A może, zamiast posługiwać się wulgaryzmami i używać wyzwisk w
zastępstwie argumentów, uruchomisz jeden z drugim szare komórki?
Może wygrzebiesz z tego śmietnika coś, co przemawiałoby za Twoją
koncepcją? Nie? To zbyt trudne? No, to nie ma powodu, byś się tu
wcinał ze swoim "zdaniem".
Przed budową ferm wiatrowych pojawia się najpierw maszt, który służy
do badań czy miejsce w ogóle nadaje się pod taką inwestycję. To trwa
co najmniej rok. Zabiegi wokół uzyskania potrzebnych zezwoleń - to
znów szmat czasu zabiera, też nie z dnia na dzień się załatwia.
Wreszcie konieczna jest uchwała rady gminy o planie zagospodarowania
przestrzennego dopuszczająca taką zabudowę. Pytam więc, gdzie byli
ci ludzie w tamtym czasie? Czy sołtys nie bywa na sesjach gościem
rady gminy, a jeśli bywa, to czy rozumie o czym mówią? Nie wnikając
w technologiczne sprawy (odległość od zabudowy wioski, natężenia
hałasu itp.) warto pamiętać, że energia odnawialna jest nadzieją na
przyszłość ze względu na wyczerpywanie się surowców i związany z tym
wzrost kosztów pozyskiwania ich, co z kolei rzutuje na koszt
wytwarzania energii elektrycznej, a w prosty sposób obciąża nasze
portfele. Ostatecznie wiatraki pięknie wpisują się w krajobraz i
wyglądają znacznie lepiej niż dymiące kominy. Pamiętacie jeszcze
Grześkowiaka? Śpiewał: "Bo nieważne czyje co je, ważne to je, co
je moje!" I to właśnie widzę w "aktywności" protestujących.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.