Dodaj do ulubionych

Peron Rzeszów-Załęże. Naszym zdaniem: Lepsze cw...

IP: 62.93.43.* 18.04.12, 13:02
Problem z rzeszowskimi urzędnikami polega na tym, że nie mają oni jakiejkolwiek o etosie pracy jaka wykonują. Do głów im nawet nie przychodzi, że pełnia funkcję służebną: żyją na koszt społeczeństwa i mają się zajmować rozwiązywaniem problemów dnia codziennego różnych "Kowalskich".

A peron? Proponuję uwzględnić go w logo rzeszowskiego programu transportowego i dodać hasło "TO JEST PERON NA MIARĘ NASZYCH MOŻLIWOŚCI" ;-)
Edytor zaawansowany
  • Gość: grubas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.12, 13:14
    Świetny artykuł Pani Katarzyno. Napisany lekko i niezwykle celnie trafiający w punkt, czyli w to jak postrzegają nas urzędnicy.
    Powodzenia w dalszej pracy.
  • Gość: swiety turecki IP: *.podkarpacki.net 18.04.12, 14:13
    Do autorki artykułu.
    Jak to jest: Paula stoi w zabłoconych gumiakach na peronie na przedostatnim zdjęciu widać jak obie dziewczyny idą drogą gruntową w stronę domków ale uwagę zwracam na czyste gumiaki koleżanki Pauli. Na ostatnim zdjęciu już widać w pełnej krasie umorusane obuwie obu dziewczyn ale również nowo budowane domki jednorodzinne i nasuwa mi się pytanie czy seria artykułów o nieszczęsny przystanku PKP na Załężu nie jest LOKOWANIEM PRODUKTU w tym przypadku przyśpieszeniem budowy drogi dojazdowej do ww domków?????
  • Gość: :-)))))))))) IP: 62.93.43.* 18.04.12, 14:45
    Pojawia się pytanie, czy wpis kolegi nie jest dowodem chorobliwą podejrzliwość i wiary w zasadę "wszyscy kradną".

    Tak się składa, że to ja dzwoniłem do "wyborczej" w tej sprawie i wcale w tych domkach nie mieszkam. Przy moim domu asfalt jest od zawsze. Nie widzę natomiast nic zdrożnego w działaniu na rzecz lokalnej społeczności. Czego wszystkim życzę.
  • Gość: swiety turecki IP: *.podkarpacki.net 18.04.12, 15:24
    Zwróciłem uwagę na że, co niektórzy szukają sensacji na siłę podpartą lichymi i lekko zmanipulowanymi dowodami diagnozujesz u mnie podejrzliwość ??? Tu się zgadzam bo Judymów którzy chcą pomóc to u nas jest mało a szczekaczy dużo co sami nic nie robią tylko ujadają (to nie do Ciebie). A jeśli jesteś z Załęża i znasz problem z dojściem, dojazdem do przystanku PKP to powiedz mi co gmina Krasne zrobiła w tym kierunku przez kilkadziesiąt lat istnienia przystanku w tym miejscu??? Czyżby wtedy nie było problemu??? Nie przeszkadzało to nikomu???
    Co do meritum to się zgadzam, dojazd jest potrzebny lecz przedstawienie
    ww problemu mieszkańców osiedla Załęże przez dziennikarzy wg mnie jest nierzetelne

  • Gość: :-)))))))))) IP: 62.93.43.* 18.04.12, 15:58
    "A jeśli jesteś z Załęża i znasz problem z dojściem, dojazdem do przystanku PKP to powiedz mi co gmina Krasne zrobiła w tym kierunku przez kilkadziesiąt lat istnienia przystanku w tym miejscu??? Czyżby wtedy nie było problemu??? Nie przeszkadzało to nikomu???"

    Kiedyś wyniosłem się z Rzeszowa, ale zostałem przyłączony (przyznam się, że bez entuzjazmu). W czy Krasne było lepsze? W sumie to w niczym, ale też nie było gorsze. A przy tym:
    1. nie trąbiło, że jest stolicą innowacji (ku uciesze gawiedzi)
    2. do władz można było się dostać bez problemu (czasami w ten sam dzień), choć zwykle nie było takiej potrzeby, bo urząd mały, a urzędnicy życzliwi
    3. w Krasnem dostałem pozwolenie na budowę w 2 tygodnie, a w Rzeszowie uzgadniałem przyłącze gazowe 3 miesiące
    4. miałem "swojego" radnego

    Oczekiwania w mieście są większe, a dodatkowo Ferenc i rzeszowscy urzędnicy drażnią ludzi wiecami osiedlowymi, obiecankami, tym teatrem odgrywanym na potrzeby łatwowiernych. Po co to wszystko? Nie można uczciwie powiedzieć jaki jest plan w zakresie inwestycji? Co się da, a na co kasy nie ma?
  • Gość: swiety turecki IP: *.podkarpacki.net 18.04.12, 16:36
    Ale brak drogi nie przeszkadzał wcześniej tylko teraz
    Innowacja no cóż zależy co kto rozumie dla Mnie będzie to okrągła kładka dla kogoś innego ruchome chodniki w granicach administracyjnych (nie dogodzisz)
    W Rzeszowie jest troszeczkę więcej mieszkańców dlatego do urzędnika jest większa kolejka i ma więcej na głowie niż w Krasnem (zatrudnić wiecej zaraz będzie lament że ich za dużo i nic nie robią)
    Pozwolenie na budowę powinno być wydane jako decyzja administracyjna bez względnej zwłoki a przyłącze gazowe to inna bajka i czy to Rzeszów czy inna miejscowość to urzędnik miejski -gminny ma guzik do powiedzenia
    Jeśli nie będzie tych szopek, rozmów, spotkań to nie ma szans na nic a tak to przynajmniej jest o czym podyskutować. Co do planów inwestycyjnych zawsze można zmienić czy przesunąć wg potrzeb i może się okazać że zamiast remontu np Rejtana będzie droga do przystanku PKP na Twoim osiedlu
  • Gość: :-)))))))))) IP: *.play-internet.pl 18.04.12, 19:08
    O braku drogi rozmawiałem z wójtem w czasach Krasnego, z Ferencem na zebraniach z mieszkańcami kilka razy - jak się domyślasz postawił na baczność jakąś panią z urzędu i obiecał niezwłoczne rozwiązanie problemu (ostatnio ze 3 lata temu).

    Innowacja (na skalę Polski oczywiście) to byłby szybki i sprawny system transportu miejskiego, taki, żebyś nie chciał jeździć po mieście autem (polecam informację o systemie funkcjonującym w Kurytybie, marzenie).

    W Rzeszowie faktycznie jest troszeczkę więcej mieszkańców, ale też jakieś 200 razy więcej urzędników, a kolejka bywa, że wynika z lenistwa, niekompetencji, złej organizacji. Pozwolenie na budowę w Rzeszowie nie jest wydawane bez względnej zwłoki, a przyłącze gazowe jest od kilku lat budowane błyskawicznie, najdłuższy etap tej inwestycji to leżenie papierów w Urzędzie miasta przy ul. Kopernika. Urzędnik, jak słusznie zauważasz ma guzik do powiedzenia jeśli dokumentacja jest kompletna i poprawnie sporządzona, ale i tak trzyma papiery najdłużej jak się da. Wypraktykowałem, że pomaga interwencja u naczelnika lub szefa wydziału, wtedy "niezwłocznie" nabiera znaczenia.

    Do wagi szopek, rozmów, spotkań przywiązujesz zbyt dużą wagę, potrzebna jest dyskusja a nie jasełka. A czy zamiast remontu Rejtana będzie chodnik do stacji Rzeszów Załęże? Nie sądzę.

    Budżet Rzeszowa starczy na chodniki do wszystkich stacji kolejowych w granicach miasta. Jeśli poważnie myślimy o modyfikacji transportu miejskiego i zmianie nawyków transportowych mieszkańców obszaru metropolitalnego, to musimy wykorzystać te tory. Są zbudowane, mają niewykorzystane rezerwy przepustowości, nie ma tam korków, nie trzeba budować buspasów.

    A remont Rejtana? O ile się orientuję, to właściciele dużych obiektów handlowych w Rzeszowie partycypują w kosztach przebudowy dróg. Czyżby Rejtana było wyjątkiem? A może Podkulscy, Pawłowscy i Półtoraki są na innych prawach w tym mieście? Dlaczego to ja, z moich podatków, mam finansować dojazd do ich sklepów???
  • Gość: swiety turecki IP: *.podkarpacki.net 18.04.12, 23:00
    "-A remont Rejtana? O ile się orientuję, to właściciele dużych obiektów handlowych w Rzeszowie -partycypują w kosztach przebudowy dróg. Czyżby Rejtana było wyjątkiem? A może Podkulscy, -Pawłowscy i Półtoraki są na innych prawach w tym mieście? Dlaczego to ja, z moich podatków, -mam finansować dojazd do ich sklepów???"

    Hmmm....
    Powiedz mi jakim prawem mają partycypować w tych kosztach??? Czyżby byli namaszczeni na filantropów - dobrodziejów miasta Rzeszowa??? Budują nowe obiekty dają pracę przy ich budowie a później pośrednio pracę młodym za marne kilka czy kilkanaście stówek na stoiskach w tych sklepach. Czy Ty budując dom na Załężu wyremontowałeś ulicę?
    A wracając do toku Twojego myślenia czemuż to ja, z moich podatków mam finansować drogę do przystanku PKP na Załężu jak to Tobie jej brakuje???? :-)
    A wracając do meritum twierdzę że, drogi i inne inwestycje w Rzeszowie są potrzebne ale informacja o nich i innych potrzebach powinny być rzetelne i podparte faktami a nie zmanipulowane nieudolnymi zdjęciami czy informacjami wyssanymi rodem z Radia Erewań przez dziennikarzy.
  • Gość: :-)))))))))) IP: *.play-internet.pl 19.04.12, 07:17
    "Powiedz mi jakim prawem mają partycypować w tych kosztach??? Czyżby byli namaszczeni na filantropów - dobrodziejów miasta Rzeszowa??? Budują nowe obiekty dają pracę przy ich budowie a później pośrednio pracę młodym za marne kilka czy kilkanaście stówek na stoiskach w tych sklepach."
    Jakim prawem? Chyba dostrzegasz, że te inwestycje nie są do końca normalnie prowadzone: większość z nich to budowanie na wcisk, bez sensownego dojazdu, bez porządnego parkingu, na terenach, które powinny zajmować osiedla, przedszkola, szkoły, parki.

    Jedynie skrajnie nieudolna polityka Ferenca doprowadziła do tego "inwestycyjnego urodzaju" w Rzeszowie. Miejsce tych handlowych "galerii" jest na obrzeżach miasta, albo wręcz poza nim. Jak dla mnie optymalny model to Wrocław (wolny od takich cudów) i Bielany Wrocławskie - skupisko handlowego badziewia).

    Spytaj inwestora Auchan kto mu wybudował drogę, parking, skrzyżowanie dwupoziomowe. Gmina? Nie, bo to nie jest zadanie gminy, tylko przedsięwzięcie biznesowe. A przecież Auchan generuje miejsca pracy itd.

    "A wracając do toku Twojego myślenia czemuż to ja, z moich podatków mam finansować drogę do przystanku PKP na Załężu jak to Tobie jej brakuje???? :-)"
    OK. Ty nie finansuj mojej drogi do stacji, ja nie sfinansuję Twojego chodnika z bloku do pobliskiej szkoły :-)

    "A wracając do meritum twierdzę że, drogi i inne inwestycje w Rzeszowie są potrzebne ale informacja o nich i innych potrzebach powinny być rzetelne i podparte faktami a nie zmanipulowane nieudolnymi zdjęciami czy informacjami wyssanymi rodem z Radia Erewań przez dziennikarzy."

    Pozwolę sobie nie zgodzić. Rzeszowska "GW" jest pełna różnych dziennikarskich knotów, ale tym razem (i nie piszę tego z uwagi na interes własny) jest całkiem nieźle: zdjęcia, film, niezły tekst, poczucie humoru. A że urzędnicy nie najlepiej w nim wypadają? Mam dla nich propozycję - niech się troszkę lepiej starają i pamiętają o jednym: to my, mieszkańcy Rzeszowa, jesteśmy ich pracodawcami.
  • Gość: swiety turecki IP: *.podkarpacki.net 19.04.12, 14:16
    Budowanie na obrzeżach ma sens przykład Nowy Świat zjazdy wyjazdy poziomy ba nawet ruchome schody tylko klientów brak, Auchan gdyby był zlokalizowany w Budziwoju świeciłby pustkami a to że zrobił zjazdy z obu kierunków to jego interes tak jak Makro zrobiło w "offsecie"
    łącznik Leszka Czarnego i Armii Krajowej
    Co do budowy na terenach zajmowanych przez galerie osiedli, parków, szkół to pomyśl sam:
    czy w tych miejscach co są usytuowane rzeszowskie galerie chciałbyś mieć dom a może przedszkole dla swoich dzieci??? Przepraszam zapomniałem o parkach no tak przykład mamy z papieskim parkiem - piękny jest.
    Co do Wrocławia to w centrum jest kilka galerii np
    Arkady - 100 000m2 pieszo z rynku około 1000-1200m
    Renoma - prawie 100 000 m2 pieszo z rynku około 600m
    Galeria Dominikańska - 30 000m2 pieszo z rynku około 650m
    Pasaż Grunwaldzki - 130 000m2 pieszo z rynku około 2 km
    Galeria Wnętrz Domar- 20 000m2 pieszo około 1500m
    Jak widać coś nie jest ten wg Ciebie optymalny Wrocław wolny od galerii
    Ja nigdzie nie napisałem nie finansować drogi tylko zwróciłem uwagę że po pierwsze usytuowanie przystanku jest nie ten teges a po drugie wytknąłem manipulacje zdjęciami które częściowo wg mnie mijają się z prawdą . Bo zauważ że pasażerka ma czyste gumiaki a błoto jest pokazane na drodze przy budowanym osiedlu a nie przy przystanku. To jest jak z Radiem Erewań i rozdawaniem za darmo samochodów na Placu Czerwonym w Moskwie.
  • Gość: :-)))))))))) IP: *.play-internet.pl 19.04.12, 14:32
    Mam pomysł: zajrzyj na Załęże. Oprowadzę Cię, zobaczysz gdzie robiono te zdjęcia i porównasz tymi "zmanipulowanymi".
  • Gość: swiety turecki IP: *.podkarpacki.net 19.04.12, 14:57
    Nie zmanipulowane?? To powiedz po kiego ch....ja ktoś zostawia czyściutkie "adidasy" pod peronem??? Czy może ja jakiś debil jestem i nie rozumiem,
    czemu ktoś idzie środkiem drogi-bajora a nie poboczem gdzie nie ma kolein????
    EOT
  • Gość: :-)))))))))) IP: *.play-internet.pl 19.04.12, 17:03
    Ja mam z tymi zdjęciami inny problem: wygląda to wszystko na nich lepiej, niż jest w rzeczywistości.
    Może nakładają się na nie moje subiektywne odczucia, bo czym innym jest zobaczyć zdjęcie nasypu z torowiskiem po którym idzie się dobre 150 metrów, a co innego potykać się o te cholerne kamienie, szczególnie wieczorem.
    Inaczej patrzy się na "kładkę" (skleconą przez mieszkańców okolicznych domów - nie przez siedzących w ciepełku jaśnie urzędasów stolicy innowacji), inaczej przechodzi po niej w deszczowy dzień, gdy jest ślisko i można sobie nogi połamać.
    Fajnie się gada że są potrzebne inne, ważniejsze inwestycje, szczególnie gdy nie trzeba iść z dzieckiem do szkoły drogą bez chodnika, chowając się do rowu przed wywrotkami i betoniarkami z pobliskiej budowy S-19.
    Fajnie się gada. A tymczasem miasto wydaje kilkadziesiąt milionów rocznie na urzędasów, którzy mają to w du.pie.
    Jeśli urzędnicy nie dostrzegają problemów mieszkańców, to trzeba ich wywalić na zbity pysk, bo funkcja administracji w XXI wieku to usługi publiczne.
  • Gość: swiety turecki IP: *.podkarpacki.net 19.04.12, 22:24
    Czy 6 lat temu nie było tam przystanku PKP a może to błoto nie przeszkadzało wtedy???
    Oczywiście powyższe to złośliwości Ja tylko stwierdzam fakty czyli:
    1. Usytuowanie przystanku jest dla wygody mieszkańców Załęża nie trafione
    2. Gumiaki widoczne na zdjęciu są pobrudzone raczej na drodze koło nowo budowanych domów
    3. Nikt normalny nie zostawia czystych adidasów pod peronem no chyba że zakłada szpilki i wsiada do pociągu, sportowe buty są czyściutkie więc pisanie o błocie jest po prosu mijaniem się z prawdą ;-)
    4. Droga się należy i chodniki też -- oczywiście od 6 lat bo wcześniej mieszkańcom ich brak nie przeszkadzał
  • Gość: :-)))))))))) IP: *.play-internet.pl 20.04.12, 11:57
    Powtarzasz się, więc zakończmy tę dyskusję tak:
    - miasto ma z przyłączenia Zalęża kilka baniek na rok więcej budżecie
    - kasa z funkcjonowania giełdy, podatki ZK i innych firm to także duża kasa
    - podatki płacone przez raczej zamożnych ludzi, którzy wybudowali tutaj domy pewnie są większe niż płacone łącznie przez mieszkańców niejednego blokowiska
    - nie ma powodów, dla których miasto nie miałoby inwestować w infrastrukturę na Załężu
    - zapewniam, że będziemy (jako mieszkańcy tego osiedla) używać wszelkich dostępnych środków, aby zachęcić bądź zmusić miejskich urzędasów do wywiązywania się ze swoich obowiązków
  • olias 18.04.12, 14:56
    najcudniej rozbawiło mnie stwierdzenie urzędnika że "... sprawa budowy chodnika to trudny temat". pychotka. jest jakiś konkurs "złotych ust"?
    Poprzednio tylko Archimedes (Eureka!) i Sokrates (Wiem że nic nie wiem) mieli tak odkrywcze wyrażenia. A potem upadek Cesarstwa Rzymskiego, średniowiecze, kapitalizm, socjalizm, dwie wojny światowe i dopiero w A.D. 2012 roku świeża myśl.
    --
    władzy raz zdobytej nie odda żadna ze stron Okrągłego Stołu
  • Gość: mo IP: *.150.169.140.fenomenalny.net 18.04.12, 15:14
    ale autor tego filmu ..........zakrył pod wycieraczka numer rej. dlaczego??????????

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka