• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

FibroScan - czy warto? Dodaj do ulubionych

  • 08.01.10, 00:26
    jak w temacie
    czy ktoś ma informacje o skuteczności (wiarygodności wyników) tego badania?
    mam przeciwwskazania do biopsji (anomalia anatomiczna ułożenia narządów) a
    muszę sprawdzić co z wątrobą, bo mam od dawna HCV i nie mam perspektyw na
    leczenie
    Edytor zaawansowany
    • 08.01.10, 00:38
      Też ciekaw jestem opinii osób z naszej "strony barykady".
      Ile trwało, na ile uciążliwe, na ile wiarygodne wyniki, jak często okazywało się
      że trzeba jednak zrobić normalnie.
      • 08.01.10, 09:53
        proszę o namiar na miejsce, gdzie najlepiej wykonać FibroScan
        znalazłam, że w Poznaniu i w Katowicach to robią
        jest mi wszystko jedno w którym z tych miast, ponieważ do obu mam podobnie daleko

        proszę o opinie i namiary na placówki
        • 08.01.10, 10:10
          618691346

          nr do AM w Poznaniu, pod którym można się dowiadywać odnośnie FibroScanu
          • 08.01.10, 11:17
            Robisz reklame?
            • 08.01.10, 11:30
              tak, robię reklamę - jest za darmo na akademii medyczne

              robił tam ktoś to badanie?
              ja jestem na dziś umówiona na rozmowę z prof. Linke, który jest tam ordynatorem
              bardzo fajnie mi się gadało z lekarzem, który odebrał
              wydają się być w porządku

              a ty "robisz reklamę" to wyluzuj, proszę
              • 08.01.10, 11:42
                Ja tez mialam za darmo ,przed sama bjopsja,bo w angli jest w fazie badan,i
                porownuja wyniki ze zwykla bjopsja na ile sa wiarygodne,zeby mozna bylo wogole
                zrezygnowac z bjopsji.Juz od razu osoba ktora ja robila powiedziala ze watroba
                jest ok.
                • 08.01.10, 11:46
                  i biopsja to potwierdziła?
                  porównywalne są wyniki z tych badań?
                  wyszło ci to samo na biopsji i na tym fibroscanie?
                  • 08.01.10, 13:31
                    Moim zdaniem i jedno i drugie ma sens.
                    Ale co ty chcesz porownywac?
                    Wynik probki watrobowej robiony przy biopsji metoda mikroskopowa i digitalny
                    Fibroscan, ktory falami mierzy elastycznosc tkanki?
                    Dobre!
                    Pozwole sobie odrrocic kota ogonem.
                    A jak chcesz zmierzyc w takim razie elastycznosc tkanki poprzez biosje? :)

                    To tak jakbys chciala porownywac jazde na rowerze do podrozny motorowka.

                    U mnie przy biopsji i po fibroscanie podano to samo "lekka fibroza". Tylko, ze
                    aby wziac jedna probke kluto mnie 3 razy. Ot co!
                    • 08.01.10, 13:36
                      czytaj uważnie co piszę

                      u mnie nie można wykonać biopsji, lekarz ze szpitala chorób zakaźnych
                      zasugerował fibro coś tam - którekolwiek z tych badań (scan, test, max ...) żeby
                      ocenić postępowanie włóknienia lub brak tego postępowania

                      a w ogóle co ja mam się tłumaczyć, przed kimś, kto najwyraźniej nie chce pomóc,
                      ale jedynie się wyładować

                      potrzebuję informacji takich, o jakie pytam: czy wynik fibroscanu pokrywa się z
                      wynikiem biopsji

                      rozumiem, że u ciebie tak - czyli ok
                      1 na plus, że wynik jest wiarygodny

                      (ja choruję od lat i wierz mi, że mam ciekawsze rzeczy do roboty, niż wymyślać
                      jakieś bezsensowne pytania - moje pytania mają głęboką podbudowę zapotrzebowania
                      praktycznego)
                      • 08.01.10, 16:36
                        Pokrywa sie mniej wiecej. Zalezy czego sie szuka..
                        Fobroscam mierzy fibroze jak juz napisalem. Mam nadzieje ze wiesz co to fibroza.
                        A biopsja moze wiecej.
        • 08.01.10, 19:02
          Jest również w Katowicach jak komuś bliżej fibroscan.pl/
          • 08.01.10, 19:38
            tyle że w Poznaniu jest za darmo, a w Katowicach kosztuje ta zabawa 350 zł
            (dostałam mail z odpowiedzią z tej firmy - Scan 350zł, Test 590zł)
        • 20.04.12, 13:39
          Witam,

          Od niedawna fibroscan jest dostępny również w Raciborzu, Śląsk - gabinet FIBROMED.

          fibromed.pl
        • Gość: anonim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.13, 12:52
          polecam badanie u dr mazura w Zawierciu jest dużo tańsze niż w Mysłowicach a wynik identyczny więc nie ma sensu przepłacać
          • 01.07.13, 13:49
            Wynik może identyczny, ale maszyny jednak różne. Czy na tym przenośnym urządzonku w Zawierciu można oszacować stłuszczenie wątroby, jak to potrafi przystawka CAP w Mysłowicach?
    • 08.01.10, 13:32
      dr Chmielewski wykonuje w Poznaniu badanie na NFZ, szpital przy ul. Przybyszewskiego
      tel. na oddział: 618691346,43

      aktualnie go nie ma fizycznie na oddziale, ale wysłałam na maila skan
      dokumentacji i mam dostać za tydzień odpowiedź co do tego "czy" i "kiedy"

      oczywiście czekam na informacje od ludzi, którzy to badanie robili
      przede wszystkim CZY WYNIK POKRYWAŁ SIĘ Z WYNIKIEM Z BIOPSJI
      • Gość: Betii IP: *.play-internet.pl 09.10.14, 12:32
        Na oddziale na Przybyszewskiego nie ma Fibro Scana tylko Elastograf, to nie jest to samo urządzenie, więc proszę nie wprowadzać pacjentów w błąd
    • 08.01.10, 15:41
      Ja robiłam w Poznaniu, na pen-driva zostało nagrane, siedział młody
      człowiek i powiedział, że mam "nietypowo ułożona wątrobe" co, jak
      sądzę, nie pomagało mu w ocenie stanu watroby mej;) Wyszła słynna "
      trójka". Z kolei pani Prof D., z Łodzi schlastała mnie za moja ocene
      wiarygodności badania, twierdziła, że to nowinka i nie miarodajna
      albowiem Poznań "znany jest" ze sciągania takich "cudów" no i jakis
      szacowny chirurg, pan profesor, ukochawszy swoja matke ponad 6 000
      zł (kto tam sie liczy z pieniądzem, gdy kocha, ja zupełnie nie,
      szastam na swoje badania na lewo i prawo;) zapragnął włożyć ją do
      machiny, która jest w Poznaniu wszechstronna i wykrywa nawet
      potencjalne ogniska nowotworowe. Jakiś nowotwór matce wyszedł.
      Trzustki. Glówki trzustki, okropna sprawa. Chirurg - nie zartuję - z
      przyjacioły rozcięli mamusię i ... nic. Trzustka miała się zdrowo i
      spojrzała zdziwionymi oczami umieszczonymi na "główce". Ale OB
      wysokie - co robić. leukocytoza... co robić?! Ano wezwano panie prof
      D., i pani owa szacowna wymacała czyli manualnie stwierdziła guza
      macicy. Po prostu, brzuch powiekszony, no więc na stół, wycięto
      niezłożliwy, mama żyje, 6 000 poszło się bujać. I takie jest zdanie
      mej pani profesor, u której nie byłam już - będzie rok, a do której
      zamierzam. Ona twierdzi, że nic, tylko biopsja. Z kolei ja fibrotest
      sobie uczynie za jedyne 580 złotych polskich, z miłości do siebie.


      Dziękuję za uwagę. ;)))
      • 08.01.10, 16:06
        a jeśli możesz, to zapytaj tej pani profesor, czy jeśli pacjentowi nie można
        zrobić biopsji, a wiadomo że ma wirusa od minimum 10 lat (bo wtedy został
        wykryty) to czy taki FibroScan ma jakąś wartość?

        ja wiem, że biopsja to biopsja i że to (zdaniem lekarzy) najlepsza metoda
        ja to wszystko wiem, bo od lat to słyszę
        ale słyszę też, że mi jej nie można zrobić (profesor zakazał robienia ... chyba
        że pojadę do innego miasta, może ktoś inny oceni inaczej)

        ale muszę w tej chwili zbadać wątrobę miarodajną nieinwazyjną metodą
        co najlepsze Fibro Scan, Test czy Max????

        profesor (ten ode mnie) polecił Fibro Test, ale jak usłyszał o Scan to też nie
        miał nic przeciwko i powiedzieli, że to wszystko to to samo i skoro to stosują
        na świecie zamiennie z biopsją (bo podobno stosują) to jest to metoda miarodajna
        ich zdaniem
        ale oni nie widzieli nigdy pacjenta badanego i diagnozowanego którąkolwiek z
        metod Fibro - nie mają o tym zielonego pojęcia
        nawet nie znają materiałów z testów klinicznych

        już prawie mi zrobili biopsję, już prawie ... ale w ostatniej chwili zrezygnowali
        bo wyniki dobre, bo "wygląda pani bardzo dobrze", bo "tak nie wyglądają ludzie z
        marską wątrobą", bo usg OK
        tylko RTG nie jest dobre, bo wątroba zasłonięta jest jelitami!

        no ... więc z biopsji nici bo moje narządy się poukładały jakoś koślawo
        to się nazywa zespół Chilaiditi , taaak, super
        ale to nie zmienia faktu tego, że JA MUSZĘ WIEDZIEĆ CO Z MOJĄ WĄTROBĄ
        • 08.01.10, 19:56


          Według niej właśnie nie ma wartości fibroscan. Może nie napisałam
          wyraźnie. Natomiast ja biopsji nie zrobiłam, raczej nie zrobię.
          Natomiast zrobię fibrotest, który ma ocenić poziom zwłóknienia i
          stan zapalny wątroby. Ja także "nie wyglądam na osobę chorą -
          PRZECIWNIE" - jak mawiają mi lekarze. Ale ja mając salmonellozę,
          kiedy doczołgałam sie do szpitala, do znajomego lekarza o siódmej
          rano, wraziłam glowę w pokój lekarzy i dałam znak, ze jestem, po
          czym usiadłam na podłodze (nie było krzeseł) bo byłam tak
          osłabiona "nie wyglądałam na osobę chorą" według doktora, i tylko
          rzedła mu mina kiedy "schodziły" wyniki badan mojej krwi. To nic nie
          znaczy. taka uroda;)
          • 08.01.10, 20:57
            a jak myślisz... co ja powinnam zrobić?
            bo ten fobro-scan będę mieć najprawdopodobniej za darmo w Poznaniu, a fobro-test
            to koszt kilkuset złotych i ja się zastanawiam, czy robić oba te badania w
            różnych placówkach (żeby porównać wyniki niezależnych placówek) czy sobie
            odpuścić płatny fibro-test (bo nie ukrywam, że wolałabym uniknąć wydatków)?
            badania krwi mam dobre, jedynie ALAT minimalnie przekracza normę (mam 42 a normę
            ustalili na 40 w tym badaniu), morfologia też dobra
            zrobili mi szereg badań z krwi, taka rozbudowana morfologia i te wszystkie
            wątrobowe rzeczy włącznie z białkami, albuminami itd. (albumin trochę mało,
            globulin alfa trochę za dużo - ale to dosłownie bardziej granica normy, a reszta
            w normach), panel wątrobowy autoprzewciwciała (wszystko w normach), genotyp 1b i
            wiremia około 6mln IU/ml

            ale coś się dzieje złego we mnie, bo po wszystkim co zjem to brzuch mi się robi
            jak balon, mam problemy z wypróżnianiem (potworne zaparcia, na które nic nie
            pomaga - żadne zioła, błonnik, leki, owoce,,, próbowałam wszystkiego już)
            nie mogę przytyć (niedowaga ponad 10kg, ale zawsze byłam szczupła i w mojej
            rodzinie tak mają ludzie, więc nie wiem czy to nie taka uroda moja)i to dziwne
            że zaparcia i chudnięcie idą w parze
            mam siłę (poza tymi chwilami kiedy jej nie mam, bo takie też się oczywiście
            zdarzają - ale to raczej z przemęczenia)

            no i nie wiem za bardzo co mam robić, bo w poradni gdzie się leczę na coś innego
            niż wątroba interesuje ich stan wątroby, bo nie wiedzą czy leki mi na nią nie
            szkodzą
            • 08.01.10, 22:48
              Widzisz tylko może to być równie dobrze problem gastrologiczny
              (jakiś syndrom jelita drażliwego) albo psychologiczny (nie wiem, jak
              bardzo przejmujesz się HCV i nakręcasz). I zmień lekarzy. Właściwie
              żadne leki nie są zabronione, gdy masz wirusa (to nie wirus, a na
              przykład marskość, narzucają ograniczenia, ty, jak się domyślam jej
              nie masz, bo w większości przypadków, coś wyszłoby w USG). Jeśli
              więc w USG wątroba wygląda idealnie, nie wierze w wątrobowe
              przyczyny twoich dolegliwości.

              Nic z tego, co napisałaś, nie brzmi przerażająco. Wyniki są niemal
              idealne. Ciekawi mnie twój problem anatomiczny. Czy to znaczy, że
              twojej wątroby nie osłaniają żebra i nie można się pomiędzy nimi
              wkłuć. Lekarze wspierają się USG, a nie celują "na ślepo".
              • 08.01.10, 23:13
                > Widzisz tylko może to być równie dobrze problem gastrologiczny
                > (jakiś syndrom jelita drażliwego)
                może być, nie jest to wykluczone


                > albo psychologiczny (nie wiem, jak
                > bardzo przejmujesz się HCV i nakręcasz).
                raczej nie bardzo, bo żyję normalnie

                >I zmień lekarzy.
                pracuję nad tym, ale nie wszędzie to jest łatwe

                >Właściwie
                > żadne leki nie są zabronione, gdy masz wirusa (to nie wirus, a na
                > przykład marskość, narzucają ograniczenia, ty, jak się domyślam jej
                > nie masz, bo w większości przypadków, coś wyszłoby w USG).
                fajnie by było, gdyby to była reguła - a leki niektóre obciążają wątrobę, wg
                lekarzy samo USg to za mało żeby ocenić stan wątroby


                >Jeśli
                > więc w USG wątroba wygląda idealnie, nie wierze w wątrobowe
                > przyczyny twoich dolegliwości.
                >
                oby tak było

                > Nic z tego, co napisałaś, nie brzmi przerażająco. Wyniki są niemal
                > idealne. Ciekawi mnie twój problem anatomiczny. Czy to znaczy, że
                > twojej wątroby nie osłaniają żebra i nie można się pomiędzy nimi
                > wkłuć. Lekarze wspierają się USG, a nie celują "na ślepo".
                jakby to opisać... między żebrami a wątrobą mam jelita
                wątroba jest schowana za jelitami i robiąc biopsję można uszkodzić jelita (usg
                nie pozwala ich wystarczająco zobaczyć żeby je ominąć, podobno)

                to znalazłam, foto rtg podobna sytuacja jak u mnie, chilaiditi
                upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/6c/Chilaiditi_obvious.jpg
                opis anomalii en.wikipedia.org/wiki/Chilaiditi_syndrome

                tu piszą że faktycznie jest przeciwwskazaniem do biopsji
                www.mp.pl/artykuly/?aid=1147
                konsultował mnie prof. Simon we Wrocławiu, on zarządził że nie wolno robić biopsji
                to podobno specjalista

                on kazał mi robić te fibro coś tam, tyle że jak zauważyłam oni nie mają za
                bardzo pojęcia o tych badaniach, tak "na zapchaj dziurę" to wszystko

                jeszcze jakieś sugestie?
                • 08.01.10, 23:48
                  USG to rzeczywiście za mało, żeby ocenić stan wątroby, ale ten
                  przekaz trzeba umieć odczytać. Na podstawie tego badania nie da się
                  określić jaki masz stan zapalny, czy masz poziom zwłóknienia 0, 1, 2
                  może 3 (a skoro nie, jest ono bezużyteczne jako narzędzie
                  kwalifikacyjne do kuracji), ale będzie widać poważne zmiany. A
                  zaawansowaną marskość na pewno i w większości przypadków nie tylko
                  zaawansowaną. A także zmiany, które wpływałyby na funkcjonowanie
                  innych organów (dysponujesz przecież dużym spektrum badań; one wraz
                  z USG dają pełniejszy obraz).

                  To że żyjesz normalnie, nie oznacza, że psycha nie ma wpływu. U
                  wielu osób stres działa bardzo podstępnie. Jeśli, jednak naprawdę
                  nie widzisz problemu, pogadałbym z gastrologiem (choć kolonoskopia
                  to tragedia; na szczęście jest też wirtualna). A zespół jelita
                  drażliwego pasuje, jak wiele innych bardziej nieprzyjemnych rzeczy
                  (nie zwróciłem uwagi, jesteś po czterdziestce, pięćdziesiątce?).
                  Robiłaś badania na krew utajoną w kale. Kolonoskopię?

                  Co do leków, to wszystko obciąża wątrobę. Ludzie po przeszczepach
                  wątroby z HCV z infekcjami grzybicznymi, miesiącami muszą brać leki
                  przeciwgrzybicze, które są zajebiście toksyczne i większości nic się
                  nie dzieje i się je stosuje w codziennej praktyce). W czasie kuracji
                  musiałem brać kilka antybiotyków, w tym jeden z tych najbardziej
                  hepatotoksycznych, dla hepatologów to normalka, nic mi się nie
                  stało, wyniki cały czas się poprawiały. Oczywiście, gdy trafisz na
                  wioskowego medyka, będzie ci się bał przepisać nawet paracetamol, bo
                  jest na liście hepatotoksycznej. Dziwnym trafem stosuje się go i
                  zaleca niemal we wszystkich szpitalach w czasie kuracji. Nie daj się
                  zwariować. Mam wirusa 22 lata, brałem w tym czasie kilkadziesiąt
                  razy szkodliwe leki, piłem alkohol (nie nałogowo) i w tym czasie
                  dorobiłem się tylko zwłóknienia 1.
                  • 09.01.10, 00:07
                    > USG to rzeczywiście za mało, żeby ocenić stan wątroby, ale ten
                    > przekaz trzeba umieć odczytać. Na podstawie tego badania nie da się
                    > określić jaki masz stan zapalny, czy masz poziom zwłóknienia 0, 1, 2
                    > może 3 (a skoro nie, jest ono bezużyteczne jako narzędzie
                    > kwalifikacyjne do kuracji), ale będzie widać poważne zmiany. A
                    > zaawansowaną marskość na pewno i w większości przypadków nie tylko
                    > zaawansowaną. A także zmiany, które wpływałyby na funkcjonowanie
                    > innych organów (dysponujesz przecież dużym spektrum badań; one wraz
                    > z USG dają pełniejszy obraz).
                    >
                    czyli co, każą mi robić te badania dla własnego widzi mi się?

                    > To że żyjesz normalnie, nie oznacza, że psycha nie ma wpływu. U
                    > wielu osób stres działa bardzo podstępnie.
                    w ciągu ostatnich 10 lat myślałam o swoim wirusie jakieś 10 razy - w sylwestra
                    odmawiając sobie picia
                    jeśli miewam coś takiego jak stres, to wątroba jest na dalekich miejscach listy
                    czynników stresogennych

                    >Jeśli, jednak naprawdę
                    > nie widzisz problemu, pogadałbym z gastrologiem (choć kolonoskopia
                    > to tragedia; na szczęście jest też wirtualna). A zespół jelita
                    > drażliwego pasuje, jak wiele innych bardziej nieprzyjemnych rzeczy
                    > (nie zwróciłem uwagi, jesteś po czterdziestce, pięćdziesiątce?).
                    > Robiłaś badania na krew utajoną w kale. Kolonoskopię?
                    mam 28 lat, nie postarzaj mnie :) robiłam te badania, z gastroenterologiem
                    (gastrolog zajmuje się żołądkiem chyba) jestem umówiona "na kiedyś" bo nie mam
                    teraz czasu na kolonoskopię (która będzie)
                    ale może ta anomalia mi jakoś wpływa na perystaltykę, skoro jelito jest pod żebrami
                    dla doktorów to zagadka, nie ma za dużo polskich opracowań tej anomalii genetycznej

                    >
                    > Co do leków, to wszystko obciąża wątrobę. Ludzie po przeszczepach
                    > wątroby z HCV z infekcjami grzybicznymi, miesiącami muszą brać leki
                    > przeciwgrzybicze, które są zajebiście toksyczne i większości nic się
                    > nie dzieje i się je stosuje w codziennej praktyce). W czasie kuracji
                    > musiałem brać kilka antybiotyków, w tym jeden z tych najbardziej
                    > hepatotoksycznych, dla hepatologów to normalka, nic mi się nie
                    > stało, wyniki cały czas się poprawiały. Oczywiście, gdy trafisz na
                    > wioskowego medyka, będzie ci się bał przepisać nawet paracetamol, bo
                    > jest na liście hepatotoksycznej. Dziwnym trafem stosuje się go i
                    > zaleca niemal we wszystkich szpitalach w czasie kuracji. Nie daj się
                    > zwariować.
                    wow - a ja nie biorę żadnych leków, bo one szkodzą :)


                    >Mam wirusa 22 lata, brałem w tym czasie kilkadziesiąt
                    > razy szkodliwe leki, piłem alkohol (nie nałogowo) i w tym czasie
                    > dorobiłem się tylko zwłóknienia 1.

