• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Ogromne kary za wycinanie drzew bez zezwolenia Dodaj do ulubionych

  • IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 22.11.05, 21:48
    A DLACZEGO TAKICH DROGICH EKSPERTYZ NIE WYKONUJĄ DLA WSZYSTKICH? ZNOWU RÓWNI
    I RÓWNIEJSI? PRZECIEŻ TAKIE TŁUMACZENIE BYŁEGO WICEPREZYDENTA TYLKO UWŁACZA
    INTELIGENCJI LUDZI PRACUJĄCYCH W URZĘDZIE!!!
    Edytor zaawansowany
    • Gość: xyz IP: *.33.radom.pilicka.pl 22.11.05, 22:35
      Ci w urzedzie to naprawde nie maja co robic!!!!!!!!!! Ale jest na to sposob,
      przeciez jak mi sie noca ktos zakradnie i wytnie drzewo to ja nic nie
      poradze :)):) ........ach Ci wandale, zakradli sie i powycinali mi takie piekne
      drzewka :) o jaka szkoda:) takie ladne byly:).......
    • Gość: Lenoms IP: *.internet.radom.pl 23.11.05, 00:23
      Podobno jego krzemowe zbiory poszły w czasie nieobecności na fundament pod
      garaże excelencji.
    • 23.11.05, 00:59
      Dlaczego nikt nie interesuje się tym tematem? Tuje...Redakcjo, dajcie spokój,
      zajmijcie się "kolosalnym" problemem wiekowych drzew, jakich jest naprawdę mało
      w mieście.
      • Gość: staniek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 17:13
        pewnie nie byłes w Rogowie gdzie znajduje sie bardzo piękny las tujowy
        (żywotnik olbrzymi) i takich lasów nie ma za duzo a starych debów jak sie
        orjętuj które maja tytuł pomnika przyrody jest okoł 300 wieć może tuje!!!
    • Gość: zibi IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.11.05, 09:16
      Państwo polskie zachowuje się jak okupant narodu polskiego.Gdzie się podziały
      wartości : wolność,własność,sprawiedliwość?!Jak można ingerować we własność
      prywatną wolnego człowieka,karać go za wycięcie drzew które sam kupił i
      zasadził na własnej ziemi,decydować i nakazywać jak ma postępować ze swoją
      własnością!To jest niedopuszczalne w wolnym kraju np.USA!Państwo chce decydować
      za człowieka w każdej dziedzinie życia,w jakim wieku wysłać dziecko do
      przedszkola,kiedy zapinać pasy,gdzie kupować i kiedy itd...Dość tego jesteśmy
      wolnymi ludzmi i sami decydujmy czy chcemy sobie wyciąć drzewko na działce czy
      nie,niech urzędasy odpier... się od mojej własności i moich decyzji !!!
      • Gość: Zieleniak IP: *.radwag.pl 23.11.05, 09:47
        to mi nikt ku..a nie dołożył ani złotówki. A teraz jak będę chciał ściąć drzewo
        - bo zmieniła mi się koncepcja zagospodarowania MOJEGO terenu to musze miec
        zgode jakiegos buraka z UM. KPINA !!

        Zastanawiam się, czy nie złożyć wniosku o dofinansowanie zakupu środków ochrony
        roślin którymi wzmacniam swoje drzewka. Tyle, że jak znam życie to mi
        odpowiedzą, że to nie ich drzewa i nie ich problem.

        Jak przyjdzie do zasilenia kasy miejskiej za ich wycinkę to pewnie uznają, że
        jednak te drzewa to do miasta należały co ? KIPNA !!

      • Gość: GT IP: 80.50.69.* 23.11.05, 12:21
        Popieram w 100% - wolność Tomku w swoim domku a urzędasom wara. Nie dość ze musze na nich płacić srogie podatki to jeszcze..... eeehhh - szkoda gadać
    • Gość: bem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 10:03
      Czy kary za wycinanie drzew bez odpowiednich pozwoleń dotyczą tylko miasta czy
      również dmin?Nie znam tych przepisów.Jeżeli poza miastem też potrzebne są
      zeawolenia to dopiero tam mogą być żniwa!!Nikt na wsi nikogo nie pyta czy może
      wyciąc na swojej działce wierzbę czy coś innego.Po prostu rąbie i z głowy!
    • Gość: rino IP: 82.139.33.* 23.11.05, 10:03
      Ludzie gdzie my żyjemy to jakieś poje...państwo,takie kary,a co z bandytami i
      ich majątkami, które zagrabili na krzywdzie ludzkiej!!!!!!!!!!Owszem jestem za
      tym,aby karać nielegalne wycinki w rozsadnej wysokości.Może taki sposób
      naliczania kar zastosować wobec chuliganów,złodziei!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: lolo IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.11.05, 10:25
      a kwiatki w domu można jeszcze przesadzać i stare wyrzucać ?
      • Gość: GT IP: 80.50.69.* 23.11.05, 12:23
        hehehehhe - chyba nie - musisz byc czujny.... ;)
        • Gość: lolo IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.11.05, 14:14
          nie wiem ? listonosz ma sprawdzać czy mam telewizor i radio w domu i zgłaszać
          czy płacę abonament!
        • Gość: pipi IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.11.05, 14:22
          Bingo,zwraca uwagę na znajomość głupiego prawa wprowadzanego przez niezbyt
          madrych urzędników państwowych,osobiście jestem przeciwnikiem wpie... się w
          moją działkę i moje drzewka,na swojej własności ja ustalam prawo!!!
    • Gość: Fijołek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 12:29
      To są kary administracyjne, których można było uniknąć, gdyby wycinający drzewa dopełnili formalności. Prawo obowiązuje wszystkich, tym bardziej w IV-tej RP. Decyzje administracyjne dotyczą wielu dziedzin życia, czy to się komuś podoba, czy nie. Ale wysokośc kar rzeczywiście poraża. Nie wyobrażam sobie jednak, że wycinka drzew miałaby być puszczona na żywioł a drzewa byłyby wycinane tak, jak komu się żywnie podoba.
      • Gość: Jaś Fasollasido IP: *.stat.gov.pl 23.11.05, 12:45
        Zgadzam się. Wycinka drzew nie powinna być puszczona na żywioł, tak samo jak
        SADZENIE drzew przez gminę i to w niebezpiecznych miejscach. Ale to jest
        zupełnie inny temat.
        I jeszcze jedno, mowa tu była o tym że ten przepis nie obowiązuje gdy mowa jest
        o drzewach owocowych, a przecież np. sosna czy świerk wydają też owoce, a to że
        nie jadalne dla człowieka to chyba nie szkodzi, to zawsza są OWOCE, a dąb czy
        jarzęmbina czerwona też wydają owoce i to jadalne. To jak to jest? Czy w
        ustawie są wyminione konkretne gatunki czy tylko tak ogólnie : OWOCOWE?
        • Gość: e.day IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.05, 19:31
          podpowiadam: drzewa iglaste nie mają owoców, gdyż są "nagonasienne" - ich
          nasiona nieosłonięte owocnią spoczywają na łuskach.
          gatunki drzew, za które nalicza się opłaty (określane w decyzji o pozwoleniu na
          usunięcie drzew) są wykazane w rozporządzeniu, łącznie z wysokością tych opłat.
          Jeszcze jedno. Ustawa z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody wskazuje też
          cały szereg okoliczności, w których wnioskodawcy są zwalniani z opłat za
          usunięcie drzew i krzewów. Wystarczy przeczytać ze zrozumieniem.
          Niezaleznie od wszystkiego, święte prawo własności świętym prawem własności, ale
          pewne sprawy związane z ochroną środowiska powinny być uregulowane, a
          ustanowione prawo egzekwowane. Inaczej w lasach czy w korytach strumieni i rzek
          wciąż pałętać się będą sterty śmieci, w rzekach zamiast wody dalej będą pływały
          homogenizowane odchody mieszkańców oszczędzających na wywozie fekalii, a w
          powietrzu na przedmieściach pełnych wspaniałych willi nie sposób będzie
          oddychać od smrodu palonych opon, PET-ów itd...
          e.day
    • 23.11.05, 12:40
      Ale żeście się obudzili! Hahahah!!!

      Jesteście niewolnikami. Niby tupiecie nóżkami, ale nie ma takiej niegodziwości
      jaką mógłby uczynić wam wasz PAN, która doprowadziłaby do tego abyście wreszcie
      poszli po rozum do pustych głów i zastanowili się nad sposobem zmiany tego stanu
      rzeczy. Ponarzekacie trochę, pobiadolicie, zwalicie wszystko na "władzę" i znów
      pokornie nadstawicie tyłki w oczekiwaniu na baty. Bo taka jest według was
      naturalna kolej rzeczy.
      • Gość: Jaś Fasollasido IP: *.stat.gov.pl 23.11.05, 12:57
        Drogi Bartku to jest FORUM a nie urząd czy sejm, to jest forum gdzie ludzie
        piszą o swoich bolączkach, niezadowoleniu, problemach, wypowiadają się na różne
        tematy. Może ktoś to czyta z decydentów, może gazeta właśnie stąd czerpie
        pomysły na reportaże, może i jemu (np. posłowi) zdaża się chwila zadumy i
        reflekcji nad tym co tu przeczyta. Przecież niektóre wypowiedzi ukazują się w
        drukowanym wydaniu gazety i czytają to dziesiątki tysięcy ludzi. Przecież w
        Internecie jest tyle adresów, telefonów i adresów emailowych, że każdy może
        napisać do konkretnej instytucji, urzędu, parlamentarzysty, tylko po co jak
        jest FORUM, forum OGÓŁNOPOLSKIE.
    • 23.11.05, 13:10
      A może wypadałoby powołać się w artykule na podstawę prawną wydawania takich
      kar? Mam wrażenie, że skoro można je stosować od 1 maja 2004, to mogą mieć
      jakiś związek z członkostwem Polski w Mumii Europejskiej. Jak by nie było, to
      mam 2 uwagi:
      1. O tym, że jak wytnę swoje drzewo na swojej działce, to może się to dla mnie
      źle skończyć, dowiaduję się z tego artykułu (stąd chciałbym wiedzieć, na jakiej
      podstawie);
      2. Ciekawe, czy polscy (a moze tylko radomscy) urzędnicy kolejny raz przy tej
      okazji nie chcą być bardziej święci od papieża (miasto moze nieźle zarobić na
      mojej nieznajomości prawa), czy też obowiązuje jakiś taryfikator w zakresie
      wysokości tych kar.
      Szkoda, że z tekstu artykułu niczego takiego nie mogę się dowiedzieć.
      • Gość: Bingo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 13:30
        Nieznajomość prawa szkodzi. Ta zasada dotyczy wszystkich. A swoją drogą nienajlepiej to świadczy o Twojej Redstoc`u kulturze prawnej, skoro nie miałeś pojęcia, że aby wyciąć drzewo potrzebne jest zezwolenie właściwego organu. Informuję Cię w związku z tym, że musisz mieć także szerg innych zezwoleń administracyjnych m.in. na budowę. Musisz zgłosić do urzędu chęć ogrodzenia działki. I jeszcze wiele, wiele innych zezwoleń, ktorych brak naraża Cię na karę. Jeżeli interesuję Cię podstawa prawna naliczeń to zapewniam Cię, że na decyzjach nakładających kary za wycinkę są powoływane stosowne przepisy prawne. Nie wydaje mi się, aby to forum było odpowiednim miejscem, aby powielać rzeczone przepisy. Proponuje sięgnąć do przepisów. Pzdr.
        • Gość: Bofonie ! IP: *.radwag.pl 23.11.05, 13:34
          szczerze wątpię a mimo wszystko nie robię wycieczek do Twojej kultury prawnej.
          • Gość: Bingo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 13:54
            Nikt, nawet najlepszy prawnik, nie zna ogółu przepisów prawnych, więc Twoje pytanie jest pytaniem retorycznym. Niemniej jednak jeżeli nie ma się pewności, albo nie zna się przepisów prawa, to należałoby sprawdzić, czy dana dziedzina życia nie jest w jakiś sposób normowana przez prawo. Wycinka drzewa to nie to samo co koszenie trawy. Wymaga sił i środków oraz pozwolenia. Mowiąc o kulturze prawnej nie chcialem nikogo urazić. Nie trzeba być prawnikiem, żeby wiedzieć o tym, że do wycinki drzewa potrzebne jest uzyskanie pozwolenia. Na ten temat niejednokrotnie pisały nasze gazety. Zachęcam do lektury prasy.
            • Gość: Bofonie IP: *.radwag.pl 23.11.05, 14:12
              Cały czas piszesz o wycince drzew, a zaręczam, że są dziesiątki gatunków DRZEW
              które możesz wycinać bez zezwolenia :) Swoją drogą też dopiero teraz
              dowiedziałem się, że TUJA - KRZEW a nie drzewo również podlega pod tę ustawę.

              Problemem i drażniącą rzeczą jest to, że o ile wycinka drzewa na PAŃSTWOWYM
              gruncie powinno być ścigane z całą surowością o tyle to, że ktoś wcina się w
              rozporządzanie tym co własnoręcznie zasadziłem na SWOIM gruncie, jest kpiną.

              Dlatego mam w du..zym poważaniu miasto i na swoim gruncie posadze niskopienne
              krzaczki i drzewka.


              • 23.11.05, 14:22
                > Problemem i drażniącą rzeczą jest to, że o ile wycinka drzewa na PAŃSTWOWYM
                > gruncie powinno być ścigane z całą surowością o tyle to, że ktoś wcina się w
                > rozporządzanie tym co własnoręcznie zasadziłem na SWOIM gruncie, jest kpiną.

                Zrozum że nie ma czegoś takiego w państwie Polskim jak własność prywatna.
                Zapłaciłeś za grunt - i to jest korzyść dla państwa (podatek), płacisz podatki
                gruntowe (znów korzyść dla państwa) i to państwo będzie decydowało o tym czy i
                co będziesz robił na jego gruncie.

                Nie jesteśmy w tym państwie "właścicielami", jesteśmy "własnością" o której
                decyduje państwo.
                • Gość: lolo IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.11.05, 14:25
                  to żona też jest państwowa!
                • Gość: Yoda IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 23.11.05, 14:46
                  Taka własność, którą masz chyba na myśli, a dzięki której można robić co się
                  chce na własnym gruncie -nie istnieje w żadnym cywilizowanym kraju. Gdybyś miał
                  choć odrobinę pojęcia o systemach prawnych takich państw jak np. USA -
                  przestałbyś opowiadać pierdoły o prawie własności. Takie prawo nigdzie nie ma
                  charakteru absolutnego, a ochrona środowiska jest oczywistym obszarem jego
                  limitowania. Mogą istnieć różne reguły ochrony przed negatywnym wpływem
                  zagospodarownia na otoczenie -ale nigdy nie jest tak, że nie ma żadnych i
                  każdemu wolno wszystko.
                  No, chyba że marzy Ci się anarchia i sam będziesz z sąsiadem załatwiał sprawę
                  zadymiania, hałasu, zatruwania wód gruntowych itp. -ale pamiętaj, że strzelać
                  musisz z własnej działki, bo jak wleziesz na jego -to on Cię zastrzeli. -Takie
                  życie w liberalnym raju Świętego Prawa Własności... Właściwie, to w swoim
                  dobrze pojętym, liberalnym interesie, -dla własnego bezpieczenstwa ten sąsiad
                  mógłby Cię zastrzelic zanim mu zgłosisz jakieś pretensje. W końcu liczy się
                  tylko własny interes i prawo własności -nie?
                  • 23.11.05, 15:30
                    > W końcu liczy się tylko własny interes i prawo własności -nie?

                    TAK! Bo tylko ja moge właściwie zadbać o swoją własność. Żadne państwo tego za
                    mnei nie zrobi. I jesli kupiłem działkę za własne pieniądze, to tylko odemnie
                    powinno zależeć czy i jak np. sobie ja ogrodzę. A jeśli z jakiegoś powodu
                    ogrodzenie nie podoba się sąsiadowi, to zawsze może mnie pozwać do sądu (bo
                    czemu nie?) i dowodzić że moje ogrodzenie sprawia mu przykrość, kórą
                    zrekompensować może mu jedynie odszkodowanie. To samo gdybym urządził sobie na
                    swojej działce spalarnie opon lub dyskotekę. Po co tu państwo??? Jelsi na
                    terenie państwowym rosnie 1000 letni dąb - pomnik przyrody to państwo takiego
                    terenu nie sprzeda, chyba że zastrzeże że drzewo nadal jest jego (wtedy nei
                    kupię terenu). Jelsi nie zastrzeże, to wara mu od tego co ja z nim zrobię. Czy
                    komukolwiek przyniosło szkodę posadzenie krzaków na działce? Nie. Tak samo nie
                    sprawi nikomu przykrości ich wycięcie. Na tym polega wolność, że moge robić co
                    mi się żywnie spodoba, pod warunkiem że nikt na tym nei traci. I to jest normalne.
                    • Gość: zzxx IP: 212.180.147.* 23.11.05, 15:53
                      A na jakiej podstawie sasiad Cie pozwie do sadu, skoro to co zrobisz nie bedzie zabronione ? Ze mu sie to nie podoba ? zaden argument. Tak samo zalozeniem jest , ze szkode robi wyciecie zieleni - dla ogolu. A ze realizowane debilnie i glupim przepisem - inna sprawa.
                    • Gość: Yoda IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 24.11.05, 08:42
                      >Bo tylko ja moge właściwie zadbać o swoją własność. Żadne państwo tego za
                      > mnei nie zrobi.

                      -A kto mówi o dbaniu przez państwo o Twoją własność? Państwo ma dbać o interes
                      wspólny i sposób jego realizacji. Kwestią umowy jest, czy interes wspólny
                      dotyczy koloru płotu albo wycinki krzaków -czy nie. W moim przekonaniu, takie
                      rzeczy mogłyby być pozostawione do określania w prawie lokalnym -o ile gmina,
                      czy inna wspólnota lokalna chciałaby się umówić co do zasad kształtowania
                      otoczenia w którym żyje. Mogłyby -ale nie w kraju takim jak Polska, gdzie
                      poziom kultury, zaufania społecznego, świadomości wspólnego interesu i zdolność
                      porozumiewania się w sprawach wykraczających poza własny ogródek -są na
                      poziomie bliskim zera.
                      Kwestią otwartą jest to, kiedy masz prawo uznać, że coś tracisz na skutek
                      działalności sąsiada na jego własnej działce. Jeśli np. za grube pieniądze
                      wprowadziłeś się do miłego sąsiedztwa o sposobie zagospodarowania, który Ci się
                      bardzo spodobał, a po roku jeden flejtuch robi Ci za płotem wysypisko śmieci,
                      to nawet jeśli żaden z tych śmieci nie spadnie na Twoją stronę -możesz mieć o
                      to do niego pretensję. Możesz też oczywiście postąpić zgodnie ze światłymi
                      zasadami liberalizmu utopijnego: wyprowadzić się i sprzedać swoja działkę -
                      tylko kto kupi działkę w sąsiedztwie śmietnika i za jaką cenę?
                      Poza tym, jakoś nie podałeś przykładu cywilizowanego kraju, w którym nie
                      występuje prawo ograniczające sposób zagospodarowania prywatnej własności -
                      czyżbyś uznał w końcu, że w rzeczywistym świecie nie istnieje taka
                      Korwimikilandia?
                      Pzdrwm
        • 23.11.05, 14:22
          Nieznajomość prawa szkodzi, a i owszem, zasada stara jak świat, sęk jednak w
          tym, że absolutnie nieprzystająca do dzisiejszych czasów, w kótrych ustawodawca
          produkuje kilkaset aktów prawnych najwyższej rangi (ustawy) każdego roku, swoją
          drogą często po to, by je zaraz zmieniać, bądź (nie wiem, co gorsze), zdając
          sobie sprawę, że produkuje legislacyjny bubel. Liczba rozporządzeń
          uściślających zapisy większości ustaw liczona jest natomiast w grubych
          tysiącach i szlag może człowieka trafić, kiedy czyta, że ma obowiązek
          orientować się w tym wszystkim - vide mój przedmówca - słusznie to ujął.
          Jestem przekonany, że "na decyzjach nakładających kary za wycinkę są powoływane
          stosowne przepisy prawne", bo mimo mej mizernej "kultury prawnej", o której źle
          świadczy nieznajomość "rzeczonych" (czyżby?) przepisów, wiem skądinąd, iż na
          decyzjach administracyjnych "powoływane" być one muszą.
          Co do informacji, że "musisz (muszę) mieć także szerg innych zezwoleń
          administracyjnych m.in. na budowę. Musisz (muszę) zgłosić do urzędu chęć
          ogrodzenia działki.", to bardzo Ci dziękuję za pouczenie, ale zapewniam, że to
          był akurat daremny trud. Nie jest aż tak źle z moją "kulturą prawną", abym i o
          tym nie miał pojęcia.
          Inna sprawa, że jako czytelnik, który na ogół nie zadowala się tym, iż ten, czy
          ów dziennikarz zechciał w swym tekście powołać się na opinię urzędnika,
          natomiast oczekuje, że tenże dziennikarz zechce zapytać tegoż urzędnika choćby
          o tytuł aktu prawnego ustanawiającego istniejący stan rzeczy, ośmieliłem się
          wyrazić uwagę, że nic takiego nie miało miejsca, bądź też z innych względów nie
          zostało zamieszczone w artykule.
          Zapewniam Cię, że przed napisaniem tych niebywale źle świadczących o
          mojej "kulturze prawnej" okropności, próbowałem odszukać stosowne przepisy.
          Może to forum nie jest miejscem odpowiednim, aby je "powielać", ale na
          szczęście ma tę zaletę, że mogę na nim napisać, iż oczekiwałbym od autorki
          artykułu nieco więcej konkretnych informacji. Ma też, niestety, i tę wadę, że
          mogą na nim pisać, co myślą również osoby, których wypowiedzi NIE NAJLEPIEJ
          świadczą o ich znajomości ortografii, tudzież kulturze języka, a nawet kulturze
          w ogóle.
          Pzdr.
          P.S.:
          Jeśli Tobie udało się przypadkiem sięgnąć i znaleźć podstawę prawną, o której
          tak sobie rozkosznie rozprawiamy, to bardzo proszę, racz mnie łaskawie
          oświecić, gdzie i ja maluczki mógłbym ją odnaleźć, bo w przeciwnym wypadku,
          jeśli w ogóle uda mi się dzis zasnąć, to z pewnością przyśnią mi się krokodyle
          i ropuchy, i taki będzie z tej całej afery pożytek.
      • Gość: Yoda IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 23.11.05, 14:23
        Stawki za wycinkę drzew -na podstawie ustawy o ochronie przyrody (art. 85 - w
        następnym wyliczone są przypadki wyłączeń z opłat, a dalej np. stawki kar za
        niszczenie trawników itp. BTW: "opłata za wycięcie" to nie to samo co "kara za
        niszczenie"). Miasto ma obowiązek wykonywania tych przepisów, a nie ich
        wymyślania.
        Także w przypadku opłat i podatków lokalnych - muszą one mieć delegację
        ustawową. Teksty ustaw są dostępne choćby w internecie. Nie wiem czy stawki
        poszczególnych opłat są na stronie miasta -jeśli nie, to powinny się tam
        znaleźć.
        Osobnym problemem jest istota i racjonalność reguł naliczania tych opłat -ale
        do dyskusji na ten temat, poza chęcią zabrania głosu, trzeba jescze mieć
        odrobinę wiedzy...
        • Gość: lolo IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.11.05, 14:30
          Yoda,najważniejszy problem polega na tym,że urzędas decyduje co mam robić ze
          swoją własnością !za okupacji było lżej i podatki niższe !!!
          • Gość: Yoda IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 23.11.05, 14:57
            Jeszcze raz przeczytaj to, co napisałem.
            Nie urzędas, -tylko posłowie (których sam wybierałeś). Oni uchwalają ustawy, a
            urzędnicy mają je tylko realizować. Jak tego nie robią -powinni stracić pracę.
            Możesz też zagłosować na Korwina Mikiego -wtedy może pierwszy raz w historii
            demokratycznego Zachodu zobaczymy jak wygląda Święte Prawo Własności w praktyce
            i co z niego wynika.
            Pzdrwm
            • Gość: lolo IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.11.05, 15:02
              masz trochę racji,pozdrawiam.
              • Gość: Yoda IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 23.11.05, 15:21
                Dobre choć trochę;)
                -Zwolennicy liberalizacji też mają swoją część racji, ale niestety nie mają
                większego pojęcia o właściwym sposobie jej realizacji. Jakimś rozwiązaniem są
                jasne i nie zmieniane co kwartał reguły gry oraz minimum (a w ideale 0)
                uznaniowości w sprawach indywidualnych. Punktem wyjścia zawsze jednak musi być
                jakiś konsens w sprawie dobra wspólnego, a tego nie da się załatwić przez
                likwidację wszelkich reguł. Jeśli dodasz to tej wspólnoty przyszłe pokolenia
                (łatwiej o tym myśleć tym, którzy mają już dzieci) -to sprawa dodatkowo się
                komplikuje, bo nikt do końca nie wie jakie rachunki przyjdzie im płacić za
                naszą obecną samowolę. Oczywiście nie dotyczy to ogrodzenia konkretnej działki
                czy wycięcia pojedynczego drzewa, ale samej zasady nieograniczonego
                dysponowania własnością -tak.
                Pzdrwm
        • 23.11.05, 14:38
          Wielkie dzięki, fajnie, że znalazł się ktoś, kto faktycznie wie. Wbrew pozorom
          wcale niełatwo się domyślić, że podobne zapisy znalazły się w ustawie, która na
          dodatek ma tak prosty tytuł. Znalazłem w niej takie oto smakowitości:
          Art. 85.
          1. Opłatę za usunięcie drzew ustala się na podstawie stawki zależnej od obwodu
          pnia oraz rodzaju i gatunku drzewa.
          2. Stawki opłat za usuwanie drzew nie mogą przekraczać za jeden centymetr obwodu
          pnia mierzonego na wysokości 130 cm:
          1) 270 zł - przy obwodzie do 25 cm;
          2) 410 zł - przy obwodzie od 26 do 50 cm;
          3) 640 zł - przy obwodzie od 51 do 100 cm;
          4) 1000 zł - przy obwodzie od 101 do 200 cm;
          5) 1500 zł - przy obwodzie od 201 do 300 cm;
          6) 2100 zł - przy obwodzie od 301 do 500 cm;
          7) 2700 zł - przy obwodzie od 501 do 700 cm;
          8) 3500 zł - przy obwodzie powyżej 700 cm.
          isip.sejm.gov.pl/prawo/index.html
          Byłoby łatwiej, gdyby w artykule znalazła się choćby wzmianka o tytule ustawy,
          a tak... ktoś mi tu może wyceczki do "kultury prawnej" czynić.
          Dzięki raz jeszcze,
          pozdrawiam
          • Gość: Gucio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 14:48
            O proszę... Jak się chce, to można znależć odnośne przepisy. Czerwona skarpeta znalazła. Wystarczy wiedzieć gdzie szukać.
            • 23.11.05, 15:48
              Gość portalu: Gucio napisał(a):

              > O proszę... Jak się chce, to można znależć odnośne przepisy. Czerwona
              skarpeta znalazła. Wystarczy wiedzieć gdzie szukać.

              O proszę... cóż za cenna uwaga... A ta niebywale imponująca znajomość
              nietubylczego języka wprost zwala z nóg. Ale co racja, to racja: średno
              rozgarnięty użytkownik www odnajdzie bez problemów PO TYTULE, na stronach Sejmu
              (trochę trudniej wyszukać według haseł, nie zawsze mam na to tyle czasu, co
              dziś). Poza tym jeśli ktoś bardzo chce, to i bez tytułu sobie poradzi, tyle, że
              aby chcieć znaleźć, warto wiedzieć, iż wypadałoby poszukać. Jakoś nie udało mi
              się nigdy dotychczas przeczytać, ani też usłyszeć, że muszę mieć pozwolenie na
              wycięcie tui na swojej własnej działce, zatem chwała i cześć pani redaktor za
              oświecenie mnie w tym względzie. Niemniej jednak podtrzymuję swoją bulwersującą
              tak wielu opinię, że w treści artykułu nad którą (treścią) rozprawiam z uporem
              godnym większej sprawy, nie ma SŁOWA na temat tego, jaka ustawa, czy inny akt
              prawny zawiera tego rodzaju sankcję, a warto było napisać, coby się jakieś
              czerwone skarpety w egzaltowanym towarzystwie nie pałętały.
          • Gość: Yoda IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 23.11.05, 15:01
            Nie ma sprawiny, -taki zawód (nie prawniczy ;)).
            Pzdrwm
          • Gość: opłaty a kary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 15:25
            Warto chyba uściślić, że wymienione wyżej stawki opłat są opłatami za legalne
            wycięcie drzewa (jeśli wnioskodawca nie jest zwolniony z opłat). W przypadku
            działania nielegalnego karę nalicza się mnożąc powyższe kwoty x 3, co w efekcie
            daje te astronomiczne sumy. Ale z drugiej strony z tych właśnie środków
            finansowane są wszelkiego szczebla fundusze ochrony środowiska co chyba nam
            wszystkim wychodzi na zdrowie.
      • Gość: e,day IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.05, 19:44
        Podstawa prawna: art. 83 i nast. ustawy o ochronie przyrody (Dz.U. 2004 r. nr 92
        poz. 880 ze zmianami). Art. 86 mówi o sytuacjach, kiedy opłat się nie pobiera
        (ale jest wymagane zezwolenie), a art. 87 o sposobie naliczania kar.
        Stawki opłat: rozporządzenie Ministra Środowiska, Dz.U. 2004 r. nr 228 poz.
        2306. Opłaty zmieniają się co roku.
        Istotnie, artykuł poza wprowadzeniem szumu informacyjnego niewiele wnosi.
        Poziom GW spada żałośnie. Nie tyle obniżyli poprzeczkę, ile ją zakopali...
        • Gość: obiektywnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 21:12
          Art. 89. 1. Administracyjną karę pieniężną, o której mowa w art. 88 ust. 1,
          ustala się, z zastrzeżeniem ust. 5, w wysokości trzykrotnej opłaty za usunięcie
          drzew lub krzewów ustalonej na podstawie stawek, o których mowa w art. 85 ust. 4
          pkt 1, ust. 5 i 6.
          2. Jeżeli ustalenie obwodu lub gatunku zniszczonego lub usuniętego bez
          zezwolenia drzewa jest niemożliwe, z powodu wykarczowania pnia i braku kłody,
          dane do wyliczenia administracyjnej kary pieniężnej ustala się na podstawie
          informacji zebranych w toku postępowania administracyjnego, powiększając ją o 50 %.
          3. Jeżeli ustalenie obwodu zniszczonego lub usuniętego bez zezwolenia drzewa
          jest niemożliwe, z powodu braku kłody, obwód do wyliczenia administracyjnej kary
          pieniężnej ustala się, przyjmując najmniejszy promień pnia i pomniejszając
          wyliczony obwód o 10 %.
          4. Jeżeli ustalenie wielkości powierzchni zniszczonych lub usuniętych bez
          zezwolenia krzewów nie jest możliwe, z powodu usunięcia gałęzi i korzeni,
          wielkość tę przyjmuje się na podstawie informacji zebranych w toku postępowania
          administracyjnego.
          5. Stawki kar za zniszczenie jednego metra kwadratowego terenu zieleni wynoszą:
          1) dla trawników - 46 zł;
          2) dla kwietników - 395 zł.
          6. Kary ustalone, nieuiszczone w wyznaczonym terminie, podlegają wraz z
          odsetkami za zwłokę przymusowemu ściągnięciu w trybie określonym w przepisach o
          postępowaniu egzekucyjnym w administracji.
          7. Kary nie uiszcza się po upływie 5 lat od końca roku, w którym upłynął termin
          jej wniesienia.
          8. Stawki kar, o których mowa w ust. 5, podlegają z dniem 1 stycznia każdego
          roku waloryzacji o prognozowany średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług
          konsumpcyjnych ogółem, przyjęty w ustawie budżetowej.
          9. Minister właściwy do spraw środowiska określi, w drodze rozporządzenia, tryb
          nakładania administracyjnych kar pieniężnych, o których mowa w art. 88 ust. 1,
          kierując się potrzebą przeciwdziałania niszczeniu terenów zieleni, drzew i
          krzewów oraz usuwaniu drzew i krzewów bez wymaganego zezwolenia.

          Art. 90. Czynności, o których mowa w art. 83-89, w zakresie, w jakim wykonywane
          są one przez wójta, burmistrza albo prezydenta miasta, w odniesieniu do
          nieruchomości będących własnością gminy, wykonuje starosta.
          ____________________________________________________________________________

          Jak widać nie tylko wycinanie drzew lub karczowanie krzewów jest obłożone
          opłatami (zagrożone karą), ale również zniszczenie trawnika. Rozumiem, że
          ustawodawca konstruował przepisy z myślą o firmach, przdsiębiorstwach, słowem by
          zminimalizować (zneutralizować) negatywny wpływ wielkich inwestycji na stan
          środowiska ale nie można chyba ta samą miarą mierzyć wielkich korporacji
          (inwestorów) i drobnych właścicieli nieruchomości. Do tej pory stawki opłat i
          kar w przypadku tych ostatnich było pomniejszane do 1/10 wyjściowej wielkości. W
          świetle najnowszego rozporządzenia stawki zrównano - tyle samo zapłaci np.
          Coca-Cola co hipotetyczny Pan Kowalski. Nie mogę zgodzić się z tym, że urzędnik
          ślepo i wiernie winien wykonywać zapisy ustawy. Do niego należy interpretacja
          tych przepisów przepuszczona przez pryzmat zdrowego rozsądku. W przeciwnym
          wypadku należy wysłać armię urzędników w celu sprawdzenia kto z obywateli
          pozbawił się na swoim podwórku paru metrów trawnika czy też kwietnika i
          wymierzyć stosowne kary.
          • Gość: Yoda IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 24.11.05, 08:16
            >Nie mogę zgodzić się z tym, że urzędnik
            > ślepo i wiernie winien wykonywać zapisy ustawy. Do niego należy interpretacja
            > tych przepisów przepuszczona przez pryzmat zdrowego rozsądku.

            -Jeśli prawo będzie przewidywało jakiś margines decyzyjności by można
            zrealizować ten "zdrowy rozsądek" -wtedy się z tym zgodzę. W innym przypadku
            urzędnik może być oskarżony o naruszenie prawa i uszczuplenie dochodów miasta
            lub państwa i ponieść za to konsekwencje.
            Inna sprawa: czy różnicowanie stawek dla różnych podmiotów jest zgodne z zasadą
            równości wobec prawa? Im przepis bardziej skomplikowany -tym więcej sposobów na
            jego obejście (patrz sprawa Kluski i fikcyjnego importu komputerów -z prawem
            było to zgodne, ale na zdrowie nikomu nie wyszło).
            Z własnością sprawa jest prosta: albo Cię stać na posiadanie takiej, a nie
            innej własności i robienie z nią tego, co Ci się podoba -albo nie. Każdy
            powinien być tu traktowany na tych samych warunkach.
            Pzdrwm
    • Gość: czubas IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 23.11.05, 14:43
      Zeby w normalnym (!) kraju nie mozna bylo wyciac na swojej posesji drzewa czy
      krzewu (tuja)? Stalin usmiecha sie w grobie....
      • Gość: zibi IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.11.05, 14:51
        a w Polsce mówią,że zlikwidowali komunizm i socjalizm !!!
    • Gość: mac IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 23.11.05, 18:00
      od dzisiaj nie sadze żadnych tui... :)))))
    • Gość: o rany !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 20:09
      A mnie uwiądł korzeń. Domagam sie rekompensaty!!!!!!
      • Gość: duży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 20:21
        Ale miałeś cm???
    • Gość: Jaś Fasollasido IP: *.ats.pl / *.ats.pl 23.11.05, 21:25
      Zastanawiam się jaką karę poniesie człowiek który nielegalnie wytnie kawał
      własnego lasu, np. 100 drzew. Kara może przekroczyć kilkakrotnie roczny budżet
      gminy na w której ten osobnik mieszka. To jest po prostu chore.
      • Gość: ustawa o lasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 21:45
        USTAWA

        z dnia 28 września 1991 r.

        o lasach.

