Trochę za dużo dziwnych zbiegów okoliczności jak na zwykły wypadek.
Po pierwsze na kilka tysięcy samochodów i akurat wbiegł po samochód tajniaków i to nie byle osobówkę tylko dużego i ciężkiego busa. Nie był to zresztą kibic tylko przypadkowy uczestnik koncertu. Na kibiców oscentacyjnie czekano koło godziny z gotowymi do akcji armatkami wodnymi u uzbrojoną policją przy okazji prowokując tłum wjeżdżając w grupy gapiów radiowozami. Piszesz o zabezpieczeniu medycznym a nie wezwano karetki pogotowia. Na co czekali? Aż sie wykrwawi? Przyłapano tajniaków na próbie zmiany tablic rejestracyjnych. A i takie podstawowe dane czy tajniacy byli trzeźwi i z jaka prędkością jechali też umyka obiektywnym mediom.
--
Przeproś dziadu
Donald, cudoku, przestaniesz rządzić w tym roku!