Grekokatolicy w Rzeszowie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
                                                  • Gość: Wolf IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 12.01.04, 21:44
                                                    Na zakonczenie swoich dzisiejszych wywodow podaje dokladny opis co nalezy
                                                    zrobic ze zniszczona, stara ikona. Tekst jest autorstwa Slawomira Kiryluka.
                                                    "Co zrobić ze starymi, czasem zniszczonymi ikonami?
                                                    W żadnym wypadku nie wolno ich po prostu wyrzucić! Jako świętość niech po
                                                    utracie swego wyglądu będzie się do nich odnoszono również z godnością. Kiedyś
                                                    trzymano stare ikony za nowymi, a jeżeli kolory z ikony zeszły całkowicie -
                                                    puszczano je na rzece... Obecnie można oddać stare ikony do Cerkwi, gdzie
                                                    zostaną spalone w cerkiewnym piecu. Jeżeli nie ma takiej możliwości, to starą
                                                    ikonę można spalić samemu, a popiół zakopać np. na cmentarzu lub w sadzie pod
                                                    drzewkiem. Należy pamiętać, jeżeli przyczyną uszkodzenia ikony było niewłaściwe
                                                    jej chronienie - jest to grzech z którego należy się spowiadać. "
                                                    Jeszcze raz pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Gość: Piotr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 18:10
                                                    Najpierw pozdrowienia noworoczne dla świetujących Nowy Rok podług "starego
                                                    stylu" - Serdecznie pozdrawiam i Andrijka i Diakona Piotra, i każdej życzliwej
                                                    duszycce.
                                                    Do życzeń dołaczam przyśpiewkę :

                                                    Idemo czerez seło
                                                    trymajte sia weseło
                                                    Napered sie ne wyrywajte
                                                    Zo zadu ne zostawajte,kompaniji sia trymajte

                                                    A teraz krotki odskok w temat obecnych parafii unickich z "Opoki" / vide link w
                                                    ostatniej /last not least - jak sądzę :-)/ wypowiedzi Diakona Piotra:W skład
                                                    Archidiecezji Przemysko-Warszawskiej wchodzi sześć dekanatów:
                                                    Przemyski – liczy 16 parafii (Przemyśl, Lublin, Lubaczów, Dziewięcierz,
                                                    Hrebenne, Kobylnica Wołoska, Jarosław, Sieniawa, Wietlin, Chotyniec, Gaje,
                                                    Leszno (Pozdiacz), Łuczyce, Krasice, Kruhel Wielki i Nowe Sady);
                                                    Sanocki – liczy 17 parafii (Rzeszów, Sanok, Hłomcza, Ustrzyki Dolne, Tyrawa
                                                    Solna, Wielopole, Wysoczany, Mokre, Czerteż, Komańcza, Kulaszne, Rzepedź,
                                                    Jawornik, Zyndranowa, Olchowiec, Polany, Grab;
                                                    Krakowsko-Krynicki – liczy 15 parafii (Kraków, Krynica, Nowy Sącz, Gorlice,
                                                    Pantna, Rozdziele, Łosie, Bielanka, Szymbark, Gładyszów, Nowica, Przysłup,
                                                    Wysowa, Śnietnica, Uście Gorlickie);
                                                    Olsztyński – liczy 10 parafii (Olsztyn, Warszawa, Dobre Miasto, Lidzbark
                                                    Warmiński, Górowo Iławeckie, Lelkowo, Orneta, Pieniężno, Bartoszyce, Ostre
                                                    Bardo);
                                                    Węgorzewski – liczy 10 parafii (Węgorzewo, Kętrzyn, Reszel, Banie Mazurskie,
                                                    Asuny, Bajory, Giżycko, Kruklanki, Wydminy, Chrzanowo);
                                                    Elbląski – liczy 12 parafii (Elbląg, Pasłęk, Morąg, Żelichowo, Ostaszewo,
                                                    Marzęcino, Dzierzgoń, Susz, Braniewo, Pęciszewo, Iława, Ostróda).
                                                    Metropolia Przemysko-Warszawska posiada Wyższe Archidiecezjalne Seminarium
                                                    Duchowne w Lublinie. Rektor – ks. Bohdan Pańczak, ojciec duchowny – ks. Stefan
                                                    Batruch.
                                                    W Archidiecezji Przemysko-Warszawskiej istnieje Archidiecezjalna Komisja
                                                    Konserwatorska do spraw Ochrony Zabytków i Rozwoju Sztuki Cerkiewnej przy
                                                    Metropolitalnej Kurii Obrządku Greckokatolickiego. W skład Komisji
                                                    Konserwatorskiej wchodzą: konserwator – mgr Eugeniusz Zawałeń oraz członkowie:
                                                    mgr Adam Jarosław Giemza, mgr Sławomir Jakubowski, mgr Jerzy Lewosiuk, mgr
                                                    Andrzej Stepan, mgr Jerzy Tur, mgr Włodzimierz Nazar.

                                                    Rzeszowska parafia grekokatolicka powstała / a raczej zmartwychwstała/ w 2001
                                                    roku. Jako siedzibę jej podano Kraków ul. Kobierzyńska 64/2, TEL. /0-12/352-17-
                                                    14.
                                                    Jej proboszczem, czy raczej administratorem, jest ks. Mirosław Michaliszyn
                                                    .
                                                    W Nowy rok pisałem o planowanych nabożenstwach unickich w kościólku Św. trójcy-
                                                    informację o tym podała mi życzliwa duszyczka która usłyszała zapowiedź
                                                    tychże "od ołtarza" - póki co jednak nie ma dalszych informacji !!?

                                                    A teraz krótki cytacik –obrazek z przeszłości parafii zalesiańskiej:

                                                    „Śpiew w języku ruskim popa, diaka i wtórującego im ludu wypełniał większość
                                                    nabożenstwa. Połowę mszy w imieniu ludu wyśpiewywał solo A.Łuka, a potem jego
                                                    synowie : Jan, Józef i Teofil.
                                                    Organów w cerkwi nie było. Gdy się otwierały carskie wrota, lud
                                                    śpiewał :Otworyjsia carskie wrota. Boże prychodyt do nas. Z uwagi na to,że w
                                                    liturgii wschodniej podstawowe prawdy wiary są powtarzane podczas nabożenstwa
                                                    dwa i trzy razy , stąd od pobliskich wzgórz odbijało echo kilkakrotnie unoszącą
                                                    się w przestworza pieśń : Wiruju wo jedynoho Boha Otca sedyżut dla tworca neba
                                                    i zemli...Śpiewano gorzkie żale, pieśni dziękczynne ,połączone z pokłonami /
                                                    ponad 300 w poście/ pieśni maryjne majowe i październikowe. Na pogrzebach
                                                    śpiewano w cerkwi pieśń Wicznaja Pamiat....”
                                                    Pozdrawiam
                                                    Czekam cierpliwie na tematy ikonowe...

                                                  • Gość: Wolf IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 13.01.04, 21:29
                                                    Witam,
                                                    po przerwie wracam do ikon, ponizszy cytat jest autorstwa, przytaczanego juz
                                                    tutaj, Kurta Weitzmanna.
                                                    "W miarę zmniejszania się Cesarstwa Bizantyńskiego malał również wpływ sztuki
                                                    bizantyńskiej poza jego granicami. Kraje słowiańskie na północy rozwinęły swój
                                                    własny styl, nigdy nie zatracając swoich bizantyńskich korzeni, lecz redukując
                                                    składnik helleński, by osiągnąć większą abstrakcję. Zwłaszcza w ruskich ikonach
                                                    dematerializacja ludzkich postaci sięgnęła o wiele dalej niż w ikonach
                                                    greckich. Ciała stały się nadmiernie wydłużone a stosowanie techniki płynnych i
                                                    rozwianych wiatrem draperii nadawało im czasami wygląd zjawy, uwydatniony
                                                    jeszcze bardziej dzięki używaniu promiennych, mistycznych kolorów (...) Już
                                                    ponad tysiąc lat ikona znajduje się w centrum życia prawosławnego
                                                    chrześcijanina. Jej szerokie uznanie opierało się na umiejętności artystów
                                                    połączenia tradycji i nowości. Treść ikony, czy to podyktowana przez Kościół,
                                                    czy to ilustrująca powszechne przekonania, zawsze pozostawała zrozumiała dla
                                                    szerokich mas."
                                                    Cytat moze troche przydlugi, ale zawierajacy trafne spostrzezenia. Pierwsze o
                                                    charakterystycznym wygladzie ruskich ikon i drugie o ich zrozumialosci.
                                                    Dziekuje za opis z parafii zalesianskiej, jest bardzo sugestywny. Faktycznie
                                                    wyznanie wiary w liturgii wschodniej ma w sobie cos co przyciaga, jest w tym
                                                    wspolnym spiewie cos przejmujacego.
                                                    Pozdrawiam
                                                    R.
                                                    Dla wszystkich "starostylnych" przekazuje ta droga najlepsze zyczenia na Nowy
                                                    Rok.


                                                  • Gość: Piotr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 22:21
                                                    Witam.
                                                    Całkiem ciekawie rysuje nam sie opowieść o ikonie.
                                                    Postaram się tutaj w miarę krotko naszkicować coś niecoś o dwóch
                                                    podstawowych /"wzornikowych"/ tematach ikon. Jako podstawową lekture w tym
                                                    zakresie polecam cudowną księge janiny Kłosińskiej "Ikony" /nie wiem na ile
                                                    obecnie dostepną z 1973 roku/ stanowiącą równocześnie katalog zbiorow ikonowych
                                                    MN w krakowie.
                                                    Pierwsza ikona matki Boskiej w typie Hodygitrii to oczywiście i MB
                                                    częstochowska jak i np ikona Matki Boskiej Cudami słynącej z naszego Zalesia.
                                                    Jak już wiemy chociażby z artykułu pana Huka - ikona
                                                    zalesiańska,zdegradowana,przemalowana, o "rozjaśnionym"obliczu gdzieś tam
                                                    schowana w bocznym ołtarzu, była kiedyś przedmiotem wielkiej czci Rusinów
                                                    zalesiańskich.
                                                    Ten typ ikony bierze swój pierwowzór gdzieś z III - Vi wieku. Tradycja wiąze
                                                    ją z ewangelistą św. łukaszem,, który ponoć pierwszy sportretowal Matkę Boską.
                                                    Ikona przedstawia MB w półpostaci,wskazująca Jezusa prawą ręka , Jezus prawą
                                                    dłoń ma ułożoną w geście błogosławieństa, w lewej trzyma zazwyczaj rolkę-
                                                    ewangelię.
                                                    W naszych Bieszczadach najciekawsze Ikony Hodygitrii to chyba Matka Boska
                                                    ŁOPIEŃSKA - obecnie w Polańczyku oraz MB Rudecka której kopia /po tajemniczym
                                                    rabunku oryginału/ wystawiona jest w ołtarzu koscioła w podustrzyckim Jasieniu.
                                                    Powiem jednak że są też inne wizerunki MB ktore mniej więcej spokrewnione są z
                                                    ikonami które sie mi niemniej podobają - ten z kalwarii pacławskiej /pod
                                                    przemyslem/ ktory był obiektem pielgrzymek i grekokatolików galicyjskich, a i
                                                    ikona MB Sokalskiej w Ustrzykach Dolnych a i obraz MB Boreckiej w
                                                    podrzeszowskim Borku Starym.
                                                    Drugi wizerunek ikonowy to Pantokrator - najbardziej podobają sie mi owe
                                                    pólpostacie Jezusa- nauczyciela ale i te Tronującego w owym owalu-mandorli.
                                                    Lubię patrzeć na ikone- popiersie Chrystusa na ktorym palce dłoni prawej ręki
                                                    ułozone są na wzór monogramy Chrystusa IC XC, w lewej - trzyma Księgę -
                                                    ewangelię z cytatem ewangelicznym od św. Jana/ pisanym greką lub cyrylicą/- "Ja
                                                    jestem światłoscią świata..." - Jan.8,12.
                                                    Oczy Nauczyciela patrzą tajemniczo przed siebie - gdy obserwuję tę ikonę czy to
                                                    w muzealnych salach czy "na swoim miejscu" w pięknych przemysko- beskidzkich
                                                    ikonostasach - wyobrażam sobie całą ,straszną historię tych naszych terenów na
                                                    którą te oczy musiały patrzeć.
                                                    Na razie to tyle.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Wolf IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 15.01.04, 18:26
                                                    Witam,
                                                    odejde troche od ostatniego watku - przedstawienia Crystusa Pantokratora
                                                    (zastrzegam sobie, ze ten temat jeszcze porusze). W tym poscie przeniose sie na
                                                    tereny blizsze Tobie. Sadze ze znasz ta ikone, nie przytaczam tu jej opisu a
                                                    przedstawiam ja jako ikone "cudami slynaca"
                                                    "Sanocka Ikona Matki Bożej znajduje się w katedralnej cerkwi Świętej Trójcy w
                                                    Sanoku. Cerkiew ta, wraz z ikoną, stanowi centrum diecezji przemysko -
                                                    nowosądeckiej, najstarszej na ziemiach Rzeczypospolitej, restytuowanej w 1982
                                                    r., po około trzystu latach przerwy. Tragiczne losy tej ziemi, zwłaszcza po II
                                                    wojnie światowej, oraz wysiedlenia prawosławnych Ukraińców w ramach Akcji Wisła
                                                    spowodowały zaginięcie niemal wszystkich cerkiewnych dokumentów, w tym
                                                    międzywojennej kroniki parafii sanockiej. W związku z tym zachowały się jedynie
                                                    ustne przekazy, dotyczące cudów dokonanych za pośrednictwem Sanockiej Ikony
                                                    Bogarodzicy, zwłaszcza licznych uzdrowień. W okresie międzywojennym mieszkańcy
                                                    Sanoka, prawosławni i katolicy, szukali pocieszenia przed ikoną, uważając ją za
                                                    cudotwórczą. Cerkiew z ikoną przetrwała drugą wojnę. Przetrwała pożar, który
                                                    rozpoczął się od bożnicy w 1944 r. i ogarnął część miasta. Tysiące ludzi
                                                    zgromadziło się w cerkwi i na placu wokół świątyni. Z bezchmurnego nieba spadł
                                                    deszcz, zamieniając się w ulewę i padając tylko na cerkiew i plac. Dalej
                                                    szalały płomienie. Pożar, który wybuchł w zakrystii sanockiej cerkwi w 1995 r.
                                                    nie ogarnął ikony. Ugaszono go. 6 września 1997 roku odnowiono kult Sanockiej
                                                    Ikony Matki Bożej. Od tego czasu każdej niedzieli jest słuźony przed nią
                                                    molebien.
                                                    Przed drugą wojną na Podkarpaciu istniał kult Liśskiej (obecnie Lesko) Ikony
                                                    Bogarodzicy, wywiezionej prawdopodobnie w 1941 r. do Związku Radzieckiego. Do
                                                    XVII w. bardzo ważnym miejscem kultu prawosławnego była Kalwaria Pacławska,
                                                    dziś miejsce kultu rzymskich katolików."
                                                    Cytat pochodzi z ksiazki pod redakcja Anny Radziukiewicz "Prawoslawie w Polsce".
                                                    Pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Gość: Piotr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 21:41
                                                    Witam
                                                    Dziękuję za ten Sanok. Dla mnie to magiczne miejsce – a bo i setki ikon w
                                                    muzealnych salach, i galeria z niepokojącymi ale i przyciągającymi obrazami
                                                    Beksińskiego /zwłaszcza tymi z początku lat 70 tych – kosmicznymi pejzażami na
                                                    pilśniowych płytach. A i skansen z trzema cerkiewkami – zwłaszcza z tą z
                                                    Ropek /ale i tą z Grąziowej czy Rosolina/ - pięknie odbudowaną, czysto
                                                    łemkowską , z odtworzoną nawet polichromią zewnętrznych ścian /a bo trzeba
                                                    wiedzieć że cerkwie owe były z zewnątrz bogato kraszone, niczym pisanki –
                                                    napisze kiedyś coś o tym, w ślad za klasycznymi pracami Pana Prof.
                                                    Brykowskiego/.
                                                    Swoją drogą ciekawe czy rządzi nadal w tym skansenie mój znajomy z dawnych
                                                    lat , późniejszy wybitny archeolog terenów bieszczadzkich / jego dziełem są
                                                    m.in. wykopaliska na terenie najstarszych ruskich grodzisk na tym terenie/.
                                                    No i ta cerkiew prawosławna stojąca w pobliżu zamku, z przepięknym wnętrzem,
                                                    stołem ofiarnym ozdobionym pięknymi „rucznikami’ z bogata inkrustowanym krzyżem
                                                    do błogosławieństw, wystawioną na postumencie ikoną odpowiadającą akurat
                                                    przypadającemu świętu, pieknym ikonostasem i Tą ikoną w bocznym ołtarzu o
                                                    której piszesz w swym cytacie
                                                    Najmilej wspominam wizytę w tej cerkwi , gdy zostałem zaproszony do jej
                                                    zwiedzenia przez przypadkowo spotkanego na jej podwórcu Pana Marczaka.
                                                    Mówisz Radku o Kalwarii Pacławskiej – tamtejszy kościól, klasztor, dróżki
                                                    kalwaryjskie to miejsce niezwykłe, tak jak niezwykły jest ten obraz maryjny /
                                                    rodem gdzieś od Kamieńca Podolskiego/ w bocznym ołtarzu bazylikowego wnętrza..
                                                    Niegdyś , przed 1945 rokiem niedaleko od kościoła stała odpustowa,
                                                    greckokatolicka cerkiew, dalej była też do 1945 roku cerkiew prawosławna pw.
                                                    Symeona słupnika – jako część klasztoru istniejącego tu od 14 do 18
                                                    wieku...../no gdzieś tak niedaleko Posada Rybotycka z najstarszą w Polsce
                                                    murowaną,średniowieczną cerkwią/

                                                    Zakończę ten post wątkiem przemyskim – bo oto w unickim Soborze metropolitalnym
                                                    św. Jana Chrzciciela znalazły swoje schronienie takie oto cudowności jak XVII
                                                    wieczny ikonostas, cudowna ikona św. Mikołaja, CUDOWNA IKONA MATKI BOSKIEJ Z
                                                    KALWARII PACŁAWSKIEJ, a i relikwie św. Mikołaja, męczenników pratulińskich,
                                                    ręka św. Jozafata, drzewo Krzyża Świętego ... oraz mitra biskupa Jozafata
                                                    Kocyłowskiego.
                                                    Oj krążę wokół tematu przemyskiego jak lis wokół kurnika....:-)

                                                    Na koniec namawiam Ciebie jak i wszystkich czytających do lektury NAPRAWDĘ
                                                    PIEKNEGO LINKU :

                                                    O. GRZEGORZ M. BARTOSIK OFMCONV
                                                    seminare.pl/18/Teol/barto.doc
                                                    „Kult Maryi w liturgii bizantyjskiej”

                                                    A zakończę krótkim cytatem z tego linku :
                                                    „Do głównych wymogów jakie stawia przed każdym chrześcijaninem ekumenizm należy
                                                    zaliczyć poznanie doktryny, liturgii i form pobożności innych chrześcijan.
                                                    Podejmując bowiem wysiłek otwarcia się na innych naszych braci w wierze często
                                                    ze zdziwieniem możemy stwierdzić, że ich formy wiary czy oddawania czci Panu
                                                    Bogu mogą nas bardzo ubogacić.
                                                    Kościół Chrystusowy przez wieki istnienia uległ różnego rodzaju podziałom. Wraz
                                                    z rozprzestrzenianiem się Kościoła i jego podziałami, w różnych krajach czy
                                                    kulturach wykształciły się nieco odmienne formy sprawowania kultu, pobożności,
                                                    jaki i liturgii.
                                                    Niniejsze opracowanie jest zaproszeniem do krótkiego spotkania z formami kultu
                                                    maryjnego, które występują w Kościele Prawosławnym oraz w Katolickich
                                                    Kościołach Wschodnich w których liturgia jest sprawowana według tradycji
                                                    bizantyjskiej. „

                                                    Pięknie napisany tekst – jestem nim wprost zauroczony – czego i Tobie /Wam/
                                                    życzę.

                                                    Acha – minęły prawosławne, staro stylowe szaleństwa Małanek – a tu, tuz tuz
                                                    zbliża się Jordan – oj wiele ciekawego będzie się działo nad Sanem w Sanoku i
                                                    Przemyślu. WOWKA z Sanoka – może byś coś napisał o „ruskich” świętach w Twoim
                                                    Sanoku ?
                                                  • Gość: Wolf IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 15.01.04, 22:33
                                                    Po twojej Piotrze wzmiance o Jordanie nie moglem sie powstrzymac od
                                                    przytoczenia opisu ikony Chrztu Panskiego. Opis pochodzi ze strony
                                                    www.cerkiew.pl

                                                    "W Cerkwi Prawosławnej schemat ikonograficzny Chrztu Pańskiego ostatecznie
                                                    ukształtował się w IX w. Niezmiennie opiera się on na opisach pozostawionych
                                                    przez trzech ewangelistów. Ponadto uzupełniony jest kilkoma szczegółami
                                                    zaczerpniętymi z nabożeństwa tego święta.
                                                    W centrum kompozycji Chrztu Pańskiego znajduje się Jezus Chrystus - mężczyzna w
                                                    średnim wieku z długimi, spadającymi na plecy i ramiona włosami oraz krótką
                                                    brodą. Stoi w wodach rzeki Jordan, niejako „przykryty jej falami”, otoczony
                                                    wodą, tak bowiem w ikonografii przedstawia się zanurzenie. Głowę ma w pokorze
                                                    nieco pochyloną. Zależnie od wariantu jest albo nagi (odziany w nagość Adamową)
                                                    albo jedynie przepasany kawałkiem białego materiału. Prawą dłonią błogosławi
                                                    wodę i przygotowuje do tego, aby stała się wodą chrztu, uświęca ją przez Swoje
                                                    zanurzenie. Woda zmienia swe znaczenie - z będącej obrazem śmierci (potop),
                                                    staje się „źródłem wody żywej” (Ap 21, 6; J 4, 14). Jest więc zarówno grobem
                                                    jak i łonem. Tak oto bowiem dawne, nieodkupione jestestwo tonie, a rodzi się
                                                    nowe jestestwo, zjednoczone z Chrystusem. W drugiej dłoni Zbawiciel niekiedy
                                                    dzierży zwinięty zwój, częściej zaś trzyma ją opuszczoną, nieco przysłaniając
                                                    swą nagość.
                                                    U stóp Zbawiciela, w wodach Jordanu, ikona święta zwykle ukazuje dwie małe
                                                    postacie ludzkie, co stanowi ilustrację tekstów starotestamentowych, które
                                                    wchodzą w skład nabożeństwa: „Morze widziało to i uciekło, Jordan płynął
                                                    wstecz” (Ps 114, 3). Ponadto w wodach często można dojrzeć, zwykle dwie, ryby,
                                                    każda z których płynie w przeciwnym kierunku.
                                                    Wody Jordanu, z dwóch stron otoczone wznoszącymi się wysoko skałami,
                                                    przedstawiane są jakby były swego rodzaj płynnym grobem, do którego wszedł
                                                    Chrystus. Grób ma postać ciemnej jaskini (ikonograficznego obrazu piekła),
                                                    obejmującej całe ciało Zbawiciela."
                                                    Jeszcze raz pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Gość: Wolf IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 15.01.04, 22:39
                                                    Zaraz zabieram sie do lektury linku.
                                                    Znow w pracy bede niewyspany:)
                                                  • Gość: Piotr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.04, 13:10
                                                    Witam -

                                                    dzisiaj troche odskocze w bok od obecnego wątku- bo oto dorwałem się do "Opisu
                                                    powatu krośnieńskiego... " autorstwa ks. Władysława Sarny - reprintu wydania z
                                                    1898 roku. Ksiązka pasjonująca - z opisami etnograficznymi dotyczącymi także i
                                                    Łemków i Rusinów - zamieszańców z owej "wyspy" z okolic Czarnorzek.
                                                    I oto co ów zacny ksiądz katolicki pisał o Rusinach -
                                                    "Rusini z natury powolniejsi i łagodniejsi,odznaczają się wiekszą rozwagą w
                                                    działaniu,wiekszą wytrwałością i nawet w najtrudniejszym połozeniu zachowują
                                                    chłodny spokój. pomimo wrodzonej dobroduszności, a nawet serdeczności stają sie
                                                    zapamietałymi,jeżeli ktoś ich rozdrażni i gotowi w takim staniedopuścić sie
                                                    nawet zbrodni /.../ wady wynagradzająjednak górale właściwą wszystkim ich rodom
                                                    gościnnością i otwartoscią. szczęsliwy z doli swojej i częściej wesoły niz
                                                    smutny,zahartowany na zimno i niedostatek, zadawala sie góral całe miesiące
                                                    oszczypkiem owsianym i owczą serwatką, a kocha namietnie swoje góry"
                                                    I bąź tu Rusinem....:-)
                                                    Mowisz radku o bezzsenności z powodu czytania linkó - to i prosze nastepny. To
                                                    czteroczęściowa opowieść Łemka z okolic N.Sącza obejmująca okres od I wojny po
                                                    czasy wspólczesne - myslę,że nic nie "przemawia do wyobraźni" jak tak
                                                    autentyczne wspomnienia. "Nasz łemkowski los"
                                                    rusyn.webpark.pl/los.htmlPozdrawiam
                                                  • Gość: Wolf IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 18.01.04, 23:36
                                                    Witam
                                                    dziekuje za post. Temat postrzegania Rusinow jest mi szczegolnie bliski.
                                                    To co przytoczyles Piotrze w swojej wypowiedzi jest w czesci zbiezne z tym co
                                                    mowila mi moja mama.

                                                    z natury powolniejsi i łagodniejsi,odznaczają się wiekszą rozwagą w
                                                    > działaniu,wiekszą wytrwałością i nawet w najtrudniejszym połozeniu zachowują
                                                    > chłodny spokój. pomimo wrodzonej dobroduszności, a nawet serdeczności stają
                                                    sie
                                                    >
                                                    > zapamietałymi

                                                    Powyzszy cytat jest w duzej mierze zbiezny z tym co mowila mi mama. Sa pewne
                                                    roznice w stosunku do Podlaszukow. Jedna roznica jest ta zapamietalosc. Cecha
                                                    ta wedlug tego co wiem z przekazow, mowi o tym ze podlaski Rusin pamieta
                                                    krzywde, ale nie szuka zemsty. Oczywiscie moja wiedza wywodzi sie tylko z
                                                    pojedynczych przekazow...

                                                    > szczęsliwy z doli swojej i częściej wesoły niz
                                                    > smutny,zahartowany na zimno i niedostatek, zadawala sie góral całe miesiące
                                                    > oszczypkiem owsianym i owczą serwatką, a kocha namietnie swoje góry"

                                                    Za to ten przekaz po pewnych modyfikacjach (inne miejsce i inny pokarm - kiszka
                                                    ziemniaczana, zsiadle mleko i oczywiscie kartoflak) oddaje w 100% to jaka jest
                                                    moja mama.
                                                    Przepraszam "czytaczy" za osobiste wynurzenia, ale nie moglem sie powstrzymac.
                                                    Do lektury linku zamierzam zabrac sie jutro, lub pojutrze. Generalnie zapowiada
                                                    mi sie pracowity tydzien, wiec sila rzeczy czas ktory moge poswiecic na
                                                    przyjemnosci sie kurczy:(
                                                    Pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Gość: Piotr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.04, 20:05
                                                    Teraz trochę będzie temacik jątrzący – tj o Przemyślu , Ukraićach i
                                                    grekokatolicyźmie.
                                                    Na ten teamty można mówić spokojnie – ot chociażby w stylu prezentowanym na
                                                    linku - w sposób spokojny :
                                                    www.olszowka.most.org.pl/teksty/ukrwprz.rtf
                                                    A można mówić też w stylu prezentowanym przez polskich narodowców / ot takie
                                                    skrzyżowanie zetchaenowców, ligopolsko rodzinniaków i wszechpolaków
                                                    prezentowanym na stronie
                                                    www.kki.krakow.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/problem.htm
                                                    Tutaj taka mała próbka stylu :

                                                    „W koncepcji działaczy Związku Ukraińców w Polsce, jak też działaczy
                                                    nacjonalistycznych zwłaszcza na tzw. „Zachodniej Ukrainie" oraz wśród emigracji
                                                    zachodniej. Przemyśl stał się swoistą Mekką, gdzie teza - przemyskie - to
                                                    ziemia ukraińska anektowana przez Państwo Polskie, nie jest tylko sloganem, ale
                                                    przekształca się w rzeczywistość. Przez ostatnie 10 lat kolejne rządy z dziwnym
                                                    niezrozumieniem traktowały Przemyśl jak podarunek dla wspomnianych środowisk,
                                                    przemykając oczy na pewne wydarzenia w kontekście bardzo potrzebnej współpracy
                                                    polsko-ukraińskiej na płaszczyźnie międzypaństwowej.....”
                                                    A teraz link do opisu ciekawego problemu, ktory bulwersował nietylko chyba
                                                    podkarpacie na początku lat 90 -tych:
                                                    www.kki.krakow.pl/pioinf/przemysl/zabytki/koscioly/karmel/karmel.html
                                                    tjpróba opisania konfliktów wokół kościołow przemyskich w tym samym wykonaniu

                                                    "Zrabowane przez cesarza obiekty karmelitańskie przywłaszczono sobie w 1874
                                                    roku i na podstawie cywilnego prawa zaborcy wpisano prawo własności na kapitułę
                                                    greckokatolicką. Nowi użytkownicy obiektów pokarmelickich, przystąpili zaraz po
                                                    ich przejęciu do prac adaptacyjnych odpowiadających potrzebom nowego obrządku i
                                                    randze świątyni biskupiej a także by zatrzeć ślady mówiące o prawowitych
                                                    właścicielach. Trwały one z różnym nasileniem prawie do końca XIX wieku.
                                                    Najpierw zmieniono ołtarz główny (1817), wprowadzając ikonostas z carskimi
                                                    wrotami. Zamalowano też freski (1784) i wybudowano nową kamienną dzwonnicę ,
                                                    istniejącą do dnia dzisiejszego, a w końcu zniekształcono dotychczasową bryłę
                                                    kościoła przez wzniesienie w miejsce barokowej sygnaturki, niezbyt dużej
                                                    pseudokopuły (1866). Architekturę i wystrój kościoła zmieniono gruntownie
                                                    podczas remontu w latach 1881-1885, według projektu wiedeńskiego architekta
                                                    Karola Koniga. Wtedy to obniżono fasadę i dach, zacierając pierwotny styl
                                                    budowli. Natomiast w miejsce małej "kopuły" wzniesiono nową, drewnianą - dużo
                                                    większych rozmiarów (projektu Jana Łapińskiego). Przy wejściu do świątyni
                                                    ustawiono cztery posągi świętych: Bazylego Wielkiego, Jana Chryzostoma
                                                    (Złotoustego) oraz Cyryla i Metodego, zaś w niszach fasady - rzeźby patronów
                                                    Rusi: Olgi i Włodzimierza. Rozebrano zabytkowy ołtarz z czarnego marmuru
                                                    wstawiając na jego miejsce potężny ikonostas. Pochodzący z ołtarza zabytkowy
                                                    obraz patronki świątyni św. Teresy został w poźniejszym okresie przeniesiony do
                                                    kościoła Sióstr Karmelitanek w Przemyślu. Zdjęto z fasady kościoła i zniszczono
                                                    starą marmurową tablicę fundacyjną, zatynkowano złocony napis łaciński na
                                                    frontonie i usunięto znad wejścia głównego herb Marcina Krasickiego (Rogala).
                                                    Kościołem św. Teresy dysponowali grekokatolicy do 1946 roku , tj. do momentu
                                                    deportacji z Polski do Związku Radzieckiego biskupa Jozafata Kocyłowskiego wraz
                                                    z częścią duchowieństwa.
                                                    W rezultacie ustawy z 1990 r. o zwrocie Kościołowi obiektów sakralnych,
                                                    karmelitom oddano pozostałą część klasztoru. Przemiany polityczne w Polsce po
                                                    1989 r. spowodowały odrodzenie, Kościoła greckokatolickiego, który wysunął
                                                    żądanie rewindykacji m.in. przemyskich obiektów karmelickich.
                                                    Na konferencji Episkopatu Polski w 1991 r. obradującej w obecności
                                                    przedstawicieli Kościoła greckokatolickiego podjęto decyzję o czasowym
                                                    przekazaniu zespołu budynków karmelickich w Przemyślu wyznawcom tego obrządku.
                                                    W odpowiedzi na to doszło do zorganizowania Społecznego Komitetu Obrony
                                                    Polskiego Kościoła Ojców Karmelitów, który rozpoczął akcję protestacyjną.
                                                    Jednoznaczna postawa członków i sympatyków Komitetu wobec żądań grekokatolików
                                                    spowodowała, że papież Jan Paweł II podczas wizyty w Przemyślu w 1991 r.
                                                    przekazał wyznawcom tego obrządku na cele kultowe dotychczasowy kościół
                                                    garnizonowy (pojezuicki) pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa,
                                                    pozostawiając kościół św. Teresy w rękach pracowitych właścicieli. W tej
                                                    sytuacji funkcje świątyni garnizonowej przejął kościół karmelitów.

                                                    2 czerwca 1991 roku podczas wizyty w Przemyślu papieża Jana Pawła II kościół
                                                    Serca Jezusowego został jego decyzją przekazany w użytkowanie wiernym obrządku
                                                    bizantyjsko-ukraińskiego (dawniej greckokatolickiego). Na kilka dni przed tym
                                                    wydarzeniem doczesne szczątki biskupa Józefa Sebastiana Pelczara przeniesiono
                                                    ukradkiem z kościoła Serca Jezusowego i pochowano w podziemiach przemyskiej
                                                    archikatedry obrządku łacińskiego łamiąc w ten sposób ostatnią wolę zmarłego.
                                                    Natomiast do dnia dzisiejszego w podziemiach kościoła pojezuickiego spoczywają
                                                    doczesne szczątki biskupa-sufragana Karola Józefa Fischera. Po przejęciu
                                                    świątyni nowi właściciele dokonali w niej wielu zmian, a przy okazji także i
                                                    celowych zniszczeń. Między innymi rozebrano ołtarz główny, usunięto stacje
                                                    drogi krzyżowej i organy, skuto złocony napis łaciński znajdujący się
                                                    pierwotnie na fasadzie świątyni , który świadczył o jej historii, oraz
                                                    znajdujący się tam symbol zakonu Jezuitów. Niedawno dobudowano także z boku
                                                    nową dzwonnicę. Obecnie kościół Serca Jezusowego pełni funkcję archikatedry
                                                    metropolii obrządku bizantyjsko-ukraińskiego. „

                                                    Oczywiście napastliwy styl nacjonalistów krakowsko-przemyskich wymagałby
                                                    odrobinę sprostowań, chociażby w oparciu o wiele bardziej wyważone poglądy np.
                                                    z grekokatolickiego sajta na Opoce.
                                                    Smutne, że ówczesny „bunt” przemyski „komitetu obrońców karmelu” był w gruncie
                                                    rzeczy zorganizowaną i sterowaną akcją kurii biskupiej KK w Przemyślu
                                                    skierowana przeciw organizującej się unickiej Eparchii Przemysko-
                                                    warszawskiej ..../chociaż w rozmowach zawstydzeni przemyslacy przebąkiwali coś
                                                    o zorganizowanej akcji służb..../.I pozostanie kolejną brudną kartą relacji
                                                    miedzy oboma wyznaniami.


                                                    Przepraszam wszystkich czytających.... ale zachciało się mi pojatrzyć

                                                    Ps.Na koniec nutka optymizmu
                                                    Słuchałem ostatnio w telewizji o ekumenicznym spotkaniu przedstawicieli bodaj 5
                                                    wyznań w kościele przy Klasztorze O. Franciszkanów w Sanoku /łączono dzielenie
                                                    się opłatkami i prosforą, kolędy ukraińskie i polskie.../ – byli i
                                                    przedstawiciele cerkwi Prawosławnej i Unickiej i Kościoła Polsko katolickiego i
                                                    ewangelicy –
                                                    brawo Sanok- moja miłość



                                                  • Gość: Wolf IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 20.01.04, 20:30
                                                    Wiatm,
                                                    dzieki serdeczne za jatrzace linki. Stronka o Przemyslu przypadla mi do gustu
                                                    bardzo. Spedzilem nad nia kilka godzin, uwaznie czytajac i wg. mnie najlepszym
                                                    tekstem tam jest "Repolonizacja Kresow Wschodnich" - rekord swiata. Ten podany
                                                    przez Ciebie o "problemie" tez jest bardzo fajny. Swoja droga ciekawe do kogo
                                                    jest to adresowane. Moze dla psychiatrow, jako material badawczy:)
                                                    Na dzisiaj to niestety tylko tyle, ale obiecuje sie odezwac jeszcze w tym
                                                    tygodniu.
                                                    Pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • "Dzis na przyklad dowiedzialem sie ze w Polsce wedlug kalendarza julianskiego
                                                    swietuje okolo 1 miliona ludzi, prawoslawnych i grekokatolikow. Podala to TVP.
                                                    Szczerze mowiac nie wiem co o tym sadzic, poniewaz wyniki spisu podaly znacznie
                                                    mniejsza ilosc Bialorusinow i Ukraincow, czyzby ludzie bali sie przyznac, a
                                                    moze mala swiadomosc narodowa wsrod prawoslawnych. O grekokatolikow sie zbytnio
                                                    nie obawiam, tutaj jest duza swiadomosc narodowa, problemem jest
                                                    raczej "tutejszosc" prawoslawnych." - Twój post sprzed parunastu dni
                                                    przeczytałem wcześniej ale dopiero teraz wzięłem się za odpowiedź. Liczba 1 mln
                                                    prawosławnych jest stanowczo zawyżona, stąd świadomość narodowa Ukraińców i
                                                    Białorusinów nic tu nie pomoże. Ocenia się że prawosławnych w Polsce jest ok.
                                                    300 tys. Dane z rocznika statystycznego woj., podlaskiego określające liczbę
                                                    prawosłąwych w województwie po dodaniu do liczby katolików przewyższają liczbę
                                                    mieszkańców województwa. A przecież prawosławnych najwięcej jest na Podlasiu.
                                                    Tematem ilości zajął się młody socjolog z Białegostoku - nie pamiętam imienia,
                                                    ale jego artykół na ten temat znajdziesz w ostatnim czasopisie. oczywiście dla
                                                    niego wszyscy prawosłąwni podlasianie są białorusinami ale to już inna
                                                    historia, wielokrotnie "katowana" na forum. W woj. podlaskim wyszło ok. 46 tys
                                                    Białorusinów i ok. 1200 Ukraińców. W całej Polsce ok.30 tys. Ukraińców stąd z
                                                    tą świadomością wśród grekokatolików też chyba nie jest za dobrze. Albo coś nie
                                                    dobrze jest z tolerancją w tym kraju i ludzie się po prostu boją ?
                                                  • Gość: Piotr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.04, 16:22
                                                    ...tylko oni.
                                                    Proszę przeczytajcie ten / moze już trochę postarzały/ cytat z lokalnej
                                                    gazety / bodaj Nowin/:
                                                    "Boją się ujawnić pochodzenie
                                                    Wielu Ukraińców i Łemków nie powie prawdy podczas spisu

                                                    BIESZCZADY. Nie chcę, żeby moje dzieci były szykanowane przez rówieśników i
                                                    pokazywane na ulicy palcami - mówi pragnący zachować anonimowość Ukrainiec.
                                                    Strach przed ujawnieniem pochodzenia jest wśród mniejszości narodowych i
                                                    etnicznych wciąż ogromny.

                                                    Jan Fedecki z koła Związku Ukraińców w Ustrzykach Dolnych wpisze narodowość
                                                    ukraińską bez obaw. - Dla mnie przynależność narodowa nie podlega dyskusji -
                                                    mówi. - Wielu jednak, zwłaszcza młodzi, ukryją ją, nie chcąc narażać się na
                                                    przykrości ze strony niektórych Polaków.
                                                    Zdaniem Fedeckiego, spis powszechny nie będzie rzetelny i wykaże błędą liczbę
                                                    Ukraińców w Polsce. Zaszłości polsko-ukraińskie wciąż są obecne w umysłach. -
                                                    Zbierałem niedawno w bieszczadzkich wioskach deklaracje na temat wprowadzenia
                                                    nauki języka ukraińskiego w niektórych szkołach i byłem zszokowany, jak wiele
                                                    osób boi się przyznać, kim są - twierdzi. - Jedni mówili, że się zastanowią,
                                                    inni że lepiej "nie wywoływać wilka z lasu". Byli też tacy, którzy bez wahania
                                                    podpisywali się imieniem i nazwiskiem pod deklaracjami.
                                                    Według opinii działaczy ukraińskich, część ich rodaków czuje się spolonizowana.
                                                    Wielu zupełnie nie zna historii swojego kraju. - Naczytali się "Łun w
                                                    Bieszczadach" i na tym fałszywym obrazie bazują, dlatego tak trudno trafić do
                                                    ich świadomości - tłumaczy Fedecki.
                                                    Mirosław Hawrylec z Mokrego: - Jestem Ukraińcem i nie zamierzam udawać podczas
                                                    spisu kogoś innego. Jednak rozumiem tych, którzy obawiają się się przyznać do
                                                    ukraińskości. Wielokrotnie wielu z nas miało z tego powodu kłopoty.
                                                    Również w Przemyślu panuje opinia, że większość miejscowych Ukraińców nie
                                                    przyzna się do swojej narodowości. W wypowiedzi dla "Polityki" Jarosław Sydor,
                                                    prezes przemyskiego Związku Ukraińców w Polsce, wyznał: - Może się tak zdarzyć,
                                                    że w Przemyślu nie będzie, według statystyki, ani jednego Ukraińca.
                                                    Nie mniejsze obawy mają mieszkający w Podkarpackiem nieliczni Łemkowie. Nie
                                                    posiadają własnego państwa, więc podczas spisu powszechnego podadzą
                                                    prawdopodobnie narodowość polską. - Dotyczyć to będzie głównie ludzi młodych,
                                                    często mieszanych małżeństw - twierdzi Maria Gocz z Zyndranowej. - Ja natomiast
                                                    na pewno przyznam się do łemkowskich korzeni."
                                                    Tekst sprzed ponad roku - ale jak mi się wydaje Andrijko - nadal zachowuje
                                                    aktualność

                                                    Ps Andrzeju jak i gdzie świętowałeś Małanki i Jordana ?
                                                    Serdecznie pozdrawiam




                                                  • Gość: Wolf IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.01.04, 16:58
                                                    Witam,
                                                    Sadze, ze slabo jest i z tolerancja i, niestety, ze swiadomoscia narodowa. Stad
                                                    takie, a nie inne wyniki spisu. Co do informacji o "milionie" to podalem je za
                                                    Teleexpresem i sam uwazam je za znacznie zawyzone. Artykul o liczebnosci
                                                    prawoslawnych z "Czasopisu" udalo mi sie juz przeczytac. Smutne, ale chyba te
                                                    dane sa dosyc bliskie prawdy.
                                                    wczoraj pisalem "na goraco", po lekturze "Piotrowych" linkow i mnie troszku
                                                    ponioslo. Czasem tak bywa. Stwierdzenie "Repolonizacja" wywoluje u mnie reakcje
                                                    uczuleniowe i stad reakcja. Autor z troska pisze o "zruszczonych" polskich
                                                    osadnikach, nie przeszkadza mu natomiast to, ze probowano w II RP na sile
                                                    polonizowac Rusinow. Mozna nawet wspomniec ze "repolonizacja" byla finansowana
                                                    przez panstwo, a wszystkie "Proswity" i "Ridne Chaty" to inicjatywa oddolna.
                                                    Wiecej, przeszkadza mu, ze grupa Ukraincow podejmuje starania o zachowanie
                                                    swojej tozsamosci w chwili obecnej (tekst o problemach ze ZUwP).
                                                    Wyrzucilem z siebie, co chodzilo po glowie i na koniec milutki cytacik.

                                                    "Bazylikowe i krzyżowo-kopułowe średniowieczne przykłady architektury sakralnej
                                                    znane są z wykopalisk w benedyktyńskim klasztorze w Tyńcu pod Krakowem (XI w.),
                                                    na wzgórzu zamkowym w Przemyślu (cerkiew pw. św. Jana Chrzciciela fundacji
                                                    księcia Wołodara z początku XII w.) , cerkwie w Chełmie, Jarosławiu, Kodniu,
                                                    Lublinie na Zamku i w lubelskiej osadzie Czwartek, w Posadzie Rybotyckiej,
                                                    Supraślu, Szczebrzeszynie oraz czekające na swe odkrycie, co najmniej kilka
                                                    klasztorów: w Bielsku Podlaskim, Chełmie, Drohiczynie, na Świętym Krzyżu w
                                                    Górach Świętokrzyskich, Uhrusku, Zabłudowie i innych, uzupełniają, wszakże nie
                                                    pełny, zestaw obiektów tej grupy. Teoretyczna rekonstrukcja takiej architektury
                                                    na podstawie odkrywanych podczas badań archeologicznych reliktów, w zasadzie
                                                    nie nastręcza trudności. Jedynie przezwyciężenie w naszym kraju narosłych
                                                    wiekami stereotypów, nawet w nauce, nie jest łatwe i utrudnia ustalanie
                                                    obiektywnej prawdy historycznej, zwłaszcza w tym ubogim w źródła okresie.(...)
                                                    Druga połowa XIV w. (po przejęciu Rusi Halickiej przez Kazimierza Wielkiego) i
                                                    pierwsza połowa XV w. — to okres intensywnej „misyjnej" działalności
                                                    katolickich biskupstw w Przemyślu a później we Lwowie. Powołane one zostały,
                                                    dla zdublowania istniejących na tamtych terenach, od z górą dwustu
                                                    lat, prawosławnych diecezji, w celu ich stopniowej eliminacji. Równolegle
                                                    kasztelanowie miast wschodnich popierali politykę społeczno-wyznaniową nowych
                                                    samorządów miast, przeorganizowanych na prawo magdeburskie, na mocy królewskich
                                                    przywilejów lokacyjnych, w obsadzaniu kluczowych stanowisk w samorządach
                                                    miejskich przez kolonistów z ziem rdzennie katolickich; księgi miejskie Lublina
                                                    z tego okresu są tego dowodem. Prawie pewnym jest, że od początku panowania
                                                    Jadwigi i Władysława Jagiełły budowa nowych świątyń prawosławnych na terenie
                                                    niedawno przejętego księstwa halickiego, została mocą edyktów królewskich
                                                    zahamowana. Nowe cerkwie pojawiały się sporadycznie na obszarze byłych ziem
                                                    Wielkiego Księstwa Litewskiego, i to jako prywatne fundacje możnowładców
                                                    prawosławnych. Do nich należy grupa cerkwi obronnych, z których tylko cerkiew
                                                    Monasteru Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Supraślu pozostała w
                                                    granicach obecnej Polski."
                                                    Tekst jest autorstwa przytaczanego juz tutaj A. Grygorowicza.
                                                    Teraz ja troche podgrzalem atmosfere:)
                                                    Pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Gość: Wolf IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.01.04, 17:14
                                                    Andrijko. Jak mozesz to podeslij link do tego tekstu z "Czasopisu" poniewaz
                                                    jego tresc znam tylko z dyskusji na forum "Gazety", a dobrze by bylo przeczytac
                                                    w oryginale.
                                                    Jeszcze raz pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • www.kamunikat.net.iig.pl/www/czasopisy/czasopis/2004-01/15.htm - link do
                                                    artykułu w Czasopisie.
                                                    PS. Małanka ukraińska w Białymstoku w tym roku nie odbyła się - były jakieś
                                                    kłopoty organizacyjne z zespołem, który miał problem z przyjazdem z Ukrainy.
                                                    Spotkaliśmy się w restauracji w zarezerwowanej salce "żeby tradycji stała się
                                                    zadość". Poza tym od pewnego czasu da się zauważyć mniejsza ilość
                                                    organizowanych małanek, szczególnie organizowanych zgodnie z terminem, co
                                                    często wypada w środku tygodnia. Z jednej strony bieda a z drugiej ludzie
                                                    trochę się boją brać urlop w tym dniu - mogliby zostać oskarżeni w pracy że są
                                                    prawosławni, albo nawet Ukraińcy czy Białorusini. A w mieście wielu kultur,
                                                    tolerancji i braku konfliktów jakim jest niewątpliwe Białystok takie oskarżenie
                                                    może poskutkować utratą pracy a co najmniej nieprzyjemnościami. Za to małanka w
                                                    Bielsku miała nadkomplet. Była zresztą w piątek a nie wtorek. Jeżeli chodzi o
                                                    wyniki spisu to mała świadomość miała w naszym regionie decdujący wpływ na
                                                    niewielką ilość Ukraińców i Białorusinów. Ale z drugiej strony, jak powiedział
                                                    mój kolega, Ukraińców miało nie być wcale a wyszło 1200 a Białorusinów 350 tys.
                                                    a wyszło 48. "Tolerancj" postawił bym na 2 miejscu. Miała ona większy wpływ w
                                                    miastach i miejscowościach gdzie prawosławni są w mniejszości, natomiast w
                                                    miejscowościach z prawosławną większością ludzie tradycyjnie zapisywali
                                                    białoruskość i polskość - bali się tam raczej Ukraińcy, bo kto by chciał wyjść
                                                    na jakiegoś odmieńca w środowisku gdzie nazwa Białorusin zadomowiła się z
                                                    różnych powodów i przylgnęła do prawosławnych. Z tego co wiem często u nas
                                                    rachmistrze wpisywali odgórnie białoruskość a ludziom to mało przeszkadzało i
                                                    nie oponowali. I stąd takie kwiatki jak największy procent Białorusinów w
                                                    ukrainomownych gminach Czyże czy Dubicze Cerkiewne - ok. 80 % i kilka,
                                                    kilkanaście procent w rejonach białorukojęzycznych - Krynki, Michałowo a nawet
                                                    Gródek - bodajże 20 % w gminie uznawanej za jedno z centrów polskich
                                                    Białorusinów. Nieźle się namieszało. Ale nawet Białorusini to zaczęli
                                                    oficjalnie zauważać - i stąd dosyć ostra polemika w radiu i Czasopisie.
                                                    Niektórym, myślę że większości nie podoba się przyznanie przez red. naczelnego
                                                    Czasopisu, że Białorusini na południe od Narwii mówią po ukraińsku, albo że i
                                                    tak dosyć duża liczba Białorusinów - 2 czy trzecia mniejszość w kraju, wynika
                                                    nie tyle ze świadomości narodowej ale z przyjęcia, powierchownie nazwy dla
                                                    sojej grupy etnicznej bez głębszych konsekwencji, jak znajomość białoruskiego,
                                                    historii, zanteresowanie sprwami kraju, narodu itp. Sami działacze przyznają że
                                                    liczba świadomych członków mniejszości jest kilka razy mniejsza i po wymarciu
                                                    najstarszego pokolenia w części podającego się za Białorusnów, będzie to
                                                    kilkanaście tys. Na razie w Przeglądzie Prwosławnym podano dane spisowe dla
                                                    paru gmin, ale myślę że niedługo uda mi się dotrzeć do danych z cłąego
                                                    województwa. Pewnie niespodzianek nie będzie - ukrainojęzyczni w większości to
                                                    Białorusini a Białorusini to już Polacy. Rozpisałem się trochę ale dawno się
                                                    nie odzywałęm a ten temat ... No wiadomo - leży mi na sercu
                                                    Pozdrawiam
                                                    AD
                                                  • Gość: Wolf IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 23.01.04, 20:17
                                                    Witam,
                                                    andrijko napisał:
                                                    >Z jednej strony bieda a z drugiej ludzie
                                                    > trochę się boją brać urlop w tym dniu - mogliby zostać oskarżeni w pracy że

                                                    > prawosławni, albo nawet Ukraińcy czy Białorusini. A w mieście wielu kultur,
                                                    > tolerancji i braku konfliktów jakim jest niewątpliwe Białystok takie
                                                    oskarżenie
                                                    >
                                                    > może poskutkować utratą pracy a co najmniej nieprzyjemnościami.

                                                    Z tolerancja kiepsko, ale za to jaka znajomosc kalendarza julianskiego w
                                                    narodzie:)
                                                    A wiecie, ze w Warszawie tez byla Malanka. Niestety nic wiecej nie napisze,
                                                    poniewaz nic nie wiem, byla tylko wzmianka w naszym dodatku "Gazety" wiem
                                                    tylko, ze tez nie odbyla sie w srodku tygodnia, a w sobote.

                                                    >ukrainojęzyczni w większości to
                                                    > Białorusini a Białorusini to już Polacy. Rozpisałem się trochę ale dawno się
                                                    > nie odzywałęm a ten temat ... No wiadomo - leży mi na sercu

                                                    Szczerze mowiac nie bardzo zrozumialem co miales na mysli mowiac "Bialorusini
                                                    to juz Polacy".
                                                    Temat ten lezy na sercu nie tylko Tobie...
                                                    Dziekuje za link, artykul pochlonalem w calosci, duzo mowi mapka. Widac ze w
                                                    powiatach Siemiatyckim, Bielskim i Hajnowskim nie jest zle.
                                                    Pozdrawiam
                                                    R.


                                                  • Gość: Piotr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.04, 19:45
                                                    Witajcie
                                                    Wspominasz Radku o średniowieczu, budowlach, "blokowaniu" wpływów ;
                                                    Rzucę wokół tego kilka ciekawostek ;
                                                    Oto w Rzeszowie zaczęto szumnie świętować 650 rocznicę ... i tu mam problem bo
                                                    nie zabardzo rozumiem czego- lokacji miasta? jego przehandlowania przez
                                                    K.Wielkiego dla zasłużonego rycerza? zmiany praw lokacyjnych na
                                                    niemieckie /magdeburskie/ . Tak nie wiadomo czego. Bo tak naprawdę świętuje
                                                    się datę 19 stycznia 1354 roku jaka znalazła się na 15 wiecznej kopii dokumentu-
                                                    darowizny - malowiarygodnym dokumencie sporządzonym po upływie ponad 200
                                                    lat /chyba że mamy tu doczynienia z typowo polską specjalnością -
                                                    "antydatowaniem" aktów prawnych ;-))).
                                                    Przy całym szumie informacyjnym zapomina sie że na terenie
                                                    obecnego "rzeszówka" leżały ruskie osady m.in. Powitna / o ktorych zresztą
                                                    mówili inni dyskutaci gdzieś w maju ub. roku /;-)/ Tyle że nie lokowane na
                                                    prawie niemieckim nadanym dopiero przez kr.Kazia - darczyńcę.
                                                    Mowisz Radku o różnych miejscach ja chciałbym tu wspomnieć o najstarszych i
                                                    chyba najtrwalszych polskich ikonach /chociaż o kijowskim pochodzeniu/.
                                                    To przecież ikonowe freski kaplicy świętokrzyskiej na Wawelu - patrzę
                                                    na "Komunię"apostołów, Chrystusa Pankratora na sklepieniu, malowane na
                                                    ścianach "prazdniki" To Radku najstarsze chyba w Polsce przykłady
                                                    ekumenicznego zastosowania sztuki cerkiewnej. Chociaż są i inne przykłady - to
                                                    przecież ikonowe freski kaplicy zamkowej w Lublinie. To w tej kaplicy kręcona
                                                    była zdaje się scena filmowa w Ogniem i mieczem - owego ślubowania tego
                                                    typowego spolszczonego Rusina Kniazia Jeremiego.
                                                    Inna sprawa że czytałem,że to za sprawą Jagiełły rozebrana była w Przemyślu
                                                    prawosławna, romańska katedra zamkowa. której kamienie były myte w Sanie
                                                    ze "skażenia schizmą" by następnie ... użyć tych samych kamieni do budowy juz
                                                    prawomyslnej, katedry gotyckiej. Cóż- burzyciele unickiej kopuły na przemyskim
                                                    Karmelu w latach 90 -tych XX wieku poszli jak sie mi wydaje jagiełłowym
                                                    przykładem :-)))
                                                  • Gość: Pior IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.04, 11:58

                                                    Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

                                                    Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

                                                    lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.