        Art. 2. Przepisy ustawy stosuje się do lasów, bez względu na formę ich własności.
        Art. 3. Lasem w rozumieniu ustawy jest grunt:
        1) o zwartej powierzchni co najmniej 0,10 ha, pokryty roślinnością leśną
        (uprawami leśnymi) - drzewami i krzewami oraz runem leśnym - lub przejściowo jej
        pozbawiony:
        a) przeznaczony do produkcji leśnej lub
        b) stanowiący rezerwat przyrody lub wchodzący w skład parku narodowego albo
        c) wpisany do rejestru zabytków,
        2) związany z gospodarką leśną, zajęty pod wykorzystywane dla potrzeb gospodarki
        leśnej: budynki i budowle, urządzenia melioracji wodnych, linie podziału
        przestrzennego lasu, drogi leśne, tereny pod liniami energetycznymi, szkółki
        leśne, miejsca składowania drewna, a także wykorzystywany na parkingi leśne i
        urządzenia turystyczne.
        Art. 9. 1. W celu zapewnienia powszechnej ochrony lasów właściciele lasów są
        obowiązani do kształtowania równowagi w ekosystemach leśnych, podnoszenia
        naturalnej odporności drzewostanów, a w szczególności do:
        1) wykonywania zabiegów profilaktycznych i ochronnych zapobiegających
        powstawaniu i rozprzestrzenianiu się pożarów,
        2) zapobiegania, wykrywania i zwalczania nadmiernie pojawiających i
        rozprzestrzeniających się organizmów szkodliwych,
        3) ochrony gleby i wód leśnych.
        2. W przypadku niewykonania obowiązków, o których mowa w ust. 1, w lasach nie
        stanowiących własności Skarbu Państwa zadania właścicieli lasów określa, w
        drodze decyzji, starosta.
        Art. 11. Jednostka organizacyjna, osoba fizyczna lub prawna odpowiedzialna za
        powstanie szkody w lasach jest obowiązana do jej naprawienia według zasad
        określonych w Kodeksie cywilnym .
        Art. 13. 1. Właściciele lasów są obowiązani do trwałego utrzymywania lasów i
        zapewnienia
        ciągłości ich użytkowania, a w szczególności do:
        1) zachowania w lasach roślinności leśnej (upraw leśnych) oraz naturalnych
        bagien i torfowisk,
        2) ponownego wprowadzania roślinności leśnej (upraw leśnych) w lasach w okresie
        do 2 lat od usunięcia drzewostanu, a w razie szkód wywołanych przez pożary i
        inne klęski żywiołowe - w okresie do 5 lat,
        3) pielęgnowania i ochrony lasu, w tym również ochrony przeciwpożarowej,
        4) przebudowy drzewostanu, który nie zapewnia osiągnięcia celów gospodarki
        leśnej, zawartych w planie urządzenia lasu, uproszczonym planie urządzenia lasu
        lub decyzji, o której mowa w art. 19 ust. 3,
        5) racjonalnego użytkowania lasu w sposób trwale zapewniający optymalną
        realizację wszystkich jego funkcji przez:
        a) pozyskiwanie drewna w granicach nie przekraczających możliwości produkcyjnych
        lasu,
        b) pozyskiwanie surowców i produktów ubocznego użytkowania lasu w sposób
        zapewniający możliwość ich biologicznego odtwarzania, a także ochronę runa leśnego.
        2. Zmiana lasu na użytek rolny jest dopuszczalna w przypadkach szczególnie
        uzasadnionych potrzeb właścicieli lasów.
        3. W sprawach, o których mowa w ust. 2:
        1) w stosunku do lasów stanowiących własność Skarbu Państwa decyzję wydaje
        dyrektor regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych, na wniosek nadleśniczego,
        2) w stosunku do lasów nie stanowiących własności Skarbu Państwa:
        a) o powierzchni do 10 ha decyzję wydaje starosta, na wniosek właściciela lasu,
        b) o powierzchni powyżej 10 ha decyzję wydaje wojewoda, na wniosek właściciela
        lasu.
      • Gość: sprawiedliwa kara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 21:51
        Wycięcie 100 drzew nie jest drobną szkodą ale totalną bezmyślnością. Surowa kara
        jest tu jak najbardziej na miejscu. Nie wiem czy to jeszcze fukcjonuje i w jakim
        zakresie ale karę grzywny zamienić można na więzienie jeśli delikwenta
        (szkodnika nie stać na jej zapłacenie.
        • Gość: Jaś Fasollasido IP: *.stat.gov.pl 24.11.05, 07:48
          Mnie nie chodziło o bezmyślność, tylko o wielkość kary za nieświadomość, bo ten
          ktoś chciał (działał w dobrej wierze i dobrze pojętym własnym interesie)
          wybudować sobie i dla syna drewniany dom i do tego potrzebował drewna z
          własnego lasu wiec go wyciął.
          • Gość: Yoda IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 24.11.05, 09:10
            A jaka jest tu istotna różnica pomiędzy bezmyślnością, a brakiem świadomości? -
            bo jakoś tego nie czuję.
            Ale sprawa lasu w porównaniu do sprawy krzaków -dobrze pokazuje głupotę naszego
            systemu:
            -Właściciel 400m2 działki w mieście musi zapłacić astronomiczne kwoty kary za
            wycięcie drzewa bez pozwolenia, które faktycznie mógł sam posadzić -i dzieje
            się to z mocy ustawy, bez żadnego względu na rzeczywiste negatywne skutki
            takiego działania. A z wyżej przytoczonych przepisów wynika, że chłop może
            wyciąć prywatny las o dowolnej powierzchni, pod warunkiem, że dokona następnie
            odpowiednich nasadzeń. O ewentualnych karach decyduje urzędnik lub postępowanie
            cywilne.
            Kiedyś miasto było uprzywilejowanym obszarem wolności gospodarczej (szeroki
            zakres prawa własności był tu gwarantem takiej wolności). Dlatego miasta się
            rozwijały i ze swojej istoty były maszynami do robienia pieniędzy przez
            obywateli (a państwo przy okazji). Teraz miasto jest obszarem do złupienia
            przez państwo każdego, kto zechce w nim zamieszkać. Uzyskane w ten sposób
            pieniądze można potem przetransferować na budowę kanalizacji do każdej chałupy
            pod lasem, ubezpieczenia zdrowotne i emerytury dla rolników, darmowe szkoły do
            nauki 10-ciorga dzieci z całego sołectwa, dopłaty do paliwa rolniczego, ceny
            gwarantowane produktów rolnych itd., itp. -To się teraz nazywa równość.
            Pzdrwm
            • Gość: Jaś Fasollasido IP: *.stat.gov.pl 24.11.05, 10:28
              >A jaka jest tu istotna różnica pomiędzy bezmyślnością, a brakiem świadomości? -
              bo jakoś tego nie czuję>

              Kolosalna. Można zrobić coś głupiego(bezmyślność) nie do końca przemyślanego z
              powodu niewiedzy(nieświadomość) i to samo mając taką widzę. Można też zrobić
              coś mądrego(myśloność) nie mając widzy i to samo ją mając. Tak więc: oczywiście
              ostatni przypadaek powinien cechować człowieka rozumnego.
              Z pozostałym tekstem zgadzam się i podpisuje się obydwoma rękami. Pozdrawiam.
    • Gość: zibi IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.11.05, 08:41
      jego las jego 100 drzew a urzędasom ch... do tego! jeżeli prawo mówi inaczej to
      mamy złe prawo i trzeba je zmienić !!!
    • Gość: gość IP: *.51.udn.pl 24.11.05, 09:21
      Już zastanawiam się czy zakup sadzonek drzew i iglaków to była dobra inwestycja.
      Dobrze, że są małe i można spokojnie je usunąć.
      Na wiosnę na ich miejsce zasadzę agrest może jabłoń (trawnik też dobry).
      Łyse działki to dobre rozwiązanie na przyszłość i dla przyszłych pokoleń.
      • Gość: J-25 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 09:33
        Jeśli zgłosisz chęć wycinki koszty są stosunkowo niewielkie dlatego, ze jesteś
        osobą fizyczną, a nie prawną i jesli to zrobisz legalnie wszystko jest ok. Inna
        sprawa,że ustawodawca mógł pomyśleć o nieco innych stawkach opłat dla osób
        prawnych oraz kar, mozna by było rownież podnieść wiek drzew które wycinamy beż
        stosownego pozwolenia powiedzmy do 10 lat. Ale to sprawa posłów, jesli Was to
        boli to zwróćcie się do swojego posła i interweniujxcie. W poprzedniej kadencji
        w Komisji Środowiska zasiadał p.Suski i z tego cowiem walczył o koty i psy,
        może tym razem spróbowałby czego innego.
    • Gość: gość 1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 09:42
      ,,Tylko w pobliżu miejscowości Krutyń(Mazury), w ciągu ostatnich dwóch trzech
      lat wycięto kilkadziesiąt hektarów lasów.Przestały istnieć bardzo piękne, stare
      drzewostany. ..... Dziś, o każdej porze roku, widzę wielkie,
      kilkudziesięciotonowe lory wywożące z lasu ścięte pnie. .... Wyrębom lasów
      towarzyszy od niedawna masowa wycinka drzew przydrożnych. ... kilkaset topoli-
      wycięto w pień ... świecą tylko pnie po wyciętych drzewach:lipach,
      klonach,jesionach. Setki drzew! Krajobraz zmienił się-jest płaski i bez
      wyrazu. ..co roku na Mazurach wycina się około trzech tysięcy drzew
      przydrożnych. Swobodne wycinanie drzew przy drogach ułatwia drogowcom, przyjeta
      w kwietniu tego roku, nowa ustawa o ochronie przyrody.Zniosła obowiązek
      uzgadniania wycinki z wojewódzkim konserwatorem przyrody.Skutki są widoczne w
      całej Polsce. Uzasadnienie wycinki było i jest zawsze takie samo:drzewa
      zagrażają bezpieczeństwu użytkownikom dróg." Polecam artykół ,,Znikający
      pejzaż" Kazimierza Orłosia w Rzeczpospolitej z dnia 19-20 listopada br. bez
      komentarza
      • Gość: pipi IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.11.05, 10:12
        wycinanie drzew przy drogach zwiększa bezpieczeństwo ruchu drogowego!
    • Gość: zibi IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.11.05, 15:20
      a w parku Kosciuszki wycinają i nic!!!
    • Gość: pol IP: 212.244.249.* 24.11.05, 15:28
      Może zastosować takie kary np w drogownictwie lub innych swerach naszego życia
      oraz kary powinny działać w dwie strony a szczególnie w urządników zwlekających
      z wydaniem decyzji
    • Gość: Jaś Fasollasido IP: *.ats.pl / *.ats.pl 24.11.05, 19:21
      Korzyści z zieleni miejskiej i parków:

      Drzewa poprawiają jakość naszego powietrza

      Jedna 60-letnia sosna "produkuje" w ciągu doby tyle tlenu, ile wynosi
      zapotrzebowanie 3 osób.
      100-letni buk to 1200 litrów tlenu/godz.; dopiero zasadzenie ok. 2700 młodych
      drzewek zrekompensuje wycięcie l starego drzewa w produkcji tlenu.
      Jedno duże drzewo (25 m wysokości) usuwa w ciągu dnia z otoczenia tyle samo
      dwutlenku węgla, ile emitują dwa domy jednorodzinne.
      Wg obliczeń amerykańskich, drzewo w czasie swego 50-letniego życia produkuje
      tlen o wartości 31 250 USD.
      Pochłaniając dwutlenek węgla, drzewa przeciwdziałają skutkom efektu
      cieplarnianego, choć ilość CO2 w atmosferze ciągle rośnie na skutek
      działalności człowieka.
      Drzewa absorbują także inne zanieczyszczenia powietrza: tlenki węgla, ozon,
      dwutlenek siarki, przy czym drzewa liściaste są mniej wrażliwe na
      zanieczyszczenia niż iglaste.
      Pył unoszony z wiatrem może być ograniczony o 75% dzięki obecności drzew. Dym i
      nieprzyjemne odory mogą być pochłonięte przez drzewa, zastąpione przez ich
      przyjemniejsze, naturalne aromaty.

      Według badań amerykańskich, w czasie swego 50 - letniego życia drzewo recykluje
      wodę o wartości 37 500 USD i zapobiega erozji gleby.
      Zielone kurtyny przeciwdziałają erozji; pasy zieleni wokół zlewni rzek
      zmniejszają erozję wodną i zwiększają retencję chroniąc jakość zasobów wodnych.
      Drzewa pozwalają nam oszczędzić energię

      Dorosłe drzewo w lecie transpiruje do powietrza do 450 l wody dziennie, co
      odpowiada pracy pięciu dużych klimatyzatorów, pracujących 20 godz. na dobę i
      obniżających temperaturę o 3-7°C.
      Cień drzew obniża zewnętrzną temperaturę powierzchni budynku o 9°C obniżając
      koszty ochładzania powietrza.
      Zimą osłona przeciwwiatrowa z drzew może zmniejszyć koszty ogrzewania o 20-30
      %.
      Zieleń miejska upiększa nasze osiedla
      Drzewa poprawiają linię architektoniczną budynków, oznaczają drogi
      komunikacyjne, dodają kolorytu i powagi publicznym budynkom.
      Dobrze usytuowane drzewo jest buforem chroniącym przed zanieczyszczeniami i
      hałasem komunikacyjnym (50%).
      Ocienione chodniki, pobocza dróg, zielone skwery i parki miejskie dostarczają
      miejsc rekreacji, wypoczynku i kontemplacji.
      Miejska zieleń to środowisko dla życia dzikiej fauny.
      Domy zlokalizowane pośród zieleni mają większą wartość rynkową.
      Drzewa w mieście oddziaływują pozytywnie na nasze zdrowie

      Dowiedziono, że rekonwalescenci po operacjach chirurgicznych, zdrowieją
      szybciej w pokojach z widokiem na zieleń.
      Otoczenie drzew ma pozytywny wpływ na nasz nastrój i emocje.
      Drzewa tworzą korzystny, łagodny mikroklimat wokół domów.
      Zieleń jest naturalnym strażnikiem naszej domowej intymności.
    • Gość: DRWAL IP: 80.249.0.* 25.11.05, 08:43
      Uważam, że osoby fizyczne powinny same decydować czy wyciąć drzewo czy nie. Co
      innego firmy czy spółdzielnie mieszkaniowe. A odnośnie kar to kwoty ustalone
      przez ministra są wzięte z kosmosu i zupełnie oderwane od naszych realiów.
      Stawki kar są podane w rozporządzeniu z dnia 13.10.2004 w sprawie stawek opłat
      dla poszczególnych rodzajów i gatunków drzew DzU Nr 228 z 2004r. poz 2306 i w
      obwieszczeniu z dnia 18.10.2004r. w sprawie stawek opłat za usunięcie drzew i
      krzewów oraz kar za zniszczenie zieleni na rok 2005 MP Nr 44 poz.779
    • Gość: Andrzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 09:55
    • Gość: lipa IP: 82.139.48.* 18.11.06, 14:05
      Jesiony można niszczyć bezkarnie.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.