Dodaj do ulubionych

Język angielski na PRz. Dla dobra studentów czy...

02.06.13, 23:52
Z wielkim zaskoczeniem przyglądam się już od lat matactwu szanownej pani kierownik Studium Języków Obcych i temu, że do dnia dzisiejszego nie została jeszcze odwołana ze stanowiska. Tysiące poszkodowanych studentów i jak się również okazuje część pracowników. Czy nowe Władze Uczelni zostały faktycznie tak przez nią omamione, że nie widzą, co się dzieje czy po prostu grają wariata?
Całe to Studium nadaje się do wymiany z wyjątkiem młodszych prowadzących, którzy nie tylko prezentują poziom, ale również są bardzo pomocni. Walczmy o swoje. To (120h nauki wybranegio języka) nam się należy, nie pozwólmy sobie tego odebrać i robić z siebie ofiar losu. Wszyscy, którzy obecnie jesteśmy na 2. roku na tzw. opcji B, niezadowoleni z tego, że musimy zdawać egz. zaledwie po 60h nauki zasypmy dziekanów pisemnymi prośbami o kontynuację nauki tego samego języka w roku akademickim 2013/2014. Tylko w nich nadzieja.
Edytor zaawansowany
  • reishof 03.06.13, 01:34
    i angielską
    zwięzłowatość.
  • nowyekranrzeszow 03.06.13, 08:02
    To bardzo krzywdzące dla studentów.
    www.gazetaparlamentarna.pl/index.php/15-super-news/171-politechnika-rzeszowska,-rzesz%C3%B3w,-podkarpacie,-rektor.html
  • nowyekranrzeszow 03.06.13, 08:06
    Język angielski to podstawa dla dzisiejszej młodzieży. Nie czarujmy się dzis jest to podstawy komunikacji w świecie...
    Drugiego języka można uczyć się fakultatywnie....to faktycznie dziwactwo na tej PRz.
    www.gazetaparlamentarna.pl/index.php/15-super-news/171-politechnika-rzeszowska,-rzesz%C3%B3w,-podkarpacie,-rektor.html
  • dgeist 03.06.13, 14:22
    Wg mnie dobro studentów to ściema. Jest więcej nauczycieli niż chętnych do nauki języków innych niż ang i tworzone są na siłę grupy, żeby zachować etaty.

    W moim LO wicedyrektorka uczyła rosyjskiego i jeśli ktoś miał wcześniej tylko jeden język, jako drugi dostawał automatycznie rosyjski. Jeśli ktoś miał wcześniej tylko niemiecki to trudno, w LO miał niemiecki + rosyjski. Nikogo nie obchodziło, że uczeń nigdy nie miał możliwości nauki angielskiego.

    Na PRz to samo - jeśli ktoś miał kiedykolwiek w szkole niemiecki - automatycznie narzucano mu też niemiecki. Ja miałam ang i niem i chciałam się angielskiego uczyć, ale zostałam zmuszona do powtarzania od podstaw niemieckiego.

    I wszystko było by jeszcze ok, gdyby nie fakt, że w podstawówce, gimnazjum, LO i na studiach miałam ciągle niemiecki OD PODSTAW!!!! to dało w sumie jakieś 10 lat nauki, brak znajomości języka i ogólną do niego niechęć. Z kolei angielskiego musiałam się uczyć sama i mam duże braki.

    Dodatkowo pojawia się bardzo negatywny czynnik - bierność studentów. Brak entuzjazmu. Siedzą na tych zajęciach, patrzą dużymi oczami i nawet jeśli znają odpowiedź na pytanie prowadzącego to nie odezwą się, dopiero jak się ich wyczyta z nazwiska. Nudne te zajęcia jak fix. Nawet jeśli człowiek chciał by się czegoś nauczyć to się k*** nie da, no nie da się. Musi sam w domu.

    Może gdyby dano ludziom możliwość wyboru to wykazaliby trochę entuzjazmu i to studiowanie nabrałoby życia. Bo na razie to prowadzący wykłada nie zwracając uwagi na studentów a potem studenci jakoś wszystko zaliczają i koniec tematu.
    Jak wygląda wybór zajęć fakultatywnych na chemicznym wydziale na PRz? - sa niby 2 przedmioty do wyboru, przy czym od razu wiadomo, że tego jednego nie będzie, więc trzeba podpisać listę pod drugim. Ot wolny wybór.
    Znajomym z zachodu sie nie mieści w głowie, że u nas nie wybieramy sobie sami tematu doktoratu, ba magisterki i promotora nawet. Porównując program nauczania -na zachodzie z tych wszystkich przedmiotów co my mamy obowiązkowo, wybiera się te bardziej odpowiadające zainteresowaniom. A u nas trzeba zaliczyć wszystko.
    Widziałam ostatnio na PRz pojawiły się moduły - pewnie pic na wodę i nadal trzeba zaliczyć wszystkie przedmioty z tego modułu:P

    Dla obecnych studentów mam życiową radę: korzystajcie ile się da z praktyk zagranicznych i wymian a magisterkę rozważcie w innym kraju!! Od razu też ostrzegam, że chemiczny wydział PRz gorzej traktuje potem takich studentów, co to się im w d**** poprzewracało i śmią wyjeżdżać, ale warto.
  • nowyekranrzeszow 03.06.13, 17:08
    Rozwiązaniem byłyby fakultety: angielski obiązkowy dla wszsytkich a drugi do wyboru...
    www.gazetaparlamentarna.pl/index.php/15-super-news/171-politechnika-rzeszowska,-rzesz%C3%B3w,-podkarpacie,-rektor.html
  • Gość: inżynier praktyk IP: *.rzeszow.mm.pl 03.06.13, 19:44
    Miałem identyczną sytuację na studiach. Pomimo tego iż chciałem się uczyć angielskiego zostałem SIŁĄ ZMUSZONY do nauki języka niemieckiego. Język ten NIGDY nie przydał mi się, a angielskiego musiałem uczyć się samemu.
    Kierowniczkę studium powinni już dawno zwolnić dyscyplinarnie z Politechniki. Zmarnowała bowiem karier inżynierskich spowodowanych przez niewystarczającą znajomość języka angielskiego. Nie oszukujmy się każdy inżynier powinien znać język angieslki. jest to podstawowy język w świecie inżynierskim.
  • zuck.i 03.06.13, 20:50
    Artykuł został opublikowany bez wcześniejszej autoryzacji! Pani 'dziennikarka' nie przedstawiła wszystkich faktów(możenie chciała przedstawić?), rozmawiając z grupą w piątek przed zajęciami, nie przedstawiła się studentkom, a te odpowiadały na pytania naiwnie myśląc, że jest pracownicą studium. Pani Agata wyciągnęła swoją wizytówkę dopiero wtedy, gdy miała spisane już wszystkie odpowiedzi.
    Pytam się, dla kogo przyniesie korzyść ten zmanipulowany artykuł? Bo na pewno nie studentom wydziału chemicznego, którzy podchodzą do egzaminu już za dwa tygodnie, a nie wierzę, że nie będzie to miało wpływu na stosunek pracowników studium do nich przy chociażby wystawianiu końcowych ocen z języka.
  • Gość: Jarek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.13, 20:59
    Należy znać języki sąsiadów + angielski. Żałosne jest, jak Polacy w Niemczech czy Rosji starają się dukać po angielsku. Niestety szkoły wyższe w tym PRz to fabryki niedouczonych bezrobotnych. Problemem PRz jest generalnie zbyt mała ilość godzin języków obcych.
  • Gość: nauczyciel IP: *.165.enf.pl 04.06.13, 13:19
    święte słowa, niestety w większości szkół publicznych jest zbyt mało godzin j. obcego , ale druga sprawa to poziom wyjściowy studentów i ich motywacja do nauki. Myślę,że ten protest , to nie tyle z miłości do angielskiego, co z niechęci do innych języków. Dziś angielski to konieczność, a to co wyróżnia jednostkę z masy to znajomość drugiego i kolejnego języka. Ale , co tu mówić o kolejnym j. obcym, jeśli ktoś przychodzi na studia z maturą zdaną na 30% po 12 latach nauki j. angielskiego, to już marne szanse, że nauczy się jakiegokolwiek języka, bo nawet j. polski jest mu często obcy. Studenci protestują i maja prawo, ale najlepiej jakby w końcu , ktoś im śrubę przykręcił, bo to, co teraz się dzieje w szkołach wyższych to śmiech. Połowa tych studentów matury nie powinna zdać, nie mówiąc o kontynuacji nauki na studiach wyższych. I jest to zdanie bardzo wielu nauczycieli akademickich, ale niestety mamy niż i trzeba uczyć , co jest.
  • studentt0 03.06.13, 21:06
    O czym ty piszesz w ogóle? Skoro, jak twierdzisz, p. Kulczycka się nie przedsawiła to skąd ta pewność, że studentki uznały ją za pracownicę Studium?
    Artykuł zmanipulowany? A niby jak, skoro opiera się na faktach, a nie domniemaniach?!
    Dlaczego uważasz, że pracownicy SJO będą się mścili na 'biednych' studentach skoro pismo całej grupy zostało poparte zgodą prowadzącej przedmiot? Wg mnie pracownicy nic na tym nie zyskują, wręcz przeciwnie wspierają prośby studentów.
    Dodatkowo, jak zresztą opisuje artykuł, decyzja o egzaminie wciaż należy do prorektora.
    Następnym razem jak wyrazisz swoją opinię, pomyśl najpierw, a później pisz.
  • zuck.i 03.06.13, 21:25
    Skoro dziennikarka jest profesjonalna, to dlaczego opublikowała artykuł bez zgody osób wypowiadających się? Dlaczego nie napisała o możliwości bezpłatnych fakultetów, a które studium wyraża zgodę, wręcz zachęca? Artykuł jest ewidentnie subiektywny i z góry mający na celu skrytykowanie. A wydawało mi się, że dziennikarz powinien być obiektywny i przedstawiać rzetelnie informacje.
    Pani dziennikarka nie przedstawiła się, nie wyjaśniła po co przyszła i w jakim celu zadaje pytania - to jest FAKT.
  • studentt0 03.06.13, 21:54
    Bezpłatne fakultety? A to dobre.. A możesz dokładnie opisać na czym polegają zapisy na te bezpłatne fakultety, bo już mam sam ochotę się zapisać?
    Nie było mnie przy tej rozmowie, więc nie wiam jak to było.
    Natomiast które fakty mówią tu same za siebie: to, że się nie przedstawiła, czy to, że przedstawiła niewygodne fakty pogrążające całe studium? Czy można wypowiedzi pana rzecznika czy pani dziekan WCh też uznać za mocno subiektywne?
    Jednym słowem wstyd i hańba dla naszej Uczelni, że takie przekręty mają miejsce.
  • Gość: Poszkodowana IP: *.tktelekom.pl 04.06.13, 20:02
    Cóż z tego skoro napisała prawdę?! Nie czepiaj się dziennikarki tylko problemu ;/ Fakt jest taki, że SJO i jego działania nie są po to żeby pomóć studentom tylko dbać o wlasne interesy, posady czy co tam jeszcze. Czemu kierowniczka nie potrafi nic wyjaśnić i od kilku dni nie można się z nią spotkać ani skontaktować?? dlaczego?! "BO JEJ NIE MA". Dzięki za taki interes, jeśli nie zdam, ze świstkiem o zapłacenie awansu pójdę właśnie do niej ;/
  • wz9 04.06.13, 20:30
    Smutna prawda. Podania pisane przez studentów są automatycznie wyrzucane do kosza, bez żadnego tłumaczenia - "nie, bo nie". Przeniesienie do grupy 4-semestrowej graniczy z cudem, zadne argumenty nie przemawiaja do szanownej Pani kierownik. Pozdrawiam student 2 roku.
  • Gość: pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.13, 20:40
    W ogóle mnie nie interesuje, czy Pani dziennikarka się przedstawiała i czy prosiła o autoryzację. Szczerze mówiąc to czekam na kolejne artykuły z całą resztą opisanego tego syfu, który ma miejsce w SJO w związku z zarządzaniem Pani Kierownik, której większość podwładnych i studentów ma serdecznie dość. A Ci co nie mają jej dość to albo mają z nią jakiś układ albo boją się mieć swoje zdanie. Innej opcji nie widzę.

    Chora atmosfera, która panuje w Studium jest kompletnie nie do zniesienia. I niech Pani Kierownik przestanie mamić oczy swoim pracownikom, że praca w jej grajdołku to prestiż. Jaki mi to prestiż, praca całymi dniami za psie pieniądze, i „zobowiązanie” do popierania nawet najdurniejszych pomysłów Pani Kierownik. Powszechnie wiadomo, iż ten z pracowników, który się przeciwstawi (choćby nieznacznie) lub „podpadnie” Szefowej” płaci tego konsekwencje – obniżoną ilością godzin, pogmatwanym rozkładem zajęć czy też nagłą, dodatkową nikomu niepotrzebną i nieprzydatną pracą – oczywiście za darmo. Już nie mówiąc o bezczelnych komentarzach przy innych ludziach. Zwracanie się do ludzi z podniesionym głosem to również chleb powszedni.

    Jaki to prestiż, kiedy to studentom odmawia się kontynuacji nauki języków? Kiedy to „zmusza” się ich do nauki nie takiego języka jaki chcą. Kiedy studentom obcina się godziny języków obcych zamiast je zwiększać.

    Jaki to prestiż, gdy nauczyciele języka angielskiego mają u siebie w grupach średnio 20, a nawet w niektórych dochodzi do 30 osób. Tymczasem lektorzy innych języków mają po kilku studentów. Różnica w nakładzie pracy na uczelni i poza jest ogromna. Nauczyciele języka angielskiego mają tony testów i egzaminów do ułożenia i poprawienia – dlaczego? Ponieważ oni nie mogą mieć małych grup językowych. Dlaczego? Ponieważ Małe grupy językowe przysługują tylko innym językom. Dlaczego? No właśnie…
    Długo by pisać... W każdym razie, nic dziwnego, że i studenci i pracownicy mający do czynienia z Zarządem SJO są często oburzeni i sfrustrowani.

    Jaki to prestiż, gdy studenci proszą, wręcz są zmuszeni pisać podania o przedłużenie nauki języka? Cyrk na kółkach. Powiem tylko tyle. A więcej szczegółowych na temat machlojek i bzdurnych pomysłów Pani Kierownik SJO mam nadzieję, że zostanie przedstawiona władzom uczelni – również i przez innych lektorów. Jeśli my czegoś nie zrobimy to kto to zrobi? Dla dobra studentów i lektorów!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka