Pan Szczepański ani mnie grzeje, ani ziębi. Ale gdy czytam iz w
aktach sądu brak dowodu doręczenia mu wezwania a "dziennikarz" pisze
iż on sie do sadu nie stawił, to są dwa wyjścia - albo piszący ten
tekst w gazecie nie douczony, albo pisze ze złą wolą. Zresztą w
tej gazecie to prawie norma.
--
Moje piękne miejsca