Dodaj do ulubionych

Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczecina?

08.11.09, 20:25
Witam serdecznie
Szukam osób leczących się w Szczecinie.W ubiegłym tygodniu po kilku miesiącach
czekania miałam pierwszą wizytę u dr Wnuk. I wyszłam z jej gabinetu
rozczarowana. Wizyta trwała krótko, pobrano mi krew na badania-nawet nie wiem
jakie- bo wyniki z sierpnia były już nieaktualne.Nie dowiedziałam się niczego
konkretnego, zero rozmowy i wsparcia. Zastanawiam się więc nad zmianą
lekarza.We wcześniejszym poście czytałam o dr Pawłowskiej i zastanawiam się
nad wizytą w jej gabinecie.Co mi doradzicie?
Obserwuj wątek
    • mala.mi74 Re: Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczec 14.11.09, 20:16
      Hej Kora,
      No nareszcie ktos ze Szczecina się odezwal;)Ja tez sie "lecze" u dr.
      Wnuk i wizyta przebiegała dokładnie jak opisujesz, po prostu szkoda
      czasu i nerw;). Slyszałam,ze dr. Wawrzynowicz-Syczewska jest
      dobra,ona pracuje w szpitalu,ale w poradni chyba tez. Nie wiem tylko
      czy mozna zmienic lekarza,ja bym chetnie tez zmienila, jak sie na
      cos zdecydujesz to daj znac. O dr.Pawłowskiej niestety nie slyszałam.
      Pozdrowka

      [

      b]
      [/b]kora76-1 napisała:

      > Witam serdecznie
      > Szukam osób leczących się w Szczecinie.W ubiegłym tygodniu po
      kilku miesiącach
      > czekania miałam pierwszą wizytę u dr Wnuk. I wyszłam z jej gabinetu
      > rozczarowana. Wizyta trwała krótko, pobrano mi krew na badania-
      nawet nie wiem
      > jakie- bo wyniki z sierpnia były już nieaktualne.Nie dowiedziałam
      się niczego
      > konkretnego, zero rozmowy i wsparcia. Zastanawiam się więc nad
      zmianą
      > lekarza.We wcześniejszym poście czytałam o dr Pawłowskiej i
      zastanawiam się
      > nad wizytą w jej gabinecie.Co mi doradzicie?
    • janka333 Re: Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczec 21.02.10, 19:24
      Witam
      Mój tata mial do niej skierowanie i przez nią wylądował znowu w szpitalu!
      Kazała odstawić ojcu prawie wszytskie lekarstwa i został mu tylko Sylimarol(!).
      Nie trudno się domyśleć, że po 2-3 miesiącach ojciec znowu wylądował w szpitalu.
      Oprócz chorej wątroby tata ma jeszcze miażdzyce i te lekarstwa tez mu kazala
      odstawić...
      Ta pożal się Boże "lekarz" wpędza ludzi do grobu. Stanowczo odradzam.
      • lesko55 Re: Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczec 28.02.10, 17:15
        Witam! Widzę,że sytuacja pacjentów w tej przychodni u tej Pani jest mglista.Ja
        np.w rejestracji od pani z okienka dostałem "przydział' do dr.Wnuk.Bez żadnej
        opcji jak to się teraz mówi.Przebieg wizyty i czas pobytu to był krótszy niż u
        lekarza rodzinnego.Żadnej informacji czy zaleceń przez czas oczekiwania na
        następną wizytę.Byłem w styczniu a do kwietnia leczę się sam.Ręce opadają na
        takie traktowanie osoby wymagającej leczenia i to intensywnego ale pod kontrolą
        fachowców.
        Tłumaczenie mam tylko jedno.Człowiek ,który ma już ponad 50 lat jest tylko
        przeszkodą ,zawalidrogą na ścieżce szpitalnego leczenia.Na pewno nie dotyczy to
        wszystkich przypadków ale takie to są nasze prawdziwe sytuacje.Oczywiście
        b.mocno myślę o zmianie lekarza-a nawet zaliczyć wizytę prywatnie u
        takiego,który powie budujące słowa.Faktem jest,że byłem u dr.Syczewskiej ale w
        szpitalu i jeśli przyjmuje w przychodni to chciałbym aby trafi do
        niej.Pozdrawiam i głowa do góry.A sami na tym forum możemy sobie dużo pomóc.
        • kora-4 Re: Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczec 28.02.10, 21:10
          Witam serdecznie nowego szczecinianina na forum! Ja czekam na termin biopsji od
          grudnia i dopiero z wynikami mam się ponownie zgłosić do poradni.Byłam też,
          przed zapisaniem się do poradni, na prywatnej wizycie u samej pani profesor, i
          też nie wyszłam od niej w pełni usatysfakcjonowana. Dr Syczewska też tam
          pracuje, ale z tego co słyszałam zajmuje się przeszczepami i marskością wątroby.
          Nie wiem więc czy się do nie załapiesz.Tak już u nas jest, płacimy wysokie
          składki zdrowotne i traktowani jesteśmy jako zło konieczne. Ale grunt to się nie
          załamywać. Głowa do góry!
          • mala.mi74 Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( 02.03.10, 08:31
            Kora, daj znać jak wyniki biopsji.
            Masz rację z tymi składkami, żartuję z kolegą z pracy, że płacimy
            takie składki na NFZ,że za taką kasę byśmy mogli sobie trzymać
            doktora prywatnie w domu:)
            Szczerze mówiac ja tez sie sama diagnozuję ( w poradni dostaję
            jedynie skierownie na morfologie-wzruszajace;) i leczę (tzn.
            objawowo, bo mam kłopoty z trawieniem) i szczerze mówiąc chyba
            jestem samowystarczalna w tej chwili.
            W poradni przyjmuje tez chyba dr K.Jurczyk- może spróbujecie u
            niego, może on coś radzi:)
            • albert7726 Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( 02.03.10, 22:48
              Witam
              Jestem ze Szczecina i leczę się u doktor Pawłowskiej. Miałem trzy
              wizyty i teraz od października czekam na biopsję. Powinna być lada
              dzień. Z wizyt u doktor Pawłowskiej jestem zadowolony, może dlatego,
              że nie oczekiwałem cudów. Badania krwi wskazują, że mam początki
              marskości wątroby i WZW C. Doktor Pawłowska sama tego nie wyleczy,
              prawdopodobnie potrzebne będzie leczenie szpitalne. Na razie humor
              mi dopisuje i tego samego Wam życzę.
                • lesko55 Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( 03.03.10, 20:41
                  lesko55
                  Bardzo ciekawe jest to nasze forum.Zastanawiam się czy Pani Minister
                  Zdrowia ma osobę aby śledziła nasze wypowiedzi.Bez wymyślania ma gotowy materiał
                  jak poprawić los takich ludzi jak my.
                  Odniosłem wrażenie a mam prawie 60lat gdy byłem w szpitalu na Arkońskiej,że o
                  naszym dalszym losie raczej nie decyduje lekarz prowadzący.Tylko ci z
                  góry,oceniają chorego wg jakiś tam swoich tabel czy warto jeszcze w człowieka
                  dalej inwestować.Zobaczyłem listę na necie oczekujących z 2009 roku /ponad
                  240/,liczba na ten rok nie będzie mniejsza.Po szpitalu zapisy do
                  przychodni.Pierwsza wizyta u dr.Wnuk rozwiała moje mniemanie o leczeniu wg
                  chociaż minimum sztuki lekarskiej.I tak zaliczę dwie lub trzy następne wizyty do
                  końca roku w oczekiwaniu czy się załapię na interferonik.Żadnego zalecenia od
                  lekarki co do sposobu zachowawczego leczenia przez czas oczekiwania do następnej
                  wizyty.Rodzina mi podpowiada aby szukać dobrego hepatologa kanałem prywatnym.Czy
                  to jest jakieś wyjście?
                  Bardzo podobają mi się wypowiedzi jana.Wie dużo i dzieli się tą wiedzą i to nam
                  pomaga pozytywnie myśleć.Dziekuję.Pozdrawiam cieplutko wszystkich,którzy tu
                  zawitali/nie z własnej winy/
                  • lesko55 Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( 03.04.10, 23:26
                    Witam! Czemu nie zaglądacie na to forum? Miesiąc milczenia na pewno nie pomoże
                    nikomu przekazać sobie bieżących wiadomości Zaliczyłem drugą
                    wizytę u dr.Wnuk.Wyznaczyła kolejną za cztery miesiące.Tylko morfologia w
                    zabiegowym.Widziałem kilku kartkową listę zakwalifikowanych na interferon.Chyba
                    jestem w środkowej części co oznacza,że oczekuje się jednak około 1 roku na to
                    leczenie.Zaliczyłem jednak wizytę u lekarza w gabinecie prywatnie.Całkiem inne
                    zrozumienie i podejście dla osoby z taką chorobą.To było mi potrzebne.Muszę
                    zrobić dodatkowe badania w tym zakresie.Tego nie zrobiono w czasie pobytu w
                    szpitalu.Moje wytłumaczenie tego stanu rzeczy-brak kasy.
                    Spokojnych i zdrowych Świąt Wielkanocnych życzę Wam z nadzieją,że jeszcze takich
                    wpisów będzie dużo.Pozdrawiam
                      • mala.mi74 Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( 07.04.10, 08:24
                        Geminkaw: czekacie od grudnia na pobyt w szpitalu? To coś za długo,
                        ja czekałam ok. 2 miesiące, może zadzwońcie tam i spytajcie gdzie
                        jesteście w kolejce?
                        Niedawno zaliczyłam wizytę w poradni: miałam dostać skierowanie na
                        USG w tej chwili-nie dostałam. Badania: tylko morfologia i próby
                        watrobowe. Pani doktor w ogóle nie była zainteresowana moja osobą i
                        tym co mówiłam, więc przepisałam sie do innej lekarki w poradni-
                        myślę,ze gorzej juz nie bedzie niż było,a wydaje mi sie,ze cudów nie
                        wymagam, o leczeniu nawet nie marzę, zreszta chyba w tej chwili nie
                        chcę...No ale mogliby chociaz słuchac pocjenta,jak już go mają mieć
                        na obserwacji,a moze i nawet(!)coś w końcu poradzić...
                        Dobrze, że interek jest,choć nie wiem czy interek ma zastąpować
                        lekarza..:/
                        Pozdrowienia:))
                          • mala.mi74 Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( 08.04.10, 14:23
                            geminkaw napisała:

                            > Dzięki za radę. Tak też zrobiłam , czyli zadzwoniłam i okazało
                            się ,że nie miel
                            > i
                            > nr tel. Dziwne,bo w grudniu mąż go podawał. Mają zadzwonić w tym
                            tygodniu i
                            > podać termin. A do jakiej lekarki się przepisałaś?Pozdrawiam.

                            No to fajnie, że się dodzwoniłaś. Powinni w takim razie odezwać się
                            lada dzień - jak do mnie zadzwonili to z dnia na dzień miałam się
                            stawić. W szpitalu na oddziale jest całkiem-całkiem jak na szpital,
                            moze dlatego,że sporo młodych lekarzy i jeszcze się nie "wypalili":/
                            Zapisałam się do dr. Karpińskiej, chociaż ona przyjmuje tylko raz w
                            tygodniu:(
                            Pozdrowienia.
                            • geminkaw Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( 08.04.10, 21:49
                              Cześć Mala
                              A byłaś już u dr Karpińskiej? Jak przebiegała u Ciebie biopsja? Ile dni musiałaś
                              spędzić w szpitalu? Czy oznaczają tam od razu genotyp i wiremię? Dobrze, że
                              jesteś ze Szczecina, bo mam się kogo zapytać. Pozdrawiam serdecznie.
                              • mala.mi74 Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( 09.04.10, 08:17
                                Geminkaw, u dr. Karpińskiej jeszcze nie byłam, dopiero sie zapisałam-
                                wizyta za kilka miesięcy. Ale nie było problemu z przepisaniem sie
                                do innego lekarza-to pocieszajace.
                                Szczegoły o badaniach juz Ci piszę na maila- sprawdź czy doszedł.
                                Pozdrowienia:)
                                • mala.mi74 Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( 09.04.10, 08:35
                                  Geminkaw, mail chyba nie doszedl, bo pokazał mi sie zwrot maila,tak
                                  wiec piszę tutaj:
                                  Mój pobyt w szpitalu trwał 3 dni. Biopsja to szybka sprawa, mnie
                                  wgóle nie bolało, tylko o ile pamietam zakuło. Troszke gorzej
                                  człowiek czuje się po biopsji bo bok boli gdzieś z 2-3 godzinki. Ale
                                  było duzo lepiej niz przypuszczałam, a ja troche panikara jestem;)
                                  W szpitalu robia badania krwi, w tym HCV-RNA( potwierdzajace
                                  chorobe) oraz genotyp- na genotyp czeka się 3 -4 tygodnie. Na wyniki
                                  biopsji czeka sie tydzień-dwa. Wiremie oznacza sie tylko w przypadku
                                  kiedy beda leczyc, w innych przypadkach nie oznaczają (mnie nie
                                  oznaczyli, bo nie zakwalifikowali jeszcze do leczenia). Dobrze miec
                                  przy sobie wyniki USG watroby, bo jesli sie nie ma to chyba troszke
                                  dluzej sie lezy, bo do USG szpitalnego jest zdaje się kolejka.
                                  Jakbys miała jeszcze jakies pytania, to chętnie odpowiem:))
                                  Pozdrowienia:)
                                  • geminkaw Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( 18.04.10, 18:11
                                    Cześć Mala
                                    Mąż już od dziś jest na oddziale. Pewnie od jutra zaczną mu robić badania. A z
                                    tym USG to masz rację. Jego wynik z sierpnia jest już nieaktualny, więc muszą mu
                                    zrobić badanie w szpitalu. Leży na sali, której pacjentami opiekuje się dr
                                    Jarecka. Dzięki za informacje i pozdrawiam.
                                    • mala.mi74 Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( 19.04.10, 15:01
                                      Cieszę się, ze juz nie musicie czekać. Najgorsze jest to czekanie:
                                      najpierw na szpital, potem na wyniki, ale potem jest juz spokojniej,
                                      bo człowiek wie na czym stoi.
                                      Niestety z dr. Jarecką nie miałam do czynienia, ale tam są raczej w
                                      porządku lekarze. Jak przebiegła biopsja?
                                      Jak bedziesz miała ochotę to napisz co i jak z mężem.
                                      Pozdrowienia.
                                        • geminkaw Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( ps. 19.04.10, 18:00
                                          Cześć Mala
                                          Dziś pobrali mu kilka fiolek krwi i zrobili usg. Wyszło, że ma powiększoną
                                          śledzionę. Czeka więc na wyniki badań i może biopsja będzie jutro.Pewnie istotna
                                          jest krzepliwość krwi, bo jak będzie kiepska to biopsja tak szybko nie pójdzie.
                                          A gdzie wykonują tą biopsję-chodzi mi czy na tym samym oddziale?Dziękuję za
                                          wiadomości.
                                          • mala.mi74 Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( ps. 19.04.10, 22:46
                                            Hej,
                                            Jutro beda wyniki więc pewnie i jutro- jesli wyniki beda ok- bedzie
                                            biopsja. Biopsja jest w gabinecie zabiegowym na parterze (chyba
                                            wykonuja tylko do poludnia) i trwa naprawde krótko, wiecej trwaja
                                            przygotowania niz ona sama.
                                            Faktycznie sa pewne przeciwskazania do biopsji, w tej chwili nie
                                            pamietam dokaldnie jakie ( miedzy innymi mała krzepliwosc krwi),ale
                                            mozesz wpisac w wyszukiwarke internetową: " przeciwskazania do
                                            biopsji watroby" i tam są info. Po biopsji nie mozna jesc dwie czy
                                            trzy godziny, podobno w ten dzien w ogóle nie powinno sie jesc, ale
                                            w naszym szpitalu nie załują schabowego z ogórkową juz po dwóch
                                            godzinach:)))

                                            • geminkaw Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( ps. 20.04.10, 16:29
                                              Hej Mala
                                              Miałaś rację, że biopsję robią do południa, bo mąż już ma ją za sobą. Trochę go
                                              boli po zabiegu a poza tym czuje się ok.Jutro pewnie spotkamy się już w domu.
                                              Lekarz prowadząca dobrze się nim zajmuje, szkoda że nie przyjmuje w poradni na
                                              Broniewskiego. Teraz pozostaje czekanie na wyniki. Pozdrawiam.
                                                • geminkaw Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( ps. 07.05.10, 22:43
                                                  Hej Mala
                                                  Tak już są wyniki biopsji i pomimo moich wcześniejszych obaw, nie jest aż tak
                                                  bardzo tragicznie. Zwłóknienie 1 ale stan zapalny 2.Jest też stłuszczenie
                                                  wątroby, więc dieta niskotłuszczowa. Na genotyp trzeba jeszcze poczekać. Doktor
                                                  Jarecka stwierdziła, że to stan umiarkowany. A na leczenie trzeba czekać ponad
                                                  rok. Mąż we wtorek idzie z tym wypisem do poradni do dr Wnuk.Prawdę mówiąc
                                                  chętnie by się przepisał do dr Jareckiej, bo jest bardzo kompetentnym lekarzem i
                                                  interesuje się swoimi pacjentami, ale ona poza szpitalem nigdzie nie pracuje.
                                                  Więc zastanawia się nad przepisanie do Twojej lekarki. A Ty już u niej
                                                  byłaś?Miałaś rację że lekarze w naszym szpitalu są ok. Pozdrawiam gorąco
                                                  • mala.mi74 Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( ps. 09.05.10, 09:41
                                                    Hej,
                                                    To tak naprawdę jesteście w dobrej sytuacji- zwłóknienie jest w
                                                    sumie małe, a załapiecie się (tzn. Twój mąż) na leczenie. Zbyt dobry
                                                    stan wątroby to niezaciekawie, bo człowieka nie kwalifikują na
                                                    leczenie(jak mnie) i czeka sie nie wiadomo na co ,a przy
                                                    takiej "obserwacji" jak u dr. Wnuk mozna sie załamać. Więc to
                                                    swietnie ,ze Twoj maz normalnie bedzie leczony, moze czekania
                                                    bedzie krócej niz rok? Znajoma z którą lezałam w szpitalu tez miała
                                                    powiedziane "rok" a czekała chyba 10 miesiecy, wiec być może będzie
                                                    leczony nieco wczesniej niz sie przewiduje.
                                                    Tez zaluję,ze moj lekarzyk ze szpitala nie przyjmuje w poradni,
                                                    podejrzewam ,ze chodzi o posiadanie specjalizacji i że aby pracowac
                                                    w poradni trzeba miec zrobiona specjalizację(?),a pewnie Jarecka jej
                                                    jeszcze nie ma(?). Tak sobie wymysliłam, bo wszyscy lekarze w
                                                    naszej poradni mają specjalizacje z chorób zakaźnych.
                                                    U Karpinskiej jeszcze nie byłam ,mam termin dopiero na wrzesien,
                                                    oczywiscie uprzejmie donisę jak u niej było:) Nie wiem czy dr.
                                                    Karpinska pracuje jednoczesnie w szpitalu, nie wie ktos moze?
                                                    Co do leków przyjmuję od kilku miesięcy livenorm, znalazłam jego
                                                    reklamę na stronce promoteuszy i bardzo mi on sluzy (kosztuje ok 30
                                                    zł, starcza na ok. miesiac). Esentiale jakos mi nie sluzył, źle sie
                                                    po nim czułam, wiec pozostaję przy livenormie. Oczywiscie sama na to
                                                    wpadlam, bo zadnych leków dr Wnuk mi nie sugerowała:(
                                                    Pozdrowienia ,no i duzo siły i zdrowia.
                                                    sps. A jak na codzień czuje sie Twój mąż? Ma jakies dolegliwosci?
                                                  • geminkaw Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( ps. 09.05.10, 10:06
                                                    Cześć Mala
                                                    Dr Jarecka ma specjalizację z chorób zakaźnych i jest pracownikiem PAM-u.Ma więc
                                                    odpowiednie kwalifikacje i szkoda, że można się z nią kontaktować tylko w
                                                    szpitalu. Co do dr Karpińskiej, to wydaje mi się, że też pracuje w
                                                    szpitalu-widziałam tam jej nazwisko.Co do samopoczucia męża to ok, czasami ma
                                                    lekkie bóle przypominające kolkę. Rzeczywiście ten krótki pobyt w szpitalu wiele
                                                    dał, bo przynajmniej inny lekarz udzielił mu wskazówek jak postępować, no i
                                                    podał listę preparatów, które zażywać. Trzeba mieć nadzieję i myśleć pozytywnie.
                                                    A Ty jakie masz wyniki biopsji?

                                                  • mala.mi74 Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( ps. 09.05.10, 20:30
                                                    Hej,
                                                    No to bardzo wielka szkoda,ze dr Jarecka nie pracuje w poradni, to
                                                    jednak ważne aby miec zaufanie do lekarza prowadzącego. Ale
                                                    pocieszyłas mnie,ze dr Karpinska być może pracuje w szpitalu:)
                                                    Ja mam zapalenie 1 ,a włóknienie 0, poza tym bez zmian w watrobie
                                                    czyli się nie kwalifikuję na leczenie, w kazdym badź razie wg
                                                    obecnych kryteriów. Sama nie wiem czy to dobrze czy źle, mam uczucia
                                                    mieszane.
                                                    To wiele zdrowia no i "dużego minusa" dla Twojego meża jak sie tutaj
                                                    pisuje.
                                                    Daj znac jak wizyta wtorkowa u dr Wnuk, moze ona tych
                                                    zakwalifikowanych do leczenia inaczej traktuje...hmm...moze:/
                                                  • geminkaw Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( ps. 12.05.10, 18:06
                                                    Cześć Mala
                                                    Masz dobre wyniki biopsji, tylko pozazdrościć. Ale z drugiej strony to bezsens,
                                                    że musisz czekać, aż się pogorszy, aby zakwalifikować się do leczenia. Z tego co
                                                    wyczytałam w wypisie ze szpitala, to lekarz "szpitalny" wpisuje na listę
                                                    oczekujących, a nie z poradni. A wizyta u dr Wnuk przebiegła ekspresowo. Z
                                                    relacji męża to wynika. Więcej dowiedział się w szpitalu. Do poradni zaniósł
                                                    wypis ze szpitala i ma się pojawić w lipcu. Tylko nie wiem po co? Może zrobią
                                                    badania krwi? Pozostaje jeszcze oczekiwanie na genotyp, bo wiremii jeszcze nie
                                                    oznaczali. Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • mala.mi74 Re: Poradnia,w ktorej nic nie radzą:( ps. 13.05.10, 15:19
                                                    Niestety nie wiem po co ma się zgłosic w lipcu -pewnie to jest
                                                    związane z leczeniem, moze dostanie skierowanie na oznaczenie
                                                    wiremii- nie mam pojecia...Pobrali mu w szpitalu krew na oznaczenie
                                                    wiremii?
                                                    Dobry lekarz pewnie by powiedzial po co ta wizyta w lipcu, no ale
                                                    dr. Wnuk...;)
                                                  • mala.mi74 Geminkaw:) 30.09.10, 12:06
                                                    Geminkaw:)
                                                    Spiesze uprzejmie donieść;) ,ze dr.Jarecka,u której leczył sie Twój mąż przyjmuje w poradni na Bronia.W piątki zdaje się:)
                                                    Tymczasem ja zaliczyłam wizyte u dr.Karpińskiej- zupełnie inna bajka niz u poprzednej lekarki: zbadała mnie(wow!), dostalam skierowanie na usg(cud) i na inne dokładne badanka.
                                                    Poza tym porozmiawiala ze mna jak człowiek. Kurcze, niby powinien to byc standard,a czlowiek cieszy się, ze został potraktowany jak człowiek.
                                                    Nasza poradnia na Bronia ponoc jest najlepsza w kraju i swietnie traktuje się pacjenta. ..Hm..wg mnie juz na rejestracji mozna "dostać po mordzie"..:/
                                                    Ale jak widac trafiaja się normalni lekarze, wiec ciesze sie,ze sie przepisałam:) W labolatorium tez sa fajne te kobietki.
                                                    A co z u Was w tych tematach?
                                                  • geminkaw Re: Geminkaw:) 30.09.10, 18:13
                                                    Cześć Mala
                                                    Dzięki za informacje. Rozmawiałam z dr Jarecką w sierpniu w szpitalu i mówiła, że przyjmuje w poradni jeden dzień, ale nie dla pacjentów z WZW, tylko z innymi chorobami zakaźnymi. Mąż był w ubiegłym tygodniu w poradni i pobrali mu krew. Z tego co zrozumiał to po szczepieniu na WZW typu B, chce sprawdzić ilość wytworzonych przeciwciał. A dr Karpińska pracuje w szpitalu, więc i tu będziesz mieć z nią kontakt. A skąd wiesz, że to najlepsza poradnia?Pozdrawiam serdecznie
                                                  • mala.mi74 Re: Geminkaw:) 01.10.10, 09:52
                                                    Hej,
                                                    No to szkoda, że Jarecka nie przyjmuje chorych na wzw:(
                                                    A o najlepszej poradni ,akurat niedoborów immunologicznych, kiedys pisano w gazecie, jest tez na stronce szpitala:
                                                    www.spwsz.szczecin.pl/component/content/article/12-aktualnosci/136-najlepsza-w-polsce
                                                    Ciekawe co brano pod uwagę i czy pytano o zdanie pacjentow hihi;)
                                                  • geminkaw Re: Geminkaw:) 13.01.11, 20:59
                                                    Cześć Mala
                                                    Jak tam wizyty u dr Karpińskiej? Mąż był dziś w poradni, aby przepisać się się do Twojej dr, ale pani w rejestracji mu odradziła. Bo dr Karpińska przyjmuje tylko raz w tygodniu i tylko 9 pacjentów. I nie wiadomo co robić z tym przepisaniem. Pozdrawiam.
                                                  • mala.mi74 Re: Geminkaw:) 17.02.11, 18:14
                                                    geminkaw napisała:

                                                    > Cześć Mala
                                                    > Jak tam wizyty u dr Karpińskiej? Mąż był dziś w poradni, aby przepisać się się
                                                    > do Twojej dr, ale pani w rejestracji mu odradziła. Bo dr Karpińska przyjmuje ty
                                                    > lko raz w tygodniu i tylko 9 pacjentów. I nie wiadomo co robić z tym przepisani
                                                    > em. Pozdrawiam.

                                                    Hej, sorry, ze dopiero teraz odpisuję, nie bywałam na forum.
                                                    Zdecydowanie polecam dr.Karpinską, rózżnica z poprzednią doktorką juz duzgocąca.
                                                    Bardzo interesuje się pacjentem, zleca dużo wynikow(nareszcie dostalam skierowanie na USG!), objaśnia, mowi o nowosciach w leczeniu. Fakt ,ze przyjmuje tylko jeden dzien i troche czeka sie w poczekalni,ale warto! Jesli Twój mąż nie musi sie pojawiać w przychodni bardzo często , to polecam zdecydowanie.
                                                    Aha, w tej chwili rejestrują tylko do czerwca, jak ktoś chce się zarejestrowac na późniejszy termin to mozmna sie rejestrowac dopiero za miesiąc -dwa.
                                                    Jeszcze raz przepraszam za póżną odpowiedź. Pozdrówka!
                                                  • kunaga Re: Geminkaw:) 01.03.11, 20:44
                                                    Witam Szczecin
                                                    Też mam wzw c od ok 19lat (tak podejrzewają).Przy okazji badań zdiagnozowana 10lat temu. Moim lekarzem prowadzącym w poradni jest dr Pawłowska ale do końca nie jestem z niej zadowolona co druga wizyta muszę robić badania prywatnie od dwóch lat nie dostałam skierowania na usg i traktuje pacjentów z góry. Ale fakt na każdej wizycie jestem ważona i badana, sprawdza czy puchną mi nogi i czy mam powiększona wątrobę. Miałam już dwie biopsje i niestety nie zostałam zakwalifikowana na leczenie (mam za dobre wyniki). Jestem tylko ciekawa czy jak bym chciała zapłacić za leczenie czy też będą za dobre.
                                                    Pozdrawiam

          • michus44 Re: Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczec 24.11.11, 00:31
            witam właśnie jestem po drugiej wizycie u dr Pawłowskiej (ul Broniewskiego) i niestety nie mam dobrego zdania.Na pierwszej wizycie zostałem zważony i zapytany czy nie palę tytoniu i nie piję alkoholu.Wybiłem Pani dr koronny atut bo nie palę(22lata)i pije alkoholu od 12lat z niedowierzaniem ale jakoś to przyjęła.Przepisała mi leki które można dostać bez recepty a które można co dzienne zobaczyć w reklamach telewizyjnych tz.Essentiale Forte i sylimarol.na tym pierwsza wizyta dobiegła końca,żadnej diagnozy,jakie rokowania jedynie prosiła na następną wizytę zrobić kontrolne USG ze stwierdzeniem ze nie ma już limitu na ten rok .Poprosiłem więc o skierowanie by móc zrobić w innym gabinecie zasugerowała żeby zrobić we własnym zakresie.
            W dniu dzisiejszym(po dwóch miesiącach) poinformowałem ze odstawiłem leki po trzech tygodniach przyjmowania gdyż miałem silne bóle brzucha,z niedowierzaniem przyjęła do wiadomości i stwierdziła ze to bardzo dziwne( a co ja mam powiedzieć) bo to lek bardzo dobrze przyswajalny zaleciła przymocować inny też bez recepty (omega 3).Ważenie żadnych wyjaśnień ,proszę dowiadywać sie w grudniu kiedy będzie przyjmować i do widzenia.Jak na trzeciej wizycie nic sie nie zmieni to zmieniam lekarza ,osobiście radze nie korzystać z usług dr Pawłowskiej zwłaszcza jak ktoś by chciał coś się dowiedzieć o stanie swojego zdrowia i oczekuje rozmowy.
            Lekarz który robił mi USG rokował ze bez operacji sie nie obejdzie tak tez mówił rodzinny a dr Pawłowska nic w tym temacie tylko ze muszę schudnąć ,cała wizyta trwało 7min .I pomyśleć ze tyle było strajków w służbie zdrowia o dobro pacjentów tylko czy aby na pewno chodzi8ło o pacjenta.
      • lesko55 Re: Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczec 30.07.11, 13:23
        Witam! Uważam,że podjąłem dobrą decyzję wybierając dr.Karpinską.W moim przypadku inny lekarz raczej nie podjął by decyzji o rozpoczęciu leczenia.Co prawda jestem w połowie drogi przyjętej procedury leczenia i nawet nieco słabsze wyniki od oczekiwanych nie zmienią mojej opinii /pozytywnej/ o dr.Karpińskiej.Wirus dostał po "głowie" i zobaczymy czy uda się go pozbyć.
        Dieta oraz pozytywne nastawienie do całego leczenia poparte ciepłymi słowami otuchy i wsparcia od pani doktor pomaga mi w tej niedogodności trwać.Pozdrawiam
        • Gość: gość Re: Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczec IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.13, 13:28
          Odkopuje temat.
          Czy ktoś próbował rejestrować się w tej poradni telefonicznie? Od kilku dni nie mogę się dodzwonić. Znalazłem 3 nr tel. 91 813 93 66, 91 813 93 41; 91 454 10 07 z czego dwa pierwsze mają dziwny sygnał, a na trzeci abo jest zajęte albo nikt nie podnosi słuchawki. Proszę o informacje jak się tam dodzwonić i czy w ogóle ktoś odbiera tam tel.
          Z góry dziękuję i pozdrawiam.
          Gość
            • Gość: Rosa7 Re: Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.13, 10:02
              Również mieszkam w Szczecinie. 7 miesięcy temu dowiedziałam się, że mam WZW C. Pięć miesięcy czekałam w kolejce na przyjęcie do szpitala, na wykonanie biopsji. W tej chwili jestem po badaniu i czekam na wizytę w poradni hepatologicznej, przy ul. Broniewskiego. Jestem zdumiona i przerażona tym "zawrotnym" tempem leczenia! Jak można stworzyć tak bezduszny system leczenia?
              A ja jestem załamana. Pracuję, dzięki czemu mam środki do życia i nie wyobrażam sobie sytuacji przebywania przez cały rok na zwolnieniu lekarskim. Po prostu zwolnią mnie i tyle. Co mam robić, by przetrwać czas leczenia. Czy mogę pracować i leczyć się?
                  • Gość: wiki Re: Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczec IP: *.ptim.net.pl 18.04.13, 21:11
                    Na wyglądzie raczej nie... oprócz tego, że przytyłam 2kg i od poniedziałku za siebie się wzięłam. Zero słodyczy, zero śmieciowego jedzenia.
                    Przestałam niestety ćwiczyć, bo na to nie mam siły, ale na długie spacery z wózkiem i bieganie do przedszkola "na czas" już tak.
                    Bywają gorsze dni i wszystko mnie denerwuje, ale rzadko. Bardziej się wzruszam - np. nie mogę oglądać reklam o przekazaniu 1% na chore dzieci - od razu płaczę. Mój lekarz ostatnio opowiedział mi historię o pacjencie siedzie, który połowę leczenia był na zwolnieniu, bo płakał czytając wyroki :-D
                    Nie miałam ani razu gorączki, ani żadnych innych objawów grypowych. Czasami mam wrażliwą skórę na plecach. Czasami bolą nogi. Gorzej goją się rany.
                    No i wyniki morfologii mam paskudne. Zmniejszono mi dawki interferonu, ale wirusa nie mam od 4tyg. leczenia. Oby już na zawsze.
                    Nie jest najgorzej, ale marzę o końcu...

                    Dobrze będzie. Dasz radę!
                    • Gość: Rosa7 Re: Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.13, 22:25
                      Nie masz wirusa od czterech tygodni i tak już pozostanie. Ty po prostu jesteś bardzo dzielna. Z tego co piszesz można wyczytać, że nie jest Ci wbrew pozorom łatwo, masz jednak jakieś wewnętrzne światełko, energie, optymizm..., które czynią Cię silną. Mam nadzieje, że mój organizm także potrafi przeciwstawić się wirusowi, chociaż w moim przypadku może być gorzej - chociażby dlatego, że jestem dużo starsza od Ciebie - tak mi się wydaje. Przedszkola, wózki dawno mam poza sobą... Na dodatek mam wirusa 1b.
                      Życzę Ci powodzenia!
              • samjuz75 Re: Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczec 18.04.13, 19:39
                Ja czekałem rok pół roku od biopsji i nie miałem konkretnego terminu, więc pojechałem na Wolską do Warszawy, tam szybko poszło. Tylko te dojazdy :) pojeździło się InterCity. Nie było problemów więc na początku co tydzień, później co dwa tygodnie i do końca co cztery tygodnie. I ominęła mnie wątpliwa przyjemność pobytu przez jeden tydzień przy włączeniu interferonu. Tam masz wszystko w ramach oddziału dziennego.
          • sorrento_8 Re: Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczec 23.04.13, 19:31
            Skoro temat odkopany :)
            Napiszcie proszę, szczególnie Ci którzy korzystają z poradni od lat, jak wygląda system rejestracji?
            W lutym (rejestracja była tylko jednego dnia) musiałam odstać 1.5 godziny w kolejce, żeby zarejestrować się na marzec (tylko na ten miesiąc była rejestracja), a teraz zadzwoniłam i bez problemu zarejestrowałam się i na sierpień i na wrzesień - dobrze, że nie czekałam do lipca.
            Czy jest jakaś reguła? Typu I kwartał na bieżąco, a potem jak kto chce :)?
            Czy nie można być pewnym niczego? :)
    • Gość: xxx Re: czekanie na leczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.13, 11:56
      witam ja również leczę się w Szczecinie na Broniewskiego 12.Miałam już porobione badania na ostatniej wizycie dowiedziałam się,że jestem już zapisana na listę oczekujących na leczenie interferonem...powiedziano mi,że będę czekać 3-4 miesiące ,więc czekam...mam czekać na list ze szpitala takie zaproszenie na leczenie...tak mi powiedziano,wyliczyłam na maj lub czerwiec...zobaczymy jak nic się nie będzie działo to zadzwonię tam i umówię się na wizytę w poradni.Ja nie robiłam biopsji,zdecydowałam się na Fibroscan we Wrocławiu.Badanie bezinwazyjne polecam niecałe 400 zł .Martwię się o tą moją wątrobę bo często mnie boli,a nie biorę żadnych leków na wzmocnienie wątroby...nie wiem co mam o tym myśleć...
    • Gość: SMUTNA... Re: Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.14, 23:43
      Witam,ja leczę się w Szczecinie na Broniewskiego 12 u doktor Karpińskiej,jestem zadowolona ,kobieta zna sie na rzeczy jest bardzo mądra i wizyty u niej są długie,o co zapytasz wszystko wytłumaczy i objaśni...polecam własnie doktor Karpińską...najlepsza w całej Polsce jest Profesor Syczewska ale pani Profesor zajmuje się pacjentami związanymi z przeszczepem wątroby...teraz jestem w trakcie leczenia interferon i rybawiryna ,dostałam już a może dopiero 8 zastrzyk jeszcze zostało mi 17,mam leczenie 24 tygodnie genotyp3A leczenie bez biopsji...a oddział zakażny na Arkońskiej nie jest taki zły,byłam tam 3 dni i jestem zadowolona z personelu...a co do terapii to jest ciężko dwa dni po zastrzyku ledwo do toalety dojdę umyć się i do łóżka,wszystko mnie boli,mięśnie,głowa,mam duszności,modlę się do Boga o to ,żeby uśmierzył chociaż trochę ten ból...pod koniec kwietnia kończę leczenie tylko ciekawe z jakim skutkiem...na razie myślę pozytywnie...okaże się...pozdrawiam i trzymam kciuki
      • Gość: ilona Re: Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczec IP: *.adsl.inetia.pl 21.05.15, 10:47
        trudno było się przenieść? Wnukowa jest taka beznadziejna, typ spod ciemnej gwiazdy totalnioe olewająca, wiem,że juz są leki nowe a ona wpiera ze dopiero w przyszłym roku i zapisuje na jakąć nie kończącą się listę oczekujących, a sam dyr szpitala nie chcący powiedział,że juz ludzie sa leczeni tymi nowymi lekami i się dziwi dlaczego pani Wnuk (niech ją szlag) nie zapisała tych nowych leków, jesli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę...kurde.. n
        • kiepski476 Re: Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczec 21.05.15, 12:06
          Ciekawe, ciekawe. Wiem, że Pani Doktor jest jednym z dwóch lekarzy w Polsce, którzy nie oprotestowali leczenia za pomocą licencyjnego generycznego sofosbuviru (który wprawdzie jest lekiem dopuszczonym do obrotu w Indiach, ale w Europie nie – i nie będzie dopuszczony przez najbliższe 15 lat). Według mnie, świadczy to dobitnie o światłości i otwartości na nowinki. Wszyscy pozostali lekarze, o których coś wiem, okazali się strachliwymi formalistami.
        • samjuz75 Re: Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczec 22.05.15, 01:03
          Ja z Panią Wnuk rozmawiałem wielokrotnie, była zawsze merytoryczna "bez lania wody" jak to mówią. Ją też trzeba trochę zrozumieć bo to robota jak w fabryce, może ja inaczej patrzę bo jestem po leczeniu i na kontrolne wizyty chodzę bez spięcia. Ja na Pani miejscu wybrał bym się do Indii czy do Egiptu .
          • gosia_a62 Re: Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczec 06.09.15, 18:45
            Popieram przedmówcę.Od listopada 2014r. zaczęłam terapię 3 lekową, kończę za 5 tyg. Od tego czasu jestem pod opieką Pani Wnuk, owszem comiesięczne wizyty nie trwały długo, ale też nie było takiej potrzeby. Nigdy nie miałam problemu z uzyskaniem informacji o wynikach badań i o postępach terapii. Zawsze o wszystko co mnie interesowało pytałam, i zawsze otrzymywałam konkretną i jasną odpowiedź. Jestem z jej opieki zadowolona. Tak jak napisał samjuz75 konkretna i merytoryczna. A Pani dr Pawłowskiej będę do końca życia wdzięczna za to, że potrafiła mnie(jeszcze przed terapią) bardzo pozytywnie zmotywować. Do leczenia, do zrzucenia nadwagi, do tego żeby mi się chciało chcieć. Oczywiście to moja subiektywna ocena, sądząc po niektórych wpisach nie wszyscy mają na jej temat pozytywne zdanie.
            • maski123 Re: Czy ktoś leczy się u dr Pawłowskiej ze Szczec 20.02.18, 16:07
              Ja 10 lat jestem u dr Wnuk/marskość wątroby/Wspaniała lekarz to ,że nie rzuca się pacjentowi na szyję nie znaczy ,że go ignoruje.jest właśnie merytoryczna .Nigdy nie miałam kłopotów z każdą ilością/potrzebną/na T i wszelkie inne potrzebne badania.Do niej kolejki jak po mięso w PRl a do pawłowicz puchy no może 2-3 osoby.Polecam!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka