Dodaj do ulubionych

Samochody jeżdzą po parku Sybiraków na Baranówce

06.04.09, 14:57
Witam,
postanowiłam jeszcze raz podejąć ten temat ponieważ proceder trwa
i zagraża naszym dzieciom oraz bodzie podstawowe zasadom wolności i
pożycia międzyludzkiego.
Od ponad dwóch lat mieszkańcy osiedla Baranówka uczęszczający do
Parku Sybiraków mieszczącego się między ulicami Krakowskiej, Ofiar
Katynia, Broniewskiego, Rudnickiego do Sucharskiego (WSIiZ),
obserwują paranoiczny proceder. Po parku Sybiraków jeżdżą
i parkują samochody osobowe.
Dzieje się tak dlatego, że w parku jest kort tenisowy należący do
Podkarpackiej Akademii Tenisowej. Przy wejściach do parku jest
tablica na której pisze jasno i wyraźnie , że na teren mogą wjeżdżać
tylko służby komunalne. Wjazd do parku opatrzony jest także znakami
C-16: droga dla pieszych i C-13: droga dla rowerów.
Wszystko więc wydawać by się mogło jasne i czytelne, ale dla
klientów kortu tak nie jest. Bez zażenowania wjeżdżają na teren
parku, jeżdżą po alejkach na których bawią się dzieci. Totalne
bezprawie i brak zdrowego rozsądku.

Jak się dowiedziałam w Komisariacie II Policji pod którego kuratelą
jest przedmiotowy park, zezwolenia na wjazd ma właściciel
i zaopatrzenie, łącznie trzy samochody.
Problem w tym, że wjeżdża tam od 6 do 10 samochodów klienteli i osób
odbierających znajomych po treningu (troskliwe mamy, tatusiowie,
itd.). Jak pisałem powyżej, jeżdżą po alejkach i parkują wzdłuż
nich, często bowiem maleńki 3 miejscowy parking wewnątrz kompleksu
jest pełny.

W palmową niedzielę 5 kwietnia po raz enty byłam świadkiem, jak
kierujący Nissanie Murano o mały włos nie spowodował kolizji
z pędzącym na rolkach PO DRODZE DLA ROWERZYSTÓW 12 latkiem – mogło
skończyć się to tragedią, nie mniej chłopak wykazał się nie lada
sprytem i zwinnością unikając tym samym okropnej kolizji. Dodam, że
jechał bez kasku i ochraniaczy, rozpędzony z góry, nie wolniej niż
30mk/h.
Nie raz już widziałam takie sytuacje w różnych odstępach czasu, aż
mroźi krew w żyłach jak się patrzy na coś takiego…
Raz zdębiałam jak wyjeżdżająca z kortów kobieta krzyczała na
gromadkę dzieci piszących kredą po asfalcie "rozejdźcie się bo
przejechać nie można!!!"

Świętokrowizm nastał?

Policja, a i owszem, dba o nasze bezpieczeństwo, jeździ, sprawdza,
wjeżdża do parku, spisuje ławkowców, ale klientele kortów pozostawia
w spokoju.
Dlaczego?

Od ponad 30 lat mieszkam na tym osiedlu, korty stały i stoją ale
takiej paranoi nie byłam świadkiem.
Dziecko ma prawo i może się zagapić, nie zauwarzyć anomalii
SAMOCHODOWEJ. Pamiętać też trzeba, że w parku rodzić nie obserwuje
tak bacznie dziecka jak w trakcie przechadzki chodnikiem obok ulicy.
Problem w tym, że Park Sybiraków już tylko z nazwy został parkiem,
mimo, iż TO TEREN WYŁĄCZONY Z RUCHU POJZDÓW MECHANICZNYCH, teren w
którym rodzina a zwłaszcza dzieci winny czuć się absolutnie
bezpiecznie!!!




Czekam na Wasze opinie w tej sprawie, zwłaszcza zależy mi na głosach
mieszkańców Baranówki uczęszczających do Parku Sybiraków.
Jako, że ładna pogoda nastała zapraszam do spaceru bądź przejechania
się rowerkiem po parku Sybiraków celem sprawdzenia tego stanu
rzeczy. Najlepiej w godzinach wieczornych – w tedy się dzieje – park
przypomina parking.


ps.
w trakcie jazdy rowerkiem celem sprawdzenia powyższej sytuacji
uważajcie by nie zderzyć się z jakimś wyjeżdżającym wprost na Was
pojazdem klienta kortów.
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka