• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Wymiana licznika energii elektrycznej = sąd?

  • 30.11.13, 13:10
    Witam.
    W styczniu 2011 dwóch pracowników zakładu energetycznego przyszło do mojego mieszkania w celu wymiany starego licznika prądu. Przed wymianą sprawdzili czy stary jest dobry. Stwierdzili uszkodzenie - naliczał za dużo. Spisali protokół, licznik schowali do specjalnej koperty i powiedzieli, że pójdzie do ekspertyzy.
    I się zaczęło:
    - oskarżenie o uszkodzenie licznika magnesem neodymowym - kara 2500 zł;
    - sprawa na policji - umorzona;
    - sprawa w sadzie cywilnym - przegrana 5000 zł.
    Jestem ciekawy czy inni mieszkańcy Radomia mają równie niemiłe doświadczenia. Analizując temat w internecie można stwierdzić, że istnieje proceder zakładów energetycznych, które na podstawie prawa energetycznego oskarżają niewinnych ludzi o kradzież prądu.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: lemi g IP: *.30.45.104.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 30.11.13, 14:23
      mi dali 6000 , ale mialem dobrego adwokata ...umorzyli koszty za adwokata i sądowe ...elektrownia zaplacila
      • 30.11.13, 22:03
        Mój adwokat powiedział, że sprawa jest z góry przegrana. Problem jest w radomskim sądzie, który opiera się tylko na opinii biegłego. I podobno na moją niekorzyść świadczy fakt, że mam wykształcenie techniczne.
        • Gość: Pytań kilka IP: *.algo.radman.pl 01.12.13, 07:16
          To od czego ten licznik się szybciej kręcił, sam się rozmagnesował ?, i gdzie był licznik wew. domu czy na zewnątrz, a jak za na zewnątrz to skąd wiemy kto go uszkodził.....?
          • 01.12.13, 10:41
            Mieszkam w bloku i licznik mam w mieszkaniu. Ekspertyza wykazała działanie na licznik silnym polem magnetycznym - magnes neodymowy. To spowodowało rozmagnesowanie magnesu stałego licznika, który hamował tarczę. Licznik naliczał więcej niż powinien, chodź nie pokazuję tego moje rachunki za prąd (są na podobnym poziomie), tak jakby stało się to tuż przed sprawdzaniem licznika albo po. Rok produkcji starego licznika to 1976. Spotkałem się z opinią w internecie, że magnesy w tych licznikach potrafią tracić swoje właściwości ok. 1% rocznie i że 90% liczników w Polsce zawyża wskazania.
            Niestety tak jak wspomniałem wcześniej radomski sąd opiera się tylko i wyłącznie na opinii biegłego nie dając szansy na obronę.
            • Gość: zartiepl IP: *.play-internet.pl 02.12.13, 17:35
              Poszukaj na forum elektroda.pl, tam różne osoby opisywały swoje boje z ZE.
              ATSD ten licznik z 1976 roku miał jakieś nalepki świadczące o legalizacji po tym, jak opuścił fabrykę?
              • 02.12.13, 18:52
                Nie wiem, nie ja sprawdzałem ten licznik. Logika podpowiada, że powinna być taka nalepka. Biegły w sądzie mówił, że taki licznik może prawidłowo działać nawet 50 lat.
                • 02.12.13, 19:25
                  Ciężar dowodu, że licznik nie został uszkodzony w mieszkaniu (nie ma znaczenia przez kogo) spoczywa na Tobie.

                  A to ciekawe...myślałem, że trzeba udowodnić winę, a nie to że się nie złamało przepisów...widać świat się zmienia, a może raczej coraz mniej dba się o to kto i za co odpowiada.
                  Patrzeć na ręce...a jak ma patrzeć ktoś nie mający pojęcia o budowie licznika, myślę że 90% nie potrafiłoby patrząc na ręce stwierdzić że pracownicy elektrowni coś majstrują. Sądy powinny przestać bawić w hurtową produkcję wyroków po najmniejszej linii oporu, tak jak lekarze idą w ilość jeżeli chodzi o to ilu przyjmą pacjentów, tak sądy w to ile spraw się uda jak najszybciej wypchnąć.
                • Gość: zartiepl IP: 193.111.144.* 04.12.13, 09:32
                  Taaa, a według bip.gum.gov.pl/pl/bip/projekty_aktow_prawnych/rozporzadzenia/pkm_20070810/px_proj_pkm_20070810_zal6.pdf
                  ważność legalizacji to 15 lat. Trzeba było zadać to pytanie o ważność legalizacji biegłemu, ciekawe co by odpowiedział. Ale i tak jego wypowiedź świadczy o tym, że nie ma o licznikach zielonego pojęcia. Działać taki licznik może i 100 lat, zużycie konstrukcji mechanicznej praktycznie w nim nie występuje, ale mierzyć jak widać już nie. Mieliśmy jeszcze zmianę napięcia w sieci z 220 V na 230 V, tym bardziej wskazania mogą być zafałszowane.
        • Gość: Temida IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.13, 09:21
          Gratuluję adwokata, można mieć wykształcenie techniczne i np. być biotechnologiem, jak to się ma do ...liczników? Swoją drogą jest taki wyrok że energetyka musi udowodnić ile prądu ukradłeś :):) ale w Radomiu faktycznie sędziowie nie znają tego orzeczenia ,albo uparcie nie chcą go znać
          • Gość: abc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.13, 13:23
            Bzdury piszesz. Przeczytaj ustawę Prawo energetyczne i przepisy wykonawcze. Wysokość kary za uszkodzenie licznika jest określona w taryfie.
        • Gość: abc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.13, 13:32
          To nie w sądzie tkwi w sądzie tylko w Tobie. Sąd nie może pominąć opinii biegłego. Możesz próbować ją podważyć i wnosić o innego biegłego ale to kosztuje. Jak przyszli wymieniać licznik należało im patrzeć na ręce i być przy wstępnym sprawdzeniu licznika w mieszkaniu. Przynajmniej adwokat nie chce narażać Cię na dodatkowe koszty. Ciężar dowodu, że licznik nie został uszkodzony w mieszkaniu (nie ma znaczenia przez kogo) spoczywa na Tobie.
          • 04.12.13, 10:52
            mam pytanie...kradłeś czy nie...
            --
            "Niepodległość nie dla idiotów/ nie dla lemingów"
            • 04.12.13, 19:52
              Odpowiadam, nie kradłem, z licznikiem nic nie kombinowałem. Jeśli byłoby inaczej nie pisał bym o swoim problemie na forum. To właśnie różne fora pokazują skale tego procederu zakładów energetycznych.
    • 04.12.13, 18:51
      Dostałem ponad 4000 kary za "naruszenie plomby", nikogo nie interesowało że licznika nie miałem w mieszkaniu i w zasadzie każdy miał do niego dostęp. Rzekomo uszkodzonej plomby też panowie nie chcieli pokazać tylko tak jak piszesz zapakowali licznik do specjalnej koperty. Myślę że jest to po prostu nowa, dobra metoda na zwiększenie zysków, wszak o skutecznym odwołaniu można tylko pomarzyć.
      --
      Żyję w kraju w którym wszyscy chcą mnie zrobić w ch...a...
      • Gość: Aqra IP: *.algo.radman.pl 04.12.13, 19:20
        Witam. Tak się właśnie zastanawiam, ...ktoś mi nieżyczliwy, po złości zakłada neodyma za 10 zl z allegro na licznik którego nie mam w domu (jest dostępny na zewnątrz ogrodzenia, trza mieć tylko kluczyk cięta rurka na pół, kupny w hurtowni el. za 2-5 zł)....po miesiącu go zdejmuje tego magnesa a "mój" rozmagnesowany licznik zaczyna przyspieszać, ja składam reklamację, panowie z elektrowni z torbą specjalną dają go do ekspertyzy (cieszą się pewnie, bo jak znam życie mają dzaiłe za złapanie złodzieja)i co .....ja płacę za kradzież ????
        A tak ogólnie czyj jest ten licznik zamontowany w ogrodzeniu z dostępem za kluczyk za 2 zł w każdej podłej hurtowni....??????
        Uczciwy.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.