Grekokatolicy w Rzeszowie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
                                                  • Zajrzalem wieczorem na chwileczke i widze mnostwo nowej lektury:) Na razie nie
                                                    ustosunkuje sie do tekstu poniewaz nie zapoznalem sie z nim, ale juz sie ciesze
                                                    na lekture.
                                                    Piotrze, moje pytania na temat Lemkow wziely sie wlasnie z naszych niedawnych i
                                                    dawniejszych rozmow. Wydawalo mi sie, ze troche rozjasnilo mi w glowie, ale
                                                    niestety nie do konca. Sadzilem, ze podzial dotyczy wyznania, ale nie jest tak
                                                    ostry jak wynika z niektorych forumowych wypowiedzi. Wiem ze sa dwie organizacje
                                                    lemkowskie, jedna zwiazana z grekokatolikami, a druga z prawoslawnymi. Popraw
                                                    mnie jesli sie myle ale Lem-Lemko pochodzi od slowa lem. I ci Lemkowie uznaja
                                                    sie za odredny narod, a Lemkowie-Ukraicy, wiadomo opowiadaja sie za
                                                    przynaleznoscia do narodu ukrainskiego. Dziwia mnie takie podzialy, przeciez
                                                    jedni i drudzy przeszli przez straszne doswiadczenia lat bezposrednio
                                                    powojennych. To powinno laczyc, a nie dzielic.
                                                    Na razie koncze swoje refleksje i zabieram sie do lektury.
                                                    Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Witam
                                                    Teksty soborowe na chwile obecna jeszcze analizuje (ale wielkie slowo:) i dzis
                                                    wieczorem, lub jutro odniose sie do nich. W Dekrecie O Ekumenizmie moze nie
                                                    podobac sie stwierdzenie o "braciach odlaczonych", ale generalna wymowa jest
                                                    pozytywna. Drugi tekst dotyczy Kosciolow Wschodnich katolickich, co nie
                                                    przeszkodzi mi oczywiscie w uwaznej lekturze.
                                                    Zanim obszerniej wypowiem sie na te tematy chcialbym, jeszcze na chwile, wrocic
                                                    do wydarzen I wojny swiatowej. Cytowany tekst dotyczy wlasnie tego okresu i
                                                    zawiera watek Podlasia. Mysle ze bedzie to ciekawe uzupelnienie wczesniejszych
                                                    rozmow.



                                                    "Wieści o podpisaniu 9 lutego 1918 r. w Brześciu układu pokojowego pomiędzy
                                                    państwami centralnymi a Ukrainą wywołał entuzjazm wśród galicyjskich Ukraińców.
                                                    W niedzielę 10 lutego odbyła się we Lwowie wielka manifestacja poparcia, która
                                                    zgromadziła na ulicach miasta wielotysięczny tłum. Dwa dni później, 12 lutego,
                                                    w sali Towarzystwa „Ukrainśka Besida” we Lwowie zwołano zebranie Organizacji
                                                    Ukraińców miasta Lwowa. Pierwotnym celem zebrania, w którym uczestniczyło ponad
                                                    dwieście osób, miało być omówienie bieżących spraw organizacyjnych. Wobec
                                                    podpisania układu pokojowego w Brześciu program zebrania zdominowały wydarzenia
                                                    bieżące. Na wniosek posła Lonhyna Cehelskiego zmieniono porządek obrad oraz
                                                    uchwalono rezolucję, w której oświadczano:

                                                    1. Ukraińcy miasta Lwowa bez różnicy przynależności partyjnej i stanowej witają
                                                    z uniesieniem ostateczne uznanie państwa ukraińskiego, jak również to, że
                                                    poprzez podpisanie pokoju z Ukrainą uczyniono początek dla przywrócenie
                                                    ogólnego pokoju;

                                                    2. Szczególnie, jako akt sprawiedliwości dziejowej, witają Ukraińcy miasta
                                                    Lwowa staroukraińskie [regiony]: męczeńską Ziemię Chełmską i męczeńskie
                                                    Podlasie, które od zarania historii wschodniej Europy wchodziły, aż do jego
                                                    upadku, w skład państwa staroukraińskiego i do dnia dzisiejszego zamieszkane są
                                                    przez lud ukraiński, iż na powrót przywrócono je macierzystemu krajowi –
                                                    Ukrainie, choć niestety część Podlasia ze staroukraińskimi miastami Bielsk i
                                                    Drohiczyn pozostała poza granicami państwa ukraińskiego i jej narodowa
                                                    przyszłość jest poważnie zagrożona.

                                                    Dzień później, obradujący pod kierownictwem Kostia Łewyckiego Komitet Narodowy
                                                    ogłosił rezolucje w sprawie zawarcia pokoju i zwrotu Ukrainie głównej części
                                                    prastarych ziem ukraińskich – Chełmszczyzny i Podlasia. Podtrzymując stanowisko
                                                    Organizacji Ukraińców miasta Lwowa, Komitet Narodowy oświadczył, że Zgłaszanie
                                                    polskich pretensji do Chełmszczyzny i Podlasia Komitet Narodowy odrzuca jako
                                                    przejaw polskiego imperializmu, niewytłumaczalnego ani faktycznymi stosunkami
                                                    etnicznymi na tych obszarach, ani historią…"

                                                    www.harazd.net/%7Enadbuhom/ArxivNBiN/zm/zm_Wysocki.htm
                                                    Mam nadzieje, ze nie przeszkadza Ci chwilowy powrot do wczesniejszego tematu.
                                                    Pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Witam :
                                                    Ale nam sie nadłozyło tematów ; wracasz do okresu I wojny - no tak historia
                                                    obraca sie kołem :) Po 84-86 latach . dziś Ukrańcy znow walczą o prawdziwą
                                                    wolnośc, przy polskim wspóludziale, kuczma/ czy kuczman jak kpili z niego "moi"
                                                    Ukraińcy/ jedzie do Moskwy do cara-batiuszki na konsultacje - tańćząc taniec
                                                    zdrajcy !!! Radek - to przerażająće że po prawie 15 latach "niby
                                                    niepodległóści" okazuje się że los Ukrainy "wisi na włosku". Oderwanie się
                                                    Donbasu-donieczczyzny to prawie pewna wojna domowa.Boję się o moich samborzan i
                                                    lwowiaków !!!!!
                                                    A jeśli chodzi o teksty soborowe wrócę do nich bo chcę Ciebie /Was/ zapoznać z
                                                    tekstami które wiążą się z tematyką naszych rozmów- więc będzie z chwilę o
                                                    stosunku do celibatu i "żenstwa" księży religii wschodu, a potem o stozunku do
                                                    ŻYDÓW I Islamu.
                                                    Do tematu łemkwoskich rozdarć obiecuję wrócić - proszę o cierpliwość
                                                  • SŁUGA SŁUG BOŻYCH RAZEM Z OJCAMI ŚWIĘTEGO SOBORU NA WIECZNĄ RZECZY PAMIĄTKĘ
                                                    DEKRET O POSŁUDZE I ŻYCIU KAPŁANÓW

                                                    16. Doskonała i dozgonna powściągliwość, zalecana przez Chrystusa Pana ze
                                                    względu na Królestwo niebieskie , a w ciągu wieków, jak również i w naszych
                                                    czasach, przez wielu chrześcijan chętnie przyjęta i chwalebnie zachowywana,
                                                    była zawsze uważana przez Kościół za rzecz wielkiej wagi, szczególnie dla życia
                                                    kapłańskiego. Jest ona bowiem znakiem, a zarazem bodźcem miłości pasterskiej i
                                                    szczególnym źródłem duchowej płodności w świecie . Nie jest wymagana jednak
                                                    przez kapłaństwo z jego natury, jak to okazuje się z praktyki Kościoła
                                                    pierwotnego i tradycji Kościołów Wschodnich, gdzie oprócz tych, którzy z daru
                                                    łaski ze wszystkimi biskupami wybierają zachowanie celibatu, występują również
                                                    bardzo zasłużeni prezbiterzy żonaci. Gdy więc ten święty Sobór zaleca kościelny
                                                    celibat, wcale nie zamierza zmieniać tej odmiennej dyscypliny, która jest
                                                    prawnie uznana w Kościołach Wschodnich, a wszystkich, którzy w małżeństwie
                                                    przyjęli prezbiterat, z wielką miłością zachęca, by trwając w świętym
                                                    powołaniu, całkowicie i wielkodusznie nadal poświęcali swoje życie trzodzie im
                                                    powierzonej .Celibat z wielu względów odpowiada kapłaństwu. Całe bowiem
                                                    posłannictwo kapłana poświęcone jest służbie nowego człowieczeństwa, które
                                                    Chrystus, zwycięzca śmierci, wzbudza przez Ducha swego w świecie i które ma
                                                    swój początek „nie z krwi ani z żądzy ciała, ani też z woli ludzkiej, ale z
                                                    Boga” (J 1, 13).

                                                    O stosunku do Zydów :PAWEŁ BISKUP
                                                    SŁUGA SŁUG BOŻYCH RAZEM Z OJCAMI ŚWIĘTEGO SOBORU NA WIECZNĄ RZECZY PAMIĄTKĘ
                                                    DEKLARACJA O STOSUNKU KOŚCIOŁA DO RELIGII NIECHRZEŚCIJAŃSKICH

                                                    . Zagłębiając tajemnicę Kościoła, święty Sobór obecny pamięta o więzi którą lud
                                                    Nowego Testamentu zespolony jest duchowo z plemieniem Abrahama.Kościół bowiem
                                                    Chrystusowy uznaje, iż początki jego wiary i wybrania znajdują się według Bożej
                                                    tajemnicy zbawienia już u Patriarchów, Mojżesza i Proroków. Wyznaje, że w
                                                    powołaniu Abrahama zawarte jest również powołanie wszystkich wyznawców
                                                    Chrystusa, synów owego Patriarchy według wiary , i że wyjście ludu wybranego z
                                                    ziemi niewoli jest mistyczną zapowiedzią i znakiem zbawienia Kościoła. Przeto
                                                    nie może Kościół zapomnieć o tym, że za pośrednictwem owego ludu, z którym Bóg
                                                    w niewypowiedzianym miłosierdziu swoim postanowił zawrzeć Stare Przymierze,
                                                    otrzymał objawienie Starego Testamentu i karmi się korzeniem dobrej oliwki, w
                                                    którą wszczepione zostały gałązki dziczki oliwnej narodów . Wierzy bowiem
                                                    Kościół, że Chrystus, Pokój nasz, przez krzyż pojednał Żydów i narody i w sobie
                                                    uczynił je jednością .
                                                    Zawsze też ma Kościół przed oczyma słowa Apostoła Pawła odnoszące się do jego
                                                    ziomków, «do których należy, przybrane synostwo i chwała, przymierze i zakon,
                                                    służba Boża i obietnice; ich przodkami są ci, z których pochodzi Chrystus wedle
                                                    ciała» (Rz 9, 4-5), Syn Dziewicy Maryi. Pamięta także, iż z narodu żydowskiego
                                                    pochodzili Apostołowie, będący fundamentami i kolumnami Kościoła, oraz bardzo
                                                    wielu spośród owych pierwszych uczniów, którzy ogłosili światu Ewangelię
                                                    Chrystusową.
                                                    Według świadectwa Pisma świętego Jerozolima nie poznała czasu nawiedzenia
                                                    swego i większość Żydów nie przyjęła Ewangelii, a nawet niemało spośród nich
                                                    przeciwstawiło się jej rozpowszechnieniu . Niemniej, jak powiada Apostoł,
                                                    Żydzi nadal ze względu na swych przodków są bardzo drodzy Bogu, który nigdy nie
                                                    żałuje darów i powołania . Razem z Prorokami i z tymże Apostołem Kościół
                                                    oczekuje znanego tylko Bogu dnia, w którym wszystkie ludy będą wzywały Pana
                                                    jednym głosem i «służyły Mu ramieniem jednym» (Sf 3, 9) .
                                                    Skoro więc tak wielkie jest dziedzictwo duchowe wspólne chrześcijanom i Żydom,
                                                    święty Sobór obecny pragnie ożywić i zalecić obustronne poznanie się i
                                                    poszanowanie, które osiągnąć można zwłaszcza przez studia biblijne i
                                                    teologiczne oraz przez braterskie rozmowy.
                                                    A choć władze żydowskie wraz ze swymi zwolennikami domagały się śmierci
                                                    Chrystusa , jednakże to, co popełniono podczas Jego męki, nie może być
                                                    przypisane ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom
                                                    dzisiejszym. Chociaż Kościół jest nowym Ludem Bożym, nie należy przedstawiać
                                                    Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga, rzekomo na podstawie
                                                    Pisma świętego. Niechże więc wszyscy dbają o to, aby w katechezie i głoszeniu
                                                    słowa Bożego nie nauczali niczego, co nie licowałoby z prawdą ewangeliczną i z
                                                    duchem Chrystusowym.
                                                    Poza tym Kościół, który potępia wszelkie prześladowania, przeciw jakimkolwiek
                                                    ludziom zwrócone, pomnąc na wspólne z Żydami dziedzictwo, opłakuje - nie z
                                                    pobudek politycznych, ale pod wpływem religijnej miłości ewangelicznej - akty
                                                    nienawiści, prześladowania, przejawy antysemityzmu, które kiedykolwiek i przez
                                                    kogokolwiek kierowane były przeciw Żydom.
                                                    Chrystus przy tym, jak to Kościół zawsze utrzymywał i utrzymuje, mękę swoją i
                                                    śmierć podjął dobrowolnie pod wpływem bezmiernej miłości, za grzechy wszystkich
                                                    ludzi, aby wszyscy dostąpili zbawienia. /.../

                                                    Radku - namawiam na uważną lekturę tych cytatów - by spostrzec jak np w zyciu
                                                    polskich tzw katolików powyższe słowa są często ignorowane .

                                                  • Przeczytalem pierwszy z cytowanych przez Ciebie dokumentow soborowych. Musze
                                                    przyznac ze jestem pod wrazeniem autentycznego ekumenizmu plynacego z tych slow.
                                                    Mam nadzieje, ze slowa te dotycza rowniez Prawoslawia. Moze jest tam troche
                                                    niezrecznych sformulowan o odlaczeniu, poniewaz moze to sugerowac ze Rzym jest
                                                    wazniejszy, ale generalnie az milo sie czyta. Szkoda, ze do wielu kaplanow i
                                                    wiernych nie dociera to, a przeciez od Soboru minelo juz 40lat. Szczegolnie
                                                    przemowil do mnie ponizszy fragment.

                                                    "Niech sobie wszyscy uświadomią, że dla wiernego strzeżenia pełni tradycji
                                                    chrześcijańskiej i dla pojednania chrześcijan wschodnich z zachodnimi
                                                    niesłychanej wagi jest zapoznanie się, uszanowanie, poparcie i podtrzymanie
                                                    przebogatej spuścizny liturgicznej i ascetycznej Wschodu."

                                                    Liturgia Kosciolow wschodnich jest naprawde wielkim bogactwem, dla wszystkich
                                                    chrzescijan.
                                                    Nie czytalem jeszcze Dekretu o posludze i Dekretu o stosunku do religii
                                                    niechrzescijanskich, oczywiscie po lekturze podziele sie przemysleniami.
                                                    Piotrze, oprocz forumowych cytatow chetnie przeczytam materialy w "jednym
                                                    kawalku" wiec jesli nie bedzie to problem to prosze o przeslanie.
                                                    Na koncu postu uzyles sformulowania "tzw. katolikow" mysle ze dobrze pasuje do
                                                    do wiernych od sw. Brygidy, wlasciwie to mozna by chyba ich juz nazwac
                                                    wyznawcami ks. pralata, ale to juz inna historia. Ale nie moglem powstrzymac sie
                                                    od takiego komentarza po niedawnych wydarzeniach zwiazanych z osoba
                                                    administratora parafii.
                                                    Wydarzenia na Ukrainie staja sie coraz bardziej niepokojace. To co zrobil dzis
                                                    Kuczma zakrawa na farse. Jak mozna zrobic cos takiego dla swoich rodakow. Nie
                                                    pozostaje nic innego jak miec nadzieje, ze cala ta sytuacja zakonczy sie bez
                                                    rozlewu krwi. Pozwole sobie zalinkowac stanowisko Cerkwi w tej sprawie

                                                    www.cerkiew.pl/news.php?id=2357
                                                    Jest to dosyc wywazone stanowisko, ale czy wystarczy dla uspokojenia?
                                                    Piotrze pozdrawiam i zycze udanego weekendu, mam nadzieje, ze Twoim bliskim nic
                                                    sie nie stanie i beda mogli zyc w wolnym kraju.
                                                    Slawa Ukrajini
                                                  • Witam
                                                    Wczorajszy post mial byc ostatnim przedweekendowym, ale korzystajac z chwili
                                                    wolnej podczas pracy pomyslalem, ze warto podeslac cos pozytywnego. Dzis nie
                                                    uda mi sie juz odezwac poniewaz wieczorem mamy gosci. Do klawiatury nie bedzie
                                                    wiec czasu usiasc.

                                                    www.cerkiew.pl/news.php?id=2360
                                                    Jeszcze raz zycze wszystkiego dobrego
                                                    R.
                                                    P.S. A na dalszy ciag dyskusji cierpliwie czekam:)
                                                  • " Karydnal Lubomir Huzar powiedzial wczoraj że wraz z narodem ukraińskim
                                                    podziela zaufanie do przywódcy opozycji Wiktora Juszczenki. Wyraził też
                                                    nadzieję,że społeczność miedzynarodowa będzie mogła wywrzeć wpływ na to,co
                                                    dziejesię na Ukrainie. W rozmowie z /.../ mówił że Jan Paweł II rozumie
                                                    sytuację w jego kraju,która przypomina momenty wielkich zmian w Polsce.Zapytany
                                                    o swe oczekiwania/.../ wyraził nadzieję na powstanie rządu,który będzie słuzył
                                                    narodowi i wraz z nim będzie podzielal pragnienie prawdy..."
                                                    Resztę Radku prosze poczytać w dzisiejszej wyborczej.
                                                    Namawiam również na lekturę tegotygodniowej Polityki - jest tam wiele dobrych
                                                    artykułów o sytuacji "za kordonnem"
                                                    Pocztą przesyłam Ci Dekrety watykanskie - mam nadzieję że nie poczytasz tego za
                                                    akt prozelityzmu :-)
                                                    jeszcze w tym weekendzie prześlę na forum coś o ŁEMKACH ... w podrzeszowskim
                                                    Tyczynie :)
                                                    Pozdrawiam jak zawsze.... :)_
                                                  • Witam
                                                    Piotrze, w tym tygodniu bedzie mi raczej trudno cos pisac. Sporo zajec, nieraz
                                                    musze zabierac czesc pracy do domu. Jak tylko znajde chwilke na pewno sie
                                                    odezwe.
                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                    R.
                                                    P.S. Jeszcze raz dziekuje za przesylke
                                                  • Witam serdecznie po dlugiej przerwie
                                                    Na wznowienie dyskusji nie bede sie zbytnio rozpisywac. Raczej sygnalizuje chcec
                                                    dalszych rozmow. Ciekaw jestem Piotrze jakie refleksje nasunely sie Tobie po
                                                    lekturze ostatnich podlaskich linkow? Chetnie dowiem sie tez czegos na temat
                                                    Lemkow.
                                                    Na poczatek tygodnia zachecam do wirualnej wedrowki po terenach doliny Bugu.
                                                    Zalinkowana strona dotyczy co prawda glownie poludniowej strony Bugu, ale sa tez
                                                    materialy z Drohiczyna i Mielnika. Goraco zachecam do obejrzenia zdjec, jest
                                                    ich sporo i pokazuja piekno tej ziemi.

                                                    www.siedlce.net/dolinabugu/
                                                    Pozdrawiam
                                                    R.
                                                    P.S. Mam nadzieje, ze w tym tygodniu bede mial wiecej czasu na forum
                                                  • Cieszę się z Twojego powrotu :-))!!!!!!!

                                                    A tytuł tego postu jest trochę przewrotny - bowiem w podrzeszowskim miasteczu
                                                    Tyczynie nigdy chyba Łemkowei nie mieszkali - ale dziaał Wyższa szkoła
                                                    społeczno Gospodarcza - której absolwentka /Wydzialu Socjologicznego Pani /już
                                                    mgr :))) Małgorzata Szumilewicz "wyprodukowala" w 2003 roku bardzo ciekawą
                                                    pracę magisterską pt Przejawy kultury łemkowskiej w Polsce poludniowo-
                                                    wschodniej a opublikowal ją na swojej stronie amerykanski Łemko :
                                                    www.lemko.org/polish/szum.html
                                                    Dużym walorem tej pracy jest bogata bibliografia , w tym internetowa :

                                                    2.www.bieszczady.opus.chelm.pl/dlud.html
                                                    3.www.gory.com.pl/pasmagorskie/lemkowie
                                                    4.www.dawydk.republika/pl/gorlice/strona/maksym_1
                                                    5. www.folk.pl/Zespol/Oslawi.htm
                                                    6. www.folk.pl/Zespol/lemkow.htm
                                                    7.www.karpaty.edu.pl/teams/lemki/muzyka
                                                    8. www.karpaty.edu.pl/teams/lemki/cerkwie.htm
                                                    9. www.lemkounion.pl
                                                    10. www.lemko.org.pl
                                                    11.www.lemko.org/gazeta/lesniak/czekaj.html
                                                    12. www.lemko.org/gazeta/lesniak/serencza.htm
                                                    13.www.lemko.org/polish/zakorzenienie
                                                    14. www.lemko.org/lih/wiktorp
                                                    15. www.lemko.org/polish/jaworzno.html
                                                    16. www.lemkowiewinteria
                                                    17.www.mlodek.republika.pl/lemkowie
                                                    18. www.mlodek.republika.pl/swieta
                                                    19. www.nowe.panstwo.pl
                                                    20. www.nowysacz.pl/muzeum
                                                    21. www.pecuch.art.pl
                                                    22. www.rzeszow.org.pl
                                                    23. www.republika.pl
                                                    24. www.republika.pl/hubertusz/religia_roznice.htm
                                                    25. www.wiem.onet.pl
                                                    26. www.zb.eck.pl

                                                    A o podziałach w srodowisku łemkowskim prosze poczytać też na walterowskim
                                                    sajcie

                                                    www.lemko.org/polish/zakorzenienie/index.html
                                                    Wracając do Twego pytania - zalinkowany tekst o Wirowie - piękny, wzruszający
                                                    i ... w jednym miejscu ...bulwersujący - cytuje "Nastał rok 1875, rok
                                                    zjednoczenia z Cerkwią Prawosławną resztek unitów w Cesarstwie Rosyjskim"
                                                    Oj Radku - jak to "zjednoczenie" wyglądało to chyba wiemy... Pratulin ...itd.
                                                    Ale tekst w całości naprawdę bardzo piękny- myslę że w podobnej smutno
                                                    sentymentalnej tonacji można by napisać o niejednej wiosce Ukraińców i Łemków
                                                    galicyjskich
                                                    Nie kończę swej obecności tutaj bowiem zaraz następny post - myslę ze
                                                    Cię /Was ???/zaciekawi




                                                  • Dzisiaj jeszcze Radku pozwalam sobie zacytować dwa dokumenty - dzieli je 53
                                                    lata historii ;
                                                    Najpierw- nadal obowiązujący wyrok komunistyczno-polsko-stalinowskiego sądu :

                                                    Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna
                                                    z dnia 22 września 1950 r.
                                                    K. 1147/50
                                                    Zbiór Orzeczeń SN 1951/2 poz. 18
                                                    Ukraińska Powstańcza Armia (U.P.A), powołana do życia przez działające w
                                                    interesie Niemiec hitlerowskich zrzeszenie polityczne „Ukraiński Narodowy
                                                    Komitet”, miała na celu tępienie elementu polskiego i żywiołów
                                                    antyfaszystowskich na terenach Ukrainy oraz walkę ze Związkiem Radzieckim w
                                                    oparciu o hitlerowską Rzeszę Niemiecką, wobec czego stanowi organizację
                                                    przestępną w rozumieniu art. 4 dekretu sierpniowego.

                                                    ów dekret sierpniowy z 1944 roku stanowił surowe kary /od 3 lat do kary
                                                    śmierci!!! za przynależności do organizacji faszytowskich typy gestapo,sa .ss
                                                    etc - większy fragment zacytuje jutro.
                                                    A sam wyrok -kuriozalny /i nadal obowiązyjącyb!!!/w swej treści- bo wynika z
                                                    niego m.in. że UPA działało tylko na terenie ... Ukrainy :)) /chyba z
                                                    Bieszczadami, Beskidem i Zamojszczyzną włącznie :)
                                                    No i drugi dokument :


                                                    OŚWIADCZENIE SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
                                                    z dnia 10 lipca 2003 r. w związku z 60. rocznicą tragedii wołyńskiej

                                                    Sześćdziesiąta rocznica tragedii ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji w
                                                    czasie niemieckiej okupacji skłania do myślenia o przeszłości i o przyszłości
                                                    polsko-ukraińskiego sąsiedztwa. Tragedii Polaków mordowanych i wypędzanych z
                                                    ich miejsc zamieszkania przez zbrojne formacje Ukraińców towarzyszyły również
                                                    cierpienia ludności ukraińskiej - ofiar polskich akcji zbrojnych. Była to
                                                    tragedia obu naszych narodów.
                                                    Pomordowanym i poległym na Wołyniu i w Galicji należy się szacunek i pamięć.
                                                    Pochylamy głowy przed niewinnymi ofiarami.
                                                    Nie może być usprawiedliwienia dla terroru, przemocy i okrucieństwa. Prawda o
                                                    tamtych dramatycznych latach jest bolesna dla wszystkich. Polacy i Ukraińcy
                                                    powinni ją jednak poznawać. Prawda, choćby najbardziej tragiczna, jest
                                                    niezbędna do budowy trwałego porozumienia.
                                                    Bolesne doświadczenia powinny stanowić dla nas również źródło refleksji o tym,
                                                    że na nienawiści i konfliktach pomiędzy nami korzystali nasi przeciwnicy, a my -
                                                    zawsze traciliśmy.
                                                    Historia Europy jest pełna przykładów narodowych waśni, wojen, krwi i
                                                    okrucieństwa, ale są też przykłady pojednania i porozumienia narodów, które
                                                    chciały i potrafiły przezwyciężyć najtrudniejszą nawet przeszłość. Moralnym
                                                    obowiązkiem tych, których sumienia wciąż porusza tragedia sprzed 60 lat, jest
                                                    wezwanie do pojednania naszych narodów w imię przyszłości, w imię wspólnoty
                                                    celów. Niech umiejętność przebaczania stanie się fundamentem lepszej
                                                    przyszłości, dobrego sąsiedztwa i przyjaźni polsko-ukraińskiej.

                                                    W następnych postach postaram się wracać do wątków wynikających Z TYCH CYTATÓW

                                                    Zapraszam do dyskusji
                                                    A o "Dolinie Bugu" wypowiem się też jeszcze - ale do jutra :)
                                                    Pozdrawiam jak zawsze serdecznie - Radku - gdzie ta zima ?????:-((((




                                                  • Gość: diakon Piotr IP: 212.182.32.* 13.12.04, 20:42
                                                    Drodzy Weterani Wątku "Grekokatolicy w Rzeszowie",

                                                    Wtrące moje trzy grosiki, żebyście nie myśleli, żem umarł.

                                                    1) Kijowski pl. Niepodległości to "Majdan Nezałeżnosti", a nie
                                                    "Maneż Słobody".

                                                    2) Jeśli chodzi o politykę WP wobec Ukraińców, to najnowszą monografią jest
                                                    praca płka Kowalskiego "Mniejszości narodowe w siłach zbrojnych II
                                                    Rzeczypospolitej Polskiej" (Toruń, chyba 1998 r.).

                                                    3) Jest w teologii moralnej zasada "res clamat ad dominum", tzn. kradzione
                                                    trzeba oddać. Relikwie zagrabione przez krzyżowców są oddawane właśnie na
                                                    tej zasadzie, a przede wszystkim dla okazania miłości (bo nie wszystkie
                                                    są skradzione). Nie oznacza to natomiast zmiany doktryny katolickiej w
                                                    przedmiocie prymatu papieskiego.

                                                    I to by było na tyle. ;-)

                                                    diakon Piotr

                                                    PS. Cieszę się, że tekst Klingera się podobał.

                                                  • Witam Księdza Piotra - poprawka oczywiście zasadna ! - dziękuje

                                                    A ja dzisiaj zacytyje treści paru dokumentów świadczących o tym że państwo
                                                    polskie /w wydaniu prl-u/ zachwywało się jak złodziej wobec mienia łąmkwskiego
                                                    i ukraińskiego :
                                                    ROZPORZĄDZENIE MINISTRA SPRAWIEDLIWOŚCI z dnia 14 stycznia 1963 r.

                                                    w sprawie określenia miejscowości, na obszarze których księgi wieczyste
                                                    utraciły moc prawną.
                                                    Na podstawie art. 5 ustawy z dnia 17 lutego 1960 r. o utracie mocy prawnej
                                                    niektórych ksiąg wieczystych (Dz. U. Nr 11, poz. 67) zarządza się, co
                                                    następuje:
                                                    § 1. Tracą moc prawną i podlegają z urzędu zamknięciu księgi wieczyste
                                                    (hipoteczne, gruntowe) nieruchomości położonych w następujących
                                                    miejscowościach:
                                                    1) województwa rzeszowskiego:
                                                    a) powiat brzozowski: wieś Hroszówka;
                                                    b) powiat gorlicki: wsie - Bartne, Kunkowa, Leszczyny, Nieznajowa, Nowica,
                                                    Owczary (dawniej Rychwałd) w gromadzie Sękowa, Przysłup, Radocyna, Regietów,
                                                    Ropki, Skwirtne, Wapienne, Wysowa, Wołowiec;
                                                    c) powiat przemyski: wsie - Dobrzanka, Jaskmanice w gromadzie Krówniki,
                                                    Kopysno, Krajna, Krzeczkowa, Leszczyny, Łodzinka Dolna, Łodzinka Górna, Medyka,
                                                    Nowe Sady (dawniej Hujsko), Siedliska w gromadzie Krówniki;
                                                    d) powiat sanocki: wsie - Balnica, Darów, Dolina (z wyjątkiem Kw nr 732, 958,
                                                    1144, 1145, 1254, 1354, 1667 oraz ksiąg założonych po dniu 1 stycznia 1947 r.),
                                                    Jawornik, Karlików, Kamienne (z wyjątkiem Kw nr 466 i 481 oraz ksiąg założonych
                                                    po dniu 1 stycznia 1947 r.), Kreców, Łupków, Mików, Moszczaniec, Osławica,
                                                    Polany Surowiczne, Płonna (z wyjątkiem Kw nr 477, 478, 479, 480 i 1159),
                                                    Przybyszów, Prełuki, Ratnawica, Szczawne (z wyjątkiem Kw nr 468, 1192 i 1576
                                                    oraz ksiąg założonych po dniu 1 stycznia 1947 r.), Surowica, Smolnik,
                                                    Siemuszowa (z wyjątkiem Kw nr 474 oraz ksiąg założonych po dniu 1 stycznia 1947
                                                    r.), Wisłok Wielki, Wola Piotrowa, Wola Niżna, Wola Wyżna, Wola Michowa, Wola
                                                    Krecowa (Wola Krecowska), Wysoczany, Zawadka Morochowska;
                                                    e) powiat ustrzycki: wsie - Arłamów, Grąziowa, Jamna Dolna, Jamna Górna,
                                                    Jureczkowa, Netrebka;
                                                    2) województwa krakowskiego powiatu nowotarskiego w mieście Szczawnicy dawne
                                                    gminy katastralne Szlachtowa whl od nr 1 do 1741, Jaworki whl od 1 do 1359,
                                                    Czarna Woda whl od nr 1 do 392 i Biała Woda whl od nr 1 do 992.
                                                    § 2. Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.

                                                    DEKRET z dnia 27 lipca 1949 r.

                                                    o przejęciu na własność Państwa nie pozostających w faktycznym władaniu
                                                    właścicieli nieruchomości ziemskich, położonych w niektórych powiatach
                                                    województwa białostockiego, lubelskiego, rzeszowskiego i krakowskiego.
                                                    Na podstawie art. 4 Ustawy Konstytucyjnej z dnia 19 lutego 1947 r. o ustroju
                                                    i zakresie działania najwyższych organów Rzeczypospolitej Polskiej i ustawy z
                                                    dnia 2 lipca 1949 r. o upoważnieniu Rządu do wydawania dekretów z mocą ustawy
                                                    (Dz. U. R. P. Nr 41, poz. 302) - Rada Ministrów postanawia, a Rada Państwa
                                                    zatwierdza, co następuje:
                                                    Art. 1. 1. Mogą być przejmowane na własność Państwa w całości lub w części
                                                    nieruchomości ziemskie, położone w województwach: białostockim, lubelskim,
                                                    rzeszowskim i krakowskim w obrębie pasa granicznego, przewidzianego w
                                                    rozporządzeniu Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 23 grudnia 1927 r. o
                                                    granicach Państwa (Dz. U. R. P. z 1937 r. Nr 11, poz. 83), oraz w powiatach:
                                                    biłgorajskim, krasnystawskim i lubelskim województwa lubelskiego oraz
                                                    brzozowskim i przeworskim województwa rzeszowskiego, jeżeli nie pozostają w
                                                    faktycznym władaniu właścicieli.

                                                    2. Przepis ust. 1 stosuje się również do nieruchomości położonych na obszarze w
                                                    tym ustępie określonym, a pozostających w użytkowaniu, dzierżawie lub zarządzie
                                                    osób trzecich, jeżeli właściciel nie zamieszkuje na miejscu.

                                                    Art. 2. 1. Państwo przejmuje nieruchomości ziemskie na własność w stanie wolnym
                                                    od obciążeń, z wyjątkiem służebności gruntowych, których utrzymanie w mocy
                                                    władza orzekająca o przejęciu uzna za niezbędne.

                                                    2. Sprawy odpowiedzialności Państwa za obciążenia przejętych nieruchomości
                                                    uregulują odrębne przepisy.

                                                    Art. 3. 1. O przejęciu nieruchomości ziemskich na własność Państwa orzeka
                                                    powiatowa władza administracji ogólnej.

                                                    2. Minister Rolnictwa i Reform Rolnych w porozumieniu z Ministrem Administracji
                                                    Publicznej ustali w drodze rozporządzenia sposób określenia przejmowanych na
                                                    własność Państwa nieruchomości ziemskich, w razie gdy ich granice zostały
                                                    zatarte, oraz tryb postępowania w przypadku, gdy właściciel nieruchomości jest
                                                    nieznany.

                                                    Art. 4. 1. Orzeczenie o przejęciu nieruchomości ziemskiej na własność Państwa
                                                    stanowi podstawę do ujawnienia w księgach wieczystych i w zbiorach dokumentów
                                                    na wniosek powiatowej władzy administracji ogólnej przejścia własności na rzecz
                                                    Skarbu Państwa.

                                                    2. Jednocześnie z ujawnieniem prawa własności Skarbu Państwa ulegają
                                                    wykreśleniu z księgi wieczystej wszelkie obciążenia z wyjątkiem utrzymanych w
                                                    mocy służebności gruntowych.
                                                    /.../
                                                    Art. 8. 1. Wykonanie zapadłych przed wejściem w życie niniejszego dekretu
                                                    orzeczeń sądowych jak również toczące się lub wszczęte postępowanie sądowe o
                                                    przywrócenie posiadania lub wydanie nieruchomości położonych na obszarze
                                                    określonym w art. 1 ulega zawieszeniu na wniosek władzy administracji ogólnej I
                                                    instancji lub Prokuratorii Generalnej.

                                                    2. Postępowanie może być podjęte na wniosek strony po upływie jednego roku od
                                                    dnia zawieszenia, o ile przedstawi ona dowód, że nie zostało wszczęte
                                                    postępowanie przewidziane w art. 3.

                                                    Art. 9. Wykonanie niniejszego dekretu porucza się Ministrom: Rolnictwa i Reform
                                                    Rolnych, Administracji Publicznej oraz Sprawiedliwości.
                                                    Art. 10. Dekret niniejszy wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.

                                                    Oto wszystkie miejscowości dla korych "skasowano" dowody własności ziemi /owe
                                                    księgi wieczyste / dotyczyły miejscowości zamieszkiwanych przez Ukraińców i
                                                    Łemków ....


                                                  • Witam
                                                    Dzieki za spora porcje linkow, sporo czasu zajmie przekopanie sie przez
                                                    wszystko. Za to na pewno rozjasni mi sie w glowie. Na razie po lekturze
                                                    www.lemko.org/polish/zakorzenienie/index.html dowiedzialem sie o jeszcze jednej
                                                    samoidentyfikacji Lemkow, o Karpatorusinach. Zabralem sie rowniez za lekture
                                                    polecanej przez Ciebie pracy magisterskiej, sporo tego. Na razie zauwazylem
                                                    cos co chyba jest pomylka (?)
                                                    "Ludność łemkowska zamieszkuje dziś południowy pas województw podkarpackiego i
                                                    małopolskiego, wschodni pas województwa lubelskiego, wschodnią część
                                                    mazowieckiego (powiat łosicki) i południową województwa podlaskiego (granicę
                                                    zachodnią dialektolodzy zakreślają linią łączącą Bielsk Podlaski – Siemiatycze –
                                                    Parczew; Łęczną – Krasnystaw – Zamość – Biłgoraj – Leżajsk; Jarosław – Krosno –
                                                    Gorlice, Szczawnicę)13."
                                                    Wydaje mi sie ze chodzi raczej o ludnosc ukrainska, w przeciwnym wypadku bede
                                                    musial przyznawac sie do pochodzenia lemkowskiego:)) Tak na powaznie to powiat
                                                    losicki jest polozony niedaleko od linkowanych ostatnio terenow doliny Bugu.
                                                    Sadzac po nazwiskach tam wystepujacych, zdecydowana wiekszosc ludnosci to
                                                    spolonizowani Rusini.
                                                    Dzieki lekturze dowiedzialem sie ze rowniez na Lemkowynie Unia spotykala sie z
                                                    oporem ludnosci, wczesniej sadzilem ze jedynym osrodkiem sprzeciwu byla ziemia
                                                    brzeska i przylegajace Podlasie.
                                                    Tekst o Wirowie zalinkowalem zeby pokazac smutne losy podlaskich Rusinow. Co do
                                                    1875 roku to mam odmienne uczucia niz autor, zreszta pisalem tu juz o tym, ze
                                                    wydarzenia te dotknely rowniez wies rodzinna mojej mamy. Mowilem tez ze te
                                                    wydarzenia na pewno przyczynily sie w pewnym stopniu do polonizacji ludnosci
                                                    ruskiej. Przykre jest ze Podlaszucy zostali pozbawieni swojej swiadomosci
                                                    narodowej, tego juz sie nie da odwrocic:(
                                                    Cytowany w nastepnym poscie wyrok jest ciekawy, czyzby tereny Beskidu Niskiego
                                                    i Bieszczadow nalezaly wtedy do Ukrainy;) Ciekawe czy to niedopatrzenie czy
                                                    niewiedza?
                                                    Jesli juz poruszany jest temat UPA to zacytuje (mam nadzieje, ze nie poraz
                                                    drugi) tekst z PP dotyczacy wydarzen na terenach, jak to okreslil autor, kotla
                                                    chelmsko-wolynskiego. Sadze, ze warto zerknac, tekst ciekawy i pokazujacy
                                                    skomplikowane tlo tamtych wydarzen.

                                                    "Niedawno jeszcze niebo czerwieniło się od płonących ukraińskich wsi, a ziemię
                                                    pokrywały trupy zabitych niewinnych dzieci, kobiet, starych ludzi oraz silnych
                                                    potężnych mężczyzn. Ukraińskie wioski zamieniały się w pustelnie. A teraz łuna
                                                    bije nad polskimi osadami. Walk nie słychać, ale niebo czerwienieje.
                                                    Chełmszczyzna zamienia się w całkowitą pustelnię... - wspomina lata 1943-1944
                                                    Ukrainiec Hryhorij Steciuk"

                                                    "Jednak, jak się wydaje, głównym celem krwawego mordu w Pawłowie pozostaje -
                                                    oprócz pacyfikacji tyłów frontowych niemieckich - utrwalenie podziału, aby
                                                    Ukraińcy i Polacy żyli w wiecznej niezgodzie i walce. Dowodem może być
                                                    zaopatrywanie w broń zarówno polskich, jak i ukraińskich oddziałów samoobrony
                                                    na obszarze od Podlasia, Polesia, przez Wołyń i Nadbuże po Galicję, o ile tylko
                                                    one (rzeczone oddziały) o to się zwróciły. Faktem dość częstym były również
                                                    pacyfikacyjne akcje we wsiach ukraińskich za zbrodnie ekstremistów ukraińskich
                                                    na narodzie polskim (ludności cywilnej). Wówczas Niemcy rzucali pomocnicze
                                                    oddziały Wehrmachtu złożone także z Polaków i własowców, którzy grabili ludność
                                                    ukraińską i gwałcili kobiety, co znów wywoływało gwałtowne odwety na Polakach.
                                                    W oficjalnych wystąpieniach w 1943 i pierwszym kwartale 1944 roku piętnowali
                                                    tych, którzy mordowali, choć jak wiemy, sami to robili przy pomocy wszelkich
                                                    jednostek, jakie były pod ręką."

                                                    "W Hrubieszowskiem w akcjach przeciw Ukraińcom "przodowały" grupy BCh. Okupant
                                                    hitlerowski był w tym czasie jakby wrogiem drugoplanowym. Czyniły tak również
                                                    pododdziały mające żywe kontakty z oddziałami sowieckimi (partyzantką
                                                    komunistyczną), przenikającymi zza Buga. "Nici", za które pociągano, wiodły do
                                                    Moskwy, zwłaszcza do biur Związku Patriotów Polskich."

                                                    "Akcja przeciwko ludności ukraińskiej w jednym miejscu wywoływała kontrakcję na
                                                    ludności polskiej w innym. Armia Krajowa, mająca dokładne rozeznanie z racji
                                                    rozwiniętych struktur i wywiadu w terenie orientowała się w tym dobrze. BCh,
                                                    działające niejednokrotnie chaotycznie, a przede wszystkim AL, inspirowana
                                                    przez "informatorów wywiadu sowieckiego", pyszniła się zwycięstwami, mającymi
                                                    potem krwawe skutki, a winą obarczała ZWZ-AK. W jednym z raportów dowódca
                                                    pododdziału BCh cieszy się, że Niemcy salutowali nasze oddziały, gdy te
                                                    ostatnie dokonały likwidacji ukraińskich wiosek Modryń i Modryniec."

                                                    "Na zakończenie warto zapoznać się z fragmentami raportów i rozkazów AK WiN,
                                                    opisującymi prolog Akcji Wisła w rejonie powiatu włodawskiego i chełmskiego.
                                                    Niech jego treść wzbudzi refleksje nad skomplikowaniem stosunków
                                                    narodowościowych, politycznych i wyznaniowych w rejonie nazwanym przeze mnie na
                                                    początku "kotłem chełmsko-wołyńskim".

                                                    "Władysław" z inspektoratu chełmskiego meldował 20 maja 1946 roku o
                                                    przybyciu na jego obszar 1600 ludzi piechoty, 4 samolotów, zwiadu konnego,
                                                    czyli 55 pułku piechoty z Olsztyna, mającego, głównie w rejonie Włodawy,
                                                    dokonać pacyfikacji Ukraińców. Raport mówi, że żołnierze Polacy nie lubią
                                                    komuny i mówią, że jak pójdą w lasy - to chcieliby, żeby żołnierzy AK można
                                                    było rozróżniać. Dowódca prosił o zachowanie ostrożności, zamaskowanie ludzi,
                                                    bo np. 53 p.p. - według informacji jednego z podoficerów WP - ma cichy zakaz
                                                    walczyć przeciwko polskiej partyzantce z AK. W związku z powyższymi
                                                    informacjami i rozwojem wydarzeń okresu wojny i okupacji, dowództwo AK zaleca:
                                                    W akcji przeciwko Ukraińcom idzie wojsko - Polacy dobrzy - proszę ostrzec
                                                    chłopców przed starciami z nimi... unikać starć i spotkań. Akcja skierowana
                                                    była przeciwko Ukraińcom. Chodziło między innymi o to, by nie mieć w lesie
                                                    dwóch wrogów - partyzantki polskiej i ukraińskiej pod hasłami
                                                    antybolszewickimi. Przyszedł później czas, że zabrano się i do ostatecznej
                                                    rozprawy z AK i wszelką opozycją. Polacy "dobrzy" stanęli przeciwko Polakom - w
                                                    danych warunkach politycznych - nieco gorszym. Żywioły wojny mają odrębną
                                                    logikę i prawa. A może jest zawsze tak, jak konkluduje w jednym z
                                                    rękopisów "Zrąb" z lubelskiego kręgu AK, cytując za Cyceronem: Qui leges
                                                    sine meribus? (Cóż znaczą prawa bez obyczajów?) I ten ostatni znak zapytania
                                                    stawiam przed współczesnymi właśnie tutaj"

                                                    www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=404
                                                    Zeby nie konczyc smutnym linkiem rzuce jeszcze krotkie haslo kulinarne. Czy
                                                    znasz Piotrze potrawe pod nazwa Sycze? Nie jest to zbyt skomplikowane danie,
                                                    trzeba utluc ziemniaki z maslem i dodac drobno posiekana cebule. Pozniej
                                                    powinno sie to podgrzac w piecu, ale w domu smazymy te "placki" na patelni -
                                                    tak latwiej. Najlepiej smakuja z sosem w ktorym sa drobne kawalki miesa, ale
                                                    powinno sie je spozywac ze zsiadlym mlekiem. Pysznosci. Temat kulinarny
                                                    przyszedl mi do glowy gdy patrzylem na mape okolic Siemiatycz - nastepna stacja
                                                    kolejowa to wlasnie Sycze, ale z tego co znalazlem nazwa ta nie ma nic
                                                    wspolnego z jedzeniem.
                                                    Tak ogolnie to ostatnie nasze posty nie sa zbyt wesole, chociaz cieszy wizyta
                                                    Diakona Piotra. Niebawem wglebie sie w tekst dotyczacy skasowania ksiag
                                                    wieczystych, na razie moge tylko dodac, ze to nie jedyny
                                                    przyklad "praworzadnosci" PRL-u.
                                                    Mam nadzieje, ze nie zanudzilem dlugoscia postu.
                                                    A zimy jak nie bylo tak nie ma:(
                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Witam serdecznie !!!!
                                                    Twoj ostatni post jest tak bogaty w treści że będę go musiał "potrawić" kilka
                                                    dni /brak czasu itd :(

                                                    Mam przygotowane coś niecoś na temat UPA ale teraz przez kilka postów chće
                                                    pociągnąc temat związany z usankcjonowanym przez PPolskie rabunkiem
                                                    mienia "obywateli polskich narodowości ukraińskiej". czekająć na twój powrót do
                                                    dyskusji odgrzebałem trochę starych aktów prawnych i oto rezultatu.
                                                    Jak wiesz zapewne pierwszym etapem represji wobej ludności ruskiej były po
                                                    wojnie "dobrowolne" wyjazdy do ZSRR.
                                                    W ślad za nimi następowały akty prawne legalizujące rabunek mienia
                                                    poukraińskiego / bowiem sprawy ksiąg wieczystych od których zcząłem to już lata
                                                    1960 - 1970 !!!!!. OTo pierwszy z dokumentów :
                                                    DEKRET z dnia 5 września 1947 r.

                                                    o przejściu na własność Państwa mienia pozostałego po osobach przesiedlonych do
                                                    Z. S. R. R.
                                                    Na podstawie art. 4 Ustawy Konstytucyjnej z dnia 19 lutego 1947 r. o ustroju i
                                                    zakresie działania najwyższych organów Rzeczypospolitej Polskiej i ustawy z
                                                    dnia 4 lipca 1947 r. o upoważnieniu Rządu do wydawania dekretów z mocą ustawy
                                                    (Dz. U. R. P. Nr 49, poz. 252) -Rada Ministrów postanawia, a Rada Państwa
                                                    zatwierdza, co następuje:
                                                    Art. 1. 1. Wszelkie mienie ruchome i nieruchome osób przesiedlonych do Z. S.
                                                    R. R. pozostałe na obszarze Państwa Polskiego przechodzi z mocy samego prawa z
                                                    chwilą przesiedlenia tych osób na własność Państwa bez odszkodowania.
                                                    2. Na własność Skarbu Państwa przechodzi również mienie osób prawnych,
                                                    których istnienie lub działalność wskutek przesiedlenia do Z.S.R.R. ich
                                                    członków lub osób tą działalnością objętych stała się bezprzedmiotowa. Do
                                                    stwierdzenia tej okoliczności powołana jest władza właściwa do sprawowania
                                                    nadzoru państwowego nad daną kategorią osób prawnych.
                                                    Art. 2. 1. Prawa osób trzecich z tytułu umów o przeniesienie własności mienia,
                                                    o którym mowa w art. 1, zawartych ważnie przed datą przesiedlania, zostają
                                                    zachowane.

                                                    2. Mienie przechodzi na własność Państwa wolne od wszelkich długów i ciężarów z
                                                    wyjątkiem służebności, których utrzymanie w mocy uzna za niezbędne powiatowa
                                                    władza administracji ogólnej. Sprawa odpowiedzialności Państwa za długi i
                                                    ciężary zostanie uregulowana w odrębnych przepisach.


                                                    Art. 3. 1. Przejście mienia na własność Państwa i datę tego przejścia (art. 1)
                                                    ustalają w drodze orzeczenia okręgowe urzędy likwidacyjne, a w stosunku do
                                                    nieruchomości ziemskich - powiatowe władze administracji ogólnej.

                                                    2. Rozporządzenie Ministra Skarbu i Ministra Rolnictwa i Reform Rolnych wydane
                                                    w porozumieniu z właściwymi ministrami ustali tryb orzekania o przejściu mienia
                                                    na własność Państwa.

                                                    3. Osoba roszcząca prawo własności do mienia, objętego orzeczeniem, o którym
                                                    mowa w ust. 1, może wystąpić do sądu z pozwem o uznanie jej własności. W razie
                                                    prawomocnego uznania jej własności właściwa władza (ust. 1) zarządzi wznowienie
                                                    postępowania administracyjnego. Wznowienie to może nie nastąpić w stosunku do
                                                    przejętych na własność Państwa nieruchomości ziemskich, natomiast właścicielom
                                                    tych nieruchomości służyć będą w tym przypadku uprawnienia, przewidziane w art.
                                                    2 dekretu z 28 listopada 1945 r. o przejęciu niektórych nieruchomości
                                                    ziemskich na cele reformy rolnej i osadnictwa (Dz. U. R. P. Nr 57, poz. 321).

                                                    Art. 4. 1. Ujawnienie w księgach wieczystych lub rejestrach publicznych
                                                    przejścia na własność Państwa mienia, o którym mowa w art. 1, oraz wykreślenie
                                                    długów i ciężarów (art. 2 ust. 2) nastąpi na wniosek właściwej władzy (art. 3
                                                    ust. 1) na podstawie orzeczenia, ustalającego prawo własności tego mienia na
                                                    rzecz Państwa. Dla wykreślenia służebności konieczne jest złożenie urzędowego
                                                    odpisu prawomocnego orzeczenia powiatowej władzy administracji ogólnej,
                                                    uznającego służebność za wygasłą.

                                                    2. Dokumenty, wnioski i wpisy do ksiąg wieczystych lub rejestrów publicznych,
                                                    oparte na przepisach dekretu niniejszego, są wolne od opłat sądowych i opłaty
                                                    skarbowej.

                                                    Art. 5. 1. Zabezpieczenie mienia wymienionego w art. 1 oraz wykonywanie
                                                    wszelkich czynności związanych z zachowaniem jego substancji Jak również
                                                    zmierzających do korzystania z niego w granicach zwyczajnych potrzeb
                                                    gospodarczych należy do właściwości okręgowych urzędów likwidacyjnych.

                                                    2. Minister Skarbu ustali w drodze rozporządzenia, wydanego w porozumieniu z
                                                    Ministrami Administracji Publicznej oraz Rolnictwa i Reform Rolnych,
                                                    uprawnienia okręgowych urzędów likwidacyjnych w zakresie zabezpieczenia i
                                                    czasowego korzystania z tego mienia, oznaczy kategorie mienia, które będą
                                                    przekazane w zarząd właściwym ze względu na rodzaj mienia władzom, oraz ustali
                                                    uprawnienia tych władz w zakresie zarządu.

                                                    3. Nieruchomości ziemskie, które przeszly na własność Państwa z mocy art. 1,
                                                    włącza się do Państwowego Funduszu Ziemi z tym, że uprawnienia określone w ust.
                                                    1 artykułu niniejszego służą aż do chwili wydania orzeczenia, o którym mowa w
                                                    art. 3, powiatowym władzom administracji ogólnej.

                                                    Art. 6. 1. Każda władza państwowa, samorządowa, osoba prawna lub fizyczna,
                                                    powziąwszy wiadomość o mieniu, określonym w art. 1, winna niezwłocznie
                                                    zawiadomić o tym właściwy okręgowy urząd likwidacyjny, a co do nieruchomości
                                                    ziemskich-właściwą powiatową władzę administracji ogólnej.

                                                    2. Każdy, kto sprawuje zarząd, jak również każdy, kto jest w posiadaniu mienia
                                                    określonego w art. 1, winien niezwłocznie zgłosić to mienie łącznie z wszelkimi
                                                    rachunkami i dowodami oraz gotowizną, znajdującą się w jego rękach właściwemu
                                                    okręgowemu urzędowi likwidacyjnemu, a co do nieruchomości ziemskich -
                                                    powiatowej władzy administracji ogólnej.

                                                    Art. 8. Wykonanie niniejszego dekretu porucza się Ministrom: Skarbu, Rolnictwa
                                                    i Reform Rolnych oraz Administracji Publicznej.
                                                    Art. 9. Dekret niniejszy wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.





                                                  • A oto Radku ciąg dalszy :
                                                    USTAWA z dnia 17 lutego 1960 r.

                                                    o utracie mocy prawnej niektórych ksiąg wieczystych.

                                                    Art. 5. Tracą moc prawną i podlegają z urzędu zamknięciu księgi wieczyste
                                                    nieruchomości, położonych na obszarze mocy obowiązującej dekretu z dnia 27
                                                    lipca 1949 r. o przejęciu na własność Państwa nie pozostających w faktycznym
                                                    władaniu właścicieli nieruchomości ziemskich, położonych w niektórych powiatach
                                                    województw białostockiego, lubelskiego, rzeszowskiego i krakowskiego (Dz. U. Nr
                                                    46, poz. 339) w miejscowościach, które zostaną określone w rozporządzeniu
                                                    Ministra Sprawiedliwości wydanym w porozumieniu z Ministrem Rolnictwa . Nie
                                                    dotyczy to tych ksiąg wieczystych nieruchomości położonych w powyższych
                                                    miejscowościach, które zostaną w rozporządzeniu wyraźnie wymienione jako
                                                    zachowujące nadal moc prawną /.../
                                                    ROZPORZĄDZENIE MINISTRA SPRAWIEDLIWOŚCIz dnia 26 stycznia 1970 r.

                                                    w sprawie określenia miejscowości, na których obszarze księgi wieczyste
                                                    utraciły moc prawną.
                                                    Na podstawie art. 5 ustawy z dnia 17 lutego 1960 r. o utracie mocy prawnej
                                                    niektórych ksiąg wieczystych (Dz. U. z 1960 r. Nr 11, poz. 67, z 1962 r. Nr 39,
                                                    poz. 169 i z 1968 r. Nr 3, poz. 13) zarządza się, co następuje:
                                                    § 1. Tracą moc prawną i podlegają z urzędu zamknięciu księgi wieczyste
                                                    (gruntowe) oznaczone niżej wymienionymi liczbami wykazów hipotecznych
                                                    obejmujących nieruchomości położone w następujących wsiach powiatu
                                                    przemyskiego, województwa rzeszowskiego:
                                                    1) Bachów - od 75a do 84a, od 86a do 117a i od 121a do 149a,
                                                    2) Chołowice - od 269 do 340 oraz dawna księga tabularna - nr 344,
                                                    3) Olszany - od 680 do 749 oraz dawna księga tabularna nr 343,
                                                    4) Cisowa - od 221 do 295 i od 516 do 555 oraz dawna księga tabularna nr 347 i
                                                    348,
                                                    5) Bachórzec - od 1a do 3a, od 5a do 25a i od 477 do 549 oraz dawna księga
                                                    tabularna nr 646,
                                                    6) Kosztowa - od 1 do 75 oraz dawna księga tabularna nr 1155,
                                                    7) Orzechowce - od 1 do 68, od 70 do 96, od 98 do 428, 430, od 432 do 588, od
                                                    590 do 597, od 600 do 725 i od 727 do 967 oraz dawna księga tabularna nr 1158 i
                                                    1159,
                                                    8) Brzuska - od 131 do 464,
                                                    9) Sufczyna - od 1 do 60, od 161 do 210 oraz od 271 do 460,
                                                    10) Kotów - od 1 do 119 oraz dawna księga tabularna nr 157,
                                                    11) Jawornik Ruski - od 1 do 492,
                                                    12) Żohatyn - od 1 do 83, od 85 do 150, od 251 do 362 i od 417 do 564,
                                                    13) Leszczawa Górna - od 71 do 140 i od 231 do 343,
                                                    14) Leszczawka - od 1 do 238,
                                                    15) Malawa - od 1 do 196,
                                                    16) Kuźmina - od 121 do 257,
                                                    17) Nowosiółki Dydyńskie - od 1 do 239, od 404 do 473 i od 543 do 599 oraz
                                                    dawna księga tabularna nr 481,
                                                    18) Huwniki - od 1 do 83, od 87 do 322, od 324 do 417 i od 419 do 430 oraz
                                                    dawna księga tabularna nr 532,
                                                    19) Posada Rybotycka - od 1 do 432 oraz dawna księga tabularna nr 55,
                                                    20) Borysławka - od 1 do 463 oraz dawna księga tabularna nr 982,
                                                    21) Makowa - od 1 do 570 oraz dawna księga tabularna nr 172,
                                                    22) Sopotnik - od 1 do 170 oraz dawna księga tabularna nr 957,
                                                    23) Wola Korzeniecka - od 81 do 256,
                                                    24) Nowa Wieś - od 121 do 188,
                                                    25) Bircza - od 1 do 22, od 24 do 60 i od 241 do 511,
                                                    26) Dmytrowice - od 1 do 283 oraz dawna księga tabularna nr 922,
                                                    27) Iskań - od 1a do 63a oraz dawna księga tabularna nr 1116,
                                                    28) Korytniki - od 1 do 20, od 22 do 308, od 310 do 477, od 479 do 843 i od 845
                                                    do 867 oraz dawna księga tabularna nr 336.
                                                    § 2. Rozporządzenia wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.

                                                    Koniec cytatu - te dokumenty - to dowód że perelowska Polska jak złodziej
                                                    zacierała ślady materialne czystek etnicznych dokonanych w latach 40 -tych -
                                                    oraz świadectwo że obecna Polska nie zrobiła nic aby odwrócić skutki tych
                                                    rabunków!!!
                                                    Jak więc mozna wierzyć w czystość intencji poparcia udzielanego "pomaranczowej
                                                    rewolucji" ????
                                                    Załuję Radku że jestem tak pesymistyczny tej zimo-jesieni - czekam z
                                                    utęsknieniem na narciarski śnieg !!!
                                                    A Ksiądz Diakon Piotr zaczyna już być dla nas Aniołem-Stróżem gdzieś tam nad
                                                    nami czuwającym w dalekim Lublinie.
                                                    Pozdrawiam i Jego i Ciebie bardzo serdecznie

                                                  • Jeszcze kilka slow w sprawach kulinarnych...
                                                    Piotrze, w czasie pisania ostatniego postu zapomnialem o bardzo waznej rzeczy.
                                                    Aby placki dalo sie zrobic trzeba koniecznie dodac mleka i maki, w przeciwnym
                                                    razie nie bedzie dalo sie nic ulepic:)
                                                    Jeszcze raz pozdrawiam
                                                    R.

                                                  • Gość: Piotr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 19:46
                                                    Dziękuję za przepis - spróbuję !!
                                                    Ostatnio robiłem, przy dominującym udziale Małżonki, bliny hryczane /podług
                                                    przepisu zaczerpnietego z dodatku do GW/- oczywiście /czy raczej niestety :(
                                                    bez udziału kawioru. Ale wyszly pyszne - szczególnie polane masełkiem i maczane
                                                    w maslance /zarówno w wersji poduszkowatej z patelni-dołkówki jak i w wersji
                                                    naleśnikowatej :)
                                                    Smacznego i dobrej nocy.
                                                    Postaram się do jutra rozczytać Twoj historyczno-kulinarny post - a i sm od
                                                    siebie piszczę dalej moje wątki
                                                    Ps Nie wiem czy wiesz ale według Ksiedza Piotra jesteśmy już
                                                    weteranami "Grekokatolików w Rzeszowie" :-)))))))
                                                  • Witam
                                                    Niestety panstwo polskie niechetnie oddaje to co ukradlo. Przeczytalem cytowane
                                                    przez Ciebie fragmenty ustawy i moge tylko powiedziec, ze to zalegalizowany
                                                    rozboj. Nie znam sie na prawie, ale nawet pobiezna lektura tych tekstow kloci
                                                    sie z moim poczuciem sprawiedliwosci. Zreszta nie tylko to Polska ma na
                                                    sumieniu, do tej pory nikt nie zadoscuczynil, nawet symbolicznie za odebrane w
                                                    1938 roku grunty i zburzone budynki. Nie wspomne o wczesniejszych akcjach z lat
                                                    po I WS. Mamy tez i zabuzan ktorym konsekwentnie odmawia sie prawa do
                                                    rekompensaty. Uwazam ze Polska powinna naprawic krzywdy i powinno to dotyczyc
                                                    rowniez wysiedlonych do ZSRR. Wiem ze to kosztuje, ale jak sie ukradlo to
                                                    wypadaloby oddac. Szczegolnie, ze przeciez jest z czego. Ile nieruchomosci
                                                    znajduje sie we "wladaniu" Agencji Nieruchomosci Rolnych.
                                                    Piszesz Piotrze o szczerosci intencji polskich politykow popierajacych
                                                    pomaranczowa rewolucje. Na pewno czesc osob miala szczere intencje, dla czesci
                                                    pewnie byla to okazja aby zaistniec, jeszcze inni cieszyli się, prawdopodobnie,
                                                    ze ten kryzys odwraca uwage od tego co dzieje sie nad Wisla.
                                                    O zabieraniu majatkow w 1938 roku bylo tu juz kilka slow, dzisiaj podsylam
                                                    material ktory opisuje inny przyklad "praworzadnosci" PRL. Nie wiem jak to
                                                    wyglada od strony prawnej, ale od strony zwyklej ludzkiej przyzwoitosci jest,
                                                    delikatnie mowiac, nieeleganckie.

                                                    "Jak wspominają starsi mieszkańcy wsi, z dawien dawna w dzień Św. Trójcy
                                                    mieszkańcy Parcewa pod przewodnictwem batiuszki wyruszali z procesją, aby tam
                                                    poświęcić wodę. Tradycja ta była przekazywana z pokolenia na pokolenie.
                                                    Ingerencja w porządek struktury własności parcewskich gruntów wywołała także
                                                    negatywne skutki dla odwiecznej tradycji duchowej mieszkańców Parcewa.
                                                    Odzyskanie więc tych terenów ma także wymiar nie tylko materialny. Jednak mimo
                                                    skarg, protestów i interwencji u posłów z Podlasia, wojewody podlaskiego i
                                                    Ministra Rolnictwa mieszkańcy Parcewa pozostają na razie bez szansy na szybkie
                                                    rozwiązanie sporu i przekazanie gruntów po byłym PGR-rze do dyspozycji
                                                    miejscowych gospodarzy. Agencja Nieruchomości Rolnych władająca obecnie tymi
                                                    gruntami zdaje się nie do końca uwzględniać w swoim postępowaniu racje
                                                    pierwotnych właścicieli tych ziem."

                                                    free.ngo.pl/nadbuhom/Nr4_2004/12-Ojcowizna.htm
                                                    Tekst pochodzi z NBiN

                                                    Moze Diakon Piotr slusznie nazywa nas weteranami? W koncu nasza wymiana
                                                    pogladow trwa juz tak dlugo, ze nikt nie chce z nami rozmawiac;)
                                                    Pozdrawiam jak zwykle serdecznie
                                                    R.
                                                    P.S. Na szczescie za oknem zaczyna sie juz mroz, brakuje tylko sniegu
                                                  • Witam !
                                                    Panstwo nie chce oddawać zagrabionego, zaciera ślady grabieży a obecnie ... nie
                                                    chce nawet naprawić krzywd wyrządzonym Ukraińcom i łemkom.
                                                    Dla przykładu poczytaj sobie dokument dotyczący Lemka deportowanego w trakcie
                                                    akcji wisła do obozu koncentracyjnego W Jaworznie, a po próbie powrotu w
                                                    rodzinne strony skazanego przez sąd polsko-stalinowski na więzienie za ...
                                                    nielegalne przebywanie w strefie nadgranicznej. Poczytaj sobie jak tą sprawę
                                                    potraktowal wspólczesny sąd "wolnej" Polski
                                                    "Sąd Apelacyjny w Katowicach, po rozpoznaniu w sprawie z wniosku Andrzeja G. o
                                                    stwierdzenie nieważności wyroku Sądu Okręgowego w Sosnowcu z dnia 25
                                                    października 1949 r., sygn. akt (...), w oparciu o przepisy ustawy z dnia 23
                                                    lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób
                                                    represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego
                                                    (Dz. U. 1991 r. Nr 34 poz. 149) zażalenia wniesionego przez pełnomocnika
                                                    wnioskodawcy na postanowienie Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 12 marca
                                                    1998 r., sygn. akt (...), w przedmiocie oddalenia wniosku, na podstawie art.
                                                    386 § 1 kpk postanawia:
                                                    1. utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie;
                                                    2. kosztami postępowania odwoławczego obciążyć Skarb Państwa.
                                                    Z uzasadnienia

                                                    Postanowieniem z dnia 12 marca 1998 r. Sąd Wojewódzki w Katowicach oddalił
                                                    wniosek o unieważnienie opisanego wyżej wyroku Sądu Okręgowego w Sosnowcu,
                                                    albowiem jak wykazało przeprowadzone postępowania, skazanie Andrzeja G. nie
                                                    było związane z działalnością na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego,
                                                    albo z powodu prowadzenia takiej działalności.
                                                    Na powyższe postanowienie zażalenie wniósł pełnomocnik wnioskodawcy, który
                                                    zarzuca obrazę prawa materialnego - przepisów ustawy lutowej i wnosi o zmianę
                                                    zaskarżonego postanowienia przez stwierdzenie nieważności wyroku byłego Sądu
                                                    Okręgowego w Sosnowcu, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego postanowienia i
                                                    przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Katowicach.
                                                    Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
                                                    Zażalenie nie jest zasadne.
                                                    Z dokonanych prawidłowo ustaleń faktycznych wynika, iż Andrzej G. został
                                                    skazany wyrokiem byłego Sądu Okręgowego w Sosnowcu z dnia 25 września 1949 r.,
                                                    sygn. akt (...), za przestępstwo określone w art. 23 Rozporządzenia Prezydenta
                                                    Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 23 grudnia 1927 r. o granicach Państwa,
                                                    zmienionego dekretem z dnia 15 września 1948 r., polegającego na tym, iż
                                                    Andrzej G., bez wymaganego zezwolenia, przebywał w strefie przygranicznej i za
                                                    to wymierzono mu karę 1 roku i 6 miesięcy więzienia, którą odbył w okresie od
                                                    dnia 15 czerwca 1949 r. do dnia 15 grudnia 1950 r.
                                                    Z zeznań Andrzeja G. wynika, iż nie należał do żadnej organizacji politycznej,
                                                    zamieszkiwał w O. S., a do G. pojechał „aby uprzedzić znajomych - żeby się
                                                    wszystkiego wystrzegali”. Przytoczone zeznania wnioskodawcy wskazują, iż jego
                                                    wyjazd do G. nie był związany z działalnością patriotyczną i obrazu tego nie
                                                    zmieniają również przesłuchani w sprawie świadkowie Andrzej F. oraz Jan P.
                                                    Prawidłowo zatem Sąd Wojewódzki uznał, iż skazanie Andrzeja G. z mocy wyroku
                                                    byłego Sądu Okręgowego w Sosnowcu nie było związane z działalnością na rzecz
                                                    niepodległego bytu Państwa Polskiego, albo iż orzeczenie wydane z powodu takiej
                                                    działalności. Nie może być również mowy o tym, aby w ramach opisanych w art. 1
                                                    ust. 1 ustawy lutowej, wnioskodawca popełnił czyn w celu uniknięcia w stosunku
                                                    do innej osoby represji związanej z prowadzeniem walki o niepodległy byt
                                                    Państwa Polskiego (ust. 2 art. 1). Wnioskodawca przyznał, iż poprzednio też był
                                                    represjonowany i w ramach akcji „ Wisła” został wysiedlony, a następnie
                                                    osadzony w obozie pracy w Jaworznie.
                                                    W motywach zażalenia pełnomocnik zarzuca, iż wnioskodawca w związku z jego
                                                    pobytem w obozie pracy w Jaworznie był traktowany przez Urząd Bezpieczeństwa
                                                    jako przeciwnik „władzy ludowej” i że w świetle zebranych dowodów rysuje się
                                                    też wyraziście subiektywny zamiar oporu wnioskodawcy wobec władz
                                                    komunistycznych.
                                                    W związku z tym trzeba wskazać, iż osadzenie Andrzeja G. w obozie pracy w
                                                    Jaworznie nie miało nic wspólnego z walką o niepodległy byt Państwa Polskiego i
                                                    tak samo gdyby założyć, iż po opuszczeniu obozu wnioskodawca nadal był
                                                    represjonowany przez stosowanie różnych szykan ze strony ówczesnego Urzędu
                                                    Bezpieczeństwa, a nawet był traktowany jako przeciwnik władzy ludowej, to
                                                    również nie jest wystarczającą przesłanką do unieważnienia omówionego wcześniej
                                                    wyroku byłego Sądu Okręgowego.
                                                    Wnioskodawca został skazany za przestępstwo pospolite i jak sam przyznaje
                                                    pojechał do G. aby uprzedzić znajomych „żeby się wszystkiego wystrzegali”.
                                                    Zatem sam wyjazd do G. nastąpił z inicjatywy Andrzeja G., który nawet jeżeli
                                                    przekazywał znajomym jakieś ostrzeżenia, to nie jest to wystarczający powód do
                                                    uznania, że właśnie w ten sposób walczył o niepodległy byt Państwa Polskiego.

                                                    Nie wiem Radku co o tym wszystkim sądzić - może tylko że ów Lemko mial
                                                    kiepskich adwokatów ???
                                                    Pozdrawiam-jutro ciąg dalszy ciekawych tekstów.A będzie m.in. o tym jak
                                                    honoruje się polskich uczetników "Instriebitielnych batalionów" NKWD
                                                    A o brak dyskutantów bym się nie martwil patrząc na ich kiepską "jakość" i na
                                                    forum słowianskim, polska-ukraina czy inne lokalne :)))
                                                    !!!

                                                  • Bardzo zainteresował mnie ten wątek - własnie dziś wysłałem list do Urzędu
                                                    Wojewódzkiego w Rzeszowie z zapytaniem o możliwość zwrotu nieruchoności w Lipie,
                                                    gmina Bircza. Moim dziadkom zabrano ziemię na podstawie dekretu z dnia 27 lipca
                                                    1949 roku o przejęciu na własność Państwa nie pozostających w faktycznym
                                                    władaniu właścicieli nieruchomości..., mimo że nie zostali wysiedleni, a
                                                    przeprowadzili się tylko o 7 km w obrębie tej samej gminy.
                                                    Niestety nie posiadamy aktu własności, ponieważ spłonął wraz z domem w czasie
                                                    walk po wojnie.
                                                    Poszukując ksiąg wieczystych dowiedziałem się, że księgi wieczyste gminy Bircza
                                                    spłonęły wraz z budynkiem Sądu Grodzkiego w Birczy.
                                                    Jakim sposobem może więc powoływać się na nie pan Minister Niesprawiedliwości w
                                                    1970 roku ?
                                                    Może więc księgi te istnieją gdzieś w sekretnym schowku ?
                                                    Pozdrawiam !
                                                    --
                                                    www.bircza.pl
                                                  • Gość: Piotr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 20:03
                                                    Obawiam się Darino że przytoczone przeze mnie akty prawne świadczą że owe
                                                    skięgo zostały wykasowane albo zagrzebane głeboko w archiwach. Własnie dlatego
                                                    aby uniemożliwić upominanie się przez prawnych włąscicieli o zwrot zagrabionych
                                                    nieruchomości - od okolic Arłmowa po Ruś śzlchtowską /okolice szczawnicy
                                                    wysiedlone w ramach Akcji Wisła około 1952 roku !!!
                                                    Zauważ,że dekrety "rabunkowe" dotyczące wysiedleń do ZSRR i akcji Wisła wydano
                                                    w latach 40-tych, a akty wykonawcze wydawano od 1960 do 1970 roku !!!
                                                    Nie trzeba być prawnikiem aby zrozumieć rabunkowy charakter tych dokumentów -
                                                    ostatnie rozporządzenie o skasowaniu ksiąg wieczystych wydał perelowski
                                                    minister sprawiedliwości. Cóz - jakie państwo taka sprawiedliwość.
                                                    Ale darino - nie oczekuj niczego nowego obecnie - łatwiej jest przypiąć
                                                    pomarańczową wstązkę, nawet pojechać z szumem husarskich skrzydeł na Maneż
                                                    Niezawisimosti - niż naprawić wyrządzone krzywdy i zwrócić zagrabione
                                                    łemkowskie lasy,cerkwie i cmentarze !!!!
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Witam
                                                    Niestety, nie tylko sprawy zwrotu majatku sa trudne. Trudnosci spotykaja
                                                    rowniez ludzi starajacych sie postawic male kaplice na terenach cmentarzy w
                                                    wysiedlonych wsiach. Sa problemy z uzyskaniem zezwolen, o pomocy finansowej nie
                                                    wspomne. Dobrze ze sa ludzie dobrej woli ktorzy dbaja o to co pozostalo. Troche
                                                    o tych problemach mozna bylo przeczytac na lamach PP.
                                                    Zdziwilem sie ze akcja W trwala az do 1952 roku, ciekawe jak uzasadniali
                                                    rzadzacy taka koniecznosc???
                                                    Mysle Piotrze, ze nie tylko zly adwokat spowodowal takie, a nie inne
                                                    zakonczenie wspominanej przez Ciebie sprawy.
                                                    Jako uzupelnienie (chociaz dotyczace zupelnie innych czasow) zacytuje tekst z
                                                    numeru 10/2004 PP, w tym fragmencie dotyczacy doli Rusinow w I
                                                    Rzeczypospolitej. Ktos moglby pomyslec, ze jest to jakis ciag wydarzen...

                                                    "Potem władyka Adam wygłosił referat dotyczący dziejów Łemków i prawosławia na
                                                    tych ziemiach.
                                                    W referacie nie brakowało cytatów z literatury historycznej, jak np. z
                                                    broszury "Przemyśl i okolice": "Katedrę zamkową ruską mógł Jagiełło dawać komu
                                                    chciał, bo była jego. Jagiełło, sam dobry katolik, wolał katedrę schizmatycką
                                                    darować biskupowi katolickiemu niż ją zostawić schizmatykom, w tamtych czasach
                                                    pogardzanym. Już w roku 1340, kiedy Kazimierz Wielki zajął Przemyśl, należała
                                                    ta katedra ze starym zamkiem do niego jako króla ziemi. Jego dobroć zostawiła
                                                    ją przy schizmatykach, co trwało 72 lata. W 1412 darował ją Jagiełło biskupom
                                                    polskim. 72 lata siedzieli schizmatycy w tej katedrze tylko z łaski królów.
                                                    Kazimierz Wielki zabrał Ruś i Przemyśl. Odtąd królowie polscy mieli prawo nie
                                                    tylko zabrać, ale i zniszczyć katedrę schizmatykom. Ale katedrę schizmatycką
                                                    przemianowali na polską".
                                                    Nie inaczej odnosiła się łacińska szlachta. Kasztelanka Katarzyna Łapowska na
                                                    przykład 23 stycznia 1593 roku nakazała: "Te cerkwie ruskie na kościoły
                                                    rzymskie przeinaczamy. Cerkwie we wsiach naszych dziedzicznych w kościoły
                                                    łacińskie przeczyniamy. Kapłan od nas prezentowany ma naprzód nawracać Ruś do
                                                    świętego Kościoła rzymskiego, dzieci ruskie chrzcić i pilnować, aby u popów nie
                                                    były chrzczone".
                                                    W Sanoku katolicy łacinnicy w 1550 r. rozebrali zamkową cerkiew pod pretekstem,
                                                    że na zamku ma zamieszkać siostra króla Zygmunta Augusta, Izabela. Nigdy tam
                                                    nie zamieszkała, ale cerkiew ze szkołą przepisywania ksiąg, pisania ikon,
                                                    wielki ośrodek naszej kultury, rozebrano"

                                                    Z niecierpliwoscia czekam na teksty dotyczace zlej slawy Istriebitielnych
                                                    Batalionow. Troche na ten temat czytalem i chetnie poszerze swoja wiedze.
                                                    Pozdrawiam jak zwykle
                                                    R.
                                                  • Witam- zapoznałem się Radku z linkwanymi tekstami - szczególnie ten chełmsko-
                                                    wołyński - bardzo dobry.
                                                    Jak zauważyłeś zaglądnął do nas Darino - birczanin z Krakowa-animator ciekawego
                                                    forum Birczy.No i rozwinąl się przypadkiem drugi ewątek o grekokatolikach w
                                                    Rzeszowie - ale konkurencja nam raczej nie grozi :))
                                                    A teraz do tematu - badałem jakiś czas temu temat pozbawiania
                                                    polskich "utrwalaczy władzy ludowej" uprawnień kombatanckich z tytułu walki z
                                                    podziemiem poakowskim. Temat lata 90-tych ub.wieku :)No i znalazłem kilka
                                                    ciekawych wyroków sądów powszechnych m.in. w sprawie zasług tych kombatantów w
                                                    walce z UPA /przy czym mówię to całkiem poważnie i bez kontekstów/
                                                    A przy okazji znalazłem ciekawy material na temat udziału Polaków w oddzialach
                                                    pomocniczych NKWD które miały ponoć bronić Polakow przed zbrodniami UPA..
                                                    Oczywiście po publikacji tutaj zapraszam do dyskusji - bo material
                                                    kontrowersyjny !!!! Zapewne tekst zaczerpnięty z Lexa -nie zmieści się
                                                    jednorazowo -a wielkich skrotów sie boję - bo tekst ciekawy ;
                                                    /.../Sąd Najwyższy, z/.../, w sprawie ze skargi Stanisława W. na decyzję
                                                    Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych w W. z dnia 31
                                                    marca 1995 r. w przedmiocie odmowy przyznania uprawnień, po rozpoznaniu na
                                                    posiedzeniu jawnym dnia 3 kwietnia 1996 r. zagadnienia prawnego przekazanego
                                                    przez Naczelny Sąd Administracyjny-Ośrodek Zamiejscowy we Wrocławiu
                                                    postanowieniem z dnia 13 października 1995 r. (...) do rozstrzygnięcia w trybie
                                                    art. 391 kpc w związku z art. 211 kpa
                                                    1) Czy udział obywateli polskich w walkach w obronie ludności polskiej w latach
                                                    1944 i 1945 w ramach tzw. Niszczycielskich Batalionów na obszarach dawnych
                                                    województw lwowskiego, wołyńskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego może być
                                                    uznany za działalność kombatancką w rozumieniu art. 1 ust. 2 pkt 4 lub pkt 6
                                                    ustawy z dnia 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach
                                                    będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (Dz. U. 1991 r. Nr 17
                                                    poz. 75 ze zm.), a w razie odpowiedzi negatywnej
                                                    2) czy służba w tzw. Niszczycielskich Oddziałach podjęta i wykonywana w celu
                                                    obrony ludności polskiej na wyżej określonych obszarach, uzasadnia odmowę
                                                    przyznania uprawnień kombatanckich osobie, która wcześniej pełniła służbę w
                                                    Armii Krajowej stosownie do art. 21 ust. 2 pkt 3 powołanej ustawy?
                                                    podjął następującą uchwałę.
                                                    Uzasadnienie

                                                    Przedstawione zagadnienie prawne powstało w następującym stanie faktycznym i
                                                    prawnym sprawy:
                                                    Stanisław W. wystąpił z wnioskiem o przyznanie uprawnień kombatanckich z tytułu
                                                    walk z oddziałami Ukraińskiej Armii Powstańczej w ramach tzw. Istriebitielnych
                                                    Batalionow w okresie od 5 sierpnia 1944 r. do 5 marca 1945 r. na terenie
                                                    dawnego województwa tarnopolskiego.
                                                    Decyzją z dnia 30 września 1993 r., (...), Kierownik Urzędu do Spraw
                                                    Kombatantów i Osób Represjonowanych odmówił Stanisławowi W. przyznania
                                                    uprawnień kombatanckich. W uzasadnieniu decyzji Kierownik Urzędu do Spraw
                                                    Kombatantów i Osób Represjonowanych stwierdził, że „Bataliony Niszczycielskie”
                                                    tworzone z ludności cywilnej przez miejscowe placówki NKWD, stanowiły służbę
                                                    pomocniczą wojsk NKWD. W związku z tym - uznał, że na zasadzie art. 21 ust. 2
                                                    pkt 3 ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji
                                                    wojennych i okresu powojennego - nie mogą być przyznane uprawnienia
                                                    kombatanckie osobie, która służyła w NKWD.
                                                    Rozpatrując sprawę na skutek skargi Stanisława W. Naczelny Sąd Administracyjny-
                                                    Ośrodek Zamiejscowy we Wrocławiu wyrokiem z dnia 23 czerwca 1994 r., (...),
                                                    uchylił zaskarżoną decyzję i zasądził od Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób
                                                    Represjonowanych w W. na rzecz Stanisława W. kwotę 100.000 zł tytułem zwrotu
                                                    kosztów wpisu od skargi.
                                                    Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że art. 1 ust. 2 pkt 6 wymienionej
                                                    ustawy stanowi (obok pełnienia służby wojskowej w Wojsku Polskim podczas
                                                    działań wojennych) odrębną podstawę do uznania walk z oddziałami UPA za
                                                    działalność kombatancką i z tego względu nie można zgodzić się z poglądem
                                                    Kierownika Urzędu, że tylko uczestniczenie w takich walkach w ramach formacji
                                                    Wojska Polskiego mogło być uznane za działalność kombatancką. Po przesunięciu
                                                    frontu wschodniego na obszarach wschodnich Polski w granicach sprzed 1939 r.
                                                    walczyły także z oddziałami UPA formacje składające się z polskiej ludności
                                                    cywilnej, działającej w formie „Istriebitielnych Batalionow” związanych z NKWD,
                                                    jako służby pomocnicze wojsk NKWD. Uczestnictwo w „Istriebitielnych
                                                    Batalionach” nie miało - zdaniem NSA - charakteru służby wojskowej, a udział w
                                                    akcjach tych batalionów był dorywczy w tym sensie, że ich uczestnicy nie
                                                    tracili na stałe więzi z rodzinami i miejscem zamieszkania. W konsekwencji tego
                                                    udział w „Niszczycielskich Batalionach” nie może być uznany za równorzędny ze
                                                    służbą w wojskach NKWD w rozumieniu art. 1 ust. 2 pkt 4 ustawy, a członek tych
                                                    batalionów nie był żołnierzem, co stwierdził już NSA w wyroku z 6 marca 1989 r.
                                                    II SA 907/88. Ponadto, co najistotniejsze, działalność „Niszczycielskich
                                                    Batalionów” nie była skierowana bezpośrednio przeciwko ludności polskiej.
                                                    Kierownik Urzędu nie ocenił przedstawionych przez skarżącego dowodów,
                                                    ograniczając się do materiałów Biuletynu Głównej Komisji Badania Zbrodni
                                                    Przeciwko Narodowi Polskiemu.
                                                    Zdaniem NSA służba w „Istriebitielnych Batalionach” może być uznana za
                                                    działalność kombatancką na podstawie art. 1 ust. 2 pkt 6 ustawy, jeżeli służba
                                                    ta prowadzona była w celu obrony ludności polskiej na terenach wschodniej
                                                    Polski.
                                                    W zaskarżonej decyzji Kierownik Urzędu nie dokonał należytej oceny dowodów na
                                                    okoliczność, że służba skarżącego w „Niszczycielskich Batalionach” nie była
                                                    służbą w NKWD i wykonywana była w celu obrony ludności polskiej.
                                                    Rozpatrując powtórnie sprawę Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób
                                                    Represjonowanych decyzją (...) z dnia 31 marca 1995 r. odmówił przyznania
                                                    Stanisławowi W. uprawnień kombatanckich z tytułu walk z oddziałami UPA w
                                                    ramach „Istriebitielnych Batalionow”, będących w strukturach NKWD powołując się
                                                    na materiały badawcze, zawarte w XXXIII Biuletynie Głównej Komisji Badania
                                                    Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu - Instytutu Pamięci Narodowej
                                                    charakteryzujących strukturę NKWD, Kierownik Urzędu stwierdził, że bataliony
                                                    likwidacyjne - grupy samoobrony i inne uzbrojone jednostki tworzone z ludności
                                                    cywilnej przez miejscowe placówki NKWD, stanowiły służbę pomocniczą wojsk NKWD.
                                                    Zdaniem Kierownika Urzędu, uprawnieniami kombatanckimi zostali objęci
                                                    członkowie oddziałów samoobrony walczących w granicach powojennych Polski oraz
                                                    w formacjach wojskowych, z wyłączeniem funkcjonariuszy bezpieczeństwa
                                                    publicznego. Nie zostali natomiast objęci tymi uprawnieniami członkowie
                                                    oddziałów likwidacyjnych (Istriebitielnych Batalionow), powołanych na terenach
                                                    b. polskich kresów wschodnich od lipca 1944 r. i podporządkowanych NKWD.
                                                    Z kolei drugą decyzją (...) z dnia 31 marca 1995 r. Kierownik Urzędu do Spraw
                                                    Kombatantów i Osób Represjonowanych odmówił przyznania uprawnień kombatanckich
                                                    Stanisławowi W. z tytułu działalności w Armii Krajowej od stycznia 1943 r. do
                                                    lipca 1944 r.
                                                    W uzasadnieniu decyzji Kierownik Urzędu stwierdził, że także ten wniosek
                                                    Stanisława W. z dnia 11 lutego 1994 r. nie może być uwzględniony z tego
                                                    względu, że w okresie od sierpnia 1944 do marca 1945 r. wnioskodawca służył w
                                                    tzw. Istriebitielnych Batalionach, będących w strukturach NKWD. Zdaniem
                                                    Kierownika Urzędu, uprawnienia kombatanckie nie przysługują z mocy art. 21 ust.
                                                    2 pkt 3 cytowanej ustawy osobie, która w okresie od września 1939 r. do końca
                                                    1956 r. służyła w NKWD albo w innych organach represji ZSRR, działających
                                                    przeciwko Narodowi i Państwu Polskiemu.
                                                    Rozpoznając skargę Stanisława W. na decyzję Kierownika Urzędu
                                                  • Rozpoznając skargę Stanisława W. na decyzję Kierownika Urzędu do Spraw
                                                    Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia 31 marca 1995 r., (...) Naczelny Sąd
                                                    Administracyjny-Ośrodek Zamiejscowy we Wrocławiu postanowieniem z dnia 13
                                                    października 1995 r. przedstawił Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia
                                                    zagadnienie prawne wymienione w sentencji uchwały.
                                                    W uzasadnieniu postanowienia Naczelny Sąd Administracyjny powołał się na
                                                    zebrane w sprawie dokumenty, publikacje, oświadczenia i materiały, w tym pismo
                                                    Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręgu Lwowskiego w Krakowie z dnia
                                                    28 kwietnia 1985 r., memoriał Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni
                                                    Ukraińskich Nacjonalistów we Wrocławiu z dnia 15 grudnia 1994 r., oświadczenia
                                                    Środowiska Byłych Żołnierzy Istriebitielnych Batalionow z województw:
                                                    lwowskiego, stanisławowskiego, tarnopolskiego i wołyńskiego w Warszawie z dnia
                                                    26 stycznia, 26 marca i 10 sierpnia 1995 r. oraz artykuły prasowe prof. dr E.
                                                    Prusa, dr J. Wilczura i dr A. Kormana.
                                                    Z treści zebranego materiału - zdaniem NSA - wynika, że skarżący Stanisław W.
                                                    walczył w ramach „Istriebitielnych Batalionow” na terenie dawnej Małopolski
                                                    Wschodniej i Wołynia w obronie ludności polskiej zamieszkałej na tych terenach.
                                                    Działania obronne realizowały samorzutnie tworzące się oddziały samoobrony i
                                                    Armii Krajowej, które po wyparciu wojsk niemieckich przez Armię Czerwoną objęte
                                                    zostały nadzorem komendantów wojennych, a następnie rejonowych szefów NKWD.
                                                    /..../
                                                    Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
                                                    Przedstawione przez Naczelny Sąd Administracyjny pytania prawne, dotyczące
                                                    złożonych zagadnień faktyczno-prawnych, muszą być rozważone na podstawie
                                                    wszechstronnie zbadanych i ustalonych faktów. Jednakże - co należy zauważyć -
                                                    zaskarżone decyzje nie są oparte, wbrew art. 209 kpa, na ocenach prawnych,
                                                    wyrażonych przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 23 czerwca 1994
                                                    r., (...), ani na ocenie zebranych dowodów, lecz ograniczają się tylko do
                                                    formalnoprawnych ogólnikowych stwierdzeń, bez koniecznej pogłębionej w sprawie
                                                    analizy zebranego materiału na tle wykładni przepisów obowiązującej ustawy o
                                                    kombatantach. Brak należytych ustaleń, których dokonać może w postępowaniu
                                                    administracyjnym właściwy organ, uniemożliwia prawidłową kontrolę przez NSA
                                                    zgodności z prawem zaskarżonych decyzji i tym samym udzielenie odpowiedzi na
                                                    postawione generalnie w oderwaniu od niezbędnych ustaleń, pierwsze pytanie
                                                    zagadnienia prawnego. Niezależnie od tego należy stwierdzić, że uznanie za
                                                    działalność kombatancką udziału obywateli polskich w działaniach zbrojnych w
                                                    formacjach wchodzących w skład struktur należących do NKWD nie jest w zasadzie
                                                    w obecnym stanie prawnym możliwe do przyjęcia w świetle sformułowań zawartych w
                                                    preambule i art. 1 ust. 2 pkt 4 omawianej ustawy , pomimo istnienia
                                                    samodzielnej podstawy do uznania uczestnictwa w walkach z oddziałami UPA za
                                                    działalność kombatancką w rozumieniu art. 1 ust. 2 pkt 6 tej ustawy. W związku
                                                    z tym stwierdza się w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego istotne
                                                    różnice i rozbieżności w sprawach o uznanie za działalność kombatancką udziału
                                                    obywateli polskich w walkach z UPA w ramach tzw. Istriebitielnych Batalionow,
                                                    nazwanych w języku polskim: Niszczycielskimi Batalionami lub Szturmowymi
                                                    Batalionami albo Likwidacyjnymi Batalionami. /..../
                                                    Problem właściwej i sprawiedliwej oceny udziału obywateli polskich w walkach z
                                                    oddziałami UPA na terenach dawnych województw południowo-wschodniej Polski w
                                                    ramach „Niszczycielskich Batalionów” o tyle jest trudny, że dopiero obecnie
                                                    ujawniane są fakty historyczne fizycznego niszczenia ludności polskiej na tych
                                                    obszarach przez nacjonalistyczne bojówki OUN i UPA, które zamordowały ponad
                                                    500.000 bezbronnych obywateli polskich, przeważnie na wsiach, starców, kobiety
                                                    i dzieci, wobec wcielania mężczyzn z tych terenów do ludowego Wojska Polskiego
                                                    w okresie wojny (por. A. Korman, Polscy „Istriebitiele” z lat 1944-1945 w
                                                    Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu, Semper Fidelis 1995/3(26) str. 7-11).
                                                    Problem uznania za działalność kombatancką walk obywateli polskich w
                                                    ramach „Niszczycielskich Batalionów” staje się aktualny z tego względu, iż w
                                                    świetle obecnie znanych faktów historycznych było oczywiście konieczne podjęcie
                                                    walki obronnej w stanie wyższej konieczności o ocalenie przed biologicznym
                                                    wyniszczeniem ludności polskiej przez bojówki OUN i UPA.
                                                    Podjęcie walki obronnej w stanie wyższej konieczności było w okresie wojny
                                                    możliwe na tym terenie po usunięciu Niemców przez Armię Czerwoną w formach
                                                    organizacyjno-prawnych dopuszczonych i nadzorowanych przez władze ZSRR. Polskie
                                                    oddziały samoobrony mogły działać po otrzymaniu pozwolenia na posiadanie broni
                                                    przez władze radzieckie.
                                                    W tej sytuacji - jak wynika z dokumentów i prac naukowo-badawczych (por. E.
                                                    Prus, Atamania UPA, Tragedia kresów, Wyd. Norton, Wrocław 1996, str. 19-199)
                                                    po rozwiązaniu Armii Krajowej na polecenie władz Podziemnego Państwa Polskiego
                                                    lub z rozkazu dowództwa sił zbrojnych AK albo dowódców poszczególnych
                                                    oddziałów, żołnierze AK zobowiązani byli na terenach dawnych województw
                                                    południowo-wschodnich Polski podjąć walkę obronną bezbronnej ludności polskiej
                                                    w ramach tzw. Niszczycielskich Batalionów przed straszliwymi torturami,
                                                    okrucieństwem, masowymi rzeziami, krwawym terrorem i zorganizowanym
                                                    ludobójstwem zbrodniczych bojówek Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i
                                                    Ukraińskiej Powstańczej Armii ( UPA).
                                                    W tej skomplikowanej sytuacji ludności polskiej na obszarach dawnych województw
                                                    południowo-wschodniej Polski nie są znane wypadki prowadzenia przez tzw.
                                                    Niszczycielskie Bataliony działalności przeciwko ludności polskiej. Wręcz
                                                    przeciwnie, stanowiły one jedyną legalną formę organizacyjną w latach 1944 i
                                                    1945, stwarzającą możliwość obrony i ocalenia własnego życia, rodziny, sąsiadów
                                                    oraz okolicznej ludności polskiej przed jej zagładą, powodowaną przez bojówki
                                                    UPA. Jak pisze w ww. artykule A. Korman (str. 8) „Nie było innej alternatywy
                                                    zachowania przy życiu żywiołu polskiego. Nie bronić się - oznaczało zginąć od
                                                    noża, wideł, siekiery czy też w płomieniach ognia”. Na rozprawie przed Sądem
                                                    Najwyższym dr A. Korman okazał fotografie powieszonych na konarach drzewa
                                                    kilkorga kilkuletnich dzieci oraz inne zdjęcia obrazujące nieludzkie tortury
                                                    zamordowanych kobiet polskich, których opisanie w tym miejscu nie jest celowe i
                                                    potrzebne. Działając w strukturze „Niszczycielskich Batalionów”, obywatele
                                                    polscy - jak oświadczył dr A. Korman na rozprawie - nie składali sowieckiej
                                                    przysięgi wojskowej, nie otrzymywali umundurowania ani żołdu i nie byli
                                                    skoszarowani, ani nie tracili więzi z rodzinami i miejscem zamieszkania.
                                                    Posiadali jedynie legalnie broń palną i amunicję i często pozostawali pod
                                                    dowództwem oficerów polskich, poprzednio żołnierzy AK. Takie same stwierdzenia
                                                    zawiera pismo Związku Byłych Żołnierzy „Istriebitielnych Batalionow” z dnia 15
                                                    marca 1996 r. (złożone do akt niniejszej sprawy),w którym stwierdza się, że nie
                                                    byli oni żołnierzami ani funkcjonariuszami NKWD, lecz posiadali zgodę władz
                                                    radzieckich na rejestrację otrzymanej broni, której mogli używać w obronie
                                                    ludności polskiej przeciwko nacjonalistom z UPA. W piśmie Światowego Związku
                                                    Żołnierzy Armii Krajowej z dnia 28 kwietnia 1995 r., złożonym w Urzędzie do
                                                    Spraw Kombatantów, jako załącznik nr 7, zawarte jest stwierdzenie,
                                                    że „żołnierze oddziałów „I. B.” toczyli walki zarówno z oddziałami
                                                    banderowskimi, jak i oddziałami dywersyjnymi niemiecko-ukraińskimi. Wielu z
                                                    nich w tych walkach poległo i przysługuje im pełne prawo do czci i chwały”.
                                                    Zasługuje na uwagę stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego - Ośrodka
                                                    Zamiejscowego w Poznaniu, który w swym wyroku z dnia 9 lutego 1996 r.
                                                  • Gość: Piotr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 17:09
                                                    W piśmie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej z dnia 28 kwietnia 1995
                                                    r., złożonym w Urzędzie do Spraw Kombatantów, jako załącznik nr 7, zawarte jest
                                                    stwierdzenie, że „żołnierze oddziałów „I. B.” toczyli walki zarówno z
                                                    oddziałami banderowskimi, jak i oddziałami dywersyjnymi niemiecko-ukraińskimi.
                                                    Wielu z nich w tych walkach poległo i przysługuje im pełne prawo do czci i
                                                    chwały”.
                                                    Zasługuje na uwagę stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego - Ośrodka
                                                    Zamiejscowego w Poznaniu, który w swym wyroku z dnia 9 lutego 1996 r. SA/P
                                                    1597/95, po analizie zebranego materiału w sprawie stwierdził, iż „podziela
                                                    pogląd zaprezentowany w wyroku NSA z dnia 23 czerwca 1994 r. SA/Wr 284/94, że
                                                    służba obywateli polskich w latach 1944-1945 w „Istriebitielnych Batalionach”
                                                    zorganizowanych w celu obrony ludności polskiej przed zagładą ze strony
                                                    bojówek UPA nie może być uznana za równoznaczną z pełnieniem służby wojskowej
                                                    w formacjach Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych ZSRR (NKWD) w rozumieniu
                                                    art. 1 ust. 2 pkt 4 ustawy o kombatantach”. Sąd Najwyższy rozpatrujący
                                                    przedstawione zagadnienie prawne w świetle zebranego materiału w niniejszej
                                                    sprawie podziela ten pogląd. Nie dotyczy to jednak terenów dawnych województw
                                                    północnych Polski, tj. wileńskiego, nowogródzkiego i poleskiego, gdzie do
                                                    oddziałów „Istriebitielnych Batalionow”, które występowały przeciwko polskim
                                                    organizacjom niepodległościowym wcielono Białorusinów, Litwinów i Rosjan, (por.
                                                    cyt. pismo Związku Byłych Żołnierzy „Istriebitielnych Batalionow” z dnia 18
                                                    marca 1996 r.)
                                                    Mając na uwadze całokształt zebranej dokumentacji w sprawie, Sąd Najwyższy
                                                    doszedł do przekonania podobnego, jak Naczelny Sąd Administracyjny - Ośrodek
                                                    Zamiejscowy we Wrocławiu w uzasadnieniu postanowienia z dnia 13 października
                                                    1995 r. SA/Wr 1440-1441/95, że regulacja zawarta w art. 1 ust. 2 pkt 4 i art.
                                                    21 ust. 2 pkt 3 cyt. ustawy o kombatantach nie odnosi się do działalności
                                                    kombatanckiej obywateli polskich, biorących udział w walkach w obronie ludności
                                                    polskiej na obszarach dawnych województw: lwowskiego, stanisławowskiego,
                                                    tarnopolskiego i wołyńskiego, działających w ramach tzw. Niszczycielskich
                                                    Batalionów. Należy uznać, że ustawa o kombatantach nie reguluje tego problemu z
                                                    powodu braku w art. 1 ust. 2 pkt 4 cyt. ustawy dyspozycji wyłączającej ze
                                                    struktur NKWD formacji „Istriebitielnych Batalionow”, z wymienionych wyżej
                                                    województw dawnych obszarów południowo-wschodniej Polski.
                                                    Brak regulacji ustawowej tego problemu uniemożliwia także Sądowi Najwyższemu
                                                    udzielenie pozytywnej odpowiedzi generalnej na pierwsze pytanie zawarte w
                                                    przedstawionym do rozstrzygnięcia zagadnieniu prawnym. Usunięcie tego braku
                                                    wymaga interwencji legislacyjnej ustawodawcy ze względu na wyrażoną w art. 1
                                                    Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zasadę urzeczywistniania sprawiedliwości
                                                    Społecznej w demokratycznym państwie prawnym.
                                                    Ponadto w sprawie niniejszej nie ma potrzeby udzielenia generalnej odpowiedzi
                                                    na przedstawione pierwsze pytanie zagadnienia prawnego, skoro - zdaniem Sądu
                                                    Najwyższego - istnieją podstawy do udzielenia pozytywnej odpowiedzi na
                                                    alternatywnie postawione drugie pytanie, dotyczące uprawnień kombatanckich
                                                    Stanisława W. z tytułu pełnienia służby w Armii Krajowej, którą przepis art. 1
                                                    ust. 2 pkt 3 cyt. ustawy uznaje za działalność kombatancką. Podjęcie walki w
                                                    obronie ludności polskiej w jedynie możliwych warunkach organizacyjnych w
                                                    ramach tzw. Niszczycielskich Batalionów w opisanych wyżej stosunkach
                                                    społecznych i wojennych, istniejących na obszarach dawnych województw
                                                    południowo-wschodniej Polski w latach 1944 i 1945 przez byłych żołnierzy AK po
                                                    rozwiązaniu ich oddziałów na rozkaz lub polecenie władz Podziemnego Państwa
                                                    Polskiego zasługuje na sprawiedliwą oceną i szacunek oraz uznanie władz
                                                    Rzeczypospolitej Polskiej. Nie była to działalność represyjna przeciwko
                                                    Narodowi i Państwu Polskiemu, lecz realizacja celów polityki obronnej władz
                                                    podziemnego Państwa Polskiego w ramach wyodrębnionej formy organizacyjnej,
                                                    różniącej się od wojsk NKWD, choć z konieczności podległej nadzorowi w okresie
                                                    wojny terenowych organów tej formacji. Mając to na uwadze Sąd Najwyższy uznał,
                                                    że przepis art. 21 ust. 2 pkt 3 omawianej ustawy o kombatantach nie uzasadnia
                                                    odmowy przyznania obywatelowi polskiemu uprawnień kombatanckich z tytułu
                                                    pełnienia służby w Armii Krajowej, który po rozwiązaniu oddziału na polecenie
                                                    władz lub rozkaz dowództwa sił zbrojnych podziemnego Państwa Polskiego brał
                                                    udział w walkach z UPA wyłącznie w celu obrony koniecznej ludności polskiej na
                                                    terenach dawnych województw lwowskiego, stanisławowskiego, tarnopolskiego i
                                                    wołyńskiego, w latach 1944 i 1945 w ramach tzw. Niszczycielskich Batalionów
                                                    („Istriebitielnych Batalionow”). Uprawnienia kombatanckie mogą być przyznane
                                                    wymienionym wyżej obywatelom polskim, jeżeli będą ustalone w sprawie przez
                                                    właściwy organ przesłanki faktyczne i prawne określone w art. 1 ust. 2 pkt 3
                                                    ustawy o kombatantach. Wobec braku potrzeby i warunków w sprawie do udzielenia
                                                    odpowiedzi na przedstawione do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu pierwsze
                                                    zagadnienie prawne oraz istnienie w stanie faktycznym sprawy podstaw do
                                                    pozytywnej odpowiedzi na alternatywnie postawione drugie pytanie dotyczące
                                                    uprawnień kombatanckich, Sąd Najwyższy podjął uchwałę, jak w sentencji.

                                                    I to byloby na dzisiaj tyle - życzę dobrej choc trudnej lektury.
                                                    A wnioski będą - choćby ów autorytet "wybitnego naukowca E Prusa", czy osąd że
                                                    IB z udzialem Białorusinów i Litwinów kontra AK to było coś znacznie gorszego
                                                    od IB z udzialem Polaków.
                                                    Pozdrawia, odezwę się pewnie albo w weekendzie albo tuż po nim- chociaż Bóg
                                                    wie.. bo Święta za pasem :-)

                                                  • Witam
                                                    Swieta zblizaja sie coraz wiekszymi krokami. Tez to odczuwam po natezeniu prac
                                                    domowych, ale jest w tym cos milego. Szczegolnie ze jestesmy juz po
                                                    wszelkich "hurtowych" zakupach maki, jajek etc. (akurat za zakupami
                                                    zywnosciowymi nie przepadam, szczegolnie w okresie przedswiatecznym w duzym
                                                    sklepie). Nawet prezenty dla bliskich sa juz zakupione (mam nadzieje, ze gdy
                                                    juz wszyscy rozpakuja prezenty, w pokoju pojasnieje od usmiechow). Pozostalo
                                                    tylko doprowadzenie mieszkania do polysku:) i choinka.
                                                    Przeslany tekst to faktycznie nie najlzejsza lektura, ale nawet po szybkim,
                                                    jednorazowym, przeczytaniu widac, ze bedzie o czym porozmawiac. Na razie tekst
                                                    sobie wydrukowalem i bede uwaznie czytac. Jako ze w weekend rzadko korzystam z
                                                    komputera to refleksjami podziele sie w poniedzialek, lub w niedziele wieczor.
                                                    Az sie usmiechnalem gdy zawital do tego watku darino, przeciez pare postow
                                                    wczesniej mowilem ze nikt juz nie chce z nami rozmawiac. Niestety w tych
                                                    kwestiach nic nie jestem w stanie powiedziec. Za to za Twoja namowa odwiedzam
                                                    czasem forum Bircza.
                                                    Zycze milego weekendowego wypoczynku. Moze wreszcie zima dopisze?
                                                    R.
                                                  • Odwiedzam ten wątek codziennie, ale najczęściej niewiele mam do dodania. Bardzo
                                                    wiele ciekawych informacji, oby tak dalej !
                                                    Przydałoby sie jednak rozpocząć nowy wątek, bo to już zakrawa na bicie rekordu
                                                    świata !
                                                    Pozdrawiam !
                                                    --
                                                    www.bircza.pl
                                                  • Witam . Dzisjuż ostatni mój drstyczno-zgryzliwy post przed świętami.
                                                    natepne /jak czs pozwoli będą już tylko kolendowo choinkowe [->>>>>>

                                                    Ale dzisiaj jeszcze dopowiem o IB a raczej zacytuje bardzo ciekawe opracowanie,
                                                    ktorego autor jest daleki od sympatii dla Ukraińców ale potrafil się wspiąć na
                                                    minimum przyzwoitego poziomu :
                                                    Stosunki polsko-ukraińskie na Wołyniu w latach II wojny światowej.
                                                    Ostatnia aktualizacja: 2 listopada 2003
                                                    Autor: Paweł Leszczyński

                                                    www.historia.gildia.pl/wiek_20/polsko_ukrainskie

                                                    Mocno podsycała tę wrogość współpraca obu stron z Niemcami w szeregach
                                                    policyjnych. Po zajęciu ziem kresowych Niemcy organizowali policję z ludności
                                                    miejscowej, a więc na Wołyniu i w Galicji z Ukraińców, jako że była ich tu
                                                    przytłaczająca większość. Niemcy od czasu do czasu urządzali obławy w lasach,
                                                    mobilizując do pomocy policję ukraińską, pacyfikowano przy tym polskie osiedla
                                                    za współpracę z Sowietami. W pogromach ginęły setki Polaków, ukraiński zaś
                                                    udział w operacjach także obciążał wzajemne stosunki.
                                                    I vice versa - szkoła w Dębicy wypuszczała bataliony policji granatowej."Miło
                                                    było popatrzeć na te oddziały, chociaż w niemieckich mundurach - pisał
                                                    sprawozdawca krajowy, - jak maszerowały sprawnie z polską piosenką na ustach.
                                                    Widząc to Ukraińcy spuścili zupełnie głowy, a na twarzach zaobserwować można
                                                    było przygnębienie i lęk...". Współpraca ludności polskiej z Niemcami nie
                                                    ograniczała się do policji granatowej. Jak pisze Delegat Wołyński w
                                                    sprawozdaniu"Sprawa ukraińska"z grudnia 1943 roku., będąc w służbie niemieckiej
                                                    na posadach administratorów majątków, służby leśnej, drogowej, Polacy
                                                    wysługiwali się Niemcom. Nieraz z nadmiaru gorliwości mogły się trafiać
                                                    nadużycia na szkodę miejscowej ludności, a ta indywidualnie odpłacała się
                                                    śmiercią. Wciskali się do władz i urzędów niemieckich, gdzie też działali na
                                                    szkodę ludności - z tym samym skutkiem. Oprócz policji Niemcy przyjmowali
                                                    Polaków do żandarmerii"sprowadzali oddziały sformowane z Polaków -
                                                    prawdopodobnie jeńców wojennych z kampanii 1939 r. (...) te polskie oddziały z
                                                    ramienia niemieckiego zaczęły wycinać wsie ukraińskie, a Niemcy podkreślali, że
                                                    jest to kara za mordowanie Polaków".

                                                    Zapalnym punktem była także współpraca Polaków z Sowietami, składała się ona z
                                                    kilku elementów. Pierwszym stały się polskie oddziały w partyzantce
                                                    radzieckiej, która zaczęła napływać jeszcze w roku 1942 do lasów Polesia i
                                                    Wołynia. Nie były to już wynędzniałe rozbitki początku wojny, a regularne
                                                    oddziały dobrze zaopatrzonych i uzbrojonych żołnierzy i oficerów, dobranych
                                                    przez Ukraiński Sztab Ruchu Partyzanckiego, wysyłanych celem dezorganizacji
                                                    zaplecza niemieckiego i likwidacji UPA. Cele te pokrywały się z celami
                                                    partyzantki polskiej zarówno komunistycznej jak i AK-owskiej, toteż ludność
                                                    polska stała się naturalnym oparciem dla wszystkich partyzantów, tak polskich
                                                    jak i sowieckich. Działania partyzanckie przyczyniły się po części do polskiej
                                                    pomocy przy utrwalaniu radzieckiej władzy po przesunięci się frontu na zachód.
                                                    W meldunku tygodniowym z 6-go lipca 1944 roku czytamy"Z tamtej strony frontu,
                                                    że w Kołomyi milicja jest polska w mundurach bolszewickich. (...) Aresztowano,
                                                    wywieziono i rozstrzelano pewną ilość Ukraińców. Zdarzają się wypadki
                                                    aresztowania i wywożenia także wśród Polaków, dotyczy to jednak tych osób,
                                                    którym bolszewicy zarzucają zbyt ścisłą współpracę z Niemcami. Ogłoszenia na
                                                    mieście są w językach rosyjskim i polskim. Stanowiska obsadzone prawie przez
                                                    samych Polaków...".
                                                    Armia Radziecka zajmowała Zachodnią Ukrainę jako kraj nieprzyjacielski,
                                                    pierwszym więc zadaniem było oczyszczenie terytorium z wrogiego elementu. Po
                                                    mobilizacji część tego elementu wysłano na pierwszą linię frontu, skąd mało kto
                                                    wrócił, druga część poszła do łagrów i na rozstrzelanie, reszta nadal się
                                                    ukrywała. Do wyłapywania tych resztek NKWD powołało specjalne formacje zbrojne -
                                                    istrebitielnyje bataliony (niszczycielskie), zwane przez ludność"strebkami".
                                                    W Moskwie, pod koniec czerwca podpisano rozkaz nr 0078/42 o oczyszczaniu z
                                                    Ukraińców Ukrainy, nie wolno było tymżeUkraińcom oddawać na
                                                    ziemiach"wyzwolonych"władzy terenowej, foteli urzędniczych, wkładać w ręce
                                                    broni do zabijania w"strebkach"własnych braci, a ktoś musiał to robić Na
                                                    podorędziu byli Polacy, którzy ocaleli z pogromu i oto mieli przed sobą okazję
                                                    chociaż mizernego odwetu za rzezie wołyńsko-galicyjskie."Strebki",
                                                    znienawidzone przez całą społeczność ukraińską, stały się trzecim elementem
                                                    współpracy polsko-sowieckiej.
                                                    "W jednym tylko rejonie kołomyjskim w kwietniu 1945 roku powstało 26 grup
                                                    samoobrony z 266 uzbrojonymi jej uczestnikami. Liczba bojowników samoobrony w
                                                    tym samym czasie w obwodzie lwowskim wynosiła 3219 osób. Trzon samoobrony
                                                    stanowili Polacy. Z najaktywniejszych członków samoobrony powoływano na
                                                    szczeblu powiatów tzw. istrebitielnyje bataliony. W obwodzie lwowskim w 1945
                                                    roku skupiały one 6715 żołnierzy. (...) Dodać należy, że ponad 80% tych
                                                    żołnierzy to Polacy poniżej 18 lat i powyżej 50 lat. Proporcje te zaczną
                                                    zmieniać się na korzyść Ukraińców dopiero z chwilą ruszenia dużej fali
                                                    przesiedleńczej Polaków na ziemie Zachodnie Rzeczypospolitej."To znaczy, kiedy
                                                    zabrakło Polaków, władze musiały szukać zdrajców wśród Ukraińców.

                                                    A po świętach wrócę do tematu pod zbiorczym tytułem "Utrwalacze władzy ludowej
                                                    którym UPA przysporzyła dodatki do emerytury"
                                                    Witam Darino kolejny raz i zapraszam "bez krempacji" do dyskusji, rzucania
                                                    wątków, pytań itd - Radek to zwolennik i znawca Prawosławia,czasami gości
                                                    Andrijko z Podlasia, wpada "jak po ogień" Ksiądż Piotr z Lublina. A jak
                                                    widziśz "spektrum" tematów jest ci u nas ogromne - zawsze z ruskością za
                                                    pazuchą :)))
                                                    Co do rekordu - to nie u nas .W przemyślu się zabrali za to ciąnąc wątek "na
                                                    dzien dobry" :))
                                                    Pozdrawiam jak zawsze gorąco
                                                  • Witam serdecznie
                                                    Udalo mi sie wreszcie zapoznac z cytowanymi ostatnio materialami.
                                                    Wywarly na mnie niezbyt korzystne wrazenie. Mozna by odniesc wrazenie, ze
                                                    orzeczenie to relatywizuje wspolprace z NKWD. Czym roznila sie walka NKWD
                                                    przeciwko AK na terenach Litwy i Bialorusi od walki z oddzialami UPA na terenach
                                                    Wolynia, czy w Galicji? Jak widac wszystko zalezy od tego z ktorej strony sie
                                                    patrzy. Slusznie tez zworciles uwage na "autorytety" cytowane w uzasadnieniu.
                                                    Dodam jeszcze, ze liczba ofiar nie jest zgodna z ustaleniami polskich i
                                                    ukrainskich historykow (ale to juz chyba kazdy wie). Jak widac w niczym to nie
                                                    przeszkadza. Nie chcialbym psuc przedswiatecznej atmosfery, ale w drugim tekscie
                                                    jest poruszona bardzo ciekawa kwestia. Mianowicie udzial Polakow w policyjnych
                                                    formacjach pomocniczych u boku Niemcow. Temat jest dosyc malo popularny, czemu
                                                    trudno sie dziwic. Czytalem kiedys ciekawy artykul na ten temat, jak tylko uda
                                                    mi sie go odnalezc na pewno wroce do tematu. Warto bedzie tez poruszyc po
                                                    swietach sprawe wspolpracy z partyzantka sowiecka.
                                                    Na dzis musze konczyc swoja pisanine, poniewaz jestem wolany do pakowania podarkow:)
                                                    Na pewno jeszcze w tym tygodniu sie odezwe, ale beda to tematy swiateczne (na
                                                    kontrowersyjne bedzie czas po swietach).
                                                    Pozdrawiam czytajacych i piszacych
                                                    R.
                                                  • Dziękuję za zaproszenie, ale najpierw muszę przebrnąć przez ten watek od
                                                    początku do końca, a następnie przetrawić wiedzę !
                                                    Odezwę się chyba pomiędzy świętami, albo dopiero po drugich - Wesołych Świąt !
                                                    --
                                                    www.bircza.pl
                                                  • Witam - za obopolną zgodą przerywam swój i Twoj Radku wątek /z Wielką obietnicą
                                                    powrotu do niego !!!

                                                    Wraz z życzeniami świątecznymi z dalekiej Białorusi otrzymałem kserokopie
                                                    listu - który wysłał w 1959 roku mój dziadek - rzeszowski grekokatolik do swych
                                                    krewnych których losy wojenne rzuciły aż do Mińska Białoruskiego.
                                                    Jest w tym liście fragment,który mnie szczerze wzruszył :

                                                    "wibirajemo sia do Doszno, bo choczu pierieniesti tieło Tatki na kładwiszcze.Do
                                                    sieho czasu on leżaw koło cerkwi,ałe cerkiew rozibrali i leżaw na czistom pole"

                                                    Wątek jak z Antygony, "choczu pierieniesty tieło Tatki...'
                                                    Ów Tatko - to był jego teść - grekokatolicki paroch zmarły w 1945 roku.
                                                    Cerkiew 'rozobrali" Polacy - by z jej belek wybudować stodołę....

                                                    Dodam tylko że dziadek swego zamiaru nie spełnił

                                                    A mialo być świątecznie a wyszło mi tak jakoś...

                                                    Gdyby mi brakło czasu przed świętami - to proszę Wszystkich o przyjęcie
                                                    SERDECZNYCH ZYCZEŃ ZDROWIA SZCZĘŚCIA........
                                                    I miłej lektury dla Darino
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Witam
                                                    Dziekuje Piotrze za ostatni post. Takie watki osobiste pokazuja historie w
                                                    bardziej ludzkim wymiarze. Inaczej niz na kartach prac historycznych. Ten
                                                    krotki fragment przemawia bardziej niz rozdzial w ksiazce.
                                                    Po Swietach pewnie wrocimy do tematow kontrowersyjnych. Na okres bezposrednio
                                                    przed Swietami proponuje tekst lzejszego kalibru, zamieszczony w ostatnim
                                                    numerze PP.

                                                    "Już wówczas ród oficjalnie używał nazwiska Kostiuszko, spolonizowane potem na
                                                    Kościuszko. Do polonizacji rodu wydatnie przyczyniła się unia brzeska i
                                                    nietolerancyjna polityka Zygmunta III Wazy. Chociaż wcześniej nie było możnym
                                                    prawosławnym lekko, teraz droga do wysokich godności państwowych była dla nich
                                                    zamknięta. Aby zrobić karierę, trzeba było stać się unitą, a najlepiej rzymskim
                                                    katolikiem. Wielu taką drogę do sukcesu doczesnego właśnie wybrało. Wśród nich
                                                    byli też Kościuszkowie. Porzucanie wyznania ojców, czyli prawosławia, przez
                                                    poszczególne gałęzie rodu odbywało się w różnym okresie."

                                                    www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=762
                                                    Dzisiejsza wypowiedz jest krotka, ale okres przedswiateczny sprzyja raczej
                                                    czynnosciom domowym, takim jak lepienie pierogow, niz siedzeniu przed
                                                    komputerem. Dobrze, ze ostatnio pracuje 7 godzin dziennie, wiec i na pierogi
                                                    starczy czasu:)
                                                    Z zyczeniami wstrzymam sie do jutra, mysle, ze w przerwie w ubieraniu drzewka.
                                                    Tymczasem pozdrawiam i zycze milych przygotowan swiatecznych.
                                                    R.
                                                    P.S. Przylacze sie do zyczen milej lektury dla Darino
                                                  • Witam - otrzymalem krótkie pozwolenie "Piotruś -Pietnaście minut na komputerze
                                                    i do roboty"
                                                    Myslę że nawet krocej - myslę Radku,żę po świętach pociągne dalej temat owych
                                                    batalionów,granatowej policji /a będzie o czym !!/ no i trudnej historii
                                                    wołynia "w świetle" ciekawego /w swej zaciekłości/ tekstu ze strony polonijnej.
                                                    No i owi kombatańci... I w ten sposób wejdziemy w styczeń 2005 :)
                                                    A na razie wracam do siekania orzechów,daktylii i suszu wszelakiego - na
                                                    kutie !!! cięcia ("Tylko drobno!!!" )cebulki do farszu uszkowego,mielenia
                                                    grzybków i wymiatania kurzu z pólek /No i może poćwicze w tenisa :-)- tłukąc
                                                    oporne dywaniki na trzepaku :)))))
                                                    Tekst kościuszkowski - dziękuję - może jutro się przez niego przekopie.
                                                    Zwróć też proszę uwagę na ciekawy tekst o kozaczcyżnie w ostatniej Polityce -
                                                    jest on line pt Wolny najmiTA - KOZACZYZNA UKRAIŃSKA -autorstwa Pana
                                                    W.A.Serczyka.
                                                    Pozdrawiam - niestety trzeba się wylogować :-(

                                                    Ps Wyobraź sobie że jedna z lokalnych gazet podała przepis na kutie - bez
                                                    udziału pszenicy !!!! SKANDAL !!! hEREZJA !!! OBRAZA BOSDKA :-)))))
                                                  • Forum Polska- Ukraina zaprasza !!!

                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10382
                                                  • Witam serdecznie w przeddzien Wigilii.

                                                    Z okazji nadchodzacych Swiat Bozego Narodzenia zycze Wszystkim Piszacym i
                                                    Czytajacym, aby te dni uplynely w milej, rodzinnej atmosferze. Abyscie w tym
                                                    wyjatkowym czasie znalezli czas dla Swych Bliskich i chwile na refleksje natury
                                                    religijnej. Zycze Wam, aby te Swieta pozwolily chociaz na krotki odpoczynek od
                                                    szybkiego tempa wspolczesnego zycia.

                                                    Piotrze, dla Ciebie i innych Czytaczy, w ramach upominku;) podsylam link do
                                                    tekstu traktujacego o Bozym Narodzeniu w tradycji prawoslawnej

                                                    www.cerkiew.pl/prawoslawie/text.php?id=91&PHPSESSID=85b710ad3515c01bc17773cbbb76c9ec

                                                    Moze znajdziecie chwile czasu na lekture, a ja biore sie za ubieranie choinki:)
                                                    Pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Odpowiem słowami Travena z ryśkowego forum :
                                                    "Dorohi Druzi!
                                                    Szczyro pozdorowliaju Was zi Swiatamy Rizdwa Chrysowoho ta z Nowym Rokom!
                                                    Nechaj nasza druz'ba micnije.
                                                    Wsioho najlipszho!"

                                                    Do pobaczenia po swiatach

                                                    A ja biorę sie za szmatę ,mycie podłóg, wieszanie jemioły, zdobienie
                                                    choineczki, stroików...... uff niech już będą te ŚWIĘTA.:)))))))))))))))
                                                    Do zobaczenia po świętach !!!!!!!



                                                  • Ja już cierpnę na myśl, że muszę nad ranem wyjść na dworzec PKP i wsiąść do
                                                    pociągu do Przemyśla. Ale cóż, święta wymagają poświęceń !
                                                    Najlepsze życzenia dla wszystkich czytających i do przeczytania we wtorek.
                                                    --
                                                    www.bircza.pl
                                                  • Witam
                                                    Niestety swiateczne lenistwo juz sie skonczylo. Zanim wrocimy do tematow z
                                                    zeszlego tygodnia, na rozruch proponuje tekst dotyczacy terazniejszosci.
                                                    Porusza on problem tozsamosci ludnosci ruskiej i problemow z jej utrzymaniem.

                                                    "W ostatnich latach poznałem wielu ludzi ochrzczonych w cerkwi prawosławnej, a
                                                    później, w dziecięcym wieku, z różnych powodów „przeciągniętych” do Kościoła
                                                    katolickiego. Ogromna większość tych osób ma z tego tytułu głębokie rany w
                                                    duszy, a życie stało się dla nich jednym wielkim i ciągle rosnącym dylematem,
                                                    który w konsekwencji prowadzi często nawet do zarzucenia wiary w Boga.
                                                    – Życie straciło dla mnie sens! – powiedział mi niedawno pewien pan po
                                                    pięćdziesiątce. – Od wielu już lat nie chodzę do kościoła, nawet w największe
                                                    święta, nic mnie tam nie ciągnie – wyznał po kilku głębszych kieliszkach
                                                    alkoholu, w gronie swoich wieloletnich znajomych i przyjaciół. Z początku nie
                                                    wiedziałem, skąd w tym człowieku obudziły się nagle takie emocje. Po chwili
                                                    jednak zrozumiałem wszystko. Po alkoholu ruszyła go swojska muzyka i piosenki
                                                    śpiewane po białorusku, ukraińsku, rosyjsku"

                                                    www.slonko.com.pl/czasopis/in.php?id=0412/2004_12_c14
                                                    Mam nadzieje, ze po krotiej zmianie tematu od jutra bedzie mozna wrocic do
                                                    "utrwalaczy", policji granatowej itp...
                                                    Na razie jeszcze odpoczywam po swiatecznym jedzeniu i pierwszym dniu pracy.
                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Witam -w pliku zyczeń świątecznych dostałem jeden list-od krewnej z
                                                    Włoch /znaczy Italii/. Niby europoejki pełną gebą itd. A w liscie czytam słowa
                                                    które mnie trochę zdenerwowały-trochę zmusiły do myslenia.
                                                    Oto dziekując mi za przesłane moje zdjęcia z Ukrainy - wyznała - pieknie tam
                                                    jest ale bardzo zaniedbane, "a tak poza tym to Lwów powinien wrócić do Polski".
                                                    Radku-pomyslałem sobie - jak wielu jeszcze Polaków, niekoniecznie starych
                                                    lwowiaków - bo tych coraz mniej, ale całkiem młodych mysli tymi kategoriami.
                                                    "Wroci do Polski..." - po co????- aby odnowić dawne animozje, przewrócić ład
                                                    europejski, splątać i tak niełatwe życie Rosjan,Polaków, Ukraińców
                                                    zamieszkujących zachodnią Ukrainę ????
                                                    I tak bzdurnie rzucone słowa popsuły mi trochę sielski nastrój świąt... a kutia
                                                    bardzo sie udała :)))
                                                    Przypomnial mi się urywek listu krewnej - lwowianki z początku lat 90-tych
                                                    która znalazła końcowy etap swego życia na Dolnym Śląsku "wiecie kochani -
                                                    pojechałam po raz pierwszy od wojny na wycieczke do Lwowa. Nasz dom stoi. Ale
                                                    obecny własciciel pan profesor Ukrainiec nie chcial nas wpuścić nawet za bramkę"
                                                    Myślę że teraz po obecnych przemianach na Ukrainie - opisywane przeze mnie
                                                    zachowania po obu stronach granicy - przejdą do przeszłosci.
                                                    masz Radku racje wracam za niedługo do przerwanych wątków.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • Gość: kazik IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 28.12.04, 06:12
                                                    wiec widac wyraznie gdzie podziala sie prawda biblijna posrod masy roznych
                                                    religii.i kto ponosi wine za nie wiedze w ludziach i ich podejsciu do wiedzy
                                                    duchowej i stosunku do Stworcy czlowieka.granice,przynaleznosci,sprawiedliwosc,
                                                    to tylko juz rzad Krolestwa Bozego potrafi zgodnie z wola Boga rozwiazac,ku
                                                    szczesciu kazdego czlowieka i to na calej ziemi.nawet w czas potrafi ochronic
                                                    kazdego przed katastrofa,jak chocby ta,ktora doswiadczylo mase ludzi w basenie
                                                    oceanu indyjskiego.inteligencja czlowieka nie jest zadna przeszkoda,raczej
                                                    korzyscia w szukaniu drogi prawdy biblijnej w pokorze serca.nie na darmo Bog
                                                    natchnal ap.Jana,by umiescil ten werset w K.Objawienia[18:4].dlatego w ,dla
                                                    wielu,tzw.okresie swiatecznym,jest najlepsza okazja,by przezywac Jezusa z Jego
                                                    wspanialymi radami i pouczeniami z Jego nie doscignionego"kazania na gorze".
                                                    nie ma ono sobie rownego,a jakze z drugiej strony szczerego i prostego,
                                                    poruszajacego,kazde szczere serce,by szukalo i laczylo sie duchem i prawda z
                                                    prawdziwym chrystianizmem,ktory nic nie ma wspolnego z tzw.chrzescijanstwem.
                                                    pozdrawiam szczerze wszystkich,a szczegolnie tych,ktorym na sercu lezy milosc
                                                    naszego Stworcy,tak pieknie ukazana w Jego Synu Jezusie,Krolo nowego swiata.
                                                    dedykuje tez kazdemu ten werset z ew.Jana,17:3.
                                                  • więc jesli komuś chce się tak wcześnie wstać /o 6 polskiego czasu/ bądź tak
                                                    długo siedzieć przy kompie/ ok 24 czasu zamorskiego :)/ to trzeba mu
                                                    odpowiedziec wszelki duch pana Boga chwali to ty kaziu?dawno cie tu nie było??
                                                    wpadasz w okresie świątecznym i bez podzrowienia no to ja ciebie
                                                    pozdrowie "pozdrawliaju z Rizdwom Christowowo ta z Nowom Godom" :) miło
                                                    poczytac tak elokwentna czy erudytną wypowiedź biblisty spod znaku tzw świadków
                                                    jehowy.
                                                    A wspomnienie kazania na górze jak najbardziej na miejscu - ponoć wszak i
                                                    Ojciec Swięty Jan Paweł II odwiedził okolice Jego głoszenia w trakcie nie tak
                                                    dawnej pielgrzymki do Ziemi Świetej.
                                                    .
                                                    Dodam jeszcze ze uzywane przez Ciebie skróty tzw w odniesieniu do okresu
                                                    świątecznego i chrześcijaństwa - obrażają moje odczucia i uczucia religijne -
                                                    zaiste nie czyń tego więcej bracie w Chrystusie bo ,jak mowi
                                                    przysłowie "odprawię Cię jak św. Michał diabła"
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Witam
                                                    Dopiero teraz udalo mi sie dostac do klawiatury:)
                                                    Zgodnie z zeszlotygodniowa zapowiedzia podsylam tekst dotyczacy wydarzen z
                                                    okresu II WS. Artykul ukazal sie w tygodniku "Zerkalo nedeli" w ubieglym roku.
                                                    Jego autorem jest Kost Bondarenko. Mam nadzieje, ze tekst ten stanie sie
                                                    materialem do kolejnej wymiany pogladow.

                                                    "There were other forces, besides Ukrainian and Polish, in Volyn at that time -
                                                    the German troops or Soviet partisans, for instance. Why did they ignore it? The
                                                    total butchery and terror, which is described by modern historians, couldn’t
                                                    have been overlooked by the Germans or the Soviet partisans. Should this mean
                                                    that it was to someone’s benefit? To the Nazis, the Ukrainian-Polish conflict
                                                    was a practical implementation of the divide-and-rule principle. The Soviet
                                                    partisans obviously availed themselves of the conflict, as in the proverb: “Let
                                                    two fight, the third will take it all”. Besides, Stalin may have been interested
                                                    in the conflict strategically, considering his plans to reshape the Polish
                                                    border after the war.

                                                    The German occupation authorities did their best to fan the hatred between
                                                    Ukrainians and Poles. Erich Koch stressed, “We want a Pole to want to kill a
                                                    Ukrainian whenever he sees one, and a Ukrainian to want to kill a Pole, too.”

                                                    After the Ukrainian police in Volyn and Polissya went to the woods to join the
                                                    partisans, the Germans recruited new policemen, mostly from the local Poles.
                                                    Besides, a Polish Schutzpolizei battalion was maneuvered to Volyn, while the
                                                    German gendarmerie was maneuvered out of the region. As a result, the
                                                    interethnic conflict grew into a massacre. Yuriy Kyrychuk writes that all German
                                                    administrative offices in Lutsk were headed by Poles. Poles made up 80% of the
                                                    Generalkommissariat [General Commissary’s Office] staff, 60% of the
                                                    Gebietskommissariat [District Commissary’s Office] staff, 60% of the staff in
                                                    the central office for trade with the East and 30% of the staff in the Economy
                                                    Bank. As captured UPA soldiers testified, “the Germans often put on overcoats
                                                    with the Ukrainian trident emblem and went to burn down a Polish village"

                                                    www.mirror-weekly.com/ie/show/431/37668/
                                                    Mam nadzieje, ze link zadziala poniewaz caly tekst jest wart przeczytania.
                                                    Ze swej strony z niecierpliwoscia czekam na wzmiankowane przez Ciebie materialy
                                                    ze strony polonijnej oraz na materialy na temat "utrwalaczy".
                                                    Pozdrawiam jak zwykle serdecznie
                                                    R.
                                                    P.S. Dla Kazika mam rowniez podarek w postaci linku

                                                    www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=729
                                                  • Link na szczescie dziala. Moje obawy wynikaly z faktu, ze najpierw wkleilem
                                                    link, a dopiero pozniej zastanowilem sie czy dziala.
                                                    Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Witam
                                                    W swoim poswiatecznym poscie napisales Piotrze o ludziach teskniacych za
                                                    Lwowem. Mysle, ze wsrod ludzi starszych, tam urodzonych moznaby to jakos
                                                    wytlumaczyc, natomiast dziwie sie ludziom mlodym. Przeciez chyba nikt nie
                                                    chcialby miec drugich Balkanow?
                                                    Pisalismy tu zreszta kiedys o wyjazdach "na Kresy" i innych podobnych
                                                    kwestiach.
                                                    Dzisiejszy post traktuje troche jako uzupelnienie wczorajszego, poniewaz
                                                    zapomnialem podzielic sie swa refleksja na temat glownego wydania "Faktow".
                                                    Mogloby sie wydawac ze jest duza szansa na poprawe stosunkow polsko-
                                                    ukrainskich. Zdziwilo mnie bardzo gdy po relacji z Kijowa poruszono temat
                                                    Cmentarza Orlat. Nie jest to chyba najlepszy moment? Czy koniecznie trzeba od
                                                    razu psuc?
                                                    Nie bede dzis przedluzac postu, poniewaz wczorajszy tekst jest dosyc spory.
                                                    Pozdrawiam jak zwykle serdecznie.
                                                    R.
                                                    P.S. A zimy dalej nie ma, dobrze ze chociaz nie pada
                                                  • Witam - oto ciąg dalszy refleksji o IB i nie tylko :

                                                    Zaczęliśmy Radku przed świętami temat istribitielnych batalionów.Wiemy już że
                                                    były to formacje pomocnicze NKWD . O ich roli świadczy sama nazwa – różnie
                                                    tłumaczona na język polski – bataliony pościgowe, niszczycielskie , faktem
                                                    jest że pełniły one role oddziałów pacyfikacyjnych działających na zapleczu
                                                    frontu i że służyło w nich sporo Polaków – spotkałem się z liczbą około 100 tys.
                                                    Polscy historycy do chwili obecnej nie potrafili jednoznacznie określić roli
                                                    tych oddziałów a szczególnie roli Polaków.
                                                    Podobnie też sądownictwo -.
                                                    W latach dziewięćdziesiątych zmieniła się ustawa o kombatantach – pozbawiająca
                                                    prawa do kombatanckich przywilejów całkiem spore grono „uczestników walk o
                                                    utrwalenie władzy ludowej” /głownie funkcjonariuszy MO,Ormo,UB,
                                                    współpracownikom NKWD oraz– pozostawiając jednak te uprawnienia m.in.
                                                    uczestnikom walk z oddziałami UPA i Werwolfu.
                                                    Cały problem zaczął się wtedy gdy ujawnili się byli akowcy którzy „w dobrej
                                                    wierze „ przeszli do służby w IB – jak twierdzą z chęci walki w obronie
                                                    polskiej ludności przed agresją ukraińską.
                                                    W tym miejscu muszę powiedzieć Radku jedno –czy współczesnym okrucieństwem nie
                                                    było pozbawianie uprawnień kombatanckich owych 70-80 letnich starców ???
                                                    Którzy przez ponad 50 lat swego życia byli przekonani , że walczyli „z bandami
                                                    UPA i reakcyjnym podziemiem”. dO TEMATU OBIECUJĘ WRÓCIĆ - cytując wielce
                                                    ciekawe werdykty wspólczesnych sądów w tym NSA.
                                                    Nie mam powodu żywić sympatii do tej kategorii ludzi – wszak to jeden z tych
                                                    utrwalaczy zachodził po wojnie do moich dziadków szantażując ich groźbą
                                                    wywózki /Z RACJI UKRAIŃSKIEGO POCHODZENIA /!?/ i wyciągając w zamian za
                                                    milczenie – co cenniejsze przedmioty. A inna przedstawicielka tego typu
                                                    ludzi /i m.in. aktywna uczestniczka libacji z udziałem ubeków/ jeszcze w
                                                    połowie lat pięćdziesiątych ostrzegała mego ojca – Polaka aby nie zachodził do
                                                    domu swej przyszłej żony – „bo to przecież Ukraińcy – pan nie wie?”
                                                    A o wątpliwościach IPN w odniesieniu do owych batalionów wspomniałem trochę w
                                                    poprzednim moim postcie- niestety nie mam biuletynu IPN nr 6/2002 - a i w
                                                    wersji on-line jest on niedostępny. W biuletynie tym jest włąsnie artykuł pana
                                                    Balbusa o Polakach w IB. Musimy więc na razie polegać na wzmiance z linku
                                                    polishnews.
                                                    Innym tematem Radku to udział Polaków w granatowej policji – pomocniczej
                                                    formacji policyjnej aktywnie wspomagającej Niemców w ich represjach
                                                    wymierzonych wobec ludności polskiej, żydowskiej oraz ...ukraińskiej.
                                                    Muszę przyznać że o udziale PG w represjach abtyżydowskich mozna poczytać
                                                    trochę na różnych forach i stronach np żydowskich - o tyle jej działania
                                                    antyukraińskie są raczej kiepsko udokumentowane/przynajmiej na internecie/
                                                    Współcześnie temat ten w Polsce jest dość często przemilczany – po
                                                    wypowiedziach niektórych historyków, że... owszem wysługiwali się...ale wśród
                                                    granatowych było wielu współpracowników podziemia antyhitlerowskiego, że ich
                                                    przedwojenni koledzy ginęli w Katyniu,Ostaszkowie itd. Itd.
                                                    Sam dopiero przy okazji cytownia z linku z "gildy" - a propos - zadziałal ??
                                                    jak nie to powtórze namiar?? dowiedziałem się coś na ten temat.

                                                    Niedawno świętowano w podrzeszowskiej wsi Markowa – rozpoczęcie procesu
                                                    beatyfikacyjnego polskiej, wielodzietnej rodziny, które przez lata okupacji
                                                    ukrywała kilkunastu Żydów.
                                                    Równocześnie przemilczano fakt, że w okrutnej zbrodni /zabójstwie całej
                                                    dziesiecio osobowej polskiej rodziny i kilku Żydów/ brali udział obok
                                                    gestapowców – także polscy policjanci granatowi. A nawet próbowana
                                                    odpowiedzialnością za współudział w zbrodni obciążać /była tak wzmianka/...
                                                    Ukraińców z podrzeszowskiego Łancuta w służbie niemieckiej.
                                                    A o fakcie funkcjonowania /w czasie okupacji niemieckiej/ w Dębicy szkoły
                                                    policji granatowej i wyjazdu jej "kursantów" na Wołyń w celu pacyfikacji
                                                    ukraińskich wiosek - to dowiedziałem się dopiero ostatnio /vide link gilda/,Tak
                                                    samo jak o wcielaniu do pomocniczych formacji hitlerowskich - polskich jeńców
                                                    wojennych. Temat wydaje się warty "drążenia"
                                                    Pozdrawiam - a do linku o Kostiuszce, kotle chełmsko-wołyńskim i ... jehowych-
                                                    prawosławnych obiecuję również wrócić /co jak co ale obietnic naskładałem
                                                    trochę za dużo :-)))





                                                  • Witam - dziękuję za zalinkowanie wielce ciekawego tekstu - przy okazji mozna
                                                    pocwiczyć angielski. O owym "przebieraniu sie" Niemców czy Rosjan za żołnierzy
                                                    UPA mozna powiedzieć więcej. Znany jest historykom przypadek gdy na miasteczko
                                                    Dynów /40 km od Rzeszowa/ bodaj w 1945 roku przypuscił szturm oddział UPA.
                                                    Polscy obrońcy /w tym głownie żołnierze AK zmobilizowani w akcji Burza/
                                                    dzielnie bronili miasteczka do chwili gdy atakujący zdemaskowali się jako ...
                                                    NKWD. Po zawarciu "rozejmu" rozgoszczeni w Dynowie ruscy po bodaj 2 dniach ...
                                                    przystąpili do rozbrajania i aresztowań owych obrońców. Pisze o tym obszernie
                                                    m.in Pan dr Motyka w wielokrotnie tu wspominanym opracowaniu. Wrócę do tego
                                                    wątku .. ale może innym razem :(
                                                    A teraz obiecana strona "polonusów" , link i garść pozornie luźnych cytatów

                                                    ZNIWO NIENAWISCI

                                                    www.polishnews.com/fulltext/history/2002/history21.shtml

                                                    Marcin Malek
                                                    (Ekologia wojny


                                                    Wielonarodowa Rzeczpospolita liczyla pod koniec lat 30. okolo 5 mln
                                                    obywateli pochodzenia Ukrainskiego. Stanowili oni najliczniejsza grupe
                                                    mniejszosciowa w Polsce. Nieudolna polityka narodowosciowa kolejnych
                                                    miedzywojennych rzadow sprawiala, ze stosunki Polsko Ukrainskie zeslizgiwaly
                                                    sie w coraz glebsza przepasc niezrozumienia, wzajemnej wrogosci a z czasem
                                                    palacej nienawisci. Z cala pewnoscia dlugim cieniem polozyly sie na wzajemnych
                                                    relacjach nieodlegle walki z lat 1918-19. Nie bez znaczacego wplywu, zwlaszcza
                                                    w tym ujeciu zbiegly lata niewoli austriackiej, kiedy to zaborcy umiejetnie
                                                    podsycali wasnie polsko-ukrainskie, a takze niebezpieczny przyklad Ukrainy
                                                    sowieckiej, dotknietej glodem i represjami wladzy bolszewickiej. Efektem byla
                                                    zatem niechec, a raczej swoista nieufnosc rzadu polskiego do wszelkiego rodzaju
                                                    ukrainskich inicjatyw w kwestii tworzenia legalnych organizacji, szkol oraz
                                                    uczelni. Poprzez niedopuszczenie Ukraincow do wysokich stanowisk starano sie
                                                    wiec ograniczyc ich aktywnosc polityczna i spoleczna.



                                                    Wiec co laczylo a co wewnetrznie rozdzieralo ludnosc ukrainska - wszak znaczna
                                                    czesc wielobarwnej, niezwyklej wielonarodowej mozaiki, scielacej sie kostka
                                                    przy kostce wzdluz wschodnich rubiezy Rzeczpospolitej. Tak oto: jezyk byl
                                                    przecie ten sam, choc rozmaicie przez autochtonow nazywany - (ukrainski,
                                                    ruski). Wyznanie bylo w wojewodztwie wolynskim prawoslawne, w trzech
                                                    pozostalych grekokatolickie. Laczyla wiec Ukraincow nienawisc do Polski,
                                                    Polakow i wszystkiego co polskie. Jednakowa w dawnym zaborze rosyjskim, czyli
                                                    na Wolyniu oraz w austriackim - w dawnej Galicji. Nienawisc tak sroga, tak
                                                    zajadla, ze az smiertelna. Jej poczatki siegaja czasow I Rzeczpospolitej, jej
                                                    apogeum, dziejowa chwila uwiezla w tragizmie zbrodni przypadaja na lata 1939-47
                                                    i grzmia echem hymnu banderowcow "Smert lachom i zydo-komunie" Ale po kolei.
                                                    /.../
                                                    Z kolei mordy na Ukraincach na Zamojszczyznie, ktore zdaniem autorow
                                                    ukrainskich sprowokowaly OUN-UPA do akcji na Wolyniu, mialy faktycznie miejsce,
                                                    lecz dopiero w 1943 r., po rozpoczeciu, wolynskich czystek. Przynajmniej w
                                                    czesci byly one zreszta odpowiedzia na poczynania banderowcow

                                                    /.../
                                                    Otóż według IPN "W 1944 r. na Kresach Poludniowo-Wschodnich zajmowanych przez
                                                    Armie Czerwona utworzone zostały polskie formacje paramilitarne -
                                                    "istriebitielne bataliony" - przeznaczone głownie do zwalczania
                                                    niepodległościowego podziemia ukraińskiego. W ich szeregi wcielono sila lub
                                                    zaciągnęło się wielu Polaków" - pisze Tomasz Balbus z IPN we Wrocławiu w
                                                    najnowszym, 6. numerze "Biuletynu IPN". "Kim byli Polacy walczący z Ukraińcami
                                                    pod komenda sowieckich czekistow; jakiej sprawie służyli?" - pyta historyk.

                                                    "Polskimi żołnierzami broniącymi własnych rodzin i domów przed oddziałami
                                                    podziemia ukraińskiego; ludźmi wprzęgniętymi sila w sowiecka machinę wojenna;
                                                    czy tez uczestnikami formacji kolaboracyjnych utworzonych przez nowego okupanta
                                                    z miejscowej ludności?" - zastanawia się Pan Balbus, który nie przesadza
                                                    odpowiedzi"
                                                    Radku i w tym miejscu /i po wspólnej lekturze/ powinienem przystąpić
                                                    do "znęcania" się nad treścią owego artykułu - szczególnie nad owym "wspolnym
                                                    mianownikiem" Ukraińców - ową nienawiścią do Polaków. Nie ma nic gorszego niż
                                                    rzucanie tak ogólnych oskarżen i takiego mnożenia odpowiedzialności zbiorowej
                                                    za ... oczywiste fakty potwornej , obopólnej nienawiści. Poczytaśz również w
                                                    treści szereg niedorzeczności jak np łączenie zbrodni na Ukraińcach z
                                                    poddynowskiej Pawłokomy z wydarzeniami wołyńskimi - cytat szczególnie
                                                    niedorzeczny, całkowite przemilczenie okresu zgodnej wspołpracy Polaków i
                                                    Ukraińców w roku 1920 i przykrych doświadczeń z tej wspólpracy czy chociażby
                                                    petlurowskich rodowodów twórców UPA - no i wywodzenia się kilku z nich z
                                                    Polskiego Sztabu Generalnego roku 1939 !!! /vide uprzedni mój link z "gildy"/
                                                    Pozdrawiam - za chwilę się odezwę :)
                                                  • Witam
                                                    Dziekuje za kolejna porcje lektury. Mam prosbe o ponowne podanie wzmiankowanego
                                                    przez Ciebie linku z "gildy".
                                                    Na temat wspolpracy polskich policjantow z Niemcami niestety wiele nie wiem,
                                                    chetnie poszerzylbym swoja wiedze. Czytalem kiedys o dwoch batalionach
                                                    policyjnych 107 i 202 dzialajacych na Wolyniu. Ten pierwszy niczym "specjalnym"
                                                    sie nie "wslawil" natomiast mozna spotkac glosy ze 202 dopuscil sie licznych
                                                    zbrodni.
                                                    Z cytowanymi tekstami powoli sie zapoznaje. Przy lekturze tekstow "polonijnych"
                                                    zwrocilem uwage na pewien fragment

                                                    "Z kolei mordy na Ukraincach na Zamojszczyznie, ktore zdaniem autorow
                                                    ukrainskich sprowokowaly OUN-UPA do akcji na Wolyniu, mialy faktycznie miejsce,
                                                    lecz dopiero w 1943 r., po rozpoczeciu, wolynskich czystek. Przynajmniej w
                                                    czesci byly one zreszta odpowiedzia na poczynania banderowcow"

                                                    Nie mi sadzic "kto zaczal" spotkalem sie natomiast z opinia (oczywiscie
                                                    nieobiektywna, bo prawoslawna;) ze pierwsze akcje antyukrainskie mialy miejsce
                                                    6 stycznia 1943 - wybor daty sadze nie byl przypadkowy. Gwoli sprawiedliwosci
                                                    trzeba powiedziec ze byly to pojedyncze akcje band, a nie zorganizowana akcja.
                                                    Smierc niewinnych ludzi zawsze jednak pozostaje smiercia.
                                                    Sytuacja na terenach wschodnich II RP byla chyba bardziej zlozona niz podaje
                                                    autor z "polishnews", poza tym mozna odniesc wrazenie ze niechec do Polakow
                                                    byla praktycznie niczym nieuzasadniona, w zasadzie autor ogranicza sie tylko do
                                                    wspomnienia walk 1918-19, a to nie wszystko. Zapomnial tez dodac, ze nienawisc
                                                    byla obustronna. Obecny Metropolita Sawa w dziecinstwie nieraz musial ukrywac
                                                    sie przed "bandami".
                                                    Jesli chodzi o Twoje obiekcje do pozbawiania "utrwalaczy" dodatkow to mam
                                                    podobne odczucia. Zreszta generalnie budzi moj sprzeciw sadzenie "starcow". Te
                                                    sprawy powinny zajmowac w chwili obecnej historykow. Co oczywiscie nie oznacza
                                                    ze nie nalezy dzialan karygodnych potepiac, zachowania bandyckie zasluguja na
                                                    napietnowanie.
                                                    Postaram sie jeszcze dzis znalezc chwilke czasu i cos podeslac.
                                                    Jak zwykle pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Znow na chwileczke odskocze od glownego watku. Nie moglem sie powstrzymac od
                                                    kolejnego cytatu. W ostatnim numerze PP jest zamieszczony dosyc obszerny tekst
                                                    dotyczacy Nikifora. Autor artykulu, M. Boltryk, przytacza fragment ksiazki
                                                    autorstwa Andrzeja Banacha pt. "Nikifor" Posluze sie tylko cytatem poniewaz taka
                                                    wypowiedz powinna chyba zostac bez komentarza. Cytowana ksiazka zostala wydana
                                                    przez wydawnictwo Arkady w 1983 roku, wiec stosunkowo niedawno.

                                                    "Smutna polskość jego patrzenia, tragedia wrażliwości, polskość skargi w jego
                                                    malowaniu jest świadectwem ukończenia przez Nikifora szkoły polskiego życia...
                                                    Polska jest narracyjność, skłonność do żalu, do wspomnień i marzeń. Z żalu rodzi
                                                    się skarga, także chęć nauki, że z cierpienia może być pożytek. Takie są
                                                    portrety Nikifora. «Mądry Polak po szkodzie» to przysłowie narodowe. Ostrzega
                                                    nas przed tym Nikifor". I jeszcze: "Konfliktowość polskiej sztuki, charakter jej
                                                    propagandowy, wyraźny u Nikifora, którego obrazy były wołaniem o pomoc, wynikła
                                                    z warunków naszego życia, ale i z polskiej natury, z polskiej nieustępliwości,
                                                    chęci narzucenia swojej racji. Trudne było życie narodu, który miał do wyboru
                                                    wszystko albo nic. Nikiforowi wyszło to na korzyść".

                                                    Caly natomiast artykul wart jest przeczytania, w zwiazku z tym pozwole sobie go
                                                    zalinkowac.

                                                    www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=771
                                                    W tym roku obiecuje juz wiecej nie cytowac;) Chociaz jutro pewnie sie odezwe.
                                                    Zycze milej lektury.
                                                    R.
                                                  • Wszystkiego co najlepsze, zdrowia, szczescia i spelnienia marzen Czytajacym i
                                                    Piszacym.
                                                    R.
                                                  • Gość: lpiotr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.04, 15:26

                                                    Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

                                                    Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

                                                    lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.