Dodaj do ulubionych

Dźwięk syren w hołdzie powstańcom warszawskim

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.11, 16:39
PiS-iory znowu robią aferę z sensownej wypowiedzi Radosława Sikorskiego:
"Ciągle pozostaje niezwykle trudnym dotarcie do świadomości społecznej, że Powstanie Warszawskie posiadało dwa aspekty. Z jednej strony niebywałego bohaterstwa Powstańców i poświecenia ludności cywilnej - z drugiej strony kompromitującego braku wyobraźni politycznej, nieodpowiedzialności i ignorancji zawodowej pomysłodawców Powstania - bo nie można ich nazywać dowódcami. Prawda jest taka, że żołnierze AK zaufali przywódcom Powstania, że poprowadzą ich do zwycięstwa, czyli pokonania garnizonu niemieckiego w Warszawie - a ci poprowadzili ich do z góry zaplanowanej klęski"

Mam już dosyć tej narodowej celebry pasma klęsk i katastrof, a do jej "samobiczujących się" wielbicieli mówię... Walcie się!
Edytor zaawansowany
  • Gość: Józio z III B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.11, 00:22
    Masz prawo mieszkać gdzie chcesz - co tu jeszcze robisz!!!
  • Gość: Historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.11, 06:57
    Prawda jest nam potrzebna, a nie legenda o "superbohaterach":
    Ciągle pozostaje niezwykle trudnym dotarcie do świadomości społecznej, że Powstanie Warszawskie posiadało dwa aspekty. Z jednej strony niebywałego bohaterstwa Powstańców i poświecenia ludności cywilnej - z drugiej strony kompromitującego braku wyobraźni politycznej, nieodpowiedzialności i ignorancji zawodowej pomysłodawców Powstania - bo nie można ich nazywać dowódcami. Prawda jest taka, że żołnierze AK zaufali przywódcom Powstania, że poprowadzą ich do zwycięstwa, czyli pokonania garnizonu niemieckiego w Warszawie - a ci poprowadzili ich do z góry ZAPLANOWANEJ KLĘSKI. Okulicki na naradzie Komendy Głównej AK w lipcu 1944 mówił: "Musimy się zdobyć na czyn, który wstrząśnie sumieniem świata. W Warszawie mury się będą walić i krew poleje się strumieniami, aż opinia światowa zmusi rządy 3 mocarstw do zmiany decyzji z Teheranu" Tak wiec dowódcy AK zdawali sobie sprawę, że Powstanie militarnie nie ma szans na powodzenie, jest w założeniu skazane na klęskę i miało być tylko rozpaczliwym krzykiem protestu przeciw zniewalaniu Polski przez Sowiety.
  • Gość: gfh IP: *.19.165.68.osk.enformatic.pl 01.08.11, 18:52
    Podziwiam tego ministra że znajduje czas na pracę. Tyle czasu na Twitterze, tyle czasu zajmuje walka i zgłaszanie internautów. To jest gość :)
  • Gość: Ika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.11, 19:14
    Tylko garść powstańcow była żołnierzami ostrzelanymi w walce. Ogromną większość stanowili młodzi ludzie, którym od czasu do czasu na konspiracyjnym zebraniu dano potrzymać pistolet (szczęśliwcom – nawet oddać z niego kilka strzałów). Tych ludzi,praktycznie dzieci w różnym wieku rzucono przeciw niemieckim formacjom pancernym, przeciw bandytom z formacji Dirlewangera i Kamińskiego.Straty były straszne.W sumie zginęło więc do 20.000 powstańców (oraz 100.000-130.000 cywilów), wobec 2.000 zabitych Niemców. Proporcje poległych powstańców i niemieckich żołnierzy kształtowały się zatem jak 10 do 1. Jeśli zaś uwzględnić jeszcze ofiary wśród ludności cywilnej, to okaże się, że za każdego Niemca zabitego w Powstaniu zginęło 60-75 Polaków.

    Dziwi mnie to,że dowództwo Powstania Warszawskiego tworzyła zawodowa kadra oficerska – ludzie z wieloletnim doświadczeniem wojskowym. Byli najwyraźniej przekonani o własnej kompetencji, o czym świadczy... rozdawnictwo generalskich awansów (w Godzinę „W” w szeregach stołecznej AK był jeden generał, w momencie kapitulacji – aż siedmiu!).

    Ani jeden z generałów Powstania Warszawskiego, tak beztrosko wysyłających bezbronnych a szczególnie dzieci przeciw czołgom i samolotom, żaden z nich nie poległ w walce, żaden też nie strzelił sobie w łeb po klęsce. Jeden (Okulicki) kontynuował walkę w konspiracji. Inni (sześciu, z Borem-Komorowskim i Monterem-Chruścielem na czele) grzecznie pomaszerowało do niewoli, przechować w niej bezpiecznie swe cenne żywoty do końca wojny, potem zaś przyznawać i przyjmować medale, pisać pamiętniki...
    To byli „Mordercy naszych dzieci!” jak wykrzyczano to Borowi Komorowskiemu.Spłyneło to po nim jak woda po kaczce.
    Hołd należy się tym niewinnym i niczego nie świadomym dzieciom.
    My zaś czcimy ich morderców.
    A może jest inaczej.
  • Gość: scpt IP: *.play-internet.pl 01.08.11, 19:38
    Obaj mają krytyczny stosunek do tego wydarzenia historycznego. Ten drugi znów odmówił włączenia syren bo nie chce czcić klęski. I ma rację !!
    mamy w historii wielką wygraną - jak chociażby odzyskanie niepodległości w 1989 roku. Ale cieszyć się z tego jakoś nie potrafimy.
    Za to wielkie świętowanie z okazji klęski powstańczej - podobnie jak z konstytucją 3-maja - która nic nie dała - poza powodem do świętowania i wolnego dnia.
    Sikorski ma oczywiście rację.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka