Dodaj do ulubionych

Niebieskie Migdały w nowym miejscu [ZOBACZ ZDJĘ...

06.11.12, 08:19
Uwielbiam kawę i Niebieskie Migdały! oraz kilka innych miejsc w Rzeszowie. Polecam, bo mają tam rzeczywiście świetną kawę, wspaniałe desery i jest to miejsce na sympatyczne spotkanie, np. z ukochaną osobą ;-)
Edytor zaawansowany
  • Gość: Gonzo IP: *.rzeszow.mm.pl 06.11.12, 14:31
    Fajnie, że to lokalny biznes a nie jakaś importowana sieciówka. Trzymam kciuki i powodzenia życzę :) Ws. nowego lokalu, te fotowydruki ze zdjęciami ze stocka trochę nie pasują do klimatu wnętrza. Takie ramki z kawowymi motywami pasowałyby wg. mnie lepiej. AAA, i o ile słodkości pierwsza klasa to zawiodłem się na "słonym" menu...
  • Gość: asdfasdf IP: *.2-1.cable.virginmedia.com 06.11.12, 16:43
    też mi się nie podobają te postery na ścianach... Obrazy mniej znanych artystów, nie kosztowały by dużo więcej. Za dużo tych lokali w Rzeszowie próbuje "ozdabiać" sciany w ten właśnie sposób, a to pasuje bardziej do fast foodów
  • prof.tarantoga 06.11.12, 16:21
    Wszystko fajnie, tyle, że lokal wyglada nieco jak właśnie bar mleczny z ubiegłej epoki (czyżby duchy historii?).
    Gęsto, blisko siebie rozstawione w jednym szeregu stoliki, niepodzielona, wspólna przestrzeń, taki hangar, hałas rozmawiających obok... jadłodajnia !
    Brak intymnej, ograniczonej przestrzeni - może jakieś ładne, zgrabne parawany, rosliny itp skutecznie "skróciły" by ten "hangar".
    Na dodatek stoliki proste (jak z baru) w formie, nie pasują do tego wystroju "odpadajacego tynku"...
    Jakoś tak mało przytulnie, niestety. A szkoda!
  • shepard102 06.11.12, 16:21
    "... Pamiętacie, co było w kamienicy przy ul. 3 Maja, gdzie dziś mieszczą się Niebieskie Migdały? .."

    Bar Mleczny pamiętam niewyraźnie...
    Ale pamiętam CO BYŁO na STARYM MIEJSCU "Migdałów"... :-) Przed "Trollem" i oczywiście - Wędkarskim, był sklep z zabawkami MIŚ USZATEK!!!


  • dr_psychol 06.11.12, 16:53
    Piękne to były czasy. A czy gdzieś obok nie znajdował się turystyczny? :)))
  • shepard102 07.11.12, 12:58
    "... Piękne to były czasy. A czy gdzieś obok nie znajdował się turystyczny? :)))..."

    Pytasz o okolice "Uszatka" przy 3 go Maja?
    Nie przypominam sobie: na winklu była Cepelia, obok - tak jako i dziś - Słodki Wawel :-) a obok Wawelu - właśnie "Uszatek"... Jak się kupowało fanty dla milusińskich z okazji św. Mikołaja albo gwiazdki - to można było syćko w jednym miejscu nabyć (wspominam lata 70. bo po 1980 to już to "syćko" znaczyło tyle co kot napłakał, tj. opakowania zastępcze i wyroby czekoladopodobne... na kartki).
    Gadżety turystyczne były we wspomnianym "Wędkarzu", który pojawił się w miejsce "Uszatka", gdy ten został przerzucony na Kopernika. Może zatem stąd Masz skojarzenia, Dottore... :-)

    S.
  • dr_psychol 07.11.12, 14:06
    No właśnie. Wędkarski też tam był. Paliwka turystyczne, mam chyba gdzieś do dzisiaj.

    Będąc w wieku bardzo umiarkowanie młodym, posuwałem się głównie na trasie: wędkarski, składnica harcerska, łowiecki (zwany myśliwskim) i na końcu MARATON. To była potęga handlu PRL :)
  • shepard102 07.11.12, 14:29
    "... Będąc w wieku bardzo umiarkowanie młodym, posuwałem się głównie na trasie: wędkarski, składnica harcerska, łowiecki (zwany myśliwskim) i na końcu MARATON. To była potęga handlu PRL :) ..."

    Na mojej liście był jeszcze wspomniany Czerwony Kapturek (3-go Maja, gdzie potem była CSH), Jaś i Małgosia (Grunwaldzka, taki "przejściowy" od Matejki do Kopernika) i podobnej branży przy Mickiewicza, w którym można było zdybać enerdowskie Plasticarty :-)
    No i oczywiście: księgarnia k. wieży Farnej (Typy Broni i Uzbrojenia :-) i... cezas (Mickiewicza), w którym polowałem na "terminowe" dostawy... (uzbierałem moniaki na LAVO 2 ;-)...
    Ech, to se newrati. Było bidniej pewnie, ale... spokojniej?

    S.
  • mata_kari 07.11.12, 14:33
    W "Maratonie" fajnie śmierdziało gumą a na wystawie były sprzęta, których i tak nie można było kupić:-))))) Pamitątam, jak stalam kilka godzin w kolejce za płetwami ( mimo, żem nie żaba) a przyszły namioty i kochery.
  • shepard102 07.11.12, 14:39
    "... Pamitątam, jak stalam kilka godzin w kolejce za płetwami ( mimo, żem nie żaba) a przyszły namioty i kochery... "

    :-)))
    Razu jednego do CSH rzucili (już lata 80.) czeskie modele 1/72 by KP... Kolejka stała przed sklepem parę godzin do otwarcia. Panie dawały PO DWIE SZTUKI! :-))) Mimo, że w serii było dziesięć...
  • Gość: Malina IP: *.dynamic.chello.pl 06.11.12, 17:11
    Lody i ciastka z ekologicznymi owocami? To musi być extra! Ja niestety mieszkam w Warszaiwe i jak mam ochotę na coś ekologicznego to wskakuję na kawę do Organic Cafe, bo do ekorestauracji mam daleko. A przydałyby się takie Niebieskie Migdały u mnie na osiedlu :-) mam za to KFC, McDonald i King Burgera!
  • Gość: gość IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.11.12, 19:37
    "Miś Uszatek" był na ul.Kopernika.
  • Gość: iza IP: *.180.157.29.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 06.11.12, 20:52
    > "Miś Uszatek" był na ul.Kopernika.

    był ale dopiero w latach 80. na zdjęciu widać, że to jest 3-go maja.
  • shepard102 07.11.12, 08:17
    "... "Miś Uszatek" był na ul.Kopernika... "

    Był, ale przeniesiono go tam dopiero pod koniec lat 70. Do tego czasu - był właśnie na 3-go Maja, tam gdzie do niedawna urzędowały "Niebieskie Migdały"...
    W tym samym mniej więcej czasie CSH z Jagiellońskiej trafiła na 3-go Maja pod numer 16 (obok Apteki)...
  • Gość: Tom IP: *.xdsl.centertel.pl 06.11.12, 20:38
    ma niepowtarzalny smak... ze względu na małą aromatyczność serwowanych tam kaw chlor przebija się w zapachu i smaku. Żenada. Woda z kranu szczególnie w centrum miasta nie nadaje się do celów spożywczych.
  • Gość: ... IP: *.19.165.68.osk.enformatic.pl 07.11.12, 16:24
    A ja olewam taki lokalny biznes. W sieciowych kawiarniach są standardy m.in. obsługi, które tu niekoniecznie muszą być. Wystarczy porównać każdy sieciowy sklep/lokal z jakimś podkarpackim wąsatym przybytkiem. Czekam na Starbucks.

    I co kawa tam pewnie po 15 zł? Haha :)
  • Gość: zoja IP: *.19.165.81.osk.enformatic.pl 07.11.12, 08:05
    jedzenie dobre, ale fatalna obsługa i niestety hałas i ciasnota nie zachęca do dłuższego pobytu - jak w Sphinxie i fast foodach - nazywam takie lokale ZiSy (czyli zjedz i sp...)
  • Gość: hmm IP: *.tktelekom.pl 07.11.12, 09:35
    Tez mi sie wydaje malo intymnie, zdecydowanie przydałyby sie jakies parawany!
  • Gość: dziaga IP: *.ostnet.pl 10.11.12, 00:01
    Sami krytykanci:-( i zazdrosnicy.Tak to juz jest w Polsce,ze jak ktos zrobi cos fajnego,to trzeba go zdolowac i wysmiac.
    Oj ludziska ,ludziska zrobcie cos sami fajnego.....
  • Gość: melania IP: *.rz.izeto.pl 11.11.12, 12:05
    nie rozumiem twoich pretensji. przecież to klienci decydują czy COŚ jest fajnie czy nie. Bo to jest DLA NICH a nie dla dobrego samopoczucia właściciela który tez może popełnić błąd.
    A takie uwagi powinny przyczynić się do poprawienia założeń. To przecież normalne.
    Tu nie chodzi o krytykowanie i zazdrość ale o wyrażenie opinii.
    Czy właściciele pozostaną przy swoim czy tez posłuchają to ich sprawa.
    Więc pozostaw to im.
    No chyba, że właśnie to Twój biznes...
  • Gość: Tomek G IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.12, 11:01
    Niestety po zmianach lokal wygląda jak bar mleczny a te spasione bondźiorno na ścianach odpycha od jedzenia i od lokalu.
    Może lepiej byłoby żeby właścicielka zleciła zrobienie wnętrza komuś kto lepiej na tym się zna?
    Zawsze można coś poprawić a te szpitalne zimne wnętrze nie zachęca do siedzenia przy przytulnej kawce tylko raczej do raz przyjść i więcej już nie zaglądać.
    Żeby nie było tak jak z Pożegnaniem z Afryką po przejściu na powierzchniowo większy lokal.
    Po prostu ludzie przestali przychodzić i lokal zamknięto.
  • Gość: TomekG IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.12, 11:02
    iestety po zmianach lokal wygląda jak bar mleczny a te spasione bondźiorno na ścianach odpycha od jedzenia i od lokalu.
    Może lepiej byłoby żeby właścicielka zleciła zrobienie wnętrza komuś kto lepiej na tym się zna?
    Zawsze można coś poprawić a te szpitalne zimne wnętrze nie zachęca do siedzenia przy przytulnej kawce tylko raczej do raz przyjść i więcej już nie zaglądać.
    Żeby nie było tak jak z Pożegnaniem z Afryką po przejściu na powierzchniowo większy lokal.
    Po prostu ludzie przestali przychodzić i lokal zamknięto
  • Gość: Izka IP: *.13-3.cable.virginmedia.com 11.11.12, 18:32
    Jestem wielbicielka kawy, ale w Niebieskich Migdalach kawa, ktora serwuja ( Filicori bodajze) jest okropna. Ponadto jak kawiarna byla po drugiej stronie ulicy wnetrze bylo tak samo urzadzone czyli nijak, lokal byl maly, duzo ludzi zagladalo i wychodzilo ze wzgledu na brak miejsc, wiec chyba dlatego zdecydowali sie przeniesc do wiekszego lokalu. Ja zycze powodzenia,chociaz sama klientka nie bede.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka