Dodaj do ulubionych

Im inwestowanie w edukację się opłaca

05.09.09, 12:59
To bardzo dobry kierunek interpretacji prawa. Przecież uczelnie
wyższe wpisują sie w strategię działania miasta i wpływają na jego
rozwój.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Observer IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.09, 21:35
    Nie ma żadnych badań, które by pokazywały iż rozwój/powstawanie nowych
    uczelni===rozwój miasta. Niestety. Znów muszę czytać te demagogie prezydenta
    Szlęzaka. Aby nowa myśl technologiczna wpływała na rozwój miasta i regionu musi
    pojawić się splot wielu czynników, aby wykorzystać ten potencjał. Pytanie
    retoryczne ale bardzo ważne! Dlaczego młodzi ludzie ze Stalowej Woli po
    skończeniu studiów nie wracają tu? Bo tu nie ma perspektyw i nikt ich nie
    stwarza! I tak, mądre głowy techniczne, medyczne etc. pracują ale... nie w STW.
    Inaczej mówiąc, co już wielokrotnie powtarzałem: TO MIASTO NIE MIAŁO I NIE MA
    KONCEPCJI CO ZROBIĆ Z MŁODYMI ZDOLNYMI STĄD. Kiedyś COP miał, ale teraz to
    "poCOPowskie" nie ma tym młodym NIC do zaoferowania; począwszy od godnej płacy,
    miejsca w przedszkolach dla dzieci tych młodych zdolnych, skończywszy na
    mieszkaniach. Mam takie pytanie do prezydenta STW: jak dotychczasowa myśl
    naukowa (techniczna, humanistyczna etc.) wpłynęła bądź wpływa na rozwój miasta
    Stalowa Wola? Aż boję się usłyszeć odpowiedź...
  • Gość: AND IP: *.19.165.21.osk.enformatic.pl 06.09.09, 21:50
    Observerze.
    Jestem z Rzeszowa. Nie znam prez. Szlęzaka i ani on mnie ziębi, ani
    grzeje. Ale jak czytam to, co piszesz, to widzę, że nie chodzi o
    rację, tylko o atak na niego. Twoje zarzuty to czysta demagogia.
    Można je postawić każdemu prezydentowi miasta o podobnej wielkości i
    się nie orboni. Wskaż mi proszę miasto, które ma realną
    koncepcję „CO ZROBIĆ Z MŁODYMI ZDOLNYMI STĄD”. Czasy są kochany
    takie, że każdy musi sam dbać o swoją przyszłość, a władze miast
    mogą co najwyżej stwarzać możliwości - i ten pomysł jest dokładnie
    czymś takim.
    Stwierdzenie: „nie ma żadnych badań…”, jak rozumiem wyssałeś z
    palca, bo i skąd możesz wiedzieć, że nigdzie nie ma. Zdrowy rozsądek
    pozwala przypuszczać, że jest dokładnie odwrotnie, niż piszesz, bo
    każda instytucja, która jest nośnikiem wiedzy, czy nowej
    technologii, przynosi rozwój. Przykład z COP-em też jest
    niefortunny, bo to była inwestycja centralna, a nie lokalna. Żaden
    samorząd takiej nie zrealizuje, bo to przekracza jego możliwości.
    A może sam masz jakiś realny pomysł, żeby zatrzymać młodych w
    Stalowej Woli? Zapewniam Cię, że w Rzeszowie mamy ten sam problem,
    chociaż może w trochę innej skali. Najzdolniejsi też idą na studia
    do ośrodków uznawanych za lepsze i rzadko tu potem wracają. Ale
    niektórzy jednak wracają i zostaje spora część z tych, którzy
    przyjechali studiować do Rzeszowa z całego Podkarpacia (i nie
    tylko). W ten sposób powoli buduje się przyszłość Miasta. I to jest
    generalna prawidłowość, której nie zmieni żadne narzekanie. Zresztą
    nie wierzę, że tego nie wiesz – tylko inne są Twoje cele.
    Ale tak naprawdę, to o co innego mi chodzi w związku z tym tekstem –
    tylko mnie odrobinę wkurzyłeś.
    Pisze o tym w pierwszym poście Regionalista. Nareszcie pojawił się
    rozsądny werdykt sądu, który – mam nadzieję – rozpocznie odwrót od
    fatalnej, a utrwalającej się ostatnio praktyki, iż gmina może tylko
    to, co jest wprost zapisane w ustawie. I tu uznanie dla sądu oraz
    prośba do urzędników wojewody – skoro jest szansa, żeby tę praktykę
    przełamać, to trzeba to zrobić i zrezygnować z odwołania od wyroku.
    Jakoś tak się porobiło, że sądy pomijały klauzulę generalną w
    ustawie o samorządzie gminnym, która brzmi: „1. Do zakresu działania
    gminy należą wszystkie sprawy publiczne o znaczeniu lokalnym, nie
    zastrzeżone ustawami na rzecz innych podmiotów. 2. Jeżeli ustawy nie
    stanowią inaczej, rozstrzyganie w sprawach, o których mowa w ust. 1,
    należy do gminy”. Koniec, kropka. Nie odkrywam tu zresztą Ameryki.
    Profesor Kulesza już o tym pisał. Ale warto to powtarzać do
    znudzenia, bo grozi nam recentralizacja, a jej orędownikami są
    różnego szczebla prawnicy począwszy od RIO, SKO, sadów aż po -
    przede wszystkim - ministerstwa, którzy ignorują tę fundamentalną
    zasadę polskiego samorządu.
  • Gość: Lysy IP: *.adsl.inetia.pl 06.09.09, 22:48
    Zapewniam Cię, że w Rzeszowie mamy ten sam problem,
    > chociaż może w trochę innej skali. Najzdolniejsi też idą na studia
    > do ośrodków uznawanych za lepsze i rzadko tu potem wracają. Ale
    > niektórzy jednak wracają i zostaje spora część z tych, którzy
    > przyjechali studiować do Rzeszowa z całego Podkarpacia (i nie
    > tylko). W ten sposób powoli buduje się przyszłość Miasta.

    trudno z takiej wymiany tych najzdolniejszych na tych pozostałych o zbytni
    optymizm jeśli chodzi o tę przyszłość.
  • Gość: Observer IP: *.adsl.inetia.pl 07.09.09, 11:49
    Podtrzymuję to co napisałem, gdyż: 1) Badań o których napisałem nie ma (poza
    szczątkowymi danymi), szukam ich już parę lat z racji obowiązków zawodowych.
    Może źle szukam? Chętnie posłucham rady, 2) Niewiele jest miast w Polsce które
    wiedzą jak łączyć osiągnięcia naukowe wypracowane na miejscu z polityką
    rozwojową miasta; inaczej mówiąc badania sobie, rozwój sobie. W Rzeszowie choćby
    niedawno bodajże Instytut Socjologii z URz przeprowadził badania, z których chce
    korzystać miasto. Pięknie. Nawet jeśli skorzystają tylko z trzech wniosków.
    Myślę że to nie pierwsza taka współpraca w ostatnich latach - w Stalowej Woli
    akurat o tym można tylko pomarzyć, 3) Z samego faktu że powstaną nowe placówki
    naukowo-dydaktyczne nie wynika że zostaną stworzone szanse - mit często
    powtarzany w mediach; trudno to zresztą zmierzyć i nie jeden ja mam z tym
    problem. Jeśli rzucę rozbitą butelkę na drogę to stwarzam zagrożenie?
    Oczywiście, o ile ktokolwiek tędy przejedzie, 4) Aby odnosić sukcesy trzeba mieć
    koncepcje długofalowe. Nie sądzę by wybudowanie li tylko budynków i ich
    wyposażenie było taką koncepcją. Dziś to za mało. Tandem B+R to nie tylko
    instytucjonalność!, 5) Przykład z COP nie uważam za zły, wręcz przeciwnie
    pokazuje konsekwentne dalekosiężne myślenie; nie ważne czy regionalne czy
    lokalne. Ci, którzy budowali COP nie myśleli w kategoriach: "budujemy COP, a
    potem się zobaczy co z tego nam wyniknie", 6) Jeśli miasto chce się rozwijać
    musi coś młodym oferować, aby tu zostawali - nie chodzi tu o "złote góry", ale
    coś co pozwala zakotwiczyć. Nie sądzę, aby oczekiwania młodych ludzi co do
    miejsc w przedszkolach dla ich dzieci były demagogią. Odpływ ludzi ze Stalowej
    Woli jest dramatyczny i nigdy w dziejach młodego miasta na taką skalę to nie
    miało miejsca, 7) Moje stwierdzenia nie są narzekaniami, ani atakami "ad
    personam"; jak się żyje i dokładnie obserwuje miasto i hobbystycznie i zawodowo
    blisko 40 lat, to się widzi pewne rzeczy, 8) I na koniec: miasto Stalowa Wola,
    podobnie jak i inne miasta tego typu mają problem z kreowaniem tożsamości - nie
    wiedzą za bardzo czy dalej mają być przemysłowe, czy może poprzemysłowe, a może
    usługowe? Ten pozornie błahy problem jest jednak bardzo ważny, gdyż
    identyfikacja własnej współczesnej tożsamości miasta pomaga w kreowaniu jego
    wizerunku. A gdy on jest znany, to łatwiej planować rozwój miasta.
  • Gość: qwerty IP: *.rzeszow.mm.pl 07.09.09, 16:49
    Oj podoba mi się ten Szlęzak. Nie daje się kk, a teraz pomysł z
    uczelniami. Obecność studentów zawsze dobrze miastom robiła, bo
    odmładzają teren, pieniędzy więcej, a część bez wyjeżdżania moze
    studiować na miejscu. I moze jakaś część weźmie sprawy w swoje ręce
    i stworzy sobie warunki na przyszłość tam właśnie, czego serdecznie
    temu miastu życzę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka