• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Chcą uchronić sześciolatki przed pójściem do sz... Dodaj do ulubionych

  • 18.05.11, 21:35
    Niechże co bardziej zapobiegliwi rodzice zaczną chronić swoje dzieci przed pójściem do szkoły kiedykolwiek. Nieprawdaż, "kiedyś do szkół ludzie nie chodzili i było dobrze".
    Zaawansowany formularz
    • Gość: TW Filozof IP: *.ostnet.pl 18.05.11, 22:02
      Jakiś ty mondry ! Pewnie szkołe zacząłeś już pod pempkiem mamusi...

      Im szybciej mafia polityczna rozpocznie indoktrynację dzieci, tym lepiej dla niej. Za młodu można wpajać miłość do łuni, starszych braci lub do kochających inaczej. Później jest to już trudniejsze bo dzieci zaczynają myśleć samodzielnie.
      • Gość: Pa IP: *.19.165.83.osk.enformatic.pl 18.05.11, 22:42
        Na razie to czarna mafia już przedszkolu indoktrynuje.
      • 19.05.11, 07:39
        zasadniczym powodem kierowania 6-latków do szkoły jest możliwość "dostawy" ich na rynek pracy o jeden rok wcześniej. a przeciez polski "byznesmen" potrzebuje do przetrwania możliwie wysokiego poziomu bezrobocia.
        --
        władzy raz zdobytej nie odda żadna ze stron Okrągłego Stołu
    • Gość: MistrzRiposty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.11, 07:54
      A ja poszedłem do szkoły rok wcześniej, bo byłem nad wiek rozwinięty. I tak mi już zostało.
      • Gość: ciekawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 14:47
        i tak ci już pozostała głupota sześciolatka ?
    • Gość: Matka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.11, 08:03
      Zamiast płakać nad rozlanym mlekiem to zajmijcie się tym co istotne. Na przykład przedszkolami, w których panuje totalna debiliada. Są takie w Rzeszowie, w których dzieci cofają się w rozwoju. Zabrałam moje dziecko z takiego przedszkola i dałam do szkoły podstawowej, do zerówki jak miało pięć lat. Potem poszło do pierwszej klasy w wieku 6 lat i to była jedna z najlepszych decyzji odnośnie moich dzieci. Każdy rodzic zna swoje dziecko i wie na ile jest rozwinięte. Uważam że powinien mieć w dalszym ciągu możliwość wyboru a nie przymus.
      Teraz moje dziecko chodzi do klasy, która liczy 16 osób i to nie jest elitarna szkoła - po prostu zwykła podstawówka w Rzeszowie. W przedszkolu było ich 27 i był szok.
      Jestem za wyborem tego co dla naszych dzieci najlepsze.
      • 19.05.11, 09:17
        Rodzice przecież mają wybór! Mogą podjąć się nauczania dziecka w domu i tylko jeździć z nim na egzaminy. Jest to na pewno rozwiązanie warte uwagi, zwłaszcza gdy wiele szkół to właściwie atrapy; a poza tym nie dość, że z przekazywaniem wiedzy bywa marnie, to często demoralizują - uczą cwaniactwa i oportunizmu. Do tego nie są to miejsca bezpieczne.

        Tyle że stawianie sprawy tak, jakby szkoła tylko dla 6-latków była takim złem, przed którym należy je chronić, cała sprawę jakości polskiej edukacji rozmywa: stwarza wrażenie, że dla 7-miolatków jest już w porządku - choć też nie jest. I o tym by trzeba rozmawiać: że stworzono system edukacji, który jest systemem wrogim dla uczniów oraz dla rodziców.
      • 21.05.11, 10:32
        Matka:

        > Zabrałam moje dziecko z takiego przedszkola
        > i dałam do szkoły podstawowej, do zerówki jak miało pięć lat.


        Mój syn "nie przyjął się" w przedszkolu. Płakał.
        Poszedł do zerówki również w wieku 5 lat. Wcześniej szkoła (wtedy zerówki były w szkole) poprosiła o badania psychologiczne w poradni. Pani psycholog wystawiła opinię, że nie dorósł socjalnie. Specjalnie nie przejęła się natomiast tym, że dzieciak w wieku niespełna 5 lat płynnie czytał. Także pisał, choć koślawo. Czytać nauczył się sam :)

        Szkołę polubił natychmiast i żadnych problemów potem już nie było.

        Zastanawiam się skąd ta wrzawa wokół wcześniejszego rozpoczęcia nauki?
        Może należałoby zastosować elastyczną granicę wieku szkolnego np. 5-7 lat?
        Z perspektywy czasu oceniam, z obserwacji. Dlaczego ma być wszystko pod jeden sztrychulec:
        szkoła - 5 lat, matura - 19 lat, ożenek/zamążpójście - 25 lat itd.
        Aż niebawem doczekamy się, że umierać NALEŻY w wieku 75 lat, bo system emerytalny coraz bardziej niewydolny...

        --------------
        ;-)
        • 21.05.11, 10:56
          mal49 napisała:
          Opisałaś przykład klinicznego lekceważenia potrzeb poznawczych dziecka (pospolicie ciekawością zwanych). Gdyby nie Twoje nieprzejęcie się opinią o "niedorastaniu socjalnym", dziecko pewnie by miało problemy - bo (też z obserwacji) wiem, że nic nie narowi kilkulatka bardziej, niż nuuuuda. A kiedy zaczyna się objawiać umysłowa ruchliwość, to naprawdę "zapychanie jej" metodą Jasiu, idź się pobaw jest sposobem na to, żeby dzieciak się zezłośliwił.

          rzeczywiście, nikt lepiej niż rodzice nie jest zorientowany w możliwościach dziecka - ale trzeba dodać, że ci rodzice muszą jednak dzieciom poświęcać więcej uwagi, niż wymaga nakarmienie i umycie ich.
          Swoją drogą, umyka w tej dyspucie okoliczność, że sporo dzieci wiejskich w wieku 5 - 6 lat wykonuje zadania znacznie bardziej obciążające psychofizycznie, niż pobyt w szkole. One są z jakiejś innej gliny ulepione?

          > Zastanawiam się skąd ta wrzawa wokół wcześniejszego rozpoczęcia nauki?
          > Może należałoby zastosować elastyczną granicę wieku szkolnego np. 5-7 lat?
          > Z perspektywy czasu oceniam, z obserwacji. Dlaczego ma być wszystko pod jeden s
          > ztrychulec:
          > szkoła - 5 lat, matura - 19 lat, ożenek/zamążpójście - 25 lat itd.
          > Aż niebawem doczekamy się, że umierać NALEŻY w wieku 75 lat, bo system emerytal
          > ny coraz bardziej niewydolny...

          Pierwzse jaskółki już mamy - przecież ludziom w wieku +60 odmawia się leczenia według nieprzestarzałych metod.
          >
          > --------------
          > ;-)
      • Gość: gewa IP: *.150.172.22-fenomenalny.net 21.05.11, 18:03
        Zgadzam się z Matką Każdy zna swoje dziecko i wie co dla niego dobre Wiem że moja córka z listopada 2006 powinna być jeszcze w przedszkolu a nie w zerówce. Chcę mieć wybór!!!
    • 19.05.11, 15:05
      Wprowadzenie sześciolatków do NASZYCH szkół, w naszym kraju, to na dzień dzisiejszy pomyłka i porażka. I nie ma tu problemu w dzieciach, które by sobie pewnie poradziły, ale w instytucji:
      -budynki-absolutnie nie dostosowanego do tej grupy wiekowej, mimo, że obietnice osobnych toalet i stołówek były hucznie ogłaszane (ale nie ma na to pieniędzy, a dyrektor szkoły nie rozciągnie o kilka pomieszczeń, bo nie jest ona z gumy)
      - braku wyszkolonej kadry
      -braku programu.

      Wszystkie te kwestie przekreślają start tych maluchów szkole i uwidaczniają bezsens przedsięwzięcia.
      Owszem, w krajach północy, USA itd, taki system świetnie się sprawdza i tam nawet 5 -latki są posyłane na edukację, ale nijaka krzywda im się nie dzieje, bo cała otoczka to już inne realia, jak wszyscy wiemy.
      Tak więc pomysł obywatelskiego projektu o ratowaniu maluchów jest jak najbardziej zasadny, bo na razie wygląda to tak, jakby swój największy skarb oddać w niepowołane ręce... .
    • Gość: d IP: *.230.90.228.rzeszow.mm.pl 19.05.11, 18:09
      nie ma nic gorszego niż przewrażliwione mamuśki. A z tej inicjatywy i tak nic nie będzie. Bo zanim projekt ustawy trafi do Sejmu to musi pewnie przejść przez RCL, komisje, potem są wakacje sejmowe a potem wybory. Tak że ten rocznik 6-latków i tak pójdzie do szkoły.
    • Gość: aricia78 IP: 88.220.107.* 19.05.11, 18:56
      Jestem ZA całą akcją. Szkoły nie są gotowe na przyjęcie 6 latków. Program nauczania nie jest przystosowany dla 6 latków. Mam córkę w pierwszej klasie, druga córka ma jeszcze prawo wyboru ma 6 lat i pójdzie do zerówki, ale w szkole bo w przedszkolu jej miejsce zajmie pięciolatek, a w szkole dla 6 latków oprócz sali na 5 godzin i pielęgniarki "od w razie czego" nie ma nic! Nawet ze szkolnej świetlicy nie skorzysta. Za to gdyby poszła już do pierwszej klasy wszystkie "extra" dodatki już są. Angielski, świetlica, zajęcia plastyczne, taneczne itp. Więc tak jakby zerówki nie było. Co to za wybór pytam?! Nie wyobrażam sobie mojej 6 letniej córki odrabiającej lekcje jak jej starsza siostra teraz, bo wiem że sobie nie poradzi z tym zadaniem wcześniej niż za rok. Z kolei moja najmłodsza córka jako 4 latek nie dostała się drugi rok z kolei do przedszkola, z braku miejsc! A za rok jako 5 latek obowiązkowo będzie musiała, tylko gdzie jak znowu miejsca zabraknie?! W takim tempie boję się pomyśleć co czeka mojego niespełna 2 letniego syna, bo kolejne reformy edukacji i formy oszczędności na publicznej darmowej edukacji zagwarantowanej w konstytucji są coraz bardziej krzywdzące dla dzieci.
    • 19.05.11, 19:04
      nie każde dziecko się nadaje nie tyle że nie potrafi pisać i czytać ale emocjonalnie się do tego nie nadaje.
      • Gość: MistrzRiposty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.11, 12:05
        Nie każde dziecko się nadaje (i nadawało w przeszłości), zeby w ogóle pójść do szkoły! Są na to liczne dowody we wpisach na internetowych forach.
        • Gość: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.11, 06:47
          astral-projection.blog.onet.pl/
    • Gość: gościnnie IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.11, 08:48
      allegro.pl/listing.php/user?us_id=7107973
    • Gość: wkurzony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 14:45
      a ty pewnie czujesz sie niedouczony bo późno POszedłeś do szkoły i teraz masz kompleksy, widać to po twojej tfurczości....
    • Gość: aricia78 IP: 88.220.107.* 24.05.11, 10:30
      Nie należy popadać w skrajności, zawsze będą dzieci wybitnie uzdolnione, lub niedojrzałe do nauki, ale mówimy o ogóle, bo dla takich zdolnych lub niezdolnych prawo przewiduje rozwiązania w postaci badań psychologicznych i opinii na temat gotowości do podjęcia nauki. Chodzi o to że nasze 6 latki nie są przygotowane do podjęcia takich obowiązków jakich się od nich oczekuje w tej chwili , w tym systemie który teraz mamy, w takich warunkach jakie teraz mamy. O to cały ten bój. Bo dojrzałości dzieci nie da się zmienić, za to warunki i okoliczności tak. Oczywiście we wszystkim chodzi o pieniądze, bo sprzęty, budynki, wyposażenie, napisanie odpowiednich programów, zatrudnienie odpowiednich ludzi, przekwalifikowanie kadry ... to wszystko kosztuje i w tym momencie oszczędności odbijają się na edukacji dzieci i ich przyśpieszonego wdrożenia w machinę podatkową. Na pewno można zrobic to samo w lepszy sposób, zawsze można , ale komuś nie chce się poczekać dlatego nie można się zgodzić na krzywdzenie dzieci bo nie tylko 6-latki będą ofiarami tego systemu.
      Ps. Oprócz tego to doskonały dodatek do obecnej polityki prorodzinnej, aż się che mieć dzieci... - to była ironia jakby ktoś, kto poszedł wcześniej do szkoły nie zauważył.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.