IP: *.radom.pl 28.04.06, 19:49
Pan Prezes szuka osobe na pelnomocnika os.Golebiow.Sam nie daje rady rzadzic--
-moze we dwoch bedzie lepiej?,a kto zaplaci za przyjecie nowej osoby do pracy?
Obserwuj wątek
    • Gość: Południe Re: RSM IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.06, 12:20
      Ranyboskie!!! Miejmy nadzieję, że to nie stanowisko szykowane dla Pujanka,
      któremu "podziękowali" spółdzielcy na "Południu"! Pujanek rozchorował się na
      wieść, że zostaje wyrzucony i będzie chorował tak długo jak długo nie znajdzie
      drugiej pracy a że prezesi to jeden klan to może zechcą mu pomóc...
          • Gość: xyz Re: RSM IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 01.05.06, 21:05
            Jak wykazały zebrania członkowskie na Gołębiowie - RSM jest kompletnie
            niereformowalna. Ludzie na tym osiedlu nie mając żadnych możliwości obronnych
            (są w mniejszości ) skazani są na działania Zarządu z akceptacją Rady
            Nadzorczej powiazanej z innymi osiedlami - co oznacza, że nie mają nic do
            gadania za wlasne pieniądze.
              • Gość: Wars Obojętnośc sprzyja cwaniakom! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 09:57
                Może i wcisna wam nowego prezesa jeśli ograniczycie się tylko do pisania postów
                na tym forum, do tego raz na tydzień.
                Spółdzielnia mieszkaniowa to taki organizm gospodarczy, w którym można bardzo
                łatwo i praktycznie bezkarnie robić różne interesy kosztem spółdzielców. Bo
                właśnie spółdzielcy patrząc przez palce przez lata na poczynania zarządów
                stworzyli doskonałe warunki do działalności mafii spółdzielczej w postaci
                zarządów i posłusznych im rad nadzorczych w zdecydowanej większości społdzielni
                mieszkaniowych. Dochodzi do tego jeszcze ocrona roztaczana nad tymi organami
                przez prokuratury i sądy oraz polityków niezależnie od opcji lewicowej czy
                prawicowej. Okazuje się bowiem, że interesy są ponad poglądami politycznymi.
                W Radomiu macie chyba nieco ułatwione zadanie w walce z próbujacymi was skubać
                zarządami, bo o ile się orientuję, macie stowarzyszenia spółdzielców broniące
                interesu członków spółdzielni. Wystarczy nawiązać z nimi kontakt i bardziej
                aktywnie zacząć pilnować swoich interesów. Nikt za was tego nie zrobi,
                oglądanie się na sąsiadów tylko zwiększa wasze straty.
                To, czy Cyjanek trafi do was czy też nie, zależy tylko od was!
                • Gość: Lego Re: Obojętnośc sprzyja cwaniakom! IP: 82.139.50.* 02.05.06, 16:59
                  POMIMO UCIˇŻLIWEGO DESZCZU PROTEST W GRODZISKU ODBYŁ SIĘ BEZ ZAKŁOCEŃ
                  Dodano: 30-04-2006, 13:50

                  Nawet uci±żliwe opady deszczu nie były w stanie przeszkodzić przybyłym w
                  sobotę do Grodziska na trwaj±c± prawie dwie godziny manifestację protestacyjn±
                  spółdzielcom.





                  Przybyli do Grodziska Maz. z wielu miast z całego kraju, delegaci
                  reprezentuj±cy spółdzielców, przemoczeni i przemarznięci pokazali, że warto
                  było przyjechać po to, by dać tym samym wyraz dezaprobaty wobec aktualnej
                  niedobrej sytuacji panuj±cej w spółdzielczo¶ci mieszkaniowej. Na głównym placu
                  miasta gdzie odbywał sie wiec protestacyjny mozna było zauważyć spółdzielców
                  m.in. z Koszalina, Szczecina, Bydgoszczy, Turku, Konina, Piaseczna, Legionowa,
                  Grójca, Łodzi, Katowic, Konstantynowa , Pabianic, Zgierza, Bełchatowa, Radomia,
                  Wrocławia, Poznania, Gniezna, Leszna, Opola i Warszawy a także nieduż±
                  reprezentację najodważniejszych i nie boj±cych się deszczu miejscowych
                  spółdzielców z Grodziska Maz. Było nas w sumie około dwustu uczestników.
                  Podczas wiecu do zebranych przemawiali m. in. Prezes KZLiS Andrzej Krzyżański,
                  Poseł PiS Artur Zawisza, Anna Rutkowska z W-wy, Danuta Górka z Radomia,
                  Zbigniew Szelerski z Grodziska, Danuta Janus z Koszalina i Janusz Okurowski z
                  Grodziska oraz przedstawiciele kZLiS z Łodzi, W-wy, Legionowa a także miejscowi
                  działacze samorz±dowi. Poseł Zawisza powiedział, iż jego partia PiS nie
                  zamierza wycofać się z przeprowadzenia daleko id±cych reform w spółdzielczo¶ci
                  mieszkaniowej. Stwierdził także, że Rz±d kończy prace nad ustawami które
                  powinny zmienić polsk± spółdzielczo¶ć. Obiecał iż zawarte w Petycji nasze
                  ż±dania zostan± poważnie potraktowane przez Parlament i Rz±d. W trakcie wiecu
                  Prezes KZliS przekazał Posłowi Arturowi Zawiszy Petycję KZLiS skierowan± do
                  władz Rz±dowych i Parlamentarnych RP. (Tre¶ć PETYCJI publikujemy oddzielnie w
                  następnej informacji)

                  Kończ±c wiec Prezes KZliS zwrócił sie do władz miejscowej spółdzielni
                  mieszkaniowej o zaniechanie przez ni± stosowania szykan i represji w stosunku
                  do niektórych członków KZLiS. Zaż±dał on od władz spółdzielni podjęcia dialogu
                  i rozmów z wszystkimi spółdzielcami.




                  • Gość: Lego Re: Obojętnośc sprzyja cwaniakom! IP: 82.139.50.* 02.05.06, 17:06
                    c.d informacji
                    PETYCJA DO RZˇDU RP I PARLAMENTU RP
                    Dodano: 30-04-2006, 20:11


                    PREMIER RZˇDU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ -Kazimierz Marcinkiewicz

                    MARSZAŁEK SEJMU RP -Marek Jurek
                    MARSZAŁEK SENATU RP- Bogdan Borusewicz
                    PETYCJA

                    Krajowego Zwi±zku Lokatorów i Spółdzielców wsparta przez uczestników Protestu
                    odbytego w dniu 29 kwietnia 2006 r. w Grodzisku Mazowieckim



                    Społeczna funkcja Państwa zdeterminowana jest relacj± wobec podstawowej
                    wspólnoty społecznej jak± jest rodzina. O warunkach życia rodziny stanowi± nie
                    tylko wysiłki osób odpowiedzialnych bezpo¶rednio za codzienny byt tej
                    wspólnoty. Zdecydowany wpływ na warunki , w jakich żyj± rodziny, ma polityka
                    społeczno- ekonomiczna władzy, tak ustawodawczej jak i wykonawczej, zwłaszcza
                    gdy większo¶ć
                    obywateli nie jest wystarczaj±co zamożna, aby funkcjonować niezależnie od tej
                    polityki.
                    Rozmiar problemu spółdzielczo¶ci mieszkaniowej i jego znaczenie zdaje się mieć
                    do¶ć powszechne znaczenie tak w¶ród obywateli jak i w¶ród większo¶ci rz±dz±cych
                    Państwem.

                    Jednak analizuj±c postęp zmian w tej dziedzinie życia społecznego możemy ¶miało
                    wyrazić opinię, iż składane od piętnastu lat deklaracje i obietnice , tylko w
                    niewielkiej czę¶ci s± wprowadzane w życie. Z tego powodu doszło do sytuacji,
                    kompromituj±cej rz±dz±cych.

                    Polska spółdzielczo¶ć mieszkaniowa pozostawiona w stanie nakre¶lonym i
                    utrwalonym w systemie komunistycznym dobrze się ma w nowym systemie.

                    Jej wpływowi stratedzy ustawowo umocowani i tolerowani w demokratycznym
                    Państwie stali się, b±dĽ przy cichej zgodzie kolejnych politycznych ekip staj±
                    się, wła¶cicielami olbrzymiego maj±tku . Maj±tku , którego stopniowo
                    pozbawiaj± , faktycznych wła¶cicieli jakimi s± spółdzielcy.
                    Dlatego występuj±c w imieniu wielkiej rzeszy pozbawionych wpływu na zarz±dzanie
                    swoj± własno¶ci± spółdzielców

                    ż±damy:


                    1- W trybie nadzwyczajnym uchwalenia przez Parlament Prawa Spółdzielni i
                    Spółdzielców Mieszkaniowych.

                    2- Ustawowe uwłaszczenie mieszkań spółdzielczych.

                    3- Ustawowe wprowadzenie ułatwień w podziale spółdzielni mieszkaniowych .

                    4- Uchwalenie przepisów umożliwiaj±cych przeprowadzanie kontroli przez NIK w
                    spółdzielniach mieszkaniowych.

                    5- Wprowadzenie korzystnego dla spółdzielcy ustawowego rozwi±zania kwestii w
                    spłacie starych sprzed 1992 r. kredytów mieszkaniowych

                    6- Powołanie nowego podsekretarza stanu w ministerstwie budownictwa ds./
                    spółdzielni mieszkaniowych i wspólnot mieszkaniowych .

                    7- Wydania przez Ministra Sprawiedliwo¶ci przepisów nakazuj±cym Prokuraturom w
                    kraju sporz±dzania aktów oskarżenia wobec władz spółdzielni, które ¶wiadomie
                    stosuj± represje i dyskryminację w stosunku do maj±cych odmienne zdanie
                    członków zarz±dzanej przez nich spółdzielni.

                    8- Wydania przez Ministra Spraw Wewnętrznych rozporz±dzenia nakazuj±cego swoim
                    podwładnym uruchomienia szczególnych działań wobec sygnałów ¶wiadcz±cych o
                    funkcjonowaniu lokalnych układów korupcyjnych na terenie spółdzielni
                    mieszkaniowych.


                    Andrzej Krzyżański - Prezes KZLiS

                      • Gość: Wars Obojętnośc sprzyja cwaniakom! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 09:19
                        Nie jestem przekonany, ze garstka spółdzielców zebranych w Grodzisku
                        Mazowieckim jest w stanie zmusić polityków do zmiany podejścia do spółdzielni
                        mieszkaniowych.
                        Dzieje się tak z kilku powodów, które poniżej wymienię(bez ustalania hierarchi
                        ważności):
                        1. Mieszkalnictwo a więc i spółdzielczośc mieszkaniowa to potężna gałąź
                        godpodarki. Według szacunków sprzed kilku lat przez same tylko spółdzielnie
                        mieszkaniowe przechodzi corocznie strumień pieniędzy w wysokości około 16
                        miliardów złotych, z czego conajmniej 10procent czyli około 1,6 mld. złotych
                        trafia do kieszeni prezesów! I w takiej sytuacji potencjalne korzyści
                        finansowe "jednoczą" wszystkie opcje polityczne z lewa na prawo. Lobby
                        prezesowskiemu i zaprzyjaźnionym (oczywiscie nie bezinteresownie) z nim
                        decydentom w żaden sposób nie zależy na zmianie dotychczasowej sytuacji.
                        2.Większość polityków-ustawodawców nie mieszka w spółdzielniach i problemy tej
                        grupy obywateli są im zupełnie obce. Dany temat przewaznie tak długo nie
                        interesuje kogoś dopóty sam nie doświadczy negatywnych skutków jakiejś
                        sytuacji. Dopiero wtedy rodzi sie jakies głebsze zainteresowanie patologoczna
                        sytuacja. nasi posłowie, senatorowie, sędziowie, prokuratorzy itp. mają
                        znacznie łatwiejsze i korzystniejsze możliwości zaspokojenia swoich potrzeb
                        mieszkaniowych niż mieszkanie spółdzielcze. I dlatego sprawy spółdzielczości
                        mieszkaniowej są im przeważnie obojętne. Co najwyżej wzbudzają ich
                        zainteresowanie tuż przed wyborami w celu uzyskania głosów stosunkowo dużego
                        elektoratu, po wyborach zupełnie zapominają o spółdzielcach.
                        3. Dobra organizacja po stronie prezesow - różne związki spółdzielcze i brak
                        czegos podobnego po stronie spółdzielców. KZLiS nie można uznać za taką
                        organizacje, bo wystarczy spojrzeć na jego niemrawe poczynania, czego dowodem
                        była choćby ostatnia demonstracja w Grodzisku Mazowiecki. Z takim słabym
                        partnerem nikt, a więc i politycy, nie będą się liczyć. Charakterystyczne, że
                        KZLiS nie był nawet konsultowany w sprawie nowelizacji ustawy o spółdzielniach
                        mieszkaniowych przygotowanej przez ministerstwo transportu i budownictwa!
                        4. Przysłowiowa już obojętność spółdzielców pogłębiana sprytnie przez prezesów
                        społdzielni. Żeby nie szukać daleko, przemyślcie zachowanie spółdzielców w RSM
                        i zgodzicie się ze mną. Przez lata utwierdzano spółdzielców, ze wszystko za
                        nich załatwia zarząd. Zobaczcie, jak aktywne jest forum dla wspólnot
                        mieszkaniowych czego nie można powiedzieć o forach spółdzielczych. Członkowie
                        wspólnot zrozumieli, że należy się interesować własnym mieniem, członkowie
                        spółdzielni do tej pory jakoś tego nie mogą lub nie chcą zrozumieć!
                        5. Działalność sądów i prokuratur w interesie prezesów spółdzielni a nie ich
                        członków. Skandaliczne wyroki niezgodne z obiowiązującymi ustawami ale rzekomo
                        zgodne z interesem społecznym. I jest to potwierdzane wyrokami SN! A Trybunał
                        Konstytucyjny też walnie do podtrzymania obecnego stanu się przyczynia.
                        6. Ciągłe mamienie spółdzielców przewidywanymi zmianami prawa, rzekomo
                        korzystniejszymi dla nich. Nic to im nie da przy powszechnej już niemożliwości
                        egzekucji prawa obowiązującego.
                        7. Powszechne poświadczanie nieprawdy odnosnie sytuacji w spółdzielniach przez
                        lustratorów i biegłych rewidentów. Do najpoważniejszego uchybienia należy
                        wykazywanie wartości mieszkań spółdzielców jako majątku spółdzielni, co pozwala
                        wielu z nim nadal egzystować i prowadzić księżycową gospodarkę.
                        8. Obciążanie kosztami pomocy socjalnej wszystkich spółdzielców. Za
                        spółdzielców, ktorzy zalegają z czynszem, płacą ich sąsiedzi, co zwalnia
                        państwo od obowiązku pomocy socjalnej członkom spółdzielni będącym w
                        niedostatku lub świadomie nie płacącym czynszu. Obowiązujace regulacje prawne
                        bronią tych ostatnich a nie spółdzielców płacących ciążące na nich opłaty.
                        9. Organy spółdzielni mieszkaniowych są przeważnie siedliskiem różnej maści
                        kombinatorów, którzy żyją kosztem pozostałych spółdzielców. Demokracja
                        spółdzielcza praktycznie nie funkcjonuje albo bardzo kiepsko o czym chyba
                        doskonale wiedzą członkowie Ustronia czy Południa. Praktycznie nie ma
                        możliwości skontrolowania tzw. molochów spółdzielczych.
                        10. Celowe utrudnianie lub wręcz uniemozliwianie członkom społdzielni uzyskania
                        informacji o działalności spółdzielni. Brak takowej praktycznie uniemożliwia
                        podejmowanie jakichkolwiek akcji zmierzających do naprawy sytuacji. Paradoksem
                        jest, że każdy obywatel może uzyskać bardzo duzo informacji od instytucji
                        państwowych lub samorzadowych ale nie od spółdzielni, w której zatrudnia
                        przeciez prezesa i rade nadzorcza. I to się nie zmienia od lata dlatego tylko,
                        że lobby spółdzielcze nie dopuszcza do uznania spółdzielni mieszkaniowych jako
                        instytucji publicznych.

                        To są tylko najważniejsze i pisane na gorąco moje refleksje na temat działania
                        spółdzielczości mieszkaniowej, które zapewne znowu nie wywołają jakiejś masowej
                        akcji ze strony spółdzielców. W każdym razie tak było do tej pory.
                        Bo Radomiaków(i nie tylko) interesuje bardziej jakiś barek dla homoseksualistów
                        niż sprawa ich własnych mieszkań.
                    • Gość: Wars Wesoły Gościu - uderz w stół.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 09:21
                      Co Cię tak ubodło w mojej wypowiedzi Wesoły Gościu? To Ty jesteś chyba z grona
                      zarządowego lub czerpiącego korzyści ze znajomości z nim skoro słowa prawdy tak
                      Cie zabolały. Wesoły to Ty nie jesteś, raczej Wściekły!
                      Ja jestem tylko zwykłym spóldzielcą od lat przygladającym się temu
                      prezesowskiemu folwarkowi i wyciagajacemu praktyczne wnioski. I to wszystko.
                      Może podasz jakieś konkrety świadczace o tym, że moje wnioski są nieuprawnione?
                      Chętnie z Tobą podyskutuję, może zainspiruje to naszych sąsiadów do włączenia
                      się w dyskusję.
                      • Gość: Lego Re: Wesoły Gościu - uderz w stół.... IP: 82.139.50.* 20.05.06, 10:57
                        Tylko dzięki spółdzielcom takie afery trzeba rozliczyć,a więc nadszedł czas na
                        rozliczanie:
                        Podejrzani z Domatora



                        ZOBACZ TAKŻE


                        • Afery spółdzielcze







                        Mariusz Kowalewski 19-05-2006 , ostatnia aktualizacja 19-05-2006 21:00

                        Kolejna po Pojezierzu spółdzielcza afera w Olsztynie. Prokuratorski zarzut
                        narażenia spółdzielni na straty 7,3 mln zł mają Leszek S. i Marek S., byli już
                        prezesi spółdzielni mieszkaniowej Domator.




                        Olsztyńska Prokuratura Okręgowa przedstawiła Leszkowi S. i Markowi S. zarzut w
                        czwartek wieczorem. Śledztwo toczyło się od sierpnia 2005 roku, po tym jak
                        nieprawidłowości w Domatorze zgłosili mieszkańcy i Stowarzyszenie Obrony
                        Spółdzielców. - Kiedy je zaczynaliśmy, wszystko wskazywało, że sprawa będzie do
                        umorzenia. Podczas śledztwa zaczęły się jednak pojawiać nowe wątki. Porażające
                        w tej sprawie jest to, że tyle osób dało się nabrać tym dwóm panom - mówi
                        Zbigniew Czerwiński, prokurator prowadzący sprawę.

                        W wyjaśnianiu afery śledczym pomagała biegła, której opinia przyczyniła się do
                        oskarżenia Zenona P., byłego prezesa spółdzielni Pojezierze. W ubiegłym
                        tygodniu do prokuratury trafiła jej ekspertyza dotycząca tego, co działo się w
                        Domatorze - pracowała nad nią pół roku.

                        "Gazeta" dotarła do tego dokumentu. Czytamy w nim, że osiedle przy ul.
                        Pstrowskiego 14 według projektu miało być wykonane z najwyższej klasy
                        materiałów. Oprócz pięciu bloków miały się na nim znaleźć też dwa podziemne
                        garaże. Ostatecznie wybudowano tylko jeden, przy drugim prace przerwano, a
                        wjazd zasypano.

                        Według biegłej na wykonanie takiej inwestycji zarząd nie rozpisał żadnego
                        przetargu, nie zrobił też kosztorysu, ile miałaby kosztować. Prace zlecił
                        jednej z olsztyńskich firm budowlanych, bez sprawdzenia, czy proponowana przez
                        nią stawka 1819 zł za metr kwadratowy była rzeczywiście najlepsza i
                        najkorzystniejsza. - Świadczy to o dużym zaufaniu SM Domator do wykonawcy i
                        niepoważnym traktowaniu członków spółdzielni - czytamy w opinii.

                        A śledztwo wykazało, że w firmie wybranej przez zarząd pracował sekretarz
                        ówczesnej rady nadzorczej spółdzielni (pozytywnie zaopiniowała wybór firmy).

                        Według umowy Domatora z firmą budowlaną, bloki przy ul. Pstrowskiego miały być
                        z bloczków ytongowych, a zastąpił je tańszy gazobeton. Z kolei stropy zamiast
                        grubości 18 cm mają 16 cm, a rynny oraz obróbki blacharskie wykonano z tańszych
                        i gorszych materiałów. Na dachach zamiast planowanej dachówki położono papę.
                        Taka zamiana materiałów była możliwa, bo zgodzili się na nią Leszek S. i Marek
                        S.

                        - A spółdzielnia płaciła firmie tak jak za materiały i ustalenia, które były w
                        projekcie budowlanym - mówi prokurator Czerwiński.

                        - Przez niewłaściwy nadzór inwestorski zarząd tylko na tym doprowadził do
                        straty 5,8 mln zł - dodaje Mieczysław Orzechowski, rzecznik prasowy Prokuratury
                        Okręgowej w Olsztynie.

                        Mimo że koszt budowy bloków miał wynieść 1819 zł za metr kwadratowy, to z
                        przyszłymi lokatorami spółdzielnia podpisywała umowy, w których zapisywano, że
                        mieszkania będą ich kosztować jedynie 1750 zł za mkw. Skąd ta różnica? Według
                        biegłej było to celowe działanie zarządu Domatora, który atrakcyjnymi cenami
                        chciał przyciągnąć nabywców, by później żądać od nich dopłat.

                        A ludzie, by mieć mieszkania, płacili dużo więcej. - Ponieważ inwestycja nie
                        jest zakończona, to cena ta [budowy mieszkań - red.] powinna jeszcze wzrosnąć -
                        pisze w opinii biegła.

                        Wobec Leszka S. i Marka S. prokuratura zastosowała poręczenie majątkowe po 20
                        tys. zł. - Nie było obawy, że będą mataczyć, dlatego nie decydowaliśmy się na
                        zastosowanie bardziej drastycznych środków zapobiegawczych - mówi Czerwiński.

                        Leszek S., były już prezes Domatora o zarzutach: - To dla mnie żenujące i
                        przykre, te miliony, które zostały tam przedstawione wynikają tylko z opinii
                        biegłej. Kto na tej inwestycji stracił? Ludzie mogą teraz sprzedać te
                        mieszkania po 3 tys. zł za metr. Spokojnie czekam do zakończenia śledztwa.

                        Wczoraj w spółdzielni nie było już nikogo ze starych pracowników. Kiedy tam
                        poszedłem przywitał mnie wynajęty przez nową radę nadzorczą i nowego prezesa
                        ochroniarz. Za to do spółdzielni dzwonili przez cały dzień zdenerwowani
                        mieszkańcy, którzy o zarzutach dowiedzieli się z radia i telewizji. - Ludzie
                        pytają, co będzie ze spółdzielnią. Uspokajamy ich, że nic nam nie grozi. Ale
                        jak tu się człowiek nie ma martwić, kiedy dowiaduje się o takich stratach -
                        mówi Teresa Rokicka-Morabet, przewodnicząca rady nadzorczej. To ona od sierpnia
                        ubiegłego roku uparcie przekonywała ludzi na każdym spotkaniu, że w Domatorze
                        źle się dzieje. - A ci panowie mówili, że to moja prywatna wojna.



                        Kontrowersyjna pożyczka

                        Leszek S. i Marek S. kierowali Domatorem - liczy 458 członków - od 1996 roku.
                        Zrobiło się o nim głośno rok temu, kiedy ujawniliśmy szczegóły umowy pożyczki
                        2,9 mln zł, którą zarząd zawarł w 2004 roku z Anną P., znajomą Leszka S. z
                        Wiednia. Zastawem w transakcji był fotel prezesa - jeśli zostanie odwołany,
                        kobieta może żądać zwrotu pożyczki. Prokuratura musi jeszcze wyjaśnić kwestię
                        tej pożyczki. Śledczym udało się już udokumentować, że była zawyżona o 1,2 mln
                        zł. - Była dla spółdzielni bardzo niekorzystna. Dalsze kroki w tej sprawie
                        uzależniamy od opinii prawnej, jaką mamy otrzymać z Austrii - mówi Czerwiński.

        • Gość: Lego Re: RSM IP: 82.139.50.* 17.05.06, 12:41
          Trzeba więcej konkretnych działań ,brać przykład z innych.

          Sprawa SM Na Skarpie trafi do prokuratury słupskiej






          kd 15-05-2006, ostatnia aktualizacja 15-05-2006 21:18

          Toruńska prokuratura nie zakończy śledztwa w sprawie Spółdzielni Mieszkaniowej
          Na Skarpie. Jej zwierzchnicy z apelacji w Gdańsku przenieśli postępowanie do
          Słupska.


          Co ciekawe, prokuratura apelacyjna podjęła taką decyzję, nie podając
          uzasadnienia. Także jej rzecznik prasowy nie był w stanie wczoraj ustalić, co
          spowodowało, że toruńscy oskarżyciele zostali z tej sprawy wyłączeni. Sytuacja
          jest tym bardziej tajemnicza, że - jak ustaliliśmy - śledczy byli już bliscy
          zakończenia postępowania. Prawdopodobnie by je umorzyli, bo opinia, jaką
          uzyskali od biegłych, nie wykazała tego, że zarząd Skarpy dopuścił się
          nieprawidłowości w zarządzaniu spółdzielnią. - Nie było w niej nic, co
          wskazywałoby na popełnienie przestępstwa - mówi jeden z toruńskich oskarżycieli.

          Prokuratura badała wszystkie przedsięwzięcia gospodarcze spółdzielni i sposób
          wydatkowania przez nią pieniędzy od czerwca ub.r. Pod lupę szczególnie miały
          być przez nią wzięte kwestie dociepleń budynków na osiedlu. Według krytyków
          obecnego zarządu, władze Skarpy słono przepłaciły za ich wykonanie firmie
          Novapol, której szef przez osiem lat zasiadał w radzie nadzorczej spółdzielni.
          Oszacowali oni, że za docieplenie metra kwadratowego Skarpa zapłaciła jej 184
          zł. Zarząd odpierał te zarzuty, wyliczając tę kwotę na niespełna 122 zł.

          Śledczy wyjaśniali też m.in. sprawy dotyczące ubezpieczeń pracowników w III
          filarze oraz budynków należących do spółdzielni.


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka