• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) Dodaj do ulubionych

  • IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 31.05.06, 00:02
    Ponieważ limit liczby 2500 wypowiedzi w wątku rozpoczętym przez "emila" został
    osiągnięty, aby kontynuować tę dyskusję pozwalam sobie na rozpoczęczie drugiej
    części do tego wątku.

    Poniżej podaję dla zainteresowanych archiwaliami link do pierwszej części tego
    wątku:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503
    Zapraszam wszystkich do dalszej wymiany spostrzeżeń, poglądów i odczuć na
    temat funkcjonowania tej organizacji.

    Pozdrawiam
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Mikael IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 00:03
      Rozpoczałem taki sam chwilę temu
      • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 31.05.06, 00:11
        Zauważyłem :o))

        Pozdrawiam
        • Gość: czarna żaba IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 23:51
          Aż tu zawędrował w swojej antykatolickiej psychozie? :))) Nosi go po forach całej Polski :)))
          • 09.07.06, 04:11
            Ponieważ nie ma już czego ukrywać w sprawie współpracy Pacelli'ego z nazistowską
            Rzeszą. Przez nazistowską prasę został przecież uznany za moralne wzmocnienie
            hitlerowskiego rządu.
            serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3469087.html
            • 14.07.08, 10:19
              edico napisał:

              > Ponieważ nie ma już czego ukrywać w sprawie współpracy Pacelli'ego
              z nazistowsk
              > ą
              > Rzeszą. Przez nazistowską prasę został przecież uznany za moralne
              wzmocnienie
              > hitlerowskiego rządu.
              > serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3469087.html
              Oby !
              • Gość: alowiec 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 11:16
                czytałem jakiś czas temu historię Powstania Warszawskiego dzień po dniu... sporo
                tam było na temat współpracy mieszkańców z oddziałami niemieckimi.. aż się
                zdziwiłem...
                • Gość: Ed IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 20:10
                  "III Rzesza podjęła tytaniczną próbę realizacji wielkiej idei, która ma
                  przynieść odrodzenie ludzkości (...) Trudno nie przyznać słuszności
                  twierdzeniom Hitlera" (Ateneum Katolickie rok 1938, zeszyt 1, str. 23)
            • Gość: gs IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.11, 06:25
              Pacelli był Piusem XII
          • Gość: Sromotnik Bezwstyd IP: 83.168.124.* 18.02.07, 16:35
            Ze Szczecina przykicałaś do Rzeszowa!Katolickim swędem!
            • 14.07.08, 12:50
              Gość portalu: Sromotnik Bezwstyd napisał(a):

              > Ze Szczecina przykicałaś do Rzeszowa!Katolickim swędem!
              Dobre.
          • Gość: * IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 20:01
      • 23.07.08, 20:50
        Fama religijna głosi, że po śmierci Abla Bóg oznajmił Kaimowi, iż wie o jego
        grzechu zabójstwa, zna każdy czyn człowieka a nawet myśli jego serca i mówi do
        niego: "Głos krwi brata twego woła do mnie z ziemi. Bądź więc teraz przeklęty
        na ziemi, która rozwarła paszczę swoją, aby przyjąć z ręki twojej krew brata
        twego. Gdy będziesz uprawiał rolę, nie da ci już plonu swego. Będziesz
        tułaczem i wędrowcem na ziemi" (1 Mojż. 4:10:12).

        Dalej opowieść ta jest już utkana wieloma sprzecznościami:

        - temu, kto by śmiał uderzyć Kaina, Bóg grozi siedmiokrotną zemstą. Dlaczego?

        - kogo niby miał bać się Kain, skoro oprócz niego i jego rodziców jeszcze
        żadnych ludzi nie było na ziemi?

        - dlaczego w trakcie rozprawy nad Kainem Bóg zmienia front i zamiast potępić
        zabójcę, zaczyna go chronić?

        - o co właściwie pobili się bracia - o względy Boga, czy może też o coś
        zupełnie innego?

        - skąd się wzięła dziewczyna, którą poślubił, i czy przypadkiem nie była jakąś
        nieznaną np. jego siostrą?

        A przede wszystkim, nie wiadomo, jaki jest morał całej tej historii, bo W
        końcu Kain okazuje się przecież być człowiekiem wielkiego sukcesu: zakłada
        swój ród (rzecz bardzo ważna dla ludów starożytnych) i buduje pierwsze miasto.

        A zatem Kain-bratobójca okazuje się twórcą pierwszej cywilizacji na ziemi!!!

        Ponieważ na te forum - jak można sądzić po wpisach - zagląda także wiele osób
        wierzących, chciałbym również zapoznać się z ich stanowiskiem i sposobem
        wyjaśnienia tych kwestii.

        Pozdrawiam
        --
        Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
    • Gość: ct IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 00:14
      Trzeba księży zostawić w spokoju! Co oni komu zrobili?
      Ojciec Tadeusz powinien dostać Nobla, Nobla!
      • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 31.05.06, 19:24
        Film w necie zrobił swoje :)
        Też jestem za osobliwym uhonorowaniem tego przekretasa.
      • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 31.05.06, 20:52
        Abp Pieronek komentując wystąpienie Benedykta XI w Auschwitz wskazuje
        jednoznacznie na stanowisko Kościoła w nim zawarte, iż zawsze pozostaje
        nadzieja, że nawet ze straszliwego zła rodzi się jakieś dobro dla człowieka.
        Czyli innymi słowami nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło!!!

        Jest to szalenie ciekawa konstatacja stwarzająca nie po raz pierwszy prerogatywy
        interpretacyjne dla interesu kościelnego. Okazuje się, że sławne „Caedite eos.
        Novit enim Dominus qui sunt eis” – czyli „Zabijcie wszystkich. Bóg rozpozna
        swoich”. Są to słowa legata papieskiego w Langwedocji (zakonnika ze zgromadzenia
        cystersów) Arnolda Amaury'ego, które rozpoczęły ostatnią fazę bitwy o
        śródziemnomorskie miasto Béziers. 22 lipca 1209 roku (w dzień Świętej Marii
        Magdaleny szczególnie czczonej na południu Francji jako pierwszej apostołki
        Jezusa (rozpoczęła się straszliwa rzeź, w wyniku której wycięto w pień 20.000
        mieszkańców tego miasta. Przeszło 1000 z nich katoliccy krzyżowcy wymordowali we
        wnętrzu katolickiej katedry wymordowali tylko dlatego, że byli po drugiej
        stronie muru!!!

        Czyje i jakie dobro miał więc na myśli w mniemaniu Pieronka Ratzinger???

        Postawione pytanie w Auschwitz przez Ratzingera: "Panie, dlaczego milczałeś?"
        wydaje się jednoznacznie wskazywać winnego tych nie zrozumiałych sytuacji :(

        Do tego dodajmy Rydzyka, Jankowskiego czy bp Edward Białogłowski:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=4460669&s=0
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6744459&a=6744459
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=1827507&a=1835121
        których efekty działań też odbywają się za podobnym „namaszczeniem boskim”.

        Dokument Watykanu z 1962 roku nakazujący zachowywanie w tajemnicy przypadków
        molestowania seksualnego i pedofilii wśród księży i grożący ekskomuniką każdemu,
        kto taką sprawę ujawni, wyciągnęli na światło dzienne prawnicy w USA. Chodzi o
        dekret "Crimen sollicitationis" (Zbrodnia nakłaniania do grzechu) z 16 marca
        1962 r. podpisany przez kardynała Alfredo Ottavianiego, sekretarza Kongregacji
        Świętego Oficjum, czyli poprzedniczki dzisiejszej Kongregacji Nauki Wiary,
        najważniejszego ciała doktrynalnego Watykanu. Jest to podręcznik instruktażowy –
        jak twierdzą prawnicy amerykańscy - jak chronić księży pedofil. Przedstawiciele
        Watykanu nie zaprzeczają, że taki dokument został wystosowany do biskupów.
        „Wszystko to, czego chce kościół, to utrzymywania skandalu w tajemnicy, tak aby
        mogli oni nadal zbierać pieniądze i pozwolić instytucji rosnąć”!!!
        (www.alternatywa.com/modules.php?name=News&file=print&sid=903).

        A co z formułą Radbrucha, która głosi, iż dana norma prawna (prawo, ustawa itp.)
        może być zanegowana, jeśli łamie podstawowe normy moralne? Na tą formułę
        powoływały się orzeczenia Trybunału Norymberskiego, odwołujące się nie do
        niemieckiego prawa stanowionego, ale do abstrakcyjnego "prawa natury" i
        moralności. Identycznie np. w latach 90 tak traktowano prawo NRD (w
        szczególności w przypadku strzelców na murze).

        A więc z woli Ratzingera to wszystko ma iść do kosza, ponieważ Ratzinger
        reprezentuje moralność katolicką?

        Prasa zachodnia także nie ukrywa zdumienia i wątpliwości spowodowanych taką
        postawą katolickiego zastępcy Boga na tej ziemi.
      • Gość: Sromotnik Bezwstyd IP: 83.168.124.* 18.02.07, 16:41
        Zostawić czarnych katabasów w spokoju ?Nic nie zrobili?
        Otumaniają ludzi i wmawiają,że hołd oddawany gipsowym bożkom,to cześć oddawana Bogu!
        A pedałowanie dzieci?
        A kapowanie UB i SB na swoich parafian?
        A przekręty finansowe./chociażby w Kredyt Banku-o.o.salezjanie,czy Stella Maris -kuria biskupia w Gdańsku!/.
        To tylko malutka kropelka w MORZU ich obłudy i nieszczęść ludzkich z ich inspiracji!

    • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 31.05.06, 00:19
      mamy mianowanego dotychczasowego metropolitę białostockiego abp. Wojciecha
      Ziembę na metropolitę warmińskiego, pod którego nazdorem Białystok zasłynął
      swoim specyficznym urokiem katolickiego dyktatu i atmosferą w całym kraju :))

      Czyżby takie same ciekawe czasy miały nawiedzić i Olsztyn???!!!!

      Jako swego rodzaju ciejawostka:

      Archiwum IPN - TW ???
      =====================
      IPN BU 001043/2795 ZIEMBA WOJCIECH MSW MIKROFILMY jedynki MKF
      IPN BU 00191/316 ZIEMBA WOJCIECH MSW jedynki akta
      • 31.05.06, 19:42
        To się zaczyna robić nudne
        • Gość: ble ble ble IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 20:27
          Ghiba cóś w tym musi być bo ja wiem?? sam nie wiem ale chiba zii!!
          no jak mozna sie na carno na okrongło ubierać?? ponuractwo takie :(
          musza wprowadzic rózowe sytany i zułte chabyti - bydzie wyselej
          • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 31.05.06, 20:56
            Pronowany kolor różu staje się miękką i wyblakłą zadymą wobec faktów.
          • 31.05.06, 23:04
            i chyba wprost spod konfesjonału ;o)
            • Gość: ble ble ble IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.06, 19:37
              i powinni skakać na szczupca z ambonki hihihih
              albo chdzić nago labe by było fajnie
              powinni też robić loda ministrantom a może już robią napewno hehehe
              • 25.07.06, 03:15
                Gość portalu: ble ble ble napisał(a):

                > i powinni skakać na szczupca z ambonki hihihih
                Bóg nie pozwolił by swym zastępcom na zadziałanie praw fizyki. Nie jednokrotnie
                próbowali udowodnić cos przeciwnego.

                > albo chdzić nago labe by było fajnie
                Historia papieży potwierdza atrakcyjność niektórych poglądów.

                > powinni też robić loda ministrantom a może już robią napewno hehehe
                Nie wiem, czy powinni, natomiast w teych kwestiach zachowanie się JP2 z jego
                dzisiejszym zastępcą może dać wiele do myślenia.
                • Gość: * IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 14:55
                  - 120r. Wynalezienie wody święconej, pierwsze wzmianki o używaniu wody święconej do "wypędzania duchów" nieczystych

                  - 157r. Wprowadzenie kar kościelnych i klątw, czyli zamordyzmu. Skuteczna broń Kościoła w walce z własnymi wiernymi Po raz pierwszy zastosowano formy pokuty, II wiek - Święty Klemens z Aleksandrii pisał, "Każda kobieta powinna być przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, że jest kobietą". Rzymski filozof Celsus poświadcza fałszowanie pism chrześcijańskich, mówiąc o rewizjonistach: "przerabiali Pisma Święte z ich pierwotnej postaci i usunęli wszystko, co pozwalało im na odparcie skierowanych przeciwko nim zarzutów".(Pomimo zakazania przez Kościół prowadzenia jakichkolwiek dalszych badań dotyczących pochodzenia Ewangelii, uczeni wykazali, że wszystkie cztery uznane przez Kościół Ewangelie zostały przerobione i poprawione). Aż do III wieku wyznawcy chrystianizmu nie słyszeli o wieczystym dziewictwie Maryi. Ewangelia Mateusza informuje, iż Józef "nie zbliżał się do Maryi, aż porodziła Syna". (Zbliżenie się oznacza w Bibli malżenskie współżycie.

                  - 200 r. Ustanowiono "stan duchowny" przez wprowadzenie ordynacji. Chrześcijanie zostali podzieleni na duchownych i laików - przedtem wszyscy byli na równi, jednocześnie będąc braćmi i kapłanami przed Bogiem.

                  - 220r. Przyjęto dogmat o konieczności pewnych czynności kościelnych, niezbędnych do zbawienia.

                  - 250r. Wprowadzono naukę o wiecznych mękach.

                  - 312r. Według legendy, cesarz Konstantyn przed bitwą przy Moście Mulwijskim ujrzał na niebie krzyż z napisem 'Tym zwyciężysz'. Miało to tłumaczyć późniejszy życzliwy stosunek Konstantyna do chrześcijan Bitwa pod mostem Mulwijskim (według innej wersji przegrana bitwa kandydata na cesarza Konstantyna z Maksencjuszem -pobożnym poganinem. Wizje krzyża miał po wiadomości że skarbiec jest pusty, nie było to nic innego jak zwykła gierka polityczna na zatkanie gęby żołdakom i wmówienie że widział krzyż, żeby uniknąć wypłaty żołdu). Chrześcijaństwo staje się jedną z religii państwowych pogańskiego Rzymu. Powstanie Instytucji Kościoła Katolickiego. Początek prześladowania i mordowania niechrześcijan.

                  - 313r. Edykt w Mediolanie wydany przez Konstantyna i Licyniusza, przyznający chrześcijanom wolność wyznania. Konstanty dopiero na łożu śmierci przyjął chrzest.

                  - 321r. Cesarz Konstantyn nakazuje święcić niedzielę zamiast dotychczasowej soboty. (na pamiątkę zmartwychwstałego rzymskiego boga Mitry którego kult dotarł do Rzymu. Dekret Konstantyna brzmi następująco: 'Czcigodny dzień Słońca winien być wolny od rozpraw sądowych i od wszelkich zajęć ludności miejskiej; natomiast mieszkańcy wsi mogą w tym dniu swobodnie uprawiać rolę'(Codex Justinianus, III, 12).

                  - 325r. W Nicei odbył się pierwszy powszechny sobór biskupów chrześcijańskich z całego cesarstwa. Sobór przyjął zwięzłe sformułowania dogmatów chrześcijańskich (tzw. nicejski symbol wiary). Potępiono naukę Ariusza, który był kapłanem chrześcijańskim w Aleksandrii, a na początku IV wieku wystąpił z nauką podważającą dogmat Trójcy Świętej i zaprzeczał boskiej naturze Chrystusa. Zyskał rzesze zwolenników. Na soborze skazano Ariusza na wygnanie, a jego księgi spalono. Cesarz Konstantyn na soborze nicejskim ustanawia kanon pisma 'świętego' i 'dwójce świętą' awansując Jezusa do miana Boga. Jezus z Betlejem ma zastąpić dotychczas czczonego Mitrę. W I wieku kult Mitry (mitraizm) zaczął szerzyć się w Rzymie (mitreum) w podziemiach obecnej bazyliki św. Klemensa (San Clemente). W III i IV wieku mitraizm został włączony do państwowego kanonu religijnego w Rzymie. Mitrę przedstawiano jako młodzieńca w tunice, w czapce frygijskiej na głowie, zabijającego byka. Dzień narodzin Mitry, czyli 25 grudnia został w IV wieku przyjęty jako dzień narodzin Chrystusa - obecnie, jak wiadomo, pokrywa się z chrześcijańskim świętem "Bożego Narodzenia". W tradycji chrześcijańskiej pierwszym który pisał o narodzinach Jezusa 25 grudnia był już w II wieku Hipolit Rzymski, natomiast święto narodzin Mitry nie było świętem państwowym, a przyjęcie tej daty za datę narodzin Jezusa wiąże się z chęcią wyrugowania pogańskiego kultu. Dogmat boskości Jezusa na Soborze Nicejskim przyjęto przez głosowanie stosunkiem 270 do 3 głosów sprzeciwu. Tam też ustalono kryteria w/g których przyszłe księgi Nowego Testamentu miały być wybrane (odrzucono ewangelie tzw. gnostyczne (27 ewangelii). Ostateczna wersja Nowego Testamentu została przyjęta na Soborze w Kartaginie. Pierwszą ofiarą herezji przeciw doktrynie kościelnej, skazaną i zamordowaną był biskup Avilii(dzisiejsza Hiszpania) Prescillian w 386r.

                  - 330r. Wprowadzenie czczenia zmarłych "świętych" i ich relikwii.

                  - Ok. 339 - 397 r. - św. Ambroży, biskup mediolański, jeden z ojców Kościoła zachodniego. Zreformował liturgię i śpiew kościelny. Spowodował usunięcie z gmachu senatu rzymskiego posągu bogini Victorii, ostatniego świadectwa dawnej religii w Rzymie.

                  - 347r. Ojciec Kościoła Firmicus Maternus zachęca władców: "Niechaj ogień mennicy albo płomień pieca hutniczego roztopi posągi owych bożków, obróćcie wszystkie dary wotywne na swój pożytek i przejmijcie je na własność. Po zniszczeniu świątyń zostaniecie przez Boga wywyższeni".

                  - 348r. Uznanie życia klasztornego za święte. 360r. Wprowadzenie zwyczaju czczenia aniołów.

                  - 364r. Na soborze w Laodycei Kościół zabronił świętowania soboty. W Kanonie XXIX tegoż Soboru widnieje następujący zapis: "Chrześcijanie nie powinni judaizować i próżnować w sobotę, ale powinni pracować w tym dniu; powinni szczególnie uczcić Dzień Pański będąc chrześcijanami, i jeśli to możliwe, nie pracować w tym dniu. Jeśli jednak będą judaizować w tym dniu zostaną odłączeni od Chrystusa"

                  - 375-383r. Cesarz Flawiusz Gracjan zaczął stosować represje przeciw poganom i nieortodoksyjnym chrześcijanom. Zrzekając się tytułu rzymskiego najwyższego kapłana (pontifex maximus), pozbawił pogańską religię poparcia państwowego. Cesarz Teodozjusz zrzekł się tytułu cesarskiego `pontifex maximus' na rzecz biskupa Rzymu. Tytuł ten wcześniej nosili wszyscy rzymscy imperatorzy jako najwyżsi kapłani pogańskich kultów bóstw solarnych. Jest to jeden z najbardziej znanych papieskich tytułów.

                  - 381r. Do obowiązującej dotychczas konstantyńskiej "Dwójcy Świętej" cesarz Teodozjusz dołączył trzecią osobę tzw. "Ducha Świętego". Działo się to na soborze w Konstantynopolu.

                  - 382r. Synod w Rzymie zwołany przez Damazego ustanawia zwierzchnictwo Kościoła rzymskiego nad pozostałymi. Uchwała głosi: "Choć kościoły katolickie rozsiane na ziemi są jedną komnatą ślubną Chrystusa, święty kościół rzymski jednak został wywyższony ponad wszystkie kościoły nie uchwałami żadnych synodów, lecz otrzymał prymat słowami Pana i Zbawiciela naszego". Dotąd nie istniał jeden, wielki Kościół katolicki, tylko wiele pomniejszych i nieraz konkurujących ze sobą.

                  - 385r. Po raz pierwszy katoliccy biskupi polecili ściąć innych chrześcijan z powodów wyznaniowych. Miało to miejsce w Trewirze.

                  - 391r. 78 lat po uznaniu chrześcijaństwa za religię tolerowaną, a nawet uprzywilejowaną przez cesarza Konstantyna Wielkiego, Chrześcijanie podburzeni przez biskupa Aleksandrii, Teofila, spalili miejscową największą na świecie bibliotekę, gromadzącą 600 - 700 tysięcy zwojów - bezcennych skarbów starożytnej literatury grecko - rzymskiej. Przypisywanie tego barbarzyństwa kalifowi Omarowi I jest nieusprawiedliwione, bowiem kiedy ten zdobył Aleksandrię, nie było już czego niszczyć. Zamknięto starożytne akademie, skończyło się nauczanie kogokolwiek poza murami kościołów.

                  - 394 r Wprowadzono codzienną celebrację mszy.

                  - 431r. Wyrażenie Xristo Tokos - Matka Chrystusa - zostało zastąpione na Teo Tokos - Boga Rodzica.

                  - 449r. Papież Leon I wprowadza prymat biskupa Rzymu.

                  - 526 r. Wprowadzono ostatnie namaszczenie
                  • Gość: * IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 15:08
                    - 539 r. Ustanowiono władzę papieży oraz ofiarę mszy świętej VI wiek.
                    Chrześcijański filozof Boethius, pisał 'Kobieta jest świątynią zbudowaną na
                    bagnie'. W VI wieku na soborze w Macon biskupi głosowali nad problemem, czy
                    kobiety maja duszę, a w X wieku Odo z Cluny głosił, że 'Obejmować kobietę to tak
                    jak obejmować wór gnoju'
                    593 r Doktryna czyśćca wprowadzona przez Grzegorza I. Papież Grzegorz I
                    wprowadził wiarę w czyściec, dla uzdrowienia finansów kurii rzymskiej poprzez
                    sprzedaż odpustów od kar czyśćcowych.

                    - 600r. Wprowadzenie "godzinki" do M.B. oraz łacinę do liturgii.

                    - 638r. Szósty sobór w Toledo nakazuje przymusowe ochrzczenie wszystkich Żydów
                    zamieszkałych w Hiszpanii.

                    - 694r. Siedemnasty sobór toledański uznaje wszystkich Żydów za niewolników. Ich
                    kapitały ulegają konfiskacie, zostają im też odebrane dzieci od siódmego roku
                    życia wzwyż.

                    - 715r. Wprowadzono modlitwy do Marii Panny oraz świętych.

                    - 726r. W Rzymie zaczęto czcić obrazy.- Kościół rzymski z Dziesięciu Boskich
                    Przykazań usunął drugie, które brzmi: "Nie będziesz się im kłaniał i nie
                    będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, twój Bóg, Jestem Bogiem zazdrosnym, który
                    karze winę ojców na synach do trzeciego pokolenia i czwartego pokolenia tych,
                    którzy mnie nienawidzą". Otwarło to drogę do handlu medalikami, obrazami,
                    szkaplerzami, krzyżykami, posągami itp. Zmieniono też czwarte przykazanie.
                    Przykazań jednak musiało pozostać dziesięć. Podzielił więc kościół ostatnie
                    przykazanie, mówiące o niepożądaniu ani żony, ani osła, ani wołu, na dwie części
                    i odtąd katolicy mają też Dziesięć Przykazań, tak jak i Żydzi. (według innych
                    źródeł Zmiana przykazań (usunięcie II przykazania, rozdzielenie X przykazania, i
                    zmiana przykazania IV (przeniesienie świętości soboty na niedzielę) nastąpiło w
                    okresie od 321 do 380 roku.Oddawanie czci aniołom, zmarłym świętym i obrazom
                    wprowadzono w 375)

                    - 783r. Nastał zwyczaj całowania nóg papieża.

                    - 786 r. praktykuje się Kult krzyża, obrazów i relikwii

                    - 800r. Papież rzymski stał się świeckim księciem.

                    - 813r. Ustanowiono Święto Wniebowzięcia N.M.P.

                    - 835r. Papież Jan XI ustanawia osobne święto ku czci Wszystkich Świętych,
                    wyznaczając na dzień im poświęcony 1 listopada.

                    - 850r. Zniszczenie autonomii biskupów (podporządkowanie ich Rzymowi) przez
                    fałszywe dekretalia rzekomego Izydora.

                    - 965r Chrzest niemowląt został wprowadzony przez papieża Jana XII

                    - 993r. Papież Leon III zaczął kanonizować zmarłych, mianuje się pierwszych
                    świętych i rozpowszechnia kult matki Jezusa jako Matki Boga. Szczególny to
                    zaszczyt dla paulinów, bowiem napędza im wypłacalną klientelę. Kult świętych, to
                    dla Kościoła prawdziwa żyła złota. X wiek .Cała Europa znalazła się pod
                    panowaniem papieży. 95 procent ludności nie umiało ani czytać, ani pisać; ludzie
                    żyli w ciemnocie i brudzie; wodę uważano za szkodliwą dla zdrowia; kwitły
                    przesądy i gusła. Załamuje się aktywność na polu medycyny, techniki, nauki,
                    edukacji, sztuki i handlu. Rozpoczyna się mroczny okres w historii Europy.

                    - 995r. Wprowadzono Post w piątki oraz Wielki Post.

                    - 1000r. Ustanowiono odrębne Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny.
                    Chrześcijanie całej Europy oczekiwali w wielkim przerażeniu końca świata, który
                    to kataklizm miał nastąpić, gdy pradawny potwór "Lewiatan" śpiący w rzymskich
                    katakumbach przebudzi się z woli Pana i w ramach kary za grzechy pożre cały świat
                    chrześcijański Powyższe zajście nie miało miejsca, więc szczęśliwy Papież wraz z
                    owieczkami zarządził wielką fetę i czas zabaw i dziękczynienia Panu za dobroć i
                    ratunek dla świata Tak powstał KARNAWAŁ.

                    - 1015r. Wprowadzono przymusowy celibat dla duchownych aby rozwiązać problem
                    przejmowania spadków przez ich rodziny. (Przedtem duchowni mieli żony i dzieci,
                    niektóre źródła podają też datę wprowadzenia celibaty w 1079)

                    - 1054r. Schizma. Kościelne imperium rozpadło się na Kościół zachodni (uznający
                    zwierzchność papieża) i na Kościół wschodni, odrzucający jego władzę.
                    Katolicyzm, odchodząc od rdzenia chrześcijaństwa, staje się najliczniejsza sektą
                    w jego łonie.
                    1073 - 1085r. Pontyfikat papieża Grzegorza VII. Wprowadził zasadę kanonicznego
                    wyboru papieży przez kardynałów (conclave). Grzegorz VII wydał dekret o
                    zniesieniu świeckiej inwestytury (prawo nadawania godności kościelnych). Odtąd
                    nadawanie godności osobom duchownym miało być dokonywane wyłącznie przez
                    papieża. Grzegorz VII wprowadził też celibat, tj. obowiązek bezżeństwa księży i
                    uprawiania przez nich seksu 1079r., Przedtem duchowni mieli żony i dzieci. A w

                    - 1077 r. Papież Grzegorz VII ustanowił "klątwę".

                    - 1079 roku zdrajca i renegat biskup Stanisław Szczepanowski staje po stronie
                    zbuntowanych mieszczan przeciwko królowi Bolesławowi Śmiałemu (ok. 1043 - ok.
                    1082). Kiedy biskup poniósł zasłużoną śmierć za zdradę majestatu, Kościół
                    ogłosił go "świętym" i patronem Polski. Leży w sarkofagu na Wawelu.

                    - 1090r. Różaniec przyjęty (z pogaństwa) przez Piotra Pustelnika.

                    - 1095r. Sobór w Clermont: Papież Urban II wezwał rycerzy Europy do zjednoczenia
                    i marszu na Jerozolimę i oswobodzenie grobu Chrystusa w Jerozolimie. Zainicjował
                    w ten sposób pierwszą wyprawę krzyżową.
                    Wezwanie, połączone z zapowiedzią odpuszczenia grzechów uczestnikom wyprawy i
                    nadzieją zdobycia bogactwa Wschodu, znalazło żywy oddźwięk wśród feudalnego
                    rycerstwa.

                    - 1096 - 1099 r. - Pierwsza wyprawa krzyżowa rycerstwa przede wszystkim
                    francuskiego, włoskiego i niemieckiego z Gotfrydem de
                    Bouillon, księciem Lotaryngii na czele. Utworzyli feudalne państwo - Królestwo
                    Jerozolimskie, którego pierwszym władcą został Gotfryd de Bouillon z tytułem
                    obrońcy Grobu Świętego.

                    - 1099r. Krzyżowcy po długim oblężeniu zdobyli Jerozolimę, splądrowali miasto i
                    wymordowali mieszkańców Muzułmanów i Żydów.
                    Kronikarz Rajmund pisał: "Na ulicach leżały sterty głów, rąk i stóp. Jedni
                    zginęli od strzał lub zrzucono ich z wież; inni
                    torturowani przez kilka dni zostali w końcu żywcem spaleni. To był prawdziwy,
                    zdumiewający wyrok Boga nakazujący, aby miejsce to wypełnione było krwią
                    niewiernych".Utworzono feudalne państwo - Królestwo Jerozolimskie, którego
                    pierwszym władcą został Gotfryd de Bouillon z tytułem obrońcy Grobu Świętego.

                    - XII wiek. Uczony i filozof, święty Tomasz z Akwinu głosił, że zwierzęta nie
                    maja życia po śmierci ani wrodzonych praw, oraz że "przez nieodwołalny nakaz
                    Stwórcy ich życie i śmierć należą do nas".

                    - 1116r. Sobór Laterański ustanowił spowiedź "na ucho" niektóre źródła podają,
                    że spowiedź na ucho wprowadzona została przez
                    Innocentego III 1215 r.) Ułożono i przyjęto 7 sakramentów świętych. Do tego
                    czasu udzielano sakramentów w sposób nieuporządkowany (np. słowiańscy księża za
                    jeden z sakramentów uznawali postrzyżyny).

                    - 1143r. Za Celestyna II (1143 - 1144) w Rzymie wybuchł bunt przeciwko władzy
                    papieża. Jego następca, Lucjusz II (1144 - 1145), ginie podczas ataku na Kapitol.

                    - 1147 - 1149r. Druga całkowicie nieudana wyprawa krzyżowa z królem francuskim
                    Ludwikiem VII i cesarzem niemieckim Konradem III na czele. W wyniki niepowodzeń
                    tej wyprawy (Turcy skutecznie zatrzymali i rozgromili krzyżowców) ruch
                    krucjatowy przygasł w Europie na długi czas.

                    - 1180r Synod w Łęczycy czyni ustępstwa dla kleru. Dobra zmarłych biskupów
                    pozostają własnością duchowieństwa pod karą śmierci dla rodziny lub panów,
                    którzy odważyliby się je zająć, bowiem "Bóg z siebie drwić nie pozwala".

                    1184 r Inkwizycja ustanowiona przez Synod Weroński

                    1189 - 1192r. Trzecia wyprawa krzyżowa z udziałem cesarza niemieckiego Fryderyka
                    I Barbarossy, króla francuskiego Filipa II
                    Augusta i króla angielskiego Ryszarda Lwie Serce. Kiedy cesarz utonął w jednej z
                    rzek syryjskich, wojska niemieckie wróciły do Europy. Francuzi również
                    zarządzili odwrót i na placu pozostał tylko Ryszard III z Anglikami.
                    Najistotniejszym osiągnięciem trzeciej wyprawy krzyżowej było zdobycie przez
                    Anglików Cypru, który pozostał w ręku krzyżowców
                    • Gość: * IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 15:22
                      - 1202r. Panowanie Władysława Laskonogiego (ok. 1164 - 1231) to okres walki z
                      nieposłusznym klerem rzymskim, który chwyta się
                      rozpaczliwie papieskich roszczeń do panowania nad światem.

                      - 1204r. Zaczęła działać Święta Inkwizycja. Słudzy kościoła zamęczyli lub
                      spalili żywcem setki tysięcy ludzi. Piece służące
                      do palenia ludzi, takie jakie były budowane w XX wieku przez nazistowskich
                      Niemców, po raz pierwszy stosowane były przez
                      chrześcijańska inkwizycję "Encyklopedia katolicka" twierdzi, że inkwizycja "dużo
                      zdziałała dla cywilizacji". Papież Innocenty III wysłał armię krzyżowców do
                      Konstantynopola, czwarta wyprawa krzyżowa: Żołnierze Chrystusa zdobyli
                      Konstantynopol, z zaciekłością grabiąc i mordując mieszkańców. Następnie
                      plądrują i palą miasto. Według relacji kronikarza Geoffrey'a Villehardeuin'a,
                      nigdy przedtem, od stworzenia świata, nie wywieziono z miasta tylu bogactw.
                      Krzyżowcy założyli w południowej części Półwyspu Bałkańskiego tzw. Cesarstwo
                      Łacińskie, które przetrwało do roku 1261, kiedy to cesarz Michał VIII Paleolog
                      usunął rycerstwo zachodnie i odbudował państwo bizantyńskie.

                      - 1208r. Innocenty III zaoferował każdemu, kto chwyci za broń, oprócz prolongaty
                      spłat i boskiego zbawienia, również ziemię i
                      majątek heretyków i ich sprzymierzeńców, rozpoczęła się Krucjata Albigeńska,
                      której celem było wymordowanie Katarów. Szacuje się, że Krucjata Albigezjańska
                      pochłonęła milion istnień ludzkich, nie tylko katarów, ale dotknęła większą
                      cześć populacji południowej Francji. Przeor, dowodzący wojskami krucjaty, gdy mu
                      się skarżono, że trudno jest odróżnić wiernych od heretyków, odpowiedział:
                      "Zabijać wszystkich. Bóg ich odróżni". (Według innych źródeł był to
                      kardynał-legat papieski, opat klasztoru w Citeaux o nazwisku Arnaud-Amaury, a
                      jego słowa brzmiały "Zabijajcie ich wszystkich, Pan swoich rozpozna").

                      - 1212r. Jedna z większych zbrodni papieskich: wyprawa krzyżowa dzieci z Francji
                      i Niemiec. Dzieci, przewiezione do Aleksandrii przez nieuczciwych właścicieli
                      okrętów, zostały sprzedane w niewolę, głównie do domów publicznych.

                      - 1217 - 1270r. Kolejne wyprawy krzyżowe, które ogniem i mieczem próbowały
                      przenieść chrześcijaństwo do niewiernych, kończą się fiaskiem. Kiedy podczas
                      siódmej wyprawy wybucha wśród krzyżowców epidemia dżumy (Ludwik IX, dowódca
                      wyprawy, również pada jej ofiarą), resztki armii wracają do Europy. Od tego
                      czasu posiadłości krzyżowców przechodzą stopniowo w ręce muzułmańskie.

                      - 1220r. Adoracja hostii została wprowadzona przez Honoriusza III

                      - 1229r. Czytanie Biblii zabronione ludziom świeckim (umieszczenie Biblii na
                      Indeksie Ksiąg Zakazanych) przez Synod w Walencji. Z powodu potajemnych zebrań
                      wiernych dla czytania Biblii i interpretowania jej w sposób godzący w nauczanie
                      i praktykę kościelną, papież Grzegorz IX zakazał czytania Biblii pod sankcją kar
                      inkwizycyjnych. By ludzie nie widzieli jawnych sprzeczności między teorią a
                      praktyką.

                      - 1231r. Nakaz papieski zalecał palenie heretyków na stosie. Pod względem
                      technicznym pozwalało to uniknąć rozpryskiwania się krwi.

                      - 1234r. Papież Grzegorz IX nakłania do krucjaty przeciw chłopom ze Steding,
                      którzy odmawiają arcybiskupowi Bremy nadmiernej daniny. Pięć tysięcy mężczyzn,
                      kobiet i dzieci ginie z rąk krzyżowców, a zagrody owych chłopów zajmują osadnicy
                      obdarzeni nimi przez Kościół.

                      1235r. Inkwizytor Robert Bougre rozpoczął na nowo masowe palenie na stosie
                      (m.in. 29 maja 1239 doprowadził do spalenia 180 heretyków, w tym jednego
                      biskupa). Konrad z Marburga, który w samym tylko Strasburgu spalił ponad 80
                      osób. Konrad Dorso, który deklarował: "Spaliłbym i stu niewinnych, gdyby między
                      nimi znalazł się choć jeden winny" w XIII w podporządkowana już władzy świeckiej
                      Inkwizycja często była wykorzystywana do procesów politycznych czego najbardziej
                      znanymi przykładem jest sfingowany proces templariuszy toczący się w latach 1305
                      - 1314.

                      - 1244r. Na soborze w Narbonne zdecydowano, aby przy skazywaniu heretyków nie
                      oszczędzano mężów ze względu na ich żony, ani żon ze względu na męża, ani też
                      rodziców ze względu na dzieci. "Wyrok nie powinien być łagodzony ze względu na
                      chorobę czy podeszły wiek . Każdy wyrok powinien obejmować biczowanie".

                      1251r. Angielski mnich Szymon Stock wprowadza szkaplerz

                      1252r. W bulli Ad extripanda papież Innocenty IV przyrównał wszystkich
                      chrześcijan-niekatolików do zbójców i zobowiązał władców do tego, by winnych
                      heretyków zabijano w ciągu pięciu dni.Tortury zostają prawnie dozwolone przez
                      Kościół (zostały usankcjonowane przez papieża Innocentego IV) - Tortury
                      obejmowały: łamanie na kole, wieszanie za ręce z ciężarami u nóg, ściskanie
                      czułych części ciała, sadzanie na rozżarzonych węglach lub żelazie, wyłamywanie
                      stawów, gotowanie żywcem itp. Była to "ludzka" jak zapewniał kościół - metoda badań.

                      - 1263r. Zatwierdzono przyjmowanie komunii pod jedną postacią. Bez wina, bo
                      ludzie się upijali.

                      - 1264r. Ustanowiono uroczystość Bożego Ciała

                      - 1275r. Pojawiły się dyskusje na temat płacenia daniny. W odpowiedzi papież
                      ekskomunikował całe miasto, Florencję. XIV wiek,
                      wybucha epidemia czarnej śmierci, Kościół wyjaśniał, że winę za ten stan rzeczy
                      ponoszą Żydzi, zachęcając przy tym do napaści na nich.

                      - 1311r. Papież Klemens V jako pierwszy ukoronował się potrójną koroną władcy.

                      - 1313r. Sobór w Zamorze ponownie zarządza zniewolenie Żydów i pod groźbą
                      ekskomuniki żąda wykonania postanowienia przez władze świeckie. Antysemickie
                      dekrety kościelne będą pojawiać się aż do XIX w.

                      - 1326. Niezgodność przesadnie bogatej organizacji Kościoła z głoszonymi przez
                      nią ideami Jezusa Chrystusa ,doprowadziła do
                      ogłoszenia bulli papieskiej Cum inter nonnullos, w której uważano za herezje
                      twierdzenia, jakoby Jezus i Jego apostołowie nie posiadali żadnej własności w
                      postaci dóbr materialnych.

                      - 1349r. W ponad 350 niemieckich miastach i wsiach giną niemalże wszyscy Żydzi,
                      na ogół paleni żywcem. W ciągu jednego roku chrześcijanie wymordowali więcej
                      Żydów niż niegdyś, w ciągu dwustu lat prześladowań, poganie wymordowali
                      chrześcijan. To tylko jeden z wielu epizodów pogromów Żydów, gdyż podobne
                      zdarzenia miały miejsce przez cały okres panowania chrześcijaństwa.

                      - 1377r. Robert z Genewy wynajął bandę najemników, którzy po zdobyciu Bolonii
                      ruszyli na Cessne. Przez trzy dni i noce, począwszy od 3 lutego 1377 roku, przy
                      zamkniętych bramach miasta, żołnierze dokonali rzezi jego mieszkańców. W 1378
                      roku, Robert z Genewy został papieżem i przyjął imię Klemensa VII.

                      - 1378 - 1417r. Wielka schizma zachodnia. Po powrocie do Rzymu (1337 r.)
                      siódmego z kolei papieża awiniońskiego - Grzegorza XI - i jego rychłej śmierci w
                      1378 r. kardynałowie włoscy wybrali papieżem Włocha Bartolomeo Prignano -Urbana
                      VI, natomiast kardynałowie francuscy Francuza - Klemensa VII (rezydował w
                      Awinionie). Kościół miał dwóch zwalczających się papieży. Ten stan rzeczy (dwóch
                      papieży), dowodzący głębokiego kryzysu w Kościele katolickim, utrzymał się do
                      roku 1417, kiedy to sobór w Konstancji (1414 - 141 zlikwidował rozłam w
                      Kościele. Na papieża został wybrany Marcin V (1417 - 1431) i od tej pory
                      siedzibą papieży ponownie stał się Rzym.
                      Klemensa VII uznano później za antypapieża.

                      - 1414r. Sobór w Konstancji odbiera Kielich ludowi przy komunii.

                      - 1439 r. Czyściec ogłoszony dogmatem przez Sobór Florencki.

                      - 1444r. W obronie interesów papieża i jego religii ginie pod Warną królewicz
                      Władysław III Warneńczyk Klęska oręża polskiego. Niemczech wydano "Młot na
                      czarownice" autorstwa dwóch dominikańskich inkwizytorów: Henryka Institorisa i
                      Jakuba Sprengera. Rozejm z Turkami złamanona życzenie legata papieskiego, który
                      pod warną również zginął.
                      • Gość: * IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 15:34
                        - 1450-1750r. Okres polowania na czarownice. Straszliwymi torturami zamęczono
                        setki tysięcy kobiet posądzanych o czary. - Dzieci można było również oskarżać o
                        czary: dziewczynki po ukończeniu 9,5 lat, chłopców po ukończeniu 10 lat. Młodsze
                        dzieci torturowano w celu uzyskania zeznań obciążających rodziców. W procesach o
                        czary brane były pod uwagę zeznania dwulatków.

                        - 1484r. Papież Innocenty VIII oficjalnie nakazał palenie na stosach kotów
                        domowych razem z czarownicami. Zwyczaj ten był praktykowany przez trwający setki
                        lat okres polowań na czarownice. Wiara, że zwierzęta są pośrednikami diabła,
                        doprowadziła do załamania się naturalnej kontroli liczebności populacji gryzoni.
                        Celem ataku gorliwych chrześcijan najczęściej były koty, wilki,węże, lisy, i
                        białe koguty. Ponieważ wiele z tych zwierząt polowało na roznoszące choroby
                        gryzonie, ich eliminacja wzmogła wybuchy epidemii.

                        - 1492r. Kolumb odkrył Amerykę. Inkwizycja szybko postępuje śladami odkrywców.
                        Tubylców, którzy nie chcieli nawrócić się na wiarę chrześcijańską, palono na
                        stosach. Hiszpanie natychmiast rozpoczęli kolonizację Ameryki oraz jej
                        chrystianizację. W wyniku nawracania orężem na katolicyzm całkowicie wyginęły
                        wielkie narody i cywilizacje: Majów oraz Inków. Większość świątyń i wspaniałych
                        budowli została zburzona. Na ich ruinach wzniesiono kościoły chrześcijańskie.
                        Katoliccy rycerze pod przewodem kapelanów czynili z pogan niewolników lub
                        mordowali całe wioski. Nieszczęśnicy ginęli w okrutnych torturach, jeśli nie
                        chcieli uznać "panów krzyża". Hiszpanie opatentowali np. wymyślny sposób
                        użyźniania gleby pod zasiewy - Indianom, a zwłaszcza mniej przydatnym w pracy
                        kobietom i dzieciom, otwierano trzewia, a ich wnętrzności były nawozem... Warto
                        dodać, że wspaniała kultura Inków czy Azteków swym dobrobytem i wspaniałością
                        dorównywała krajom ówczesnej Europy. Krzyż jednak
                        zwyciężył.

                        - 1493r. Bulla papieska uprawomocniła deklaracje wojny przeciwko wszystkim
                        narodom w Ameryce Południowej, które odmówiły przyjęcia chrześcijaństwa. -
                        Kobiety i mężczyzn szczuto psami karmionymi ludzkim mięsem i ćwiartowanymi
                        żywcem indiańskimi niemowlętami. Wbijano ciężarne kobiety na pale, przywiązywano
                        ofiary do luf armatnich i puszczano je z dymem. Mordowano, gwałcono, ucinano
                        ręce, nosy, wargi, piersi. - Jezuita José de Anchieta twierdził: "Miecz i
                        żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje". Tego oto barbarzyńce, Jan Paweł II
                        beatyfikował w 1980 r., nazywając go "apostołem Brazylii, wzorem dla całej
                        generacji misjonarzy". - Gdy katoliccy "misjonarze" zawitali do Meksyku, żyło
                        tam około 11 milionów Indian, a po stu latach już tylko półtora miliona. Słowo
                        Boże zawiezione w tamte rejony `pięknie zaowocowało. - "Papież tysiąclecia
                        J.P.II" podczas
                        pobytu na tamtych ziemiach mówił o "zwycięstwie fundamentalnych praw człowieka"
                        i "dziele ewangelizacji i pokoju".

                        - 1513-1521 - Lata panowania `nieomylnego' papieża Leona X który oświadczył
                        "Świat dobrze wie, jak wspaniale bajka o Chrystusie przysłużyła się nam".

                        - 1517 r. - Marcin Luter pali publicznie bullę papieską w Wittenberdze. Luter
                        odrzuca instytucję kościelną oraz całą hierarchię i większość katolickich
                        obrzędów. W swoich pismach atakuje papiestwo i wzywa do uwolnienia się spod
                        zależności Rzymu.
                        1542 r. - Papież Paweł III zreorganizował inkwizycję. Powołał Kongregację
                        Kardynalską Świętej Rzymskiej i Powszechnej Inkwizycji, tzw. Święte Oficjum
                        (Sacrum Officium). Z inkwizytorów rzymskich szczególną bezwzględnością i
                        okrucieństwem wyróżniał się Gian Pietro Carafa (późniejszy papież Paweł IV),
                        który deklarował: "Gdyby mój własny ojciec popadł w najmniejszą choćby herezję,
                        własnoręcznie zebrałbym drewno na stos dla niego" to są słowa następcy na tronie
                        piotrowym.

                        - 1545-1563 r. Na Soborze Trydenckim ogłoszono, że prawdę religijną wyraża w
                        równym stopniu Biblia, co tradycja, a jedyne i wyłączne prawo interpretacji
                        Pisma Świętego spoczywa w rękach Kościoła.
                        Ustalono, że tradycja Kościoła jest ważniejszym źródłem objawienia od Słowa Bożego.

                        - 1559 r. Papież Paweł VI (1555 - 1559) wydał pierwszy indeks ksiąg zakazanych,
                        na którym znalazły się najdonioślejsze dzieła myśli ludzkiej.

                        - 1562 - 1598 r. - Krwawe wojny religijne we Francji między katolickim obozem
                        królewskim a hugenotami.

                        - 1568 r. Hiszpański trybunał inkwizycji wydaje nakaz śmierci na trzy miliony
                        Niderlandczyków, którzy - jak brzmi hasło wypisane na kapeluszach `gezów' - wolą
                        być "raczej Turkami niż papistami".

                        - 1572 r. - Noc z 23 na 24 sierpnia, znana jako `noc św. Bartłomieja', w Paryżu
                        i nie tylko. Za podpuszczeniem papieża i jego
                        nuncjusza Salvatiego, katolicka królowa Katarzyna Medici, matka Karola IX, króla
                        Francji, namawia do pogromu hugenotów. Trzy dni i noce trwała rzeź, katolicy
                        podżegani przez księży zamordowali ok. 70 tys. mężczyzn, kobiet i dzieci. Papież
                        Grzegorz XIII napisał potem do króla Francji Karola IX: "Cieszymy się razem z
                        tobą, że z Boską pomocą uwolniłeś świat od tych podłych heretyków".

                        - 1584 r. Papież Grzegorz XIII w bulli In coena Domini zrównuje protestantów z
                        piratami i zbrodniarzami.

                        - 1585-1590 r. Krótka kadencja Sykstusa V zaowocowała zakazem wstępu do
                        watykańskich archiwów dla świeckich uczonych. Na rozkaz papieża wyryto przed
                        wejściem napis: "Kto tutaj wejdzie, będzie natychmiast ekskomunikowany".

                        - 1600 r. 17 lutego spalono na stosie Giordano Bruno, który głosił że
                        wszechświat jest nieskończony i jednorodny (z czego wynikał pogląd, że ludzie
                        nie są jedynymi inteligentnymi istotami w kosmosie). Religię uznawał za
                        uproszczoną wersję filozofii, a liturgię za wynik zabobonu. Kościół skazał go za
                        herezję doketyzmu.

                        - 1609 r. - Utworzenie Ligi Katolickiej z księciem bawarskim Maksymilianem na
                        czele. Liga zawiązana została, aby dać odpór
                        protestantom. W krótkim czasie doprowadziło to do wyniszczającej wojny
                        trzydziestoletniej (161, systematycznego niszczenia
                        protestanckiej literatury, morderstw i pogłębienia ucisku religijnego.

                        - 1615 r. Trybunał inkwizycyjny zabrania głoszenia teorii heliocentrycznej.
                        Ziemia jest płaska i unoszą ja na grzbiecie
                        słonie - to poglądy Kościoła!!! "Naukowe" podejście Kościoła do świata
                        odzwierciedlały poglądy świętego Augustyna: "Jest to
                        niemożliwe, aby po przeciwnej stronie Ziemi znajdowali się ludzie, gdyż w Piśmie
                        Świętym nie ma wzmianki o takim rodzie wśród potomków Adama".

                        - 1633 r. Trybunał inkwizycyjny skazuje 70-letniego Galileusza za to, iż głosił
                        zasady heliocentryzmu nie potrafiąc ich udowodnić. Gdyby nie zawarta z
                        Inkwizycją ugoda polegająca na publicznym wyrecytowaniu formuły odwołującej i
                        przeklinającej swoje "błędy", zostałby skazany na stos. Galileusz do końca życia
                        znajdował się pod nadzorem Inkwizycji.

                        - 1650 r. - W Nowej Anglii prawnie zakazano noszenia ubrań z "krótkimi rękawami,
                        gdyż mogłyby zostać odsłonięte nagie ramiona". Chrześcijanie zaczęli uważać, że
                        wszystko, co zwraca uwagę na świat fizyczny jest bezbożne. - Galileusz próbuje
                        rozpowszechniać teorię heliocentryczną. Zostaje zatrzymany przez Inkwizycję. -
                        Poglądy świętego Augustyna odzwierciedlały "naukowe" podejście Kościoła do
                        świata: "Jest to niemożliwe, aby po przeciwnej stronie Ziemi znajdowali się
                        ludzie, gdyż w Piśmie Świętym nie ma wzmianki o takim rodzie wśród potomków Adama."

                        - 1766 r. - Na wolnym sejmie ordynaryjnym w Warszawie biskupi Sołtyk i Załuski,
                        wspierani przez intryganta - papieskiego nuncjusza Antoniego Eugeniusza
                        Viscontiego - w iście katolickim duchu apelowali do zebranych, aby nie czynić
                        żadnych ustępstw na rzecz innowierców. "Prowadzi was - przekonywał Visconti -
                        jedna wiara, jedna siła, jedna idea. Winniście we wrogów waszych uderzyć jedną
                        gromadą, zuchwalstwo ich odeprzeć wspólnym naporem". Wpływ watykańskiego
                        dygnitarza na przebieg obrad był absolutny.

                        - 1789 r. Papież Grzegorz XVI gani wolność sumienia jako "szaleństwo",
                        "zaraźliwy błąd" i wypowiada się przeciwko wolności
                        handlu książkami.
                        • Gość: * IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 15:49
                          - 1793 r. - 7 listopada biskup Paryża, Gobel, staje przed konwentem, zdejmuje
                          krzyż z piersi oraz pierścień z palca i oświadcza, że wraz z 11 kanonikami i
                          kilkunastoma księżmi wyrzekają się "przestarzałego zabobonu".

                          - 1823 - 1830 r. - W państwie Kościelnym za rządów Leona XII i Piusa VIII
                          odbywały się liczne protesty przeciwko uczestnikom tajnych stowarzyszeń
                          rewolucyjnych. I tak na przykład tylko w 1825 roku wydano 508 wyroków skazujących.

                          - 1832 r. - Encyklika papieża Grzegorza XVI "Cum Primus" do wyższego
                          duchowieństwa polskiego, potępiająca powstanie w 1830 roku.

                          -1836 r. Grzegorz XVI w nowym wydaniu indeksu ksiąg zakazanych uzależnia
                          czytanie Biblii w językach narodowych od zgody Inkwizycji. Zakaz obowiązywał do
                          1897 r.

                          1846 r. 1 czerwca wydano zakaz wstępu do watykańskiego archiwum nawet
                          kardynałom, bez specjalnego zezwolenia papieża.

                          - 1850 r. - Papież Pius IX (1846 - 187 wrócił do Rzymu i objął ponownie rządy
                          nad Państwem Kościelnym (jego głównym współpracownikiem był znany udziałowiec
                          różnych afer, kard. Antonelli). W "Państwie Kościelnym" w latach 1850 - 1855
                          wykonano ponad 90 wyroków śmierci na politycznych skazańcach. Natomiast w
                          Bolonii w latach 1849 - 1855 aż 276.

                          - 1852 r. - Wprowadzono nabożeństwo majowe do N. M. P.

                          - 1854 r. - Wprowadzono dogmat o tzw. Niepokalanym Poczęciu N.M.P. zostało
                          proklamowane przez papieża Piusa IX

                          - 1855 r. - Sprzeciw Kościoła wobec Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Kościół
                          głosił iż "wolność to bluźnierstwo, wolność to odwodzenie innych od prawdziwego
                          Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię Boga". Wcześniej, do Kongresu Stanów
                          Zjednoczonych kościół wniósł projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona
                          ziemi ropy naftowej, którą Bóg tam umieścił, aby czarci w piekle mieli czym pod
                          kotłami palić.

                          - 1864 r. "Sylabus Błędów" - "dzieło" proklamowane przez Piusa IX, ratyfikowany
                          przez Sobór Watykański, potępiające wolność religijną, wolność sumienia, wolność
                          słowa, wolność prasy, wolność odkryć naukowych, które nie są aprobowane przez
                          kościół rzymski, ogłaszający naukę o doczesnej władzy papieża nad wszelką władzą
                          cywilną i państwową.

                          - 1866 r. - Alokucja `Luctnosum et monquam' wygłoszona na tajnym konsystorzu
                          jeszcze raz potępiła polski ruch powstańczy w 1863 roku.

                          - 1870 r. - Wprowadzono dogmat o nieomylności papieża w sprawach wiary w lipcu
                          papież Pius IX (1846 - 187 na zwołanym przez siebie soborze w Watykanie uroił
                          sobie (o tym szczególnym "przywileju" papieży mówiono już w XVI wieku na soborze
                          trydenckim), że papieże są "nieomylni" i "fakt" ten został ogłoszony światu
                          katolickiemu w formie dogmatu.

                          Początek XIX wieku.
                          - Papież Leon XIII nadal udowadnia, że najwyższa kara daje się uzasadnić
                          następująco: "Kara śmierci jest niezbędnym i skutecznym środkiem dla osiągnięcia
                          celu Kościoła, gdy buntownicy wystąpią przeciw niemu i narusza jedność duchową"
                          1870 r. w sierpniu wybuchło powstanie w Rzymie przeciwko władzy papieskiej.
                          Niebawem przeprowadzone w Wiecznym Mieście referendum o przyłączenie go do
                          państwa włoskiego wykazało, jakim szacunkiem i autorytetem wśród rzymian cieszył
                          się "Namiestnik Chrystusa". Za odebraniem Rzymu "Nieomylnemu" głosowało 40 785
                          mieszkańców stolicy, natomiast za papieżem opowiedziało się "aż" 46 osób.
                          Natomiast w całej prowincji rzymskiej przeciwko opowiedziało się 133 681 osób, a
                          za papieżem - tylko 1057.

                          - 1891 r. - W sierpniu wystawiono w Trewirze "święte odzienie" (szatę), rzekomo
                          należące do Chrystusa. Przez dwa miesiące przybyło ponad milion pielgrzymów, by
                          oglądać `najdroższą pamiątkę' po Zbawicielu i napełnić setki skarbon.

                          - 1910 r. - 1 września Pius X nakazał katolickim duchownym składać "Przysięgę
                          modernistyczną", która każe wierzyć, że "Kościół został bezpośrednio i wprost
                          założony przez Chrystusa", oraz nakazuje potępiać "tych, którzy twierdzą, że
                          Wiara, przez Kościół podana, może stać w sprzeczności z historią" oraz "sposób
                          rozumienia i wykładania Pisma św., który, pomijając
                          tradycję Kościoła, analogię Wiary i wskazówki Stolicy Apostolskiej, polega na
                          pomysłach racjonalistycznych". Przysięga miała zapobiec "zamętowi w umysłach
                          wiernych co do istoty dogmatów' wynikającego z postępującej edukacji
                          społeczeństwa. Przysięgę zniesiono w 1967 r.

                          1917 r. - Tortury były prawnie dozwolone przez Kościół od roku 1252, w którym
                          zostały usankcjonowane przez papieża Innocentego IV, aż do roku 1917, w którym
                          to zaczął obowiązywać nowy Codex Juris Canonici.

                          - 1925 r. - W lipcu Watykan bezczelnie skierował do rządu Czechosłowacji ostry
                          protest przeciwko narodowym obchodom pamięci
                          Jana Husa, którego Kościół spalił na soborze w Konstancji 6 lipca 1415 roku.

                          - 1929 r. - Papież Pius XI (1922 - 1939) po podpisaniu przez Stolicę Apostolską
                          układów laterańskich z faszystowskimi Włochami oświadczył, że dla dobra Kościoła
                          "gotów jest sprzymierzyć się nawet z diabłem".

                          - 1930 r. - według oficjalnych statystyk, na 565 stałych obywateli państwa
                          Watykan aż 220 było pod bronią w służbie papieża. Stanowi to prawie 50 proc.
                          stanu osobowego miasta. Statystyki przerażające, zważywszy, że zmilitaryzowane
                          Niemcy w czasie I wojny światowej miały pod bronią tylko 12 proc. ogółu
                          ludności!, co by było gdyby Watykan miał 50 milionów ludzi?

                          - 1933 - 1939 r. - Kardynał tysiąclecia, Wyszyński, jeszcze jako zwykły ksiądz i
                          teolog był orędownikiem nazizmu i samego Hitlera, co znajdowało wyraz w
                          redagowanych przez niego publikacjach.

                          - 1939 r.- Zmaltretowana przez Stalina Cerkiew rosyjska ufundowała (na swój
                          koszt) dywizję czołgów do walki z Niemcami po ich napaści na ZSRR (21 VI 1941),
                          a polski Kościół ustami swoich biskupów: Kaczmarka, Sokołowskiego i Adamskiego
                          wezwał ludność polską (jesień 1939) do podporządkowania się władzy niemieckiej..
                          bo "wszelka władza jaka jest, od Boga pochodzi i winniśmy jej bezwzględne
                          posłuszeństwo"

                          - 1939 - 1945 r. - Papież Pius XII (1939 - 195 zachował "taktyczne" milczenie w
                          sprawie zbrodni hitlerowskich w czasie II wojny światowej. Wydał m.in. specjalne
                          orędzie do mieszkańców stolicy Anglii, aby nie mścili się na Niemcach za naloty
                          Luftwaffe oraz bombardowania pociskami V - 1 i V - 2. Jego obłuda przekraczała
                          wszelkie granice, bowiem niektóre części do rakiet V - 2 były produkowane we
                          Włoszech przez należące do salezjanów wytwórnie broni `Rasetti'. Poza tym
                          Watykan był właścicielem m. in. zakładów materiałów wybuchowych Montecatini, a
                          książę Giulio Pacelli, bratanek papieża Piusa XII, zarządzał zakładami Sogene di
                          Roma, produkującymi gazy trujące i bomby napalmowe. O ukrywania zbrodniarzy
                          hitlerowskich po zakończeniu wojny, zaopatrywaniu ich w fałszywe dokumenty, a
                          następnie - przerzucaniu kościelnymi kanałami do krajów Ameryki Południowej,
                          Watykan także nie pamięta.

                          - 1939 r. Papież Pius XII w liście do hierarchii kościelnej USA dopatruje się
                          przyczyny "dzisiejszych nieszczęść" nie w faszyzmie, lecz m.in. w krótkich
                          spódnicach pań. Poparcie Piusa XII dla hitlerowskiej napaści na Polskę znalazło
                          swój wyraz w encyklice z 20 października 1939 r. Papież uznał ją za "walkę
                          interesów o sprawiedliwy podział bogactw, którymi Bóg obdarzył ludzkość".

                          - 1941 r. Tuż po agresji III Rzeszy na ZSRR z watykańskich drukarni wysłano do
                          sztabu wojsk niemieckich duże transporty ukraińskich i rosyjskich modlitewników.
                          Watykan podbite obszary ZSRR podporządkował nuncjaturze berlińskiej oficjalnie
                          akceptując zagarnięcie tych ziem przez Hitlera. Watykan akceptuje antysemickie
                          poczynania rządu Vichy i wyraża zgodę na uchwalenie tzw. Statutu Żydów. Wyrażono
                          nadzieję, że nie ograniczy on prerogatyw Kościoła.

                          - 1945 r. Pius XII w orędziu wigilijnym staje w obronie głównych oskarżonych o
                          zbrodnie przeciwko ludzkości. Kuria rzymska interweniuje w sprawie ułaskawienia
                          200 zbrodniarzy hitlerowskich, w tym m.in. katów polskiego narodu, Franka i
                          Greisera. To niewielki epizod w szeroko zakrojonej akcji ratowania hitlerowców
                          przed odpowiedzialnością
                          • Gość: * IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 16:01
                            To niewielki epizod w szeroko zakrojonej akcji ratowania hitlerowców przed
                            odpowiedzialnością karną.

                            1946 r. Studenci wydziału prawa Uniwersytetu w Cardiff, rozważają, czy Pius XII
                            powinien zasiąść na ławie oskarżonych przed Międzynarodowym Trybunałem w
                            Norymberdze za całokształt prohitlerowskiej polityki Watykanu w okresie 2 wojny
                            światowej.

                            1942 r. Londyńskie radio BBC informowało: Do najgorszych okrucieństw dochodzi w
                            diecezji arcybiskupa Zagrzebia Stepinaca -(Stepinac był przywódcą katolickiego
                            kościoła oddany fanatyczni reżimowi Ante Pavelic i jego siepaczy którzy tworzyli
                            autokratyczne katolicko-faszystowskie państwo Chorwackie , był też najwyższy
                            apostolski kapelanem armii Ustaszi ). Bratnia krew płynie tam strumieniami.
                            Prawosławnych siłą nawraca się na katolicyzm. Ustaszi swym okrucieństwem
                            szokowali nawet stacjonujące oddziały wehrmachtu i SS jak również oddziały
                            włoskie które wysyłały raporty i protesty do swych zwierzchników. Ustaszi
                            rozpruwali brzuchy ciężarnym Serbkom depcząc płody na oczach konających matek,
                            cieli, obcinali głowy, ćwiartowali, gwałcili, wieszali na hakach i palili. W
                            samym tylko 1941 siepacze ustaszi zamordowali około 800,000 Serbów, żydów i
                            cyganów. Wszystko to za wiedza Watykanu i za błogosławieństwem lokalnego
                            katolickiego kościoła po przewodnictwem arcybiskupa Alojzije Stepinac. Ponadto
                            Stepinac nie unikał przejmowania własności cerkwi prawosławnej na rzecz kościoła
                            katolickiego wysłał np. specjalną petycję do Pavelicia, żądając przekazania
                            trapistom serbskiego klasztoru w Orahovicy. "Hitler jest wysłańcem Boga" -
                            Arcybiskup Alojzije Stepinac ("Dziennik Chorwacki" 1 styczeń 1942)

                            - 1943 r. - Watykan udziela błogosławieństwa ukraińskim formacjom SS Galizien,
                            pacyfikującym w czasie wojny wschodnie rubieże Polski.

                            - 1945 r. Ante Pavelić chorwacki polityk faszystowski, przywódca ustaszy, z
                            wykształcenia prawnik. Współorganizator zamachu (1934), w którym zginęli król
                            Jugosławii Aleksander I i minister spraw zagranicznych Francji L. Barthou. Szef
                            (poglavnik) Niepodległego Państwa Chorwackiego (1941-1945), odpowiedzialny za
                            ludobójstwo na Serbach, Żydach i Cyganach. Po wojnie uciekł za granicę.
                            Skutecznie ukrywał się, dzięki pomocy kleru chorwackiego (Krunoslav Draganović)
                            oraz administracji watykańskiej. Najpierw schronił się w austriackich
                            klasztorach w Bad Ischl i w Sankt Gilgen, a następnie w przebraniu zakonnika
                            dotarł do Włoch. W maju 1946 roku amerykański kontrwywiad (CIC) wykrył, że były
                            poglavnik mieszka "w pobliżu Rzymu, w budynku pod jurysdykcją Watykanu". Ante
                            Pavelić bywał również w Castel Gandolfo, gdzie mieści się letnia rezydencja
                            papieża. Zmieniał miejsca pobytu, np. mieszkał na Via Giacomo Venezian w budynku
                            będącym własnością Kościoła katolickiego, gdzie dzielił pokój ze słynnym
                            bułgarskim terrorystą Iwanem Michajłowem, z którym w 1934 roku wspólnie
                            organizował zamach na króla Jugosławii. Gdy wyjeżdżał z domu, korzystał z
                            samochodu z watykańską rejestracją. Według CIC, Ante Pavelić często spotykał się
                            z watykańskim podsekretarzem stanu Giovannim Montinim, późniejszym papieżem
                            Pawłem VI.

                            Jesienią 1947 roku poglavnik Ante Pavelić uciekł z Europy, w czym pomogły mu
                            fałszywe dokumenty, otrzymane od watykańskiego biskupa Aloisa Hudala. Biskup
                            Alois Hudal otwarcie przyznawał, że pomógł wielu nazistowskim zbrodniarzom,
                            którzy, jego zdaniem, "często byli całkowicie niewinni". W swoich dziennikach
                            pisał: "dzięki fałszywym dokumentom wielu z nich uratowałem.

                            - 1957 Ante Pavelić zmarł w Madrycie, opatrzony błogosławieństwem papieża Jana
                            XXIII.

                            - 1948 r. - Wybucha wielka afera finansowa z udziałem najwyższych dygnitarzy
                            Watykanu, którzy zarobili miliony dolarów na dostawach z UNRRA. Mózgiem tego
                            przedsięwzięcia był prałat Cipicco, złodziej, defraudant i oszust. Policja
                            włoska ustaliła, że Watykan był największą centralą handlu zagraniczną walutą, a
                            lewe transakcje przeprowadzono za pośrednictwem zakonów, głównie z terenów
                            Szwajcarii.

                            - 1950 r. - W petycji do Watykanu, katolicy proszą o dogmatyzację fizycznego
                            wniebowzięcia Maryi. W odpowiedzi Watykan uchwala dogmat o wniebowzięciu N. M.
                            P.(w Ewangeliach nie ma słowa o tym). W Monachium przy Dachaustrasse otwarto
                            kasyno pod nazwą Chrześcijańskie Kasyno Gry. Była to pierwsza niemiecka filia
                            międzynarodowego holdingu Pacellich, rodziny prohitlerowskiego papieża Piusa XII.

                            - 1952 r., kiedy osadzony zbrodniarz wojenny katolicki arcybiskup Stepinac
                            odsiadywał swój wyrok papież Pius XII "wyniósł" go do "godności" kardynała.
                            Człowiek pośrednio zaangażowany eksterminacje setek tysięcy ludzi których jedyną
                            winą było to iż nie byli katolikami i nie chcieli nimi zostać nawet pod groźbą
                            śmierci, człowiek którego za to osadzono i skazano, siedząc w wiezieniu zostaje
                            katolickim kardynałem. W nagrodę za realizowanie katolickiej polityki.

                            - 1952 - 1957 r. - wielki skandal walutowy związany ze spekulacją cukrem
                            sprowadzanym z Kuby. Głównym akcjonariuszem był zakon franciszkanów, ślubujący
                            dobrowolne ubóstwo. Ci "biedacy" zainwestowali w to dochodowe przedsięwzięcie 4,
                            5 mln
                            dolarów żywej gotówki.

                            - 1957 r. - Prymas Polski, kardynał Stefan Wyszyński w dniu 22 maja 1957 roku w
                            Ołtarzewie tak przemówił do wyświęconych młodych kapłanów: "Kapłan to drugi
                            Chrystus. Otrzymaliście w tej chwili straszliwą władzę. To jest władza nie tylko
                            nad szatanem, nie tylko nad znakami sakramentalnymi, ale przede wszystkim nad
                            samym Bogiem! Jesteście przecież spirituales imperatores (duchami nakazującymi),
                            a jako tacy macie władzę rozkazywać nawet samemu Bogu. On tego zapragnął. On
                            tego od was chciał. Będziecie mu rozkazywać, gdy na wasze słowa zstępować będzie
                            na ołtarze - Bóg żywy.

                            - 1962r. - Watykan wydaje instrukcję "Crimen Solicitationis" w której nakazuje
                            ukrywanie przestępstw seksualnych na dzieciach, nękane przez kościół mają być te
                            osoby które będą mówić głośno o tych przestępstwach, a różne sposoby ofiary
                            starano się "uciszać", żeby nie było afer. Oprawców przenoszono w inne miejsca,
                            gdzie dalej oddawali się procederowi wykorzystywania dzieci. Pieczę nad
                            instrukcją oraz koordynacją działań związanych z nią, przez 20 lat zajmował się
                            kardynał Ratzinger (który zresztą był autorem owej instrukcji), czyli dzisiaj
                            Benedykt XVI.

                            - 1965 r. Maria ogłoszona "Matką Kościoła" przez papieża Pawła VI. Kościół
                            rzymskokatolicki unieważnił potępienie Galileusza.
                            1968r. Papież Paweł VI ogłasza encyklikę "Humanae vitae" z której skutkami
                            rodziny katolickie borykają się do dziś. Jedynymi środkami regulacji urodzie
                            dopuszczonym przez kościół pozostaje wstrzemięźliwość płciowa i metoda
                            kalendarzyka, a każdy stosunek płciowy ma mieć na celu poczęcie życia. Ale
                            Watykan posiada udziały i czerpie zyski z produktów firmy IFS, która wypuszcza
                            na rynek środek antykoncepcyjny na nazwie luteolas.

                            - 1971r. FBI wpada na trop sfałszowanych przez nowojorskich gangsterów, papierów
                            wartościowych na sumę 14 milionów dolarów. Odbiorcą okazuje się Bank Watykański.
                            FBI ustala, że była to próba przed docelowa operacją na kwotę 1 miliarda dolarów.

                            - 1970 - 1982 r. - Banco Ambrosiano, w którym udziały miał Watykan, był wielką
                            pralnią pieniędzy pochodzących między innymi z prostytucji, dystrybucji
                            narkotyków i związków z mafią sycylijską i amerykańską. W machlojkach miał
                            udział arcybiskup Marcinku, szef Banku Watykańskiego. Przed pociągnięciem do
                            odpowiedzialności przez włoski wymiar sprawiedliwości chronił go osobiście Jan
                            Paweł II.

                            - 1975 r. - Papież Paweł VI wyjaśnia w liście do arcybiskupa Coggana, że kobieta
                            ma zakazany wstęp do stanu duchownego,
                            ponieważ "wykluczenie kobiet z kapłaństwa jest zgodne z zamysłem Boga wobec
                            swego Kościoła", choć specjalnie powołana Papieska Komisja Biblijna (składająca
                            się z wybitnych biblistów) orzekła wcześniej, że nie ma przeciwwskazań. Zdanie
                            papieża nadal jest ważniejsze od wniosków wypływających z lektury Biblii. Pawła
                            VI poparł Jan Paweł II.
                            • Gość: * IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 16:05
                              - 1977 r.- Papież Paweł VI wyjaśnia, że kobieta ma zakazany wstęp do stanu
                              duchownego, "Ponieważ nasz Pan był mężczyzną"

                              - 1978 r. - po 33 dniach pontyfikatu został zamordowany papież Jan Paweł I -
                              Albino Luciani. Człowiek niezwykle skromny i
                              postępowy. Zgadzał się na stosowanie środków antykoncepcyjnych, kapłaństwo
                              kobiet, sprzeciwiał się celibatowi. Postanowił
                              zniszczyć mafijne struktury watykańskich finansów, a następnie oczyścić Watykan
                              i kościół z aferzystów i oszustów.
                              Sporządził liste 121 purpuratów watykańskich do natychmiastowego
                              zdymisjonowania. Tuż przed rozpoczęciem czystek umiera 28
                              września "po zjedzeniu niestrawnego posiłku". Za sprawców tej zbrodni, otrucia,
                              uważa się katolicką mafię, czyli Opus Dei.
                              Nie przeprowadzono sekcji zwłok, jego testament ginie w tajemniczych
                              okolicznościach.

                              - 1980 r. Beatyfikacja jezuity José de Anchieta, który twierdził: "Miecz i
                              żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje". Podczas
                              beatyfikacji masowego mordercy Indian, papież Jan Paweł II nazwał go apostołem
                              Brazylii, wzorem dla całej generacji misjonarzy i siebie samego. Nie jedyny to
                              przypadek wyniesienia zbrodniarza na ołtarze.
                              1998 r. - chorwacki zbrodniarz wojenny, ludobójca, miłośnik faszyzmu i
                              bestialskich ustaszów, arcybiskup Stepnic, zostaje beatyfikowany przez Jana
                              Pawła II.

                              - 1992 r. Papież Jan Paweł II ogłasza, że potępianie Galileusza za głoszenie
                              heliocentrycznego poglądu, iż Ziemia krąży wokół Słońca (a nie na odwrót), było
                              błędem. Rehabilitacja Galileusza trwała 359 lat.

                              - 2002 - 2004 r. - Światem wstrząsa afera pedofilska w USA. Przez 30 lat za
                              wiedzą biskupa Lawa (przyjaciela papieża) i innych hierarchów gwałcone były
                              dzieci. Law zostaje przeniesiony przez papieża do Watykanu, gdzie pełni ważną
                              funkcję.
                              Hipokryzja Watykanu przekroczyła wszelakie granice, ogromna część dochodów
                              Watykanu płynęła (i wciąż płynie) z zysków uzyskanych ze sprzedaży środków
                              antykoncepcyjnych, produkowanych prze pewien instytut farmakologiczny, który
                              jest własnością Watykanu. A jednocześnie papież JP 2 oraz Benedykt XVI krytykują
                              antykoncepcję. Żeby było ciekawiej, pigułkę antykoncepcyjna wynalazł Amerykanin,
                              Stanley Rock (nomen omen skala, opoka!), praktykujący... katolik.
                              • 23.01.15, 00:39
                                Papież: Katolicy nie muszą być jak króliki. Zrugałem kobietę po ósmej ciąży: Chce pani osierocić dzieci?
                                Natychmiastowa reakcja polskich katolików wydaje się wskazywać, że w walce z teologią głoszoną przez polskich biskupów papież nie ma szans. Wychowany w innym świecie znany publicysta katolicki Tomasz Terlikowski ze względów religijnych Terlikowski dorobił się pięciorga dzieci. Jak więc papież śmie obrażać jego uczucia religijne???
                                Obawiam się, że Terlikowskiemu nie pozostaje nic innego, jak wystąpić z pozwem w polskim w sądzie o obrazę swoich uczuć przez "zastępcę Bogana tej ziemi" i świętego ojczulka wszystkich katolików. Po jego reakcji widać w całej okazałości walory katolickiej głębi "szacunku" do szefa Kościoła katolickiego.
                                wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/480748,papiez-franciszek-dobry-katolik-nie-musi-byc-jak-krolik-terlikowski-odpowiada.html
                                Terlikowski w swej reakcji Nie jest wcale odosobniony. Kolejny katolicki publicysta pisze wprost - "Papież idiota. Straszne".
                                natemat.pl/130749,papiez-idiota-straszne-rafal-ziemkiewicz-obrazil-franciszka


                                --
                                Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
                    • Gość: milijon IP: 80.51.105.* 09.10.09, 15:16
                      Apologia na listę zarzutów - akcja ukazania PRAWDZIWEJ historii Kościoła
                      Świętego
                      , burzenia mitów, znoszenia stereotypów i demaskowania kłamstw,
                      czyli o czym nie wie 90% katolików indoktrynowanych przez propagandę lewacką:

                      http://forum.wiara.pl/viewtopic.php?t=586
                      pełny tekst:
                      zapytaj.wiara.pl/index.php?grupa=6&cr=0&kolej=0&art=1148737527&dzi=1123365535&katg=
                      Spragnionych poznania odmitologizowanej historii Inkwizycji i krucjat:
                      epch.poloniachristiana.pl/
                      www.piotrskarga.pl/ps,4220,2,0,1,I,informacje.html
                      Tekst tylko dla inteligentnych, którzy cenią sobie rzetelność, racjonalność i
                      obiektywizm, chcą uczciwie poznać PRAWDĘ o KK i przejrzeć na oczy!!!
                      Uwaga: Porównajcie datę publikacji tej apologii z datą zamieszczenia
                      identycznych zarzutów na tej stronie i każdej innej. Do jakiego stopnia trzeba
                      być chamskim wiedząc o tym, lub głupim nie wiedząc, gdy zamieszcza się tą
                      powielaną wiele razy listę oszczerstw, mimo, że już dawno została ona
                      wyjaśniona, zdemaskowana i zdyskredytowana. Ubolewam i jednocześnie pali mnie
                      gniew wobec tych wszystkich obłudnych szubrawców i przewrotnych wichrzycieli,
                      którzy żerując na niewiedzy i naiwności ludzi, wprowadzają wątpliwości i
                      niepokój w umysłach stałych oraz ferment i zamęt chwiejnych w wierze. Dla tych
                      wszystkich szarlatanów Jezus dedykuje swe słowa:
                      „Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego
                      przychodzą. Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu na szyi
                      i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu jednego z tych małych.
                      Uważajcie na siebie” (Łk 17,1n).

                      A do wszystkich zwiedzionych i tych co się uwieść nie dali Chrystus tak mówi:
                      "Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni
                      drugich nienawidzić. Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd
                      wprowadzą; a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. Lecz kto
                      wytrwa do końca, ten będzie zbawiony." (Mt 24,10-13)
                      "Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczych skórach,
                      a w środku są drapieżnymi wilkami." (Łk 7,15)

                      "KTO MA USZY, NIECH POSŁYSZY"
                      "Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi Mną gardzi, lecz kto Mną
                      gardzi, gardzi Tym, który mnie posłał" (Łk 10,14).
                      "Zaprawdę, powiadam wam: cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane i w
                      niebiesiech; a cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane i w niebiesiech
                      (Mt 18,18).
                      "Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy
                      piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek
                      zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie
                      rozwiązane w niebie" (Mateusz 16, 18-19)

                      Tekst nie jest dla zadufanych w sobie cynicznych zarozumialców i pysznych
                      egoistów, podatnych na sofistyczną propagandę i tanią sensację. Z powodu ich
                      uprzedzenia, stronniczości i zawiści, z góry przyjęli ustalony światopogląd,
                      schlebiając swojej rozwiązłości umysłowej tzw. "wolnomyślicielstwu". Zamknęli
                      się na dyskurs, polemikę i argumenty strony przeciwnej; uznając ją za
                      "niepoprawną politycznie" dla swej ideologii antyklerykalnej. Jednocześnie jak
                      gąbka chłonęli wszelkiej maści antykatolickie paszkwile i kalumnie, nie
                      zważając na ich wątpliwą wartość merytoryczną i typowy dla totalitaryzmu styl. Z
                      góry wykreowali sobie absurdalny obraz rzeczywistości, dla usankcjonowania swego
                      zwyrodnienia; Przez poparcie go równie niedorzecznymi "dowodami" dokonali gwałtu
                      na swym rozumie i sumieniu - gwarantach racjonalnej i krytycznej oceny świata i
                      samego siebie - bezlitośnie pacyfikując je głupotą i bezeceństwem.
                      P.S. Jak zauważyliście apologia traktuje jedynie o części początkowej
                      zarzutów z listy, zapewne dlatego, że lista jest długa i pewnie apologetę krew
                      zalała do tego stopnia, że zwątpił i uznał, że tyle wystarczy czytelnikowi, by
                      zrozumiał, że padł ofiara podlej mistyfikacji, a dalsze rozprawianie się z coraz
                      bardziej niedorzecznymi zarzutami nie ma sensu. Jeśli komu mało, niech poszuka,
                      może ktoś się jeszcze poświęcił i kontynuował tą pracę, myślenie nie boli, a
                      głupota zabija...zdrowy rozsądek. "Cogito ergo sum"; jesteście ludźmi, więc
                      myślcie! I nie zawiedźcie swego Stwórcy, który czyniąc Was na swoje podobieństwo
                      dał wam rozum, nie po to byście się buntowali wobec Niego, a pełnili Jego Świętą
                      Wolę wyrażoną przez wierność Oblubienicy Chrystusowej, Jego Mistycznemu Ciału,
                      Królestwu Bożemu - Kościołowi Świętemu. Czy jest jeszcze dla tych Judaszów
                      nadzieja? Wiara każe myśleć, że "TAK", ale rozum konkluduje, że mądrość nic nie
                      wskóra wobec zatwardziałej głupoty, tylko MIŁOŚĆ może tu zdziałać cud, a więc
                      Bracia w Chrystusie Panu Naszym, módlmy się za zaślepionych, niech miłosierny
                      Bóg ich oświeci!
                      Jestem w pełni świadomy, że smok podniesie ku mnie i moim poplecznikom swój pysk
                      piekielny i i poprzez swe sługi opluje mnie swym jadem, jednak nie zraża mnie
                      to, uznając zasadność słów mojego Mistrza "Jeżeli Mnie prześladowali, to i
                      was będą prześladować" (J 15,18-20)

                      Tam gdzie, pod tą antybożą listą, nie znajdzie się mój post, wiedzcie, że na
                      tych portalach, poprawność polityczna jest ważniejsza niż wolność słowa, Panuje
                      CENZURA; wolno obrażać, atakować i oskarżać Boga, Kościół i Jego dzieci, a nie
                      wolno katolikom w katolickim kraju się bronić i tłumaczyć przez niesłusznymi
                      zarzutami.
                      • Gość: lenisko IP: *.tktelekom.pl 07.12.09, 11:38
                        Milijon, postaraj się krytycznie czytać WSZYSTKIE teksty na temat wiary czy KK i
                        nie mów, komu Jezus dedykuje jakieś słowa, bo to przecież
                        nadinterpretacja i..wchodzenie w kompetencje??


                        Niestety zarówno post jak i apologia są oparte na wybiórczych
                        informacjach,półprawdach i przemilczeniach niewygodnych lub niepasujacych
                        faktów
                        . szkoda, bo oczekiwałam merytorycznych wypowiedzi, a nie emocjonalnej
                        szarpaniny. Nie jestem teologiem, a wiara ciekawi mnie tylko z punktu widzenia
                        osoby, która jej szukała, jednak.. zdziwiłam się, że tak żarliwy i bezkrytyczny
                        obrońca KK
                        zapytaj.wiara.pl/index.php?grupa=6&cr=0&kolej=0&art=1148737527&dzi=1123365535&katg=
                        (podany przez Ciebie link),ma problem choćby z:

                        1. datą 220 i owym dogmatem. chodzi oczywiście o dogmat trynitarny, a data jest
                        symboliczna(śmierć Tertuliana, który jako pierwszy "prawidłowo"-wg.
                        katolików-ujął ten dogmat)

                        www.pistis.pl/wiedza-konieczna/105-historia-dogmatu-trynitarnego
                        2. Mitrą - jest bogiem równie perskim, co indyjskim:) zatem oburzenie księdza
                        wobec określenia "rzymski"(tam był przecież czczony również) jest zaskakujące

                        3. 381 rokiem, czyli sformułowaniem Credo

                        4. dogmatem o czyścu. Autor posta o dogmacie, a ksiądz o teoriach we
                        wcześniejszej literaturze katolickiej (no to właściwie mnie nie zaskoczyło, bo
                        skoro brak argumentu, to trzeba "lać wodę"

                        5. Odbieraniem wszystkich "faktów" (cudzysłów uzyty celowo, bo rzeczywiście duża
                        część z nich jest "naciągana" - choćby historia Biblioteki
                        Aleksandryjskiej:)jako ATAKU na religię. Ja odczytałam post raczej jako bardzo
                        nieprecyzyjną i nieobiektywną próbę pokazania tradycji katolickiej, powód do
                        szukania

                        5. rokiem 326, w którym Helena odnalazła podobno relikwie krzyża pańskiego (stąd
                        rzeczywiście dziwne określenie "W Rzymie zaczęto czcić obrazy"), co nasiliło, a
                        nie zapoczątkowało!!, kult relikwii.

                        6. zwyczajem całowania nóg papieża.Jak napisano "No i co niby ma z tego wynikać?
                        „Zarzut” tak śmieszny, że nawet nie odpowiem". głowa kościoła ma być czczona czy
                        szanowana? dla mnie to nie jest zarzut, tylko informacja, która podkreśla
                        próżność pewnych hierarchów historii i niestety brak zgody między teorią a
                        praktyką KK

                        7. 813 rokiem. w apologii miesza się politykę z wiarą i dogmatami (tak, wiem,
                        dzisiaj też jest to praktyką, ale katolicy przecież powinni wyznawać hasło
                        "Bogu, co boskie, cesarzowi...)

                        8.kwestią celibatu. w zależności od tego, w jaki sposób ktoś definiuje to słowo,
                        informacja może być bzdurą lub prawdą. jak mówi autor "Celibatu" - G. Ryś (ta
                        książka wspomniana jest w apologii)"O soborze Trydenckim mówi się, że
                        wprowadzając instytucję seminarium duchownego de facto wprowadził celibat" (ale
                        tu pewnie apologeta też się oburzy). Żeby zrozumieć problemy samego Kościoła z
                        nieszczęsnym celibatem, można przeczytać o papieżu Grzegorzu VII i jego próbach.

                        9. wypraw krzyżowych, które rzeczywiście były wynikiem splotu rożnych czynników,
                        a jednak Kościół je poparł, a w XX przeprosił za nie (o ile dobrze
                        pamiętam)

                        10.stwierdzeniem Tomasza z Akwinu. Szczególnie "zmiażdżył mnie kontrargument
                        "warto zauważyć, że w całej historii Kościoła zdanie poszczególnego teologa,
                        nawet jeśli został ogłoszony Ojcem, Doktorem Kościoła czy nawet świętym nie ma
                        mocy dogmatycznej i nie jest ani nieomylne ani obowiązujące. To właśnie na
                        skutek sporów teologicznych i rozbieżności zdań w wielu sprawach dochodzono do
                        prawdy". Szkoda tylko, że takiego Galileusza skazano na areszt,G. Bruna na stos,
                        a Tomasza wyniesiono na ołtarze..

                        11.zakazu czytania Biblii. Apologeta próbuje bronić KK słowami "wśród
                        czytających, którzy nie rozumieli dobrze słów Bożych i niezgodnie z nauką
                        Kościoła je tłumaczyli, zaczęły szerzyć się błędne poglądy, godzące wprost w
                        nauczanie i praktykę kościelną", co miało być przyczyną wprowadzenia
                        zakazu.Interpretować Biblię mogli tylko duchowni. I tutaj chciałabym wrócić do
                        Tomasza z Akwinu. On też mógł to mówić, jak należy interpretować Pismo św??
                        Rozumiem, że tym razem nie mógł się mylić (podobnie jak żaden inny duchowny?). a
                        skoro użyto stwierdzenia "zdanie poszczególnego teologa (...)nie ma mocy
                        dogmatycznej i nie jest ani nieomylne ani obowiązujące", tzn, że władza
                        papieża...????Niestety kontrargument apologety nietrafiony. Fakt pozostaje faktem


                    • Gość: Gedeon IP: *.net.stream.pl 16.12.09, 19:46
                      Wreszcie coś prawdziwego pojawiło się na necie - cieszy mnie to że PRAWDA
                      powoli wychodzi na jaw, tylko czy nie za późno? Co zrobią "babcie" w moherowych
                      beretach i ich pieski w krawatach?
                      - pozdrawiam
        • 15.07.06, 23:52
          Trafia na imprezę do akademika. Wznosi ręce i mówi:
          -słuchajcie, nazywam się...

          Przerywa mu jeden ze studentów, lekko wstawiony:
          -stary, wyluzuj, masz tu browara i baw się.

          Jezus łyka browara, znów wznosi ręce i powtarza:
          - słuchajcie, nazywam się...

          Kolejny gostek mu przerywa:
          - stary, wrzuć se na luz, masz tu trochę trawki, zapal sobie.

          Jezus zapala, ale znowu swoje:
          -słuchajcie, nazywam się Jezus Chrystus...

          A wiara na to:
          -i o to facet chodzi, tak trzymaj, masz tu jeszcze browara.
          • 27.07.06, 00:01
            We Włoszech wybuchł skandal. Przed uroczystością chrztu świętego matka dziecka
            została wyproszona przez księdza z kościoła. Powód? Kobieta miała za krótką
            spódniczkę – informuje dziennik La Repubblica.

            Duchowny poprosił matkę o zmianę stroju. Kobieta w płaczu wróciła do domu i
            przebrała się. Przegapiła jednak część ceremonii.


            REKLAMA Czytaj dalej



            Etykieta kościelna coraz częściej jest powodem kłopotliwych sytuacji. Wynikają
            one z postępującego braku wyczucia co wolno, a czego nie wolno robić w świątyni.
            Nie tylko ubiór wiernych wzbudza niesmak duchownych różnych wyznań.

            Prawdziwą zmorą są kobiety przystępujące do Komunii świętej z grubą warstwą
            szminki na ustach. Niektórzy duchowni odmawiają udzielania Eucharystii, a inni
            organizują specjalne spotkania z wiernymi, informując o odpowiednim szacunku dla
            sakramentu. Kilkakrotnie zwracałem uwagę niewiastom przystępującym do Wieczerzy
            Świętej, aby nie używały szminek przed nabożeństwem spowiednio-komunijnym. Panie
            zostawiają ślady na kielichu, z którego piją również inni wierni - powiedział
            dla EAI jeden z polskich księży luterańskich.
            wiadomosci.wp.pl/kat,1371,wid,8371341,wiadomosc.html
            • 11.08.06, 01:02


              Czwartek, 27 kwietnia 2006

              Zawód "parafianin" = zniżka na ubezpieczenie

              Specjalne traktowanie członków Kościoła katolickiego oferuje w swoim programie
              ubezpieczeniowym "Parafia" Towarzystwo Ubezpieczeń i Asekuracji Warta SA. W
              piśmie skierowanym do proboszczów zachęca ono do korzystania z oferty, która
              "zapewni wszechstronne ubezpieczenie parafii". Warta powołuje się na ustalenia z
              Episkopatem Polski.

              W rzeczywistości z tych ulg może skorzystać każdy, kto przyniesie podpisaną
              przez proboszcza rekomendację następującej treści: "Niniejszym rekomenduję
              Pana... do ubezpieczenia w TUiR Warta w Programie Ubezpieczeniowym "Parafia".
              Jednocześnie potwierdzam fakt zatrudnienia wyżej wymienionej osoby przez parafię
              w charakterze..." - twierdzi jedna z mieszkanek Kwidzyna, zajmująca się
              ubezpieczeniami.
              wiadomosci.wp.pl/kat,12591,wid,8289464,wiadomosc.html
      • Gość: mark IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 15:54
        Trochę najnowszej historii:

        Kilku biskupów polskich czynnie współpracowało z hitlerowcami.
        Jednego z nich – Czesława Sokołowskiego – sąd podziemnego państwa
        skazał na karę śmierci.Większość hierarchów Kościoła schroniła się w
        pałacach, wyemigrowała lub stanęła po stronie uciemiężonego narodu.
        Niektórzy jednak pomagali okupantowi. Najbardziej gorliwym z nich
        był bp podlaski (Generalna Gubernia) – Czesław Sokołowski. Były
        rektor KUL (1924–1925) na czele diecezji stanął po niespodziewanej
        śmierci bp. Henryka Przeździeckiego w maju 1939 r. Jego zażyłe
        kontakty z okupantem od początku były dla Polaków szokujące.
        Potwierdza to m.in. apel bp. Sokołowskiego wystosowany do księży o
        zastosowanie się do rozporządzenia okupanta i przekazanie mu
        kościelnych dzwonów do stopienia i przerobienia na czołgi.
        Sokołowski był jedynym w GG, który wydał takie polecenie.We wrześniu
        1941 r. w konspiracyjnym „Głosie Prawdy” napisano wprost, że jego
        postępowanie „(...) jest sprzeczne z godnością Polaka i duchownego.
        Biskup Sokołowski uczynił wyłom w mocnej postawie społeczeństwa
        polskiego”. Pod koniec 1942 r. – jak poinformowano rząd w Londynie –
        urządził on u siebie w pałacu przyjęcie dla hitlerowców, którzy
        przybyli w celu dokonania aresztowań w diecezji. Wkrótce potem,
        podczas świąt Bożego Narodzenia, pobłogosławił żołnierzy włoskich
        wyruszających z Siedlec na front wschodni. Ten „(...) gest biskupa
        Sokołowskiego – wspominał po latach ks. Marian Myrcha – wobec
        sojuszników Hitlera zbulwersował nie tylko mnie, ale wielu ludzi
        będących wtedy w kościele”. Ks. Myrcha twierdzi, że biskup podlaski
        domagał się odczytywania w kościołach apelów niemieckich władz
        zachęcających Polaków do dobrowolnego wyjazdu na roboty do III
        Rzeszy. Inni biskupi bojkotowali to zarządzenie. Sokołowski zakazał
        też swoim księżom angażowania się w działalność polityczną i
        zbrojną, a także nakazywał wydawanie zbiegów i partyzantów Niemcom.
        Po aresztowaniu ks. Jana Niedziałka, kapelana AK, oskarżono
        Sokołowskiego o wydanie go w ręce okupantów. Do dziś nie ma na to
        dowodów, ale faktem jest jednak, iż mimo próśb rodziny aresztowanego
        kapłana biskup nie uczynił nic, by wydostać podwładnego z
        więzienia.W połowie 1943 r. dowództwo siedleckiego obwodu AK miało
        już dość antypolskiej postawy biskupa i wystąpiło z wnioskiem do
        Wojskowego Sądu Specjalnego o osądzenie hierarchy. Sąd Specjalny
        Obszaru Warszawskiego AK skazał biskupa Sokołowskiego na karę
        śmierci. Był to szok nie tylko dla wiernych, ale i władz podziemia.
        Przerażony obrotem sprawy sam komendant główny AK, gen. Tadeusz Bór-
        Komorowski, zalecił dowódcy obszaru, by nie zatwierdzał wyroku.
        Prośbę „Bora” spełniono. Jednocześnie stała się rzecz
        bezprecedensowa – jedyny raz w historii polskiego okupacyjnego
        wymiaru sprawiedliwości Wojskowy Sąd Specjalny przekazał sprawę do
        Cywilnego Sądu Specjalnego podległego Delegaturze Rządu na Kraj,
        który zajmował się ściganiem przestępstw osób cywilnych
        kolaborujących z okupantem. Jednak sąd ten nie potrafił (a może
        raczej bał się) zająć jednoznacznego stanowiska i sprawa biskupa
        trafiła do Komisji Sądzącej Walki Podziemnej, która mogła jedynie
        nałożyć karę upomnienia, nagany lub infamii. Ostatecznie komisja
        skazała Sokołowskiego na karę infamii (kara na czci i honorze, a
        także pozbawienie praw publicznych, obywatelskich i honorowych).Gdy
        po zakończeniu działań wojennych powrócił do Polski prymas August
        Hlond (internowany przez Niemców w jednym z klasztorów), zdjął z
        zajmowanych stanowisk kościelnych kilku biskupów, których oskarżano
        o nadmierną służalczość i współpracę z okupantem. Był wśród nich
        m.in. biskup łódzki Jasiński, bp częstochowski Teodor Kubina i
        właśnie bp Sokołowski. Ten ostatni przestał oficjalnie sprawować
        urząd ordynariusza diecezji podlaskiej 4 lipca 1946 r. Mimo usilnych
        starań, Sokołowski nie otrzymał żadnego stanowiska. Do śmierci w
        dniu 11 listopada 1951 r. przebywał w Nowym Mieście i u swej rodziny
        w podwarszawskim Michalinie. Pochowany został na Bródnie w Warszawie.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=75745065&a=75754609
    • Gość: jnnn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.06, 22:38
      • Gość: ble ble ble IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.06, 22:46
        nic ku.. nie rozumiem bo nie mam matury, ojciec nie ladowal w edukacje tylko w
        alkohol a ja dzis wlocze sie po osiedlu i korzystam z uslug taniego operatora.
      • 14.06.06, 04:04
        Gość portalu: jnnn napisał(a):

        > www.monitorpolski.com/kino/NocnaZmiana.html

        Faktycznie ciekawa strona.
        • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.07.06, 00:18
    • 05.06.06, 06:43
      Wiceminister edukacji Jarosław Zieliński śle kolejny list do kuratorów oświaty.
      Tym razem promuje w nim katolickie spotkania młodzieży w Lednicy. Zachęca
      kuratorów, nauczycieli i wychowawców, by namawiali młodzież do udziału w nich.
      To skandal.
      www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2006041002
      • Gość: kazik IP: *.bois.qwest.net 05.06.06, 20:29
        widze,ze nadal chcesz swa walke toczyc.ale czy to ma sens?pisalem do ciebie
        kilka slow w zakonczonym wpisie[2500,22 maj].moze zauwazyles.powodzenia.kazik.
        • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.06.06, 23:50
          zamiatanie brudów funkcjonariuszy kościelnych pod dywany jest jedynym najlepszym
          rozwiązaniem, na które katolik może sobie pozwolić. Uważam, że draństwo jest
          draństwem bez względu na to, czy popełnia ją biskup, organista czy nawiedzony
          chłystek. Hipokryzja kościelna nakazująca ukryweanie za wszelką cenę przestępców
          w czarnych sukienkach przed państwowymi organami wymiaru sprawiedliwości
          dopełnia - niestety - tego czarnego obrazu kart Kościoła. Tajną decyzję
          instruktażową w tej sprawie wysłał do wszystkich biskupów świata papież Jan
          XXIII a JP2 rekoma dzisiejszego Benedykta XVI raczył tylko przypomnieć biskupom
          amerykańskim o jej mocy obowiązującej.

          Jeżeli tak ma wyglądać do dnia dzisiejszego etyka Krk, to chyba nie tylko
          Fryderyk Nietzsche miał rację krytykując watykański katolicyzm nie tylko za
          skandal tolerowania zła ale wręcz jego świadome uprawianie.
        • Gość: w IP: *.chello.pl 19.05.08, 21:12
    • Gość: emil 2 IP: *.chello.pl 06.06.06, 19:12
      • 06.07.06, 16:29
        Niewykluczone, że duchowni zostaną włączeni do katalogu osób publicznych ustawy
        lustracyjnej. Nieoficjalne konsultacje w tej sprawie z episkopatem rozpoczął Jan
        Rokita (PO) - dowiedziało się "Życie Warszawy".

        To prawda. Jeden z biskupów dostał ode mnie ostatnio projekt nowej ustawy
        lustracyjnej. Czekam teraz na jego reakcję. Im szybciej episkopat się do tego
        ustosunkuje, tym lepiej - potwierdza w rozmowie z dziennikiem Rokita.


        REKLAMA Czytaj dalej



        Czy oznacza to, że duchowni zostaną włączeni do katalogu osób publicznych? Jest
        to możliwe, ale wyłącznie na prośbę Kościoła - zastrzega Rokita.

        Tego samego zdania jest Sławomir Nitras (PO), który zasiada w sejmowej komisji
        pracującej nad nową ustawą o IPN.

        Jeśli do tego dojdzie, już niedługo będziemy mogli poznać wszystkich
        księży-agentów. Według projektu nowej ustawy, wszystkie osoby publiczne (a więc
        np. posłowie, ministrowie czy radni) będą podlegać obowiązkowej lustracji -
        pisze gazeta. Zaświadczenia opisujące zawartość dokumentów zgromadzonych na ich
        temat będą publikowane na stronach internetowych Instytutu Pamięci Narodowej.
        Każdy będzie mógł przyjść do IPN i zajrzeć do ich teczek.

        Rokita nie chce zdradzić, który z członków episkopatu dostał od niego projekt
        nowej ustawy lustracyjnej. Z ustaleń "Życia Warszawy" wynika, że był to biskup
        koszalińsko-kołobrzeski Kazimierz Nycz, który do niedawna pełnił jeszcze funkcję
        biskupa pomocniczego w Krakowie, rodzinnym mieście Jana Rokity. Na temat
        powstającej ustawy z bp. Nyczem rozmawiał także Sebastian Karpiniuk, który
        zajmuje się w Platformie sprawą lustracji.

        Bp. Nycz jest na urlopie i nie kontaktuje się z prasą - usłyszał dziennik w
        koszalińskiej kurii. (PAP)
        wiadomosci.wp.pl/kat,9912,wid,8381797,prasaWiadomosc.html
    • Gość: emil 2 IP: *.chello.pl 06.06.06, 19:16
      • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.06.06, 11:56
        Chyba nie tylko w gdańskiej. Wiewiórki widzą takich znacznie więcej. Zresztą
        akcja abp życińskiego wydaje się w pełni potwierdzać nie tylko przypuszczenia.
        • 11.06.06, 12:31
          W końcu 1982 r. w Kościele na terenie woj. katowickiego SB miała 307 tajnych
          współpracowników - poinformował PAP naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji
          Publicznej w katowickim IPN Adam Dziurok.
          info.wiara.pl/index.php?grupa=4&art=1149226579
          • 10.07.06, 13:46
            Jakimi słowami można oddać to dziwaczne pomieszanie klimatów: religijnego
            poruszenia i zakłopotania brudnymi tajemnicami spod dywanu? - pisze Piotr
            Zaremba w tygodniku "Newsweek".

            Wśród kapłanów czekających na (lustracyjną) egzekucję ma być dwóch proboszczów
            najbardziej reprezentacyjnych krakowskich kościołów, wpływowy urzędnik kurii
            krakowskiej i znany ksiądz starszego pokolenia, uchodzący za przyjaciela Jana
            Pawła II.


            REKLAMA Czytaj dalej



            A to tylko wierzchołek góry lodowej. Tadeusz Isakowicz-Zalewski, dawny kapelan
            nowohuckiej Solidarności, zapowiada: Ujawnię, może już w tym tygodniu, historie
            24 księży dodosicieli. A przecież pierwsze skandale już za nami - pisze tygodnik.

            Dominikanin ojciec Konrad Hejmo, opiekun polskich pielgrzymek w Rzymie, ksiądz
            Mirosław Drozdek, proboszcz zakopiańskiej parafii na Krzeptówkach, ksiądz Janusz
            Bielański, proboszcz wawelskiej katedry, wreszcie ksiądz Michał Czajkowski,
            intelektualista i częsty gość programów telewizyjnych. Schemat był ten sam.
            Informacje wyciekające z reguły przez media, opisujace wieloletnią współpracę z
            tajną policja komunistycznego państwa, potwierdzane następnie przez historyków z
            IPN. I zaprzeczenia samych zainteresowanych. Oburzonych, opowiadających, że
            padli ofiarą nagonki. Napomykających co najwyżej półgębkiem, że okazali się może
            nieostrożni...
            wiadomosci.wp.pl/kat,8174,wid,8328347,prasaWiadomosc.html
            • 26.07.06, 23:01
              Redaktor naczelny "Więzi" Zbigniew Nosowski powiedział, że najbardziej
              wstrząsające fragmenty teczki księdza Czajkowskiego, czyli tajnego
              współpracownika Jankowskiego" to donosy na osoby mu bliskie. Miesięcznik "Więź"
              opublikował raport z analizy materiałów, znajdujących się w IPN.

              Według współautora raportu redaktora Nosowskiego, bolesnym przykładem współpracy
              jest relacja księdza z rozmowy z Maciejem Ziębą i Józefem Puciłowskim - wówczas
              świeckimi działaczami KIK-u, a później dominikaninami. Obaj byli synami
              duchowymi księdza Czajkowskiego.


              REKLAMA Czytaj dalej



              Ta informacja była ważna dla SB, ponieważ rozmowa dotyczyła pomocy strajkującym
              robotnikom Radomia i Ursusa - dodał redaktor naczelny "Więzi".

              Zbigniew Nosowski podkreślił natomiast, że ksiądz Czajkowski nie odegrał ważnej
              roli w sprawie księdza Jerzego Popiełuszki. Podobnie twierdzi Tomasz Wiścicki,
              współautor raportu miesięcznika "Więź". Według redaktora Wiścickiego, wiązanie
              księdza Czajkowskiego ze śmiercią księdza Jerzego Popiełuszki jest nadużyciem.
              Owszem, t.w. Jankowski przekazał SB jakieś informacje o księdzu Popiełuszcze,
              ale nie były one istotne dla morderców - powiedział Tomasz Wiścicki.

              Miesięcznik "Więź" opublikował oświadczenie księdza Michała Czajkowskiego o
              przyznaniu się duchownego do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Z raportu
              wynika jednoznacznie, że w latach 1960-1984 był tajnym i świadomym
              współpracownikiem SB o pseudonimie Jankowski. Współpracę tę zerwał wstrząśniety
              zamordowaniem księdza Jerzego Popiełuszki przez funkcjonariuszy SB.

              Według raportu miesięcznika "Więź", nie ma żadnych pokwitowań świadczących o
              tym, że ksiądz Czajkowski brał za współpracę pieniądze.

              Autorzy raportu zwracają uwagę, że mimo donoszenia duchowny uczynił wiele dla
              Kościoła i ludzi. Według Zbigniewa Nosowskiego, ksiądz Czajkowski to trudny do
              zrozumienia przypadek "funkcjonowania jako doktor Jekyll i Mr. Hyde".

              Z tym, że po roku 1984 znaliśmy już tylko doktora Jekylla - dodał redaktor
              Zbigniew Nosowski.
              (aka)
              wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8389332,wiadomosc.html
              • 26.07.06, 23:07
                Prawie połowa Polaków chce wydalenia ze stanu duchownego byłych tajnych
                współpracowników SB.

                Zdaniem Polaków, księża współpracujący dawniej z SB nie powinni spowiadać,
                występować w mediach ani uczyć religii – wynika z sondażu firmy Mareco
                przeprowadzonego na zlecenie ŻW. Jeśli już, to widzimy dla nich miejsce w
                zamkniętym klasztorze.

                Z badania przeprowadzonego w dziesięciu największych miastach Polski wynika, że
                nasze społeczeństwo jest za radykalnym oczyszczeniem Kościoła z byłych agentów.
                Blisko 43 proc. badanych uważa, że ksiądz, który w czasach PRL był agentem SB,
                powinien zostać wydalony ze stanu duchownego.

                Księdzu, który był współpracownikiem SB, większość Polaków odmawia moralnego
                prawa sprawowania funkcji biskupa – 76,9 proc., proboszcza – 74 proc, wykładowcy
                wyższej uczelni – 71,3 proc., roli eksperta kościelnego wypowiadającego się w
                mediach – 72,1 proc. i katechety – 68,4 proc. Byłych agentów niechętnie widzimy
                w roli kapelana w szpitalu lub ośrodku charytatywnym (55,5 proc.), a nawet jako
                kapelana pracującego w zamkniętym klasztorze (51,1 proc.). Ta ostatnia funkcja
                to jedyna, z którą jest się w stanie pogodzić ponad jedna piąta respondentów.

                Polacy domagają się też, by księża współpracujący kiedyś z SB się ujawnili - co
                wydaje się być po dotychczasowych praktykach co najwyżej poboznym życzeniem z
                takimi samymi skutkami :)
                www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_id=91105
                • 26.07.06, 23:29
                  Krakowski filozof Jerzy Bukowski wzywa księdza Mieczysława Malińskiego, by ten
                  przyznał się do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Ksiądz Maliński, jeden z
                  najbliższych przyjaciół Jana Pawła II, był wielokrotnie oskarżany o kontakty z
                  bezpieką. Za każdym razem odpierał zarzuty.

                  Jerzy Bukowski napisał do duchownego list otwarty. Podkreślił w nim, że przykład
                  księdza Michała Czajkowskiego pokazuje, że przebaczyć można każdemu, ale tylko
                  pod warunkiem przyznania się do winy. Bukowski stwierdza, że wierni oczekują od
                  kapłana odwagi w rozliczeniu się z własną przeszłością. Uważa też, że jest to
                  ostatni moment, bo wkrótce światło dzienne mogą ujrzeć materiały IPN, w których
                  - według Bukowskiego - ksiądz Maliński figuruje jako TW "Delta".

                  To drugi już apel Jerzego Bukowskiego do księdza Mieczysława Malińskiego.
                  Wcześniej Bukowski nie wymienił jednak duchownego z nazwiska, ale posługiwał się
                  kryptonimem "Delta".
                  (sm)
                  wiadomosci.wp.pl/kat,1371,wid,8390563,wiadomosc.html
                  • 02.08.06, 16:19
                    Papież Benedykt XVI zdecydował, że abp Tadeusz Gocłowski będzie pełnił funkcję
                    metropolity gdańskiego do 2008 r., do 25. rocznicy sakry biskupiej -
                    poinformował wczoraj sekretarz prasowy arcybiskupa ks. Witold Bock. Zgodnie z
                    przepisami kodeksu prawa kanonicznego abp Gocłowski w związku z 75. urodzinami,
                    które wypadają 16 września, złożył rezygnację z zajmowanego urzędu, ale papież
                    przedłużył mu pełnienie tej funkcji.
                    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3522078.html
                    Więcej:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=57&w=10654390&s=0
                    • 11.08.06, 00:36
                      Abp Tadeusz Gocłowski: sprawy lustracji Kościoła są niebezpieczne

                      To się stało na przykład przy Malińskim, co się dzieje przy Czajkowskim. To są
                      sprawy naprawdę niebezpieczne. Jeśli nawet się opóźni o ten miesiąc czy o dwa,
                      czy nawet pół roku by się opóźniło...
                      wiadomosci.wp.pl/kat,48114,wid,8333158,wiadomosc.html
                      • 11.08.06, 01:14
                        Watykan zgodził się na ugodę Archidiecezji Gdańskiej w sprawie długów
                        kościelnego wydawnictwa Stella Maris. Według nieoficjalnych źródeł przekraczały
                        one 100 mln zł, a powstały m.in. w wyniku przestępczej działalności byłych
                        szefów firmy.
                        wiadomosci.wp.pl/kat,9972,wid,8262904,wiadomosc.html

                        Informacja jest mylna, ponieważ jedynym szefem Stella Maris był abp Goclowski i
                        na niego imiennie ta firma została "erygowana". Sprawdzić to można w zarządzeniu
                        ministerialnym dostepnym jeszcze do niedawna w internecie.
          • Gość: et IP: *.multicon.pl 31.08.06, 17:49




            .
            • 29.01.07, 00:40
              Sądzisz, że ich nie ma?

              --
              "Największym problemem świata jest to że głupcy są absolutnie pewni, a mędrcy
              pełni wątpliwości." (Bertrand Russell)
    • Gość: a IP: *.chello.pl 08.06.06, 22:28
      • 11.06.06, 12:15
        • 10.08.06, 23:13
          • Gość: * IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.07, 16:45
            Temat lekcji patriotyzmu: Wycieczki i teczki

            "...świętokrzyską wersję lekcji wychowania patriotycznego zaprezentowano
            nauczycielom historii, języka polskiego i wychowawcom z całego regionu. Jej
            autorami są: Samorządowy Ośrodek Doradztwa Metodycznego i Doskonalenia
            Nauczycieli w Kielcach, Akademia Świętokrzyska, Instytut Pamięci Narodowej oraz
            kuratorium...."

            "...Podczas spotkania pokazano filmy i książki, które nasi uczniowie powinni
            poznać. Wśród nich jest: "Donos na Wojtyłę" Marka Lasoty i Marka Zająca. To
            książka o inwigilacji, jaką prowadziło SB wśród polskich księży..."

            Ciekawe są te donosy, skoro otoczony był polskimi księżmi.
    • Gość: We IP: *.chello.pl 08.06.06, 22:44
      • 03.10.07, 16:08
        praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,74785,4516548.html
        bi.gazeta.pl/im/4/4519/z4519544Z.jpg|
        A tu kościelna galeria teorii ubóstwa:
        praca.gazeta.pl/gazetapraca/51,74785,4516548.html?i=1
        --
        Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
        (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
        • 21.10.08, 04:21
          Jest popyt, jest i podaż. Okazuje się, że polskie kurie najlepiej zarabiają na
          śmierci - zdradzają przedsiębiorcy pogrzebowi. Jak to możliwe? Według wyliczeń
          "Dziennika Łódzkiego", Kościół zarabia krocie na pogrzebach, bo pochówki na
          cmentarzach kościelnych są znacznie droższe, niż komunalnych. A Polacy
          zdecydowanie wolą być chowani na tych należących do Kościoła.



          Jak pisze "Dziennik Łódzki", ceny na cmentarzach komunalnych ustalają prezydenci
          miast lub radni. Przykładowo w Łodzi wykupienie placu pod grób kosztuje 492
          złote, pod Kutnem - 321. Drożej jest na cmentarzach zarządzanych przez kurię. Za
          miejsce przy głównej alejce kościelnej nekropolii w Łodzi trzeba zapłacić 750
          złotych. Grób w centrum cmentarza kosztuje o 150 złotych mniej.

          Gazeta, cytowana przez portal pardon.pl, wylicza też koszt pochówku w małej
          miejscowości Doły. Tam cmentarz podzielony jest na część miejską i kościelną.
          Miasto kopie grób za 567 złotych, Kościół - 183 złote drożej. Również za
          wstawienie trumny do kaplicy kuria liczy więcej - 380 złotych. Na cmentarzu
          komunalnym w Pabianicach zapłacimy 160 złotych. W sumie, łączny koszt pochówku
          na dolskim cmentarzu komunalnym kosztuje 1219 złotych. Na kościelnym - 1730.
          Przedsiębiorcy pogrzebowi przyznają, że opłaty cmentarne to jedno z
          najpoważniejszych źródeł utrzymania każdej kurii.

          W Zduńskiej Woli stała jest tylko 20-letnia opłata za plac - 300 złotych. Koszt
          pogrzebu zależy od zasobności portfela. Średnio za "pokropek" ksiądz bierze 800
          złotych. Kopanie grobu trzeba negocjować z grabarzami. Zwykle - 800 do 900 złotych.
          www.dziennik.pl/wydarzenia/article253711/Kosciol_najlepiej_zarabia_na_smierci.html
          --
          Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
          (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
    • Gość: buuu IP: *.chello.pl 11.06.06, 23:48
      • Gość: hm IP: *.univ.rzeszow.pl / *.univ.rzeszow.pl 12.06.06, 10:50
        Idioci wszystkich krajów leczcie się!
        • 16.09.06, 04:06
          Gość portalu: hm napisał(a):

          > Idioci wszystkich krajów leczcie się!

          "Ulotka rozdawana pod kościołem:

          Jeżeli Twoje dziecko jest gothem, zmień to z pomocą Boga! Poniżej
          znajduje się lista znaków ostrzegawczych, które wskazują na to, że Twoje
          dziecko jest zagubioną owca i zeszło ze ścieżki Bożej. Kultura gotycka
          jest kulturą niejasną i często niebezpieczną, w której to nastolatki
          często pragną uczestniczyć. Wprowadza ona umysły młodych ludzi w
          wyimaginowany świat zła, ciemności i przemocy. Proszę, szukaj ich
          poprzez rozmowę, modlitwę i rodzicielską opiekę, aby wyplenić pokusy
          Szatana z duszy Twego dziecka, jeżeli pięć lub więcej punktów jej/jego
          dotyczy:

          1. Regularnie nosi czarną odzież.
          2. Ubiera koszulki z nazwą lub wizerunkiem rockowej grupy muzycznej.
          3. Maluje oczy używając czarnych specyfików, maluje usta lub też paznokcie.
          4. Nosi dziwną, srebrną biżuterię lub symbole (trzy szóstki, pentagram i
          inne symbole wyznające Szatana).
          5. Wykazuje zainteresowanie w tatuażach i piercingach.
          6. Słucha gotyckiej lub jakiejkolwiek innej anty-socjalnej muzyki.
          (Marylin Manson twierdzi, że jest antychrystem i wypowiada się
          publicznie przeciwko Panu. Proszę, wyrzuć takie płyty kompaktowe
          NATYCHMIAST.)
          7. Zadaje się z innymi ludźmi, którzy ubierają się, zachowują i mówią
          ekscentrycznie.
          8. Nie wykazuje zainteresowania w takich czynnościach jak: czytanie
          Biblii, modleniu się, chodzeniu do koscioła lub uprawianiu sportu.
          9. Wykazuje rosnące zainteresowanie tematami: śmierć, wampiry, magia,
          vodoo i innymi, które dotyczą szatana.
          10. Bierze narkotyki.
          11. Pije alkohol.
          12. Chce popełnić samobójstwo i/lub ma depresję.
          13. Tnie się, przypala lub robi sobie krzywdę w kazdy inny sposób. (To
          satanistyczny rytuał, który poprzez ból odwraca uwagę od światła Pana
          naszego i Jego miłości. Poszukuj pomocy u psychologa.)
          14. Narzeka na nudę.
          15. Śpi bardzo długo lub bardzo mało.
          16. Czesto nie spi w nocy.
          17. Nie lubi światła słonecznego oraz innego światła.
          18. Żąda często prywatności.
          19. Spędza bardzo dużo czasu samotnie.
          20. Żąda czasu sam na sam ze sobą oraz ciszy.(Prawdopodobnie to po to,
          by Twoje dziecko mogło rozmawiać ze złymi mocami poprzez medytację.)
          21. Nalega, by spędzać czas z przyjaciółmi bez uczestnictwa dorosłego.
          22. Nie szanuje autorytetu nauczycieli, duchownych, zakonnic, starszych itp.
          23. Żle zachowuje się w szkole.
          24. Źle zachowuje się w domu.
          25. Bardzo dużo je lub bardzo mało je.
          26. Je żywność gotycką.
          27. Pije krew lub wyraża zainteresowanie w tym kierunku (Wampiry wierza,
          że to sposób by dosięgnąć Szatana. Takie zachowanie jest niebezpieczne i
          trzeba oduczyć tego NATYCHMIAST).
          28. Ogląda telewizję kablową lub inne skorumpowane media. (Zapytaj się w
          lokalnej parafii jakie programy telewizyjne są odpowiednie dla Twego
          dziecka.)
          29. Gra w gry komputerowe, które sa brutalne.
          30. Nadużywa internetu.
          31. Kreśli symbole satanistyczne lub/i brutalnie potrząsa głową w rytm
          muzyki.
          32. Tańczy poruszając się prowokacyjnie i seksualnie.
          33. Wykazuje zainteresowanie seksem.
          34. Onanizuje się.
          35. Jest homoseksualny lub/i biseksualny.
          36. Nosi przypinki, naszywki z wyrażeniami "Jestem gothem", "Jestem
          martwa" itp.
          37. Twierdzi, że jest gothem.

          Jeżeli pięć lub więcej punktów odnosi się do Twego dziecka, powinnieneś
          szybko zainterweniować. Kultura gotycka jest niebezpieczna, a Szatan
          'rośnie' dzięki niej. Jeżeli któryś z problemów trwa, zapisz swoje
          dziecko na terapię psychologiczną."
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=48128071&a=48128071
          Czy masz już swego egzorcystę??? :))
          • Gość: vis IP: 84.38.160.* 01.05.07, 10:25
            jest to juz przesada ale problem jest i to powazny niestety
    • 12.06.06, 20:37
      cytajcie FiM najnowszy, tam piekne info o tym co sie dzieje w kosciele.
    • Gość: młody IP: *.man.rsk.pl 13.06.06, 20:08
      ale bzdety piszesz
      • 14.06.06, 03:33
        Gość portalu: młody napisał(a):

        > ale bzdety piszesz

        A jak to potraktujesz mlody człowieku?

        Kult relikwii w Kościele rzym.-kat. funkcjonuje i ma swoją regulację prawną
        (kan. 1190; Katechizm Kościoła Kat. nr 1674). Nie wolno np. relikwii sprzedawać.
        Zwraca się uwagę na to, by relikwie były autentyczne i by ta forma kultu była
        "zdrowa". Oczywiście w historii było z tym wiele nadużyć i stąd nie tylko
        niektóre prześmiewcze uwagi, ale poważne problemy (choćby Reformacja). Kult
        autentycznych relikwii jest w gruncie rzeczy formą czci oddawanej osobie
        wyniesionej na ołtarze, a nie samej relikwii. Dlatego nie można mówić: "modliłem
        się do relikwii", bo modlitwa jest do Boga za pośrednictwem świętego czy
        błogosławionego, którego relikwia pomaga uobecnić.

        Co nie co o relikwiach:

        1) Szczątków krzyża, na którym umarł Chrystus, doliczono się grubo ponad tysiąc,
        w tym jeden z nich znajduje się od niedawna w Klebarku Wielkim pod Olsztynem.

        2) Około 150 kościołów wciąż twierdzi, że jest w posiadaniu przynajmniej jednego
        ciernia z korony, która mogła mieć ich najwyżej 40. Korona cierniowa, bez
        jednego ciernia, znajduje się w katedrze Notre Dame w Paryżu i pokazywana jest w
        Wielki Piątek.

        3) Krople krwi Chrystusa znajdują się m.in. w bazylice św. Marka w Wenecji, w
        bazylice św. Krwi w Brugii (Belgia) oraz w rzymskich kościołach: Santa Croce,
        Santa Maria Maggiore i San Giovanni in Laterano.

        4) Niezwykłe bogata jest kolekcja gwoździ, którymi ciało Chrystusa miało być
        przybite do krzyża. Ponad trzydzieści kościołów, w różnych miejscowościach
        twierdzi, że posiada co najmniej jeden "oryginalny" gwóźdź. Po jednym mają:
        kościół na Lateranie, św. Krzyża w Rzymie, św. Marka w Wenecji i katedra w
        Mediolanie. W Krakowie, w Kaplicy Zygmuntowskiej jest jeden cały gwóźdź, a po
        połówce mają: kaplica św. Kosmy i Damiana oraz kościół Świętej Trójcy.

        5) Jeszcze do niedawna sporym wzięciem cieszył się kult świętego napletka.
        Posiadaniem tego "autentycznego" chwaliło się aż trzynaście świątyń, m.in.
        Santiago de Compostela w Hiszpanii i bazylika św. Jana na Lateranie w Rzymie.

        6) W całej Europie bardzo rozpowszechnione są kryształowe fiolki z mlekiem,
        którym Matka Boska karmiła małego Jezuska. Ich posiadaniem szczyci się wiele
        miast we Włoszech, Francji i Hiszpanii. Kosmyk włosów Dziewicy Maryi znajduje
        się w katedrze w Reims we Francji oraz w bazylice św. Marka w Wenecji. Święta
        tunika, czyli fragment szaty, którą miała nosić Matka Boska podczas narodzin
        Jezusa, obecnie przechowywana jest w katedrze w Chartres, we Francji oraz na
        Lateranie. Pieluszka, w którą po narodzeniu został zawinięty Jezus, znajduje się
        w kościele św. Dionizego w Paryżu. Strzępy tuniki z wełny (własnoręcznie utkanej
        przez Matkę Boską), w którą Jezus był ubrany w drodze na kalwarię, można oglądać
        w Trewirze w Niemczech. Pięć fragmentów drewna ze żłóbka, w którym leżał mały
        Jezusek, jest co roku wystawianych na widok publiczny, z okazji świąt Bożego
        Narodzenia w Santa Maria Maggiore w Rzymie.

        7) Część stołu z Ostatniej Wieczerzy znalazła schronienie w rzymskiej bazylice
        św. Jana na Lateranie, a kawałek stołu z wesela w Kanie Galilejskiej, jakimś
        cudem zachował się w kościele św. Franciszka w Asyżu. Fragmenty obrusa z
        Ostatniej Wieczerzy są w Lizbonie, w kościele św. Rocha oraz w kościele św.
        Andrzeja w Krakowie - absurd absurdowi nierówny…

        8) W Hiszpanii do dziś przechowywane jest pióro, które spadło ze skrzydła
        archanioła Gabriela podczas zwiastowania. Katedra w Magdeburgu posiada drabinę,
        na której kogut piał, kiedy Piotr zaparł się Chrystusa. W Santiago de
        Compostela, przy grobie św. Jakuba Apostoła, jest ogon osła, na którym Chrystus
        wjeżdżał do Jeruzalem. Na Lateranie przechowywana jest złota urna, pełna manny,
        zebranej na pustyni. Dwa odciski stóp, pozostawione ponoć przez Jezusa w
        bazaltowym kamieniu z Via Appia, znajdują się w kaplicy bazyliki św. Wawrzyńca
        za Murami w Rzymie. Matka Boska, z kolei, ślad swojej stopy zostawiła w skale, w
        miejscowości Bardo Śląskie, w Polsce. Kościół św. Krzyża Jerozolimskiego w
        Rzymie ma mały palec niewiernego Tomasza, którym ów niedowiarek dotknął ran
        Chrystusa.

        9) Relikwie wcale nie musza być skromnych rozmiarów. Mogą być całkiem okazałe.
        Dwie największe to: święty domek (bazylika Santuario della Santa Casa) w Loreto
        i święte schody w bazylice św. Jana na Lateranie. Domek Loretański miał być,
        według legendy, mieszkaniem Matki Boskiej, przeniesionym w 1295 roku z Nazaretu,
        przez czterech aniołów. Scala Sancta, czyli dwudziestoośmiostopniowe marmurowe
        schody, po których szedł Chrystus na spotkanie z Piłatem, w sposób nie mniej
        cudowny, zostały przywiezione z Jerozolimy.

        Jan Chrzciciel miał 9 głów (tyle jest relikwii - każda przenajświętsza).:))))
        Oprócz tego, samych kości lewego podudzia św. Idziego doliczono się 127 szt!
        Czy to nie cud?
        Chyba tylko sześć piersi św. Agaty, którym wierni biją pokłony, może się nieco
        równać z Idzim :)

        Jeżeli to wszystko miałaby być prawda, to w miejsce rozwłóczenia tych relikwii
        po całym świecie, ze względu na cześć im oddawaną stosunkowo rozsądniej było by
        stworzenie muzeum "najprawdziwszych" relikwii w celu ich jak najdłuższego
        zachowania dla potomnych.

        Zapraszam do uzupełnienia tego szczątkowego wykazu.
        Temat ciekawy co najmniej tak, jak katolicyzm.

        Trochę informacji zasięgniesz także tutaj:
        www.ex-usa.com/index.php3?k=archiwum2002_27
        O handlu hodliwymi relikwiami nawet w dniu dzisiejszym możesz dowiedzieć się co
        nieco nawet na giełdach internetowych. A więc do dzieła :)
        • 22.06.06, 04:20
          masz ponad polowe wlasnych wpisow.Moze i wiecej,ale jestem zbyt leniwy aby
          pozagladac z jakiego jeszce kompa piszesz co kilka minut...
          :)))))))))))
          wiem,pieniadze nie smierdza.Ciekawi mnie jak sie golisz?Mozesz popatrzec na
          siebie ?A moze masz juz obsluge za zaslugi?
          • 06.07.06, 16:31
            Za to mogę Ci podać adres Twego kompa :))
            • Gość: j IP: *.chello.pl 03.04.10, 12:07
              ks.Robert Skrzypczak : "Ja sam widzę wstręt w oczach ludzi, kiedy we Włoszech,
              gdzie teraz mieszkam, wsiadam do tramwaju ubrany jak ksiądz i widzę ten wzrok
              mówiący „o! pedofil”.
    • 13.06.06, 23:33
      Przynajmniej jeden z całego gremium tych "wspaniałych" książąt ma odwagę
      stawić czoło prawdzie!!!
      fakty.interia.pl/lok/lube/news?inf=751845


      Co na to abp Michalik przez lata osłaniający ks. Michała Moskwę?
      Czy tylko taki ks. Moskwa z Tylawy zasługuje na potępienie - ale nie głównie
      jego zwierzchnicy za skandale tolerowania zła?
      www.ekumenizm.pl/content/article/20040629112259556.htm

      Jako ciekawostkę ponoć tej samej filozofii etycznej można przypomnieć, że
      zaledwie w kilka godzin po uprawomocnieniu się ugody dotyczącej rekordowego w
      historii odszkodowania ofiarom molestowania seksualnego przez osoby duchowne i
      świeckich pracowników instytucji kościelnych zwierzchnik diecezji Orange w
      Kaliforni, arcybiskup Tod D. Brown przepraszał ofiary molestowania. Kwota
      odszkodowania to 100 milionów dolarów.
      [Mirosław Miarczyński, kosciol.pl]


      Przypominam o poniesionych kosztach obrony ks. Romana Kramka, gdzie sama kaucja
      kosztowała jego diecezję 500 tys. $.
    • Gość: te IP: 195.116.64.* 14.06.06, 13:15
      • 14.06.06, 18:04
        "chrześcijaństwo to religia sprzeczności, zatajeń i fałszu" krytykując twórców
        filmu "Kod da Vinci" nie dając ku temu żadnych dowodów.

        Jak w praktyce wygląda ta apostazja świadczą własne wrażenia z jej przebiegu
        opisane w kilku częściach przez "derby":
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=28405514&a=28407840

        Jako kabaret należy ocenić postępowanie wymiaru sprawiedliwości idącemu w sukurs
        Kościołowi w utrzymywaniu jego fikcyjnej statystyki i obowiązku dokonania
        takiego aktu apostazji zgodnie z wolą wnioskodawcy:
        www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=2793

        Jakie zatem inne względy tkwią w postepowaniu Kościoła?
      • 11.08.06, 01:19
        Mieszkaniec Olecka, który chce wystąpić z kościoła katolickiego, odwoła się od
        decyzji olsztyńskiego sądu, który odrzucił pozew w jego sprawie.

        Zbigniew Kaczmarek twierdzi, że jest ateistą i od wielu lat nie uczestniczy w
        życiu kościoła. Dlatego nie chciał również być brany pod uwagę w kościelnych
        statystykach. Zgodnie z prawem, wystąpienie z kościoła czyli akt apostazji
        następuje poprzez wręczenie odpowiedniego pisma proboszczowi swojej parafii.

        Ksiądz infułat Edmund Łagód nie chciał jednak przyjąć dokumentu i dlatego sprawa
        trafiła do sądu. Jednak po przesłuchaniu stron sporu, sąd odrzucił pozew.
        wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8255753,wiadomosc.html
    • Gość: janek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 13:21
      Oni głosowali przeciwko Cushmanowi


      Radni PiS:
      1. Antoni Dudek
      2. Władysław Kaczmarzyk
      3.Jacek Kiczek
      4. Antoni Kopaczewski
      5. Cecylia Kotowicz
      6. Marek Strączek
      7. Waldemar Szumny
      8. Ludwik Szyszka
      9. Robert Kultys
      10. Jacek Gołubowicz

      Radni LPR:
      1. Janina Błażej
      2. Elżbieta Dzierżak
      3. Andrzej Szypuła
      4. Janusz Ramski
      5. Ryszard Piekło

      1800 miejsc pracy poszlo sie jebac.
      • 16.07.06, 22:32
        ... ale najgłupsza jest najlepsza"
        (papież Aleksander VI)

        Trudno odmówić genialności postrzegania temu hierarsze katolickimu.
    • 15.06.06, 02:21
      40-letniemu wikaremu z parafii na osiedlu Piastów Śląskich w Głogowie
      prokuratura zarzuciła, że doprowadził 17-letniego ministranta do obcowania
      płciowego. Miało się to stać czterokrotnie 23 stycznia tego roku. Ksiądz
      oczywiście nie przyznał się do winy, ponieważ nie leży to w kategorii
      słusznych żali za grzechy. Grozi mu do pięciu lat więzienia. Jeżeli będzie
      miał takiego obrońcę duchowego, jak ks. Michał Moskwa z Tylawy, nawet głos nie
      spadnie mu z głowy. Bo cóż to znaczy jeden 17-letni ministrant na przeciwko
      gromadki kilkudziesięcioro dzieci ze szkoły podstawowej ;((

      Na dzień dzisiejszy prokuratura profilaktyczne zakazała mu zajmowania się
      wychowaniem i edukacją małoletnich. Niestety, nic nie wspomniała o
      ministrantach. Czyli inaczej, co nie zakazanne, to dozwolone ;((
      • Gość: edicko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.06, 12:17
        Coś mi tu nie pasuje. A z którego paragrafu odpowiada za 17 latka? Bo napewno
        nie za pedofilię.
        • 15.06.06, 14:25
          Gość portalu: edicko napisał(a):

          > Coś mi tu nie pasuje. A z którego paragrafu odpowiada za 17 latka? Bo napewno
          > nie za pedofilię.
          ---------
          może gwałt ?
          • 23.07.06, 20:40
            Stołeczni policjanci zatrzymali w Płońsku (woj. mazowieckie) duchownego, który
            rozpowszechniał zdjęcia pornograficzne z udziałem dzieci. Magda Wicha z Komendy
            Stołecznej Policji poinformowała, że 30-letni mężczyzna przyznał się do
            zarzucanych mu czynów podczas przesłuchania.

            Sprawa wyszła na jaw, gdy policjanci ze specjalnej komórki do walki z
            pornografią dziecięcą w KSP ustalili, że z komputera znajdującego się w Płońsku
            wysłano 364 pliki zdjęciowe zawierające treści pornograficzne z udziałem dzieci.

            Funkcjonariusze ustalili adres, pod którym znajdował się komputer, z którego
            przesyłano pornograficzne materiały i pojechali na miejsce.

            Zatrzymali 30-letniego Jarosława N. W trakcie przesłuchania mężczyzna przyznał
            się do rozpowszechniania treści pornograficznych z udziałem nieletnich. Jego
            komputer został zabezpieczony. Duchownemu grozi mu do pięciu lat pozbawienia
            wolności.
            wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8405174,wiadomosc.html?ticaid=1203c
            • 26.07.06, 22:53
              Współżycie z nieletnim, namawianie nieletnich do zażywania narkotyków, picia
              alkoholu i popełnienia samobójstwa - to zarzuty, jakie wczoraj usłyszał ksiądz
              Piotr T., były proboszcz parafii w Dębnicy, pod Człuchowem.

              Sprawa jest wyjątkowo bulwersująca - mówi Stanisław Tocha, szef człuchowskiej
              prokuratury. Pokrzywdzonych jest sześciu chłopców ze Starogardu Gdańskiego,
              którzy od 26 czerwca ubiegłego roku przyjeżdżali w odwiedziny do księdza w
              Dębnicy. Przed prokuratorem T. odmówił składania zeznań. Milczeniem odpowiadał
              na pytania dziennikarzy. Może wystarczy tych zdjęć. Miło tak panu? - to były
              jedyne słowa, jakie usłyszeliśmy. Zeznania składał na sali sądowej, gdzie
              rozpatrywano wniosek o areszt. Nieoficjalnie wiemy, że nie przyznał się do winy.


              REKLAMA Czytaj dalej



              Sprawa Piotra T. przyczyniła się do ujawnienia afery pedofilskiej w Starogardzie
              Gd. Młodzi chłopcy ze Starogardu jeździli bowiem w odwiedziny do Piotra T. do
              Dębnicy. Jeden z chłopców został przez T. uprowadzony. On i jego koledzy
              opowiadali policji o kontaktach z księdzem. Wiele wskazuje na to, że przy okazji
              wyszło na jaw, iż pedofilskie zachowania miały miejsce również w Starogardzie.
              Niedawno policjanci zatrzymali kościelnego i szefa ministrantów z kościoła pw.
              św. Katarzyny pod zarzutem pedofilii, gdzie przez pewien czas wikariuszem był
              również Piotr T. Nie mamy jednak potwierdzenia, że jest on podejrzewany w
              sprawie przypadków pedofilii w tej parafii - mówi Stanisław Tocha.

              Podejrzany między innymi o współżycie seksualne z nieletnimi, rozpijanie ich,
              namawianie do zażywania narkotyków i popełnienia samobójstwa ksiądz Piotr T. z
              Dębnicy w powiecie człuchowskim spędzi trzy miesiące w areszcie. Grozi mu do 12
              lat więzienia.

              W maju ksiądz opuścił parafię. Wyjechał wraz z niespełna piętnastoletnim Dawidem
              ze Starogardu Gdańskiego. Gdy chłopiec nie wracał, jego ojciec powiadomił
              policję o uprowadzeniu syna. W końcu Piotr T. odwiózł chłopaka na dworzec w
              Kościerzynie. Stamtąd Dawid wrócił do domu. Kilkanaście dni temu człuchowska
              prokuratura rozesłała za duchownym list gończy. Dzięki temu w miniony piątek
              były proboszcz z Dębnicy został zatrzymany przez policjantów w okolicach
              Kościerzyny.

              Zarzuty postawiliśmy mu na podstawie zeznań chłopców, ministrantów ze Starogardu
              Gdańskiego, którzy w Dębnicy byli bardzo częstymi gośćmi - mówi Stanisław Tocha,
              szef człuchowskiej prokuratury. Mimo zarzutów wobec księdza, nie wszyscy
              parafianie z Dębnicy wierzą w jego winę. Nie wierzę, żeby tak wspaniały człowiek
              mógł robić coś tak okropnego - mówi Marta Kaszanits, mieszkanka Dębnicy. Do
              końca będę go bronić - dodaje. Niewykluczone, że zarzutów będzie więcej. Wraz z
              nim zniknęły bowiem pieniądze zbierane przez parafian z Mosin na remont
              tutejszego kościoła. Według prokuratury, było to ponad 30 tys. zł.

              Piotr Furtak
              wiadomosci.wp.pl/kat,1348,wid,8414928,wiadomosc.html
              • 26.07.06, 22:55
                To obrzydliwe! Proboszcz z okolic Człuchowa działał w szajce pedofilów. Razem z
                nim chłopców wykorzystywali kościelny i opiekun ministrantów!
                Duchowny-zboczeniec ma na sumieniu jednak znacznie więcej. Wierni są przerażeni
                i zszokowani. Takie zarzuty prokuratura postawiła wczoraj "kapłanowi”.

                Przypomnijmy jak ta wstrząsająca sprawa ujrzała światło dzienne. Ksiądz Piotr T.
                (37 lat) był proboszczem parafii w Dębnicy. Pod swoją opieką miał też wiernych z
                Mosin i Ględowa. Ksiądz T. zniknął w połowie maja. Wyjechał z Dębnicy z...
                przebywającym u niego 15-letnim ministrantem ze Starogardu Gdańskiego. Chłopiec
                wrócił do domu po kilku dniach, ale ksiądz przepadł bez śladu. Dopiero po
                naszych publikacjach i dwóch miesiącach śledztwa człuchowska prokuratura
                zdecydowała o postawieniu byłemu proboszczowi zarzutów i rozesłaniu za nim listu
                gończego.
                Duchowny wpadł w Brusku koło Kościerzyny. Sąd Rejonowy w Człuchowie aresztował
                go na dwa tygodnie. Od piątku Piotr T. przebywa w Areszcie Śledczym Zakładu
                Karnego w Czarnem. Wczoraj w Prokuraturze Rejonowej w Człuchowie postawiono mu
                zarzuty. Księdzu grozi nawet 12 lat więzienia.
                Prokuratorzy badający sprawę dotarli do szokujących szczegółów. Prokuratura
                zarzuciła Piotrowi T. molestowanie seksualne nieletnich, użyczanie im narkotyków
                i rozpijanie, a także nakłanianie do popełnienia samobójstw! Ale to tylko część
                jego obrzydliwej działalności. Jak się właśnie okazało, jest on zamieszany w
                poważną aferę pedofilską, którą kilka dni temu ujawniono w parafii św. Katarzyny
                w Starogardzie Gdańskim.
                - Do aresztu trafili 59-letni kościelny i 24-letni opiekun ministrantów ze
                Starogardu Gdańskiego. Obaj przyznali się do podejmowania czynności seksualnych
                wobec chłopców poniżej piętnastego roku życia - mówi Bogdan Ziemba, zastępca
                komendanta starogardzkiej policji. - Sprawa jest rozwojowa.
                Piotr T. do połowy ubiegłego roku był w parafii św. Katarzyny wikarym. Do aktów
                pedofilii miało dochodzić m.in. w domu parafialnym. Poszkodowanych jest około 20
                osób - byłych i obecnych ministrantów. Jeden z nich zeznał, że był molestowany
                seksualnie przez pięć lat. Także przez księdza T. Zdaniem poszkodowanych,
                pedofilski proceder w parafii św. Katarzyny trwał od 1996 roku.
                Ksiądz T. miał także ukraść prawie 30 tys. zł z parafialnego konta. - To były
                pieniądze, które zbieraliśmy na remont kościoła w Mosinach - mówią zbulwersowani
                mieszkańcy tej wsi. - Kościół się wali, pieniędzy nie ma, nikt nam nie przyszedł
                z pomocą. Musimy czekać. Jesteśmy bezradni. Biskup powinien nas przeprosić za to
                wszystko!

                www.rondo.com.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20060726/SLUPSK/60726001/-1/region
                • 26.07.06, 23:09
                  Kilkaset zdjęć z dziecięcą pornografią znaleźli policjanci na komputerze
                  należącym do księdza z Płońska. Duchowny został zatrzymany na plebanii. Czeka go
                  sprawa przed sądem.

                  Funkcjonariusze z Komendy Stołecznej Policji zajmujący się monitorowaniem
                  internetu ustalili, że z jednego z komputerów w Płońsku wysłano 364 zdjęcia z
                  dziecięcą pornografią. Policjanci natychmiast pojechali na miejsce. Okazała się
                  nim plebania. Mundurowi zatrzymali 30-letniego Jarosława N., miejscowego
                  księdza, do którego należał komputer.

                  – W trakcie przesłuchania mężczyzna przyznał się do rozpowszechniania treści
                  pornograficznych z udziałem nieletnich. Grozi mu za to do pięciu lat pozbawienia
                  wolności – twierdzi Magdalena Wicha z zespołu prasowego KSP.

                  Funkcjonariusze zabezpieczyli również komputer duchownego. Teraz ustalają, z kim
                  ksiądz wymieniał się pornografią. Nie wykluczają, że dojdzie do kolejnych
                  zatrzymań. – To, co znaleźliśmy na twardym dysku, jest naprawdę szokujące i
                  obrzydliwe – mówi jeden z oficerów policji.
                  www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_id=91642
                  • 26.07.06, 23:14
                    Duchowny rozpowszechniający w internecie materiały z pornografią dziecięcą
                    został zatrzymany przez policję w Płońsku. 30-letni ksiądz przyznał się do
                    zarzucanych mu czynów.

                    Policja stołeczna wpadła na ślad przesyłanych w internecie zdjęć
                    pornograficznych z udziałem dzieci. Zlokalizowała, z jakiego komputera były
                    wysyłane. I tak wpadli na trop księdza.

                    Duchownemu grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
                    • 26.07.06, 23:19
                      Stołeczni policjanci zatrzymali w Płońsku (woj. mazowieckie) 30-letniego
                      mężczyznę - jak dowiedziała się nieoficjalnie PAP - księdza, który
                      rozpowszechniał zdjęcia pornograficzne z udziałem dzieci.
                      Sprawa wyszła na jaw gdy policjanci ze specjalnej komórki do walki z pornografią
                      dziecięcą w KSP ustalili, że z komputera znajdującego się w Płońsku wysłano 364
                      pliki zdjęciowe zawierające treści pornograficzne z udziałem dzieci.

                      Funkcjonariusze ustalili adres, pod którym znajdował się komputer, z którego
                      przesyłano pornograficzne materiały i pojechali na miejsce. Zatrzymali
                      30-letniego Jarosława N. W trakcie przesłuchania mężczyzna przyznał się do
                      rozpowszechniania treści pornograficznych z udziałem nieletnich. Grozi mu za to
                      do 5 lat więzienia. Jego komputer został zabezpieczony.
                      wiadomosci.onet.pl/1360105,69,1,1,,item.html
                      • 26.07.06, 23:21
                        37-letniego księdza Piotra T. poszukiwanego listem gończym zatrzymano w Borsku
                        (Pomorskie); zostaną mu przedstawione zarzuty m.in. molestowania seksualnego
                        osób poniżej 15. roku życia.
                        Piotra T. zatrzymano w piątek podczas rutynowej kontroli dokumentów
                        przeprowadzanej przez policjantów. Okazało się, że mężczyzna jest od ponad
                        tygodnia poszukiwany.

                        "Prokurator w Człuchowie wydał postanowienie o postawieniu zarzutów i list
                        gończy za Piotrem T. Mężczyzna zostanie przewieziony do Zakładu Karnego w
                        Czarnem, a w poniedziałek zostaną mu ogłoszone zarzuty obcowania płciowego z
                        osobami poniżej lat 15, udostępniania tym osobom narkotyków i alkoholu oraz
                        nakłaniania do popełnienia samobójstwa" - powiedział PAP rzecznik prasowy
                        Komendy Powiatowej Policji w Człuchowie Marek Szulc. Dodał, że mężczyźnie grozi
                        kara do 10 lat więzienia.
                        wiadomosci.onet.pl/1359974,11,1,1,,item.html
                        • 31.07.06, 22:58
                          42-letni ksiądz Marek K. został oskarżony o molestowanie seksualne 14-letniego
                          chłopca i znęcanie się nad uczniami podczas lekcji religii.

                          Ksiądz prowadził lekcje w szkole podstawowej i gimnazjum w Przewornie
                          (Dolnośląskie).

                          Akt oskarżenia w tej sprawie Prokuratura Rejonowa w Strzelinie skierowała do
                          tamtejszego sądu. Proces przeciwko księdzu ma rozpocząć się 17 sierpnia.

                          Szef prokuratury Ryszard Walkiewicz powiedział, że do molestowania doszło na
                          początku 2005 roku. Pokrzywdzony 14-latek był ministrantem. Z aktu oskarżenia
                          wynika, że ksiądz m.in. dotykał go w miejsca intymne. Chłopak opowiedział o
                          wszystkim szkolnej pedagog. Ta zawiadomiła o wszystkim prokuraturę.

                          Walkiewicz podkreślił, że w tej sprawie, "nieprzesądzając o niczyjej winie,
                          najważniejsze jest to, że podejrzane zachowanie księdza wobec ucznia szybko
                          zgłoszono organom ścigania".

                          W trakcie postępowania okazało się, że inne dzieci również skarżyły się na
                          księdza. Uczniowie mówili, że byli przez niego źle traktowani. Według
                          prokuratury, Marek K. na lekcjach religii wulgarnie odzywał się do uczennic.
                          Chłopców bił katechizmem po głowach. Kilku uderzył w kark i żebra.

                          Ksiądz nie przyznaje się do winy. Wyjaśnił w prokuraturze, że wszystkie zarzuty
                          to "pomówienia". Prokuratura powiadomiła o śledztwie Kurię Metropolitarną we
                          Wrocławiu. Oskarżony nie został nigdzie przeniesiony. Cały czas odprawia msze w
                          kościele w Przewornie.
                          (PAP)
                          fakty.interia.pl/kraj/prawo_i_bezprawie/news/Ksi%B1dz_oskar%BFony_o_molestowanie_i_bicie,775896,2943
                          • 31.07.06, 23:15
                            Jeszcze na początku maja hołubiony. Dzisiaj wytykany palcami. Ksiądz Piotr T.,
                            były proboszcz z Dębnicy przed tygodniem został zatrzymany przez policjantów z
                            Kościerzyny. We wtorek prokuratura postawiła mu zarzuty, a sąd zadecydował o
                            zastosowaniu wobec niego trzymiesięcznego aresztu.
                            - Przedstawiliśmy mu zarzuty wielokrotnego obcowania płciowego z jednym z
                            ministrantów odwiedzających parafię - mówi Stanisław Tocha z człuchowskiej
                            prokuratury. - Do tego będzie odpowiadał za udzielanie narkotyków i środków
                            odurzających młodym ludziom, wielokrotne namawianie jednego z chłopców do
                            targnięcia się na życie oraz rozpijanie młodych ludzi.
                            Według prokuratury pokrzywdzonych jest sześciu chłopców - obecnie 15-16 letnich.
                            Nadal nie wiadomo natomiast co ze sprawą pieniędzy na remont kościoła w
                            Mosinach. Według prokuratury zginęło ponad 30 tysięcy złotych. Prawdopodobnie
                            jednak ta sprawa będzie toczyła się odrębnym trybem.
                            Od tygodnia były proboszcz z Dębnicy przebywa w areszcie.
                            - Zachowuje się bardzo spokojnie - mówi Franciszek Tarasewicz, dyrektor
                            czarneńskiego więzienia. - Jest małomówny i nie stwarza żadnych problemów.
                            Umieściliśmy go jednak w pojedynczej celi. Osoby podejrzane o popełnienie takich
                            przestępstw nie cieszą się popularnością wśród innych więźniów.
                            Mimo "mocnych argumentów" prokuratury nie wszyscy mieszkańcy Dębnicy, Mosin i
                            Ględowa wierzą w winę księdza Piotra.
                            - To jakieś nieporozumienie - mówi Marta Kaszanits z Dębnicy, która już
                            wcześniej broniła księdza. - Czy wyobraża pan sobie, żeby osoba molestowana czy
                            też wykorzystywana seksualnie dobrowolnie jeździła do swojego kata? Ministrantem
                            jest również mój syn i na pewno ksiądz mu nie zrobił krzywdy. Być może zdarzało
                            się poklepanie czy też objęcie, ale nic więcej. Ja do samego końca będę stała
                            przy księdzu. Nawet wówczas gdy w jego sprawie zapadnie wyrok - nie uwierzę.
                            Podobnie jak pani Marta myśli wielu byłych parafian Piotra T. Są jednak i tacy,
                            którzy z powodu tej sprawy odwrócili się nie tylko od niego, ale i od Kościoła.
                            - Nigdy więcej nie zaufam żadnemu księdzu - mówi młoda mieszkanka Mosin. -
                            Księdzu Piotrowi wierzyłam wręcz bezgranicznie i strasznie się na nim zawiodłam.
                            Przestałam chodzić do kościoła i nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek zacznę...
                            Sam ksiądz nie odpowiadał na pytania dziennikarzy. Nie złożył wyjaśnień również
                            przed prokuratorem. Zeznawał jedynie za zamkniętymi drzwiami sali sądowej. Nie
                            przyznał się do winy.
                            Piotr Furtak - Dziennik Bałtycki
                            czluchow.naszemiasto.pl/wydarzenia/629373.html
                            • 31.07.06, 23:24
                              Ks. Roman Walkows, proboszcz parafii św. Katarzyny wrócił do Starogardu Gd. Był
                              w Niemczech, gdzie pełnił zastępstwo. Przyjechał wcześniej, po tym jak
                              aresztowano tymczasowo 59-letniego kościelnego i 24-letniego opiekuna
                              ministrantów, podejrzanych o pedofilię. Na przestrzeni 10 minionych lat ich
                              ofiarami byli ministranci poniżej 15 roku życia. Ks. proboszcz zapewnia, że nie
                              wiedział, iż na jego terenie dochodziło do takich rzeczy.

                              - Gdybym wiedział, to zareagowałbym - twierdzi ks. proboszcz. - To dla mnie duże
                              zmartwienie...
                              Parafianie oczekują wyjaśnień na ten temat. Pierwsze słowa padły w minioną
                              niedzielę.
                              - Jesteśmy zszokowani całą tą sprawą - mówił wówczas ksiądz Mindykowski. -
                              Czekamy na dalsze wyniki śledztwa.
                              Parafianie mają nadzieję, że w najbliższą niedzielę dowiedzą się czegoś więcej.
                              - Przyjdę do kościoła jak zawsze, ale teraz liczę na wyjaśnienie z ust księdza
                              proboszcza - mówi Irena Czeplin. - Wierzę, że duchowny wyjaśni całą tę sprawę.
                              W minionych dniach głośno było też o zatrzymaniu koło Kościerzyny księdza Piotra
                              T., poszukiwanego od dwóch miesięcy byłego proboszcza parafii w Dębnicy,
                              niedaleko Człuchowa. Wcześniej pełnił on posługę w kościele św. Katarzyny w
                              Starogardzie Gd. Zarzuty, jakie postawiono byłemu już proboszczowi Dębnicy, to
                              współżycie z nieletnim oraz namawianie nieletnich do zażywania narkotyków, picia
                              alkoholu i popełnienia samobójstwa. Pokrzywdzonych jest sześciu ministrantów z
                              św. Katarzyny, którzy odwiedzali księdza Dębnicy od ub.r.

                              - Sprawę ks. Piotra prowadzi prokuratura w Człuchowie, a św. Katarzyny my i są
                              to dwa oddzielne postępowania, które łączą osoby pokrzywdzone - mówi Janusz
                              Struczyński, prokurator rejonowy w Starogardzie Gd. - Ofiar tego procederu może
                              być około 20, bo po informacjach w mediach skontaktowały się nami kolejne
                              pokrzywdzone osoby.
                              Niebawem ma zostać przesłuchany ks. proboszcz.
                              Starogardzka policja już w maju, gdy wyszła na jaw sprawa księdza Piotra T.,
                              zdobyła informacje, że może ona doprowadzić do zatrzymania osób podejrzanych o
                              pedofilię, ale dla dobra śledztwa niczego oficjalnie nie podawano. Policja
                              relacjonowała nam, że ksiądz Piotr utrzymywał bardzo zażyłe relacje szczególnie
                              z jednym z ministrantów.

                              Nie milkną echa zatrzymania i aresztowania kościelnego oraz prezesa ministrantów
                              z parafii św. Katarzyny w Starogardzie Gd., podejrzanych o pedofilię. Ich
                              ofiarami byli ministranci z tej parafii. Tymczasem ks. proboszcz Roman Walkows
                              twierdzi, że o niczym nie wiedział.
                              Przypomnijmy, że według ustaleń policji i prokuratury do przestępstwa z udziałem
                              ministrantów poniżej 15 roku życia dochodziło na przestrzeni minionych
                              dziesięciu lat. Działo się to w pomieszczeniach parafialnych oraz w siedzibie
                              Platformy Obywatelskiej w Starogardzie Gd. Obaj zatrzymani, 59-letni kościelny i
                              24-letni prezes ministrantów, trafili do tymczasowego aresztu na trzy miesiące.
                              - Po informacjach w mediach zgłosiło się kilka osób, które mogą być poszkodowane
                              w tej sprawie - mówi Janusz Struczyński, prokurator rejonowy w Starogardzie Gd.
                              - Liczba ofiar może wynosić w sumie około 20 osób, byłych i obecnych
                              ministrantów. W tej chwili śledztwo idzie w kierunku pogłębienia istniejących
                              materiałów dowodowych oraz zbierania informacji o tym, czy uczestniczyły w
                              przestępstwie jeszcze inne osoby. Ksiądz proboszcz będzie oczywiście
                              przesłuchany. To tylko kwestia czasu.

                              Rozmawialiśmy z ks. proboszcz Romanem Walkowsem, który wrócił z Niemiec, gdzie
                              był na zastępstwie w jednej z parafii. O sprawie dowiedział się już tam poprzez sms.
                              - Byłem zaskoczony, jak się o tym dowiedziałem - powiedział nam ks. proboszcz. -
                              Wyjeżdżając z parafii w ogóle nie spodziewałem się, że usłyszę później takie
                              informacje. Jestem tu od 1988 roku, nie wiem jak do tego mogło dojść... Sam pan
                              widzi, że czuję się przygaszony całą tą sprawą...
                              Ksiądz proboszcz twierdzi, że ani kościelny, ani opiekun ministrantów nie
                              sprawiali kłopotów, a ministranci, jak i rodzice niczego nie sygnalizowali.
                              Podobnie jest jeśli chodzi o ks. Piotra, który pełnił posługę w parafii i teraz
                              jest podejrzany m.in. o współżycie z nieletnim, o czym piszemy obok. Proboszcz
                              też nie zauważył niczego, co by mogło wskazywać na podejrzane zachowanie Piotra T.
                              Czy ksiądz nie obawia się, że przestanie być po tej aferze proboszczem parafii?
                              - Kuria ze mną się nie kontaktowała, ale podporządkuję się każdej decyzji -
                              odpowiedział nam duchowny, dodając, że zatrzymani powinni być sprawiedliwie
                              osądzeni, a jeśli są winni - ponieść karę.

                              Proboszcz powiedział nam też, że szuka nowego kościelnego i kogoś, kto zastąpi
                              prezesa ministrantów.
                              Ministranci niezbyt chętnie mówią o skandalu. Bardziej rozmowny był mieszkaniec,
                              który zna dobrze ks. proboszcza.
                              - Gdyby proboszcz wiedział, że coś złego się dzieje, na pewno zareagowałby i
                              zrobiłby natychmiast z tym porządek. Taki ma charakter, taki styl - powiedział
                              nam nasz informator. - Możliwe więc, że rzeczywiście działo się to wszystko po
                              cichu, bez jego wiedzy na ten temat.

                              • Ksiądz już w areszcie

                              W maju głośno było o księdzu Piotrze T., który w ub.r. krótko pełnił posługę w
                              parafii św. Katarzyny, a potem został proboszczem w Dębnicy, koło Człuchowa.
                              Młodzi chłopcy, ministranci z parafii św. Katarzyny ze Starogardu Gd.,
                              odwiedzali ks. Piotra w Dębnicy. Jeden z nich zniknął wiosną tego roku razem z
                              księdzem. Rozpoczęto poszukiwania z udziałem policji. W końcu Piotr T. odwiózł
                              chłopaka na dworzec w Kościerzynie i ten stamtąd wrócił do domu. Człuchowska
                              prokuratura rozesłała w lipcu za duchownym list gończy. W miniony piątek były
                              proboszcz z Dębnicy został zatrzymany przez policjantów w okolicach Kościerzyny.
                              Zarzuty, jakie postawiono byłemu już proboszczowi Dębnicy, to współżycie z
                              nieletnim oraz namawianie nieletnich do zażywania narkotyków, picia alkoholu i
                              popełnienia samobójstwa. Pokrzywdzonych jest sześciu chłopców ze Starogardu Gd.,
                              którzy od 26 czerwca ub.r. przyjeżdżali w odwiedziny do księdza w Dębnicy. Piotr
                              T. trafił na razie na trzy miesiące do aresztu. Grozi mu do 12 lat więzienia.
                              Maciej Jędrzyński, (Seba) - Dziennik Bałtycki
                              tczew.naszemiasto.pl/wydarzenia/629513.html
                            • 31.07.06, 23:25
                              Ksiądz Roman Walkows, proboszcz parafii św. Katarzyny w Starogardzie Gdańskim,
                              przyznał wczoraj przed wiernymi, że przeżywa najtrudniejsze chwile w swoim życiu
                              kapłańskim. Dodał jednak, że nie unika głosów krytyki, bo jest ona pouczająca.

                              Rozmawiając ze starogardzianami można często usłyszeć, że żałują proboszcza,
                              choć zastanawia ich również, jak to możliwe że duchowny nic nie wiedział o
                              pedofilii na jego terenie. Policja ustaliła, że do czynności seksualnych z
                              udziałem ministrantów dochodziło m. in. w pomieszczeniach parafialnych.
                              Starogardzianie wolą jednak wypowiadać się anonimowo, bo temat w 50-tysięcznym
                              mieście jest nader delikatny.
                              - Proboszcz to dobry, miły człowiek i gdy teraz na niego patrzę, aż coś mnie
                              ściska w środku i chce mi się płakać... - mówi pani Justyna, starsza mieszkanka
                              Starogardu Gd.
                              - Dobrze, że proboszcz nie unika tematu, mówi o tym głośno, ale dziwne, że przez
                              10 lat nie zauważył, że na jego podwórku dzieje się coś złego - dodaje pan
                              Marek, inny z mieszkańców.
                              Ks. proboszcz stwierdził wczoraj na mszy św., że nie dziwią go liczne opinie i
                              wypowiedzi wokół całej sprawy.
                              - To normalne w każdej społeczności - mówił proboszcz do wiernych. -Zanim jednak
                              nie skończy się postępowanie prokuratorskie, nie mamy pełnego obrazu sprawy.
                              - Proszę Boga, aby pokrzepił poranionych, aby wznowił ich w wierze - dodał. -
                              Proszę też o modlitwę, dziękując za każde życzliwe słowo i nawet za krytykę, bo
                              ona ma w sobie pouczającą moc.
                              Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Starogardzie Gd.
                              - W tej chwili pogłębiamy materiał dowodowy i sprawdzamy, czy w przestępstwo
                              mogło być zamieszanych więcej osób - informuje Janusz Struczyński, szef prokuratury.
                              Część nieletnich ministrantów wykorzystywanych seksualnie spotykała się także z
                              księdzem Piotrem T., który był proboszczem w Dębnicy, a wcześniej pełnił posługę
                              w kościele św. Katarzyny. Był on poszukiwany przez dwa miesiące i niedawno
                              trafił do tymczasowego aresztu. Postawiono mu m. in. zarzut współżycia z nieletnim.
                              Aresztowanym tymczasowo na trzy miesiące 59-letniemu kościelnemu i 24-letniemu
                              cywilnemu opiekunowi ministrantów grozi kara do 12 lat więzienia.
                              Maciej Jędrzyński - NaszeMiasto.pl
                              gdansk.naszemiasto.wp.pl/wydarzenia/630229.html
                            • 31.07.06, 23:27
                              Są kolejne ofiary
                              Dziewięć kolejnych ofiar pedofilii, byłych lub obecnych ministrantów
                              starogardzkiej parafii św. Katarzyny, będzie nowymi świadkami w tej sprawie. Do
                              przestępstwa dochodziło nie tylko w domu parafialnym, ale także w siedzibie
                              Platformy Obywatelskiej.
                              O sprawie pisaliśmy wczoraj. 59-letni kościelny i 24-letni szef ministrantów
                              przyznali się do wielokrotnego dokonywania czynności seksualnych wobec
                              parafialnych ministrantów poniżej 15 roku życia. Początki tego sięgają 1996 r.
                              Obaj zatrzymani trafili do aresztu tymczasowego - grozi im kara pozbawienia
                              wolności do lat 10. Dotąd przesłuchano dziesięć ofiar przestępstw.
                              - Ale jest już dziewięć kolejnych i może być ich jeszcze więcej - mówi Janusz
                              Struczyński, prokurator rejonowy w Starogardzie Gd. - Apeluję o to, aby osoby
                              te, bądź ich rodziny, zgłaszały się do nas w tej sprawie.
                              Nasz informator opowiedział nam o jednym z przypadków ministranta.
                              - Przyznał mi, że był molestowany przez 5 lat, przez kościelnego, tego szefa
                              ministrantów i księdza, który odszedł do Dębnicy. Zmusili go do tego, bał się -
                              usłyszeliśmy od jednego z mieszkańców Starogardu Gd.
                              Chodzi o księdza Piotra T. byłego proboszcza parafii w Dębnicy, koło Człuchowa.
                              Jest on poszukiwany w związku z postępowaniem dotyczącym molestowania
                              seksualnego nieletnich oraz dawania im narkotyków. Przez rok, do połowy 2005 r.,
                              pełnił posługę w parafii pw. św. Katarzyny, a potem zapraszał ulubionych
                              ministrantów do Dębnicy.
                              Dokonano przeszukań miejsc zamieszkania i pracy zatrzymanych, zabezpieczając
                              trzy komputery oraz płyty. Prokurator przeszukał z policją także siedzibę PO.
                              Policja potwierdza, że ma udokumentowany przypadek przestępstwa z udziałem
                              ministranta w tejże siedzibie.
                              - Jestem zaskoczony, nic o tym nie wiem - mówi Jarosław Gabig, lider PO w
                              Starogardzie Gd.
                              - Rozpatrujemy w postępowaniu również to, czy mogło dojść do tego rodzaju
                              przestępstw z udziałem osób duchownych z tej lub innej parafii - mówi nadkom.
                              Bogusław Ziemba ze starogardzkiej policji.
                              Proboszcz parafii św. Katarzyny, Romana Walkows jest w Niemczech.
                              Maciej Jędrzyński - Dziennik Bałtycki
                              gdansk.naszemiasto.wp.pl/wydarzenia/627259.html
                              • 22.02.07, 21:53
                                dfdfdf
                            • 31.07.06, 23:29
                              Ta wiadomość wstrząsnęła w tym tygodniu nie tylko Starogardem Gdańskim, ale
                              poruszyła całą Polskę. Policja zatrzymała dwóch mężczyzn: kościelnego i prezesa
                              ministrantów z parafii pw. św. Katarzyny, podejrzanych o pedofilię. Zatrzymani
                              przyznali się i decyzją sądu trafili już na trzy miesiące do tymczasowego aresztu.

                              Kościelny, to 59-letni Waldemar G., a prezes ministrantów, 24-letni Tomasz J.
                              jest także pracownikiem Wydziału Kultury, Sportu i Promocji Regionu Starostwa
                              Powiatowego. Pierwszy został zatrzymany w miniony wtorek w biurze parafialnym, a
                              drugi w starostwie, chociaż miał urlop. Ich ofiarami przestępstwa pedofilii było
                              dziesięciu ministrantów. Najmłodszy miał 11 lat...
                              - Z naszych ustaleń wynika, że przestępstwa miały miejsce na terenie parafii
                              przez około 8-10 ostatnich lat - informuje nadkom. Bogusław Ziemba, zastępca
                              komendanta starogardzkiej policji. - Przyznali się, że dopuszczali się w tym
                              czasie do czynności seksualnych wobec chłopców w wieku poniżej 15 lat. Na razie
                              wiemy o dziesięciu pokrzywdzonych, ale może ich być więcej.
                              Opisy tego, co się działo, a które poznaliśmy zbierając ten materiał, są
                              koszmarne, wręcz niewyobrażalne i nie nadają się do przytoczenia.
                              - Przyznam, że za moich czasów sprawy o takim rozmiarze nie mieliśmy - stwierdza
                              Janusz Struczyński, szef Prokuratury Rejonowej w Starogardzie Gd.
                              Gdy w środę policja podała informacje o zatrzymaniu, temat pojawiał się przez
                              cały dzień w wielu mediach. Do miasta zjechały dziesiątki dziennikarzy.
                              Niestety, Starogard Gdański po raz kolejny dał się poznać tylko od ciemnej strony...
                              To może być dopiero początek wielkiego skandalu z Starogardzie Gd. związanego z
                              pedofilią. Do tej pory ustalono, że ofiarami przestępstw było 10 ministrantów z
                              parafii św. Katarzyny i zaczęło się to jeszcze w latach 90. Z naszych informacji
                              wynika, że ministranci byli ?zaczepiani? m.in. w pomieszczeniach parafialnych.
                              Obaj mężczyźni, których zatrzymano we wtorek, nazajutrz zostali przewiezieni do
                              Sądu Rejonowego w Starogardzie Gd. przez policję, ale dla dziennikarzy byli
                              nieuchwytni. Ci stali przed sądem godzinę, potem kolejną już w budynku.
                              Tymczasem kościelny i prezes ministrantów z parafii św. Katarzyny zostali
                              wprowadzeni od strony Aresztu Śledczego, w sposób niewidoczny dla ciekawskich i
                              przedstawicieli mediów. Sprawa toczyła się za zamkniętymi drzwiami. Gdy sędzia
                              wyszedł z sali, został wręcz zatrzymany przez dziennikarzy.
                              - Chodzi o obcowanie seksualne z osobami poniżej 15 roku życia - powiedział
                              Zbigniew Ałaszewski, sędzia starogardzkiego Sądu Rejonowego. - Wobec
                              zatrzymanych zastosowano karę tymczasowego aresztu. Najprawdopodobniej sprawa
                              będzie się rozwijać i najprawdopodobniej będą kolejne zarzuty. Część świadków,
                              to osoby dorosłe, a część nie ma jeszcze 15 lat.
                              Na pytanie, czy w sprawę mogą być zamieszani także duchowni, sędzia powiedział,
                              że nic mu o tym nie wiadomo. Ale zatrzymanie dwóch mężczyzn - kościelnego i
                              prezesa ministrantów - jest częściowo powiązane ze sprawą księdza Piotra T.,
                              byłego proboszcza z Dębnicy, koło Człuchowa. Pisaliśmy o tym wiosną br. Ksiądz
                              przepadł jak kamień w wodę, a jest poszukiwany w związku z postępowaniem
                              dotyczącym molestowania seksualnego nieletnich oraz podawania im narkotyków.
                              Wcześniej pełnił on posługę właśnie w parafii pw. św. Katarzyny i zapraszał
                              ministrantów tej parafii do Dębnicy. W parafii w Starogardzie Gd. był mniej
                              więcej rok, do połowy 2005 r. Tymczasem sprawa 10 ministrantów sięga jeszcze lat
                              90. Gdzie więc szukać przyczyn pedofilii w parafii?
                              Ks. Roman Walkows, proboszcz parafii pw. św. Katarzyny, był w środę nieobecny.
                              Udało nam się zamienić kilka zdań z ks. wikariuszem Ryszardem Firshem.
                              - Całą sprawą jesteśmy zszokowani - mówi ks. Ryszard Firsh. - Zatrzymani nigdy
                              nie przejawiali niczego złego do drugiego człowieka. Jestem jednak zdania, że
                              jeśli popełnili przestępstwo, to musi spotkać ich kara. Proszę jednak więcej o
                              zaistniałej sprawie rozmawiać z księdzem proboszczem.
                              Aktualnie duchowny przebywa w jednej z parafii w Niemczech. Ma wrócić za kilka
                              dni. Zszokowane są jednak przede wszystkim matki ministrantów ze starogardzkiej
                              parafii.
                              - To nie może być prawda - podkreśla jedna z matek, która prosi nas o
                              anonimowość dla dobra jej dziecka. - Wcześniej służbę w tej świątyni pełnił mój
                              starszy syn i nigdy o takich rzeczach nie mówił. Mój młodszy syn nadal będzie
                              służyć do mszy, bo ja w tę sprawę po prostu nie wierzę. Wiem, że nie stanie mu
                              się tu krzywda - kończy kobieta.
                              O zdanie chcieliśmy także zapytać Kurię Biskupią w Pelplinie, jednak w środę
                              nikt dla dziennikarzy nie był uchwytny. Ks. Ireneusz Smagliński, rzecznik
                              prasowy kurii, był na urlopie. W Pelplinie nie było też ks. kanclerza, ani
                              księdza biskupa pelplińskiego Jana Bernarda Szlagi, który jest na wczasach.
                              Zdziwieni są także współpracownicy Tomasza J. ze starostwa.
                              - Trudno w to uwierzyć, chyba miał jakąś dziewczynę... - mówi Stefan Galiński z
                              Wydziału Kultury. - Czy policja zabezpieczyła jego komputer? Przecież on tu
                              nawet nie miał żadnego komputera służbowego.
                              Starosta Sławomir Neumann zapowiedział, że Tomasz J. będzie zwolniony z pracy.
                              Szef ministrantów jest też w zarządzie miejskim PO. Starosta, jeden z
                              miejscowych liderów PO, nie sądzi jednak, aby sprawa ta mogła zaszkodzić partii.
                              Maciej Jędrzyński - Dziennik Bałtycki
                              starogardgdanski.naszemiasto.pl/wydarzenia/627393.html
                              • 10.08.06, 23:46
                                Ale niestety, w Tanzanii - u nas taka sytuacja jest wręcz nie do pomyślenia!!!

                                Sąd w Tanzanii skazał na 30 lat więzienia księdza rzymskokatolickiego za
                                uprawianie seksu z 17- letnim młodzieńcem - podała agencja Reutera.

                                To pierwszy w Tanzanii przypadek skazania księdza za taki czyn. W kraju tym
                                stosunki płciowe z nieletnimi lub osobą tej samej płci są zabronione.
                                wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=35116&wid=8458687&rfbawp=1155240060.850&ticaid=121ef

                                REKLAMA Czytaj dalej



                                Sąd oddalił apelację obrony, która zabiegała o uniewinnienie 38- letniego
                                Sixtusa Kimaro tłumacząc go młodym wiekiem.

                                To nie jest odpowiednie wytłumaczenie czegoś, co nie jest akceptowane w
                                społeczeństwie. Osoba duchowna musi cieszyć się szacunkiem, toteż powinna
                                odpowiadać za swe czyny - powiedziała sędzia Pellagia Khaday.

                                Prokurator żądał dożywocia. Ostatecznie Kimaro został skazany na 30 lat
                                więzienia i wypłacenie 17-latkowi odszkodowania w wysokości 2 mln szylingów
                                tanzańskich (równowartość 1554 dolarów).

                                Reuter pisze, że nie udało się uzyskać wypowiedzi przedstawiciela Kościoła
                                katolickiego w Tanzanii na temat wyroku. (ap)
                                • 11.08.06, 00:04
                                  Proces księdza oskarżonego o nadużycie zaufania 17-letniego ministranta i
                                  doprowadzenie go do poddania się tzw. innym czynnościom seksualnym oraz
                                  obcowania płciowego rozpoczął się przed Sądem Rejonowym w Głogowie (Dolnośląskie).
                                  wiadomosci.wp.pl/kat,9251,wid,8441340,wiadomosc.html
                                  • 11.08.06, 00:06
                                    Ksiądz oskarżony o molestowanie seksualne chłopca i znęcanie się nad dziećmi
                                    PAP 15:10

                                    42-letni ksiądz Marek K. został oskarżony o molestowanie seksualne 14-letniego
                                    chłopca i znęcanie się nad uczniami podczas lekcji religii, które prowadził w
                                    szkole podstawowej i gimnazjum w Przewornie.

                                    Akt oskarżenia w tej sprawie Prokuratura Rejonowa w Strzelinie skierowała do
                                    tamtejszego sądu. Proces przeciwko księdzu ma rozpocząć się 17 sierpnia.


                                    REKLAMA Czytaj dalej



                                    Szef prokuratury Ryszard Walkiewicz powiedział, że do molestowania doszło na
                                    początku 2005 roku. Pokrzywdzony 14-latek był ministrantem. Z aktu oskarżenia
                                    wynika, że ksiądz m.in. dotykał go w miejsca intymne. Chłopak opowiedział o
                                    wszystkim szkolnej pedagog. Ta zawiadomiła o wszystkim prokuraturę.

                                    Walkiewicz podkreślił, że w tej sprawie, nie przesądzając o niczyjej winie,
                                    najważniejsze jest to, że podejrzane zachowanie księdza wobec ucznia szybko
                                    zgłoszono organom ścigania.

                                    W trakcie postępowania okazało się, że inne dzieci również skarżyły się na
                                    księdza. Uczniowie mówili, że byli przez niego źle traktowani. Według
                                    prokuratury, Marek K. na lekcjach religii wulgarnie odzywał się do uczennic.
                                    Chłopców bił katechizmem po głowach. Kilku uderzył w kark i żebra.

                                    Ksiądz nie przyznaje się do winy. Wyjaśnił w prokuraturze, że wszystkie zarzuty
                                    to "pomówienia". Prokuratura powiadomiła o śledztwie Kurię Metropolitarną we
                                    Wrocławiu. Oskarżony nie został nigdzie przeniesiony. Cały czas odprawia msze w
                                    kościele w Przewornie.
                                    (grm)
                                    wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8430234,wiadomosc.html
                                    • 11.08.06, 00:08
                                      Ksiądz Roman Walkows, proboszcz parafii św. Katarzyny w Starogardzie Gdańskim, w
                                      której doszło do aktów pedofilskich, przyznał w niedzielę przed wiernymi, że
                                      przeżywa najtrudniejsze chwile w swoim życiu kapłańskim.
                                      wiadomosci.wp.pl/kat,1348,wid,8429533,wiadomosc.html
                                      • 11.08.06, 00:11
                                        Współżycie z nieletnim, namawianie nieletnich do zażywania narkotyków, picia
                                        alkoholu i popełnienia samobójstwa - to zarzuty, jakie wczoraj usłyszał ksiądz
                                        Piotr T., były proboszcz parafii w Dębnicy, pod Człuchowem.
                                        wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8414928,wiadomosc.html
                                        • 11.08.06, 00:14
                                          Stołeczni policjanci zatrzymali w Płońsku (woj. mazowieckie) duchownego, który
                                          rozpowszechniał zdjęcia pornograficzne z udziałem dzieci. Magda Wicha z Komendy
                                          Stołecznej Policji poinformowała, że 30-letni mężczyzna przyznał się do
                                          zarzucanych mu czynów podczas przesłuchania.
                                          wiadomosci.wp.pl/kat,1348,wid,8405174,wiadomosc.html
                                          • 11.08.06, 00:23
                                            Stan Oregon przeciw Watykanowi ws. molestowania nieletnich

                                            Amerykański sędzia federalny orzekł, że przeciw Watykanowi może toczyć się
                                            proces, dotyczący molestowania nieletnich. Zdaniem oskarżenia, Stolica
                                            Apostolska jest odpowiedzialna za działalność księdza, który był przenoszony z
                                            diecezji do diecezji w latach 60. minionego wieku.

                                            Tym samym sędzia odrzucił watykańską propozycję oddalenia procesu, w którym
                                            Stolica Apostolska, Archidiecezja Portland, arcybiskup Chicago oraz prowincja
                                            zakonna oskarżone są o ochronę ojca Andrew Ronana. Duchowny został przeniesiony
                                            z Irlandii do Chicago, mimo że znana była historia jego przewinień.
                                            wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,8346018,wiadomosc.html
                                            • 11.08.06, 00:39
                                              Dyrektor szkoły podstawowej w Połoskach w powiecie bialskim został skazany na
                                              rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Jan F. został skazany za to,
                                              że nie przeciwdziałał molestowaniu nieletnich uczennic przez księdza katechetę.
                                              Sąd wymierzył też dyrektorowi 1200 złotych grzywny.
                                              wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8329461,wiadomosc.html
                                              • 11.08.06, 00:43
                                                Metropolita lubelski abp Józef Życiński wysłał list z przeprosinami do matki
                                                10-letniej dziewczynki - ofiary księdza-pedofila z archidiecezji lubelskiej,
                                                skazanego w poniedziałek przez Sąd Rejonowy w Lublinie na 5 lat więzienia.
                                                wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8321746,wiadomosc.html


                                                Przeprosił i po wszystkim???
                                                • 11.08.06, 00:45
                                                  Doniesienie o uprowadzeniu syna przez byłego proboszcza w Dębnicy koło Człuchowa
                                                  złożył ojciec 15-letniego Dawida. Koledzy chłopca twierdzą, że proboszcz
                                                  rozpijał młodzież i namawiał Dawida do popełnienia samobójstwa.
                                                  wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8317313,wiadomosc.html
                                                  • 11.08.06, 17:58
                                                    Księży pedofilów w irlandzkim Kościele katolickim było więcej, niż dotąd
                                                    sądzono. Śledztwo w tej sprawie zachwieje zapewne i tak słabnącą pozycją
                                                    Kościoła w Irlandii.

                                                    W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat księża pedofile z diecezji w Dublinie
                                                    mogli dopuścić się aż tysiąca gwałtów na dzieciach - uważa organizacja broniąca
                                                    praw ofiar przemocy seksualnej One in Four.

                                                    Jej szef i założyciel Colm O'Gorman powiedział gazecie "The Irish Independent",
                                                    że właśnie taka liczba wyłania się z rozmów z ofiarami i ich rodzinami. Do biur
                                                    organizacji zgłaszają się ludzie, którzy wolą rozmowę niż wizytę w sądzie.
                                                    serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3534888.html
                                                  • 22.08.06, 04:40
                                                    26 października 2004 r. informowaliśmy czytelników o brutalnych gwałtach
                                                    dokonywanych na dzieciach w sierocińcu „Miasto Dzieci im. Świętego Franciszka
                                                    Xawiera” w Republice Dominikańskiej, prowadzonym przez Kościół rzymskokatolicki.
                                                    Było tam regularnie gwałconych przynajmniej 12 dzieci. Tymczasem najnowsze
                                                    odkrycia związane z toczącym się procesem są jeszcze bardziej przerażające.

                                                    Odpowiedzialnym za sierociniec był diakon Rigoberto de Jesus Gonzalez Padial,
                                                    który przedstawił prasie nowe, wstrząsające szczegóły całej sprawy, jak również
                                                    oskarżył prokuraturę i władze Kościoła rzymskokatolickiego, o to, że nie podjęły
                                                    odpowiednich kroków zaraz po tym, kiedy przed ponad sześcioma miesiącami złożył
                                                    pierwsze doniesienie.

                                                    Diakon doniósł, że dowiedział się od dziewczynek, że poza gwałtami na dzieciach,
                                                    w sierocińcu również uprawiano rytualny kanibalizm. Dzieci miały zakopywać w
                                                    ziemi ludzki resztki, które nie zostały spożyte podczas rytuału.

                                                    W wywiadzie udzielonym programowi „El Día” („Dzień”), w telewizyjnym Kanale 11,
                                                    diakon Padial nie ujawnił imion przypuszczalnych uczestników kanibalizmu
                                                    tłumacząc, że o wszystkim już została poinformowana prokuratura i tylko wymiar
                                                    sprawiedliwości może ujawnić nazwiska.

                                                    Diakon opowiadał, że 5-letnia dziewczynka powiedziała mu kiedyś, że miała w
                                                    swoich dłoniach serce jednej z zamordowanych osób, a inne dziecko powiedziało
                                                    mu, że własnymi rękami, na polecenie dorosłych, zamordowała niemowlaka i jego
                                                    matkę. Kiedy z niedowierzaniem usłyszał te pierwsze relacje, jedna z dziewczynek
                                                    powiedziała mu, że on również jadł ludzkie mięso, bowiem pewnego dnia zamieniono
                                                    w zamrażarce mięso wołowe na ludzkie i to właśnie mięso podano wszystkim do
                                                    zjedzenia.

                                                    Do pierwszego skandalu związanego z sierocińcem doszło w lutym 2002 r., kiedy
                                                    złożono donos na kucharkę sierocinca Dolores Mejía, która sama zgwałciła wiele
                                                    dzieci z przytułka. Kobieta ta została skazana na 15 lat więzienia. Ponownie
                                                    skandal wybuchł w marcu 2004 r.
                                                    www.ekumenizm.pl/content/article/20050220080910385.htm
                                                  • 22.08.06, 04:41
                                                    W sierocińcu w Higüey, w Republice Dominikańskiej, diakon z USA Rigoberto de
                                                    Jesús Padial, który był odpowiedzialny za prowadzony przez Kościół
                                                    rzymskokatolicki przytułek dla małych dzieci, w dniu 1 marca zawiadomił organy
                                                    ścigania o wielokrotnych gwałtach na co najmniej 13 dzieciach dokonywanych przez
                                                    pracowników ośrodka który prowadził.

                                                    Dwa lata wcześniej, 11 marca 2002 roku, złożył doniesienie na jedną z
                                                    pracownic, 53-letnią D.M., którą oskarżył o gwałt co najmniej na 9 chłopcach.
                                                    Kobieta został skazana na 15 lat więzienia. Dwa lata później historia się
                                                    powtórzyła i diakon zmuszony był poinformować o procederze organy ścigania.
                                                    Prokuratura i sądy nie kwestionowały zeznań diakona, ani też nie interesowały
                                                    się ilością dzieci, które przeszły przez przytułek. Zainteresowania nie
                                                    wzbudziła również relacja między diakonem a dyrekcją przytułku. Nikt się również
                                                    nie zainteresował programem edukacyjnym ośrodka, jego zasadami funkcjonowania,
                                                    ani też poziomem życia przebywających tam dzieci. Młodzi ludzie, w wieku od 3 do
                                                    11 lat, byli tam regularnie gwałceni, jak orzekli biegli lekarze, ale wina
                                                    spadła wyłącznie na pracowników.

                                                    Diakon zeznał przed sądem, że dziewczynki juz wcześniej alarmowały o fakcie
                                                    molestowania seksualnego przez pracownice ośrodka, które polegało na
                                                    przymuszaniu dzieci do seksu oralnego. Ponadto dzieci miały być zmuszane do
                                                    oglądania materiałów pornograficznych.

                                                    Już w czerwcu 2004 r. sędzia oświadczył, że istnieje wystarczająca liczba
                                                    dowodów przeciw siedmiu oskarżonym osobom. Troje z nich znalazło się w więzieniu.

                                                    20 maja lekarz zbadał 12 dziewczynek i okazało się cztery z nich już od dawna
                                                    mają przerwaną błonę dziewiczą, pozostałe mają błonę jeszcze nienaruszoną, ale
                                                    posiadają inne ślady, które wskazują na dokonywanie na nich czynności
                                                    seksualnych, tzn., według lekarzy, były one gwałcone przy pomocy palców.

                                                    14 czerwca sędzia przesłuchał sześć dziewczynek w wieku od 7 do 11 lat i jednego
                                                    6-letniego chłopca. Jak to zostało wyrażone przez jednego ze specjalistów,
                                                    chodziło o serię prawdziwych bestialstw. Dzieci zeznawały, jak były gwałcone, po
                                                    raz pierwszy nawet przez trzy osoby jednocześnie. Kobiety trzymały je za głowy i
                                                    zamykały im usta kiedy mężczyźni je gwałcili. Następnie kobiety zmywały ślady
                                                    krwi i przebierały dzieci. Wszystkie dziewczynki zeznały, że były gwałcone
                                                    wielokrotnie przez wielu mężczyzn, jedną z dziewczynek gwalcono także analnie.
                                                    6-letni chłopiec opowiedział, że został zgwałcony przez jednego mężczyznę, który
                                                    również zmusił chłopca, aby zrobił to samo z Luci. Kiedy sędzia zapytał, kim
                                                    jest Luci, chłopiec odpowiedział, że chodzi o psa. Śledztwo wykazało, że
                                                    pracownicy pobierali opłaty od osób, które gwałciły dzieci, jak również sami
                                                    mieli z dziećmi stosunki.

                                                    Miasto Dzieci „Świętego Franciszka Xawiera” w chwili obecnej jest zamknięte.
                                                    Dzieci zostały przeniesione, a reszta pracowników zwolniona. Miejsce jest
                                                    strzeżone przez służby wynajęte przez biskupa diecezji. Nie wiadomo jednak
                                                    dokładnie, gdzie teraz przebywają dzieci. Agencja Karaiby spekuluje, że część z
                                                    nich mogła zostać umieszczona u różnych rodzin i w innych ośrodkach.

                                                    Ośrodek "Miasto dzieci Świętego Franciszka Xawiera" znajduje się na wsi, w
                                                    strefie rolniczej, zdala od innych domostw. Na czele ośrodka stali, jak ich
                                                    nazywały dzieci, „wujek Rigo i ciocia Margarita”, katolicki diakon z USA i jego
                                                    żona pochodzenia kubańskiego. Od kilku tygodni znajdują się oni w Stanach
                                                    Zjednoczonych. Wielu specjalistów z podejrzliwością patrzy na fakt, że przez tak
                                                    długi czas obydwoje nie reagowali na prawdziwe orgie dokonywane w przytułku.
                                                    Diakon doniósł o wszystkim wymiarowi sprawiedliwości dopiero po tym, jak cztery
                                                    dziewczynki zagroziły, że opowiedzą o wszystkim swoim krewnym.
                                                    www.ekumenizm.pl/article.php?story=20041025214938220&query=diakon
                                                  • 22.08.06, 04:48
                                                    Jeden ksiądz zgwałcił uczennicę, drugi – 60-letniego dziadka, trzeci używał
                                                    seksualnie ministranta, który na znak protestu podciął sobie żyły i wyskoczył z ...
                                                    www.racjonalista.pl/ks.php/k,990/d,1
                                                  • 16.09.06, 03:52
                                                    Sobota, 2 września (16:05)

                                                    43-letni proboszcz jednej z parafii w Częstochowie został aresztowany pod
                                                    zarzutem gwałtu na 20-letniej kobiecie. Ksiądz nie przyznaje się do winy -
                                                    poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Romuald Basiński.

                                                    Do zdarzenia miało dojść na terenie plebanii. Za gwałt grozi do 12 lat
                                                    pozbawienia wolności.

                                                    Źródło informacji: PAP

                                                    fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/Aresztowano_ksi%EAdza_podejrzanego_o_gwa%B3t,787445,2943#skipAd
                                                  • 28.10.06, 18:43
                                                  • 28.10.06, 20:56
                                                  • 30.10.06, 23:53
                                                    Joseph Ratzinger (obecnie papież Benedykt
                                                    XVI) został pozwany w procesie cywilnym? Jest oskarżony o spiskowanie z
                                                    archidiecezją Galveston-Houston w celu ukrycia przypadków molestowania chłopców
                                                    w latach 90.
                                                    serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,1937142.html
                                                    Skarżący domagają się odszkodowania.

                                                    Adwokat jednego z molestowanych chłopców twierdzi, że kardynał Ratzinger,
                                                    wówczas prefekt Kongregacji Nauki Wiary, uczestniczył w zacieraniu śladów i
                                                    pomógł sprawcy molestowania w ucieczce. Adwokat powołuje się m.in. na napisany
                                                    po łacinie list Ratzingera do biskupów na świecie z 18 maja 2001 roku z
                                                    informacją, że "ciężkimi przestępstwami", takimi jak molestowanie seksualne
                                                    nieletnich, będzie się zajmować jego kongregacja i że sprawy te są objęte
                                                    "tajemnicą pontyfikalną".
                                                    wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,8346018,wiadomosc.html?ticaid=12988&_ticrsn=3


                                                    Jak twierdzi brytyjski tygodnik "The Observer", Watykan nakazał katolickim
                                                    biskupom ukrywać przypadki nadużyć seksualnych wśród duchownych. Pismo powołuje
                                                    się na dokument z 1962 roku (tajna instrukcja sygnowana przez papieża Jana XXIII
                                                    w dniu 16 marca 1962 roku).

                                                    INSTRUCTIO DE MODO PRCEDENDI IN CAUSIS SOLLICITATIONIS
                                                    (...) omnes et signuli ad tribunal quomodocumque pertinentes vel propter eorum
                                                    officium ad rerum notitiam admissi arctissimum secretum, quod secretum Sancti
                                                    Officii communiter audit, in omnibus et cum omnibus, sub poena excommunicationis
                                                    latae sententiae, (...)
                                                    Czyli (...) wszyscy i każdy z osobna przed trybunałem w jakimkolwiek charakterze
                                                    stojący lub gdyby kto z racji swego urzędu o sprawie tej ( przestępstw
                                                    seksualnych księży ) uzyskał wiedzę zobowiązany jest do zachowania
                                                    najściślejszej tajemnicy, która jest traktowana jako tajemnica Świętego Urzędu,
                                                    wszędzie i wobec każdego, pod groźbą ekskomuniki latae sententiae.

                                                    CO TO W KOńCU JEST?

                                                    To jest właśnie ta tajna instrukcja sygnowana przez papieża Jana XXIII w dniu 16
                                                    marca 1962 roku, a więc już za życia większości internautów!!!

                                                    O powadze z jaką Kościół traktuje tę sprawę może świadczyć memorandum przesłane
                                                    do wszystkich biskupów przez kardynała Ratzingera, szefa Kongregacji Doktryny
                                                    Wiary w 2001 roku !!!.

                                                    Sprawa posiada dwa aspekty - etyczny i praktyczny.
                                                    W wymiarze etycznym:
                                                    - godzi się uprzejmie zapytać naszych pasterzy, jakie wartości chrześcijańskie
                                                    (lub też inne)rozwijają w sobie stawiając wyżej dobro Kościoła, niż dobro
                                                    dzieci gwałconych przez pedofili w koloratkach?

                                                    W wymiarze praktycznym:
                                                    - tajna instrukcja papieża stanowi doskonałe usprawiedliwienie dla biskupów
                                                    tuszujących odchylenia swoich proboszczów i własne. Po prostu tylko wykonywali
                                                    rozkazy... hmm... - skąd to znamy?

                                                    Co więcej, jeżeli wasze dziecko zostanie zgwałcone w szkole przez księdza
                                                    katechetę, jego koledzy po fachu też mają siedzieć cicho, bo inaczej może ich
                                                    dosięgnąć ekskomunika latae sententiae.

                                                    W samych tylko USA, tylko w jednej diecezji bostońskiej 500 ofiarom pedofili w
                                                    koloratkach diecezja ma wypłacić około 85 000 000 dolarów odszkodowań za straty
                                                    moralne. Czy czasem nie przypominają się słowa Voltera "Boże strzeż nas przed
                                                    Kościołem"?

                                                    Według tygodnika, pismo liczące 69 stron zostało wysłane do wszystkich
                                                    katolickich biskupów na świecie. Podpisał je papież Jan XXIII, który wzywa do
                                                    zachowania ścisłej tajemnicy podczas zajmowania się przypadkami molestowania
                                                    seksualnego.

                                                    Nieposłusznym księżom grozi ekskomuniką, czyli wykluczeniem z kościoła. Do
                                                    utrzymania tajemnicy wzywa też domniemane ofiary, sugerując im złożenie
                                                    przysięgi milczenia. Według "Observera", Watykan przyznał, że dokument jest
                                                    prawdziwy.

                                                    Mimo głośnych przypadków ujawnienia pedofilii wśród księży w 2002 roku, Stolica
                                                    Apostolska nie zaprzestała stosowania polityki, której efektem było tolerowanie
                                                    podobnych nadużyć w innych krajach. Watykan zamiast stanąć wyraźnie po stronie
                                                    ofiar, tuszował ich krzywdę - twierdzi Colm O'Gorman autor programu "Sex Crimes
                                                    and the Vatican" nadanego przez telewizję BBC.
                                                    Tutaj jest zapis tego programu:
                                                    news.bbc.co.uk/1/hi/programmes/panorama/5402928.stm
                                                    Komentarz można sobie darować, bo i nasze atelie nie jest wolne od tego typu "WC".

                                                    W sukurs z pomocą Watykanowi pospieszył nasz wicepremier i minister edukacji
                                                    Roman Giertych i jako Lider LPR ogłosił, że nie będzie rozmawiał z żadnym z
                                                    dziennikarzy tej stacji. Poszło oczywiście o wyemitowaną przez BBC audycję o
                                                    molestowaniu seksualnym dzieci przez księży.
                                                    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3660453.html
                                                    Tu jest link do niekończącej się lisy z przypadkami seksualnego molestowania
                                                    dzieci przez duchownych, na całym świecie - też z polski:
                                                    www.multiline.com.au/~johnm/ethics/ethicscontents.htm
                                                    Co w Watykanie się robi z funkcjonariuszami zamieszanymi w tego typu działalność?

                                                    A oto jest odpowiedź:
                                                    Jan Paweł II powołał byłego arcybiskupa Bostonu, kardynała Bernarda Francisa Law
                                                    na urząd archiprezbitera rzymskiej bazyliki Matki Bożej Większej. Arcybiskup Law
                                                    w grudniu 2002 roku zrezygnował z kierowania bostońską archidiecezją w
                                                    następstwie ujawnienia faktów tuszowania seksualnych przestępstw, których na
                                                    dzieciach i młodzieży dopuszczali się podlegli mu księża.
                                                    www.kosciol.pl/article.php?story=20040529161207720[...]
                                                    Przyznanie kardynałowi, który właśnie z powodu ukrywania tych skandali musiał
                                                    ustąpić ze stanowiska, reprezentacyjnej funcji w samym sercu Rzymu jest przez
                                                    wielu amerykańskich katolików odbierane jako swego rodzaju demonstracja.
                                                    [...]
                                                    Takie publiczne potwierdzenie wysokiej i cenionej przez Watykan pozycji
                                                    kardynała Law pokopuje oświadczenia papieża dotyczące tragedii dzieci i
                                                    młodzieży spowodowanej milczeniem dostojników kościelnych. Nowa funkcja byłego
                                                    arcybiskupa Bostonu, choć jest głównie ceremonialna to wyraźne przesłanie, w
                                                    którym Watykan mówi że lojalność znaczy więcej niż odpowiedzialność i że nalezy
                                                    bardziej chronić duchownych niż dzieci - powiedział bostońskiej prasie
                                                    rozgoryczony Post."
                                                    (PS. Bohater tego skandalu prowadził mszę św. za Papieża podczas ceremonii
                                                    pogrzebowej
                                                    [...]
                                                    www.msmagazine.com/news/uswirestory.asp?id=6733
                                                    Papież odmawia spotkania sie z ofiarami wykorzystania seksualnego przez ksieży
                                                    katolickich, podczas jego wizyty w Kanadzie - "Pope Refuses To Visit With Sexual
                                                    Abuse Victims".

                                                    O "powadze" z jaką Kościół traktuje tę sprawę może świadczyć memorandum
                                                    przesłane do wszystkich biskupów przez kardynała Ratzingera (dzisiaj papieża
                                                    Benedykta XVI), byłego szefa szefa Kongregacji Doktryny Wiary w 2001 roku!!!.

                                                    Czy teraz już wiadomo, dla czego czemu papiż nie odebral "tytulu" kardynała temu
                                                    Bernardowi Law, i półtororocznej przerwie, dał mu prestiżową posadę w Rzymie?

                                                    W innych sprawach Watykan też nic nie robił. Papież zawsze chował głowę w piasek
                                                    i udawał, że nic nie wie, nie ma żadnej władzy, by zmienic postepowanie ksiedzy
                                                    i kościoła.

                                                    Niesamowity biedulek!
                                                    To jak rządzi tym całym Kościołem, skoro kazdy wie, że papież ma nieograniczoną
                                                    władzę w Kk!
                                                    Trudno to określić inaczej, jak "wzorcowym autorytetem moralnym i przekazaniem
                                                    miłości bliźniego" :((

                                                    Papież może więc mówić co chce, ale dopóki nie polecą głowy a niektórzy biskupi
                                                    tracą stanowiska, wszystko to nic nie znaczy!!!
                                                  • 26.05.07, 11:44
                                                    1.
                                                    Pewien irlandzki mnich z zakonu norbertanów nazwiskiem Brendan Smyth
                                                    zasłynął tym, że w ciągu pięćdziesięcioletniej (1945-1994) posługi w Dublinie,
                                                    Belfaście i kilku miastach amerykańskich zgwałcił ok. 400 dzieci. Ojczulek miał
                                                    niezłe chody u zwierzchników w swoim zakonie, którzy zresztą o jego słabości
                                                    wiedzieli już w latach 40-tych, niemniej solidarnie trzymali buzie na kłódki.
                                                    Ba, czasami nawet pomagali: gdy w parafii, w której zakonnik aktualnie “uczył”,
                                                    wszystkie dostępne młode duszyczki były już zaliczone, przenosili delikwenta w
                                                    nowe miejsce, gdzie mógł sobie używać do woli, a poprzednim ofiarom i ich
                                                    rodzinom sobie znanymi sposobami zamykali usta. Aresztowanie rozrywkowego
                                                    norbertanina w 1994 i jego kolejne sprawy sądowe (w 1994 skazano go za 17
                                                    gwałtów w Belfaście, w 1997 za 74 gwałty w Dublinie, końca innych procesów już
                                                    nie dożył) wywołały niemały kryzys w katolickiej Irlandii – dość powiedzieć, że
                                                    zaowocowały lawiną ujawnień kolejnych ofiar chuci duchowieństwa, upadkiem
                                                    prawicowego rządu i spadkiem o niemal 20 procent frekwencji na niedzielnych mszach.

                                                    2.
                                                    Inny, tym razem amerykański, pedofil-rekordzista, John J. Geoghan, przez
                                                    30 lat posługi kapłańskiej “zaliczył” przynajmniej 130 dzieciaków. Jego także
                                                    uczynni zwierzchnicy po każdej większej wpadce przenosili do innej parafii, a
                                                    sprawie ukręcali łeb. Ojciec John wpadł, gdy zaczął się dobierać do chłopców na
                                                    przyparafialnym basenie. Bostońska archidiecezja do dziś negocjuje
                                                    odszkodowanie, jakie wypłaci ofiarom Geoghana (ostatnio mówi się o 65 milionach
                                                    dolarów).

                                                    3.
                                                    W październiku 2005 zakończyło się w Irlandii rządowe dochodzenie w
                                                    sprawie molestowania dzieci w malutkiej wiejskiej diecezji Ferns. W stan
                                                    oskarżenia postawiono 21 duchownych, którym zarzucono ponad 100 gwałtów na
                                                    dzieciach płci obojga. Trzeba przyznać, że duszpasterze zadziwiali pomysłowością
                                                    - np. w kościele parafialnym w Monageer urządzili sobie burdel, w którym
                                                    nastoletnie dziewczynki gwałcili… na ołtarzu. Biskup, jak zwykle, o wszystkim
                                                    wiedział, ale poprzestawał na delikatnych napomnieniach.


                                                    4.
                                                    Najdalej w miłości do dzieci posunął się południowoafrykański ksiądz,
                                                    który w 2004 z dwoma wspólnikami zgwałcił i zamordował 8-letnią dziewczynkę. Tym
                                                    razem hierarchowie nie próbowali wyciszać sprawy.

                                                    5.
                                                    W opublikowanym w lutym 2004 raporcie John Jay College na temat
                                                    molestowania nieletnich w Kościele Katolickim wyliczono, że w latach 1950-2002
                                                    tylko w sądach amerykańskich o napastowanie seksualne dzieci oskarżono 4 392
                                                    księży. Wśród 10 667 procesujących się ofiar większość stanowili chłopcy, którzy
                                                    w chwili popełnienia wobec nich przestępstwa mieli 11-14 lat. Najczęściej
                                                    ministranci.

                                                    6.
                                                    Wielu znanych z niestandardowego libido amerykańskich duchownych miało
                                                    polskie korzenie. Mimo to również woleli chłopców.

                                                    7.
                                                    W 2005 nowo wybrany papież Benedykt XVI zwrócił się do prezydenta Busha z
                                                    prośbą o list żelazny na czas potencjalnej pielgrzymki do USA (planowanej na maj
                                                    2007), który by go, jako głowę państwa, uchronił od aresztowania, gdy tylko
                                                    postawi stopę na amerykańskiej ziemi. Papież ma bowiem w Teksasie zaoczny proces
                                                    o tajny list, który w roku 2001, jeszcze jako kardynał Ratzinger, wysłał do
                                                    amerykańskich hierarchów. Zakazywał w nim władzom duchownym informowania władz
                                                    świeckich o wynikach śledztw w sprawie pedofilii księży w przypadkach, w których
                                                    nie upłynęło 10 lat od chwili, gdy ofiara osiągnęła pełnoletność. W USA
                                                    namawianie do krycia przestępcy to nie przelewki – nic dziwnego, że Ojciec
                                                    Święty chciał mieć pewność, iż po przybyciu do Ojczyzny Wolności nie trafi za
                                                    kratki.

                                                    8.
                                                    Joseph R. ze swymi nakazami trzymania przez księży buzi na kłódkę wcale
                                                    nie był pierwszy: w 1962 w Watykanie wydano dokument Instructio de modo
                                                    procedendi in causis de crimine sollicitationis (przekład na angielski) w którym
                                                    dla duchownych, którzy upubliczniliby przypadki molestowania seksualnego przez
                                                    innych duchownych, przewidywano karę ekskomuniki. Instrukcję odkryto przypadkiem
                                                    w roku 2003.

                                                    9.
                                                    W ukrywaniu (na poziomie centralnym) części przypadków molestowania przez
                                                    księży z ostatnich trzech dekad oprócz aktualnego papieża uczestniczyć musiał
                                                    (ze względu na piastowane stanowisko) przynajmniej jeden nasz rodak.

                                                    10.
                                                    W najnowszej (od dziś na półkach księgarń i kiosków) książce kardynała
                                                    Dziwisza “Świadectwo”, opisującej kulisy życia w Watykanie w latach 1978-2005,
                                                    nie ma o tym wszystkim ani słowa.
                                                    lysakowski.wordpress.com/2007/01/29/swiadectwo/
                                                    --
                                                    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
                                                    (Montesquieu)
                                                  • 30.06.07, 12:31
                                                    Do trzech lat więzienia grozi księdzu Bronisławowi R. - oskarżonemu o
                                                    molestowanie pracownic i pacjentek szefowi Stowarzyszenia "Karan". Od roku
                                                    sprawa czeka na wyznaczenie terminu w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi-Północ
                                                    - dowiedziała się PAP w źródłach sądowych.

                                                    Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Północ zarzuciła temu księdzu ze
                                                    zgromadzenia pallotynów, że "przez wykorzystanie stosunku zależności doprowadził
                                                    podległe sobie pracownice oraz pacjentki Stowarzyszenia +Karan+ do poddania się
                                                    innej czynności seksualnej oraz kierował wobec nich groźby karalne".

                                                    "Oskarżony nie przyznał się do zarzutu" - powiedział we wtorek PAP prok. Paweł
                                                    Śledziecki, szef prokuratury na Pradze-Północ. Nie chciał wypowiadać się o
                                                    szczegółach sprawy. Dodał, że w śledztwie prokuratura zatrzymała paszport
                                                    księdzu, ale sąd uchylił tę decyzję. Oskarżony ma odpowiadać z wolnej stopy.

                                                    Akt oskarżenia wpłynął do sądu w marcu 2006 r., ale wciąż nie wyznaczono terminu
                                                    pierwszej rozprawy.

                                                    Sprawę opisała w 2005 r. "Gazeta Wyborcza". Powołując się na wypowiedzi
                                                    pracownic antynarkotykowego stowarzyszenia "Karan", gazeta pisała, że ksiądz R.
                                                    "szczypał, obmacywał, łapał za cycki, przemocą całował". Miał je pytać: "Nie
                                                    zgadzasz się na seks, bo jestem gruby?", a w przypływie złego humoru miał
                                                    wyzywać kobiety i je poniżać.

                                                    Oddzielnie pracownice wytoczyły księdzu proces o mobbing, żądając odszkodowania.
                                                    Ta sprawa jest zawieszona do rozstrzygnięcia procesu karnego.

                                                    Według "GW", o toczących się postępowaniach "wiedzą przełożeni księdza ze
                                                    zgromadzenia pallotynów". W 2005 r. stowarzyszenie oświadczyło, że
                                                    "opublikowanie materiału dotyczącego sprawy, która jest przedmiotem postępowania
                                                    sądowego ma na celu utrudnianie stronom prowadzenie procesu i wywoływanie presji
                                                    na skład orzekający".

                                                    Katolicki ruch antynarkotyczny "Karan" to obok Monaru największa społeczna
                                                    organizacja do walki z narkotykami. Ruch, stworzony przez ks. Bronisława R.,
                                                    działa w Warszawie i kilku innych miastach. Na stronach internetowych
                                                    stowarzyszenia Bronisław R. figuruje jako przewodniczący jego zarządu głównego.

                                                    "Karan" - organizacja pożytku publicznego - prowadzi ośrodki leczenia, poradnie,
                                                    przeprowadza szkolenia itp. Jedną z form aktywności jest program Stop Przemocy,
                                                    którego celem jest "zapobieganie, niwelowanie i zastępowanie agresji oraz
                                                    kształtowanie umiejętności prospołecznych wśród młodzieży".
                                                    (PAP)
                                                    www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/ksiadz;oskarzony;o;molestowanie;seksualne;czeka;na;proces,90,0,226906.html
                                                    --
                                                    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
                                                  • 30.06.07, 12:33
                                                    Ksiądz oskarżony o molestowanie seksualne chłopca i znęcanie się nad dziećmi
                                                    PAP 15:10

                                                    42-letni ksiądz Marek K. został oskarżony o molestowanie seksualne 14-letniego
                                                    chłopca i znęcanie się nad uczniami podczas lekcji religii, które prowadził w
                                                    szkole podstawowej i gimnazjum w Przewornie.


                                                    Akt oskarżenia w tej sprawie Prokuratura Rejonowa w Strzelinie skierowała do
                                                    tamtejszego sądu. Proces przeciwko księdzu ma rozpocząć się 17 sierpnia.

                                                    Szef prokuratury Ryszard Walkiewicz powiedział, że do molestowania doszło na
                                                    początku 2005 roku. Pokrzywdzony 14-latek był ministrantem. Z aktu oskarżenia
                                                    wynika, że ksiądz m.in. dotykał go w miejsca intymne. Chłopak opowiedział o
                                                    wszystkim szkolnej pedagog. Ta zawiadomiła o wszystkim prokuraturę.

                                                    Walkiewicz podkreślił, że w tej sprawie, nie przesądzając o niczyjej winie,
                                                    najważniejsze jest to, że podejrzane zachowanie księdza wobec ucznia szybko
                                                    zgłoszono organom ścigania.

                                                    W trakcie postępowania okazało się, że inne dzieci również skarżyły się na
                                                    księdza. Uczniowie mówili, że byli przez niego źle traktowani. Według
                                                    prokuratury, Marek K. na lekcjach religii wulgarnie odzywał się do uczennic.
                                                    Chłopców bił katechizmem po głowach. Kilku uderzył w kark i żebra.

                                                    Ksiądz nie przyznaje się do winy. Wyjaśnił w prokuraturze, że wszystkie zarzuty
                                                    to "pomówienia". Prokuratura powiadomiła o śledztwie Kurię Metropolitarną we
                                                    Wrocławiu. Oskarżony nie został nigdzie przeniesiony. Cały czas odprawia msze w
                                                    kościele w Przewornie. (grm)
                                                    wiadomosci.wp.pl/kat,1371,wid,8430234,wiadomosc.html?ticaid=14044
                                                    --
                                                    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
                                                    (Montesquieu)
                                                  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 31.10.06, 01:40
                                                    edico napisał:

                                                    > Sobota, 2 września (16:05)
                                                    >
                                                    > 43-letni proboszcz jednej z parafii w Częstochowie został aresztowany pod
                                                    > zarzutem gwałtu na 20-letniej kobiecie. Ksiądz nie przyznaje się do winy -
                                                    > poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Romuald Basiński.
                                                    >
                                                    > Do zdarzenia miało dojść na terenie plebanii. Za gwałt grozi do 12 lat
                                                    > pozbawienia wolności.
                                                    >
                                                    > Źródło informacji: PAP
                                                    fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/Aresztowano_ksi%EAdza_podejrzanego_o_gwa%B3t,787445,2943#skipAd
                                                    Cóż za odmiana? Widocznie sama mu się pod sutannę wcisła i cóż miał biedny
                                                    robić? :))

                                                    Usłyszałem swego czasu w radiu, że ksiądz kogoś zgwałcił i pomyślałem
                                                    "normalka" będąc pewien, że znowu chodzi o jakiś gwałt na kleryku czy
                                                    ministrancie. A tu okazuje się, że to dwudziestoletnia kobieta!!!

                                                    No cóż, wyspowiada się wikaremu czy jakiemuś innemu prałatowi, odklepie parę
                                                    zdrowasiek, jakąś litanie na tę czyinną okoliczność i będzie rozgrzeszony.
                                                  • Gość: katloik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.07, 22:33
                                                    moim zdaniem powinni normalnie żyć i płacić podatki i do roboty....
                                                  • 29.01.07, 10:48
                                                    Gość portalu: katloik napisał(a):

                                                    > moim zdaniem powinni normalnie żyć i płacić podatki i do roboty....

                                                    ... jak normalni ludzie.

                                                    --
                                                    Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych jest zachowanie
                                                    wstrzemięźliwości. (Remy de Gourmont)
                                                  • Gość: Ed IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 14:13
                                                    "Daleko od Rzymu" - świadectwa 58 nowo narodzonych księży (1,18MB - 233 strony)
                                                    www.alberto.pl/download/daleko_od_rzymu.pdf
                                                    "Od tradycji do prawdy" - świadectwo byłego księdza Ryszarda Piotra Benneta
                                                    (0,08MB - 2 strony)
                                                    www.alberto.pl/download/od_tradycji_do_prawdy.pdf
                                                  • Gość: * IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.07, 12:39
                                                  • 26.05.07, 11:16
                                                    Na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, skazał sąd
                                                    rejonowy w Głogowie na Dolnym Śląsku księdza z jednej z tamtejszych parafii, za
                                                    to, że wykorzystał seksualnie 17-letniego ministranta. Wyrok jest nieprawomocny.


                                                    Księdzu wymierzono ponadto karę 600 zł grzywny i obciążono go kosztami procesu.
                                                    Sąd orzekł wobec niego także trzyletni zakaz prowadzenia działalności związanej
                                                    z wychowaniem i edukacją dzieci i młodzieży.

                                                    Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Decyzję o wyłączeniu jawności procesu
                                                    uzasadniono tym, że mógłby on obrażać dobre obyczaje lub naruszać ważny interes
                                                    prywatny pokrzywdzonego.

                                                    Pod względem wysokości kary wyrok nas satysfakcjonuje, ponieważ prokuratura
                                                    wnosiła o wymierzenie kary 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu -
                                                    powiedziała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy Liliana Łukasiewicz.

                                                    Zdarzenie, które było powodem procesu, miało miejsce 23 stycznia 2006 r.
                                                    40-letni duchowny zaprosił do siebie na plebanię ministranta. Wówczas, według
                                                    prokuratury, miał nadużyć jego zaufania i m.in. czterokrotnie doprowadzić go do
                                                    obcowania płciowego.

                                                    Jak opowiadał sam pokrzywdzony, księdza znał od trzech lat a duchowny wydawał mu
                                                    się miły. Dlatego przyjął jego zaproszenie.

                                                    Ksiądz Marek zrobił mi herbatę z alkoholem, a gdy byłem oszołomiony, poprosił,
                                                    żebym mu pokazał mięśnie, bo chodzę na siłownię. Potem zaproponował położenie
                                                    się na łóżku i wykonanie mi masażu, wtedy to się stało; wykorzystał mnie -
                                                    powiedział tuż przed rozpoczęciem procesu pokrzywdzony chłopak.

                                                    Po wyjściu od księdza ministrant udał się wprost na policję. Tam zrelacjonował
                                                    zajście. Wówczas wezwano jego rodziców. Jego ojciec stwierdził, że był bardzo
                                                    zdenerwowany zdarzeniem. Wcześniej cieszyłem się, że syn angażował się w
                                                    kościele. Nie podejrzewałem, że może go spotkać coś takiego - powiedział. (bart)
                                                    wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8695284&rfbawp=1169221673.566&ticaid=13cfb
                                                    --
                                                    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
                                                  • 26.05.07, 11:47
                                                    Ksiądz pedofil w areszcie! Były proboszcz parafii w Dębnicy (Kaszuby) może
                                                    trafić do więzienia na 12 lat. Był wyjątkowo bezwzględny. Najpierw dzieci upijał
                                                    i szprycował narkotykami. Później gwałcił. Niektóre ofiary namawiał do samobójstwa.

                                                    Policja zarzuca mu wykorzystywanie 14-letniego ministranta ze Stargardu
                                                    Szczecińskiego i sześciorga innych dzieci. Duchowny nie przyznaje się do winy.

                                                    W lipcu zeszłego roku proboszcz w tajemniczych okolicznościach zniknął z
                                                    parafii. Okazało się, że zabrał ze sobą 14-latka. Chłopiec wrócił po kilku
                                                    dniach. Chciał popełnić samobójstwo. Przyznał się, że namówił go do tego ksiądz.
                                                    Od tamtej pory policja szukała księdza listem gończym. Został złapany w sobotę
                                                    podczas rutynowej kontroli dokumentów.
                                                    www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=288&ShowArticleId=1007
                                                    Bartosz Wawro
                                                    --
                                                    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
                                                    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
                                                  • 26.05.07, 11:54
                                                    Miejsce, w którym 20-latka powinna czuć się najbezpieczniej, okazało się dla
                                                    niej piekłem. Kiedy przyszła na plebanię, żeby ustalić szczegóły obozu
                                                    młodzieżowego, proboszcz rzucił się na nią i zgwałcił. Ksiądz zaprzecza, ale
                                                    prokuratura wierzy dziewczynie. Dziś w Częstochowie rozpoczął się proces w tej
                                                    sprawie.

                                                    Proces jest tajny. Księdzu grozi 12 lat więzienia. Na ławie oskarżonych siedzi
                                                    także przyjaciółka proboszcza, która namawiała zgwałconą do zmiany zeznań.

                                                    O tym skandalu w Częstochowie aż huczy. Kiedy kobieta poskarżyła się policji,
                                                    43-letniego księdza zatrzymano. Siedział w areszcie, a potem wyszedł na wolność.
                                                    Dostał dozór policyjny.
                                                    www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=45816
                                                    Artur Rumianek
                                                    --
                                                    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
                                                  • 26.05.07, 11:56
                                                    - Ksiądz Marek zrobił mi herbatę z alkoholem, a gdy byłem oszołomiony, poprosił,
                                                    żebym mu pokazał mięśnie, bo chodzę na siłownię. Potem zaproponował położenie
                                                    się na łóżku i wykonanie mi masażu, wtedy to się stało; wykorzystał mnie -
                                                    zeznał 17-letni ministrant.

                                                    Jak opowiadał sam pokrzywdzony, księdza znał od trzech lat a duchowny wydawał mu
                                                    się miły. Dlatego przyjął jego zaproszenie.

                                                    Zdarzenie, które było powodem procesu, miało miejsce 23 stycznia 2006 r. w
                                                    Głogowie na Dolnym Śląsku. 40-letni duchowny zaprosił do siebie na plebanię
                                                    ministranta. Wówczas, według prokuratury, miał czterokrotnie doprowadzić go do
                                                    obcowania płciowego.
                                                    Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Decyzję o wyłączeniu jawności procesu
                                                    uzasadniono tym, że mógłby on obrażać dobre obyczaje lub naruszać ważny interes
                                                    prywatny pokrzywdzonego.

                                                    Jurnego księdza sąd rejonowy w Głogowie skazał na karę 6 miesięcy pozbawienia
                                                    wolności w zawieszeniu na dwa lata. Księdzu wymierzono ponadto karę 600 zł
                                                    grzywny i obciążono go kosztami procesu. Sąd orzekł wobec niego także trzyletni
                                                    zakaz prowadzenia działalności związanej z wychowaniem i edukacją dzieci i
                                                    młodzieży.
                                                    miedzynami.pl/viewtopic_newsy.php?t=3143
                                                    --
                                                    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
                                                    (Montesquieu)
                                                  • 26.05.07, 11:58
                                                    Chcesz być spokojny o własne dziecko? Trzymaj je z dala od Kościoła. Nie można
                                                    się jednak dziwić, iż coraz głośniej mówi się o seksualnych nadużyciach kleru —
                                                    nie jest tak, że nagle diabeł ich opanował i ulegli kulturze panseksualizmu
                                                    współczesnego (jak wytłumaczył aktualne skandale prefekt Kongregacji
                                                    Duchowieństwa, kard. Hoyos). Te nadużycia były zawsze odkąd jest celibat, tylko
                                                    nigdy się o nich nie mówiło. To nie mentalność liberalna współczesnych
                                                    społeczeństw do tego się przyczynia, lecz system za pomocą którego Kościół
                                                    urzeczywistnia kapłaństwo - brak święcenia kobiet, a przede wszystkim celibat.
                                                    Dzięki niemu w klasztorach i seminariach ukrywać się mogą mężczyźni o
                                                    wypaczonych skłonnościach seksualnych, które dodatkowo w tych warunkach wzmagają
                                                    się i rozwijają. Należy znieść celibat i uczłowieczyć kapłaństwo — w to chyba
                                                    dziś nikt trzeźwo myślący nie wątpi. I aby do tego dojść wcale nie potrzeba było
                                                    obecnych skandali, bowiem i bez nich jest to uzasadnione i konieczne.

                                                    Kościoły zachodnie przeżywały już swoje fale seksualnych skandali. Obecnie
                                                    dochodzą one do Polski i z całą pewnością nie koniec na sprawie Paetza.

                                                    Austria: Wielkim ciosem dla tamtejszego Kościoła była sprawa Hansa Hermanna
                                                    Groëra — najwyższego hierarchy katolickiego w Austrii. Sprawa ta wywołała
                                                    najpoważniejszy kryzys w austriackim Kościele, doprowadzając w nim do rozłamu
                                                    niemalże. Najważniejszą tego przyczyną, oprócz makabryzmu nadużyć, było długie
                                                    milczenie Kościoła, który dopiero po trzech latach od ujawnienia pierwszych
                                                    zarzutów w 1995 roku uznał je za prawdziwe i podjął stosowne kroki. Na początku
                                                    1995 arcybiskup Gröer wystosował do wiernych list pasterski, w którym karci ich
                                                    za ...rozpasanie seksualne. Wkrótce potem ujawniają się osoby, które utrzymują,
                                                    iż jako dzieci byli przez arcypasterza molestowani seksualnie (m.in. w
                                                    przyklasztornej szkole). Po ujawnieniu zarzutów biskupi solidaryzują się z
                                                    Gröerem, utrzymując, że jest to "oszczerstwo, jakiego nie było od czasu
                                                    nazistowskich procesów duchownych pod pozorem ich homoseksualizmu". W 1998
                                                    pojawiają się kolejne zarzuty, m.in. namawianie do stosunków współbraci w zakonie.

                                                    Francja: w 1998 ks. Rene Bisset aresztowany pod zarzutem gwałtu na 12 chłopcach
                                                    (w 2000 r. skazany na 18 lat więzienia), biskup Pican oskarżony o ukrywanie tego
                                                    faktu (skazany na 3 miesiące w zawieszeniu). Obecnie 'na celowniku' znalazł się
                                                    biskup paryskiej diecezji Jean-Michel Di Falco, oskarżony o molestowanie
                                                    seksualne nieletnich; ten jednak zaprzeczył i wniósł do sądu skargę o
                                                    zniesławienie. Już przeniesiono go poza Paryż.

                                                    Irlandia: W latach 1980 -1998 w oskarżono łącznie 48 duchownych — księży,
                                                    zakonników i zakonnice (w tej liczbie byłych księży, zakonników i zakonnice) o
                                                    molestowanie seksualne. Jedną osobę uniewinniono, w stosunku do czterech
                                                    postępowanie umorzono. Oskarżonych księży i byłych księży było 26. Były to różne
                                                    rodzaje spraw — od oskarżeń o mniejszej wadze po bardzo poważne przestępstwa na
                                                    tle seksualnym popełnione na nieletnich (spora część spraw dotyczyła zakonników
                                                    pracujących w szkołach zawodowych i domach dziecka). W wyniku tego autorytet
                                                    Kościoła w społeczeństwie znacznie osłabł. W lutym 2002 specjalna komisja
                                                    państwowo-kościelna powołana w tej sprawie zdecydowała, że katolickie zakony w
                                                    Irlandii wypłacą ofiarom molestowania seksualnego (3,500 ofiar) odszkodowania w
                                                    wysokości 128 mln euro (!). Równocześnie rząd Irlandii ze swej strony wypłaci
                                                    ofiarom ok. 500 mln euro.

                                                    Anglia: W roku 2000 toczyło się postępowanie wobec 21 księży katolickich,
                                                    pedofilów. Rekordzistą był ks. Hill — dziesięć udowodnionych gwałtów.

                                                    USA: W 1999 roku ukazała się książka The Changing Face of Priesthood
                                                    (Zmieniające się oblicze kapłaństwa) Donalda Cozzensa, profesora teologii z
                                                    Cleveland w stanie Ohio, w której autor dowodził, że blisko połowa księży i
                                                    seminarzystów w Stanach Zjednoczonych jest homoseksualistami. Od dwóch miesięcy
                                                    Kościół amerykański przeżywa wielki kryzys związany z nadużyciami kleru wobec
                                                    nieletnich, skargi przybrały masowy charakter (oskarżonych jest już 2.000
                                                    księży). Amerykańska prasa i telewizja pełne są relacji byłych ministrantów i
                                                    alumnów, którzy z drastycznymi nieraz szczegółami — mimo publikowania za ich
                                                    zgodą ich nazwisk i zdjęć — opowiadają jak byli seksualnie wykorzystywani. Mówi
                                                    się też o jak najszybszej głębokiej reformie Kościoła (m.in. kapłaństwo kobiet i
                                                    celibat). Już publicznie proszą wiernych o wybaczenie. Lecz nie tylko -
                                                    potrzebne jest i aktywne wsparcie, bowiem ...odszkodowania przekraczają ich
                                                    możliwości finansowe! 86 osób złożyło skargę wobec księdza Johna J. Geoghana,
                                                    który dopuścił się nadużyć wobec 130 młodych chłopców (część z nich zgwałcił).
                                                    Arcybiskup Bostonu, kardynał Bernard Law, wiedział o postępowaniu księdza od
                                                    ponad 20 lat, ale skargi na księdza załatwiał w drodze tajnych układów z
                                                    ofiarami, wypłacając im pokaźne sumy. Geoghan był tylko przenoszony z parafii do
                                                    parafii, ale nadal bezkarnie wykorzystywał chłopców. Archidiecezja bostońska ma
                                                    zapłacić 30 mln dolarów. Nie mają tyle. Muszą sprzedać część majątku
                                                    kościelnego. W Palm Beach na Florydzie miejscowy biskup Anthony OConnell podał
                                                    się do dymisji, kiedy jeden z jego byłych wychowanków Christopher Dixon ujawnił,
                                                    że ponad 20 lat temu był przez niego molestowany. Poprzednik OConnella na tym
                                                    samym stanowisku ustąpił pod naciskiem podobnych oskarżeń. W innych diecezjach
                                                    hierarchom zarzuca się, że nie reagowali właściwie na doniesienia o gwałtach i
                                                    molestowaniu przez podległych im księży. W Bridgeport w stanie Connecticut
                                                    księży-pedofili osłaniał biskup Edward Egan, obecny kardynał i arcybiskup Nowego
                                                    Jorku. W Filadelfii arcybiskup tego miasta, kardynał Anthony Bevilacqua,
                                                    przeprosił za seksualne wykroczenia 35 księży. Po cichu wypłacane dotąd latami
                                                    rekompensaty dla ofiar sięgnęły kwoty około miliarda dolarów. Niezależnie od
                                                    tego, przeciw Kościołowi skierowano teraz liczne pozwy sądowe, które jeszcze
                                                    bardziej uszczuplą jego zasoby finansowe.

                                                    W Polsce też od czasu do czasu słyszało się tu i ówdzie o kolejnych sprawach
                                                    księży o przestępstwa seksualne (oczywiście utajnianych z powodów obyczajowych
                                                    lub moralnych). W ubiegłym roku zaczęło się mówić o abp. Juliuszu Paetzie, co
                                                    narodowi objawiono dopiero w ubiegłym miesiącu. Ale jeszcze dobrze hierarchowie
                                                    potu nie obtarli po rozdmuchaniu sprawy Paetza, a tutaj kolejny wyprysk systemu
                                                    — w niecały tydzień później. 44-letni ksiądz z Tomaszowa Lubelskiego
                                                    podejrzewany o zgwałcenie 60-letniego dziadka z tej samej miejscowości! Jak
                                                    zwierzył się wykorzystany nieborak, ksiądz nie opanował swoich żądz na początku
                                                    lutego po spotkaniu towarzyskim przy alkoholu w mieszkaniu opodal miejsca
                                                    zamieszkania dziadka. Po kilku dniach, jak doszedł po wszystkim do siebie —
                                                    zawiadomił policję.

                                                    Ciekawe kiedy u nas Kościół doczeka się takich kar jak np. w USA ? Ale cóż tam,
                                                    płaci się świadomie na autka, można więc iść z postępem — płacić na
                                                    odszkodowania za wybryki seksualne księży, których zmogły okowy celibatu.

                                                    Choć te skandale niekoniecznie przyczynią się do upadku Kościoła, tak jedno jest
                                                    pewne, że nagłaśnianie tych spraw spowoduje zupełną kompromitację celibatu i
                                                    następca naszego nieprzejednanego papieża nie będzie miał wyjścia jak go po
                                                    prostu znieść. Św. Paweł mówił wprawdzie o wyższości życia dziewiczego, lecz
                                                    radził przy tym, aby zawierać małżeństwa, jeśli się nie da rady żądz na wodzy
                                                    utrzymać. Nasi pasterze mają z tym coraz większe problemy. Ale jest jeszcze
                                                    jedno rozwiązanie — Jezus wspominał, iż są rzezańcy, którzy pozbawili się
                                                    odpowiednich organów "dla Królestwa niebieskiego", przeto skoro pasterze nie
                                                    potrafią opanować chuci, a zarazem Kościół nie zezwala im ich
                                                    zinstytucjonalizować, może więc należy ich kastrować na chwałę Bożą, a nasz
                                                    spokój? Wszystko wedle słów Jezusa, które w Ewangelii znajdziecie !
                                                    Autor tekstu: Mariusz Agnosi
                                                  • 26.05.07, 12:01
                                                    www.aagd.pl/racja/prasowka/art24.html
                                                    --
                                                    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
                                                  • 26.05.07, 12:03
                                                    Ksiądz z małej parafii zgwałcił, okradł i sponiewierał. Tak przynajmniej
                                                    napisali w gazecie. Parafianie kipią żądzą mordu i generalnie wszyscy są
                                                    oburzeni, a najbardziej ów ksiądz, bo chłopina niewinny jest wyjątkowo. Jedzie
                                                    więc do redakcji wylewać gorzkie żale i słyszy, że, owszem, sprostować mogą, ale
                                                    ksiądz gazetę wesprzeć musi solidnym datkiem, bo inaczej brnąć będą w tę smaczną
                                                    historię dalej i dalej. A wiadomo, że sądy nierychliwe.

                                                    Biedaczyna więc dla świętego spokoju płaci, a następnego dnia czyta, że owszem
                                                    ksiądz zgwałcił, okradł i sponiewierał, ale nie ten, tylko tamten z sąsiedniej
                                                    parafii. I dawaj cały numer od początku. Bo w kraju parafii dostatek. Taką
                                                    historyjkę opisał w jednej ze swoich powieści Mario Vargas Llosa. Gazeta była,
                                                    rzecz jasna, latynoska i wymyślona (podobno), więc nie ma się co martwić.
                                                    Przypomniałem sobie w tym tygodniu tę opowieść, kiedy to jeden z naszych
                                                    tabloidów wystraszył czytelników na pierwszej stronie twarzą księdza z podpisem
                                                    „to on opętał zakonnice”. Chodziło oczywiście o kapłana - guru betanek. Okazało
                                                    się, że wszystko się zgadza, tylko ksiądz nie ten. Pomylono zdjęcia, tyle że tym
                                                    razem nie z premedytacją, ale w wyniku rzemieślniczego błędu. W końcu nie błądzi
                                                    tylko ten, który nic nie robi, a w popkulturze - w której tabloidy są kołem
                                                    zamachowym - robi się aż za dużo.

                                                    Popkultura bowiem gwiazd potrzebuje bardzo i zawsze, do tego w ilościach
                                                    hurtowych, bo przecież czytelnicy i widzowie kochają zmiany. I to kochają coraz
                                                    mocniej. Z tym, że po to, by paleta emocji była pełna, trzeba też kreować
                                                    antygwiazdy - te wszystkie czarne ludy, które, ogrywane w kolejnych numerach,
                                                    pozwolą nam zogniskować wściekłość i poczuć się odrobinę lepiej. Tak więc w
                                                    ostatnich dniach mieliśmy superbohatera Boruca, co jak Kozietulski runął na
                                                    szkockich chuliganów, to i zaraz też antybohatera Radzia Majdana, który zdradzał
                                                    Dodę i pobił fotografa. Oczywiście, tak jak zdarzają się bohaterowie
                                                    pięciominutowi, tak i są tacy antybohaterowie - i tu najczęściej prym wiodą
                                                    różni dewianci i dziwacy. Bo tak jak kiedyś wszystko było polityką, tak dziś
                                                    wszystko można zmielić w kulturę pop.

                                                    W galopadzie, jaką stała się produkcja mediów, trafiają się więc wpadki. Ksiądz,
                                                    który straszył na okładce, to oczywiście nie pierwszyzna - jakiś czas temu
                                                    opublikowano fotkę pedofila, a potem okazało się, że to inny facet z tej samej
                                                    firmy, przejawiający zdecydowanie zdrowsze zainteresowania seksualne. Zważywszy
                                                    na poetykę tabloidów, czyli eskalację mocnych słów, takie zdjęcia mają jednak
                                                    potężną siłę rażenia.

                                                    Tego typu historyjki krążą potem jako anegdotki - wiadomo, że nikt tego
                                                    złośliwie nie sprokurował, a bohater takiej afery poza jednodniowym stresem
                                                    zyskać może tylko mołojecką chwałę i parę groszy z odszkodowania. Tyle że ten
                                                    jednodniowy stres bywa potężny. Zresztą dzisiaj czasy takie, że człowiek sam nie
                                                    wie, czy gdzieś nie zmajstrował czegoś, co ktoś uznał za podłe i niegodziwe. W
                                                    sam raz na krwistą okładkę.
                                                    www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=2&NrIssue=586&NrSection=100&NrArticle=64452&IdTag=185
                                                    --
                                                    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
                                                    (Montesquieu)
                                                  • 26.05.07, 12:07
                                                    Proboszcz parafii w małej wsi Połoski molestował na lekcjach religii swoje
                                                    uczennice. Księdza aresztowano. Sądu nie przekonało poręczenie biskupa siedleckiego.

                                                    Dzieci ze wsi Połoski pod Białą Podlaską przez dwa lata, czuły lęk przed
                                                    pójściem do szkoły. Na lekcjach religii chłopcy byli zastraszani i bici, a
                                                    dziewczynki molestowane seksualnie. Ksiądz proboszcz wzbudzał w dzieciach
                                                    potworny strach.

                                                    - Dziecko budziło się rano z płaczem. Pytało się czy dziś jest w szkole religia?
                                                    Kiedy mówiłam, że jest, nie chciało iść do szkoły – mówi matka jednej z
                                                    molestowanych dziewczynek.

                                                    O sprawie molestowania dziewczynek zrobiło się głośno w grudniu, gdy na policję
                                                    zgłosili się rodzice sześciu uczennic w wieku od 7 do 9 lat, które zeznały w
                                                    obecności psychologa, że katecheta wielokrotnie dotykał ich ud i pośladków.

                                                    Gdyby rodzice nie zauważyli, że z ich dziećmi dzieje się coś złego, cała afera
                                                    pewnie nie wyszłaby na jaw.
                                                    uwaga.onet.pl/1186449,archiwum.html
                                                    --
                                                    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
                                                    (Montesquieu)
                                                  • 26.05.07, 12:10
                                                    Zbigniew Sz., były proboszcz i katecheta z Połosek, spędzi dwa lata w więzieniu
                                                    za molestowanie uczennic. Ksiądz sam wymierzył sobie karę.

                                                    O tym, że ksiądz molestował dziewczynki na lekcjach religii, policję powiadomili
                                                    rodzice. Sześć uczennic, w wieku od siedmiu do dziewięciu lat, zeznało w
                                                    obecności psychologa, że katecheta wielokrotnie dotykał ich pośladów i ud.
                                                    Sprawę molestowanie próbował ukryć dyrektor szkoły. Dał rodzicom do podpisania
                                                    oświadczenia, że nie będą składać skarg i zażaleń na księdza.

                                                    W trakcie procesu duchowny przyznał się do winy. Zaproponował też dla siebie
                                                    karę dwóch lat pozbawienia wolności. Sąd przychylił się do propozycji. Dodatkowo
                                                    zakazał mu wykonywania zawodu nauczyciela przez 10 lat.
                                                    uwaga.onet.pl/1208418,1,zwrocuwage.html
                                                    --
                                                    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
                                                    (Montesquieu)
                                                  • Gość: r IP: *.chello.pl 21.06.08, 20:11
                                                  • 26.05.07, 12:12
                                                    Mieszkańcy niewielkiego Barcina na Pomorzu boją się własnego księdza. Trudno im
                                                    się dziwić, ponieważ ksiądz Jerzy to pedofil z wyrokiem. Dwa lata temu został on
                                                    usunięty z innej parafii za seksualne wykorzystywanie nieletnich chłopców.
                                                    Parafian nikt nie uprzedził o skłonnościach nowego księdza, a proboszcz, choć
                                                    wiedział o nich, przemilczał sprawę. Dziś ksiądz Jerzy, mimo 5-letniego zakazu
                                                    pracy z dziećmi, spokojnie odprawia msze.
                                                    wydarzenia.wp.pl/kat,33326,wid,8064053,wiadomosc.html?ticaid=13cfc&_ticrsn=5
                                                    --
                                                    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
                                                    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
                                                  • 26.05.07, 11:50
                                                    „Ksiądz robi ze mną to, co mężczyzna robi z kobietą. Zdejmuje mi ubranie,
                                                    podnosi sutannę, sadza mnie sobie na kolanach, mówi bym był spokojny...":
                                                    dziesięcioletnie dziecko wyjawia babci to, czego nie miało odwagi opowiedzieć
                                                    matce z lęku przed „dostaniem po buzi". Lub „zostaniem aresztowanym", jeśli nie
                                                    zachowa tajemnicy...
                                                    psr.racjonalista.pl/kk.php/s,4524
                                                    --
                                                    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
                                                    (Montesquieu)
                                                  • 26.05.07, 12:42
                                                    Abp sprzedaje biurowiec, by wypłacić odszkodowania dla ofiar molestowania

                                                    Arcybiskup Los Angeles, kardynał Roger Mahony sprzeda główny budynek biurowy
                                                    należący do archidiecezji. Pieniądze przeznaczy na obronę w procesach
                                                    wytaczanych archidiecezji z powodu molestowania seksualnego przez księży oraz na
                                                    zasądzone odszkodowania - podaje BBC.

                                                    Kard. Mahony zapowiedział też, że 50 innych mniejszych budynków zostanie
                                                    wystawionych na sprzedaż, by sfinansować obronę i odszkodowania w "setkach
                                                    spraw" o molestowanie. Nie powiedział jednak, kiedy dokładnie archidiecezja
                                                    sprzeda nieruchomości.

                                                    Arcybiskup Los Angeles jest głową największej w Stanach archidiecezji Kościoła
                                                    katolickiego. Jej 4,3 mln wiernych zgromadzonych jest w prawie 300 parafiach.

                                                    W grudniu - zgodnie z danymi publikowanymi przez BBC - archidiecezja wydała 60
                                                    milionów dolarów na pokrycie kosztów 46 spraw sądowych o molestowanie i na
                                                    odszkodowania dla ofiar księży. Większość tych procesów dotyczyła zdarzeń z
                                                    dwóch okresów: sprzed 1950 roku i po 1987, gdy ubezpieczenie Kościoła Los
                                                    Angeles od skarg na molestowanie seksualne było ograniczone bądź Kościół nie
                                                    wykupywał go wcale.

                                                    Potrzebny miliard dolarów

                                                    Archidiecezja przygotowuje się już jednak na wydatki związane z kilkuset
                                                    kolejnymi pozwami - część z tych spraw od kilku lat toczy się w sądach, wkrótce
                                                    zapadną wyroki. Według szacunków, w kolejnych kilku latach przeciw Kościołowi
                                                    Los Angeles trafi do sądów ponad 500 skarg, co może w efekcie kosztować
                                                    archidiecezję ponad miliard dolarów.

                                                    - Zawsze uważałem, że firmy ubezpieczeniowe powinny brać odpowiedzialność za
                                                    odszkodowania. Chcemy się jednak przygotować, by zapłacić tę część, której nie
                                                    pokryją ubezpieczenia - oświadczył kard. Mahony.

                                                    Pierwszy do sprzedania: 12-piętrowy biurowiec

                                                    Arcybiskup zdecydował, że jako pierwszy zostanie sprzedany 12-piętrowy biurowiec
                                                    w Los Angeles, główna siedziba administracji archidiecezji. Powołał także grupę
                                                    roboczą, która wskaże kolejne 50 nieruchomości, jakie "w niedalekiej
                                                    przyszłości" będą po kolei sprzedawane. - Nie sprzedamy siedzib parafii, ani
                                                    budynków szkół parafialnych. Duchowni nie poniosą z powodu pozwów żadnych strat
                                                    - zapowiedział kard. Mahony.

                                                    W ostatnich latach w Kościele katolickim w Stanach doszło do serii skandali
                                                    związanych z oskarżeniami o seksualne molestowanie dzieci. Najgłośniejsza była
                                                    afera w Bostonie w 2002 roku, w której skargi złożyło kilkadziesiąt osób.
                                                    serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,4135654.html
                                                    --
                                                    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
                                                    (Montesquieu)
                                                  • 06.07.07, 01:06
                                                    Kościół jawnych księży gejów nie akceptuje, a tych ujawnionych – pozbawia sutanny
                                                    Geje jednak chętnie idą do seminariów, pielęgnując swój homoseksualizm w ukryciu
                                                    i poza Kościołem.

                                                    Podobno w sprawach religijno-obyczajowych Polska kroczy śladem Hiszpanii. A ile
                                                    lat do przodu jest Hiszpania? Przynajmniej pięć – hiszpański ksiądz Jose Mantero
                                                    w roku 2002 przyznał, że jest gejem i prowadzi aktywne życie seksualne. Z kolei
                                                    włoscy księża homoseksualiści napisali list (anonimowy), w którym przekonują, że
                                                    "orientacja seksualna nie przeszkadza im być dobrymi kapłanami".

                                                    W Europie geje chcą więc być uznawani za godnych kapłaństwa. Jeśli w Polsce mówi
                                                    się o księżach gejach, to przy okazji skandali związanych z molestowaniem
                                                    seksualnym, często myląc zachowania homoseksualne z pedofilskimi.

                                                    Żaden polski duchowny nie przyznał się do homoseksualizmu. Homoseksualizm księży
                                                    jest tematem tabu do tego stopnia, że TVP ocenzurowała brytyjski serial
                                                    komediowy "Mała Brytania", wycinając fragmenty z udziałem pastora geja i jego
                                                    partnera.

                                                    W "Katechizmie Kościoła Katolickiego" odróżnia się akty homoseksualne od
                                                    tendencji homoseksualnych: sam akt to grzech, choć gejom jako osobom należy się
                                                    szacunek. W sierpniu 2005 roku watykańska Kongregacja do spraw Wychowania
                                                    Katolickiego wydała "Instrukcję dotyczącą kryteriów rozeznawania powołania w
                                                    stosunku do osób z tendencjami homoseksualnymi w kontekście przyjmowania ich do
                                                    seminariów i dopuszczania do święceń". Sprecyzowano: "Jeśli kandydat uprawia
                                                    homoseksualizm albo wykazuje głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne, jego
                                                    kierownik duchowy, a także spowiednik, ma obowiązek odwieść go w sumieniu od
                                                    podążania w kierunku święceń". Kościelni psycholodzy korzystają przy tym z
                                                    teorii zakwestionowanych dziesięciolecia temu przez psychologię (brak ojca w
                                                    dzieciństwie i zły kontakt z matką jako źródło homoseksualizmu). Na tej
                                                    podstawie święcie wierzą, że gej powinien się leczyć, byle nie w seminarium.

                                                    Instrukcja ukazała się, jak w niej napisano, "pod wpływem obecnej sytuacji".
                                                    Można się domyślić, że chodzi o doniesienia o zachowaniach homoseksualnych wśród
                                                    duchowieństwa na całym świecie oraz o molestowaniu seksualnym. W instrukcji
                                                    przyznano – kwestia "stała się bardziej nagląca".
                                                    wiadomosci.onet.pl/1422374,240,kioskart.html
                                                    --
                                                    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
                                                    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
                                                  • 06.07.07, 01:11
                                                    Duchowni na kilka sposobów ukrywają się przed Kościołem, a czasem przed samymi sobą.

                                                    Zakochują się, zazdroszczą, uprawiają ostry seks do wyczerpania. Ksiądz gej nie
                                                    różniłby się od geja świeckiego, gdyby za ujawnienie jego homoseksualizmu nie
                                                    groziło mu wyrzucenie zza ołtarza. Dlatego duchowni na kilka sposobów ukrywają
                                                    się przed Kościołem, a czasem przed samymi sobą. Tylko nieliczni osiągają ideał
                                                    duchownego – tak potrafią skupić się na swojej posłudze, że ich seksualność jest
                                                    dla nich stratą czasu i przestaje być problemem.

                                                    O praktyce geja w Kościele rozmawialiśmy z księżmi, zakonnikami, a także z ich
                                                    partnerami, którzy nie są osobami duchownymi. Niemal wszyscy w różnych aspektach
                                                    swego homoseksualizmu sprzeniewierzają się nauce Kościoła

                                                    Prawdziwa miłość

                                                    Partner od pierwszego wejrzenia. Bartek jest przystojnym mężczyzną około
                                                    trzydziestki. Planuje wyjazd do pracy do Londynu. – Lubię mundurowych – zwierza
                                                    mi się. – Może to mój fetysz, no ale lubię mężczyzn wychowanych do dyscypliny.
                                                    Współżyłem z 10 księżmi. Z kilkoma wielokrotnie. Dzwonią do mnie. Czekają.
                                                    Spotykamy się. Czasami jest to hotel, czasami plebania, gdzie za ścianą jest
                                                    inny ksiądz.

                                                    Jarek kończy studia w Krakowie. – Przez rok spotykałem się z księdzem –
                                                    wspomina. – Mimo że nasze spotkania nie były częste i musieliśmy jechać do
                                                    siebie wiele kilometrów, to był dobry rok. Świata poza sobą nie widzieliśmy.
                                                    Miałem 20 lat, on był po trzydziestce. Typowe: 20-latek i gość starszy nawet o
                                                    kilkanaście lat.

                                                    Instrukcje nakazują celibat. Seminaria mają przygotować kleryków tak, by ich
                                                    miłość kapłańska była niepodzielna. Rozwojowi tej miłości ma służyć składane
                                                    podczas święceń przyrzeczenie celibatu. W adhortacji "Pastores dabo vobis" Jan
                                                    Paweł II pisał, że celibat to dar z siebie, i podał teologiczną motywację
                                                    kościelnego prawa o celibacie: "Kościół jako oblubienica Chrystusa pragnie, aby
                                                    kapłan miłował go w sposób całkowity i wyłączny, tak jak umiłował go Jezus
                                                    Chrystus Głowa i Oblubieniec".

                                                    Niezachowanie celibatu jest naruszeniem przykazania czystości oraz cnoty
                                                    religijności, a usiłowanie zawarcia ślubu cywilnego pociąga za sobą
                                                    automatycznie ciężkie kary kościelne, aż po ekskomunikę (kanony 1394–1395).

                                                    Duchowny szarpany uczuciem. Rafał jest księdzem od 1997 roku. Przed pięcioma
                                                    laty Dominik, jego o kilka lat starszy kolega z tej samej diecezji na południu
                                                    Polski, wyznał, że jest gejem. – To mnie zszokowało – wspomina Rafał. – Nie
                                                    byłem w stanie dalej jeść obiadu, na który umówiliśmy się w Sphinksie. Nie
                                                    myślałem, że Dominik jest gejem, jak ja nim jestem.

                                                    Teraz siedzimy w tej samej restauracji i rozmawiamy swobodnie, ale wówczas Rafał
                                                    nie wyznał Dominikowi swego sekretu. Powiedział po pięciu latach, gdy Dominik
                                                    zdecydował się porzucić sutannę.

                                                    Rafał był wtedy w związku z chłopakiem, który właśnie skończył studia
                                                    licencjackie. Poznali się na Gadu-Gadu. Bez imion, bez nicków, tylko pseudo
                                                    "gay". Spotkali się w mieszkaniu księdza już po drugim czacie. Mieli mówić o
                                                    tym, jak trudno być gejem w Polsce. Skończyli, pieszcząc się pod prysznicem.
                                                    Młody przyjaciel chwilami pomieszkiwał na plebanii.

                                                    – Nie jesteśmy już razem – wyjaśnia Rafał. – Skończyło się dzięki pomocy
                                                    Dominika, który chcąc dobrze, doprowadził do naszego rozejścia. Przeżywaliśmy
                                                    kryzys. Zazdrość. Jak w trudnym małżeństwie. Ja zakochany po uszy. I mój młody
                                                    partner zdolny do seksu z innym – wspomina. Rafał mimo rozstania wciąż kocha
                                                    byłego partnera. Nie szuka innych, nie zagląda na internetowe czaty. I chce
                                                    pozostać księdzem. Dominik z kapłaństwa zrezygnował.
                                                    wiadomosci.onet.pl/1422374,240,kioskart.html
                                                    --
                                                    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
                                                    (Montesquieu)
                                                  • 06.07.07, 01:17
                                                    Tylko seks

                                                    Partner czuje się zmanipulowany. Jarek z Krakowa: – Zapewnienia o miłości
                                                    zaczęły zmieniać się w wyznania o tym, jak jestem dla niego ważny, a w końcu, że
                                                    tylko mu się wydawało, że mnie kocha. Przyjąłem to do wiadomości jako prosty
                                                    fakt, że o miłości najłatwiej mówi się z ambony. Najchętniej nakazałbym tym
                                                    panom milczeć na temat miłości.

                                                    Matti też w pewnej chwili poczuł się zmanipulowany. Studiował psychologię, gdy
                                                    spotkał mężczyznę, który mu się spodobał.

                                                    – Ujął mnie kulturą, wiedzą, sposobem bycia. Dużo rozmawialiśmy – wspomina. –
                                                    Któregoś razu, podczas weekendowego wyjazdu, a było to w sobotę wieczorem,
                                                    zapytał o kościół i powiedział, że jutro musi iść na mszę. Przyjąłem to z lekkim
                                                    zdziwieniem, bo wcześniej nie rozmawialiśmy o sprawach wiary i choć wydawał się
                                                    głębokim człowiekiem, nic nie wskazywało, że jest religijny. Dodał, że musi iść
                                                    odprawić mszę i że w ogóle to zastanawia się nad naszym dalszym życiem. Bo on
                                                    jednak wybiera kapłaństwo, a nie mnie. Poraziło mnie to wyznanie i zraniło. Od
                                                    tego czasu moja noga w kościele nie postała.

                                                    Instrukcja każe kochać, ale nie partnera. "Kapłan, w istocie, sakramentalnie
                                                    reprezentuje Chrystusa Głowę, Pasterza i Oblubieńca Kościoła" – czytamy w
                                                    "Instrukcji dotyczącej kryteriów rozeznawania powołania w stosunku do osób z
                                                    tendencjami homoseksualnymi..." z 2005 roku. "Całe życie kapłana musi być
                                                    ożywiane oddaniem całej swojej osoby Kościołowi oraz prawdziwą miłością pasterską".

                                                    Duchowny nie musi być romantyczny. Mikołaj, zakonnik z północy Polski, ma swój
                                                    profil na gejowskim portalu randkowym. Nie pokazuje twarzy, ale podaje, gdzie
                                                    mieszka, ile ma lat i co lubi w seksie. Tłumaczy mi: – Mam 37 lat oraz pupę i
                                                    penisa. Jestem księdzem, ale potrzebuję miłości. I nikt mnie nie zranił ani nie
                                                    mam żalu do przełożonych.

                                                    Kiedy jedzie w Polskę uprawiać miłość, nie ujawnia, że jest duchownym.
                                                    Powiedział to niedawno pewnemu mężczyźnie, który mu się spodobał. – Jestem na
                                                    takim stanowisku, że nie mogę się pokazać jako gej, i on jest w takiej sytuacji,
                                                    że w świecie jako gej nie istnieje – wyjaśnia Mikołaj. – On ma żonę, z którą
                                                    pewnie się rozejdzie, ale na razie z nią mieszka. Jest na wysokim stanowisku.
                                                    Obaj jesteśmy związani ślubami, a chcemy być też związani ze sobą.

                                                    Mikołaj szuka mężczyzn, którzy lubią seks gwałtowny, wręcz brutalny. Włożyć
                                                    komuś pięść do odbytu albo i dwie, to jest to, co nie każdy lubi. – Nie
                                                    wystarcza mi seks romantyczny – mówi Mikołaj. – Dość mam wysokich uczuć i
                                                    uniesień w mojej pracy.

                                                    Oprócz zwykłych zajęć duszpasterskich Mikołaj prowadzi studio plastyczne dla
                                                    młodzieży. – Dla nich jestem Mikołajem, nie ojcem Mikołajem. Takiego mnie znają
                                                    i taki chcę być przez nich znany. A że mam drugą naturę...

                                                    Ta druga natura to potrzeba miłości, bliskości i oddania fizycznego tak wielka,
                                                    że zdarzyło mu się wyjechać z parafii na weekend i pozostawać w łóżku z
                                                    przyjacielem przez całą niedzielę. Obejrzeli "Brokeback Mountain", pośmiali się
                                                    przy durnych talk-show, kochali się, zamówili pizzę, pili wino. Mikołaj nie
                                                    odmówił wtedy ani strony brewiarza i nie odprawił mszy.
                                                    wiadomosci.onet.pl/1422374,240,2,kioskart.html
                                                    --
                                                    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
                                                    (Montesquieu)
                                                  • 06.07.07, 01:23
                                                    Tajemnica

                                                    Partner obserwuje grę w chowanego. – Często dochodzi do śmiesznych sytuacji, bo
                                                    okazuje się, że jeden ksiądz zna drugiego księdza geja, choć dzielą ich diecezje
                                                    i setki kilometrów – śmieje się Bartek (ten, który marzy o Londynie). – Oni wolą
                                                    nie wiedzieć, że ich wszystkich znam. Ale tylko jeden z nich zrezygnował z
                                                    kapłaństwa, nie chcąc prowadzić podwójnego życia. Hipokryzja wśród kapłanów
                                                    kwitnie jak na wiosnę sad. Mnie to nie przeszkadza. A im? Nie widzę, żeby byli
                                                    szczęśliwi.

                                                    Instrukcja nakazuje się ujawniać. "Byłoby poważną nieuczciwością, gdyby kandydat
                                                    ukrywał swój własny homoseksualizm, aby podążać, pomimo wszystko, w kierunku
                                                    święceń. Taka nieszczera postawa nie odpowiada duchowi prawdy, lojalności i
                                                    dyspozycyjności, który musi cechować osobowość tego, kto uważa, że jest powołany
                                                    do służby Chrystusowi i Jego Kościołowi w kapłaństwie służebnym".

                                                    Duchowny chowa się przed samym sobą. – Zupełnie nie wiem, skąd biorą się
                                                    opowieści o tym, że księża to w większości homoseksualiści – dziwi się Mikołaj.
                                                    – Przecież sam znam takich, którzy dziecko spłodzili, i ich rozgrzeszałem. Więc
                                                    przynajmniej ci nie są gejami – śmieje się.

                                                    Michał jest bardzo młodym księdzem. Pochodzi z małej miejscowości, gdzie
                                                    wspomnienie o innej orientacji seksualnej grozi uśmieszkiem politowania, a słowo
                                                    o niej podczas spowiedzi rodzi niebezpieczeństwo odejścia od kratek konfesjonału
                                                    bez rozgrzeszenia.

                                                    Michał wyświęcony został w czasach bądź co bądź dla gejów znacznie lepszych.
                                                    Mówi się o nich coraz więcej i coraz więcej mają swobody. Ale Michał nie uważa,
                                                    by wolność homoseksualistów należało podnosić do rangi absolutu.

                                                    Nie spotyka się z innymi gejami, nigdy z nikim nie współżył. Twierdzi, że życie
                                                    w czystości pomoże mu w rozwoju osobowości. – Po co te wszystkie parady i
                                                    afiszowanie się? – dziwi się Michał. – Można przecież być wewnętrznie gejem, a
                                                    zewnętrznie żyć w zgodzie z przykazaniami i Kościołem. Ja tak żyję i chcę tak
                                                    żyć. Nie chcę się chwalić, ale jestem doskonałym przykładem postępowania
                                                    zgodnego z nauką "Katechizmu". Szanuję moich braci gejów, braci księży gejów,
                                                    ale nie zgadzam się na prowadzenie gejowskiego życia. Oni popełniają grzech.
                                                    wiadomosci.onet.pl/1422374,240,3,kioskart.html
                                                    --
                                                    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
                                                  • 06.07.07, 01:29
                                                    – Nie rozumiem, dlaczego facet, który wie, że jest homoseksualistą, idzie na
                                                    księdza – mówi Sebastian, który w odpowiednim czasie zrezygnował z seminarium. –
                                                    Przecież będąc duchownym, głosi naukę godzącą w gejów. To wbrew jemu samemu.
                                                    Niedawno spotkałem księdza, który chciał wejść w świat gejów. Pisałem mu
                                                    dramatyczne SMS-y, by tego nie robił. To jest świat wiecznych zdrad, podbierania
                                                    partnerów, ciągłej niepewności. Poza tym, jeśli już wybrał kapłaństwo, to niech
                                                    będzie wierny. Małżonkom co rusz z ambony mówi, że mają być sobie wierni.
                                                    Niestety, wszedł w ten świat.

                                                    Instrukcje każą być jak ojciec. "Kandydat do posługi kapłańskiej musi więc
                                                    osiągnąć dojrzałość afektywną" – czytamy w instrukcji. "Taka dojrzałość pozwoli
                                                    mu właściwie odnosić się do mężczyzn i kobiet, rozwijając w nim prawdziwy zmysł
                                                    ojcostwa duchowego w stosunku do wspólnoty kościelnej, która będzie mu
                                                    powierzona". "Katechizm Kościoła Katolickiego" dodaje: "Wszyscy pełniący posługę
                                                    święceń w Kościele łacińskim, z wyjątkiem stałych diakonów, są zazwyczaj
                                                    wybierani spośród wierzących nieżonatych mężczyzn, którzy chcą zachować celibat
                                                    »dla Królestwa niebieskiego« (Mt 19, 1618 12). Powołani do tego, by poświęcić
                                                    się niepodzielnie Panu i »Jego sprawom«, oddają się całkowicie Bogu i ludziom".

                                                    Duchowny zanurzony w wierze. Jan jest zakonnikiem, przeszło 40-letnim doktorem
                                                    teologii. W zakonie tylko kierownik nowicjatu wie, że Jan jest gejem. Miał oko i
                                                    nosa – gdy zapytał kiedyś, co trapi Jana, zmieszany nowicjusz wyznał prawdę.
                                                    Został zakonnikiem i jest księdzem, mimo że instrukcja mówi stanowczo:
                                                    "Kierownik duchowy ma obowiązek ocenić wszelkie cechy osobowości kandydata i
                                                    upewnić się, że nie występują u niego zaburzenia natury seksualnej, które są nie
                                                    do pogodzenia z kapłaństwem. Jeśli kandydat uprawia homoseksualizm albo wykazuje
                                                    głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne, jego kierownik duchowy, a także
                                                    spowiednik, ma obowiązek odwieść go w sumieniu od podążania w kierunku święceń".

                                                    Kierownik duchowy zostawił sprawę dla siebie, a Jan do dziś nie ma potrzeby
                                                    prowadzić życia erotycznego. – Naprawdę nie mam potrzeby – mówi. – Ale rozumiem,
                                                    że są tacy, którzy tego mogą nie rozumieć. W zakonie łatwiej jest zachować
                                                    celibat. Jest nas wielu i zawsze można znaleźć kogoś, kto z tobą normalnie
                                                    pogada. Niekoniecznie o dupach, ale o wszystkim. Księżom diecezjalnym, biorąc
                                                    pod uwagę często złą atmosferę panującą w parafiach między proboszczami i
                                                    wikariuszami, jest dużo trudniej. Często nie mają z kim porozmawiać, więc albo
                                                    piją, albo się puszczają. Współczuję im.

                                                    Jan nie lubi kontaktów z innymi gejami. Nie podobają mu się stowarzyszenia
                                                    księży gejów, jakie powstają w różnych krajach. Co z tego, że spotkał się
                                                    ostatnio na kolacji z pewnym księdzem, skoro nie chciał następnego spotkania.
                                                    Wymienił kilka SMS-ów, ale zawsze w nich podkreślał, że jest zapracowany.

                                                    Swoją wstrzemięźliwość tłumaczy wyborami księdza i zakonnika. Po pierwsze –
                                                    czystością, którą ślubował według starego zwyczaju, a po drugie – celibatem,
                                                    który przyrzekał jak każdy ksiądz podczas święceń diakonatu. Bo już wtedy, nie
                                                    dopiero podczas święceń kapłańskich, kleryk rezygnuje z życia w małżeństwie. –
                                                    Zakochałem się w Panu Jezusie i to mnie chroni skuteczniej niż mój czarny habit
                                                    – mówi Jan spokojnie i z uśmiechem. – Niczego się nie boję, a już na pewno nie
                                                    tego, że wejdę w jakiś związek, że przestanę kontrolować to, co się ze mną i
                                                    wokół mnie dzieje. Chyba skutecznie wyeliminowałem problem geja w sobie. Wiem,
                                                    że znajdą się tacy, którzy nazwą moją postawę zagłuszaniem, ale osobiście nie
                                                    mam problemu ze sobą. Dla innych jestem "ojciec Jan".

                                                    Epilog

                                                    Dorota jest katechetką. Tuż po poznańskiej sprawie arcybiskupa Juliusza Paetza
                                                    (seminarzyści i księża ujawnili, że hierarcha próbował ich molestować) Dorota
                                                    zapytała swego przyjaciela księdza o homoseksualizm wśród duchownych. – Podczas
                                                    swych wykładów z teologii praktycznej mówił tak, że słuchałam go z zapartym
                                                    tchem. Tym razem nie odpowiedział, ale sięgnął po album z dziełami włoskich
                                                    mistrzów renesansu. Oglądaliśmy nagość. Powydzierane z zeszytu karteczki
                                                    założone były na stronach, gdzie nagość była raczej męska.

                                                    Dorota zaczęła zastanawiać się, czy problem arcybiskupa nie jest też problemem
                                                    jej przyjaciela. – Do tej pory wszystko mu mówiłam, co myślę, czego pragnę.
                                                    Rozmawiałam z nim jak równa z równym – mówi katechetka. – Od tamtej wizyty
                                                    wszystko się zmieniło. Nie straciliśmy kontaktu, ale zgubiliśmy wątek. Czy to
                                                    ja, kobieta, mam mu powiedzieć, że jest gejem? Czy on tego sam sobie nie może
                                                    powiedzieć?

                                                    Dawid Jakubowski
                                                    (autor był zakonnikiem)
                                                    wiadomosci.onet.pl/1422374,240,3,kioskart.html
                                                    --
                                                    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
                                                    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
                                                  • Gość: mx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 21:14
                                                    Zabił na przejściu dla pieszych 11-letniego chłopca. Sprawa umorzona.
                                                    Ojciec syna, Romuald Narzewski, płacze - jest bezsilny. Katolicki ksiądz
                                                    morderca jest chroniony przez polskie (tfuuu) prawo. Ksiądz katolicki -
                                                    morderca - śmieje się i dalej używa sobie życia.
                                                    Polska katolicka.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=65992248
                                                  • Gość: mark IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 19:26
                                                    13-letni chłopiec powiesił się kilka dni przed Wigilią. Zostawił pożegnalny
                                                    list, w którym winą za swoją śmierć obciążył księdza proboszcza. Mieszkańcy wsi
                                                    doprowadzili już po tragedii do odwołania księdza z ich parafii. Kościół w
                                                    sprawie kapłana zachowuje milczenie.

                                                    Bartek Obłój powiesił się na drzewie koło swojego domu we wsi Hłudno w
                                                    województwie podkarpackim. Jego ciało znalazła matka. Potem młodsza siostra
                                                    Bartka znalazła list, napisany przez niego podczas lekcji dwa dni przed
                                                    samobójstwem. Napisał w nim, że miejscowy ksiądz proboszcz oskarżył go kradzież
                                                    smyczy i pieniędzy, których on nie ukradł. Napisał, że zabija się, by wszyscy
                                                    dowiedzieli się o tym, co ksiądz robi. Napisał, a potem zamazał wyrazy, które
                                                    policyjnym ekspertom udało się odczytać – pedofil i zgwałcenie.

                                                    Mieszkańcy wsi uznali, że jeśli na księdza pada choć cień podejrzenia o to, że
                                                    przyczynił się do samobójstwa chłopca, to nie powinien on dłużej pełnić swojej
                                                    kapłańskiej posługi w ich wsi. Napisali petycję o odwołanie księdza Stanisława
                                                    K., który był w Hłudnie proboszczem od 11 lat. W tym czasie nie zaskarbił sobie
                                                    życzliwości parafian. Jego zachowanie wobec ich dzieci budziło zastrzeżenia, ale
                                                    nikt nie śmiał o nim mówić. Dopiero śmierć Bartka sprawiła, że strach zniknął.

                                                    - Siedziałyśmy z koleżankami na ławce i śpiewałyśmy pieśni, które miałyśmy
                                                    śpiewać w kościele – mówi uczennica gimnazjum w Hłudnie. – Ksiądz stanął za mną
                                                    i włożył mi ręce pod sweter. Nie wiem, czy ksiądz bawił się w pedofila, ale to
                                                    było okropne, obrzydliwe. Czułam do niego obrzydzenie, czułam się zbezczeszczona.

                                                    Koledzy Bartka, który był ministrantem, opowiadają, że ksiądz bił go.
                                                    Poniewierał także innymi chłopcami, których uczył religii w szkole. - Kolegę
                                                    załapał za “pejsy” i pociągnął go nad ziemię – mówi uczeń gimnazjum w Hłudnie. –
                                                    Kolega płakał, poszedł do dyrektora, ale dyrektor nic na to nie zadziałał.
                                                    Bartka najbardziej bił. Bartek mówił, że to boli, a ksiądz na to: Po to robię,
                                                    żeby bolało.

                                                    Ojciec jednej z uczennic, którą ksiądz miał uderzyć, zgłosił sprawę na policję.
                                                    Policja domagała się świadków, ale nikt nie chciał świadczyć. Dopiero tragedia
                                                    Bartka skłoniła ludzi do działania. Z inicjatywą listu do zwierzchnika
                                                    proboszcza, księdza dziekana z Dynowa, wystąpił były sołtys wsi.

                                                    - Jeśli chłopiec w liście, napisanym przed śmiercią zaklina się na Boga, że nie
                                                    uczynił tego, co mu zarzucił ksiądz, to chyba przed śmiercią dziecko nie kłamie
                                                    – mówi Stanisław Gładysz, były sołtys Hłudna. – Jeśli nikt nas nie posłucha
                                                    będziemy blokować księdzu dostęp do kościoła, żebyśmy nie musieli patrzeć na
                                                    kogoś, na kim jest choćby cień tego, że doprowadził do tej tragedii.

                                                    Do wsi przyjechał ksiądz dziekan. Na spotkaniu z parafianami bronił swojego
                                                    podwładnego. Sugerował, że Bartek był niepoczytalny i dlatego się zabił, że
                                                    naprawdę coś ukradł, że najbardziej pokrzywdzony jest ksiądz Stanisław K., a
                                                    parafianom nie chodzi o dotarcie do prawdy o jego zachowaniu, tylko o jego
                                                    odwołanie.

                                                    Jednak w końcu ksiądz Stanisław K. odszedł z parafii w Hłudnie. Kanclerz Kurii
                                                    Metropolitarnej w Przemyślu ks. Bartosz Rajnowski powiedział, że nie jest już
                                                    proboszczem, ale pełni posługę duszpasterską w innej parafii.

                                                    Równie małomówny był dyrektor szkoły w Hłudnie, którego rodzice informowali
                                                    wcześniej o zachowaniu uczącego ich dzieci religii księdza. Ukrywał się przed
                                                    reporterką UWAGI!, a kiedy ta mimo wszystko odnalazła go w gabinecie, nie chciał
                                                    na temat sprawy nic powiedzieć.

                                                    Prokuratura rejonowa w Brzozowie prowadzi śledztwo w sprawie doprowadzenia
                                                    małoletniego do targnięcia się na swoje życie. Przesłuchuje mieszkańców wsi i
                                                    kolegów Bartka. Od Nowego Roku mieszkańcy Hłudna mają już nowego proboszcza.
                                                    www.kidprotect.pl/2008/01/09/chopiec-oskary-ksiedza-i-popeni-samobojstwo/
                                                • Gość: c IP: *.chello.pl 03.09.09, 20:23
                                                  Uczestnictwo w niedzielnych praktykach religijnych :
                                                  1984 -62%
                                                  1992 -50%
                                                  2000 -48%
                                                  2004 -43%
                                                  2008 -39%
                                                  • 09.11.10, 16:09
                                                    Ojciec Roman kładł się na siostrze Katarzynie, całował ją i obmacywał. Zakonnice odprawiały też egzorcyzmy, a nierzadko dochodziło do rękoczynów. Prokuratura przesłuchała wszystkie byłe betanki, które przebywały za murami klasztoru w Kazimierzu Dolnym. Dotarliśmy do wyników śledztwa.

                                                    Bunt w kazimierskim klasztorze rozpoczął się latem 2005 roku. Stolica Apostolska wydała dekret odwołujący Jadwigę L. z funkcji przełożonej. Zakonnica nie podporządkowała się decyzji. Pojechała do Watykanu. Potem zakonnice przebywające w zgromadzeniu były utrzymywane w przeświadczeniu, że mają osobiste błogosławieństwo papieża. Wierzyły, że zwierzchnik Kościoła rozwiąże ich problemy.

                                                    A tych było coraz więcej. Nowa - nieuznawana przez kazimierskie zakonnice - przełożona przekazała buntowniczkom dekrety o przeniesieniu ich do innych placówek. Kobiety nie chciały się im podporządkować.
                                                    W styczniu 2006 roku po raz ostatni wpuściły do klasztoru nową przełożoną. Nowicjuszki otrzymały od niej dekret o wygaśnięciu ślubów, a wieczystki: upomnienie. Od tamtego czasu kazimierski klasztor stał się zamkniętą enklawą.
                                                    Przewodniczka buntu, poprzednia przełożona Jadwiga L., zakazała wychodzić wiernym jej zakonnicom na zewnątrz oraz wpuszczać obcych do środka. Związki kobiet z zakonem ostatecznie przerwała decyzja o wykluczeniu ich z zakonu.

                                                    www.to.com.pl » Miasta » Wyszków

                                                    * wyślij
                                                    * wydrukuj
                                                    * zgłoś błąd
                                                    * e-wydanie
                                                    * rss
                                                    * forum
                                                    * wykop
                                                    * A A A

                                                    dodano: 21 marca 2009, 18:04

                                                    tagi:betankiksiądzmolestowanie
                                                    Miał całować i obmacywać zakonnicę - dziś uczy religii w Długosiodle!

                                                    Dariusz Jędryszka, Dziennik Wschodni

                                                    Ojciec Roman kładł się na siostrze Katarzynie, całował ją i obmacywał. Zakonnice odprawiały też egzorcyzmy, a nierzadko dochodziło do rękoczynów. Prokuratura przesłuchała wszystkie byłe betanki, które przebywały za murami klasztoru w Kazimierzu Dolnym. Dotarliśmy do wyników śledztwa.
                                                    Ojciec Roman w Długosiodle

                                                    Ojciec Roman w Długosiodle

                                                    (J. Sender)

                                                    Bunt w kazimierskim klasztorze rozpoczął się latem 2005 roku. Stolica Apostolska wydała dekret odwołujący Jadwigę L. z funkcji przełożonej. Zakonnica nie podporządkowała się decyzji. Pojechała do Watykanu. Potem zakonnice przebywające w zgromadzeniu były utrzymywane w przeświadczeniu, że mają osobiste błogosławieństwo papieża. Wierzyły, że zwierzchnik Kościoła rozwiąże ich problemy.

                                                    A tych było coraz więcej. Nowa - nieuznawana przez kazimierskie zakonnice - przełożona przekazała buntowniczkom dekrety o przeniesieniu ich do innych placówek. Kobiety nie chciały się im podporządkować.
                                                    W styczniu 2006 roku po raz ostatni wpuściły do klasztoru nową przełożoną. Nowicjuszki otrzymały od niej dekret o wygaśnięciu ślubów, a wieczystki: upomnienie. Od tamtego czasu kazimierski klasztor stał się zamkniętą enklawą.
                                                    Przewodniczka buntu, poprzednia przełożona Jadwiga L., zakazała wychodzić wiernym jej zakonnicom na zewnątrz oraz wpuszczać obcych do środka. Związki kobiet z zakonem ostatecznie przerwała decyzja o wykluczeniu ich z zakonu.

                                                    13 buntowniczek chciało nawrócić cały świat
                                                    Życie w klasztorze zaczęło się toczyć według własnych reguł. 13 buntowniczek - najbardziej oddanych Jadwidze L. - tworzyło tzw. grupę modlitewną. Przełożona konsultowała z nimi swoje decyzje. Wyróżnione betanki uważały, że mają dar rozpoznawania, w jakim stanie ducha jest dana osoba.
                                                    Przeświadczone, że za ich pośrednictwem nastąpi "wiosna kościoła" i rozpocznie się odnowa chrześcijaństwa, "omadlały" tych, którzy wątpili w ich misje nawracania świata.

                                                    Na "omadlanie" trafiały osoby, które według Jadwigi L. weszły we władanie złego ducha. Grupa modlitewna wylewała na nie wodę egzorcyzmowaną. Wiele też wskazuje, że zakonnice posuwały się do rękoczynów.

                                                    Ojciec Roman i siostra Katarzyna

                                                    Zakonnik Roman K. zamieszkał w kazimierskim zakonie w czerwcu 2006 roku i przebywał tam aż do eksmisji (jesień 2007). Na początku jego pobytu przełożona sugerowała betankom, by porozmawiały z zakonnikiem. Potem ogłosiła, że powierza mu funkcję odpowiedzialnego za całą wspólnotę, który może wydawać buntowniczkom polecenia.

                                                    W rozmowach z siostrami zakonnik przekonywał, że ich klasztor wypełnia ważną misję w dziejach całego chrześcijaństwa. Większość byłych zakonnic, które przesłuchiwała prokuratura, twierdziła, że Roman K. zachowywał się bez zastrzeżeń. Były to kobiety, które wytrwały przy Jadwidze L. aż do eksmisji, a potem wspólnie przenosiły się z miejsca na miejsce.

                                                    Zupełnie inny obraz zakonnika przedstawiła Katarzyna W. W lipcu 2006 roku była u niego na rozmowie. Zakonnik - jak zeznała w lubelskiej prokuraturze - miał się na niej położyć, całować i obmacywać. Kobieta poskarżyła się przełożonej. W odpowiedzi Jadwiga L. polała ją wodą egzorcyzmowaną i zapowiedziała, że nigdy nie opuści murów klasztoru.

                                                    Porywały ją z przystanku i zamykały w celi

                                                    Następnego dnia Katarzyna W. uciekła z klasztoru bocznym wyjściem. Dotarła na przystanek PKS w Kazimierzu Dolnym. Chciała uciec do zgromadzenia betanek w Kaliszanach pod Opolem Lubelskim. Gdy czekała na autobus, autem nadjechały trzy eksbetanki. Zmusiły uciekinierkę do wejścia do samochodu. Zawiozły ją do klasztoru.

                                                    Od tamtego czasu Katarzyna W. nie mogła się swobodnie po klasztorze poruszać. W nocy jej cela była zamknięta na klucz. W dzień towarzyszyły jej dwie zaufane przełożonej. Trwało to do grudnia 2006 roku. Potem już bez przeszkód opuściła Kazimierz Dolny. Przełożona oddała jej dowód osobisty i pieniądze na podróż.

                                                    Polewały wodą i biły rękami po twarzy
                                                    Zeznania Katarzyny W. dały lubelskim prokuratorom najwięcej wiedzy o tym, jak wyglądało życie w zbuntowanym klasztorze. Kobieta opowiadała o "omadlaniu"Mówiła o betance, którą przełożona wezwała w nocy, bo "pożądała ojca Romana". Kilka sióstr z grupy modlitewnej polewało ją wodą i biło rękami po twarzy. Na polecenie przełożonej zerwały z niej ubranie.

                                                    Na biciu polegało też wyganianie złego ducha. Gdy to nie pomagało, "nawiedzone" były rozbierana do naga i polewane wodą. A kiedy i to - zdaniem przełożonej - nie skutkowało, "nawiedzona" musiała wchodzić do wanny z zimną wodą. O "omadlaniu" opowiadała też inna była zakonnica, która nie podporządkowała się Jadwidze L. i odeszła z klasztoru. Z pomieszczeń, w których do tego dochodziło, słyszała krzyki...

                                                    Niektórym zakonnicom klasztor się podobał

                                                    Katarzyna W. nie złożyła wniosku o ukaranie zakonnika. Prokuratura nie mogła ścigać go za molestowanie, a bicie potraktowała jako naruszenie nietykalności, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego. A do tego nie dojdzie, bo pozostałe byłe zakonnice, które według słów Katarzyny W. miały ucierpieć na "omadlaniu" niczego takiego nie potwierdziły.
                                                    Przesłuchane już po opuszczeniu klasztoru, w bardzo pozytywnym świetle przedstawiały życie według reguł Jadwigi L. Twierdziły, że przebywały tam dobrowolnie i nie działa się im krzywda. Nie miały problemów z wychodzeniem na zewnątrz. Wolały tego nie robić, bo bały się dziennikarzy.
                                                    Prokuratorzy przesłuchali też rodziców byłych betanek. Część bardzo chwaliła Jadwigę L. i ojca Romana. Co innego mówili ci, którzy sprzeciwiali się pobytowi córek w klasztorze.

                                                    Ojciec Roman oskarżony o bicie policjantów

                                                    Jadwiga L. zmarła rok po eksmitowaniu z klasztoru. Roman K. został wikarym w parafii pod Wyszkowem. Uczył dzieci w szkole. Niedługo czeka go proces w lubelskim sądzie. Prokuratura oskarża go o bicie policjantów podczas eksmisji z kazimierskiego klasztoru.
                                                    www.to.com.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090321/WYSZKOW/691156397
                          • 03.07.13, 12:22
                            3 lata więzienia za brutalne pobicie i zgwałcenie swojej parafianki - to kara dla księdza Krzysztofa J. (47 l.). Wyrok wydał sąd w Częstochowie



                            Tamtego dnia w księdza Krzysztofa J., z parafii pw. Najświętszej Marii Panny Częstochowskiej, wstąpił chyba diabeł. We wrześniu 2006 r. przyszła do niego na plebanię Sylwia K. (w dniu gwałtu miała zaledwie 20 l.). Chciała omówić detale wyjazdu z grupą młodzieży, organizowany przez parafię. Tymczasem ksiądz... napadł na nią, pobił a potem zgwałcił.

                            Zmaltretowana kobieta nie dała się zastraszyć i poszła na policje. Ksiądz Krzysztof J. został zatrzymany, ale o zgrozo! wypuszczono go z aresztu za poręczeniem biskupa bp. Jana Wątroby!

                            Ksiądz w śledztwie przedstawił zaskakującą i przerażającą wersję wydarzeń. Przyznał się do współżycia seksualnego z kilkoma kobietami, w tym z Sylwią K., która poznał na oazie! Jego zdaniem, kobieta zakochała się w nim. A ponieważ ksiądz nie chciał z nią się wiązać, z zemsty oskarżyła go o gwałt.

                            Czy człowiek tak wypełniający kapłańską posługę zasługuje na poręczenie?

                            Śledczy ustalili jednak inną wersje wydarzeń. Ich zdaniem to kobieta chciała odejść od księdza. Ten nie chciał się z tym pogodzić. O napaści na parafiankę świadczyły jej poważne obrażenia fizyczne.

                            Kobieta nie pojawiła się na pierwszym ogłoszeniu wyroku, bo była wtedy w ciąży z nowym partnerem. - To ona źle się prowadzi - twierdził obrońca księdza cytowany przez "Super Express". Sąd skazał wtedy księdza na bezwzględną karę więzienia. Duchowny złożył jednak apelację. Ta ciągnęła się aż do tego roku. W końcu w powtórzonym procesie zapadł wyrok trzech lat więzienia dla kapłana, który bardzo pobłądził. Wyrok nie jest prawomocny.

                            Razem z księdzem skazano też kobietę, która miała nakłaniać zgwałconą do zmiany zeznań. - Ponadto sąd uznał też winną oskarżoną Ewę N., skazując ją na karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności, przy czym Ewie N. sąd karę pozbawienia wolności zawiesił na okres dwóch lat tytułem próby - mówi sędzia Bogusław Zając prowadzący tę sprawę. Uzasadnienie wyroku również zostało utajnione - podaje portal wp.pl.
                            www.fakt.pl/Ksiadz-zgwalcil-i-pobil-parafianke-Tresc-od-18-lat-,artykuly,93839,1.html
                            --
                            Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
                            (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
              • Gość: katolik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.07, 22:32
                jak oni mogą z tym życ....i jak tu iśc do spowiedzi?
                • 29.01.07, 00:42
                  Papież, który nie wahał się skorzystać z nowoczesnej medycyny dla ratowania
                  własnego życia, twardo odmawia kobietom prawa do korzystania z nowoczesnej
                  wiedzy medycznej w celu zapobieżenia niechcianej ciąży. (Jan Bazil)
      • Gość: ct IP: *.dynamic.chello.pl 26.07.13, 20:31
        każdy tygodnik "Fakty i Mity" po przeczytaniu pakuję do koperty formatu A-4 i wysyłam w celach informacyjnych jakiemuś wikaremu z diecezji rzeszowskiej (adresy z internetu) - niech taki jeden z drugim wie co o nich się pisze ,niech mają informacje prasowe
    • 15.06.06, 12:26
      sprawdz swoja religie
      www.quizgalaxy.com/quiz.php?id=47
      --
      bojkotkosciolakatolickiego.blox.pl/html
      Kraju Polan Powstań z Kolan!- zero cenzury! Kawałek: krajupolanpowstanzkolan.blox.pl/resource/kniga_1.pdf
      Zassaj całość: voila.pl/bk42i
    • Gość: aqq IP: *.chello.pl 15.06.06, 14:30
      ładne ,proste rysunki i dobre,wyraziste teksty. tylko podziekować twórcom tej
      strony za pomysł i realizację.

      bojkotkosciolakatolickiego.blox.pl/html
      • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.11.06, 22:45
        Nic w niej nie pisze na temat obowiazków chodzenia do Kościoła czy też jego
        nieustannego wspierania, a nawet wprost przeciwnie - pisze tam nawet, by
        nie wydeptywać ziemi w tym celu:

        "Co mi po mnóstwie waszych ofiar? (...) Gdy przychodzicie, by stanąć przede
        Mną, kto tego żądał od was, żebyście wydeptywali me dziedzińce? Przestańcie
        składania czczych ofiar! Nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości. Nienawidzę
        całą duszą waszych świąt nowiu i obchodów; stały Mi się ciężarem; sprzykrzyło
        Mi się je znosić! Gdy wyciągniecie ręce, odwrócę od was me oczy. Choćbyście
        nawet mnożyli modlitwy, Ja nie wysłucham. Ręce wasze pełne są krwi. Obmyjcie
        się, czyści bądźcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu!
        Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobrem! Troszczcie się o
        sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w
        obronie wdowy stawajcie!"
        (Księga Izajasza, rozdział I, wers 11 i nast.)

        Po prostu wszystko to świadczy o tym, że oprócz powoływania się na nią,
        katolicy mają chyba jakiś bliżej nie znany wstręt do czytania słowa pisanego
        zawartego w źródłach ich wiary.

        Zresztą prawdopodobnie do dzisiaj nie wiedzą o tym, ze Biblia została zdjęta z
        Indeksu Kościelnych Ksiąg Zakazanych w roku 1964. Znacznie bliżej im chyba do
        średniowiecza.
    • 15.06.06, 18:20
      katolicy uważają że mają prawo rzucać kamieniami i jajkami w kogoś kogo
      moralność chcą oceniać (za kogo się mają? za Boga?). A w nich jakoś nikt nie
      rzuca, mimo że oni uważają że mają prawo oceniać innych (jakie? kto im je
      dał?). Nie żebym namawiał, jestem przeciwko przemocy, poza tym też nie uważam
      się za kogoś bez winy, ale widzę w tym wszystkim wielką skrzeczącą kato-
      niesprawiedliwość.

      A poza tym się znajdzie paragraf na katolika. Choćby taki że łamią II
      przykazanie które zakazuje czczenia Boga w waflu.

      Geje 10 przykazań nie łamią. Katolicy tak. W kogo rzucisz kamieniem?

      Wj. 20, 2-17

      Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.

      Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!

      Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie
      wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!

      Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój
      Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do
      trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
      Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i
      przestrzegają moich przykazań.

      --
      bojkotkosciolakatolickiego.blox.pl/html
      Kraju Polan Powstań z Kolan!- zero cenzury! Kawałek: krajupolanpowstanzkolan.blox.pl/resource/kniga_1.pdf
      Zassaj całość: voila.pl/bk42i
    • 15.06.06, 21:52
      ...W internecie oraz innych środkach przekazu pojawiła się lista 50 tajnych
      współpracownikow kom.slużb bezp. działających w łonie Kościoła kat.
      Najbardziej znane na liście nazwiska to m.in. kardynał Laszlo Paskai
      (emerytowany arcybiskup Esztergom) oraz obecny przewodniczący episkopatu
      arcybiskup Istvan Seregely z archidiecezji Eger. W tym znakomitym
      towarzystwie są też biskupi diecezji : Szeged-Csanad ,Szombathely oraz Pecs.
      Tajnym informatorem miał być nuncjusz papieski w Niemczech Lajos Kajda.
      Biskupi wyrazili niezadowolenie z publikacji listy agentów ,uznając,że czyn
      ten jest zamachem na autorytet kościoła :"15 lat po przełomie nie można
      dokonać wiarygodnej lustracji"-napisali w specjalnym oswiadczeniu....." -
    • 15.06.06, 21:54
      "Tyg.Powsz." nr 7 z 16 lutego 2003 r ,str.11

      ".....Dopiero w ostatnich miesiącach ,wraz z przejęciem przez IPN archiwaliów
      SB ,pojawiła się możliwość dotarcia do nieznanych faktów. Z penetracji
      agenturalnej duchowieństwa zdawano sobie sprawę ,ale dopiero teraz poznajemy
      jej skalę.
      Historycy z Biura Edukacji Publicznej IPN dotarli do zestawień SB dotyczących
      agentury w połowie lat 70.
      Wynika z nich że w 1976 r. "tajnymi współpracownikami" było 2148
      księży "świeckich" (niezakonnych) ,co stanowi niemal 15 procent ogółu
      duchowieństwa....."
    • Gość: 9u6 IP: *.chello.pl 15.06.06, 22:10
      Czy gdańska kuria ma materiały SB?


      Piotr Piotrowski, Marek Sterlingow 2005-02-01, ostatnia aktualizacja 2005-02-01
      21:04

      Listy tajnych współpracowników SB wśród księży znajdują się w gdańskiej kurii?
      Krzysztof Wyszkowski, działacz gdańskiej opozycji lat 80., uważa, że to fakt i
      IPN powinien domagać się zwrotu tej dokumentacji od duchownych

      Wyszkowski twierdzi, że kuria posiada materiały dotyczące agentów SB
      działających na terenie dwóch diecezji: gdańskiej i chełmińskiej. - Przekazano
      je za czasów Okrągłego Stołu i później prezydentury Lecha Wałęsy - mówi
      Wyszkowski. - Dość zmowy milczenia w tej sprawie.

      Były sekretarz redakcji "Tygodnika Solidarność" złożył wniosek w tej sprawie do
      gdańskiego oddziału IPN już w listopadzie ub. r. Teraz skontaktował się z
      mediami. - Przez kilka miesięcy próbowałem się spotkać w tej sprawie z abp.
      Gocłowskim - mówi. - Kiedy się to nie udało, postanowiłem sprawę upublicznić.
      Uważam, że Kościół powinien sam rozpocząć proces autolustracji. Chodzi przede
      wszystkim o zdemaskowanie agentury wśród biskupów, a potem duchowieństwa
      niższego szczebla.

      Według Wyszkowskiego dokumenty powinny znajdować się w siedzibie kurii
      metropolitalnej w Gdańsku Oliwie.

      Abp Tadeusz Gocłowski nie przypomina sobie, żeby otrzymał takie dokumenty. - Nie
      pamiętam. Osobiście jestem przekonany, że to nie nastąpiło. Być może, zostało to
      przekazane kurii, czyli wikariuszowi generalnemu, ale też nie sądzę, żeby tak
      się stało, to sprawa zbyt poważna, żebym o niej nie wiedział.

      Metropolita gdański jest zaskoczony wnioskiem gdańskiego opozycjonisty. - Nie
      zamierzam zajmować się tymi problemami, od tego jest IPN - powiedział "Gazecie"
      arcybiskup. - Mam jednak wrażenie, że Polska ulega w ostatnich dniach
      niezrozumiałej histerii związanej z teczkami bezpieki.

      Wniosek Wyszkowskiego do IPN ma związek z innym jego wnioskiem do gdańskiego
      oddziału IPN: o wszczęcie śledztwa w sprawie współudziału funkcjonariuszy i
      agentów gdańskiej SB w próbie uprowadzenia ks. Jerzego Popiełuszki 13
      października 1984 r. oraz jego porwania 19 października 1984 r., zakończonego
      zabójstwem. Zdaniem Wyszkowskiego w 1984 r. podczas procesu toruńskiego sprawców
      zabójstwa ks. Popiełuszki ujawnione zostały liczne fakty wskazujące na to, że
      zbrodnia była prowokacją mającą obciążyć gdańskie podziemie "Solidarności".

      Materiały gdański IPN przekazał już do katowickiego oddziału instytutu, który
      prowadzi śledztwo w obu sprawach.
      • 16.06.06, 00:41
        O tych materiałach przekazanych Gocłowskiemu ćwierkano już dawno. Słuch
        oczywiście po ich przekazaniu zaginął. Ciekawe, czy nadal tak będzie milczał,
        gdy ukażą się duplikaty tych dokumentów czy też uderzy w płaczliwy ton modlitwy
        o miłosierdzie :))
    • Gość: l IP: *.chello.pl 16.06.06, 21:11
      • 17.06.06, 04:51
        Wspaniałe :))
        Nic dodać i nic ująć :o))
        • Gość: * IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.07, 10:12
          Media ostatnio doniosły, że umarł święty dąb tzw. papieski.
          A stało się to w mieście Toruniu pod okiem miłościwie duszami zarządzającego
          samego ojca redemptorysty. Konsylium uczone złożone z fachowców wszelakiej
          maści z dendrologami na czele wyjaśnić ma to niezwykłe zjawisko i orzec czy aby
          to nie jest sprawka szatana, sabotaż świętokradczy czy też może nie daj Boże
          zwykła wola boska.
          Tak dla porządku jeno nadmieniam, iż mamy XXI wiek i że dzieje się to w środku
          europy.

          Z drugiej strony - jak donoszą - nie był to dąb bliski duszy naszej
          słowiańskiej, dąb z gatunków czczonych onegdaj przez naszych praojców. Był to
          dąb bowiem - o zgrozo! - czerwony!
          Może to więc i dobrze, że sczezł był marnie...

          Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
          Jest nadzieja, że biznes ze sprzedaży różańców, krzyżyków i popiersi papieskich
          ze Świętego Drewna będzie się kręcił!
          Dobra relikwia zawsze w cenie!
          Obserwujcie Allegro.
    • 17.06.06, 16:48
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.