Dodaj do ulubionych

smoleńsk - zamach z użyciem gazu...?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.10, 23:24
boguslawz.salon24.pl/186486,smolensk-samoloty-i-wypadek
czytać, myśleć!
Edytor zaawansowany
  • Gość: pistacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.10, 23:50
    i zbieg okoliczności :
    Cytat:
    19 października 1986 r. na terytorium RPA rozbił się Tu-134 z prokomunistycznym
    prezydentem Mozambiku na pokładzie (oprócz niego w samolocie znajdowały się 43
    osoby, w tym kilkunastu ministrów i innych ważnych urzędników tego państwa).
    Podobnie jak w przypadku katastrofy pod Smoleńskiem, maszyna roztrzaskała się,
    odchyliwszy się wcześniej o 37 stopni od właściwego toru lotu, a piloci obniżali
    samolot, zachowując się tak, jakby nie mieli świadomości, na jakiej wysokości
    się znajdują. Zignorowali też – tak jak polska załoga – sygnał ostrzegawczy
    GWPS, który włączył się 32 sekundy przed upadkiem. Po katastrofie
    południowoafrykańska policja zabrała wszystkie czarne skrzynki, odmawiając
    poddania ich niezależnemu badaniu. Oficjalny raport przygotowany przez śledczych
    RPA do złudzenia przypominał ustalenia Rosjan ws. katastrofy pod Smoleńskiem.
    Jego tezy były następujące:

    1) samolot prezydenta Mozambiku był w pełni sprawny,
    2) wykluczono akt terroru lub sabotażu,
    3) załoga nie przestrzegała procedur obowiązujących przy lądowaniu,
    4) załoga zignorowała ostrzeżenia GWPS.

    Rosjanie, którzy w katastrofie stracili wiernego sojusznika, gwałtownie
    oprotestowali raport komisji południowoafrykańskiej. Oskarżyli władze RPA o
    zamach polegający na... zakłóceniu sygnału satelitarnego samolotu. Wskazywały na
    to okoliczności wypadku, bardzo przypominające zresztą – jak już wspomnieliśmy –
    to, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem.

    Po kilkunastu latach okazało się, że w tym akurat przypadku rację mieli
    komuniści. W styczniu 2003 r. Hans Louw, były agent służb specjalnych
    rasistowskiego reżimu RPA, przyznał, że samolot został strącony wskutek celowego
    zakłócenia sygnału satelitarnego przez południowoafrykańskich agentów. Dodał, że
    w wypadku niepowodzenia ataku maszyna miała zostać zestrzelona przez jedną z
    dwóch specjalnych ekip.


    jedynie niezależna expretyza czarnych skrzynek mogła by obalić tą teorie ale nie
    dostaniemy przecież
    czarnych skrzynek tylko sam zapis ,ale ...co ma wisieć nie utonie
    prawda2.info/viewtopic.php?t=114 ... start=1650
    co ma wisieć nie utonie
  • Gość: motodebil IP: *.182.73.82.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.06.10, 01:22
    Gość portalu: pistacja napisał(a):
    > Po kilkunastu latach okazało się, że w tym akurat przypadku rację mieli
    > komuniści. W styczniu 2003 r. Hans Louw, były agent służb specjalnych
    > rasistowskiego reżimu RPA, przyznał, że samolot został strącony wskutek celoweg
    > o
    > zakłócenia sygnału satelitarnego przez południowoafrykańskich agentów. Dodał, ż
    > e
    > w wypadku niepowodzenia ataku maszyna miała zostać zestrzelona przez jedną z
    > dwóch specjalnych ekip.


    Komuniści zawsze mieli rację oskarżając białych rasistów z RPA o brutalne traktowanie czarnych skrzynek!
  • Gość: go IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.10, 00:36


    były agent KGB :

    Ciekawy materiał opracował Putin w czasie swojego pobytu jako rezydent KGB w
    Dreźnie. Na kilka tygodni przed zamachem na JP II napisał on szczegółową
    instrukcję o dezinformacji medialnej na “wypadek śmierci JP II w wyniku
    zamachu”. Byłoby naiwnością wierzyć, że “zawodowcy rosyjscy” nie wiedzą nic o
    dezinformacji. W Polsce działa cała armia “internautów” zajmujących się
    dezinformacją. Fałszywe skojarzenia i absurdalne tezy stawiane przez
    “niezależnych” komentatorów są podstawowymi elementami tej metodyki. Media też
    stosują tę metodę, ale tam blokada niewygodnych tematów (TVN, POLSAT, prasa etc)
    to zasada podstawowa.
  • Gość: pistacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.10, 00:42
    Zakłady Aviator w Samarze, w których był remontowany rządowy Tupolew, są
    holdingiem Russian Machines, kontrolowanym przez Basic Element, należący do
    Olega Deripaski. Ten miliarder ma bliskie związki z Putinem i kłopoty w USA z
    powodu podejrzeń o powiązania mafijne.
    Już to powinno wystarczyć by domagać się powołania międzynarodowej komisji – jak
    pod przewodnictwem Putina ma wyglądać wyjaśnianie ew. niesprawności maszyny
    remontowanej przez kamrata?
    Więcej:
    analystbluepapers.squarespace.com/
  • Gość: pistacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.10, 00:43
    Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym
    10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć
    po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem.
    Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy
    białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do
    Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po
    przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z
    Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie
    dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam
    dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska
    eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h
    - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała
    konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli
    usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS
    został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi
    wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem
    Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji
    odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik
    Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
  • Gość: motodebil IP: *.182.73.82.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.06.10, 01:43
    Gdyby kurski podczepił się do konwoju na pewno wszystko poszło by szybciej i
    sprawniej.
  • Gość: PEPE IP: *.krak.tke.pl 05.06.10, 01:58
    Gość portalu: pistacja napisał(a):
    > czytać, myśleć!

    Tak więc czytam i... tak sobie myślę...
    Kiedy usłyszę, że katastrofę spowodowało stado specjalnie tresowanych rosyjskich
    (a jakże) szpaków, które podstępnie nasrawszy na szyby kokpitu naszego Tupolewa,
    zamazały obraz pilotom i przez to doprowadziły do wiadomego końca...
    Ręce opadają...
  • Gość: Hmm IP: *.res.pl 05.06.10, 09:16
    Putin mówi do Miedwiediewa:
    -trzeby coś zrobić zeby na całym świecie był ten sam czas.
    - dlaczego ?
    - dzwonie do dzong dzong dzonga z życzeniami urodzinowymi a on mi
    mówi że to było wczoraj.
    -dzwonię do Tuska ze ich samolot rozbił się pod Smoleńskiem a on mi
    na to że oni jeszcze nie wylecieli...
  • Gość: motodebil IP: *.182.133.249.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.06.10, 11:15
    Nic nie da się zrobić, żeby ekspertów nie odróżniających kokpitu od gondoli
    silnikowej samolotu było mniej. :-D

    forum.gazeta.pl/forum/w,69,111147503,112467448,Re_piloci_sa_zbulwersowani_smolensk_.html
  • Gość: bulba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.10, 13:17
    Oooo to już teoria zamachu bombowego upadła? Szybko :)
  • Gość: PEPE IP: *.krak.tke.pl 06.06.10, 13:50
    Gość portalu: bulba napisał(a):
    > Oooo to już teoria zamachu bombowego upadła? Szybko :)

    eee...tam. Zaraz upadła... Do modyfikacji poszła tylko - ot co... I rozwija się
    równolegle z tą, "z gazem"... :)

    Tak się zastanawiam... Co biorą ci, którzy je wymyślają?
    I czy to się wciąga czy połyka...?
  • 06.06.10, 14:02
    Ale to jest zabawne, jak ludzie muszą wokół widzieć wroga. Nie pomyślą, że Kaczyński to nie Obama, żeby komukolwiek przeszkadzał, bo on w Polsce władzy wielkiej nawet nie miał. Nie pomyślą, że zamach byłby po prostu bez sensu. Nienawiść i zaślepienie nie dają im spać po nocach.
    --
    "Patrz Jędruś- ludzie tak osobiście są porządni, a wszystko razem do kupy to banda s...!"
    A.Bobkowski, "Szkice piórkiem"
  • 06.06.10, 14:04
    była bomba, snajper, gaz
    powodzie tez powoduja rosjanie?
    to nie jest smieszne tylko chore
    --
    lubie placki
  • Gość: fakt.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.10, 14:23
    Jak Tu-154 zerwał sieć elektryczną, lecąc 380 m. nad nią?

    8:39:35 - dokładnie o tej godzinie smoleńska elektrownia zanotowała przerwanie
    linii wysokiego napięcia. Według raportu urzędu energetycznego Smoleńsk Energo,
    kable miał wtedy zerwać polski tupolew. Problem w tym, że ze stenogramów wynika,
    że o tej godzinie maszyna była na... 400 metrach. Kable wiszą na mniej więcej 20
    metrach. Co więc je zerwało?

    Przeczytaj stenogramy z rozmów pilotów prezydenckiego tupolewa

    - To kwestia do wyjaśnienia. Rzeczywiście to się nie zgadza - przyznaje nam
    Grzegorz Sobczak, ekspert lotniczy.

    REKLAMA Czytaj dalej

    [X]

    Problemy z ustaleniem dokładnego czasu różnych wydarzeń związanych z katastrofą
    w Smoleńsku śledczy mają od samego początku. Zamieszanie było nawet z kwestią
    podstawową - czasem katastrofy. Coś, co jak się wydawało, można było ustalić
    szybko i dokładnie, zajęło specjalistom ponad dwa tygodnie! Początkowo Rosjanie
    podali bowiem godzinę 8:56. Dopiero po kilkunastu dniach okazało się, że była to
    w rzeczywistości 8:41. Ale to wystarczyło, by w mediach wywołać burzę domysłów i
    spiskowych teorii. I trudno się dziwić, skoro różnica wynosi aż kwadrans!

    Ale Grzegorz Sobczak zwraca też uwagę na jeszcze jedną podawaną przez Rosjan
    godzinę - raport służb ratunkowych. - Według tego raportu tupolew rozbił się o
    godzinie 8:51. Rosjanie taką godzinę podali premierowi Władimirowi Putinowi.
    Chyba po to, by go nie wkurzyć i przekonać, że służby ratunkowe natychmiast
    ruszyły z pomocą na miejsce tragedii - zastanawia się Sobczak.

    Teraz pojawiła się kolejna nieścisłość. Według raportu smoleńskiej elektrowni,
    polska maszyna o godzinie 8:39:35 zerwała kable linii wysokiego napięcia, które
    biegły w pobliżu drogi, tuż obok progu pasa lotniska. Tupolew miał najpierw
    uderzyć w drzewo, stracić część skrzydła i po sekundzie przeciąć elektryczne
    przewody. Ale według zapisów ze stenogramów czarnej skrzynki - o godzinie
    8:39:57, a więc nawet 22 sekundy później, pada komenda 400, co oznacza, że
    samolot jest na wysokości 400 metrów. Nie mógł więc chwilę wcześniej przeciąć
    kabli, które wiszą najwyżej 20 metrów nad ziemią. Co przecięło więc kable?

    - Nie wiemy, czy podany przez rosyjską elektrownię czas jest właściwy - zauważa
    Grzegorz Sobczak.

    Polecamy w wydaniu internetowym fakt.pl:
    Kto był z kontrolerami w wieży?
  • Gość: motodebil IP: *.146.141.183.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.06.10, 21:55
    czas podany przez elektownię jest jedynym właściwym czasem
    gdyż ruskie elektrownie są atomowe i mają atomowe zegary a takie zegary som
    najdokładniejsze na świecie.
    czytałem o tym w "Młodym Techniku" - to wiem!
  • Gość: PEPE IP: *.krak.tke.pl 06.06.10, 22:22
    To prawda. Też o tym czytałem. Aż dziw bierze, że do tej pory nie przesłuchano
    nikogo z tej elektrowni. Może coś słyszeli, a może zauważyli nawet inne przerwy
    w dostawie prądu?
  • Gość: dr Baca IP: *.clasitek.com 15.06.10, 23:45
    albo debil albo na pasku agentury

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.