Dodaj do ulubionych

Obrażają Radom!!!

IP: *.radom.pilicka.pl 23.12.05, 23:49
Na toruńskim forum, obrażają Radom. Fuck off Toruń.
Edytor zaawansowany
  • Gość: string 007 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.12.05, 23:52



    Szableeeeeeeeeeeeeeeeeeee w dłooooooooooooooooooooooooooń...
    i na kooooooooooooooooooooooooooooooooooooooń...!!!
  • Gość: Jaa IP: *.radom.pilicka.pl 24.12.05, 00:03
    :-)
  • Gość: zarloczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.05, 00:08
    tylko czy okazemy sie godni epoki, Baska?
  • Gość: string 007 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.12.05, 00:10



    A..............Baśka miała fajny biust..........
  • Gość: zarloczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.05, 00:26
    ejze czyzbys nie sluchal w latach mlodosci trojki? hajda na kon, a Baska zona
    Wolodyjowskiego zostawala w domu... beeeeeeeeee

    a g.linskiego nie znosze bo grafoman...

    a tak w ogole to dobranoc

    ide luli zeby slicznie wygladac jak wyjdzie pierwsza gwiazdka w akwarium
  • Gość: szybkaosa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.05, 00:54
    Jesteś po prostu śmieszny. Dobrze znasz Toruń?
    Zwróć uwagę, kto założył na toruńskim forum nowy wątek
    Jakaś Beata z Radomia? pisze:
    "Toruń wstydź się!!!
    Autor: Gość: Beata IP: *.radom.pilicka.pl
    Data: 23.12.05, 23:11
    Oj nie ładnie, nie ładnie. Przecież to prawda, że Toruń to beznadziejne
    miasto, więc na siłę nie wciskajcie kitu, że jest inaczej."

    Jakby Ci ktoś z Rzeszowa napisał:
    -Oj nie ładnie, nie ładnie. Przecież to prawda, że Radom to beznadziejne
    miasto, więc na siłę nie wciskajcie kitu, że jest inaczej- to też byś
    odpowiednio nawrzucał.
    Póki co należy torunian przeprosić.
  • Gość: string 007 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.12.05, 01:00


    Ty osa do kogo kąsasz bo mnie w sprawy sexu po północy nie mnięszaj...
    Ja jezdem chłopak charakterny i wali mnie to wszystko...

  • Gość: radomianin IP: *.udn.pl 27.12.05, 13:04
    co niektorym odbija szajba,chyba z nudow.
  • Gość: zarloczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 15:57
    bo tu mezczyzn romantycznych niedosyt...nie to, co w Gdansku...tam sie jeszce
    ostali, ach,ach,ach

    Wyznał miłość na wieży bazyliki










    Grzegorz Szaro 26-12-2005, ostatnia aktualizacja 27-12-2005 14:26

    Na wieży Bazyliki Mariackiej zakuty w zbroję Marcin padł przed Małgosią na
    kolana: - Zostaniesz moją? Usłyszał płacz wzruszenia, po nim cichutkie "tak"

    Dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem proboszcz bazyliki dostał nietypowego
    maila. Student gdańskiej Akademii Medycznej prosił o zgodę na wieczorne wejście
    na wieżę świątyni. Chciał oświadczyć się na niej swojej koleżance z roku. - Czy
    mogłem odmówić takiej prośbie? - pyta ks. infułat Stanisław Bogdanowicz. -
    Musiałbym serca nie mieć.

    Marcin Folwarski mógł już bez przeszkód zaprosić Małgorzatę Jagiełłowicz na
    romantyczny spacer. Do końca trzymał wszystko w tajemnicy: - Idziemy do kina,
    ale na wszelki wypadek ubierz się ciepło.

    Tymczasem już od kilku dni ćwiczył wkładanie na czas pożyczonej od kolegi
    zbroi. 17 grudnia umówili się w centrum Gdańska. Małgosia zdziwiła się, że do
    kina Marcin zabiera plecak. Pomyślała, że pewnie przygotował niespodziewany
    wypad za miasto. Zatrzymali się jednak przed bazyliką.

    - Przeszliśmy dopiero kilkaset metrów, a ja już byłem wykończony. Żelastwo w
    plecaku ważyło ponad 35 kg - opowiada Marcin. - Przed nami był jeszcze
    najtrudniejszy odcinek.

    Żeby dostać się na 80-metrową wieżę, trzeba pokonać 402 strome stopnie. Młodzi
    ruszyli przodem. Za nimi podążył cicho wysłany przez infułata ochroniarz.

    Małgosia: - Marcin strasznie się wlókł. Pomyślałam, że coś z nim nie tak, bo po
    górach biegał bez zadyszki.

    Na górze byli po kilkunastu minutach. Dziewczyna wyszła na taras, a chłopak
    wkładał w ukryciu zbroję. Wreszcie stanął przed nią zakuty w stal.

    Marcin: - Parsknęła śmiechem i nie mogła się uspokoić. Poprosiłem, żeby
    ochłonęła, bo mam ważną sprawę. Potem przyklęknąłem i zapytałem, czy zostanie
    moją żoną?

    Małgosia: - Zaręczynowy pierścionek z brylantem wyjął ze szkatułki. Gdy
    zakładał mi go na palec, popłakałam się ze wzruszenia. To była najpiękniejsza
    chwila w moim życiu.

    Szczęśliwi byli nie tylko narzeczeni.

    - Gdy dowiedziałem się, że oświadczyny przyjęte, odetchnąłem - opowiada ks.
    Bogdanowicz. - Jakby odmówiła, on jeszcze byłby gotów rzucić się z wieży w tej
    zbroi, tak ją kochał. Ech, takich romantyków dziś już prawie nie ma.

    Kiedy ślub? Marcin i Małgosia deklarują, że w ciągu roku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.