Dodaj do ulubionych

Drwęca - Kozienice 2:2

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.08.04, 20:16
Pozycja trenera nie zagrozona :))))))))))

Bolek trzymaj sie!!! Rob swoje!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: BROŃ Re: Drwęca - Kozienice 2:2 IP: *.udn.pl 30.08.04, 06:21
      Bierwce , 29.08.2004

      Bramki – 1:0- 35 min Kiliański (karny), 2:0- 42 min. – Mleczkowski; 2:1- 55
      min. Rogala (karny); 2:2- 60 min. Grymuła; 2:3- 70 min. – Grymuła; 3:3- 87
      min. - Czaja

      Broń: Minda- Jackowski, Bandyk (46- Krzosek), Cieśla (46 – Kogut), Trojanowski
      (84 min- Skierski), Stępniewski, Banaszkiewicz, Banaczek, Grymuła, Ławrecki,
      Rogala

      Żółte kartki dla Broni: 20 min- Cieśla, 35 min. – Bandyk; 52 min- Grymuła, 65
      min. – Krzosek

      Widzów: ok.100 (ok. 30 z Radomia).

      Na piłkarzy i kibiców Broni czekał nowoczesny stadion w Bierwcach. Zieloniutka
      murawa położona została na terenie na którym można trenować jazdę na muldach ,
      a już na pewno jest dowodem, że w Bierwcach nie jest znane urządzenie zwane
      poziomnicą. Wszystkie miejsca siedzące to ławka prezesa Miraxu, wykonana z
      deski.. Widownia została oddzielona od boiska antyterrorystyczną plastikową
      taśmą. Na stadionie znajdują się elementy dekoracyjne w postaci zaschniętych
      krowich placków tuż obok linii bocznej boiska. Jest także gabinet odnowy
      biologicznej- piłkarze zażywali antyreumatycznych kuracji , biegając po piłkę w
      pokrzywy. I tylko wszyscy zastanawiali się , jakim cudem takie wspaniałe „
      estadio” otrzymało licencję na V ligę.

      Obrazu dopełnia sytuacja z początku meczu , gdy grupka „inteligentnych i
      nowoczesnych- inaczej” kibiców Radomiaka szukała zaczepki z kibicami Broni. Na
      zwróconą uwagę, że należałoby zająć się porządkiem, rozsiadły na swej ławce z
      desek Szanowny Pan Prezes oznajmił, ze „porządek to nie jego sprawa, a poza
      tym, tak naprawdę nic się nie dzieje”- wyraźnie zadowolony z szarpania 2
      Broniarzy

      .Taka wycieczka do Bierwiec przekonuje, że Broń jak najszybciej powinna wyrwać
      się z tej ligi, bo granie na takich klepiskach uwłacza nazwie klubu.

      Piłkarze Miraxu szczególnie mobilizują się na mecze z Bronią. Te mecze mają
      różne podteksty – w obu drużynach grają piłkarze mający związek z przeciwnikiem
      (w Miraxie zagrał dziś m.in. Bzducha z Broni). Dziś dodatkową mobilizacją, jak
      wieść niosła- były podwójne premie obiecane piłkarzom za zwycięstwo nad Bronią.

      Mecz zaczął się od wywalczenia już w pierwszej minucie rzutu rożnego przez
      Broń. Za chwilę jednak Banaszkiewicz popełnił błąd- co było tylko zapowiedzią
      późniejszych wyczynów obrony radomian- i Mirax już w drugiej minucie oddał
      strzał na bramkę Broni. Po chwili Trojanowskj niecelnie strzela na bramkę
      Miraxu. Broń miała przewagę- przeprowadzała bardziej zorganizowane akcje,
      próbowała strzelać na bramkę (25 min, - Banaszkiewicz niecelnie, 28- Grymuła
      głową), próbował walczyć w powietrzu Cieśla, jednak jego główki nie sięgały
      celu. Wszyscy czekali na bramkę dla Broni- która wprawdzie bez największego
      zaangażowania, ale miała przewagę.

      W 35 minucie błąd we własnym polu karnym popełnił Bandyk. Najpierw skiskował
      przy próbie wybicia piłki, a później podczas próby naprawienia błędu popełnił
      idiotyczny faul. Sędzia pokazał „ wapno” .Minda był bardzo bliski obronienia
      karnego ,ale strzał Kiliańskiego był za mocny do obrony. Bramka podcięła
      skrzydła Broniarzom. Siedem minut później Jackowski popełnia całkiem
      niepotrzebny faul w narożniku boiska, gdy piłka praktycznie wychodziła już na
      aut. Jackowski nie zdążył wrócić na miejsce, Minda, który ustawiał całą obronę,
      sam nie zdążył się dobrze ustawić w bramce i po dośrodkowaniu, zamieszaniu w
      obronie, Mleczkowski strzelił drugą bramkę. Broń rzuciła się do ataku w
      ostatnich trzech minutach. . Najperw z bliska strzeła Ławrecki, chwilę później
      piękny strzał z 25 metrów oddaje Banaszkiewicz, a piłka trafia w słupek.
      Szkoda, bo gol do szatni ułatwiłby grę w drugiej połowie. Tym bardziej, że mimo
      prowadzenia 2:0 piłkarze Miraxu kłócą się ze sobą, w pewnym momencie o mało nie
      doszło do bójki między nimi.

      W przerwie w Broni nastąpiły dwie zmiany. Na boisko weszli Krzosek i Kogut.
      Zwłaszcza pierwszy wniósł ożywienie do gry Broni i szkoda tylko, że nie grał od
      początku meczu. Ale to Mirax ruszył do ataku. W 50 minucie minimalnie niecelny
      strzał. W 55 minucie lekki faul w polu karnym Miraxu i karny dla Broni. Rogala
      strzela pewnie, w techniczny sposób i jest tylko 2:1. Broń napiera, a napór
      przynosi efekty. Pęć minut później Grymuła oddaje piękny strzał z 18 metrów,-
      piłka ląduje w biało- zielonej siatce bramki Miraxu, jest remis.

      Widać , jak Mirax słabnie- nie potrafi przeprowadzić groźnej akcji, a Broń
      rozgrywa się coraz bardziej. W 70 minucie w zamieszaniu pod bramką Grymuła
      strzela swoją drugą bramkę w tym meczu. Broń wychodzi na prowadzenie! Po tej
      bramce uaktywnili się sympatycy Broni - jedna trzecia widowni meczu. Mirax
      słabł fizycznie, nie miał pomysłu na akcje i zagrożenie bramki, a kibice Broni
      czekali na czwartą bramkę- przesądzającą o wyniku, a przynajmniej na mądrą grę,
      utrzymującą zwycięstwo. I nie trzeba było do tego wiele, tylko mądzre grać w
      drugiej linii, atakować wysoko przeciwnika, nie pozwalać na zagrożenie bramce.
      Plan był realizowany, Broń próbowała strzelić bramkę, ale w pewnym momencie coś
      zaczęło się psuć. Ostrzeżeniem była seria rzutów rożnych dla Miraxu. W końcu ,
      na trzy minuty przed końcem po raz kolejny obrona nie popisała się . Bezmyślna
      strata piłki w środku boiska, pozostawienie dużej przestrzeni przed polem
      karnym, mocno strzelił Czaja i tylko remis.

      Druga połowa przyniosła wiele emocji, szkoda, ze nie przyniosła zwycięstwa.
      Szkoda, że Broniarze przespali pierwszą połowę, na pewno nie zaliczy tego meczu
      do udanych Jackowski, który ponosi winę za dwie bramki, a do tego kilka
      nieudanych dośrodkowań i wolnych, nie zauważany przez partnerów Rogala i
      Bandyk, który powinien chyba mocniej popracować, chcąc grać w pierwszym
      składzie. Do tego braki kondycyjne- wychodzi chyba późno rozpoczęty okres
      przygotowawczy. Panu Hernikowi można gratulować dobrego samopoczucia, Miraxowi-
      pierwszej połowy i walki do końca. Broń grała dziś ambitnie w drugiej połowie,
      tylko szkoda wysiłku, gdy popełnia siętak głupie błędy. Słuszne pretensje miał
      trener Leszczyński, zarzucając bezmyślność .Broń walczyła dziś jak polscy
      olimpijczycy. Straciła zwycięstwo w ostaniej chwili, w głupi sposób, na własne
      życzenie.
      • Gość: OOO Re: Drwęca - Kozienice 2:2 IP: 217.11.142.* 30.08.04, 11:47
        Bezjajeczny Boleslawie, tym razem to ty powinienes czarnych po rekach calowac,
        ze nie uznali prawidlowo strzelonej brakmi!!!!! a juz tak bylo blisko,zebyc
        dostal kopa w dupe...i twoj krowi lancuch jeste troche wezszy..i powli zaciska
        Ci sie na szyi. III liga to nie IV tutaj nie masz juz kolezkow z MZPN!! :)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka