• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Nasze VIP-y pokochały podróże, bo świat trzeba ...

  • IP: *.res.pl 01.06.12, 09:21
    wieś wsią wieś pogania - to tak jakby na niedomyte ciało wylać szanel numer pińć - wicie rozumicie trza jeżdzić bo swiat idzie najerwwprzód a my sie nie rozwijamy - trza proporczyki wymienić ulotki zostawić ,wódki sie chińskiej napić ,swiatełka popatrzeć całoroczne - a tak wogóle to przestańcie pie...ć bo my są władza i jak tak będziecie sie czepiać to wam zamkniemy te gazetke i juz !!
    Edytor zaawansowany
    • 01.06.12, 09:31
      Szanowny Panie redaktrze, Nie wiem czyją opinię Pan wyraża, ale znam wiele osób, ktore przyjechały z innych miast i podobała sie świecąca fontanna i rozświetlone ulice i kwiaty na beczkowozach. Dla pana zapewne wyjazdy w celach marketingowych są stratą czasu, ale moim zdaniem(moim, a nie tak jak pan wyraża opinię jakiegoś niesprecyzowanego ogółu) zainteresowanie choćby jednego biznesmena inwestowaniem w Rzeszowie jest warte tego wyjazdu.
      • 01.06.12, 09:36
        Hmmm... Po owocach ich poznacie. Były jakieś?
        • Gość: ddr IP: *.res.pl 01.06.12, 09:50
          były ....banany
      • Gość: Krzepki Harry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.12, 10:35
        Pewnie, ja na Twoim miejscu też bym bronił tych wakacji.
    • Gość: a IP: *.ostdsl.pl 01.06.12, 10:44
      Wożą się żłoby po świecie tłumacząc to bezczelnie oglądaniem innych rozwiązań. Niech najpierw naprawią to co nie działa a potem stawiają kosze na śmieci z szanghaju! Całe to pitolenie to czysta ściema, żeby jakoś tępemu ludowi wytłumaczyć zagraniczne wycieczki na koszt obywatela. Bezczelne gnoje do pierdla trzeba wysłać a nie na wycieczkę. A jeśli za granicę to do łagru. O!.

      Pisałem to ja, obywatel, który drugi miesiąc czeka na wizytę u kardiologa albo zgon. Obywatel, któremu państwo wycieczki do Egiptu nie fundnie. Bo nie jestem "lepszy".
    • Gość: sandra IP: 195.158.247.* 01.06.12, 10:59
      Nie tylko beczkowóz.. podczas ostatniej soboty , gdy na scenie rzeszowskiej produkowały sie piesniarki ludowe ( swoja droga totalna masakra, tego nie dało sie słuchac wiec w te pędy uciekłam z Rynku) zauwazyłam niezdarnie oklejony motywem storczykowym - czymś a la fototapeta -zielony plastikowy kontener na smieci z czarnym worem (prawie jak na trupa ) wywinietym na wierzch .. jeśli juz tak bardzo Ratusz chce adaptowac pomysły to niech zżyna je jota w jote , bez prowizorki i tandeciarstwa. Jesli kubły mają być w kwiaty to niech będa ładne czyli takei jak w Dubaju: metalowe, stylizowane i pomalowanew w kwiatowe motywy-tego nie zrobi zaden urzednik (bo efekt będzie mniej wiecej taki albo gorszy jak na beczkowozie-nota bene dajcie pędzle przedszkolakom a kwiaty będa ładniejsze) tylko ktoś kto posiada talent posługiwania sie pędzlem i farbami:-). Biorac pod uwage poziom chamstwa i wandalizmu, malowanie bedzie kosztowne i taki kosz zostanie szybko zdemolowany albo ukradziony na potrzeby domowe, więc okleina praktyczniejsza i tansza... Podobnie rzecz tyczy sie kraników w sztucznych pniach....Na pytanie dziecka: "mamo,dlaczego tutaj jest kran?" naprawde trudno mi było znaleźć sensowna odpowiedz. A juz na pewno nie wpadłam na to, zeby odpowiedziec : "Bo to tak ładnie wyglada"...usłyszałabym wtedy zapewne: ładnie?? dziwnie. Przeciez w pniach nie ma kranów tylko są w łazience!!!!"
    • Gość: resman_is_dead IP: *.prz.rzeszow.pl 01.06.12, 11:40
      Staremu dziadowi wystarczą tylko kładki i fontanny, ale ludzie chcą żyć normalnie. Także bez buspasów i innych pierdół.

    • Gość: Gienio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.12, 12:09
      "ze Słowacji i Austrii na wymalowanie na drogach wylotowych Rzeszowa nazw miast"

      No właśnie, do dziś się zastanawiam o co chodzi z tymi nazwami. Jestem zbyt ograniczony aby pojąć ten geniusz?
      • 01.06.12, 12:19
        Takie uzupełnienie drogowskazów. Na wylotówkach napisane na asfalcie nazwy miast, do których można tą droga dojechać. jak dla mnie - mało wygodnie się to czyta z samochodu osobowego. Zresztą - są drogowskazy, więc własciwie należałoby potraktować to jako sztukę współczesną. ;)
      • Gość: szpak IP: *.19.165.67.osk.enformatic.pl 01.06.12, 12:32
        No chyba jesteś ograniczony. Miałem znajomych z Poznania i bardzo im się podobało to rozwiązanie. Lepsze niż znaki nad jezdnią. Ale widzę że internet "rzeszowski" jest zdominowany przeciwnikami wszystkiego nie ważne co by to było co jest zasługą obecnego prezydenta. Ja nie jestem Rzeszowianinem od urodzenia. Mieszkam tu 8 lat i wiedzę jak to miasto się rozwija. Dużo podróżuje po Polsce widziałem wiele miast i Rzeszów jest na prawdę czysty zadbany ładny i takie rzeczy ja kładka tylko dodadzą mu uroku. Proponuję wybrać się do Lublina Kielc Ostrowca Św. Przemyśla zobaczcie sobie jak to jest jak jest brzydko i źle a nie się czepiacie bo sami nie wiecie co. Ale cóż Podkarpacie Bastion PiS-u co widać, jakby nie było jest źle bo Wy tego nie robicie. Ale propozycji innej nie widać. Jak się na coś narzeka to warto zaproponować inne rozwiązanie bo tylko ględzenie to szkoda zachodu.
        • 01.06.12, 12:55
          Gość portalu: szpak napisał(a):

          Rzeszów jest na prawdę czysty zadbany ładny i takie rzeczy jak kładka tylko dodadzą mu uroku.

          Urok za dwanascie milionów. Na kładce powinni jeszcze namalować szlaczek. Jako uzewnętrznienie tego szlaczku, a nawed duzego szlagu, który bedzie trafiał pieszych zmuszanych do wspinania sie na nią w deszczu i śniegu. I kerowcow, ktorym postawi się pod kładeczką nowe światełka jeszcze bardziej tamujące ruch.
        • 01.06.12, 14:45
          Rzeszów się tak rozwija że kto ma więcej oleju w głowie i jakieś możliwości, pali gumę i wyjeżdża stąd, przeważnie na stałe.
          Rzeszów jest był i będzie wiochą. Odświchtaną, malowaną, styropianowo-betonową prowincją.
          Właśnie z powodu takich ptaszków, ćwierkających z zachwytem nad byle gównem.
          • Gość: swiety turecki IP: *.podkarpacki.net 01.06.12, 18:41
            Ty to durny chyba jakiś jesteś Byłeś w tym Londynie po co tu wróciłeś? Brak Ci oleju czy po prostu skończyły Ci się możliwości bo londyńczycy nauczyli się sortować frakcje suche i mokre a dla Ciebie nie ma innej pracy?
            • 01.06.12, 19:47
              Proponuję, na rozładowanie negatywnych emocji - www.redtube.com :)

              Żebyś nie zostawiał świętoszku frakcji mokrej na prześcieradle (też umiem być złośliwy ;))) ).

              ps: zapomniałem dopisać w innym wątku, że w Polsce też segreguję śmieci. Moja rodzina to 4 osoby, codziennie gotujemy i zanim uzbiera się jeden niezbyt duży worek, organicznego badziewia, mija ładnych parę dni. Kosz nawet nie jest przykryty i zaprawdę powiadam ci zagrodowy demagogu, nic ale to NIC nie czuć. A nos mam czujny jak dziki pies dingo :)
              • Gość: swiety tureck IP: *.podkarpacki.net 01.06.12, 21:42
                Dlaczego Ty nie masz oleju w głowie i nie wyjeżdżasz na stałe ? Tylko wyładowujesz swoje chore frustracje na forum nie wyszło za granicą co? Weź panadol może Ci dobrze zrobi.
                A jak nie pomoże to droga wolna tam czeka na Ciebie kariera i £, €, $ czemu chcesz wysłać tam innych?

                Mówisz że 4 osoby i gotujecie codziennie???? Chyba gorący kubek i herbatę rozpuszczalną w granulkach. Chłopaczku młody to powiedz mi czy wiesz ile jest łupek z powiedzmy 4 jabłek (ja obieram), obierek z powiedzmy 80 dkg ziemniaków, 4 bananów, fusów z kilku herbat, fusów z 15 kaw ( 16 g szt.) resztek niedojedzonych śniadań, obiadów, kolacji, 2-3 grile obierki z warzyw???
                A co do złośliwości to powiem tak w d... byłeś i g... widziałeś młodziutki jesteś a co będzie za kilka lat? Frustracja się pogłębi będzie ciężko oj ciężko

                Pozdrawiam staropolskim EOT
                • 01.06.12, 22:42
                  Panie świątobliwy, radzę kupno noża szczelinkowego. Nie każdemu Bozia, czy też matka natura, dała talent do obierania warzyw i owoców.
                  I nie ładuj tyle do gara chłopie. To nie koryto :)


                  w d... byłeś i g... widziałeś młodziutki jest
                  > eś a co będzie za kilka lat?

                  Na temat moich wojaży wiemy już wszystko (tak jakby jakiekolwiek wojaże, miały tutaj jakiekolwiek znaczenie), ale chętnie przeczytam gdzie Ty byłeś, co widziałeś i ile z tego zrozumiałeś?
                  Ogólnie stary, jak nie masz nic ciekawego lub choćby zabawnego do napisania, przestań z uporem świra polować na moje gryzmoły, bo zamiast śmieciarki podeślą Ci z MPGK karawan :)
                  Kompostownikiem się zajmij.
                  Pozdrawiam i różne wyrazy przesyłam :)
                • 01.06.12, 22:52
                  Gość portalu: swiety tureck napisał(a):

                  > Dlaczego Ty nie masz oleju w głowie i nie wyjeżdżasz na stałe ? Tylko wyładowuj
                  > esz swoje chore frustracje na forum nie wyszło za granicą co? Weź panadol moż
                  > e Ci dobrze zrobi.
                  > A jak nie pomoże to droga wolna tam czeka na Ciebie kariera i £, €,
                  > $ czemu chcesz wysłać tam innych?

                  Aaa i nikogo nigdzie nie wysyłam, bo nie mam na to ani ochoty, ani żadnych ku temu prerogatyw (ale ładne słowo), sami wyjeżdżają. I nie ino za granice. Dla przykładu, mój znajomy-gó...arz (pięć dych na karku), niedawno sprzedał dom i wyjechał do Wrocławia. I się tylko głośno śmieje do słuchawki jak słyszy o Stolicy Innowacji.
                  Tu nie trzeba zachodu Europy, wystarczy zachód Polski. Co nie oznacza że nie lubię swojego miasta. Lubię i będę lubił, ale z roku na rok odczuwam także coraz większe znużenie wsiowym klimatem i imitacjami wszelkiego typu przedsięwzięć. Sam mam zamiar wyprowadzić się na stałe (nie za granicę, chyba że do Pragi), pókim jeszcze w miarę młody. Szkoda życia. Ino nie tak prosto jest nagle się wynieść. No ale to już inna sprawa.

                  Na marginesie: Londynu nie cierpię ;)
        • Gość: mat IP: *.rzeszow.mm.pl 02.06.12, 14:00
          Akurat co do Kielc,to mieszkałem tam parę lat a i teraz bywam od czasu do czasu,więc proszę nie ściemniać.Owszem - dawniej było nieciekawie,ale teraz trwa totalna przebudowa i efekty są imponujące.A np. na autobus czeka się tam góra 10 minut i to przez cały dzień,a nie jak u nas,gdzie od 9 do 14 mamy czarną dziurę i autobusy (trzy naraz) co pół godziny.Buspasy robi się tam jako dodatkowe a nie kosztem zwężania ulic.Przed laty byłem zwolennikiem Ferenca,a le to co teraz wyprawia to przechodzi ludzkie pojęcie.
    • Gość: felga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.12, 12:37
      Nasze "VIPY z UM niech pojada na Załęże, na nowy łącznik do węzła S-19 a P. redaktory napiszą jak się jeździ po nowym łączniku do węzła A4 bo wczoraj minął termin zakończenia inwestycji finansowanej przecież przez miasto. Czy może znowu ktoś się obudzi, we wrześniu że należałoby zmienić wykonawce bo będzie larum że korki na Lubelskiej czy Warszawskej.
      Podobno już od poniedziałku będzie zablokowany wiadukt Tarnobrzeski to choć trochę poczujemy jak w Chinach wygląda korek drogowy.
    • Gość: sic IP: *.play-internet.pl 01.06.12, 14:16
      Ja tez jestem zdania, ze swiat trzeba oglądac i robię to ale ZA SWOJE i nie mam ochoty fundować tych przyjemności urzędasom
    • 01.06.12, 14:51
      "Prezydent Rzeszowa przygotowuje już kolejną wizytę w Chinach, w partnerskim mieście Fangchenggang. - Chcę wysłać tam architektów. Tych, co projektują domy, bloki, by zobaczyli, jak tam wygląda budownictwo, przede wszystkim to wysokie. Chcę, aby pojechali też drogowcy oraz ludzie od zieleni. W sumie chyba będzie to 20 osób - mówi prezydent Ferenc. Delegacja do Chin ma polecieć w lipcu. Koszty? Nie takie znowu ważne. - Na edukacji nie można oszczędzać i tak ten wyjazd należy traktować."

      Czyli coś w rodzaju szkółki niedzielnej. Bo architekt nie wie jak się buduje we świecie. Nie obraca się w środowisku, nie ma dostępu do projektów, zdjęć, filmów, wizualizacji. Trza go wysłać do Chin. Niech pstryknie parę fot.
      To samo "spece" od zieleni i drogowcy.

      A jak wrócą, pie...ą kładeczkę w kształcie ósemki, pomalują autobusy w kwiotki i posadzą ryż na rondzie Dmowskiego :)

      Ajajaj ja lubię dziki kraj :)

      • 01.06.12, 15:02
        dr_psychol napisał:

        > Czyli coś w rodzaju szkółki niedzielnej. Bo architekt nie wie jak się buduje we
        > świecie. Nie obraca się w środowisku, nie ma dostępu do projektów, zdjęć, film
        > ów, wizualizacji. Trza go wysłać do Chin. Niech pstryknie parę fot.


      • Gość: TYLKO WRC IP: 193.59.74.* 04.06.12, 11:41
        Jak się zakończyło edukację na podstawówce, a specem od zieleni zostało się tylko dlatego że szybko się pracowało łopatą, to trzeba się dokształcać. :)
    • Gość: to ja 2 IP: *.rzeszow.vectranet.pl 01.06.12, 15:06
      Ferenc wzoruje się na Chinach dla b. komunistycznego aparatczyka jest to idealny wzór. Obecnie Chiny stolica światowego kiczu świetnie współgra z Rzeszowem stolicą imitacji. U niego wszystko jest po chińsku - czyli tez liczenia się z ludźmi. Niszczy się całe dzielnice i stawia wieżowce, miasta są zaczadzone do granic możlwosci, radzę poszukać informacji o smogu w Pekinie i innych miastach wzorców Tadzia. Budynki stworzone w oparciu o chińskie wzorce trzeba omijać z daleka gdyż są szkodliwe dla zdrowia. Chyba, że dziadek zapatrzy się w feng shui - zupełnie obce naszemu kręgowi kulturowemu.
      Dlaczego on nie potrafi się zapatrzeć w jakieś wzory architektoniczne z Francji, Niemiec.
      W ogóle to te wszystkie pomysły na żenującym poziomie to szanowni państwo prezydenci i ich podwładni moga znaleźć w internecie bez wydawania tysięcy złotych z kieszeni podatników - przecież urzędasy i tak siedzą w sieci caly dzień.
    • Gość: dr.zoidbergh IP: *.19.165.77.osk.enformatic.pl 01.06.12, 15:53
      Rozumiem, że nasze VIP-y jeżdżą sobie po tych zagranicznych miastach i zamiast spotykać się z inwestorami, przedsiębiorcami, lokalnymi władzami, to chodzą sobie po mieście i oglądają: tu nam się podobają koszę na śmieci a tutaj szlaczek na miejskich kiblach. A potem te "innowacyjne" rozwiązania wprowadzają nad Wisłokiem.
      Jeżeli jedyną korzyścią wyjazdu do Dubaju są kwiatki na beczkowozie, które mógł wykonać 5-latek, to gratuluję urzędnikom roztropności w wydawaniu miejskich pieniędzy. Gdzie realne efekty tych wizyt??!! Gdzie inwestorzy??!! Róbcie coś do cholery, a nie pierdołami się zajmujecie.
    • 01.06.12, 20:59
      podróże Ferenca czy Karapyty to i tak tylko wierzchołek góry lodowej. Jak dziennikarz faktycznie jest taki dociekliwy to niech zażąda informacji o podróżach różnych dyrektorów w naszych podkarpackich instytucjach - często gęsto o niebo bardziej bezsensownych niż podróże wyżej wymienionych. Podpowiadam, że ma takie prawo na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej.
    • Gość: drogi IP: 91.225.135.* 02.06.12, 08:02
      Ktoś dobrze zauważył, że urzędników należy wysłąć do Załężą na wizytację "łącznika".Popieram.Nie Chiny Japonia Stany czy tam gdzieś indziej a na Załęże na robotę prowadzone przez UM w stylu już nie powiem z okresu PRL-u(wtedy robiło sie robotę o wiele lepiej i szybciej Na ile wtedy pozwalały środki techniczne) . Za PRL-u budowa np ulicy Podkarpackiej trwała szybciej niż dzisiejsza przebudowa tej samej ulicy.Ale to jest inny temat do którego na tym forum powrócę. Wracając do wyjazdów urzędników. Po co jeździć za pieniądze publiczne po świecie . Pytam czy Pan Prezydent jeden czy też drugi czy też trzeci bąćjego podwładni byli chociaż raz np na najważniejszych targach związanych z drogownictwem w Kielcach czy też w Warszawie. Bedąc tam można wiele się nauczyć i zobaczyć . Rozumiem Prezydent tak ale ta cała reszta....Chyba za lojalnośća nie fachowość.Wielu tych pseudo drogowców nie rozróżnia asfaltu lanego od SMA, nie wie co to jest asfalt naturany i jak się go stosuje. Nie ma przygotowania do pracy w drogownictwie ani też wykształcenia..Wielu ich nie wie jak produkuje się masy bitumiczne itd, itd, itd. Wielu tych drogowców z miasta rzeszowa odowiedzalnych za roboty drogowe tylko ma niewielką wiedze nabytą praktycznie .To tak jak z lekarza zrobić drogowca. Na pewnej zasadzie "na drogach i medycynie to wszyscy sie znają". Proszę w Welkiego Walca o wyrównanie.
      • Gość: Stary IP: *.rzeszow.vectranet.pl 02.06.12, 12:35
        Marszałkiem czy prezydentem miasta jest się krótko, a do zwiedzania za pieniądze podatników jest cały świat. Więc nasze władze myślą, jak w tym krótkim czasie zwiedzić jak najwięcej.
        A przy okazji kasa większa, bo ponad 40 dolarów dziennie diety sie dostaje.
        Wystarczy porównać pozycję startową marszałka Karapyty (mieszkanie) i obecny stan posiadania (dom).
    • 02.06.12, 14:14
      W artykule niesłusznie pominięto panią Grażynę S. czasowo i przypadkowo zarabiającą na chleb jako wojewódzki konserwator zabytków w Przemyślu. Pani konserwator -wszak przedstawiciel administracji rządowej zespolonej - odbyła niedawno miesięczną podróż do Australii. Jakie doświadczenia i wzorce przywiozła - nikt nie wie. Dużo jest natomiast o tajemniczych sponsorach tej eskapady.
    • Gość: stary rzeszowiak IP: *.sbr801.nsw.optusnet.com.au 02.06.12, 15:00
      Ale kazdy "ZA SWOJE" !!
      Zrozumieliscie zlodziejskie chamy !!
      • Gość: drogi IP: 91.225.135.* 02.06.12, 20:10
        Właśnie. Za swoje a nie za moje mości Panowie. Jakie są korzyści to widzimy. Kolorowe kwiatki na beczkowozach. Ja takich efektów wyjazdów nie popieram.
        • Gość: Młody IP: *.rzeszow.vectranet.pl 03.06.12, 19:32
          Do marszałka i prezydenta nie przyjeżdża tyle delegacji zagranicznych, ile oni za granicę podróżują. Przyczyna? Tam się ceni pieniądze podatników, u nas nie.
          Czas się zabrać za rozliczanie marszałka i prezydenta z wykorzystania pieniędzy podatników.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.