Dodaj do ulubionych

Regresing, regresing, regresing.

01.03.13, 12:56

CZY REGRESING POWINIEN BYĆ TESTOWANY NA LUDZIACH?????

Każdy ,kto poddaje się niekonwencjonalnej metodzie regresingu powinien się dobrze zastanowić z czym i z kim ma do czynienia. Powinien się zastanowić i zapoznać się ze skutkami nieudanej sesji regresingowej prowadzonej przez ludzi , którzy nie mają wszechstronnej wiedzy i możliwości a kierują się tylko zyskiem i brakiem informacji o regresingu przez pacjenta.

- Gdy regreserowi uda się wprowadzić w stan regresywny pacjenta a potem nie potrafi go z tego wprowadzić to co wtedy ?????.
- Czy regreser bez żadnych podstaw medycznych mający tylko niewielkie przeszkolenie i brak wykształcenia może bezpiecznie przeprowadzać metodę regresingu i podobnych metod .? Co -gdy sobie w trakcie sesji nie poradzi ? co z pacjentem?
- Czy metoda regresingu w Polsce powinna być stosowana - gdzie się wzoruje na metodach zaczerpniętych i innych krajów i nie zna się tajników uzdrowicieli w innych wyznaniach .? czy balansowanie na przypuszczeniach i domysłach bez jakiejkolwiek wiedzy medycznej i braku jakichkolwiek badań na temat tej metody może być stosowana na ludziach???.

"Osoby, które zostaną wprowadzone lub same wprowadzą się nieco transowo czy hipnotycznie w podróż ku przeszłym zdarzeniom, a nie powrócą intensywnie do czasu obecnego, mogą zafiksować się ulegając infantylizacji czy regresingowi (uwstecznieniu) do jakiegoś dawnego etapu życia. Zachowują się wtedy infantylnie mając umysłowość małego dziecka lub syndrom bycia kimś z przeszłości ogólnie znany jako syndrom Napoleona. Nachalne wciskanie wszystkim wokół kim się dla nich było w poprzednich wcieleniach i w jakich było się związkach czy relacjach jest jedną z postaci tego syndromu ."

"Z regresingu (uwstecznienia), jeśli nie uda się wydobyć z tego pacjenta w sesji terapii, należy natychmiast podjąć intensywne leczenie psychiatryczne w warunkach klinicznych, gdyż syndromy infatylizacji czy napoleonizacji jeśli zostaną utrwalone, są dosyć trudne do wyleczenia. W wypadku regresingu i zafiksowania świadomości na byciu kimś z dawnych wcieleń czy poprzez cofnięcie, uwstecznienie do okresu dzieciństwa, należy natychmiast zastosować silną hipnozę, przejąć kontrolę nad jaźnią osoby i wyprowadzić ją do czasu i stanu obecnego. Czasem warto wymazać pamięć takiej fatalnej sesji, o ile oczywiście terapeuta posiada zdolności i umiejętności hipnotyzerskie."
Edytor zaawansowany
  • 2stylista 01.03.13, 13:00
    "Jeśli wpiszemy w wyszukiwarce dwa słowa „regresing, tężyczka” pojawią się artykuły na cudownym portalu i nie tylko jak sami regreserzy opisują objawy tej choroby i jak sobie z nią radzą. Gdy wpiszemy w wyszukiwarce słowo „tężyczka” i poszukamy opracowań medycznych na temat tej choroby i jej następstw, to prawda o regresingu niejedną osobę przerazi. Na skutek osiągnięcia stanów chorobowych podczas sesji regresingu wykorzystuje się fakt pojawienia w organizmie endogennych narkotyków takich jak beta-endorfina, enkefalina oraz neuroprzekaźnika dopaminy. Jeśli pójdziemy tropem narkotyków endogennych to dowiemy się z opracowań naukowych, że reakcje zachodzące w mózgu są takie same jak przy zażywaniu narkotyków egzogennych np.kokaina lub morfina a neuroprzekaźnik dopamina jest tą samą dopaminą, której brak powoduje głód narkotyczny. Ingerowanie w pracę mózgu w układzie mezolimbicznym powodujące jej nadmiar, a później niedobór i rozchwianie jej poziomu stężenia może być powodem np. schizofrenii przy nadmiarze, a choroby Parkinsona przy jej niedoborze. Powstają one tylko i wyłącznie na skutek obrony organizmu przed bólem i na skutek niedotlenienia mózgu z powodu skurczu naczyń krwionośnych."
  • 2stylista 03.03.13, 10:20
    W wolnym czasie do poczytania:
    ezoteryka77.wordpress.com/2012/05/22/usui-reiki-moc-bialego-swiatla-a-plaga-zachodniego-reiki-i-jego-nawiedzonych-pomylencow/
  • ja-tekla 03.03.13, 17:29
    I krucjata dalej trwa....
  • bibu1209 03.03.13, 19:07
    Krucjata pozbawiona sensu.
    1.Nierealne jest aby zakazano regresingu.
    2.Gdyby nawet zakazano to i tak by się odbywał. Dopóki są chętni na takie zabiegi to będą i oferenci. Co najwyżej zmienią nazwę zabiegu.

    Lucynka rozstała się z Grzesiem i polubiła Zbysia. Niezbyt mądry powód krucjaty.
  • kat-k-a 04.03.13, 21:29
    bibu1209, widzę, że jesteś kolejną osobą zainteresowaną wyłącznie prywatnymi sprawami innych i stąd też Twój mylny pogląd na temat powodu owej "krucjaty".
  • bibu1209 05.03.13, 09:48
    Jesteś komediantką.
    Najpierw piszesz tekściki typu: "Sorry Grzegorz, za te słowa, rozumiem, że Ty ją kochałeś, więc nie zdziwię się, jeśli urazi Cię powyższa wypowiedź, ale dla kogoś niezakochanego jest całkowicie widoczne, że dziewczyna nie była Ciebie warta", a potem przypisujesz mi "zainteresowanie wyłącznie prywatnymi sprawami".
  • angus158 05.03.13, 16:29
    Niepotrzebnie zostaje poruszany wątek prywatnych spraw. Ja nie piszę na ten temat. Powody do działania są u ludzi różne i to jest oczywiste, że jakieś muszą być. Istotą tego forum jest regresing. Jeżeli bibu np. albo inna osoba po przeczytaniu czym może grozić regresing tj. tężyczką nadal będzie chciał korzystać z tej metody jest to bardziej fair niż sytuacja, że nieświadomy grożącego ryzyka przechodzi sesje. Argumenty przeciw regresingowe są natury medycznej, oparte na literaturze ogólnie dostępnej dotyczącej hiperwentylacji i tężyczki. Ja i mój brat rzucamy rękawicę mówiąc, jeżeli się mylimy co do zagrożeń wynikających ze stosowania regresingu to proszę nas pozwać do sądu za głoszenie nieprawdy. Tym grozil Leszek Żądło i nie to uczyni. Sąd będzie musiał ocenić kto mówi prawdę opierając się na biegłych. To jest proste rozwiązanie, które zakończy spór. I najważniejsze, nie będzie wątpliwości czy może regresing szkodzić ludziom. Jestem przekonany o słuszności naszych poglądów, jeżeli jednak udowodniono by nam, że jesteśmy w błędzie zaakceptuję to i zakończę "krucjatę". Mówię teraz oczywiście w swoim imieniu za inne osoby nie decyduję.
  • kat-k-a 05.03.13, 17:31
    bibu1209, nadal piszesz nie na temat. Cytujesz fragment mojego wpisu, który był odpowiedzią na post dark.angelo, który to użytkownik zamiast pisać na temat związany z działem forum, w którym jesteśmy w kółko pisze o prywatnych sprawach osób trzecich. Ty jak widać też nie umiesz inaczej. Usiłujesz wmówić użytkownikowi 2stylista, że musi być on zainteresowany tym, co Ty jak i dark.angelo, czyli wtrącaniem się w cudze prywatne sprawy, podczas gdy ja akurat wiem, że kierują nim pobudki ściśle związane z regresingiem.

    Uświadom sobie w końcu, że inne osoby zabierające głos na tym forum mogą być zainteresowane tematyką tego forum i mają już dosyć ciągłego wracania do prywatnych spraw osób trzecich.
  • 2stylista 05.03.13, 18:18
    Ten wątek dotyczy regresingu tylko i wyłącznie . Jest on po to ,aby zebrać informacje o regresingu , które mogą pomóc osobom uwikłanym w regresing i sektę . Osoby w większości nieświadome korzystają z regresingu nic nie wiedząc o nim . Tak się dzieje z osobami ,które pisza na forum Tekst linka oraz na druginm forum Tekst linka . Na tych forach osoby zbijające zysk z regresingu i innych metod około regresingowych usuwają wszystkie posty nie po ich myśli, dlatego też tam piszący tkwią w nieświadomości. Tym osobom trzeba pomóc pisząc prawdę o regresingu i sekcie .
  • bibu1209 05.03.13, 19:52
    Katka mnie brzydko zaczepia. Tak jak gdybym napisał wiele postów o sprawach prywatnych. Podczas gdy to ona takie posty pisała.
    Zauważyłem że wszyscy wzywają do nie poruszania spraw prywatnych i jednocześnie nieustająco o nich piszą. Nie dalej jak w weekend czytałem brata Grzegorza piszącego o spadającej atrakcyjności Lucyny.
    Właśnie dlatego osoby skonfliktowane PRYWATNIE z regreserami słabo nadają się do oceniania regresingu.

    Nie mam zdania na temat regresingu, ponieważ się z nim nie zetknąłem.
    Mam zdanie na temat nieobiektywności osób emocjonalnie zaangażowanych.
  • 2stylista 05.03.13, 20:57
    bibu1209
    To jest wątek o regresingu a Ty chcesz nadać mu inny tor . Piszesz o czymś czego nie ma w tym wątku. Pomyliły Ci się wątki.
  • demaskujemy_oszustow 05.03.13, 20:58
    Bibu
    Chciałbym ci coś wyjaśnić. Tak to przeważnie w życiu jest, że natrafiamy na problemy przypadkowo. Zawsze wkręceni są w to ludzie. Tak jest również w tym przypadku. Zająłem się regresingiem z powodu Lucyny, gdyby nie ona, to nigdy bym o nim nie słyszał. Szukałem odpowiedzi na pytanie czy regresing jest szkodliwy czy też nie. Opisałem to wcześniej opierając się na opracowaniach medycznych określających dokładnie stany i nastroje występujące podczas regresingu. Najważniejszą rzeczą jest hiperwentylacja, dalej hipokapnia, dalej zasadowica oddechowa, dalej tężyczka. Te zjawiska medyczne opisałem i podałem źródła. Te zjawiska, które we właściwej kolejności wymieniłem, występują podczas regresingu. Ich szkodliwość jest niezaprzeczalna, nawet Leszek Żądło pomimo możliwości jakie daje forum, nie obalił mojej tezy. W związku z powyższym uważam, że przeciwstawianie Lucyny i jej wyboru przeciwko naszej "krucjacie" jest "piaskownicą". Tak na prawdę uważam, że Lucyna jest jedną z ofiar regresingu, który to wyciągnął z niej najgorsze (ukrywane?) cechy charakteru. Za jej co niektóre postępki możnaby i należałoby ją znienawidzić, lecz z drugiej strony przed regresingiem taka nie była. Może odpowiesz mi Bibu po lekturze tamtego forum co mam myśleć. Ofiara czy "potwór"? Regresing wyzwolił z niej potwora czy zrobił z niej potwora? (Słowo potwór używane przeze mnie, znaczy tyle, że jest to osoba rąbiąca podłe uczynki i proszę to słowo traktować jako metaforę). Starczy ci, Bibu wrażliwości i determinacji ażeby zgłębić na tyle wiedzę i postarać się znaleźć odpowiedź co się stało i co się dzieje? Bo widzisz Bibu, mi zależy na człowieku i na pomocy, a nie na takim spłycaniu jak ty to czynisz. Odniosę się chociaż nie powinienem, twoje słowa:
    Krucjata pozbawiona sensu.
    1.Nierealne jest aby zakazano regresingu.
    2.Gdyby nawet zakazano to i tak by się odbywał. Dopóki są chętni na takie zabiegi to będą i oferenci. Co najwyżej zmienią nazwę zabiegu.

    Lucynka rozstała się z Grzesiem i polubiła Zbysia. Niezbyt mądry powód krucjaty.


    Nie mam zdania na temat regresingu, ponieważ się z nim nie zetknąłem. "

    Powiedz Bibu, jak ja mam skomentować twoje wpisy, albo specjalnie rozmydlasz, bo robi się poważnie, albo lubisz wkładać kij w mrowisko, albo niczego nie jesteś w stanie pojąć, a chcesz zaistnieć. OK, twoje prawo tylko proszę trzymajmy się faktów. Fakty są takie, gdy "czepiamy" się regresingu, to wyciągana jest Lucyna. Uważam, że jest to nie fair, fakt od niej się zaczęło, ale my jesteśmy o kilka etapów dalej. Lucyna wybrała zgodnie ze swoimi upodobaniami, przeszłość już jest zamknięta i nie ma co wracać do niej w dyskusjach. Tak my i ja uważamy. Strona przeciwna próbuje nam wmówić inne motywacje co jest bzdurą. Za jakiś czas regresingiem zajmą się instytucje państwowe i zapewniam, że nie znają Lucyny i nie będzie tematu zastępczego. Kończąc przypominam to o czym już pisałem, nie będziecie "wywlekać" Lucyny, nie będę również o niej wspominać.
  • 2stylista 05.03.13, 21:10
    demaskujemy_oszustow
    Jak najbardziej informacje na temat szkodliwości regresingu są tutaj w tym wątku wskazane. Ja w przeciwieństwie do Bibu z regresingiem się spotkałem i wiem jaka JEST JEGO SZKODLIWOŚĆ.
  • demaskujemy_oszustow 05.03.13, 22:21
    Od pewnego czasu piszą na moją pocztę ludzie, żeby było szybciej to wymieniamy numery telefonów i rozmawiamy o regresingu. I tak jak tłumaczę skąd biorą się halucynacje i jest to zrozumiałe dla rozmówców, tak jedną rzecz muszę tłumaczyć długo i namiętnie. Moim rozmówcom ciężko jest pojąć, że regresing nie jest metodą opatentowaną, a patent dotyczy tylko nazwy. To co akurat dla mnie jest jasne od początku bo zagłębiłem się w temat, dla osób mniej zaangażowanych jest trudne do ogarnięcia. Początkowo nie wierzą, że regresing jest wymysłem Leszka Żądło, wymysłem opisanym w jego książkach. Regresing nie jest zweryfikowany przez żadną instytucję państwową czy naukową. Regresing jest nazwą , znakiem towarowym czyli opatentowanym opakowaniem, a nie tym co jest w tym opakowaniu. Ludzie mylnie myślą, że sama metoda jest prawem chroniona. Myślę, że tutaj należy położyć nacisk, ażeby uświadomić wszystkim, że sama metoda formalnie nie istnieje. Można zaobserwować jak wygląda "ściema świetlicowego" czyli marketing regresingu. A więc powstaje regresing, zlepek kilku metod, do tego parę rzeczy zaczerpniętych z religii oficjalnych, co ma uwiarygodnić metodę. Pozbieranych kilka "odpadów" naukowych , niezaakceptowanych w medycynie, a "dobrze" wykorzystanych przez Leszka Żądło. Powstaje na początku kilka artykułów, pierwsze książki. Początek lat dziewięćdziesiątych, jest nisza na rynku "wiary" i w końcu pojawia się tzw. "znak towarowy" regresing. LOGO. Następne książki, artykuły, wreszcie fora, a w nich straszenie sądem i paragrafami, że regresing jest prawem chroniony. Ludzie myślą, że regresing jest czymś prawnie usankcjonowanym, a tu niespodzianka. Ja piszę wyraźnie, że regresing jest niesprawdzoną klinicznie metodą chorobotwórczą, szkodliwą dla zdrowia. Regresing poprzez tężyczkę z jej objawami proponowany jest jako ścieżka duchowa. Regresing wytwarza w człowieku endogenne narkotyki doprowadzając do uzależnienia się fizycznego od regresingu. Spazmofilia spowodowana regresingiem, może być mylnie diagnozowana jako choroba psychiczna. Wiem o czym piszę. Wystarczy ażeby osoby, które myślą, że tracą zmysły zrobiły u neurologa badania na spazmofilię czyli tężyczkę utajoną. Robi się to na urządzeniu zwanym EMG. Jeżeli szybko się zdiagnozuje dolegliwości to leczenie jest dość proste. Jeśli diagnoza będzie błędna i podejdzie się jak do choroby psychicznej to niestety poprzez zaburzenie wytwarzania dopaminy w układzie mezolimbicznym można nabawić się np. schizofrenii. Dlaczego żaden regreser mnie jeszcze nie pozwał? Myślę, że dlatego bo jest mnóstwo dowodów w postaci wpisów, artykułów (i nie tylko) potwierdzających objawy tężyczki hipokalcemicznej i utajonej. A w związku z tym, wszystko co piszę jest prawdą.
    Maciej A
  • 1astral 07.11.13, 15:57
    Trafilem na forum poszukujac pomocy dla osoby ktora moim zdaniem padla ofiara 'pracy nad soba' - prosze o podanie numeru telefonu jesli to mozliwe - potrzebuje porady jak pomoc takiej osobie i co powinienem zrobic. NA chwile biezaca osoba ta jest tak bardzo pod wplywem roznych dzialan ,ze sklocila sie z rodzina , przyjaciolmi - odsunela sie od swiata zewnetrznego i jedyne w co wierzy to praca nad soba i warsztaty na ktore namietnie uczeszcza pozostawiajac wszystko inne jako niewazne. Prosze o pomoc i kontakt -
  • bibu1209 05.03.13, 22:16
    Nie kupuję teorii, że "regresing wyciągnął z kobitki najgorsze cechy charakteru".
    Natomiast publiczne pisanie o kobiecie że straciła na atrakcyjności to jest brutalny atak na kobietę. W czuły punkt psychiki każdej damy.
    Na pewno ją zabolało. Na pewno o to Ci chodziło. Co wyciągnęło z Ciebie najgorsze cechy charakteru? Regresingu nie robiłeś. Więc może brak regresingu Ci zaszkodził.

    Rozdzielenie tematu regresingu i rozwodu wydawałoby się celowe. Ale to właśnie była rodzina rozwódki te tematy na każdym kroku zespaja. Element zemsty tu występuje, nieprawdaż?
  • demaskujemy_oszustow 05.03.13, 22:39
    Bibu
    Przepychanki i złośliwości w konfliktach są elementem nie do przeskoczenia. Jeśli wątek plotkarski dla ciebie w tej dyskusji jest najważniejszy, to sprawdź z łaski swojej kto pierwszy wyciąga "damę". Tak jak pisałem od "damy" się zaczęło, ale teraz dla mnie osobiście są już ważniejsze cele niż to kto jest bardziej złośliwy ja czy np. LŻ. W złośliwościach LŻ wobec mojej osoby jest dużo humoru i nie mam Panu Leszkowi tych uszczypliwości za złe. Mam nadzieję, że moje co niektóre złośliwostki wobec jego osoby powodują lekki uśmieszek jak i w moim przypadku czytając o sobie. Gorzej jest jeśli LŻ wyciąga, przypomina o rzeczach, które były bolesne, podkreślam były. To jest podłość. To co ty robisz też jest podłość. Ja chcę pisać o regresingu, o LŻ i regreserach, a nie o "damie". Mam pytanie do ciebie, dlaczego ten temat czyli "dama" tak bardzo ciebie nurtuje?
  • bibu1209 05.03.13, 23:03
    Gwarantuję że żadna dama nie podchodzi z uśmieszkiem do takiego psychicznego flekowania jakie jej urządziłeś wpisem o utraconej atrakcyjności. Nie wydaje mi się abym zwracając uwagę na takie podłości sam postępował podle. Więc nie odbijaj oskarżeń, lecz wyluzuj z zagrywkami poniżej pasa.
    Rozumiem że mam się zamknąć. Niech i tak będzie ;-)
  • demaskujemy_oszustow 05.03.13, 23:39
    Bibu
    Masz trochę racji w tym co piszesz i nie chodzi o to, że masz się zamknąć. Tak to była złośliwośc i podłość z mojej strony. Takie rzeczy dzieją się z każdym kim targają emocje. Ja jestem nimi targany i nie mam z tego uciechy tak jak osoby postronne. Ja pamiętam szczęśliwą L, emanującą pięknem jak podjęła swoją decyzję. Niewątpliwie zachowywała się tak jakby chciała wszystkim "wytrzeć gębę" mówiąc "patrzcie jaka jestem szczęśliwa ". Robiła przy tym rzeczy niewybaczalne od donosów sfabrykowanych począwszy do ...... skończywszy. Same nikczemności podszyte nieuzasadnioną nienawiścią. Chciałoby się ją przekląć w nienawiści. Za wytwarzanie we mnie tak brzydkich cech jak podłość, nienawiść, chęć zemsty. Tak to wszystko się pojawia, a jakże. Czy myślisz Bibu, że bezpodstawnie? Na takie reakcje trzeba sobie zapracować i o te brzydkie reakcje mam wielki żal do Lucyny. Zwróć uwagę Bibu, że wiedzę nt regresingu zgłębiłem nie po to ażeby się mścić na Lucynie, a po to ażeby zrozumieć co jej się stało i żeby wiedzieć jak ją ratować. Taki był początek mojego zaangażowania pomimo wszelkich podłości ze strony przeciwnej. Przy takich intencjach z mojej strony, jakże mizerne i marne wydają się być twoje zarzuty. Leszek Żądło gdy mu się d...pa pali robi z Lucyny żywą tarczę. Sprawdź wpisy i zobaczysz ze mam rację. Lucyna natrafia na złośliwości bo o niej piszecie i wykorzystujecie jej nieszczęście w które sama się wpakowała przy pomocy LŻ i ZU.
  • demaskujemy_oszustow 06.03.13, 10:58
    Komunikat
    Informuję, że to czego chciałem dokonać, już dokonałem. Obnażyłem czym jest regresing, a jest metodą chorobotwórczą o czym wcześniej pisałem. Mój dalszy udział w pyskówkach, prowokacjach i obłudzie ze strony sympatyków regresimgu jest bezcelowy i służy wymienionym do odwracania uwagi od meritum. Moją aktywność kieruję na poinformowanie określonych instytucji państwowych i zamieszczeniu obiecanego artykułu o szkodliwości regresingu. Tych, których obraziłem przepraszam, tych, których chciałem obrazić, nie przepraszam. Mam nadzieję, że nie będę musiał wracać na forum, tak więc pozdrawiam serdecznie no i na koniec tradycyjne "pozwijcie mnie" jeśli macie argumenty.
    Maciej A.
  • kat-k-a 06.03.13, 19:05
    bibu1209,
    piszesz cytuję: "Katka mnie brzydko zaczepia. Tak jak gdybym napisał wiele postów o sprawach prywatnych. Podczas gdy to ona takie posty pisała. "

    Po pierwsze nie pisałam postów o cudzych sprawach prywatnych. Pisałam jedynie w odpowiedzi na wmawianie przez dark.angelo, że nawet mi chodzi o panią Lucynę, że ta kobieta nie jest dla mnie nijak interesującą. Żeby mu to lepiej uświadomić napisałam dlaczego. Co ciekawe w tym temacie Ty znowu przypisujesz użytkownikowi 2stylista chęć prowadzenia krucjaty w związku z panią Lucyną. Nie sądzę, żeby dla 2stylisty Lucynka była mniej obojętna niż dla mnie. Pojawia się jednak pytanie skąd Twoja mania, że wszyscy przeżywają utratę pani Lucyny? Czy ta kobieta i jej sprawy to Twoja prywatna sprawa czy nie? Zdecyduj się w końcu.

    Po drugie, nie zaczepiam Cię (ani ładnie, ani brzydko, bo po prostu w ogóle). Skomentowałam tylko Twój pomysł, który tu obwieściłeś twierdząc, że niby 2stylista toczy "krucjatę" ze względu na panią Lucynę. Twój pomysł jest zupełnie bez sensu. 2stylista ma swoje powody związane ściśle z regresingiem i jego działaniem. Oczywiście nie będę na ten temat pisać niczego więcej, bo to jego sprawa na ile i komu chce cokolwiek mówić. Pohamuj jednak swoją manię polegającą na przypisywaniu wszystkim w około myśli o pani Lucynie. I nie żal się, że ja Cię zaczepiam i to jeszcze "brzydko", podczas gdy ja Ci jedynie uświadamiam fakty, od których Ty po prostu chcesz się odcinać, bo tak Ci wygodniej.

    Przy czym gdyby nie zależało Ci na ciągłym sprowadzaniu dyskusji dotyczących regresingu na temat pani Lucyny, to byś tego nie robił. Skoro to robisz, to jakkolwiek będziesz zaprzeczać, dla każdego postronnego obserwatora oczywistym jest, że MASZ ZDANIE na temat regresingu i usiłujesz zdyskredytować wszystko, co by mogło przedstawić go w nieco gorszym świetle czy po prostu skłonić ludzi do zdrowej czujności, co do tego typu praktyk. A jeszcze dokładniej - nie pasuje Ci to, że ludzie mogliby uzyskać dokładniejsze informacje o tej metodzie i wyrobić sobie swoje własne zdanie na temat jej skuteczności, sensu i bezpieczeństwa - co na Twoje nieszczęście w rażąco widoczny sposób dokładnie określa Twoje zdanie na temat regresingu. I absolutnie nie ma dla Ciebie znaczenia fakt, że postępujesz skrajnie nieetycznie odmawiając ludziom prawa do informacji na temat metody, która jak najbardziej może im zaszkodzić.

    Jeśli ktoś sam lub osoba mu bliska doznał/doznała uszczerbku na zdrowiu w wyniku zastosowania regresingu lub jeśli ktoś zdaje sobie sprawę z możliwych negatywnych następstw stosowania regresingu, to jeśli jest osobą przejawiającą choćby minimalną troskę o bezpieczeństwo innych ludzi, to oczywiście, że będzie emocjonalnie zaangażowany jeśli nawet nie w walkę z regresingiem, to choćby w uświadamianie innym potencjalnych niebezpieczeństw płynących ze stosowania tej metody. Po to by każdy dokonując wyboru co do tego czy chce się regresingowi poddać czy nie, miał jasność co do możliwych negatywnych następstw.

    Na tej zasadzie pewne zaangażowanie emocjonalne zawsze istnieje i jest po prostu wynikiem moralności.

    Jeśli natomiast, tak jak twierdzisz, a czemu przeczą Twoje wypowiedzi, nie masz zdania na temat regresingu, to bardzo podejrzana jest Twoja zajadłość, z którą atakujesz i krytykujesz przykładowo mnie. Gdybyś faktycznie był bezstronny bez problemu zauważyłbyś, że jeśli piszę coś na temat pani Lucyny, to tylko w odpowiedzi na posty osób takich jak Ty bądź dark.angelo, czyli takich, które koniecznie chcą sprowadzić temat rozmowy z kwestii związanych z ezoteryką czy konkretnie regresingiem, na temat pani Lucyny. Powtarzam kolejny raz, pani Lucyna nijak mnie nie interesuje. Szanuję Grzegorza i jedynie z tego względu pisząc do dark.angelo, który w kółko pisze o pani Lucynie, napisałam do Grzegorza, że mam nadzieję, że nie urazi go to, że piszę otwarcie, że mnie osoba pani Lucyny nijak nie obchodzi i nie uważam jej za kogoś, o kogo byłoby warto walczyć, czy z powodu utraty kogo można by cierpieć. Jednak tak, jak pisałam w tamtym temacie, tak i powtórzę tutaj - to on był w tym związku i to jest jego prywatna sprawa. Natomiast nie jest to prywatna sprawa ani Twoja, ani dark.angelo, więc przestań ciągle wszystkim wmawiać, że myślą wyłącznie na ten temat, podczas gdy w większości przypadków w ogóle o tym nie myślą.

    I nie myśl że nie widać tego jak bardzo się starasz (Ty, dark.angelo, czrny.kruk czy np. pan Leszek), by każda dyskusja dotycząca regresingu zeszła na omawianie cudzych prywatnych spraw i przestała dotyczyć regresingu. Myślę, że dla osób czytających te dyskusje prezentowane przez Ciebie zachowanie jest jeszcze jedną wyraźną wskazówką co do tego, że na regresing trzeba uważać. Gdyby nie wasze ostentacyjne starania co do zamiatania niewygodnych faktów pod dywan i rozmydlania tych dyskusji (zazwyczaj przy użyciu wtrąceń na temat tej nieszczęsnej p. Lucyny) zaufanie w stosunku do regresingu spadałoby pewnie wolniej.
  • nail1350 06.03.13, 21:41
    ach, żeby chociaż ten dywan BYŁ zamieciony!
    ;-)
    To nie tylko zamiatanie pod dywan, to obelgi, groźby typu: i na ciebie przyjdzie kolej.


    NOSIŁ WILK RAZY KILKA.... PONIOSĄ I WILKA.


    Uczciwym: spokojnej nocy.

    Needzia
  • 2stylista 07.03.13, 08:37
    Oto aktualna lista regreserów Tekst linka . Około 50 osób ,co wykonują regresingi i płacą za rzekome licencje twórcy nazwy czyli za ten znaczek obok nazwy regresing . Pytam:
    1. Jakie wykształcenie i wiedzę mają regreserzy podejmując się sesji regresingu. i podobnych metod ?
    2. Jaka jest odpowiedzialność za nieudaną sesję ?
    3. Jaką ma wiedzę pacjent idąc na sesję regresingu?
    4. Dlaczego jest brak informacji na temat szkodliwości regresingu ? ( uważam ,że infrmacje zawarte w postach przez Leszka Żądłę typu ,że regresing nie jest przeznaczony dla katolików , czy dla osób psychicznie chorych to za mało ). Czy też informacja na forum typu "W PRZYPADKU PROBLEMÓW PO UZDRAWIANIU NALEŻY SIĘ ZGŁASZAĆ DO UZDROWICIELA, CZY INNEGO SPECJALISTY W ZAKESIE DANEJ METODY, a nie uciekać przed dalszą pracą nad sobą. [url=http://forum.gazeta.pl/forum/w,681,140198081,142435240,Re_Definicja_sesji_regresingowej_i_innych_metod.html]Tekst linka[/url] . Uważam ,że to za mało . Powinna być rzetelna informacja na temat tej metody. Stosowana dotychczas metoda wychwalania regresingu i podobnych metod na cudownym portalu czy na drugim portalu designersites.pl/cudaducha gdzie w sposób celowy usuwane są posty niewygodne aby zdezorientować członków co doprowadza do wprowadzania ich w błąd.

  • 1astral 07.11.13, 18:27
    Takie watkimoga byc bardzo przydatne. Prosze o kontakt
  • 1astral 07.11.13, 17:27
    Imponujaca, a zarazem przerazajaca wiedza. Prosze o kontakt, gdyz bliska mi osoba ma problem zwiazany z tego typu praktykami
  • bibu1209 07.03.13, 09:46
    @ Macieju

    Ty widzisz że milczę, a Katka dalej jedzie po mnie tekstami niezwykłej długości.
    Ustaliła że jestem wyjątkowo nieetyczny itd. ;-) Podobno gdy ona pisze o Lucynie to nie pisze o Lucynie, a gdy ja o Lucynie wspomniałem to jest to straszne świństwo z mojej strony.

    Zajmijcie się regresingiem lub Lucyną lub czymkolwiek, ale nie obsypujcie internautów pomówieniami bo sensu to nie ma żadnego.
  • kat-k-a 08.03.13, 18:44
    bibu1209 napisał(a):

    > @ Macieju
    >
    > Ty widzisz że milczę, a Katka dalej jedzie po mnie tekstami niezwykłej długości
    > .
    > Ustaliła że jestem wyjątkowo nieetyczny itd. ;-) Podobno gdy ona pisze o Lucyni
    > e to nie pisze o Lucynie, a gdy ja o Lucynie wspomniałem to jest to straszne św
    > iństwo z mojej strony.
    >
    > Zajmijcie się regresingiem lub Lucyną lub czymkolwiek, ale nie obsypujcie inter
    > nautów pomówieniami bo sensu to nie ma żadnego.


    bibu1209, jeśli masz coś do mnie, to pisz do mnie. Dlaczego skarżysz się do Macieja? To nie jest przedszkole, a Maciej nie jest moim ojcem albo szefem, żeby Twoje biadolenie do niego na temat, że niby tak niesprawiedliwie Cię oceniam, miało jakikolwiek sens. I nie kłam w kółko. Ja nie twierdzę, że nie piszę o pani Lucynie. Powtarzam kolejny raz, że jeśli w ogóle o niej piszę, to jedynie w odpowiedzi na posty osób typu Ty, dark.angelo, czrny.kruk czy np. pan Leszek, czyli osób usiłujących sprowadzić temat dyskusji z regresingu na panią Lucynę. W odpowiedzi na tego typu posty mam prawo napisać, że pani Lucyna mnie nie interesuje i nudzi mnie ciągłe wasze posługiwanie się jej osobą. I tak, uważam, że jest to nieetyczne, bo tak jak celnie ujął to Maciej, posługujecie się panią Lucyną jak żywą tarczą.

    Twierdzisz, że bronisz "damy", a w istocie wywlekasz jej prywatne sprawy na forum publicznym. Nie odnosisz się do konkretnych postów w miejscu, gdzie zostały one napisane, tylko przenosisz dyskusję o nich do innego tematu - tematu związanego z regresingiem i w tym właśnie temacie wmawiasz obcym ludziom, że muszą koniecznie myśleć o prywatnych sprawach pani Lucyny i Grzegorza, a cokolwiek piszą na temat regresingu, to nie dotyczy regresingu tylko niby pani Lucyny.

    Tak, jest to wysoce nietetyczne - zarówno to wasze ciągłe wysługiwanie się panią Lucyną jak i sama chęć uniemożliwienia ludziom dostępu do informacji na temat regresingu i w tym potencjalnych negatywnych konsekwencji jego stosowania.
  • bibu1209 08.03.13, 21:45
    OK. Ani słowa więcej o Lucynie.
    Ale nie wku.wiaj mnie zarzucając mi kłamanie. Jest to bardzo nie fair.
    Nie ma też żadnego "my". Guzik mam wspólnego z innymi osobami.



  • bibu1209 08.03.13, 21:55
    @ Katka

    Jesteś złośliwą małpą, która ciągnie mnie za język. Nie mam zamiaru tu niczego pisac, ale nie będę cicho wobec absurdalnych oskarżeń i insynuacji pod moim adresem.
    Przedstawiasz się jako stronniczka Braci, a chyba działasz całkowicie przeciwskutecznie. Nieustająco prowokując i łatwo formułując rozmaite oskarżenia.
  • nail1350 08.03.13, 22:53
    Hola!
    Kat-k-A jest osoba bardzo wyważoną i ( tu moje zdanie) aż nadto delikatna.
    A po Panu tego nie widać. I to raczej Pan sformułował oskarżenie wobec Niej.

    W mojej ocenie: bezzasadnie.


    Co znaczy: "orzeciwskutecznie" ?

    :-)

    Dziś jest Dzień Kobiet, czy nawet dziś nie może Pan się powstrzymać?




  • bibu1209 08.03.13, 23:35
    Zarzucanie mi kłamstwa nie ma nic wspólnego z byciem wyważonym.
    Bolszewickiego dnia kobiet nie obchodzę. Uważam kobiety za normalnych ludzi.
  • nail1350 08.03.13, 23:40
    jak widać powyżej dżentelmenem również Pan nie ma.
    O Pańskim takcie.... j.w.
  • nail1350 08.03.13, 23:42
    Pan nie jest oczywiście.
    Dżentelmenem.

    Jak zauważyłam, mówi Pan, że jest Pan bezstronnym obserwatorem.
    Mówi Pan.


    I tyle.


    Po prostu.


    Fakty są inne.
    Za dużo emocji tu kipi.

    A ja cenię wyważone, a nie napalone/ rozpalone osoby.
    Jeśli są takowymi... nie są bezstronne.

    Tyle przed snem.

    Dobrej nocy
  • bibu1209 08.03.13, 23:43
    Nie bredź!
    Bezpodstawnie pomówiono mnie o kłamstwo, a Ty mi tu o takcie chrzanisz.
  • bibu1209 08.03.13, 23:41
    Przeciwskutecznie oznacza to że jak ktoś formułuje absurdalnie zarzuty pod moim adresem to tym samym osłabia znacznie zarzutów pod adresem LŻ i ZU.
    Postronny obserwator widzi że Katce zbyt łatwo przychodzi oskarżanie i tym samym jej głos traci na znaczeniu. Chciała pomóc Braciom, a zaszkodziła. Nazywam to przeciwskutecznością.

    PODAJ JAKIKOLWIEK POWÓD DO NAPISANIA O MNIE ŻE "w kółko kłamię". NALEGAM!!!!!!
  • nail1350 08.03.13, 23:50
    1.
    Nie jesteśmy na Ty.

    2.
    Jak się Pan jutro uspokoi, chętnie odpowiem.


  • bibu1209 09.03.13, 00:03
    Nie zawracaj gitary konwenansami. W necie z każdym jestem na ty.

    Chyba nie sądzisz że bezczelna internautka wytrąciła mnie z równowagi ;-)
    Po prostu reaguję adekwatnie do sytuacji.
    Ani razu tu nie skłamałem i tym samym zarzucająca mi kłamstwo Katka jest potwarcą i świnią.
    Zupełnie niezależnie od swojej płci.

    Ulgowe traktowanie kobiet-potwarców byłoby niedopuszczalnym seksizmem.
  • nail1350 09.03.13, 00:13
    Ach, tak to jest jak ktoś używa słów, których nie rozumie;-))

    A JA nie jestem w necie z wszystkimi na ty.


    I co teraz?
    Chamska odpowiedź?
    ;-)

    Wrodzony takt zakazuje mi wskazać miejsce, gdzie ja mam.
    Nie ukrywam, że się Pan domyśli;-))

    pa.

  • kat-k-a 09.03.13, 01:59
    bibu, czy ja szkodzę braciom A. czy nie, to już pozostaw lepiej do oceny innym. Choćby np. im. Jeśli któryś z nich powie mi, że nie życzy sobie bym zabiera głos, to to uszanuję. Z tymże przede wszystkim to nie jest jakaś gra dla dzieci, żeby się formować w drużyny. Prowadzone dyskusje nie tyle dotyczą spraw panów A., co sprawy usług wykonywanych w Polsce - usług typu regresing, kursy Reiki, bioenergoterapia. Mam prawo wypowiadać się na te tematy skoro się nimi interesuję i skoro ich dotyczy to forum. Jeśli któryś z panów A. powie mi lub napisze, żebym nie pisała nic co w jakiś sposób wiązałoby się z nimi (czyli z faktycznie _ich_ sprawami), to będę się starać, jednak nie mogą ode mnie wymagać żebym nie wypowiadała się na na tematy, do których omawiania służy to forum. Ty masz wyraźny problem z ogarnięciem tego, że przykładowo regresing nie jest sprawą braci A. Tak samo jak cudze historie miłosne nie są tematyką związaną z ezoteryką.

    Mogę zgadzać się z określonymi osobami, a z innymi nie, mogę też zgadzać się z konkretną osobą w jednych kwestiach, a w innych mieć odmienne od niej zdanie. Tematem tego forum jest ezoteryka i bioterapia (przypominam po raz kolejny). Tematem tego wątku sądząc po tytule miał być regresing, a nie Twoje zainteresowanie cudzym "love story", Twoja duma urażona i tym podobne kwestie z ezoteryką nie związane. Tematem wątku w którym się pojawiłeś i z którego posty komentujesz w tym temacie zamiast w tamtym (i tu możesz wyjaśnić w jakim celu tak robisz, bo niestety wygląda to wyłącznie na chęć zmiany tematu z regresingu na jakikolwiek inny, a najlepiej związany z czyimiś prywatnymi sprawami) byli uzdrowiciele, co do których kompetencji użytkownicy forum mają jakieś zastrzeżenia.

    Mniej ulegania emocjom, więcej pisania na temat.
  • kat-k-a 09.03.13, 01:36
    oj bibu, niestety dla Ciebie jestem dorosłą osobą i takie żałosne wyzwiska typu "złośliwa małpa" jedynie mnie śmieszą. Nie wiem skąd Ty to bierzesz :)
    W każdym razie skup się lepiej na jakim forum piszesz i o co Ci właściwie chodzi.

    PS: Świetny ten neologizm "przeciwskutecznie" :))
  • kat-k-a 09.03.13, 01:31
    bibu1209, nie chcesz żeby ktoś zwracał uwagę na to że kłamiesz, to po prostu nie kłam. To bardzo proste. Napisałeś do Macieja (przy czym nie wiadomo dlaczego do Macieja??), że ja twierdzę, że kiedy piszę o L., to nie piszę o L. Ja tak nie twierdziłam. To jest jedno z Twoich kłamstw. Najprostszy przykład.

    Piszesz, że zainteresowało Cię "love story", ale to dział "Ezoteryka i bioterapia" - tematem tutaj nie jest żadna historia miłosna. Wychodzi na to, że tematyka tego forum nie leży w kręgu Twoich zainteresowań. Skoro więc jednocześnie tak bardzo ciekawią Cię te romantyczne perturbacje określonych osób (będące nadal ich prywatnymi sprawami, co mógłbyś w końcu uszanować i w związku z tym powstrzymać swoją ciekawość), to może pisz z dark.angelo, bo on też nie może skupić się na czym innym i w kółko do owego "love story" wraca. Pogadajcie sobie jak chcecie. Najlepiej wymieniając maile, żeby nie zaśmiecać forum związanego z innymi sprawami.
  • nail1350 09.03.13, 01:57
    intuicja?;-)
    Chciałam właśnie Cię Kat-k-o jutro poprosić o pomoc, żeby "wytknąć".
    Przyznam, że przyjrzałam się temu, co piszesz Ty ( niejednokrotnie) i wiem, że za bardzo szanujesz Siebie i innych, żeby kłamać.
    Przyjrzałam się i Panu bibu z numerkiem i kilkakrotnie znalazłam niekonsekwencje i sprowadzanie dyskusji na inne tory.

    Ochoty na analizę powyższego nie miałam, zatem.... dzięki;-))

    A, taka dygresja na koniec: Pan bibu z numerkiem przypomina metodą dyskusji ( bo nie końcowym zachowaniem) pewnego gołębia trojańskiego na innym forum również dotyczącym regresingu.
  • bibu1209 09.03.13, 08:28
    To jest prosta sprawa. Katka pomawia mnie o kłamstwo. Więc protestuję.
    Nie skłamałem tu ani razu. Jedynie wyraziłem opinie, które nie wszystkim się spodobały.
    Opinia to nie kłamstwo. Nawet głupia opinia.

    Przykład mojego "kłamstwa" jest gruntownie idiotyczny. To świństwo żeby słowo o tak silnym ciężarze gatunkowym stosować tak rozszerzająco i zupełnie nieadekwatnie do rzeczywistości. Shame on Katka.

    Katka zwróciła mi uwagę abym nie poruszał tu spraw prywatnych.
    Odpowiedziałem że ona więcej ode mnie napisała o sprawach prywatnych.
    Wtedy napisała "nie pisałam postów o cudzych sprawach prywatnych". Niezgodnie z prawdą!!!!
    Humorystycznie odpowiedziałem że gdy ona pisze o L to nie pisze o L.

    Naprawdę jestem kłamcą???????
    Ktoś tak jeszcze oprócz Katki uważa?
  • 2stylista 09.03.13, 08:42
    Oto przykład z odczuć i opis urojeń powstających podczas sesji regresingowej Przykład z innego wątku).

    "miałem właśnie poddać się jakiemuś rodzajowi hipnozy, ale szukałem czegoś nowego.
    Moim zdaniem regresja może być całkiem interesującym doświadczeniem, jednak mam wątpliwości co do tego, czy odczuwane sytuacje istniały naprawdę.
    - Przeniosłem się do niewielkiego drewnianego domku, w którym kombinowałem coś przy stoliku z retortą. Byłem wysokim, dobrze zbudowanym mężczyzną o jasnej cerze, ubranym w ciemną szatę. Wyszedłem na dość wąskie, pustawe ulice. Nie wiem gdzie, ale to mogła być Hiszpania. Spotkałem dawno niewidzianą przyjaciółkę i podczas rozmowy napomknąłem żartobliwie o czarach. Następnym widokiem było spalenie mnie na stosie (zdrada?), co dość symboliczne, bo prawie wszystkie moje problemy mają silny związek z ogniem.
    Regresję zakończyłem na wizji płynnego przejścia z astrala do strefy mentalnej.
    Doświadczenie było dla mnie zupełnie sensowne, miałem poczucie, że to wydarzyło się naprawdę.

    - Bardzo chciałem przenieść się do Grecji, ale zaraz po trafieniu na miejsce wywaliło mnie do Egiptu.
    Byłem raczej drobnym, już nieco starszym gościem. Jak można zgadnąć, budowałem piramidy. Ciągnąłem te całe kamulce i nie mogłem spojrzeć na bogów, którzy zarządzali całą akcją. Ostatni widok to śmierć jako staruszek.Mam wątpliwości co do tego przeżycia, bo sprawa sposobu tworzenia piramid,
    stanowi małą zagadkę. To tyle, może spiszę swoje nowe doświadczenia po regresji.

    - Niestety byłem mało spokojny i wizja się rozmazywała. Trafiłem do dżungli w czasie konkwisty, byłem szamanem i zarządzającym polowaniami. Miałem dziwny chrześcijański kubraczek. Z jednej strony cieszyła mnie rodzina oraz wspólnota plemienna, poczucie bliskości... A z drugiej okrutnie nas wybijano, tak, jak my kiedyś, mordowaliśmy zwierzęta. Zostałem pewnego rodzaju reformatorem, chciałem przywrócić porządek i przestawić ludzi na inny rodzaj pożywienia. Z początku uważano mnie za cudaka, ale dało efekt.
    Zginąłem postrzelony w gardło z kuszy."

    Pytanie ? Czy można niszczyć człowiekowi psychikę sesjami regresingowymi?

    Można !! Człowiek potem nie wie czy to było naprawdę czy nie . Czytając posty na cuda ducha osób poddających się sesjom można to bez trudu stwierdzić !!
  • bibu1209 09.03.13, 09:22
    Nie wygląda to na odpowiedź na mój wpis.

    To jestem tym notorycznym kłamcą czy Katka grubo przesadziła z oszczerstwem???
    Masz odwagę udzielenia uczciwej odpowiedzi czy tylko wykręty lub prymitywne popieranie swojej stronniczki?

    Od Braci też chcę odpowiedzi. Obrzucono mnie oszczerstwami na "waszym" wątku. Więc należy mi się wasza opinia o wybryku Katki.
  • kat-k-a 09.03.13, 20:15
    bibu, dorośnij, każdy jest odpowiedzialny za swoje działania. Nie jesteś w przedszkolu, żeby latać po nauczycielach i na mnie skarżyć. Ja z kolei nie jestem 24 godziny na dobę przymocowana do komputera, by natychmiastowo odpowiadać na Twoje rozterki i żale. Odpisałam Ci już. Masz jasność co do mojego zdania. Teraz jeszcze musisz się zdecydować czy Ci to w końcu przeszkadza czy nie, bo jakoś masz problem z ustaleniem tego i miotasz się między przeciwstawnymi stanowiskami.

    A ten temat założył 2stylista, a nie żaden z braci. Weź, się obudź.
  • kat-k-a 09.03.13, 20:03
    bibu :)
    to jest urocze: "Shame on Katka. " :)))

    A wracając do sedna, nie wytykam Ci posiadania własnych opinii. Wytknęłam Ci jedynie kłamanie.

    I teraz znowu. Piszesz: "Katka zwróciła mi uwagę abym nie poruszał tu spraw prywatnych." Nie było tak. Piszesz nieprawdę, czyli co robisz? Kłamiesz.

    Napisałam Ci cytuję: "bibu1209, widzę, że jesteś kolejną osobą zainteresowaną wyłącznie prywatnymi sprawami innych i stąd też Twój mylny pogląd na temat powodu owej "krucjaty". "
    Co do Twojego zainteresowania prywatnymi sprawami mogłam się mylić, ale sam potem potwierdziłeś, że dobrze Cię oceniłam, bo sam przyznałeś, że zainteresowała Cię historia miłosna i dlatego czytasz te tematy. Nie napisałam Ci żebyś nie poruszał spraw prywatnych, tylko że Twój mylny pogląd na temat powodu owej "krucjaty" bierze się z tego, że przypisujesz innym swoje pobudki. Patrzysz na innych przez pryzmat swojego postępowania i swoich zainteresowań. I tyle.

    Zabawne, że kłamiesz nawet we wpisie, w którym chcesz dowodzić, że nie kłamiesz.
  • nail1350 09.03.13, 20:21
    Bubu zabrnął nawet tak daleko w łgarstwie, że napisał o moim i Stylisty pożegnaniu.
    Pewnie tak na wypadek, gdyby ktoś nie czytał całego forum, a wybrał właśnie jego przecudowny post.

    Cóż, szanse masz Pan jak w Totku. Powodzenia;-)
  • 2stylista 09.03.13, 20:21
    No i widzisz bibu.!!!
    Żalisz się ,że Ci ubliżają i kłamią . A efekt jest taki ,że kłamiesz i ubliżasz. !!!!
  • nail1350 09.03.13, 20:23
    kłamanie, pozywanie, ubliżanie...
    zupełnie jak w sekcie reiki i rebi...cuś;-)
  • 2stylista 09.03.13, 20:28
    Bibu sprawdził by się na cudownym portalu. były tam przypadki jak guru ubliżał a potem prosił administratora o usunięcie.
  • nail1350 09.03.13, 20:31
    nie robiłabym z bubu guru;-)
    Na razie jest jak pajacyk na drucie.
    Pewnikiem musi jeszcze poćwiczyć pod okiem "miszczunia"
    Najlepiej miszczunia biłaego światła/ mocy klopsowej...

    ooops, kryształowej?


    ;)
  • bibu1209 09.03.13, 22:55
    @ Grzegorz

    ;-) Przykro mi chłopie, ale zupełnie nie masz szczęścia do kobiet. Posiadanie tak żałosnych zwolenniczek jak Katka i Nail to doprawdy paskudna sytuacja. Wiocha i kłopocik dla sprawy którą prowadzisz.
    Panie szybko się do mnie przywiązały i na moje ewidentne sygnały gotowości zakończenia tego pobocznego wątku reagują LICZNYMI postami celem przedłużenia głupotek.

    Mam małą prośbę do Ciebie. Napisz jasno, bez uników czy uważasz mnie za kłamcę. Ale tak bez uników. Proste słowo "tak" lub proste słowo "nie".
    Poświęciłem sporo czasu na czytanie tego całego story i chciałbym abyś odpowiedział. Proszę.
    Niezależnie od udzielonej odpowiedzi masz MOJE SŁOWO HONORU że nie zakłócę żadnego z wątków Ciebie dotyczących ani jednym wpisem. Nigdy.
  • kat-k-a 10.03.13, 16:55
    bibu1209, histeryzujesz o to, że ktoś zauważa, że jesteś kłamcą, żalisz się do kogo popadnie, błagasz o pomoc, która musiałaby polegać na tym, by ktoś kłamał, że Ty nie kłamiesz, żebyś Ty się lepiej poczuł, a teraz kiedy nikt nie chce pójść Ci na rękę wysmarowujesz chamski post do Grzegorza.

    Twoje wpisy świadczą o Tobie i świadczą paskudnie.

    Chcesz snuć głupie plotki zaprawione chamskimi docinkami, to idź na forum Pudelka. Tam jest odpowiednia dla Ciebie tematyka - dużo plotek związanych z historiami miłosnymi, które Cię tak żywo interesują. TEN DZIAŁ FORUM TO: EZOTERYKA I BIOTERAPIA. Chcesz tanich romansów, to kup sobie jakieś Harlequiny.

    Piszesz cytuję: "Panie szybko się do mnie przywiązały i na moje ewidentne sygnały gotowości zakończenia tego pobocznego wątku reagują LICZNYMI postami celem przedłużenia głupotek. "

    mając na myśli m.in. mnie. Policz sobie ilość postów, które do Ciebie napisałam i porównaj z ilością Twoich wpisów. Uświadomisz może sobie wtedy, że właśnie napisałeś kolejne kłamstwo. Ponadto pierwszy post, który tu napisałam w komentarzu do Twojego wpisu był sprostowaniem Twojego kłamstwa na temat pobudek 2stylisty. Nie wymagał dalszych komentarzy z Twojej strony. Ty jednak napisałeś na to, że cytuję: "Katka mnie brzydko zaczepia." Zaczepianie zachodzi, gdy osoba zaczepiająca chce nawiązać kontakt -> zaczepia drugą osobę. Ja Cię nie zaczepiałam. Napisałam jedynie sprostowanie dotyczące pobudek 2stylisty, które nie mają nic wspólnego z jakąś walką o panią Lucynę (jak twierdziłeś) tylko związane są wyłącznie z jego własnymi przykrymi doświadczeniami będącymi wynikiem regresingu. Tak więc znowu skłamałeś.

    Kłamiesz na okrągło, więc nie płacz kiedy ktoś to zauważy, bo po prostu trudno tego nie zauważyć. Bycie kłamcą nie jest powodem do dumy. Nie rozumiem po co dodajesz do tego jeszcze bycie prymitywem, ale to już Twoja sprawa.
  • 2stylista 10.03.13, 07:41
    Super post .Aż się mnie Babcia pytała co mi tak wesoło jak go czytałem. Poniżej bubu pisze do mnie i znowu mu się pomyliły tym razem osoby (kiedyś płeć ) Nazywa mnie Grzegorzem. Ale mnie to nie przeszkadza.
  • 2stylista 10.03.13, 11:22
    Jak wynika z aktualnej listy regreserów jest ich około 50 tych co płacą Leszkowi pewien odsetek zysków . Wydanych licencji jest kilkakrotnie więcej. Oznacza to ,że jednak regreserzy prowadząc te praktyki dochodzą do rozsądku i wycofują sie z tej praktyki.
  • angus158 10.03.13, 11:22
    Bibu.

    Re: Regresing, regresing, regresing.
    bibu1209 03.03.13, 19:07 Odpowiedz
    "Krucjata pozbawiona sensu.
    1.Nierealne jest aby zakazano regresingu.
    2.Gdyby nawet zakazano to i tak by się odbywał. Dopóki są chętni na takie zabiegi to będą i oferenci. Co najwyżej zmienią nazwę zabiegu.

    Lucynka rozstała się z Grzesiem i polubiła Zbysia. Niezbyt mądry powód krucjaty."

    Powtórzę. To forum założył stylista i określił, że ma ono dotyczyć regresingu i innych związanych z nim technik. Powyżej zamieściłem twój post, który niewątpliwie jest pierwszy na temat moich prywatnych spraw właśnie na tym forum. Wątek ten zakłócił cel jaki nadał mu stylista. Wiele osób już postępowało tak w przeszłości i postępuje nadal na innych forach, jest to technika mająca na celu uciszenie mnie i udrudnienie dostępu do istotnych informacji właśnie na temat sekciarskich technik. Jeżeli więc twierdzisz, że nie zrobiłeś tego pierwszy to kłamiesz. Gdybyś napisał to na forum (link poniżej) gdzie już był poruszany ten wątek to nie kłamał byś, że byli inni przed tobą. Odpowiedź jest mam nadzieję jasna. forum.gazeta.pl/forum/w,681,101665202,101665202,Najwieksi_uzdrowiciele_oszusci.html
  • bibu1209 10.03.13, 20:07
    @ Grzegorz

    Nie jest jasna. Trochę się uchylasz.
    Uznaję argument że zachowałem się niewłaściwie pisząc tutaj post który zacytowałeś.
    ALE ON NIE ZAWIERA ŻADNEGO KŁAMSTWA.
    Wskaż post z moim kłamstwem.

    Ale OK. Jeśli nie chcesz to nie odpowiadaj jasno. To właściwie całkiem nieistotne czy nick bibu1209 kłamał czy nie kłamał.
    Sorry, że zakłóciłem Ci wątek. Nie miałem takiego zamiaru. Sam widzisz jak bardzo starają się te Twoje znajome abym pisał tu jak najwięcej ;-)
    Oczywiście i tak słowa dotrzymam. Więc będę całkiem cicho. Tym razem już zupełnie niezależnie od stosowanych wobec mnie prowokacji.

    Ale oczywiście dla mnie jesteś mniej wiarygodny niż byś był gdybyś zachował się przyzwoicie.
    Występy Katki są nieetyczne, pisanie że "ciągle kłamię" jest nieetyczne. A Ty zachowujesz się po kunktatorsku. Cenisz każdy głos poparcia. Nawet taki który pochodzi od oszczerczyni i prowokatorki. Uważam to za dalekie od ideału. Ale OK. Luz.
  • 2stylista 11.03.13, 08:15
    bibu
    Spytał byś się Leszka Jasnowidza , który mnie wczoraj bolał ząb. No i czy ból to był z porzednich wcieleń czy też z przyszłych wcieleń . jako jasnowidz to powinien wiedzieć .
  • kat-k-a 11.03.13, 21:04
    bibu1209, wypisałam Ci dokładnie szereg przykładów Twoich kłamstw, a nie są to przecież wszystkie. Masz ewidentny problem z akceptowaniem rzeczywistości. Ciągle piszesz na mój temat, czyli bardzo przeżywasz owe dotknięcie Twego honoru przez napisanie prawdy na Twój temat, ale nie umiesz zachować się jak dorosła zrównoważona osoba i zwracać się do mnie. Ja nie jestem odpowiedzialna za wypowiedzi jak i działania Grzegorza i tak samo Grzegorz nie jest odpowiedzialny za moje wypowiedzi i działania.
    Wpisałeś się do tematu założonego przez 2stylistę, pisząc w nim masz nieuzasadnione pretensje do mnie, a żalisz się do Grzegorza, ewentualnie Macieja. To nie jest dział poświęcony zaburzeniom psychicznym. Szukaj pomocy gdzie indziej. Powodzenia.
  • 2stylista 11.03.13, 22:20
    Tekst linka
  • 2stylista 13.03.13, 08:22
    Czy członkowie "ROZWOJÓW DUCHOWYCH" SEKT powinni być ujawniani w swoim miejscu zamieszkania?

    Obecnie większość wstydzi się przynależności do sekt .Na co dzień udają np katolików. Powinni być ujawniani , wtedy będzie mniejsza szkodliwość tych grup zwłaszcza grup terapeutycznych ,gdzie szkodliwość jest ogromna.
  • 2stylista 15.03.13, 10:06
    Regresing i problemy jego wyznawców.
    Sekty terapeutyczne są sektami najbardziej niebezpiecznymi, albowiem psychika osób poddających się regresingowi jest podwójnie niszczona i często przynosi nieodwracalne skutki. Ogromne problemy społeczne wywołane tą terapią typu : trudności rodzinne. problemy w pracy , brak kolegów i koleżanek i.t.p. .
    Gdyby przyjrzeć się problemom 'regresingowców" , a opracowanom jak sekty wpływają na swoich członków to od razu widać ,że jest to wpływ szkoleń ,afirmacji ,sugesti i.t.d.
    Dużym problemem jest TĘŻYCZKA powstająca podczas terapii. Od czasu gdy pojawiło się w internecie opracowanie "demaskujemy_oszustow" na temat tej choroby i skutkach to wyznawcy regresingu przestali pisać na forum - bYć może otrzymali zakaz od swojego GURU .ALE SETKI WCZEŚNIEJSZYCH POSTÓW PISZĄCYCH PRZEZ WYZNAWCÓW REGRESINGU świadczą o skutkach tej choroby.
    Problem przynależności "uzdrowienia duchowe " tej sekty powodują spustoszenie psychiki. Problemy psychiczne widoczne gołym okiem powodują coraz głębsze niszczenie tych osób w szybkim tempie.
    Spustoszenie finansowe jako główny cel GURU i jego SPÓŁKI . Sesje ,warsztaty wyjazdy, kupowanie gadżetów o astronomicznych cenach. Coraz to nowe metody ,czasem nie mające związku z regresingiem to łatwy łup dla GURU po zniszczonej wcześniej psychice i obiecywankach rzekomego uzdrowienia.
  • 1astral 07.11.13, 18:32
    2stylista-odezwij sie. Potrzebuje znawcy tematu,a z tego co widze wiesz wiele o problemie
    1astral@gazeta.pl
  • angus158 07.11.13, 19:50
    Astral. Napisz na adres demaskujemy_oszustow.pl . Adres należy do mojego brata ale jeżeli się zgodzisz przeczytam wiadomość i podam Ci dane do ewentualnych dalszych kontaktów.Warunkiem jednak będzie, że przedstawisz się w prywatnej korespondencji i wtedy otrzymasz nasze prywatne dane, nie jesteśmy instytucją, działamy społecznie , a i prowokatorów nie brak. Jezeli będziemy mogli pomóc zrobimy to, jeżeli nie masz damy Ci adresy instytucji, które zajmują się zawodowo tego typu problematyką. Pierwsza rzecz to sprawdzić czy "guru" i jego poplecznicy są tym za kogo się podają oraz czy ich usługi są takimi jakimi według nich są.W moim przypadku "pan" pedagog i fizjoterapeuta okazał się malarzem pokojowym przyuczonym po podstawówce do zawodu. A wielu z tych"guru" jest mistrzem nie w tym co oferują ale w manipulacjach i oszustwach. Moja rada jest prosta, jeżeli odpowiednio wcześnie się zdemaskuje oszusta jest nadzieja na ratunek. Pozdrawiam i życzę powodzenia Grzegorz A.
  • demaskujemy_oszustow 07.11.13, 21:44
    1astral
    Mała poprawka, adres e-mail:
    demaskujemy_oszustow@wp.pl
    Opisz swoją sytuację, a postaramy się pomóc.
    Maciej A.
  • gil32 08.11.13, 15:29
    Sekty również walczą ze sobą .Chodzi o wpływy i zdobywanie pieniędzy. oto przykład poniższy link; Co do REGRESINGU to się ze wszystkim zgadzam. jednak nikomu nie polecam drugiego ....... czyli BRACTWA HIMAWANTI PRZY PODEJMOWANIU LECZENIA SKUTKÓW POREGRESINGOWYCH nie należy korzystać z niekonwencjonalnych metod leczenia.

    Tekst linka
  • 2stylista 07.03.13, 10:48
    bibu1209
    Jeśli chodzi o mnie to ja nigdy nikomu nie ubliżałem i nigdy nie mam zamiary ubliżać . Bez względu na poglądy czy też po której stronie piszący posty jest to dla mnie jest to taki sam uczestnik forum . Inna sprawą jest to , że są osoby co co ubliżają i się tego nie boją - ale się nie boją bo ubliżają osobom ,które nigdy kultury nie zachowały i same od lat publicznie ubliżały . Mnie się zdarzyło ,że jedna osoba mi wiele razy ubliżała ,że względu na moje poglądy i przeżycia , ale ja nie zamierzam się ubliżeniami rewanżować - wolę to sobie zostawić jako AS w rękawie . Moje zdanie na temat rozpoczętego wątku jest jasne.
  • 2stylista 07.03.13, 10:54
    bibu
    Jeszcze jedno.
    Piszesz " Ani nie namawiam do regresingu ani go nie zwalczam. Nie interesuje mnie regresing. Nic o nim nie wiem. "
    przypadkiem usłyszałeś o regresingu A po przeczytaniu linka nagle wiesz ,,że ktoś przepisał część artykułu L.Ż i to z przed 6 lat . Ciekawe ??????.
  • 2stylista 08.03.13, 08:07
    Czy regresing ma negatywny wpływ na zdrowie ? . Czy tylko ?
    Otóż jaki regresing wywiera wpływ na warunki społeczne przez osoby narabiające z regresingiem ?
    Analizując pisane posty a w nich nieustające problemy społeczne typu : trudności rodzinne , rozpadające się związki małżeńskie i partnerskie,problemy w pracy, trudności z podjęciem pracy , wyfinansowanie się na rzecz sekty, problemy z psychiką , tężyczka, odrzucenie , stres, i wiele innych problemów spowodowanych skutkami metod tam stosowanych.Posty pisane na stronie designersites.pl/cudaducha/dają obraz i można wyciągnąć wnioski, ( aby czytać posty wcześniejsze trzeba założyć sobie konto). Pisane posty nie po woli guru są usuwane.
  • 2stylista 08.03.13, 18:35
    angus158
    Z mojej strony serdeczne podziękowania za to co Pan wraz ze swoim Bratem uczynił w związku z ujawnieniem szkodliwości regresingu i metod około regresingowych. Często się powołuję na Panów opracowania i myślę ,że bardzo pomogą one tym co zostali wciągnięci w ten "rozwój duchowy". Ja jako osoba pokrzywdzona przez regresing ( nieco inaczej niż Pan ale przez regresing) trzy laTA TEMU GDY SZUKAŁEM INFORMACJI NA TEMAT SZKODLIWOŚCI REGRESINGU trudno było mi znajść na ten temat materiały. dziś możemy bez trudu dotrzeć i mieć pogląd nad tą działalnością . POWTÓRZĘ - GDY POMOŻEMY CHOĆBY NAWET JEDNEJ OSOBIE TO JUŻ JEST BARDZO DUŻY SUKCES.
    POZDRAWIAM.
  • kat-k-a 08.03.13, 18:56
    bibu1209, jakimś dziwnym trafem nie skomentowałeś konkretnych wypowiedzi w temacie, w którym się one pojawiły, tylko postanowiłeś przenieść dyskusję o tym cudzym "love story" do tematu zupełnie z nim nie związanego. Nie łudź się, że ktoś uwierzy, że jesteś neutralny w stosunku do regresingu w sytuacji kiedy ostentacyjnie usiłujesz odciągnąć uwagę potencjalnych czytelników od tematu regresingu i przekierować ich uwagę na cudze prywatne sprawy.
  • bibu1209 09.03.13, 13:59
    Zawdzięczasz to temu że Katka oszczerczo wyzywa mnie od kłamców.
    Zostałem sprowokowany przez Twoją znajomą i takie są tego konsekwencje. Nie będę milczał gdy się mnie opluwa.

    Jestem rozczarowany tym, że nie zdobyłeś się na uczciwe przyznanie że nazywanie mnie kłamcą było grubą przesadą, wręcz świństwem. Widocznie koleżeńskie relacje z Katką wyżej sobie cenisz niż przyzwoite podejście do sprawy. Trudno.
  • nail1350 09.03.13, 14:34
    "Autor: bibu1209 09.03.13, 09:22
    Dodaj do ulubionych Skasujcie
    Odpowiedz
    Nie wygląda to na odpowiedź na mój wpis. "


    Ponieważ wątek dotyczy stricte regresingu ( czyli nazwy towarowej, jak np. nie ubliżając i nie ujmując nic Levi Straussom, które są nie tylko nazwą i towarem o renomowanej światowej jakości), a nie innych spraw, nikt nie ma obowiązku odpowiadać.

    Poza tym nekykieta zobowiązuje/ obowiązuje, człowiek jej nie przestrzegający musi liczyć się z delikatnie mówiąc ambiwalentnym stosunkiem do swoje "twórczości".


    Mówiąc prościej; został Pan olany.
  • bibu1209 09.03.13, 14:55
    Nie przestrzegacie net-etykiety. Bezpodstawne pomawianie o kłamstwa lub akceptowanie takich zachowań nie ma nic wspólnego z net-etykietą. Proszeni przeze mnie o reakcję na świńskie zachowanie Katki olewacie mnie.
    Tym samym olewam wasze preferencje na temat treści zamieszczanych na tym wątku.
    Olanie rodzi olanie ;-)
    Na tym wątku zostałem niesłusznie nazwany kłamcą. Więc tym samym jest to odpowiednie miejsce do protestowania przeciwko takim zarzutom.

  • nail1350 09.03.13, 17:12
    Ja Pana nie nazywałam kłamcą, zatem proszę powstrzymać się od generalizowania.


    Wątek dotyczy nazwy regresing i tego co się pod nazwą ukrywa.
  • 2stylista 09.03.13, 17:23
    Pseudo terapia rebirthingu

    "W czasie tegorocznych wakacji pojechaliśmy na tygodniowe warsztaty z rebirthingu prowadzone przez pana L.C. W ulotce reklamującej trening przeczytaliśmy, że cena zakwaterowania „w komfortowych warunkach w pokojach” wynosi 450 złotych. Okazało się, że miejsca noclegowe nie są jeszcze przygotowane. Potem powiedziano nam, że mamy mieszkać w salach wieloosobowych z piętrowymi łóżkami. Pan L.C. za wszelką cenę chciał nas umieścić w osobnych pokojach. Jedno z nas miało iść do sali kobiet, drugie do sali mężczyzn. Kategorycznie zażądaliśmy, by zakwaterowana nas razem. Pan L.C. nie krył zniecierpliwienia. Stawialiśmy opór, wiec L.C. zgodził się, byśmy zostali razem w sześcioosobowej sali.

    Wieczorem L.C. zakomunikował, że w jadalni złączone zostaną stoły, aby można wspólnie jadać posiłki. Nie spodobał nam się ten pomysł, ponieważ nie lubimy kolonijnych zwyczajów i życia w komunie. Kiedy jednak okazaliśmy niezadowolenie zostaliśmy ostro upomniani przez uczestników imprezy (wielu z nich jeździ na podobne warsztaty od lat). Uczestnicy atakowali nas również za nie przestrzeganie obowiązującej tu wegetariańskiej diety. Kpili, że jemy ścierwo.

    Przez cały czas trwania warsztatów panowały stresujące warunki. Prawie 24 godziny na dobę skazani byliśmy na towarzystwo. Pan L.C. był rozdrażniony nadmiarem pracy organizatorskiej, której efektów nie było widać. Nikt nie znał harmonogramu zajęć. Cały czas był wypełniony „ćwiczeniami rozwojowymi” a w przerwach między zajęciami należało wykonywać zlecone zadania. L.C. często wygłaszał kąśliwe uwagi pod adresem uczestnikó1) obozu. W takich warunkach rodziły się konflikty. Ludzi popadali w agresję i stany lękowe.

    L.C. wmawiał, że problemy emocjonalne, które pojawiają się w tych ekstremalnych warunkach, tkwiły w głębszych pokładach nieświadomości, a teraz nadszedł czas by je „przepracować”. Każdy stres przeżywany przez uczestników obozu nazywał „procesem”. Oczywiście wszyscy mieli jakiś „proces”, ponieważ w tych bojowych warunkach trudno było uchronić się przed stresem.

    Przepraacownie „procesu” polegało na „podzieleniu się” swoim problemem w czasie rozmowy w kręgu. Rozmowy takie, zwane „sharingami” odbywały się parę razy dziennie. L. C. straszył, że jeśli ktoś cokolwiek zatai, to na zawsze zostanie z „nieprzepracowanym” kompleksem i że może się to dla niego skończyć katastrofą.

    Osoba dzieląca się zgłaszała swój problem. Następnie słuchała „zwrotów”. „Zwrotami” nazywano wypowiedzi pozostałych uczestników rozmowy na temat osoby dzielącęj się i omawianego przez nią „procesu ". W zwrotach trzeba było informować tylko o tym, co się czuje. Chodziło chyba o to, by ludzie zeszli na niższy poziom, przestali myśleć i skoncentrowali się tylko na uczuciach i popędach. Mile widziane było jeśli rozmówcy używali języka uproszczonego i prymitywnego. „Zwrotu” bywały przykre i oskarżycielskie. Osobie „dzielącej się” nie wolno było jednak bronić się w trakcie sharingu.

    Po wypowiedzi „dzielącego się” i po serii „zwrotów” głos zabierał sam guru, czyli G. C. Nierzadko szydził z „dzielącego się”, oskarżał, obarczał winą za wypadki losowe i nieudane związki międzyludzkie. Na podstawie kilku wyjętych z kontekstu słów stwierdzał autorytatywnie, że „dzielący się” ma poważne problemy. W ten sposób wielu uczestnikom wmówił nerwice i konflikty natury emocjonalnej.

    Zdarzało się, że po serii zwrotów i po wypowiedzi L. C ludzie mieli zaburzenia tożsamości. Zwroty, nierzadko prymitywnie złośliwe, mogły nie pokrywać się z tym co dana osoba słyszała dotąd na swój temat od rodziny i znajomych. Trening odbywał się w górskim schronisku i kontakt z ludźmi spoza grupy, którzy mieli odmienne zdanie, był prawie niemożliwy. Jeśli wszyscy zgodnie wygłosili jakąś opinię o „dzielącym się” trudno było ją podważyć. Pozostawało rozważyć pytanie „ kim ja naprawdę jestem”.

    Bardzo ważnym elementem treningu było „ integrowanie się z grupą”. Osoby nowe i osoby towarzyszące były przekonywane, że nie są „z zewnątrz”, że powinny przejąć ideologię i zaangażować się w trening. My jako para trzymaliśmy się nieco na uboczu, za co bywaliśmy szykanowani przez uczestników warsztatów. Kilkakrotnie proponowano nam, byśmy w trakcie zajęć siedzieli osobno, ponieważ będzie to z korzyścią dla naszego rozwoju duchowego.

    Sharingi przeplatane były „gazingami”. Ćwiczyło się w parach. Trzeba było wpatrywać się w oczy partnerowi i głęboko oddychać. Po kilku minutach następowało zmiana partnera. Na sharingach niejedna osoba usłyszała zarzut, że fatalnie się z nią oddychało, ponieważ jej twarz wyglądała jak maska. Jak zwykle, nikt nie mógł zakwestionować zwrotów. Jakkolwiek bezsensowne, wprawiały w poczucie winu.

    Gwoździem programu było „całonocne seminarium lęku”. Grupa wyruszyła wieczorem w góry. Na szczycie Romanki odbył się gazing i sharing. Potem L. C. kazał się dobrać w pary i opowiadać sobie nawzajem o swoich lękach z dzieciństwa związanych z ciemnością i samotnością. Kiedy pociemniało, każdy z uczestników miał samotnie przejść uprzednio wyznaczoną trasę przez las. Gdy wszyscy wykonali zadanie można było się położyć spać. Po 2-3 godzinach padł sygnał do wymarszu. Wyrwani ze snu ludzie czuli się zdezorientowani. Nad ranem grupa dotarła do .schronisku. Kilka osób popadło w rozstrój nerwowy.

    Program imprezy wydawał nam się zbyt napięty, więc postanowiliśmy zrezygnować z jednego dnia zajęć i pójść w góry. Wzbudziło to niepokój i oburzenie wśród uczestników treningu. Przekonywano nas, że powinniśmy pilnie uczestniczyć we wszystkich ćwiczeniach, ponieważ wpływają one korzystnie na nasz rozwój duchowy. Okazało się jednak, że wycieczka górska była dla nas ocaleniem. Być może ten jeden dzień relaksu uchronił nas od neurozy.

    Po przyjeździe trwaliśmy w stanie depresji i nękały nas irracjonalne lęki. Zdarzały się nam wybuchy płaczu i gwałtowne reakcje emocjonalne. Równowagę psychiczną odzyskiwaliśmy stopniowo przez kilkanaście kolejnych dni."

    Marta
  • nail1350 09.03.13, 18:09
    To co tu napisałeś o rebirthingu Stylisto....to jak bajka o żelaznym wilku.

    Nie na darmo rebirthing jest na wykazie niebezpiecznych sekt opracowanego przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
  • 2stylista 09.03.13, 18:29
    "Regresing, riberthing , radykalne wybaczanie, metoda kontroli umysłu - wymienione w raportach o sektach.

    raporty o sektach podają:
    osoby uwikłane w różnorodne praktyki związane z okultyzmem (magia, wampiryzm, Tarot, podróże astralne) niektórzy poszukują szybkiego i łatwego „uzdrowienia”.
    - Coraz częściej mamy do czynienia z przypadkami osób, które uczestniczyły w różnego rodzaju „terapiach” takich jak np.
    - regresing,
    - radykalne wybaczanie,
    - riberthing
    - metoda kontroli umysłu. "

    Regresing podobny do Riberthingu tylko kilka razy groźniejszy głębszy tak jak głębsze oddychanie.

  • nail1350 09.03.13, 18:49
    nie miałam czasu się "wtrybić", ale chyba to zrobię.
    Lubię wiedzieć, o czym mówię. Nie mam też podstaw, by nie wierzyć Tobie czy G. lub. M.
    Jeśli jesteś cie przekonani, poznaliście mechanizmy i piszecie o tym otwarcie, to wiecie o czym piszecie.
    W najbliższym czasie i ja się dołączę do analizy. Pozdrawiam
  • 2stylista 09.03.13, 18:52
    RAPORT

    ŚLĄSKIEGO CENTRUM INFORMACJI

    O SEKTACH I GRUPACH

    PSYCHOMANIPULACYJNYCH
  • nail1350 09.03.13, 19:03
    Ha!
    I w Gdańsku takowe jest;-))
    Mnie akurat PO DRODZE. Dzięki Stylisto!
  • bibu1209 09.03.13, 17:49
    To oczywiście bardzo miłe że nie nazwałaś mnie kłamcą. Nikt oprócz Katki mnie tak nie nazwał.
    Jednak odniosłem wrażenie że akceptujecie tutaj takie oszczerstwa. Po zadziwiającym występie Katki pretensje spotykają mnie, a nie winowajczynię.

    W wyniku tego mam zaburzenia tożsamości i neurozę. Bardzo nieprzyjemne zwroty otrzymuję na mój sharing. ;-)
  • nail1350 09.03.13, 18:06
    To zrób sobie Pan GAZING.

    Tylko pilnuj zwieraczy.
  • 2stylista 09.03.13, 18:23
    Bibu
    Piszesz "W wyniku tego mam zaburzenia tożsamości i neurozę. "
    Właśnie wcześniej to już zauważyłem jak odpowiadałeś na mój post i piszesz

    "A Ty kim jesteś? Rodzina Grzegorza? Była pacjentka ZU lub LŻ? Przypadkowy internauta jak ja?"
    Pacjentka to kobieta . A ja jestem mężczyzną , a więc pomyliłeś płeć .
  • bibu1209 09.03.13, 18:35
    Wspominacie tu o gazingu z parach. Preferuję tradycyjny. Samotnie, w wychodku.
  • bibu1209 09.03.13, 18:44
    OK. Wspaniałomyślnie wybaczam Katce jej podłe zachowanie i jeszcze bardziej wspaniałomyślnie wybaczam wszystkim palantom którzy akceptują takie zachowanie.
    Poruszane tu tematu mnie nie obchodzą i nie będę wam przeszkadzał w nieskończoność. Jestem złośliwy, ale nie aż tak bardzo ;-)

    Oczywiście należy mi się przepraszam za oszczerstwo, ale przecież nie potrzebuję przeprosin od oszczerców.
    Brak reakcji Angusa jest rozczarowaniem. Pozoruje tu na głównego sprawiedliwego, a nawet nie potrafi przyznać że Katka przegięła.
    Mnie to nie przeszkadza. Luz. Buziaki dla wszystkich pań. Czołem.
  • kat-k-a 09.03.13, 19:48
    bibu, nie masz mi co wybaczać. Fakty są faktami - kłamiąc jesteś kłamcą. Jeśli tak bardzo smuci Cię ten fakt spróbuj po prostu nie kłamać. Według mnie jest to proste. Dla Ciebie pewnie trudne. W każdym razie efekt - niebycie kłamcą - powinien być dla Ciebie wystarczającą zachętą.

    Na dobry początek nie pisz, że nie przeszkadza Ci stwierdzenie powyższego faktu w sytuacji kiedy zareagowałeś nań aż tak emocjonalnie pokazując tym samym, że bardzo Ci przeszkadza. To jest kolejne kłamstwo z Twojej strony. Zupełnie niepotrzebne w dodatku, aczkolwiek rozumiem ten mechanizm. Kiedy ludzie przyzwyczajają się do kłamania w takich praktycznie nieważnych kwestiach na zasadzie "bo to tylko takie małe kłamstwo, że prawie w ogóle nie kłamstwo...", szybko tracą kontrolę nad poziomem zakłamania.
  • 2stylista 09.03.13, 18:48
    Bibu
    Skoro proponujesz samotnie w wychodku to proponuję rozszerzyć samotnie o regreseng odbytniczy ( tylko wychodek musi być luksusowy).
  • nail1350 09.03.13, 18:55
    "W wyniku tego mam zaburzenia tożsamości i neurozę. Bardzo nieprzyjemne zwroty otrzymuję na mój sharing. ;-) "

    Masz Pan rozdwojenie jaźni lub czytasz Pan bez zrozumienia.
    Wy, towarzyszu...to jakieś pół wieku temu, teraz passe.


    Na powyższy cytat odparłam:
    To zrób Pan sobie GAZING.
    Oczywiście samotnie. W wychodku.
    Jestem estetką, na domiar złego mam traumę, bo przez kilka miesięcy musiałam wąchać CUDZY smród.
    Idź więc Pan wybebeszać się gdzie indziej.
  • bibu1209 09.03.13, 19:07
    Pożegnanie ze strony Nail i 2stylista chamskie i prymitywne. Trochę mam z tego ubaw.
    Ciekawe skąd się biorą takie głupole, którym się wydaje to co im się wydaje ;-)
  • nail1350 09.03.13, 19:17
    " Pożegnanie ze strony Nail i 2stylista chamskie i prymitywne. Trochę mam z tego
    > ubaw.
    > Ciekawe skąd się biorą takie głupole, którym się wydaje to co im się wydaje ;-)"



    JA SIĘ NIE POŻEGNAŁAM.
    JA MÓWIĘ DOPIERO DZIEŃ DOBRY.


    SEKCIARZE:ZRÓBCIE SOBIE GAZING.

    :-)

  • 2stylista 18.03.13, 19:43
    Guru na cudzie wypowiada się o regresingu ?!
    "2013-03-18 18:44 Leszek (m)
    #
    Domyślam się, czego dotyczyła ta dyskusja, niezależnie od tego, w jakim wątku się toczya.
    Kilku pomyleńców ubzdurało sobie, że regresing wywołuje hiperwentylację, w związku z czym jest szkodliwy dla zdrowia. Doszli do tych nieuprawnionych naukowo wniosków w wyniku nadinterpretacji wypowiedzi na forach a także w wyniku niezrozumienia, o czym ja piszę czy mówię. Nawet im nie przeszkadzało, ze mylą regresing z oddychaniem rebirthingowym, czy reichowskim, bo mają ZER0 doświadczenia i wiedzy :)

    Stany szczególnego napięcia z objawami fizjologicznymi nie są bezpośrednio powiĄZANE Z REGRESINGIEM, ODDYCHANIEM REICHOWSKIM CZY REBIRTHINGIEM. Są one powiązane z silnym napieciem nerwicowym bądź lękowym. W terapiach regresywnych one się UJAWNIAJĄ, czyli wychodzą na wikerzch i dzięki temu można je dostrzec, jak działają. I to dlatego, kiedy się ujawnią, jest szansa uwolnienia od nich. Jednak oczekiwanie, że chroniczne napięcie puści po 1 czy 2 sesjach, jest nierealistyczne!

    A co do pomocy dzięki regresingowi?
    NIE KAŻDY JEST ZDOLNY DO WEJŚCIA W STAN REGRESYWNY.
    I nie każdy jest zdolny z niego wyjśc, jeśli przebywal w nim przed skorzystaniem z sesji regresingu.
    Faktem jest, że regresing niektórym w ogóle nie pomaga. Np. chorym psychicznie, strzygom, demonom i osobom na niskim poziomie świadomości duchowej. PISZEMY O TYM OD LAT i od lat ciągle to budzi zdumienie, że komus regresing nie pomógł, choć są obietnice takiej pomocy.
    Krąg osób dojrzałych do skorzystania z regresingu jest niewielki. Nie przekracza 1% populacji.
    Regresing stosuje się wtedy, gdy natrafiamy na opór podświadomości przed zmianami na lepsze. Albo przy uzależnieniach karmicznych. Ma też szersze zastosowanie, o czym wiedzą stosujący go.
    Natomiast na pewno regresing nie jest panaceum na wszystko, pomimo tego, że pomógł realnie tysiącom ludzi rozwiązać zapewne setki tysięcy problemów. "
  • emilcia3333 18.03.13, 20:58
    i jaki domyślny guru!
    normalnie jak jakis .......... jasnowidz
  • 2stylista 19.03.13, 13:48
    Z pisanych przez Leszka ŻĄdło faktów o regresingu wynika: cytat Leszka
    " Krąg osób dojrzałych do skorzystania z regresingu jest niewielki. Nie przekracza 1% populacji.
    Regresing stosuje się wtedy, gdy natrafiamy na opór podświadomości przed zmianami na lepsze. Albo przy uzależnieniach karmicznych. Ma też szersze zastosowanie, o czym wiedzą stosujący go.
    Natomiast na pewno regresing nie jest panaceum na wszystko, pomimo tego, że pomógł realnie tysiącom ludzi rozwiązać zapewne setki tysięcy problemów. "
    dalej pisze ,że katolikom szkodzi regresing .Zakładając ,że w Polsce jest 90 % katolików to trzeba ten jeden procent populacji zmiejszyć , a więc zos taje 0,1 populacji korzystających z regresingu.
    powołując się na Leszka jak pisze ,że część regreserów przeszło do kółek różańcowych ,bo partaczyli robotę to trzeba tą 0,1 5 pomniejszyć trzykrotnie a więc zostaje 0,03 % udanych korzyści z regresingu.
    Powołując się na Leszka ,który pisze , ze jedna sesja nic nie daje trzeba więcej to trzeba 0,03 % udanych korzyści z regresingu pomniejszyć pięciokrotnie ( są tacy co po 20 sesjach nic nie pomogło )a więc zostaje 0,0015 udanych korzyści z regresingu. Wynika z tego ,że na 1000 sesji tylko 1 sesja ma pozytywny skutek a 999 sesji przyniosła szkody korzystającemu z regresingu.
  • emilcia3333 19.03.13, 21:46
    no to bardzo duża zawodnośc
    ciekawe poco ja stosować no ale , jak sie nie wie o co chodzi to chodzi o kase
  • 2stylista 19.03.13, 07:17
    Jakby co to na razie WESOŁYCH ŚWIĄT
    pozdrawiam
  • 2stylista 21.03.13, 12:31
    Regresingiem powinien zająć się Prokurator.

    APEL DO PROKURATURY.

    Na forum :
    designersites.pl/cudaducha ORAZ www.cudownyportal.pl/ bardzo często wypowiadają się (PISZĄC )osoby ,które korzystają z regresingu bądź go uprawiają . z czytanych postów wynika ,że dochodzi do przestępstwa ,które powinno być ścigane przez prokuraturę :

    Uzasadnienie:
    Osoby piszące i korzystające z regresingu publicznie ujawniają przestępstwa typu znęcanie się psychiczne i fizyczne.Osoby te najczęściej po sesjach regresingu i podobnych metod publikują przestępstwa znęcania się psychicznego i fizycznego oraz alkoholizmu (DDA) przez członków rodziny (najczęściej rodziców ) > Występują pod nickiem -często ich ofiary lub oprawcy mogą o tym nie wiedzieć . Forum jest publiczne . PROKURATURA POWINNA JAK NAJSZYBCIEJ PRZEPROWADZIĆ ŚLECTWO CZY PISZĄCY POSTY SĄ CZY TEŻ BYLI RZECZYWIŚCIE PRZEŚLADOWANI , CZY TEŻ JEST TO FANTAZJA SPOWODOWANA REGRESINGIEM I JEGO SZKODLIWOŚCIĄ. ( ja wiem ,że jest to spowodowane regresingiem i podobnymi metodami. ale to sprawa prokuratury)
    Forum jest publiczne czytają dzieci . Nie może być tolerowanie dalej i ukrywane przestępstwa , Które powinny być ścigane przez prokuraturę ,które się nie przedawniają . PiszĄce posty osoby piszą o znęcaniu psychicznym i fizycznym o alkoholizmie przez kilka lat ( niektórzy nawet przez 8 lat). Z jednej strony piszą ,że może im pomóc regresing a z drugiej strony jakoś im regresing nie pomaga tylko wywleka.
    W związku ,iż piszący pochodzą z różnych rejonów Polski powinna to być Prokuratura wojewódzka.
  • emilcia3333 21.03.13, 20:08
    masz racje Stylisto te osoby po regresingu o tym mowią ale moze to podczas regresingu wciska im sie kit ze są takie poszkodowane a wrzeczywistości nie musi tak wcale być
  • 2stylista 22.03.13, 10:43
    Trochę muzyki może Tekst linka
  • 2stylista 22.03.13, 10:47
    trochę muzyki możeTekst linka
  • emilcia3333 22.03.13, 16:59
    hhahahahahahahahahhahahahahhahhaa!!!!!
  • 2stylista 23.03.13, 07:46
    Kopiuje posta z cudaducha jednego z uczniów L. tego ucznia -modelatora co uwierzył w regresing i teorie naiwne, które potem w życiu nie wychodzą .
    "
    [#] « 2013-03-23, 03:11:54 »
    Jako że za parę dni wyprowadzam się z Gorzowa (choć pewnie wrócę albo się już uprę na góry) to takie małe podsumowanie: Mieszkałem tu blisko 2 lata, w tym czasie zarobiłem ok. 3 tys. zł a wydałem 30 tys. :)) Miałem pewne stresy z tego powodu, różne kreacje finansowe kończyły się fiaskiem w dziwnych okolicznościach (tak że się zastanawiałem czy nie wylądowałem w cyrku Monty Pythona), choć jednocześnie pojawiały się inne które pozwalały mi tu żyć ten okres czasu. Tak jak się nadziwić nie mogłem tym negatywnym kreacjom tak samo też nadziwić się nie mogłem tym pozytywnym. Co prawda część moich wydatków pochodzi z pożyczek które spłacam (co zabawne, dostałem kredyt w banku, gdzie w ogóle nie sprawdzano moich dochodów, a mi wręcz wciskano żebym wziął :)) specjalna oferta dla mnie :) ) ale ich timing i to że nawet jak one nie prosiłem, to mi je proponowano wtedy gdy były mi potrzebne też dostarczyły mi sporo śmiechu, ale też świadomości że jestem nie do zdarcia i nie da się zrobić tak, żeby mi zabrakło pieniędzy (na grubsze rzeczy). Tak jak miałem z 8 razy przesunięcia w pojawieniu się sporych przychodów (które niby na 90-100% miały się pojawić) tak koniec końców wyszło na to że tak naprawdę bez względu na to nie miałem się czym martwić. Teraz też się zastanawiałem, hmm.. z czego ja spłacę te pożyczki? No to jedno szust się pojawiło (przypływ 2,5tys.) wraz z drugim (wyjazd do Holandii do pracy) i ja mam beczkę śmiechu jak to każdą komplikację finansową omijam niczym węgorz.
    Może nie jest to całkowicie prosperująca świadomość ale pokazuje mi to jak mechanizmy "samozabezpieczenia" finansowego kreują sytuacje rodem z cyrku czasem ale skuteczne no i dające podstawy do kompletnej beztroski życiowej : )) Nawet jak mi się wydaje że już po mnie (bo miałem takie parodie, że się chwytałem za głowę i myślałem, jak to w ogóle możliwe, na logikę nie pojmowałem) to potem wyskakuje mi beczka śmiechu, której też nie rozumiem, ale która rozwiązuje tymczasowo moje problemy. Chociaż się w ten sposób przekonałem (taka wywałka) że mam/miałem blisko zerową kontrolę nad kreacją finansową. Sama się robiła albo tak albo tak :) No ale dekrecik też mi natrzaskał pozytywnych efektów"
  • 2stylista 24.03.13, 09:05
    Prawo powinno narzucić obowiązek, na organizatorów wszelkich kursów (szczególnie kursów z zakresu psychorynku), określenia stopnia ryzyka związanego z uczestnictwem, jak również wzięcie pełnej odpowiedzialności za osoby w nich uczestniczące. Wiązałoby się to z określeniem odpowiedzialności karnej organizatorów i prowadzących, za ewentualne szkody w psychice, czy też szkody fizyczne uczestników takich kursów.
    Tekst linka
  • 2stylista 25.03.13, 07:43
    Leszek Żądło pisze:
    "2013-03-25 06:46 Leszek (m)
    #
    Czym jest DOWÓD NAUKOWY:
    Co to jest dowód naukowy. Polska Wikipedia nawet nie omawia takiego terminu. Tłumaczenie definicji z angielskiej wersji.

    Dowody naukowe są wynikami badań, które albo wspierają lub zaprzeczają teorii naukowej lub hipotezie. Dowody mogą być empirycznie, lub badania zgodnie z metodami naukowymi. Standardy naukowych dowodów różnią się w zależności od kierunku badania, ale siła naukowych dowodów jest zazwyczaj oparta o wyniki analiz oraz na mocy kontroli naukowych.

    Dalej Wikipedia [EN] zaciemnia nam nieco ten właśnie temat - wiedząc doskonale, że dowodów na Heliocentryzm oraz na Ewolucję nie ma. Wróćmy więc do dowodów naukowych.

    Można je doskonale porównać do dowodów przedstawianych w sądzie. Aby udowodnić cokolwiek, należy przedstawić badania, eksperymenty, wielokrotnie powtarzane wyniki oraz tożsamość osób, które przeprowadzały owe badania czy eksperymenty. Największą wagę posiadają oczywiście ścisłe badania naukowe, przeprowadzane przez ekspertów, którzy nie tylko chętnie podają swoją tożsamość, ale także udostępniają sposoby badań - po to, aby inni mogli sprawdzić wyniki ich badań.

    W przypadku nauki - dowody oparte na wielu naukowych eksperymentach mogą zaprzeczać opinii tysięcy naukowców. Niemniej dowody są w takim przypadku znacznie ważniejsze, niż opinie naukowców, którzy nie potrafili za pomocą przeprowadzonych badań zaprzeczyć lub potwierdzić pewne teorie czy hipotezy.

    Dowody naukowe to dowody wielokrotnie powtarzanych eksperymentów naukowych, czy obserwacji empirycznych - powtórzone także przez te same, lub inne metody, które mogą być także niezależnie zweryfikowane oraz powtórzone.

    Aby cokolwiek udowodnić potrzebujemy dokumenty z opisami eksperymentów i badań, podpisane imionami i nazwiskami tych, którzy owe badania przeprowadzali.

    Cytaty z encyklopedii czy podręczników szkolnych, nie wsparte takimi dokumentami, nie są dowodami naukowymi!
    (źródło -linkowany art.) "

    Kilka razy pytałem o twoje dowody naukowe, badania przeprowadzone przez ekspertów, ekspertyzy,opinie naukowców , na temat regresingu to się spotykałem z milczeniem i usunięciem postu na cudownym portalu czy cuda ducha .
  • 2stylista 26.03.13, 08:18
    Czym jest REGRESING ?
    Tekst linka
  • gil32 26.03.13, 12:48
    Regresing do Polski został zciągnięty z krajów 3-go świata gdzie to nie znalazł zwolenników .
    Ta zciągnięta metoda działa w Polsce na zasadzie piramidy .
    A więc ; GURU (samozwaniec ) wykorzystuje swoje ofiary na zasadzie piramidy :Przeprowadza sesje i wmawia potrzebę następnych sesji POBIERAJĄC OPŁATĘ Organizuje szkolenia POBIERAJĄC OPŁATĘ ,Wydaje rzekome licencje POBIERAJĄC OPŁATĘ , Regreserzy wykonują regresingi a guru POBIERA OPŁATĘ , za licencje rzekome co rok płacą a Guru POBIERA OPŁATĘ . w STOSUNKU DO OFIAR stosowane są zasady takie same jak do ofiar w innych sektach. Wmawia się ofiarom zasadę całkowitego posłuszeństwa .Ofiarom nie wolno żle się wypowiadać o regresingu . Ofiary prowadzą ROZWÓJ DUCHOWY - ich czas wykorzystywany jest do reklamy regresingu na cudownym portalu , na cuda ducha . Ezoforum.pl. Wcześniej powstałe związki małżeńskie się rozbija -chyba że razem są w rozwoju duchowym. Pisane posty to tak jakby opłata bo reklamują ,wychwalają sesje i nabijają kieszeń guru. Najlepiej ,aby ofiary nie miały dzieci a w związki partnerskie wchodziły wewnątrz rozwoju duchowego. Większość osób po pewnym czasie odchodzi ze zniszczoną psychiką bez środków do życia. bo wszystko wydali na rozwój często pozbywając się nawet tego ci im wcześniej rodzina zapewniła.. niektórzy jednak tkwią bo nie mają dokąd pójść , odciągnięci od rodziny, znajomych i t p.. T a piramida jest niewielka ale bardzo szkodliwa ze względu na psychomanipulacje ludzką psychiką .
  • demaskujemy_oszustow 30.03.13, 23:37
    Leszek Żądło pobiera opłatę za licencję ponieważ nazwa REGRESING jest znakiem towarowym prawem chronionym. To prawda, regresing to tylko znak , plakietka jak kto woli, bo metoda nie jest ani opatentowana, ani zweryfikowana przez naukowców lub instytucje takie jak np. Ministerstwo Zdrowia. Wiem, że co niektórzy regreserzy mając dyplom/licencję regresera myślą, że ukończyli prawdziwą szkołę, a regresing jest metodą oficjalnie uznaną i umocowaną w polskiej "medycynie". Ciekawy chwyt, kolejna sztuczka świetlicowego ze Śląska. Opatentować znaczek, a trąbić tak jakby metoda miała jakąkolwiek wartość.

    A teraz ciekawostka:
    bazy.uprp.pl/patentwebaccess/SearchResults.aspx
    Pod tym linkiem, klikając na odpowiednie paski dowiadujemy się o datach wykupu licencji. Tak na marginesie wykup znaku towarowego to koszt poniżej 1000zł ( jednego tysiąca złotych słownie i dosłownie). Wracając do tematu, w 06.10.2010 roku wygasły prawa ochronne a ponowna data publikacji, że LŻ jest właścicielem znaku towarowego REGRESING jest podana na 04.03.2013. W tym momencie mam pytanie, czyżby LŻ przez ponad dwa lata nie był właścicielem znaku REGRESING, czy może czegoś nie rozumiem? No jest co prawda data zgłoszenia w 2012 r. ale zgłoszenie to jeszcze nie własność. Ciekaw jestem czy Pan Leszek Żądło pobierał w tym czasie tantiemy od regreserów za korzystanie z marki, nie będąc w tym czasie, być może, jej właścicielem. Jeśli się mylę to proszę mnie wyprowadzić z błędu.

    Przypominam, że regresing jest metodą chorobotwórczą, szkodliwą dla zdrowia, a nie uzdrawiającą jak sugeruje Leszek Żądło. Po kolei, hiperwentylacja powoduje hipokapnię czyli spadek poziomu CO2 we krwi, co powoduje zaburzenie homeostazy czyli równowagi fizjologicznej, a to zawsze jest narażeniem zdrowia. Następnie na skutek kontynuowanej wymuszonej hiperwentylacji pojawia się alkaloza czyli zasadowica oddechowa i gdy nadal kontynuuje się sesję poprzez specyficzny oddech pojawia się tężyczka a włściwie SPAZMOFILIA, która jest tzw. tężyczką utajoną. Proszę wpisać w wyszukiwarce SPAZMOFILIA i ukażą się informacje medyczne na jej temat. Tak więc informacje udzielane przez regreserów, że wymuszona hiperwentylacja podczas regresingu powoduje dotlenienie jest kłamstwem, bzdurą i skrajną ignorancją. Otóż podczas alkalozy dochodzi do skurczenia się naczyń krwionośnych i poprzez hipokapnię dochodzi do obniżenia ciśnienia parcjalnego we krwi, co jest następstwem niedotlenienia mózgu. To jest tylko jedna z bzdur, której można nauczyć się w rocznej szkole regresingu. Następnym idiotyzmem jest wmawianie, że podczas regresingu klient zachowuje pełną świadomość ponieważ regresing jest "niehipnotyczny". Zgadza się co do hipnozy, ale to że z hipnoza jest czymś innym nie oznacza, że nie dochodzi do odmiennych stanów świadomości. Otóż dochodzi podczas sesji regresingu do zmiany fal mózgowych z beta na theta, a oprócz tego wytwarzają się endogenne narkotyki, które uzależniają i są odpowiedzią na straszliwy ból na skutek wytworzonej przez regresing tężyczki. Dla przypomnienia fale theta to te, które występują podczas bardzo głębokiego snu i nie ma mowy o pełnej świadomości podczas regresingu. Na razie tyle, więcej będzie w obiecanym artykule, który jest sprawdzany przez zaprzyjaźnionych lekarzy, niebawem się ukaże, a z nim cała prawda o regresingu.

    przypominam adres pod który można pisać o swoich zastrzeżeniach, spostrzeżeniach, a także krzywdach jakie Was spotkały ze strony tej "terapii".

    demaskujemy_oszustow@wp.pl

    Wesołych Swiąt

    Maciej A.
  • znawca_regresingu 01.04.13, 00:59
    Witam!
    Przeglądnąłem kilkanaście wpisów z różnych wątków odnośnie regresingu i musze powiedzieć, że wypowiadają się tu osoby, które na mój gust coś tam zasłyszały z drugiej czy trzeciej ręki, coś tam przetrawiły „wyrzygując” jakieś konfabulacje n temat metody, o której nie mają pojęcia. To jest albo uraz do osoby, albo do metody, albo kompletne nie tylko dyletanctwo w sprawach regresingu, ale także w sprawach fizjologii, medycyny, psychologii itp. Do rzeczy.
    Wypowiadając się tutaj mam za sobą ponad 20 lat (sic!) znajomości metody. Najpierw teoretycznie, a potem praktycznie. Mam dyplom ukończenia szkolenia w zakresie regresingu (brałem udział przez okres kilku lat w wielu szkoleniach w trybie weekendowym i 10-cio dniowym), praktykę, co prawda na wąskiej grupie, bo raczej własnej rodziny i znajomych, ale za to wieloletnią (kilka miesięcy zarabiałem na tym i miałem trochę klientów, ale odciągało mnie to od pracy nad sobą, więc skupiłem się na rodzinie i transformacji własnego życia) oraz 25 letni staż pedagogiczny (w tym oczywiście studia i to nie jedne, w ramach których miałem kurs z zakresu pedagogiki, psychologii i socjologii). Poza tym mam 20 letnie doświadczenie radiestezyjne i kilkuletnie doświadczenie uzdrowicielskie.
    Piszę o tym wszystkim, bo kiedy ktoś spróbuje odpowiedzieć na mój post chciałbym, żeby też napisał z jakiego poziomu doświadczenia i znajomości regresingu i dziedzin pokrewnych wypowiada się. Wtedy będzie to w porządku. Będzie uczciwie.
    I jeszcze moje intencje: piszę nie dlatego, bo na tym zarabiam, bo nie zarabiam na regresingu, piszę nie dlatego, bo chcę kogoś lub coś wybielać, bo nie muszę, bo nie ma co wybielać, piszę, bo taka jest prawda i piszę z pełną świadomością, że Ci co się tu wypowiadają negatywnie o regresingu, tak na prawdę piszą o sobie i swoim stosunku do osób, metody i jednostkowych sytuacji, z tego zrobili system, który ma wytłumaczyć ich własne niepowodzenia, cierpienia, tragedie, niezrozumienie, albo ich bezwzględność w walce z konkurencją, bo regresing jest ich „rywalem” na rynku usług terapeutycznych.

    Więc dlaczego Ci co tu piszą o regresingu piszą tak niekompetentnie i zajadle?

    Tytułem wyjaśnienia, chciałbym kompetentnie na ile to potrafię poinformować wszystkich, że:
    1. Regresing jest metodą terapii lub bardziej uzdrawiania przeszłości, która wykracza poza ramy tradycyjnej psychoterapii w Polsce, a podobne terapie reinkarnacyjne są znane w Europie Zachodniej i USA. Tamte bada się naukowo i rozwijają się w ramach medycyny alternatywnej, która nie jest oddzielona od medycyny tradycyjnej, a raczej z nią współdziała. Polska jest szczególnym krajem, gdzie środowisko naukowe przypomina dewocyjno-racjonalistyczne kółko wzajemnych interesów, które zwalcza konkurencję. Ta atmosfera sprzyja takim niekompetentnym wypowiedziom jakie tutaj spotykam.
    2. Regresing ma ponad 25 letnią historię i dopracowaną metodologię, która cały czas się rozwija. Poznanie jej teoretyczne to zapoznanie się z kilkunastoma książkami, kilkuset artykułami i kilkudziesięcioma szkoleniami na nośnikach cyfrowych. A wtedy można przejść szkolenie, które zaczyna się od uzdrowienia własnych problemów. Kto przejdzie ten etap może być dobry w pomaganiu innym. Może też wtedy wypowiadać się kompetentnie. Inaczej to jest najwyżej teoretyczne poszukiwanie, dyskutowanie czy rywalizacja intelektualna. I nie umniejsza to aż za nadto dyskusji, ale jeśli to jest walka z konkurencją czy leczenie ran powołując się tylko na teoretyczne czy traumatyczne choć praktyczne doświadczenia, to nie może to być wiarygodne.
    3. Przez regresing przewinęło się tysiące osób, z których część została regreserami, część uzdrowicielami, psychologami i innymi specjalistami w pracy z ludźmi. Wielu uzdrowiła swoją przeszłość na swoją miarę i pożegnała się z regresingiem, ale spora część cały czas używa regresingu sprawiając, że metoda cały czas ewoluuje i rozwija się. Nie mała ilość tych, którzy zetknęli się z regresingiem poszła swoją drogą po pierwszym czy drugim zetknięciu, ale i tak zapisali by to spotkanie na plus w swoim życiu. Byli i tacy, którzy uważali to spotkanie za stratę czasu albo że metoda im zaszkodziła, ale ilu ich było? Ja po około 8 latach szkoleń spotkałem takich niewielu. I nawet nie mogę sobie przypomnieć za bardzo takich sytuacji, w których klient byłby przekonany o szkodliwości metody. Takich, którzy nie skorzystali na regresingu pamiętam, ale było ich naprawdę niewielu.
    4. Poznawszy metodologię regresingu używa się w środowisku pewnych terminów, które jednak nie do końca odpowiadają terminom znanym np. z terminologii nauk humanistycznych czy innych. Tak jest nie tylko z nazwą metody, którą ignoranci biorą za świadectwo szkodliwości metody, która cofa klienta w rozwoju czy z samej nazwy jest szkodliwa. Ale np. takie terminy jak tężyczka czy hiperwentylacja są używane trochę na wyrost. Czytający teoretyczne informacje np. z wikipedii czy innej encyklopedii na temat tężyczki i hiperwentylacji uzna, że metoda jest rzeczywiście zagrożeniem dla ludzi, bo doprowadza do tężyczki i hiperwentylacji takiej jak w definicji. Ja natomiast czytając te definicja nie mogę stwierdzić bym w swojej około 20 letniej historii kontaktów praktycznych z regresingiem spotkał klasyczną tężyczkę z taką siłą jak w definicji. Tak też jest z hiperwentylacją. Zresztą na poziomie medycyny miałem doświadczenie z chorym na raka, który doświadczył tężyczki z wykręceniem całego ciała na „drugą stronę” (jak ktoś coś takiego widział to wie o czym mówię), natomiast tężyczka, jeśli występuje (a z reguły nie występuje) w sesji oddechowej ta ma o wiele lżejszy przebieg i jest do odreagowania przez terapeutę, co się dzieje w sesji (zresztą tężyczka czy hiperwentylacja to sprawy rebirthingu a nie regresingu).
    5. Następna sprawa to jakieś wyssane z palca głupoty na temat braku świadomości klienta w trakcie sesji i całkowitej podległości woli regresera. Tutaj raczej dyskusja kończy się w momencie, kiedy oponent nie ma doświadczenia z praktycznym regresingiem. Ale też mogę z doświadczenia wielokrotnych sesji grupowych przypomnieć sobie takie fakty, jak rozmowy klienta-regresera z regreserem, który tłumaczy koledze, co i jak mu ma odliczyć w sesji (takich sesji szkoleniowych przeszedłem dziesiątki), jeśli wątek jest bardzo skomplikowany, a sam klient-regreser kontynuuje w kolejnych sesjach jedno ze wspomnień do uzdrowienia i pomaga koledze, który został poproszony o poprowadzenie sesji koledze. Jest to tylko możliwe wtedy, gdy klient zachowuje świadomość podczas sesji. Tak też jest z każdym klientem. Świadomość podczas sesji regresingu to standard, choć zdażają się silne zaślepienia towarzyszące bardzo traumarynczym wspomnieniom, ale są to okresowe stany uwalniane podczas sesji.
    6. Inna sprawa znowu to jakieś negatywnie zabarwione wypowiedzi na temat tego, że podczas sesji mózg klienta wchodzi w stan alfa (stan hetta to bardzo głeboka medytacja lub sen, a nie regresing!). No ten, kto robi zarzuty z tego faktu to już całkiem się nie zna na psychoterapii i w ogóle podstawach medycyny. Normalny stan funkcjonowania mózgu człowieka na co dzień to przebieg fal mózgowych na poziomie beta. Umysł wtedy jest aktywny, ale może być rozbiegany i przeciążony. Regeneracja mózgu następuje w stanach relaksu, rozluźniania i medytacji. To podstawy psychoterapii odowodnione naukowo. To już truizm w publikacjach naukowych nie popierany nawet odniesieniami do publikacji, bo przebadany kilkadziesiąt lat temu. Jeśli jakaś terapia wprowadza klienta w stan rozluźnienia czyli alfa to potwierdza jej skuteczność. I stan alfa nie jest odmiennym stanem świadomości tylko stanem, do którego psychoterapia dąży jako do celu. Stan alfa czyli stan świadomości, aktywności i jednocześnie rozluźnienia to stan porządany dla mózgu. Żeby dzieci, które oduczyły się w naszym systemie szkolnictwa i w rodzinie żyć w stanie alfa na powrót nauczyć takiego funkcjonowania trzeba zapisywać na psychoterapie.
  • znawca_regresingu 01.04.13, 01:01
    c.d.
    No to wie tylko człowiek w tym doświadczony. Abnegat będzie wypisywał jakieś dziwne zbitki mające o czymś świadczyć, a tylko potwierdzające jego kompletne niezrozumienie tematu i brak kompetencji nawet do dyskusji.
    7. No i może na koniec endorfiny. Endorfiny czyli wewnątrzustrojowe substancje pobudzające wydzielane są przez organizm człowieka w różnych okolicznościach, np. w trakcie pisania na forach na temat regresingu i podniecania się faktem, że się zna i staje do dyskusji na tematy, których się nie „ogarnia”. To bardzo niezdrowy stan odmiennej świadomości, jak mniemam, bo jak można używać tego argumentu będąc poważnym i kompetentnym. Chyba tylko po to, żeby się podniecać (czyli pobudzać swój organicm do wydzielania endorfin) na samą myśl, że inni się wkurzą wypisywanym głupotami albo że odkryją niekompetencje publicznie lubo że innym napsuje się krwi myślac o wyparciu z rynku usług terapeutyczno-uzdrowicielkich.

    Z poważaniem – Jan Maria Grimiore

    Ps. Acha…opłatę za licencję regresera Leszek Żądło pobiera w myśl umowy licencyjnej (pomiędzy twórcą-nauczycielem regresingu, a regreserem), a nie w myśl umowy patentowej.
  • demaskujemy_oszustow 01.04.13, 10:26
    (wy)znawca_regresingu
    Jeżeli post jest kierowany do "abnegata" to nie wypisuj z poważaniem, bo go tutaj nie zauważyłem. Zauważyłem natomiast inne "konfabulacje" i tzw. ściemy o których nie chce mi się pisać, są święta, ja mam pełny brzuszek i nie chce mi się walczyć z harcerzami tudzież kelnerami.

    Co do twojego podpisu to czy jest to pseudonim artystyczny? Pytam, bo nie znalazłem takiej osoby związanej z regresingiem. Może jesteś krewnym Lucylli Gigiel, o niej też nikt nie słyszał, choć zaczyna być słynna. Moje dane osobowe są znane w środowisku regreserskim, a więc istnieję, a ty gdzie istniejesz? Jak można Ciebie znaleźć? Napisz do mnie na: demaskujemy_oszustow@wp.pl to ustalimy pewne kwestie i poproszę cię abyś został świadkiem i obrońcą regresingu w momencie kiedy zrobi się gorąco. Będziesz miał szansę stanąć w obronie LŻ i regresingu. Na razie nie jestem głodny po dyskusji z LŻ, który nie potrafił obronić w żaden sposób"własnego dziecka" (regresingu). Powołał się bełkotliwie na L.Orra i zwiał.

    Nie znam się na ezoteryce i nic nie mam przeciwko niej, ale konfabulacje stosowane przez LŻ , że atak na niego i na regresing jest atakiem na świat ezoteryki jest zwykłym kłamstwem i tchórzliwym nadużyciem. Pomimo, że nie mam zdolności telepatycznych lub jasnowidzenia to moja wyobraźnia ukazuje mi między wierszami dziwną postać. Jest to postać krągła. O! mam,taka wielka, pękata pisanka. Ktoś tej pisance założył blond perukę, domalował okulary i na na środku wymalował r w kółeczku. No cudo poprostu. Te słowa kieruję do pisanki:
    Wesołych świąt, Ty słodzizno!
  • emilcia3333 01.04.13, 14:01
    to taki , lekki obciach jak o regresingu pisze "pedagog" a nie wie że metoda nie zbadaa przez żadnego lekarza.Czy nie lepiej poczekać na opini prawdziwych lekarzy
    regresing to wprowadzanie w chorobę , fizyczna gdzie tu jakies rozliczanie z przeszłościa
  • znawca_regresingu 01.04.13, 18:20
    No cóż właściwie nie mam na co odpowiadać. Dwie wypowiedzi po moich wpisać tylko utwierdzają mnnie w pewności, że na temat regresingu tutaj wypowiadają się ignoranci.

    Nikt z wypowiadających się nie potwierdził praktycznej znajomości metody.
    Oba wpisy nie dyskutują z moimi wypowiedziami.
    Brak konkretów, a tylko jakieś próby emocjonalnych prowokacji wobec mnie.

    Nie mam co pisać. Na co reagować. Zresztą z kim miałbym. Nie zwykłem "mielić ozorem" bez potrzeby na forach.

    Jan Maria Grimoire
  • demaskujemy_oszustow 01.04.13, 18:58
    (wy)znawca_regresingu
    Tutaj było już wiele napisane, na innych forach także. Wystarczyło uważnie poczytać i znaleźć odpowiedzi na swoje posty. Były linki do wypowiedzi uczestników CUDu nt. omamów, bólu i tężyczki, a właściwie spazmofilii. Wpisz na cudownym portalu w wyszukiwarce słowo tężyczka i będziesz miał odpowiedź od sympatyków i praktyków regresingu. Jednym z symboli Świąt Wielkanocnych jest pisanka, chociaż takiej dużej i owłosionej jeszcze nie widziałem. A i na odchodnym proszę przekazać ukłony dla Lucylli Gigiel.
    Maciej A.
  • znawca_regresingu 01.04.13, 23:01
    No cóż, tak jak myślałem.
    Insynuacje. Wybiegi. Domysły. Pogróżki. Itp.
    Żenua.

    Ale dzięki temu, że są Święta mam trochę czasu i chce mi się coś napisać, chodź właściwie nie znajduję tutaj wyzwania.

    1. Regresing nigdy nie był metodą leczenia. Lekarze więc nigdy się na jego temat nie wypowiedzą. Regresing jest metodą terpeutyczno-uzdrawiającą należącą do grupy metod alternatywnych. Regresing pomaga uzdrowić swój stosunek do przeszłości, co niejednokrotnie skutkuje wyleczeniem z choroby, jeśli ona miała podłoże psychologiczne. I takie wyleczenia bywało że spektakularne miały miejsce. Byłem ich świadkiem.

    O tężyczce i hiperwentylacji już pisałem i wiem co piszę, bo miałem kontakt z tym zjawiskiem w regresingu i w przypadkach chorobowych w innych okolicznościach I TO SĄ DWIE RÓZNE SPRAWY.

    2. Te osobiste wycieczki mogą być nieprzyjemne dla innych, ale ja jestem pedegogiem-praktykiem, więc na codzień spotykam się z niefrasobliwością, niecierpliwością, niezrozumieniem młodzieży. Wiec mimo to coś napiszę o tym, że "stosowałem regresing na ludziach".
    Regresing stosuje się w mojej rodzinie na codzień do rozwiązywania problemów emocjonalnych wynikających z przeszłości. Regresing stosowałem ja i żona (obecnie korzystamy z autoregresingu i medytacji regresywnej). Na sesje regresingu chodzą synowie. Stosujemy lub stosowaliśmy dlatego, że metoda jest sktuteczna, prosta i bezpieczna. Polecamy ją znajomym i rodzinnie. I niektórzy ją zastosowali inni nie. To ich wybór.

    3. Tematy dotyczące regresingu na róznych forach są mi znane. Nie muszę nic w wyszukiwarce wpisywać, bo albo w rozmowach uczestniczyłem albo przeczytałem te tematy.
    To co napisałem w poprzednich postach uwzględniało wypowiedzi wcześniejsze na tym tutaj forum i żadna z wypowiedzi oponentów nie jest w stanie obalić moich argumentów. To wszystko.

    Jan Maria Grimiore
  • 2stylista 27.05.13, 07:15
    znawca_regresingu -raczej antyznawca
  • emilcia3333 01.04.13, 20:21
    kolejny farbowany pedagogu co nie masz co robic w świeta....
    Załóz że jesli ktoś nie zna praktycznie regreingu to jeszcze MA zdrowe zmysły. Ty już się do takich chyba nie zaliczasz bo jesteś po regresingu i go stosowałes na ludziach. To bardzo dla ciebie niedobrze bo niedługo będa znane medyczne skutki regresingu.

    Regresing wywoluje teżyczkę i prowadzi do uzależnienia a ty stosowałeś go na ludziach

  • demaskujemy_oszustow 01.04.13, 23:14
    "wypowiadają się tu osoby, które na mój gust coś tam zasłyszały z drugiej czy trzeciej ręki, coś tam przetrawiły „wyrzygując” jakieś konfabulacje n temat metody, o której nie mają pojęcia."

    "i musiałem zeznawać przed sądem, by obalić te wyssane z d... KŁAMSTWA. "

    "Te dowody świadczą, że obaj z bratem uczepiliście się mnie jak natrętne muchy g...na (smacznego!), "

    "Obserwujmę od półtora roku, jak "prawdziwa moc i duchowość" Twoich protegowanych rozlewają się kałem z innego Forum na nieomalże całą ludzkość :)"( protegowani to bracia A)

    Bardzo subtelnie jak na duchowego przywódcę, "brawo Leszek, tak trzymaj", z tych cytatów widać, że kloaczne klimaty są mu bliskie.

    "Ps. Acha…opłatę za licencję regresera Leszek Żądło pobiera w myśl umowy licencyjnej (pomiędzy twórcą-nauczycielem regresingu, a regreserem), a nie w myśl umowy patentowej. "

    W najbliższym czasie spróbuję się dowiedzieć jak jest faktycznie z tą licencją, zadzwonię do urzędu patentowego i zapytam, a może nawet uzyskam odpowiedź na piśmie. Jeśli upewnię się, że moje podejrzenia są prawdziwe to je ogłoszę. Ciekawe co zrobią regreserzy jeśli się okaże, że zostali na....ci. Poczekajmy jeszcze chwilę, nie ma co jeszcze trąbić. "Na mój gust" będzie z tego afera i nie ja ją zrobię. Być może zrobi to ktoś kto poczuje się oszukany, albo nie. Poczekajmy :)

    I na dobranoc link, jak to traci się przytomność podczas sesji regresingu. Fale alfa co?

    www.google.pl/webhp?hl=pl&tab=ww#hl=pl&gs_rn=7&gs_ri=psy-ab&cp=16&gs_id=4g&xhr=t&q=pawe%C5%82+krzemi%C5%84ski++formu%C5%82a+regresingu&es_nrs=true&pf=p&biw=1024&bih=649&sclient=psy-ab&oq=pawe%C5%82+krzemi%C5%84ski++formu%C5%82a+regresingu&gs_l=&pbx=1&bav=on.2,or.r_qf.&bvm=bv.44442042,d.Yms&fp=1761a971dac0c0e0
  • znawca_regresingu 01.04.13, 23:33
    Ponieważ z ostatnich pozytywnych postów na temat regresingu można znaleźć tylko moje więć myślę, że ta "odpowiedź" demaskujemy-oszustow jest do mnie. Ale na prawdę z tego mentliku cytatów i wypowiedzi trudno się domyślać jakiegoś racjonalnego, przemyślanego celu tej wypowiedzi. A ja swoich uczniów tego uczę. Tutaj nie będę, bo chyba rozmawiam z osobami dorosłymi i z co najmnniej podstawowym wykształceniem.

    Część cytatów jest nie "ze mnie" tylko z Leszka Ządło. Więc na nie nie odpowiem.

    A to, że uznałem, iż wypowiadający się tu przeciw regresingowi znają go z 2 lub 3 ręki się potwierdza. Więc podtrzymuję swój wniosek - dotychczasowe negatywne wypowiedzi nie mają w świetle nie tylko nauki, ale i dyskusji, jeśli można to nazwać dyskusją, żadnych podstaw.

    Link sprawdziłem.
    Ja na lekcjach ciągle powtarzam, że wpisać w google słowo to jest umiejętność podobna do pójścia do biblioteki. Ale tam między regałami można się pogubić. A miarą człowieka wykształconego jest to, żeby sobie wtedy nie tylko poradził z wyborem ksiązki/strony internetowej, ale jeszcze żeby ją przeczytał, zrozumieła i umiał z tego zrobić użytek.
    Ten, kto wkleił ten link nie spełnia tych kryteriów.
    Nie wiem o co mu chodzi.
    A szkoły chyba już kończył, stąd nie będę schodził na poziom nauczyciel-uczeń.
    Traktujmy się po partnersku.
    Dorosły-dorosły.

    demaskujemy-oszustow - będziesz musiał się bardziej postarać, żeby być komunikatywnym.
  • emilcia3333 01.04.13, 23:38
    ale tu już nie ma o czym dyskutować wszystko jest jasne

  • emilcia3333 01.04.13, 23:42
    a tak mi się jeszcze nasunęło.
    pan pedagog.a cała rodzina z dziećmi włącznie po traumatycznych urazach i musi stosować regresing.....

    to co to za rodzina, w normalnych rodzinach nie ma potrzeby stosowania żadnych terrapi
  • emilcia3333 01.04.13, 23:34
    "1. Regresing nigdy nie był metodą leczenia. Lekarze więc nigdy się na jego temat nie wypowiedzą. Regresing jest metodą terpeutyczno-uzdrawiającą należącą do grupy metod alternatywnych. "

    napewno nie był metodą leczenia za to jest przyczyną teżyczki i utrat przytomności zatem lekarze napewno o nim się wypowiedza
  • znawca_regresingu 02.04.13, 00:03
    1. Jeżeli wszytko jest jasne to po co emilcia3333 piszesz? Ktoś dla kogo coś jest jasne nie widzi potrzeby drążenia. Chyba, że to pisanie z przyczyn innych niż intelektualne, związane z Twoimi zainteresowaniami, zarobkowaniem...itp. Może być to pisanie emocjaonalne, nerwicowe czy kompulsywne. Niby to robisz po coś i wiesz po co, ale nie ma to najmniejszego sensu w gruncie rzeczy. Więc po co piszesz emilcia3333?
    Ja piszę, bo moje i mojej rodziny doświadczenia są inne niż te tutaj opowieści, stąd potrzeba się podzielenia.

    2. Jeśli znajdą się lekarze, którzy przeprowadzą badania naukowe, to dobrze, nawet bardzo. Kilkanaście już lat temu znajomy psycholog-regreser chciał napisać doktorat na UJ na temat regresingu. Sformułował temat, miał dużo materiału badawczego, ale promotor kazał mu zmienić temat pracy, bo ... ten numer w Polsce na przejdzie. A gdzie przejdzie - na uniewersytecie w Niemczech, USA czy Rosji. Tam badania nad takiemi u nas niszowymi terapiami się prowadzi i zdobywa tytuły doktorskie i profesorskie (sic!). Więc z jednej strony byłoby to dobrze, ale z drugiej raczej w to nie wierzę. Polska to naukowa prowincja.

    3. Ta osobiosta wycieczka jest niepotrzebna i zdradza Twoją nieświadomość tematu.
    Moja rodzina nie jest problemowa, tylko jest tak świadoma, że zauważamy problemy tam, gdzie inni przechodza nad nimi do porządku dziennego. Efekt?
    My żyjemy w coraz większym spełnieniu i szcześciu rodzinnym, a Polacy w coraz większych problemach psychicznych. Nie wierzysz? To sprawdź. Ostatnio teściowa była w szpitalu w sprawie choroby teścia i siedziała koło przychodni zdrowia psychicznego - były tłumy. A jej znajoma pielęgniarka powiedziała, że to epidemia. Ja byłem w rodzinnych stronach i tylko słuchałem o setkach rozwodów wśród moich rówieśników, a do tego o pladze depresji od swojej mamy - wśród jej rówieśniczek i wśród tych, którzy stracili pracę.

    Albo czekasz aż bomba wybuchnie albo ją rozbrajasz - to umożliwia m.in. regresing.
  • emilcia3333 02.04.13, 00:09
    to powtórzę panu jeszcze raz. Normalne rodziny nie mają problemów emocjonalych i nie chodzą po żadnych terapiach a to co pan pisze to jak wyrwać ząb zanim jeszcze zacznie boleć
  • demaskujemy_oszustow 02.04.13, 00:41
    Przeoczyłem wpis znawca_regresingu
    forum.gazeta.pl/forum/w,681,101665202,141406885,Regresing_ostrzezenie.html
    Drogi Janie, pod podanym linkiem zaczynają się moje wpisy nt regresingu, tam też są odpowiedzi na pana wątpliwości z linkami do opracowań medycznych zjawisk występujących podczas regresingu. Ponowne "mielenie ozorem" z mojej strony mija się z logiką. Zapewniam pana Jana, że regresing nie będzie ale już jest poddawany ocenom medycznym. Proszę cierpliwie poczekać na wyniki. Jeżeli będą one świadczyły o wielkiej szkodliwości , o czym jestem przekonany, to na podstawie tych badań zostaną powiadomione odpowiednie instytucje. Nieudolne próby wyciągnięcie ode mnie informacji jakie podjąłem działania wiązały by się ze stratą czasu. Także po kolei, jak wróci do mnie artykuł sprawdzony przez fachowców to go opublikuję. Następnie dwie instytucje naukowe zbadają regresing pod względem jego szkodliwości. Przewidując wyniki badań poproszę o opinię zespół psychiatrów o opinię z ich punktu widzenia. No cóż trochę to potrwa, ale warto poczekać. Sam pan rozumie panie Janie kochany, że nie teraz, nie teraz, później później takie dyskusje. Muszę się trzymać obranej strategii. Pana postulaty brzmią jak zaklęcia nazywane afirmacjami, które miałyby ustrzec regresing przed zgubą. nic z tego mój panie Janie kochany. A jak tam wasze klątwy, już do was wróciły? Pytam, bo dostałem osłonę energetyczną od bardzo znaczących osób ze świata ezoteryki. Nie bardzo to rozumiem, ale jestem przez te osoby uważany za symbol walki ze złem i jestem postrzegany jako karmiczny mściciel. Nic z tego nie rozumiem, ale te osoby tworząc front, który ma być moją osłoną, wierzą w moc jaką jestem obdarzony. Piszę to jako ciekawostkę, ażeby dać do zrozumienia, że regresing i osoba LŻ są w tym świecie źle postrzegane. Musi być pan, panie Janie bardzo związany z LŻ, myślę tak ponieważ używa pan tych samych sformułowań co LŻ. Tak się dzieje jeśli się z kimś mieszka i wiele przebywa razem. Wie pan co mam na myśli. Proszę mnie nie zagadywać, ponieważ uważam pana za źle przygotowanego do dyskusji. Proszę wrócić z wiedzą a nie z afirmacjami. Co do liku z którym ma pan problem, to chodzi o to, że gdy podlinkowuję właściwą to nie chce się wysłać wiadomość, pokazuje się komunikat, że w treści jest spam. W związku z powyższym należy inteligentnie spróbować znaleźć informację klikając po kolei. Tak więc na chomikuj jest do pobrania plik z formułą regresingu Pana Pawła Krzemińskiego, który opisuje co należy zrobić gdy klient traci przytomność podczas regresingu. Na końcu jego porad jest pieczątka z podpisem. Jeżeli chodzi o fale theta podczas regresingu to zapewniam, że występują. Od zaprzyjaźnionych neurologów wiem, że takowe występują, bo pacjenci z tężyczką są badani na EEG. Podczas regresingu jest jakaś inna odmiana tężyczki? Zasadowica oddechowa występująca podczas regresingu też jest inna od tej, która powoduje niedotlenienie mózgu?
    Buonanotte signore Grimiore

    Ps. Dzięki za info z tym doktoratem. Wiem o kogo chodzi ponieważ już z tym panem rozmawiałem przez telefon. Pora odnowić kontakt.
  • znawca_regresingu 02.04.13, 00:45
    Rozumiem takie podejście. Żyję w takim społeczeństwie i z takiej rodziny pochodzę, że rozumiem.
    Jednak nie wszyscy rozumieją nasze podejście, nasze sposoby radzenia sobie z problemami, nie wszyscy rozumieją czym jest regresing. I to w tych wypowiedziach słychać. NIEZROZUMIENIE.

    Jak byłem na studiach pedagogicznych to na roku tylko 2 osoby na kilkadziesiąt były zainteresowane psychologią. Ja i koleżanka. I tak jest w całym społeczeństwie. Jak działa psychika człowieka? Jak ja sam funkcjonuję? Dlaczego robię lub nie robię tego a tamtego?
    Niewielu to zajmuje. Jakie społeczeństwo tacy nauczyciele, lekarze, sprzedawczynie czy policjanci. Więc moje zainteresowania zaprowadziły mnie do regresingu i pozwoliły mi sobie poradzić z tym, co określa się w psychologii wadami charakteru. No i teraz korzystają na tym moi uczniowie a najbardziej wychowankowie. POzwolisz zatem emilicia3333 że uznam to za wyższą szkołę jazdy?
  • znawca_regresingu 02.04.13, 00:49
    Rozumiem takie podejście. Żyję w takim społeczeństwie i z takiej rodziny pochodzę, że rozumiem.
    Jednak nie wszyscy rozumieją nasze podejście, nasze sposoby radzenia sobie z problemami, nie wszyscy rozumieją czym jest regresing. I to w tych wypowiedziach słychać. NIEZROZUMIENIE.

    Jak byłem na studiach pedagogicznych to na roku tylko 2 osoby na kilkadziesiąt były zainteresowane psychologią. Ja i koleżanka. I tak jest w całym społeczeństwie. Jak działa psychika człowieka? Jak ja sam funkcjonuję? Dlaczego robię lub nie robię tego a tamtego?
    Niewielu to zajmuje. Jakie społeczeństwo tacy nauczyciele, lekarze, sprzedawczynie czy policjanci. Więc moje zainteresowania zaprowadziły mnie do regresingu i pozwoliły mi sobie poradzić z tym, co określa się w psychologii wadami charakteru. No i teraz korzystają na tym moi uczniowie a najbardziej wychowankowie.
    Pozwolisz zatem emilicia3333 że pozostanę przy swoim i uznam to "rozbrajanie bomb" za wyższą szkołę jazdy? Tak to już jest, że "rozbrajanie bomb" jest korzystniejsze i bezpieczniejsze niż pozwolenie by nam to i owo urwało. ;-))
  • znawca_regresingu 02.04.13, 00:52
    Sorry, dwa razy się wysłało. Jest tylko różnica (dodanie) na końcu wypowiedzi.
  • emilcia3333 02.04.13, 00:53
    chyba nie ma pan predyspozycji do wyższej szkoły jazdy... jak na pedagoga oczywiście...


    Zdania nie zaczyna się od: "Więc"
  • emilcia3333 02.04.13, 00:56
    zawczasu to sobie pan może wyciać prostatę a nie patrzeć na żony i synów konwulsje...


    dobranoc panu Maciej dostatecznie dał panu po nosie a ja nie kopię leżacych
  • znawca_regresingu 02.04.13, 01:11
    Hheee... Dobre, ale słabe jak na mnie. ;-)))
    Tak się składa, że ostatnio oglądałem wspaniały film "Szukająć siebie".
    Niezapomniana jak dla mnie rola Sean`a Conery.
    Tam jest wyjaśnienie w sprawie "więc" na poczatku zdania.
    Sean Conery grający pisarza z Pulitzerem (mniemam, że znajdziesz emilcia3333 to w google, żeby nie prowadzić dyskusji na tematy zastępcze hheeee...) pyta się o to 16-latka (sic!!!).
    I on odpowiada dlaczego wstawił w swojej pracy "więc" i dlaczego łamie się tę regułę i kiedy.
    A łamać ją mogą bezkarnie pisarze lub adepci pisarstwa, choćby w szkole, jeżeli zrobią to odpowiednio. Nie znając tego filmu (na umiejętnośći wyższe niż 16 latka nie liczę, bo tą osobistą "wycieczką" zdradzasz się, że nie tylko nie możesz prowadzić dyskusji na poziomie partnerskim ze mną na temat regresingu, ale i na temat pisania - no ale ja tu jestem w obu dziedzinach specjalistą, a Ty jednak uznaj to na poziomie szkoły) nie wiesz emilcia3333 czy zrobiłem to odpowiednio. Na korepetycje nie licz, bo w dowodzie masz wpisane więcej niż 16 lat, choć umiejętności jednak najwyżej do 16 lat (ale trzeba pamiętać, że ten chłopaczek z filmu był uczony przez zdobywcę Pulitzera i był zainteresowany pisaniem, a Ty chyba nigdy?).

    Dla możliwości odpowiedzenia komuś na takim dygresyjnym poziomie warto wchodzić na fora.

    Dzięki, że się podłożyłeś emilcia3333!!!!!! :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    Jak w szkole uczeń się wymądrza to jest pięknie jak można mu merytorycznie, ale dygresyjnie odpowiedzieć. I on wtedy wie, że rozmawia z mistrzem gatunku. Emilcia3333 nie jesteś już uczniem i na to nie liczę, że zrozumiesz, ale po raz wtóry - DZIĘKI!!!!!
  • emilcia3333 02.04.13, 01:21
    trochę się panu pogorszyło więc pora na sesję autoregresingu
  • znawca_regresingu 02.04.13, 01:22
    Na brak kultury (tekst z prostatą nie odpowiem) bo to poniżej moich lotów.

    A Pan Maciej J. (demaskujemy_oszustow) nie dał mi "po nosie", bo jego wpis był żenującym zbitkiem cytatów nie "ze mnie". Jeśli to jest wg. Ciebie emilcia3333 "danie po nosie" to spokojnie dam sobie radę z takimi wpisami.
    Oczywiście jeśli nie będą odnosiły się do moich wypowiedzi tylko Pan Maciej J. będzie próbował "przeze mnie gadać" do Leszka Żądło to nie podejmę tematu.
    No i wypowiedzi na tak żenująco niskim poziomie racjonalności i komunikatywności z zasady są trudne do skomentowania, bo nie wiadomo o co oponentowi chodzi.

    Miłej nocy - Jan Maria Grimoire
  • emilcia3333 02.04.13, 01:31
    pedagog powinien raczej oceniać swój poziom, a ten jest na miarę znanego już w swiecie pedagoga po studiach wyższych na Uniwersytecie Powszechnym
  • demaskujemy_oszustow 02.04.13, 02:07
    Emilcia
    Nie trać dobrej energii na dyletantów, to nie klub filmowy tylko jedyne forum, na którym mogą otwarcie pisać zwolennicy jak i przeciwnicy regresingu.
    Pan Jan bardzo ładnie pisze to fakt, szkoda, że jest niedoinformowany co do fizjologicznych terminów takich jak: hiperwentylacja, alkaloza, homeostaza, spazmofilia, tężyczka, hipokalcemia, hipomagnezemia i wiele innych pojęć medycznych występujących podczas regresingu. Podświadomość badana i odkrywana poprzez wcześniejsze wpędzenie klienta w stany chorobowe jest nie do zaakceptowania, a zwłaszcza przez osoby spoza kręgu psychologów czy psychiatrów. Po szkole regresingu może to robić nawet malarz pokojowy z wykształceniem podstawowym, jest to zatrważające. Myślę, że nauczyciel to także za mało, ażeby bawić się w swego rodzaju psychoanalizę. Wiedza zdobywana od Leszka Żądło, który absolutnie nie wiedział skąd biorą się tak zwane stany regresywne, była zerowa. Wiem z przesłuchań w sądzie. Jego oświadczenie nt tężyczki na forach ukazuje jego ignorancję i całkowite lekceważenie zagrożeń dla zdrowia. Regresing opiera swoje "efekty" na zaburzeniach fizjologicznych, szkodliwych dla zdrowia. Jeśli pan Jan myśli inaczej to znaczy, że jest wykształconym durniem. Podam przykład dolegliwości występujących podczas regresingu, opisanych przez Pana Jarosława Gruzlę, człowieka wykształconego i pięknie piszącego, cytat:

    2003-02-26 Gruzla Jaroslaw
    Regresing a odczucia w ciele fizycznym

    „...W sesji regresingu odpamiętuje się przeżycia negatywne wymagające uleczenia i przeprogramowania. Większość z nich jest także nieprzyjemna albo wręcz bolesna fizycznie. Jednak bywa, że wiążą się z nimi zaślepienia, wzorce nietrzeźwości i nieprzytomności. W takich warunkach najczęściej obciążenia wydają się przyjemne, ból - rozkoszny, a nawalenie - błogie. ...
    .... W czasie intensywnego oczyszczania się można doświadczyć tak niezwykłych dla początkujących odczuć jak tężyczka. Wprawdzie jest to dobrze opisany już syndrom towarzyszący hiperwentylacji, jednak warto tutaj o nim przypomnieć. Przy forsownym oddychaniu w czasie sesji reberthingu czy regresingu może dojść do tak intensywnego przewentylowania ciała i systemu energetycznego klienta, który nie jest jeszcze przygotowany na tak pełne rozluźnienie, że w ciele fizycznym i umyśle ujawniają się napięcia na tyle silne, by np. kończyny uległy czasowemu wygięciu a klient miał odczucie braku władzy nad ciałem, które jak myśli jest jak sparaliżowane. Obecny terapeuta sugerując wtedy kontynuowanie oddychania pomaga „przeoddychać” tężyczkę, a kolejna partia wzorców napięć zostaje w ten sposób puszczona przez uczestnika sesji. Dzięki temu wzrasta rozluźnienie ciała i umysłu klienta i jest możliwe przeprowadzenie sesji regresingu, której będą już towarzyszyły jaśniejsze wspomnienia. ...
    ... Dla spragnionych sensacji mam na koniec uwagę, że symptomy ograniczeń ujawniające się w ciele fizycznym mogą utrzymywać się długotrwale (tygodnie, miesiące) jak np. bóle serca czy innego organu wewnętrznego w związku z oczyszczaniem wzorców chorób przeniesionych z poprzednich żywotów. Wtedy nie jest do śmiechu, a już na pewno nie jest to ciekawe. Jedno co wtedy determinuje do zgody na przeżywanie tego to tylko i wyłącznie pragnienie uzdrowienia i uwolnienia od destrukcyjnych programów. ....”

    Mam pytanie do Pana Jana, czy warto narażać zdrowie dla omamów?

    Maciej A.

  • znawca_regresingu 02.04.13, 04:17
    Hheee…
    No Pan przynajmniej teraz próbuje coś tam wyskrobać, bo poprzednie Pańskie wpisy i tego klona emilcia3333 to czysta żenada. Ale i tak stać Pana tylko na formę „napisz + kopiuj/wklej”. No nic. Odpowiem.

    1.Na wrzuty typu „dureń” i podobne nie odpowiadam, bo to poniżej mojego poziomu. Mam w związku z tym prośbę. Czy mógłby Pan zrezygnować z obraźliwych słów? Komentarze odnośnie meritum to rozumiem.

    2. O tężyczce wypowiadałem się już. To co Pan napisał nie wiem z jakiego poziomu Pan pisze. Ja piszę z poziomu praktyki i obudowanej teorią wynikająca z metodologii. Do tego posiłkuję się doświadczeniem obserwatora i świadka skutków chorób, w których była m.in. tężyczka. Jeśli ma Pan tylko teoretyczne wiadomości na ten temat to jest za mało, żeby ferować tak kategoryczne sądy. Wypowiedź trąci wtedy fałszem.
    Proszę Pana o informacje o Pana źródle informacji? Wtedy będę widział sens dalszej mojej wypowiedzi w temacie tężyczka i hiperwentylacja.

    3. Wypowiadam się w sprawie metody. Innym regreserom pozostawiam sprawę przedyskutowania z Panem wątpliwości personalnych.

    4. Uprawnienia regresera zdobyłem na podstawie szeregu szkoleń i odbytej terapii (to standard w psychoterapii, że terapeuta sam się najpierw uzdrawia) u Leszka Żądło i nie tylko. Leszek Żądło jako twórca metody i pedagog ma uprawnienia do szkolenia w zakresie regresingu.
    Mnie jako nauczycielowi odmawia Pan prawa do zajmowania się regresingiem, a sam wypowiada się Pan jak specjalista.
    Jakie więc ma Pan uprawnienia do wypowiadania się w kwestii medycznych aspektów terapii?

    5. Wkleił Pan fragment artykułu, gdzie mowa jest o rebirthingu. To terapia amerykańska, bazująca na oddechu, która metodologicznie opracowała sprawę uwalniania od tężyczki i hiperwentylacji.
    Czy nie jest tak, że bardziej Pana interesuje walka z osobami niż z metodą, skoro nie porusz Pan kwestii rebirthingu w Polsce?

    6. Autor we wklejonym fragmencie artykułu przestrzega na końcu przed stosowaniem regresingu „z ciekawości”. Opowiada o trudnościach do przejścia podczas sesji właśnie dlatego, że są one do przejścia. Dzięki metodologii bazującej na rebirthingu i regresingu.

    Gdzie tam jest mowa o chorobach (nie wzorcach chorób) czy leczeniu?

    Pan cały czas cytuje terminy medyczne, które opisują choroby albo skutki chorób. A regresing zaadoptował terminy (jak sama nazwa mogłaby sugerować nie jest cofaniem się z rozwoju) psychologiczne i medyczne do opisania symptomów, które pojawiają się w sesji. W momencie tworzenia metodologii regresingu potrzebne były nazwy na zjawiska regresingowe. Terminy opisują pewne symptomy, ale nie są do końca nimi, tzn. tymi z medycyny. Nie musza one występować. A jeśli występują to ich nasilenie jest najczęściej dużo mniejsze niż tych opisywanych przez medycynę. Ale mówię tylko o hiperwentylacji i tężyczce. Nie znam innych użytych przez Pana, bo nie tycza się regresingu.

    To posługiwanie się przez Pana terminologią medyczną, o której ma Pan mgliste „wikipediowe” (tak jak moi uczniowie) pojęcie i widoczna nieznajomość praktyki oraz metodologii regresingu powoduje, że czytając to wiem już, że jest Pan ignorantem w tej sprawie. To co Pan może „wysmażyć” w tych wpisach. No są to po prostu „koszmarki” intelektualne.

    Kiedy zainteresowałem się regresingiem byłem na studiach i przeczytałem kilka książek (Internetu wtedy nie było, więc i artykułów). A Pan ile książek w temacie przeczytał?

    7. Regresing pomaga uzdrowić tyle ile chce klient. Terapeuta prowadzi klienta i przed sesją zaleca pisanie afirmacji, relaksację i jak potrzeba powtórzenie sesji. To cała terapia. A nie jednorazowa impreza. Ale jak klient tak ją potraktuje, tak też będzie.

    8. Odnośnie fragmentów, których Pan nie rozumie w cytowanym artykule to musi Pan uświadomić sobie, że człowiek jest istotą psycho-fizyczną. Emocjonalne napięcia ujawniać się mogą w sesji także jako bóle w ciele. Po uzdrowieniu emocjonalnym klient sam dalej pracuje z tematami, które uzdrawiał – afirmacje, relaks itp. Jeśli potrzeba powtarza się sesje regresingu aż do całkowitego uzdrowienia. Ale to klient chce lub nie chce. Teraz przykład:
    Kilkanaście lat temu na wczasy przyjechała para. Kobieta miała uczestniczyć w terapii, a mąż tylko jej towarzyszył. Jednak jej nie było to na rękę. Tak kombinowała i w końcu mąż się znudził i nie był świadkiem jej terapii. Wtedy ona zaczęła opamiętywać takie zdarzenia, które jej uświadomiły, że męża nie kocha, ale bardzo by chciała. A jest z nim dlatego, że lubi luksus, ma dom, wspólne życie (nie pamiętam czy dzieci).
    Wyjechali z wczasów, a ona już wiedziała, co było pod tym jej odczuciem bezsensu swojego życia, co zaprowadziło ją na sesje regresingu. Mąż się obawiał, ale ją wspierał. Ona została z nim (nie znam ich dalszej historii) też dlatego, bo on ją bardzo kochał. Na ile taki układ im wystarczył? Nie wiem. Ale to ona decydowała, co zrobi z tą wiedzą z jej wnętrza. I mimo wszystko ona chciała się dowiedzieć o tym. Dlaczego czuje bezsens, choć się kochają? Wyszło na to, że ona jednak udaje że kocha. Dla innych taka wiedza jest bez wartości albo jak dla jej męża może być niebezpieczna, ale jest jeszcze ona ze swoją decyzją. No i tyle.

    Zdaje się, ze dla Pana to pouczająca opowieść? No ale tak już jest - ludzie po 18 r.ż. mają prawo do własnych decyzji. Ja to wiem. Bo w szkole u takich gołowąsów już to widać. I nauczyciel oraz rodzic często nie mają nic do gadania. Jak chce się sparzyć żeby się nauczyć to mu nikt nie zabroni. Wystarczy jego determinacja.
  • znawca_regresingu 02.04.13, 04:39
    "pedagog powinien raczej oceniać swój poziom..."

    Emilcia3333 - to i tego nie wiesz?
    Pedagog wymaga od siebie, ale ocenia innych. Tak już jest. Taki fach. No i uklad akceptowany przez ogół. Wnioskuję stąd, że doświadczeń szkolnych w ogóle nie posiadasz czy co?
    Na poziomie podstawowym lubo powszechnym (przed II w.ś. powszechna szkoła oznaczała dzisiejszą podstawową, ale była 7 klasowa).

    Sorki za te wpisy pedagogiczne, ale podkładasz się wyraźnie. Przyłóż się do wpisów to nie będę tego wykorzystywał. Tak już jest. Najwyraźniej masz nieuzdrowioną relację ze szkoły. Oj musisz mieć kiepskie wspomnienia ze szkoły i stosunek do nauczycieli. Rozumiemem to.
    Ale taryfy ulgowej nie będzie. Wpisy powinny być na poziomie. Merytoryczne. A nie jakieś zastępcze tematy z "więc", prostatą czy jakąś szkółką. To znowu żenua.
    Tylko za nick Cię pochwalę, bo jest miły emilcia3333. :-)))
  • demaskujemy_oszustow 02.04.13, 10:04
    Znawca_ regresingu
    Zabiera mi pan czas, jest pan natrętny i niemerytoryczny. Opowieści o małżeństwie nie doczytałem, nie dałem rady. Podałem panu link do innego forum gdzie merytorycznie odniosłem się do regresingu. Z pana wpisów wynika, że nie czytał pan moich postów. Gdyby je pan przeczytał to nie zarzucałby mi pan, że czerpię wiedzę z wikipedii. Jest pan leniem skupionym na sobie, proszę mnie nie zmuszać do przepisywania tego co już wcześniej pisałem. Tamtych moich wpisów jest niewiele, chcąc dyskutować na temat moich przemyśleń powinien pan najpierw się przygotować. Proponuję przenieść się na tamto forum, czytelnicy potraktują pana jak urwanego z choinki, bo pisze pan o rzeczach, które już były wałkowane.
    forum.gazeta.pl/forum/w,681,101665202,141406885,Regresing_ostrzezenie.html
    Pod podanym linkiem znajdzie pan moje wypowiedzi i część źródeł podanych przeze mnie na których oparłem swoją teorię, a którą poparli lekarze. W związku z powyższym proszę się przygotować, najlepiej proszę znaleźć błędy merytoryczne, wybrać takowe i uzasadnić gdzie się pomyliłem. Jeżeli podejmie się pan tego to zacznę pana szanować. DO ROBOTY!
    Na razie uprawia pan megalomanię, próbując zdyskredytować mię i Emilcię. Emilcia ma bardzo zdrowy osąd sytuacji w przeciwieństwie do pana. Pan myśli dogmatycznie (beton), W związku z powyższym nie sądzę żeby zmienił pan zdanie, nawet po upadku regresingu. Tak, tak jest pan apodyktyczny w stosunku do nas, cecha belfrów. Cecha, która zaskorupia i nie pozwala się rozwijać, nie daje elastyczności umysłowej, chociażby zauważalnej u mojej ulubionej Emilci.
    Pominął pan ważne terminy medyczne, nie odniósł się pan do nich, zignorował je pan, tak więc walkę którą pan podjął już właśnie przegrał. Podejrzewam, że pierwsze dwa wpisy zrobił Leszek Żądło, a później oddał panu swój nick, takie szachrajstwa już tutaj widzieliśmy. Różnicę w stylu pan jako nauczyciel powinien także zauważyć. Muszę iść popracować, bardzo proszę zapoznać się z moimi wpisami, odrzucić utarczki, znaleźć błędy w moim rozumowaniu (mam na myśli stany fizjologiczne i neurologiczne) i wrócić, jeśli się panu uda zrozumieć o czym pisałem. Argumenty typu, jak wiele książek napisał LŻ, dobijają mnie. Te książki są nic nie warte, bo zbudowane są na KŁAMSTWIE! Gratuluję postaw patriotycznych w stylu narzekania na nasz kraj, mam nadzieję, że pana podopieczni tego nie czytają.
    Maciej A.
  • nail1350 02.04.13, 12:44
    Emilce można zarzucić drobne błędy interpunkcyjne, za to celność uwag godna podziwu;-))
    Jeśli rzeczywiście jest Pan pedagogiem, to swymi niskich lotów wpisami właśnie sam skreślił się Pan z ich listy.
    Emilka ma również rację co do "więc", a więc mniej filmów, a więcej polskiej gramatyki;-)

    Od siebie dodam, że mam odczucie, że jest Pan nadęty jak purchawka, co oznacza, że jest Pan człowiekiem zakompleksionym i bez rzeczywistej władzy.

    Afirmacje dobroczynnych skutków regresingu na nas nie skutkują, może lepiej byłoby, żeby Pan poprodukował się na portalu cuda-wianki czy jakoś tak....?;-)
  • emilcia3333 03.04.13, 19:15
    dzieki N i M. ja mam tylko feler w postaci dysgrafii z głową jak narazie dziękowac Bogu (:-
    Szdoda ze mnie wczoraj tu nie było bo dzis popłakałam się ze smiechu. moze też się okazac ze pan pedagog ( podobnie jak Kopernik ) jest kobieta (:-

  • angus158 03.04.13, 20:12
    znawca_regresingu.
    Od bez mała dwóch lat dyskutuję z wami na forach i z niektórymi z was w innych miejscach. Wasze, tj. ludzi związanych z regresingiem, poglądy i retoryka jest taka sama. Pozwij mnie ale zapytam, czy ty jesteś niedorozwinięty? Skąd my czerpiemy informacje? Kogo cytujemy? Odpowiedź jest prosta,regreserów z Leszkiem Żądło na czele! To wy piszecie o specyficznym oddechu stosowanym podczas regresingu wprowadzającym klientów w stan regresywny. Bez tego oddechu regresing nie istnieje, spróbuj go zrobić w inny sposób. Ten oddech wywołuje hiperwentylację, która wywołuje tężyczkę z jej dalszymi następstwami takimi jak m.in. halucynacje. To WY o tym piszecie. Jak tego nie rozumiesz to oznacza, że możesz mieć w wyniku regresingu uszkodzony mózg. Możesz z tego powodu ubiegać się o odszkodowanie. Pomogę ci bo zajmuję się tym zawodowo. Zapraszam do korespondencji na demaskujemy.oszustów , Grzegorz.
  • znawca_regresingu 04.04.13, 02:03
    Witam Państwa!
    Przeczytałem Wasze wpisy. Trzeba przyznać, że są zaangażowane. Taka ich podstawowa zaleta.

    Kilka uwag na wstępie do całej czwórki Państwa.
    1. O nic i z nikim nie walczę, więc nie zaistnieje tutaj kategoria „przegrana” czy „wygrana”. Piszę, bo mam czas i doświadczenie, które pasuje do tego wątku, a nie zgadza się z informacjami tutaj wpisywanymi.
    2. Moje wpisy na temat interpunkcji były odpowiedzią na post emilcia3333 (Zdania nie zaczyna się od: "Więc" - 02.04.13, 00:53). Uznałem go za wpis nie na temat, stąd moje odpowiedzi. Miały one spowodować, iż emilcia3333, jeśli już pisze to może napisze coś na temat. Ale widzę, że emilcia3333 ma już widać taki styl – krótko i nie na temat. Będę więc ignorował te wpisy.
    3. Zostałem zaproszony przez Pana Grzegorza – Angus158 do korespondencji na „demaskujemy.oszustów”, ale ja wpisuję się w temacie regresing – na tym się znam. Oszuści mnie nie interesują. Więc nie skorzystam.
    4. Pan Maciej z kolei przypomniał o jakimś wcześniejszym linku, który mi podawał, gdzie miałem zaglądnąć. Był jeden do tej pory link, który odwiedziłem – to było z gogle i skomentowałem to odpowiednio, bo nigdzie ten link mnie nie zaprowadził.
    Link regresie_ostrzeżenie zaprowadził mnie tam, gdzie już byłem wcześniej. Moje wpisy tutaj są właśnie spowodowane m.in. zapoznaniem się z tamtymi informacjami. No i rozumiem, że żadnych wyjaśnień innych się nie doczekam i że to wszystko co ma Pan do powiedzenia. To mi wszystko wyjaśnia.
    Też charakterystyczne, że na żadne pytanie moje wprost Pan nie próbował nawet odpowiedzieć. To też mi wystarcza, jako dowód ex nihilo.
    5. Wszelkie insynuacje na temat, jakie mam zalety bądź wady pozostawiam bez komentarza, bo i ja Państwa nie znam osobiście i Wy mnie nie znacie. Moje ewentualne przytyki były inspirowane tylko i wyłącznie niemerytorycznymi wpisami. Ale widać na tym forum tak już jest. Mi to jest obce.
    6. Insynuacje Pana Macieja o jakiejś wymianie nicka z Leszkiem Żądło, też bardzo słabe - „Różnicę w stylu pan jako nauczyciel powinien także zauważyć”. Właściwie to co ja miałbym napisać, że to dowód na jakieś kombinacje, bo moje wpisy nie trzymają się stylu? Pocieszne.
    7. No i w ogóle najbardziej merytoryczny z Państwa Pan Maciej pisze o braku czasu, moim natręctwie i że nie doczytał, bo tak dużo napisałem (ciekawe że nie doczytał tam, gdzie to jego OSOBIŚĆIE dotyczyło). Słabizna.

    c.d.n
  • znawca_regresingu 04.04.13, 02:36
    Wpisuję się, by uzyskać jakieś informacje, co skłania takich ludzi jak Wy do wypowiadania się na temat regresingu tak negatywnie. I widzę z tego, że to zbitek wielu przyczyn wśród których jest:
    - nieznajomość tematu,
    -osobiste urazy i walka z konkretnymi osobami,
    -chęć zniszczenia regresingu i walka o rynek usług.
    Tak z grubsza. Oczywiście próbujecie Państwo innym i sobie też mydlić oczy zasadami i wartościami, ale mi to i tak już wystarczy.
    Moje intencje są znane. Kilka razy podkreślałem dlaczego piszę.

    1. Pan Maciej walczy z Leszkiem Żądło, więc i z metodą. Dowodzi, że książki są kłamstwem, choć ich nie zna.

    2. Pan Grzegorz za to dowodzi, że on wie, iż regresing jest szkodliwy, bo sami regreserzy piszą o tym. To chyba jakieś nieporozumienie. Regreserzy piszą oczywiście, ale Pan to tak odczytuje i interpretuje, bo Pan tak chce.
    Jeśli Pan przeczyta tężyczka u regresera to nie jest to to samo, co tężyczka, którą opisują lekarze. W każdym bądź razie jej intensywność nie jest taka sama i jest wynikiem napięć, które niweluje sesja regresingu. Nota bene tężyczka nie występuje zawsze u klientów, a jeśli występuje to na pierwszych kilku sesjach. Później nie ma po niej śladu.
    Natomiast tężyczka opisywana przez lekarzy jest spowodowana utratą niektórych przekaźników w płynach ustrojowych (chyba w największym stopniu potasu? – ale nie pamiętam, bo występuje przy powikłaniach chorobowych) i niweluje się ją podając specjalne płyny odżywcze w formie kroplówki.

    3. Dlatego też nie mam, co zgłębiać tych terminów, na które powołuje się Pan Maciej, bo one nie mają nic wspólnego z regresingiem tylko z medycyną i chorobami. Natomiast Państwa argumentacja zbudowana na tym przeniesieniu terminów medycznych i zaadoptowaniu ich do regresingu, przy jednoczesnym odmawianiu sensu metodologii tej terapii daje efekt przypięcia regresingowi łatki „choroba duszy i ciała”. Ale ta cała argumentacja jest z gruntu fałszywa, bo oparta na pomieszaniu pojęć i nieznajomości źródeł (tak jak Pan Maciej przyznał, nie zna źródeł do metodologii regresingu, a zostało to dogłębnie opisane w książkach Leszka Żądło).

    4. Specyfika oddechu używanego w regresingu i rebirthingu polega na tym, że intensywnie relaksuje. Ci, którzy do tej pory żyli w stresie reagują na to napięciem, a niektórzy aż do silnego napięcia ciała wyglądającego jak tężyczka. Po kontynuowaniu oddechu napięcie się zmniejsza i odpuszcza. Kilka pierwszych sesji załatwia sprawę tężyczki.

    5. Halucynacje – wspomnienia przeszłości nie są halucynacjami.

    Swoją drogą rozmawianie z „cywilami” o regresingu to jak rozmowa ze ślepym o kolorach.

    Pozdrawiam – Jan Maria Grimoire
  • znawca_regresingu 04.04.13, 02:57
    Najśmieszniejsze jest też to, że osoby, które nigdy nie maiły sesji, ale naczytały się tego, co sami regreserzy piszą wyobrażają sobie:
    -oddychają w szczególny sposób
    -w każdej sesji przeżywają tężyczkę
    -doświadczają halucynacji
    itp.
    No i sobie myślą - nic tylko "sekta" albo "chorobotwórcza, szkodliwa grupa terapeutyczna".

    A jak komuś żonka się zerwie z łańcucha, to dla nich dowód na to, że została ogłupiona.
    A nie że miała dość, nie kochała w końcu i nie może by miała do kogo wracać (dzieci), ale nie za taką cenę (mężuś).

    Najwyżej mogą przypuszczać, że ktoś okazał się lepszym manipulatorem od niego i teraz trzeba temu manipulatorowi dowalić. Bo mu zmanipulował żonkę. To bardzo polskie myślenie u facetów nad Wisłą.

    A nie przyjdzie do głowy Tym Wszystkim, co sobie tek przedstawiają regresig jako „terapię chorobotwórczą i sekciarską”, żeby sprawdzić, gdzie ci wszyscy pokrzywdzeni i omamieni? A terapia ma 25 letnią historię. Powinny być ich tysiące.

    A to po prostu zemsta najczęściej, no i swoiście pojęty patriotyzm, żeby dowalić swojakom, co stosują w regresingu specjalny oddech, a tym zza oceanu od rebirthingu odpuścić, bo jak się tego czepić?

    Takie to jest właśnie głębsze podłoże tych wpisów.

    Jan Maria Grimoire

  • znawca_regresingu 04.04.13, 03:07
    A odnośnie "tężyczki" to wystarczyłoby przeprowadzić badania choćby na naszej rodzinie:

    1. ja nigdy tężyczki nie miałem

    2. żona - tylko w pierszej w życiu sesji miała tężyczkę, a stan po tężyczce określa jako jeden z najprzyjemniejszych stanów jaki przeżyła (stan ciała uwolnionego od napięć) - co dla innych (np. Pan Grzegorz) może być świadectwem "uszkodzenia mózgu"

    3. jeden z synów nigdy - nie miał tężyczki.

    To 3 osoby przeciwko tym 4, które tu się wypowiadały negatywnie i, że to szkodzi, bez poparcia szerszymi badaniami. To malutkie badanie pokazuje, że wnioski tych 4 osób nalezy szerzej sprawdzić, bo są co najmniej wątpliwe.

    Pan Maciej to walczy o żonę i z tymi, co mu tą żonę zabrali (w jego mniemaniu).
    A reszta Państwa, po co tu wchodzi, wpisuje się i spędza czas na tym.

    Zadziwiające. I pewnie zaraz padną odpowiedzi o wartościach.

    Jan Maria Grimoire
  • emilcia3333 04.04.13, 09:30
    padna posty o wartosciach... tych kilku postów o niczym
    i jakie poświecenie z pana strony ? (:-
    za mało pan sypia i to widac
  • angus158 04.04.13, 10:06
    Twierdzenie, że tężyczka powstała podczas sesji regresingu nie jest tą samą tężyczką o jakiej mowa w medycynie, jest na podobnym poziomie jak twierdzenie np. że jest się trochę w ciąży. Równie dobrze można by komuś powiedzieć, masz raka, a nie nowotwór. Tężyczka to tężyczka ale rozumiem, że niektórzy regreserzy tacy jak Jan Maria Grimoire będą próbować wmawiać, że jest inaczej. Rozumiem, że na różne sposoby będziecie bronić metody, która jest dochodowa, nawet kosztem zagrożenia zdrowia klientów. Powtórzę, proszę przeprowadzić sesję regresingu bez zastosowania oddechu różnie przez was nazywanego jednak niewątpliwie specyficznego i wymuszonego. Bez tego oddechu nie osiągniecie u klienta stanu nazywanego przez was regresywnym.Tak więc to specyficzny wymuszony ciągły oddech trwający nawet kilkadziesiąt minut opisywany przez was tj. regreserów jest przyczyną tego, że klient jest w stanie osiągnąć tak często przez was opisywany stan umysłu. Stan, w którym regreser może wpływać na klienta do tego stopnia, że według was cofa się on pamięcią do poprzednich wcieleń, a według mnie ma halucynacje. To właśnie ten specyficzny wymuszony oddech, mieszanina azotu, tlenu i innych pierwiastków chemicznych aplikowana ponad miarę klientowi powoduje stan nazywany przez was regresywnym, a przez medycynę hiperwentylacją i tężyczką. Przypomnę opis sesji regresingu, od której wszystko się zaczęło, dla mnie nic po prawie dwóch latach się nie zmieniło. Opis ten ukazuje zagrożenia jakie może wywołać regresing i jest to opis włąśnie tężyczki. Miłej lektury.www.mocaniola.com.pl/artykul.php?id=12
  • nail1350 04.04.13, 12:50
    cóż, nigdy nie "ćpałam", ale tak właśnie wyobrażam sobie stan "po użyciu" ;-)


    Żenująca, przygnębiająca lektura. Szkoda czasu.
  • 2stylista 06.04.13, 11:45
    Co do poniższego cytatu - A może Pan ŻĄDŁO CELOWO nie wykupił licencji bojąc się odpowiedzialności. Ciekawe czy wróci pobierane pieniążki za ten okres- pewnie tak bo to w końcu za to też sąd.

    "A teraz ciekawostka:
    bazy.uprp.pl/patentwebaccess/SearchResults.aspx
    Pod tym linkiem, klikając na odpowiednie paski dowiadujemy się o datach wykupu licencji. Tak na marginesie wykup znaku towarowego to koszt poniżej 1000zł ( jednego tysiąca złotych słownie i dosłownie). Wracając do tematu, w 06.10.2010 roku wygasły prawa ochronne a ponowna data publikacji, że LŻ jest właścicielem znaku towarowego REGRESING jest podana na 04.03.2013. W tym momencie mam pytanie, czyżby LŻ przez ponad dwa lata nie był właścicielem znaku REGRESING, czy może czegoś nie rozumiem? No jest co prawda data zgłoszenia w 2012 r. ale zgłoszenie to jeszcze nie własność. Ciekaw jestem czy Pan Leszek Żądło pobierał w tym czasie tantiemy od regreserów za korzystanie z marki, nie będąc w tym czasie, być może, jej właścicielem. Jeśli się mylę to proszę mnie wyprowadzić z błędu. "
  • jasno-ciemno 19.06.13, 23:33
    Warsztaty Regresji Hipnotycznej

    Regresja hipnotyczna jest metodą terapeutyczną polegającą na na wprowadzeniu człowieka w stan hipnozy i cofaniu się pamięcią do czasu, kiedy zaistniało traumatyczne wydarzenie. Regresja może dotyczyć obecnego życia jak i przeszłych wcieleń. Proces ten nazywany jest w psychologii regresją. Regresja polega na powrocie pamięcią do wydarzeń, których negatywne skutki możemy odczuwać do dzisiaj. Regresja umożliwia nam uwolnienie się od zakodowanych w podświadomości blokad.

    Korzyści wynikające z regresji hipnotycznej:

    lepsza zdolność komunikowania się z innymi ludźmi,

    poznanie jak działa hipnoza i jak wpływa na psychikę

    przypomnienie sobie swojej przeszłości

    zrozumienie, że przeszłość to nie zamknięta historia ale wpływająca na nas często negatywnie rzeczywistość

    stwierdzenie, że nasza teraźniejszość i przyszłość są tym lepsze im bardziej potrafimy rozwiązać problemy z przeszłości.

    06,07. 07
    sobota i niedziela, godz. 10.00 – 18.00

    AstroVita
    Kraków, ul. Zacisze 14
    e-mail: kontakt@astrovita.pl
    tel.: 690 069 986

    Prowadzi Lidia Miron
    Cena: 610 zł


    Bardzo prosimy o wcześniejsze zapisy!
  • mocny.aniol 16.04.13, 04:39
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 1astral 07.11.13, 17:22
    Prosze o kontakt. Bliska mi osoba jest pod silnym wplywem tego typu dzialan i nie wiem jak moge jej pomoc. Odsunela sie od wszystkiego dokola i jedyne co uwaza za prawde do praca nad soba. Prosze o kontakt i porade jak pomoc takiej osobie.
  • nail1350 08.11.13, 17:35
    pisz do Maćka na demaskujemy_oszustow.
    Nie zostawimy Cię bez pomocy.
    Nedzia
  • gil32 08.11.13, 20:27
    1astral
    Wybacz moją dociekliwość, Ale się zastanawiam skąd Ci wpadł na pomysł nick astral słowo i czynność często używane przez regresingowców .
  • angus158 06.04.13, 22:37
    Dodatkowa lektura, jedna z wielu jakie można poczytać.
    www.goldenline.pl/forum/1088740/regresing-a-blokady-przed-nim
    Temat: Regresing a blokady przed nim..

    Czy pamietacie wasze pierwsze sesje? Ile czasu potrzebowaliscie aby wejsc w regresing?

    Czym, waszym zdaniem, moga byc spowodowane blokady powodujace iz pomimo wielu sesji, to wciaz nie jest ‘to’?
    Macie na to jakas rade…? ….a moze nie jest to metoda dla wszystkich?? czy pomimo to warto odbywac sesje?

    pozdrawiam
    7.08.2009, 11:33 | Cytuj

    Marek B.
    WHH-uzdrawianie,
    uzdrawianie Duszy,
    rozwój duchowy
    Temat: Regresing a blokady przed nim..

    Lucyna Majkowska:

    Ile czasu potrzebowaliscie aby wejsc w regresing?

    Przy prawidlowym oddechu każda osoba wchodzi w jakiś stan regresywny, jednak nie wygląda on tak samo u każdego, stąd może być wrażenie ze nie było się w tym stanie. U jednych, przy pierwszch sesjach, bedzie tylko tężyczka i odblokowywanie kanałów energetycznych, a u innych osób mogą byc od razu silne emocje i wizje. Każdy jest inny i na swój sposób reaguje. Jednak regresing pomaga w wiekszości przypadków.
    Czym, waszym zdaniem, moga byc spowodowane blokady powodujace iz pomimo wielu sesji, to wciaz nie jest ‘to’?

    Może oczekujesz jakiegoś okreslonego stanu czy wrażeń, o ktorych przeczytałaś wczesniej z opisów innych osób? (zakładając, że prawidłowo oddychasz)
    Macie na to jakas rade…? ….a moze nie jest to metoda dla wszystkich?? czy pomimo to warto odbywac sesje?

    Nie zawsze wchodzi się od pierwszej sesji w głęboki stan regresywny, podczas ktorego uwalniają sie bardzo silne obciążenia. Czasem trzeba kilku sesji, aby "rozkręcić" się poprzez odblokowanie kanałów energetycznych dzięki głębokiemu oddychaniu oraz afirmowania przez kilka tygodni, aby sprowokować podświadomość do wyrzucania w sesji tego, co obciąża.
    7.08.2009, 14:09 | Cytuj

    Marek B.
    WHH-uzdrawianie,
    uzdrawianie Duszy,
    rozwój duchowy
    Temat: Regresing a blokady przed nim..

    Lucyna Majkowska:

    Czy pamietacie wasze pierwsze sesje? Ile czasu potrzebowaliscie aby wejsc w regresing?

    Moje pierwsze kilka sesji to straszny ból w całych rękach aż mnie powykręcało całego i pustka w głowie. Dopiero, gdy cierpienie od tego było nie do wytrzymania, to rozpłakałem się bardzo i nastąpiła ulga. Po tym zaczęły sie "typowe" sesje i odreagowywanie zachłanności na cierpienie z poprzednich wcieleń.
    7.08.2009, 14:14 | Cytuj

    Lucyna Majkowska
    Everything changes
    when I change
    Temat: Regresing a blokady przed nim..

    Zgadzam sie z tym co piszesz, wiem ze potrzeba kilku sesji, zeby sie ‘rozkrecic’.
    Poki co jedyna rzecza u mnie jest tezyczka w rekach (mamusia i tatus) I generalnie to by bylo na tyle jesli chodzi o "atrakcje".

    A ze widze silne reakcje osob, ktorym ja przeprowadzam sesje, zastanawiam sie wiec jak dlugi jeszcze u mnie ten stan "nie wchodzenia" bedzie trwal….
    Nie wiem, pomyslalam ze moze zalezy to od regresera, zauwazylam ze czasem nie mam ochoty mowic nic.. ale nie wiem czy to jest to… gdyz zmieniamy sie generalnie i sesje sa za kazdym razem z kim innym.
    7.08.2009, 14:26 | Cytuj

    Marek B.
    WHH-uzdrawianie,
    uzdrawianie Duszy,
    rozwój duchowy
    Temat: Regresing a blokady przed nim..

    Lucyna Majkowska:

    Zgadzam sie z tym co piszesz, wiem ze potrzeba kilku sesji, zeby sie ‘rozkrecic’.
    Poki co jedyna rzecza u mnie jest tezyczka w rekach (mamusia i tatus) I generalnie to by bylo na tyle jesli chodzi o "atrakcje".

    Więc wchodzisz już w stan regresywny.
    A ze widze silne reakcje osob, ktorym ja przeprowadzam sesje,

    Spróbuj oddychać jeszcze głębiej, to reakcje nasilą się.
    zastanawiam sie wiec jak dlugi jeszcze u mnie ten stan "nie wchodzenia" bedzie trwal….

    Pojawi sie coś więcej, gdy pogłebisz kontakt ze swoją podświadomością. Moga też działać różne mechanizmy obronne takie jak wstyd i lęk przed mówieniem o swoich problemach, silna kontrola siebie i swoich emocji. Wtedy należałoby zacząć odliczanie od tego.
    Nie wiem, pomyslalam ze moze zalezy to od regresera, zauwazylam ze czasem nie mam ochoty mowic nic.. ale nie wiem czy to jest to… gdyz zmieniamy sie generalnie i sesje sa za kazdym razem z kim innym.

    To może zależeć od regresera, a Ty chyba masz na myśli uczestników warsztatów grupowych a nie regreserów z doświadczeniem. Jeśli to jest na takich warsztatach to prowadzący zajęcia powinien Ci wyjaśnić dokładnie jaka jest Twoja sytuacja.
    Poza tym każdy jest inny i potrzebuje innego czasu do pojawienia się określonych reakcji.
    7.08.2009, 16:49 | Cytuj

    Lucyna Majkowska
    Everything changes
    when I change
    Temat: Regresing a blokady przed nim..

    Dziękuję za cenne wskazówki, chyba mimo wszystko warto iść dalej...:)
    Oczywiście miałam na mysli uczestników RSR :)

    pozdrawiam serdecznie
    8.08.2009, 17:49 | Cytuj

    Izabela A.
    "Podstawą życia
    jest Wolnośc,
    konsekwencją życia
    jes...
    Temat: Regresing a blokady przed nim..

    Tak mi teraz przyszło do głowy, czy to czasem nie jest klasyczna ucieczka w tzw. nieprzytomność?
    Czy ktoś już zdejmował Ci blokady: narkotyczną, hipnotyczną i autohipnotyczną? Może warto spróbować? Ja też tak miałam, na początku, że podświadomość była silnie zablokowana i nie chciała mnie wpuścić dalej (zresztą cały czas mi robi takie numery;) i za każdym razem jak tak się dzieje od nowa muszę zdjejmować blokady i wtedy dopiero mnie wpuszcza...
    11.08.2009, 08:18 | Cytuj

    Lucyna Majkowska
    Everything changes
    when I change
    Temat: Regresing a blokady przed nim..

    Czy ktoś już zdejmował Ci blokady: narkotyczną, hipnotyczną i autohipnotyczną?

    tak....myslalam o tym. rzeczywiscie zaczeto mi w koncu te blokady zdejmowac..poki co, niewiele to dalo. ale moze po prostu trzeba probowac dalej.
    11.08.2009, 14:48 | Cytuj

    Agnieszka C.
    Nauczyciel IET
    Temat: Regresing a blokady przed nim..

    Myślę, że ważne jest też zaufanie do terapeuty. Im bardziej mu/jej ufasz, tym bardziej się otworzysz.
    5.01.2010, 22:51 | Cytuj
    « Wróć do tematów
    Odpowiedz
    Następny temat »

    « "Wywałka" od zwykłego artykułu? | Logo grupy »




    Aktywne dyskusje

    Canon vs mróz
    Wiem, że to temat stary jak świat,ale chyba jak najbardziej aktualny. Zbliża się finał WOŚP, a...
    na wesoło ;)
    Oto kilka żartów na temat fotografii.Mam nadzieję,że Wam się spodobają i wniosą trochę humoru....
    Oferty pracy
    zmianowy kierownik produkcji
    Randstad Polska
    technik utrzymania ruchu
    Randstad Polska
    informatyk
    Randstad Polska
    inżynier utrzymania ruchu
    Randstad Polska
    Więcej »
    O nas | Mobile | Mapa grup | Mapa profili | Prywatność | Regulami
  • angus158 06.04.13, 22:56
    I to jest ciekawe.
    www.ezosfera.pl/leszek/drukuj_artykul/4
    Oto kilka fragmentów :

    Pisząc w swych książkach i artykułach o przyjemniejszych metodach uwalniania się od obciążeń podświadomości miałem przede wszystkim na myśli rebirthing. Poza pierwszym niemiłym doświadczeniem tężyczki, powoduje on raczej miłe i błogie doznania. Przede wszystkim wspaniale relaksuje.
    Mając za sobą bardzo pozytywne doświadczenia z rebirthingiem, trafiłem jednak na tak silny opór podświadomości przed zmianami na lepsze, że musiałem opracować specjalną metodę, która mogłaby sobie z nim poradzić. Tak powstał regresingŽ. Nie jest więc on klonem rebirthingu, jak niektórzy sądzą, ale zupełnie inną metodą.

    Wiele osób, dla których rebirthing okazał się zbyt słaby i zbyt powolny w oczyszczaniu podświadomości, dzięki regresingowi przekonało się, że można się uwolnić nawet od tego, co wydaje się niemożliwe – np. od najgorszych myśli o samym sobie, zwanych prawem osobistym. A można, ponieważ w regresingu docieramy świadomie do znacznie starszych warstw podświadomości, niż w rebirthingu, a ponadto czynimy to szybciej! Ale … nie ma nic za darmo.Ludziom, którzy swój rozwój bądź swą psychoterapię zaczynali od regresingu, często brak przyjemnych doświadczeń związanych z prawidłowym i świadomym oddychaniem. Same medytacje nie otwierają ich na tak głęboką błogość. Nic jednak straconego. Zawsze przecież można się nauczyć prawidłowo i przyjemnie oddychać.

    Doświadczenia oświecenia łatwiej osiągnąć podczas intensywnego oddychania, niż przy oczyszczaniu podświadomości. Ale trzeba wiedzieć, że są to doświadczenia cząstkowe. Ostateczne oświecenie jest możliwe dopiero po oczyszczeniu podświadomości z uzależnień, niechęci, pożądań, ograniczeń i zaakceptowaniu stanu oświecenia z wszystkimi jego cechami!


    . Ale ja wolę regresing. 3, 2, 1, 0, ... Ciach i po bólu! Nawet jeśli trzeba to powtarzać kilkadziesiąt razy dziennie, to i tak kłopot opuszcza nas kilkanaście razy szybciej! A o ileż stajemy się mądrzejsi!

    Z sabotażem wśród regreserów mamy do czynienia od dawna. Przykre to, ale muszę o tym napisać. 3 lata temu, przez okres co najmniej 9 miesięcy, nie było dnia bez klątw rzucanych na mnie i na moje byłe partnerki przez przynajmniej kilka osób. Niektórzy zaniechali tych praktyk i przyznali się do tego, inni nadal to robią. Czasami nawet zbyt oficjalnie. Ich celem jest odsunięcie mnie od regresingu, bo oni na pewno robiliby go lepiej, tylko ja im podobno przeszkadzam. Niektórzy wyrywają sobie z rąk klientów. Obiecują, że zrobią im udoskonalony regresing, a w dodatku taniej. Takie działania podważają w ogóle ich autorytet i sprawiają, że ludzie zaczynają na środowisko regreserów patrzeć jak na śmierdzące jajo, jeżeli nie g…. Na pewno nie to jest celem regresingu, więc będziemy się takich osób pozbywać. Mam do tego pełne prawo, ponieważ jestem właścicielem znaku towarowego RegresingŽ. Zastrzeżenie tej nazwy chroni zarówno regresing jak i regreserów przed pomówieniami i nieuczciwą konkurencją. Nie chroni jednak regreserów przed nimi samymi i ich syndromem zdrady.




  • nail1350 07.04.13, 00:54
    mawiają, że reklama dźwignią handlu;-)
    Znam osobnika, któremu sesje bezwzględnie nie pomogły ani na zdrowie, ani na "kieszeń".


    Ciekawe, czy reklamujący się zdają sobie sprawę, że vs. reklamy zmieniły się przepisy...
    Teraz zalety "produktu" bezwzględnie należy udowodnić.
  • 2stylista 07.04.13, 09:45
    Znawco regresingu
    Piszesz pan bzdury, Wszystko się Panu pokieubasiło i piszesz pan na ODWRÓT .
    Być może jest to efekt poddawaNIA SIĘ KIEDYŚ SESJOM REGRESINGU. To samo mają obecnie osoby biorące udział w tej terapii szkodliwej dla zdrowia. I nie próbuj mi wmawiać ,że nie mam racji ,bo ja widziałem osoby poszkodowane przez regresing i udzielałem im pomocy.
    Człowieku opamiętaj się .
  • demaskujemy_oszustow 07.04.13, 16:22
    znawca_regresingu napisał:


    "3. Także twierdzenie Pana angus158: „Powtórzę, proszę przeprowadzić sesję regresingu bez zastosowania oddechu różnie przez was nazywanego jednak niewątpliwie specyficznego i wymuszonego. Bez tego oddechu nie osiągniecie u klienta stanu nazywanego przez was regresywnym.” nie znajduje potwierdzenia w praktyce. Dlatego, że rozluźniony i zrelaksowany klient znający już metodę, często nie potrzebuje już oddechu do wywołania treści wspomnień, które są do uzdrowieni w sesji. Ale to też wiadomo tylko dzięki praktyce. Z artykułów tego nie wyczytamy. "

    Wyjaśnię jak się to dzieje. Po pierwszych sesjach u klienta pojawia się spazmofilia (tężyczka utajona) na skutek hiperwentylacji i alkalozy oddechowej. Spazmofilia powstaje na skutek wytrącenia dużej ilości magnezu z organizmu, a nie potasu jak Pan sugerował. Gdy spazmofilia po kilku sesjach regresingu zagości na dobre w organizmie klienta, to później faktycznie wystarczy impuls, ażeby spazmofilia o sobie przypomniała. Takim impulsem może być afirmowanie, medytacja lub zwykły lęk albo stres. Krótko mówiąc, każdu bodziec powodujący spadek magnezu może spowodować atak spazmofilii, chociaż najszybciej następuje na skutek hiperwentylacji.

    Panie Janie, na to co piszę są naukowe dowody i zapewniam Pana, że regresing opiera swe istnienie na chorobie. Dla ścisłości, spazmofilię leczy się średnio przez 1,5 roku. Zapadają na nią nie tylko osoby związane z regresingiem. Budowanie "ścieżki duchowej" na chorobie jest nieetyczne i niebezpieczne. Leszek Żądło mogąc zdobyć wiedzę, którą mu podsuwam i spróbować naprawić zło jakie jego metoda wyrządza, brnie uparcie w niewiedzy, a wobec argumentów jest całkowicie bezradny. Lekki obciach jak na "oświeconego", prawda?
  • znawca_regresingu 10.04.13, 01:55
    Witam Państwa!

    Do nail1350:

    Szanowny Panie ja znam dziesiątki osób, którym regresing pomógł.

    A znam też i setki, którym szkoła służy, ale i wcale nie mało, którym nie służy. Czy to znaczy, że szkoła jest przereklamowana? To znaczy, że jest przereklamowana. Być może. Ale większości służy.

    A znam też tyle sposobów leczenia, które nie służą na pewno większości i co z tego. Leki są reklamowane i są zapisywane chorym. A nie leczą. Bezwzględnie nie spełniają warunków reklamy.

    Przykład z lekami:

    Moja mama miała stany nerwicowe od lat i stany depresyjne. Ma kilka koleżanek, które biorą leki antydepresyjne (jedna korzysta z porad syna, który jest lekarzem). Moja – sama od lat na presje lekarzy, że zapiszą jej leki odpowiadała, iż z problemami emocjonalnymi musi sobie sama poradzić. I sobie jakoś tam radziła – modlitwą, rozwijaniem własnych pasji, pomaganiem innym. Po latach jak już mogłem jej pomóc, bo na tyle oczyściłem umysł, że mogłem uzdrawiać na odległość, pomagałem jej i teraz dziwi się sobie, „tej sprzed lat”. Razem kilka działań i lata pracy dały u niej efekty. A koleżanki – jedna popełniła samobójstwo, druga jest schizofreniczką (albo opętana – zależy od punktu widzenia), trzecia właśnie jest na drodze do ześwirowania, a czwarta, ta co ma syna lekarza, żyje bo żyje, ale co to za życie.
    Nie znam żadnego przypadku stosowania leków antydepresyjnych, które doprowadziłyby do wyzdrowienia pacjenta (co nie znaczy, że ich nie ma – ale ile jest takich osób?; w tej próbce badanych 4 osób – 100 % została oszukana). A leki idą jak świeże bułeczki i to w świetle medycyny i tytułów magisterskich, doktorskich itd. No i w świetle prawa koncerny farmaceutyczne produkują takie leki, a lekarze zapisują je i wpychają je pacjentom. No i co? I nic.

    To dobry teren na działania społeczników-detektywów. Ale profitów z tego nie będzie. Koncerny mają tyle kasy, że prawnicy udowodnią, co tylko koncerny chcą.

    Z poważaniem - Jan Maria Grimoire
  • znawca_regresingu 10.04.13, 01:56
    Witam Państwa!

    Do 2stylista:

    Pańskie twierdzenia nie poparte jakimiś przykładami są jak docinki ucznia w gimnazjum, ale już nie w liceum. Licealista jest bardziej wymagającym rozmówcą niż Pan. Musi się Pan bardziej wysilić. Do tego momentu nie będę komentował takich wpisów.

    Z poważaniem – Jan Maria Grimoire
  • znawca_regresingu 10.04.13, 01:57
    Witam Państwa!

    Do demaskujemy_oszustow:

    Panie Macieju szczególną strategię Pan stosuje: nie ustosunkowuje się Pan do moich pytań, nie reaguje na jasne argumenty, nie doczytuje Pan moich wpisów, kiedy są dla Pana niewygodne i myśli Pan, że jest Pan równorzędnym partnerem do rozmowy ze mną. Tu nie chodzi o wywyższanie się moje, tylko o to, że Pan najzwyczajniej rzecz biorąc nie dotrzymuje kroku. Ja wszystkie argumenty rzeczowe rozmówców, próbuję przedstawić w swoim świetle, tak żeby oponenci zrozumieli mój punkt widzenia. Na tym polega dyskusja. A Pan próbuje moje argumenty ignorować myśląc, że to jest Pan bardziej cwany i nie wpływa to na poziom dyskusji. Ale się Pan myli. Tym, który manipuluje dyskusją robiąc uniki jest Pan (jak będzie trzeba wkleję moje wcześniejsze pytania, które Pan przemilczał).

    Pańskie intencje nie tylko ex nihilo mam więc jak na dłoni – chęć udowodnienia na siłę chorobotwórczości regresingu, tak aby pogrążyć tych, którzy zmanipulowali Panu żonę. Pan widzi tylko możliwość manipulacji w tym, bo Pan jest manipulatorem. A są też inne możliwości, których Pan nie dopuszcza do siebie.
    Żona, np.:
    -zmądrzała
    -zgłupiała
    -miała Pana manipulacji dość
    -była głodna przygód
    -uwolniła się od lęku przed Panem
    -nie kochała Pana, bo była zbyt egocentryczna i miała całe wasze życie „gdzieś”
    -kochała Pana, ale Pan był egocentrykiem i ranił ją Pan zbyt mocno
    Itd.

    Odnośnie tego, jak Pan skomentował mój wpis do innej osoby, który pasował Panu do własnej teorii to tężyczka utajona (spazmofilia) bardzo pasuje właśnie do Pana marzeń o udowodnieniu tego o czym pisałem wyżej. Tylko jest jedno „ale”. W Pana argumentacji jest podstawowy błąd wynikający z braku znajomości wyników badan od lat znanych na świecie – od USA do ZSRR (dawnego). Medytacja powoduje rozluźnienie, a ktoś z utajoną tężyczką nigdy w nią nie wejdzie. To jest truizm, który do Pana zapewne nie dotrze tak jak i inne oczywistości. No, ale cóż… Jeśli ktoś z oponentów nie zna podstaw fizjologii technik relaksacyjno-oddechowych to ja na pewno nie będę tym, który cofnie się z kimś takim na pierwsze semestry psychologii.

    Pisząc o potasie (bo ten zapamiętałem z konkretnego wydarzenia) podałem tylko jeden z mikroelementów. Potas, magnez i inne są w płynie fizjologicznym, który podano mojej chorej na raka trzustki siostrze, kiedy zrobiono jej punkcję brzucha, żeby wyciągnąć płyn, który zebrał się w okolicy osierdzia. Ta punkcja skutkowała utratą wielu mikroelementów, a o potasie mówił lekarz. Efekt był taki, że siostra dostała silnej tężyczki. Podano jej płyn fizjologiczny, który tężyczkę zniwelował. Taka tężyczka jako powikłanie skutków raka trzustki była mi nie znana wcześniej. Natomiast stany tężyczkowe znałem z regresingu. Ale nie chciałby Pan widzieć widoku mojej siostry w tężyczce wtedy. Jej ciało było bardzo nie naturalnie wygięte. To co piszę o „stanach tężyczkowych” w kontekście regresingu porównuję do tamtego doświadczenia, które ni jak się ma do siebie.

    Także tężyczka utajona (spazmofilia) jako efekt zaburzeń gospodarki fosforowo-wapniowej i spadku poziomu magnezu, a często i alergii, cukrzycy lub chorób tarczycy nie jest możliwe do uzyskania w sesji regresingu. Bo odliczaniem i oddechem daruje Pan, ale choroby o tak złożonym podłożu wywołać nie sposób. Tak jak i Pan nie jestem lekarzem, ale po przeczytaniu artykułów lekarzy mam odmienne od Pana wnioski. Ja porównuję te moje lektury ze swoim doświadczeniem praktycznym, a Pan ze swoim brakiem doświadczenia i chęcią zemsty. Tak to wygląda. To wskazuje, że jest Pan zaślepiony tą zemstą, stąd brak Panu obiektywizmu.

    Z poważaniem – Jan Maria Grimoire
  • znawca_regresingu 10.04.13, 02:00
    Dotychczasowe moje wpisy na tym forum nie sprawiły, że miałbym choć cień wątpliwości, co do wartości regresingu. REGRESING JEST NAJCZĘŚCIEJ LEKIEM DUSZY I CIAŁA.
    Oto przykład uzdrowienia, którego byłem świadkiem:

    Kilkanaście lat temu na wczasach z regresingiem i terapią grupową pojawiła się młoda kobieta, która była z wykształcenia muzykiem. Byłem wtedy po prawie rocznym stosowaniu regresingu i po raz trzeci wybrałem się na, tym razem, letnie wczasy terapeutyczne. Pamiętałem, że na poprzednich już była, ale wtedy nie poznałem jej osobiście.

    Kobieta była chora. Mężczyźni wnosili ją na rękach na salę, gdzie odbywały się zajęcia. Nie wiedziałem, co jej dolega, ale była jedyny takim przypadkiem na całych wczasach. Po kilku dniach zajęć powstały różne grupy, które po terapii spędzały ze sobą czas wolny. Ja razem z tą właśnie kobietą i jej nową koleżanką oraz dwoma facetami stworzyliśmy 5-cio osobową mocną „grupę pod wezwaniem”. Mieliśmy do dyspozycji samochód, więc jeździliśmy na krótkie wycieczki popołudniami.

    Okazało się, że lekarze jakiś czas temu zdiagnozowali u niej stwardnienie rozsiane. Chorobę znałem, bo znajoma mamy umarła na nią (też miała ją rozpoznaną w wieku dwudziestu paru lat). Wiedziałem, że to, iż nie chodzi jest jednym z symptomów rozwoju choroby, która prowadzi do zaniku mięśni.

    Kobieta opowiadała, jak po wykryciu choroby rodzina z jednej strony pomagała jej szukać wyjścia z tego, ale z drugiej – słyszała w domu, że musi się pogodzić wyrokiem. Sama znalazła nowatorską, polską metodę leczenia opartą na osiągnięciach chińskiej medycyny. Klawiterapia stworzona przez polskiego lekarza z doktoratem na koncie, była jednak metodą leczenia odwołującą się do akupunktury. Nie była szerzej znana. Mimo to zdecydowała się pojechać na serię bolesnych zabiegów. Efekt – nogi które wcześniej były coraz sztywniejsze i zimniejsze, z czasem odzyskały ciepłotę i żywotność. Jednak nie odzyskała władzy w ich. Nie mogła chodzić.

    Wtedy natrafiła na regresing. Przyjechała na jedne, potem drugie wczasy. Była bardzo zdeterminowana. Rodzinie powiedziała, że z tych drugich wczasów przyjedzie na własnych nogach. Oni nie chcieli, żeby niepotrzebnie się samooszukiwała.

    Tak jak każdy przeszła serię sesji. Brała udział w terapii grupowej. Obok klawiterapii były to zapewne jej zasadnicze sposoby uzdrawiania. Innych nie znam, ale może i były. W każdym bądź razie zbliżał się nieuchronnie koniec wczasów. Przedostatniego dnia poszliśmy do miejscowej dyskoteki. I próbowaliśmy się rozruszać. Ona stała na parkiecie, opierając się o mnie. Było trochę lepiej, ale władzy w nogach nie odzyskała.

    Rano ostatniego dnia umówiliśmy się na „wypad” samochodowy. Potem Leszek Żądło miał podsumować i zakończyć wczasy. Dziewczyny zabrały nas spod naszego bungalowu. Na miejscu wysiadamy, a ona, dotąd bez władzy w nogach, wysiada o własnych siłach. My faceci staliśmy jak wryci! Do tej pory noszona na rękach, podtrzymywana, potrzebująca ludzi, jako kuli, teraz sama wysiadła z samochodu i poszła z nami przejść się najpierw po parkingu, a potem kawałek jeszcze po lesie.

    Wróciliśmy na salę terapeutyczną. To się nazywało „wejście smoka”. Wszyscy byli pod wrażeniem skuteczności nie tylko regresingu, ale ostatecznie to regresing przywrócił ją życiu.

    To nie koniec opowieści. W skutecznym uzdrawianiu, w uzdrawianiu prawdziwym jest tak, że trzeba umieć sobie poradzić z nawrotami choroby. Tych właściwie nie było. Ale kobieta musiała poradzić sobie z lękami, które paraliżowały ją i jej nogi. Nie wiem ile to trwało. Ale skuteczny do tego okazał się właśnie regresing.

    Kobieta uzdrowiona ze stwardnienia rozsianego zmieniła także swoje życie. Po tym jak zmarł twórca metody, stała się uznanym specjalistą od klawiterapii, bo nauczyła się i stała się specjalistą nie tylko regresingu.

    Z poważaniem - Jan Maria Grimoire
  • lucjano40 10.04.13, 12:03
    Z tym że przy leczeniu poważnych chorób uczyńmy jedno WAŻNE zastrzeżenie. Terapie alternatywne i bardzo alternatywne nie zastąpią klasycznej medycyny. Nie widzę problemu jeśli ktoś chodzi do uzdrawiacza OPRÓCZ wizyt lekarskich. Widzę potencjalny problem jeśli ktoś robi to ZAMIAST.

    Generalnie myślę że krytykowanie praktyk duchowych jest bez sensu. To normalne że nie każdemu każda praktyka duchowa odpowiada. Zachowanie ostrożności też jest jak najbardziej zrozumiałe. Ale mieszanie regresingu z błotem mnie nie przekonuje. Nie praktykowałem tej metody i się do tego nie przymierzam bo preferuje jogę, ale niech każdy robi to co lubi.

    Każdy znajdzie takich ekspertów jakich szuka. Macierewicz szukał takich co potwierdzą dwa wybuchy na pokładzie i ...... znalazł wielu.
    Dlatego nie wątpię że jak ktoś się postara to znajdzie ekspertów mieszających jogę (lub cokolwiek innego) z błotem. Przecież na pewno znajdą się ludzie co sobie coś uszkodzili zbyt ambitnie robiąc asanę. Nie brakuje też kobitek (czasem zamężnych) napalonych na joginów.
    Czy z tego wynika że joga szkodzi zdrowiu a jogini to zboki??? ;-)

    Przykładowo chrześcijaństwo wmawia poczucie winy za całkiem normalne zachowania seksualne (jak np. masturbacja u młodych chłopców). Z całą pewnością zdarza się że poczucie winy sprzyja wywoływaniu chorób.
    Czy z ostrożności zakazujemy praktykowania chrześcijaństwa na ludziach?

    Życie nie jest łatwe. ;-)
  • znawca_regresingu 11.04.13, 19:41
    Witam Państwa!

    Do Lucjano40:

    Zgadzam się w całej rozciągłości. Życie jest zbyt skomplikowane, żeby mieć tak proste odpowiedzi negatywne jakie prezentuje kilka osób na tym forum.

    Jak wspomniałem kobieta, o której wspomniałem leczyła się w gabinetach lekarskich. Na alternatywne metody natrafiła, przez doktora medycyny, który sam był twórcą klawiterapii opartej na akupunkturze. KIedy metoda u niej zadziałała sięgnęła po regresing. I okazało się, że u niej razem to zadziałało! A medycyna konwencjonalna z jej przypadkiem sobie nie poradziła. Co nie znaczy, że nie leczyła się, nie konsultowała się z lekarzami.

    Sam zaczynałem od jogi. To była pierwsza praktyka, która szybko w moim życiu nabrała charakteru duchowego. Byłem zainteresowany zaawansowanymi etapami jogi. Kiedy zacząłem jakichś prób okazało się ile przeszkód przede mną. To było 20 lat temu.
    Teraz, kiedy oczyściłem podświadomość na tyle, żeby wejść w głebsz tany medytacji powiem, że dla mnie regresing i inne metody, których do tego użyłem były niezbędne. Oczywiście dla mnie. Więc moje marzenia po ok. 20 latach się spełniły.

    No ale też był moment, kiedy się okazało, że to, co robię jest nie do pomyślenia dla wielu joginów. Bo ja zacząłem ćwiczenia i uczyłem się technik, także później zaawansowanych, bez przewodnictwa osobistego mistrza. Dzięki regresingowi uświadomiłem sobie, że mam karmę wędrownego jogina. I dla mnie szkoła w tym zakresie była raczej odstręczająca. Ale innni mogliby sobie jogą ćwiczoną samodzielnie, w domu nieźle namieszać. Wszystko jest dla ludzi, ale nie dla wszystkich.
  • emilcia3333 11.04.13, 20:00
    szczegol taki
    ze miał pan Grzegorzowi odpowiedziec anie podlizywac sie lucjano
    szcegol drugi i lucjano i mocny uzywaja tych samych okresleń "wezwany do tablicy "
    zbieznosc taka ?
  • lucjano40 11.04.13, 20:16
    emilcia3333 napisał(a):

    > szczegol taki
    > ze miał pan Grzegorzowi odpowiedziec anie podlizywac sie lucjano
    > szcegol drugi i lucjano i mocny uzywaja tych samych okresleń "wezwany do tabl
    > icy "
    > zbieznosc taka ?

    Nie jestem zaskoczony takimi podejrzeniami. JESTEM BARDZO ZASKOCZONY.
    Oczu nie masz? Składnia i stylistyka są skrajnie odmienne. Poczytaj sobie moje teksty i te z nicków ZU czyli co najmniej Mocny Anioł i Dark Angelo. Prawdopodobnie także Crny Kruk gdzie ewidentnie dbał o zmianę formy, ale i tak wyszło podobnie. Jeśli to jest podobne do mojego stylu to jestem chińskim cesarzem. ZU ma bardzo specyficzny styl, łatwy do rozpoznania.
  • emilcia3333 11.04.13, 20:38
    oczy mam dlatego zwrociłam na to, uwage (-:
    Czy nto znaczy ze ZU sciaga z lucjano ?
  • demaskujemy_oszustow 11.04.13, 11:23
    Panie Janie, napisał Pan:

    "4. Jest tak jak Pan pisze: „dolegliwości jakie opisywane są pasują bez wątpienia do tężyczki”. Pasują, są nawet tak często określane przez samych regreserów (bo taka terminologia została przyjęta), ale tężyczką o jakiej Pisza lekarze nie są. Żeby to zrozumieć trzeba przeczytać taki artykuł specjalisty i być praktykiem. Ja nie jestem lekarzem, ale byłem regreserem i potrafię to odróżnić. Lekarze jednoznacznie określają, że przyczynami tężyczki są alergie, cukrzyca i choroby tarczycy oraz wiążą się z deficytem magnezu. Oskarżając regresing o wywoływanie choroby trzeba by udowodnić, że klient stosując oddech kołowy i słuchając odliczania regresera nabawia się choroby (czyli automatycznie spada mu poziom magnezu czy zaburzeniu ulega gospodarka fosforanowo-wapniowa na tyle, że nabawia się np. choroby trzustki i tarczycy połączonej z alergią). HHHmmm… No właśnie. "

    "Niewiedza jest gorsza od głupoty", jak mawiał mój kolega. W Pana wpisach są tak wielkie nieścisłości, że ręce opadają. Podam panu link do jednego z opracowań, na których budowałem swoją teorię:

    www.google.pl/webhp?hl=pl&tab=ww#hl=pl&sclient=psy-ab&q=emg+t%C4%99%C5%BCyczka&oq=emg+t%C4%99&gs_l=hp.1.0.0i30l2j0i5i30j0i8i30.3885.11735.0.17998.6.6.0.0.0.0.266.1394.2-6.6.0...0.0...1c.1.8.psy-ab.2r0ne156SDU&pbx=1&bav=on.2,or.r_qf.&bvm=bv.45107431,d.d2k&fp=8efca48988cbeee6&biw=1024&bih=649
    Znajdzie Pan taki fragment:

    "Tężyczka jawna
    Tężyczką jawną nazywamy stan chorobowy, który cechuje wzmożona pobudliwość nerwowo-mięśniowa przy współistniejących zaburzeniach hormonalnych. Najczęstszymi przyczynami prowadzącymi do wystąpienia tężyczki jawnej są: nie zamierzone usunięcie przytarczyc w czasie zabiegów operacyjnych na szyi (np. strumektomia), procesy autoimmunologiczne prowadzące do destrukcji przytarczyc, bardzo rzadko zanik przytarczyc i grasicy (zespół Di George’a), oraz wszelkiego rodzaju patologie powodujące hipokalcemię (ostre zapalenie trzustki, zespół upośledzonego wchłaniania jelitowego, zapalenie otrzewnej, okres zdrowienia w krzywicy lub osteomalacji, znaczny niedobór wit. D, niewydolność nerek, podaż krwi zawierającej EDTA lub cytrynian). Tężyczka hipokalcemiczna występuje w 75% przypadków w idiopatycznej i w 40% przypadków pooperacyjnej niedoczynności przytarczyc.
    Objawy tężyczki jawnej są powszechnie znane, a napady tężyczkowe przebiegają w sposób klasyczny nie stwarzając raczej trudności diagnostycznych. Patomechanizm
    6
    powstawania wzmożonej pobudliwości nerwowo-mięśniowej, będący podłożem tężyczki jawnej, nie różni się w sposób istotny od patomechanizmu powstawania tego zjawiska w przypadku tężyczki utajonej i wynika z zaburzeń równowagi jonowej w płynie pozakomórkowym i w komórkach. Do wystąpienia objawów tężyczki jawnej predysponują: hiperkaliemia, hipokalcemia, hipomagnezemia oraz zasadowica metaboliczna. Schemat diagnostyki tężyczki jawnej jest podobny do schematu diagnostycznego spazmofilii. Pierwszym i koniecznym badaniem potwierdzającym obecność nadpobudliwości nerwowo-mięśniowej jest próba ischemiczna.

    Spazmofilia - tężyczka utajona
    Tężyczka utajona (spazmofilia) to patologia, której podłożem jest wzrost pobudliwości nerwowo-mięśniowej w następstwie niedoborów magnezowych lub/i hiperwentylacji. W odróżnieniu od tężyczki jawnej, spazmofilię wykrywa się zwykle przypadkowo na podstawie badania elektromiograficznego. Objawy mogące sugerować istnienie u chorego tej patologii można podzielić na: psychiczne i narządowe. Objawy psychiczne to wzmożona pobudliwość a niekiedy nawet psychoza z objawami wytwórczymi, duszność spoczynkowa, ataki hiperwentylacyjne, niepokój, lęki, obniżenie nastroju, bezsenność, ogólne osłabienie, stałe uczucie zmęczenia, zasłabnięcia napadowe, trudności w koncentracji uwagi, drażliwość, zaburzenia pamięci, wady wymowy np.: zacinanie się. Wymieniając objawy psychiczne występujące w przebiegu spazmofilii warto wspomnieć o lęku napadowym, zwanym inaczej napadami paniki (panic attack disorder). Schorzenie to występuje u 1 do 2 % w populacji generalnej i rozpoczyna się w okresie pomiędzy adolescencją a 30 rokiem życia. Etiopatogeneza ataków paniki nie jest do końca poznana. Nie istnieją testy laboratoryjne, na podstawie których można jednoznacznie rozpoznać atak paniki. Wielu autorów donosiło o istnieniu u tych chorych skompensowanej zasadowicy oddechowej (obniżenie poziomu CO2 i poziomu dwuwęglanów, przy nieznacznych odchyleniach od normy pH ), lecz zjawisko to nie jest specyficzne. Osoby z objawami lęku napadowego cierpią na wiele zaburzeń somatycznych (zastawki mitralnej, idiopatyczną kardiomiopatię, różnego rodzaju zaburzenia czynności tarczycy, zaostrzenie dolegliwości związanych z owrzodzeniem żołądka i dwunastnicy, nasilenie ataków astmy). Ostatnio pojawiły się doniesienia o wysokiej śmiertelności u osób z atakami paniki. Wysoki wskaźnik samobójstw w tej grupie chorych porównywalny jest jedynie z danymi dotyczącymi osób z chorobą afektywną i w/g różnych autorów wynosi on aż 20%. Zjawisko to tłumaczy się między innymi częstym pojawianiem się wtórnej depresji u pacjentów źle reagujących na leczenie przeciwlękowe, a także częstym występowaniem uzależnienia od alkoholu i środków uspokajających. Objawy narządowe to: kurcze mięśni - przeważnie łydek i stóp, drętwienia i mrowienia kończyn górnych i dolnych – szczególnie palców rąk, bóle i zawroty głowy, nadmierna potliwość, ziębnięcie i zsinienie kończyn, kłucie i pobolewanie w okolicy serca, skurcze oskrzeli, bóle opasujące w klatce piersiowej i jamie brzusznej, ucisk w nadbrzuszu, uczucie ciała obcego w gardle „kula histeryczna”, drżenia rąk i całego ciała, drętwienia twarzy i języka, ruch pląsawicze, objawy pozapiramidowe.
    Rozpoznawanie tężyczki utajonej ( spazmofilii )
    Ważnym elementem diagnostycznym tężyczki utajonej jest wywiad. Kryterium neurologiczne stanowią: objaw Chwostka - najczęściej występujący u kobiet, dość czuły, bezpośrednio zależny od stężenia magnezu w erytrocytach, w mniejszym stopniu w osoczu i objaw Trousseau - mniej czuły obserwowany tylko w przypadkach znacznych zaburzeń pobudliwości nerwowo-mięśniowej, mniej zależny od stężenia magnezu w erytrocytach i osoczu. Badaniem diagnostycznym, które zawsze należy wykonać, jest badanie elektromiograficzne. Osoby u których stwierdzono obecność dodatniej próby tężyczkowej lub/i kryteriów klinicznych potrzebnych do rozpoznania nadpobudliwości nerwowo-mięśniowej powinny mieć zapewnioną pełną diagnostykę endokrynologiczną celem eliminacji tężyczek wynikających z zaburzeń gospodarki wapniowo-fosforanowej lub/i innych endokrynopatii. Dla pełnej diagnostyki tężyczki utajonej badania laboratoryjne warto uzupełnić o echokardiogram, elektrokardiogram, elektroencefalogram. U chorych ze spazmofilią niezbędnym elementem diagnostyki jest badanie psychologiczne."

    Pamiętając, że ma pan trudności ze znalezieniem informacji, dodaję inny link do tego samego artykułu.

    www.emg-neurolog.pl/tezyczka.pdf
    Warto ten artykuł przeczytać. Znajdzie Pan w nim odpowiedzi na tzw. stany regresywne. Jeśli uważnie Pan przeczyta ten artykuł, to mam nadzieję, że nie będzie Pan puszczał w eter, delikatnie mówiąc, nieścisłości lub wymysłów nie popartych naukowo. Mam nadzieję, że nie przydarzy się już "wpadka", że tężyczka w regresingu jest inną niż w medycynie. Tego typu sugestie, dyskwalifikują Pana jako dyskutanta.

    Panie Janie, chyba zaczynam Pana rozumieć. Poprzez to, że udowadniam jak funkcjonuje regresing i ukazuję, że rdzeniem tej pseudoterapii jest
  • znawca_regresingu 11.04.13, 20:09
    Ok. Piszę do Grzegorza.
    Na tyle się znam na regresingu i życiu (kwestia wieku), że mogę coś na te dwa pytania odpowiedzieć oczywiście z zastrzeżeniem, że to moja jednostkowa opinia.

    1. Sesja regresingu po północy - nie jest wymagana, nie jest wskazana, ale też nie ma przeciwskazań do jej przeprowadzenia po północy. To kwestia indywidualna.

    Np., syn, któremu robiłem regresing najczęściej tak to organizował, żeby to było dość późno, bo wieczór czy noc to sytuacja, kiedy nie ma zgiełku (a robiliśmy to w mieszkaniu, w mieście), więć łatwiej się mu było rozluźnić i zwrócić do wewnątrz, żeby poczuć i próbować to nazwać dla terapeuty. Więc w tym przypadku było to możliwe i wielokrotnie kocnzyliśmy po północy.

    Z żoną to zazwyczaj wcześniej sobie robiliśmy, a na zajęciach grupowych ok. północy to najwyżej Ci, którzy umawawiali się na sesje indywidualne (następnego dnia był dzień wony od zajęć) czy na wymianę (jeden robi drugiemu, a potem zamiana - wtedy czasu jest mało do północy).

    W sytuacji normalnej działalności terapeutycznej to trudno mi sobie wyobrazić taką sytuację. Ale może jak ktoś ma zaufanego terapeutę i osobistego znjomego, to wtedy pewnie jest to możliwe i nie ma przeciwskazań.

    2. Sesja regresingu trzy dni z rzędu po 4-5 godzin - mogę sobie wyobrazić taki przaypadek, ale jest to raczej stan nagłej potrzeby uwolnienia się od silnej traumy.

    Sesje standardowe to od 1 godziny do 2,5 godziny. Dłuższe są bardzo męczące. NO może jak połączone z innymi praktykami uzdrawiającymi i ktoś jest zdeterminowany do uzdrowiania konkretnego tematu. To wtedy może taka sytuacja się zdarzyć. Ale nie często.

    Na wczasach sesje są przekładane terapiami grupowymi. Dwa dni pod rząd to jest praktykowane. Jednak co dla szkolących się terapetów może być normą to dla klientów może być niekoniecznie wskazane.
    Trzy dni to też raczej sytuacja szczególnego zdeterminowania do uwolnienia i uzdrowienia konkretnego teamtu czy cięższej traumy. Jeśli klient to przetrzyma to czemu nie. NIe wiem czy terapeuta nie miałby tu dylematu, czy zdecydować się na taki maraton?

    Jan
  • znawca_regresingu 11.04.13, 21:32
    Grzegorzu
    Sprawy nie znam. Jeśli tak było to jest kwestia do rozpatrzenia przez twórcę metody czyli Leszka Żądło. Na razie to jedyna instancja.

    Ocena tego konkretnego przypadku jest zabarwiona także, jak rozumiem fromą i trybem odbywania się samych sesji. Ale to sprawa na linii terapeuta - klient. Ja jako klient bym nie przystał na takie warunki. Jak we wszystkich wyborach życiowych trzeba wykazać się jakimś rozsądkiem.

    Natomiast efekty terapii to już wieloaspektowa ocena. Zdarza się, że rodzina źle znosi zmiany u osoby, która poddała się terapii (nie tylko regresingowi, bo zmiany są związane z innymi metodami). Ja czy żona też musieliśmy przyzwyczaić rodzinę do zmian w naszym życiu. To wymaga zawsze czasu i cierpliwości. A rodzina doznaje często szoku poznawczego i ma wrażenie, że znana im do tej pory osoba nigdy by tak nie postąpiła. Więc może też oceniać te efekty negatywnie.
    Jeden z przykładowych aspektów konfliktowych na linii rodzina - osoba po terapii może dotyczyć kwestii saodzielności podejmowania swoich decyzji. Jeśli osoba w rodzinie do tej pory dawała się wykorzystywać, pozwalała "wchodzić sobie na głowę", była wprost UZALEŻNIONA od rodziny i tym samym niesamodzielna to wtedy efekt poszerzenia wolności, samodzielności i asertywności, które teraz osoba po terapii będzie manifestowała często ucząc się jeszcze "jak to jest być wolnym" może być bardzo bolesnym doświadczeniem dla współdomowników, rodziny i współpracowników.
    Jan
  • lucjano40 11.04.13, 21:46
    @ Znawca

    W psychoterapii jest taki miły zwyczaj że psychoterapeuci nie bzykają swoich pacjentów. Zakłada się że posiadają nad pacjentami częściową władzę psychiczną lub chociażby tylko nienaturalnie dużo wiedzą o ich życiu wewnętrznym. Więc wykorzystanie takiej przewagi do podbojów seksualnych jest nieetyczne.

    Czy w terapii tak głęboko wnikającej w psychikę jak regresing dopuszczalna etycznie jest kopulacja z pacjentką?
    A może się mylę? Co o tym sądzisz?

    Oczywiście nie mam na myśli sytuacji gdy małżeństwo sobie robi sesje, lecz klasyczny układ terapeuta - pacjentka.
  • znawca_regresingu 11.04.13, 22:50
    Do lucjano40:

    W klasycznym układzie zależności terapeuta/tka - klient/tka oczywiście nie powinno dojść do zbliżenia seksualnego. To znana zasada w psychoterapii.
  • lucjano40 11.04.13, 21:36
    @ Angus

    Generalnie napisz po ludzku w czym rzecz. Podaj jakiś timing terapii Lucyny w Elblągu. Czemu taki wybór regresera pomimo dalekiego dojazdu? Co dolegało Lucynie i czy leczyła to w NFZ? Czemu Twój brat napisał że pierwszy się wyprowadziłeś? Dotychczas sądziłem że to ZU odbił Ci żonę. Właściwie już nic z tego nie rozumiem

  • znawca_regresingu 11.04.13, 22:42
    1. Miarą regresingu jest jego skuteczność. Regresing nie jest terapią akademicką tylko alternatywną. Ci którzy potrzebują naukowych wyjaśnień, przyzwolenia autorytetów różnej maści powinni skorzystać z metod weryfikowalnych naukowo, np. psychiatrii czy psychologii klinicznej.

    2. Artykuł, który Pan linkował przeczytałem ileś tam dni temu dokonując wcześniejszego wpisu. Wnioski, które wyciągnąłem są odmienne od Pańskich, bo opieram się na przesłankach praktycznych. Nigdy nie miałem w sesji tężyczki. Nigdy nie doświadczyłem błogości podczas sesji regresingu. Nigdy nie miałem omamów. Moje wspomnienia regresingowe związane są głównie z odczuciami w ciele i emocjami. Regresing w moim przypadku przyniósł realne, pozytywne zmiany w życiu. Więc czy regresing jest skuteczny i działa? Tak. Ale do korzystania z regresingu trzeba się przygotować. Mimo, że nie jest on naukowy czy inaczej-naukowy to i tak skuteczne zmiany na lepsze wymagają zrobienia użytku z głowy. Tak jest ze wszystkim.

    3. Wszystkie te terapie i twórców tych terapii łączy jedno – to metody raczej z pogranicza nauki, chociaż tworzone przez naukowców. Ja czuję się bezpiecznie w takich „klimatach”. Stosując jedną z takich metod nie potrzebowałem przyzwolenia na jej stosowanie, bądź dowodów naukowych, mimo że mam wykształcenie akademickie. Wystarczyła mi ich skuteczność. Dlatego nie będę szukał dowodów na skuteczność dokonań Lowena, Orra, Grofa czy Reicha. One są na pewno, bo mam sporo książek psychologicznych wszystkich tych autorów. I w różnych ich publikacjach można natrafić na praktyczną skuteczność ich metod. Ale Pan potrzebuje czegoś innego. Pan porusza się w zakresie innego paradygmatu. Stąd moje poszukiwania są bezcelowe. Bo dla mnie czym innym jest DOWÓD, a dla Pana czym innym. I tyle.
    Ten paradygmat, w którym ja się poruszam nie jest aktorstwa Leszka Żądło. Przecenia go Pan. Ten paradygmat to dużo więcej. Ale książki Leszka Żądło niewątpliwie wpisują się w paradygmat holistycznego uzdrawiania. Pan natomiast próbuje zweryfikować pewne aspekty tego naszego świata, np. medytację swoimi metodami, pochodzącymi z innego świata. Czynili to już inni. Zapewne lepiej nie tylko od Pana, ode mnie, ale i od dyskutujących tutaj do tego przygotowani. I ja pamiętam takie lektury, które się do pozytywnych efektów naukowo zbadanych odwoływały. Kiedyś je sobie nawet zaznaczałem w swoich lekturach. Ale to było ponad 15 lat temu. Teraz wystarcza mi, że sam dla siebie zweryfikowałem wartość medytacji. I nie potrzeba mi do tego lektur, bo to były inne czasy, czasy szkolne i studenckie. Teraz jestem doświadczonym praktykiem, który dawne teorie czy metody opisane w książkach zbadał. Pana do tego świata nie da rady zabrać. Ale też Ne ma po co. Pan ma swój świat. I to tyle.

    4. Pytanie o statut, regulamin czy kodeks jest sensowne, ale ja nie jestem licencjonowanym regreserem. To sprawa Leszka Żądło, regreserów czynnych i środowiska. Pewnie z czasem powstanie taki dokument. Kiedy? Nie wiem.

    5. Opowiadam się za regresingiem jako skuteczną metodą. Nie odpowiadam za zachowania konkretnych osób (np. jak nieetyczny pediatra jest napiętnowany to nie znaczy, że wszyscy pediatrzy w kraju mają potępić pediatrię). I już.

    6. Nie byłem świadkiem żadnych nadużyć czy nieetycznych zachowań w regresingu i nie mam o czym świadczyć. A usprawiedliwiać się i tłumaczyć też nie mam z czego. To wszystko.

    7. To czy regresing jest terapią czy ścieżką duchową to nie moja sprawa. Ale nie widzę w tym żadnego błądzenia. I w moim i żony przypadku regresing okazał się skuteczny jako terapia oraz pomógł nam w rozwoju duchowym.

    8. Cały Pana post jest na tyle treściwy, że wystarczył mi do zrozumienia Pańskich intencji, z którymi Pan tu pisze negatywnie o regresingu. Nie będą potrzebne moje odwoływania się do wcześniejszych pytań.

    Jestem przekonany, że właściwie wyczerpaliśmy możliwości dyskusji, przynajmniej w tych kwestiach, które do tej pory poruszyliśmy. Ja mam swoje zdanie pozytywne o regresingu, Pan – swoje, negatywne. Każde jest oparte na innym paradygmacie. Dla mnie – Pan nie ma podstaw do dyskusji, a dla Pana – ja ich nie mam. Ja akceptuję metodę, bo jest z „mojego świata”, a Pan nie akceptuje tej metody w ogóle, bo jest niezgodna z Pańskim paradygmatem. Nie ma więc o czym dyskutować. To jasne.

    Jan Maria Grimoire
  • lucjano40 12.04.13, 00:16
    @ Znawca

    Kilka pytań jeśli łaska.
    1.W jakich dawkach stosujesz regresing?
    2.Na czym polega Twój dowód jego skuteczności? Oczywiście empiryczna poprawa po zastosowaniu jest ważną przesłanką, ale pozostają wątpliwości co pomogło? Czy regresing czy wiara w dobre działanie regresingu?
    3.Zero omamów, zero błogostanu? Na podstawie odczuwania w ciele i emocji poznajesz swoje wcześniejsze wcielenia? Jak? Myślałem że doświadcza się wizji. Inna sprawa to weryfikacja tych wizji, bo założę się że niejednemu to się jakaś wariacja starego filmu z tv widzi lub własne fantazje. Jak odróżnisz to od autentycznego wcielenia sprzed lat?
    4.Osobiście w medytacji nie jedno "widziałem" tak jak we śnie, właściwie trochę inaczej. Ale ja raczej nie przywiązuję do tego wagi. Normalne makyo. Wracam do koncentracji na oddechu (normalnym) i mija. Raczej traktuję to jako naturalną przeszkodę w medytacji, a znam ludzi co się czymś podobny fascynują itd.
  • demaskujemy_oszustow 12.04.13, 00:34
    Panie Janie
    Być może regresing Panu pomógł, być może nie miał Pan dolegliwości, które opisywałem, ale jak to się ma do opisywanych doznań przez regreserów i ich klientów z tężyczką w tle. Wcześniej podawałem linki do opisów ich doznań, a jest ich całe mnóstwo w internecie. Pan wydaje się być wyjątkiem. To, że nie miał Pan problemów po sesjach regresingu, to nie znaczy, że nie mieli go inni. Proszę mi wierzyć, że są osoby poszkodowane przez tą metodę, Panu najprawdopodobniej się udało. Być może wcześniejsza przygoda z jogą dała Panu bezpieczeństwo, możliwe.
    W punkcie trzecim odniusł się Pan :
    "nie będę szukał dowodów na skuteczność dokonań Lowena, Orra, Grofa czy Reicha. One są na pewno , bo mam sporo książek psychologicznych wszystkich tych autorów. I w różnych ic h publikacjach można natrafić na praktyczną skuteczność ich metod. "
    Mi nie chodziło o to co ci panowie napisali, ale co o nich napisali inni naukowcy. Otóż przedstawiciele nauki jednoznacznie odrzucili ich dokonania. Dla ścisłości, ja nie krytykuję naukowców za eksperymenty, tylko tych, którzy nie będąc naukowcem, z nieudanych i odrzuconych eksperymentów lepią coś na kształt regresingu.
    Wyraźnie zaznaczyłem, że mnie nie interesuje otoczka regresingu, tylko jego rdzeń. Jeśli rdzeń jest "chory" to i otoczka jest "robaczywa". Z tego powodu nie jest nam po drodze, jak Pan zauważył. Proszę mi wierzyć, że nie odczuwam przyjemności z tego, że naruszam Pański świat i sprawiam tym przykrość. Pragnę tylko, ażeby sympatycy regresingu zrozumieli, że budowanie duchowości na zaburzeniach fizjologicznych jest niebezpieczne i nieetyczne i nie chodzi mi o Pana, tylko tych wszystkich, u których wspomniane symptomy się pojawiły. W tej kwestii nauka akademicka jest bezlitosna i jednoznaczna, czyli hiperwentylacja stosowana w regresingu z jej następstwami jest wysoce szkodliwa dla zdrowia.
    Na koniec naszej dyskusji chciałbym zauważyć, że jako pierwszy podjął się Pan próbę obrony regresingu i pomimo, że zaczęliśmy dosyć ostro, to zakończył ją pan bardzo stylowo. Szanuję Pana podejście, jest szczere, pomimo, że jestem w skrajnie innych poglądach do Pańskich. Pomimo różnicy zdań przy której pewnie pozostaniemy na zawsze, bardzo Panu dziękuję za dyskusję i życzę wszystkiego dobrego.
    Maciej A.
  • lucjano40 12.04.13, 09:49
    @ Maciej

    Nie zwalczaj regresingu. Nie wylewaj dziecka z kąpielą. Sam widzisz że są ludzie którym to służy i odpowiada (nie mamy podstaw do kwestionowania doświadczeń Znawcy). A jeśli komuś nie pasuje to niech się regresingiem nie zajmuje. To przecież nie jest obowiązkowe.

    Skoro Lucynie terapie nie pomagały, a on ją dalej woził na kolejne do tego samego zawodnika i w dodatku przystawał na niepokojące dodatki (dziwne pory, wielkie intensywności) to chyba brak rozsądku go zgubił a nie regresing.
  • angus158 12.04.13, 10:02
    znawcaregresingu.
    Gwoli ścisłości. To nie Macieja żona lecz moja korzystała m.in. z regresingu, również u LŻ, tak więc twoje wcześniejsze przytyki pod jego adresem w tej kwestii były błędne.
  • lucjano40 12.04.13, 10:24
    Tak się zaciekawiłem tą sprawą że wciąż tu zaglądam. A już taki jestem że jak zaglądnę to i coś w klawiaturkę wstuknę. Ergo odpuszczam nawet czytanie żeby ta sprawa mnie nie wciągnęła ;-)

    Spokojnie piszcie że jestem kolejnym nickiem ZU lub złym człowiekiem lub idiotą lub kłamcą lub co tam tylko chcecie. Nie odpowiem bo nie będę o tych "sympatycznych" wpisach nic wiedział.

    Oczywiście WSZYSTKICH bardzo serdecznie pozdrawiam i szczerze życzę wszystkiego dobrego, spokoju umysłu, radości i szczęścia.
  • znawca_regresingu 13.04.13, 02:33
    Witam lucjano40:

    1. Sprawa dawek jest bardzo indywidualna, ale chodzi o to, żeby poddający się regresingowi zintegrował uzdrowione treści. Po prostu po okresie pojawiających się napięć czy emocji stopniowo stan się stabilizuje i uspokaja. Na pewno sam regresing to za mało. Znane jest z Jogasutr Patańdżalego i komentarzy do nich zastosowanie w jodze sposobu na negatywne myśli i wyobrażenia pod nazwą – pratipaksa (wytwarzanie przeciwieństwa). To protoplasta współczesnej afirmacji czyli zastępowanie negatywów pozytywami. Technika bardzo skuteczna, ale metodologia jej zastosowania musi być poznana z jakichś praktycznych podręczników. Inne sposoby na wspomożenie rozwoju to relaks z sesją oddechowa (po prostu w pozycji „trupa”), modlitwa (jeśli jogę ćwiczysz z pozycji teistycznych) czy uzdrawianie energetyczne (najlepiej u kogoś poleconego lub znanego Ci).
    2. Wartość regresingu polega na skuteczności radzenia sobie z ograniczeniami. Oczywiście nie chodzi mi o wiarę, najwyżej o ufność w tą metodę, ufność opartą na wiedzy teoretycznej. Pozytywne nastawienie jest istotne. Ale do jogina może przemówić język jogi. Uzdrowienie można odczuć w ciałach energetycznych. Jeśli czujesz czakramy i nie są one dla Ciebie tylko ideą zaczerpniętą z jogi, to oczyszczenie ograniczeń dzięki regresingowi skutkuje odblokowaniem czakr (co się czuje bardzo indywidualnie, np. jako rozluźnienie, „deenergetyzowanie” itp.) i suszumny. Uruchamia się kundalini i nie koniecznie tak jak to opisał choćby Gopi Kryszna. W każdym bądź razie uzdrowienie ograniczeń usuwa blokady, także te odpowiedzialne za przyszły rozwój, ewentualnych niedomagań czy chorób. Dlatego uruchomienie kundalini po skutecznym, wieloletnim zastosowaniu regresingu nie wygląda tak jak to opisał Gopi Kryszna, czyli nie powoduje napięć czy chorób. Kundalini uzdrawia ciało jogina! Tak wygląda m.in. skuteczność regresingu.
    3. Wspomnienia regresywne to bardzo indywidualna sprawa. W zależności od konstrukcji powiedzmy osobowości, żeby było zrozumiale, niektórzy to czują, inni widzą, a najczęściej to czują-widzą. Dla mnie była to na początku i długo czucio-wiedza. Tak te odczucia nazywaliśmy z żoną, bo mieliśmy tu bardzo podobnie. Potem bardziej może było widznie. Ale weryfikatorem tego, że „coś jest na rzeczy” czyli, że to coś doświadczonego kiedyś jest TWÓJ STOSUNEK EMOCJONALNY do tych wizji, których doświadczasz w medytacji. Ja wiem, że w jodze przechodzi się nad tym do porządku dziennego, czyli skupia na oddechu i się nimi nie zajmuje. Ale kluczem do uświadomienia sobie przeszłości jest „pójście” za tym do czego Cię prowadzi umysł (co Ci się wyobraża jest w dużej części twoje, no i z czegoś wynika – to jest do zbadania) – za odczuciem emocjonalnym czy wyobrażeniem oraz połączoną z tym myślą. Tylko, żeby stosunek do tego, co się „przypomni” uzdrowić (czyli żeby te wyobrażenia czy odczucia nie poruszały Cię) należy znać metodę odblokowania tego z podświadomości (opracowana jest ona w regresingu – to tzw. odliczenie). No i są tematy traumatyczne, które wymagają pomocy z zewnątrz (kogoś kto Ci to odliczy), tzn. trudno zmienić samemu stosunek emocjonalny do jakiegoś bardzo traumatycznego odczucia czy wyobrażenia (najczęściej takie blokują bardzo czakry i suszumnę).
    „Omamy” a raczej wyobrażenia w postaci „wizji” mogą się pojawić, ale tak jak w medytacji jesteś świadomy tak i wyobrażenia są dla Ciebie świadomie do penetracji. Błogość to na wyższych etapach medytacji, a nie w regresingu (chyba, że jest wyobrażenie „błogości” do uzdrowienia, ale to nie jest prawdziwa błogość).
    4. Fascynacja oznacza raczej przywiązanie. Jeśli niejedno „widziałeś” to masz podstawy do przyspieszenia swojego rozwoju. Powracając do oddechu porzucasz wyobrażenia, które mogą zaprowadzić Cię do wewnętrznych problemów, podświadomych, ujawnianych w tych wyobrażeniach. Regresing jest szybszą matodą transformacji niż rebirthing oparty właśnie na samym oddechu. W regresingu rozbrajamy nabrzmiałe lub utajone ogranicznia dzięki skojarzeniu tego odczucia czy wizji z przeżyciem (fakt, że jest to nasze przezycie jest pewny, jeśli wyobrażnie angazuje nas emocjonalnie czy za odczuciem jest ukryta emocja) i zmianą stosunku do nich (przywiązania, niechęci, zachłanności itp.). To jest joga z turbodoładowniem szczególnie dla kogoś, kto zna i praktykuje jogę od lat.
  • znawca_regresingu 13.04.13, 02:33
    Witam lucjano40:

    1. Sprawa dawek jest bardzo indywidualna, ale chodzi o to, żeby poddający się regresingowi zintegrował uzdrowione treści. Po prostu po okresie pojawiających się napięć czy emocji stopniowo stan się stabilizuje i uspokaja. Na pewno sam regresing to za mało. Znane jest z Jogasutr Patańdżalego i komentarzy do nich zastosowanie w jodze sposobu na negatywne myśli i wyobrażenia pod nazwą – pratipaksa (wytwarzanie przeciwieństwa). To protoplasta współczesnej afirmacji czyli zastępowanie negatywów pozytywami. Technika bardzo skuteczna, ale metodologia jej zastosowania musi być poznana z jakichś praktycznych podręczników. Inne sposoby na wspomożenie rozwoju to relaks z sesją oddechowa (po prostu w pozycji „trupa”), modlitwa (jeśli jogę ćwiczysz z pozycji teistycznych) czy uzdrawianie energetyczne (najlepiej u kogoś poleconego lub znanego Ci).
    2. Wartość regresingu polega na skuteczności radzenia sobie z ograniczeniami. Oczywiście nie chodzi mi o wiarę, najwyżej o ufność w tą metodę, ufność opartą na wiedzy teoretycznej. Pozytywne nastawienie jest istotne. Ale do jogina może przemówić język jogi. Uzdrowienie można odczuć w ciałach energetycznych. Jeśli czujesz czakramy i nie są one dla Ciebie tylko ideą zaczerpniętą z jogi, to oczyszczenie ograniczeń dzięki regresingowi skutkuje odblokowaniem czakr (co się czuje bardzo indywidualnie, np. jako rozluźnienie, „deenergetyzowanie” itp.) i suszumny. Uruchamia się kundalini i nie koniecznie tak jak to opisał choćby Gopi Kryszna. W każdym bądź razie uzdrowienie ograniczeń usuwa blokady, także te odpowiedzialne za przyszły rozwój, ewentualnych niedomagań czy chorób. Dlatego uruchomienie kundalini po skutecznym, wieloletnim zastosowaniu regresingu nie wygląda tak jak to opisał Gopi Kryszna, czyli nie powoduje napięć czy chorób. Kundalini uzdrawia ciało jogina! Tak wygląda m.in. skuteczność regresingu.
    3. Wspomnienia regresywne to bardzo indywidualna sprawa. W zależności od konstrukcji powiedzmy osobowości, żeby było zrozumiale, niektórzy to czują, inni widzą, a najczęściej to czują-widzą. Dla mnie była to na początku i długo czucio-wiedza. Tak te odczucia nazywaliśmy z żoną, bo mieliśmy tu bardzo podobnie. Potem bardziej może było widznie. Ale weryfikatorem tego, że „coś jest na rzeczy” czyli, że to coś doświadczonego kiedyś jest TWÓJ STOSUNEK EMOCJONALNY do tych wizji, których doświadczasz w medytacji. Ja wiem, że w jodze przechodzi się nad tym do porządku dziennego, czyli skupia na oddechu i się nimi nie zajmuje. Ale kluczem do uświadomienia sobie przeszłości jest „pójście” za tym do czego Cię prowadzi umysł (co Ci się wyobraża jest w dużej części twoje, no i z czegoś wynika – to jest do zbadania) – za odczuciem emocjonalnym czy wyobrażeniem oraz połączoną z tym myślą. Tylko, żeby stosunek do tego, co się „przypomni” uzdrowić (czyli żeby te wyobrażenia czy odczucia nie poruszały Cię) należy znać metodę odblokowania tego z podświadomości (opracowana jest ona w regresingu – to tzw. odliczenie). No i są tematy traumatyczne, które wymagają pomocy z zewnątrz (kogoś kto Ci to odliczy), tzn. trudno zmienić samemu stosunek emocjonalny do jakiegoś bardzo traumatycznego odczucia czy wyobrażenia (najczęściej takie blokują bardzo czakry i suszumnę).
    „Omamy” a raczej wyobrażenia w postaci „wizji” mogą się pojawić, ale tak jak w medytacji jesteś świadomy tak i wyobrażenia są dla Ciebie świadomie do penetracji. Błogość to na wyższych etapach medytacji, a nie w regresingu (chyba, że jest wyobrażenie „błogości” do uzdrowienia, ale to nie jest prawdziwa błogość).
    4. Fascynacja oznacza raczej przywiązanie. Jeśli niejedno „widziałeś” to masz podstawy do przyspieszenia swojego rozwoju. Powracając do oddechu porzucasz wyobrażenia, które mogą zaprowadzić Cię do wewnętrznych problemów, podświadomych, ujawnianych w tych wyobrażeniach. Regresing jest szybszą matodą transformacji niż rebirthing oparty właśnie na samym oddechu. W regresingu rozbrajamy nabrzmiałe lub utajone ogranicznia dzięki skojarzeniu tego odczucia czy wizji z przeżyciem (fakt, że jest to nasze przezycie jest pewny, jeśli wyobrażnie angazuje nas emocjonalnie czy za odczuciem jest ukryta emocja) i zmianą stosunku do nich (przywiązania, niechęci, zachłanności itp.). To jest joga z turbodoładowniem szczególnie dla kogoś, kto zna i praktykuje jogę od lat.
  • znawca_regresingu 13.04.13, 00:54
    HHHmmm... Nie skupiałem się na jednostowym przypadku, bo z mojego punktu widzenia, choć może to zabrzmieć niemiło, to właśnie jeden przykład tylko. Jedena jaskółka wiosny nie czyni.
    Więc przepraszam za jakieś pomyłkowe wpisy, nie do tego adresata.

    Jan Maria Grimoire
  • znawca_regresingu 13.04.13, 00:33
    Witam na koniec!

    Chciałem także podziękować szczególnie za tę część dyskusji, która dowiodła, że mimo różnic potrafimy rozmawiać „na poziomie”. Za szacunek odpłacam się szacunkiem.

    Jan Maria Grimoire

    PS. Wpisuję tutaj, bo jak mawiają buddyści „nie chcę ciągnąć tego trupa”.

    1. Różnice w ocenie kompetencji i wartości należą do opisywanych przeze mnie różnic naszych światów. Nie będę się licytował na ile dokonania Lowena, Orra, Grofa czy Reicha były naukowe czy nie naukowe. Ocena o „nienaukowość” w moim przekonaniu niczego nie rozwiązuje. Dlatego bo zbyt dobrze znam ograniczenia nauki w mojej i innych dziedzinach czy spory „naukowe” oznaczające walkę o władzę i pieniądze oraz nadużycia interpretacyjne pod szyldem nauki, ale przez naukowców spychane na margines informacyjny. Nieopisywalność, nieortodoksyjność, nieprzystawalność nie musi oznaczać błędu, ale może się wiązać z wypchnięciem na margines, krytyką czy wręcz odrzuceniem. To wystarczy, by przykleić komu się chce i czemu się chce „mordę”. Wystarczy tylko być opiniotwórczym, a nie koniecznie znawcą krytykowanego tematu czy etyki.

    2. Stany tężyczkowe o różnym nasileniu, ale nieprzystawalne do chorobowej tężyczki obserwowałem, odliczałem i były „bułką z masłem”, bo należały do mojego świata. W świecie regresingu są opisane, dobrze znane i doświadczane przez klientów. Są w większości do uzdrowienia w sesji, a że zdarzają się problemy, to tak jak i wszędzie. Ja takie przypadki znam z wpisów w sieci. Sam się z nimi przez kilka lat aktywności nie spotkałem.

    3. „Rdzeń” regresingu ma wartość o jakiej pisałem do tej pory. To dla mnie pewnik. Pewnikiem jest też i to, że rozwój w środowisku regresingowym jest budowany na zdrowych podstawach, bo opiera się na przejściu dla innych niemożliwych do zrozumienia, a co dopiero do uwierzenia, ograniczeń. Tego środowisko regresingowe jest świadome. Że nie da rady tego wszystkim, nawet jeśli deklarują początkową chęć zrozumienia, wyjaśnić do końca, w całości, mimo dopracowanej metodologii. Ale wiele z aspektów też ścieżki jest jasna i klarowna także dla nieregresingowców czy naukowców, skoro ludzie z różnym wykształceniem, od gospodyń domowych do profesorów wyższych uczelni, korzystali z regresingu, rozumiejąc na czym polega jego działanie, pozytywnie się o nim wypowiadali i wielokrotnie powracali do tej metody uzdrawiania.

    4. W środowisku regreserów są różni ludzie, nie tylko „rozwojowcy”. Rozwój duchowy dla kogoś, kto na ścieżce wybrał regresing jako metodę uleczenia swoich ograniczeń jest taki jakie jego intencje. Każdy musi sobie odpowiedzieć na pytanie: Po co mi regresing? Czy to jest dla mnie bezpieczne? Jaka jest wartość sesji dla mnie? Jaki jest cel mojego rozwoju? Budowanie rozwoju duchowego na, jak Pan to nazwał, zaburzeniach fizjologicznych jest nie tylko nieetyczna jeśli promuje się ją innym, ale także niebezpieczne dla samego takiego „rozwojowa”. Tylko – REGRESING NIE JEST METODĄ, KTÓRA BUDUJE ROZWÓJ DUCHOWY NA ZABURZENIACH. Jeśli by tak było to sama metoda nigdy nie przetrwałaby 25 lat na rynku usług alternatywnych! Nigdy! Te tysiące ludzi, którzy zetknęli się praktycznie z regresingiem doprowadziliby metodę do upadku już dawno. To dlatego tyle pisałem o dowodzie z doświadczenia i praktyki. Tego nie da rady pominąć, ani zepchnąć w niebyt, bo to po prostu się wydarzyło, a ludzie Ci tego doświadczyli.

    5. Wg. mnie, jeśli cokolwiek środowisko regresingowe musi zrozumieć, to jest to potrzeba bardziej transparentnych i jasnych, przynajmniej dla klientów, zasad weryfikowania czy kontroli regreserów. Myślę, że ta sprawa jest do załatwienia przez samych zainteresowanych – czyli regreserów.
  • 2stylista 13.04.13, 07:30
    To może kolejna ofiara regresingu -ofiara co zawierzyła regresingowi.
    Tekst linka
    "Mariomar

    Wiadomości: 365
    Płeć: Mężczyzna
    Status: Poszukujący

    [#] « 2013-04-11, 17:50:20 »
    Ostatnio, podczas choroby i bardzo wysokiej gorączki zaczęła mi wychodzić na wierzch złość..., raczej nie, to była nienawiść..., nie to też nie, to wyszedł maksymalny wkurw na Leszka i jakiś ogromny żal za to, co mi zrobił. Byłem w szoku. Przyznam, że zawsze ciągnęło mnie w stronę Leszka, ale zarazem mocno odpychało. Nie wiedziałem co to. Dodatkowo, w czasie choroby poczułem się tak przez Leszka jadowicie pokąsany, tak gdzieś we wtorek wieczorem (jego post na forum z tego okresu czułem również silnie w przestrzeni astralnej, jako prawdziwe kąsanie). Byłem bardzo zdziwiony. Jedną z przyczyn tego zdarzenia znałem wcześniej, ale nie będę jej Wam zdradzał, gdyż nie chcę Leszkowi wchodzić w paradę.

    Dzisiaj przyszło właściwe rozwiązanie - byłem pierwszy raz z wizytą w szpitalu psychiatrycznym we Wrocławiu. Zawsze bałem się tego miejsca, jakoś aż mnie odpychało. Na terenie szpitala, starego, przedwojennego, jest kilka budynków, więc musiałem chwilę poszukać. Omyłkowo wszedłem do głównego budynku szpitala, czyli tu, gdzie są oddziały, i mnie siekło. Przypomniało mi się, jak byłem pacjentem tego miejsca chyba przed wojną, i tu spotkałem Leszka jako psychiatrę-chorego psychiatrę. Przyszedłem przed wojną silny do szpitala, długo walczyłem, aby się nie poddać, Leszek wku...ał się na maksa, że ma pacjenta, który mu się nie chce poddać w żaden sposób, darł sie na mnie, że nie jestem żadnym strzygą czy aniołem, wyklinał, a potem jak czas mijał, a ja bardzo długo chyba leżałem przypięty pasami w jakiejś ciemnej sali, zaczynałem mięknąć. I on, widząc że mięknę, triumfował, miał taką chorą satysfakcję. Z czasem pogodziłem się, zrobiłem się grzeczny, spokojny, STŁUMIONY, by się nie rzucać w oczy, by przetrwać. Byłem wrakiem człowieka. Nie raz marzyłem, żeby z tego szpitala uciec. Nie wiem, czy mnie z niego wypuszczono, a jeśli tak to i tak byłem nikim. Leszek wykonał na mnie w tym miejscu najcięższe rzeczy na moim mózgu i duszy, spaprał mnie do zera.

    Nigdy bym czegoś takiego nei napisał, byłem na tym forum grzeczny, ułożony, stłumiony. Odliczałem sobie w szpitalu, a wspomnienia leciały. Dziś uświadomiłem, że już nie muszę się bać Leszka, cały czas udawać grzecznego i nigdy nie powiedzieć mu prawdy, jaki mam wielki żal do niego, jak jestem wściekły, że on-LEKARZ mógł doprowadzić człowieka do takiego stanu. Wiem, że pewnie wiele osób się tutaj oburzy, może dostanę bana (szkoda, bo bardzo wiele osób tu lubię i cenię, a i forum bardzo lubię), ale mam ochotę powiedzieć..., nie - wygarnąć publicznie raz na zawsze mój wielki żal i wkurw na Leszka.

    Odkryłem to, więc już mi lepiej. Teraz zaczynam odkręcanie tego z powrotem. A wku...enia będzie we mnie oj, bardzo dużo."
  • znawca_regresingu 13.04.13, 13:18
    Witam - do 2stylista:
    Trzeba najpierw przeczytać całość i nie wyrywać z kontekstu tej wypowiedzi.
    To relacja z przeszłości. Wspomnienia, które są do uzdrowienia.
    Wspomnienia z powiązaniami karmicznymi do konkretnej osoby.

    Jeśli nawet kogoś dziwią takie wypowiedzi to i tak, żeby nie twiorzyć mitu trzeba trochę więcej poczytać. Autor wpisu linkowanego w innych wpisach na tamtym forum bardzo pozytywnie wypowiada się o rozwoju duchowym, korzystaniu z regresingu i innych technik, m.in. uzdrowicielskich. Szkoli się sam w uzdrawianiu. Autor tego wpisu nie jest np. Lucyną w oczach jej męża i szwagra. Sam wypowiada się już spory czas i spędza wiele czasu na forum.

    Zatem ten domysł 2stylista "to może kolejna ofira regresingu - ofiara co zawierzyła regresingowi" jest nieuczciwy, manipulacyjny i mitotwórczy.

    Jan Maria Grimoire
  • znawca_regresingu 13.04.13, 15:40
    A jak to wygląda na prawdę. Mariomar uwalnia traumatyczne wspomnienia razem z jego EMOCJAMI i WYOBRAŻENIAMI z tamtego okresu. Wypowiada to na forum i oczekuje braku akceptacji. Dostaje wsparcie, wybiera się nawet do tamtego miejsca (mieszka teraz w tym samym mieście, którego dotyczy wspomnienie z przed 100 lat) i kontynuuje uzdrawianie tematu.

    Może to być dziwne dla kogoś z zewnątrz, ale tak mogą wyglądać etapy uzdrawiania tematu związków. A żeby być uczciwym trzeba by zobaczyć wypowiedzi w szerszym kontekście.

    Oto kolejne wypowiedzi w tym wątku (wklejam bez pozwolenia autorów tych wypowiedzi, ale w dobrej wierze):

    Leszek Żądło: "Mariomar. Bardzo dobrze, że to opisałeś. I bardzo dobrze, że Ci sie wcielenia nie pomieszały. Bo niektórym się wydaje, że jak coś było 100 lat temu, to jest nadal :) Trzymam kciuki za uwolnienie :)" 2013-04-11, 19:55:01

    Mariomar: "Leszku, a Twoją reakcją jestem najbardziej zaskoczony. Spodziewałem się jakiegoś mega ataku, a tu proszę, cieszysz się. Kurcze, chyba zaczyna do mnie docierać, że teraz możemy wreszcie współpracować i sobie pomagać, a nie ze sobą walczyć. Fajnie. :) " 2013-04-12, 17:51:03

    Mariomar: "W związku z wczorajszą wizytą w szpitalu psychiatrycznym, uświadomiłem sobie, że te wszystkie miejsca, które mnie dotychczas strasznie odrzucały, były jakieś nieswoje, jednocześnie gdzieś budziły też moją ciekawość i zainteresowanie. Teraz odkryłem, że te miejsca, które mnie tak odpychały, musiały być mi wcześniej znane i w nich przebywałem. Mam więc z nimi bardzo straszne wspomnienia, skoro unikam ich jak ognia i boję się ich. Jednocześnie coś mnie do nich ciągnie. Miejsca te są odrażające dla normalnego człowieka, ale takie sobie kiedyś wybierałem - najgorsze. Mają bardzo niską, astralną, ciężką energię.

    A takie miejsca to:
    szpitale psychiatryczne, więzienia, kopalnie podziemne, obozy koncentracyjne i krematoria, sale tortur na zamkach, zakony, domy dziecka i przytułki.

    Przeszło mi przez myśl, że może odwiedzając je, poruszę ciężkie emocje, ukryte we mnie głęboko, przeżyję szok i będę mógł z tym pracować. Bo takie ciężkie emocje pojawiły się teraz, gdy odwiedziłem szpital psychiatryczny. Nie chciałbym tam wracać nigdy więcej, ale o może taka metoda jest dobra dla mnie, by poruszyły ukryte emocje? " 2013-04-12, 18:10:37

    "Abstrahując od wszystkiego, najbardziej zaskoczył mnie fakt, że jak wszedłem do budynku szpitala, na klatkę schodową, to przypomniałem sobie, jak tą klatką schodową prowadzono mnie przed wojną. Znałem tą klatkę schodową, nic się nie zmieniła, nadal ma takie kute poręcze, jak przed wojną. Czułem, jakbym się cofnął ze 100 lat. I to wszystko działo się bez regresingu, wspomnienia były tak silne, jakbym wszedł w nie.

    Gdy wszedłem na piętro, zobaczyłem potężne, wysokie na 3-4 m drewniane, przeszklone drzwi na oddziały. Nic się zmieniły - były identyczne jak we wspomnieniach. I mimo, że był 2013 r., ja widziałem jakimś wewnętrznym wzrokiem, jak chodzą tu przedwojenne siostry zakonne (dziś są tu pielęgniarki).

    Pamiętam, jak leżałem tu na oddziale, to jedyną osobą, która budziła moje zaufanie, była pewna siostra zakonna, która się mną i innymi pacjentami opiekowała. Pamiętam, jak marzyłem o tym, by tylko mną się ona opiekowała, bym mógł być tylko z nią. A ona codziennie krzątała się wśród chorych w swoim habicie, spokojna, ciepła, wrażliwa, ale stonowana, jakby bez emocji, z misją pomagania ludziom, odcięta od świata doczesnego. Widziałem, jak wieczorem zakonnice (nie wiem, czy wszystkie), wychodziły grupą na nocleg chyba do swojego klasztoru.

    Od razu rozpoznałem tą zakonnicę, to moja żona. Zobaczyłem, że czasem dopiero po 100 latach, ale mimo wszystko, marzenia spełniają się, bo teraz rzeczywiście jesteśmy razem. Wiem, że to pewnie nie marzenia, tylko wspólna karma nas połączyła, ale pewnie to dawne pragnienie bycia z nią mocno pomogło. :)

    Dziwne uczucie być w miejscu, w którym się było dawniej, w innych czasach, gdy mówiono tu jeszcze po niemiecku. Zwłaszcza, że to miejsce dla mnie bardzo traumatyczne. Ale nie chcę już więcej do niego wracać.

    A na marginesie, czułem w tym miejscu, jakby astral tu zgęstniał na tyle, że można było go czuć fizycznie. Gdzie jak gdzie, ale tu pierwszy raz poczułem taki gęsty astral, jakby tu było wejście do świata piekieł, obłąkanych, zmarłych, przestępców; wszystko i wszyscy mnie oblepili ze wszystkich stron. Piekielna atmosfera niskiego astralu. Coś jakby energia cmentarza, tyle że bardziej gęsta. Jakby tego było mało, za murem szpitala jest więzienie, skąd też czułem taki gęsty i ciężki astral. Miejsce rzeczywiście jest odpychające i makabryczne!!!" 2013-04-13, 14:37:14

    Konkluzja - teoria 2stylista ma krótkie nóżki.

    Jan Maria Grimoire
  • 2stylista 13.04.13, 17:57
    znawca_regresingu

    Jak zapewne wiesz nie jest to pierwszy przypadek pisania takich i podobnych postów przez osoby korzystające z regresingu . Jest ich mnóstwo ,a jeszcze więcej tych usuniętych. Tak się działo i tak się dzieje z osobami co korzystają z regresingu. i Pan tego u tych osób nie zmieni . te osoby muszą się leczyć im wcześniej tym lepiej. Pan też może pomóc pisząc prawdę o regresingu - przecież to może Pan zrobić .
  • znawca_regresingu 13.04.13, 18:30
    Właśnie wklejając te wpisy zadbałem o prawdę. To był dialog 2 osób z innego forum.
    Pan wkleił jedną wypowiedź, a ja dodałem następne. Teraz każdy kto przeczyta to będzie mógł sobie wyrobić opinię na temat tego:
    -czym jest prawda o tej relacji
    -jak wygląda przykładowe radzenie sobie z traumatycznymi wspomnieniami
    -czym jest prawda o regresingu dla 2stylista.

    Jan Maria Grimoire
  • demaskujemy_oszustow 14.04.13, 00:34
    Panie Janie
    Napisał Pan:
    "Stany tężyczkowe o różnym nasileniu, ale nieprzystawalne do chorobowej tężyczki obserwowałem, odliczałem i były „bułką z masłem”, bo należały do mojego świata. W świecie regresingu są opisane, dobrze znane i doświadczane przez klientów. Są w większości do uzdrowienia w sesji, a że zdarzają się problemy, to tak jak i wszędzie. "
    "... Budowanie rozwoju duchowego na, jak Pan to nazwał, zaburzeniach fizjologicznych jest nie tylko nieetyczna jeśli promuje się ją innym, ale także niebezpieczne dla samego takiego „rozwojowa”. Tylko – REGRESING NIE JEST METODĄ, KTÓRA BUDUJE ROZWÓJ DUCHOWY NA ZABURZENIACH. Jeśli by tak było to sama metoda nigdy nie przetrwałaby 25 lat na rynku usług alternatywnych! Nigdy! Te tysiące ludzi, którzy zetknęli się praktycznie z regresingiem doprowadziliby metodę do upadku już dawno. To dlatego tyle pisałem o dowodzie z doświadczenia i praktyki. Tego nie da rady pominąć, ani zepchnąć w niebyt, bo to po prostu się wydarzyło, a ludzie Ci tego doświadczyli. ..."

    Panie Janie, albo jest Pan zupełnie nieświadomy znaczenia moich argumentów, albo nie rozumie w jakim środowisku się Pan znalazł. Obawiam się, że nie przyswaja Pan informacji, np. pisał Pan o mojej żonie, a okazało się, że ma Pan na myśli moją szwagierkę. Tego typu nieścisłości w Pana wpisach jest całkiem sporo. Nie będę łapał za słówka, ale jest to rodzaj braku szacunku dla dyskutantów. Zapewniam pana, że środowisko regreserów i środowisko z innego świata ma dokładnie takie same potrzeby fizjologiczne i dokładnie takie same zaburzenia fizjologiczne. Zapewniam również, że regreser i "nie rozwojowiec" po śmierci będą zjedzeni przez ten sam gatunek robali. Pewne prawa naukowe jak i zjawiska fizjologiczne, neurologiczne i medyczne, są takie same dla wszystkich, także tężyczka jest ta sama dla wszystkich. Proszę nie być upartym. Różnica między naszymi światami jest taka, że w naszym świecie tężyczkę się leczy, a w waszym świecie się ją wywołuje. W dalszej części pisze Pan, że przetrwała ta metoda 25 lat i nie upadła. Oczywiście, a wie Pan dlaczego? A dlatego, że nikt, nigdy nie próbował jej zalegalizować, unormować i zweryfikować. Gdyby Leszek Żądło spróbował to zrobić, to regresing nie upadłby, bo nawet by nie powstał. LŻ nazwał regresing metodą psychoterapeutyczną, a kimże są ci psychoterapeuci? Są to przypadkowi ludzie, którym LŻ dał nic nie znaczący certyfikat przyzwalający "grzebać "ludziom w głowach. Jest to niedopuszczalne. Pan jako pedagog też nie ma prawa uważać się za psychoterapeutę, nie jest Pan do tego przygotowany. Przez 25 lat istnieje metoda na zasadzie "samopas" i to ma być argument? Bez zasad, bez komisji weryfikacyjnej, tylko jeden człowiek o weryfikacji decyduje. Typowe dla sekty, jeden guru o wszystkim decyduje. Zeby przez 25 lat nie poprosić o opinię chociażby zespołu lekarzy, nie koniecznie ministerstwo o opinię, ale nic takiego nie miało miejsca. Tak więc regresing nie jest jeszcze zabroniony, ale po odpowiedniej weryfikacji dokonanej przez ekspertów zabronionym będzie. Ciekaw jestem jakie padną wtedy argumenty. Czym wasze środowisko się zasłoni, czyżby Leszkiem Żądło? Leszek Żądło nie dał mi rady, stolarzowi/ebeniście z wykształceniem średnim, a co dopiero naukowcom. Pan Panie Janie równiez nie obalił moich teorii, a pisanie, że u was jest inna tężyczka świadczy tylko o Pana uporze i bezradności. Odurzać się można na różne sposoby. Może to być alkohol, narkotyki lub wywoływanie tężyczki za pieniądze nieświadomego klienta. Panie Janie, spazmofilia może przebiegać prawie bezobjawowo, ale następstwa są zawsze podobne, powodujące destrukcję psychiczną i fizyczną. Zaprzeczanie przez Pana tym faktom wynika z naiwności albo z cynizmu. Czy na prawdę mam zacytować setki wpisów z cudownego portalu jak ludzie opisują tężyczkę podczas sesji? Myśli pan, że chodzi o jakąś inną tężyczkę? A jeśli inną, to niech Pan da link do jej opisu, albo niech mnie pan nie obraża swą ignorancją.
    ALBO LINK DO WASZEJ TĘŻYCZKI, ALBO DOŚĆ DEZINFORMACJI!
    Maciej A.
  • angus158 11.04.13, 23:56
    > SORRY SORRY i jeszcze raz SORRY bo wiem że jesteś drażliwy.
    > Ale to naprawdę nie brzmi dobrze gdy wysyłasz własną i podobno atrakcyjną żonę
    > do obcego faceta na wielogodzinną sesję tuż po północy. SORRY ale nigdy nie zet
    > knąłem się z bardziej naiwnym mężem niż Ty.

    Jak się kogoś kocha i chce się pomóc to różne rzeczy się robi, nawet regresing. To odpowiedź co do naiwności. Co do terapeuty i jego etyki sami odpowiedzieliście z Janem.
  • znawca_regresingu 14.04.13, 03:36
    Sekciarstwo a Kościół Katolicki

    Przyjęło się w Polsce patrzeć na sektę jako na grupę działającą na niekorzyść Kościoła Katolickiego, bo społeczeństwo polskie i katolicyzm to prawie jedno (mimo zachodzących obecnie znacznych zmian w stosunku do religii, o których trąbią socjologowie, to i tak większość naszego społeczeństwa ateistyczna czy wierząca wyrosła w kulturze chrześcijańskiej). Przeciętny Polak nie przypuszcza, że sekty są częścią krajobrazu religijnego od samego początku chrześcijaństwa.

    I
    Pojęcie sekty jest dość jasne, a związane jest z historią Palestyny przełomu er, gdzie w rabinicznym judaizmie oznaczało każdą formę aktywności określonej grupy wyznaniowej skierowaną przeciwko uznanej tradycji i obrządkowi. Jednak to tyle na razie, jeśli chodzi o jasność. Badacze tego zjawiska bowiem toczą spór w zakresie etymologii – czy pojęcie secta pochodząc od czasowników łacińskich (sequor i/lub secare) określa sekciarzy czyli ludzi podążających za swoim przywódcą czy też jednocześnie odchodzących od uznanego nurtu religijnego czyli heretyków w dzisiejszym, pejoratywnym rozumieniu tego słowa. Sama grupa Jezusa (Jehoshua) była sektą w łonie judaizmu.
    Początkowo pojęcie secta było używane zamiennie z terminem hairesis (herezja) i określało niezależną szkołę w łonie religii prowadzoną przez nauczyciela. Terminy herezja i sekta nie miały więc negatywnego zabarwienia, a sam Łukasz w Dziejach Apostolskich powstającej gminie chrześcijańskiej nadaje miano hairesis. Dopiero w następnym tysiącleciu Święte Officjum, osławiona Święta Inkwizycja będzie piętnować odstępców i odmieńców od doktryny katolickiej mianem hairesis czego konsekwencją będą stosy, tortury i śmierć. W ten sposób sekta stała się grupą niebezpieczną i wywrotową, i pomieściła w sobie sensy, które można wykorzystać do walki o „rząd dusz”.
    W dzisiejszej nauce, w tej wielości definicji, którymi określa się sekty odnaleźć można ślady tego pojęciowego przeniesienia. Nie wolno więc przy ustalaniu ostatecznej jej wersji zapominać o etymologii pojęcia secta i jego karierze medialnej podsycanej w Polsce przez ośrodki informacji katolickiej o sektach prowadzone najczęściej przez dominikanów.
    Pojemność pojęcia secta ciągle się zwiększa, skoro nazwa sekta została włączona do słowników takich naukowych dyscyplin jak: religioznawstwo, teologia, psychologia, socjologia, historia, etnologia i prawo wyznaniowe. Dla nas znaczenie będzie miała definicja ogólna, choć trzeba zaznaczyć, że na gruncie różnych nauk powstają klasyfikacje wyróżniające np. sekty destrukcyjne czy sekty handlowo-finansowe.

    Sekta stanowi grupę społeczną, dlatego by oświetlić i zdemaskować współczesnych sekciarzy musimy zdefiniować ją na gruncie socjologii. Inaczej zawsze będziemy pod wpływem tego definicyjnego przeniesienia, które dokonuje się przez media na potrzeby informacji zaangażowanej światopoglądowo czyli wymuszonej przez katolicką naukę społeczną.

    c.d.n.
    Jan Maria Grimoire
  • znawca_regresingu 14.04.13, 03:39
    Sekciarstwo a Kościół Katolicki (2)

    Sekta w rozumieniu socjologicznym zdefiniowana w 1947 roku przez niemieckiego badacza G. Menschinga oznacza grupę społeczną, charakteryzującą się izolacją względem otocznia, wynikającą z odrębnego i opozycyjnego systemu wartości z mocno akcentowaną rolą przywódcy. Cechuje ją bardzo silna więź wewnętrzna i wymóg lojalności. Sekta zatem spełnia wszystkie zasadnicze warunki kształtujące grupę. Niektórzy badacze podkreślają, że warunkiem, stanowiącym cechę tej szczególnej grupy jest wolny wybór członka sekty, co wynika z pochodzenia powyższego terminu. Jednak w ślad za wspomnianym wcześniej sporem etymologicznym inni, związani najczęściej z kościołem katolickim, badacze używają innych określeń podążając za Racinem (1985 r.), że sekta to ruch totalitarny, najczęściej podszywający się pod grupę religijną, kulturalną lub terapeutyczną, wymagający od swoich członków całkowitego posłuszeństwa, oddania dla idei, darmowej pracy dla grupy i przywódcy oraz doprowadzający do zależności adeptów od grupy i przywódcy dzięki wykorzystaniu kontroli, kar, zakazów oraz technik psychologicznych. Oczywiście taka definicja wyraźnie zawęża rozumienie badanego terminu i odnosi się raczej do szczególnego przypadku jakim jest sekta destrukcyjna. Mimo iż rzeczywiście istnienia takich sekt zwłaszcza w XX wieku można łatwo dowieść (Świątynia Słońca, Szczep Dawidowy Koresha, Najwyższa Prawda Aum czy Kościół Szatana), to nie wolno zapominać, że najbardziej głośne i niebezpieczne sekty destrukcyjne nie mogą być mierzone tą samą miarą, co inne ruchy religijne o charakterze sekciarskim. Jeśli zaś pozwolimy, by wszystko wrzucono do jednego worka, to będzie to tylko „woda na młyn katolickiego wichrzycielstwa”. Pozostańmy więc przy wcześniejszych określeniach.

    W związku z przyjętą ogólną definicją sekty i znajomością definicji sekty destrukcyjnej rodzi się pytanie o funkcjonowanie tej terminologii w obiegu medialnym. Zbyt często bowiem rodzi się niebezpieczeństwo nadużywania terminu sekta destrukcyjna w środkach masowego przekazu i w życiu społecznym, jako określenia ogólnego dla wszystkich ruchów sekciarskich przez czynniki mające w tym swój interes. Na przykład w Polsce na przestrzeni zaledwie kilku lat wyrosły jak grzyby po deszczu ośrodki informacji o sektach organizowane przez zakon dominikanów (Warszawa, Kraków, Wrocław) i struktury diecezjalne Kościoła Katolickiego (Kielce, Gdańsk, Lublin), które oprócz roli informacyjnej mogą i najczęściej w masach wiernych wyznawców utrwalają poczucie zagrożenia, wyolbrzymiają problem, a nade wszystko dezinformują i najzwyczajniej wprowadzają w błąd poprzez określanie ruchów religijnych i zarejestrowanych w Polsce związków wyznaniowych mianem sekty, pod którym kryje się terminologia właściwa dla sekt destrukcyjnych. Dlatego dla tych wszystkich grup, których pojawienie się w Polsce jest efektem otwarcia się na pluralizm społeczny, a które Kościół Katolicki w Polsce określa jako sekty w socjologii zaproponowano termin, używany m. in. przez Eileen Barker – Nowe Ruchy Religijne. Oczywiście rozróżnienie to nie jest korzystne dla „walczącego katolicyzmu”.

    Nazwa „Nowe Ruchy Religijne” nie posiada konotacji negatywnych i znacznie lepiej pasuje do tego, by pomieścić w sobie grupy wyznaniowe odwołujące się do najstarszych tradycji religijnych na świecie i reprezentujących własne alternatywne dla katolickiej drogi rozwoju. Można tutaj wymienić te wywodzące się z hinduizmu (np. Komitet Pokoju Śri Chinmoya, Instytut Wiedzy o Tożsamości „Misja Czajtanii”, Stowarzyszenie Sathya Sai Baby, Światowy Uniwersytet Duchowy Brahma Kumaris – Raja Joga, Siddha Joga), chrześcijaństwa (np. Kościół Zjednoczeniowy, Mormoni – Kościół Jezusa Chrystusa Świętych Dni Ostatnich, Jednota Braci Polskich), islamu (Religia Baha`i, Zachodni Zakon Sufi) czy buddyzmu (np. Stowarzyszenie Buddyjskie „Karma Kagyu”, Związek Buddystów Zen „Sangha”, Stowarzyszenie Buddyjskie Zen Soto). Ale oprócz tego pojawiły się i inne, które są niemile widzianą konkurencją dla Kościoła Katolickiego, jednak z destrukcją w sensie definicyjnych założeń socjologicznych nie mają nic wspólnego. Są to ruchy neopogańskie (np. Rodzimy Kościół Polski, Zrzeszenie Wiary Rodzimej) czy teozoficzne (np. Stowarzyszenie A. M. O. R. C., Wspólnota Religijna Lectorium Rosicrucianum, Polska Wspólnota Różokrzyżowa). Natomiast nieporozumieniem i jawną manipulacją dominikańskich ośrodków informacji jest zaliczanie do sekt grup finansowo-handlowych typu Amway czy terapeutycznych, jak: Metoda Silvy, Reiki, Rebirting.
    W związku z tym wszystkim, co zostało wyżej napisane należy zgodzić się z Maciejem Szostakiem i dokonać rozróżnienia pomiędzy sektą destrukcyjną a Nowym Ruchem Religijnym (NRR). Pojęcia sekta należałoby używać w odniesieniu do ruchów religijnych, organizacji i kultów społecznie szkodliwych (destrukcyjnych), korzystając z tego, opisanego już, negatywnego skojarzenia, pojawiającego się w tym terminie. Natomiast w stosunku do tych wszystkich grup i ich liderów, których cele i działania są być może kulturowo czy psychologicznie niezrozumiałe, ale nieszkodliwe społecznie, a dla zainteresowanych – wartościowe należy stosować miano NRR. W tym kontekście problem klasyfikacji i dokonania podziału jest sprawą niezwykle ważną.

    c.d.n.
    Jan Maria Grimoire
  • znawca_regresingu 14.04.13, 03:41
    Sekciarstwo a Kościół Katolicki (3)

    Chcąc odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie, czy dana grupa bądź organizacja prowadzi działalność „sekciarską” można zastosować do badania test. Oczywiście test może być nawet bardzo drobiazgowy, ale jeśli zostanie stworzony bez uwzględnienia powyższych ustaleń definicyjnych odnośnie rozróżnienia sekta / NRR, będzie tylko narzędziem socjologicznego pieniactwa, bardzo niebezpiecznym narzędziem, które może zostać wykorzystane dla stworzenia iluzji zagrożenia przez sekty.

    Prób stworzenia takich testów dokonywano wiele. My przytoczymy trzy testy.

    I. W aspekcie socjologiczno-psychologicznym dokonał tego brytyjski badacz J. Prokop, który z udziałem rodziców osób, które stały się ofiarami sekt sporządził check-listę, służącą sprawdzeniu danej grupy poprzez skreślenie wszystkich twierdzeń, które nie dotyczą nowo poznanej grupy według następującej kolejności:
    - Już pierwszy kontakt z grupą otworzył Ci całkowicie nowy, odmienny światopogląd („przeżycie kluczowe”).
    - Światopogląd głoszony przez grupę jest zadziwiająco prosty i rzeczywiście tłumaczy każdy problem.
    - W grupie znajdziesz wszystko to, czego do tej pory bezskutecznie szukałeś.
    - Grupa ma mistrza ( przywódcę, ojca, guru, proroka) będącego w posiadaniu całej prawdy i otaczanego najczęściej niemal boską czcią.
    - Cały świat zmierza w kierunku katastrofy i tylko grupa wie, w jaki sposób można go uratować.
    - Grupa jest elitą – reszta ludzi jest chora, zagubiona – o ile nie chce się przyłączyć, aby dać się uratować.
    - Grupa odrzuca tradycyjną, klasyczną naukę. Nauka głoszona przez grupę traktowana jest jako jedyna „ prawdziwa” wiedza.
    - Grupa odrzuca myślenie racjonalne jako czynnik negatywny (sataniczny).
    - Krytyka i brak akceptacji ze strony ludzi z zewnątrz są dowodem na to, że grupa ma rację.
    - Grupa określa się jako „prawdziwa” rodzina bądź wspólnota.
    - Grupa chce, byś zerwał swoje dotychczasowe „stare” stosunki z rodziną, przyjaciółmi, ewentualnie wspólnotą religijna, ponieważ więzy te przeszkadzają Ci w dalszym „rozwoju”.
    - Grupa odróżnia się od pozostałego świata na przykład przez: odmienny nastrój, określony sposób wyrażania się, własny grupowy język, reglamentacją bądź zinstytucjonalizowaniem stosunków międzyludzkich.
    - Grupa żąda od adepta ścisłego przestrzegania ustanowionych przez siebie reguł, względnie „totalnej dyscypliny”, ponieważ „jest to jedyna droga ratunku”.
    - Grupa ingeruje w życie seksualne swoich członków, np. przez kojarzenie partnerstwa przez kierownictwo grupy, nakłanianie do seksu grupowego, względnie swobodnego wymieniania się partnerami w obrębie grupy, „bo to i tak nie ma żadnego znaczenia”, wymagania prostej wstrzemięźliwości od swoich adeptów.
    - W ciągu całego dnia ani minuty nie jesteś sam – ktoś z grupy zawsze jest przy tobie.
    - Grupa absorbuje ci czas zlecając różne zadania, np. sprzedaż książek i gazet, rozdawanie ulotek prezentujących ideologię grupy, werbowanie nowych członków, uczestniczenie w rozmaitych kursach, medytacje.
    - Jeśli nie pojawiają się obiecane na wstępie sukcesy, względnie nie dostąpisz „uleczenia” – sam sobie jesteś winien. Niedostatecznie się zaangażowałeś lub Twoja wola jest za słaba.
    - Członkostwo grupy powinieneś przyjąć jak najprędzej – najlepiej jeszcze dziś.

    c.d.n.

    Jan Maria Grimoire
  • znawca_regresingu 14.04.13, 03:43
    Sekciarstwo a Kościół Katolicki (4)

    Autor check-listy twierdzi, że jeśli po przeprowadzeniu powyższego testu, nie udało się dokonać skreśleń we wszystkich punktach, zalecane jest zachowanie rozwagi i krytycznego spojrzenia, gdyż istniej możliwość, że formacja ta prowadzi działalność „sekciarską”, a może też okazać się groźną sektą. Inny badacz B.A. Robinson wyszczególnił 10 cech takich groźnych w wymiarze społecznym sekt:
    1. dominujący, charyzmatyczny przywódca,
    2. ścisła kontrola lidera nad członkami,
    3. nauczanie koncentrujące się na ziszczeniu się przepowiedni o rychłym końcu świata,
    4. mała liczebność ruchu,
    5. członkowie ruchu są pewni, iż będą pełnić decydującą rolę w nadchodzących czasach,
    6. wszyscy członkowie żyją w jednym miejscu,
    7. drastyczne ograniczenie kontaktu ze światem,
    8. wiara w to, że są prześladowani i kontrolowani przez jakieś siły zewnętrzne,
    9. narastające poczucie paranoi w grupie,
    10. konsekwencją tego jest gromadzenie broni na wypadek ataku z zewnątrz.

    Łatwo zauważyć w zaproponowanym przez Prokopa teście pewne, niebezpieczne uproszczenia, które jednak będziemy mogli rozpoznać po uwzględnieniu testu drugiego.

    II. Katolickie Ośrodki Informacji o Sektach stosują tutaj swoją własną retorykę. Przeanalizujmy ją na przykładzie pytań testowych z jednej ze stron internetowych.

    Test proponowany przez Dominikańskie Centrum Informacji o Sektach:
    1. Już pierwszy kontakt z grupą otworzył całkowicie nowe widzenie świata (tzw. przeżycie kluczowe).
    2. Obraz świata jest bardzo prosty i wyjaśnia rzeczywiście każdy problem.
    3. W grupie znajdziesz wszystko, czego do tej pory na próżno szukałeś.
    4. Grupa ma mistrza lub przywódcę, Ojca, Guru, lub największego myśliciela, który jedynie posiada całą prawdę i często jest czczony jako Bóg.
    5. Świat zmierza nieuchronnie ku katastrofie i tylko grupa wie jak go uratować.
    6. Grupa odrzuca naukę w szkołach i uczelniach: Jedynie nauka grupy jest uważana za wartościową i prawdziwą.
    7. Grupa odrzuca racjonalne myślenie, umysłowe rozumienie, jako negatywne, sataniczne, nieoświecone.
    8. Krytyka i odrzucenie przez stojących z zewnątrz jest właśnie dowodem, że grupa ma rację.
    9. Grupa ocenia siebie, jako prawdziwą rodzinę lub wspólnotę.
    10. Grupa chce by wszelkie dawne relacje z rodziną, przyjaciółmi i środowiskiem zostały zerwane, ponieważ przeszkadzają w Twoim rozwoju.
    11. Grupa oddziela się od reszty świata poprzez ubiór, żywienie, własny język, ograniczanie swobody w relacjach międzyludzkich.
    12. Grupa żąda ścisłego posłuszeństwa regułom, albo dyscypliny, ponieważ jest to jedyna droga do zbawienia.
    13. Grupa narzuca sposób zachowań seksualnych, np. kontakt z partnerami za zgodą kierownictwa, seks grupowy, całkowity zakaz kontaktów seksualnych dla osób z niższych w hierarchii grupy.
    14. Cały czas jest wypełniony zadaniami, np. sprzedażą książek, czasopism, werbowaniem nowych członków, udziałem w kolejnych kursach, medytacją.
    15. Jeżeli obiecany przez grupę sukces, bądź uzdrowienie nie nastąpią, grupa uzna, że Ty sam jesteś za to odpowiedzialny, ponieważ nie zaangażowałeś się dostatecznie, lub nie wierzyłeś wystarczająco silnie.
    16. Członkiem grupy powinieneś zostać natychmiast, już dzisiaj.
    17. Nie istnieje możliwość uzyskania obiektywnego obrazu grupy, gdyż ważniejsze od refleksji jest przeżycie, zgodne z zasadą: Tego nie da się po prostu wyjaśnić. Proszę przyjść do nas i wziąć udział w spotkaniu. Kiedy przeżyjecie, zrozumiecie.

    c.d.n.

    Jan Maria Grimoire
  • znawca_regresingu 14.04.13, 03:45
    Sekciarstwo a Kościół Katolicki (5)

    Już pierwsza lektura powyższego testu umysłowi uwolnionemu z okowów jedynej prawdziwej drogi (czerwonej lub czarnej) daje okazję do przemyśleń o przewodniej roli Kościoła Katolickiego, który… sam skrywa się za woalem pseudosocjologicznych wynurzeń. Strony internetowe, gdzie toczy się dyskusje na tematy, które podejmuje ten artykuł pełne są komentarzy podobnych temu: „Czyż Kościół Rzymsko-Katolicki nie jest sektą? Czyż nie są sektami dominikanie, franciszkanie, klaryski, Opus Dei, Odnowy w Duchu Świętym i inne odłamy wewnątrz tej mega-sekty? Odpowiedzcie sobie sami!” lub następnemu: „Wyniki nie pozostawiają wątpliwości - Kościół Katolicki spełnia większość wymagań testu. Dominikańskiemu Centrum Informacji sugerujemy dopisanie go do listy sekt.”

    Dlaczego ocena jest aż tak przewrotna? Dlaczego decyduję się na przytoczenie tych właśnie komentarzy? Dlatego, że większość pytań testowych zredagowanych przez dominikanów ich konkurencja religijna mogłaby odnieść także do Kościoła Katolickiego i odpowiedź byłaby w każdym pytaniu – tak. A oto odpowiedzi „heretyckiego katolika”, kontestatora, a może i odstępcy do NNR na powyższe pytania :
    „1. Zdarza się, że tak (zależy, na kogo się trafi).
    2. Tak.
    3. Bywa że tak.
    4. Tak, papieża (ludzie modlili się do Jana Pawła II już za życia - obecnie trwają prace nad wyniesieniem go na ołtarze).
    5. Tak (Sąd Ostateczny).
    6. Nie, ponieważ Katolicyzm jest w szkołach wszechobecny. Zdarza się jednak, że niektórzy członkowie grupy negują całkowicie ewolucjonizm, a częściowo naukę biologii, historii, etc.
    7. Bardzo często...
    8. Czasami tak.
    9. Tak.
    10. W niektórych zakonach tak.
    11. Częściowo tak (zakonnicy, zakonnice, księża...).
    12. Tak.
    13. Tak (seks tylko pomiędzy małżonkami, wyłącznie hetero, bez środków antykoncepcyjnych).
    14. Części członkom tak (np. duchowni, mnisi i zakonnice).
    15. Tak (np. "za mało się modlisz").
    16. Tak. Już w chwili narodzin dziecka członka grupy zostaje podjęta natychmiastowa decyzja o jak najszybszym jego chrzcie i tym samym o jego przystąpieniu do grupy. Działanie to jest perfidne, bo dziecko nie wie, co się dzieje i nie ma możliwości zaprotestować. W przypadku werbowania (nawracania) osób dorosłych, zależy to od stopnia fanatyzmu werbującego członka grupy...
    17. Niektóre odłamy tak.”

    c.d.n.

    Jan Maria Grimoire
  • znawca_regresingu 14.04.13, 03:48
    Sekciarstwo a Kościół Katolicki (6)

    III. L. Żuk w swojej książce pt. Chrześcijańskie herezje, sekty i kościoły dokonuje konfrontacji testu dominikańskiego (inna jego odmiana) z cytatami z Katechizmu Kościoła Katolickiego (KKK). Konfrontacja ta daje bardzo ciekawy efekt ułatwiający samodzielną analizę i ocenę roli, jaką pełnią owe wyznaczniki zawarte w teście w walce szeregowych spadkobierców dawnego Świętego Oficjum będących narzędziem w ręku hierarchii z religijną konkurencją.

    1. Sekta jest zawsze „łodzią ocalenia” z wszechświatowego oceanu zła i grzechu. Człowiek wchodzący do tej łodzi będzie zbawiony, ale innych nieodwołalnie czeka potępienie.

    KKK: Wiemy, że każdy, kto narodził się z Boga, nie grzeszy, lecz Narodzony z Boga strzeże go, a Zły go nie dotyka. Wiemy, że jesteśmy z Boga, cały zaś świat leży w mocy Złego.

    2. Sternikiem tej łodzi jest osoba absolutnie wyjątkowa, najlepiej wysłannik niebios, albo mistrz i nauczyciel, któremu wyznawcy ufają bezgranicznie i kochają go aż do zaprzeczenia własnej osoby.

    KKK: Jezus Chrystus jest Panem i dlatego posiada wszelką władzę w niebie i na ziemi. Jest On „ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem”, ponieważ Ojciec „wszystko poddał pod Jego stopy”. Chrystus jest Panem wszechświata i historii.

    3. Mistrza trzeba bezwzględnie naśladować. Wszystko uzasadnia się stwierdzeniem, że mistrz czy też guru „tak powiedział” albo „zachował się” lub, że „tak zachowałby się z całą pewnością”.

    KKK: Jeśli chcesz być doskonałym idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną

    4. Absolutne oddanie jest zazwyczaj oparte na obawie przed zapowiadanym, często bliskim, końca świata, do którego należy się odpowiednio przygotować. Oczywiście tylko mistrz i jego wyznawcy mogą spokojnie oczekiwać ostatecznej zagłady, ponieważ ich ona nie dotyczy.

    KKK: Już teraz bowiem, w tym życiu, jest nam dana możliwość wyboru między życiem i śmiercią, i tylko idąc drogą nawrócenia możemy wejść do Królestwa, z którego wyklucza grzech ciężki. Nawracając się do Chrystusa przez pokutę i wiarę, grzesznik przechodzi ze śmierci do życia i „nie idzie na sąd”.

    5. Istnieją dwie podstawowe strategie wyznawców wobec śmierci mistrza.
    -Według jednej strategii mistrz umiera w sposób pozornie zbliżony do śmierci zwykłych ludzi, choć w istocie jest to złudzenie, ponieważ on tylko „zasypia”, „odchodzi do lepszego świata” lub nawet „zmartwychwstaje” i znika, pozostawiając na ziemi swoich następców.

    KKK: Jezus zmartwychwstał „pierwszego dnia tygodnia”.

    -Strategia alternatywna odrzuca bluźnierczą myśl o realnej śmierci mistrza, zakładając natomiast jego trwanie w kolejnych wcieleniach (idea reinkarnacji odrzucona przez chrześcijan dopiero w VI wieku).

    6. Ideologia sekty musi być jak najprostsza. Zwykle adepta oszałamia prostota a jednocześnie rzekoma głębia idei obywającej się bez logicznych rozważań i niełatwych do zrozumienia teorii. Dzięki temu czuje się wreszcie mądrzejszy od nadętych uczonych. Może im pokazać, jak mały i ograniczony jest ich światek zamknięty w logice i nieczystej materii.

    KKK: Tylko Bóg, który stworzył niebo i ziemię, może sam dać prawdziwe poznanie każdej rzeczy stworzonej w jej relacji do Niego.

    c.d.n.

    Jan Maria Grimoire
  • znawca_regresingu 14.04.13, 03:50
    Sekciarstwo a Kościół Katolicki (7)

    7. Oczywiście inne ideologie czy nauki zawsze są odrzucane jako błędne i piętnowane przez mistrza, który doskonale wie, żę prowadzą one do statecznej klęski często rozumianej jako potępienie.

    KKK: Nieraz jednak ludzie zwiedzeni przez Złego, znikczemnieli w myślach swoich i prawdę Bożą zamienili na kłamstwo, służąc raczej stworzeniu niż Stworzycielowi, albo też żyjąc i umierając na tym świecie bez Boga, narażeni są na rozpacz ostateczną.

    Mistrz koniecznie wymaga manifestowania przynależności do świętej wspólnoty poprzez określony strój (amulety, krzyżyki, nakrycia głowy), zachowanie (np. pozdrowienia) i szczególne rytuały (święta, msze, procesje) aby odróżnić oraz izolować wybrańców od nieczystej reszty.

    KKK: List do Hebrajczyków przypomina: Nie opuszczajmy naszych wspólnych zebrań, ajk to się stało zwyczajem niektórych, ale zachęcajmy się nawzajem.

    9. Wstępują do sekty należy ją wspomóc określonym datkiem, czasem oddaniem wszystkiego, a później systematycznie wspierać swoją pracę lub odpowiednimi donacjami.

    KKK: „Wszyscy chrześcijanie jakiegokolwiek stanu i zawodu powołani są do pełni życia chrześcijańskiego i do doskonałości miłości”. Wszyscy są powołani do świętości: „Bądźcie… doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”. Na osiągnięcie tej doskonałości wierni obracać powinni swe siły otrzymane według miary obdarowania Chrystusowego, aby… posłuszni we wszystkim woli Ojca, z całej duszy poświęcali się chwale Bożej i służbie bliźniemu.

    10. Każda grupa rozwija system indoktrynacji, zwany nawracaniem, edukacją, pogłębianiem wiary lub rozwojem duchowym (przeciwnicy mówią raczej o „praniu mózgu”).

    KKK: Aby na nowo zgromadzić wszystkie swoje dzieci rozproszone i błądzące z powodu grzechu, Ojciec zechciał zwołać całą ludzkość w Kościele swego Syna. Papież oraz biskupi są „autentycznymi, czyli upoważnionymi przez Chrystusa nauczycielami, którzy powierzonemu sobie ludowi głoszą wiarę, w którą powinien wierzyć i którą powinien stosować w życiu.

    11. Odejście od sekty jest zwykle trudne i wiążę się ze sporym stresem a czasem strachem (grożenie potępieniem, piekłem lub nawet śmiercią). Zazwyczaj przedstawia się to w formie końca świata i ostatecznego upadku.

    KKK: Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę, która zachwieje wiarą wielu wierzących. Prześladowanie, które towarzyszy jego pielgrzymce prze ziemię, odsłoni „tajemnicę bezbożności” pod postacią oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od wiary.

    Czyż nie pouczająca lektura?

    A skąd ten rys sekty w tle Kościoła Katolickiego. Ano stąd, że samo chrześcijaństwo zrodziło się z rozłamu, a pierwsze określenia wspólnot wczesnochrześcijańskich pochodzące zdaje się od św. Pawła to haeresis oznaczające dokonywanie samodzielnego wyboru – w łonie dawnego judaizmu tak różnicował się ruch chrześcijan, jako herezja. Ot i tajemnica wyjawiona. Dawny ruch zrodzony z kontestacji i rewolucji, dawna sekta, teraz jako potężna struktura odcina się od swych korzeni i próbuje pożreć własny ogon naznaczając swą konkurencję pejoratywnym dzisiaj mianem herezja czy sklasyfikowaną i sprokurowaną przez siebie bronią medialną – sekta. Niestrawności oczywiście muszą być wliczone w tę konsumpcję, bo świadectwo nie akceptacji „tego świata”, tego porządku i dążenie do lepszego chrześcijaństwo wyssało z mlekiem (judaizmu, judeo-chrześcijaństwa, wspólnot wczesnochrześcijańskich, gnostycyzmu, zoroastryzmu, mazdaizmu, buddyzmu itd.) wszystkich swoich matek („założycieli”, ojców, świętych, autorytetów, komentatorów, adwersarzy itd.).

    To tyle. A co z sektami destrukcyjnymi?

    c.d.n.

    Jan Maria Grimoire
  • znawca_regresingu 14.04.13, 03:51
    Sekciarstwo a Kościół Katolicki (8)

    W niektórych państwach, w których proceder przestępczej działalności różnych grup rozwija się bardzo szybko wprowadzono restrykcje prawne ograniczające działalność tych ruchów. Do nich należą obecnie: Stany Zjednoczone, Niemcy, Francja, Kanada, Węgry, Szwajcaria oraz większość państw członkowskich Unii Europejskiej. W krajach tych granicą szkodliwość społecznej grupy jest jej konflikt z prawem. I tu natrafiamy na problem, bowiem często do takiego konfliktu nie dochodzi ze względu na bardzo dobrze zorganizowaną strukturę działalności danej grupy.

    Sekty są strukturami o zwartej strukturze władzy z kierownictwem i ukształtowaną grupą wybranych. Z tym wiążą się wyobrażenia o byciu wybranym i elitarności ruchu oraz zachłanność na wtajemniczenia bądź inicjacje. Tak jest w wielu grupach odwołujących się do różnych tradycji, które zresztą nie różnią się tutaj w swoich oczekiwaniach od wielu wyznawców Kościoła Katolickiego wypatrujących tylko tego, że Bóg ogniem piekielnym spali wszystkich grzesznych, a ich, wybranych zbawi i jako zbawionych wyróżni. Na gruncie rzymsko-katolickim niebezpieczeństwo „sekciarstwa” pojawia się właśnie teraz, kiedy Kościół walcząc o „rząd dusz” i tracąc co raz bardziej wpływy w społeczeństwie przyzwolił na intensywne tworzenie różnych grup odwołujących się do doświadczenia charyzmatycznego czy wspólnotowego, a przyjmujących strukturę grup oazowych, Światło i Życie, Ruchu Odnowy w Duchu Świętym, Opus Dei czy Rodziny Radia Maryja. I tutaj dotykamy być może sedna problemu, bowiem każda grupa potencjalnie może być destrukcyjna, także ta odwołująca się do pięknych idei. Tą zmienną, która jest odpowiedzialna za cele i intencje świadome oraz ukryte jest czynnik ludzki, dlatego znane są przypadki, kiedy grupy oazowe zmieniały się w grupy o strukturze sekciarskiej, a uczestnicy grup Odnowy w Duchu Świętym potrzebowali potem pomocy psychologa lub egzorcysty. Zatem rozwaga i krytyczny spojrzenie jest potrzebne w trakcie zetknięcia się z członkami tak NRR, jak i uznanych powszechnie grup religijnych, bowiem cechy socjologiczne sekty może posiadać wspólnota, której ideologia wyrasta wprost z rodzimej kultury i religii, zwłaszcza że na cenzurowanym z założenia zawsze jest tylko odmienność.

    Indoktrynacja obok manipulacji jest najczęstszym sposobem ograniczenia wolności jednostki. Indoktrynacja poprzez dławienie indywidualności często może być realizowana poprzez imitację, co można zobrazować przykładowym cytatem z wypowiedzi R. Hubbarda, założyciela Kościoła Scjentologii, który obiecując „całkowitą wolność” pisał jednocześnie do swych wyznawców: „Tu nie ma miejsca na samodzielne myślenie i krytykę, aby zostać supermanem, trzeba słuchać”. Oczywiście wpływ na członka grupy uzyskuje się poprzez różne inne bardziej i mniej subtelne wpływy charakterystyczne dla indoktrynacji.

    Manipulacja i psychomanipulacja zrobiły największą karierę medialną wraz z rozwojem psychologii, jako oddzielnej dziedziny naukowej. Jednym z pierwszych zabiegów manipulacyjnych może być wprowadzenie w sektę. Jednak trzeba pamiętać, że zwłaszcza NRR posiadające osobowość prawną i zgodę na działalność na terenie Polski mają tak samo prawo do realizowania działań misyjnych, jak i np. Kościół Katolicki, którego misje działają na innych kontynentach i w innych kręgach kulturowych. Różnica polega tyko w metodach zdobywania wyznawców i jest zgodna z prawem, jeśli nie narusza wolności drugiego człowieka. I tutaj warto wspomnieć, że pod koniec lat 90-tych XX wieku stowarzyszenie rodzin osób, ofiar sekt przegrało szereg procesów w sprawie rzekomego zmanipulowania ich dorosłych dzieci przez Instytut Wiedzy o Tożsamości „Misja Czajtanii”. Sąd wypowiedział się na korzyść NRR, ponieważ dzieci, jako dorosłe mogły zadecydować o swoim własnym życiu, a poza tym to raczej rodziny stosowały manipulacje w rodzaju bombardowania „miłością”, by wyrwać swe dzieci ze „szponów sekty”. I cudzysłów jest tu bardzo na miejscu, ponieważ podobna historia miała już miejsce w Irlandii, gdzie to właśnie nie kto inny jak tylko katolicki ksiądz, chcąc – jak sam tłumaczył sędziemu – przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się „zbzikowanych sekt” odciągających jego owieczki od stołu pańskiego celowo prokurował nieprawdziwe informacje oczerniając wyznawców jednego z NRR. Jak widać manipulacja jest wprawnym narzędziem także katolickich „guru”.

    c.d.n.

    Jan Maria Grimiore
  • znawca_regresingu 14.04.13, 03:53
    Sekciarstwo a Kościół Katolicki (9)

    Bardzo znanym sposobem manipulowania jest zespół działań składających się na pranie mózgu w celu przebudowy świadomości. Oczywiście spektrum działań w tym zakresie jest bardzo szerokie i może obejmować hipnozę, sugestię pozytywną i negatywną czy przymus mentalny. Tajemnicą poliszynela jest fakt, iż elementy prania mózgu występują w wielu dziedzinach życia społecznego, od polityki i wojska, przez reklamę i wychowywanie dzieci, po życie rodzinne i religijne. Dlatego też nie dziwi fakt, iż niektóre sekty uciekają się do tego rodzaju przemocy, jako skutecznego narzędzia wywierania wpływu na neofitach. Badacze wyodrębnili pięć zasadniczych grup zabiegów w procesach „prania mózgu”, z których wyzwalanie poczucia winy i ofiarowanie nowego życia są cechą charakterystyczną większości religii, w tym i rzymsko-katolickiej. Z innych technik stosowanych w sektach destrukcyjnych można wymienić: izolację, pozbawianie snu, stosowanie okresów głodu, stosowanie środków odurzających.
    Ostatnią z wybranych cech struktury jaką jest sekta są nadużycia seksualne. Przeniesiona z gnostycyzmu na grunt chrześcijański jeszcze w okresie starożytnym nieufność wobec cielesności i nie akceptacja dla seksualności, każe bardzo często badaczom o europejskim czy amerykańskim rodowodzie w tej sferze szukać koronnego argumentu na poparcie tezy o szkodliwości konkretnych NRR. Oczywiście nadużycia seksualne są związane z problematyką sekt, a by wymienić tylko najważniejsze przypadki trzeba kilku linijek: orgie seksualne (np. Kościół Szatana), magia seksualna (np. Świątynia Seta), wielożeństwo (Mormoni), prostytucja „sakralna” (np. sekta Ceis, sekta Rodzina), homoseksualizm „sakralny” (np. sekta Edelweis), kult seksualnej ekstazy (np. Osho Rajneesh) czy represja seksualna (np. Angelizm). Jednak wytykanie pogardy dla czerpania przyjemności z seksu i zezwolenie na współżycie tylko dla prokreacji, które udziela swym wyznawcom guru Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny jest co najmniej nie na miejscu, kiedy podobne zalecenia wynikają dla katolików z zasad zawartych w jednym z działów teologii. Nie dziwią w związku z tym cieszące się popularnością nowinki terapeutyczne określające ekstazę seksualną jako boską (Osho Rajneesh), bowiem stłumienie seksualności jest ciągle jeszcze problemem ludzi związanych z represyjną wobec przejawów naturalności w tej sferze ludzkiej aktywności kulturą judeo-chrześcijańską. Stąd także nie dziwi krytyczny stosunek części badaczy do kładących nacisk na emocjonalne i mentalne odblokowanie każdej sfery życia społecznego ruchów terapeutycznych i przyrównywanie ich do sekt (np. reiki, rebirthing), wszakże do zaakceptowania swojej seksualności w pełni i trwałej rezygnacji z samorepresji kosztem odrzucenia nawet najszczytniejszych, ale destrukcyjnych wzorców postępowania są zdolni tylko ludzie praktyki, a nie działający w sferze teorii. Nie zmienia to jednak faktu, że efekty takich niemiarodajnych z punktu widzenia psychologicznego konstatacji oddziałują i utrwalają uprzedzenia oraz konserwatyzm. A że problem stosunku do seksualności istnieje także w łonie struktur kościelnych pokazują „rewelacje” z udziałem księży katolickich w Stanach Zjednoczonych i w Europie, w tym w Polsce oraz długi okres chowania głowy w piasek przez hierarchów watykańskich.

    c.d.n.

    Jan Maria Grimoire
  • znawca_regresingu 14.04.13, 03:58
    Sekciarstwo a Kościół Katolicki (10)

    Jak więc poczuć się bezpiecznie i korzystać z duchowych inspiracji odpowie nam prosty test sformułowany przez L. Żądło. Na pytania należy odpowiedzieć sobie szczerze:
    1. Czy kocham i szanuję siebie?
    2. Czy czuję się niewinny i w porządku?
    3. Czy chcę i potrafię żyć samodzielnie?
    4. Czy ufam Bogu i jego ochraniającej i uwalniającej mocy? (jeśli jestem wierzący).
    Każda odpowiedź negatywna na powyższe pytania świadczy o tym, że dana osoba nie powinna podejmować praktyk duchowych bez podniesienia swej samooceny, bez rozwinięcia miłości i szacunku do siebie. Osoby mające tendencje do uzależniania się, są właśnie podporą wszelkich sekt. Jak nie czuć się zagrożonym i być życzliwym wobec innych? Test Leszka Żądło daje nam odpowiedź – to sprawa samooceny. Należy ją stale podnosić. Tylko człowiek o wysokim poczuciu własnej wartości będzie wolny od wpływu sekty czy zależności od manipulatorów wszelkiej maści i wyznania.

    I to wystarczy? Tak. Ale to nie mało. To nawet całkiem sporo. Czuć się godnym i w porządku, niezależnym od wpływów innych. To zajęcie na lata, a może i na całe życie. A drogą do tego jest nie sekta, kościół czy partia, ale poszerzanie własnej świadomości, poznawanie Samego Siebie w wolności. Bo pomiędzy zabobonem a życiem duchowym jest dużo ubezwłasnowolnienia. I nie liczy się wtedy kolor skóry, ideologia czy religia. Jeśli ktoś wykorzystuje swoją pozycję do ogłupiania i czerpie z tego korzyści pod przykrywką świętości to należy to napiętnować, a jeśli trzeba to karać w świetle prawa świeckiego, w świetle konstytucji. Konstytucji, która ma bronić prawa do wolności słowa i wyznania. Demokracja zobowiązuje nie do jedynej prawdziwej drogi, ale do odpowiedzialności i samodzielności w dokonaniu wyboru. Mojego wyboru. I Twojego. Jaki by on nie był, byle nie szkodził drugiemu, no i mnie samemu. To jest duchowy pluralizm i duchowa odpowiedzialność.

    BIBLIOGRAFIA:
    1. E. Barker, Nowe Ruchy Religijne, Kraków 1997.
    2. J. Duchesne, Kościół sekt?, Communio. Międzynarodowy Przegląd Teologiczny, 3(1991), s. 19-28.
    3. A. Holl, Heretycy. Panorama myśli kacerskiej i ruchu dysydenckiego w chrześcijaństwie, Gdynia 1997.
    4. F. Manns, Sekty żydowskie u progu Nowego Testamentu, Communio. Międzynarodowy Przegląd Teologiczny, 3(1991), s. 5-18.
    5. Z. Pawłowicz, Kościół i sekty w Polsce, Gdańsk 1992.
    6. J. Prokop, Uwaga rodzice! – Sekty, Warszawa 1994.
    7. J. Sieradzan, Od kultu do zbrodni. Ekscentryzm i szaleństwo w religiach XX wieku, Katowice 2006.
    8. M. Szostak, Sekty destrukcyjne. Studium metodologiczno-kryminalistyczne, Zakamycze 2001.
    9. A. Zwoliński, Anatomia sekty, Kraków 1996.
    10. L. Żądło, Jak bronić się przed uzależnieniem od sekt?, www.cudownyportal.pl.
    11. L. Żuk, Chrześcijańskie herezje, sekty i kościoły, Wrocław 2002.
  • 2stylista 14.04.13, 07:59
    anty znawco rewgresingu
    Za duże masz Pan przeżycia z regresingiem w oparciu o skutki manipulacji psychiką .
  • nail1350 14.04.13, 12:23
    Normalnie Rękopisy Roku 2013!
    Gdybym była złośliwa, wytknęłabym, że „na prawdę” tak naprawdę piszemy razem, a nie osobno.
    To, co Pan przedstawił jako argument we wcześniejszych postach ( obecne to tylko „kopiuj-wklej”) wygląda na koszmar senny po zbyt sutej i/ zakrapianej kolacji lub omamy psychiczne/ po użyciu.
    W ostatnich wpisach ( przypominam, że odżegnywał się już Pan wielokrotnie od forum, zatem Pana słowo tyle chyba warte, ile funt kłaków ) prezentuje Pan mentalność Kalego. To nie Panowie A. zaczęli wywlekać prywatne sprawy na forum publiczne. Rozumiem, że jednym ( tym z pańskiej strony płotu ) wolno , innym zainteresowanym NIE?
    Abstrahuję od tego, że wyraźnie zaniżył Pan poziom dyskusji i sprowadził ją do nudnego monologu nie na temat.
    Myślę, że posądzenie ( na forum publicznym) Panów A. o sekciarstwo, to poważny błąd.

    Co do poczytności forum, to jest Pan w błędzie… to już nie kilka domów, a kilkaset.
  • znawca_regresingu 14.04.13, 13:51
    Witam Państwa!

    Mylą się Państwo, że to efekt moich urojeń, suto zakrapianej i imprezy czy tylko kopiuj/wklej.
    Oczywiście nie napisałem tego artykułu w tedy kiedy wklejałem, ale jest to opracowanie z zakresu socjologii, które jest MOJEGO AUTORSTWA.

    1.Twierdzenia w tym opracowaniu mają poparcie w literaturze, więc spełniają kryteria opracowania naukowego. Ponieważ mam ukończone studia, gdzie był kurs socjologii, więc jestem do takiego opracoania przygotowany.

    2. W opracowaniu nie atakuję Rodziny A tylko łączę fakty i informacje z tego forum czyli z internetu z socjologią religii przede wszystkim. Robi to większośc tu piszących, a szczególnie członkowie Rodziny A, ale ja oparłem się na dowodach naukowych stad nie zaniżam, lecz raczej podwyższam standardy dyskusji na forum.

    3.NIKOGO NIE OSKARŻAM O SEKCIARSTWO. Łączę jednak fakty i tworzę obraz sytuacji, jaka w rodzinie możliwe, że istnieje. Nie jestem tu tepretykiem. Mam wieloletnie doświadczenie pedagogiczne. Stąd wiem, że często "normalnie" wyglądające rodziny sa rodzinami o patologicznym rysie, który ja nazywam "sekciarskim", bo stosującym metody takie, o których pisałem w opracowaniu.

    4. Uważam, że każdemu wolno i ma prawo się wypowiadać, ale wciągać do tego DZIECI jest nieetycznym. Jestem pedagogiem i jestem po stronie SŁABSZEGO czyli dzieci. Nie interesuja mnie rozgrywki personalne dorosłych.

    Z poważaniem - Jan Maria Grimoire

  • demaskujemy_oszustow 14.04.13, 14:15
    Panie JMG
    Jak pisałem swojego posta to nie wiedziałem o Pańskim. Nie będę już tak intensywnie reagował na pana zaczepki,ponieważ mam dużo pracy, ale niech Pan zacznie ważyć słowa, bo nie jest Pan dla mnie anonimowym. Jest Pan niebezpiecznym szaleńcem ,przed którym zdrowe społeczeństwo powinno być chronione. Kłamstwa, którymi się Pan posługuje w parze z pana elokwencją i wykształceniem czynią z Pana degenerata wyjątkowego kalibru. Jeszcze trochę i dobiorę się do Pana, w ramach prawa oczywiście.
    Maciej A.
  • nail1350 14.04.13, 14:45
    co to za wykręty?
    Ależ oczywiście, że Rodzinę A. nazwał Pan sektą.
    I w tytule i w tekście.
    Mało tego, podtekst jeszcze zgoła mafijny...Rodzina A...., Rodzina C. ....

    Dlaczego" łączy" Pan informacje o Rodzinie A., a nie łączy Pan informacji o LZ, UZ?
    Ponownie: mentalność Kalego.

    Ma Pan rację co do tych "normalnie" wyglądających rodzin.... czasem to taka patologia, że włosy dęba stają... i czasem nie trzeba daleko szukać, prawda?



    Hominis est errare, insipientis in errore perserwerare Panie Maria.
  • nail1350 14.04.13, 17:03
    P. Maria, przecież już dawno Panowie zakończyliście dyskusję, stwierdzając, że to „dwa odmienne światy”, prawda? Maciej potraktował pańskie zapewnienie poważnie, a okazuje się, że nie powinien. Pożegnał się Pan, aby za chwilę pojawić się ze swoimi wywodami.
    Pisze Pan, że nie zna Rodziny A., ale ma Pan bardzo wiele do powiedzenia na jej temat. Kto zatem Panu dał prawo do oceny nieznanych sobie ludzi? Kurs psychologii takich uprawnień nie daje, prawda? A w związku ze swoją niewiedzą nt. Panów A. nie ma nawet do tego podstaw, prawda?
    „Pan swoje inwektywy na gruncie swojego wychowania rodzinnego, społecznego i religijnego. To nie jest etyka, to co prezentujecie (Rodzina A) i nie ma nic wspólnego z ETYKA CHRZEŚCIJAŃSKĄ czy HUMANISTYCZNĄ. Dlatego że się odwołujecie do moralności, przy tym innych oskarżacie, a sami się nie stosujecie do zasad etycznych, wnioskuję, że to patologia i sekciarstwo, bo ni jak nie znajduję potwierdzenia takich zasad wśród ludzi kulturalnych, wykształconych, religijnych itp. Dlatego to patologia rodziny zapewne.”
    Gdybyż Pan wiedział, co wykształceni ludzie potrafią zrobić swoim dzieciom….!
    „Ciekawym, z punktu widzenia psychologii, rysem tej Rodziny jest szczególnie Pana patologiczny rys osobowości.”
    „To jest patologia rodziny. Rodziny A.”
    Ciekawe....rodzina z dziećmi składa się z Panów A. .... ciekawe...;-)

    „Znaczy się macie coś na sumieniu.”
    „Odpowiedzialność za to spada na Pana Grzegorza i na Pana, Panie Macieju (i pewnie innych zaangażowanych w szczucie nienawiścią członków rodziny). Wam się Wasz rodzinny (sekciarski) interes pomieszał z interesem rodziny jako instytucji.”
    Niechże Pan powyższe przeczyta i zobaczy, co Pan nabroił… Pan... pedagog....
    Na Pana miejscu przeprosiłabym. Publicznie.
    „Mój wpis, który jest czyniony w zaciszu domowego i szczęśliwego ogniska,”
    To co Pan TU robi???? I musi Pan siebie i czytających o tym szczęściu na okrągło zapewniać??
    „Ja jestem moralny i etyczny.”
    Bo Pan tak powiedział??? Ci, którzy tacy są nie muszą tego mówić. Oni po prostu tacy są.
    Ale niechże się Pan tak nie przejmuje, bo:
    „Można to uleczyć.”

    „Jestem pedagogiem i żal mi dzieci z Rodziny A.”
    A ja nie jestem pedagogiem i żal mi i dzieci z Rodziny A., a jeszcze bardziej z innych…..
    No i to prawda:
    „W liceum nie przystoi.”
  • znawca_regresingu 14.04.13, 17:37
    Witam Panią!

    Właśnie się dziwię, bo zakończylismy już a Pan Maciej machnął po pożegnaniu dwa obszerne wpisy. Czyba nie do nikogo innego tylko do mnie. No więc odpowiedziałem.

    Ja swoje wpisy opieram na bardzo obszernych, wręcz wylewnych infrmacjach z tego forum, gdzie kilka osób z Rodziny A się wypowiada od kilku lat piorąc publicznie "brudy". TYm samym dają przyzwolenie do tego, żeby to analizować. Tak działają fora internetowe.

    Piszę z zacisza domowego, a soje intencje pisania wyjawiłem na poczatku. Z tym, że nie tylko znam się na regresingu, ale też na pewnych aspektach socjoligii, psychologii, no i na pedagogice. W dwóch ostatnich obszernych wpisach Pan Maciej poruszył teamty z tych dziedzin. A jak się znam na tym, a wypowiedzi były do mnie, bo nikt inny wcześiej z Panem Maciejem nie rozmawiał w tym temacie tak obszernie, więc powiedziałem, co wiem. I tyle.

    No cóż. Nikogo nie obrażałem. Nie poniżałem. Nie wmawiałem nie prawdy. Nie mam za co przepraszać. Pisałem z widzy i doświadczenia. Pan Maciej też nie zna mojej rodziny, a natworzył tam jakieś fantazje. Moje wpisy różnią się od jego wpisów tym, że członkowie jego Rodziny pisują tu nagminnie informując czytających to ludzi, co w sądzie, co między Rodzicami, i co miedzy oponentami się dzieje. A wszystko na tle rodzinnych szczegółów. Przyznam że w długoletniej praktyce pedagogicznej nie spotkałem się z takim przypadkiem. Stad moja reakcja.
    No i wyjaśniłem, że BRONIĘ SŁABSZYCH czyli DZIECI.

    Jan Maria Grimoire
  • nail1350 14.04.13, 17:49
    Witam Pana!
    (literki zaczął Pan "zjadać").

    "Nikogo nie obrażałem". "Nie poniżałem"
    Ja mam odmienne zdanie ( cytaty z Pana twórczości wcześniej przytoczyłam).

    Tu też "poleciał " Pan pedagożnie:
    "Moje wpisy różnią się od jego wpisów tym, że członkowie jego Rodziny (...)"
    Niechże jeszcze raz się upewnię.... Pan jest pedagogiem i uczy NASZE dzieci???


  • znawca_regresingu 14.04.13, 17:54
    No cóż. Jeśli to tyle. To za mało jak dla mnie. Nie ma co komentować. I takich wpisów nie będę komentował też później.
  • nail1350 14.04.13, 17:59
    A co, za trudne?
    No niechże Pan spróbuje, Panie Maria!

    "Moje wpisy różnią się od jego wpisów tym, że członkowie jego Rodziny (...)"

    Wszak JEST Pan pedagogiem i uczy NASZE dzieci!

    Pytanie kolejne: CZEGO? ( czego uczy???)
  • nail1350 14.04.13, 18:05
    a o logice Pan słyszał, Panie Maria?
    O dobrym wychowaniu?
    O manierach, formach i normach?
    Przepisach prawa?


  • znawca_regresingu 14.04.13, 18:09
    b.z.
  • nail1350 14.04.13, 18:19
    obraził się Pan na mnie, że wytknęłam Panu brak logiki?

    Podobno jest Pan pedagogiem i musi Pan sobie radzić z krytyką, tym bardziej konstruktywną, skoro miał Pan czelność krytykować nieznane sobie i niepubliczne osoby, a także nieznane fakty z ich życia.

  • demaskujemy_oszustow 14.04.13, 18:11
    JMG
    Na razie mnie Pan irytuje, niech się Pan modli ażebym się nie wk...wił. Jeszcze raz zagra Pan naszymi dziećmi ,bezduszny złośliwcze, tak jak robił to LŻ i jego sekta, to dojdzie do głosu moja kreatywność. To jest taki dar, tego się nie zdobywa, Pan wie. Wielokrotnie w kłamliwy sposób szantażowano nas dziećmi. Mamy zabezpieczone dowody. Pan udaje, że nie zna Pan całości i odnosi się do dzieci. Zapewniam Pana, że za każdy raz jest prowokacja z waszej strony. My jedynie, a właściwie ja daję sprostowanie do kłamstw. Mam dowody sądowe na poparcie moich słów słów, a pan plociuch co ma? Wygodne kłamstewka. A co do mojego poziomu, to proszę powrócić do własnych, początkowych chamskich wpisów.
    Maciej A
  • demaskujemy_oszustow 14.04.13, 17:52
    JMG
    Nie szanuje Pan nikogo na tym forum, przeinaczając fakty. To Pan jest kolejną osobą grającą "naszymi" dziećmi. Próbuje Pan nieudolnie i infantylnie kłamać, że to ja wróciłem do tematu po pożegnaniu, a wszyscy widzieli Pana wpis, gdzie dowodził Pan, że w regresingu jest inna tężyczka i radził sobie z nią jak bułka z masłem. To była ordynarna prowokacja. A Pana dzieci ile miały laty jak robił im Pan sesje? Tatulek-ignorant, trafiłem z tym poczuciem winy, ale zakłamanie jest tak silne, że nigdy Pan tego nie przepracuje. Mi nerwy nie puszczają, ja taki jestem i dam radę. Pytanie czy Pan da radę? Przekonamy się. "Jestem pedagogiem", ico po tym skoro osoby z wyrokiem nie mogą pracować w szkole, ani piastować państwowych urzędów. Jeśli popełnił Pan przestępstwo, to niestety czarno widzę pańską karierę. Ale zawsze można wrócić do regresingu i nie dyskutując tutaj, a w oparciu o ekspertyzy fachowców wykazać czym on jest. Następnie powiadomić kuratorium kogo mają w swym gronie. Ale Pan nie ma się czego bać, ponieważ Pan obali wszelkie paradygmaty naukowe. Da Pan radę z błogosławieństwem LŻ.
    Miał Pan szansę, teraz może nadal Pan pogrążać się pajacując i czekać na rozwój wydarzeń.
    Do miłego Panie JMG, do miłego.
    Maciej A.
  • gil32 14.04.13, 18:57
    Witaj znawco regresingu
    mam pytanie;
    Znalazłem tutaj kilka ciekawych informacji miedzy innymi o licencji regresingu

    "A teraz ciekawostka:
    bazy.uprp.pl/patentwebaccess/SearchResults.aspx
    Pod tym linkiem, klikając na odpowiednie paski dowiadujemy się o datach wykupu licencji. Tak na marginesie wykup znaku towarowego to koszt poniżej 1000zł ( jednego tysiąca złotych słownie i dosłownie). Wracając do tematu, w 06.10.2010 roku wygasły prawa ochronne a ponowna data publikacji, że LŻ jest właścicielem znaku towarowego REGRESING jest podana na 04.03.2013. W tym momencie mam pytanie, czyżby LŻ przez ponad dwa lata nie był właścicielem znaku REGRESING, czy może czegoś nie rozumiem? No jest co prawda data zgłoszenia w 2012 r. ale zgłoszenie to jeszcze nie własność. Ciekaw jestem czy Pan Leszek Żądło pobierał w tym czasie tantiemy od regreserów za korzystanie z marki, nie będąc w tym czasie, być może, jej właścicielem."

    Mam pytanko jako do znawcy regresingu - a więc : Czy L Żądło powinien zwrócić pobierane środki finansowe za okres w którym nie posiadał licencji z odsetkami i powinien jeszcze przeprosić.
    Oraz w jakim sądzie można dochodzić zwrotu wpłaconych środków (w miejscu zamieszka poszkodowanego czy w miejscu zamieszkania L...)
    Wprawdzie mogę zapytać Leszka na cuda ducha ,ale tam zaraz usuną mi konto - niby mam 10 kont to mogę raz czy dwa razy w tygodniu pytać z innego ip ale mało mam czasu ostatnio

    Pozdrawiam

    Początkujący znawca regresingu odbytniczego
  • znawca_regresingu 14.04.13, 19:26
    Witam gil32:

    Jestem regreserem z uprawnień, ale dawno nieczynnym.
    Więc po prostu nie wiem jak to jest (kiedyś byly inne zasady).
    Jestem znawcą regresingu czyli metody, ale nie znawcą środowiska czy działalności biznesowej.

    Jan Maria Grimoire
  • gil32 14.04.13, 20:17
    E tam to jesteś tym co dołączyli do kółek różańcowych.? Nie chcesz odpowiedzieć na moje pytanie to trudno ,Ale nie miej pretensji potem jak się zapytam LeszkA na cudaducha i dowiedzą się wszyscy regreserzy i zaczną się domagać zwrotu. trudno twoja STRATA. w końcu jeszcze zapytam się wszystkich forowiczów przez prywatne wiadomości - ale się będzie Leszek to znaczy Pan w poprzednim wcieleniu wściekał ale trudno. na własne życzenie . Nigdy wcześniej nie było na liście regreserów :Jan Maria Grimoire
  • angus158 14.04.13, 17:58
    Sprostowanie ,pytań jest pięć i proszę o pięć odpowiedzi w miarę możliwości krótkich i na temat.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.