Dodaj do ulubionych

Śmieci podzielimy na suche i mokre. W całym mie...

IP: *.rzeszow.mm.pl 11.12.09, 20:18

witam, dobry pomysl, tak jest wlasnie w irlandii jak bylem w 2006 roku, tak
sie segreguje, suche w jedno miejsce do duzego wora, te wory dostaje sie za
darmo, i po sprawie, a reszta smieci do kubla, i za kazdy kubel sie placi juz,
suche za darmo, segregacja na suche i bodajze puszki byla i pewnie jest nadal,
w Lublinie jak studiowalem w 2003 roku.
Edytor zaawansowany
  • Gość: alek IP: *.rzeszow.mm.pl 11.12.09, 21:28
    Kiedyś był jeden worek czy też wiaderko. Sytuacja taka wyewoluowała to do worka śmieciowego, szklanego, papierniczego, plasticzanego i aluminiowego. Teraz worek śmieciowy przeżył schizmę i rozdwoił się jeszcze na suchy i mokry. Obecnie już w domu robi się śmietnik, ale proekologicznie posegregowany. Każdy chcący być w 100% zgodny z podziałem odpadów wycieczkę na śmietnik musiałby planować strategicznie niczym beduin podróż od oazy do oazy. Tobołków byłoby tyle samo, ale my nie mamy do pomocy wielbłądów.
    Mieszkam na 1000-lecia i mam ten podział na co dzień. Ażurowe kosze na odpady suche może i zadziałał, ale nie z powodu wstydu. Mieszkańcy mają inne ciekawsze zajęcia niż oglądać w jaki sposób sąsiad śmieci wyrzuca.
    Zdecydowanie większym problemem jest podrzucanie odpadów przez ludzi mieszkających w domkach jednorodzinnych, często poza miastem. Przyjeżdżają swoimi wszystkomieszczącymi vanami, wyciągają wielkie wory i zostawiają prezenty. Oni nie bawią się w segregację, bo akcja musi odbyć się błyskawicznie, jak zrzut spadochroniarzy na wojnie. Zamykane w czasami wiaty nie są problemem. Ci buszmeni tobołki zostawiają pod ścianami śmietników.
  • Gość: grazdanjn IP: *.rzeszow.vectranet.pl 14.12.09, 12:13
    Podać Straży Miejskiej numer rejestracyjny samochodu frajera
    podrzucającego smieci.SM daje sprawę do Sądu Grodzkiego.Sprawdzone.
  • Gość: EuroEkoObywatel IP: 78.9.82.* 11.12.09, 22:04
    Podział odpadów na "suche" i "mokre" to okres nieudanych eksperymentów
    na zachodzie 20 lat temu - i taka jest właśnie miara naszego
    zapóżnienia w gospodarce odpadami domowymi...
    Zamiast uczyć się na cudzych błędach
    - brniemy w beznadzieję i korupcję... - klik
  • Gość: dziki wschód IP: *.rzeszow.mm.pl 12.12.09, 07:03
    jestes w wielkim bledzie kolego, hahaha, zapraszam na zachod.
  • Gość: .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.09, 15:42
    zawsze rozwalaja mnie posty swiatowcow z poddublinskich slumsow
  • Gość: Doda IP: 78.9.82.* 12.12.09, 08:15
    Byłam, widziałam, zachwyciłam...
  • Gość: EkoEuroObywatel IP: 78.9.82.* 12.12.09, 08:24
    Fatalny "eko-wynik" Polski – 11 XII 2009
    Jedynie pięć polskich miast i powiatów dostało zgodę Komisji
    Europejskiej na przedłużenie terminów dostosowania do surowych
    unijnych przepisów w zakresie jakości powietrza.
    Chodzi o dopuszczalny poziom zanieczyszczenia powietrza
    niebezpiecznymi pyłami zawieszonymi (największe cząstki o wielkości
    10 mikrometrów, znane jako PM10) emitowanymi głównie przez przemysł,
    pojazdy i domowe systemy grzewcze, które mogą powodować astmę,
    schorzenia układu krążenia, nowotwory płuc i przedwczesne zgony.

    Polska wnioskowała o przedłużenie terminu na wdrożenie unijnych
    przepisów w tym zakresie w kilkudziesięciu miastach i powiatach. KE
    uznała, że jest to możliwe jedynie w przpadku Radomia i Żyrardowa
    oraz powiatów oleskiego, kędzierzyńsko-kozielskiego i ostrowskiego.
    Pozostałe wnioski odrzuciła uznając, że nie mają one uzasadnienia.
    Oceniła, że nie ma tam szczególnych warunków pogodowych, które
    uzasadniają przedłużenie terminu dostosowania do unijnych norm.

    "W wielu przypadkach wynikło to z przedstawienia niewystarczających
    danych lub z faktu, że środki opisane w przedstawionych Komisji
    planach dotyczących jakości powietrza nie pozwalały stwierdzić, czy
    po upływie okresu wyłączenia normy zostaną spełnione" - głosi
    komunikat KE.

    "Ponieważ zanieczyszczenie powietrza ma poważne konsekwencje dla
    zdrowia, przestrzeganie norm musi być naszym priorytetem. Dyrektywa
    UE w sprawie jakości powietrza uwzględnia trudności napotkane przez
    niektóre państwa członkowskie w dostosowywaniu się do norm w
    zakresie PM10 w początkowo wyznaczonym terminie (tj. do 2005 r.) i
    dopuszcza pewne możliwości przedłużenia tego terminu. NIEMNIEJ,
    KOMISJA OCZEKUJE OD PAŃSTW CZŁONKOWSKICH JEDNOZNACZNEGO WYKAZANIA,
    ŻE PODJĘTO WSZELKIE MOŻLIWE STARANIA W CELU SPEŁNIENIA WYMOGÓW
    UNIJNYCH NORM W JAK NAJKRÓTSZYM CZASIE" - OŚWIADCZYŁ UNIJNY KOMISARZ
    DS. ŚRODOWISKA STAVROS DIMAS.

    Zgodnie z unijnym prawem, w przypadkach, w których KE zgłosiła
    zastrzeżenia do wniosków o przedłużenie terminów dostosowania do
    norm, państwa członkowskie mogą przedstawiać dalsze wnioski. Muszą
    jednak w tym celu dostarczyć nowych informacji w celu wykazania, że
    obszary, który wnioski dotyczą, spełniają określone warunki.

    Jeśli warunki te są spełnione, unijne przepisy w sprawie jakości
    powietrza umożliwiają państwom członkowskim przedłużenie okresu
    dostosowania do normy w zakresie PM10 do dnia 11 czerwca 2011 r.


    Zgodnie z dyrektywą, maksymalny poziom koncentracji dziennej PM2,5
    ma wynosić 25 mikrogramów/m3 od roku 2010, przy czym pułap stanie
    się prawnie wiążący dopiero od roku 2015. Unijne normy różnią się od
    zaleceń WHO, która ustaliła dopuszczalny poziom na 10 mikrogramów. W
    USA obowiązuje limit 15 mikrogramów.

    KE spodziewa się, że dzięki nowym restrykcjom nałożonym na przemysł
    i transport, które emitują szkodliwe tlenki azotu, dwutlenek siarki
    i amoniak, można aż o 60 tys. obniżyć liczbę zgonów w ciągu roku i
    zaoszczędzić na ochronie zdrowia ok. 42 mld euro.
    ------------------------------------------------
    Z odpadami będzie jeszcze bardziej
    kompromitująco dla Polski… -
    kli
    k
  • Gość: Mirek IP: *.rzeszow.vectranet.pl 12.12.09, 09:51
    Gdyby mi jeszcze ktoś wyjaśnił, gdzie w mieszkaniu o pow. całkowitej
    47m2 mam gromadzić te posegregowane śmieci, byłbym wdzięczny.
  • Gość: beram IP: *.multimo.pl 12.12.09, 17:12
    Tyle odnośnie twoich 40 metrów. Wystarczy 2 wory (czytaj ze zrozumieniem) i raz
    dziennie wynieść coby nie gniło w domu.


    Mam pytanie z innej beczki: Kiedy się ktoś weźmie i posprząta syf jaki fundują
    nam mieszkańcy domów ogrzewanych czym popadnie lub węglem (pół biedy)?? Może
    przynajmniej jakaś akcja edukacyjna bo o zakazie lub dopłatach celowych to sobie
    pomarzyć mogę.
  • Gość: Mirek IP: *.rzeszow.vectranet.pl 12.12.09, 17:45
    Sztukę czytania ze zrozumieniem, opanowałem jakiś czas temu. A
    głupkowatymi hasełkami możesz sobie ubikację wytapetować.
  • Gość: beram IP: *.multimo.pl 12.12.09, 18:14
    Na Ciebie kolego wystarczą bo nie potrafisz się do nich w cywilizowany sposób
    odnieść. O zastosowaniu w praktyce nie wspomnę bo dla takiego wygodnisia z klity
    w bloku to nawet wodę po sobie spuścić to wysiłek nie lada.
  • Gość: Mirek IP: *.rzeszow.vectranet.pl 12.12.09, 18:30
    Drogi Kolego, skoro już sobie kolegujemy. Nie wiesz, jak wygląda
    moje mieszkanie, więc pustymi frazesami możesz bawić dzieci w
    przedszkolu. A co do spuszczania wody w ubikacji to masz z tym jakiś
    problem? Bo ja nie. I nie oszczędzam na tym. Natomiast nie widzę
    powodu, dlaczego miałbym wykonwyać pracę za osobę, która za
    sortowanie śmieci bierze pensję. Teraz śmieciarze, a co bedzie
    nastepnym etapem? pomóż policji - wypałuj się sam?
  • Gość: beram IP: *.multimo.pl 12.12.09, 19:35
    Widzę, że już lepiej. Jeszcze kilka postów i dojdziemy do jakiegoś konsensusu.
    Nikt Ci nie każe pracować za śmieciarza i wyręczać go w pracy. Nie dziw się
    jednak temu, że nikt, za żadne pieniądze, nie będzie się babrał w twoich
    fekaliach segregując śmieci. Mam tu na myśli wszelkiego rodzaju resztki
    organiczne które się bardzo szybko rozkładają i niesamowicie cuchną, a które Ty
    albo z lenistwa albo z braku świadomości ochoczo wywalasz do kosza.
    Gdybyś miał odrobinę wrażliwości i był mniej zarozumiały to byś tego nie robił.
    Gdybyś był ciekawy w jaki sposób można w wygodny sposób, bez ujmy dla honoru
    pozbywać się resztek jedzenia to ja służę radą. Zamontowałem sobie w zlewie
    kuchennym rozdrabniacz odpadów i mam święty spokój i 50% śmieci mniej. Polecam.

  • Gość: beram IP: *.multimo.pl 12.12.09, 19:39
    Tekst
    linka
  • Gość: gutram IP: *.krak.tke.pl 12.12.09, 20:49
    "Fekalia - nieczystości płynne zawierające ludzkie odchody, zwykle
    odprowadzane systemem rur kanalizacyjnych do lokalnego szamba lub do systemu
    kanalizacji zewnętrznej
    ".

    To taki cytat dla człowieka, który lubi sugerować innym brak czytania że
    zrozumieniem.
    Skoro już ustaliliśmy, że ludzie pracujący w sortowni odpadów nie grzebią się w
    fekaliach, to wyjaśnij mi proszę, dlaczego do ciężkiej cholery mam się
    przejmować tym, że komuś, w jego robocie brzydko pachnie i robić sobie z
    mieszkania śmietnisko. Ciekawi mnie to tym bardziej, że płacę za wywóz śmieci,
    które wyprodukuję i robię to m.in. po to, żeby nie interesować się tym co się z
    nimi dalej dzieje.

    A opowieści o tym, że sobie kupiłeś rozdrabniacz odpadów, możesz sobie darować -
    pewnie niewielu interesuje to, jak masz wyposażoną kuchnię.
  • Gość: Mirek IP: *.rzeszow.vectranet.pl 12.12.09, 23:45
    Murarz domy muruje,
    krawiec szyje ubrania.
    Ale gdzieżby co uszył,
    gdyby nie miał mieszkania?
    A i murarz by przecie
    na robotę nie ruszył,
    gdyby krawiec mu spodni
    i fartucha nie uszył.
    Piekarz musi mieć buty,
    więc do szewca iść trzeba.
    No, a gdyby nie piekarz,
    toby szewc nie miał chleba.
    Tak dla wspólnej korzyści
    i dla dobra wspólnego
    wszyscy muszą pracować,
    mój maleńki kolego!

    Julian Tuwim wiedział o tym już dawno. Ja płacę i wymagam. Mnie
    płacą i ode mnie oczekują, że swoją pracę wykonam jak należy. Nie
    będę więc płakał, że mi robota smierdzi. Myłem w życiu ubikacje (w
    wojsku będąc) i korona mi z tego powodu z glowy nie spadła. Nauczono
    mnie poszanowania dla jedzeniea, więc staram się, aby jak najmniej
    resztek lądowalo na smietniku. Ale dlaczego, do jasnej chlery, mam
    zuzywać wodę, za którą ja placę, aby ulżyć jakiemuś panu, który źle
    obliczył "moce przerobowe" urządzeń w sortowni śmieci, a teraz
    robotę, którą powinien wykonać - próbuje zwalić na innych. Niech
    przyjdzie do mnie do domu i posortuje moje smieci, zapłacę mu. Ja
    tego nie mam zamiaru robić!
  • Gość: beram IP: *.multimo.pl 13.12.09, 10:59
    Drogi Mirku albo nie chcesz albo naprawdę nie rozumiesz o co chodzi.
    Wszak nie o pracę takiego czy innego dyrektora ani też o jego mniej lub bardziej
    trafne decyzje tylko o OCHRONĘ ŚRODOWISKA. Im mniej śmieci po sobie zostawisz
    tym lepiej dla wszystkich(dla Ciebie też)
    Wiem też, że mocno Ci nie po drodze żeby zmieniać z marszu swoje
    przyzwyczajenia. Nikt tego od Ciebie nie żąda. Na zmianę myślenia i mentalności
    potrzeba czasu czasem nawet wymiany pokolenia. Jednak zmiany są nieuniknione i
    tak jak sprzątanie po swoich pupilach na spacerze tak i sortowanie śmieci będzie
    kiedyś normą której przestrzeganie będzie, nie tak jak teraz przejawem kultury,
    tylko koniecznością.
  • Gość: Mirek IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.12.09, 11:42
    Drogi Beram!
    Doskonale rozumiem, o co chodzi. Zacytuję jedne z pierwszych zdań
    omawianego artykułu:
    >W ubiegłym roku uruchomiliśmy dużą sortownię odpadów. Bardzo szybko

    >przekonaliśmy się, że przekazywanie tam odpadów zmieszanych to

    >męczarnia dla pracujących ludzi i niższa trwałość maszyn i

    >urządzeń - wyjaśnia Juliusz Sieczkowski, prezes Miejskiego

    >Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej.

    Tłumacząc na prostszy jezyk. Pan Prezes MPGK nie sprawdził, jakie są
    parametry techniczne zakupionych urządzeń, a do sortowania śmieci
    zatrudnił ludzi, którym ta praca nie odpowiada, bo ich męczy.
    Wniosek. Pan Prezes okazał się być osobą mało kompetentną, ale dba o
    swoich ludzi, co usiłuje realizować przez cedowanie ich obowiazków,
    na wszystkich mieszkańców Miasta.
    Pytanie. Dlaczego mam robić coś, za co pieniadze bierze kto inny?
    Czy Pan preses przyjdzie do mnie i zaproponuje, że ulży w mojej
    pracy, wykonując za mnie część moich obowiazków (rzecz jasna za
    darmo)?
    Drogi Beram! Czy zawoążąc do mechanika zepsuty samochód - naprawiasz
    go wcześniej sam, aby Pan Mechanik nie musiał babrać się w smarach i
    brudzie, a jedynie pobrał stosowne wynagrodzenie?
    Kolejne pytanie. Jeśli mam dwa kilogramy odpadków mokrych i dwa
    kilogramy odpadków suchych, to ile ich będę miał po zmieszaniu, a
    ile po sortowaniu? Jaka jest różnica pomiedzy śmieciami
    posortowanymi przez klienta, który płaci za wywóz smieci, a
    posortowanymi przez pracownika sortowni, któremu się płaci za to co
    nalezy do jego obowiazków?
    I ostatnie pytanie - co ma z tym wszystkim wspólnego kultura?
  • Gość: beram IP: *.multimo.pl 13.12.09, 12:43
    Różnica jest spora. Kolosalna. Ty zakładasz(błędnie) że wszystko co wyrzucisz do
    kosza jest lub ma być posortowane w 100%. Prawda jest jednak taka, że sortowanie
    jest szybkie i powierzchowne. Inna nie będzie nigdy bo jest to po prostu
    niemożliwe. Więc procent odzyskanych odpadów do wtórnej przeróbki wprost zależy
    od jakości dostarczonego materiału do sortowania. Jeśli będą to np. resztki z
    obiadu zawinięte w gazetę, a potem jeszcze upchane do kilku foliowych worków i
    szczelnie zawiązane to nie licz na to, że ci to ktoś lub coś posortuje. Cudów
    nie ma. Jeśli natomiast pozbędziesz się samych tylko resztek organicznych, a
    całą resztę wywalisz jak leci to % odzyskanych materiałów w bardzo znaczący
    sposób wzrośnie, nie pojedzie na wysypisko lecz zostanie poddanie przeróbce
    wtórnej. To właśnie będzie Twój osobisty wkład w ochronę środowiska. I nie
    będzie to praca jaką wykonasz za pracownika bądź maszynę na sortowni. Pozdrawiam.
  • Gość: Mirek IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.12.09, 13:04
    Ciekawe, czemu zakładasz (błędnie), że sortownia odpadów - odpadów
    nie sortuje? Czyli nie wykonuje pracy, którą ma wykonywać? Bo co?
    Rączki bolą? Nie chciało się nosić teczki, trzeba dźwigać woreczki,
    jak twierdził R. Shubert.
    Nie zauważasz Bareizmu całej sytuacji? Naprawdę? Płacę za coś, co
    nie jest wykonywane, a zmusza się mnie do robienia samemu tego, za
    co już zapłaciłem? Następny krok, to bieganie za autobusem, który
    nie obciążony spali mniej ropy, więc mniej zatruje atmosferę.
    Przecież bieganie jest zdrowe, prawda? A autobus bedzie można
    zlikwidować...
  • Gość: beram IP: *.multimo.pl 14.12.09, 10:00
    Dyskusja z tobą to jak nawracanie owieczki Rydzyka na wiarę katolicką. Nie ma
    najmniejszego sensu. Myślisz i czytasz wybiórczo, argumentów żadnych nie
    przyjmujesz i z góry zakładasz, że zdania nie zmienisz.

    Humanistą nie jesteś, inżynierem też nie pozostaje mi wydedukować, że jakimś
    zadufanym urzędaskiem w średnim wieku.

    Ja nie zakładam, że sortownia śmieci nie sortuje tylko jak pisałem sortuje
    pobieżnie. Nie jest to wina sortowni tylko rzecz naturalna bo niektórych śmieci
    od siebie nie da się oddzielić tak by to miało ekonomiczne uzasadnienie.
    Druga sprawa 'wrażliwy' kolego jest taka, że ty płacisz tylko i wyłącznie za
    wywóz a nie za sortowanie. Weź sobie umowę i przeczytaj dokładnie a potem się do
    tego ustosunkuj. A jak nie wiesz jaka jest różnica między jednym a drugim to się
    dokształć.
    Kolejna rzecz: Jeśli chcesz dalej prowadzić tę dyskusję to zacznij używać innych
    argumentów niż ten, że już za to komuś zapłaciłeś i że ciebie nikt w pracy nie
    wyręcza.
    Odnośnie kultury to gdybyś coś o niej wiedział to byś nie pytał.
    Kultura osobista człowieka wychodzi nawet w postach. U ciebie jest co najwyżej
    średnia. Obrażasz ludzi, masz ich za nic i od cieciów wyzywasz, a tych co
    starają się dbać o środowisko traktujesz z pogardą i wyszydzasz. Prawda jest
    taka, że powinieneś brać z nich przykład bo wiele ci do nich brakuje, tak jak i
    do wielu śmieciarzy których pracą gardzisz.
  • Gość: Mirek IP: *.rzeszow.vectranet.pl 14.12.09, 10:57
    > Dyskusja z tobą to jak nawracanie owieczki Rydzyka na wiarę
    katolicką.
    Poćwicz troszeczkę, bo ta analogia jakoś Ci nie wyszła.

    > Nie ma
    > najmniejszego sensu. Myślisz i czytasz wybiórczo, argumentów
    > żadnych nie
    > przyjmujesz i z góry zakładasz, że zdania nie zmienisz.

    Czekam na argumenty, zadaję pytania, z Twojej strony, poza banałami
    o konieczności sortowania smieci, bo to ułatwia pracę sortowaczom
    śmieci - innych argumentów nie widziałem.

    > Humanistą nie jesteś, inżynierem też nie pozostaje mi wydedukować,
    > że jakimś
    > zadufanym urzędaskiem w średnim wieku.

    Pudło

    > Ja nie zakładam, że sortownia śmieci nie sortuje tylko jak pisałem
    > sortuje
    > pobieżnie. Nie jest to wina sortowni tylko rzecz naturalna bo
    > niektórych śmieci
    > od siebie nie da się oddzielić tak by to miało ekonomiczne
    > uzasadnienie.

    Po co wiec za ciężkie pieniadze postawiono i uruchomiono sortownię
    śmieci, która, jak sam piszesz - smieci nie sortuje w sposób
    należyty? Kto jest odpowiedzialny za zakup niewydolnych urzadzeń i
    za zatrudnienie niewydajnych pracowników?

    > Druga sprawa 'wrażliwy' kolego jest taka, że ty płacisz tylko i
    > wyłącznie za
    > wywóz a nie za sortowanie. Weź sobie umowę i przeczytaj dokładnie
    > a potem się do
    > tego ustosunkuj. A jak nie wiesz jaka jest różnica między jednym a
    drugim to się dokształć.

    Masz rację! Płacę za wywóz smieci i dlatego płacę, aby nie
    interesowało mnie, co z nimi dalej bedzie się działo. Jeśli bedzie
    trzeba - zapłacę więcej. Co do dokształcania, widzę, że to Ty masz
    problemy z pojęciem usługi i odpłatności za nią.

    > Kolejna rzecz: Jeśli chcesz dalej prowadzić tę dyskusję to zacznij
    > używać innych
    > argumentów niż ten, że już za to komuś zapłaciłeś i że ciebie nikt
    > w pracy nie
    > wyręcza.

    A to niby czemu? Podaj jeden powód! No, chyba że jestes
    miłośnikiem "czynów partyjnych" zwanych ongi w Rosji
    Radzieckiej "Subotnikami". Jeśli mam do czynienia z wyznawcą
    Marksizmu-Leninizmu - przepraszam i wycofuję się z dyskusji.

    > Odnośnie kultury to gdybyś coś o niej wiedział to byś nie pytał.

    A może jakiś konkrecik, poza pustym hasełkiem mającym na celu
    obrażenie dyskutanta?

    > Kultura osobista człowieka wychodzi nawet w postach. U ciebie jest
    > co najwyżej
    > średnia. Obrażasz ludzi, masz ich za nic i od cieciów wyzywasz, a
    > tych co
    > starają się dbać o środowisko traktujesz z pogardą i wyszydzasz.

    Ludzi mam dokładnie za to, czym są. Ludzi, którzy jak widzę nagle
    zwietrzyli okazję do popisania się na forum swoją "dbałoscią o
    środowisko", polegającą na tym, że "gromadzą odpadki na balkonach",
    albo "wywożą je codziennie do kompostownika" nie policzywszy
    przedtem kosztów, w tym wpływu na srodowisko, takiego postępowania.
    Zresztą, jak znam życie - to zwykle kłamstwo i pozerstwo.

    > Prawda jest
    > taka, że powinieneś brać z nich przykład bo wiele ci do nich
    > brakuje, tak jak i
    > do wielu śmieciarzy których pracą gardzisz.

    Gdzie napisałem, że gardzę pracą smieciarzy? Gardzę próbami
    wyręczenia się mną w pracy, za która dostaja pieniądze.
    Jeśli
    nie jesteś w stanie zauważyć zależnosci miedzy pracą a placą, to
    może przenieś się do innej rzeczywistości? Bo ja w dalszym ciągu
    uważam, że Tuwim miał rację.
  • Gość: beram IP: *.multimo.pl 14.12.09, 12:36

    > > Dyskusja z tobą to jak nawracanie owieczki Rydzyka na wiarę
    > katolicką.
    > Poćwicz troszeczkę, bo ta analogia jakoś Ci nie wyszła.

    Rozwinę więc swoją myśl cobyś zrozumiał: Owieczki rydzyka, tak samo jak
    ortodoksyjni żydzi i muzułmanie-terroryści wypaczają w taki wielki sposób wiarę,
    że staje się ona jedynie niebezpieczną ideologią na kształt np. faszyzmu a z
    religią nie ma nic wspólnego. Dyskusja z takimi ludźmi nie ma sensu, a próby
    negowania ich 'wartości' kończą się wyzwiskami, rękoczynami i wybuchami.

    Reszty nie komentuję,bo jest jest to daremne i efekt może być podobny do
    nawracania owieczek ojca rydza.
  • Gość: Mirek IP: *.rzeszow.vectranet.pl 14.12.09, 12:58
    > Rozwinę więc swoją myśl cobyś zrozumiał: Owieczki rydzyka, tak
    > samo jak
    > ortodoksyjni żydzi i muzułmanie-terroryści wypaczają w taki wielki
    > sposób wiarę...

    Jaką wiarę ja reprezentuje i w jaki sposób ją "wypaczam"?
    Odnosze wrażenie, że nie potrafiąc ospowiedzieć na proste pytania -
    uciekasz w politykę. A już to porównanie do terroryzmu, jest po
    prostu paradne.

    > Reszty nie komentuję,bo ...

    Bo nie potrafisz!
    Nie potrafisz logicznie wyjaśnić (co nie jest szczególnie
    zaskakujące) podstawowych kwestii, o wyjaśnienie których proszę Cię
    od samego poczatku tej dyskusji. Dla porządku przypomnę jedno z nich:
    Dlaczego mam pracowac za darmo za kogoś, kto bierze za tę pracę
    pieniądze?
  • Gość: EuroEkoEdukator IP: 78.9.82.* 12.12.09, 20:02
    Podzielę się doświadczeniami jakie nabyliśmy w ciągu trwającej już
    12 lat naszej rodzinnej domowej selektywnej zbiórki odpadów. Trochę
    jest to wymagające nabycia nowych nawyków - ale jak się pomyśli jak
    to by zmieniło otoczenie gdyby tak wszyscy czynili - to wszelkie
    trudności warte są przezwyciężenia. Ktoś musi to zacząć - dlaczego
    nie my, chociaż mieszkamy na III piętrze wielorodzinnego bloku?
    Jeśli ma się mało miejsca - wystarczą tak
    naprawdę dwa pojemniki w domu na odpady.
    Najważniejsze (podstawa prawidłowego segregowania)
    jest osobne oddzielanie wszelkich resztek organicznych. U mnie jest
    to rozwiązane w ten sposób, że na balkonie mamy solidne wiadro z
    przykrywką. Wszelkie powstałe odpadki kuchenne, resztki żywności,
    fusy z parzenia herbaty i kawy, a także zwiędłe kwiaty itp.
    pozostałości - po krótkim zgromadzeniu ich w kuchni - są wynoszone
    na balkon do wiadra. Jeśli jest wiatr - to trzeba je wynosić w
    naczyniu z wyższymi brzegami bo podmuch może rozrzucić resztki już w
    drzwiach balkonowych.
    Również trzeba się wyposażyć w kamień do nakrywania
    pokrywki wiadra aby wiatr jej nie zerwał i nie przewrócił wiadra (a
    u nas na Podsudeciu wieje również często halny, w ciągu 11 lat jest
    to już chyba trzeci pojemnik!).
    Wiadro przeważnie napełnia się (często waży sporo!) raz na
    tydzień i jeśli ładunek jest gotowy - zabieram go i wiozę do swojego
    ogródka na kompost. W zimę jest to okazja do sprawdzenia czy do
    altanki nie włamali się "złomiarze".
    Moi teściowie - ponieważ kompostownik mają przy domu - do
    gromadzenia organiki stosują małe 4-litrowe wiaderko w kuchni z
    przykrywką. Jeśli już się zapełnia - wtedy zawartość trafia od razu
    do kompostownika.
    Ile jest satysfakcji w tym jak obserwuję, że
    inni sąsiedzi zaczęli mnie naśladować i zbierają bio-odpady do
    swoich ogródków!

    Drugim pojemnikiem na odpady domowe jest
    pojemnik na te frakcje które nie mają szans na wtórne
    zagospodarowanie - a więc jakieś drobne silnie zabrudzone opakowania
    po produktach spożywczych, resztki odzieży i inne materiały
    resztkowe (wagowo jest tego bardzo niewiele). Gdyby w systemie
    zagospodarowania odpadów istniała instalacja do termicznego
    wykorzystania odpadów - cała zawartość tego pojemnika wykorzystywana
    byłaby do produkcji użytecznego ciepła - a tak to trafia na
    składowisko bezużytecznie i niepotrzebnie obciążając środowisko.
    Jedyna w Polsce spalarnia odpadów jest w Warszawie…
    Szklane opakowania bezzwrotne, opakowania i butelki
    plastikowe oraz opakowania metalowe (jeśli trzeba to umyte na koniec
    zmywania) gromadzimy w worku foliowym (nawet nie w kuchni) aby
    następnie jego zawartość posegregować odpowiednio przy ulicznej
    stacji recyklingu. Metale wrzucamy razem z tworzywami. Można metale
    zostawić przy kuble na odpady wymieszane - zaraz zostaną
    "selektywnie" zabrane przez potrzebujących.
    Papier makulaturowy gromadzę w innym miejscu (mam domową
    małą spiżarnię) - przeważnie zabieram niewielkie kartony ze sklepu i
    jeśli się zapełni - przewiązuję go sznurkiem. W pierwszych latach
    gromadziłem (do 100 kg) makulaturę w piwnicy swojego bloku i
    wywoziłem do skupu (chociaż koszt tej czynności przewyższał dochód!)
    - teraz odnoszę tak zapakowaną makulaturę do pojemnika selektywnej
    zbiórki publicznej.
    Gdyby zagospodarowanie odpadów było tak
    zorganizowane na końcowym etapie jak jest w wielu krajach UE - to
    podobnie jak w Austrii, Niemczech, Belgii, Holandii, Danii, Szwecji
    - składowiska praktycznie gromadziłyby tylko pozostałości po
    spaleniu resztek niesurowcowych, a w ostatnich latach nawet takie
    żużle są wykorzystywane do produkcji dźwiękochłonnych płyt
    izolacyjnych stawianych przy autostradach.
    Oczywiście - gdyby ta dziedzina była objęta
    właściwą "polityką" - już dawno producenci i importerzy mebli
    kuchennych przymuszeni byliby do wyposażania mebli w standardowe
    urządzenia do ułatwiania segregacji odpadów domowych - ale skoro tak
    nie jest - obywatele sami powinni wychodzić naprzeciwko wyzwań XXI
    wieku! - patrz
    Śmieciowy Kodeks Postępowania - klik

  • Gość: Mirek IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.12.09, 00:06
    No jeśli toś lubi sobie robić z mieszkania i balkonu sortownię
    odpadów, to życzę zdrowia!
    Ta z ciekawośći, czy chcąc ulżyć ciężkiej doli górnika i pracownika
    elektrowni - nie uzywasz prądu elektrycznego? A co z biednymi,
    nieludzko eksploatowanymi pracowanikami wodociągów i kanalizacji?
    Swoją drogą, wiadro które napelnia sie raz na tydzień, musi
    dostarczać niebywalych wrażeń węchowych sąsiadom, zwłaszcza w
    letnie, bezwietrzne dni. Współczuje im.
  • Gość: gość niedzielny IP: 78.9.82.* 13.12.09, 11:31
    Po to jest pokrywa od wiadra - czytać ze zrozumieniem...
    ------------------------
    JAK KŁOPOTLIWY MOŻE BYĆ RECYKLING, JAK UCIĄŻLIWE JEST SEGREGOWANIE I
    ODKŁADANIE ODPADÓW ULEGAJĄCYCH BIODEGRADACJI NA KOMPOST W OGRÓDKU ZA
    DOMEM LUB NA DZIAŁCE – WIEDZĄ O TYM CI KTÓRZY BEZ WZGLĘDU NA TE
    TRUDNOŚCI CIERPLIWIE TO ROBIĄ.

    JEST TO WŁAŚNIE TEN RODZAJ SPRAW, W KTÓRYCH OSOBISTA WYGODA WCHODZI
    W KONFLIKT Z DOBREM WSPÓLNYM. NA OBECNYM ETAPIE ROZWOJU
    PRZEMYSŁOWEGO I GOSPODARCZEGO, A TAKŻE BIORĄC POD UWAGĘ WZORY
    KONSUMPCJI W ZAMOŻNYCH KRAJACH, RECYKLING JEST WAŻNYM CZYNNIKIEM
    WPŁYWAJĄCYM NA UTRZYMANIE RÓWNOWAGI EKOLOGICZNEJ W DŁUŻSZEJ
    PERSPEKTYWIE CZASU, NAWET JEŚLI POSZCZEGÓLNE JEDNOSTKI LUB RODZINY
    CZERPIĄ Z TEGO NIEWIELKI BEZPOŚREDNI ZYSK LUB NAWET ODWROTNIE –
    PONOSZĄ OPRÓCZ WYSIŁKU DODAKOWY KOSZT MATERIALNY.

    RECYKLING TO BEZINTERESOWNY GEST NIE WYMAGAJĄCY OD NAS DUŻEGO
    POŚWIĘCENIA, TYMCZASEM WIELU DOBRYCH LUDZI NIE TRAKTUJE TEGO JAKO
    KWESTII DUCHOWOŚCI, SPRAWY, KTÓRA DOTYCZY ICH RELACJI Z BOGIEM…
    ZA WSZYSTKIMI SZCZEGÓŁOWYMI KWESTIAMI KRYJE SIĘ DECYDUJĄCE PYTANIE:
    CZY STOIMY W OBLICZU KRYZYSU EKOLOGICZNEGO — KRYZYSU, W KTÓRY
    ZAANGAŻOWANA JEST LUDZKA I BOŻA SPRAWIEDLIWOŚĆ? -
    klik
  • Gość: Mirek IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.12.09, 11:51
    Ale czemu krzyczysz? Każdemu, co lubi. Jeden lubi, gdy na balkonie
    pachnie mu maciejka w doniczkach, inny, gdy mu cuchnie tygodniowymi
    odpadami (polecem jajeczka i mięsko).
  • Gość: społeczny rzecznik IP: 78.9.82.* 13.12.09, 12:22
    Oczywiście można tak - byleby dalej od moich oczu i nosa - niech
    innym śmierdzi... a najlepiej to pod
    dywan... i
    czekajmy aż Unia nam to załatwi... klik
    .
    Rząd też czeka, aż zacznie śmierdzieć -
    może wtedy coś zrobią...
    klik

    ----------------
    Jeśli na moim balkonie coś zaśmierdzi - to jest to co najwyżej dym
    papierosowy od sąsiadów... Latem jestem codziennie na działce - nie
    czekam do momentu aż bioodpady zaczną fermentować...
    - społeczny rzecznik integracji europejskiej
    polskiej
    gospodarki odpadami komunalnymi - klik
  • Gość: Mirek IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.12.09, 12:38
    Więc powiadasz, że każdy w Polsce będzie zobowiazany do posiadania
    dzialki i kompostownika? Ciekawe. A policzyłeś, ile benzyny spalasz,
    jeżdżąc codziennie na tę działkę i jaki to ma wpływ na globalne
    ocieplenie?
    Przykro mi, że masz takie doświadczenia z podrzucaniem śmieci innym
    i/albo zamiataniem pod dywan. Ja swoje śmieci wynoszę codziennie do
    przeznaczonego do tego pojemnika na śmieci, za wywóz których płacę z
    własnej kieszeni.
  • Gość: społeczny rzecznik IP: 78.9.82.* 13.12.09, 12:55
    Oczywiście Mirku, że nie każdy może posiadać działkę i kompostownik,
    a nawet jak to posiadają to często ich ulubionym zajęciem jest
    spalanie resztek roślin zielonych, które to spalanie (mało osób o
    tym wie) wytwarza więcej dioksyn niż spalanie węgla... Tak więc nie
    straj sie o działkę...
    ---------------
    Niestety
    eko-edukacji też ci u nas niedostatek... klik
  • Gość: Mirek IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.12.09, 13:06
    Moje pytanie o koszta całej operacji - sprytnie przemilczałeś.
    Znamienne.
  • Gość: społeczny rzecznik IP: 78.9.82.* 13.12.09, 13:33
    A może by tak wziąć się
    do pracy? - klik, przecież nie da się
    długo oszukiwać, że są darmowe obiadki... -
    klik
  • Gość: Mirek IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.12.09, 13:54
    Chcesz, abym zatrudnił się jako sortowacz smieci? Nic z tego - mam
    inną pracę, z której jestem zadowolony. Rozumiem, że więcej
    argumentów z twojej strony nie mam sie co spodziewać? Trudno.
  • Gość: julia IP: *.vast.net.pl 13.12.09, 16:41
    problem zniknie jak domki podlacza do miejskiej sieci cieplowniczej, oczywiscie
    niech radni podejma odpowiednia uchwale w tej sprawie.
    Potrzeba tez wybudowac spalarnie smieci. splarnia to koszty ale tez i miejsca
    pracy.
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.09, 09:53
    Dobrze byłoby aby Ekoskop zaglądnął również do lasów w okolicach
    Rzeszowa: Malawa - Chmielnik. Tam w lasach są tony śmieci, również
    elektro-śmieci... jak rozwiązać ten temat? Moim zdaniem jest to dużo
    bardziej destrukcyjne dla przyrody niż wymieszanie śmieci suchych i
    mokrych w jednym pojemniku. Zamiast przeznaczać setki tysięcy na
    nowe pojemniki przeznaczmy dziesiątki tysiący na walkę z
    nielegalnymi dzikimi wysypiskami śmieci.
  • Gość: marek IP: *.rzeszow.mm.pl 12.12.09, 14:13
    Dlaczego się nie przyjęło od początku?Odpowiadam..Brak
    wyobraźni...Pojemniki były podpisane,ale winni w/g mnie byli
    odbierający te śmieci.Dlaczego? Otóż człowiek jak wyrzuca śmieci
    przyzwyczaja się,do miejsca wyrzucania,potem to się robi
    automatycznie,a "śmieciarze" zamieniali miejscami pojemniki..w
    jednym tygodniu po lewej stał pojemnik :na mokre.w drugim tygodniu w
    tym miejscu stał na suche,bo im tak łatwiej było ..kiedyś zwróciłem
    im uwagę,że to ma znaczenie..ale cóż ich to obchodziło
  • Gość: ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.09, 14:18
    Hmm ciekawe, wniosek z tego że wyrzucanie śmieci przy zmienionym ustawieniu
    podpisanych pojemników na śmieci stanowi zbyt duży wysiłek umysłowy dla ciebie i
    pozostałych mieszkańców. W związku z tym proponuje przed wyjściem ze śmieciami
    wziąć magnez albo zjeść tabliczkę czekolady, żeby uaktywnić szare komórki.
  • Gość: baba ze slamsów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.09, 14:14
    Mieszkam na 1000-leciu. Worki akupię we własnym zakresie - proszę o
    wieksze mieszkanie bo gdzie mam postawic te 5 worków?
    Malulatura,szkło, plastik, suche , mokre........ 1000-lecie to slams
    a nie osiedle mieszkaniowe! Zamiast mieszkań - klitki, zamiast
    adminustracji - ekonom!
    Nawet salelitarnej nie można założyc bo sie ekonom nie
    zgadza ....... ciekawe czemu? A tak by sie chciało po tej segregacji
    te satelitarną oglądnąc.
  • Gość: mieszkaniec IP: *.cdma.centertel.pl 12.12.09, 17:35
    Stowarzyszenie EKOSKOP - fajnie Panie Mirosławie, na żonkę
    rejestruje stowarzyszenie, bo kasa z EKOTOPOu się kończy i CBA
    będzie wyjaśniać, to teraz na inną organizację wyciągamy kasę.
    Z gmin ZK WISŁOK wiele już nie dostanie bo po prostu nic nie robi.
    Może to i prawda, że lepiej będzie sortować się odpady suche. Ale
    czy czasami ta nowoczesna, duża linia do sortowania odpadów przy
    Ciepłowniczej nie radzi sobie z odpadami zmieszanymi?
    Na co poszły te miliony złotych? Na co co nie działa? Chyba tak.
    A jeżeli patrzymy na ekologie przez pryzmat ekonomii, to ile
    kosztuje wysłanie dodatkowej drugiej śmieciarki po odpady?
    Amortyzacja, paliwo, praca ludzi, zanieczyszczenie środowiska nie
    wyjdzie tyle samo co wcześniej, a ukrywa się tylko swoją nieudolność?

    Jeszcze trzeba się zastanowić po co się sortuje te odpady? przecież
    przychody za posortowane surowce nie pokryją kosztów tej
    działalności. Chyba że przekazując te odpady przekazuje się je pod
    innym kodem odpadowym za który jest mniejszy podatek środowiskowy
    (opłata marszałkowska) Ale czy to jest uczciwe?
    W tamtym roku firma z Mielca pokazała co można zrobić z odpadami, w
    tym roku Mielec zabrał do siebie 50 000 ton (nie ma pomyłki)odpadów
    z Rzeszowa i wie jak na nich można zarobić. A w Rzeszowie nikt nie
    wpadł na ten pomysł. A może po prostu pojechać, popatrzeć i
    podpatrzeć. Ale po co?
    Po pieniądze.
    50 000 ton razy średnia cena 170 zł/t = 8 500 000 zł
    Wszyscy wiedzą że cemetnownia przyjmie te zmielone odpady po 100
    złotych. Tak jeszcze za nie zapłaci.Niestety trzeba pokryć koszt
    transportu do cementowni ale i tak się opłaca.
    Po takie pienądze prezes Juliusz nie chce się schylić?
    Nie wie jak?
    Ma teraz nowego dyrektora z EKOTOPU to niech z nim porozmawia.
    A jak nie to proszę ubrać worek pokutny i prosić o pomoc w Mielcu.
    Tam nawet olbrzymią kasę z (g...a)przepraszam z odpadów potrafią
    robić. A jak nie to może przyśpieszona emerytura?
  • Gość: prosty człowiek IP: *.krak.tke.pl 12.12.09, 17:39
    Przeczytałem ten artykuł i chciałbym zapytać, w jaki sposób taki rodzaj
    segregacji śmieci będzie "mniej uciążliwy dla środowiska"? Pytam, bo w ww
    artykule nie ma o tym ani słowa...
    Pojawiły się natomiast dwa inne argumenty, które (ponoć) przemawiają za takim
    rozwiązaniem:
    Argument pierwszy - "przekazywanie tam (do sortowni) odpadów zmieszanych to
    męczarnia dla pracujących ludzi".
    Argument drugi - " (ten sposób)ułatwi życie tym, którzy dotąd segregowali odpady
    na poszczególne frakcje"
  • Gość: Mirek IP: *.rzeszow.vectranet.pl 12.12.09, 17:51
    Była wielka dysputa ze starym młokosa,
    Czy nos dla tabakiery, czy ona dla nosa,
    Na złotnika sąd przyszedł; bezwzględny a szczery
    Dał wyrok nieodwłocznie: "Nos dla tabakiery!"

    Tako prawił już Biskup Ignacy Krasicki.
  • Gość: ekolog IP: *.krak.tke.pl 12.12.09, 22:17
    Za "Trybuną opolską" (artykuł z dnia 16.09. 2009)

    "Śmieci pakujmy w kolorowe opakowania

    Na opolskim osiedlu im. Wincentego Gryca mieszkańcy już pakują śmieci w
    kolorowe opakowania. Stowarzyszenie "Daktyloskop" rozpoczęło akcję edukacyjną,
    której celem jest przygotowanie mieszkańców Opola do takiego postępowania z
    odpadami, by cieszyły one oczy pracowników sortowni odpadów.
    Dlaczego w Opolu zrodził się pomysł na bardziej eleganckie opakowywanie
    śmieci? - W bieżącym roku uruchomiliśmy dużą sortownię odpadów. Bardzo szybko
    przekonaliśmy się, że przekazywanie tam odpadów w nieestetycznych , foliowych
    opakowaniach to męczarnia dla oczu pracujących ludzi i niższa wydajność ich
    pracy- wyjaśnia Arkadiusz Pasłęk, prezes Opolskiego Przedsiębiorstwa
    Gospodarki Komunalnej.
    OPGK chce system "śmieci ładne i kolorowe" rozszerzyć na kolejne osiedla, a w
    ciągu kilkunastu miesięcy na całe miasto. - Prowadzimy rozmowy ze spółdzielnią
    Emanuel, są one już na końcowym etapie. Na początku przyszłego roku chcemy
    wprowadzić tę zasadę na osiedlach Wzgórza Wrocławskie, Strzegomska, Nyska,
    żeby mieszkańcy jak najszybciej zaczęli gromadzić śmieci według tego systemu -
    zapowiada prezes OPGK.
    Kolejnym krokiem OPGK jest pomysł na likwidację niemiłego zapachu ładnie
    opakowanych śmieci. Dlatego trwają prace nad wdrożeniem systemu
    "uzapachowiania" odpadków (na razie, poprzez dodawania do kolorowych opakowań,
    w których wyrzucane będą śmieci, kulek zapachowych - na etapie badań są
    obecnie trzy zapachy : mięty, wanilii i zielonego jabłuszka)."

    Ja byłbym za Ale, znając Rzeszów... Nie mam większych nadziei...:(
  • Gość: Mirek IP: *.rzeszow.vectranet.pl 12.12.09, 23:50
    No biedaczyska! Śmieci są nieestatyczne! Ciekawe, kto takiemu
    estecie d... podciera? Pewnie chodzi z brudną, bo to strasznie
    nieestetyczna czynność!
  • ekoobywatel 13.12.09, 09:31
    Rzeszów: W ubiegłym roku uruchomiliśmy dużą sortownię odpadów.
    Bardzo szybko przekonaliśmy się, że przekazywanie tam odpadów
    zmieszanych to męczarnia dla pracujących ludzi i niższa trwałość
    maszyn i urządzeń - wyjaśnia Juliusz Sieczkowski, prezes Miejskiego
    Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej.
    ------------------------
    Opole: W bieżącym roku uruchomiliśmy dużą sortownię odpadów. Bardzo
    szybko
    przekonaliśmy się, że przekazywanie tam odpadów w nieestetycznych ,
    foliowych
    opakowaniach to męczarnia dla oczu pracujących ludzi i niższa
    wydajność ich
    pracy- wyjaśnia Arkadiusz Pasłęk, prezes Opolskiego Przedsiębiorstwa
    Gospodarki Komunalnej.

    ------------ Tak oto Panowie DYREKTORZY eksperymentują na
    „mokro=sucho” osuszając nasze kieszenie
    zamiast żądać implementacji
    unijnych zasad do polskiej gospodarki odpadami - klik

  • Gość: rebelchild IP: *.res.pl 13.12.09, 13:18
    To sobie dzielcie !
  • dr_psychol 13.12.09, 17:48
    Właśnie czekałem już chwilę na artykuł na temat sortowania śmieci.
    Sam grzecznie sortuję smieci i wynosze do odpowiednich pojemników:
    szkło, plastik, papier ... tylko do dzisiaj nie wiem czy to ma
    jakikolwiek sens. I nadal nie wiem dokładnie co dzieje się w
    Rzeszowie, np z pustymi kubkami po jogurtach albo smietanie, lub
    kolorowymi opakowaniami po kosmetykach i np ketchupie:) Są
    przerabiane czy tylko składowane razem w wydzielonych miejscach?
    Bo że bezbarwne butelki pet przerabiają to wiem.
    Co dokładnie robić u nas z kartonami po mleku i napojach?

    Co się tyczy zaś podziału na smieci suche i mokre to takie coś
    wydaje mi się zupełnie naturalne. Do kosza na śmieci wrzucam odpady
    organiczne, a do dużej reklamówki wkładam spłaszczone butelki po
    minerlanej, kubki po jogurtach,szkło, papier itp. I wynoszę co dwa-
    trzy dni :)
    A to że kubek można opłukać wodą to chyba logiczne. Do wypłukania
    resztek wystarczy odrobina wody która prawie nic nie kosztuje, a w
    zamian mamy czysty plastik który nie śmierdzi i nie brudzi
    wszystkiego dokoła. Gdzie tu ktoś widzi problem by prowadzic taką
    segregację? Parę groszy na wodę komuś szkoda? Sam mam małą kuchnię ,
    ale pół metra miejsca się zawsze znajdzie. Bez przesady.

    A co się tyczy sortowni to z tego co czytałem nie jest obecnie
    mozliwe wyłowienie większosci surowców wtórnych z masy zmieszanych
    odpadów. Jeśli komuś zależy na ochronie środowiska to może poswięcic
    minutę na segregację.
    Poza tym cały proces wtórnego wykorzystania odpadów przyczynia się
    do tworzenia nowych miejsc pracy. Skoro można coś powtórnie
    przerobić to po co to wyrzucać na wysypisko?

    Chcesz zarobić? Daj zarobić innym. Widocznie grzebanie w mokrych
    smieciach jest małoefektywne i wymaga większych nakładów pracy,a co
    za tym idzie podnosi koszt odzysku surowców. A kto go ponosi? :)
  • Gość: jolak IP: 84.38.160.* 14.12.09, 10:55
    za ile ??
    Płacę za wywózkę śmieci tyle i tyle a reszta mnie nie obchodzi.
    Jeśli ktoś by mi powiedział że będę płacił mnie za to że segreguje ...no to
    możemy pogadać

    Gadanie o ochronie środowiska ?? Bzdura !! Najlepiej jak hipermarkety piprzące
    jak dbają o środowisko zasypują nas tonami reklam papierowych zadrukowanymi
    gęsto toksycznymi farbami, wmawiającymi że kolejne kupowane worki na zakupy to
    takie ekologiczne :) !!! Koło leklerka niedawno wycięto sporą kępę drzew pod
    nowy parking..
    Kpina i oszustwo!!

    Jak ktoś nie będzie próbował uświadamiać o ochronie środowiska to każę mu
    spie...ać na drzewo.
  • Gość: rakarz IP: *.rzeszow.vectranet.pl 15.12.09, 13:28
    najważniejsze jest dla mnie to ,żeby wieśniaki nie przywozili swoich
    śmieci do miasta inie podrzucali do ośiedlowych śmietników

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.