Tak się zastanawiam... czy nie bylibyśmy o ROK DO PRZODU,
gdyby komisja przetargowa w pierwszej decyzji wybrała najtańsza ofertę Erbudu,
wzywając ją zarazem do uzupełnienie oferty (miała braki, których niby nie
można było uzupełnić - a sąd stwierdził że jednak można) - i wtedy Warbud by
zaskarżył decyzję (marzec 2009) - to dziś byłby spory ruch na placu budowy ???
Czyz nie dziwne, że wojewoda "uparł" się na droższą ofertę? Rozumiałbym taki
upór i "ryzyko sądowe" na ofertę tańszą!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.