Dodaj do ulubionych

60zeta za godz u egzaminatora???

IP: *.chello.pl 10.02.05, 11:58
chciałam wysłać syna na intensywne korki z angielskiego - od pocz. lutego do
połowy kwietnia, przygotowujące do matury, ale cena mnie trochę przeraża - 60
zł, co prawda jest to cena korków u egzaminatora, ale jednak... , z drugiej
strony, nie chcę go wysyłać do studentów, bo uważam, że najlepiej przygotuje
taka osoba, która jednocześnie potrafi ocenić; poradźcie, czy to warto?
Edytor zaawansowany
  • mamosz 10.02.05, 21:46
    tez jestem egzaminatorem biorę troche taniej (Warszawa)
    --
    Bo jesli kochac to nie indywidualnie.....
  • Gość: rodzic niebogaty IP: *.chello.pl 11.02.05, 17:57
    skoro jesteś egzaminatorem, powiedz - czy rzeczywiście jest istotna różnica,
    czy do matury przygotowuje egzaminator, czy inny korepetytor; czego mogę
    oczekiwać po egzaminatorze, a czego nie da lekcja z kimś innym
  • mamosz 11.02.05, 23:05
    Gość portalu: rodzic niebogaty napisał(a):

    > skoro jesteś egzaminatorem, powiedz - czy rzeczywiście jest istotna różnica,
    > czy do matury przygotowuje egzaminator, czy inny korepetytor; czego mogę
    > oczekiwać po egzaminatorze, a czego nie da lekcja z kimś innym

    Szczerze mowiac nie ma żadnej -jesli korepetytor jest nauczycielem LO i
    wie "czym to się je",a jesli jest nauczycielem LO, to powinien wiedziec bo
    przecież przygotowuje uczniów do matury.Magiczny tytuł "egzaminatora" nic nie
    znaczy poza tym,ze delikwent odbył kurs i wie jak sie sprawdza te matury ,ale
    doświadczeni nauczyciele LO tez to wiedzą ,bo materiały na ten temat sa ogólnie
    dostępne.Jedyne co odradzam, to angazowanie tanich studentów, bo oni o
    specyfice tej matury raczej nie mają pojęcia, a tu chodzi przede wszystkim o
    położenie nacisku na zadania typowe dla tego egzaminu.Szczególnie na
    przećwiczenie egzaminu ustnego.Dostępne są w księgarniach "Repetytoria do
    Matury"( polecam wydane przez Oxfort i ForMat),gdzie krok po kroku mozna sobie
    poćwiczyc i douczyć się czego trzeba.A zwrot "jestem egzaminatorem" jest po
    prostu chwytliwym sloganem reklamowym.Pozdrawiam
    --
    Bo jesli kochac to nie indywidualnie.....
  • Gość: Matka niebogata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 10:42
    Czy 60 zl. to drogo, no nie wiem, jesli w grupie 8-10 os. w dobrej szkole
    jezykowej wychodzi 35 za godz. A skutki sa nieporownywalne, tu jeden na
    jednego, oko w oko, a w szkole grupa i na kazdego ucznia przypada kilka minut
    aktywnej pracy, a nie 45 czy 60min. A tak naprawde dobry
    korepetytor /wspolpracownik ILS, bilingwista albo tłumacz ze Stow. Tłumaczy i
    lektor / biora ponad 100. I to jest OK! Zaciskam zeby, dorabiam , gdzie moge i
    posylam tam dziecko. Warto uczyc sie jezyka od tych, ktorzy go naprawde umieja,
    pracuja z nim, zyja z niego. Panstwo wybacza, ale ani nauczyciel w Polsce, ani
    nauczyciel -egzaminator nie sa wzorem do nasladowania, bo gdyby byli w tym
    jezyku naprawde dobrzy raczej nie byliby nauczycielami tylko pracowali w
    porzadnych firmach, chocby po to , zeby zarobic 1o cz 20 tys lub byli
    tlumaczami za 1000 czy 2000 dziennie!!! Prawda!?
  • Gość: baba IP: *.acn.waw.pl 15.02.05, 15:12

    Placic 100 za godz to snobizm i brak orietacji w terenie, chyba, ze
    przygotowuje sie czlowiek do PCE i musi to zrobic naprawde szybko.
    Bardzo dobrego lektora z doswiadczeniem mozna juz w Warszawie za 60 bez zadnego
    problemu znalezc ale nie kazdy nauczyciel LO zasluguje na te cene- lepiej zdac
    sie na propagande szeptana.
    Co do matury- jest na poziomie na nizszym niz FCE i moze do nie przygotowac
    przyzwoity lektor za 30-40 zlp.Naprawde to zadna filozofia- nie demonizujmy
    materialow od cholery wszedzie i jesli ktos zna porzadnie jezyk i ma
    doswiadczenie w nauczaniu maturzyste przygotuje.
    Co innego CAE lub PCE.
    Pozdrawiam
  • Gość: a.p. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 15:21
    Panstwo wybacza, ale ani nauczyciel w Polsce, ani
    > nauczyciel -egzaminator nie sa wzorem do nasladowania, bo gdyby byli w tym
    > jezyku naprawde dobrzy raczej nie byliby nauczycielami tylko pracowali w
    > porzadnych firmach, chocby po to , zeby zarobic 1o cz 20 tys lub byli
    > tlumaczami za 1000 czy 2000 dziennie!!! Prawda!?

    A CO Z POWOŁANIEM DO ZAWODU NAUCZYCIELA?? JA W TO WIERZĘ I WIEM, ŻE JEST WIELU
    WSPANIAŁYCH NAUCZYCIELI, KTÓRZY ZA ŻADNE SKARBY ŚWIATA NIE ZREZYGNOWALI Z PRACY
    Z MŁODZIEŻĄ!!
  • mamosz 15.02.05, 21:31
    Gość portalu: a.p. napisał(a):
    Kochamy to schematyczne myslenie charaktrystyczne dla Lomzy z przyleglosciami
    (nie obrazajac lomzy) ,a paniusia w czym taka kiepska skoro niebogata?
    > Panstwo wybacza, ale ani nauczyciel w Polsce, ani
    > > nauczyciel -egzaminator nie sa wzorem do nasladowania, bo gdyby byli w ty
    > m
    > > jezyku naprawde dobrzy raczej nie byliby nauczycielami tylko pracowali w
    > > porzadnych firmach, chocby po to , zeby zarobic 1o cz 20 tys lub byli
    > > tlumaczami za 1000 czy 2000 dziennie!!! Prawda!?
    >
    > A CO Z POWOŁANIEM DO ZAWODU NAUCZYCIELA?? JA W TO WIERZĘ I WIEM, ŻE JEST WIELU
    > WSPANIAŁYCH NAUCZYCIELI, KTÓRZY ZA ŻADNE SKARBY ŚWIATA NIE ZREZYGNOWALI Z
    PRACY
    > Z MŁODZIEŻĄ!!


    --
    Bo jesli kochac to nie indywidualnie.....
  • Gość: Matka niebogata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 10:14
    Matka , a nie paniusia niebogata, bo samotna matka i biolog, a niebogata, to
    nie znaczy biedna, niezaradna i z Lomzy. Zarabiam 3 tys., ale na 2 dzieci
    dostaja 400 zl. od Pana Taty, wiec mnie stac na angielski do 50 zl. za godz. i
    przeanalizowalam ten rynek, wiem , co mowie.
  • Gość: Matka niebogata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 10:09
    Oczywisciem masz racje, jest wielu takich nauczycieli. Ale obecnie, w dobie
    pazernego kapitalizmu w przypadku ludzi z dobra znajomoscia angielskiego jest
    wyjatkowa sytuacja, bo mozliwosc zarobienia wiekszych pieniedzy , 5, 10 RAZY
    WIEKSZYCH, jest tak duza i kuszaca, ze malo kto, kto zna naprawde ten jezyk,
    oprze sie tej pokusie. I w rezultacie w szkole pozostaja najslabsi, przykro mi,
    ale tak jest.
  • Gość: baba IP: *.acn.waw.pl 16.02.05, 11:26

    Twoje informacje pochodza z czasow kilka lat wczesniejszych.
    Zeby miec posade za 10tys to oprocz angielskiego trzeba miec dobre studia i
    znajomosci takze w Warszawie- angielski musi tu byc atutem, a nie podstawowa
    umiejetnoscia.
    Co do tlumaczy, to oni rzeczywiscie moga tyle zarobic NA DZIEN, ale nie CO DZIEN
    zalezni sa od zlecen, stad wysokie stawki.
    Przed recesja rzeczywiscie pensja 10 tys nie byla rzadkoscia, rynek byl prezny,
    otwarty, a do szkol dyrektorzy w plasach i lansadach zatrudniali ludzi o
    jakiejkolwiek znajomosci angielskiego, nawet bez firsta, praowalam wtedy w
    szkole wiec wiem.
    Dzis nawet licencjat musi troche poszukac, zeby dostac prace w szkole, a tylko
    w gimnazjum magistrowie filologii sa w mniejszosci.
    Jesli sie ma stopien nauczyciela dyplomowanego, zarabia 2tys na reke i ma
    jeszcze sporo czasu na korki albo prace w szkolach jezykowych-jest ubezpieczony
    itp.Pracuje w grupach, nie z calymi klasami.
    Ja nie wiem, jakie trzeba miec aspiracje, zeby takiej posady nie uznac za
    przyzwoita- 4 tysiace na reke dsl kobiety to nie jest malo, naprawde.
    Nie opowiadaj, ze same miernoty ucza w szkole,bo to czysty i kzywdzacy absurd.
    Pozdrawiam

  • Gość: baba IP: *.acn.waw.pl 16.02.05, 11:29

    Oczywiscie o 4 tys mozna mowic wtedy, gdy gdy sie uczy jeszcze w szkole
    jezykowej- le to nie jest problem, jesli sie ma ubezpieczenie ze szkoly panstwowej.
  • Gość: Jan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 14:19
    Na forum praca-praca w Warszawi jest watek "Tłumacz na etacie" i tam mozna
    przeczytac info o zarobkach anglistow, naprawde dobrze znajacych jezyk i nie
    sprzed 10 lat, tylko z dzis.
  • Gość: baba IP: *.acn.waw.pl 19.02.05, 15:24

    Ale skonczenie anglistyki nie oznacza, ze jest sie tlumaczem, a tym bardziej
    nie oznacza, ze dobrym.Dobry tlumacz to kilka lat intensywnej praktyki.
    Zreszta fakt, iz sa oferty nie oznacza, ze czekaja tylko na absolwenta i z
    pocalowaniem reki go wezma.
  • Gość: Jan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 18:39
    Praca z doskonala znajomoscia jezyka obcego, nie tylko angielskiego, to
    oczywiscie nie tylko tlumaczenia, choc jest ich duzo i dobrze platnych, to
    takrze praca w zachodnich firmach, gdzie jezyk jest niezbedny do porozumiewania
    sie na co dzien i we wszystkich sprawach w pracy, gdzie czesc zatrudnionych, to
    ludzie z firmy-matki, jak np. w Geant kazdy klient moze podczas 1-2 godzinnego
    pobytu w w supermarkecie Geant napotkac 5-10 Fraccuzow i oni chca miec kontakt
    z polskimi pracownikami/oczywiscie sredniego i wyzszego szczebla/ na dobrym
    poziomie jezykowym, dla komfortu pracy i kontaktow miedzyludzkich. Za prace w
    reklamie , PR, marketingu, logistyce itd zachodnie koncerny ludziom z BIEGŁYM
    jezykiem obcym pLaca z reguly powyzej 10 000zl. Czy uwazasz BABO, ze znajomosc
    jezyka przez polskiego nauczyciela tego jezyka zostalaby oceniona przez neative
    powyzej miernej, bo mnie sie wydaje, ze srednia nauczycieli bylaby mierna,
    dlatego siedza w szkolach i co gorsza z roku na rok znaja jezyk gorzej, bo nie
    maja kontaktu z jego zywym wydaniem.
  • Gość: Jan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 18:41
    Wyzej powinno byc takze.Sorry.
  • Gość: baba IP: *.acn.waw.pl 19.02.05, 19:23

    No wszystko sie zgadza- znajomosc jezyka jest tu dodatkiem do innych studiow.
    Nie jest tak, jak sugeruje matka niebogata, ze absolwenci anglistyki
    musza tylko chciec, zeby dostac robote za 10tys albo zarabiac jako tlumacz
    1 tys miesiecznie.
    Sorry, ale to absurd.
    Nawet ci ludzie az innymi studiami i swietnym angielskim musza sie niezle
    nachodzic i nawysylac,zeby taka posade otrzymac.
    Twierdzenie, ze do szkoly trafiaja najgorsi to chyba z dobie recesji ciezka
    przesada, nie uwazasz ?
  • Gość: ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 13:01
    ???
  • magda781 03.03.05, 23:21
    Uwazam, ze troche pani przesadzila. Wielu nauczycieli zna dany jezyk bardzo
    dobrze. Poza tym nie dla kazdego licza sie wielkie pieniadze, gdyz sa
    wazniejsze rzeczy. Taka postawa jak pani zdecydowanie zniecheca mlodych ludzi
    do wykonywania tego zawodu i uzerania sie z niewdzecznymi i bezczelnymi dziecmi
    takich ludzi.
  • Gość: rodzic niebogaty IP: *.chello.pl 25.02.05, 11:28
    zdecydowałam się, na razie po dwóch lekcjach syn jest bardzo zadowolony; mam
    nadzieję, że tak będzie nadal.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka