Dodaj do ulubionych

Zdrowie, czy przedłużanie życia?

04.11.14, 22:49
Jeden z forumowiczów napisał takie interesujące zdanie: Nie jestem lekarzem, ale nie wydaje mi się słuszne oczekiwanie, że leczenie ma przynieść poprawę stanu zdrowia.

Najpierw pojawiło się moje oburzenie, Jak to!?! Ale neutralny umysł przyszedł z pomocą bardzo szybko i wtedy mnie olśniło. Może wiecie jak to jest, gdy w waszym życiu jest coś czego do końca nie akceptujecie i wiecie, że jest jakieś rozwiązanie, ale ono nie przychodzi mimo usilnych starań. Ja wtedy odpuszczam oraz skierowuję uwagę na coś innego i pozwalam się dziać życiu w tej pierwszej dziedzinie. I nagle w dyskusji która nie miała większego dla mnie sensu, chociaż z punktu poznawczego była ciekawa, dostaję odpowiedź na fundamentalne dla mnie pytanie. I tak zrozumiałem, że lekarz medycyny konwencjonalnej nie ma zadania Cię wyleczyć, a jedynie podtrzymać twoje życie!!! Część z was się pewnie oburzy, ale dla mnie jest to największa ulga dotycząca przemysłu medycznego jaka mnie spotkała do tej pory.
Naświetliło mi to odmienny punkt widzenia, który wyjaśnia mi dlaczego z Lekarzami nie umiem się dogadać. Bo oni nie chcą nas wyleczyć, oni mają przedłużyć życie. Dzięki temu nigdy więcej nie popełnię już błędu, aby ich prosić o to aby pomogli mi wyzdrowieć. Oni mają mnie zdiagnozować w danej chorobie. Dać alternatywę jak przedłużyć życie i już :-) A jeśli chcę wyzdrowieć, to ja muszę sam to zrobić. Jednak teraz chcę to robić pod okiem lekarza, bo on mnie wyratuje jak przegnę na przykład z głodówką. Wtedy podepnie mnie pod kroplówkę i już.

Może dla was nie jest to tak odkrywcze, dla wielu wydaje się najlogiczniejszą procedurą na świecie. Dla mnie to jest ten punkt, gdzie kończy się mój wewnętrzny konflikt, gdzie po jednej stronie wiedziałem że farmacja i medycyna pomaga ludziom, a z drugiej potrafi super skutecznie szkodzić i zabijać. Dzięki wnikliwemu badaniu tematu i wchodzenia w dyskusje, które nie były wcale przyjemne, znalazłem rozwiązanie, które dla mnie jest złotym gralem tematu jak poszukiwać zdrowia korzystając z obu genialnych technik, rozumowej medycyny i duchowych praktyk, takich jak ziołolecznictwo, akupunktura i pracy nad swoim umysłem, na przykład medytacja, hipnoza, praca z Duszą i Wyższą Jaźnią.
Rozumiecie jaki to jest absurd i schizofrenia, lekarze dali się przekonać, że oni NIE mają doprowadzić pacjenta do pełnego zdrowia, tylko mają podtrzymać życie. Jaką ulgą jest, gdy to wiesz, bo to nie ich wina, tak ich nauczyli !!! Czyli mamy tak zwane przekonanie zbiorowe, które nie musi być prawdą. Jednak mocno ono funkcjonuje, aby lekarze mogli sobie jakoś radzić z tym, że nie są w stanie pomóc drugiemu człowiekowi, kiedy ich potrzebuje. Ratują życie, ale utrzymanie zdrowia to nie jest ich działka. To wiele tłumaczy.
Dlatego, jeżeli ktokolwiek to czyta, idź do lekarza jak jesteś chory. Niech Cię zdiagnozuje, zaleci Ci to co ma twoje życie podtrzymać, a następnie idź szukać rozwiązań jak wrócić do pełnego zdrowia.
Alternatywna medycyna, ale już nie dlatego alternatywna, bo wydumana, czy szarlatańska, tylko taka która, daje Ci alternatywne rozwiązanie, czyli PEŁNE ZDROWIE :-).

Cudowne wyzdrowienie, czyli przypadek w którym medycyna klasyczna była bezsilna, a mimo to nastąpił pełny powrót do zdrowia . Zależy co definiujemy poprzez cud. W moim życiu doświadczam tego co ludzie nazywają cudem, co dla mnie jest prostą efektem wykonanego działania. Czy rozumiecie dlaczego można wyzdrowieć i pozbyć się atopowego zapalenia skóry? W moim doświadczeniu znajdują się sposoby aby to zrobić i to nie tylko ziołami, głodówką, suplementami i/lub lekami, ale równolegle dokładną analizą własnej podświadomości i Duszy, która prowadzi do zrozumienia sedna problemu i pozwala wyzdrowieć. Stwardnienie rozsiane, astma, itp. Bardzo proszę, konkretna praca mentalna, zabiegi u odpowiedniego specjalisty od wyleczenia, ale to wszytko przy asyscie Lekarza medycyny konwencjonalnej. I najlepsze jest to, że Ty i parę innych osób nie uwierzy, że jest możliwe wyjść z chorób definiowanych przez medycynę jako nieuleczalne, często odrzuca istnienie takiej opcji. Ale jeśli ktoś jest uparty i chce żyć tak jak pragnie i jest w nim nadzieja na powrót do pełnego zdrowia, nie ulegnie sugestii lekarzy, że będziesz cierpieć do końca życia. Lub: pogódź się z tym, nie ma dla Ciebie ratunku. To może przyjdzie do mnie, lub kogoś innego i po odpowiedniej terapii wyjdzie w 100% zdrowy. Ale będzie ta osoba pod stałą konsultacją z lekarzem, monitorowana i badana. Nauczyli się pewni ludzie myśleć, że alternatywna medycyna i ezoteryka, albo nauka. BŁĄD. Bierzemy to i to. Będą Mistrzowie w swym fachu wykraczający poza role jakie pełnią jako Lekarze i jako Coachowie, Znachorzy, Bioenergoterapeuci itd. Czyli będą leczyć doprowadzając do wyzdrowienia holistycznie, używając wielu technik, wielu dziedzin wiedzy. Ale będą też manipulatorzy, oszuści, naciągacze. Wszędzie możemy spotkać przykłady dobrych i złych, kompetentnych i niedouczonych specjalistów od zdrowia. Są na przykład Lekarze specjaliści, tacy jakich spotkał mój dziadek, wizyta - 250zł, trwała 5 min. Ale nie chodzi o pieniądze, o czas, ale o treść: Te wyniki są błędne, w laboratorium się pomylili. A dziadek na to, to ja przyjdę za tydzień z nowymi, a lekarz, tak ale każda wizyta kosztuje 250 zł. Czy to jest konsekwencja i jest to dobre postępowanie? Czy cena jest absurdalna? Czy normalne jest, że dwóch specjalistów przed nim tego nie zauważyło? Wszędzie zdarzają się brak empatii, skąpstwo, partactwo. Ale zamiast narzekać, że tak nie powinno być. Szukajmy osób, które mają dobrą intencję i korzystają ze wszystkich metod naukowych i tych których nauka jeszcze oficjalnie nie potwierdziła. W Ameryce średnia długość życia to 75,5 lat, a u Lekarzy 57 lat (2012). A wytłumaczenie okazało się takie proste :-) i smutne za razem, bo podtrzymywanie życia, w ich przypadku nie idzie Lekarzom najlepiej.

Do tych którzy boją się skorzystać z pomocy alternatywnej. Jeśli chcecie skorzystać z tej wiedzy w waszym leczeniu. Zabierzcie kogoś kto jest mądry oraz silny i pójdzie z wami poszukać kogoś kto wam pomoże. Pamiętajcie aby był otwarty również na inne metody, aniżeli tylko konwencjonalne i miał wiedzę medyczną. Jak już wyruszycie w poszukiwania to moje pomysły na selekcję są między innymi takie. Jeżeli osoba będzie się bała was przyjąć we dwoje, to nie jest to dobry specjalista, jeśli nie przekona was argumentami racjonalnymi, również, jeśli nie ma osób, które go polecają, to się zastanów! A jeśli ma to nie mają to być tylko anonimowe osoby, ale takie, które są żywe, na facebooku, w ośrodkach w których wykładał, do których można pójść i one zaświadczą i lekarze tych wyleczonych zaświadczą, że tak wspólnymi działaniami "Uzdrowiciela" (Coacha, Bioenergoterapeuty, Numerologa, Akupunkturzysty, Specjalisty od medycyny Chińskiej, i innych albo ich wszystkich na raz) i Lekarza nastąpiło wyzdrowienie. To wtedy korzystajcie. Zanim uwierzycie na słowo zbadajcie daną osobę. Mamy 21-szy wiek. To nie jest trudne, twoje dzieci będą umiały to zrobić, może wnuki. Nie wierz na słowo, ale również Lekarzowi, bo ma tytuł doktora. On mógł studiować, ale to nie jest jego PASJA, nie bada tego co się dzieje obecnie na rynku i w badaniach naukowych. A przełomy są każdego dnia. Znajoma pracuje w rekrutacji na studia medyczne, w ankiecie dlaczego chcesz zostać lekarzem, pojawiają się odpowiedzi dużo częściej, szacuje że ponad 2/3 na dzień dzisiejszy pisze, że powodem jest: bezpieczna praca, stały dochód!!! Itp. A nie, bo chcę pomagać ludziom!?! Czy rozumiesz, że co trzeci Lekarz jest z powołania a dwóch na trzech robi to w pierwszej kolejności dla pieniędzy!!! Szukaj lekarzy pasjonatów swojej dziedziny, a nie tylko specjalistów w danej dziedzinie. U nich masz dużą szanse dostać to czego potrzebujesz. Stawiaj na jakość! Tak samo u Coachów, Trenerów, Psychologów.

Ciąg dalszy w następnym wątku...
Edytor zaawansowany
  • wadim.zarski 04.11.14, 22:51
    Cd...
    Chodź do tych którzy uczyli się u najlepszych. A nie byle gdzie i jak. Jeśli idziesz bo cena jest 400 zł za godzinę, to też nie jest kryterium, często wydaje się nam że drogi to zawsze dobry. Pytaj ich o referencje, dyplomy, dzwoń do tych ośrodków i sprawdzaj te referencje. Malkontent powie: nie będę zawracać sobie głowy sprawdzaniem itp. Ale wtedy niech nie mówi, że został oszukany, lub to co dostał jest słabe. Jeszcze jedno, weryfikuj daną osobę poprzez to czy, żyje tak jak mówi. Jeśli śmierdzi papierosami i ma 30 kilo nadwagi, to nie jest spójna z zawodem który wykonuje, jeśli mówimy o Lekarzu, Coachu, Bioenergoterapeucie, Znachorowi, Lekarzowi medycyn Chińskiej, Akupunkturzyście. Jeśli Coach pali papierosy a ty chcesz rzucić palenie, nie będzie w 100% skuteczny. Moim zdaniem jeśli ktoś nie potrafi zastosować na sobie metod które chce abyś stosował, nie jest wiarygodny i skuteczny, tak jak ktoś kto jest wzorem tego jak jego wiedza działa na niego i jego rodzinę, pytajcie o rodzinę o jego rodzinę, co stosuje aby byli zdrowi, jak się okaże, że nie umie im i sobie pomóc w zakresie którym się zajmuje, to myślicie, że wam pomoże, najlepiej jak się da? Jeśli wam powie, że po prostu jest ok, albo nie zobaczycie iskry w jego oku kiedy mówi o rodzinie i o sukcesach jakie razem dokonali na drodze swego życia, to też nie jest to do końca osoba której szukacie. Jesteśmy mądrzy, używajmy oczu i pozostałych zmysłów, a nie tylko kierujmy się Mgr., Dr. itp. Przed nazwiskiem, te czasy już się kończą.
    Niektórzy stwierdzą, że jestem surowy, że takich ideałów nie ma. To nie prawda, jesteśmy i istniejemy. Nie jesteśmy we wszystkim super, ale znamy nasze ograniczenia. Ja wiem, że w akupunkturze, czy w treningu biegowym nie jestem dobry i polecę Ci osobę która jest mistrzem. Ale pamiętaj, rekomendacje do specjalistów też bierz od osób które wprowadziły zalecenia z danej dziedziny w swoje życie, a nie słyszałem że jest dobry. To nie jest rekomendacja to przypuszczenie. Ci którzy są dobrzy w swoim życiu współpracują, lub polecają innych ludzi z innych dziedzin. Jak nie umiem komuś pomóc, to znam osoby lepsze ode mnie, które maja większą szanse aby to zrobić. Ja zakładam, że zawsze jest ktoś lepszy ode mnie i nigdy nie stawiam się na pozycji guru, choć niektórzy mogą mieć takie wrażenie. Jednak nie mylmy pychy z poczuciem własnej wartości, to nie to samo choć linia bywa cienka. Bo nie musisz wiedzieć wszystkiego, ale możesz być wspaniały w swojej sztuce. A jak jesteś w niej wspaniały możesz się nią dzielić z innymi Mistrzami w tej samej lub innej dziedzinie, a wtedy barter jest wspaniałym wynalazkiem. Mam nadzieję, że zainspirowałem was chociaż trochę w tym co chcecie w swoim życiu poprawić, czy jest to zdrowie fizyczne lub psychiczne.

    Życzę wam wspaniałej drogi do bycia zdrowym Mistrzem swego życia.
  • olek13 04.11.14, 23:24
    Piszesz, że Cię olśniło. A ja w tym nie widzę żadnej mądrości, tylko wyjaśnienie, jakie sobie wymyśliłeś na własne potrzeby.
    Zadaniem lekarza jest, wbrew Twoim pomysłom, wyleczenie pacjenta. Zaś o indywidualne motywacje i cele trzeba każdego lekarza pytać osobno, a nie przyklejać czegoś "lekarzom".
    Co do "alternatywnych metod", to wielokrotnie wykazano, że nie działają i nie warto się dłużej skupiać na tym.
  • wadim.zarski 05.11.14, 08:32
    Zgadzam się z każdym twoim stwierdzeniem :-)
    Co do pierwszego, tak zaspokaja to moje potrzeby.
    Co do drugiego, nie wiesz co jest zadaniem lekarza, tak samo jak ja tego nie wiem, a przyklejać Lekarzom mogę, ponieważ mam i miałem z nimi kontakt, którego wynikiem są moje wnioski. Co nie zmienia faktu, że każdy Lekarz można by spytać osobno. Ciekawe co by z tych pytań wynikło :-) Wiem, że są Lekarze którzy nie zgodzą się ze mną i moją surową oceną, co również napisałem w tym artykule. Że chcą wyleczyć pacjenta i są profesjonalistami wykraczającymi poza normy jakie są im stawiane, znam takich. Ale jest ich jak na lekarstwo :-) Czyli bardzo mało. Jednak jest to moja subiektywna ocena. za razem chciał bym się bardzo mylić. Jednak póki co, rzeczywistość jest inna, dlatego napisałem ten artykuł. Bo może parę osób go przeczyta i wyciągnie wnioski, że nie musi się godzić z tym co niektórym się wydaje, że jest nieosiągalne.
    Co do ostatniego zdania, tak wykazano, że coś nie działa, ale również wielokrotnie Ja doświadczyłem tego, że działa. Nie ma tu znaczenia kto ma rację, bo mamy ją obaj, ale o to, że z alternatywnych metod trzeba umieć korzystać, a czyjaś nieumiejętność nie jest dla mnie dowodem na to, żeby dać sobie z tym spokój.
    Dziękuje Ci za cenny komentarz.
  • olek13 05.11.14, 11:08
    Co jest zadaniem lekarza to wiem, bowiem w tej sprawie istnieje społeczny konsensus.
    Co do kwestii działania czegoś, to w tym wypadku odpowiedzą mogą być tylko obiektywne badania. Twoje obserwacje są czysto subiektywne, dodatkowo są mocno naznaczone oczekiwaniami i dlatego niewiele wnoszą. Po prostu: widzisz to, co chcesz widzieć. A fakty mówią coś innego.
  • wadim.zarski 05.11.14, 13:44
    Społeczny konsensus. Nie jest to, naukowe podejście, bo nie jest prawdą, że większość ma rację. To miąłeś na myśli?
    A co to jest prawda obiektywna? Moje obserwacje są tylko subiektywne. Są zawsze naznaczone intencją (prawie to samo co oczekiwania), bo czy bywa inaczej? Czyli przy obiektywnej prawdzie (badania) fakty nie istnieją :-)
    Możemy teraz wejść i bawić się słowem, co jakie słowo oznacza itd. Obaj jesteśmy w tym dość wprawni ale zobaczmy co z tego wyjdzie.
    Ale fajnie że to poruszyłeś. Ja szukam prawdy subiektywnej i tego co dla danej osoby, tej jednej jedynej jest najlepsze. Nie szukam rozwiązań dla wszystkich ludzi bo to na dzień dzisiejszy jest dla mnie utopią. Co oznacza, że się z tobą zgadzam. Ale dopóki jestem skuteczny, dopóty będę pracować swoimi metodami. Mnie się bardzo podoba stary system Chiński, Lekarz miał płacone jak wszyscy pod jego opieką byli zdrowi, jak chorowali, nie miał pensji. To oznacza dla mnie subiektywnie, że muszę być mistrzem swego fachu, bo sytuacja w której nie jestem w stanie komuś pomóc, oznacza brak wynagrodzenia i z takimi osobami nie pracuję. Pracuję jedynie z tymi, którym jestem w stanie pomóc. A w międzyczasie uczę się dalej i rozwijam swoje umiejętności.
    Obiektywna prawda nie istnieje:
    Jedna osoba twierdzi ze pewne wydarzenie miało miejsce w pewnym czasie, druga osoba mówi ze to samo zdarzenie miało miejsce w innym czasie niż twierdzi pierwsza osoba, kto z nich ma racje?
    Kiedy dwie osoby stwierdzają różny kolor tego samego obiektu, jak stwierdzić kto ma racje? Moim zdaniem prawda jest relatywna i subiektywna.
    A jak Ty to widzisz?
  • olek13 05.11.14, 18:44
    Właśnie konsensus jest podstawą określenia ról grup zawodowych. Tak, jak strażak ma gasić pożary, policjant ścigać złoczyńców, tak lekarz ma leczyć pacjentów. Nie potrzeba w tym celu zatrudniać naukowców, by stwierdzić, co jest zadaniem strażaków, policjantów i lekarzy.
    Jeśli nie wiesz, na czym polega obiektywne podejście, polecam się zapoznać np. z tym:
    pl.wikipedia.org/wiki/Obiektywizm
    Jeśli coś jest dla kogoś dobre, to oznacza że właśnie obiektywnie jest to dla niego dobre. Obiektywnie - to znaczy niezależnie od tego, kto to ocenia.
    Jeśli zaś nie rozumiesz, czym się różnie obiektywny fakt od subiektywnych przekonań, to nie dziwi, że wypisujesz głupstwa o nieistnieniu tego lub owego.
    Nie mam potrzeby zabawy w żonglowanie pojęciami. Może Ty to lubisz, ale póki co, to w tym wątku ściemniasz.
    I po co?
  • wadim.zarski 06.11.14, 10:44
    Czy konsensus społeczny jest podstawą określającą rolę grup zawodowych o których piszesz. No z tego co ja wiem to tak nie jest. Prawo to określa.
    Obiektywne podejście to pogląd filozoficzny :-) Na filozofii opierasz swój racjonalizm...
    Wiem czym się różni obiektywny fakt od subiektywnego przekonania. Obiektywny fakt nie istnieje, a subiektywne przekonanie istnieje dla osoby je posiadającej, czyli tak samo jak obiektywny fakt, który może z tobą dzielić kilka osób lub nie. A kiedy to będzie subiektywnym przekonaniem kilku osób :-)
    Jeśli się tak dziwisz, wytłumacz mi proszę.
    Co do wypisywani głupstw o nieistnieniu tego lub owego, to nie rozumiem, bo ja uważam, że są pewne rejony które są jeszcze nie zbadane empirycznie lub naukowo.To że nie są rozumiane przez naukowców nie oznacza, że są nieprawdziwe. Oraz to nie znaczy, że nie można nimi pracować. Jeśli nie chcesz ich używać, to tego nie rób. To po co ten cały antagonizm do tego co jest Ci obce? Często powołujesz się na naukowców, a naukowiec nie ma emocjonalnego podejścia do tematu. Czyli wnikliwe zbadanie, ja to zrobiłem i mam z tego korzyść i osoby które do mnie przychodzą. Ale ja nie oddzielam nauki od ezoteryki, tylko je łączę. A to, że są osoby które nie widzą tego połączenia, wynika to moim zdaniem z braku doświadczenia w badaniu jednej lub drugiej strony. Dalai Lama to też oszust i szarlatan? O co Ci tak naprawdę chodzi?
    Jest to obraźliwe pisanie, że ściemniam. Nie wiem skąd przyszło Ci to do głowy. Jest to pomówienie, które subiektywnie wyraziłeś, czy może to jest obiektywny fakt? :-)

  • olek13 08.11.14, 14:54
    Nie widzisz konsensusu? Podpowiedź: konsensus dotyczący ról zawodowych wyraża się m. in. samą nazwą zawodu, która należy do domeny języka, a ten w całości jest efektem konsensusu.
    Z drugiej strony: poproszę o podanie paragrafu (kodeksu cywilnego? karnego?), określającego powinności np. piekarzy.

    Każde podejście na gruncie filozoficznym (i wcześniej metafizycznym) wymaga poczynienia pewnych założeń. Ja zakładam istnienie swoje, innych ludzi i realność potrzegania. Nie wiem, jakie są Twoje założenia, ale jeśli twierdzisz, że że nie istnieją obiektywne fakty, to prostą konsekwencją tego jest stwierdzenie, że Twoje deklaracje o np. pomaganiu innym są oparte na iluzjach. A dlaczego? Ano to już sam nad tym pogłówkuj.

    Kolejna sprawa: brak wiedzy o jakiejś sferze czy zjawisku nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla opowiadania dowolnych bajek na ten temat. Poza tym nic o mnie nie wiesz i nie wiesz, co jest mi obce. I więcej: to żaden argument, bo jeśli coś jest mi obce, to nie powoduje, że Tobie jest lepiej znane.
    Jeśli czujesz się urażony, to już Twój problem. Nadal twierdzę, że ściemniasz, ot nawet twierdząc, że łączysz naukę z ezoteryką. To jest logiczna sprzeczność, bowiem nauka odnosi się do wiedzy, a Twoja "wiedza" tajemna z wiedzą nie ma nic wspólnego.
    A dlaczego? Ano to już znowu Twoja praca domowa.
  • wadim.zarski 18.11.14, 23:15
    Pokazaliśmy sobie swoje strony postrzegania. Ty masz rację i ja mam rację, czyli każdy ma swoją. Nie muszę się z tobą zgadzać ani Ty ze mną.
    Jeśli chodzi o prawo dotyczące działalności leczniczej:
    isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20111120654

    Co do zarzutu, że nic o tobie nie wiem, jest dość zabawne, bo jesteś tu anonimowo, więc skąd miał bym mieć wiedzę o tym jakie jest twoje doświadczenie, kim jesteś i co robisz.

    Jesteś kowalem własnego losu, możesz mówić co chcesz i jak chcesz, co nie zmienia tego, że wyrażasz opinie na mój temat nie mające żadnych potwierdzeń w twoim świecie. Nie widziałem Cie nigdy na oczy, ani z tobą nie pracowałem. Czyli z naukowego punktu widzenia, twoja opinia jest jedynie wymysłem. Jednak dla Ciebie to nie ma znaczenia prawda?
    Pozdrawiam
  • olek13 19.11.14, 20:58
    Od początku nie chodzi mi o czyjeś racje, tylko o fakty. Tobie jest wygodnie relatywizować problem, więc sprowadzasz go do "racji". Niestety, nie dam się na to nabrać.
    Jeśli chodzi o prawo, to w ostatnim poście prosiłem o prawne regulacje powinności piekarzy. A przytoczona przez Ciebie ustawa nie określa zadania lekarza, tylko normy prawne wykonywania zawodu. Nie widzisz różnicy? (Podpowiedź: w różnych systemach prawnych istnieją różne normy, a rola zawodowa jest taka sama).
    Nie masz wiedzy o moim doświadczeniu, ale już ustaliłeś, co jest mi obce - cyt.: " To po co ten cały antagonizm do tego co jest Ci obce?". Skąd wiesz, co jest mi obce, a co znane?
    Za to łatwo negujesz moje zdanie o głoszonych przez Ciebie rewelacjach, że niby moje opinie są "nienaukowe". By tu opowiadać coś o "moim świecie", najpierw należy wykazać, że te światy są różne dla różnych ludzi. Jest to o tyle zabawne, że każdy dialog opiera się na wspólności doświadczeń, bo w innym razie nie byłby dialogiem.
    No ale jako że nie odrobiłeś wcześniejszych lekcji, to i zapewne ta pozostanie w kolejce do nauczenia.
  • wadim.zarski 20.11.14, 18:40
    Chcesz przyjąć rolę srogiego nauczyciela, bardzo proszę, ale przestań nabuzowywać się emocjami, bo jest to mało profesjonalne, ale jeśli tak wolisz to tez ok, tylko to nie ułatwia dialogu.
    Tak to napisałeś, że nie mam pojęcia o co Ci chodzi. Jakie "racje" i o jakie relatywizowanie Ci chodzi?
    Nie jestem takim mistrzem prawnych formułek, ale nie rozumiem różnicy między normami prawnymi wykonywania zawodu lekarza, a prawnymi regulacjami powinności. I co ma do tego ten piekarz? piekarz to nie lekarz. Co miało to udowodnić?
    Ok, a jaką prace domową mi dałeś nauczycielu? A tak w ogóle to skąd Ci się wzięło, że możesz stawiać się jako lepszego ode mnie. Nie przejmuje się tym, ale ciekaw jestem jak to wygląda w twojej głowie? Wielki wspaniały olek13 uświadomi malutkiego Wadimka jak jest na prawdę i że fakty są bardziej?
    Napisałem Ci, że nie znam Cie człowieku, wszystko wnioskuje z twoich wypowiedzi, bo przecież nie pozwalasz się poznać. To jest publiczne forum, moi znajomi i przyjaciele, czasem czytają to co tu piszę, bo nie jestem anonimowy, gdyż jestem osobą która nie boi się stanąć w obronie swoich przekonań i wyznawanych wartości. Ty natomiast chowasz się, komentujesz negatywnie moje poczynania, ale nadal to Ty jesteś zagonionym w róg samotnym gościem. Czy gdyby się dowiedziało twoje środowisko jakie rzeczy wypisujesz i jak się odnosisz do ludzi, to czy byli by z ciebie dumni? Czy by cie wspierali? Czy by cie szanowali?
    Nie znam Cie ale to co piszesz jest przykre i smutne, ale jak to napisałeś, to moja sprawa, jak ja się z tym czuje. Otóż to nie tylko moja sprawa, to Ty jesteś kreatorem tego samopoczucia, więc masz możliwość być z siebie dumny, ale jaką ta duma ma wartość, pomyśl o tym.
    Nie rozumiem Cie, ani tego po co to robisz, ale jak byś mi wyjaśnił, ale bez tego emocjonalnego czegoś, to może ten dialog zaczął by zmierzać w jakimś kierunku.
  • olek13 20.11.14, 21:05
    No i zamiast merytorycznych kwestii - psychologia dla ubogich.
    Jeśli naprawdę nie rozumiesz o czym piszę, to szkoda wysiłków.
  • wadim.zarski 20.11.14, 22:43
    Jaka psychologia dla ubogich? Mniejsza z tym.
    Nie rozumiem o czym piszesz. Czyli jeśli szkoda Ci na mnie czasu, przestań mi go poświęcać. Ale znając Cie już trochę, nie wierzę do końca w twoje deklaracje.
    Dajesz mi możliwość rozwijania się, więc nie przestawaj, bo plan mój jest taki, albo się dogadamy, albo nie, a jednak ja będę tu czekać na ciebie, no chyba że rozwiąże ten zagmatwany temat, czemu tak bardzo staracie się mnie spuścić w kiblu, jak to ogarnę nasza przygoda się skończy. Tymczasem, czekam na więcej komentarzy :-)
    Pozdro
  • l.george.l 12.11.14, 11:45
    Cudów nie ma. Tylko tacy cwaniacy jak Ty wciskają ludziom kit i próbują wydymać naiwnych. Cały czas ten sam mechanizm psychmanipulacji. Podważanie zaufania do medycyny konwencjonalnej, by wyciągnąć kasę od zdesperowanych ludzi, którzy gotowi są chwycić się wszystkiego. Może nie byłoby nic złego w zachęcaniu do kręcenia wahadłem czy klepania paciorków. Problem zaczyna się w momencie, gdy kutas jeden z drugim wyciąga za to łapę po kasę.
  • wadim.zarski 18.11.14, 23:18
    Nie przeczytałeś tego co napisałem. Nie ma tam nic o psychomanipulacji. Ani podważania zaufania do medycyny. Ani o tym że cuda są. Nie wiem do czego i kogo piszesz ale chyba pomyliłeś wątki :-)
  • biofilipinka 13.11.14, 10:40

    Dla zainteresowanych tematem!

    Zachęcam do przeczytania książki Jerzego Zięby "Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie".
    Bez komentarza. W książce jest wszystko czarno na białym, nic dodać, nic ująć.

    Bardzo chorym, bez nadziei na wyzdrowienie szczególnie polecam tą lekturę.

  • l.george.l 13.11.14, 11:02
    A może lekarz mówi, tylko niektórzy nie chcą przyjąć prawdy do wiadomości. I właśnie ci są łatwym łupem dla wszelkiej maści oszustów.
  • wadim.zarski 18.11.14, 23:33
    Są rożni lekarze, są tacy co mówią mądre rzeczy i tacy którzy nie. Z mojego doświadczenia wynika, że tych pierwszych jest jak na lekarstwo, ale istnieją. Na szczęście coraz bardziej wychodzi na jaw, że choroba i wpływ umysłu na nią jest kluczowy. Prawda obroni się sama i żadna doktryna, czy manipulacja tego nie zmieni. A nazywanie mnie oszustem, tez tego nie zmieni. Ja jestem za tym aby szukać rozwiązań, a nie winnych. Od szukania winnych jest między innymi Policja i inne służby. Ja wybrałem drogę znajdywania rozwiązań. Masz z tym problem, to twoja decyzja. Ja w życiu problemów nie szukam, w przeciwieństwie do ciebie. Mamy wolna wolę, każdy korzysta z niej jak chce :-)
  • l.george.l 19.11.14, 14:38
    Wczoraj u Kuby Wojewódzkiego był wróżbita Maciej. On też jest przekonany o słuszności swoich działań i ich zbawiennym wpływie na ludzi. Przyznał, że za 45 minut swojego słowotoku kasuje cztery i pół stówy. Cóż, jeśli są kretynki, (bo to chyba głównie kobiety są jego klientkami), które są gotowe zapłacić tyle pieniędzy za wysłuchanie steku komunałów, to ich wolna wola. Ciekaw jestem, jak się leczy kaca po czymś takim. Bo przecież w końcu chyba dociera do świadomości ofiar, że zostały oszukane, że wciśnięto im kit.
  • tuman76 19.11.14, 18:13
    Mojej babci to raz już dawno temu wróżka powiedziała ,że umrze podczas rodzenia dziecka. Przez wiele lat babcia bardzo to przeżywała rodząc 8 dzieci w odstępie miedzy pierwszym a ostatnim porodem było 20 lat. Dziś ma już sędziwy wiek 80 lat i wszystkich przestrzega przed głupstwem jakie zrobiła.
  • wadim.zarski 20.11.14, 18:58
    A co ma do tego co napisałem wspólnego wróżbita Maciej? Pół świata jest przekonane o słuszności swoich działań i ich zbawiennym wpływie na ludzi. Ich też teraz zaczniesz ścigać? A Ty nie jesteś przekonany, że twoja "walka" ma zbawienny wpływ na ludzi? Zazdrościsz Maciejowi, że ma stawkę 10 zł za minutę? Ja mu nie zazdroszczę, ani tego jak to robi. Ja zarabiam swoje i zamierzam być lepszy w swojej pracy, a z tym faktem, zamierzam więcej zarabiać. A Ty zamierzasz na to narzekać? To teraz zobacz, co będzie za 10 lat hipotetycznie :-)
    Ja widzę to dzisiaj tak: Będziesz mi zarzucał, że zarabiam 2000zł/ godzinę wciskając ludziom kit :-) A Ja... No cóż, pewnie nie będę już nic Ci odpisywał, bo będę zajęty wydawaniem tych pieniędzy :-) Ale kto to wie jak to będzie, może przestaniesz narzekać, a mnie pojawi się inny cel i wysokość zarobków nie będzie mnie już interesować, tylko skupie się, na doskonaleniu swoich metod... Kto wie. A może zostanę lekarzem :-)
  • tuman76 21.11.14, 08:00
    Ale masz marzenia podobne do marzeń wróżbity Macieja. Takie dziecinne . A tak w realu zamiast marzyć i porać się obecnie z brakiem pieniędzy to może lepiej weś się do jakiejś roboty bo tu pieniędzy nie znajdziesz.

    Pozdrawiam cieplutko
  • wadim.zarski 23.11.14, 22:35
    Mam dziecinne marzenia. Otóż według twojego subiektywnego punktu może tak jest. Nie wiem jakie marzenia ma wróżbita Maciej, ale moje mi się bardzo podobają i realizuje je jak do tej pory.
    Nie wiem skąd przypuszczenie, że borykam się z brakiem pieniędzy. Zarabiam i to całkiem nieźle, a pieniędzy tu nie szukam. To czego szukam to doświadczenie i relaks. Który to zapewniacie mi z wielkim upodobaniem :-)
    Pozdrawiam równie ciepło :-)
  • l.george.l 23.11.14, 23:10
    wadim.zarski napisał:

    > a pieniędzy tu nie szukam. [...]

    Szukasz, nieustannie próbując tu przemycać reklamy swoich szemranych sług.
  • wadim.zarski 27.11.14, 20:16
    A jak twoim zdaniem wygląda moje przemycanie reklam? :-) Bo to że wypowiadam się na forum i piszę artykuły, swoje przemyślenia, to jest twoim zdaniem reklama szemranych usług? I czemu ma służyć podważanie moich intencji, bez sprawdzenia czy zapytania mnie o to jakie są. Słabo się starasz george. Cięta riposta trochę CI rdzewieje :-)
  • tojatoja2 24.11.14, 21:57
    Lepiej uważać na niesprawdzone terapie. Polecam dobrego bioenergoterapeutę pana Zbigniewa Popko. Jest sprawdzony i wiadomo, że pomoże i na pewno nie zrobi krzywdy
  • wadim.zarski 27.11.14, 20:21
    Serio? Kryptoreklama :-) tojatoja weź to usuń bo chyba Zbyszek nie chciał by być kojarzony z łamaniem zasad na forum? To słaby sposób reklamy, zwłaszcza, że jest to źle do tego sformułowane.
    Takie komentarze moim zdaniem mu nie pomogą, dla mnie takie teksty to brak szacunku dla Popko i raczej osłabią jego autorytet niż go wzmocnią. Pomyśl o tym. Jeżeli ktoś się tak reklamuje to dla mnie jest to desperat. Ale kto to wie :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka