• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Kinomana - czar wspomnień :)

  • 11.01.10, 02:53
    Czy ktoś z was pamięta jeszcze tę słynną rzeszowską kinomaniaczkę
    sprzed lat. Wbijała się na chama na każdy film do Zorzy. Oczywiście
    bez biletu. Nawet Pomidor w Apollo nie dawał jej rady, bo zaczynała
    tak piłować ryja że się w pale nie mieści. W dodatku pluła flegmą,
    kłuła parasolką i rozsiewała wokół siebie super odór, który
    odstraszał nawet dzielnicowego. To była prawdziwa miłośniczka X
    Muzy, a nie jakieś srali muchy.

    Pamiętacie Jasia Mydełko? Hot-dogi u Banana? Salon gier "Flesz"?

    To były czasy ...
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Res IP: *.res.pl 11.01.10, 07:34
      A ja myślałem że Jesteś gó...arzem który się tutaj lansuje. No
      proszę jak to się można pomylić.Wiele komentarzy dobrych ale i wiele
      zakłamanych (świadomie czy nie) tylko po to aby było halo.Mi się nie
      podobają szczególnie dla kogoś koło 40 ki?
      • 11.01.10, 15:01
        A co to znaczy się tutaj lansować? Na kogo? I po co? :)
        To po pierwsze, po drugie, nie pisuję zakłamanych komentarzy, gdyż
        jestem prawdomówny z natury, a jak się komuś nie podobają to niech
        napisze coś innego. Od tego jet forum :)
        Do czterdziestki też mi jeszcze brakuje, a tzw. halo używam jedynie
        w rozmowach telefonicznych :)
    • Gość: kim IP: 89.230.84.* 11.01.10, 08:29
      yes,yes, pamietam kinomane z siatami niewiadomo czym wypchanymi ,to
      byli prekursorzy dzisiejszych kliszardów
    • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 08:37
      pamietam, pamietam, tylko Jasia Mydełko nie kojarzę...
      • 11.01.10, 15:51
        Jasiu Mydełko krązył po mieście w nienagannej marynarce, z włosami
        zawsze ulizanymi na kremie. Pewnie Bambino bo zawsze zostawały mu
        białe smugi na włosach i ślady po grzebieniu :)Działał często w
        obrębie przystanków autobusowych. Sadził olbrzymie kroki i ruszał
        głową jak gołąb. Do tego zacierał ręce jakby szykował się do
        zrobienia interesu swojego życia i straszył kobiety na ulicach.
        Podchodził np do ławki na przystanku i krzyczał : Puuuuuuuu !!!
        Hehehe. Następnie oddalał się tym swoim dziwnym krokiem, z
        idiotycznym usmiechem na twarzy, zacierając łapki.

        Jasiu Mydełko to był ktoś. Moi kumple go lepiej pamiętają. Ale taki
        osobnik występował. Często mozna go było spotkac w okolicach Placu
        Wolności ;)
        • Gość: tosiek IP: *.ostnet.pl 12.01.10, 08:24
          Jasiu był z Krasnego.Dobrze go opisałeś.
        • Gość: tezkinoman IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.01.10, 15:48
          Piszesz ze Jas Mydełko chodzil w nienagannej marynarce.Może sie myle
          i mam kogos innego na mysli.Ten o ktorym myslę przebywał na
          przystankach ,straszył kobiety,ale był zawsze zapuszczony,brudny w
          GUMIAKACH i prosił o papierosy.APomidora jak grzecznie poprosiłeś
          to wpuścił ""na bachę"tez.W tamtych casach był jeszcze jeden
          aparat / lata 1965-75/Wysoki,postawny,włosy ulizane i farbowane na
          bruneta,zawsze pod muchą i z parasolem w ręce ,namałym palcu dyży
          sygnet z tombaku.Krążył między KOsmosem a Środzmiejską zagadywał
          młode dziewczyny i wtedy sprawiał wrażenie naprawdę lowelasa.Myśmy
          nazywali go albo częścią od rowera,albo Gentleman z Cocody./od
          tytułu filmu/
          • 13.01.10, 18:00
            Hehe no może w "nienagannej" powinno być ;) W cudzysłowie. Pomykał
            też chyba czasem w gumofilcach. Spodnie miał wpuszczone do środka i
            uśmiech na twarzy, od ucha do ucha.

            Trzeba jeszcze dodać, że po Rzeszowie krążył także jeden dziadek w
            Stomilach. Sępił szlugi i zagadywał na ulicy, tylko nigdy nie
            wiadomo było o co mu dokładnie chodzi. oprócz tego że chciał
            papierosa.

            Jako ciekawostkę mogę napisać że raz widziałem go w nocy w
            autobusie linii 100, pełnym ludzi wracających z imprez, jak,
            używając kolokwializmu ulicy, męczył potwora przez kieszeń porów :)
            Z głupim wyrazem na twarzy i w gumofilcach ma się rozumieć :)

            Taka życiowa historia ... :)

            • 14.01.10, 00:03
              Małe sprostowanie bo coś mi się chyba pomyliło po latach.
              Jasiu Mydełko raczej nie chodził w gumiakach. Przeważnie kręcił się
              na dworcu. Często w towarzystwie właśnie Kinomany, w rejonie kas
              biletowych i w świetlicy. Włosy miał koloru starego pędzla do
              golenia. Tak jak napisałem ze smugami mydełka lub kremu ;)Zawsze w
              marynarce. Oczywiście miał też żółte papiery.

              Po zastanowieniu doszedłem do wniosku ze ten który straszył
              panienki to jednak inna osoba - prawdopodobnie wspomniany wyżej
              dziadek z MPK :) Tylko wspomnienia zatarły się nieco i czas
              powykręcał całe to towarzystwo, tak że trudno teraz dojść co i jak
              hehe :)
              Jedno jest pewne Jasiu układał zawsze włoski na mydełku lub kremie.
              Wyglądał bardzo zabawnie :)
            • Gość: w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.10, 17:01
              Jasiu Mydełko vel Skradacz tom chyba ten sam
              • Gość: maturzysta 82 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.14, 13:53
                Skradacz potwierdzam
    • Gość: słonecznik IP: *.res.pl 11.01.10, 08:41
      Słonecznik w bramie na Grottgera
      • Gość: tomerskn IP: 89.230.85.* 11.01.10, 08:55
        kto pamieta slonecznik na sportowej u Pani o kulach?
        • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:01
          ja to pamietam ten na Grottgera w takich papierowych tutkach-:))))
          • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:22
            WRESZCIE JEST temat...
            Sentymentalno - podróżniczy (do przeszłości... :-)
            Oczywiście: Kinomana i Pomidor to BYŁY POSTACIE!
            Na Pomidora mocnych nie było (no, chyba, że Kinomana)...
            Raz nie wpuścił mnie, (szczyla wtedy) mimo towarzystwa rodzonego
            ojca
            na... ech nawet nie wspomnę tytułu :-) bo wstyd...
            LETIGIMACJA - i po herbacie.
            Kinomana... to była postać... MULTIMEDIALNA! Szeroka gama doznań
            ZMYSŁOWYCH: zapach, widok no i TEKSTY! jakimi sypała na seansach!
            MIÓD!
            A kto pamięta takiego gościa, który chodził zawsze w gangu
            kapitana floty
            ? Nazywaliśmy go Admirał: zawsze w czapce
            kapitańskiej (czasem była to czapka pilota LOTu), białych
            rękawiczkach, z bukietem kwiatów i walizeczką obklejoną jak kufer
            Dudusia Fąferskiego!

            :-)

            Uwielbiam takie wspomnienia. :-) No i jeszcze gadki n/t: co gdzie w
            Rzeszowie było,: np. sklep zabawkowy Uszatek, Składnica Harcerska,
            Knajpa taka albo taka... słonecznik, Pewex w Hotelu, gdzie
            chodziliśmy po puszki od piwa do... kolekcji :-))) itp.
            Jeśli ktoś lubi wspomnienia i tamte czasy, z "obrazkami" - zapraszam
            tutaj: www.antykwaryczne.pl
            Jest też niewielki temacik o Rz:
            www.antykwaryczne.pl/body.php?m=7
            • 11.01.10, 15:21
              Admirała pamiętam, ale nie napisałem o nim bo występował pod różnymi
              ksywami: Admirał, Pułkownik, Pancernik Potiomkin i innymi.

              Raz mojemu zastępowemu wbił w poślad gwóźdź kiedy ten strzelał
              obcinkę wystawy w Składnicy Harcerskiej. Admirał umotywował swój
              postępek hasłem w rodzaju: Kto wypina tego wina :)
              Przebierał się także w mundury wojskowe, a nawet ponoć w uniform
              galowy górnika.

              Innym znów razem Kinomana zaatakowała moich kumpli, przed Zorzą ma
              się rozumieć. Jednego poczęstowała z gębofonu flegmą, podobno koloru
              zielonej hubby-bubby, a koledze sprzedała lampę parasolką. Następnie
              wygłosiła mowę zagrzewającą do walki o upadającą komunę: Qva do
              roboty byki krase! Qva wasza mać !

              Czasem robiła taką borutę że lepsza była od filmu :)

              A kto pamięta takiego gościa, jeszcze parę lat temu stał często na 3
              Maja. 60-65 lat, chudy, ciemna karnacja, tropikalny garnitur, duże
              brązowe okulary przeciwsłoneczne i różne kapelusze na głowie. Stał
              zawsze z pieskiem na smyczy i wyglądał tak jakby nie miał nic nigdy
              do roboty. Jakby stał tam dla samego stania.
              Nazywałem go Panama :)

              • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 18:43
                kurcze pól dnia myslałam jaka pod jaka ksywka ja go znałam,
                oczywiście Potiomkin..DDDDDDDDDDDD
              • 17.01.10, 00:40
                Panama ciągle się jeszcze buja i naprawdę ma fajny styl.
        • 11.01.10, 15:05
          Wiadomo, to był słonecznik. Sprzedawany przez uchylone drzwi
          mieszkania na parterze. Zawsze cieplutki jeszcze. W papierowych
          tutkach. A pani nazywała się Mi****lowa :) Często tam uderzałem z
          kolegami po dziubankę.
    • Gość: słonecznik IP: *.res.pl 11.01.10, 09:19
      2 kawałki wafla a w środku gałka loda. trzeba było najpierw zjeśc wafel zeby
      siedostac do loda.W bramie na Marszałkowskiej za apteką.
      • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:26
        małe sprostowanie apteka na 1000-lecia była i jest na
        Kochanowskiego, ale tych lodów to nijak sobie przypomniec nie moge
        chociaz to moje osiedle było....
        • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:31
          Mogło być w tym właśnie przejściu za Apteką/Biblioteką, które teraz
          jest chyba zabudowane...
          Kiosk tak taki stał... :-)

          S.
          • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:34
            było tyam przejście ale ja tych lodów niestety nie zapamietałam...
            cóż pamięc ulotna jest...
            • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:37
              Ja pamiętam oczywiście LODY w wafelkach.
              Za miejsce - łba se urwać nie dam, ale... na 99 procent OBOK tego
              przejścia, "na wylocie" od strony punktowców, stały dwa kioski:
              jeden był właśnie chyba z lodami...

              :-)

              P.S. Chodziłaś do 19stki? Czy 4ki? :-)))
              • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:47
                19 ... a kioski były na 100%...
                • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:49
                  Wybacz prywatę i... inwigilację... :-)
                  A za... czyich rządów? Kuźniara? Rusznicy? czy... bliżej? :-)))

                  S.
                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:51
                    za Kuźniara, Rusznica uczył mnie fizyki-:)
                    • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 10:00
                      Dokładnie. Staszek uczył mię także... :-)
                      No to... wychodzi mi, że... MOGLIŚMY się spotykać na spacerniaku Igo
                      piętra... albo przy sklepiku :-))))

                      S.
                • Gość: PEPE IP: *.krak.tke.pl 12.01.10, 22:24
                  Były, były...:D Ale naprzeciw tego przejścia... Tuż przy jednym z wejść
                  na plac zabaw, dokładnie zresztą vis a vis tej betonowej, wodnej rynny - ktoś w
                  ogóle pamięta, że tam było takie coś? Na dodatek działające i pełne wody...:P
                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 22:44
                    rynny pamiętam i lodowisko zimą...
                  • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.10, 08:37
                    No pewnie, że pamięta.
                    W latach mojego tam urzędowania, jako czynnego usera placu - hulało
                    to w najlepsze. Zaczynało się (a właściwie: kończyło, bo woda
                    płynęła od basenu ze środka placu...) w okolicach wejścia na plac od
                    ul. Podchorążych. Była tam fajna, metalowa zasuwa/śluza... woda
                    zaczynała bieg od wspomnianego baseniku z sikawkami - wodotryskami
                    ustawionymi pod kątem na jednej burcie.
                    W lecie to było dość popularne miejsce: tradycyjne huśtawki,
                    zjeżdżalnie, drabinki i inne taki koromysła znane z placów zabaw.
                    Przy baseniku stał sobie taki pawilonik/kiosk, gdzie można było
                    wypożyczać np. gry planszowe: szachy, warcaby, chińczyka, zabawki
                    (np. samochodziki DDR na kabelek :-))) itp.

                    :-)

                    S.

        • Gość: słonecznik IP: *.res.pl 11.01.10, 09:35
          A było to około a.d. 1971-2. Rzeczywiście to Kochanowskiego. I w tym samym ciągu
          sklepów Pan Zygmunt fryzjer, który aby ostrzyc absztyfikanta musiał założyc taką
          śmieszną deseczkę z poręczami obitą czerwoną na fotel coby wyżej było. A fotele
          na takich okrągło stożkowych nóżkach były i miały jakieś dziwne ni to przyciski
          ni to rączki ...
          • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:40
            No to się zgadza: Fryzjer był/(jest?) zaraz obok, na prawo od
            wyjścia z "tunelu"... (pierwszy był chyba sklep z drobiem, w którym
            instalowano takie rożna z kurakami typu karuzela/solarium :-)

            To mogło być zatem w okolicy. Dobrze kojarzysz... :-)

            • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:49
              na samym rogu drobiarski był,a jesli te lody były we wczesnych
              latach siedemdziesiatych to ja moge nie pamietac bo ja jestem
              rocznik 68...
              • Gość: słonecznik IP: *.res.pl 11.01.10, 09:53
                Jako ten sam rocznik pamiętam. I nie było to w budce stał tam Pan z takim
                wózkiem i z tego wózka te lody zapodawał
                • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:56
                  no to masz lepsza pamięć-:))
      • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:29
        ... to dorzuciłbym: "Calypso" i "Murzynek" (w plasticzanym kubełku z
        drewnianą łopatką albo - w papierku, który zawsze się... rozciapał
        razem z lodem... ale JAK SMAKOWAŁ! :-))) Najlepiej szło wylizywanie
        tego papiera właśnie...)
        "Familijne": większa, kartonowa oprawa i trzy kolory, które
        symbolizowały trzy różne smaki... jak flaga francuska.
        Pierwsze lody tzw. "włoskie". W kioskach obok kładki przy PKP.
        (Były tam w zależności od czasów - rozmaite frykasy: lody właśnie,
        GOFRY - z drzemem albo i bez, frytki... no i na koniec wreszcie:
        ZAPIEKANKI gdy nastała ich ERA w Rz/PKP)...

        Mieszkałem na 1000 - Lecia. W latach 70. chodziłem do Muzycznej I-go
        stopnia. Trasa wypadała ZAWSZE obok tego miejsca, więc i obowiązkowa
        konsumpcja była :-)

        S.
        • Gość: lex IP: *.ostdsl.pl 27.01.10, 08:46
          Czy ktoś pamięta takie "coś" jak składowisko lodu na ul. Szopena (koło
          MIASTOPROJEKTU" Lód ten wycinany był z Wisłoka , składany w stos zimą i
          przysypany trocinami. W lecie lodziarze wygrzebywali te bryły lodu i obkładali
          tym bańki z lodami w budkach ustawionych w różnych częściach Rzeszowa. Były to
          lata 50 a lodówka to było coś.
    • Gość: Goździkowa IP: *.19.165.33.osk.enformatic.pl 11.01.10, 09:22
      Kinomana potrafiła celną wiązanką rzucić i nikt jej nie podskoczył! A i
      decybelami zagłuszała wszystkich. Apollo - Zorza jej deptak był! Z siatkami
      przemierzała bruk rzeszowski!
      • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:31
        dla mnie w czasach licealnych 3-go maja to tez było "środowisko
        naturalne"... prosto ze szkoły chodziliśmy do ASA na Jagiellońskiej
        na galaretki-:) oj bywało tam towarzystwo, jedni wchodzili inni
        wychodzili ruch był do późnego popołudnia, zawsze jacyś znajomi na
        pogaduchy sie znaleźli....
        • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:35
          W Asie w latach 70. dawali SUPERciastko pt. "Żaczek" - coś a'la WZ,
          ale nieco inaczej przygotowane, z naprawdę smaczną polewą
          czekoladową na dachu...
          WZ z Asa - też SŁYNNE były. :-)

          Pamiętam, że było to miejsce szczególnie lubiane przez ekipy
          piszące... teksty i zadania maturalne, przemycane przez umyślnych z
          egzaminów odbywających się w I LO.

          S.
          • Gość: słonecznik IP: *.res.pl 11.01.10, 09:40
            W latch 90 już będąc w asie właśnie zamówiłem krwawą mary. Po chwili oczekiwania
            przychodzi pani kelnerka do stolika i pyta czy ta krwawa mary moze byc z sokiem
            pomarańczowym bo pomidorowego im zabrakło. Nigdy więcej asa.
        • Gość: Koczis IP: *.res.pl 11.01.10, 09:47
          Obecnie jest tam szmateks,wcześniej był salon SEATa a jeszcze
          wcześniej był bar zaś po schodkach tam gdzie teraz jest Margo
          były,budynie,galaretki i inne smakołyki a my uczniowie szkoły pdst.
          nr 16 obecny Plastyk tam jadaliśmy leniwe,nalesniki i nie było
          zadnych alergii i tym podobnych jak ADHD.Piękne czasy mimo komuny.
          • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:59
            Klasyczny Bar Mleczny...
            Z barierką od kasy do lady, tackami, kubkami na mleko, Inkę albo
            kakao i tablicą z mobilnymi numerkami, na której eksponowano MENU i
            CENY... :-)
            Ja go pamiętam z pocz. lat 80. bo wtedy właśnie byłem... studentem w
            PLSP, czyli: ex 16stka...
            Ale w latach 70. i 80. takie przybytki to była norma. Drugi taki był
            np. właśnie na 1000 - Lecia, pt. "Staromiejski". Wnętrze i oferta -
            analogiczna.
            No i... STALI BYWALCY. Każdy bar miał swoich etatowych PIELGRZYMÓW.
            (W Parkowym - był wielki gabrytowo dziadek, który podawał się za
            inspektora PIHu :-) a w Staromiejskim - niejaki Cyka-Cyka... czym
            się zajmował ten ostatni w swoich występach - pominę milczeniem, bo
            w tym miejscu nie uchodzi... :-))))
          • 25.01.10, 16:24
            Bar Parkowy to był typowy bar mleczny. Obok rzeczywiście był koktajl
            bar z galaretkami, sokami warzywnymi, bitymi śmietanami. Jak się
            tego typu obiekty nazywało? Nazwy nie pamiętam...a może własnie się
            nazywał Cotail Bar. Podobne obiekty były przy ulicy Obróńców
            Stalingradu, czyli dzisiejszej Hetmańskiej - Bar Ewa. Dziś w tym
            miejscu jest sklep odzieżowy. Przy Dąbrowskiego, ale przy Domu
            Kultury był bar Mikrus.
            Ciągnąc wątek gastronomiczny, ze swojego dzieciństwa pamiętam
            restauracje znakomite, jak na te czasy: Hungaria przy Dąbrowskiego,
            restauracja specjalizowała się w kuchni węgierskiej. Na dole była
            restauracja, a na górze kawiarnia z dancingiem. Podobnie przy
            Hetmańskiej był Kaprys, restauracja na dole, a na górze kawiarnia z
            pieknym tarasem widokowym, pamiętam jak jeszcze był czynny. Można
            było do kawiarni przejść przez Delikatesy właśnie przez ten taras.
            W centrum królowała restauracja Rzeszowska przy Kościuszki,
            Staromiejska przy 3 Maja, no i kawiarnia Kosmos.
            Bary Mleczne znajdowały się przy Dworcu, były nawet dwa niedaleko
            siebie. Był wspominany wcześniej Bar Parkowy, Bar Cristal (tu
            pewności nie mam co do jego mleczności, bo na wspomnienie tej nazwy,
            w nozdrzach wyczuwam piwo) przy Legionistów obecnie, Bar Wiarus przy
            3 Maja, gdzie obecnie jest salon Ery. Pamiętam jeszcze, że popularne
            i tanie były bary rybne. Jeden z najstarszych obiektów był przy
            ulicy Dąbrowskiego, w okolicach dzisiejszego sklepu Elegancja.
            Nowszy bar rybny był przy Placu Kilińskiego.
            Piwosze rządzili w Jutrzence przy Placu Wolności, Arkadii popularnie
            zwanej pod wisielcem, wspomnianym Cristalu.
        • Gość: anna IP: *.rzeszow.mm.pl 11.01.10, 16:32
          My do Asa chodziliśmy na długich przerwach. Najczęściej na sernik i czasem na
          w-z. Pamiętam też stołówkę banku(a tyłach NBP), gdzie chodziła spora częśc kadry
          i uczniów I Lo. Jadłam tam najlepszą zupę cebulową w życiu i po raz pierwszy w
          życiu cynaderki.
    • Gość: słonecznik IP: *.res.pl 11.01.10, 09:41
      Kultowa knajpa EMPiK.
      • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:44
        No. :-) pamiętam ten lokal najlepiej z czasów świetności, tj. lat
        70. i pocz. 80.

        W latach 90. ktoś na murze obok wejścia nasmarował graffiti:
        "TUTAJ SIEDZĄ GNOJE"... :-)
        Drugi fajny napis był obok "BUNKRA" (kto pamięta BUNKIER? :-)))
        cyt.: "PIJ AŻ ZDECHNIESZ"...
        Mam obydwa sfotografowane. Na kliszach black and white oczywiście...
        • Gość: słonecznik IP: *.res.pl 11.01.10, 09:47
          A propos bunkra. W innej części miasta kamieniak był. Chociaż nie tylko towar
          pierwszej potrezby w nim był ale także art. spoż.
          • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:51
            A dokładniej?
            Bo znam chyba ze dwie takie lokalizacje ("kamieniak"): na 1000 Lecia
            przy ul. Pięknej i przy zjeździe z wiaduktu tarnowsko-
            krakowskiego... :-)

            • Gość: słone IP: *.res.pl 11.01.10, 09:54

              Chodziło mi o ten prz zjeździe z wiaduktu
            • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:54
              kamieniak przy Pieknej to był chyba sklep spozywczy???
              • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 10:02
                SPOŻYWCZY! Ale... oprócz: Mandarynki, Cytronety, Złotej Rosy,
                Jantaru, Polo Cocty, Quick Coli, Rzeszowianki i Oranżady - WYSKOKOWE
                też bywały... :-)

                • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 10:09
                  była jeszcze woda w woreczkach-:) w zieleniaku na Kochanowskiego u
                  niejakiego Duszy, smazalnia ryb w pawilonie na kochanowskiego,
                  jezzzu jak tam smierdziało , ale ryby pamietam do dziś, jak moja
                  mama musiała zostac w pracy dłuzej to dostawałm 5 zł-:) i była ryba
                  z frytkami i surówką z kiszonej kapuchy-:)))))
                  • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 10:11
                    Ale... smakowała? :-)
                    • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 10:17
                      ryba?? pewnie!!! kto by sie tam wtedy przejmował, Ze olej rza do
                      roku wymieniali...PPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPP
              • Gość: xyz IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.01.10, 21:18
                o czym jest ten topic? bo juz chyba o niczym
        • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:53
          nie tak dawno przechodziłam przez Okrzei i nie mogłam sobie
          przypomniec jak ta mordownia sie nazywała....
        • 11.01.10, 15:23
          W bunkrze były dobre berbeluchy :)
    • Gość: słonecznik IP: *.res.pl 11.01.10, 09:58

      Neon zegar na 3-go Maja. Nie wiem czy jeszcze wisi
      • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 10:09
        A gdzie on miał wisieć?
        Tutaj jest fotografia z lat 70. (pocztówka) z 3go Maja.
        (miniaturka górna)
        Jest kilka neonów widocznych. Po prawej - KOSMOS! :-)
        www.antykwaryczne.pl/body.php?m=7&tid=149&ttid=190
        Ciekawostka: foto jest z lat 70. ale... każdy dzisiejszy obywatel,
        któremu pokazuję to zdjęcie i proszę o SZYBKĄ odpowiedź: "co robi
        ten facet w brązowych portkach i żółtej koszulce?" - odpowiada bez
        namysłu: GADA PRZEZ KOMÓRKĘ!!! :-)))
        To jest SIŁA sugestii i przyzwyczajenia do POPtechnologii...!

        S.
        • Gość: słonecznik IP: *.res.pl 11.01.10, 10:14

          No to konkursik bez nagród. Gdzie ony zegar wisiał?
          • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 10:17
            Kurcze, no... tutaj jestem w KROPCE. :-(

            A nie gdzieś w okolicy zegarmistrza właśnie? tam obok Jubilera? :-)
            • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 10:21
              nie wiem, moze na budynku delikatesów i słynnej "restauracji
              Kosmos"... tak głosno mysle, drugi typ to kino Zorza (coby sie na
              film nie spóźnić) .....
          • Gość: słonecznik IP: *.res.pl 11.01.10, 10:29
            Rozwiązanie konkursu
            www.trivago.pl/rzeszow-86472/deptak-ulica/3-maja-dawna-paniaga-528426/foto-i4662689
            A wisiał on na tym zółtym kawałku ściany (nad białym kawałkiem).Niestey na
            szybko tylko takie zdjęcie mi sie udało znależć czyli wspólczesne bez zegara
            • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 10:33
              No to dobrze kombinowałem... intuicyjnie.
              To jest obok Jubilera.

              S.
    • Gość: słonecznik IP: *.res.pl 11.01.10, 10:03

      Czołg na dzisiejszej Krakowskiej Południe
      • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 10:11
        Tam ich była CAŁA MASA!
        To jest: innych wraków, dział i podonych gadżetów.

        Czołg to był T-34/85...
        Rozbebeszony i niekompletny, ale... wieża się obracała i można było
        się w czterech pancernych bawić... :-)
        • Gość: słonecznik IP: *.res.pl 11.01.10, 10:13

          Rzeczywiście kilka wraków tam było ale czołg (tak ten z tą wieżą co się
          obracała)chyba tylko jeden
          • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 10:15
            Tak. Czołg był tylko jeden. Innych klamotów - więcej...
            • 11.01.10, 15:25
              Wiadomo. Czołg T-34 był jeden ale sam kręciłem się na jego lufie.
              Pamiętam do dzisiaj. Oprócz tego stało działo przeciwlotnicze, kilka
              transporterów i bunkier zalany wodą. W ogóle tam było dużo wody. Po
              jednym jeziorku pływało się na tratwach zrobionych ze styropianu,
              który kombinowało się z pobliskich budów :)
    • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 10:35
      pamiętacie te tłumy na 3-go maja w latach osiemdziesiatych...ech...
      • Gość: słonecznik IP: *.res.pl 11.01.10, 10:43

        Pamiętamy. Tworzyliśmy te tłumy :)
        • Gość: hycel miejski IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.01.10, 16:11
          Pamiętam te tłumy z lat 70.Po sumie w Farze zawsze szli
          ojciec,matka i corka.Chłopaki stąjąc pod Zorzą mlaskali tylko na
          w
          idok matki i corki.Były zjawiskowo piękne,nie widzę ich od wielu lat
    • Gość: dr.samo zło IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.10, 16:14
      A kto z was pamięta moi myli państwo,słynny klub gry Flesz
      mieszczący sie na tyłach kina zorza,na ulicy Zgmuntowskiej za
      słynnym swego czasu Domarem>?Tak wlasnie tam w końcem lat 80 tętniło
      życie wagarowiczów i innych pragnących rozrywki waryjotow i maniakow
      gier.Sam przyznaje spędzałem tam średnio 12h robiąc przerwy na
      obiad , ele takich jak ja maniaków tam bylo niemało.Na słynnym The
      Invaders krołowal nijaki jegomośc zwany Waliza .wyrozniał sie
      wiekiem bo miał okolo 22 lat wtedy a był to wiek juz podeszły jak na
      gracza.Na gąsienicy z grzybkami szalal nijaki Pan z brodą wiek okolo
      35 lat-jak na tamte czasy bardzo zaawansowany gracz,ktory zostal
      zdeklasowany 3 lata pózniej przez mlodego gracza bardzo zdolnego
      zwanego Jurą.Na tempeście szalał gracz o wpisie GIT-który dostał
      zakaz za zbyt długie granie za jedna monete ale był tak wciągnięty
      nałogowo ze dalej grał i został wyrzucony z klubu.Niestey a moze
      własnie stety to go nie powstrzymało i zamaskowany w kominiarce
      dalej bił rekordy.Oczywiscie szybko został rozpracowany przez
      pracowników Flesza.Ciąg dalszy nastapi...
      • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 08:21
        W klubie Flesz mój kolega z liceum przegrał pieniądze przeznaczone
        na garnitur na studniówkę....
      • Gość: tomerskn IP: 89.230.85.* 12.01.10, 12:53
        chyba prowadziles ten klub albo masz super pamiec.
      • Gość: teeg IP: *.rzeszow.mm.pl 20.01.10, 17:48
        We fleszu bywalo sie oj bywalo. Najlepiej mi szlo w wyscigowce (po prawej
        stronie obok schodków) oraz na "ceglach". Jak przychodzilem 1h przed
        zamknieciem, to juz nie pozwalili mi na niej zaczynac bo przechodzilem cala...
    • Gość: słonecznik IP: *.res.pl 12.01.10, 04:49
      A czy ktoś pamięta co to była beczka śmierci ?
      I gdzie takowa była ustawiana ?
      • 12.01.10, 07:44
        Hortex przy Slowackiego i no.1 w menu czyli ambrozja...

        Kosmos na 3-go Maja

        Hungaria przy Dąbrowskiego

        Hotel Rzeszów i Piekiełko

        Empik,

        kawiarnia NOT...

        Hawana przy Ofiar Getta - punkt obowiązkowy rzeszowskiej bananowej
        młodzieży

        pierwszy rzeszowski pub czyli tzw. pijalnia piwa przy Okulickiego

        i z późniejszych lat - Alko czyli pierwsza modna knajpa i
        obowiązkowe miejsce lansu po komunie, "pub" na osiedlu na Sportowej,
        Pegrotour przy Placu wolności czyli pierwszy klub "alternatywny"
        --
        "Prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia z Rosją bardziej
        imperialną w swoim sąsiedztwie, niż była za Jelcyna. Ale nie
        postrzegam jej jako mocarstwa stanowiącego wyzwanie dla
        cywilizowanego świata, bo jest za słaba."
        Fareed Zakaria
        • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 07:51
          a o knajpkach dla "koneserów" zapomniałeś! JUTRZENKA, POD KONIEM ...
          • Gość: hycel miejski IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.01.10, 16:24
            Ewuniu jak mowić o knajpie Pod koniem,to trzeba zaznaczyć ,ze nazwa
            jest gwarowa.Oficjalnie to"Tatarska"Dlaczego Tatarska?,Bo miano tam
            serwować potrawy z koniny.I serwowano, dwa dni do skończenia
            zapasów.POtem tam byłą Czysta ,lurowate piwo z Zaczernia i papierosy
            SPort.Królowała tam też Gruba Kaśka.Ale to temat na inną opowieść.
        • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 08:10
          tutaj gdzie teraz jest Sfinks...panie kelnerki w regionalnych
          strojach paradowały...
        • Gość: słonecznik IP: *.res.pl 12.01.10, 08:11
          A ta Hawana to Kubanka czasem nie była?
          • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 08:16
            Pewnie ze Kubanka, ale czy kubanka nie może byc z Hawany????
            • Gość: lex IP: *.ostdsl.pl 27.01.10, 09:00
              Kubanka, Hawana a nie POD Pstryczkiem?
          • Gość: hycel miejski IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.01.10, 16:32
            Hawana vis a vis policji na dąbrowskiego.Kubanka na
            pl.zwycięstwa.Tam stawiały pierwsze kroki dziewczyny zwane dzisiaj
            galeriankami.Tam nas zgarnęła Trojka klasowa z" Kaktusem"na
            czele.Kto znał Kaktusa?-wystąp.
        • Gość: słonecznik IP: *.res.pl 12.01.10, 08:13
          Cristal, Rarytas, Relax, Słupska...
          • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 08:19
            Była jeszcze w latach osiemdziesiątych knajpka PTTK w rynku, tam po
            szkole chodziliśmy na barszcz z krokietem .....
            • Gość: Res IP: *.res.pl 12.01.10, 08:31
              Leżajsk to był rarytas albo szpilki.Najczęściej piło się Łańcut
              niepasteryzowany w małpim gaju-niedaleko 17 ki.
              Slonacznik najlepszy był u Wac....wej na Staszica a knajpy-mordownie
              to wisielec i podzamcze na tym terenie.
              • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 09:48
                ... na piętrze (tam gdzie Hetman)... a na dole: Delikatesy...
                Przy placu była oczywiście Kubanka, z fajnym ogródkiem zarośniętym w
                lecie jak Gaj Agamemnona :-)
                Łaziłem tamtędy często - w czasach podstawówki do biblioteki, która
                była obok, a czasach PLSP (np. w okresie praktyk w BWA) do Kubanki
                właśnie.

                A wymienił już ktoś Bar Zagłoba (na Bieruta/Okulickiego) i
                Karczmę Słupską
                za wiaduktem na trasie krakowskiej? W Słupskiej
                były takie fajne huśtawki do siedzenia... :-)

                No i jeszcze słynny Bar Lotnik i Jutrzenka... :-)

                S.
            • Gość: anna IP: *.rzeszow.mm.pl 12.01.10, 13:59
              W tym rejonie była też knajpka wietnamska trochę pózniej. Obskurnie, ale
              jedzenie było ok.
        • Gość: anna IP: *.rzeszow.mm.pl 12.01.10, 16:29
          Taka niby kawiarnia. Pamiętam jak końcem lat 80 mama prosiła mnie, by pójść z
          nią na kawę w niedzielę . Kawa nie była normalnie do kupienia, ale w kawiarniach
          była. Desery były ohydne. Generalnie to była raczej piwiarnia chyba. W związku z
          tym, że była to "kawiarnia" osiedlowa z czasem wchodziłyśmy z mamą po kawę na
          wynos. Kawa na wynos w tamtych czasach to nie to samo, co kawa na wynos dziś:)
      • Gość: pryk IP: *.ostnet.pl 12.01.10, 08:45
        Beczka była stawiana w miejscu gdzie obecnie biegnie
        ul,Cieplińskiego,w pobliżu byłej Szkoły Specjalnej.
        • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 09:55
          Była też kilka razy na GŁÓWNYM MIEJSCU REZYDOWANIA wesołych
          miasteczek, czyli: przy Słowackiego (na placu, na którym stoi dziś
          Agora - czy jak tam się nazywa ten klocek...).
          Często wchodziła w skład właśnie takich instalacji.
          Pamiętam, że obok głównego obiektu (gdzie mistrz ceremonii brykał
          motocyklem po ścianach :-) stał często na rolkach drugi motorek
          (WSK, SHL, Jawa?), na którym z kolei pan wywijał rozmaite sztuki,
          typu: jazda bez trzymanki... dla gawiedzi, która oklaskiwała śmiałka
          w trakcie konsumpcji lodów i waty cukrowej... :-)

          S.
    • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 08:44
      Klubów jak obecnie nie było, dansingi w Bohemie, Klubowej czy
      Hungarii to nie dla nastolatków... Ja pamiętam, że na dyskoteji
      chodziło sie do internatu elektromechanika na Dabrowskiego, chyba
      rza w tygodniu były regularnie.
      • 12.01.10, 09:39
        pod koniec lat 80-tych najpoplularniejszy był Plus w miasteczku
        Poltechniki (co najlepsze bez sprzedaży alkoholu)...

        zaraz potem przez jeden sezon był szał na dyskotekę (zapomnialem
        nazwy) przy Hetmańskiej, tu gdzie dzisiaj są delikatesy Społem, co
        bardziej spragnieni ubawu i sprytniejsi wspinali się od zaplecza na
        taraz na piętrze, bo przy wejściu klęvbił się tłum po wejściowki...

        a pierwszy pub z prawdziwego zdarzenia to chyba Safari...
        --
        "Prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia z Rosją bardziej
        imperialną w swoim sąsiedztwie, niż była za Jelcyna. Ale nie
        postrzegam jej jako mocarstwa stanowiącego wyzwanie dla
        cywilizowanego świata, bo jest za słaba."
        Fareed Zakaria
        • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 14:47
          Plus na przełomie lat osiemdziesiatych i dziewięćdziesiątych
          organizował sporo fajnych koncertów, bywali w nim Magda Umer,
          Elżbieta Adamiak, nigdy nie zapomne koncertu Grechuty, biedaczysko
          lekko "stracił kondycję" przed koncertem. Musieli go wyprowadzic na
          scenę, dali mu gitarę do ręki i pooooszło... Koncert był super....
        • Gość: bolo IP: 195.136.36.* 13.01.10, 16:09
          Ten klub na hetmańskiej nazywał się "Jedynka" pamiętam że odbył się
          tam koncert zespołu "Nazar" ale tojuż chyba lata 90te
      • Gość: hycel miejski IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.01.10, 16:44
        jak nie bylo kasy,chodziło się na potańc na pocztę obok
        Balcerka .Grali rózni.Nalepa.Tak,ten Nalepa.ŚPIEWAŁ staszek Guzek -
        DzisiajStan Borys iinni.Będącprzy kasie szło się do Rzeszowskiej
        dzisiaj Sfinks lubŚródmiejskiej.Aw lecie szło się do kina
        letniego
    • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 10:05
      :-)

      No właśnie: od Kinomany się zaczęło, to może coś w ten deseń? :-)
      Dziś zostało ich już niewiele.
      Miały klimat i z każdym zapewne łączymy jakieś wspomnienia,
      sentymenty i... PREMIERY!

      ZORZA - na 3go Maja. Jest do dziś. I bardzo dobrze. Chodzę tylko
      tam. Klitki Heliosa - się nie umywają! Ani nastroju ani tej
      przestrzeni...

      APOLLO - też na 3go Maja. Mizerne resztki pod postacią knajpy. To
      tutaj rządził Pomidor na bramce. :-)

      GOPLANA - na Staromieściu. Byłem tam na Terrorze Mechagodzilli... :-)
      I na wielu innych japońskich produkcjach o Godzilli i jej synu,
      Gamerze, Rodanie, Gidorah, Motrach i Ebirah... z głębin :-)))

      ILUZJON - kto go jeszcze pamięta? Małe kino na początku Rejtana, od
      strony Lwowskiej.

      MEWA - w Domu Kultury WSK. Dom jest, nawet fajnie zrobiony. Tam
      gdzie była Mewa - jest sala koncertowa...

      WDK - wiadomo. :-)

      MŁODY TECHNIK - w szkole na Towarnickiego. Siedziało się na zwykłych
      krzesłach. Nie było spadku, więc jak ktoś siedział z tyłu - to g...
      zik widział :-) W Techniku oglądałem m.in. Gwiezdne Wojny (tak,
      tak! :-) i O jeden Most za Daleko...

      • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 10:31
        Z Goplana kojarzy mi sie film "LOTNA" na którym bylismy z klasa z
        podstawówki-:) a w ILUZJONIE (potem chyba zmienił nazwe ale nie
        jestem pewna na 100%) byłam jakies 7-8 lat z dzieckiem na nowej
        wersji "W pustyni i w puszczy" salka na góra 30 osób..
        • Gość: anna IP: *.rzeszow.mm.pl 12.01.10, 13:50
          W Goplanie byłam raz ,ale pamiętam na czym. To był film z Farrah Fawcet(jeden z
          Aniołków Charliego) Saturn 3. Nie bardzo jako dziecko kumałam o czym był. Jakiś
          kosmiczny. W Apollo obejrzałam Obywatela Kane, a w Iluzjonie można było zamówić
          sobie film dla 10-15 osób, wieć czasem zgadywaliśmy się grupą i zamawialiśmy.
          Pamietam Amadeusza, Imie róży, Fortepian.
          • Gość: koko IP: 89.230.84.* 27.01.10, 08:49
            jak leciał jakis film z "momentami'to zwasze mozna było sie wybrac
            do swiatowida tam wpuszczali na wszystko ,tylko publika była
            czasami za głosna
      • Gość: anna IP: *.rzeszow.mm.pl 12.01.10, 13:56
        Mewę też kojarzę. Oprócz kina był w tym budynku klub-dyskoteka Le greco. W Mewie
        jeszcze kilka lat temu próbowano wskrzesić DKF. Pamiętam takowy z WDK i masę
        dobrych filmów w połowie lat 90(dużo klasyki kina). Chodziło sie tam też na
        konfrontacje filmowe(wcześniej były tylko w Zorzy), na których można było
        zobaczyć czasem zupełnie niszowe produkcje.
        • 12.01.10, 16:01
          Ludzie ale co z Kinomaną? Wszystko w porządku - Zagłoba, Hungaria,
          Tropical (ten pub na Sportowej), Goplana, Mewa itd, ale co stało się
          z Kinomaną? W ogóle skąd pochodziła? Gdzie mieszkała? Jak miała na
          imię? Pewnie już umarła, ale może jeszcze żyje :)
          Może ktoś ma zdjęcie Kinomany. Moim zdaniem figura Kinomany powinna
          zostać ustawiona przed Zorzą. Z Tymi siatami, lagą i szałem na
          twarzy.
          Ostatnio w Warszawie na Pradze odsłonięto pomnik tzw. "Pana Gumy",
          a gdzie tam jemu do naszej Kinomany. Później dostawiłoby się Jasia
          Mydełko ... To by było coś pięknego ... ;)

          ps: Zapomnieliście o pierwszej rzeszowskiej dyskotece-klubie -
          legendarnej Jedynce na Dąbrowskiego :) To była Ameryka panie,
          panie :) Byłem tam kiedyś na koncercie Tadeusza Nalepy. Mam do
          dzisiaj plakat z autografem.
          • 12.01.10, 16:06
            Sorry na Hetmańskiej - Jedynka :) Pomyliło mi się :)
            • 12.01.10, 22:46
              Witam, dzięki za świetny temat. Tam gdzie była "Jedynka" pierwotnie był
              "Kaprys". Lokal z dansingiem, na tamte czasy klasa, ale ja jeszcze wtedy za
              młody bylem. Koncert Nalepy (to był zdaje się jakiś jubileusz) też pamiętam. Na
              Hetmańskiej (wtedy Obr. Stalingradu) była też Bałtycka, lokal gorszej kategorii,
              też już nie istnieje. W czasie strajków chłopskich w 1981, Michnik pił tam wódkę
              z Timothy Garton Ash'em:). Kinomanę oczywiście pamiętam, ale nic bliższego
              niestety o niej nie wiem.
              --
              Rzeszów - fotografie, historia, architektura, ciekawostki
          • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 23:22
            ... i Admirała/Patiomkina.
            To jest bardzo dobra koncepcja.
            Trzeba założyć komitet budowy takiego pomnika.
            Obywatelska inicjatywa!

            :-)

            To gdzie i kiedy się spotykamy aby przedyskutować kwestie?
            Może Cafe Costa na Kościuszki?
            Będzie można przy okazji zrobić wizję lokalną GDZIE postawić
            pomnik...

            S.
            • 13.01.10, 18:18
              Na początek może jakieś koło miłośników filmu lub też koło filmowe z
              Rzeszowa mogłoby zorganizować np: Festiwal Filmów Niezależnych
              im. "Kinomany" :) Bo Kinomana też była niezależna. Niezależnie co
              grali i czy były bilety czy nie, wchodziła i oglądała co chciała :)
          • Gość: słonecznik IP: *.res.pl 15.01.10, 17:32
            Przypominam sobie jeszcze Zbysia ze szklanym okiem. Jak mu coś w kolejce w
            mięsnym (na Turkienicza) nie pasowało, to wyjmował oko i pokazywał wszystkim.
            Zawsze był z tego powodu obsługiwany bez kolejki. Ktoś kojarzy ?
            P.S.
            Shepard, zdjęcia super.
          • Gość: mathi IP: *.150.177.87.csa-net.pl 16.01.10, 19:13
            Też byłem na tym koncercie Nalepy w Jedynce:) Ale gdy poszliśmy tam
            ekipą coby się pobawić, to poszliśmy 1 i ostatni raz. Koszmarrrr!
            Zresztą, niedługo jakoś potem zamknięto tę dyskotekę. A jak znowu
            mieliśmy lot na dyskotekę(co nam się zdarzało z rzadka, gdyż fanami
            tanecznych rytmów to nie byliśmy nigdy) to poszliśmy do Le Greco. W
            dawnym budynku DK WSK. Taaam dopiero była Ameryka! Pamiętam, że do Le
            Greco przyjeżdżali znajomi z Dębicy nawet:) Wbić się tam w sobotę to
            był sukces. A koncert Dżemu w tym klubie, gdzieś w połowie lat 90.
            wspominam do dziś.
        • Gość: mathi IP: *.150.177.87.csa-net.pl 17.01.10, 14:05
          Nie tak kilka...Mewa i DK WSK zamknięto w 2004 roku!
      • Gość: hycel miejski IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.01.10, 16:47
        A kino Przodownik,akino Letnie?
        • Gość: hycel miejski IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.01.10, 16:50
          A kino Świt,a w nim tez koncerty muzyki rockowej?
          • Gość: anna IP: *.rzeszow.mm.pl 17.01.10, 14:16
            Gdzie znajdowało się kino Świt??
        • Gość: Prześmiewca IP: 77.255.253.* 14.01.10, 22:22
          Kino Przodownik zostało zburzone w wyniku budowy dzisiejszej Al.Powstańców
          Warszawy, którą budowano z dwadzieścia lat a miejsce gdzie to kino stało,
          graniczy z dzisiejszym kinem Helios(dawniej Wicentego Pstrowskiego).To bardzo
          ważne kino w życia wyżu demograficznego lat 51-56r.Tam po raz pierwszy wielu
          rzeszowian za 2,5zł ujrzało produkcję USA: myszkę Miki ,kaczora Donalda i kota
          Jenksa.Kino letnie znajdowało się przy bocznej uliczce Alei Pod Kasztanami tuż
          nad fosą zamkową, nie pamiętam dzisiejszej nazwy ulicy pisząc zawsze z przypadku
          i to co pamiętam.Ekran znajdował się na wysokości dzisiejszej kordegardy
          pałacyku letniego Lubomirskich a ławki w kierunku alei Pod Kasztanami.
          • Gość: lechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 13:16
            wcześniej, w latach 60-tych, kino letnie znajdowało się na Placu Farnym. Ekran
            był tam, gdzie teraz stoi pomnik Lisa-Kuli, a oglądało się na stojąco.
    • Gość: s IP: 109.243.121.* 12.01.10, 16:00
      ten klub na hetmanskiej to była jedynka...
      • Gość: Prześmiewca IP: 77.255.32.* 13.01.10, 00:03
        A kto pamięta:
        -czysty Wisłok w którym kapał się cały Rzeszów.
        -okolice niewyciętej przy budowie zapory Lisiej Góry z dziesiątkami hektarów
        wikliny jak w dżungli.Wspaniałe miejsce do zabaw.
        -mecz 12.07.59 Stal Rzeszów -Legia Warszawa.
        -złotą drużynę żużlową Kapała,Malinowski,Kępa, Kościelak,Spychała,Stawecki,Batko
        itd..
        -pierwszoligowe drużyny Stali piłka nożna,zapasy, boks.
        -Restaurację Parkową i zespół Blackout.
        -Restaurację Przodownik przy obrońców Stalingradu z tym zespołem.
        -klub "Łączności" z zespołem Blackout.
        -pierwsze występy sław polskiego rocka
        Czerwono-Czarnych,Czerwonych-Gitar,Niebiesko-Czarnych,Skaldów,Niemena w kinie Świt.
        -budowę pierwszych wieżowców w Rzeszowie przy Lenartowicza 1959r
        -Stare kluby Rzeszowa "Piwnica w Mewie" "Turkus" klub na Lenartowicza w okrągłym
        garażu przy wieżowcu w Zakładach Graficznych i cotygodniowe dyskoteki w szkołach
        samochodówce,budowlance,elektromechaniku.
        Mogę tak w nieskończoność o ciekawych miejscach Rzeszowa.
        Każde pokolenie ma swoich lokalnych ciekawych ludzi
        • 13.01.10, 01:17
          I najtańsze w Rzeszowie kino "Przodownik", gdzie na okrągło leciały
          wszystkie filmy z serii Winnetou:)))
    • Gość: słonecznik IP: *.res.pl 13.01.10, 06:56
      Przypomniał mi się jeszcze Markiz. Wysoki facet czarne włosy, jaskrawa koszula,
      dziwny sposób chodzenia z ręką wysuniętą do przodu. zazwyczaj przebywał w
      Kosmosie i na 3go Maja. Urban legend twierdzi że homo był czy cóś ...Ktos kojarzy?
      • 13.01.10, 17:36
        Pamiętam go, jeżeli chodzi o tego samego.

        Ciemne postawione włosy, często w rozwianym prochowcu. Poruszał się
        w specyficzny sposób z nienaturalnie wyprężonym grzbietem i
        wyciągniętą do przodu ręką, z tym że ugiętą i przyciśniętą do
        tułowia, tak jakby trzymał coś pod pachą, przy czym dłoń obracał
        wierzchem ku dołowi i arystokratycznie wyprężał kciuk oraz palec
        wskazujący.

        Pamiętam też chyba sygnet, często widywałem go także niosącego
        książki :)

        Tylko że za moich czasów bywał już z deka zapuszczony. Jeśli w ogóle
        chodzi o tego samego klienta. Bo ja zapamiętałem go jako Marcela :)
        Ale może był i Markizem :)
        • 13.01.10, 20:37
          To na pewno ta sama osoba. Markiza widywałem często jeszcze w latach 97-98,
          jeśli dobrze pamiętam. Z tego co słyszałem, to był zdolnym i wykształconym
          człowiekiem, matematykiem czy inżynierem. Stąd te książki, które prawie zawsze
          miał pod pachą. Niestety choroba uniemożliwiła mu normalne funkcjonowanie.
          --
          Rzeszów - fotografie, historia, architektura, ciekawostki
          • 13.01.10, 23:45
            Zgadza się. Ponoć był wykształconym gościem. Niektórzy mówili nawet
            że byłym wykładowcą.
          • 20.01.10, 00:22
            Tez pamiętam on chyba na Nowym Mieście mieszkał??
        • Gość: Prześmiewca IP: 77.255.253.* 14.01.10, 22:01
          "Markiz" znam gościa ,często siedział w kawiarni hotelu Rzeszów.Znam go z
          nazwiska i miejsca zamieszkania ale to wszystko co mogę napisać.A jeśli chodzi o
          "kinomanę" to obym się mylił ale ta kobieta pracowała w dwóch instytucjach przy
          ulicy Dąbrowskiego tak ją kojarzę.A potem zmieniły się czasy i urwały się kontakty.
          • 15.01.10, 16:18
            Kinomana pracowała na Dąbrowskiego? To ciekawe :)
            A w jakich latach i na jakim stanowisku? Bo w okresie z jakiego ja
            ją pamiętam to mieszkała biedna na dworcu i rządziła telewizorem w
            świetlicy.Napisz coś więcej, może zrekonstruujemy jej życiorys.
            • Gość: Prześmiewca IP: 77.255.253.* 15.01.10, 22:09
              Aby podjąć się rekonstrukcji życiorysu danej osoby należy dokładnie określić
              image tej osoby.A do tego potrzebne jest zdjęcie, które odpowie w 100% czy mamy
              na myśli z tą samą osobę o której piszemy.
          • Gość: maturzysta 82 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.14, 13:57
            Markiz często bywał w" Kubance" na Żeromskiego gdzie hitem było piwo z sokiem
    • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.10, 10:09
      była jeszcze przeprawa przez wisłok w okolicach bodajze olszynek,
      gdzies w pamięci mam że tato zabierał nas czasami na te przejażdzki..
      • Gość: Reset IP: *.res.pl 13.01.10, 10:57
        A kto pamięta GRUBĄ KAŚKE miss Jutrzenki i Po Koniem?
        Wysepkę poniżej zapory,Cyrk Na dzisiejszej ul.Sportowej na której
        pasły się krowy.Kamieniak w którym mleko i smietanę rozlewała
        ekspedientka z aluminiowych baniek,Budki z piwem co kawałek i
        pociągi pełne zadowolonych grających w karty ludzi.
        • Gość: Reset IP: *.res.pl 13.01.10, 10:59
          Zabawy taneczne na Olszynkach i seanse w kinie Świt.
      • Gość: bolo IP: 195.136.36.* 13.01.10, 16:20
        Przez Wisłok przewoził Nitka za przeprawę wrzucało mu się do
        kieszeni parę groszy, pamiętam że miał taki speclany drewniany
        uchwyt którym przeciągał tratwę. A przeprawa promowa przez Wisłok
        czyli tzw "krypa" była w miejscu gdzie dzisiaj jest kładka dla
        pieszych czyli przy okrągłej fontannie na plantach w której wielu
        się kąpało podczas ciepłych, wakacyjnych dni.
        • Gość: hycel miejski IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.01.10, 16:56
          bolo,co robił Nitka w lecie oprócz przeprawiania ludzi przez rzekę .?
          Pytanie całkiem poważne.
        • 13.01.10, 17:38
          Tak jest. Pamiętam dobrze, z czasów dzieciństwa ten uchwyt do
          przeciągania krypy po linie na drugi brzeg. Wtedy przeprawa przez
          Wisłok była dla mnie jak przepłynięcie Amazonki :)

    • Gość: zgred IP: *.ostnet.pl 13.01.10, 14:19
      A KTO PAMIĘTA gdzie w Rzeszowie była ul.Abrahamsberga,osiedle
      Rudki,Psiarnisko? Co to była Luftmaszyna i gdzie się znajdowała?
      Gdzie był sklep Scheitra ? A kto pamięta facia o ksywce TITO-opasły
      jegomość kręcący ,się w okolicy Rynku,spał ze zmarłą
      żoną/konkubiną?/ przez kilka dni. A, eeeech,tam.
      • Gość: hycel miejski IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.01.10, 16:52
        Takie pytania zadawaj rzeszowiakom ktorzy mają cepami podbite dowody
        osbiste
        • Gość: Resmlecz IP: *.res.pl 14.01.10, 07:33
          Król kibiców Resovii jak wchodził na trybuny to był śpiew:
          Nadciąga Władek Rybka ognisty król minety ech- do muzyki Noc komety
          Felicjana Andrzejczaka.
          • 15.01.10, 16:24
            Wiadomo. Władek Rybka ognisty król minety ...
            Kiedyś w spożywczym rzucał bułkami o ścianę bo mu cena nie pasiła :)

            A pamiętasz dlaszy ciąg piosenki o Władku Rybce?
            Jeśli tak to napisz bo mi się coś chyba nie zgadza w mojej wersji :)
        • Gość: Prześmiewca IP: 77.255.253.* 14.01.10, 22:41
          Wszyscy znają "Titę" i wiele zdarzeń związanych z ta osobą.Kiedyś przy Staszica
          przy wymianie słupów oświetleniowych z drewnianych na betonowe "Tito" mocny
          osobnik, ciągnął słupa drewnianego do domu na opał. Na pytanie milicjanta gdzie
          to bierze odparł "a co sobie nie można "drzozgi" wziąć do domu.Tito często
          handlował na rynku i wszystko miał po 5 zł.Kiedy dochodziło do kupna powiedzmy
          buta za 5zł a klient pytał o parę,Tito ripostował "a drugiego to sobie pan na
          śmietniku znajdziesz".
          • Gość: hycel miejski IP: *.rzeszow.vectranet.pl 15.01.10, 15:24
            tak naprawdę pełna ksywa to: Tito Kapuśniak.Tito nie był singlem i
            miał partnerkę Izie i jeszcze psa na utrzymaniu.Jak się pies nazywał?
            Psipsia.
            • Gość: Prześmiewca IP: 77.255.253.* 15.01.10, 22:12
              Znam i wiem ale czy wypada pisać coś więcej, jeśli znasz sprawę zastanów się.....
      • 22.01.10, 23:33
        Proszę bardzo. Ulica Abrahamsberga znajdowała się w miejscu, gdzie
        dziś znajdują się szczęki przy Placu Wolności. To była ulica kręta,
        ciągnęła się od przeciwka kamienicy, gdzie jest BNP Paribas bank
        (dawniej Dominet) w kierunku południowym, równolegle do ulicy
        Małgośki Fornalskiej, dziś Targowej. Na wysokości ulicy 8 Marca
        zakręcała w prawo, kierując się do ulicy Gałęzowskiego. Kiedy
        istniała ta ulica, zabudowa ulicy Fornalskiej była gęsta,
        praktycznie kamienice od przejścia przy obecnej Targowej przy Hali
        Targowej, ciągnęły się do miejsca, gdzie Sobieskiego dziś zbiega się
        z Targową. Kamienice ciągnęły się mniej więcej do początku
        przystanku autobusowego zaczynała się ulica Abrahamsberga. Wtedy
        Plac Wolności był o wiele, wiele mniejszy.
        Luftmaszyna to kamienica na przeciw Ratusza, na rogu Słowackiego i
        Kościuszki. To był znany hotel za czasów babci Austrii. W tym
        budynku aresztowano Łukasiewicza za działalność niepodległościową.
        Nazwa budynku wzięła się stąd, że panowały straszne przeciągi w tym
        hotelu.

        Rudki to teren w rejonie kościoła M.B. Saletyńskiej, Wicka Pola,
        Staszica, Dąbrówki, Dąbrowskiego, mniej więcej do obecnego Liceum
        Plastycznego, dalej w kierunku miasta był Wygnaniec.

        Psiarnisko to rejon Pułaskiego, Straży Pożarnej i Jednostki
        Wojskowej przy Mochnackiego.

        To co napisałem jest na podstawie literatury o Rzeszowie.

        Ozłocę kogoś za plan rozbudowy Rzeszowa z lat trzydziestych
        ubiegłego wieku w ramach COPu. Kiedyś była biblioteka techniczna
        przy ulicy 3 Maja i tam w tej bibliotece wpadła mi książka z tym
        projektem rozbudowy miasta do roku 1954 roku.
        Mam przed oczami ten projekt. W miejscu, gdzie dziś jest Baranówka
        4, miał być park miejski, bardzo rozległy. Nowe Miasto zaplanowane,
        ale jako Drabinianka a nie Nowe Miasto :) Oczywiście układ ulic
        zupełnie inny niż dziś. Most gdzie dziś zapora i most średnicowy na
        swoich miejscach mniej więcej, a przez środek Nowego Miasta miały
        przechodzić ulice, krzyżujące się na środku osiedla.
        Lisia Góra miała być dużym parkiem miejskim.
        • Gość: Studentparyz IP: 46.115.107.* 03.01.14, 23:59
          Siema
          Mieszkalek kiedys przy ulicy abrahamsberga rze
          Chce wszystko o niej wiedziec rok 1970 do 1975
    • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.10, 19:16
      Ponieważ w latach przełomu 80. na 90. fotografowałem to i owo dla
      rozmaitych celów (także: prasowych :-), pomyślałem, że przeglądnę
      archiwum, a nóż coś się tam znajdzie? Szybko to nie będzie, bo syćko
      na negatywach B/W, ale... w wolnych chwilach...

      Na razie wkleiłem kilka. Jest m.in. Admirał (choć w nieco
      nieadmiralskim komplecie... :-)

      www.polimedia.pl/Shepard/Postacie_F1000001.jpg
      www.polimedia.pl/Shepard/Postacie_F1000003.jpg
      www.polimedia.pl/Shepard/Postacie_F1000011.jpg
      www.polimedia.pl/Shepard/Postacie_F1000016.jpg
      www.polimedia.pl/Shepard/Postacie_F1000018.jpg
      www.polimedia.pl/Shepard/Postacie_F1000023.jpg
      C.D.N.?

      S.
      • 14.01.10, 19:37
        Świetne street photo:), wielkie dzięki! Dzięki tym zdjęciom wspomnienia naprawdę
        ożyły. Mam nadzieję, że będzie ciąg dalszy.
        --
        Rzeszów - fotografie, historia, architektura, ciekawostki
      • 15.01.10, 16:22
        Piękne fotki. Własnie sie zastanawiałem czy ktoś ma takie rzeczy
        uwiecznione na kliszach :)
        • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.10, 23:26
          No ja mam. Mają też pewnie i inni, z którymi nie raz przychodziło mi
          się spotykać w terenie (było ich wielu, naprawdę łebskich fachmanów;
          Witowicze, Jurek Paszkowski, Michał Drozd, Janusz Wojewoda... trza
          by przy okazji ich zapytać.. :-)
          Oczywiście - mogę odpowiadać za własne zasoby. Różnie to bywało: gdy
          fotografowało się dla redakcji, czasem archiwum mogło zostawać w
          firmie. Ja mam praktycznie WSZYSTKO co na przełomie lat 80. i 90.
          nastukałem.
          Dawno już myślałem aby wziąć się za przegląd i kopiowanie zasobów na
          cyfrę. Teraz - wątek Doktora mnie trochę... zmobilizował. :-)
          Pomalutku ruszę.
          Jeśli znaleźliby się chętni do publikowania w odpowiednich galeriach
          (wiem, że są takie n/t Rzeszowa) - chętnie udostępnię archiwum.

          Pozdr,
          S.
          • Gość: hycel miejski IP: *.rzeszow.vectranet.pl 16.01.10, 17:59
            Moze u tej baby administrującą galerią na 3 maja zwaną Galerią
            Miasta Rzeszowa.Chętnie też bym obejrzał
            • Gość: hycel miejski IP: *.rzeszow.vectranet.pl 16.01.10, 18:06
              A kto pamięta Maniusia Harcerza?Ponawiam pytanie:co robił Nitka w
              lecie oprocz przewozenia krypą i picia piwa?
              • Gość: bolo IP: 195.136.36.* 18.01.10, 15:31
                Hycel nie wiem, zdradź nam tajemnicę:)
                • Gość: hycel miejski IP: *.rzeszow.vectranet.pl 19.01.10, 10:31
                  nie mam czasu maluję mieszkanie
                  • Gość: bolo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.10, 22:36
                    Mam poniżej 30 więc Nitkę pamiętam jak przez mgłe ale wszystko co
                    pisałem wczesniej to to co zapamiętałem z dzieciństwa. Nie mam
                    pojęcia co on mógł jeszcze robić w wolnych chwilach. Może czytał
                    książki podobnie jak latarnik? (ten od Sienkiewicza, a nie
                    rzeszowska postać:)
                    • Gość: hycel miejski IP: *.rzeszow.vectranet.pl 20.01.10, 16:49
                      No faktycznie nie możesz pamiętać.Otóż''kapitan'' NItka oprócz
                      wożenia ludzi przez rzekę ,picia piwa,wypozyczał w lecie jeszcze
                      kajaki.Na drabińianskim brzegu przy scieżce do krypy po lewej
                      stronie, przy spruchnialych wierzbach stała drewniana buda ,a w niej
                      kajaki.Kajaki były własnością BIura PTTK,a NItka był tylko
                      menadzerem od wypożyczania.Wypozyczenie na godzinę kosztowalo 5
                      zł.Trzeba było mieć jeszcze Kartęe Pływacką.Mozna bylo obejśc tem
                      niezyciowy przepis ,dając 5zl i piwo marki Zdrój z Zaczernia.W tej
                      opcji mozna było używać jednostki pływającej przez pól dnia.Ot cała
                      tajemnica.Na wystawie fotogramów Jacka Fischera /w lecie na
                      Grunwaldzkiej/,widać ten brzeg i budę z kajakami.
                      • Gość: anna IP: *.rzeszow.mm.pl 23.01.10, 14:37
                        Przepraszam za zaśmiecanie, bo pytam 3 raz, ale gdzie było kino Świt? Ty chyba o
                        nim wspomniałeś w tym wątku.
                • Gość: hycel miejski IP: *.rzeszow.vectranet.pl 19.01.10, 18:03
                  Maniuś Harcerz-jedna z paru osób dodających kolorytu rzeszowskim
                  ulicom.Wysoki osobnik 1.8m wzrostu ,moze więcej.Wydatny nos i
                  podbrudek.Zawsze ubrany w harcerską pałatkę i harcerską czapkę
                  rogatywkę,z paskiem pod brodą.Chodził krokiem defiladowym salutując
                  wszystkim mundurowym:kolejarzom,listonoszom,ormowcom ,milicjantom,a
                  nawet karawaniarzom i kominiarzom.Mieszkał w małym domku z matką i
                  ciotką na MOchnackiego.Często odwiedzał na przerwach dziewczyny w
                  ekonomiku i tylko.Wszystkie imprezy patriotyczno-rozrywkowe jak
                  rocznica rewolucji,czy odpust pod bernadynami nie mogły obyc się bez
                  niego,obejmował wtedy wartę honorową .Nie widać go gdzieś od
                  lat90.Podobno skończył w sanatorium bez klamek w J.
            • Gość: Shepard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.10, 21:18
              Oj nie, nie... na ten teren to ja LEPIEJ wolałbym nie wchodzić... :-)

              Myślałem raczej o jakiejś internetowej galeryjce.
              W ostateczności - zrobię sam, ale... to może potrwać. :-)

              S.
    • Gość: vojtek.bg IP: *.btc-net.bg 14.01.10, 19:50
      Kinomanę wieczorami można było spotkać w poczekalni PKP,gdzie
      oglądała tv(nocowala tam?).Zaglądała też do salonu gier na tej
      poczekalni.
      • Gość: anna IP: *.rzeszow.mm.pl 16.01.10, 13:18
        Szukałam kiedyś info i z tego co pamiętam to było w miejscu jednego z pózniej
        działajacych(???)
    • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.10, 15:54
      na osiedlu 100-lecia mieszkała pani, która "handlowała" czym sie
      dało...sprzedała min. mur z cegły okalający szpital miejski i
      grużliczy. Zgadała sie z jakimś chłopem z podrzeszowskiej wsi, który
      potrzebował cegły (a był to w ówczesnych czasach towar deficytowy)
      stwierdziła, ze to jest jej własnośc i dobiła targu. Kilka dni
      później ów człowiek przyjechał furmanka i dawaj rozbierać
      cegły...nie musze pisać, że długo to nie trwało i zaraz stosowne
      władze sie tym zainteresowały, pani dostał wyrok w zawiasach o ile
      mnie pamięć nie myli... Mogli warszawiacy handlowac kolumna
      Zygmunta, mogła i pani z Rzeszowa sprzedać mur Jędrzejowiczów-
      :)))))))))
    • Gość: TITO ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.10, 22:08
      Kto to był Tito??? Ktos w watku o ppewnym wspólczesnym "tancerzu"
      znanym jako Tito, wspomniał dawnego mieszkańca Rzeszowa o tej
      ksywce. Znaliście/kojarzycie TITO????
    • 20.01.10, 00:20
      Rewelacyjny wątek. A czy ktoś pamięta lody śmietankowe pod arkadami na Dąbrowskiego u pani Zosi? Starsza i niepozorna pani dawała często dzieciakom lody za darmo (z automatu tzw. lody włoskie). Można było kupić u niej duże albo małe za 1 zł, a że dzieci często nie miały kaski wcale to miła pani cieszyła dziatwę lodami gratisowymi. Tego smaku nie zapomnę nigdy choć porównując z dzisiejszymi lodami były wodniste:). Jeśli jestem mało precyzyjna co do miejsca to te lody były tam gdzie dziś jest czytelnia UR (o ile nadal jest) na wprost, czyli po drugiej stronie ulicy dawniej był Dom Kultury WSK, potem kino Mewa, a teraz jest to budynek Instytutu Muzyki UR.
      • Gość: teeg IP: *.rzeszow.mm.pl 20.01.10, 18:11
        Goscia, ktorego nazywacie "Mydelko" ja znap pod ksywka "Szampon", Generala
        natomiast jako "Gornika" :) (fajna mial czapke). Czesto widywalem go w Murzynku.
        Mieszkalem na 1000-lecia i nie zapomne Rejbacha - knajpy przy Marszalkowskiej
        oraz Baru Staromiejskiego, w ktorym to pilem swoje pierwsze piwo w zyciu!!!
        Kumpli z bloku przy Sienkiewicza 3 nazywalismy Turkami ( my przy S 5 i w
        wiezowcu prz Kochanowskiego 31). Pamietam pig-ponga nad obecnym Akwarium,
        wypozyczalnie sprzetu turystycznego na Browarnej, "slynny" remis Stali z Unia
        Leszno na zuzlu, Zlota Rose w cukierni przy Hotelu Rzeszow, Pomidora "na bramce"
        w Apollo i Goplanie, lody w Hortexie nakladane lyzka (plus Ambrozja i Alaska w
        srodku), wedkarzy "na krzyzykach", wielki swiat w Pewexach, filet z morszczuka
        po parysku z frytkami (smazalnia przy Kochanowskiego i Husarskiej), boisko na
        19-tce, gdzie woda dalej biera sie w tych samych miejscach itd. itd.
        • 20.01.10, 18:46
          A propos Hortexu to ja pamiętam galaretkę z bitą śmietaną-na owe czasy po prostu
          rewelacja. Co do jedzonka to na Dąbrowskiego niedaleko Szafy była smażalnia ryb
          (kotwice i w morskim stylu wnętrze). Chodziłam tam bardzo często z tatą na frytki.
          • Gość: podkarpacki IP: 193.37.139.* 24.01.10, 14:31
            Oprócz Kinomany bardzo charakterystyczną postacią była w owych
            czasach Maryśka. Ja i moi koledzy nazywaliśmy tak babkę z długim
            warkoczem, którą najczęściej spotykało się w autobusach MPK.
            Podobnie jak Kinomana potrafiła zbluzgać kogoś za samo spojrzenie na
            nią lub inny tego rodzaju "występek". :)
            • Gość: podkarpacki IP: 193.37.139.* 24.01.10, 14:42
              Zapomniałem dodać, że "Maryśka" bardzo często pchała przed sobą
              wózek z całym dobytkiem. Na pewno wielu z was kojarzy tę osobę.
              Często widywałem ją w okolicach ul. Dąbrowskiego, gdzie mieszkałem.
              P.S.
              A pamięta ktoś porośnięte trzciną stawy w okolicach dzisiejszego
              kina Helios? Ja chodziłem tam z kumplami łowić pokarm dla rybek
              akwariowych ;).
              I jeszcze na koniec o prażonym słoneczniku. Na "moim" osiedlu, w
              okolicach ul. Staszica można było kupić takowy u pani W. Wszystko
              oczywiście odbywało się w wielkiej konspiracji, przez lekko uchylone
              drzwi i raczej osobom zaufanym. Podobno sąsiedzi pani W. narzekali,
              że kupujący śmiecą, hałasują itp. :) Czy ktoś z was to pamięta?
              Pozdrawiam
              • 25.01.10, 10:23
                Mieszkam niedaleko Państwa W. Pamiętam te niezapomniane wycieczki do
                tej klatki schodowej, najczęściej odwiedzanej ze wszystkich.
                Już na schodach czuło się zapach prażonego słonecznika. Kilka razy
                życzliwi donieśli na rodzinę W. Mieli przez to kłopoty i kary
                płacili takie, że strach. Potem byli ostrożniejsi i tylko znajomi
                mogli kupować słonecznik. Obcy jak ktoś chciał kupić słonecznik i
                był sprytny, to prosił dzieciaki z podwórka o zakup.
    • Gość: anna IP: *.rzeszow.mm.pl 24.01.10, 14:51
      Wszystkim wspominającym lata 80 polecam film Wszystko co kocham.

      PS. I kolejny raz pytam: gdzie było kino Świt?
      • 25.01.10, 10:24
        Kina Świt nie pamiętam, natomiast pamiętam kino Światowid.
        • Gość: anna IP: *.rzeszow.mm.pl 25.01.10, 18:10
          A gdzie było kino Światowid?
          • 25.01.10, 21:43
            Chyba na Staromiejskiej ale mogę się mylić...
            • Gość: anna IP: *.rzeszow.mm.pl 25.01.10, 21:49
              Ze Staromieściem to kojarzę Goplanę(nawet byłam raz jako dziecię). Może Chris
              odezwie się zanim znów założę nowy wątek: gdzie było kino Światowid?
              • 25.01.10, 21:57
                Chętnie też się dowiem na 100% jak to było z tym Światowidem.
                • Gość: anna IP: *.rzeszow.mm.pl 25.01.10, 22:22
                  Ja też. Wątek się rozrasta wiec może nie wszyscy już odnajdują wpisy.
                  Skoro przy kinach jesteśmy to warto wspomnieć Rejs. Był krótko na początku
                  naszego wieku:)
                  • 25.01.10, 22:32
                    Miały swój urok i klimat nie to co jakieś Heliosy i Multikina przy centrach
                    handlowych...
                    • Gość: anna IP: *.rzeszow.mm.pl 25.01.10, 23:16
                      Szkoda,że nawet Zorza się zamerykanizowała. Ten wszechobecny popcorn i żarcie
                      podczas seansów dobija mnie, przy całym sentymencie do tego kina. Ale takie czasy...
              • 26.01.10, 09:06
                Światowid to nie tak całkiem stara historia. Mieścił się w pawilonie
                przy Podwisłoczu na górnej kondygnacji. Małe i ciasne to było kino
                osiedlowe. Premier to raczej nie uświadczył w tym Światowidzie.
      • Gość: Res IP: *.res.pl 25.01.10, 17:52
        Jeszce raz odpowiadam .Kino Świt mieściło się w Dzisiejszej hali
        WATERa.
        • Gość: anna IP: *.rzeszow.mm.pl 25.01.10, 18:15
          Dzięki za odpowiedz w tamtym wątku, który założyłam specjalnie, bo tu długo nie
          mogłam doczekać się odpowiedzi:)

          Niecierpliwa anna
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.