Dodaj do ulubionych

Wybaczanie

06.11.14, 13:01
Jak nauczyć się wybaczać?
Przede wszystkim, warunkiem niezbędnym jest - nauczyć się kochać samego siebie. A wtedy już z łatwością przyjdzie zrozumienie, że trzymanie w sobie ciężaru goryczy, czasami wręcz nienawiści do osób, które nas kiedyś skrzywdziły, jest szkodzeniem samemu sobie.
A od wybaczania, czyli pozbycia się ładunku latami trzymanych w sobie negatywnych wzorców psychicznych (włącznie z chęcią zemsty), jeden krok do uzdrowienia.
Ponieważ choroby są niczym innym, jak materializacja naszych własnych przekonań psychicznych.
Ale do zrozumienia słów "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego" nierzadko leży długa i ciernista droga....
A wiec dopiero dziś umiem i potrafię z całą pewnością i szczerością wypowiedzieć: Wybaczam wszystkim, którzy kiedykolwiek mnie skrzywdziły.



Edytor zaawansowany
  • ukulany 06.11.14, 13:40
    Gratulacje. To wielkie osiągnięcie. Ja jeszcze tak daleko nie zaszedłem, choć bardzo się staram iść drogą, która prowadzi do prawdy o nas samych, naszych relacjach, życiu i Bogu.

    Jakiś czas temu rozmyślałem nad miłością i tym czym ona jest tak naprawdę i co znaczy kochać. Jaką odpowiedź otrzymałem? Miłość to gotowość na poświęcenie samego siebie by ratować innych. z wybaczaniem jest podobnie. Trzeba coś poświęcić, by coś zyskać.

    --
    Zawsze to samo, o tej samej porze www.tv.pl
  • baba503jaga 06.11.14, 18:42
    Miłość to gotowość na poświęcenie sam
    > ego siebie by ratować innych. z wybaczaniem jest podobnie.

    Zawsze, kiedy chcemy kogoś ratować, trzeba się zastanowić, czy jest to potrzebne i czy nie wyrządzi więcej szkód niz korzyści.

    Miłości nie da się ogarnąć rozumem. Kiedy doświadczysz prawdziwej miłości, od razu będziesz wiedział. Z całego serca życz Ci, abyś kiedyś jej doświadczył. Aby to sie stało, trzeba otworzyć sie na nią, zrobić w sobie miejsce dla prawdziwej Miłości.
    Coś, jak porządki w szafie :)
  • wadim.zarski 06.11.14, 18:42
    Witaj baba503 jaga.
    Bardzo ciekawy temat poruszyłaś, prezentujesz w nim wspaniałą intencję. Miłość może wiele wybaczyć i jest ona bardzo istotna w tym procesie. Jest taka technika nazywa się "Radykalne wybaczanie" Colina Tippinga. Ci którzy go nie znacie. Polega ono mniej więcej na tym co proponuje koleżanka. Ale co jest w nim takiego radykalnego? Chodzi o to, że pojęcie kata i ofiary, przestaje mieć znaczenie, ponieważ każde traumatyczne zdarzenie jest również dla naszego duchowego rozwoju. Czyli jest prowadzone przez Boga. A jak to tak na prawdę jest? Czy zdarzyło wam się przeżyć jakąś niesprawiedliwość, np. Wyrzucono was niesprawiedliwie z pracy, wkurzyliście się i zaczęliście szukać sobie lepszej. Po kilku miesiącach, zarabiacie dwa razy więcej niż poprzednio, lubicie swą pracę dwa razy bardziej, macie z niej większą satysfakcję. I okazuje się, że jesteście wdzięczni za tamtą niesprawiedliwość, bo gdyby nie ona, nie byli byście w tym miejscu i wasze życie nie poprawiło by się w tak szybkim czasie :-). Radykalne wybaczanie mówi o tym, że jest tak za każdym razem, tylko nie zawsze jest nam tak prosto do dostrzec. Metoda Colina Tippinga może wam w tym pomóc. Ja stosowałem płytę z nagraniami RD, przez 2 miesiące i pozbyłem się wszystkich swoich nienawiści z siebie. Osoby z którymi pracowałem, które zastosowały same nagrania wszystkie były zachwycone! Prostotą narzędzia i skutecznością. Polecam każdemu, tobie też baba503jaga. W razie jakichś pytań zapraszam wszystkich do prywatnej korespondencji.
    Co do drugiego przykazania: Kochaj bliźniego swego jak siebie samego. Moim zdaniem w zrozumieniu nie ma ani krztyny długiej i ciernistej drogi. Dlaczego straszysz ludzi? Tam nie ma nic strasznego. Chyba że to jest twoje osobiste doświadczenie ale jeśli tak, to to po prostu napisz i nie stosuj uogólnień. Jestem surowy? Może trochę, ale to dlatego, że twoje wypowiedzi są zbyt pompatyczne, a wybaczanie moim zdaniem takie nie jest. Co do przykazania. Co ono oznacza? Że tak jak kochasz siebie, tak kochasz ludzi :-) Czyli kto jest ta osoba która tworzy tą trudną drogę? Każdy z nas. Bo uwierzyliśmy, uwaga! Uwierzyliśmy, że aby kochać siebie trzeba być Bradem Pitem, albo Angelina Juli. A jak nie jesteś piękny, bogaty i sławny, to nie kochasz już siebie!?! I tak się najczęściej zaczyna szkodzenie sobie i innym, bo wierzymy w to, że mamy być tacy jak nam mówią rodzice, nauczyciele, koledzy itd. Dopiero kiedy zważamy, że to wszystko jest nieprawdą i możemy kochać siebie takimi jakimi jesteśmy i realizować swe pasje, a nie pracować tam gdzie nam mówią, że jest najlepiej. Wtedy zaczynamy kochać ludzi tak jak siebie, w pełni, bez zazdrości, zawiści. Zaczynamy czuć wdzięczność za to życie, które jest wspaniałe, bo już nie zależymy od czyjejś aprobaty. A mamy aprobaty dla siebie nieskończoną ilość, a nasze postępowanie jest czyste i harmonijne. Polecam wszystkim taki właśnie świat, chociaż nie jest on wolny od wyzwań, to jednak jest zawsze wypełniony miłością i nadzieją.
    Pozdrawiam
  • torado 15.11.14, 13:36
    wadim.zarski napisał:

    > Co do drugiego przykazania: Kochaj bliźniego swego jak siebie samego. Moim zdan
    > iem w zrozumieniu nie ma ani krztyny długiej i ciernistej drogi. Dlaczego stras
    > zysz ludzi? Tam nie ma nic strasznego. Chyba że to jest twoje osobiste doświadc
    > zenie ale jeśli tak, to to po prostu napisz i nie stosuj uogólnień. Jestem suro
    > wy? Może trochę, ale to dlatego, że twoje wypowiedzi są zbyt pompatyczne, a wyb
    > aczanie moim zdaniem takie nie jest. Co do przykazania. Co ono oznacza? Że tak
    > jak kochasz siebie, tak kochasz ludzi :-) Czyli kto jest ta osoba która tworzy
    > tą trudną drogę? Każdy z nas. Bo uwierzyliśmy, uwaga! Uwierzyliśmy, że aby koch
    > ać siebie trzeba być Bradem Pitem, albo Angelina Juli. A jak nie jesteś piękny,
    > bogaty i sławny, to nie kochasz już siebie!?! I tak się najczęściej zaczyna sz
    > kodzenie sobie i innym, bo wierzymy w to, że mamy być tacy jak nam mówią rodzic
    > e, nauczyciele, koledzy itd. Dopiero kiedy zważamy, że to wszystko jest niepraw
    > dą i możemy kochać siebie takimi jakimi jesteśmy i realizować swe pasje, a nie
    > pracować tam gdzie nam mówią, że jest najlepiej. Wtedy zaczynamy kochać ludzi t
    > ak jak siebie, w pełni, bez zazdrości, zawiści. Zaczynamy czuć wdzięczność za t
    > o życie, które jest wspaniałe, bo już nie zależymy od czyjejś aprobaty.

    zdrowy egoizm sprzyja empatii i rozumieniu innych...:-)
    --
    no to sru.....
    1041737
  • tuman76 16.11.14, 08:14
    Czy należy wybaczyć hochsztaplerowi ? . Jeśli hochsztapler oszuka 100 osób to mu powinno te 100 osób wybaczyć ?? . Po to aby następne 100 osób skrzywdził ?
  • torado 16.11.14, 12:23
    tuman76 napisał(a):

    > Czy należy wybaczyć hochsztaplerowi ? . Jeśli hochsztapler oszuka 100 osób to m
    > u powinno te 100 osób wybaczyć ?? . Po to aby następne 100 osób skrzywdził ?

    mnie się zdaje, że tu są dwie kwestie i zależy czy sprawa, której wybaczanie dotyczy jest uregulowana prawnie, tzn. czy podlega przepisom prawa czy tylko przepisom zwyczajowym, tzn. ogólnie przyjętym normom społecznym. W przypadku hochsztaplera osądzi go prawo i ludzie, których oszukał. Ale już np. faceta, który zdradził żonę osądzi ta żona i wybaczy mu lub nie...;-)
    --
    no to sru.....
    1041737
  • baba503jaga 16.11.14, 12:50
    tuman 76 i torado, zupełnie nie rozumiecie czym jest i na czym polega wybaczanie..... :(

    Przykro mi.
    Żałuję, ze nie udało mi się donieść do was tego ważnego tematu.
  • torado 16.11.14, 12:56
    baba503jaga napisała:

    > tuman 76 i torado, zupełnie nie rozumiecie czym jest i na czym polega wybaczani
    > e..... :(
    >
    > Przykro mi.
    > Żałuję, ze nie udało mi się donieść do was tego ważnego tematu.

    napiszę tak...to jest Twoja definicja wybaczania i co najwyżej może być Ci przykro, że ja jej nie podzielam lub nie do końca ją podzielam...:-)
    --
    no to sru.....
    1041737
  • baba503jaga 16.11.14, 14:19
    oj tuman, tuman ....:)))))
    Nie chodzi o definicje, lecz o sedno sprawy: o to, czym jest wybaczanie.
    Możesz definjować, jak chcesz: nazewnictwo nie zmienia nic. Zwał jak zwał.



  • torado 16.11.14, 18:10
    baba503jaga napisała:

    > oj tuman, tuman ....:)))))
    > Nie chodzi o definicje, lecz o sedno sprawy: o to, czym jest wyba
    > czanie.
    > Możesz definjować, jak chcesz: nazewnictwo nie zmienia nic. Zwał jak zwał.
    >
    >
    >

    a kim Ty jesteś, że uzurpujesz sobie monopol na wiedzę o wybaczaniu ?Masz certyfikat na to, że jesteś ekspertem w dziedzinie wybaczania ? :>...jest to indywidualna sprawa każdego...i jeśli ktoś tego nie rozumie, to ja się boję takich osób...
    --
    no to sru.....
    1041737
  • baba503jaga 16.11.14, 18:26
    Sa tylko dwa stany egzystencji: Miłość i niestety - strach...
    Wybrałeś to drugie.Masz prawo.
  • torado 16.11.14, 18:52
    baba503jaga napisała:

    > Sa tylko dwa stany egzystencji: Miłość i niestety - strach...
    > Wybrałeś to drugie.Masz prawo.

    wnioski nieuzasadnione to po pierwsze primo, po drugie primo no raczej rodzaj męski, jeśli do mnie się zwracasz jest nie na miejscu, wreszcie po trzecie primo ;-)ludzie Twojego pokroju, a więc tacy którzy nie dopuszczają innego oglądu świata, niż ich własny oni mnie napawają lękiem, ale raczej lękiem wywiedzionym z historii, bo z takich właśnie ludzi, jednostronnych w postrzeganiu rzeczywistości, przekonanych o słuszności jedynie swoich poglądów wyrosły wszelkiego rodzaju radykalizmy i fundamentalizmy, a te niestety napawają mnie lękiem, bo trudno z nimi walczyć...a przyczyniły się i nadal przyczyniają do hekatomby niewinnych ludzi....
    --
    no to sru.....
    1041737
  • baba503jaga 16.11.14, 23:03
    tornado miło mi że przynajmniej rozładowałeś wewnętrzne napięcie. Przynajmniej na tyle wątek o Wybaczaniu się przydał w Twoim życiu, że spowodował catarsis :)
  • demaskujemy_szarlatanow 17.11.14, 12:17
    Każdy ma swój pogląd na wybaczanie, to zrozumiałe. Przynajmniej powinno być zrozumiałe, że każdy ma prawo do własnych poglądów i nie wolno tych swoich poglądów nikomu narzucać, ale mamy pełne prawo cudze poglądy negować i podważać. Tak tworzy się dyskusja i wymiana poglądów.
    Jeśli chodzi o wybaczanie, to przypomniał mi się taki wpis z innego forum. Warto przeczytać i się zastanowić czy komuś wybaczyć awansem jeśli ta osoba nawet nie wie, że krzywdzi innych.

    forum.gazeta.pl/forum/w,681,138727453,142612517,Re_Pulapka_wybaczania.html
  • baba503jaga 17.11.14, 19:51
    demaskujemy_szarlatanow


    Proponuję demaskować ignorantów, którzy lubią głosic swoje własne zdanie w tematach, o których nie mają zielonego pojęcia, ale wypowiadaja się jak eksperci. Takich ci u nas pod dostatkiem
    Co do wybaczania, proponuję demaskatorowi przeczytanie więcej niz jednego wyrazu z tego wątku, wtedy być może zauważy ważną rzecz: nie robisz łaski nikomu, wybaczając. Robimy to tylko i wyłacznie dla siebie.
  • torado 20.11.14, 18:43
    baba503jaga napisała:

    > tornado miło mi że przynajmniej rozładowałeś wewnętrzne napięcie.

    no i widzisz jaka ignorantka z Ciebie...a mój nick jest anagramem mojego imienia...
    --
    no to sru.....
    1041737
  • wadim.zarski 20.11.14, 19:04
    torado podoba mi się twoje spojrzenie na świat i retoryka.
    Pozdrawiam serdecznie :-)
    ps. Co to jest 1041737?
  • torado 20.11.14, 19:13
    wadim.zarski napisał:

    > torado podoba mi się twoje spojrzenie na świat i retoryka.
    > Pozdrawiam serdecznie :-)
    > ps. Co to jest 1041737?

    :-) mój nr gg
    --
    no to sru.....
    1041737
  • baba503jaga 17.11.14, 20:09
    Mahatma Gandhi:

    Słabi nig­dy nie pot­ra­fią prze­baczać. Prze­bacze­nie jest cnotą silnych.
  • tuman76 18.11.14, 08:04
    baba503jaga
    Wybaczam Ci to że piszesz tu na forum teksty ,których sama nie rozumiesz.
  • baba503jaga 18.11.14, 08:17
    tuman 76

    No widzisz, już malutki kroczek zrobiłeś :)))))
  • tuman76 18.11.14, 09:50
    I tego posta też ci wybaczam , albowiem on ma znikomy procent krzywdzenia innych.
  • baba503jaga 18.11.14, 10:22
    Czynisz postępy, tumanie.
    Co tylko potwierdza skuteczność mojego wątku :)))))
  • tuman76 18.11.14, 11:27
    Tak mi Cię się szkoda zrobiło babo jago .
  • baba503jaga 18.11.14, 12:19
    Oj, tumanie, Twój rozwój duchowy nabiera rozpędu: już Cie na współczucie wzięło :))))))
  • baba503jaga 11.12.14, 00:14
    Wybaczanie jest niezwykle ważnym tematem dla osób, które pragną odzyskania zdrowia duszy, gdyż tylko zdrowa dusza potrafi zapewnić zdrowie całego ciała człowieka, w tym astralnego i fizycznego.

    Ważnymi krokami w tym temacie są:

    - wybaczenie przodkom stworzenia negatywnych elementów karmy rodu;
    - wybaczenie rodzicom pozostawienia w nas traum emocjonalnych z okresu dzieciństwa;
    - wybaczenie partnerom, którzy pozostawili po sobie przykre doświadczenia w naszej psychice i duszy;
    - i , nareszcie, wybaczenie sobie samym naszych błędów, popełnionych na drodze życiowe.

    Każdy z nas niesie ze sobą worek, pełen negatywnych energii, i jest tak przyzwyczajony do tych "tobołków", że albo ich nie zauważa wcale, ale tak bardzo z tym bagażem się identyfikuje, że za nic nie chce się z nim rozstać.....
    Ważne jest, aby nie przeprowadzać procesu wybaczania (oczyszczania naszego świata wewnętrznego niepotrzebnie zalegających śmieci emocjonalno-energetycznych) w sposób nieszczery. Ważne jest, aby wychwycić w sobie ten moment, kiedy jesteśmy gotowi odpuścić. W przeciwnym wypadku, o wiele lepiej będzie dokonać symbolicznej zemsty z cała świadomością następstw karmicznych, które za sobą poniosą. Brak szczerości w modlitwie i innych praktykach duchowych, jedynie pogarsza sprawę i jeszcze bardziej wpędza adepta w objęcia ułudy.
    Niestety, wystarczy zaledwie rozejrzeć się, aby zobaczyć całe tłumy osób, które uważają siebie za oświeconych i nadają sobie prawą do sprzedawania swoich bezcennych porad (właściwie, raczej dobrze wycenionych :)

    PS Wypowiedzi moje są wynikiem własnego doświadczenia w temacie, nie pochodzą z żadnych źródeł pisanych ani audio-wizualnych i przeznaczone są dla tych, co poszukują Prawdy.


    SaTaNaMa. :)



  • lara9369 07.02.15, 13:06
    Wybaczanie czasami może przyniesc skutki odwrotne: osoba kt wybaczamy, czuje się bezkarna i kontynuuje swoje zachowania, nie wyciągajac wniosków. Otóż właściwe bedzie rozwazyć, czy kara nie będzie większym "aktem łaski" w stosunku do tej osoby, niż - ciągłe wybaczanie.
  • wadim.zarski 12.02.15, 13:43
    Cała ideą "radykalnego wybaczania" jest zrozumienie roli jaką odegrał "sprawca" w naszym indywidualnym procesie. A karanie osób, które dopuściły się złamania prawa, tym zajmują się odpowiednie służby i organy prawa. Nie widzę związku między wybaczeniem komuś, a odpuszczeniem mu wymierzonej prawnie kary. Kara nie jest aktem łaski! Moim zdanie mylisz pojęcia. Wybaczenie o którym tu mówimy to nie odpuszczenie komuś jego uczynków, a zrozumienie dlaczego taka sytuacja nam się przytrafiła. Ale jeżeli "oprawca" prawdziwie dokona aktu skruchy, to nie ważne czy mu odpuszczą karę, czy nie, na poziomie duszy będzie wolny. A to jest już metafizyka, a ciebie laura9369 chyba takie rozważania nie interesują, zgadza się?
  • lara9369 13.02.15, 03:31
    Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce.
    Nowy Testament ( 1 list do koryntian )

    wadim.zarski
    Skoro nie widzisz związku, spróbuję wytłumaczyc na dostępnych przykładach..
    Kiedy z rozrzewnieniem wspominasz lata głębokiego dzieciństwa, odczuwasz wstyd z powodu pewnego epizodu, kiedy podczas zabawy w piaskownicy próbowałeś zasypać koledze oczy piaskiem... Pojawia się świadomość tego, że mogłeś zrobić koledze niewyobrażalną krzywdę, nawet pozbawić wzroku. Świadomość, kt nie miałeś będąc dzieckiem...
    Bardziej drastyczny przykład, młoda dziewczyna uprawia z ciekawości seks z kolegą, bo chce wiedzieć o co w tym wszystkim chodzi, ale nie ma świadomosci tego że nawet po tym jednym razie pojawi się niechciana ciąża, kt usuwa, a po kilku latach spotyka mężczyznę w kt się zakochuje i pragnie posiadania wspólnego potomka ale okazuje sie to niemożliwe wsukutek komplikacji po wcześniejszej aborcji. Po kiego komu tu odpowiednie służby i organy prawa kiedy najgorszą karą dla tej dziewczyny jest pojawiająca się swiadomość wczesniej popełnionego czynu oraz najgorsze - jego nieodwracalności?
    Guru duchowi, osoby doświadczone w sprawach rozwoju duchowego twierdzą, ze pierwsze sekundy po opuszczeniu duszą umarłego ciała są tym , co w katolicyzmie nazywa się czyścem: dusza sama dokonuje oceny minionego życia, wszytstkich dokonanych czynów (nie dokonanych też jako - niewykorzystania bądź zmarnowania możliwości, to też - czyn, nawet w swojej bezczynności), i niestety pojawiająca się wówczas świadomośc krzywdy, kt zrobiło sie innym bądź bezpowrotnie utraconych szans i możliwości - może stać się tym, co nazywamy piekłem dla duszy.
    A wieć kara jako środek uzmysłowienia osobie, że postępuje źle - jak najbardziej może być aktem łaski w stosunku do tej osoby, gdyż uchroni ją od popełnienia kolejnych błędów , kt mogłyby doprowadzić ją do owego piekła no i też uchronić inne osoby przed wyrządzeniem im krzywdy.
    Chyba nie bedziesz dyskutować, ze niektórzy oszusci oszukuja swoje ofiary z premedytacją, w przekonaniu ze są lepsi, sprytniejsi, a ci naiwniacy, nieudacznicy życiowi zasługują na swój los???


  • tuman76 13.02.15, 08:27
    Wszyscy oszuści ,szarlatani ,pseudouzdrowiciele to chcieliby aby ich występki były wybaczane PO TO ABY DALEJ MOGLI KRZYWDZUĆ INNYCH W CELU OSIĄGANIA KORZYŚCI FINANSOWYCH Ktokolwiek został skrzywdzony przez wyżej wymienionych powinien ZGŁOSIĆ TEN FAKT DO OKRĘGOWEJ IZBY LEKARSKIEJ świadczenie usług medycznych bez stosownych uprawnień jest karalne w wyniku czego OKRĘGOWA IZBA LEKARSKA zleci prokuraturze ślectwo z urzędu .
  • lara9369 13.02.15, 09:37
    tuman76
    Może jednak nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka. Wyobraź sobie, ze zjawiłby sie ktoś na miarę Jezusa i zaczął by uzdrawiać... bez uprawnien... a więc - zgłaszajac Go do prokuratury czy gdzieś tam - wyrządzisz krzywdę osobom które potencjalnie mogły być uzdrowione przez tego Jezusa...
    i na odwrót - są oszuści z uprawnieniami, którzy krzywdza pacjentów a ich spryrni adwokaci korzystając z kruczków prawnych zawsze ich wybronią... w świetle prawa - pisanego. Inna sprawa, kiedy chodzi o prawo moralne.
  • wadim.zarski 26.02.15, 21:43
    Witaj Lara.
    Ostatnio sporo jest tu takich osób, które piszą z taką mocną energią, która graniczy z radykalizmem. Ale do rzeczy. Jeżeli wyciągnęłaś tak konkretne przykłady duchowe. To chociaż mógłbym być dla ciebie delikatny i napisać to bardzo spolegliwie, ale skoro reprezentujesz tak zaczepną retorykę, może lubisz też konkretną :-)
    Nie masz uzupełnionego profilu. To nie jest wymóg, ale to oznacza, że nie mam dostępu do tego co robisz i kim jesteś. Mój profil jest uzupełniony. A tam możesz się dowiedzieć prawie wszystkiego. Z tym co napisałaś o czyśćcu i piekle, pokrywa się z moją opinia na ten temat. Natomiast cały twój wywód zmierza do nikąd, bo twoje pytanie moim zdaniem jest co najmniej dla mnie niezrozumiałe. Skoro jesteś tak bardzo świadoma wędrówki duszy i sensu życia na tej planecie, twoje pytanie jest bardzo niskie, a może jest po prostu prowokacyjne. Twoje przykłady z początku wpisu również są dziwne, zwłaszcza że później dość dokładnie opisujesz tego konsekwencje. Ponieważ mogę się jedynie odnieść do tego co tu widzę odniosę się do tego tak:
    Dusza zanim się wcieli wybiera sobie, jeżeli potrzebuje takie doświadczenia jak opisałaś na początku. Jak nie to nie. Jest również rezonatorem dla innych dusz. Jedni wcielają się, aby przejść drogę "światła" inni "ciemności". Natomiast w każdej chwili nasza wolna wola może spowodować zmianę ścieżki. Zamysł duszy jest dla nas nieznany, do momentu w którym świadomie do tego dojdziemy, jednak nigdy nie mamy gwarancji czy to jest prawda, ponieważ dotarcie do tego jest na poziomach pozazmysłowych. Oszuści finansowi są potrzebni tym, którzy maja przerobić sobie temat związany z pieniędzmi. A naiwniacy itp. czy zasługują na swój los? Nie ma czegoś takiego jak zasługiwanie na jakiś los. To jest projekcja i konsekwencja naszego postępowania, planu duszy i danej sytuacji. Ale to my jesteśmy jej wielowymiarowym reżyserem. Zawsze można się z tym nie zgodzić, ale wtedy jesteśmy zależni od jakiejś nieokreślonej siły i nie jesteśmy w stanie nic zmienić... A mnie takie myślenie nie interesuje. Nie ma przypadków, wszystko się dzieje po coś i z czegoś wynika.
    Pozdrawiam
  • lara9369 26.02.15, 21:58
    wadim.zarski napisał: Mój profil jest uzupełniony.
    Twój profil nie mówi NIC , iim jesteś. Natomiast moje wpisy - świadczą o mnie. Moje poglady, moje doświadczenie.
    Ty - uwielbiasz pustosłowić.
  • wadim.zarski 26.02.15, 22:52
    Tyle wyciągnęłaś z tego co napisałem. Długa droga przed tobą :-) Ale w końcu jesteś po coś, ciekawe, czy poza tym posłużysz się wolna wola zgodnie z tym co sobie zaplanowałaś w tym życiu. Krytykować jest łatwo, a wprowadzać realne zmiany wokół siebie to dopiero przed tobą, ale co ja tam wiem, jakie są twoje pragnienia ;-) Zapewne piszesz takie rzeczy z nudów i frustracji ;-) Bo przecież nie przyświeca ci żaden większy cel, bo taki cel to by oznaczał, że trzeba włożyć wysiłek w jego realizację, a nie tylko krytykować jako anonim na forum :-) Ciekawe, kto tu komu daje lekcję :-) Dziękuję za moją :-)
  • lara9369 26.02.15, 23:23
    Wadimie, z tego co obserwuję z Twoich wpisow, jesteś czlowiekiem o bardzo wąskich horyzontach myślowych i jeszcze mniejszych zdolnościach uczenia się, jesteś - hermetyczny. Nie dopuszczasz do siebie żadnych innych koncepcji oprócz Twoich własnych. Krótko zwięźle - Twoje zawsze musi być na wierzchu. No cóz, tak, po bożemu :))) A jednak, polecam Kamasutrę. Tak a propos, rozdział dotyczący stricte pozycji seksualnych tego dzieła, zajmuje zaledwie 5 % całej książki. No ale gawiedź nic więcej zauważyć nie chce :)
    polecam :)))
  • wadim.zarski 27.02.15, 12:34
    Super!!! Wreszcie ktoś kto ma na tyle silne przekonania, że jest w stanie podjąć dialog. Nacisnąłem Ci na odcisk, a ty podążyłaś automatycznie na prowokację. Pięknie poprowadzona krytyka, z wyśmiewaniem i jeszcze przypisaniem mi seksualnych braków w zakresie inteligencji seksualnej. Zdefiniowanie mnie jako człowieka o wąskich horyzontach, co wywnioskowałaś z moich wpisów. Poproszę jakieś konkretne przykłady tego ograniczenia, jakieś fakty. Twierdzisz, że nie dopuszczam żadnych innych koncepcji. A z czego to wnioskujesz? Ale ta seksualna aluzja, to skąd płynie? Może jakieś frustracje masz w temacie skoro mnie posądzasz o ich posiadanie. Zwłaszcza, że nie odnosi się to do niczego co napisałem wcześniej. To twój "film" i twoja projekcja. Nie przygotowałaś się do tej rozmowy, nadal tylko krytyka, nadal anonimowa. Ale odwaga, to stanąć za swoimi przekonaniami, a ty tylko kąsasz jak jakiś anonimowy szczeniak. Bo jakie wartości chcesz przekazać, że jesteś ekspertką od kamasutry? To fajnie i co z tego? Ja mam z tego lekcję, dla mnie wartościową, a ty comasz? Bo póki co tylko się ośmieszasz, ale jak masz zamiar iść w to dalej to dawaj :-) Pozwolisz mi się dobrze bawić i tym kilku osobom, które to czytają :-) Zabawmy gawiedź ;-)
  • lara9369 27.02.15, 19:57
    wadim.zarski

    Nie uruchomiłam profilu, fakt, mój bład. Ale wytarczy wpisać mój nick do wyszukiwarki i poczytać sobie moje wypowiedzi w innych wątkach, jesli kto - zainteresowanty. jeśli nie - spd, mnie nie zależy na bufonach :)
    Natomiast śmieszny dla mnie jest ten, kto uważa się za lepszego od innych.
    -----------------------------------------------------------------------------------------------------------
    wyjaśnienie pojęcia indor. „Indor” to m.in.:
    » Duży ptak domowy.
    » Gulgoczący samiec.
    » Ma korale.
    » Samiec ptaka hodowlanego pochodzącego z Ameryki Płn.
    » W koralach wśród drobiu.
    » Kolega kaczora i koguta.
    » Samiec indyka.
    » Nadęty ptak z koralami.
    » Oczekiwał niedzieli.
    » Kumpel indyka.
  • lara9369 02.04.15, 11:57
    Kiedy ktoś Cię zdradził, to jak by ręce połamał: Wybaczyć można, ale przytulić już się nie da.

    Lew Tołstoy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka