Dodaj do ulubionych

13 grudnia

04.12.13, 17:48
już niedługo,więc forumowi obrońcy kacyka Jaruzelskiego,będą znowu bredzić,ze ochronił nas przed interwencją so
sowiecka,uratował nas od przelewu krwi itd.Tymczasem...

W nocy z 8 na 9 grudnia 1981 r. gen. Wojciech Jaruzelski spotkał się z dowódcą połączonych sił Układu Warszawskiego marszałkiem Wiktorem Kulikowem. Poinformował go, że za trzy dni zamierza ogłosić wprowadzenie stanu wojennego. Równocześnie jednak, analizując skalę potencjalnych protestów ze strony "Solidarności", dodał: "Strajki są dla nas najlepszym wariantem. Robotnicy pozostaną na miejscu. Będzie gorzej, jeśli wyjdą z zakładów pracy i zaczną dewastować komitety partyjne, organizować demonstracje uliczne itd. Gdyby to miało ogarnąć cały kraj, to wy (ZSRS) będziecie nam musieli pomóc. Sami nie damy sobie rady".
Marszałek Kulikow, któremu myśl o dowodzeniu operacją stłumienia kontrrewolucji w Polsce nie była z pewnością obca, odpowiedział: "Jeżeli nie starczy waszych sił, to pewnie trzeba będzie wykorzystać 'Tarczę-81'". Za tym kryptonimem krył się plan interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Polsce. Równocześnie jednak Kulikow dodał: "zapewne Wojsko Polskie samo poradzi sobie z tą garstką rewolucjonistów". Jaruzelski nie był jednak tego pewny. Zwrócił uwagę, że na Górnym Śląsku mieszka 4 mln ludzi i dodał: "To taka Finlandia, a wojska - jeśli nie liczyć dywizji obrony przeciwlotniczej - nie ma. Dlatego bez pomocy nie damy rady". Posunął się nawet do stwierdzenia: "byłoby gorzej, gdyby Polska wyszła z Układu Warszawskiego", co było słabo zawoalowanym ostrzeżeniem dla Kremla. Kulikow jednak nie był skory do wyraźnej deklaracji i podkreślał, że "najpierw należy wykorzystać własne możliwości". Pod koniec rozmowy zapytał czy może zameldować Breżniewowi, że "podjęliście decyzję o przystąpieniu do realizacji planu?". W odpowiedzi Jaruzelski odparł: "Tak, pod warunkiem, że udzielicie nam pomocy".

Jaruzelski i Kania

20 lipca 1981 r., Wojciech Jaruzelski i Stanisław Kania na nadzwyczajnym zjeździe PZPR PAP/CAF
Wypowiedzi Kulikowa nie zawierały jednoznacznej obietnicy pomocy wojskowej w tłumieniu protestów społecznych w Polsce, ale też jej nie wykluczały. Zrobili to dopiero zwierzchnicy Kulikowa z sowieckiego Politbiura, które zebrało się 10 grudnia, specjalnie by rozpatrzyć prośbę Jaruzelskiego. "Jeśli chodzi o przeprowadzenie operacji X - stwierdził wówczas szef KGB Jurij Andropow - to powinna być to tylko i wyłącznie decyzja towarzyszy polskich, jak oni zdecydują, tak będzie. (...) Nie zamierzamy wprowadzać wojska do Polski. To jest słuszne stanowisko i musimy przestrzegać go do końca. Nie wiem jak będzie z Polską, ale nawet jeśli Polska będzie pod władzą 'Solidarności' to tylko jedna sprawa. A jeśli na Związek Sowiecki rzucą się kraje kapitalistyczne, a oni już mają odpowiednie uzgodnienia o różnego rodzaju sankcjach ekonomicznych i politycznych, to dla nas będzie to bardzo ciężkie". Z kolei szef sowieckiej dyplomacji Andriej Gromyko powiedział: "Żadnego wprowadzenia wojsk do Polski być może. Sądzę, że możemy polecić naszemu ambasadorowi, aby odwiedził Jaruzelskiego i poinformował go o tym". Dyskusję jasno podsumował Michaił Susłow: "Myślę więc, że wszyscy tutaj jesteśmy zgodni, iż w żadnym wypadku nie może być mowy o wprowadzaniu wojsk" (cytaty z rozmów Jaruzelski - Kulikow na podstawie dzienników gen. Wiktora Anoszkina, adiutanta Kulikowa - przyp. red.).

Co było dalej - wiadomo. Załóżmy jednak na moment, że gen. Jaruzelski wykorzystałby odmowę ze strony Rosjan do przyjęcia postawy, którą przez ponad rok prezentował jego poprzednik na stanowisku I sekretarza KC PZPR czyli Stanisław Kania. Sprowadzała się ona do zapewniania Kremla, że spacyfikuje on "Solidarność" tzw. metodami politycznymi, czyli bez użycia siły. Każdy, kto zna sytuację w kierownictwie związku jesienią 1981 r. wie, że Kania był tak naprawdę bliski osiągnięcia sukcesu. W szeregach "Solidarności", dla której poparcie społeczne słabło coraz wyraźniej, coraz silniejszy był konflikt między umiarkowanym skrzydłem obawiającym się sowieckiej interwencji, a radykałami, upatrującym szansy dla związku w eskalowaniu żądań i protestów. Jest bardzo prawdopodobne, że przy aktywnym zaangażowaniu prawie dwóch tysięcy agentów bezpieki rozlokowanych wśród działaczy "Solidarności" oraz kontynuowaniu przez władze zmasowanej propagandy klęski, rysującej apokaliptyczny obraz kraju pozbawionego żywności i energii, w "Solidarności" doszłoby w końcu do wyczekiwanego od początku rozłamu. To zaś czyniłoby stan wojenny niepotrzebnym, bowiem dynamika nastrojów była taka, że radykałowie znaleźliby się na marginesie, a większość ludzi poszłaby za wciąż popularnym Wałęsą. Taki kierunek pokazał już przebieg ogólnopolskiego strajku ostrzegawczego 28 października 1981 r., którego nie poparła spora część członków "Solidarności".


Najpopularniejsze
Wojciech Jaruzelski prosił Związek Radziecki o interwencję wojskową w Polsce
Operacja z udziałem Mariana Zacharskiego w USA - sukces czy porażka wywiadu PRL?

Błędy wywiadu PRL w USA - dlaczego FBI schwytało Mariana Zacharskiego?

Czy jednak Jaruzelski miał szansę doczekać się rozłamu w "Solidarności"? Wydaje się, że tak, bowiem Moskwa nie była w stanie przeforsować w Komitecie Centralnym PZPR żadnego bardziej twardogłowego niż generał kandydata na stanowisko I sekretarza KC PZPR. Próbowała tego dokonać w czerwcu 1981 r., gdy na plenum KC PZPR działający z jej inspiracji Tadeusz Grabski próbował obalić Kanię. Jednak wówczas dzięki wsparciu Jaruzelskiego, Kania przetrwał. Ustąpił dopiero w październiku, gdy zwątpił w skuteczność swej strategii rozmiękczania "Solidarności", a równocześnie Jaruzelski - analizujący uważnie wyniki badań socjologicznych - uznał, że stan wojenny może się udać. Układ sił w kierownictwie PZPR w końcu 1981 r. był taki, że dla Jaruzelskiego nie było alternatywy. Kreml mógł go zastąpić Grabskim czy innym twardogłowym tylko drogą zbrojnej interwencji. A tą 10 grudnia uznał za zbyt kosztowną, o czym Jaruzelski został zgodnie z sugestią Gromyki poinformowany.

A zatem Jaruzelski miał czas i pole manewru. Nie był to oczywiście czas nieograniczony, a i pole manewru wyznaczało ścisłe uzależnienie PRL od dostaw rosyjskiej ropy i gazu. Mógł jednak podjąć grę, którą w październiku 1956 r. - w obliczu rozpoczynającej się sowieckiej interwencji zbrojnej w Polsce - potrafił wygrać z Chruszczowem Władysław Gomułka. Wolał wszakże wybrać wariant dla siebie bezpieczniejszy i wysłać czołgi przeciwko własnym rodakom. Oczywiście też ryzykował. Gdyby spełnił się "śląski" scenariusz, który przedstawił Kulikowowi, czekałaby go w pełni zasłużona emerytura w Moskwie.

prof. Antoni Dudek dla Wirtualnej Polski
--
 www.facebook.com/photo.php?fbid=565254126891097&set=a.156465591103288.41397.103002223116292&type=1&theater
Gdyby Kaczyński wyniósł dziecko z pożaru, oskarżono by go o pedofilię-Michał Kamiński europoseł
www.facebook.com/photo.php?fbid=780925281924517&set=a.215454705138247.67364.100000211576948&type=1&theater 
Obserwuj wątek
      • lechujarek13 Re: 13 grudnia 04.12.13, 19:30
        A mnie ta data się kojarzy z rocznicą Brutalnego Nieinternowania Naczelnego Opozycjonisty i Weterana Trojga Wojen (w tym 2 światowych ) . Historia Jaruzelskiemu nie wybaczy takiej zniewagi wyrządzonej Prezesowi .
      • lechowski51 Re: 13 grudnia 04.12.13, 21:16
        ..a tak w ogóle Bolek Wałęsa był kapusiem.O komuchu nie czytałem i nie słyszałem.
        --
         www.facebook.com/photo.php?fbid=565254126891097&set=a.156465591103288.41397.103002223116292&type=1&theater
        Gdyby Kaczyński wyniósł dziecko z pożaru, oskarżono by go o pedofilię-Michał Kamiński europoseł
        www.telewizjarepublika.pl//uploads/ibrowser/dzieci_01.jpg 
          • lechowski51 Re: 13 grudnia 04.12.13, 22:03
            Znowu się nakręcasz.Wycisz się...
            www.youtube.com/watch?v=yX8z5BTah0M&feature=player_embedded
            --
             www.facebook.com/photo.php?fbid=565254126891097&set=a.156465591103288.41397.103002223116292&type=1&theater
            Gdyby Kaczyński wyniósł dziecko z pożaru, oskarżono by go o pedofilię-Michał Kamiński europoseł
            www.telewizjarepublika.pl//uploads/ibrowser/dzieci_01.jpg 
    • Gość: Wklejka Re: 13 grudnia IP: *.rzeszow.hypnet.pl 04.12.13, 22:17
      Czy twoim jedynym argumentem są wklejki? Naprawdę nie jesteś w stanie sam udowodnić szkodliwości stanu wojennego bez powoływania się na autorytet prof. Antoniego Dudka?
      Gdybyś miał coś do powiedzenia, to proporcja powinna być dokładnie odwrotna - np. 2 strony twojego wywodu i 2 zdania prof. Dudka jako wsparcie z odwołaniem się do źródła. :-))
      • lechowski51 Re: 13 grudnia 05.12.13, 15:07
        Na temat łobuza Jaruzelskiego i stanu wojennego pisałem tutaj wielokrotnie.Skopiowałem ten materiał,dla takich obrońców sowieckiego namiestnika Jaruzelskiego jak komandir,który jak wielu innych towarzyszy szmaciaków bredzi,że Jaruzelski uratował nas przed sowiecką interwencją.Tymczasem widać jak na dłoni,że nie tylko nas nie uratował a wręcz nalegał aby sowieci wkroczyli do Polski aby ratować socjalizm i dupę Jaruzela,Millera,Kwaśniewskiego i innych komunistycznych zdrajców.
        --
         www.facebook.com/photo.php?fbid=565254126891097&set=a.156465591103288.41397.103002223116292&type=1&theater
        Gdyby Kaczyński wyniósł dziecko z pożaru, oskarżono by go o pedofilię-Michał Kamiński europoseł
        www.telewizjarepublika.pl//uploads/ibrowser/dzieci_01.jpg 
    • Gość: Tubylec Re: Uroczyste wędzenie zawsze od 13 grudnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.13, 09:18
      Dobrze,ze ten dzień jest tak wyraźny w kalendarzu i wszystkie media o nim trąbia a wrzeszczą te bardziej faszystowskie.
      My natomiast razem z sasiadami tegoz dnia rozpoczynamy uroczyście wędzenie świąteczne.
      Ponieważ wędzimy kilka dni w zależności od tego co wędzimy to ten dzień jest najbardziej uroczysty.Oczywiście przy suto zastawionym stole szczególnie w trunki różnej maści tegoz dnia w niewielkich ilosciach wznosząc stosowne toasty.
      Wedzenie tego roku rozpoczynamy od wędzenia na zimno półgęsek z prawdziwej polskiej gęsi sprzedawanej w promocji.
      Razem z nimi wędzimy polędwice wołowe i wieprzowe oraz wędliny dojrzewające nie wspominając o ozorach wołowych..To trwa kilka dni aż do świąt.
      Ale w tym czasie co widzą nasze żony uwijamy sie przy wedzarni i żony nie wykorzystują nas
      do przygotowań swiątecznych.
      Od trzeciego dnia wędzenia przechodzimy do rozlewania w karafki i degustacji nalewek które cierpliwie czekały na ten moment az dwa lata.
      Druga data to 18 też bardzo ważna.Tegoż dnia dalej degustując nalewki przystępujemy do wyrobu białych szlachetnych wedlin z szyneczkami i polędwiczkami włącznie juz znacznie wcześnie zamarynowanych.
      19 to dzień śledzia.Kobietom nie pozwalamy zrobic tej ryby na świeta.Sami ja robimy oczywiście cały czas degustując i dobierając nalewki do tych potraw.
      20-tego.Bardzo ważna data to wędzenie kiełbas i szyneczek na gorąco i jednoczesne ich zaparzanie.
      21i 22 dalej wędzimy na zimno definitywnie rozstrzygamy jakia nalewka do której potrawy.
      23-uroczyste zakończenie wędzenia i degustacji.Dzielimy wyprodukowane dobra.
      A dalej to sami wiecie.Uroczyście i rodzinnie.
      A to wszystko zawsze zaczyna się 13 grudnia
      • lechowski51 Re: 13 grudnia 12.12.13, 23:32
        Pamietamy...
        www.youtube.com/watch?v=kd3FGPeaANg
        --
         www.facebook.com/photo.php?fbid=623318824373291&set=a.162736247098220.28958.100000855364470&type=1&theater
        Gdyby Kaczyński wyniósł dziecko z pożaru, oskarżono by go o pedofilię-Michał Kamiński europoseł
        www.facebook.com/photo.php?fbid=561434107272537&set=a.383881715027778.90322.373046469444636&type=1&theater 
    • Gość: Tubylec Uroczyście w szerokim gronie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.13, 13:41
      Wczoraj czyli 13 grudnia o godz 13.13 razem z sasiadami rozpoczeliśmy uroczyście wędzenie świąteczne.
      Ponieważ wędzimy kilka dni w zależności od tego co wędzimy to ten dzień jest najbardziej uroczysty.Oczywiście przy suto zastawionym stole szczególnie w trunki różnej maści tegoz dnia w niewielkich ilosciach wznosząc stosowne toasty. Toastów było co nie miara.
      Danie dnia prawdziwy bigos myśliwski z dyspenzą postu jakiej sobie sami udzieliliśmy.

      Wedzenie tego roku rozpoczeliśmy od wędzenia na zimno półgęsek z prawdziwej polskiej gęsi sprzedawanej w promocji.
      Razem z nimi wędzimy polędwice wołowe i wieprzowe oraz wędliny dojrzewające nie wspominając o ozorach wołowych..To trwa kilka dni aż do świąt.
      Ale w tym czasie co widzą nasze żony uwijamy sie przy wedzarni i żony nie wykorzystują nas
      do przygotowań swiątecznych.
      Od trzeciego dnia wędzenia przechodzimy do rozlewania w karafki i degustacji nalewek które cierpliwie czekały na ten moment az dwa lata.
      Druga data to 18 też bardzo ważna.Tegoż dnia dalej degustując nalewki przystępujemy do wyrobu białych szlachetnych wedlin z szyneczkami i polędwiczkami włącznie juz znacznie wcześnie zamarynowanych.
      19 to dzień śledzia.Kobietom nie pozwalamy zrobic tej ryby na świeta.Sami ja robimy oczywiście cały czas degustując i dobierając nalewki do tych potraw.
      20-tego.Bardzo ważna data to wędzenie kiełbas i szyneczek na gorąco i jednoczesne ich zaparzanie.
      21i 22 dalej wędzimy na zimno definitywnie rozstrzygamy jakia nalewka do której potrawy.
      23-uroczyste zakończenie wędzenia i degustacji.Dzielimy wyprodukowane dobra.
      A dalej to sami wiecie.Uroczyście i rodzinnie.
      A to wszystko zawsze zaczyna się 13 grudnia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka