Ciekawe jak studenci potraktują pana profesora i jaką mu nadadzą ksywę...
jakiś respekt, szacun... chyba przepadły bo opinia będzie się ciągnąć. Myślę,
że na wielu uczelniach znalazłyby się takie osoby, które pomagają wybrańcom
przy egzaminie wszak "pecunia non olet jak powiedział Wespazjan do swego syna
Tytusa"- cyt. Koleżankę po fachu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.