• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

czy wy w to wierzycie??

  • 24.07.13, 11:17

    Gdański egzorcysta: "Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego pieska, który zaczął biegać po sali. A potem ten piesek zniknął, czy gdzieś uciekł".
    Poszło przez media lotem błyskawicy: 31 stycznia 2012 r. arcybiskup gdański Sławoj Leszek Głódź wyznaczył dekretem trzech nowych egzorcystów Archidiecezji Gdańskiej.

    Powód? Arcybiskup jest wrażliwy na zagrożenia duchowe. Diabeł uwielbia odwracać ludzi od Jezusa Chrystusa i wykorzystuje do tego coraz to nowe sposoby: internet, popularność muzyki, pornografia, moda na okultyzm. Dlatego arcybiskup zareagował w sprawie Nergala i święta Halloween. Ktoś powie: Kościół przesadza, bo to tylko zabawa. Ale cóż to za zabawa? Człowiek otwiera się na działanie złego ducha i łatwo wtedy o nieszczęście.


    REKLAMY GOOGLE
    Jak się modlić?
    Naucz się modlić i dowiedz się, na które modlitwy Bóg odpowiada.
    kazdystudent.pl
    Przybądź do Ziemi Świętej
    Pielgrzymka do Ziemi Świętej - podróżą Twego życia
    www.holyland-pilgrimage.org/pl
    Mieszkanie na sprzedaż?
    Zamieść ogłoszenie w 52 serwisach. Szybko i za darmo !
    www.HomeBroker.pl
    Kapłani do walki

    W Trójmieście jest więc teraz w sumie pięciu egzorcystów. Swoisty rekord Polski, bo żadna spośród 40 pozostałych diecezji i archidiecezji nie ma aż tylu specjalistów od wypędzania z ludzi szatana.

    Trzej świeżo mianowani to:

    Ks. Marek Czyżewski z parafii św. Maksymiliana Kolbe na gdańskim Suchaninie.

    Ks. Andrzej Bemowski z parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus na gdańskich Siedlcach.

    Ks. Jerzy Skiba z parafii św. Jadwigi Śląskiej w Nowym Porcie.

    Wszyscy trzej są wikariuszami, w średnim wieku.

    Od miesięcy wspomagali najstarszego i najbardziej doświadczonego egzorcystę Trójmiasta - ks. Andrzeja Kowalczyka. To 72-letni profesor biblistyki. Uwalnianiem nieszczęśników nękanych przez szatana zajmuje się od 12 lat.

    Piątym egzorcystą archidiecezji jest ks. Jan Kucharski z parafii św. Mikołaja w Gdyni Chyloni. To kapłan, który walkę z szatanem u boku ks. profesora Kowalczyka prowadzi dłużej niż pozostali.

    Pozwolenie na posługę egzorcystyczną udzielane jest przez ordynariusza tylko i wyłącznie duchownym, którzy są specjalnie przygotowani do tego zadania oraz odznaczają się "pobożnością, wiedzą, roztropnością i nieskazitelnością życia".

    Prawdę mówiąc, egzorcystów w diecezji jest więcej - bo Chrystus daje moc wypędzania złych duchów wszystkim biskupom. W archidiecezji gdańskich jest ich trzech, ale z reguły osobiście nie angażują się w egzorcyzmy.

    - Nigdy nie miałem takich doświadczeń - mówi arcybiskup senior Tadeusz Gocłowski. - Przyjaźniłem się natomiast z nieżyjącym już kapłanem, który w latach 30. ubiegłego wieku był misjonarzem w Chinach. W czasie egzorcyzmu prosty Chińczyk zaczął rozmawiać z nim płynnie po łacinie. Nie mógł znać tego języka, a jednak rozmawiał.

    Choroba diabelska

    Kto nie wierzy - po prostu się z tego śmieje.

    Katolik może się nie śmieje, ale często ma z tym problem. Bo jak tu uwierzyć, że pod wpływem szatana ludzie robią rzeczy zdumiewające?

    Mówienie obcymi językami, często starożytnymi? To jeszcze pół biedy. Ale jak uwierzyć w wymiotowanie przez opętanego przedmiotami, nawet małymi zwierzątkami?

    Takie przypadki opisuje m.in. ks. Gabriele Amorth - oficjalny egzorcysta Watykanu, najwybitniejszy obecnie specjalista od wypędzania złych duchów. Jest dziś 87-latkiem, który na swoim koncie ma blisko 70 tys. egzorcyzmów. Jego książki przetłumaczono na polski, łatwo je znaleźć w księgarniach katolickich.

    Początki posługi egzorcysty Amorth opisuje tak: "Czułem, że rozpoczynam pełnienie apostolstwa wśród osób bardzo cierpiących, których nikt nie rozumie: ani domownicy, ani lekarze, ani kapłani". Często bowiem chodzi o ludzi, którzy chorują i nikt nie jest w stanie stwierdzić, co jest tego przyczyną. "Choroba pochodzenia diabelskiego, nawet jeśli jest lekka, nie ustępuje nawet po zastosowaniu wszelkich znanych lekarstw; natomiast choroby bardzo poważne, uważane za śmiertelne, w tajemniczy sposób znikają aż do całkowitego wyleczenia, dzięki zastosowaniu czysto religijnych środków. Ponadto ofiary złego ducha uważają, że są ciągle prześladowane przez zły los: ich życie jest jednym pasmem nieszczęść" - pisze inny włoski egzorcysta, o. Candido Amantini, od którego Amorth uczył się metod walki z diabłem.

    Z książek Amortha można się dowiedzieć, że położenie źrenic mówi o rodzaju złych duchów i o zaburzeniach. Dziewiąty rozdział Apokalipsy dzieli duchy na dwie kategorie, co potwierdza praktyka egzorcystyczna. Jeśli oczy są w górze, chodzi o "skorpionów"; jeśli na dole - mamy do czynienia z "wężami". Przywódcą "skorpionów" jest Lucyfer. "Wężom" przewodzi Szatan, który rozkazuje także Lucyferowi i wszystkim innym złym duchom.

    "Złe duchy nie chcą mówić i najczęściej trzeba je do tego przymuszać. Mówią tylko w najpoważniejszych przypadkach, mianowicie w przypadkach prawdziwego i właściwego opętania. Są wówczas bardzo gadatliwe. Jest to ich podstęp, by przeszkadzać egzorcyście w należytym skupieniu" - podkreśla ks. Amorth.

    W każdym przypadku egzorcysta musi upewnić się, o co dokładnie chodzi. Możliwe jest opętanie, obsesja lub dręczenie diabelskie. Zło może być niewielkie lub mocno zakorzenione.

    Z duchowej głupoty

    Nawet księża mają wątpliwości, czy istnieją ludzie dręczeni przez złe duchy lub opętani.

    - Dla mnie to są w ogóle jakieś dziwactwa - mówi ks. Wiktor z Gdańska. - Na świecie nie brakuje różnych popaprańców, którzy mają po prostu źle w głowie. Stan ich zdrowia jest rezultatem głupoty duchowej. Ludzie potrafią sami wpędzać się w choroby, i potem może lżej jest im wierzyć, że to skutek działania diabła. I jeśli tak na to spojrzymy, to sens działania egzorcystów jest zupełnie inny. Uwalniają ludzi nie tyle od szatana, co od ich własnej duchowej głupoty, która często bywa zgubna.

    Ks. Wiktor tylko raz, z konieczności, wystąpił w roli egzorcysty. Na numer gdańskiej plebani, gdzie pracował, zadzwoniła jedna z parafianek: "Proszę księdza, jest ze mną źle, potrzebuję duchowej pomocy".

    - Poszedłem do niej i powiedziałem, że jeśli rzeczywiście czuje taką potrzebę, to rozpoczynam modlitwę o uwolnienie, bo przecież egzorcyzm to taka właśnie modlitwa. Podobno pomogło. Zadzwoniłem do jej krewnych, poprosiłem by się nią zaopiekowali i zawieźli ją do lekarza.

    Zdaniem ks. Wiktora jest tylko jeden sposób, by nie popaść w takie "fanaberie": - Kościół zna to od wieków. "Ora et labora", czyli módl się i pracuj. Taki był Jan Paweł II, i taki jest obecny, Benedykt XVI. Módl się i ciężko pracuj, po prostu zapieprzaj do granicy swoich sił, a bzdury tobą nie zawładną. Bo w każdym człowieku są takie pokłady mroku i irracjonalizmu, że naprawdę można się przerazić.

    Inny gdański duchowny, Marek, mówi, że niepokoi go zainteresowanie działaniem diabła, jakie przejawia wielu kapłanów - również biskupi.

    - W ten sposób wysyłają do wiernych komunikat, że wystarczy pokonać to zło, które przychodzi z zewnątrz i będzie wszystko w porządku - tłumaczy Marek. - A prawda jest inna. Zło rodzi się w nas samych, i to z sobą, z własnymi złymi skłonnościami musimy walczyć. Jeśli to rozumiemy i mocno pracujemy nad sobą, reszta sama zaczyna się układać.

    Zdarzają się różni

    Biuro egzorcystów archidiecezji gdańskiej mieści się w Gdyni Chyloni, przy ul. św. Mikołaja 2. Na parafialnym budynku nie ma żadnej tabliczki na ten temat. Nie można tak po prostu wejść i powiedzieć: "Jestem opętany, czy mi pomożecie?".

    - Najpierw trzeba się zgłosić do Poradni Rodzinnej w Oliwie, przy kurii arcybiskupiej - mówi ks. prof. Kowalczyk, główny trójmiejski egzorcysta. - To takie pierwsze sito. Tam są księża i psychologowie, którzy wstępnie oceniają stan osoby. Część pacjentów przysyłają do nas.

    Co roku w archidiecezji gdańskiej egzorcyści mają pod opieką ok. 500 osób. Co miesiąc pojawia się 20-30 nowych przypadków. Nie jest jednak prawdą, że liczby rosną. Trzy lata temu było 700 przypadków. Dlaczego więc abp Głódź powołał trzech nowych egzorcystów?

    -
    Edytor zaawansowany
    • 24.07.13, 19:24
      kiedyś ludzie sądzili ,że kolej to szatan.....
      od wieków kościół wszystko co nowe , nieznane, wrzuca do jednego worka - dzieło szatana
    • 05.08.13, 20:25
      Ja zauważyłam, że ludzie mający w swoich horoskopach dużo, zbyt dużo żywiołu ognia, są jakby bardziej narażeni na widzenie zła wokół, ponieważ tkwi ono w nich (przez ten żywioł). W sumie dobrze, że z nim walczą udając się do egzorcystów, czy chociażby wierząc w takie rzeczy. Oczywiście sam żywioł ognia nie jest zły, ale jak każda przesada, kiedy jest go zbyt dużo może stwarzać problemy. Można powiedzieć tak - "dużo ognia, to widzą piekło".
      Ale to taka ogólna uwaga, na podstawie tylko kilku przypadków.
      Trzeba jednak pamiętać, że pewne wydarzenia w historii, gdzie widzi się "diabła", to właśnie nadmiar żywiołu ognia pokazuje.
      --
      --------------------
      lwi.bloog.pl/
    • 01.09.13, 22:34
      piesek
      • 30.12.16, 23:01
        Wystarczy poczytać na egzorcysta.info/ by przekonać się, że to prawda, zostało tam wszystko dokładnie wyjaśnione.
        • 31.12.16, 14:24
          Jasne.
          A już Józef Piłsudski powiedział: Nie wierz we wszystko, co zobaczysz w internecie...
          Ale kto zabroni głupiemu wierzyć w bzdury?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.