Dodaj do ulubionych

Poradnie psychologiczne wchodzą do szkół

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.07, 17:35
Po co komu te poradnie, tylko puste etaty psychologów i pedagogów,
dać uprawnienia nauczycielom i po kłopocie, pas na tylek ot i co
Obserwuj wątek
    • Gość: znawca tematu Marnotrawienie pieniędzy IP: *.users.zlotniki.pl 19.10.07, 15:47
      Pracuję w szkole, mam częsty kontakt z poradniami psych-ped i baaardzo
      nieciekawe doświadczenia. Panie z poradni nie mają zielonego pojęcia o realiach
      pracy w szkole, w ich orzeczeniach jest pełno górnolotnych frazesów, a zero
      konkretów. Gdy zwracamy się o pomoc w konkretnych sprawach - słyszymy tylko
      ogólnikowe rady, które nijak się mają do rzeczywistości szkolnej. A największy
      dowód "profesjonalizmu" tych pań mieliśmy w sytuacji, gdy jedna z nich - aby
      sobie dorobić - zdecydowała sie poprowadzić cykl zajęć
      integracyjno-socjoterapeutycznych dla uczniów gimnazjum. I była bardzo zdumiona,
      że młodzież tak trudno zachęcić i zmotywować do udziału w nich (mimo ze te
      zajęcia były obowiązkowe)! I że młodzież nie zawsze chce sie podporządkować
      instrukcjom! I że czasem potrafi nieprzyjemnie skomentować! I że to
      nauczyciel/prowadzący musi dać z siebie wiele, by uatrakcyjnić zajęcia i
      stworzyć pozytywna atmosferę! <lol> "Bo w poradni to było inaczej. To młodzież
      do nas przychodziła, a nie my do nich." - mówiła potem. I to jest właśnie
      meritum sprawy. Praca w poradni ma się nijak do pracy z młodzieżą w szkołach.
      Lepiej pieniądze te przeznaczyć na stworzenie etatów psychologów szkolnych,
      którzy będą na co dzień z młodzieżą, będą znać specyfikę szkół i nie będą
      traktować tej pracy jako dodatkowej fuchy, którą po prostu trzeba odbębnić...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka