Nie każdy jest kujonem, aby studiować na renomowanej uczelni - i nie każdy
chce być tzw. przeciętniakiem ze średnim wykształceniem.
Więc powinny być ,,zwykle'' uczelnie....a jak ktoś jest ambitny to może pójść
na studia II stopnia...albo dalej idąc - na doktoranckie.
A jak po takiej ,,słabej'' uczelni będzie problem ze znalezieniem pracy to
inna sprawa- w sumie są większe szanse znalezienia ciekawej pracy po studiach
niż po LO...no i studia to inwestycja na cale życie - możliwość przebywania w
gronie osób wykształconych oraz dobre samopoczucie.
Ja zdarzyłem ukończyć LO przed głupkowatą modą, czyli likwidować słabe licea
ogólnokształcące, a tworzyć szkoły zawodowe...a co ma zrobić ktoś ,,nie
śpiący'' z podręcznikami?- czyli leń? Skoro są super licea i jakieś technika
(aż) 4 letnie, gdzie uzyskuje się beznadziejny zawód...czyli mało ambitny...
To samo zaczyna się z uczelniami...chyba, że gazetom brak tematów, a jest
początek roku akademickiego, więc znalazł się temat - a za miesiąc dadzą sobie
spokój...
A jak są chętni na słabe uczelnie, a profesorowie chcą uczyć na 5 uczelniach
to chyba żyjemy w wolnym kraju...dlaczego mają być limity?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.