Grekokatolicy w Rzeszowie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
                                                  • Witam
                                                    Teksty soborowe na chwile obecna jeszcze analizuje (ale wielkie slowo:) i dzis
                                                    wieczorem, lub jutro odniose sie do nich. W Dekrecie O Ekumenizmie moze nie
                                                    podobac sie stwierdzenie o "braciach odlaczonych", ale generalna wymowa jest
                                                    pozytywna. Drugi tekst dotyczy Kosciolow Wschodnich katolickich, co nie
                                                    przeszkodzi mi oczywiscie w uwaznej lekturze.
                                                    Zanim obszerniej wypowiem sie na te tematy chcialbym, jeszcze na chwile, wrocic
                                                    do wydarzen I wojny swiatowej. Cytowany tekst dotyczy wlasnie tego okresu i
                                                    zawiera watek Podlasia. Mysle ze bedzie to ciekawe uzupelnienie wczesniejszych
                                                    rozmow.



                                                    "Wieści o podpisaniu 9 lutego 1918 r. w Brześciu układu pokojowego pomiędzy
                                                    państwami centralnymi a Ukrainą wywołał entuzjazm wśród galicyjskich Ukraińców.
                                                    W niedzielę 10 lutego odbyła się we Lwowie wielka manifestacja poparcia, która
                                                    zgromadziła na ulicach miasta wielotysięczny tłum. Dwa dni później, 12 lutego,
                                                    w sali Towarzystwa „Ukrainśka Besida” we Lwowie zwołano zebranie Organizacji
                                                    Ukraińców miasta Lwowa. Pierwotnym celem zebrania, w którym uczestniczyło ponad
                                                    dwieście osób, miało być omówienie bieżących spraw organizacyjnych. Wobec
                                                    podpisania układu pokojowego w Brześciu program zebrania zdominowały wydarzenia
                                                    bieżące. Na wniosek posła Lonhyna Cehelskiego zmieniono porządek obrad oraz
                                                    uchwalono rezolucję, w której oświadczano:

                                                    1. Ukraińcy miasta Lwowa bez różnicy przynależności partyjnej i stanowej witają
                                                    z uniesieniem ostateczne uznanie państwa ukraińskiego, jak również to, że
                                                    poprzez podpisanie pokoju z Ukrainą uczyniono początek dla przywrócenie
                                                    ogólnego pokoju;

                                                    2. Szczególnie, jako akt sprawiedliwości dziejowej, witają Ukraińcy miasta
                                                    Lwowa staroukraińskie [regiony]: męczeńską Ziemię Chełmską i męczeńskie
                                                    Podlasie, które od zarania historii wschodniej Europy wchodziły, aż do jego
                                                    upadku, w skład państwa staroukraińskiego i do dnia dzisiejszego zamieszkane są
                                                    przez lud ukraiński, iż na powrót przywrócono je macierzystemu krajowi –
                                                    Ukrainie, choć niestety część Podlasia ze staroukraińskimi miastami Bielsk i
                                                    Drohiczyn pozostała poza granicami państwa ukraińskiego i jej narodowa
                                                    przyszłość jest poważnie zagrożona.

                                                    Dzień później, obradujący pod kierownictwem Kostia Łewyckiego Komitet Narodowy
                                                    ogłosił rezolucje w sprawie zawarcia pokoju i zwrotu Ukrainie głównej części
                                                    prastarych ziem ukraińskich – Chełmszczyzny i Podlasia. Podtrzymując stanowisko
                                                    Organizacji Ukraińców miasta Lwowa, Komitet Narodowy oświadczył, że Zgłaszanie
                                                    polskich pretensji do Chełmszczyzny i Podlasia Komitet Narodowy odrzuca jako
                                                    przejaw polskiego imperializmu, niewytłumaczalnego ani faktycznymi stosunkami
                                                    etnicznymi na tych obszarach, ani historią…"

                                                    www.harazd.net/%7Enadbuhom/ArxivNBiN/zm/zm_Wysocki.htm
                                                    Mam nadzieje, ze nie przeszkadza Ci chwilowy powrot do wczesniejszego tematu.
                                                    Pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Witam :
                                                    Ale nam sie nadłozyło tematów ; wracasz do okresu I wojny - no tak historia
                                                    obraca sie kołem :) Po 84-86 latach . dziś Ukrańcy znow walczą o prawdziwą
                                                    wolnośc, przy polskim wspóludziale, kuczma/ czy kuczman jak kpili z niego "moi"
                                                    Ukraińcy/ jedzie do Moskwy do cara-batiuszki na konsultacje - tańćząc taniec
                                                    zdrajcy !!! Radek - to przerażająće że po prawie 15 latach "niby
                                                    niepodległóści" okazuje się że los Ukrainy "wisi na włosku". Oderwanie się
                                                    Donbasu-donieczczyzny to prawie pewna wojna domowa.Boję się o moich samborzan i
                                                    lwowiaków !!!!!
                                                    A jeśli chodzi o teksty soborowe wrócę do nich bo chcę Ciebie /Was/ zapoznać z
                                                    tekstami które wiążą się z tematyką naszych rozmów- więc będzie z chwilę o
                                                    stosunku do celibatu i "żenstwa" księży religii wschodu, a potem o stozunku do
                                                    ŻYDÓW I Islamu.
                                                    Do tematu łemkwoskich rozdarć obiecuję wrócić - proszę o cierpliwość
                                                  • SŁUGA SŁUG BOŻYCH RAZEM Z OJCAMI ŚWIĘTEGO SOBORU NA WIECZNĄ RZECZY PAMIĄTKĘ
                                                    DEKRET O POSŁUDZE I ŻYCIU KAPŁANÓW

                                                    16. Doskonała i dozgonna powściągliwość, zalecana przez Chrystusa Pana ze
                                                    względu na Królestwo niebieskie , a w ciągu wieków, jak również i w naszych
                                                    czasach, przez wielu chrześcijan chętnie przyjęta i chwalebnie zachowywana,
                                                    była zawsze uważana przez Kościół za rzecz wielkiej wagi, szczególnie dla życia
                                                    kapłańskiego. Jest ona bowiem znakiem, a zarazem bodźcem miłości pasterskiej i
                                                    szczególnym źródłem duchowej płodności w świecie . Nie jest wymagana jednak
                                                    przez kapłaństwo z jego natury, jak to okazuje się z praktyki Kościoła
                                                    pierwotnego i tradycji Kościołów Wschodnich, gdzie oprócz tych, którzy z daru
                                                    łaski ze wszystkimi biskupami wybierają zachowanie celibatu, występują również
                                                    bardzo zasłużeni prezbiterzy żonaci. Gdy więc ten święty Sobór zaleca kościelny
                                                    celibat, wcale nie zamierza zmieniać tej odmiennej dyscypliny, która jest
                                                    prawnie uznana w Kościołach Wschodnich, a wszystkich, którzy w małżeństwie
                                                    przyjęli prezbiterat, z wielką miłością zachęca, by trwając w świętym
                                                    powołaniu, całkowicie i wielkodusznie nadal poświęcali swoje życie trzodzie im
                                                    powierzonej .Celibat z wielu względów odpowiada kapłaństwu. Całe bowiem
                                                    posłannictwo kapłana poświęcone jest służbie nowego człowieczeństwa, które
                                                    Chrystus, zwycięzca śmierci, wzbudza przez Ducha swego w świecie i które ma
                                                    swój początek „nie z krwi ani z żądzy ciała, ani też z woli ludzkiej, ale z
                                                    Boga” (J 1, 13).

                                                    O stosunku do Zydów :PAWEŁ BISKUP
                                                    SŁUGA SŁUG BOŻYCH RAZEM Z OJCAMI ŚWIĘTEGO SOBORU NA WIECZNĄ RZECZY PAMIĄTKĘ
                                                    DEKLARACJA O STOSUNKU KOŚCIOŁA DO RELIGII NIECHRZEŚCIJAŃSKICH

                                                    . Zagłębiając tajemnicę Kościoła, święty Sobór obecny pamięta o więzi którą lud
                                                    Nowego Testamentu zespolony jest duchowo z plemieniem Abrahama.Kościół bowiem
                                                    Chrystusowy uznaje, iż początki jego wiary i wybrania znajdują się według Bożej
                                                    tajemnicy zbawienia już u Patriarchów, Mojżesza i Proroków. Wyznaje, że w
                                                    powołaniu Abrahama zawarte jest również powołanie wszystkich wyznawców
                                                    Chrystusa, synów owego Patriarchy według wiary , i że wyjście ludu wybranego z
                                                    ziemi niewoli jest mistyczną zapowiedzią i znakiem zbawienia Kościoła. Przeto
                                                    nie może Kościół zapomnieć o tym, że za pośrednictwem owego ludu, z którym Bóg
                                                    w niewypowiedzianym miłosierdziu swoim postanowił zawrzeć Stare Przymierze,
                                                    otrzymał objawienie Starego Testamentu i karmi się korzeniem dobrej oliwki, w
                                                    którą wszczepione zostały gałązki dziczki oliwnej narodów . Wierzy bowiem
                                                    Kościół, że Chrystus, Pokój nasz, przez krzyż pojednał Żydów i narody i w sobie
                                                    uczynił je jednością .
                                                    Zawsze też ma Kościół przed oczyma słowa Apostoła Pawła odnoszące się do jego
                                                    ziomków, «do których należy, przybrane synostwo i chwała, przymierze i zakon,
                                                    służba Boża i obietnice; ich przodkami są ci, z których pochodzi Chrystus wedle
                                                    ciała» (Rz 9, 4-5), Syn Dziewicy Maryi. Pamięta także, iż z narodu żydowskiego
                                                    pochodzili Apostołowie, będący fundamentami i kolumnami Kościoła, oraz bardzo
                                                    wielu spośród owych pierwszych uczniów, którzy ogłosili światu Ewangelię
                                                    Chrystusową.
                                                    Według świadectwa Pisma świętego Jerozolima nie poznała czasu nawiedzenia
                                                    swego i większość Żydów nie przyjęła Ewangelii, a nawet niemało spośród nich
                                                    przeciwstawiło się jej rozpowszechnieniu . Niemniej, jak powiada Apostoł,
                                                    Żydzi nadal ze względu na swych przodków są bardzo drodzy Bogu, który nigdy nie
                                                    żałuje darów i powołania . Razem z Prorokami i z tymże Apostołem Kościół
                                                    oczekuje znanego tylko Bogu dnia, w którym wszystkie ludy będą wzywały Pana
                                                    jednym głosem i «służyły Mu ramieniem jednym» (Sf 3, 9) .
                                                    Skoro więc tak wielkie jest dziedzictwo duchowe wspólne chrześcijanom i Żydom,
                                                    święty Sobór obecny pragnie ożywić i zalecić obustronne poznanie się i
                                                    poszanowanie, które osiągnąć można zwłaszcza przez studia biblijne i
                                                    teologiczne oraz przez braterskie rozmowy.
                                                    A choć władze żydowskie wraz ze swymi zwolennikami domagały się śmierci
                                                    Chrystusa , jednakże to, co popełniono podczas Jego męki, nie może być
                                                    przypisane ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom
                                                    dzisiejszym. Chociaż Kościół jest nowym Ludem Bożym, nie należy przedstawiać
                                                    Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga, rzekomo na podstawie
                                                    Pisma świętego. Niechże więc wszyscy dbają o to, aby w katechezie i głoszeniu
                                                    słowa Bożego nie nauczali niczego, co nie licowałoby z prawdą ewangeliczną i z
                                                    duchem Chrystusowym.
                                                    Poza tym Kościół, który potępia wszelkie prześladowania, przeciw jakimkolwiek
                                                    ludziom zwrócone, pomnąc na wspólne z Żydami dziedzictwo, opłakuje - nie z
                                                    pobudek politycznych, ale pod wpływem religijnej miłości ewangelicznej - akty
                                                    nienawiści, prześladowania, przejawy antysemityzmu, które kiedykolwiek i przez
                                                    kogokolwiek kierowane były przeciw Żydom.
                                                    Chrystus przy tym, jak to Kościół zawsze utrzymywał i utrzymuje, mękę swoją i
                                                    śmierć podjął dobrowolnie pod wpływem bezmiernej miłości, za grzechy wszystkich
                                                    ludzi, aby wszyscy dostąpili zbawienia. /.../

                                                    Radku - namawiam na uważną lekturę tych cytatów - by spostrzec jak np w zyciu
                                                    polskich tzw katolików powyższe słowa są często ignorowane .

                                                  • Przeczytalem pierwszy z cytowanych przez Ciebie dokumentow soborowych. Musze
                                                    przyznac ze jestem pod wrazeniem autentycznego ekumenizmu plynacego z tych slow.
                                                    Mam nadzieje, ze slowa te dotycza rowniez Prawoslawia. Moze jest tam troche
                                                    niezrecznych sformulowan o odlaczeniu, poniewaz moze to sugerowac ze Rzym jest
                                                    wazniejszy, ale generalnie az milo sie czyta. Szkoda, ze do wielu kaplanow i
                                                    wiernych nie dociera to, a przeciez od Soboru minelo juz 40lat. Szczegolnie
                                                    przemowil do mnie ponizszy fragment.

                                                    "Niech sobie wszyscy uświadomią, że dla wiernego strzeżenia pełni tradycji
                                                    chrześcijańskiej i dla pojednania chrześcijan wschodnich z zachodnimi
                                                    niesłychanej wagi jest zapoznanie się, uszanowanie, poparcie i podtrzymanie
                                                    przebogatej spuścizny liturgicznej i ascetycznej Wschodu."

                                                    Liturgia Kosciolow wschodnich jest naprawde wielkim bogactwem, dla wszystkich
                                                    chrzescijan.
                                                    Nie czytalem jeszcze Dekretu o posludze i Dekretu o stosunku do religii
                                                    niechrzescijanskich, oczywiscie po lekturze podziele sie przemysleniami.
                                                    Piotrze, oprocz forumowych cytatow chetnie przeczytam materialy w "jednym
                                                    kawalku" wiec jesli nie bedzie to problem to prosze o przeslanie.
                                                    Na koncu postu uzyles sformulowania "tzw. katolikow" mysle ze dobrze pasuje do
                                                    do wiernych od sw. Brygidy, wlasciwie to mozna by chyba ich juz nazwac
                                                    wyznawcami ks. pralata, ale to juz inna historia. Ale nie moglem powstrzymac sie
                                                    od takiego komentarza po niedawnych wydarzeniach zwiazanych z osoba
                                                    administratora parafii.
                                                    Wydarzenia na Ukrainie staja sie coraz bardziej niepokojace. To co zrobil dzis
                                                    Kuczma zakrawa na farse. Jak mozna zrobic cos takiego dla swoich rodakow. Nie
                                                    pozostaje nic innego jak miec nadzieje, ze cala ta sytuacja zakonczy sie bez
                                                    rozlewu krwi. Pozwole sobie zalinkowac stanowisko Cerkwi w tej sprawie

                                                    www.cerkiew.pl/news.php?id=2357
                                                    Jest to dosyc wywazone stanowisko, ale czy wystarczy dla uspokojenia?
                                                    Piotrze pozdrawiam i zycze udanego weekendu, mam nadzieje, ze Twoim bliskim nic
                                                    sie nie stanie i beda mogli zyc w wolnym kraju.
                                                    Slawa Ukrajini
                                                  • Witam
                                                    Wczorajszy post mial byc ostatnim przedweekendowym, ale korzystajac z chwili
                                                    wolnej podczas pracy pomyslalem, ze warto podeslac cos pozytywnego. Dzis nie
                                                    uda mi sie juz odezwac poniewaz wieczorem mamy gosci. Do klawiatury nie bedzie
                                                    wiec czasu usiasc.

                                                    www.cerkiew.pl/news.php?id=2360
                                                    Jeszcze raz zycze wszystkiego dobrego
                                                    R.
                                                    P.S. A na dalszy ciag dyskusji cierpliwie czekam:)
                                                  • " Karydnal Lubomir Huzar powiedzial wczoraj że wraz z narodem ukraińskim
                                                    podziela zaufanie do przywódcy opozycji Wiktora Juszczenki. Wyraził też
                                                    nadzieję,że społeczność miedzynarodowa będzie mogła wywrzeć wpływ na to,co
                                                    dziejesię na Ukrainie. W rozmowie z /.../ mówił że Jan Paweł II rozumie
                                                    sytuację w jego kraju,która przypomina momenty wielkich zmian w Polsce.Zapytany
                                                    o swe oczekiwania/.../ wyraził nadzieję na powstanie rządu,który będzie słuzył
                                                    narodowi i wraz z nim będzie podzielal pragnienie prawdy..."
                                                    Resztę Radku prosze poczytać w dzisiejszej wyborczej.
                                                    Namawiam również na lekturę tegotygodniowej Polityki - jest tam wiele dobrych
                                                    artykułów o sytuacji "za kordonnem"
                                                    Pocztą przesyłam Ci Dekrety watykanskie - mam nadzieję że nie poczytasz tego za
                                                    akt prozelityzmu :-)
                                                    jeszcze w tym weekendzie prześlę na forum coś o ŁEMKACH ... w podrzeszowskim
                                                    Tyczynie :)
                                                    Pozdrawiam jak zawsze.... :)_
                                                  • Witam
                                                    Piotrze, w tym tygodniu bedzie mi raczej trudno cos pisac. Sporo zajec, nieraz
                                                    musze zabierac czesc pracy do domu. Jak tylko znajde chwilke na pewno sie
                                                    odezwe.
                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                    R.
                                                    P.S. Jeszcze raz dziekuje za przesylke
                                                  • Witam serdecznie po dlugiej przerwie
                                                    Na wznowienie dyskusji nie bede sie zbytnio rozpisywac. Raczej sygnalizuje chcec
                                                    dalszych rozmow. Ciekaw jestem Piotrze jakie refleksje nasunely sie Tobie po
                                                    lekturze ostatnich podlaskich linkow? Chetnie dowiem sie tez czegos na temat
                                                    Lemkow.
                                                    Na poczatek tygodnia zachecam do wirualnej wedrowki po terenach doliny Bugu.
                                                    Zalinkowana strona dotyczy co prawda glownie poludniowej strony Bugu, ale sa tez
                                                    materialy z Drohiczyna i Mielnika. Goraco zachecam do obejrzenia zdjec, jest
                                                    ich sporo i pokazuja piekno tej ziemi.

                                                    www.siedlce.net/dolinabugu/
                                                    Pozdrawiam
                                                    R.
                                                    P.S. Mam nadzieje, ze w tym tygodniu bede mial wiecej czasu na forum
                                                  • Cieszę się z Twojego powrotu :-))!!!!!!!

                                                    A tytuł tego postu jest trochę przewrotny - bowiem w podrzeszowskim miasteczu
                                                    Tyczynie nigdy chyba Łemkowei nie mieszkali - ale dziaał Wyższa szkoła
                                                    społeczno Gospodarcza - której absolwentka /Wydzialu Socjologicznego Pani /już
                                                    mgr :))) Małgorzata Szumilewicz "wyprodukowala" w 2003 roku bardzo ciekawą
                                                    pracę magisterską pt Przejawy kultury łemkowskiej w Polsce poludniowo-
                                                    wschodniej a opublikowal ją na swojej stronie amerykanski Łemko :
                                                    www.lemko.org/polish/szum.html
                                                    Dużym walorem tej pracy jest bogata bibliografia , w tym internetowa :

                                                    2.www.bieszczady.opus.chelm.pl/dlud.html
                                                    3.www.gory.com.pl/pasmagorskie/lemkowie
                                                    4.www.dawydk.republika/pl/gorlice/strona/maksym_1
                                                    5. www.folk.pl/Zespol/Oslawi.htm
                                                    6. www.folk.pl/Zespol/lemkow.htm
                                                    7.www.karpaty.edu.pl/teams/lemki/muzyka
                                                    8. www.karpaty.edu.pl/teams/lemki/cerkwie.htm
                                                    9. www.lemkounion.pl
                                                    10. www.lemko.org.pl
                                                    11.www.lemko.org/gazeta/lesniak/czekaj.html
                                                    12. www.lemko.org/gazeta/lesniak/serencza.htm
                                                    13.www.lemko.org/polish/zakorzenienie
                                                    14. www.lemko.org/lih/wiktorp
                                                    15. www.lemko.org/polish/jaworzno.html
                                                    16. www.lemkowiewinteria
                                                    17.www.mlodek.republika.pl/lemkowie
                                                    18. www.mlodek.republika.pl/swieta
                                                    19. www.nowe.panstwo.pl
                                                    20. www.nowysacz.pl/muzeum
                                                    21. www.pecuch.art.pl
                                                    22. www.rzeszow.org.pl
                                                    23. www.republika.pl
                                                    24. www.republika.pl/hubertusz/religia_roznice.htm
                                                    25. www.wiem.onet.pl
                                                    26. www.zb.eck.pl

                                                    A o podziałach w srodowisku łemkowskim prosze poczytać też na walterowskim
                                                    sajcie

                                                    www.lemko.org/polish/zakorzenienie/index.html
                                                    Wracając do Twego pytania - zalinkowany tekst o Wirowie - piękny, wzruszający
                                                    i ... w jednym miejscu ...bulwersujący - cytuje "Nastał rok 1875, rok
                                                    zjednoczenia z Cerkwią Prawosławną resztek unitów w Cesarstwie Rosyjskim"
                                                    Oj Radku - jak to "zjednoczenie" wyglądało to chyba wiemy... Pratulin ...itd.
                                                    Ale tekst w całości naprawdę bardzo piękny- myslę że w podobnej smutno
                                                    sentymentalnej tonacji można by napisać o niejednej wiosce Ukraińców i Łemków
                                                    galicyjskich
                                                    Nie kończę swej obecności tutaj bowiem zaraz następny post - myslę ze
                                                    Cię /Was ???/zaciekawi




                                                  • Dzisiaj jeszcze Radku pozwalam sobie zacytować dwa dokumenty - dzieli je 53
                                                    lata historii ;
                                                    Najpierw- nadal obowiązujący wyrok komunistyczno-polsko-stalinowskiego sądu :

                                                    Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna
                                                    z dnia 22 września 1950 r.
                                                    K. 1147/50
                                                    Zbiór Orzeczeń SN 1951/2 poz. 18
                                                    Ukraińska Powstańcza Armia (U.P.A), powołana do życia przez działające w
                                                    interesie Niemiec hitlerowskich zrzeszenie polityczne „Ukraiński Narodowy
                                                    Komitet”, miała na celu tępienie elementu polskiego i żywiołów
                                                    antyfaszystowskich na terenach Ukrainy oraz walkę ze Związkiem Radzieckim w
                                                    oparciu o hitlerowską Rzeszę Niemiecką, wobec czego stanowi organizację
                                                    przestępną w rozumieniu art. 4 dekretu sierpniowego.

                                                    ów dekret sierpniowy z 1944 roku stanowił surowe kary /od 3 lat do kary
                                                    śmierci!!! za przynależności do organizacji faszytowskich typy gestapo,sa .ss
                                                    etc - większy fragment zacytuje jutro.
                                                    A sam wyrok -kuriozalny /i nadal obowiązyjącyb!!!/w swej treści- bo wynika z
                                                    niego m.in. że UPA działało tylko na terenie ... Ukrainy :)) /chyba z
                                                    Bieszczadami, Beskidem i Zamojszczyzną włącznie :)
                                                    No i drugi dokument :


                                                    OŚWIADCZENIE SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
                                                    z dnia 10 lipca 2003 r. w związku z 60. rocznicą tragedii wołyńskiej

                                                    Sześćdziesiąta rocznica tragedii ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji w
                                                    czasie niemieckiej okupacji skłania do myślenia o przeszłości i o przyszłości
                                                    polsko-ukraińskiego sąsiedztwa. Tragedii Polaków mordowanych i wypędzanych z
                                                    ich miejsc zamieszkania przez zbrojne formacje Ukraińców towarzyszyły również
                                                    cierpienia ludności ukraińskiej - ofiar polskich akcji zbrojnych. Była to
                                                    tragedia obu naszych narodów.
                                                    Pomordowanym i poległym na Wołyniu i w Galicji należy się szacunek i pamięć.
                                                    Pochylamy głowy przed niewinnymi ofiarami.
                                                    Nie może być usprawiedliwienia dla terroru, przemocy i okrucieństwa. Prawda o
                                                    tamtych dramatycznych latach jest bolesna dla wszystkich. Polacy i Ukraińcy
                                                    powinni ją jednak poznawać. Prawda, choćby najbardziej tragiczna, jest
                                                    niezbędna do budowy trwałego porozumienia.
                                                    Bolesne doświadczenia powinny stanowić dla nas również źródło refleksji o tym,
                                                    że na nienawiści i konfliktach pomiędzy nami korzystali nasi przeciwnicy, a my -
                                                    zawsze traciliśmy.
                                                    Historia Europy jest pełna przykładów narodowych waśni, wojen, krwi i
                                                    okrucieństwa, ale są też przykłady pojednania i porozumienia narodów, które
                                                    chciały i potrafiły przezwyciężyć najtrudniejszą nawet przeszłość. Moralnym
                                                    obowiązkiem tych, których sumienia wciąż porusza tragedia sprzed 60 lat, jest
                                                    wezwanie do pojednania naszych narodów w imię przyszłości, w imię wspólnoty
                                                    celów. Niech umiejętność przebaczania stanie się fundamentem lepszej
                                                    przyszłości, dobrego sąsiedztwa i przyjaźni polsko-ukraińskiej.

                                                    W następnych postach postaram się wracać do wątków wynikających Z TYCH CYTATÓW

                                                    Zapraszam do dyskusji
                                                    A o "Dolinie Bugu" wypowiem się też jeszcze - ale do jutra :)
                                                    Pozdrawiam jak zawsze serdecznie - Radku - gdzie ta zima ?????:-((((




                                                  • Gość: diakon Piotr IP: 212.182.32.* 13.12.04, 20:42
                                                    Drodzy Weterani Wątku "Grekokatolicy w Rzeszowie",

                                                    Wtrące moje trzy grosiki, żebyście nie myśleli, żem umarł.

                                                    1) Kijowski pl. Niepodległości to "Majdan Nezałeżnosti", a nie
                                                    "Maneż Słobody".

                                                    2) Jeśli chodzi o politykę WP wobec Ukraińców, to najnowszą monografią jest
                                                    praca płka Kowalskiego "Mniejszości narodowe w siłach zbrojnych II
                                                    Rzeczypospolitej Polskiej" (Toruń, chyba 1998 r.).

                                                    3) Jest w teologii moralnej zasada "res clamat ad dominum", tzn. kradzione
                                                    trzeba oddać. Relikwie zagrabione przez krzyżowców są oddawane właśnie na
                                                    tej zasadzie, a przede wszystkim dla okazania miłości (bo nie wszystkie
                                                    są skradzione). Nie oznacza to natomiast zmiany doktryny katolickiej w
                                                    przedmiocie prymatu papieskiego.

                                                    I to by było na tyle. ;-)

                                                    diakon Piotr

                                                    PS. Cieszę się, że tekst Klingera się podobał.

                                                  • Witam Księdza Piotra - poprawka oczywiście zasadna ! - dziękuje

                                                    A ja dzisiaj zacytyje treści paru dokumentów świadczących o tym że państwo
                                                    polskie /w wydaniu prl-u/ zachwywało się jak złodziej wobec mienia łąmkwskiego
                                                    i ukraińskiego :
                                                    ROZPORZĄDZENIE MINISTRA SPRAWIEDLIWOŚCI z dnia 14 stycznia 1963 r.

                                                    w sprawie określenia miejscowości, na obszarze których księgi wieczyste
                                                    utraciły moc prawną.
                                                    Na podstawie art. 5 ustawy z dnia 17 lutego 1960 r. o utracie mocy prawnej
                                                    niektórych ksiąg wieczystych (Dz. U. Nr 11, poz. 67) zarządza się, co
                                                    następuje:
                                                    § 1. Tracą moc prawną i podlegają z urzędu zamknięciu księgi wieczyste
                                                    (hipoteczne, gruntowe) nieruchomości położonych w następujących
                                                    miejscowościach:
                                                    1) województwa rzeszowskiego:
                                                    a) powiat brzozowski: wieś Hroszówka;
                                                    b) powiat gorlicki: wsie - Bartne, Kunkowa, Leszczyny, Nieznajowa, Nowica,
                                                    Owczary (dawniej Rychwałd) w gromadzie Sękowa, Przysłup, Radocyna, Regietów,
                                                    Ropki, Skwirtne, Wapienne, Wysowa, Wołowiec;
                                                    c) powiat przemyski: wsie - Dobrzanka, Jaskmanice w gromadzie Krówniki,
                                                    Kopysno, Krajna, Krzeczkowa, Leszczyny, Łodzinka Dolna, Łodzinka Górna, Medyka,
                                                    Nowe Sady (dawniej Hujsko), Siedliska w gromadzie Krówniki;
                                                    d) powiat sanocki: wsie - Balnica, Darów, Dolina (z wyjątkiem Kw nr 732, 958,
                                                    1144, 1145, 1254, 1354, 1667 oraz ksiąg założonych po dniu 1 stycznia 1947 r.),
                                                    Jawornik, Karlików, Kamienne (z wyjątkiem Kw nr 466 i 481 oraz ksiąg założonych
                                                    po dniu 1 stycznia 1947 r.), Kreców, Łupków, Mików, Moszczaniec, Osławica,
                                                    Polany Surowiczne, Płonna (z wyjątkiem Kw nr 477, 478, 479, 480 i 1159),
                                                    Przybyszów, Prełuki, Ratnawica, Szczawne (z wyjątkiem Kw nr 468, 1192 i 1576
                                                    oraz ksiąg założonych po dniu 1 stycznia 1947 r.), Surowica, Smolnik,
                                                    Siemuszowa (z wyjątkiem Kw nr 474 oraz ksiąg założonych po dniu 1 stycznia 1947
                                                    r.), Wisłok Wielki, Wola Piotrowa, Wola Niżna, Wola Wyżna, Wola Michowa, Wola
                                                    Krecowa (Wola Krecowska), Wysoczany, Zawadka Morochowska;
                                                    e) powiat ustrzycki: wsie - Arłamów, Grąziowa, Jamna Dolna, Jamna Górna,
                                                    Jureczkowa, Netrebka;
                                                    2) województwa krakowskiego powiatu nowotarskiego w mieście Szczawnicy dawne
                                                    gminy katastralne Szlachtowa whl od nr 1 do 1741, Jaworki whl od 1 do 1359,
                                                    Czarna Woda whl od nr 1 do 392 i Biała Woda whl od nr 1 do 992.
                                                    § 2. Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.

                                                    DEKRET z dnia 27 lipca 1949 r.

                                                    o przejęciu na własność Państwa nie pozostających w faktycznym władaniu
                                                    właścicieli nieruchomości ziemskich, położonych w niektórych powiatach
                                                    województwa białostockiego, lubelskiego, rzeszowskiego i krakowskiego.
                                                    Na podstawie art. 4 Ustawy Konstytucyjnej z dnia 19 lutego 1947 r. o ustroju
                                                    i zakresie działania najwyższych organów Rzeczypospolitej Polskiej i ustawy z
                                                    dnia 2 lipca 1949 r. o upoważnieniu Rządu do wydawania dekretów z mocą ustawy
                                                    (Dz. U. R. P. Nr 41, poz. 302) - Rada Ministrów postanawia, a Rada Państwa
                                                    zatwierdza, co następuje:
                                                    Art. 1. 1. Mogą być przejmowane na własność Państwa w całości lub w części
                                                    nieruchomości ziemskie, położone w województwach: białostockim, lubelskim,
                                                    rzeszowskim i krakowskim w obrębie pasa granicznego, przewidzianego w
                                                    rozporządzeniu Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 23 grudnia 1927 r. o
                                                    granicach Państwa (Dz. U. R. P. z 1937 r. Nr 11, poz. 83), oraz w powiatach:
                                                    biłgorajskim, krasnystawskim i lubelskim województwa lubelskiego oraz
                                                    brzozowskim i przeworskim województwa rzeszowskiego, jeżeli nie pozostają w
                                                    faktycznym władaniu właścicieli.

                                                    2. Przepis ust. 1 stosuje się również do nieruchomości położonych na obszarze w
                                                    tym ustępie określonym, a pozostających w użytkowaniu, dzierżawie lub zarządzie
                                                    osób trzecich, jeżeli właściciel nie zamieszkuje na miejscu.

                                                    Art. 2. 1. Państwo przejmuje nieruchomości ziemskie na własność w stanie wolnym
                                                    od obciążeń, z wyjątkiem służebności gruntowych, których utrzymanie w mocy
                                                    władza orzekająca o przejęciu uzna za niezbędne.

                                                    2. Sprawy odpowiedzialności Państwa za obciążenia przejętych nieruchomości
                                                    uregulują odrębne przepisy.

                                                    Art. 3. 1. O przejęciu nieruchomości ziemskich na własność Państwa orzeka
                                                    powiatowa władza administracji ogólnej.

                                                    2. Minister Rolnictwa i Reform Rolnych w porozumieniu z Ministrem Administracji
                                                    Publicznej ustali w drodze rozporządzenia sposób określenia przejmowanych na
                                                    własność Państwa nieruchomości ziemskich, w razie gdy ich granice zostały
                                                    zatarte, oraz tryb postępowania w przypadku, gdy właściciel nieruchomości jest
                                                    nieznany.

                                                    Art. 4. 1. Orzeczenie o przejęciu nieruchomości ziemskiej na własność Państwa
                                                    stanowi podstawę do ujawnienia w księgach wieczystych i w zbiorach dokumentów
                                                    na wniosek powiatowej władzy administracji ogólnej przejścia własności na rzecz
                                                    Skarbu Państwa.

                                                    2. Jednocześnie z ujawnieniem prawa własności Skarbu Państwa ulegają
                                                    wykreśleniu z księgi wieczystej wszelkie obciążenia z wyjątkiem utrzymanych w
                                                    mocy służebności gruntowych.
                                                    /.../
                                                    Art. 8. 1. Wykonanie zapadłych przed wejściem w życie niniejszego dekretu
                                                    orzeczeń sądowych jak również toczące się lub wszczęte postępowanie sądowe o
                                                    przywrócenie posiadania lub wydanie nieruchomości położonych na obszarze
                                                    określonym w art. 1 ulega zawieszeniu na wniosek władzy administracji ogólnej I
                                                    instancji lub Prokuratorii Generalnej.

                                                    2. Postępowanie może być podjęte na wniosek strony po upływie jednego roku od
                                                    dnia zawieszenia, o ile przedstawi ona dowód, że nie zostało wszczęte
                                                    postępowanie przewidziane w art. 3.

                                                    Art. 9. Wykonanie niniejszego dekretu porucza się Ministrom: Rolnictwa i Reform
                                                    Rolnych, Administracji Publicznej oraz Sprawiedliwości.
                                                    Art. 10. Dekret niniejszy wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.

                                                    Oto wszystkie miejscowości dla korych "skasowano" dowody własności ziemi /owe
                                                    księgi wieczyste / dotyczyły miejscowości zamieszkiwanych przez Ukraińców i
                                                    Łemków ....


                                                  • Witam
                                                    Dzieki za spora porcje linkow, sporo czasu zajmie przekopanie sie przez
                                                    wszystko. Za to na pewno rozjasni mi sie w glowie. Na razie po lekturze
                                                    www.lemko.org/polish/zakorzenienie/index.html dowiedzialem sie o jeszcze jednej
                                                    samoidentyfikacji Lemkow, o Karpatorusinach. Zabralem sie rowniez za lekture
                                                    polecanej przez Ciebie pracy magisterskiej, sporo tego. Na razie zauwazylem
                                                    cos co chyba jest pomylka (?)
                                                    "Ludność łemkowska zamieszkuje dziś południowy pas województw podkarpackiego i
                                                    małopolskiego, wschodni pas województwa lubelskiego, wschodnią część
                                                    mazowieckiego (powiat łosicki) i południową województwa podlaskiego (granicę
                                                    zachodnią dialektolodzy zakreślają linią łączącą Bielsk Podlaski – Siemiatycze –
                                                    Parczew; Łęczną – Krasnystaw – Zamość – Biłgoraj – Leżajsk; Jarosław – Krosno –
                                                    Gorlice, Szczawnicę)13."
                                                    Wydaje mi sie ze chodzi raczej o ludnosc ukrainska, w przeciwnym wypadku bede
                                                    musial przyznawac sie do pochodzenia lemkowskiego:)) Tak na powaznie to powiat
                                                    losicki jest polozony niedaleko od linkowanych ostatnio terenow doliny Bugu.
                                                    Sadzac po nazwiskach tam wystepujacych, zdecydowana wiekszosc ludnosci to
                                                    spolonizowani Rusini.
                                                    Dzieki lekturze dowiedzialem sie ze rowniez na Lemkowynie Unia spotykala sie z
                                                    oporem ludnosci, wczesniej sadzilem ze jedynym osrodkiem sprzeciwu byla ziemia
                                                    brzeska i przylegajace Podlasie.
                                                    Tekst o Wirowie zalinkowalem zeby pokazac smutne losy podlaskich Rusinow. Co do
                                                    1875 roku to mam odmienne uczucia niz autor, zreszta pisalem tu juz o tym, ze
                                                    wydarzenia te dotknely rowniez wies rodzinna mojej mamy. Mowilem tez ze te
                                                    wydarzenia na pewno przyczynily sie w pewnym stopniu do polonizacji ludnosci
                                                    ruskiej. Przykre jest ze Podlaszucy zostali pozbawieni swojej swiadomosci
                                                    narodowej, tego juz sie nie da odwrocic:(
                                                    Cytowany w nastepnym poscie wyrok jest ciekawy, czyzby tereny Beskidu Niskiego
                                                    i Bieszczadow nalezaly wtedy do Ukrainy;) Ciekawe czy to niedopatrzenie czy
                                                    niewiedza?
                                                    Jesli juz poruszany jest temat UPA to zacytuje (mam nadzieje, ze nie poraz
                                                    drugi) tekst z PP dotyczacy wydarzen na terenach, jak to okreslil autor, kotla
                                                    chelmsko-wolynskiego. Sadze, ze warto zerknac, tekst ciekawy i pokazujacy
                                                    skomplikowane tlo tamtych wydarzen.

                                                    "Niedawno jeszcze niebo czerwieniło się od płonących ukraińskich wsi, a ziemię
                                                    pokrywały trupy zabitych niewinnych dzieci, kobiet, starych ludzi oraz silnych
                                                    potężnych mężczyzn. Ukraińskie wioski zamieniały się w pustelnie. A teraz łuna
                                                    bije nad polskimi osadami. Walk nie słychać, ale niebo czerwienieje.
                                                    Chełmszczyzna zamienia się w całkowitą pustelnię... - wspomina lata 1943-1944
                                                    Ukrainiec Hryhorij Steciuk"

                                                    "Jednak, jak się wydaje, głównym celem krwawego mordu w Pawłowie pozostaje -
                                                    oprócz pacyfikacji tyłów frontowych niemieckich - utrwalenie podziału, aby
                                                    Ukraińcy i Polacy żyli w wiecznej niezgodzie i walce. Dowodem może być
                                                    zaopatrywanie w broń zarówno polskich, jak i ukraińskich oddziałów samoobrony
                                                    na obszarze od Podlasia, Polesia, przez Wołyń i Nadbuże po Galicję, o ile tylko
                                                    one (rzeczone oddziały) o to się zwróciły. Faktem dość częstym były również
                                                    pacyfikacyjne akcje we wsiach ukraińskich za zbrodnie ekstremistów ukraińskich
                                                    na narodzie polskim (ludności cywilnej). Wówczas Niemcy rzucali pomocnicze
                                                    oddziały Wehrmachtu złożone także z Polaków i własowców, którzy grabili ludność
                                                    ukraińską i gwałcili kobiety, co znów wywoływało gwałtowne odwety na Polakach.
                                                    W oficjalnych wystąpieniach w 1943 i pierwszym kwartale 1944 roku piętnowali
                                                    tych, którzy mordowali, choć jak wiemy, sami to robili przy pomocy wszelkich
                                                    jednostek, jakie były pod ręką."

                                                    "W Hrubieszowskiem w akcjach przeciw Ukraińcom "przodowały" grupy BCh. Okupant
                                                    hitlerowski był w tym czasie jakby wrogiem drugoplanowym. Czyniły tak również
                                                    pododdziały mające żywe kontakty z oddziałami sowieckimi (partyzantką
                                                    komunistyczną), przenikającymi zza Buga. "Nici", za które pociągano, wiodły do
                                                    Moskwy, zwłaszcza do biur Związku Patriotów Polskich."

                                                    "Akcja przeciwko ludności ukraińskiej w jednym miejscu wywoływała kontrakcję na
                                                    ludności polskiej w innym. Armia Krajowa, mająca dokładne rozeznanie z racji
                                                    rozwiniętych struktur i wywiadu w terenie orientowała się w tym dobrze. BCh,
                                                    działające niejednokrotnie chaotycznie, a przede wszystkim AL, inspirowana
                                                    przez "informatorów wywiadu sowieckiego", pyszniła się zwycięstwami, mającymi
                                                    potem krwawe skutki, a winą obarczała ZWZ-AK. W jednym z raportów dowódca
                                                    pododdziału BCh cieszy się, że Niemcy salutowali nasze oddziały, gdy te
                                                    ostatnie dokonały likwidacji ukraińskich wiosek Modryń i Modryniec."

                                                    "Na zakończenie warto zapoznać się z fragmentami raportów i rozkazów AK WiN,
                                                    opisującymi prolog Akcji Wisła w rejonie powiatu włodawskiego i chełmskiego.
                                                    Niech jego treść wzbudzi refleksje nad skomplikowaniem stosunków
                                                    narodowościowych, politycznych i wyznaniowych w rejonie nazwanym przeze mnie na
                                                    początku "kotłem chełmsko-wołyńskim".

                                                    "Władysław" z inspektoratu chełmskiego meldował 20 maja 1946 roku o
                                                    przybyciu na jego obszar 1600 ludzi piechoty, 4 samolotów, zwiadu konnego,
                                                    czyli 55 pułku piechoty z Olsztyna, mającego, głównie w rejonie Włodawy,
                                                    dokonać pacyfikacji Ukraińców. Raport mówi, że żołnierze Polacy nie lubią
                                                    komuny i mówią, że jak pójdą w lasy - to chcieliby, żeby żołnierzy AK można
                                                    było rozróżniać. Dowódca prosił o zachowanie ostrożności, zamaskowanie ludzi,
                                                    bo np. 53 p.p. - według informacji jednego z podoficerów WP - ma cichy zakaz
                                                    walczyć przeciwko polskiej partyzantce z AK. W związku z powyższymi
                                                    informacjami i rozwojem wydarzeń okresu wojny i okupacji, dowództwo AK zaleca:
                                                    W akcji przeciwko Ukraińcom idzie wojsko - Polacy dobrzy - proszę ostrzec
                                                    chłopców przed starciami z nimi... unikać starć i spotkań. Akcja skierowana
                                                    była przeciwko Ukraińcom. Chodziło między innymi o to, by nie mieć w lesie
                                                    dwóch wrogów - partyzantki polskiej i ukraińskiej pod hasłami
                                                    antybolszewickimi. Przyszedł później czas, że zabrano się i do ostatecznej
                                                    rozprawy z AK i wszelką opozycją. Polacy "dobrzy" stanęli przeciwko Polakom - w
                                                    danych warunkach politycznych - nieco gorszym. Żywioły wojny mają odrębną
                                                    logikę i prawa. A może jest zawsze tak, jak konkluduje w jednym z
                                                    rękopisów "Zrąb" z lubelskiego kręgu AK, cytując za Cyceronem: Qui leges
                                                    sine meribus? (Cóż znaczą prawa bez obyczajów?) I ten ostatni znak zapytania
                                                    stawiam przed współczesnymi właśnie tutaj"

                                                    www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=404
                                                    Zeby nie konczyc smutnym linkiem rzuce jeszcze krotkie haslo kulinarne. Czy
                                                    znasz Piotrze potrawe pod nazwa Sycze? Nie jest to zbyt skomplikowane danie,
                                                    trzeba utluc ziemniaki z maslem i dodac drobno posiekana cebule. Pozniej
                                                    powinno sie to podgrzac w piecu, ale w domu smazymy te "placki" na patelni -
                                                    tak latwiej. Najlepiej smakuja z sosem w ktorym sa drobne kawalki miesa, ale
                                                    powinno sie je spozywac ze zsiadlym mlekiem. Pysznosci. Temat kulinarny
                                                    przyszedl mi do glowy gdy patrzylem na mape okolic Siemiatycz - nastepna stacja
                                                    kolejowa to wlasnie Sycze, ale z tego co znalazlem nazwa ta nie ma nic
                                                    wspolnego z jedzeniem.
                                                    Tak ogolnie to ostatnie nasze posty nie sa zbyt wesole, chociaz cieszy wizyta
                                                    Diakona Piotra. Niebawem wglebie sie w tekst dotyczacy skasowania ksiag
                                                    wieczystych, na razie moge tylko dodac, ze to nie jedyny
                                                    przyklad "praworzadnosci" PRL-u.
                                                    Mam nadzieje, ze nie zanudzilem dlugoscia postu.
                                                    A zimy jak nie bylo tak nie ma:(
                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Witam serdecznie !!!!
                                                    Twoj ostatni post jest tak bogaty w treści że będę go musiał "potrawić" kilka
                                                    dni /brak czasu itd :(

                                                    Mam przygotowane coś niecoś na temat UPA ale teraz przez kilka postów chće
                                                    pociągnąc temat związany z usankcjonowanym przez PPolskie rabunkiem
                                                    mienia "obywateli polskich narodowości ukraińskiej". czekająć na twój powrót do
                                                    dyskusji odgrzebałem trochę starych aktów prawnych i oto rezultatu.
                                                    Jak wiesz zapewne pierwszym etapem represji wobej ludności ruskiej były po
                                                    wojnie "dobrowolne" wyjazdy do ZSRR.
                                                    W ślad za nimi następowały akty prawne legalizujące rabunek mienia
                                                    poukraińskiego / bowiem sprawy ksiąg wieczystych od których zcząłem to już lata
                                                    1960 - 1970 !!!!!. OTo pierwszy z dokumentów :
                                                    DEKRET z dnia 5 września 1947 r.

                                                    o przejściu na własność Państwa mienia pozostałego po osobach przesiedlonych do
                                                    Z. S. R. R.
                                                    Na podstawie art. 4 Ustawy Konstytucyjnej z dnia 19 lutego 1947 r. o ustroju i
                                                    zakresie działania najwyższych organów Rzeczypospolitej Polskiej i ustawy z
                                                    dnia 4 lipca 1947 r. o upoważnieniu Rządu do wydawania dekretów z mocą ustawy
                                                    (Dz. U. R. P. Nr 49, poz. 252) -Rada Ministrów postanawia, a Rada Państwa
                                                    zatwierdza, co następuje:
                                                    Art. 1. 1. Wszelkie mienie ruchome i nieruchome osób przesiedlonych do Z. S.
                                                    R. R. pozostałe na obszarze Państwa Polskiego przechodzi z mocy samego prawa z
                                                    chwilą przesiedlenia tych osób na własność Państwa bez odszkodowania.
                                                    2. Na własność Skarbu Państwa przechodzi również mienie osób prawnych,
                                                    których istnienie lub działalność wskutek przesiedlenia do Z.S.R.R. ich
                                                    członków lub osób tą działalnością objętych stała się bezprzedmiotowa. Do
                                                    stwierdzenia tej okoliczności powołana jest władza właściwa do sprawowania
                                                    nadzoru państwowego nad daną kategorią osób prawnych.
                                                    Art. 2. 1. Prawa osób trzecich z tytułu umów o przeniesienie własności mienia,
                                                    o którym mowa w art. 1, zawartych ważnie przed datą przesiedlania, zostają
                                                    zachowane.

                                                    2. Mienie przechodzi na własność Państwa wolne od wszelkich długów i ciężarów z
                                                    wyjątkiem służebności, których utrzymanie w mocy uzna za niezbędne powiatowa
                                                    władza administracji ogólnej. Sprawa odpowiedzialności Państwa za długi i
                                                    ciężary zostanie uregulowana w odrębnych przepisach.


                                                    Art. 3. 1. Przejście mienia na własność Państwa i datę tego przejścia (art. 1)
                                                    ustalają w drodze orzeczenia okręgowe urzędy likwidacyjne, a w stosunku do
                                                    nieruchomości ziemskich - powiatowe władze administracji ogólnej.

                                                    2. Rozporządzenie Ministra Skarbu i Ministra Rolnictwa i Reform Rolnych wydane
                                                    w porozumieniu z właściwymi ministrami ustali tryb orzekania o przejściu mienia
                                                    na własność Państwa.

                                                    3. Osoba roszcząca prawo własności do mienia, objętego orzeczeniem, o którym
                                                    mowa w ust. 1, może wystąpić do sądu z pozwem o uznanie jej własności. W razie
                                                    prawomocnego uznania jej własności właściwa władza (ust. 1) zarządzi wznowienie
                                                    postępowania administracyjnego. Wznowienie to może nie nastąpić w stosunku do
                                                    przejętych na własność Państwa nieruchomości ziemskich, natomiast właścicielom
                                                    tych nieruchomości służyć będą w tym przypadku uprawnienia, przewidziane w art.
                                                    2 dekretu z 28 listopada 1945 r. o przejęciu niektórych nieruchomości
                                                    ziemskich na cele reformy rolnej i osadnictwa (Dz. U. R. P. Nr 57, poz. 321).

                                                    Art. 4. 1. Ujawnienie w księgach wieczystych lub rejestrach publicznych
                                                    przejścia na własność Państwa mienia, o którym mowa w art. 1, oraz wykreślenie
                                                    długów i ciężarów (art. 2 ust. 2) nastąpi na wniosek właściwej władzy (art. 3
                                                    ust. 1) na podstawie orzeczenia, ustalającego prawo własności tego mienia na
                                                    rzecz Państwa. Dla wykreślenia służebności konieczne jest złożenie urzędowego
                                                    odpisu prawomocnego orzeczenia powiatowej władzy administracji ogólnej,
                                                    uznającego służebność za wygasłą.

                                                    2. Dokumenty, wnioski i wpisy do ksiąg wieczystych lub rejestrów publicznych,
                                                    oparte na przepisach dekretu niniejszego, są wolne od opłat sądowych i opłaty
                                                    skarbowej.

                                                    Art. 5. 1. Zabezpieczenie mienia wymienionego w art. 1 oraz wykonywanie
                                                    wszelkich czynności związanych z zachowaniem jego substancji Jak również
                                                    zmierzających do korzystania z niego w granicach zwyczajnych potrzeb
                                                    gospodarczych należy do właściwości okręgowych urzędów likwidacyjnych.

                                                    2. Minister Skarbu ustali w drodze rozporządzenia, wydanego w porozumieniu z
                                                    Ministrami Administracji Publicznej oraz Rolnictwa i Reform Rolnych,
                                                    uprawnienia okręgowych urzędów likwidacyjnych w zakresie zabezpieczenia i
                                                    czasowego korzystania z tego mienia, oznaczy kategorie mienia, które będą
                                                    przekazane w zarząd właściwym ze względu na rodzaj mienia władzom, oraz ustali
                                                    uprawnienia tych władz w zakresie zarządu.

                                                    3. Nieruchomości ziemskie, które przeszly na własność Państwa z mocy art. 1,
                                                    włącza się do Państwowego Funduszu Ziemi z tym, że uprawnienia określone w ust.
                                                    1 artykułu niniejszego służą aż do chwili wydania orzeczenia, o którym mowa w
                                                    art. 3, powiatowym władzom administracji ogólnej.

                                                    Art. 6. 1. Każda władza państwowa, samorządowa, osoba prawna lub fizyczna,
                                                    powziąwszy wiadomość o mieniu, określonym w art. 1, winna niezwłocznie
                                                    zawiadomić o tym właściwy okręgowy urząd likwidacyjny, a co do nieruchomości
                                                    ziemskich-właściwą powiatową władzę administracji ogólnej.

                                                    2. Każdy, kto sprawuje zarząd, jak również każdy, kto jest w posiadaniu mienia
                                                    określonego w art. 1, winien niezwłocznie zgłosić to mienie łącznie z wszelkimi
                                                    rachunkami i dowodami oraz gotowizną, znajdującą się w jego rękach właściwemu
                                                    okręgowemu urzędowi likwidacyjnemu, a co do nieruchomości ziemskich -
                                                    powiatowej władzy administracji ogólnej.

                                                    Art. 8. Wykonanie niniejszego dekretu porucza się Ministrom: Skarbu, Rolnictwa
                                                    i Reform Rolnych oraz Administracji Publicznej.
                                                    Art. 9. Dekret niniejszy wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.





                                                  • A oto Radku ciąg dalszy :
                                                    USTAWA z dnia 17 lutego 1960 r.

                                                    o utracie mocy prawnej niektórych ksiąg wieczystych.

                                                    Art. 5. Tracą moc prawną i podlegają z urzędu zamknięciu księgi wieczyste
                                                    nieruchomości, położonych na obszarze mocy obowiązującej dekretu z dnia 27
                                                    lipca 1949 r. o przejęciu na własność Państwa nie pozostających w faktycznym
                                                    władaniu właścicieli nieruchomości ziemskich, położonych w niektórych powiatach
                                                    województw białostockiego, lubelskiego, rzeszowskiego i krakowskiego (Dz. U. Nr
                                                    46, poz. 339) w miejscowościach, które zostaną określone w rozporządzeniu
                                                    Ministra Sprawiedliwości wydanym w porozumieniu z Ministrem Rolnictwa . Nie
                                                    dotyczy to tych ksiąg wieczystych nieruchomości położonych w powyższych
                                                    miejscowościach, które zostaną w rozporządzeniu wyraźnie wymienione jako
                                                    zachowujące nadal moc prawną /.../
                                                    ROZPORZĄDZENIE MINISTRA SPRAWIEDLIWOŚCIz dnia 26 stycznia 1970 r.

                                                    w sprawie określenia miejscowości, na których obszarze księgi wieczyste
                                                    utraciły moc prawną.
                                                    Na podstawie art. 5 ustawy z dnia 17 lutego 1960 r. o utracie mocy prawnej
                                                    niektórych ksiąg wieczystych (Dz. U. z 1960 r. Nr 11, poz. 67, z 1962 r. Nr 39,
                                                    poz. 169 i z 1968 r. Nr 3, poz. 13) zarządza się, co następuje:
                                                    § 1. Tracą moc prawną i podlegają z urzędu zamknięciu księgi wieczyste
                                                    (gruntowe) oznaczone niżej wymienionymi liczbami wykazów hipotecznych
                                                    obejmujących nieruchomości położone w następujących wsiach powiatu
                                                    przemyskiego, województwa rzeszowskiego:
                                                    1) Bachów - od 75a do 84a, od 86a do 117a i od 121a do 149a,
                                                    2) Chołowice - od 269 do 340 oraz dawna księga tabularna - nr 344,
                                                    3) Olszany - od 680 do 749 oraz dawna księga tabularna nr 343,
                                                    4) Cisowa - od 221 do 295 i od 516 do 555 oraz dawna księga tabularna nr 347 i
                                                    348,
                                                    5) Bachórzec - od 1a do 3a, od 5a do 25a i od 477 do 549 oraz dawna księga
                                                    tabularna nr 646,
                                                    6) Kosztowa - od 1 do 75 oraz dawna księga tabularna nr 1155,
                                                    7) Orzechowce - od 1 do 68, od 70 do 96, od 98 do 428, 430, od 432 do 588, od
                                                    590 do 597, od 600 do 725 i od 727 do 967 oraz dawna księga tabularna nr 1158 i
                                                    1159,
                                                    8) Brzuska - od 131 do 464,
                                                    9) Sufczyna - od 1 do 60, od 161 do 210 oraz od 271 do 460,
                                                    10) Kotów - od 1 do 119 oraz dawna księga tabularna nr 157,
                                                    11) Jawornik Ruski - od 1 do 492,
                                                    12) Żohatyn - od 1 do 83, od 85 do 150, od 251 do 362 i od 417 do 564,
                                                    13) Leszczawa Górna - od 71 do 140 i od 231 do 343,
                                                    14) Leszczawka - od 1 do 238,
                                                    15) Malawa - od 1 do 196,
                                                    16) Kuźmina - od 121 do 257,
                                                    17) Nowosiółki Dydyńskie - od 1 do 239, od 404 do 473 i od 543 do 599 oraz
                                                    dawna księga tabularna nr 481,
                                                    18) Huwniki - od 1 do 83, od 87 do 322, od 324 do 417 i od 419 do 430 oraz
                                                    dawna księga tabularna nr 532,
                                                    19) Posada Rybotycka - od 1 do 432 oraz dawna księga tabularna nr 55,
                                                    20) Borysławka - od 1 do 463 oraz dawna księga tabularna nr 982,
                                                    21) Makowa - od 1 do 570 oraz dawna księga tabularna nr 172,
                                                    22) Sopotnik - od 1 do 170 oraz dawna księga tabularna nr 957,
                                                    23) Wola Korzeniecka - od 81 do 256,
                                                    24) Nowa Wieś - od 121 do 188,
                                                    25) Bircza - od 1 do 22, od 24 do 60 i od 241 do 511,
                                                    26) Dmytrowice - od 1 do 283 oraz dawna księga tabularna nr 922,
                                                    27) Iskań - od 1a do 63a oraz dawna księga tabularna nr 1116,
                                                    28) Korytniki - od 1 do 20, od 22 do 308, od 310 do 477, od 479 do 843 i od 845
                                                    do 867 oraz dawna księga tabularna nr 336.
                                                    § 2. Rozporządzenia wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.

                                                    Koniec cytatu - te dokumenty - to dowód że perelowska Polska jak złodziej
                                                    zacierała ślady materialne czystek etnicznych dokonanych w latach 40 -tych -
                                                    oraz świadectwo że obecna Polska nie zrobiła nic aby odwrócić skutki tych
                                                    rabunków!!!
                                                    Jak więc mozna wierzyć w czystość intencji poparcia udzielanego "pomaranczowej
                                                    rewolucji" ????
                                                    Załuję Radku że jestem tak pesymistyczny tej zimo-jesieni - czekam z
                                                    utęsknieniem na narciarski śnieg !!!
                                                    A Ksiądz Diakon Piotr zaczyna już być dla nas Aniołem-Stróżem gdzieś tam nad
                                                    nami czuwającym w dalekim Lublinie.
                                                    Pozdrawiam i Jego i Ciebie bardzo serdecznie

                                                  • Jeszcze kilka slow w sprawach kulinarnych...
                                                    Piotrze, w czasie pisania ostatniego postu zapomnialem o bardzo waznej rzeczy.
                                                    Aby placki dalo sie zrobic trzeba koniecznie dodac mleka i maki, w przeciwnym
                                                    razie nie bedzie dalo sie nic ulepic:)
                                                    Jeszcze raz pozdrawiam
                                                    R.

                                                  • Gość: Piotr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 19:46
                                                    Dziękuję za przepis - spróbuję !!
                                                    Ostatnio robiłem, przy dominującym udziale Małżonki, bliny hryczane /podług
                                                    przepisu zaczerpnietego z dodatku do GW/- oczywiście /czy raczej niestety :(
                                                    bez udziału kawioru. Ale wyszly pyszne - szczególnie polane masełkiem i maczane
                                                    w maslance /zarówno w wersji poduszkowatej z patelni-dołkówki jak i w wersji
                                                    naleśnikowatej :)
                                                    Smacznego i dobrej nocy.
                                                    Postaram się do jutra rozczytać Twoj historyczno-kulinarny post - a i sm od
                                                    siebie piszczę dalej moje wątki
                                                    Ps Nie wiem czy wiesz ale według Ksiedza Piotra jesteśmy już
                                                    weteranami "Grekokatolików w Rzeszowie" :-)))))))
                                                  • Witam
                                                    Niestety panstwo polskie niechetnie oddaje to co ukradlo. Przeczytalem cytowane
                                                    przez Ciebie fragmenty ustawy i moge tylko powiedziec, ze to zalegalizowany
                                                    rozboj. Nie znam sie na prawie, ale nawet pobiezna lektura tych tekstow kloci
                                                    sie z moim poczuciem sprawiedliwosci. Zreszta nie tylko to Polska ma na
                                                    sumieniu, do tej pory nikt nie zadoscuczynil, nawet symbolicznie za odebrane w
                                                    1938 roku grunty i zburzone budynki. Nie wspomne o wczesniejszych akcjach z lat
                                                    po I WS. Mamy tez i zabuzan ktorym konsekwentnie odmawia sie prawa do
                                                    rekompensaty. Uwazam ze Polska powinna naprawic krzywdy i powinno to dotyczyc
                                                    rowniez wysiedlonych do ZSRR. Wiem ze to kosztuje, ale jak sie ukradlo to
                                                    wypadaloby oddac. Szczegolnie, ze przeciez jest z czego. Ile nieruchomosci
                                                    znajduje sie we "wladaniu" Agencji Nieruchomosci Rolnych.
                                                    Piszesz Piotrze o szczerosci intencji polskich politykow popierajacych
                                                    pomaranczowa rewolucje. Na pewno czesc osob miala szczere intencje, dla czesci
                                                    pewnie byla to okazja aby zaistniec, jeszcze inni cieszyli się, prawdopodobnie,
                                                    ze ten kryzys odwraca uwage od tego co dzieje sie nad Wisla.
                                                    O zabieraniu majatkow w 1938 roku bylo tu juz kilka slow, dzisiaj podsylam
                                                    material ktory opisuje inny przyklad "praworzadnosci" PRL. Nie wiem jak to
                                                    wyglada od strony prawnej, ale od strony zwyklej ludzkiej przyzwoitosci jest,
                                                    delikatnie mowiac, nieeleganckie.

                                                    "Jak wspominają starsi mieszkańcy wsi, z dawien dawna w dzień Św. Trójcy
                                                    mieszkańcy Parcewa pod przewodnictwem batiuszki wyruszali z procesją, aby tam
                                                    poświęcić wodę. Tradycja ta była przekazywana z pokolenia na pokolenie.
                                                    Ingerencja w porządek struktury własności parcewskich gruntów wywołała także
                                                    negatywne skutki dla odwiecznej tradycji duchowej mieszkańców Parcewa.
                                                    Odzyskanie więc tych terenów ma także wymiar nie tylko materialny. Jednak mimo
                                                    skarg, protestów i interwencji u posłów z Podlasia, wojewody podlaskiego i
                                                    Ministra Rolnictwa mieszkańcy Parcewa pozostają na razie bez szansy na szybkie
                                                    rozwiązanie sporu i przekazanie gruntów po byłym PGR-rze do dyspozycji
                                                    miejscowych gospodarzy. Agencja Nieruchomości Rolnych władająca obecnie tymi
                                                    gruntami zdaje się nie do końca uwzględniać w swoim postępowaniu racje
                                                    pierwotnych właścicieli tych ziem."

                                                    free.ngo.pl/nadbuhom/Nr4_2004/12-Ojcowizna.htm
                                                    Tekst pochodzi z NBiN

                                                    Moze Diakon Piotr slusznie nazywa nas weteranami? W koncu nasza wymiana
                                                    pogladow trwa juz tak dlugo, ze nikt nie chce z nami rozmawiac;)
                                                    Pozdrawiam jak zwykle serdecznie
                                                    R.
                                                    P.S. Na szczescie za oknem zaczyna sie juz mroz, brakuje tylko sniegu
                                                  • Witam !
                                                    Panstwo nie chce oddawać zagrabionego, zaciera ślady grabieży a obecnie ... nie
                                                    chce nawet naprawić krzywd wyrządzonym Ukraińcom i łemkom.
                                                    Dla przykładu poczytaj sobie dokument dotyczący Lemka deportowanego w trakcie
                                                    akcji wisła do obozu koncentracyjnego W Jaworznie, a po próbie powrotu w
                                                    rodzinne strony skazanego przez sąd polsko-stalinowski na więzienie za ...
                                                    nielegalne przebywanie w strefie nadgranicznej. Poczytaj sobie jak tą sprawę
                                                    potraktowal wspólczesny sąd "wolnej" Polski
                                                    "Sąd Apelacyjny w Katowicach, po rozpoznaniu w sprawie z wniosku Andrzeja G. o
                                                    stwierdzenie nieważności wyroku Sądu Okręgowego w Sosnowcu z dnia 25
                                                    października 1949 r., sygn. akt (...), w oparciu o przepisy ustawy z dnia 23
                                                    lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób
                                                    represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego
                                                    (Dz. U. 1991 r. Nr 34 poz. 149) zażalenia wniesionego przez pełnomocnika
                                                    wnioskodawcy na postanowienie Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 12 marca
                                                    1998 r., sygn. akt (...), w przedmiocie oddalenia wniosku, na podstawie art.
                                                    386 § 1 kpk postanawia:
                                                    1. utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie;
                                                    2. kosztami postępowania odwoławczego obciążyć Skarb Państwa.
                                                    Z uzasadnienia

                                                    Postanowieniem z dnia 12 marca 1998 r. Sąd Wojewódzki w Katowicach oddalił
                                                    wniosek o unieważnienie opisanego wyżej wyroku Sądu Okręgowego w Sosnowcu,
                                                    albowiem jak wykazało przeprowadzone postępowania, skazanie Andrzeja G. nie
                                                    było związane z działalnością na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego,
                                                    albo z powodu prowadzenia takiej działalności.
                                                    Na powyższe postanowienie zażalenie wniósł pełnomocnik wnioskodawcy, który
                                                    zarzuca obrazę prawa materialnego - przepisów ustawy lutowej i wnosi o zmianę
                                                    zaskarżonego postanowienia przez stwierdzenie nieważności wyroku byłego Sądu
                                                    Okręgowego w Sosnowcu, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego postanowienia i
                                                    przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Katowicach.
                                                    Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
                                                    Zażalenie nie jest zasadne.
                                                    Z dokonanych prawidłowo ustaleń faktycznych wynika, iż Andrzej G. został
                                                    skazany wyrokiem byłego Sądu Okręgowego w Sosnowcu z dnia 25 września 1949 r.,
                                                    sygn. akt (...), za przestępstwo określone w art. 23 Rozporządzenia Prezydenta
                                                    Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 23 grudnia 1927 r. o granicach Państwa,
                                                    zmienionego dekretem z dnia 15 września 1948 r., polegającego na tym, iż
                                                    Andrzej G., bez wymaganego zezwolenia, przebywał w strefie przygranicznej i za
                                                    to wymierzono mu karę 1 roku i 6 miesięcy więzienia, którą odbył w okresie od
                                                    dnia 15 czerwca 1949 r. do dnia 15 grudnia 1950 r.
                                                    Z zeznań Andrzeja G. wynika, iż nie należał do żadnej organizacji politycznej,
                                                    zamieszkiwał w O. S., a do G. pojechał „aby uprzedzić znajomych - żeby się
                                                    wszystkiego wystrzegali”. Przytoczone zeznania wnioskodawcy wskazują, iż jego
                                                    wyjazd do G. nie był związany z działalnością patriotyczną i obrazu tego nie
                                                    zmieniają również przesłuchani w sprawie świadkowie Andrzej F. oraz Jan P.
                                                    Prawidłowo zatem Sąd Wojewódzki uznał, iż skazanie Andrzeja G. z mocy wyroku
                                                    byłego Sądu Okręgowego w Sosnowcu nie było związane z działalnością na rzecz
                                                    niepodległego bytu Państwa Polskiego, albo iż orzeczenie wydane z powodu takiej
                                                    działalności. Nie może być również mowy o tym, aby w ramach opisanych w art. 1
                                                    ust. 1 ustawy lutowej, wnioskodawca popełnił czyn w celu uniknięcia w stosunku
                                                    do innej osoby represji związanej z prowadzeniem walki o niepodległy byt
                                                    Państwa Polskiego (ust. 2 art. 1). Wnioskodawca przyznał, iż poprzednio też był
                                                    represjonowany i w ramach akcji „ Wisła” został wysiedlony, a następnie
                                                    osadzony w obozie pracy w Jaworznie.
                                                    W motywach zażalenia pełnomocnik zarzuca, iż wnioskodawca w związku z jego
                                                    pobytem w obozie pracy w Jaworznie był traktowany przez Urząd Bezpieczeństwa
                                                    jako przeciwnik „władzy ludowej” i że w świetle zebranych dowodów rysuje się
                                                    też wyraziście subiektywny zamiar oporu wnioskodawcy wobec władz
                                                    komunistycznych.
                                                    W związku z tym trzeba wskazać, iż osadzenie Andrzeja G. w obozie pracy w
                                                    Jaworznie nie miało nic wspólnego z walką o niepodległy byt Państwa Polskiego i
                                                    tak samo gdyby założyć, iż po opuszczeniu obozu wnioskodawca nadal był
                                                    represjonowany przez stosowanie różnych szykan ze strony ówczesnego Urzędu
                                                    Bezpieczeństwa, a nawet był traktowany jako przeciwnik władzy ludowej, to
                                                    również nie jest wystarczającą przesłanką do unieważnienia omówionego wcześniej
                                                    wyroku byłego Sądu Okręgowego.
                                                    Wnioskodawca został skazany za przestępstwo pospolite i jak sam przyznaje
                                                    pojechał do G. aby uprzedzić znajomych „żeby się wszystkiego wystrzegali”.
                                                    Zatem sam wyjazd do G. nastąpił z inicjatywy Andrzeja G., który nawet jeżeli
                                                    przekazywał znajomym jakieś ostrzeżenia, to nie jest to wystarczający powód do
                                                    uznania, że właśnie w ten sposób walczył o niepodległy byt Państwa Polskiego.

                                                    Nie wiem Radku co o tym wszystkim sądzić - może tylko że ów Lemko mial
                                                    kiepskich adwokatów ???
                                                    Pozdrawiam-jutro ciąg dalszy ciekawych tekstów.A będzie m.in. o tym jak
                                                    honoruje się polskich uczetników "Instriebitielnych batalionów" NKWD
                                                    A o brak dyskutantów bym się nie martwil patrząc na ich kiepską "jakość" i na
                                                    forum słowianskim, polska-ukraina czy inne lokalne :)))
                                                    !!!

                                                  • Bardzo zainteresował mnie ten wątek - własnie dziś wysłałem list do Urzędu
                                                    Wojewódzkiego w Rzeszowie z zapytaniem o możliwość zwrotu nieruchoności w Lipie,
                                                    gmina Bircza. Moim dziadkom zabrano ziemię na podstawie dekretu z dnia 27 lipca
                                                    1949 roku o przejęciu na własność Państwa nie pozostających w faktycznym
                                                    władaniu właścicieli nieruchomości..., mimo że nie zostali wysiedleni, a
                                                    przeprowadzili się tylko o 7 km w obrębie tej samej gminy.
                                                    Niestety nie posiadamy aktu własności, ponieważ spłonął wraz z domem w czasie
                                                    walk po wojnie.
                                                    Poszukując ksiąg wieczystych dowiedziałem się, że księgi wieczyste gminy Bircza
                                                    spłonęły wraz z budynkiem Sądu Grodzkiego w Birczy.
                                                    Jakim sposobem może więc powoływać się na nie pan Minister Niesprawiedliwości w
                                                    1970 roku ?
                                                    Może więc księgi te istnieją gdzieś w sekretnym schowku ?
                                                    Pozdrawiam !
                                                    --
                                                    www.bircza.pl
                                                  • Gość: Piotr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 20:03
                                                    Obawiam się Darino że przytoczone przeze mnie akty prawne świadczą że owe
                                                    skięgo zostały wykasowane albo zagrzebane głeboko w archiwach. Własnie dlatego
                                                    aby uniemożliwić upominanie się przez prawnych włąscicieli o zwrot zagrabionych
                                                    nieruchomości - od okolic Arłmowa po Ruś śzlchtowską /okolice szczawnicy
                                                    wysiedlone w ramach Akcji Wisła około 1952 roku !!!
                                                    Zauważ,że dekrety "rabunkowe" dotyczące wysiedleń do ZSRR i akcji Wisła wydano
                                                    w latach 40-tych, a akty wykonawcze wydawano od 1960 do 1970 roku !!!
                                                    Nie trzeba być prawnikiem aby zrozumieć rabunkowy charakter tych dokumentów -
                                                    ostatnie rozporządzenie o skasowaniu ksiąg wieczystych wydał perelowski
                                                    minister sprawiedliwości. Cóz - jakie państwo taka sprawiedliwość.
                                                    Ale darino - nie oczekuj niczego nowego obecnie - łatwiej jest przypiąć
                                                    pomarańczową wstązkę, nawet pojechać z szumem husarskich skrzydeł na Maneż
                                                    Niezawisimosti - niż naprawić wyrządzone krzywdy i zwrócić zagrabione
                                                    łemkowskie lasy,cerkwie i cmentarze !!!!
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Witam
                                                    Niestety, nie tylko sprawy zwrotu majatku sa trudne. Trudnosci spotykaja
                                                    rowniez ludzi starajacych sie postawic male kaplice na terenach cmentarzy w
                                                    wysiedlonych wsiach. Sa problemy z uzyskaniem zezwolen, o pomocy finansowej nie
                                                    wspomne. Dobrze ze sa ludzie dobrej woli ktorzy dbaja o to co pozostalo. Troche
                                                    o tych problemach mozna bylo przeczytac na lamach PP.
                                                    Zdziwilem sie ze akcja W trwala az do 1952 roku, ciekawe jak uzasadniali
                                                    rzadzacy taka koniecznosc???
                                                    Mysle Piotrze, ze nie tylko zly adwokat spowodowal takie, a nie inne
                                                    zakonczenie wspominanej przez Ciebie sprawy.
                                                    Jako uzupelnienie (chociaz dotyczace zupelnie innych czasow) zacytuje tekst z
                                                    numeru 10/2004 PP, w tym fragmencie dotyczacy doli Rusinow w I
                                                    Rzeczypospolitej. Ktos moglby pomyslec, ze jest to jakis ciag wydarzen...

                                                    "Potem władyka Adam wygłosił referat dotyczący dziejów Łemków i prawosławia na
                                                    tych ziemiach.
                                                    W referacie nie brakowało cytatów z literatury historycznej, jak np. z
                                                    broszury "Przemyśl i okolice": "Katedrę zamkową ruską mógł Jagiełło dawać komu
                                                    chciał, bo była jego. Jagiełło, sam dobry katolik, wolał katedrę schizmatycką
                                                    darować biskupowi katolickiemu niż ją zostawić schizmatykom, w tamtych czasach
                                                    pogardzanym. Już w roku 1340, kiedy Kazimierz Wielki zajął Przemyśl, należała
                                                    ta katedra ze starym zamkiem do niego jako króla ziemi. Jego dobroć zostawiła
                                                    ją przy schizmatykach, co trwało 72 lata. W 1412 darował ją Jagiełło biskupom
                                                    polskim. 72 lata siedzieli schizmatycy w tej katedrze tylko z łaski królów.
                                                    Kazimierz Wielki zabrał Ruś i Przemyśl. Odtąd królowie polscy mieli prawo nie
                                                    tylko zabrać, ale i zniszczyć katedrę schizmatykom. Ale katedrę schizmatycką
                                                    przemianowali na polską".
                                                    Nie inaczej odnosiła się łacińska szlachta. Kasztelanka Katarzyna Łapowska na
                                                    przykład 23 stycznia 1593 roku nakazała: "Te cerkwie ruskie na kościoły
                                                    rzymskie przeinaczamy. Cerkwie we wsiach naszych dziedzicznych w kościoły
                                                    łacińskie przeczyniamy. Kapłan od nas prezentowany ma naprzód nawracać Ruś do
                                                    świętego Kościoła rzymskiego, dzieci ruskie chrzcić i pilnować, aby u popów nie
                                                    były chrzczone".
                                                    W Sanoku katolicy łacinnicy w 1550 r. rozebrali zamkową cerkiew pod pretekstem,
                                                    że na zamku ma zamieszkać siostra króla Zygmunta Augusta, Izabela. Nigdy tam
                                                    nie zamieszkała, ale cerkiew ze szkołą przepisywania ksiąg, pisania ikon,
                                                    wielki ośrodek naszej kultury, rozebrano"

                                                    Z niecierpliwoscia czekam na teksty dotyczace zlej slawy Istriebitielnych
                                                    Batalionow. Troche na ten temat czytalem i chetnie poszerze swoja wiedze.
                                                    Pozdrawiam jak zwykle
                                                    R.
                                                  • Witam- zapoznałem się Radku z linkwanymi tekstami - szczególnie ten chełmsko-
                                                    wołyński - bardzo dobry.
                                                    Jak zauważyłeś zaglądnął do nas Darino - birczanin z Krakowa-animator ciekawego
                                                    forum Birczy.No i rozwinąl się przypadkiem drugi ewątek o grekokatolikach w
                                                    Rzeszowie - ale konkurencja nam raczej nie grozi :))
                                                    A teraz do tematu - badałem jakiś czas temu temat pozbawiania
                                                    polskich "utrwalaczy władzy ludowej" uprawnień kombatanckich z tytułu walki z
                                                    podziemiem poakowskim. Temat lata 90-tych ub.wieku :)No i znalazłem kilka
                                                    ciekawych wyroków sądów powszechnych m.in. w sprawie zasług tych kombatantów w
                                                    walce z UPA /przy czym mówię to całkiem poważnie i bez kontekstów/
                                                    A przy okazji znalazłem ciekawy material na temat udziału Polaków w oddzialach
                                                    pomocniczych NKWD które miały ponoć bronić Polakow przed zbrodniami UPA..
                                                    Oczywiście po publikacji tutaj zapraszam do dyskusji - bo material
                                                    kontrowersyjny !!!! Zapewne tekst zaczerpnięty z Lexa -nie zmieści się
                                                    jednorazowo -a wielkich skrotów sie boję - bo tekst ciekawy ;
                                                    /.../Sąd Najwyższy, z/.../, w sprawie ze skargi Stanisława W. na decyzję
                                                    Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych w W. z dnia 31
                                                    marca 1995 r. w przedmiocie odmowy przyznania uprawnień, po rozpoznaniu na
                                                    posiedzeniu jawnym dnia 3 kwietnia 1996 r. zagadnienia prawnego przekazanego
                                                    przez Naczelny Sąd Administracyjny-Ośrodek Zamiejscowy we Wrocławiu
                                                    postanowieniem z dnia 13 października 1995 r. (...) do rozstrzygnięcia w trybie
                                                    art. 391 kpc w związku z art. 211 kpa
                                                    1) Czy udział obywateli polskich w walkach w obronie ludności polskiej w latach
                                                    1944 i 1945 w ramach tzw. Niszczycielskich Batalionów na obszarach dawnych
                                                    województw lwowskiego, wołyńskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego może być
                                                    uznany za działalność kombatancką w rozumieniu art. 1 ust. 2 pkt 4 lub pkt 6
                                                    ustawy z dnia 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach
                                                    będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (Dz. U. 1991 r. Nr 17
                                                    poz. 75 ze zm.), a w razie odpowiedzi negatywnej
                                                    2) czy służba w tzw. Niszczycielskich Oddziałach podjęta i wykonywana w celu
                                                    obrony ludności polskiej na wyżej określonych obszarach, uzasadnia odmowę
                                                    przyznania uprawnień kombatanckich osobie, która wcześniej pełniła służbę w
                                                    Armii Krajowej stosownie do art. 21 ust. 2 pkt 3 powołanej ustawy?
                                                    podjął następującą uchwałę.
                                                    Uzasadnienie

                                                    Przedstawione zagadnienie prawne powstało w następującym stanie faktycznym i
                                                    prawnym sprawy:
                                                    Stanisław W. wystąpił z wnioskiem o przyznanie uprawnień kombatanckich z tytułu
                                                    walk z oddziałami Ukraińskiej Armii Powstańczej w ramach tzw. Istriebitielnych
                                                    Batalionow w okresie od 5 sierpnia 1944 r. do 5 marca 1945 r. na terenie
                                                    dawnego województwa tarnopolskiego.
                                                    Decyzją z dnia 30 września 1993 r., (...), Kierownik Urzędu do Spraw
                                                    Kombatantów i Osób Represjonowanych odmówił Stanisławowi W. przyznania
                                                    uprawnień kombatanckich. W uzasadnieniu decyzji Kierownik Urzędu do Spraw
                                                    Kombatantów i Osób Represjonowanych stwierdził, że „Bataliony Niszczycielskie”
                                                    tworzone z ludności cywilnej przez miejscowe placówki NKWD, stanowiły służbę
                                                    pomocniczą wojsk NKWD. W związku z tym - uznał, że na zasadzie art. 21 ust. 2
                                                    pkt 3 ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji
                                                    wojennych i okresu powojennego - nie mogą być przyznane uprawnienia
                                                    kombatanckie osobie, która służyła w NKWD.
                                                    Rozpatrując sprawę na skutek skargi Stanisława W. Naczelny Sąd Administracyjny-
                                                    Ośrodek Zamiejscowy we Wrocławiu wyrokiem z dnia 23 czerwca 1994 r., (...),
                                                    uchylił zaskarżoną decyzję i zasądził od Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób
                                                    Represjonowanych w W. na rzecz Stanisława W. kwotę 100.000 zł tytułem zwrotu
                                                    kosztów wpisu od skargi.
                                                    Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że art. 1 ust. 2 pkt 6 wymienionej
                                                    ustawy stanowi (obok pełnienia służby wojskowej w Wojsku Polskim podczas
                                                    działań wojennych) odrębną podstawę do uznania walk z oddziałami UPA za
                                                    działalność kombatancką i z tego względu nie można zgodzić się z poglądem
                                                    Kierownika Urzędu, że tylko uczestniczenie w takich walkach w ramach formacji
                                                    Wojska Polskiego mogło być uznane za działalność kombatancką. Po przesunięciu
                                                    frontu wschodniego na obszarach wschodnich Polski w granicach sprzed 1939 r.
                                                    walczyły także z oddziałami UPA formacje składające się z polskiej ludności
                                                    cywilnej, działającej w formie „Istriebitielnych Batalionow” związanych z NKWD,
                                                    jako służby pomocnicze wojsk NKWD. Uczestnictwo w „Istriebitielnych
                                                    Batalionach” nie miało - zdaniem NSA - charakteru służby wojskowej, a udział w
                                                    akcjach tych batalionów był dorywczy w tym sensie, że ich uczestnicy nie
                                                    tracili na stałe więzi z rodzinami i miejscem zamieszkania. W konsekwencji tego
                                                    udział w „Niszczycielskich Batalionach” nie może być uznany za równorzędny ze
                                                    służbą w wojskach NKWD w rozumieniu art. 1 ust. 2 pkt 4 ustawy, a członek tych
                                                    batalionów nie był żołnierzem, co stwierdził już NSA w wyroku z 6 marca 1989 r.
                                                    II SA 907/88. Ponadto, co najistotniejsze, działalność „Niszczycielskich
                                                    Batalionów” nie była skierowana bezpośrednio przeciwko ludności polskiej.
                                                    Kierownik Urzędu nie ocenił przedstawionych przez skarżącego dowodów,
                                                    ograniczając się do materiałów Biuletynu Głównej Komisji Badania Zbrodni
                                                    Przeciwko Narodowi Polskiemu.
                                                    Zdaniem NSA służba w „Istriebitielnych Batalionach” może być uznana za
                                                    działalność kombatancką na podstawie art. 1 ust. 2 pkt 6 ustawy, jeżeli służba
                                                    ta prowadzona była w celu obrony ludności polskiej na terenach wschodniej
                                                    Polski.
                                                    W zaskarżonej decyzji Kierownik Urzędu nie dokonał należytej oceny dowodów na
                                                    okoliczność, że służba skarżącego w „Niszczycielskich Batalionach” nie była
                                                    służbą w NKWD i wykonywana była w celu obrony ludności polskiej.
                                                    Rozpatrując powtórnie sprawę Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób
                                                    Represjonowanych decyzją (...) z dnia 31 marca 1995 r. odmówił przyznania
                                                    Stanisławowi W. uprawnień kombatanckich z tytułu walk z oddziałami UPA w
                                                    ramach „Istriebitielnych Batalionow”, będących w strukturach NKWD powołując się
                                                    na materiały badawcze, zawarte w XXXIII Biuletynie Głównej Komisji Badania
                                                    Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu - Instytutu Pamięci Narodowej
                                                    charakteryzujących strukturę NKWD, Kierownik Urzędu stwierdził, że bataliony
                                                    likwidacyjne - grupy samoobrony i inne uzbrojone jednostki tworzone z ludności
                                                    cywilnej przez miejscowe placówki NKWD, stanowiły służbę pomocniczą wojsk NKWD.
                                                    Zdaniem Kierownika Urzędu, uprawnieniami kombatanckimi zostali objęci
                                                    członkowie oddziałów samoobrony walczących w granicach powojennych Polski oraz
                                                    w formacjach wojskowych, z wyłączeniem funkcjonariuszy bezpieczeństwa
                                                    publicznego. Nie zostali natomiast objęci tymi uprawnieniami członkowie
                                                    oddziałów likwidacyjnych (Istriebitielnych Batalionow), powołanych na terenach
                                                    b. polskich kresów wschodnich od lipca 1944 r. i podporządkowanych NKWD.
                                                    Z kolei drugą decyzją (...) z dnia 31 marca 1995 r. Kierownik Urzędu do Spraw
                                                    Kombatantów i Osób Represjonowanych odmówił przyznania uprawnień kombatanckich
                                                    Stanisławowi W. z tytułu działalności w Armii Krajowej od stycznia 1943 r. do
                                                    lipca 1944 r.
                                                    W uzasadnieniu decyzji Kierownik Urzędu stwierdził, że także ten wniosek
                                                    Stanisława W. z dnia 11 lutego 1994 r. nie może być uwzględniony z tego
                                                    względu, że w okresie od sierpnia 1944 do marca 1945 r. wnioskodawca służył w
                                                    tzw. Istriebitielnych Batalionach, będących w strukturach NKWD. Zdaniem
                                                    Kierownika Urzędu, uprawnienia kombatanckie nie przysługują z mocy art. 21 ust.
                                                    2 pkt 3 cytowanej ustawy osobie, która w okresie od września 1939 r. do końca
                                                    1956 r. służyła w NKWD albo w innych organach represji ZSRR, działających
                                                    przeciwko Narodowi i Państwu Polskiemu.
                                                    Rozpoznając skargę Stanisława W. na decyzję Kierownika Urzędu
                                                  • Rozpoznając skargę Stanisława W. na decyzję Kierownika Urzędu do Spraw
                                                    Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia 31 marca 1995 r., (...) Naczelny Sąd
                                                    Administracyjny-Ośrodek Zamiejscowy we Wrocławiu postanowieniem z dnia 13
                                                    października 1995 r. przedstawił Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia
                                                    zagadnienie prawne wymienione w sentencji uchwały.
                                                    W uzasadnieniu postanowienia Naczelny Sąd Administracyjny powołał się na
                                                    zebrane w sprawie dokumenty, publikacje, oświadczenia i materiały, w tym pismo
                                                    Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręgu Lwowskiego w Krakowie z dnia
                                                    28 kwietnia 1985 r., memoriał Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni
                                                    Ukraińskich Nacjonalistów we Wrocławiu z dnia 15 grudnia 1994 r., oświadczenia
                                                    Środowiska Byłych Żołnierzy Istriebitielnych Batalionow z województw:
                                                    lwowskiego, stanisławowskiego, tarnopolskiego i wołyńskiego w Warszawie z dnia
                                                    26 stycznia, 26 marca i 10 sierpnia 1995 r. oraz artykuły prasowe prof. dr E.
                                                    Prusa, dr J. Wilczura i dr A. Kormana.
                                                    Z treści zebranego materiału - zdaniem NSA - wynika, że skarżący Stanisław W.
                                                    walczył w ramach „Istriebitielnych Batalionow” na terenie dawnej Małopolski
                                                    Wschodniej i Wołynia w obronie ludności polskiej zamieszkałej na tych terenach.
                                                    Działania obronne realizowały samorzutnie tworzące się oddziały samoobrony i
                                                    Armii Krajowej, które po wyparciu wojsk niemieckich przez Armię Czerwoną objęte
                                                    zostały nadzorem komendantów wojennych, a następnie rejonowych szefów NKWD.
                                                    /..../
                                                    Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
                                                    Przedstawione przez Naczelny Sąd Administracyjny pytania prawne, dotyczące
                                                    złożonych zagadnień faktyczno-prawnych, muszą być rozważone na podstawie
                                                    wszechstronnie zbadanych i ustalonych faktów. Jednakże - co należy zauważyć -
                                                    zaskarżone decyzje nie są oparte, wbrew art. 209 kpa, na ocenach prawnych,
                                                    wyrażonych przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 23 czerwca 1994
                                                    r., (...), ani na ocenie zebranych dowodów, lecz ograniczają się tylko do
                                                    formalnoprawnych ogólnikowych stwierdzeń, bez koniecznej pogłębionej w sprawie
                                                    analizy zebranego materiału na tle wykładni przepisów obowiązującej ustawy o
                                                    kombatantach. Brak należytych ustaleń, których dokonać może w postępowaniu
                                                    administracyjnym właściwy organ, uniemożliwia prawidłową kontrolę przez NSA
                                                    zgodności z prawem zaskarżonych decyzji i tym samym udzielenie odpowiedzi na
                                                    postawione generalnie w oderwaniu od niezbędnych ustaleń, pierwsze pytanie
                                                    zagadnienia prawnego. Niezależnie od tego należy stwierdzić, że uznanie za
                                                    działalność kombatancką udziału obywateli polskich w działaniach zbrojnych w
                                                    formacjach wchodzących w skład struktur należących do NKWD nie jest w zasadzie
                                                    w obecnym stanie prawnym możliwe do przyjęcia w świetle sformułowań zawartych w
                                                    preambule i art. 1 ust. 2 pkt 4 omawianej ustawy , pomimo istnienia
                                                    samodzielnej podstawy do uznania uczestnictwa w walkach z oddziałami UPA za
                                                    działalność kombatancką w rozumieniu art. 1 ust. 2 pkt 6 tej ustawy. W związku
                                                    z tym stwierdza się w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego istotne
                                                    różnice i rozbieżności w sprawach o uznanie za działalność kombatancką udziału
                                                    obywateli polskich w walkach z UPA w ramach tzw. Istriebitielnych Batalionow,
                                                    nazwanych w języku polskim: Niszczycielskimi Batalionami lub Szturmowymi
                                                    Batalionami albo Likwidacyjnymi Batalionami. /..../
                                                    Problem właściwej i sprawiedliwej oceny udziału obywateli polskich w walkach z
                                                    oddziałami UPA na terenach dawnych województw południowo-wschodniej Polski w
                                                    ramach „Niszczycielskich Batalionów” o tyle jest trudny, że dopiero obecnie
                                                    ujawniane są fakty historyczne fizycznego niszczenia ludności polskiej na tych
                                                    obszarach przez nacjonalistyczne bojówki OUN i UPA, które zamordowały ponad
                                                    500.000 bezbronnych obywateli polskich, przeważnie na wsiach, starców, kobiety
                                                    i dzieci, wobec wcielania mężczyzn z tych terenów do ludowego Wojska Polskiego
                                                    w okresie wojny (por. A. Korman, Polscy „Istriebitiele” z lat 1944-1945 w
                                                    Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu, Semper Fidelis 1995/3(26) str. 7-11).
                                                    Problem uznania za działalność kombatancką walk obywateli polskich w
                                                    ramach „Niszczycielskich Batalionów” staje się aktualny z tego względu, iż w
                                                    świetle obecnie znanych faktów historycznych było oczywiście konieczne podjęcie
                                                    walki obronnej w stanie wyższej konieczności o ocalenie przed biologicznym
                                                    wyniszczeniem ludności polskiej przez bojówki OUN i UPA.
                                                    Podjęcie walki obronnej w stanie wyższej konieczności było w okresie wojny
                                                    możliwe na tym terenie po usunięciu Niemców przez Armię Czerwoną w formach
                                                    organizacyjno-prawnych dopuszczonych i nadzorowanych przez władze ZSRR. Polskie
                                                    oddziały samoobrony mogły działać po otrzymaniu pozwolenia na posiadanie broni
                                                    przez władze radzieckie.
                                                    W tej sytuacji - jak wynika z dokumentów i prac naukowo-badawczych (por. E.
                                                    Prus, Atamania UPA, Tragedia kresów, Wyd. Norton, Wrocław 1996, str. 19-199)
                                                    po rozwiązaniu Armii Krajowej na polecenie władz Podziemnego Państwa Polskiego
                                                    lub z rozkazu dowództwa sił zbrojnych AK albo dowódców poszczególnych
                                                    oddziałów, żołnierze AK zobowiązani byli na terenach dawnych województw
                                                    południowo-wschodnich Polski podjąć walkę obronną bezbronnej ludności polskiej
                                                    w ramach tzw. Niszczycielskich Batalionów przed straszliwymi torturami,
                                                    okrucieństwem, masowymi rzeziami, krwawym terrorem i zorganizowanym
                                                    ludobójstwem zbrodniczych bojówek Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i
                                                    Ukraińskiej Powstańczej Armii ( UPA).
                                                    W tej skomplikowanej sytuacji ludności polskiej na obszarach dawnych województw
                                                    południowo-wschodniej Polski nie są znane wypadki prowadzenia przez tzw.
                                                    Niszczycielskie Bataliony działalności przeciwko ludności polskiej. Wręcz
                                                    przeciwnie, stanowiły one jedyną legalną formę organizacyjną w latach 1944 i
                                                    1945, stwarzającą możliwość obrony i ocalenia własnego życia, rodziny, sąsiadów
                                                    oraz okolicznej ludności polskiej przed jej zagładą, powodowaną przez bojówki
                                                    UPA. Jak pisze w ww. artykule A. Korman (str. 8) „Nie było innej alternatywy
                                                    zachowania przy życiu żywiołu polskiego. Nie bronić się - oznaczało zginąć od
                                                    noża, wideł, siekiery czy też w płomieniach ognia”. Na rozprawie przed Sądem
                                                    Najwyższym dr A. Korman okazał fotografie powieszonych na konarach drzewa
                                                    kilkorga kilkuletnich dzieci oraz inne zdjęcia obrazujące nieludzkie tortury
                                                    zamordowanych kobiet polskich, których opisanie w tym miejscu nie jest celowe i
                                                    potrzebne. Działając w strukturze „Niszczycielskich Batalionów”, obywatele
                                                    polscy - jak oświadczył dr A. Korman na rozprawie - nie składali sowieckiej
                                                    przysięgi wojskowej, nie otrzymywali umundurowania ani żołdu i nie byli
                                                    skoszarowani, ani nie tracili więzi z rodzinami i miejscem zamieszkania.
                                                    Posiadali jedynie legalnie broń palną i amunicję i często pozostawali pod
                                                    dowództwem oficerów polskich, poprzednio żołnierzy AK. Takie same stwierdzenia
                                                    zawiera pismo Związku Byłych Żołnierzy „Istriebitielnych Batalionow” z dnia 15
                                                    marca 1996 r. (złożone do akt niniejszej sprawy),w którym stwierdza się, że nie
                                                    byli oni żołnierzami ani funkcjonariuszami NKWD, lecz posiadali zgodę władz
                                                    radzieckich na rejestrację otrzymanej broni, której mogli używać w obronie
                                                    ludności polskiej przeciwko nacjonalistom z UPA. W piśmie Światowego Związku
                                                    Żołnierzy Armii Krajowej z dnia 28 kwietnia 1995 r., złożonym w Urzędzie do
                                                    Spraw Kombatantów, jako załącznik nr 7, zawarte jest stwierdzenie,
                                                    że „żołnierze oddziałów „I. B.” toczyli walki zarówno z oddziałami
                                                    banderowskimi, jak i oddziałami dywersyjnymi niemiecko-ukraińskimi. Wielu z
                                                    nich w tych walkach poległo i przysługuje im pełne prawo do czci i chwały”.
                                                    Zasługuje na uwagę stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego - Ośrodka
                                                    Zamiejscowego w Poznaniu, który w swym wyroku z dnia 9 lutego 1996 r.
                                                  • Gość: Piotr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 17:09
                                                    W piśmie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej z dnia 28 kwietnia 1995
                                                    r., złożonym w Urzędzie do Spraw Kombatantów, jako załącznik nr 7, zawarte jest
                                                    stwierdzenie, że „żołnierze oddziałów „I. B.” toczyli walki zarówno z
                                                    oddziałami banderowskimi, jak i oddziałami dywersyjnymi niemiecko-ukraińskimi.
                                                    Wielu z nich w tych walkach poległo i przysługuje im pełne prawo do czci i
                                                    chwały”.
                                                    Zasługuje na uwagę stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego - Ośrodka
                                                    Zamiejscowego w Poznaniu, który w swym wyroku z dnia 9 lutego 1996 r. SA/P
                                                    1597/95, po analizie zebranego materiału w sprawie stwierdził, iż „podziela
                                                    pogląd zaprezentowany w wyroku NSA z dnia 23 czerwca 1994 r. SA/Wr 284/94, że
                                                    służba obywateli polskich w latach 1944-1945 w „Istriebitielnych Batalionach”
                                                    zorganizowanych w celu obrony ludności polskiej przed zagładą ze strony
                                                    bojówek UPA nie może być uznana za równoznaczną z pełnieniem służby wojskowej
                                                    w formacjach Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych ZSRR (NKWD) w rozumieniu
                                                    art. 1 ust. 2 pkt 4 ustawy o kombatantach”. Sąd Najwyższy rozpatrujący
                                                    przedstawione zagadnienie prawne w świetle zebranego materiału w niniejszej
                                                    sprawie podziela ten pogląd. Nie dotyczy to jednak terenów dawnych województw
                                                    północnych Polski, tj. wileńskiego, nowogródzkiego i poleskiego, gdzie do
                                                    oddziałów „Istriebitielnych Batalionow”, które występowały przeciwko polskim
                                                    organizacjom niepodległościowym wcielono Białorusinów, Litwinów i Rosjan, (por.
                                                    cyt. pismo Związku Byłych Żołnierzy „Istriebitielnych Batalionow” z dnia 18
                                                    marca 1996 r.)
                                                    Mając na uwadze całokształt zebranej dokumentacji w sprawie, Sąd Najwyższy
                                                    doszedł do przekonania podobnego, jak Naczelny Sąd Administracyjny - Ośrodek
                                                    Zamiejscowy we Wrocławiu w uzasadnieniu postanowienia z dnia 13 października
                                                    1995 r. SA/Wr 1440-1441/95, że regulacja zawarta w art. 1 ust. 2 pkt 4 i art.
                                                    21 ust. 2 pkt 3 cyt. ustawy o kombatantach nie odnosi się do działalności
                                                    kombatanckiej obywateli polskich, biorących udział w walkach w obronie ludności
                                                    polskiej na obszarach dawnych województw: lwowskiego, stanisławowskiego,
                                                    tarnopolskiego i wołyńskiego, działających w ramach tzw. Niszczycielskich
                                                    Batalionów. Należy uznać, że ustawa o kombatantach nie reguluje tego problemu z
                                                    powodu braku w art. 1 ust. 2 pkt 4 cyt. ustawy dyspozycji wyłączającej ze
                                                    struktur NKWD formacji „Istriebitielnych Batalionow”, z wymienionych wyżej
                                                    województw dawnych obszarów południowo-wschodniej Polski.
                                                    Brak regulacji ustawowej tego problemu uniemożliwia także Sądowi Najwyższemu
                                                    udzielenie pozytywnej odpowiedzi generalnej na pierwsze pytanie zawarte w
                                                    przedstawionym do rozstrzygnięcia zagadnieniu prawnym. Usunięcie tego braku
                                                    wymaga interwencji legislacyjnej ustawodawcy ze względu na wyrażoną w art. 1
                                                    Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zasadę urzeczywistniania sprawiedliwości
                                                    Społecznej w demokratycznym państwie prawnym.
                                                    Ponadto w sprawie niniejszej nie ma potrzeby udzielenia generalnej odpowiedzi
                                                    na przedstawione pierwsze pytanie zagadnienia prawnego, skoro - zdaniem Sądu
                                                    Najwyższego - istnieją podstawy do udzielenia pozytywnej odpowiedzi na
                                                    alternatywnie postawione drugie pytanie, dotyczące uprawnień kombatanckich
                                                    Stanisława W. z tytułu pełnienia służby w Armii Krajowej, którą przepis art. 1
                                                    ust. 2 pkt 3 cyt. ustawy uznaje za działalność kombatancką. Podjęcie walki w
                                                    obronie ludności polskiej w jedynie możliwych warunkach organizacyjnych w
                                                    ramach tzw. Niszczycielskich Batalionów w opisanych wyżej stosunkach
                                                    społecznych i wojennych, istniejących na obszarach dawnych województw
                                                    południowo-wschodniej Polski w latach 1944 i 1945 przez byłych żołnierzy AK po
                                                    rozwiązaniu ich oddziałów na rozkaz lub polecenie władz Podziemnego Państwa
                                                    Polskiego zasługuje na sprawiedliwą oceną i szacunek oraz uznanie władz
                                                    Rzeczypospolitej Polskiej. Nie była to działalność represyjna przeciwko
                                                    Narodowi i Państwu Polskiemu, lecz realizacja celów polityki obronnej władz
                                                    podziemnego Państwa Polskiego w ramach wyodrębnionej formy organizacyjnej,
                                                    różniącej się od wojsk NKWD, choć z konieczności podległej nadzorowi w okresie
                                                    wojny terenowych organów tej formacji. Mając to na uwadze Sąd Najwyższy uznał,
                                                    że przepis art. 21 ust. 2 pkt 3 omawianej ustawy o kombatantach nie uzasadnia
                                                    odmowy przyznania obywatelowi polskiemu uprawnień kombatanckich z tytułu
                                                    pełnienia służby w Armii Krajowej, który po rozwiązaniu oddziału na polecenie
                                                    władz lub rozkaz dowództwa sił zbrojnych podziemnego Państwa Polskiego brał
                                                    udział w walkach z UPA wyłącznie w celu obrony koniecznej ludności polskiej na
                                                    terenach dawnych województw lwowskiego, stanisławowskiego, tarnopolskiego i
                                                    wołyńskiego, w latach 1944 i 1945 w ramach tzw. Niszczycielskich Batalionów
                                                    („Istriebitielnych Batalionow”). Uprawnienia kombatanckie mogą być przyznane
                                                    wymienionym wyżej obywatelom polskim, jeżeli będą ustalone w sprawie przez
                                                    właściwy organ przesłanki faktyczne i prawne określone w art. 1 ust. 2 pkt 3
                                                    ustawy o kombatantach. Wobec braku potrzeby i warunków w sprawie do udzielenia
                                                    odpowiedzi na przedstawione do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu pierwsze
                                                    zagadnienie prawne oraz istnienie w stanie faktycznym sprawy podstaw do
                                                    pozytywnej odpowiedzi na alternatywnie postawione drugie pytanie dotyczące
                                                    uprawnień kombatanckich, Sąd Najwyższy podjął uchwałę, jak w sentencji.

                                                    I to byloby na dzisiaj tyle - życzę dobrej choc trudnej lektury.
                                                    A wnioski będą - choćby ów autorytet "wybitnego naukowca E Prusa", czy osąd że
                                                    IB z udzialem Białorusinów i Litwinów kontra AK to było coś znacznie gorszego
                                                    od IB z udzialem Polaków.
                                                    Pozdrawia, odezwę się pewnie albo w weekendzie albo tuż po nim- chociaż Bóg
                                                    wie.. bo Święta za pasem :-)

                                                  • Witam
                                                    Swieta zblizaja sie coraz wiekszymi krokami. Tez to odczuwam po natezeniu prac
                                                    domowych, ale jest w tym cos milego. Szczegolnie ze jestesmy juz po
                                                    wszelkich "hurtowych" zakupach maki, jajek etc. (akurat za zakupami
                                                    zywnosciowymi nie przepadam, szczegolnie w okresie przedswiatecznym w duzym
                                                    sklepie). Nawet prezenty dla bliskich sa juz zakupione (mam nadzieje, ze gdy
                                                    juz wszyscy rozpakuja prezenty, w pokoju pojasnieje od usmiechow). Pozostalo
                                                    tylko doprowadzenie mieszkania do polysku:) i choinka.
                                                    Przeslany tekst to faktycznie nie najlzejsza lektura, ale nawet po szybkim,
                                                    jednorazowym, przeczytaniu widac, ze bedzie o czym porozmawiac. Na razie tekst
                                                    sobie wydrukowalem i bede uwaznie czytac. Jako ze w weekend rzadko korzystam z
                                                    komputera to refleksjami podziele sie w poniedzialek, lub w niedziele wieczor.
                                                    Az sie usmiechnalem gdy zawital do tego watku darino, przeciez pare postow
                                                    wczesniej mowilem ze nikt juz nie chce z nami rozmawiac. Niestety w tych
                                                    kwestiach nic nie jestem w stanie powiedziec. Za to za Twoja namowa odwiedzam
                                                    czasem forum Bircza.
                                                    Zycze milego weekendowego wypoczynku. Moze wreszcie zima dopisze?
                                                    R.
                                                  • Odwiedzam ten wątek codziennie, ale najczęściej niewiele mam do dodania. Bardzo
                                                    wiele ciekawych informacji, oby tak dalej !
                                                    Przydałoby sie jednak rozpocząć nowy wątek, bo to już zakrawa na bicie rekordu
                                                    świata !
                                                    Pozdrawiam !
                                                    --
                                                    www.bircza.pl
                                                  • Witam . Dzisjuż ostatni mój drstyczno-zgryzliwy post przed świętami.
                                                    natepne /jak czs pozwoli będą już tylko kolendowo choinkowe [->>>>>>

                                                    Ale dzisiaj jeszcze dopowiem o IB a raczej zacytuje bardzo ciekawe opracowanie,
                                                    ktorego autor jest daleki od sympatii dla Ukraińców ale potrafil się wspiąć na
                                                    minimum przyzwoitego poziomu :
                                                    Stosunki polsko-ukraińskie na Wołyniu w latach II wojny światowej.
                                                    Ostatnia aktualizacja: 2 listopada 2003
                                                    Autor: Paweł Leszczyński

                                                    www.historia.gildia.pl/wiek_20/polsko_ukrainskie

                                                    Mocno podsycała tę wrogość współpraca obu stron z Niemcami w szeregach
                                                    policyjnych. Po zajęciu ziem kresowych Niemcy organizowali policję z ludności
                                                    miejscowej, a więc na Wołyniu i w Galicji z Ukraińców, jako że była ich tu
                                                    przytłaczająca większość. Niemcy od czasu do czasu urządzali obławy w lasach,
                                                    mobilizując do pomocy policję ukraińską, pacyfikowano przy tym polskie osiedla
                                                    za współpracę z Sowietami. W pogromach ginęły setki Polaków, ukraiński zaś
                                                    udział w operacjach także obciążał wzajemne stosunki.
                                                    I vice versa - szkoła w Dębicy wypuszczała bataliony policji granatowej."Miło
                                                    było popatrzeć na te oddziały, chociaż w niemieckich mundurach - pisał
                                                    sprawozdawca krajowy, - jak maszerowały sprawnie z polską piosenką na ustach.
                                                    Widząc to Ukraińcy spuścili zupełnie głowy, a na twarzach zaobserwować można
                                                    było przygnębienie i lęk...". Współpraca ludności polskiej z Niemcami nie
                                                    ograniczała się do policji granatowej. Jak pisze Delegat Wołyński w
                                                    sprawozdaniu"Sprawa ukraińska"z grudnia 1943 roku., będąc w służbie niemieckiej
                                                    na posadach administratorów majątków, służby leśnej, drogowej, Polacy
                                                    wysługiwali się Niemcom. Nieraz z nadmiaru gorliwości mogły się trafiać
                                                    nadużycia na szkodę miejscowej ludności, a ta indywidualnie odpłacała się
                                                    śmiercią. Wciskali się do władz i urzędów niemieckich, gdzie też działali na
                                                    szkodę ludności - z tym samym skutkiem. Oprócz policji Niemcy przyjmowali
                                                    Polaków do żandarmerii"sprowadzali oddziały sformowane z Polaków -
                                                    prawdopodobnie jeńców wojennych z kampanii 1939 r. (...) te polskie oddziały z
                                                    ramienia niemieckiego zaczęły wycinać wsie ukraińskie, a Niemcy podkreślali, że
                                                    jest to kara za mordowanie Polaków".

                                                    Zapalnym punktem była także współpraca Polaków z Sowietami, składała się ona z
                                                    kilku elementów. Pierwszym stały się polskie oddziały w partyzantce
                                                    radzieckiej, która zaczęła napływać jeszcze w roku 1942 do lasów Polesia i
                                                    Wołynia. Nie były to już wynędzniałe rozbitki początku wojny, a regularne
                                                    oddziały dobrze zaopatrzonych i uzbrojonych żołnierzy i oficerów, dobranych
                                                    przez Ukraiński Sztab Ruchu Partyzanckiego, wysyłanych celem dezorganizacji
                                                    zaplecza niemieckiego i likwidacji UPA. Cele te pokrywały się z celami
                                                    partyzantki polskiej zarówno komunistycznej jak i AK-owskiej, toteż ludność
                                                    polska stała się naturalnym oparciem dla wszystkich partyzantów, tak polskich
                                                    jak i sowieckich. Działania partyzanckie przyczyniły się po części do polskiej
                                                    pomocy przy utrwalaniu radzieckiej władzy po przesunięci się frontu na zachód.
                                                    W meldunku tygodniowym z 6-go lipca 1944 roku czytamy"Z tamtej strony frontu,
                                                    że w Kołomyi milicja jest polska w mundurach bolszewickich. (...) Aresztowano,
                                                    wywieziono i rozstrzelano pewną ilość Ukraińców. Zdarzają się wypadki
                                                    aresztowania i wywożenia także wśród Polaków, dotyczy to jednak tych osób,
                                                    którym bolszewicy zarzucają zbyt ścisłą współpracę z Niemcami. Ogłoszenia na
                                                    mieście są w językach rosyjskim i polskim. Stanowiska obsadzone prawie przez
                                                    samych Polaków...".
                                                    Armia Radziecka zajmowała Zachodnią Ukrainę jako kraj nieprzyjacielski,
                                                    pierwszym więc zadaniem było oczyszczenie terytorium z wrogiego elementu. Po
                                                    mobilizacji część tego elementu wysłano na pierwszą linię frontu, skąd mało kto
                                                    wrócił, druga część poszła do łagrów i na rozstrzelanie, reszta nadal się
                                                    ukrywała. Do wyłapywania tych resztek NKWD powołało specjalne formacje zbrojne -
                                                    istrebitielnyje bataliony (niszczycielskie), zwane przez ludność"strebkami".
                                                    W Moskwie, pod koniec czerwca podpisano rozkaz nr 0078/42 o oczyszczaniu z
                                                    Ukraińców Ukrainy, nie wolno było tymżeUkraińcom oddawać na
                                                    ziemiach"wyzwolonych"władzy terenowej, foteli urzędniczych, wkładać w ręce
                                                    broni do zabijania w"strebkach"własnych braci, a ktoś musiał to robić Na
                                                    podorędziu byli Polacy, którzy ocaleli z pogromu i oto mieli przed sobą okazję
                                                    chociaż mizernego odwetu za rzezie wołyńsko-galicyjskie."Strebki",
                                                    znienawidzone przez całą społeczność ukraińską, stały się trzecim elementem
                                                    współpracy polsko-sowieckiej.
                                                    "W jednym tylko rejonie kołomyjskim w kwietniu 1945 roku powstało 26 grup
                                                    samoobrony z 266 uzbrojonymi jej uczestnikami. Liczba bojowników samoobrony w
                                                    tym samym czasie w obwodzie lwowskim wynosiła 3219 osób. Trzon samoobrony
                                                    stanowili Polacy. Z najaktywniejszych członków samoobrony powoływano na
                                                    szczeblu powiatów tzw. istrebitielnyje bataliony. W obwodzie lwowskim w 1945
                                                    roku skupiały one 6715 żołnierzy. (...) Dodać należy, że ponad 80% tych
                                                    żołnierzy to Polacy poniżej 18 lat i powyżej 50 lat. Proporcje te zaczną
                                                    zmieniać się na korzyść Ukraińców dopiero z chwilą ruszenia dużej fali
                                                    przesiedleńczej Polaków na ziemie Zachodnie Rzeczypospolitej."To znaczy, kiedy
                                                    zabrakło Polaków, władze musiały szukać zdrajców wśród Ukraińców.

                                                    A po świętach wrócę do tematu pod zbiorczym tytułem "Utrwalacze władzy ludowej
                                                    którym UPA przysporzyła dodatki do emerytury"
                                                    Witam Darino kolejny raz i zapraszam "bez krempacji" do dyskusji, rzucania
                                                    wątków, pytań itd - Radek to zwolennik i znawca Prawosławia,czasami gości
                                                    Andrijko z Podlasia, wpada "jak po ogień" Ksiądż Piotr z Lublina. A jak
                                                    widziśz "spektrum" tematów jest ci u nas ogromne - zawsze z ruskością za
                                                    pazuchą :)))
                                                    Co do rekordu - to nie u nas .W przemyślu się zabrali za to ciąnąc wątek "na
                                                    dzien dobry" :))
                                                    Pozdrawiam jak zawsze gorąco
                                                  • Witam serdecznie
                                                    Udalo mi sie wreszcie zapoznac z cytowanymi ostatnio materialami.
                                                    Wywarly na mnie niezbyt korzystne wrazenie. Mozna by odniesc wrazenie, ze
                                                    orzeczenie to relatywizuje wspolprace z NKWD. Czym roznila sie walka NKWD
                                                    przeciwko AK na terenach Litwy i Bialorusi od walki z oddzialami UPA na terenach
                                                    Wolynia, czy w Galicji? Jak widac wszystko zalezy od tego z ktorej strony sie
                                                    patrzy. Slusznie tez zworciles uwage na "autorytety" cytowane w uzasadnieniu.
                                                    Dodam jeszcze, ze liczba ofiar nie jest zgodna z ustaleniami polskich i
                                                    ukrainskich historykow (ale to juz chyba kazdy wie). Jak widac w niczym to nie
                                                    przeszkadza. Nie chcialbym psuc przedswiatecznej atmosfery, ale w drugim tekscie
                                                    jest poruszona bardzo ciekawa kwestia. Mianowicie udzial Polakow w policyjnych
                                                    formacjach pomocniczych u boku Niemcow. Temat jest dosyc malo popularny, czemu
                                                    trudno sie dziwic. Czytalem kiedys ciekawy artykul na ten temat, jak tylko uda
                                                    mi sie go odnalezc na pewno wroce do tematu. Warto bedzie tez poruszyc po
                                                    swietach sprawe wspolpracy z partyzantka sowiecka.
                                                    Na dzis musze konczyc swoja pisanine, poniewaz jestem wolany do pakowania podarkow:)
                                                    Na pewno jeszcze w tym tygodniu sie odezwe, ale beda to tematy swiateczne (na
                                                    kontrowersyjne bedzie czas po swietach).
                                                    Pozdrawiam czytajacych i piszacych
                                                    R.
                                                  • Dziękuję za zaproszenie, ale najpierw muszę przebrnąć przez ten watek od
                                                    początku do końca, a następnie przetrawić wiedzę !
                                                    Odezwę się chyba pomiędzy świętami, albo dopiero po drugich - Wesołych Świąt !
                                                    --
                                                    www.bircza.pl
                                                  • Witam - za obopolną zgodą przerywam swój i Twoj Radku wątek /z Wielką obietnicą
                                                    powrotu do niego !!!

                                                    Wraz z życzeniami świątecznymi z dalekiej Białorusi otrzymałem kserokopie
                                                    listu - który wysłał w 1959 roku mój dziadek - rzeszowski grekokatolik do swych
                                                    krewnych których losy wojenne rzuciły aż do Mińska Białoruskiego.
                                                    Jest w tym liście fragment,który mnie szczerze wzruszył :

                                                    "wibirajemo sia do Doszno, bo choczu pierieniesti tieło Tatki na kładwiszcze.Do
                                                    sieho czasu on leżaw koło cerkwi,ałe cerkiew rozibrali i leżaw na czistom pole"

                                                    Wątek jak z Antygony, "choczu pierieniesty tieło Tatki...'
                                                    Ów Tatko - to był jego teść - grekokatolicki paroch zmarły w 1945 roku.
                                                    Cerkiew 'rozobrali" Polacy - by z jej belek wybudować stodołę....

                                                    Dodam tylko że dziadek swego zamiaru nie spełnił

                                                    A mialo być świątecznie a wyszło mi tak jakoś...

                                                    Gdyby mi brakło czasu przed świętami - to proszę Wszystkich o przyjęcie
                                                    SERDECZNYCH ZYCZEŃ ZDROWIA SZCZĘŚCIA........
                                                    I miłej lektury dla Darino
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Witam
                                                    Dziekuje Piotrze za ostatni post. Takie watki osobiste pokazuja historie w
                                                    bardziej ludzkim wymiarze. Inaczej niz na kartach prac historycznych. Ten
                                                    krotki fragment przemawia bardziej niz rozdzial w ksiazce.
                                                    Po Swietach pewnie wrocimy do tematow kontrowersyjnych. Na okres bezposrednio
                                                    przed Swietami proponuje tekst lzejszego kalibru, zamieszczony w ostatnim
                                                    numerze PP.

                                                    "Już wówczas ród oficjalnie używał nazwiska Kostiuszko, spolonizowane potem na
                                                    Kościuszko. Do polonizacji rodu wydatnie przyczyniła się unia brzeska i
                                                    nietolerancyjna polityka Zygmunta III Wazy. Chociaż wcześniej nie było możnym
                                                    prawosławnym lekko, teraz droga do wysokich godności państwowych była dla nich
                                                    zamknięta. Aby zrobić karierę, trzeba było stać się unitą, a najlepiej rzymskim
                                                    katolikiem. Wielu taką drogę do sukcesu doczesnego właśnie wybrało. Wśród nich
                                                    byli też Kościuszkowie. Porzucanie wyznania ojców, czyli prawosławia, przez
                                                    poszczególne gałęzie rodu odbywało się w różnym okresie."

                                                    www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=762
                                                    Dzisiejsza wypowiedz jest krotka, ale okres przedswiateczny sprzyja raczej
                                                    czynnosciom domowym, takim jak lepienie pierogow, niz siedzeniu przed
                                                    komputerem. Dobrze, ze ostatnio pracuje 7 godzin dziennie, wiec i na pierogi
                                                    starczy czasu:)
                                                    Z zyczeniami wstrzymam sie do jutra, mysle, ze w przerwie w ubieraniu drzewka.
                                                    Tymczasem pozdrawiam i zycze milych przygotowan swiatecznych.
                                                    R.
                                                    P.S. Przylacze sie do zyczen milej lektury dla Darino
                                                  • Witam - otrzymalem krótkie pozwolenie "Piotruś -Pietnaście minut na komputerze
                                                    i do roboty"
                                                    Myslę że nawet krocej - myslę Radku,żę po świętach pociągne dalej temat owych
                                                    batalionów,granatowej policji /a będzie o czym !!/ no i trudnej historii
                                                    wołynia "w świetle" ciekawego /w swej zaciekłości/ tekstu ze strony polonijnej.
                                                    No i owi kombatańci... I w ten sposób wejdziemy w styczeń 2005 :)
                                                    A na razie wracam do siekania orzechów,daktylii i suszu wszelakiego - na
                                                    kutie !!! cięcia ("Tylko drobno!!!" )cebulki do farszu uszkowego,mielenia
                                                    grzybków i wymiatania kurzu z pólek /No i może poćwicze w tenisa :-)- tłukąc
                                                    oporne dywaniki na trzepaku :)))))
                                                    Tekst kościuszkowski - dziękuję - może jutro się przez niego przekopie.
                                                    Zwróć też proszę uwagę na ciekawy tekst o kozaczcyżnie w ostatniej Polityce -
                                                    jest on line pt Wolny najmiTA - KOZACZYZNA UKRAIŃSKA -autorstwa Pana
                                                    W.A.Serczyka.
                                                    Pozdrawiam - niestety trzeba się wylogować :-(

                                                    Ps Wyobraź sobie że jedna z lokalnych gazet podała przepis na kutie - bez
                                                    udziału pszenicy !!!! SKANDAL !!! hEREZJA !!! OBRAZA BOSDKA :-)))))
                                                  • Forum Polska- Ukraina zaprasza !!!

                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10382
                                                  • Witam serdecznie w przeddzien Wigilii.

                                                    Z okazji nadchodzacych Swiat Bozego Narodzenia zycze Wszystkim Piszacym i
                                                    Czytajacym, aby te dni uplynely w milej, rodzinnej atmosferze. Abyscie w tym
                                                    wyjatkowym czasie znalezli czas dla Swych Bliskich i chwile na refleksje natury
                                                    religijnej. Zycze Wam, aby te Swieta pozwolily chociaz na krotki odpoczynek od
                                                    szybkiego tempa wspolczesnego zycia.

                                                    Piotrze, dla Ciebie i innych Czytaczy, w ramach upominku;) podsylam link do
                                                    tekstu traktujacego o Bozym Narodzeniu w tradycji prawoslawnej

                                                    www.cerkiew.pl/prawoslawie/text.php?id=91&PHPSESSID=85b710ad3515c01bc17773cbbb76c9ec

                                                    Moze znajdziecie chwile czasu na lekture, a ja biore sie za ubieranie choinki:)
                                                    Pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Odpowiem słowami Travena z ryśkowego forum :
                                                    "Dorohi Druzi!
                                                    Szczyro pozdorowliaju Was zi Swiatamy Rizdwa Chrysowoho ta z Nowym Rokom!
                                                    Nechaj nasza druz'ba micnije.
                                                    Wsioho najlipszho!"

                                                    Do pobaczenia po swiatach

                                                    A ja biorę sie za szmatę ,mycie podłóg, wieszanie jemioły, zdobienie
                                                    choineczki, stroików...... uff niech już będą te ŚWIĘTA.:)))))))))))))))
                                                    Do zobaczenia po świętach !!!!!!!



                                                  • Ja już cierpnę na myśl, że muszę nad ranem wyjść na dworzec PKP i wsiąść do
                                                    pociągu do Przemyśla. Ale cóż, święta wymagają poświęceń !
                                                    Najlepsze życzenia dla wszystkich czytających i do przeczytania we wtorek.
                                                    --
                                                    www.bircza.pl
                                                  • Witam
                                                    Niestety swiateczne lenistwo juz sie skonczylo. Zanim wrocimy do tematow z
                                                    zeszlego tygodnia, na rozruch proponuje tekst dotyczacy terazniejszosci.
                                                    Porusza on problem tozsamosci ludnosci ruskiej i problemow z jej utrzymaniem.

                                                    "W ostatnich latach poznałem wielu ludzi ochrzczonych w cerkwi prawosławnej, a
                                                    później, w dziecięcym wieku, z różnych powodów „przeciągniętych” do Kościoła
                                                    katolickiego. Ogromna większość tych osób ma z tego tytułu głębokie rany w
                                                    duszy, a życie stało się dla nich jednym wielkim i ciągle rosnącym dylematem,
                                                    który w konsekwencji prowadzi często nawet do zarzucenia wiary w Boga.
                                                    – Życie straciło dla mnie sens! – powiedział mi niedawno pewien pan po
                                                    pięćdziesiątce. – Od wielu już lat nie chodzę do kościoła, nawet w największe
                                                    święta, nic mnie tam nie ciągnie – wyznał po kilku głębszych kieliszkach
                                                    alkoholu, w gronie swoich wieloletnich znajomych i przyjaciół. Z początku nie
                                                    wiedziałem, skąd w tym człowieku obudziły się nagle takie emocje. Po chwili
                                                    jednak zrozumiałem wszystko. Po alkoholu ruszyła go swojska muzyka i piosenki
                                                    śpiewane po białorusku, ukraińsku, rosyjsku"

                                                    www.slonko.com.pl/czasopis/in.php?id=0412/2004_12_c14
                                                    Mam nadzieje, ze po krotiej zmianie tematu od jutra bedzie mozna wrocic do
                                                    "utrwalaczy", policji granatowej itp...
                                                    Na razie jeszcze odpoczywam po swiatecznym jedzeniu i pierwszym dniu pracy.
                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Witam -w pliku zyczeń świątecznych dostałem jeden list-od krewnej z
                                                    Włoch /znaczy Italii/. Niby europoejki pełną gebą itd. A w liscie czytam słowa
                                                    które mnie trochę zdenerwowały-trochę zmusiły do myslenia.
                                                    Oto dziekując mi za przesłane moje zdjęcia z Ukrainy - wyznała - pieknie tam
                                                    jest ale bardzo zaniedbane, "a tak poza tym to Lwów powinien wrócić do Polski".
                                                    Radku-pomyslałem sobie - jak wielu jeszcze Polaków, niekoniecznie starych
                                                    lwowiaków - bo tych coraz mniej, ale całkiem młodych mysli tymi kategoriami.
                                                    "Wroci do Polski..." - po co????- aby odnowić dawne animozje, przewrócić ład
                                                    europejski, splątać i tak niełatwe życie Rosjan,Polaków, Ukraińców
                                                    zamieszkujących zachodnią Ukrainę ????
                                                    I tak bzdurnie rzucone słowa popsuły mi trochę sielski nastrój świąt... a kutia
                                                    bardzo sie udała :)))
                                                    Przypomnial mi się urywek listu krewnej - lwowianki z początku lat 90-tych
                                                    która znalazła końcowy etap swego życia na Dolnym Śląsku "wiecie kochani -
                                                    pojechałam po raz pierwszy od wojny na wycieczke do Lwowa. Nasz dom stoi. Ale
                                                    obecny własciciel pan profesor Ukrainiec nie chcial nas wpuścić nawet za bramkę"
                                                    Myślę że teraz po obecnych przemianach na Ukrainie - opisywane przeze mnie
                                                    zachowania po obu stronach granicy - przejdą do przeszłosci.
                                                    masz Radku racje wracam za niedługo do przerwanych wątków.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • Gość: kazik IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 28.12.04, 06:12
                                                    wiec widac wyraznie gdzie podziala sie prawda biblijna posrod masy roznych
                                                    religii.i kto ponosi wine za nie wiedze w ludziach i ich podejsciu do wiedzy
                                                    duchowej i stosunku do Stworcy czlowieka.granice,przynaleznosci,sprawiedliwosc,
                                                    to tylko juz rzad Krolestwa Bozego potrafi zgodnie z wola Boga rozwiazac,ku
                                                    szczesciu kazdego czlowieka i to na calej ziemi.nawet w czas potrafi ochronic
                                                    kazdego przed katastrofa,jak chocby ta,ktora doswiadczylo mase ludzi w basenie
                                                    oceanu indyjskiego.inteligencja czlowieka nie jest zadna przeszkoda,raczej
                                                    korzyscia w szukaniu drogi prawdy biblijnej w pokorze serca.nie na darmo Bog
                                                    natchnal ap.Jana,by umiescil ten werset w K.Objawienia[18:4].dlatego w ,dla
                                                    wielu,tzw.okresie swiatecznym,jest najlepsza okazja,by przezywac Jezusa z Jego
                                                    wspanialymi radami i pouczeniami z Jego nie doscignionego"kazania na gorze".
                                                    nie ma ono sobie rownego,a jakze z drugiej strony szczerego i prostego,
                                                    poruszajacego,kazde szczere serce,by szukalo i laczylo sie duchem i prawda z
                                                    prawdziwym chrystianizmem,ktory nic nie ma wspolnego z tzw.chrzescijanstwem.
                                                    pozdrawiam szczerze wszystkich,a szczegolnie tych,ktorym na sercu lezy milosc
                                                    naszego Stworcy,tak pieknie ukazana w Jego Synu Jezusie,Krolo nowego swiata.
                                                    dedykuje tez kazdemu ten werset z ew.Jana,17:3.
                                                  • więc jesli komuś chce się tak wcześnie wstać /o 6 polskiego czasu/ bądź tak
                                                    długo siedzieć przy kompie/ ok 24 czasu zamorskiego :)/ to trzeba mu
                                                    odpowiedziec wszelki duch pana Boga chwali to ty kaziu?dawno cie tu nie było??
                                                    wpadasz w okresie świątecznym i bez podzrowienia no to ja ciebie
                                                    pozdrowie "pozdrawliaju z Rizdwom Christowowo ta z Nowom Godom" :) miło
                                                    poczytac tak elokwentna czy erudytną wypowiedź biblisty spod znaku tzw świadków
                                                    jehowy.
                                                    A wspomnienie kazania na górze jak najbardziej na miejscu - ponoć wszak i
                                                    Ojciec Swięty Jan Paweł II odwiedził okolice Jego głoszenia w trakcie nie tak
                                                    dawnej pielgrzymki do Ziemi Świetej.
                                                    .
                                                    Dodam jeszcze ze uzywane przez Ciebie skróty tzw w odniesieniu do okresu
                                                    świątecznego i chrześcijaństwa - obrażają moje odczucia i uczucia religijne -
                                                    zaiste nie czyń tego więcej bracie w Chrystusie bo ,jak mowi
                                                    przysłowie "odprawię Cię jak św. Michał diabła"
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Witam
                                                    Dopiero teraz udalo mi sie dostac do klawiatury:)
                                                    Zgodnie z zeszlotygodniowa zapowiedzia podsylam tekst dotyczacy wydarzen z
                                                    okresu II WS. Artykul ukazal sie w tygodniku "Zerkalo nedeli" w ubieglym roku.
                                                    Jego autorem jest Kost Bondarenko. Mam nadzieje, ze tekst ten stanie sie
                                                    materialem do kolejnej wymiany pogladow.

                                                    "There were other forces, besides Ukrainian and Polish, in Volyn at that time -
                                                    the German troops or Soviet partisans, for instance. Why did they ignore it? The
                                                    total butchery and terror, which is described by modern historians, couldn’t
                                                    have been overlooked by the Germans or the Soviet partisans. Should this mean
                                                    that it was to someone’s benefit? To the Nazis, the Ukrainian-Polish conflict
                                                    was a practical implementation of the divide-and-rule principle. The Soviet
                                                    partisans obviously availed themselves of the conflict, as in the proverb: “Let
                                                    two fight, the third will take it all”. Besides, Stalin may have been interested
                                                    in the conflict strategically, considering his plans to reshape the Polish
                                                    border after the war.

                                                    The German occupation authorities did their best to fan the hatred between
                                                    Ukrainians and Poles. Erich Koch stressed, “We want a Pole to want to kill a
                                                    Ukrainian whenever he sees one, and a Ukrainian to want to kill a Pole, too.”

                                                    After the Ukrainian police in Volyn and Polissya went to the woods to join the
                                                    partisans, the Germans recruited new policemen, mostly from the local Poles.
                                                    Besides, a Polish Schutzpolizei battalion was maneuvered to Volyn, while the
                                                    German gendarmerie was maneuvered out of the region. As a result, the
                                                    interethnic conflict grew into a massacre. Yuriy Kyrychuk writes that all German
                                                    administrative offices in Lutsk were headed by Poles. Poles made up 80% of the
                                                    Generalkommissariat [General Commissary’s Office] staff, 60% of the
                                                    Gebietskommissariat [District Commissary’s Office] staff, 60% of the staff in
                                                    the central office for trade with the East and 30% of the staff in the Economy
                                                    Bank. As captured UPA soldiers testified, “the Germans often put on overcoats
                                                    with the Ukrainian trident emblem and went to burn down a Polish village"

                                                    www.mirror-weekly.com/ie/show/431/37668/
                                                    Mam nadzieje, ze link zadziala poniewaz caly tekst jest wart przeczytania.
                                                    Ze swej strony z niecierpliwoscia czekam na wzmiankowane przez Ciebie materialy
                                                    ze strony polonijnej oraz na materialy na temat "utrwalaczy".
                                                    Pozdrawiam jak zwykle serdecznie
                                                    R.
                                                    P.S. Dla Kazika mam rowniez podarek w postaci linku

                                                    www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=729
                                                  • Link na szczescie dziala. Moje obawy wynikaly z faktu, ze najpierw wkleilem
                                                    link, a dopiero pozniej zastanowilem sie czy dziala.
                                                    Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Witam
                                                    W swoim poswiatecznym poscie napisales Piotrze o ludziach teskniacych za
                                                    Lwowem. Mysle, ze wsrod ludzi starszych, tam urodzonych moznaby to jakos
                                                    wytlumaczyc, natomiast dziwie sie ludziom mlodym. Przeciez chyba nikt nie
                                                    chcialby miec drugich Balkanow?
                                                    Pisalismy tu zreszta kiedys o wyjazdach "na Kresy" i innych podobnych
                                                    kwestiach.
                                                    Dzisiejszy post traktuje troche jako uzupelnienie wczorajszego, poniewaz
                                                    zapomnialem podzielic sie swa refleksja na temat glownego wydania "Faktow".
                                                    Mogloby sie wydawac ze jest duza szansa na poprawe stosunkow polsko-
                                                    ukrainskich. Zdziwilo mnie bardzo gdy po relacji z Kijowa poruszono temat
                                                    Cmentarza Orlat. Nie jest to chyba najlepszy moment? Czy koniecznie trzeba od
                                                    razu psuc?
                                                    Nie bede dzis przedluzac postu, poniewaz wczorajszy tekst jest dosyc spory.
                                                    Pozdrawiam jak zwykle serdecznie.
                                                    R.
                                                    P.S. A zimy dalej nie ma, dobrze ze chociaz nie pada
                                                  • Witam - oto ciąg dalszy refleksji o IB i nie tylko :

                                                    Zaczęliśmy Radku przed świętami temat istribitielnych batalionów.Wiemy już że
                                                    były to formacje pomocnicze NKWD . O ich roli świadczy sama nazwa – różnie
                                                    tłumaczona na język polski – bataliony pościgowe, niszczycielskie , faktem
                                                    jest że pełniły one role oddziałów pacyfikacyjnych działających na zapleczu
                                                    frontu i że służyło w nich sporo Polaków – spotkałem się z liczbą około 100 tys.
                                                    Polscy historycy do chwili obecnej nie potrafili jednoznacznie określić roli
                                                    tych oddziałów a szczególnie roli Polaków.
                                                    Podobnie też sądownictwo -.
                                                    W latach dziewięćdziesiątych zmieniła się ustawa o kombatantach – pozbawiająca
                                                    prawa do kombatanckich przywilejów całkiem spore grono „uczestników walk o
                                                    utrwalenie władzy ludowej” /głownie funkcjonariuszy MO,Ormo,UB,
                                                    współpracownikom NKWD oraz– pozostawiając jednak te uprawnienia m.in.
                                                    uczestnikom walk z oddziałami UPA i Werwolfu.
                                                    Cały problem zaczął się wtedy gdy ujawnili się byli akowcy którzy „w dobrej
                                                    wierze „ przeszli do służby w IB – jak twierdzą z chęci walki w obronie
                                                    polskiej ludności przed agresją ukraińską.
                                                    W tym miejscu muszę powiedzieć Radku jedno –czy współczesnym okrucieństwem nie
                                                    było pozbawianie uprawnień kombatanckich owych 70-80 letnich starców ???
                                                    Którzy przez ponad 50 lat swego życia byli przekonani , że walczyli „z bandami
                                                    UPA i reakcyjnym podziemiem”. dO TEMATU OBIECUJĘ WRÓCIĆ - cytując wielce
                                                    ciekawe werdykty wspólczesnych sądów w tym NSA.
                                                    Nie mam powodu żywić sympatii do tej kategorii ludzi – wszak to jeden z tych
                                                    utrwalaczy zachodził po wojnie do moich dziadków szantażując ich groźbą
                                                    wywózki /Z RACJI UKRAIŃSKIEGO POCHODZENIA /!?/ i wyciągając w zamian za
                                                    milczenie – co cenniejsze przedmioty. A inna przedstawicielka tego typu
                                                    ludzi /i m.in. aktywna uczestniczka libacji z udziałem ubeków/ jeszcze w
                                                    połowie lat pięćdziesiątych ostrzegała mego ojca – Polaka aby nie zachodził do
                                                    domu swej przyszłej żony – „bo to przecież Ukraińcy – pan nie wie?”
                                                    A o wątpliwościach IPN w odniesieniu do owych batalionów wspomniałem trochę w
                                                    poprzednim moim postcie- niestety nie mam biuletynu IPN nr 6/2002 - a i w
                                                    wersji on-line jest on niedostępny. W biuletynie tym jest włąsnie artykuł pana
                                                    Balbusa o Polakach w IB. Musimy więc na razie polegać na wzmiance z linku
                                                    polishnews.
                                                    Innym tematem Radku to udział Polaków w granatowej policji – pomocniczej
                                                    formacji policyjnej aktywnie wspomagającej Niemców w ich represjach
                                                    wymierzonych wobec ludności polskiej, żydowskiej oraz ...ukraińskiej.
                                                    Muszę przyznać że o udziale PG w represjach abtyżydowskich mozna poczytać
                                                    trochę na różnych forach i stronach np żydowskich - o tyle jej działania
                                                    antyukraińskie są raczej kiepsko udokumentowane/przynajmiej na internecie/
                                                    Współcześnie temat ten w Polsce jest dość często przemilczany – po
                                                    wypowiedziach niektórych historyków, że... owszem wysługiwali się...ale wśród
                                                    granatowych było wielu współpracowników podziemia antyhitlerowskiego, że ich
                                                    przedwojenni koledzy ginęli w Katyniu,Ostaszkowie itd. Itd.
                                                    Sam dopiero przy okazji cytownia z linku z "gildy" - a propos - zadziałal ??
                                                    jak nie to powtórze namiar?? dowiedziałem się coś na ten temat.

                                                    Niedawno świętowano w podrzeszowskiej wsi Markowa – rozpoczęcie procesu
                                                    beatyfikacyjnego polskiej, wielodzietnej rodziny, które przez lata okupacji
                                                    ukrywała kilkunastu Żydów.
                                                    Równocześnie przemilczano fakt, że w okrutnej zbrodni /zabójstwie całej
                                                    dziesiecio osobowej polskiej rodziny i kilku Żydów/ brali udział obok
                                                    gestapowców – także polscy policjanci granatowi. A nawet próbowana
                                                    odpowiedzialnością za współudział w zbrodni obciążać /była tak wzmianka/...
                                                    Ukraińców z podrzeszowskiego Łancuta w służbie niemieckiej.
                                                    A o fakcie funkcjonowania /w czasie okupacji niemieckiej/ w Dębicy szkoły
                                                    policji granatowej i wyjazdu jej "kursantów" na Wołyń w celu pacyfikacji
                                                    ukraińskich wiosek - to dowiedziałem się dopiero ostatnio /vide link gilda/,Tak
                                                    samo jak o wcielaniu do pomocniczych formacji hitlerowskich - polskich jeńców
                                                    wojennych. Temat wydaje się warty "drążenia"
                                                    Pozdrawiam - a do linku o Kostiuszce, kotle chełmsko-wołyńskim i ... jehowych-
                                                    prawosławnych obiecuję również wrócić /co jak co ale obietnic naskładałem
                                                    trochę za dużo :-)))





                                                  • Witam - dziękuję za zalinkowanie wielce ciekawego tekstu - przy okazji mozna
                                                    pocwiczyć angielski. O owym "przebieraniu sie" Niemców czy Rosjan za żołnierzy
                                                    UPA mozna powiedzieć więcej. Znany jest historykom przypadek gdy na miasteczko
                                                    Dynów /40 km od Rzeszowa/ bodaj w 1945 roku przypuscił szturm oddział UPA.
                                                    Polscy obrońcy /w tym głownie żołnierze AK zmobilizowani w akcji Burza/
                                                    dzielnie bronili miasteczka do chwili gdy atakujący zdemaskowali się jako ...
                                                    NKWD. Po zawarciu "rozejmu" rozgoszczeni w Dynowie ruscy po bodaj 2 dniach ...
                                                    przystąpili do rozbrajania i aresztowań owych obrońców. Pisze o tym obszernie
                                                    m.in Pan dr Motyka w wielokrotnie tu wspominanym opracowaniu. Wrócę do tego
                                                    wątku .. ale może innym razem :(
                                                    A teraz obiecana strona "polonusów" , link i garść pozornie luźnych cytatów

                                                    ZNIWO NIENAWISCI

                                                    www.polishnews.com/fulltext/history/2002/history21.shtml

                                                    Marcin Malek
                                                    (Ekologia wojny


                                                    Wielonarodowa Rzeczpospolita liczyla pod koniec lat 30. okolo 5 mln
                                                    obywateli pochodzenia Ukrainskiego. Stanowili oni najliczniejsza grupe
                                                    mniejszosciowa w Polsce. Nieudolna polityka narodowosciowa kolejnych
                                                    miedzywojennych rzadow sprawiala, ze stosunki Polsko Ukrainskie zeslizgiwaly
                                                    sie w coraz glebsza przepasc niezrozumienia, wzajemnej wrogosci a z czasem
                                                    palacej nienawisci. Z cala pewnoscia dlugim cieniem polozyly sie na wzajemnych
                                                    relacjach nieodlegle walki z lat 1918-19. Nie bez znaczacego wplywu, zwlaszcza
                                                    w tym ujeciu zbiegly lata niewoli austriackiej, kiedy to zaborcy umiejetnie
                                                    podsycali wasnie polsko-ukrainskie, a takze niebezpieczny przyklad Ukrainy
                                                    sowieckiej, dotknietej glodem i represjami wladzy bolszewickiej. Efektem byla
                                                    zatem niechec, a raczej swoista nieufnosc rzadu polskiego do wszelkiego rodzaju
                                                    ukrainskich inicjatyw w kwestii tworzenia legalnych organizacji, szkol oraz
                                                    uczelni. Poprzez niedopuszczenie Ukraincow do wysokich stanowisk starano sie
                                                    wiec ograniczyc ich aktywnosc polityczna i spoleczna.



                                                    Wiec co laczylo a co wewnetrznie rozdzieralo ludnosc ukrainska - wszak znaczna
                                                    czesc wielobarwnej, niezwyklej wielonarodowej mozaiki, scielacej sie kostka
                                                    przy kostce wzdluz wschodnich rubiezy Rzeczpospolitej. Tak oto: jezyk byl
                                                    przecie ten sam, choc rozmaicie przez autochtonow nazywany - (ukrainski,
                                                    ruski). Wyznanie bylo w wojewodztwie wolynskim prawoslawne, w trzech
                                                    pozostalych grekokatolickie. Laczyla wiec Ukraincow nienawisc do Polski,
                                                    Polakow i wszystkiego co polskie. Jednakowa w dawnym zaborze rosyjskim, czyli
                                                    na Wolyniu oraz w austriackim - w dawnej Galicji. Nienawisc tak sroga, tak
                                                    zajadla, ze az smiertelna. Jej poczatki siegaja czasow I Rzeczpospolitej, jej
                                                    apogeum, dziejowa chwila uwiezla w tragizmie zbrodni przypadaja na lata 1939-47
                                                    i grzmia echem hymnu banderowcow "Smert lachom i zydo-komunie" Ale po kolei.
                                                    /.../
                                                    Z kolei mordy na Ukraincach na Zamojszczyznie, ktore zdaniem autorow
                                                    ukrainskich sprowokowaly OUN-UPA do akcji na Wolyniu, mialy faktycznie miejsce,
                                                    lecz dopiero w 1943 r., po rozpoczeciu, wolynskich czystek. Przynajmniej w
                                                    czesci byly one zreszta odpowiedzia na poczynania banderowcow

                                                    /.../
                                                    Otóż według IPN "W 1944 r. na Kresach Poludniowo-Wschodnich zajmowanych przez
                                                    Armie Czerwona utworzone zostały polskie formacje paramilitarne -
                                                    "istriebitielne bataliony" - przeznaczone głownie do zwalczania
                                                    niepodległościowego podziemia ukraińskiego. W ich szeregi wcielono sila lub
                                                    zaciągnęło się wielu Polaków" - pisze Tomasz Balbus z IPN we Wrocławiu w
                                                    najnowszym, 6. numerze "Biuletynu IPN". "Kim byli Polacy walczący z Ukraińcami
                                                    pod komenda sowieckich czekistow; jakiej sprawie służyli?" - pyta historyk.

                                                    "Polskimi żołnierzami broniącymi własnych rodzin i domów przed oddziałami
                                                    podziemia ukraińskiego; ludźmi wprzęgniętymi sila w sowiecka machinę wojenna;
                                                    czy tez uczestnikami formacji kolaboracyjnych utworzonych przez nowego okupanta
                                                    z miejscowej ludności?" - zastanawia się Pan Balbus, który nie przesadza
                                                    odpowiedzi"
                                                    Radku i w tym miejscu /i po wspólnej lekturze/ powinienem przystąpić
                                                    do "znęcania" się nad treścią owego artykułu - szczególnie nad owym "wspolnym
                                                    mianownikiem" Ukraińców - ową nienawiścią do Polaków. Nie ma nic gorszego niż
                                                    rzucanie tak ogólnych oskarżen i takiego mnożenia odpowiedzialności zbiorowej
                                                    za ... oczywiste fakty potwornej , obopólnej nienawiści. Poczytaśz również w
                                                    treści szereg niedorzeczności jak np łączenie zbrodni na Ukraińcach z
                                                    poddynowskiej Pawłokomy z wydarzeniami wołyńskimi - cytat szczególnie
                                                    niedorzeczny, całkowite przemilczenie okresu zgodnej wspołpracy Polaków i
                                                    Ukraińców w roku 1920 i przykrych doświadczeń z tej wspólpracy czy chociażby
                                                    petlurowskich rodowodów twórców UPA - no i wywodzenia się kilku z nich z
                                                    Polskiego Sztabu Generalnego roku 1939 !!! /vide uprzedni mój link z "gildy"/
                                                    Pozdrawiam - za chwilę się odezwę :)
                                                  • Witam
                                                    Dziekuje za kolejna porcje lektury. Mam prosbe o ponowne podanie wzmiankowanego
                                                    przez Ciebie linku z "gildy".
                                                    Na temat wspolpracy polskich policjantow z Niemcami niestety wiele nie wiem,
                                                    chetnie poszerzylbym swoja wiedze. Czytalem kiedys o dwoch batalionach
                                                    policyjnych 107 i 202 dzialajacych na Wolyniu. Ten pierwszy niczym "specjalnym"
                                                    sie nie "wslawil" natomiast mozna spotkac glosy ze 202 dopuscil sie licznych
                                                    zbrodni.
                                                    Z cytowanymi tekstami powoli sie zapoznaje. Przy lekturze tekstow "polonijnych"
                                                    zwrocilem uwage na pewien fragment

                                                    "Z kolei mordy na Ukraincach na Zamojszczyznie, ktore zdaniem autorow
                                                    ukrainskich sprowokowaly OUN-UPA do akcji na Wolyniu, mialy faktycznie miejsce,
                                                    lecz dopiero w 1943 r., po rozpoczeciu, wolynskich czystek. Przynajmniej w
                                                    czesci byly one zreszta odpowiedzia na poczynania banderowcow"

                                                    Nie mi sadzic "kto zaczal" spotkalem sie natomiast z opinia (oczywiscie
                                                    nieobiektywna, bo prawoslawna;) ze pierwsze akcje antyukrainskie mialy miejsce
                                                    6 stycznia 1943 - wybor daty sadze nie byl przypadkowy. Gwoli sprawiedliwosci
                                                    trzeba powiedziec ze byly to pojedyncze akcje band, a nie zorganizowana akcja.
                                                    Smierc niewinnych ludzi zawsze jednak pozostaje smiercia.
                                                    Sytuacja na terenach wschodnich II RP byla chyba bardziej zlozona niz podaje
                                                    autor z "polishnews", poza tym mozna odniesc wrazenie ze niechec do Polakow
                                                    byla praktycznie niczym nieuzasadniona, w zasadzie autor ogranicza sie tylko do
                                                    wspomnienia walk 1918-19, a to nie wszystko. Zapomnial tez dodac, ze nienawisc
                                                    byla obustronna. Obecny Metropolita Sawa w dziecinstwie nieraz musial ukrywac
                                                    sie przed "bandami".
                                                    Jesli chodzi o Twoje obiekcje do pozbawiania "utrwalaczy" dodatkow to mam
                                                    podobne odczucia. Zreszta generalnie budzi moj sprzeciw sadzenie "starcow". Te
                                                    sprawy powinny zajmowac w chwili obecnej historykow. Co oczywiscie nie oznacza
                                                    ze nie nalezy dzialan karygodnych potepiac, zachowania bandyckie zasluguja na
                                                    napietnowanie.
                                                    Postaram sie jeszcze dzis znalezc chwilke czasu i cos podeslac.
                                                    Jak zwykle pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Znow na chwileczke odskocze od glownego watku. Nie moglem sie powstrzymac od
                                                    kolejnego cytatu. W ostatnim numerze PP jest zamieszczony dosyc obszerny tekst
                                                    dotyczacy Nikifora. Autor artykulu, M. Boltryk, przytacza fragment ksiazki
                                                    autorstwa Andrzeja Banacha pt. "Nikifor" Posluze sie tylko cytatem poniewaz taka
                                                    wypowiedz powinna chyba zostac bez komentarza. Cytowana ksiazka zostala wydana
                                                    przez wydawnictwo Arkady w 1983 roku, wiec stosunkowo niedawno.

                                                    "Smutna polskość jego patrzenia, tragedia wrażliwości, polskość skargi w jego
                                                    malowaniu jest świadectwem ukończenia przez Nikifora szkoły polskiego życia...
                                                    Polska jest narracyjność, skłonność do żalu, do wspomnień i marzeń. Z żalu rodzi
                                                    się skarga, także chęć nauki, że z cierpienia może być pożytek. Takie są
                                                    portrety Nikifora. «Mądry Polak po szkodzie» to przysłowie narodowe. Ostrzega
                                                    nas przed tym Nikifor". I jeszcze: "Konfliktowość polskiej sztuki, charakter jej
                                                    propagandowy, wyraźny u Nikifora, którego obrazy były wołaniem o pomoc, wynikła
                                                    z warunków naszego życia, ale i z polskiej natury, z polskiej nieustępliwości,
                                                    chęci narzucenia swojej racji. Trudne było życie narodu, który miał do wyboru
                                                    wszystko albo nic. Nikiforowi wyszło to na korzyść".

                                                    Caly natomiast artykul wart jest przeczytania, w zwiazku z tym pozwole sobie go
                                                    zalinkowac.

                                                    www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=771
                                                    W tym roku obiecuje juz wiecej nie cytowac;) Chociaz jutro pewnie sie odezwe.
                                                    Zycze milej lektury.
                                                    R.
                                                  • Wszystkiego co najlepsze, zdrowia, szczescia i spelnienia marzen Czytajacym i
                                                    Piszacym.
                                                    R.
                                                  • Gość: lpiotr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.04, 15:26
                                                  • Gość: PIOTR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.04, 15:40
                                                    Przepraszam ale jestem w stanie wskazującym na spożuycie :-)))
                                                    Podaję zaległy link i całuję serdecznie NA NOWY ROK

                                                    historia.gildia.pl/wiek_20/polsko_ukrainskie
                                                    DZIĘKUJE Przyjacielu za dotychczasową dyskusje i PROSZĘ O JESZCZE
                                                    Z NOWA GODOM

                                                    PIOTR
                                                  • Witam – przepraszam równocześnie za drobną niedyspozycyjnośc „twórczą” w
                                                    okresie między świątami... :-)

                                                    Mój pierwszy post tegoroczny chciałbym zacząć od zacytowania /obszernych
                                                    fragmentów/interesującego dokumentu ;
                                                    to
                                                    TRAKTAT między Rzecząpospolitą Polską a Ukrainą o dobrym sąsiedztwie,
                                                    przyjaznych stosunkach i współpracy, sporządzony w Warszawie
                                                    dnia 18 maja 1992 r.
                                                    W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
                                                    PREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
                                                    podaje do powszechnej wiadomości:
                                                    W dniu 18 maja 1992 r. w Warszawie został sporządzony Traktat między
                                                    Rzecząpospolitą Polską a Ukrainą o dobrym sąsiedztwie, przyjaznych stosunkach i
                                                    współpracy w następującym brzmieniu:

                                                    TRAKTAT
                                                    między Rzecząpospolitą Polską a Ukrainą o dobrym sąsiedztwie, przyjaznych
                                                    stosunkach i współpracy
                                                    Rzeczpospolita Polska i Ukraina, zwane dalej Stronami,
                                                    - przestrzegając celów i zasad Karty Narodów Zjednoczonych, Aktu końcowego
                                                    Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, Paryskiej Karty dla Nowej
                                                    Europy oraz innych dokumentów współpracy europejskiej,
                                                    - potwierdzając poszanowanie praw człowieka i podstawowych wolności, zasad
                                                    demokracji i sprawiedliwości,
                                                    - pragnąc wnieść wkład w budowę sprawiedliwego i pokojowego ładu europejskiego,
                                                    opartego na ogólnoeuropejskich normach i mechanizmach w dziedzinie
                                                    bezpieczeństwa,
                                                    - doceniając znaczenie przyjaznych stosunków polsko-ukraińskich dla budowania
                                                    solidarności europejskiej,
                                                    - świadome swojej współodpowiedzialności za pokój, bezpieczeństwo, porozumienie
                                                    i współpracę na kontynencie europejskim, w tym w Europie Środkowej,
                                                    - przekonane, że pozytywne składniki bogatej historii stosunków polsko-
                                                    ukraińskich będą sprzyjać rozszerzaniu współpracy między bratnimi narodami,
                                                    - uwzględniając, że na terytoriach obydwu Stron mieszkający tam od wieków
                                                    Polacy i Ukraińcy wnoszą istotny wkład w rozwój obu Państw i kultury obu
                                                    narodów, jak również Europy,
                                                    - mając świadomość, że z przywróceniem pełnej niezależności politycznej Państwu
                                                    Polskiemu i z powstaniem niezależnego Państwa Ukraińskiego polsko-ukraińskie
                                                    stosunki wchodzą w jakościowo nowy okres,
                                                    - wyrażając satysfakcję z nawiązania między nimi stosunków dyplomatycznych,
                                                    uzgodniły, co następuje:
                                                    Art. 1.
                                                    W nowych warunkach politycznych Strony zobowiązują się rozwijać stosunki w
                                                    duchu przyjaźni, współpracy, wzajemnego szacunku, zrozumienia, zaufania i
                                                    dobrego sąsiedztwa na podstawie prawa międzynarodowego, w tym zasad suwerennej
                                                    równości, niestosowania siły lub groźby jej użycia, nienaruszalności granic,
                                                    integralności terytorialnej, pokojowego załatwiania sporów, nieingerencji w
                                                    sprawy wewnętrzne, samostanowienia narodów, poszanowania praw człowieka i
                                                    podstawowych wolności, wykonania w dobrej wierze zobowiązań wynikających z
                                                    prawa międzynarodowego.
                                                    Art. 2.
                                                    Strony uważają za nienaruszalną istniejącą i wytyczoną w terenie granicę między
                                                    nimi i potwierdzają, że nie mają wobec siebie żadnych roszczeń terytorialnych
                                                    oraz nie będą takich roszczeń wysuwać w przyszłości.
                                                    Art. 4.
                                                    1. Zgodnie z zasadami Karty Narodów Zjednoczonych Strony będą rozstrzygać
                                                    spory, które mogłyby powstać między nimi, wyłącznie środkami pokojowymi i
                                                    wyrzekają się użycia siły lub groźby jej użycia w stosunkach wzajemnych.
                                                    2. Żadna ze Stron nie pozwoli, aby z jej terytorium państwo trzecie lub państwa
                                                    trzecie dokonały aktu agresji zbrojnej przeciwko drugiej Stronie.
                                                    3. W razie gdyby państwo trzecie lub państwa trzecie dokonały napaści zbrojnej
                                                    na jedną ze Stron, druga Strona nie będzie udzielała jakiejkolwiek pomocy
                                                    militarnej i poparcia politycznego takiemu państwu lub takim państwom przez
                                                    cały czas trwania konfliktu zbrojnego oraz będzie działać na rzecz uregulowania
                                                    tego konfliktu zgodnie z zasadami i procedurą Karty Narodów Zjednoczonych i
                                                    dokumentami Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.
                                                    4. Strony będą przeprowadzać systematyczne konsultacje w sprawach
                                                    bezpieczeństwa międzynarodowego na wszystkich szczeblach. Jeżeli jedna ze Stron
                                                    uzna, że powstała sytuacja lub spór, który zagraża lub może zagrażać utrzymaniu
                                                    międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa albo je narusza, Strony przeprowadzą
                                                    niezwłoczne konsultacje dotyczące sposobów uregulowania sporu lub położenia
                                                    kresu powstałej sytuacji.
                                                    5. Strony będą rozwijać wzajemnie korzystną współpracę wojskową na podstawie
                                                    odrębnych porozumień.
                                                    art. 9.
                                                    1. Strony będą dążyć do zapewnienia trwałego bezpieczeństwa ekologicznego i
                                                    znaczącego zmniejszenia istniejącego zanieczyszczenia środowiska. Zgodnie z
                                                    międzynarodowymi standardami będą także dążyć do zapobiegania wszelkim
                                                    zanieczyszczeniom transgranicznym, między innymi przez stosowanie bezpiecznych
                                                    technologii i produkcję ekologicznie czystą, zwłaszcza w rejonach
                                                    przygranicznych oraz w dorzeczach Bugu i Sanu.
                                                    Art. 11.
                                                    1. Strony, zgodnie z ogólnie obowiązującymi standardami międzynarodowymi,
                                                    dotyczącymi ochrony mniejszości narodowych, uznają prawo członków mniejszości
                                                    polskiej na Ukrainie i ukraińskiej w Rzeczypospolitej Polskiej, indywidualnie
                                                    lub wespół z innymi członkami danej mniejszości, do zachowania, wyrażania i
                                                    rozwijania swojej tożsamości etnicznej, kulturowej, językowej i religijnej, bez
                                                    jakiejkolwiek dyskryminacji i w warunkach pełnej równości wobec prawa. Strony
                                                    podejmą niezbędne działania w celu realizacji tego prawa, w szczególności prawa
                                                    do:
                                                    - nauczania i uczenia się języka ojczystego i w języku ojczystym, swobodnego
                                                    posługiwania się nim, dostępu, rozpowszechniania i wymiany informacji
                                                  • I jeszcze dokończenie owych cytatów :
                                                    2. Strony potwierdzają, że przynależność do mniejszości narodowej jest sprawą
                                                    indywidualnego wyboru osoby i że nie mogą z tego wynikać dla niej żadne
                                                    niekorzystne następstwa. Każda ze Stron będzie chroniła na swoim terytorium
                                                    tożsamość narodową mniejszości drugiej Strony przed jakimkolwiek działaniem
                                                    zagrażającym tej tożsamości i tworzyła warunki do jej umacniania.
                                                    3. Każda osoba należąca do mniejszości polskiej na Ukrainie oraz ukraińskiej w
                                                    Rzeczypospolitej Polskiej jest zobowiązana, jak każdy obywatel, do lojalności
                                                    wobec Państwa swego zamieszkania, kierując się ustawodawstwem tego Państwa.
                                                    Art. 12.
                                                    1. Strony będą podejmować i wspierać działania zmierzające do zachowania i
                                                    rozwijania pozytywnych tradycji wspólnego dziedzictwa oraz przełamywania
                                                    uprzedzeń i negatywnych stereotypów w stosunkach między obu narodami. W tych
                                                    celach Strony stworzą warunki do wzajemnego swobodnego rozpowszechniania
                                                    rzetelnych informacji o wszystkich sferach ich życia społecznego i kulturalnego.
                                                    Art. 13.
                                                    1. Opierając się na pozytywnych wartościach wielowiekowego wspólnego
                                                    dziedzictwa kulturowego Polski i Ukrainy oraz ich wkładu do cywilizacji
                                                    europejskiej, Strony będą sprzyjać współpracy w dziedzinie kultury, nauki i
                                                    oświaty, przestrzegając światowych i europejskich standardów, określonych w
                                                    szczególności w konwencjach UNESCO, Europejskiej konwencji kulturalnej z 1953
                                                    r. i dokumentach Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, w tym
                                                    krakowskiego sympozjum na temat dziedzictwa kulturalnego państw uczestniczących
                                                    w Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.
                                                    2. W celu wzajemnego upowszechniania wiedzy o narodowym dorobku w dziedzinie
                                                    kultury, nauki i oświaty, a także dążąc do promocji nowych osiągnięć w tej
                                                    dziedzinie, każda ze Stron na podstawie odrębnych umów będzie powoływać na
                                                    terytorium drugiej Strony - przy jej szerokim poparciu dla tej działalności -
                                                    ośrodki informacji i kultury. Strony będą także ułatwiać rozpowszechnianie
                                                    prasy, druków i materiałów audiowizualnych drugiej Strony oraz współdziałać w
                                                    dziedzinie radia, telewizji i agencji prasowych.
                                                    3. Strony będą rozszerzać wymianę kulturalną w różnych formach oraz będą
                                                    sprzyjać współpracy między instytucjami i stowarzyszeniami kulturalnymi, w tym
                                                    związkami twórczymi, a także bezpośrednim kontaktom między twórcami.
                                                    4. Strony będą zapewniać należytą ochronę prawną, materialną i inną znajdującym
                                                    się na ich terytoriach wartościom, zabytkom i obiektom związanym z dziedzictwem
                                                    kulturalnym i historycznym drugiej Strony, jak również będą działać na rzecz
                                                    ich ujawniania, zachowania, scalania, wprowadzania do obiegu kulturalnego, w
                                                    tym tworzenia swobodnego dostępu do nich. Ponadto Strony zgodnie z normami
                                                    powszechnego prawa międzynarodowego, porozumieniami dwustronnymi i innymi
                                                    standardami międzynarodowymi będą zmierzać do ujawnienia i zwrotu dóbr
                                                    kulturalnych i historycznych, które zaginęły, zostały bezprawnie wywiezione lub
                                                    w inny nielegalny sposób znalazły się na terytorium drugiej Strony.
                                                    .
                                                    Art. 14.
                                                    Strony będą działać na rzecz rozwoju współpracy szkół, uczelni i instytucji
                                                    naukowych, między innymi w dziedzinie wymiany pracowników naukowych,
                                                    wykładowców, studentów, doktorantów i stypendystów, oraz będą sprzyjać wspólnym
                                                    pracom badawczym.
                                                    Art. 15.
                                                    Strony będą popierać współpracę oświatową, w tym nauczanie języka polskiego na
                                                    Ukrainie oraz języka ukraińskiego w Rzeczypospolitej Polskiej w ramach szkół i
                                                    uczelni, a także poza nimi.
                                                    Art. 18.
                                                    1. Strony zachowają i obejmą ochroną prawną, jak również będą utrzymywać
                                                    zgodnie z normami prawa międzynarodowego, w tym humanitarnego, oraz zwyczajami
                                                    narodowymi i religijnymi, wojskowe i cywilne groby, cmentarze i miejsca
                                                    pochówku znajdujące się obecnie lub w przyszłości odkryte na ich terytoriach,
                                                    stanowiące przedmiot pamięci i czci obywateli drugiej Strony.
                                                    2. Obywatele obu Stron będą mieli dostęp do grobów, cmentarzy i miejsc pochówku
                                                    rodaków, które znajdują się na terytorium drugiej Strony.
                                                    Art. 21.
                                                    2. Niniejszy traktat zostaje zawarty na okres piętnastu lat. Po tym terminie
                                                    jego moc obowiązująca ulega automatycznemu przedłużeniu każdorazowo na okres
                                                    pięcioletni, jeżeli żadna ze Stron nie wypowie go w drodze notyfikacji na rok
                                                    przed upływem danego okresu.
                                                    Sporządzono w Warszawie dnia 18 maja 1992 r. w dwóch egzemplarzach, każdy w
                                                    językach polskim i ukraińskim, przy czym obydwa teksty mają jednakową moc.
                                                    Za Rzeczpospolitą Polską
                                                    L. Wałęsa
                                                    Za Ukrainę
                                                    L. Krawczuk

                                                    Mam nadzieję Radku,że owe cytaty pomogą uporządkować naszą dalszą dyskusję - a
                                                    zarazem powracać do wcześniej omawianych wątków
                                                    Pozdrawiam serdecznie w Nowym 2005 Roku

                                                  • Witam serdecznie w Nowym Roku
                                                    Dziekuje Piotrze za link z "gildii".
                                                    Z tekstu dowiedzialem sie o wspolpracy bialoruskiej samoobrony i UPA, nie mialem
                                                    o tym pojecia. Zreszta tekst jest w ogole kopalnia ciekawych informacji.
                                                    Jako uzupelnienie tematow "wojennych" chcialbym dzis poruszyc kwestie wspolpracy
                                                    z bolszewikami. Generalnie zwyklo sie przyjmowac, ze ludzie wspolpracujacy z
                                                    wladzami radzieckimi na terenach zajetych w 1939 roku rekrutowali sie z
                                                    mniejszosci, szczegolnie sposrod Zydow, a na Podlasiu rowniez z Bialorusinow (o
                                                    ktorych "bialoruskosci" mozemy oczywiscie dyskutowac;)
                                                    Nie do konca jest to prawda, wbrew temu co sadza patrioci z LPR, MW itp...
                                                    Nie tak dawno dokopalem sie do informacji rosyjskich na temat skladu
                                                    narodowosciowego "aktywu" komunistycznego na terenach bialostockiej oblasti.
                                                    Informacje te podaje za "Represii protiw Polakow i polskich grazdzan", Moskwa 1997.
                                                    Sklad narodowosciowy aktywu nie spodobalby sie hurrapatriotom.
                                                    Sposrod 11453 aktywistow partyjnych najwiecej bylo Polakow - 5195 (co stanowi
                                                    45%), nastepni to Bialorusini - 3214 (27,3%) i dopiero pozniej Zydzi - 2431
                                                    (21,2%) pozostali to "inni" w wiekszosci Rosjanie.
                                                    To tez ciekawy temat, niestety trudno cos wiecej na ten temat znalezc. Swoja
                                                    droga ciekaw jestem, jak te sprawy wygladaly na terenach poludniowych? Kto tam
                                                    wspolpracowal z sowietami?
                                                    Na tym pytaniu zakoncze swoj post i zabieram sie do lektury "Traktatu o dobrym
                                                    sasiedztwie".
                                                    Juz po pobieznym rzuceniu okiem widac, ze bedzie o czym porozmawiac.
                                                    Pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Witam - miałem swoj cel cytując ów traktat - ale o tym w następnych wątkach- tu
                                                    zaległe dywagacje do Twoich linków -
                                                    Tekst o rodowodzie Kościuszki - ciekawy - a dla mnie wręcz odkrywczy,
                                                    Temat o Nikiforze - znam ów link z PP i mam od dawna ową ksiązkę Banachów.Cóz -
                                                    prowincjonalny dygnitarz za komuny mial jakiś swój cel w przeklamywaniu
                                                    nikiforowego pochodzenia. Pan Włosiński - tak czule pokazany w filmie - widać
                                                    tez czuł sie nieswojo pomagając Lemkowi /?/.Ale to mnie nie dziwi -
                                                    przerazające jest postepowanie wspolczesnych sądow "demokratycznej" Polski. Gdy
                                                    wrócę do tematu pozwów o odszkodowania Rusinów poszkodowanych w trakcie Akcji
                                                    Wisła i w KC Jaworzno - będzie mozna wyciągać szersze wnioski :(
                                                    Ale muszę jeszcze wrócić do linkow związanych z Istriebitielnymi i Wołyniem.
                                                    Bowiem link "Kotła chełmsko-wołyńskiego", "gildy", "polishnews" oraz Twój
                                                    link "The Volyn Tragedy : Echoes Through Decades" - układają sie w jedną /choć
                                                    niejednolitą w poglądach / całośc.!!!
                                                    Z tego ostatniego tekstu Kosta Bondarenki wynika że Polacy w słuzbie
                                                    hitlerowskiej słuzyli w "Polish Schutzpolizei" batalionach - czyli formacjach
                                                    zwartych - coś w rodzaju ZOMO z czasów komuny. A więc nie była to chyba tylko -
                                                    porządkowa granatowa policja !!!PO drugie - potwierdza się że /vide tekst z
                                                    Gildy i Bondarenki - że Polacy mieli dominującą rolę w szeregu zarządach i
                                                    administracjach hitlerowskich na Wołyniu /w mieście ŁUCK/- 80 % urzędników w
                                                    Generalkommisariat /czyli biurze /?/ komisarza generalnego Rzeszy na wołyniu/,
                                                    60 % zatrudnionych w Gebietskommisasariat /czyli hitlerowakim urzędzie
                                                    wojewódzkim/, 60 % w społdzielniach i biurach handlowych i 30 %
                                                    w "Ekonomy"Banku.
                                                    TE I INNE DANE NIE UMNIEJSZAJĄ JEDNOZNACZIEJ KRYTYKI OKRUCIEŃSTWA UKRAIŃSKIEGO -
                                                    ale powinny zlagodzić jednostronność sądow tragedii bratobójczej wojny na
                                                    wołyniu i Galicji.
                                                    Na koniec radku krotka definicja Ukraińskiej Powstańczej Armii - zaczerpnieta z
                                                    popularnej encyklopedii internetowej
                                                    Ukrainian Insurgent Army
                                                    From Wikipedia, the free encyclopedia.
                                                    Ukrainian Insurgent Army (Ukrainian Ukrainska Povstanska Armiya, UPA) was a
                                                    guerilla army formed on October 14, 1942, in Volhynia. The UPA was the military
                                                    branch of the Organization of Ukrainian Nationalists. The main goal of the UPA
                                                    was an independent Ukraine.
                                                    The UPA strove to remove Poles from the areas it regarded as indigenously
                                                    Ukrainian. In the opinion of many historians, the goal pursued by the Ukrainian
                                                    guerrillas was to destroy the Polish ethnic group in these areas, which would
                                                    be categorized legally as genocide. Some estimates of the death toll have been
                                                    as high as 100,000.The UPA fought against all military forces present in the
                                                    area: Polish Armia Krajowa, German Wehrmacht and Soviet Red Army alike, however
                                                    at times it signed local alliances with the Germans. After the World War II
                                                    ended, the partisan units of UPA continued the fight against the Soviet Union
                                                    until early 1950's, especially in the mountainous regions of the Carpathians.

                                                    I dopowiem jeszcze - z treścią tego hasła - zgadzm sie na 98% - chociaż nie
                                                    uchylałbym sie przed jego krytycznym przedyskutowaniem !!!

                                                    A póki co pozdrawiam z nadzieją na dalszą "owocną" /tj jak do tej pory :-)
                                                    dyskusję

                                                  • Witam
                                                    Mysle, ze teksty te, pomimo roznic, uzupelniaja sie i moga byc pomocne w
                                                    zrozumieniu skomplikowanej (i tragicznej) sytuacji na bylych ziemiach
                                                    wschodnich II RP.
                                                    Kwestia formacji policyjnych zlozonych z Polakow nurtuje mnie od jakiegos
                                                    czasu. Z nielicznych dostepnych tekstow (moze zle szukam:) wynika ze byly
                                                    bataliony Schutzpolizei. Wspominalem juz o 202 batalionie. Moze wlaczy sie do
                                                    dyskusji ktos kto bylby pomocny w rozwiazaniu tej zagadki? Na razie pozostaje
                                                    poszukiwac. Oczywiscie jesli cos wynajde to nie omieszkam podzielic sie wiedza.
                                                    Moze z czasem ta wspomniana przez Ciebie jedostronnosc w postrzeganiu historii
                                                    ustapi miejsca bardziej obiektywnemu spojrzeniu. Chociaz w tej kwestii trudno
                                                    miec zbyt duzo nadzieji. Przeciez gdy wyszla na jaw sprawa Jedwabnego nie
                                                    brakowalo glosow ze ci Zydzi zgineli za kolaboracje z sowietami. Nie znam
                                                    zbytnio tych spraw, ale nie tylko Zydzi wspolpracowali, a nawet gdyby tak bylo
                                                    to czy mozna rowniez mordowac dzieci? W sprawach zwiazanych z historia Zydow
                                                    polskich nie mam specjalnie wiedzy, ale identycznie niektorzy tlumacza mordy
                                                    dokonywane przez poakowskie podziemie na prawoslawnych mieszkancach Podlasia.
                                                    Jezeli ktos usprawiedliwia "Mlota" czy "Burego" to powinien sie zastanowic, ze
                                                    w ten sam sposob mozna usprawiedliwiac tych ktorzy zabijali Polakow na Wolyniu.
                                                    Na temat definicji UPA chetnie porozmawiam, dzis chyba nie bede mial czasu na
                                                    dluzsze posiedzenie przed komputerem, ale obiecuje wrocic do tematu. Na razie
                                                    czekam z niecierpliwoscia co bylo powodem podeslania "Traktatu"?
                                                    Pozdrawiam
                                                    R.
                                                    P.S. Rowniez mam nadzieje, ze uda sie znalezc jeszcze troche tematow do owocnej
                                                    dyskusji
                                                  • Witam serdecznie

                                                    Cytując - może zbyt obszernie jego fragmenty /ale wydające sie mi dość
                                                    interesujące/ zwróciły szczególnie moją uwagę kilka jego akapitow . choć by dla
                                                    przykładu ;
                                                    . W celu wzajemnego upowszechniania wiedzy o narodowym dorobku w dziedzinie
                                                    kultury, nauki i oświaty, a także dążąc do promocji nowych osiągnięć w tej
                                                    dziedzinie, każda ze Stron na podstawie odrębnych umów będzie powoływać na
                                                    terytorium drugiej Strony - przy jej szerokim poparciu dla tej działalności -
                                                    ośrodki informacji i kultury. Strony będą także ułatwiać rozpowszechnianie
                                                    prasy, druków i materiałów audiowizualnych drugiej Strony oraz współdziałać w
                                                    dziedzinie radia, telewizji i agencji prasowych /.../
                                                    Strony będą zapewniać należytą ochronę prawną, materialną i inną znajdującym
                                                    się na ich terytoriach wartościom, zabytkom i obiektom związanym z dziedzictwem
                                                    kulturalnym i historycznym drugiej Strony, jak również będą działać na rzecz
                                                    ich ujawniania, zachowania, scalania, wprowadzania do obiegu kulturalnego, w
                                                    tym tworzenia swobodnego dostępu do nich. Ponadto Strony zgodnie z normami
                                                    powszechnego prawa międzynarodowego, porozumieniami dwustronnymi i innymi
                                                    standardami międzynarodowymi będą zmierzać do ujawnienia i zwrotu dóbr
                                                    kulturalnych i historycznych, które zaginęły, zostały bezprawnie wywiezione lub
                                                    w inny nielegalny sposób znalazły się na terytorium drugiej Strony./.../
                                                    Strony zachowają i obejmą ochroną prawną, jak również będą utrzymywać zgodnie z
                                                    normami prawa międzynarodowego, w tym humanitarnego, oraz zwyczajami narodowymi
                                                    i religijnymi, wojskowe i cywilne groby, cmentarze i miejsca pochówku
                                                    znajdujące się obecnie lub w przyszłości odkryte na ich terytoriach, stanowiące
                                                    przedmiot pamięci i czci obywateli drugiej Strony.****

                                                    Otóz ja uważam że te postanowienia były dotychczas traktowane przez stronę
                                                    polską w sposob "wybiorczy" - bowiem w gruncie rzeczy wydaje mi się że traktat
                                                    ow mial słuzyć Polakom li tylko do odbudowy Cmentarza orląt Lwowskich / który
                                                    dla jednych jest przecież Panteonem Narodowym a dla innych kolejnym
                                                    upamietniem "polskiej obecności kolonialnej" na zachodniej Ukrainie/
                                                    Ten dualizm był zapewne powodem opozycji np Juszczenki czy mera Lwowa wobec
                                                    polskich tablic na tym cmentarzu.
                                                    Po drugie - mówiąc o dobrach kultury - pamietasz zapewne nie rozwiązaną do
                                                    chwili obecnej sprawy np dzwonów z Lutowisk - gdy prosba dawnych ,ukrainskich
                                                    mieszkańców tej miejscowości była przedmiotem ordynarnego szantażu strony
                                                    polskiej w stylu "Oddajcie polskie dobra kultury - my wam oddamy dzwony".
                                                    A sprawy pochówku ukraińskich żołnierzy UPA szturmujących Bircze w 1946 roku -
                                                    chyba do 1999 roku spoczywali pod murawą wiejskiego pastwiska /co było tematem
                                                    znanego opowiadania P.Smolenskiego "Pochówek dla Rezuna"/, a dalej nie
                                                    rozwiązane sprawy ukraińskich cmentarzy, cmentarzy łemkowskich , a brutalnie
                                                    przebudowana dawna cerkiew na Zalesiu itd itd
                                                    Na szczęscie w ubiegłym roku zdarzyl się ów na wpół spontaniczny akt poparcia
                                                    Polaków dla "pomaranczowej rewolucji :-)
                                                    Chociaż i tu zauważyłem niemiłe zgrzyty - jak zarzucanie w polskiej prasie
                                                    fakty rzekomego nacjonalizmu JUszczenki czy listopadowe,przykościelne zbiorki
                                                    pieniędzy przez Caritas dla Ukrainy /z ukradkowym dopowiedzeniem że "Pieniądze
                                                    będą przeznaczone w pierwszej kolejności dla Polakow na Ukrainie i katolickich
                                                    parafii"/
                                                    Ciekaw jestem Radku Twojego zdania na temat owego traktu - czy on był
                                                    rzeczywiście przełomem w stosunkach polsko-ukraińskich czy też epizodem
                                                    wymagający dopiero wytrwałej pracy ???
                                                    Pozdrawiam a za chwili jeszcze jeden post

                                                  • Najpierw Radku kolejny cytat :

                                                    OŚWIADCZENIE SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
                                                    z dnia 10 lipca 2003 r. w związku z 60. rocznicą tragedii wołyńskiej

                                                    Sześćdziesiąta rocznica tragedii ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji w
                                                    czasie niemieckiej okupacji skłania do myślenia o przeszłości i o przyszłości
                                                    polsko-ukraińskiego sąsiedztwa. Tragedii Polaków mordowanych i wypędzanych z
                                                    ich miejsc zamieszkania przez zbrojne formacje Ukraińców towarzyszyły również
                                                    cierpienia ludności ukraińskiej - ofiar polskich akcji zbrojnych. Była to
                                                    tragedia obu naszych narodów.
                                                    Pomordowanym i poległym na Wołyniu i w Galicji należy się szacunek i pamięć.
                                                    Pochylamy głowy przed niewinnymi ofiarami.
                                                    Nie może być usprawiedliwienia dla terroru, przemocy i okrucieństwa. Prawda o
                                                    tamtych dramatycznych latach jest bolesna dla wszystkich. Polacy i Ukraińcy
                                                    powinni ją jednak poznawać. Prawda, choćby najbardziej tragiczna, jest
                                                    niezbędna do budowy trwałego porozumienia.
                                                    Bolesne doświadczenia powinny stanowić dla nas również źródło refleksji o tym,
                                                    że na nienawiści i konfliktach pomiędzy nami korzystali nasi przeciwnicy, a my -
                                                    zawsze traciliśmy.
                                                    Historia Europy jest pełna przykładów narodowych waśni, wojen, krwi i
                                                    okrucieństwa, ale są też przykłady pojednania i porozumienia narodów, które
                                                    chciały i potrafiły przezwyciężyć najtrudniejszą nawet przeszłość. Moralnym
                                                    obowiązkiem tych, których sumienia wciąż porusza tragedia sprzed 60 lat, jest
                                                    wezwanie do pojednania naszych narodów w imię przyszłości, w imię wspólnoty
                                                    celów. Niech umiejętność przebaczania stanie się fundamentem lepszej
                                                    przyszłości, dobrego sąsiedztwa i przyjaźni polsko-ukraińskiej.

                                                    Koniec cytatu - myslę że było to mądre ośwadczenie /podobnie jak inne dotyczące
                                                    Akcji Wisła/
                                                    Ale z drugiej strony nadal pamietam,że w polskiej, państwowej telewizji nie
                                                    mogą być pokazane ukraińskie filmy dokumentalne dotyczące zarówno Wołynia jak i
                                                    historii Ukraińskiej Powstańczej Armii, w polskich ksiegarnia zalega mnostwo
                                                    ksiązek i albumów prezentujących tylko polską martyrologie i polsko-narodowy
                                                    punkt spojrzenia na historię polssko-ukrainską.

                                                    A teraz temat UPA - z owej definicji wynika kilka założen które nie budża
                                                    wątpliwości :
                                                    owa Armia była formacją wojskową której głownym celem było odzyskanie
                                                    niepodległej Ukrainy,jej żołnierze toczyli tragiczną w skutkach zarówno dla
                                                    nich jak i drugiej strony z wszelkimi mozliwymi wrogami /tj Niemcami i ich
                                                    formacjami pomoczniczymi często wysługującymi się wcielonymi Polakami,
                                                    partyzantka soviecką, partyzantką polską wszelkich barw,z NKWD i jej formacjami
                                                    pomocniczymi również wysługującymi się Polakami w owych batalionach, wreszccie
                                                    walczyli z regularnym wojskiem sovieckim i polsko-komunistycznym/.
                                                    Czyż mozna sobie wyobrazic bardziej tragiczną sytuację ???.
                                                    Z drugiej strony - było to wojsko "chłopskie" niezwykle okrutne w przybieranyc
                                                    h metodach działania. Ale przecież i w tej ocenie musimy pamietac o niezwykłym
                                                    okrucieństwie chłopskiej rabacji jakuba Szeli, potwornie okrutnej wojnie
                                                    domowej w Hiszpanii,całkiem wspólczesnych "wojskach chłopskich" - chociażby
                                                    serbskich, chorawckich i bośniackicj, czy Tusich i Hutu w "najbrdziej
                                                    zmisjonowanym kraju Afryki"
                                                    Przepraszając za dawkę demagogii - pozdrawiam serdecznie

                                                    A temat die polnische Schutzepolizei na Wołyniu podrzuciłem na formu Polska-
                                                    ukraina - może się czegoś dowiemy /chociaż osobiście mam poważne wątpliwości co
                                                    do wiedzy tamtych forumnowiczów :-9




                                                  • Witam
                                                    Odwiedzanie forum Rz. stalo sie dla mnie codziennym zwyczajem;)
                                                    Czy traktat stal sie jeszcze jednym ustaleniem ktore nie jest realizowane? W
                                                    pewnych kwestiach na szczescie jednak nie. Widac po obu stronach granicy
                                                    przynajmniej wole tworzenia szkol dla mniejszosci. Funkcjonuja polskie szkoly na
                                                    Ukrainie i szkoly z jezykiem ukrainskim w Polsce. Mozna miec oczywiscie pewne
                                                    zastrzezenia, ale generalnie nie jest tragicznie. Niestety nie wszedzie jest
                                                    rozowo. Masz racje ze panstwo polskie pozostalosci dorobku kulturowego po
                                                    Ukraincach deportowanych w ramach Akcji W i wczesniejszych wysiedlen do ZSRR
                                                    traktuje po macoszemu. Nie tylko lemkowskie cmentarze, ktore niszczeja. Z Twoich
                                                    wczesniejszych postow pamietam smutny los wielu cerkwi:(
                                                    Jesli chodzi o Cmentarz Orlat to widac, moim skromnym zdaniem, brak dobrej woli
                                                    ze strony polskiej. Odnosze sie negatywnie do koncepcji umieszczenia tam napisu
                                                    o poleglych obroncach Polski. Trudno dziwic sie radzie Lwowa, ze nie chciala
                                                    tablicy takiej tresci. Takie same zachowanie cechowalo strone polska w przypadku
                                                    tablic z Przemysla gdy chodzilo o pochowek zolnierzy UPA poleglych w Birczy i
                                                    Lisznej.
                                                    Jest iskierka nadziei ze pomaranczowa rewolucja zmieni na trwale stosunek
                                                    Polakow do Ukraicow. Zauwaz Piotrze, ze nikt (przynajmniej na razie) nie
                                                    podtrzymuje watkow dotyczacych rzekomego nacjonalizmu Juszczenki. Moze ta
                                                    tendencja utrzyma sie na dluzej?
                                                    Jako ciekawostke dotyczaca niedawnych wyborow zalinkuje ciekawy tekst dotyczacy
                                                    stosunku prezydenta Bialorusi do wyboru dokonanego przez ukrainski narod.

                                                    "Przy tym Łukaszenka bardzo pozytywnie wypowiedział się o Juszczence. „Ukraina
                                                    wybrała proukraińskiego prezydenta”, - powiedział prezydent Białorusi.
                                                    „Prezydent Juszczenko nie ma innego wyjścia, jak pracować w interesie swojego
                                                    narodu”, - powiedział Łukaszenka. Wówczas, według niego, do rozłamu w
                                                    społeczeństwie ukraińskim nie dojdzie. „Nie należy krzyczeć, że na Ukrainie
                                                    nastał prozachodni prezydent, - oświadczył prezydent Białorusi. – Myślę, że
                                                    Ukraina będzie podążać w prawidłowym kierunku”

                                                    www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=7955
                                                    Na koniec wroce jeszcze na chwile do Wolynia.
                                                    Do Twojej "definicji" UPA nie jestem w stanie nic dodac. Tak samo jak trafne sa
                                                    spostrzezenia co do okrucienstwa wojny prowadzonej przez oddzialy nieregularne -
                                                    jak to okresliles "chlopskie wojsko". Takie same dzialania prowadzily rowniez
                                                    oddzialy BCh, czy inne formacje polskie na terenie polsko-ukrainskich walk. I
                                                    nie ma tu znaczenia ilosc ofiar po kazdej ze stron. Moze juz o tym pisalem (duzo
                                                    postow, wiec trudno wszystko spamietac) - tragedia w tych walkach jest fakt ze w
                                                    akcjach zarowno UPA, jak i formacji polskich gineli przewaznie ludzie nie majacy
                                                    z tym nic wspolnego.
                                                    Na zakonczenie dzisiejszej wypowiedzi zacytuje dwa fragmenty Litopysu UPA, aby
                                                    pokazac kolejny punkt widzenia.

                                                    "The UPA began its armed struggle in Ukraine mainly in response to the
                                                    terroristic policy of the German occupational regime and the similar policy of
                                                    the Soviet partisans. During 1942 the Soviets sent a massive parachute force
                                                    into Polissia and the forested parts of Volyn' to engage in diversionary work.
                                                    The Soviets' numbers were strengthened by escapees from German prisons and
                                                    Ukrainians, Poles, Jews and Gypsies fleeing German persecution. In the area
                                                    between the Buh and the Dnipro Rivers, there began to operate a force of
                                                    10-15,000 Soviet partisans. Their sabotage of the railroads led to German
                                                    reprisals against the Ukrainian population - villages were burned and their
                                                    inhabitants massacred, The Soviet partisans also waged terror against but in
                                                    same cases, against entire settlements. For that reason, as early as 1943
                                                    Ukrainians began to organize small armed units inorder to wage a self-defense
                                                    and to protect their settlements. During the winter of 1942-43, those units grew
                                                    into large military formations and took on the name the Ukrainian Insurgent Army
                                                    (UPA)."

                                                    "In May, the Germans decided to take advantage of the traditional
                                                    Ukrainian-Polish antagonism and put Polish police units into battle with the
                                                    UPA. They transferred larger units of the Polish gendarmerie to Volyn' and
                                                    recruited local Poles to the police force. The more sober-minded Polish citizens
                                                    tried to stop their countrymen from taking part in these actions, but their
                                                    warnings went unheeded. Many Poles entered the German police units and
                                                    participated in the Germans' anti-Ukrainian operations. The report provides
                                                    detailed information about the German police forces in the Luts'k area and
                                                    describes the activities of individual units. At the military post in Luts'k
                                                    there were about 500 Germans - an army garrison and various police units; about
                                                    1700 Poles - the gendarmerie and euxiliary police; about 100 Ukrainians - the
                                                    Schutzbatalion and about 150 men whose national identity is not specified
                                                    (probably of various background) - the Schytzmanschaft."

                                                    www.infoukes.com/upa/series01/sum05.html
                                                    A na forum Polska-Ukraina nikt nie chce wypowiedziec sie na temat
                                                    "Schutzmannschaft", moze jeszcze ktos sie odezwie.
                                                    A tymczasem jak zwykle pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • Witam serdecznie

                                                    Zanim "ruszę w bój" - SERDECZNIE ŻYCZENIA DLA TYCH KTÓRZY DZIŚ ŚWIĘTUJĄ WIGILIE
                                                    I RUSZĄ NA WEŁYKIE POWECZERIA - DZIS PRZECIEŻ ŚWIĘTA PODŁUG "STAREGO STYLU".
                                                    Pewno zaraz posłucham kolędowej mp3 w wykonia Julii Doszny i jej rockowych
                                                    wersji z płytki przywiezionej lecie od "moich..."

                                                    A u nas ...katolików Swięto Trzech Króli, święcona kredo mirra... i owe KMB nad
                                                    drzwiami...

                                                    Ale wracam do tematu - oto Radku kilka cytatów

                                                    Mgły nad Wołyniem
                                                    polityka.onet.pl/162,1118675,4,,druk.html
                                                    JAGIENKA WILCZAK
                                                    /.../
                                                    Za komunizmu Moskwa, a także ówczesny Kijów uznawały OUN oraz UPA za
                                                    organizacje zbrodnicze. Odmawiały im kombatanctwa. Wielu dowódców wywieziono do
                                                    gułagów. Ale wcale nie ze względu na zbrodnie popełnione na wołyńskich
                                                    Polakach. Komuniści nigdy nie zaakceptowali dążeń narodowych, państwowych
                                                    Ukraińców, nacjonalistycznej idei utworzenia własnego państwa, w dodatku
                                                    niekomunistycznego. UPA do dziś jest przez władzę w Kijowie oficjalnie uznawana
                                                    za bandycką partyzantkę.
                                                    /.../
                                                    Tymczasem na zachodniej Ukrainie, od Lwowa po Łuck i Równe, UPA jest uznawana
                                                    za armię bohaterów. To UPA walczyła o wolność z Polakami, komunistami, także z
                                                    Niemcami. Była więc z krwi i kości patriotyczną partyzantką. Teraz w
                                                    niepodległej Ukrainie ten kult się odrodził i umocnił, UPA jest niemal czczona.
                                                    Nawiązujące do ideologii UPA ugrupowanie nacjonalistyczne UNA-UNSO ma swych
                                                    przedstawicieli w Radzie Najwyższej. Co więcej, dla prawicy (nie tylko tej
                                                    skrajnej) czasy świetności UPA i jej ideologia stały się wartościami, do
                                                    których ma obowiązek odwoływać się każdy prawdziwy Ukrainiec – patriota i
                                                    antykomunista. Bo to właśnie tu przechowano tradycje narodowe. Ku czci dowódców
                                                    sypie się kurhany, a w Równem i Zbarażu stanęły pomniki Sawura. To dzięki żywej
                                                    pamięci bohaterów UPA odrodziła się niepodległa Ukraina – twierdzi się z
                                                    przekonaniem w wielu środowiskach. W tej sytuacji rozmowa o zbrodniach,
                                                    rzeziach, ludobójstwie jest uważana za szkodliwą, godzącą w narodowe ideały i
                                                    wartości. Dla wielu również za nieuprawnioną i przedwczesną: wciąż żywe są
                                                    nadzieje, że historia odsłoni nieznaną dotąd kartę, która pozwoli obwinić za
                                                    Wołyń wyłącznie Polaków. Dla innych rocznicowe obchody są próbą wykorzystania
                                                    przez Polskę kryzysu politycznego, w jakim trwa Ukraina, próbą upokorzenia jej,
                                                    osłabienia pozycji na Zachodzie, a w końcu wymuszenia nienależnych przeprosin.
                                                    /.../

                                                    W sprawie Wołynia milczy wciąż Wiktor Juszczenko, lider ugrupowania Nasza
                                                    Ukraina, najbardziej proeuropejskiego, postępowego i demokratycznego.
                                                    Juszczenko w czasie konfliktu z Kuczmą zabiegał o wsparcie Warszawy i otrzymał
                                                    je. Polska umocniła jego pozycję przywódcy tych sił demokratycznych, na które w
                                                    przyszłości stawia Warszawa w partnerstwie z Ukrainą. Co do rocznicy Wołynia,
                                                    demokratyczna Nasza Ukraina zajmuje niejasne stanowisko. Nie tylko jej lider
                                                    nie wypowiedział się w sprawie upamiętnienia rocznicy mordów. Jeden z posłów
                                                    ugrupowania Wasyl Czerwonyj, deputowany z Łucka, organizuje jawnie akcje
                                                    rozklejania antypolskich ulotek w miastach (taka akcja przywitała
                                                    prezydenckiego ministra Marka Siwca, gdy niedawno odwiedził Łuck i Ostróg).
                                                    Deputowany organizuje też pikiety antypolskie złożone z nacjonalistycznej
                                                    młodzieży, wyposażonej w symbole i flagi OUN i UPA. Czerwonyj publicznie neguje
                                                    ustalenia historyków, zmienia fakty, a jego wypowiedzi niebezpiecznie ocierają
                                                    się o nazizm. – Głęboko się mylicie, że Wołyniacy pozwolą Kuczmie odsłonić w
                                                    Łucku pomnik z antyukraińskimi napisami – odgrażał się niedawno, zresztą w
                                                    obecności polskich historyków i ambasadora RP (chodzi o pomnik, jaki zgodnie z
                                                    ustaleniami prezydentów ma zostać odsłonięty podczas obchodów upamiętniających
                                                    Wołyń).

                                                    Każde ugrupowanie ma swą ekstremę. Juszczenko jednak ani razu nie odciął się od
                                                    zachowań ani wypowiedzi deputowanego swojego bloku. Czy tylko z powodu
                                                    politycznych kalkulacji, z obawy, że uznając historyczne fakty narazi się
                                                    własnemu elektoratowi, licznemu zwłaszcza w zachodniej Ukrainie? Takie
                                                    kalkulacje świadczą o słabości lidera demokratów.

                                                    Koniec cytatu - dziwna ta rzeszowianka Pani Jagienka - dziś zapewne na
                                                    fali "politycznej poprawności" i fali poparcia dla "pomarańczowych..." juz by
                                                    tak krytycznie o Juszczence nie napisała... ale artykul zdaje sie sprzed dwóch
                                                    lat , pełen niebezpiecznych uogolnien -bo to i nie cała zachodnia Ukraina tak
                                                    pamięć UPA hołubi, a i Polacy na Wołyniu to też nie takie "baranki bez winy"
                                                    wystawinione na rzeż.
                                                    Ostatnio w ksiegarni ogladnąłem bardzo obszerne opracowanie na temat polskiego
                                                    osadnictwa wojskowego na Wołyniu w latach 1920 -1939 - wielka praca, dobrze
                                                    udokumentowana i ... mój generalny wniosek - owi nieszczęsni osadnicy wywożeni
                                                    na Sybir w latach 1940-1941 - czym sie róznili w czasch II rz-plitej od
                                                    francuskich kolonizatorów w algerii czy indochinach,hiszpańskich konkwistadorów
                                                    w Amerykach, Portugalczyków w Azji pld-wsch ???? Czyż na ulicach Rownego czy
                                                    Łucka w kolejne święta państwowe lat 30 -tych nie paradowali od święta
                                                    członkowie Ligi Morskiej i Kolonialnej w korkowych chełmach i krotkich
                                                    spodenkach - gotowi do kolonizacji... Madagaskaru ????
                                                    Troche to demagogiczne pytanie ale czemu nie może być postawione ?

                                                    O UPA jest bardzo ciekawa stronka, jest na niej dużo książek i opracowań
                                                    niedostępnych w naszych księgarniach. Np. są na niej wspomnienia Hrynia
                                                    pt."Zimą w bunkrze". /przytaczam za forum Werchowyna/

                                                    www.geocities.com/upahistory/main.html
                                                    Mysle sobie Radku, że jak czas, zdrowie i Bog pozwoli będzie o czym pogadać w
                                                    tym nowym 2005 roku !!!
                                                    A litopisy UPA - dadzą oj dadzą tematow do rozmow !!!
                                                    Serdecznie pozdrawiam - zapraszając nieustannie postronnych czytaczy do
                                                    wejscia :-)





                                                  • Chciałbym podkreślić, że na terenie gminy Bircza poborowi w latach 1943-46
                                                    otrzymywali karty powołania do UPA, a niestawienie się groziło poważnymi
                                                    konsekwencjami do kary śmierci włącznie. Z drugiej strony NKWD karało śmiercią
                                                    rodziny żołnierzy UPA - przykładem może byc zabójstwo pana Popowniaka z Lipy
                                                    (przysiółek Kuzie) na progu własnego domu za niewydanie syna walczącego w UPA !
                                                    --
                                                    www.bircza.pl
                                                  • Witam
                                                    Na wstepie przylacze sie do Piotrowych zyczen.
                                                    Weselych Swiat Rizdwa Chrystowoho dla wszystkich swietujacych wedlug starego stylu.
                                                    Czy wiecie drodzy forumowicze, ze w Zakopanem kwitnie ekumenizm?

                                                    www.cerkiew.pl/wydarzenie.php?id=612
                                                    Mysle, ze zgoda Kardynala Macharskiego na Liturgie wschodnia w katolickich
                                                    swiatyniach to bardzo ladny gest.
                                                    Mile, ze zgoda dotyczy nie tylko nabozenstw grekokatolikow, ale i prawoslawnych.
                                                    Po tak milej informacji nie bede dzis wracal do tematow ciezszych.
                                                    Jutro oczywiscie mam zamiar kontynuowac obecne watki.
                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                    R.
      • Pytanie o to padło na forum gminy Bircza i bardzo mnie zainteresowało. Nigdy
        nie słyszałem o takich wystąpieniach tak wcześnie (dopiero w 1944 roku). Poza
        tym wydaje mi się niemożliwe, aby takie wystąpienia miały miejsce za okupacji
        sowieckiej - Brzuska leży 4-5 km od byłej granicy sowiecko-niemieckiej,
        bezpośrednio na zapleczu umacnianej wówczas linii Mołotowa. W tym czasie trwała
        również wielka akcja wysiedleńcza (rozkułaczanie).
        Czyli raczej mogło to mieć miejsce za okupacji niemieckiej. Co o tym sądzicie ?
        --
        www.bircza.pl
    • Gość: darino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 21:24
      W książce Ryszarda Torzeckiego "Kwestia ukraińska w Polsce w latach 1923-1929"
      znalazłem ciekawą notkę postaci związanej z Rzeszowem:
      "JARY RICHARD, z ukr. Riko Jaryj (14 VI 1898 - ?), urodzony w Rzeszowie jako
      syn oficera autriackiego. W jego rodzie byli Austriacy, Czesi, Węgrzy, Polacy i
      Ukraincy. Ukończył Theresianum w 1917 roku. Nie był oficerem frontowym ani
      rotmistrzem włoskim, ale oficerem intendentury na froncie włoskim. Do kawalerii
      w UHA wstąpił z werbunku wiedeńskiego, brał udział w jej formowaniu i w walkach
      UHA w Galicji i za Zbruczem w brygadzie gen. Kraussa. Uczestniczył w rajdach
      formacji UNR gen. Omelianowicza Pawlenki. W 1920 roku walczył w armii UNR po
      stronie Polski. Razem z brygadą gen. Kraussa wycofał się na Ruś Zakarpacką. Tam
      ożenił się w październiku 1922 roku z Rozalią Szpilfogel wyznania
      greckokatolickiego (Żydówką z pochodzenia, córką karczmarza z Przemyśla).
      Wyjechał do Bawarii i wstąpił do służby dywersyjnej, później przeszedł do
      Abwehry w Berlinie. Był przystojny, bardzo inteligentny, obyty, umiał
      pozyskiwać sobie ludzi. Konowalec potrzebował dla UWO poparcia Niemiec, a Jary
      cieszył się dużym uznaniem Reichswehry - tak doszło do zacieśnienia współpracy
      i zależności. Jary utrzymywał też kontakty z hitlerowcami, którzy stanowili
      alternatywę współpracy. Posądzano do o przyczynienie się do rozłamu OUN na
      frakcję M i R. Poparł banderowców w lipcu 1941 roku, kiedy to przestał odgrywać
      poważniejszą rolę w życiu organizacyjnym i politycznym ukraińskich
      nacjonalistów. Przeżył wojnę. Mieszkał w Austrii. Dalsze losy nieznane."
      • Witam
        Wczoraj nie rozpisywalem sie zbytnio, raz ze nie chcialem przy dobrych
        wiesciach poruszac tematow ciezszych, dwa ze zapoznawalem sie dopiero z nowymi
        materialami.
        Nowe watki poruszone przez Darino sa dobra ilustracja tragicznych wyborow przed
        ktorymi stawali Ukraincy w czasie II wojny. Pobor do UPA nie dawal zbytniego
        wyboru. Albo jestes z nami, albo przeciw nam. Z drugiej strony po zajeciu
        terenow Ukrainy przez Armie Czerwona byl juz tylko jeden wybor. Poniewaz za
        wybor trudno uznac perspektywe wycieczki krajoznawczej w region o wyjatkowo
        niesprzyjajacym klimacie.
        Na terenach Polski wstepowanie do UPA bylo (tak przynajmniej sadze) podyktowane
        checia obrony ludnosci przed wywozkami.
        Kolejny post Darino tez pokazuje dziwne losy "ludzi pogranicza". Czesto o
        kolejach losu decydowal przypadek, czasem jednorazowy wybor dokonany w jakims
        momencie zycia. Zawsze gdy czytam o takich postaciach mysle o podzialach
        przebiegajacych nieraz w jednej rodzinie. Widac to na przyklad w rodzinie
        Onyszkewyczow.
        Wiesz Piotrze, artykul z Polityki byl chyba pisany w celu udowodnienia
        wczesniejszych zalozen i na pewno dzis wygladalby inaczej. I tu troszeczke
        temat zachodzi na kwestie Traktatu. Chetnie obejrzalbym film "Wijna bez
        peremozciw" dotyczacy wydarzen lata 43 i pozniej. Niestety podzielam Twoje
        obawy - tego filmu raczej nie obejrzymy w TVP. A szkoda.
        Aby nie konczyc postu smutnymi refleksjami proponuje "wirtualna" podroz do
        Wirowa.

        www.sokolowpodl.pl/modules.php?set_albumName=album05&id=wirow&op=modload&name=gallery&file=index&include=view_p
        hoto.php

        Niedawno linkowalem tekst wiec fotka moze byc uzupelnieniem.
        Zwroc (zwroccie) uwage na architekture tego budynku.
        Zyczac milego weekendu nieustajaco pozdrawiam
        R.
        P.S. Wczorajszy link bede poznawac w trakcie weekendu
        • Link niestety dziala dopiero po przepianiu calosci:( Mozna bez problemu dostac
          sie ze strony glownej.
          Milego ogladania
          R.
          • Witam serdecznie - mam nadzieje że Darino zagości dłużej u nas. Jego głosy
            pieknie wpisuja się w naszą dość chaotyczną ale .. ciekawą dyskusję.
            Dziś ograniczą sie do skomentowania ostatnich postow i ..."ponudzenia"

            Zadna wojna, a domowa w szczegolności nie obchodziła sie od przymusowego
            rekrutowania "mięsa armatniego" - mysle że tak było często i w przypadku
            partyzantki polskiej, rosyjskiej i ukraińskiej ... i grożby smierci za odmowe
            wejscia jak i za "dezercję"
            Tak samo jak szkody prostych ludzi padających ofiarą rekwizyzji, przymusowych
            kontygentów. Pamietacie zapewne jak oliwy do ognia na wołyniu dolewała
            partyzantka AK ktora z "upodobaniem" zopatrywała sie /głownie drogą rabunku
            odzieży, zywności,bydła/ w ukraińskich wioskach /vide link Radka po angielsku/.
            A z kolei polscy urzędnicy w słuzbie administracji niemieckiej dbali o
            ściąganie kontygentow na rzecz Niemców również z tych wiosek.
            Nie wynikalo to być może tylko z uprzedzen - Polakow było na wołyniu do wojny
            tylko 19 % więc i polskich osad bylo odpowiednio mniej.
            A branie rekruta - masz racje Radku że wtedy obowiązywala prosta zasada "kto
            nie z nami ten przeciw nam".
            Nie mam przy tym najmniejszej ochoty usprawiedliwiania potwornych czynów UPA -
            bo nie mialoby to najmniejszego sensu.
            Zawsze jednak będę wyznawal zasadę że nie wolno postrzegać historii w kolorach
            czarno-białych i "odpowiedzialności zbiorowej"
            A co do owego Richarda - postać galicjanina wielonarodowościowego,jek pisześz
            Dareczku rodem z Rzeszowa- który urodzil sie w niewlasciwych czasach i
            dokonywał raczej złych wyborów "kariery" :-)
            Znacznie bardziej wolałbym raczej czytać /na szczęscie już kiedyś o nich
            pisaliśmy :)- o rzeszowsko-zalesiańskich księżach grekokatolickich- Julianie
            Hanasewyczu,Janie /Iwanie/ Nehrebeckim czy ks. Kaminskym czy wielce zasłuzonym
            dla Rzeszowa -Henryku Hanasiewiczu - patronie rzeszowskiej ulicy, bratanku
            zalesiańskiego parocha o tym samym nazwisku.

            Pozdrawiam Was - a za chwile jeszcze jeden post z zasygnalizowaniem dwóch
            ciekawych tematów
        • Witam
          Wszedłem sobie po dłuższym niebywaniu na forum Rzeszów i przeczytałem dyskusję.
          Może nie będę zabierał głosu w sprawach Wołynia i UPA, bo nic nowego tu nie
          dodam. I bardziej mnie krecą tematy pogranicza: wyborów narodowościowych,
          asymilacji, małżeństwmieszanych itp- to co Wolfie poruszałeś na wcześniejszych
          postach. A co do UPA - oglądałem wspominany przez ciebie film |Vijna bez
          peremożciv. Mam go chyba nawet na kasecie. Bodajże z tv 1+1. Ja mam w kablówce
          tv5 - czyli kanał opozycyjny /wcześniej przynajmniej tak było/ który na bieżąco
          relacjonował wydażenia z Majdanu. Poruszane są tam też problemy historyczne - i
          te wojenne i te z lat ostatnich czyli np akcja Ukrajina bez Kuczmy z początku
          lat 90. Naprawdę fajnie /i obiektywnie/ są tam przedstaiane ww tematy. Zawsze
          to ciekawiej porównać 2 telewizje niż tylko źródła internetowe. Reasumując - bo
          się trochę zagalopowałem, problemy miedzy naszymi narodami wynikają raczej z
          braku wiedzy o sobie, kontaktów i stereotypów, szczególnie negatywnych. Narody
          żyjace w jednym państwie przez kilkaset lat /wcale nie było tak źle/ dziś
          wiedzą o sobie tylko tyle, że były bandy, rzezie i wysiedlenia. Czyli po 40 mln
          bandytów po obu stronach. Wielką rolę mają dziś media, żeby te liczby się
          zmieniły. Po stronie ukraińskiej pojawiają się media wolne, zainteresowane
          podwyższaneim jakości programu. A w tym mieści sie także odkrwanie historii. W
          Polsce mamy wolne media, ale długo, aż do Pomarańczowej Rewolucji, nie
          wychodziły poza schemat Wołyń, UPA, handlarze i mafia. Dzisiaj ta tendencja się
          zmieniła - i oby była trwała.
          Pozdrawiam
      • Na forum Birczy pojawiły się ciekawe informacje na temat historii zboru w
        Brzeżawie - gorąco zapraszam !
        --
        www.bircza.pl
        • Ostatnio czytuje ciekwą ksiązkę tom III Dziejow Podkarpacia w nim i
          opracowania o UPA a i dwie prace Aleksandra Kolanczuka "sojusznicze sily
          zbrojne Ukrainskiej Republiki Ludowej w Polsce /organizacja,wspolna walka,
          internowanie/ oraz Jana Jacka Bruskiego "epilog soluszu polsko ukrainskiego.
          drugi pochod Zimowy /październik -listopad 1921/
          I w tej pierwszej pracy wyczytałem kilka ciekawych zdań stanowiących niezły
          suplement do mojej dyskusji z radkiem "...wieli oficerów URL, w tym pona 40
          będących w okresie międzywojennym na kontrakcie w wojsku polski, a miedzy
          innymi Borys barwińskyj,Wasyl czabaniwskyj, wiktor maleć,Mokola
          stecyszyn,Arkadij Walijskij,Petro Samutin,Konstantin Smowskyj, żmobilizowani
          walczyli w 1939 roku w obronie Polski, poźniej awansowani zostali przez
          emigracyjny rzxąd URL do stopni generalskich. Płk Pawło Bazylwskyj w 1939 roku
          wraz z około trzydziestotysieczną grupa Ukrainców - żołnierzy wojska Polskiego
          dostal sie do niewoli sovieckiej, a nastepnie, jak setki innych lagerników
          wstapil do armii gen Andersa, przedł szlak bojowy tej armii, po wojnie osiadł w
          anglii i bral udzial w działalności organizacji kombatanckich.

          Radku - kiedys zapytaleś - dokąd nas ta dyskusja zaprowadzi - ja tylko
          widze ,że im dalej w las - tym wiecej drzew.
          Za zaproszenie do forum Bircza dziekuje - czesto tam zaglądam - może kiedys tam
          opowiem o ciekawej JW 2660 ;-)

          Milego wypoczynku weekendowego - do "poczytania'po weekendzie :-)
          • Witam
            Ostatni post Andrijka sprowadzil mnie troche na ziemie, szczególnie fragment
            o „40 milionach bandytow”. Mysle ze ta wypowiedz jest zgrabnym podsumowaniem
            tematow okolowolynskich. Druga poruszona kwestia, mysle, jest warta
            pociagniecia przez chwile dalej. Sprawy pogranicza, wyborow, samookreslenia sa
            bardzo ciekawe. Doswiadczenia z roznych regionow sa na pewno rozne, tak samo
            jak rozne będą spojrzenia na wyzej wymienione kwestie. Tym bardziej, ze każdy z
            Czytaczy ma na pewno swoje doswiadczenia i refleksje.
            Faktycznie czasem nasze forumowe rozmowy sa chaotyczne, ale chyba to specyfika
            stosowanego medium;)
            Aby podtrzymac chaotyczna tendencje;) nawiaze dzis do wczesniejszych rozmow na
            temat Lemkow. Aby troche „doksztalcic się” poszperalem w necie i znalazlem
            tekst który pokazuje jeszcze inny wymiar spraw Lemkowskich.

            „Z kontekstu i tonu różnych pism wychodzących z MSW można jedynie domyślać się,
            że zaostrzenie konfliktu łemkowsko-ukraińskiego w końcu lat sześćdziesiątych
            traktowano jako sytuację korzystną dla interesów państwa polskiego, bowiem
            konflikt ten osłabiał ruch ukraiński w Polsce. Gromadzono w tym czasie wiele
            pism od Ukraińców o treści mówiącej, że Łemkowie pragnący oderwania od
            Ukraińców to renegaci zbałamuceni przez „Łemko-Sojuz”, reprezentujący
            antysocjalistyczne tendencje wśród łemkowskiej grupy etnograficznej16. Z
            drugiej zaś strony konfliktu napływała korespondencja, dokumentująca
            nacjonalistyczne postawy wśród Ukraińców17. Brak jest natomiast w
            udostępnianych obecnie dokumentach informacji o jakiejkolwiek ingerencji MSW w
            ten konfilkt. Nic nie wskazywało także na to, że antagonizmy łemkowsko-
            ukraińskie zaczną wygasać. Bierność władz w ówczesnych realiach oznaczała
            przyzwolenie na trwanie istniejącego stanu rzeczy”


            kamunikat.net.iig.pl/www/czasopisy/bzh/14/14kom_miranovicz.htm
            Coz Drodzy Czytaczy sadzicie na temat tego tekstu?
            Pozostaje jeszcze watek z ostatniego piotrowego linku, ale do niego obiecuje
            wrocic w niedalekiej przyszlosci.
            Tymczasem zycze milej lektury i pozdrawiam
            R.
    • Czy przeprowadzono jakąś klasyfikację etniczną ludności PP ? Mam z tym lekki
      problem: wiadomo o ludności polskiej i ukraińskiej - dużo miejscowości było
      mieszanych etnicznie, jeszcze więcej ukraińskich, trochę polskich. Jak na to
      nałożyć występowanie wsi łemkowskich (jak przeczytałem ostatnio Grąziowa była
      taką wsią). w materiałach etnograficznych wyróżnia się polskich Pogórzan i
      ukraińskich Dolinian. Jak sobie z tym dać radę ?
      --
      www.bircza.pl
      • Witam serdecznie
        Napierw odniosę sie do tekstu Darino : czytałem ową dyskusję na temat
        Grąziowej /przypominam dawna wioska ukraińska z tzw worka arłamowskiego/ na
        forum Werchowyna . I tu mam jedną zasadniczą uwagę to z pewnością fakt,że owa
        wioska była lokowana na prawie wołoskim. Ale to wcale nie potwierdza faktu,że
        owa wioska w okresie m-wojennym była zamieszkiwana przez ŁEMKÓW. Możesz np
        zobaczyć zrekonstruowaną cerkiew z tej wsi w skansenie w Sanoku ; to przecież
        mocno rozbudowana -ale cerkiew BOJKOWSKA. Oczywiście nie jest to żaden argument
        ostateczny - gdyż np w okolicach Rymanowa - w nieistniejącej dziś wsi
        Wulka /vel wólka/ studenci architektury ze Lwowa zinwentaryzowali w latach
        trzydziestych chałupę mającą cechy budownictwa bojkowskiego !! :)
        Kiedyś pisalismy tu na temat podziału ludności ruskiej /ale chyba bez
        zakonczenia tematu :(/ Wydaje sie mi jednak że niezależnie od naukowych
        definicji i zakresu terenu łemkowskiego , bojkowskiego i Dolinian - to mysle że
        łemkowszczyzna "urywała" się na rzece Osława i okolicach Komanczy.

        A lata 60-te - Radku był to okres intensywnej inwiligacji ludności ukraińskiej
        przez sluzby SB - i skłocanie tego środowiska wydaje się mi jednym
        z "instrumentow' pracy tych służb.
        Przy okazji lat PRL - mam pytanie czy nie macie panowie dostepu do
        rozporządzenia owczesnego ministra administracji...z 1977 roku o zmianie nazw
        miejscowości w Bieszczadach i Beskidzie ??? Wtedy to m.in. zmieniono nazwę
        Muczne na Kazimierzowo / ponoc na cześć Wielkiego łowczego z Arłamowa plk
        Doskoczyńskiego- pupilka ówczesnych władz . Przy okazji zmieniano
        nazwy /niejako jako ciąg dalszy akcji wisła i kasacji ksiąg wieczystych/
        oryginalne łemkowskie i ukraińskie nazwy miejscowości !!! Częsc owych nazw
        przywrócono ponoć w 1981 roku.
        Na dzisiaj pozdrawiam.
        Namawiam na oglądanie w TV3 programu Etniczne Klimaty prowadzonego przez Briana
        Scotta /tego z rmf-u/ W tą sobotę było o Łemkach i ukraińcach na Dolnym sląsku
        i pomorzu. W tym o obyczajach bozonarodzeniowych. W najblizszą sobote ma być
        m.in. o swięcie Jordanu - tv3 o godz. 12.40 !!!
        Jest również ciekawa strona internetowa "etniczne klimaty" a tam m.in. biogramy
        Julii Doszny i Petro Murianki /czyli Piotra trochanowskiego/
        Pozdrawiam serdecznie
        Ps A chaotyczność naszej dyskusji TO JEJ CUDOWNA ZALETA :))))))
        • Witam
          Niestety na pytania Darina o podzialy etniczne nie jestem w stanie
          odpowiedziec. Ta niewielka wiedza jaka posiadam pochodzi od Ciebie i z
          Werchowyny. Faktycznie temat pozostal jakos w zawieszeniu, moze jeszcze bedzie
          okazja wrocic.
          Jako ciekawostke troche zwiazana z podzialem ludnosci ruskiej pozwole sobie
          zalinkowac mape Zachidnoukrajinskych Plemen. Moze tez dostarczy materialu do
          rozmow?

          www.harazd.net/%7Enadbuhom/mapy-historia/mapy_9.htm
          W swoim niedawnym poscie wrociles na chwile Piotrze do "ruskich" zolnierzy w II
          RP i kampanii wrzesniowej.
          Pomyslalem, ze mozna jeszcze na chwile wrocic do "wrzesnia". Tekst dotyczy
          ludnosci bialoruskiej w wojsku II RP, ale sa w nim rowniez wymieniani
          Poleszucy.

          "Wg relacji oficerów walczących na tamtym terenie najwięcej uciekało
          przedstawicieli mniejszości kresowych: Białorusinów, Ukraińców,
          Żydów, „tutejszych” — Poleszuków. Dowódcy poszczególnych jednostek borykali się
          przez pewien czas z tym problemem, szukając skutecznych rozwiązań. Wroga
          postawa mniejszości białoruskiej, ukraińskiej i żydowskiej na Polesiu wobec
          Wojska Polskiego i polskiej ludności cywilnej oraz jej nieukrywane sympatie
          prosowieckie spowodowały dużą nieufność wobec żołnierzy, rekrutujących się
          spośród tych narodowości. Nieufność wobec nich wzrastała również na skutek
          częstych dezercji żołnierzy reprezentujących te mniejszości. Niektórzy dowódcy
          zwalniali ich wówczas do domów, aby pozbyć się ludzi niepewnych(...)

          „W kompanii miałem trochę żołnierzy — białorusinów i ukraińców, którzy trzymali
          się kupkami, coś radzili, a nocami podczas marszów ulatniali się bezpowrotnie.
          Przejrzałem sobie ewidencje, wynotowałem 40 chłopa, którzy pochodzili z terenów
          wschodnich, a reszta kompanii z Poznańskiego i Pomorza. D-com plutonów kazałem
          przywołać tych ludzi, których zebrałem w stodole, odebrałem broń, amunicję i
          rynsztunek. Koło stodoły wystawiłem posterunek, aby nikogo nie wypuszczał.
          Wieczorem był spodziewany odmarsz, więc powiedziałem tym ludziom, że jak nasze
          wojsko przejdzie, mogą sobie iść gdzie chcą (...)

          Podobnie opisuje zwolnienie żołnierzy białoruskich i ukraińskich pułkownik Adam
          Epler, dowódca dywizji „Kobryń” w Samodzielnej Grupie Operacyjnej „Polesie”, co
          wskazuje na wagę tego problemu, nękającego nie tylko dowódców na szczeblu
          kompanii, ale również dowództwo dywizji. Prawdopodobnie 22 września 1939 r. płk
          Epler wydał rozkaz dla swojej dywizji nakazujący m.in. zwolnienie mniejszości
          narodowych pod pretekstem niezdolności zdrowotnej do wykonywania dalszych zadań
          bojowych. Na mocy tego rozkazu dowódcy pododdziałów wysyłali żołnierzy tych
          narodowości do lekarza, a ten wydawał im zaświadczenia, które stawały się
          podstawą „legalnego” zwolnienia z wojska17."

          I jeszcze jeden fragment

          "Większość relacji oficerów różnych szczebli dowodzenia podkreśla, że po 17
          września 1939 r. ucieczki z szeregów WP przybrały charakter masowy. Szczególnie
          dużo dezerterowało żołnierzy wywodzących się z tzw. mniejszości narodowych,
          zamieszkujących na terenach wschodnich przedwojennej Polski. Czy oznacza to
          jednak, że Polacy nie opuszczali samowolnie szeregów WP? Bez wątpienia zjawisko
          dezercji obejmowało także żołnierzy tej narodowości, niemniej jednak Polacy
          dezerterowali rzadziej niż przedstawiciele wspomnianych mniejszości narodowych.
          Polacy również stanowili trzon ostatnich oddziałów walczących z Sowietami i
          ogromną większość kadry oficerskiej. Niemniej w niektórych sytuacjach ich
          motywacje skłaniające do pozostania w szeregach armii polskiej były dalekie od
          wyłącznie ideowych. Tego rodzaju zjawisko zaistniało na Polesiu w czasie marszu
          SGO „Polesie” na południe a potem na zachód. Oddziały gen. Franciszka Kleeberga
          toczyły wówczas uciążliwe walki nie tylko z Armią Czerwoną, ale w znacznym
          stopniu z miejscową dywersją komunistyczną: białorusko-ukraińsko-żydowską.
          Grozę sytuacji powiększała niezwykle wroga postawa miejscowej ludności
          chłopskiej, tak, że pojedynczy żołnierze, oficerowie lub cywile z Polski
          centralnej padali często ofiarą samosądów i zbrojnych ataków. Dywersanci i
          chłopi „polowali” na pojedyncze patrole strzelając do nich z zasadzek. Rannych
          niemiłosiernie torturowano i dobijano. Nieprzypadkowo jeden z oficerów
          opisujących marsz SGO „Polesie” określił tamte wydarzenia mianem „powstania”,
          porównując je do krwawych ekscesów z czasów powstań kozackich"

          W cytowanym tekscie sa tez opinie pochlebne wobec zolnierzy z Polesia

          "W czasie kampanii wrześniowej gen. Juliusz Rómmel dowodził armią „Łódź”, w
          skład której wchodziła m.in. 30 DP, złożona w dużym stopniu z mieszkańców
          Polesia, w tym prawosławnych Poleszuków. Gen. Rómmel wysoko ocenił postawę
          bojową tej jednostki, wydając dla niej (28 września 1939 r.) rozkaz pochwalny.
          Czytamy w nim m.in.: „Już od pierwszego dnia walk 30 DP chlubnie zapisała się w
          dziejach historii oręża polskiego, kiedy walcząc na przedpolu górnej Wisły od 1
          do 3 września, prowadząc walki opóźniające, bohatersko zmagała się z trzykrotną
          przewagą nieprzyjaciela. Nigdzie nie dała się przerwać."

          kamunikat.net.iig.pl/www/czasopisy/bzh/06/06art_wierzbicki.htm
          Cytowany tekst jest dlugi, ale w pewnym stopniu uzupelnia nasze wczesniejsze
          rozmowy.
          Mam nadzieje, ze Was nie zanudzi.
          Pozdrawiam
          R.
          P.S. Przepraszam za duza ilosc cytatow, ale dzis mam niemoc tworcza;)
          • Acha- widzę że w tym samym czasie dorwaliśmy sie do komputera - cóz moja Pani
            wałkuje "na wspolnej" wiec złapałem trochę czasu !!
            Co do wątków - staram się w miarę mozliwości wracać do juz poruszanych tematów -
            ale widzę ze ilośc materiału trochę mnie przerasta :-)))
            Co do Pogorza przemyskiego jak i Ukraińcow nadsania - to dość trudny temat ...
            z braku żródeł. Bo o tym obszarze można dowiedzieć się coś tylko z cytowanej tu
            kiedyś ksiązki Pana Andrzeja Saładiaka 'Pamiatki kultury ukrainskiej w
            Polsce..." i chyba "Pogórza przemyskiego" autorstwa Pana Stanisława
            Krycińskiego.
            Nie mniej jednak trzeba będzie trochę poszukać :-))
            Pozdrawiam - Dobrej Nocy
        • Witam- z uwagą przeczytałem linkowany przez ciebie Radku tekst - muszę przyznać
          że dowiedziałem sie o sprawach o których nie mialem zbyt dużego pojęcia. A więc
          Lemko-Sojuz, SB, Ukraińskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne. Musze przyznać że
          dopiero teraz jakoś to wszystko zacząłem rozumieć.
          A teraz inny temat - dotarła do mnie z Ukrainy piekna płyta CD "Karpatia -
          etniczna muzyka Ukrainy " a na niej ponad 30 utworów ludowej muzyki łemków,
          Bojkow i hucułow. Przy okazji dołączona ksiązeczka z tekstami pieśni po
          ukraińsku i w tłumaczeniu angielskim. A jeszcze w tej ksiązce krótkie opisy
          grup etnograficznych . Ciekawy opis dotyczy Łemków - przy czym tekst angielski
          i ukraiński znacznie różni sie od siebie.
          Najpierw angielski
          "The Lemkos traditionally lived in a region that today is in Ukraine, Poland
          and Slovakia .However, they no longer live in their homeland. After WWII 600
          000 Lemkos were forcibly relocated by the Polish goverment into the western
          regions which Poland had just annexed from Germany. In Soviet Ukraine they
          were relocated far from their homeland so they would assimilate. Their culture
          was lying on farming."
          I z kolei tekst ukraiński w moim nieudolnym tłumaczeniu :
          "Lemkowie - etniczna grupa Ukraińsców, ktorzy od wieków zasiedlali obszar
          wschodnich Beskidów /częsci karpat pomiedzy rzekami San i Poprad, na zachód od
          rzeki Uż/.Najkrocej - na terytorium Polski w okolicach Gorlic,
          Rzeszowa,Tarnowa, Nowego Sącza,na terytorium Słowacji - w rejonie Preszowa, na
          Ukrainie - w okolicach Użgorodu i Pereczyna. W rezultacie międzynarodowej
          polityki rządów ZSRR i Polski w czasie II w.ś. i akcji Wisła - ponad 600 000
          łemków faktycznie przemocą lub "obmaną" /oszustwem ?/ wysiedlono z ich
          autochtonicznych ziem do ZSRR/z zamiarem asymilacji- często nie więcej niż 3
          rodziny do jednego punktu nasiedlenia/ na terytorium obłasti
          lwowskiej,tarnopolskiej i iwano-frankowskiej - a takze na zachod Polski"
          Koniec cytatu
          Ciekawe co ? - szczegolnie te "ziemie anektowane od Niemców ?"
          Ale nie będę sie znęcał nad owymi definicjami. Raczej wspomnę jeszcze że w
          nagraniach muzyki łemkowskiej uczestniczyli muzycy pochodzący z Tylicza,
          Krynicy, i Tylawy /Emilia hawryś ur w 1931 roku w Tyliczu, Pawliniuk Liuba ur w
          1938r, w Tyliczu,Puszkar Paraska ur w 1923 r. w "Tyliowej", Anna Dawidowa ur. w
          1934 r. w Krynicy. A nagrania dokonano w 2001 roku w Iwano-frankowsku.
          Jesli o mnie chodzi to najbardziej podobają mi się na tej płycie nagrania
          muzyki huculskiej /z nieodstępnymi trembitami/ i mocno archaiczna muzyka kapeli
          bojkowskiej
          A jeszcze dpowiem że jak na warunki ukraińskie - cena tej płyty okrutnie
          wysoka - 38 hrywien.
          Pozdrawiam
        • Pamiętam zmiany nazw miejscowości w 1977 roku, na PP zmieniono mn. nazwę
          Żohatyn na Międzylesie i Huwniki na Wiarską Wieś. I rzeczywiście stare nazwy
          powróciły w 1981 roku.
          --
          www.bircza.pl
          • Zmiany nazwy dotyczyly także szeregu innych miejscowości np Berehy na Brzegi,
            Poździacz na leszno czy Hujsko na Nowe Sady. I dotyczyly nie tylko
            ruskobrzmiacych nazw - np też wioski w owczesnym woj. tarnobrzeskim z Mordownia
            na Spokojna :)
            Mysle że odszukanie przepisow perelowskich wladz dałyby ciekawą lekturę.
            A co do Grąziowej - ciekaw jestem na jakich przeslankach oparta jest teza o
            łemkowskich mieszkancach tej miejscowości?
            Do radkowego linku mogę tylko powiedzieć - bardzo ciekawy tekst - szkoda że nie
            mowi nic o służbie bialoruskich zołnierzy /a i ukrainskich/ w armii andersa.
            Bowiem faktem są np "prawosławne " krzyże na cmentarzu pod Monte Cassino.
            O zydowskich zołnierzach - czytalemn że np masowo dezerterowali podczas pobytu
            brygady karpackiej w Palestynie i zasilali "ruch syjonistyczny"
            Pozdrawiam
            • O "łemkowskiej" Grąziowej przeczytałem jak i ty na forum "Werchowyna". Chyba
              wszystko opiera się na relacji dziadka jednej z uczestniczek forum.
              Co do armii Andersa, moim dalszym sąsiadem był pan - grekokatolik, który
              przeszedł cały szlak bojowy z tą armią i powrócił po wojnie w okolice Birczy.
              --
              www.bircza.pl
              • Witam
                Wczorajszy link dalem jako uzupelnienie wczesniejszych rozmow. Mysle ze pokazuje
                sytuacje taka jaka byla. Sa tam pokazane rozne zachowania, od dezercji z
                niecheci do panstwa polskiego, przez chec powrotu do domu, do bohaterskiej
                walki. Z jednej strony, z punktu widzenia polskiej racji stanu dezercja byla
                zlem. Jednak stane w obronie tych ludzi. Na pewno swoj udzial w takim, a nie
                innym podejsciu miala polityka Polski wobec mniejszosci. Nie powinien budzic
                zdziwienia stosunek do panstwa polskiego po antycerkiewnych wystapieniach.
                Dochodzi do tego bolszewicka propaganda, dzialali tam przeciez agenci ZSRR.
                Jeszcze jedna kwestia byla sprawa myslenia "panstwowego" ludnosci Polesia. Dla
                nich Polska byla panstwem powstalym po 1918 roku, z ktorym zbytnio nie
                identyfikowali sie. Mimo tego wielu tych "ruskich" oddalo swoje zycie za Polske.
                Tekst ten zalinkowalem tez po trochu z przyczyn osobistych. Z jednego z
                wymienionych w tekscie pulkow zdezerterowal w czasie wojny polsko-bolszewickiej
                moj pra...
                Poruszyliscie ostatnio temat nazw miejscowosci. O zmianach nic ciekawego nie
                dodam, ale mysle ze mozna troche porozmawiac o pochodzeniu nazw. Iles postow
                wstecz skrobnalem tutaj o pochodzeniu nazwy Mokobody i o fakcie istnienia
                miejscowosci "ruskich" i "lackich". Na pewno duzo do powiedzenia na temat
                pochodzenia nazw miejscowosci na Podlasiu mialby Andrijko. Ze swej strony
                (troche na zachete) przytocze pochodzenie nazwy Putkowice.
                Ciekaw jestem bardzo jak duzy odsetek mieszkancow tej miejscowosci zdaje sobie
                sprawe z faktu ze ich prodkami byli putni bojarzy? Wlasnie od putnych bojarow
                wziela swa nazwe ta miejscowosc.
                Na pewno z pochodzeniem nazw wielu miejscowosci wiaza sie ciekawe historie.
                Na dzis koncze swoj post, poniewaz zachecony przez Piotra zaczynam czytac
                "Nowosielskiego"
                Pozdrawiam
                R.
                • Nie ukrywam,że darzę wielkim uczuciem piekny teren tego pogorza i ogolnie
                  mówiąc teren tzw Gor słonnych.
                  Co do nazw często spotyka sie tam okreslenie miejscowosci
                  przymiotnikiem :"Ruski" np jawornik ruski, Piatkowa Ruska - podobnie jak np w
                  okolicach Rymanowa Krolik Polski i Krolik Ruski.
                  Co do ludności - z cytowanej przez radka mapy plemion wynika ogólny podzial
                  grup etnicznych. Ale z pogorzem przemyskim jest pewnien proble - niby teren
                  ukraińskich Dolinian ale z duzym wplywem zarówno klasycznej Ukrainy jak i
                  Bojkow.
                  Przed wojną etnografowie zaróno polscy jak i ukraińscy szkoły lwowskiej -
                  raczej intewresowali sie Hucułami i łemkami. Co do wyrozniania grup etnicznych
                  stosowali szereg kryteriów - język /np owe łem - łemkowskie i "boje" -
                  bojkowskie/, stroje ludowe, budownictwo swieckie jak i sakralne,.
                  dziś na terenie pogorza przemyskiego pozostaly jedynie cerkwie - i tu jest
                  proble bo np znana Ci zapewne Darino cerkiew w Piatkowej /koło Slonnego/ - to
                  cerkiew z licznymi cechami bojkowskimi!!! Cerkwie w kuzminie,Roztokach i
                  Wojtkowej /chociaż trojdzielnośc tej pieknej cerkiewki upodabnia ją do cerkwi
                  bojkowskiej/ to raczej narodowy styl ukrainski. Cerkiew w liskowatem - to
                  przerobiona - ale jednak cerkiew BOJKOWSKA. Dalej na południe - Krościenko czy
                  łodyna - to juz cerkwie ukraińskie /chociaż ta ostatnia ocechach łacińskich/.
                  Budownictwo świeckie tutaj raczej sie kiepsko zachowało - chociaż np w łosdynie
                  koło Ustrzyk Dolnych i na przedmieściach tych ustrzyk oglądałem kiedyś chaty /a
                  raczej ich resztki/ o cechach długich hyż łemkowskich !!!!
                  A co do Grąziowej - ponoc do 1959 roku zamieszkiwali ją osadnicy greccy -
                  uciekinierzy z Grecji /partyzanci komunistyczny którzy uciekli przed represjami
                  brytyjskich wyzwolicieli w latach 40-tych/.
                  To na razie tyle - przepraszam za znaczną dawkę "mądrzenie" sie.

                  Ps a okolice arłamowa m.in Suchy Obycz jak i tereny połozone miedzy Dynowem a
                  birczą po "ukraińskiej" stronie Sanu są RADKU naprawdę bardzo piekne i na swój
                  sposób dziewicze !!! :-)))
                  Podobnie jak piekna trasa samochodowa pomiedzy Nienadową a Birczą !!!!
                  • Mam wielka chec wybrac sie na, tak polecane przez Ciebie, tereny. Jak wiesz w
                    ubieglym roku czynniki niezalezne ode mnie uniemozliwily to. Pozostaje miec
                    nadzieje, ze w tym roku sie uda. Nie ukrywam rowniez ze byloby mi milo gdybym
                    mogl porozmawiac z Toba na forum o Twoich wrazeniach z pobytu na Podlasiu (jak
                    zwykle zachecam do odwiedzenia tego zakatka:)
                    Wracajac do ostatniego postu, poruszyles Piotrze sprawe Grekow.
                    Sporo czasu temu, gdy rozmawialismy o cerkwiach na terenach centralnej Polski,
                    pisalem o kupcach greckich ktorzy byli fundatorami niektorych cerkwi. Nie
                    wszytskie cerkwie w centrum Polski to relikt zaborow. Niestety rowniez cerkwie
                    ufundowane przez greckich kupcow badz zostaly zniszczone, badz przeznaczone na
                    swiatynie katolickie.
                    Na temat greckiej spolecznosci w Graziowej nic nie wiem, natomiast szukajac
                    czegos na ten temat trafilem na tekst zwiazany z Grekami w innym miejscu Polski.
                    Co prawda odbiegam w ten sposob od glownego watku, ale pozwole sobie zacytowac
                    pare ciekawych wypowiedzi.

                    "Grecy do Zgorzelca - i w ogóle do Polski - zaczęli napływać w 1949 roku, po
                    przegranej przez lewicową partyzantkę wojnie domowej. Nasz kraj przyjął wtedy
                    około piętnastu tysięcy uchodźców"

                    "W październiku 1999 roku proboszczem parafii w Jeleniej Górze został o. Bazyli
                    Sawczuk. W kwietniu następnego roku odbył się pogrzeb jednego ze starszych
                    Greków. Wtedy też o. Sawczuk spotkał się z grecką społecznością, a jej
                    pragnienia zostały jasno sformułowane. Szybko wyłoniła się bardzo zaangażowana
                    grupa inicjatywna. Należał do niej także Nikolaos Rusketos, radny zgorzeleckiej
                    Rady Miejskiej. Do pracy włączyło się kilku prawosławnych nie-Greków, na
                    przykład pan Anatol Łycz. Na wstępie już bowiem ustalono, że nowa cerkiew, choć
                    grecka z ducha, będzie otwarta na wszystkich prawosławnych. "

                    W powyzszym cytacie, jak widac, przewijaja sie rowniez nazwiska zupelnie nie
                    greckie.

                    "Wszystkie dawne bariery zaczęły pękać. Okazało się, że prawosławni mają wokół
                    wielu przyjaciół.
                    Może działo się tak i dlatego, że prawosławie w wydaniu greckim nigdy nie
                    było w polskim społeczeńst-wie naznaczone takim piętnem, jak "ruskie"?
                    Chociaż i w tej kwestii doszła do głosu powszechna ignorancja. Dla części
                    polskiego otoczenia było oczywiste, że skoro są Grekami, to i grekokatolikami.
                    Wiele razy musieli to objaśniać i określać własną tożsamość. "

                    I na zakonczenie cytat ktory jest zwiazany z naszymi rozmowami. Mam nadzieje, ze
                    usprawiedliwi on moj post.

                    "Włączenie cerkwi w stały rytm życia to zadanie tylko dla Greków. W Zgorzelcu i
                    okolicach żyje wielu prawosławnych Białorusinów i Ukraińców, którzy nawet przed
                    najbliższymi nie przyznają się do swojej wiary.
                    - Mąż oczywiście wiedział, że jestem prawosławna, ale w pracy nie mówiłam
                    nikomu - opowiada pani Anna. - Syna ochrzciłam w cerkwi w rodzinnym Bielsku, ale
                    córkę, na życzenie męża, w kościele. Ona z kolei, zdezorientowana naszymi
                    stosunkami religijnymi, do tej pory nie ochrzciła swoich dzieci i dopiero
                    niedawno wyznała mi, że zrobi to w cerkwi. Jestem już na emeryturze, przestałam
                    się bać. Ta parafia to dla mnie powrót do własnej tradycji, ważna cząstka mojego
                    życia.
                    - Do Polski przyjechałam w latach pięćdziesiątych, prosto z zesłania -
                    opowiada pani Ola. - Ściągnęła mnie tu siostra, mama i reszta rodziny pozostały
                    na Ukrainie. Otoczenie oczywiście wiedziało, że nie jestem katoliczką, ale moja
                    ukraińskość pokryta była milczeniem. Teraz do cerkwi przyprowadzam wnuki. Oni
                    też nie do końca wiedzą, kim są.
                    Ludzi, dla których zgorzelecka cerkiew staje się nowym, ważnym punktem
                    odniesienia w ich życiu stale przybywa.
                    - Najciekawsze w tej parafii jest to - wyjaśnia mi o. Sawczuk - że tutaj,
                    inaczej niż w innych częściach Polski, nie dążymy do tego, by zachować, uratować
                    jakąś tradycję. My ją co najwy-żej rekonstruujemy. Moje i parafian działania
                    skierowane są ku przyszłości. Ona jest najważniejsza. To fas-cynujące zadanie."

                    Moze powyzszy fragment skloni nas do kolejnych refleksji i wymiany pogladow?
                    Z nadzieja na kolejne owocne posty pozdrawiam
                    R.
                    • I jescze link do tekstu o ktorym zapomnialem w poprzednim poscie.

                      www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=188
                      Milego weekendowania
                      R.
                      • Dzieki za ciekwy post. Postaram sie z nim - a i poprzednimi zapoznać w
                        weekendzie - i oczywiście zgodnie z Twoim zyczeniem podyskutować..
                        dzis jeszcze o nazwach - oto o pochodzeniu miejscowosci często na podkarpaciu
                        decyduje drugoczłonowy przymiotnik - obok owego "ruski" o ktorym pisałem
                        poprzednio jest i częsty "wołoski" - i tak np Tyrawa Woloska, Królik Wołoski /a
                        nie jak pisałem poprzednio Ruski/.
                        A w zamian za Twoje linki do poczytania na weekendzie cos o ...Wołochach;Wołosi
                        http://harcerstwotozycie.republika.pl/genealogia/wolosi.htm

                        Pochodzenie, migracja Wołosi (Dragowie-Sasowie) - naród o pochodzeniu
                        romańskim, w skład którego wchodzili też Arumunowie i Albańczycy - wywodzą się
                        z półwyspu bałkańskiego. Stamtąd rozpoczęła się ich stopniowa migracja na
                        północ. W XIII w. utworzyli kilka naddunajskich księstw, zjednoczonych przez
                        Mirzę Starego. Na terenach naddunajskich pozostawali pod zwierzchnictwem
                        tureckim. W XIX wieku księstwo wołoskie połączyło się z księstwem mołdawskim. W
                        XIII i WIV wieku grupy wołoskie podbiły plemiona Uliczów z który się częściowo
                        zasymilowali. Przez pewien czas zamieszkiwali Węgry gdzie wykorzystywani byli
                        jako materiał wojskowy. Migracja dotarła aż na ziemie polskie gdzie główna fala
                        m.w. w 70 latach XIV wieku (GJ) dotarła w rejony górskie dając poprzez
                        asymilację z ludnością ruską początek licznym plemionom Łemków, Bojków,
                        Dolinian, Hucułów, wywierając wpływ w warstwie pochodzeniowej i kulturowej (np.
                        ikony typu bułgarskiego). Fala migracji Wołochów trwała aż do XVI wieku
                        przechodząc poprzez Małopolskę aż do Moraw. Jednak nieliczne grupy wołoskie na
                        terenach polski południowej znane były już w XIII a być może nawet w XI wieku.
                        Koniec migracji W XVI wieku migracja ludności wołoskiej praktycznie zakończyła
                        się. Stało się to z przyczyną silnych zasad wprowadzonych przez turcję na
                        terenach mołdawskich, a także przez zaawansowanie procesów asymilacyjnych,
                        zastępowaniu prawa osadnictwa wołoskiego prawem miejscowym itp.
                        Prawo lokacyjne, sądy Wioski lokowane były na prawie wołoskim, odrębnym od
                        prawa niemieckiego czy ruskiego. Związane to było z profilem pasterskim lepiej
                        nadającym się do lichych, gęsto zalesionych ziem górskich. Dlatego też często
                        uzupełniano wieś rolniczą Wołochami lub osadzano Wołochów w opustoszałej wsi
                        powstałej w XIII wieku w czasie prób wykorzystania tych terenów. Na czele wsi
                        stał kniaź mający uprawnienia sądownicze. Wyróżnia się też czasem naczelników
                        dolin (zborów) i to zarówno na terenach polskich jak i rumuńskich. Również ci
                        naczelnicy mieli własne sądownictwo nazywane aż do XIX wieku sądami zborowymi
                        lub strungowymi. Umiejscowione one były we wsi macierzystej czyli w watrze.
                        Strungi odbywały się raz do roku w lipcu. Wtedy też opłacano podatek królewski.
                        Wyznanie Wołosi byli na ogół wyznania prawosławnego choć w licznych dokumentach
                        przedstawiani są jako mający jakąś własną formę. Charakterystyczną cechą jest
                        upodobanie do św. Dymitra. Przy lokacji wsi na ogół była też lokalizowana
                        cerkiew wraz z uposażeniem. Charakterystyczne jest jednak to że cerkiew była
                        zależna od kniazia, który dysponował jej dobrami i osadzał popów. Cerkiew
                        lokowana była w centrum osady zaś monastyr na obrzeżu wsi. Znane są też liczne
                        rodziny wołoskie obrządku greko-katolickiego w tym nawet proboszczowie.
                        Zajęcia Było to plemię koczowniczych, lub pół-osiadłych pasterzy górskich. Wraz
                        z wędrówkami zanosili na tereny górskie oryginalny sposób wypasu owiec przyjęty
                        do dziś przez mieszkańców Karpat (Łemków, górali). W miarę asymilacji oraz
                        wprowadzania prawa miejscowego przechodzili oni na rolniczy tryb życia.
                        Budowali stałe wsie, obejmowali urzędy dostępując zaliczenia w poczet szlachty
                        polskiej.
                        /.../
                        Język Istnieje silnie potwierdzona teza, że pierwotnie ludność wołoska używała
                        jednocześnie dwóch języków - tj. rumuńskiego i ruskiego. Na ziemiach polski
                        bardzo szybko uległa wpływom ruskim, pozostawiając ślady rumuńskie jedynie w
                        nazwach miejscowych, lub imionach w bogatszych rodach.
                        /.../
                        Osady Wołoskie na Rusi Czerwonej i ziemi lubelskiej
                        ziemia halicka
                        Jabłonica, Mikuliczyn, Berezów Niżny, Berezów Wyżny, Uteropy, Kosów, Pystyń,
                        Stpczatów, Myszyn, Kluczów, Worbiąż, Spas, Kniaziodwór, Łucze, Delatyn ,Pniów,
                        Wołosów, Przerośl, Chlebiczyn, Żukocin, Uhorniki, Targowica, Przybyłów,
                        Cucyłów, Grabowiec, Chorniaków, Markowca, Tyśmienica, Tłumacz, Oleszno,
                        Knihinin, Bukowna, Milowanie, Podniewa, Uzin, Bitków, Monasterczany, Starunia,
                        Lachowice, Bohorodczany, Drohomirczany, Żuraki, Pasieczna, Sielec, Czesibiesy,
                        Podgrodzie, Kamień, Podmichalce, Przewozie, Niegowce, Serednie, Dorohów,
                        Tynetniki, Stawne, Olechowiec, Buków, Czećniki, Lipica, Żolibory, Delijów,
                        Dryszczów, Tołstobaby, Wodniki, Łany, Tumiez, Szarańczuki, Rudniki, Wyczółki,
                        Korościatyń, Berezowice, Byczkowce
                        ziemia lwowska i powiat żydaczowski
                        Perehińsko, Bolechów Wołoski, Wołoska Wieś, Kozara, Czerniów, Poświrz, Tuczna,
                        Prybeń, Kurzany, Rozhadów, Pohrabce, Żuków, Pluchów, Kondratów, Jasionowce,
                        Parapelniki, Podlipce, Jasionowce, Podlipce, Kołtów, Hołuica, Świrz, Stulsko,
                        Drohowyże, Krasów, Suchodół, Podciemne, Siedlisko, Kuhajów, Sołonka, Zubrza,
                        Honiatycze, Sroki, Leśniowce, Jażów, Kurniki, Łozina, Krechów, Żorniska,
                        Jaśniska, Zielów, Monaster, Mokrotyń, Macoszyn, Semrków, Błyszczywody
                        województwo bełskie
                        Kobylnic Wołoska, Basznia, Łukawiec, Żuków, Warchrata, Brusno Stare, Prusie,
                        Lubycza, Teniatyska, Nowe Hrebenne, Stare Hrebenne, Ulicko, Ruda, Mosty, Ruda
                        Wołowska, Tarnawska, Werechanie, Niemirów, Zabłocie, Sielec Bieńków, Nieznanów,
                        Czanyż, Ohladów, Opłucko, Szczurowice
                        ziemia chełmska
                        Żurawnica, Wola Lipska, Huszczka Wołoska, Olszanka, Żdżanne, Hniszów, Stulno,
                        Łukówek, Bereść, Samarowice
                        ziemia lubelska
                        Chrzanów, Goraj, Branew wołowska, Radzięcin
                        ziemia przemyska
                        Bircza, Jamna, Trójca, Kopysno, Brylińce, Cisowa, Makowa, Nowe Sady, Sarny,
                        Podbórz, Sokola, Bonów, Bolanowice, Dziewięczyce, Olszany, Humieniec, Czaple,
                        Buniowice, Hubice, Pacław, Smolnia, Starzawa, Terło, Rudawka, Krościenko,
                        Strzelbice, Bilicz, Lenina, Mszaniec, Łużek Górny, Strzyłki, Hołowiecko,
                        Wołcze, Jasienica Zamkowa, Topolnica, Łużek Dolny, Żupanie, Wysocko Wyżne,
                        Komarniki, Wysocko Niżne, Ilniczek, Ilnik, Turka, Isaje, Jawora, Turze, Tuchla,
                        Skole, Synowódzko Niżne, Synowódzko Wyżne, Stynawa Wyżna, Tustanowice, Żulin,
                        Borysław, Podhoradec, Kłodnica, Michałowice, Kobło, Wola Derewna, Derewno,
                        Stronna, Łukawica, Manasterzec, Wola Błażowska, Nowoszyce, czerchawa, Wola,
                        Stupnica, Kotów, Urosz, Wolsza, Łastówki, Podbuż, Jasienica Solna, Uniatycze,
                        Dołhe, Uliczno, Solec, Horucko, Letnia, Hubice, Bolechowice, Medenice,
                        Poczajowice, Bilcze, Delawa, Wownia
                        ziemia sanocka
                        Trzcianka, Jaśliska, Wola Sękowa, Odrzechowa,Blizne, Końskie, Hłomcza,
                        Witryłów, Łubno, Hadel Szklarkie, Rudawka, Żohatyń, Lipa, Leszczawa, Brzeżawa,
                        Tyrawa Wołoska, Bezmichowa, Serednica, Stetkowa, Ustianowa, Olszanica, Uherce,
                        Bóbrka, Chrewt, Polana, Żurawin, Turnawa, Wola, Tworylne, Rajskie, Smolnik,
                        Wołkowyja, Solina, Mchawa, Serednie, Żachowczewie, Łukowe, Wola Czaszyńska,
                        Czaszyń, Markowce, Niebieszczany, Morochów, Wola Morochowska, Płonna, Szczawne,
                        Radaszyce
                        Niektóre rodziny pieczętując się herbem Sas
                        (niekoniecznie Wołosi)
                        Baczyński, Bandrowski, Baraniecki, Bejowski, Berezowski, Bereźnicki, Biernacki,
                        Biliński, Błażowski, Bojarski, Bonowicz, Bosadzki, Broniewicz,Brosznikowski,
                        Bryliński, Brześciański, Buchowski, Buszyński, Chechłowski, Chosłowski,
                        Chrustowski, Cieszkowski, Czajkowski, Czarnowski, Daniłowicz, Daniszowski,
                        Długopolski, Dobrzański, Doliński, Drohomirecki, Dubanowicz, Dubrawski,
                        Duniecki, Dwernicki, Dzieduszycki, Dziedzicki, Grabowiecki, Hołyński,
                        Hordyński, Horodecki, Hoszowski, Huhernicki, Ilnicki, Jurkiewicz, Kaniowski,
                        Kamiński, Kłodnicki, Komarnicki, Kraśnicki, Krechowiecki, Kropiwnicki,
                        Kruszelnicki,
                        • Jeszcze tylko dokończenie cytatu

                          Niektóre rodziny pieczętując się herbem Sas
                          (niekoniecznie Wołosi)
                          Baczyński, Bandrowski, Baraniecki, Bejowski, Berezowski, Bereźnicki, Biernacki,
                          Biliński, Błażowski, Bojarski, Bonowicz, Bosadzki, Broniewicz,Brosznikowski,
                          Bryliński, Brześciański, Buchowski, Buszyński, Chechłowski, Chosłowski,
                          Chrustowski, Cieszkowski, Czajkowski, Czarnowski, Daniłowicz, Daniszowski,
                          Długopolski, Dobrzański, Doliński, Drohomirecki, Dubanowicz, Dubrawski,
                          Duniecki, Dwernicki, Dzieduszycki, Dziedzicki, Grabowiecki, Hołyński,
                          Hordyński, Horodecki, Hoszowski, Huhernicki, Ilnicki, Jurkiewicz, Kaniowski,
                          Kamiński, Kłodnicki, Komarnicki, Kraśnicki, Krechowiecki, Kropiwnicki,
                          Kruszelnicki, Lubieniecki, Łopuszański, Matkowski, Monasterski, Nehrebecki,
                          Nowosielski, Obertyński, Pasławski, Pawlikowski, Podhorodecki, Popiel,
                          Rastawiecki, Rozłucki, Sarnowski, Sasimowski, Skulski, Sozański, Strutyński,
                          Stryjski, Sulatycki, Świstelnicki, Tarnawski, Topolnicki, Tymowski, Tyssowski,
                          Uhrynowski, Ulnicki, Uruski, Winnicki, Wisłocki, Witwicki, Wołosiecki,
                          Wyszyński, Zawisza, Żabiński
                          (wśród notowanych nazwisk występowały także rodziny pieczętujące się innymi
                          herbami)
                          Wykorzystane materiały:
                          Grzegorz Jawor: Osady prawa wołoskiego i ich mieszkańcy na Rusi Czerwonej w
                          późnym średniowieczu
                          Roman Marcinek, Krzysztof Ślusarek: Materiały do genealogii szlachty
                          galicyjskiej
                          Encyklopedia WIEM
                          Internet
                          C Marcin Niewalda 2001

                          Koniec cytatu
                          Pozdrawiam weekendowo - a a propos dyskusji - na przyszły tydzien szykuje coś
                          ciekawego !!!:-)

                          • Witam w nowym tygodniu
                            Dziekuje za materialy o ludnosci woloskiej, kolejne uzupelnienie rozmow o
                            pochodzeniu Lemkow, Bojkow itp...
                            Jesli chodzi o nazwy miejscowosci to odnioslem wrazenie, ze czesc nazw jest na
                            pewno ruska z pochodzenia, czesc nazw z niczym nie kojarzy mi sie i chyba te
                            nazwy sa pochodzenia woloskiego (???).
                            Jak zwykle po lekturze dotyczacej czegos, o czym wiem malo, mam odczucia
                            dwojakiego rodzaju. Z jednej strony radosc z nowej wiedzy, z drugiej swiadomosc,
                            ze trzeba jeszcze bardziej zglebiac temat.
                            Zaiciekawilo mnie wyznanie Wolochow, tzn. sadzilem ze byla to ludnosc
                            prawoslawna, a tu w tekscie niespodzianka ("Wołosi byli na ogół wyznania
                            prawosławnego choć w licznych dokumentach przedstawiani są jako mający jakąś
                            własną formę") - czy wiesz cos Piotrze wiecej na ten temat?
                            Z niecierpliwoscia czekam na zapowiadany ciekawy temat.
                            Pozdrawiam
                            R.
      • Poszukuję informacji na temat tej miejscowości. Poza informacją, że lokowana
        była na prawie wołoskim, nie mogę nic znaleźć na jej temat. Bardzo proszę o
        pomoc !
        --
        www.bircza.pl
    • Gość: andrzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 23:51
      Wołosi którzy zasiedlili polskie Karpaty nie byli narodem w żadnym rozumieniu
      lecz konglomeratem różnych narodów i grup etnicznych, których wspólną cechą
      było zajmowanie się pasterstwem w warunkach górskich. W tej grupie byli m.in.:
      Albańczycy, Serbowie, Madziarzy, Mołdawianie, Wołosi i Słowacy. Większość z
      nich była obrządku prawosławnego, którego język liturgii
      starocerkiewnomacedoński legł u podstaw rutenizacji Wołochów i ukształtowania
      się dialektów: huculskiego, bojkowskiego i łemkowskiego. Na kulturę religijną
      Wołochów szczególnie mocno oddziaływała Suczawa, gdzie schroniło się wielu
      mnichów po upadku Konstantynopola. Na prawie wołoskim do sołtysa czyli kniazia
      należało tylko sądownictwo w sprawach cywilnych i mniejszych karnych, bo
      gardłowe podlegały sądownictwu właściciela wsi. W tamtym czasie nie tylko
      popostwa ale także probostwa jako beneficjum były przekazywane w formie
      dzierżawy na określony czas lub dożywotnio danemu duchownemu, którego wiązała
      umowa z właścicielem wsi. Potem popostwa były wykupywane i w oparciu o nie
      tworzyły się popie rody i dopiero synad zamojski w 1720 r. zabronił
      dziedziczenia parochii i hnadlowania nimi. Grekokatolicyzm w eparchii
      przemyskiej datuje się dopiero od 1692 r. chociaż unia była zawarta w 1596 r.
      • Gość: elk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 10:30
        • Jeśli chodzi o Borownicę, nie da się zaprzeczyć faktom podanym w linku. Jednak
          nie napisano tam, że część mieszkańców Borownicy wraz załogą tamtejszego
          posterunku MO (złożonego głównie z miejscowych) zajmowała się rozbojami na
          drogach i napadami na ukraińską ludność cywilną w celach rabunkowych. Z tego co
          opowiadali mi starsi ludzie, sąsiednie wsie ukraińskie ostrzegały mieszkańców
          Borownicy (w końcu wszyscy się tam znali), że źle się to dla nich skończy.
          Ponieważ nie było odzewu, sąsiedzi wezwali na pomoc UPA. Jest to druga strona
          medalu.
          --
          www.bircza.pl
          • Witam – pozwolicie że w tym postcie wrócę do wypowiedzi Radka-Wolfa na temat
            górali i polskich Greków. Pisałeś o mszach prawosławnych które ruszyły w
            zakopiańskim kościele z powodu gości zza wschodniej granicy. Obawiam się /a
            migawkę telewizyjną na ten temat też widziałem/ że to przedsięwzięcie bardziej
            komercyjne jak ekumeniczne.
            A w stosunkach góralsko-łemkowskich ci pierwsi mają liczne-oj liczne grzechy na
            sumieniu..
            Oto mówiłem tu kiedyś o wysiedleniu już po zakończeniu akcji Wisła łemkowskich
            mieszkańców Rusi Szlachtowskiej – rusinskiej enklawy w poblizu Szczawnicy –
            wiosek Szlachtowej,Czarnej Wody, Jaworek i Białej wody. Oto wyczytałem /vide
            str 186-191 „Sklep potrzeb kulturalnych” Antoniego Kroha/ że wyraźnym wątkiem
            tych wysiedleń było... dostarczenie nowych terenów dla wypasów podhalańskich
            owiec /”Polska Ludowa ofiarowała Podhalanom Ruś Szlachtowską”.
            Mało tego – po ograniczeniu wypasów w Tatrach /a potem całkowitemu wyrugowaniu
            Górali/ ci ruszyli z redykami na tereny lemkowsko-bojkowskie Beskidu Niskiego i
            Bieszczad. I tam zaczęli swoją „gospodarkę” – zdzierania blach z cerkiewnych
            dachów na budowę bacówek, bezczeszczenie cmentarzy łemkowskich, a nawet
            urządzanie w cerkwiach stajni dla owiec np. w Bielicznnej,Blechnarce i Banicy.
            Górale podhalańscy niczym potworna stonka niszczyła i zacierała ślady po
            ruskich mieszkańcach Karpat !!!!
            Podobnie Grecy – wiem z opowiadań , że na Pogórzu Przemyskim była to
            wyjątkowo „wredna” i nieudolna grupa nasiedleńców. Swoje gospodarowanie na
            początku lat 50-tych zaczęli na obszarze od Birczy po Krościenko od założenia
            spółdzielni produkcyjnych i zasiedlenia poukraińskich chat - i praktycznie w
            nich wegetowali do końca swego tu pobytu.. Oczywiście od początku ich kołchozy
            okazały się totalną pomyłką, ci komunistyczni „partyzanci” nie dbali o
            gospodarkę wegetując w górach i ... bezczeszcząc cerkwie – na oborę zamieniono
            m.in. cerkiew w Liskowatem, a kołchozowy magazyn cerkiew w Krościenku.
            Słyszałem że w swej komunistyczności bardziej przypominali tępotę maoistów czy
            albańvczyków niż polskie „rzodkiewki” :)

            A jeszcze Wołosi – w moich linku – podałem fragmenty w których wymieniono sporo
            miejscowości leżących na terenie dzisiejszej ukraińskiej Bojkiwszczyny –
            okolice Bieszczad – dorzecze rzeki Stryj . Na życzenie pogę dokonać stosownego
            przetasowania. Ten link "harcerski" łączy elementy legendy i ogniskowego
            bajania - chociaż w częsci jest dośc ciekawy.
            Bardziej ciekawa i warta rozwinięcia jest wypowiedź Abdrzeja - WITAM.
            I jeszcze jedna sprawa – i w tym linku i innych opracowaniach polskich – sprawa
            wołochów stanowi pretekst do udowadniania że Bojkowie i Łemkowie to
            taci “włóczędzy” co się przypałętali jak “romantyczni błedni rycerze” na czysto
            polskie tereny i ... tu dzięki łaskawości gospodarzy – zostali na dłużej ;-)
            Oto nic bardziej /według mnie/ błędnego !!!!!
            Być może że krew wołoska uszlachetniła ALE JEDNAK AUTOCHTOCZNĄ RUSKĄ LUDNOŚĆ
            dzisiejszego Beskidu i Bieszczad. !!!!
            • Wjeżdżając od strony Birczy do Liskowatego czy Krościenka w latach 70,
              zauważało się od razu trzy rzeczy:
              1. Urodę mieszkanek tych miejscowości
              2. Dużą ilość kóz, które były wtedy rzadkością w naszych okolicach
              3. Straszliwie zaniedbane (nawet jak na naszą okolicę) obejścia - ale przy
              każdym stał samochód !
              --
              www.bircza.pl
          • Na forum Birczy zamieściłem opis tej akcji zawarty w książce Grzegorza
            Motyki "Tak było w Bieszczadach".
            --
            www.bircza.pl
        • Witam nowego dyskutanta - wprawdzie z miejsca sie zjeżyłem - no nie wiem czy
          chodzi Ci o licytację kto komu więcej wymordował - czy o pogłebienie naszej
          wiedzy - Bo jesli o wiedzę chodzi - to prosze bardzo /zapraszając do rozmowy/

          www.ipn.gov.pl/a_260204_spotkan ie_Kertyczak.html

          Spotkanie Prezesa IPN prof. Leona Kieresa z Prezesem Związku Ukraińców w
          Polsce, 26 lutego 2004 r.
          W dniu 26 lutego br. prof. Leon Kieres spotkał się z Mironem Kertyczakiem
          Prezesem Związku Ukraińców w Polsce. W spotkaniu wziął udział prof. Witold
          Kulesza Dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.
          W czasie spotkania omawiano współpracę Związku Ukraińców w Polsce z Instytutem
          Pamięci Narodowej. Prof. Leon Kieres poinformował Prezesa Związku Ukraińców w
          Polsce o śledztwach prowadzonych w IPN-GKŚZpNP dotyczących zbrodni, których
          ofiarami były osoby narodowości ukraińskiej.
          W Oddziałowych Komisjach Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu
          Instytutu Pamięci Narodowej toczy się obecnie 25 śledztw oraz 2 postępowania
          wyjaśnijące dotyczące zbrodni, których ofiarami były osoby narodowości
          ukraińskiej.
          INFORMACJA O ŚLEDZTWACH
          DOTYCZĄCYCH ZBRODNI, KTÓRYCH OFIARAMI BYŁY OSOBY NARODOWOŚCI UKRAIŃSKIEJ.

          Jak wynika z dokonanych ustaleń w Oddziałowych Komisjach Ścigania Zbrodni
          przeciwko Narodowi Polskiemu toczą się śledztwa dotyczące zbrodni, których
          ofiarami były osoby narodowości ukraińskiej.
          Śledztwa te prowadzone są w sprawach zabójstw, bezprawnego pozbawienia wolności
          oraz fizycznego i psychicznego znęcania się na szkodę obywateli polskich
          narodowości ukraińskiej.
          /.../
          . S 11/01/Zi – śledztwo wszczęte w dniu 9 lutego 2001 roku w sprawie zbrodni
          popełnionych na szkodę obywateli polskich narodowości ukraińskiej zamieszkałych
          na terenie powiatu przemyskiego w 1945 roku, w wyniku których w Małkowicach
          śmierć poniosło ok. 150 mieszkańców tej miejscowości, a w miejscowościach
          Skopów, Ruszelczyce, Korytniki, Bachów, Ujkowice, Trójczyce, Brzózka Berezka,
          Wola Krzywiecka śmierć poniosło co najmniej kilkadziesiąt innych osób
          narodowości ukraińskiej, tj. o przestępstwo z art. 148§2 pkt 3 i 4, §3 w zw. z
          art. 3 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 roku o Instytucie Pamięci Narodowej –
          Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (Dz. U. Nr 155, poz. 1016
          z późn. zm.).
          W jego toku przesłuchano łącznie 104 świadków, w tym wielu pokrzywdzonych.
          Ponadto uzyskano kopię dokumentacji archiwalnej wytworzonej przez MO, UB i
          Starostwo Powiatowe w Przemyślu w sprawie zbrodni na szkodę ludności
          ukraińskiej na terenie powiatu przemyskiego w skazanym okresie. Nawiązano
          kontakt z ukraińskim Towarzystwem „Nadsanie”, w wyniku czego uzyskano dane
          osobowe i adresy kilku świadków zamieszkałych na terenie Ukrainy. Osoby te
          zostały przesłuchane w drodze międzynarodowej pomocy prawnej. Ponadto zapoznano
          się z repertorium byłej Prokuratury przy Sądzie Okręgowym w Przemyślu oraz
          repertorium byłej Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Przemyślu, w celu
          ujawnienia wpisów świadczących o prowadzeniu przez organy ścigania postępowań w
          sprawie zbrodni na ludności ukraińskiej. W wyniku tego ujawniono wspomniane
          wpisy, jednak wiele akt spraw umorzonych wobec niewykrycia sprawców zostało
          zniszczonych, z uwagi na upływ okresu archiwizacji. W toku analizy licznych
          spraw karnych z okresu lat 40-tych i 50-tych XX wieku ustalono co najmniej
          kilkanaście nazwisk, prawdopodobnie sprawców tych zbrodni. Według
          dotychczasowych ustaleń osoby te nie żyją. Zbrodni na szkodę ludności
          ukraińskiej dokonywali prawdopodobnie członkowie Batalionów Chłopskich z terenu
          powiatu przemyskiego wraz z bandytami prawdopodobnie
          z pobudek rabunkowych. Prowadzenie postępowania w tej sprawie utrudnione jest
          tym, iż obecnie niewielu jest bezpośrednich świadków tych wydarzeń.
          Dotychczasowe czynności pozwoliły na zgromadzenie bogatego materiału
          dowodowego, jedynie w sprawie zabójstwa ludności ukraińskiej w Małkowicach
          w dniu 17/18 kwietnia 1945 roku oraz w Woli Krzywieckiej w dniu 15 kwietnia
          1945 roku. Dalsze czynności w tym śledztwie koncentrować się będą na analizie
          materiałów archiwalnych znajdujących się w Archiwum Państwowym w Rzeszowie,
          Przemyślu oraz w zasobach Oddziałowego Biura Udostępniania i Archiwizacji
          Dokumentów w Rzeszowie. Po rozpoznaniu poszczególnych wątków sprawy będą one
          wyłączane do odrębnego prowadzenia i kończone wydaniem decyzji merytorycznych.
          Do chwili obecnej zakończono w ten sposób postępowanie w sprawie zabójstwa Jana
          Sałuka w dniu 3 czerwca 1945 roku w Stubnie powiat przemyski.
          Z uwagi na skomplikowany i wielowątkowy przedmiot śledztwa oraz trudności w
          pozyskiwaniu dowodów osobowych, obecnie nie można wskazać nawet przybliżonego
          terminu ukończenia całości sprawy.

          3. S 52/01/Zi – śledztwo wszczęte w dniu 20 września 2001 roku w sprawie
          zamordowania w dniach 1 - 3 marca 1945 roku w Pawłokomie ok. 368 obywateli
          polskich narodowości ukraińskiej prawdopodobnie przez polskie oddziały
          partyzanckie, tj. o przest. z art. 148§2 pkt. 4 kk w zw. z art. 3 ustawy z dnia
          18 grudnia 1998 roku o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni
          przeciwko Narodowi Polskiemu (Dz. U. Nr 155, poz. 1016 z późn. zmianami).
          W toku śledztwa przesłuchano dotąd 62 świadków, w tym wielu pokrzywdzonych.
          Dokonano analizy akt byłego Wojskowego Sądu Rejonowego w Rzeszowie przeciwko
          mieszkańcowi Pawłokomy Janowi F. oskarżonemu o działalność w UPA oraz Józefowi
          B. ps. „Wacław” dowódcy oddziału AK „Zgrupowaniu Warta”, który miał brać udział
          w pacyfikacji Pawłokomy. Zapoznano się z literaturą dotyczącą powyższego
          wydarzenia oraz księgą parafialną Parafii Rzymsko-katolickiej w Dylągowej
          obejmującej zakresem miejscowym Pawłokomę. Istotne fragmenty tej księgi
          dołączono w formie kserokopii do akt. Dokonano analizy dokumentów wytworzonych
          przez funkcjonariuszy UB i SB do lat 60-tych XX wieku, w toku postępowania
          operacyjnego dotyczącego zbrodni w Pawłokomie. Znajdują się w niej liczne
          nazwiska sprawców. Jednak ich identyfikacja z konkretnymi osobami jest bardzo
          utrudniona, ze względu na to, iż w Pawłokomie i sąsiednich miejscowościach
          często zdarzało się i zdarza, iż mężczyźni noszą takie same imiona i nazwiska.
          Ponadto ujawniono szczątkową dokumentację fotograficzną, z częściowej
          ekshumacji prowadzonej w 1952 roku przez prokuratora Wojskowej Prokuratury
          Rejonowej w Rzeszowie i funkcjonariusza WUBP w Rzeszowie. /.../


          • Witam Was serdecznie
            Dziekuje za kolejna porcje lektury.
            O owcach juz wiedzialem, cala reszta informacji o Goralach to horror. O Grekach
            zreszta tez. Ale to mozna zlozyc na karb komunistycznych fanaberii. Na to
            niestety nie ma rady.
            Dzisiejszy post jest krotki z przyczyn ode mnie niezaleznych. Przez najblizsze
            dni moja aktywnosc bedzie niestety niewielka. Podjalem sie pewnego zadania z
            dziedziny IT ktore pochlania mnie prawie zupelnie (chodzi o baze danych). Robie
            to dla kogos z rodziny, wiec mam nadzieje ze Szanowni Forumowicze nie beda miec
            pretensji o mala aktywnosc. Caly czas bede sledzic forum. Jak uda sie wykroic
            wiecej czasu to cos skrobne. Mam nadzieje, ze uporam sie z tym do konca miesiaca
            i bede mogl udzielac sie jak dawniej. Szczegolnie, ze od 1 lutego biore kilka
            dni urlopu. Bedzie czas poczytac i popisac:)
            Zywie przekonanie, ze chwilowa mala aktywnosc nie wplynie na nasze rozmowy.
            Serdecznie Was pozdrawiam (i mam nadzieje, ze w dalszym ciagu bedziemy dyskutowac)
            R. (zapracowany jak diabli)
            • Mam nadzieje, ze Nowy Rozmowca nie rzucil postu tylko dlatego aby udowodnic z
              gory zalozone racje. Oczywiscie dyskusja jest wazna, ale nie mozna sie licytowac
              na czyim sumieniu jest wiecej ofiar. Historia pogranicza polsko-ruskiego to nie
              tylko UPA. To historia ostatniego tysiaclecia, podczas ktorego wiele sie wydarzylo.
              R.
              • Dziś , przy pieknej pogodzie byłem w Przemyslu by zobaczyć uroczystości Chrztu
                Pańskiego w Cerkwi -Katedrze grekokatolickiej. Po nabożeństwie oczywiście
                procesja,że sztandarami cerkiewnymi nad San i świecenie wody. Mimo dnia
                roboczego - sporo ludzi i w katedrze i nad brzegami Sanu przy ołtarzu
                przygotowanym na wysokości hotelu Gromady.
                A tereaz siedze sobie w domku i słucham starej bojkowskiej szczadriwki z
                refrenem powtarzanym po kazdzej dwuwierszowej zwrotnece "Christos
                chriestiłsisia na Jordan rano"
                Oj dawno dawno postarododawno
                Christos chriestiłsa na Jordan Rano
                Poskarziłosia jasne sołnecz
                koJasne solneczko miłomu Bogu
                .....
                A na końcu

                Za szczodriwoczku horiwku boczku
                Boczku ne boczku bodaj kwartoczku" :-)

                A w Rzeszowie podobno też poswięcono dziś Wiłok :-)

                Mnie szykuje sie przerwa w aktywności forumnowej z powodu ...narciarskiego pędu
                w góry... ale może jeszcze sie przed dłuuuugim /7-8 dni ;-) /weekendem odezwę.
                A po powrocie Radka do dyskusji szykuję zapowiedziane materialy ktore byc może
                podkrecą dyskusje jak np treść traktaku ryskiego który przesądzil o
                międzywojennych losach Ukraińców i Polaków oraz powojenne umowy graniczne/z lat
                1945 - 1951/ który znów przyniosły życiowe tragedie wielu Polaków i Ukraińców.
                Pozdrawiam - zapraszam do aktywności :-))))
                • Chilka wytchnienia przed snem, wiec postanowilem zerknac co slychac na forum:)
                  Z powodu zmeczenia siedzeniem przed komputerem od rana i z braku "mocy
                  przerobowych" aby przygotowac materialy bede sie posilkowac linkami. Oczywiscie
                  zwiazanymi z Jordanem. Niestety zapomnialem w tym roku o Jordanie w czasie gdy
                  byl swietowany wedlug nowego stylu. Moze chociaz mala rekompensata w postaci
                  fotek z sieci?

                  www.travelphoto.pl/Polska/TP00085/TP00085.htm
                  www.travelphoto.pl/Polska/TP00008/TP00008.htm
                  I jeszcze opis Ikony Chrztu Panskiego

                  www.cerkiew.pl/swieto.php?id=23
                  Po Twoich zapowiedziach kolejnych tematow juz sie ciesze na dalsza dyskusje.
                  Zycze Piotrze milego wypoczynku i duzo sniegu. W tym roku zimowy urlop bede
                  niestety spedzal w domu, ale moze chociaz bedzie padal snieg (zawsze mozna sie
                  wyrwac na chwile aby powedrowac po lesie)
                  Pozdrawiam Forumowiczow
                  R.
                  • Nim rozpoczne "długi - 7 dni" weeekend postaram sie jeszcze puścic do jutra ze
                    dwa posty
                    Najpierw link zawierający zdjęcia z przemyskich uroczystosci
                    www.archidiecezja-gr.opoka.org.pl/
                    Następnie - reportaż z GW
                    Wisłok Jordanem

                    Anna Gorczyca 19-01-2005 , ostatnia aktualizacja 19-01-2005 20:01

                    W środę po raz pierwszy od 60 lat nad brzegiem Wisłoka w Rzeszowie odbyło się
                    święcenie wody. Kilkadziesiąt osób - Polaków i Ukraińców wyznania
                    greckokatolickiego, wzięło udział w Jordanie - jednym z najważniejszych świąt
                    wschodnich chrześcijan.

                    Po południu grekokatolicy mieszkający w Rzeszowie spotkali się na nabożeństwie
                    w kościele pw. Świętej Trójcy. Stąd procesją pod przewodnictwem
                    greckokatolickiego księdza Mirona Michaliszyna przeszli przez stary cmentarz
                    nad brzeg Wisłoka i tam, jak tradycja nakazuje, odbyło się święcenie wody. W
                    czasie obrzędu kapłan trzykrotnie dmuchał w taflę wody, później zanurzał w niej
                    kolejno trzy zapalone potrójne świeczniki, następnie krzyż, a na koniec
                    błogosławił ją dłonią. Potem wierni wypili po łyku poświęconej wody i zabrali
                    ją do domów, wierząc w jej właściwości uzdrawiające. Dlatego mimo panującego
                    mrozu wiele osób obmywa nią twarz i ręce. W liturgii nad Wisłokiem księdzu
                    Michaliszynowi towarzyszył katolicki ksiądz Jerzy Grudniak.

                    Podobne uroczystości odbyły się w wielu miejscowościach na Podkarpaciu. W
                    Przemyślu głównym uroczystościom w kościele greckokatolickim przewodniczył abp
                    Jan Martyniak, który dziękował Bogu za chrzest Polski i Ukrainy. Po liturgii
                    kilka tysięcy osób, wśród których był łaciński metropolita przemyski abp Józef
                    Michalik, udali się nad San, gdzie odbył się tradycyjny obrzęd poświęcenia
                    wody.

                    Jordan, zwany również Epifanią, jest pamiątką chrztu Jezusa Chrystusa w rzece
                    Jordan. Zalicza się je do dwunastu najważniejszych uroczystości w Kościele
                    wschodnim. W tym dniu w rzekach, potokach i strumykach święcona jest woda.
                    Uroczystości Jordanu poprzedza wigilia, w czasie której wierni zobowiązani są
                    do ścisłego postu, a w cerkwiach odprawia się tzw. królewskie godziny i
                    liturgię świętą. Po Jordanie w Kościele wschodnim rozpoczyna się tradycyjna
                    kolęda./.../
                    Tak wiec w trakcie tej już dość długiej dyskusji /od maja 2002 roku!!!/
                    doczekaliśmy sie powrotu nabożeństw greckokatolickich do Rzeszowa no i Jordanu
                    nad Wisłokiem :-)

                    Pozdrawiam !!!

                    • Powrot Jordanu cieszy mnie, jak kazdy przejaw odradzania sie zycia duchowego
                      Rusinow. Pokazuje to, ze pomimo trudnosci jakie pietrzyla historia udalo sie
                      przeniesc tradycje przez stulecia. Bardzo pozytywna sprawa jest udzial
                      katolickiego duchownego podczas liturgii nad Wislokiem (czyzby faktycznie szlo
                      ku lepszemu?)
                      A nasze rozmowy staly sie juz nowa swiecka tradycja:)) (to tak na marginesie)
                      Darino, przeczytalem wzmiankowane przez Ciebie posty na forum Bircza i sadze, ze
                      zabojstwa ludnosci ukrainskiej mogly miec miejsce dopiero po wyjsciu sowietow.
                      Pierwsze morderstwa, wedlug mojej skromnej wiedzy, mialy miejsce w styczniu 1943
                      roku podczas Bozego Narodzenia. Moze byly jakies przypadki w 1942 roku (nie
                      kojarze nic takiego w tej chwili), ale musze poszperac a niestety obecnie
                      dysponuje mala iloscia czasu:(
                      Pozdrawiam Czytaczy i Pisaczy
                      R.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.