Gazeta.pl   Forum   Regionalne   Mazowieckie   Radom   Radom   Śledztwa wobec polityków PO...

Śledztwa wobec polityków PO nie bedzie.

Autor: dokad.idziesz.polsko 15.02.12, 13:31
wpolityce.pl/wydarzenia/23189-sprawa-grasia-c-d-sledztwo-w-sprawie-skladania-nieprawdziwych-oswiadczen-majatkowych-nie-bedzie-na-nowo-podjete
Sprawa Grasia c. d.
"Śledztwo w sprawie składania nieprawdziwych oświadczeń majątkowych nie będzie na nowo podjęte"

Jak wynika z komunikatu rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie Moniki Lewandowskiej, śledztwo w sprawie składania nieprawdziwych oświadczeń majątkowych przez Pawła Grasia nie będzie na nowo podjęte. Dla warszawskiej prokuratury wszystko było już jasne w kwietniu 2010r., kiedy śledztwo umorzyła. I zdania nie zamierza zmieniać nawet wtedy, kiedy okazało się, że Paweł Graś działał jako członek zarządu firmy Agemark sp. z o.o. aż do 2009r. Bo jak inaczej skonstatować fakt, że podpisy na dokumentach niemieckiej firmy są podpisami Pawła Grasia. Czego też jednoznacznie dowiódł biegły powołany przez krakowską prokuraturę do śledztwa w sprawie poświadczenia nieprawdy i fałszowania dokumentów spółki Agemark.

Wybiórcza prawda rzecznika rządu

W oświadczeniu majątkowym złożonym 31 października 2007r. w Sejmie Paweł Graś napisał, że od 2003r. jest członkiem zarządu firmy Agemark sp. z o.o. Podobnie uczynił to w oświadczeniu składanym w Sejmie 30 kwietnia 2008r. I już samo to budzi wątpliwości, co do zasadności decyzji prokuratury umarzającej śledztwo w sprawie podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych przez Pawła Grasia jako sekretarza stanu w kancelarii premiera. Wprawdzie Paweł Graś 11 stycznia 2008r. przestał być sekretarzem stanu, ale oświadczenie złożone 30 kwietnia 2008r. dotyczyło tego okresu, kiedy sekretarzem był. Oświadczenie, jakie Paweł Graś złożył w kwietniu 2008r., było bowiem oświadczeniem za 2007r. Ściślej, w oświadczeniu tym Paweł Graś miał obowiązek podać dane aktualne na dzień 31 grudnia 2007r. I jeśli w oświadczeniu sejmowym podał dane zgodne z prawdą, to oznacza, że w grudniu 2007r. łamał ustawę antykorupcyjną. Jeśli zaś zataił prawdę w oświadczeniach złożonych w kancelarii premiera to popełnił przestępstwo.

Paweł Graś zajmując stanowisko sekretarza stanu w kancelarii premiera, nie mógł jednocześnie pełnić funkcji członka zarządu spółki handlowej. Tak stanowi art. 4. pkt 1. w zw. z art. 1. ustawy antykorupcyjnej. I co istotne w całej sprawie, Paweł Graś najwyraźniej zdawał sobie sprawy z tego stanu rzeczy. Inaczej zarówno w oświadczeniach składanych w listopadzie 2007r. i w styczniu 2008r. w kancelarii premiera, jak i w tym złożonym w kwietniu 2008r. w Sejmie podałby te same dane. Tymczasem, w oświadczeniach złożonych przez Pawła Grasia jako sekretarza stanu brak jest informacji o pełnieniu funkcji członka zarządu Agemark. To zaś prowadzi tylko do jednego wniosku, że obecny rzecznik rządu Donalda Tuska mijał się z prawdą. Nawet jeśli uznać, jak chce warszawska prokuratura, że nie było to podanie nieprawdy „wymagane do zaistnienia przestępstwa” (sic!), to na pewno stanowi(ło) podstawę do odwołania Pawła Grasia z zajmowanego stanowiska. Tak czy owak, Paweł Graś „wybiórczo” przedstawiał fakty. Albo w oświadczeniach składanych w kancelarii premiera, albo w tym złożonym w Sejmie w kwietniu 2008r.

„Znikający” członek zarządu

Paweł Graś nie popełnił przestępstwa. Na takim stanowisku stoi warszawska prokuratura już od kwietnia 2010r. Jej zdaniem koronnym dowodem niewinności rzecznika rządu Donalda Tuska są zeznania świadków, w tym te najważniejsze – zeznania Pawła Grasia, jego żony Dagmary i właściciela firmy Paula Roglera. Ale jak te dowody mają się do ustaleń dokonanych w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie? Przecież wynika z nich, że na dokumentach firmy Agemark sporządzonych w latach 2007-2009 widnieją podpisy prezesa spółki – Pawła Grasia. I to mimo, że ten sam Paweł Graś przesłuchiwany w 2009r. przez warszawskich prokuratorów zeznał, iż po złożeniu rezygnacji 15 listopada 2007r. z funkcji członka zarządu w żadnym zebraniu wspólników firmy nie brał udziału i żadnego absolutorium jako prezesowi spółki mu nie udzielano.

Zapewnieniom ministra Grasia można by nawet dać wiarę, w końcu każdy ma czasami kłopoty z pamięcią, gdyby nie kilka istotnych okoliczności. Pierwsza, rzecz jasna, to ta, że ekspertyza pisma potwierdziła autentyczność podpisów w jednej osobie ministra i prezesa zarządu Agemark sp. z o.o. Druga bierze się zaś z tego, że w kwietniu 2008r. w swym poselskim oświadczeniu majątkowym Paweł Graś przyznał, iż w grudniu 2007r. był członkiem zarządu niemieckiej firmy. I w końcu ta okoliczność, że 22 lutego 2009r. - tuż przed powołaniem na stanowisko rzecznika rządu - Paweł Graś złożył „ponowną” rezygnację z członka zarządu Agemark. Po co to zrobił? Skoro jak zeznawał w prokuraturze skutecznie z tej funkcji zrezygnował w listopadzie 2007r. Poza tym, dziwne jest to, że w 2007r. lub z początkiem 2008r. nie nastąpiło wykreślenie Pawła Grasia z ewidencji w Krajowym Rejestrze Sadowym. W świetle tej ewidencji Paweł Graś członkiem zarządy spółki Agemark był do lipca 2009r.

I to wszystko razem powoduje, że prokuratura powinna jeszcze raz przemyśleć swoją decyzję.

Poselska wpadka ministra

A jest nad czym się zastanawiać. Z materiałów przesłanych z Krakowa do warszawskiej prokuratury wynika, jak podaje prasa, że Paweł Graś rzeczywiście podpisywał dokumenty spółki Agemark. Z tym, że swe podpisy składał po dacie 30 marca 2008r., w czym prokuratura widzi istotną przeszkodę w podjęciu śledztwa. Prokuratura zapomina jednak o tym, że jeśli te podpisy są autentyczne, to znaczy, iż bliższe prawdy jest oświadczenie majątkowe Pawła Grasia złożone w Sejmie 30 kwietnia 2008r. To w nim poseł Graś przyznał, że od 2003r. jest członkiem zarządu firmy Agemark. Co przy tym kluczowe, że był nim również w grudniu 2007r., czyli wtedy kiedy jednocześnie zajmował stanowisko sekretarza stanu w kancelarii premiera. Oświadczenie Pawła Grasia z kwietnia 2008r. powinno bowiem odzwierciedlać stan na dzień 31 grudnia 2007r. To wymóg ustawowy.

I tej właśnie okoliczności, jak się wydaje, dowiodło krakowskie śledztwo. Nie fałszywych zeznań Pawła Grasia, składanych w 2009r. w warszawskiej prokuraturze. Ale prawdziwości oświadczenia majątkowego, złożonego przez posła 30 kwietnia 2008r. w Kancelarii Sejmu.

Paweł Graś, po tym jak premier odwołał go 11 stycznia 2008r. ze stanowiska sekretarza stanu, nie musiał dłużej stwarzać pozorów. Jako poseł mógł jednocześnie zasiadać w zarządzie spółki Agemark. Z której to możliwości korzystał, jak wykazała niezbicie ekspertyza krakowskiego biegłego. Poseł przeoczył tylko jeden drobny szczegół. A mianowicie ten, że składając oświadczenie w kwietniu 2008r. podał w nim dane za okres, w którym obowiązywały go nieco inne rygory. Te dotyczące sekretarzy stanu, a nie parlamentarzystów. Ujawniając w poselskim oświadczeniu swoje członkowstwo w zarządzie spółki Agemark przyznał tym samym, że w grudniu 2007r. łamał ustawę antykorupcyjną. A co gorsza, jego poselska „wpadka” świadczyła o możliwości popełnienia przestępstwa zatajenia prawdy przez ministra Pawła Grasia. I ta kluczowa kwestia, w szczególności w kontekście ostatnich ustaleń, nadal czeka na swoje wyjaśnienie przez prokuraturę.

Martin Bożek
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.