                    widzisz, wiesz jakie masz zwłóknienie
                    i czujesz spokój
                    a co byś czuł jakbyś nie wiedział? też byś był taki pewny siebie i beztroski?
                    wątpię, bo wiedza to siła
                    ja nie wiem i skoro mam wirusa minimum 10 lat bo od 10 lat jest zdiagnozowany -
                    to chcę wiedzieć w jakim stanie jest moja wątroba i skoro biopsja odpada to
                    szukam innych metod
                    nie rozumiem dlaczego to wydaje się komuś przejawem przewrażliwienia :/
                    • 09.01.10, 00:52
                      Powinnaś znać stan swojej wątroby, chciałem cię tylko pocieszyć, że
                      jakby było bardzo źle, byłoby to widać i w badaniach i w USG. Wiele
                      osób "zwala" też bardzo często swoje inne dolegliwości na HCV,
                      zwykle jednak przyczyny są inne.
                      • 09.01.10, 00:58
                        udało mi się skończyć szkoły, potrafię także czytać (książki, internet,
                        czasopisma) więc wiem co wskazuje na ewentualne zmiany w wątrobie - nie jestem
                        zagubiona :)
                        prawda jest taka, że bez biopsji (lub innego badania określającego zwłóknienie)
                        jest to zgadywanie
                        nie przyszłam tu po pocieszanie, ale po informacje na temat fibro scan, test i max
                        • 09.01.10, 01:18
                          Z drugiej strony, nikt nie robi sobie np punkcji tylko po to aby zaspokoić
                          próżną ciekawość. Gdyby od wyniku biopsji zależała decyzja czy np użyć bardzo
                          toksycznego albo drogiego leku, ten potencjalnie niebezpieczny zabieg mógłby
                          mieć sens. Ale przecież w przypadku wątroby to bez znaczenia. Leczenie i tak
                          jest zachowawcze i zwykle objawowe. Biopsja jest potrzebna lekarzom do
                          zdobywania stopni maukowych i firmom farmaceutycznym do zdobywania klientów. Dla
                          ciebie wynik biopsji nic nie zmienia w sposobie leczenia. Czy to takie ważne
                          jakie masz różne parametry? Czy nie ważniejsze jak się czujesz?
                          • 09.01.10, 01:30
                            chodzi o podjęcie leczenia choroby przewlekłej, od którego zależy jakość mojego
                            dalszego życia
                            nie chcę wnikać w szczegóły bo to nie miejsce

                            uwierzcie proszę że nie mam hipochondrii i naprawdę potrzebuję tej informacji do
                            czegoś ważnego
                            mam wam przedstawić zaświadczenie lekarskie? przykro mi, że w taki sposób mnie
                            traktujecie, z góry jakbym była jakąś płaczącą memeją
                        • 09.01.10, 01:19
                          Tu masz kilka informacji:

                          Od dawien dawna świat nauki poszukiwał metod pozwalających
                          zdiagnozować wątrobę - NIEINWAZYJNIE. Od dawna też w świecie nauki
                          mówiło się o kilku takich metodach, jak np. dostępny już w 2
                          miejscach w Polsce Fibroscan.

                          Obecnie na rynek polski weszła kolejna metoda nieinwazyjnego badania
                          diagnostycznego wątroby, oznaczająca zwłóknienie (Fibrotest) lub
                          zwłóknienie, stan zapalny, ASH/NASH (Fibromax).

                          Obie metody są już dostępne do wykonania w laboratoriach Synevo i
                          mogą zastąpić biopsję wątroby - gdy wyrazi na to zgodę lekarz. Jest
                          to... zwykłe pobranie krwi na badanie. :)

                          Na stronie www.hcv.pl/fibrotest.php umieściłem informacje o tych
                          badaniach.

                          Przerazić niektórych moze ich cena - ok. 680 zł. Dla innych zaś
                          szeroka dostępność tych badań, a także perspektywa zamiany
                          kilkudniowego pobytu w szpitalu na kilkuminutowe pobranie krwi
                          będzie wybawieniem.

                          Najważniejsze cechy Fibrotestu oraz Fibromaxu to zapewne:

                          - nieinwazyjność i brak w związku z tym ryzyka komplikcji
                          - możliwość częstego powtarzania (np. po przebytym leczeniu w celu
                          oszacowania na ile zmiany mające miejsce przed leczeniem cofnęły się)
                          - wysoka zgodność w porównaniu do wyników biopsji

                          Wady?
                          Na pewno wysoka cena badania...

                          FibroScan pozwala ocenić stan włóknienia wątroby (estimate liver
                          fibrosis), ale w ogóle nie pozwala na ustalenie przyczyny tego
                          uszkodzenia wątroby ani na rozróżnienie subtelnych różnic
                          diagnostycznych, przykładowo nie pozwala odróżnić NASH
                          (niealkoholowe stłuszczeniowe zapalenie wątroby) od innych NAFLD
                          (niealkoholowa stłuszczeniowa choroba wątroby).


                          FibroTest (tylko określenie stadium włóknienia) - kosztuje 583 zł
                          FibroMax (włóknienie, aktywność zapalna, stłuszczenie) - kosztuje
                          724 zł

                          Wygląda na to, że FibroMax
                          • 09.01.10, 01:27
                            to oferta handlowa, czytałam
                            ale powtórzę się, kurcze: chodzi mi o doświadczenia ludzi z tym badaniem, a nie
                            frazesy z broszury czy artykułu internetowego

                            dzięki za chęci, naprawdę doceniam
                            ale szukam konkretów ;)
                          • 09.01.10, 10:08
                            wi-lq napisał:

                            > Na stronie www.hcv.pl/fibrotest.php umieściłem informacje o tych
                            > badaniach.
                            >
                            Ty zamieściłeś tę reklamę? Czyli jesteś na tym forum nie "konsumentem" - chorym, ale zakonspirowanym przedstawicielem firmy starającej się sprzedawać nam swoje usługi?

                            To nieetyczne i niemoralne. To oszukiwanie wszystkich którzy widzieli w tobie współtowarzysza niedoli i tak traktowali twoje słowa. Zamieszczania reklam na forum dyskusyjnym zabrania regulamin forum i netykieta. Udawanie konsumenta przez przedstawiciela handlującej czymś firmy jest równiez zabronione przez polskie prawo (Ustawa o nieuczciwej konkurencji).
                            Dla mnie jesteś trupem forumowym, osobą pozbawioną odrobiny wiarygodności. W tej sytuacji wszystkie twoje posty zachwalające produkty sprzedawane przez Synevo są całkowicie niewiarygodne jako zwyczajna reklama To oczywiście nie znaczy że one są złe i że nie warto z nich korzystać. Świadczą tylko o tym jak nisko może upaść akwizytor.
    • 09.01.10, 11:20
      Zawsze warto, dlaczego nie? teraz wszyscy lekarze krzyczą o biopsji,
      że TYLKO biopsja. A według zdroworozsądkowego myślenia, nie wiem,
      pewnie jestem dyletantką, po co zakluwać, naruszać chory narząd,
      jeszcze z ryzykiem krwotoku, na ślepo, między 2-3 żebrem czy jakoś
      tak. W miescie, w którym mieszkam widziałam warunki, w których to
      ryzykowne badanie wykonuje sie. Fe! Powiem jedno. jak można w takich
      warunkach coś takiego wyprawiać!
      No. Więc fibroscan, miarodajny dla jednym nie dla drugich, a
      watroba? TWOJA! Ja zrobiłabym fibroscan, zwlaszcza, że piszesz, że
      przeciewskazania i tak dalej.
      Gorzej, że czytając dzisiaj cały watek przeczytałam o cenach badania
      Fibro... no i zadzwoniłam do miejsca synevo, spytałam czy
      rzeczywiście ten FibroMax kosztuje tyle, ile tu napisano, i
      rzeczywiście. I nie jest za bardzo fajnie 750 zl około dwóch tygodni
      czekania. Oni wysyłają te próbki krwi do Warszawy, wydusiłam od
      babki w telefonie, tylko pobierają tu. Jakie to żałosne. Z drugiej
      strony jestem w kleszczach, bo tak - jesli ja mam "nietypowo ułożona
      wątrobę" jak powiedzial lekarz w Poznaniu, robiący mi badanie
      fibroscanem to albo utrudniło to badanie i wynik nie był rzeczywisty
      (niemoznośc dotarcia do sfer wątroby) albo lekarz był jeszcze
      szczypiorek jako taki. Inna sprawa, że kiedy ja robiłam, to ten
      fibroscan dopiero się pojawil, i poznan "ćwiczył sobie za darmo"
      robienie tego badania. No nie wiem, komputer to jest komputer.

      I coś Ci napiszę, może już tutaj pisalam, ale nie pamiętam gdzie?
      otóż wyszły mi zle badania morfologii w naszym szpitalu zakaźnym
      zrobione. Cos ponad norme ale bardzo. I ja się pytam laborantki: co
      to znaczy? A ona: to juz lekarz powie. Ponieważ jestem nieustępliwą
      w tych lwestiach czechowowska istota:) poszłam do laboratorium i
      dalej pytam, odpowiadja, że trzeba w takim razie zrobic kilka badan,
      zeby sprawdzić miarodajność. czyli znowu kłucie, czekanie, placenie.
      W koncu weszłam na t e r e n laboratorium. "To zabronione"
      wrzasneła sprzataczka, a ja z uśmiechem dalej. I siedział facet,
      laborant przy komputerze i mówi, ja jeszcze pani badania mam to
      zobaczymy, i patrzy, i zaczyna się śmiać, mówi: prosze laskawie
      zerknąć, program nawalił! Komputer źle ocenił pani krwinke, prosze
      zobaczyć o tu, takie niebieskie - widzi pani? to znaczy, że nie
      przeskanował krwinki do końca. no i tyle o komputerach;)))

      Robić badanie i nie narzekać! I Trzyaj się! ja tez mam "coś" po
      zjedzeniu, jestem czasami balonik, nawet po skąsaniu najbardziej
      dietetycznej potrawy. Ale czasami nie, więc to mnie zastanawia.
      Dlaczego czasami jednak nie? Może wyhodowac taki stan, jako
      permanentny? :)))))


      Krystyna
    • 09.01.10, 11:41
      kurcze, ja pisząc o "ofercie handlowej" nie miałam na myśli tego, że wilk ją
      przedstawia, ale to, że to co wkleił jest przepisane z ulotki reklamującej tę
      metodę (mam tę ulotkę)- a mi nie chodzi o takie "dane", ale o doświadczenia
      ludzi, którzy byli tym badani i mieli przy okazji biopsję, i znają z autopsji
      działanie tego fibro-cuda
      • 09.01.10, 17:33
        Słyszałem tylko opinie ludzi, że badania dość dobrze "pokrywają" się
        z wynikami biopsji, ale ponoć są czynniki, które mogą zafałszować.

        Kopiuję wiadomość z innej listy dyskusyjnej:

        Wyniki fałszywie dodatnie FibroTestu



        Hyperbilirubinemia

        • Zespół Gilberta

        • Cholestaza pozawątrobowa

        • Hemoliza (RBV, zastawki serca)

        • Ostre WZW

        Obniżenie stężenia haptoglobiny

        • Hemoliza

        Wzrost aktywności aminotransferaz

        • Ostre WZW (ALT>400 IU/mL)





        Wyniki fałszywie ujemne FibroTestu



        Wzrost stężenia haptoglobiny

        • Zapalenie

        • Posocznica

        Wzrost stężenia apolipoproteiny A1

        • Hipercholesterolemia (z wysokimi HDL)

        • Leczenie substytucyjne menopauzy
        • 09.01.10, 17:49
          dziękuję
          czy dobrze rozumiem, że w przypadku schorzeń/sytuacji jak te, które były
          wymienione, wynik może być zafałszowany?

          "zapalenie", które jest tam wymienione przy wzroście stężenia haptoglobiny, to
          chodzi o jakiekolwiek zapalenie, czy zapalenie wątroby (w sensie ostre
          zapalenie, aktywne)?

          jak jest np. jeśli chodzi o stosowanie leków przeciwzapalnych, ile odczekać od
          ostatniego stosowania? tak dla pewności, żeby nie wywalić tyle kasy bez sensu...

          mam taki plan, żeby w Poznaniu zrobić sobie na NFZ fibro-scan (jeśli mnie lekarz
          zakwalifikuje, że jest sens to robić - mają się odezwać za tydzień) i zafunduję
          sobie ten fibro-test z krwi
          ciekawi mnie ta metoda, ciekawe co to za wzór matematyczny, z którego liczą
          odczekam jeszcze parę tygodni przed tym badaniem, ponieważ jestem właśnie po
          kuracji przeciwzapalnej i niby już te leki nie działają, ale dla pewności
          odczekam z miesiąc
    • 10.01.10, 10:14
      jeśli kogoś by interesował ten temat, to poniżej linki do opisów testów klinicznych
      www.ingentaconnect.com/search?form_name=sidebar&title=elastography&database=1&search.x=0&search.y=0
      www.ingentaconnect.com/search?form_name=sidebar&title=Fibroscan&database=1&search.x=13&search.y=10
      www.ingentaconnect.com/search?form_name=sidebar&title=fibrotest&database=1&search.x=0&search.y=0
      oczywiście w sieci jest też sporo innych artykułów

      jeśli ktoś by chciał poszukać czegoś więcej, to poza nazwami tych konkretnych
      badań (fibrotest, fibroscan, fibromax) - szukajcie też przez słowa elastografia
      (elastography) wątroba (hepatitis) zwłóknienie (fibrosis) etc
      • 10.01.10, 10:42
        www.nlm.nih.gov/medlineplus/news/fullstory_92493.html
        artykuł ze strony ministerstwa zdrowia USA

        www.wjgnet.com/1007-9327/13/4287.asp
        gazeta gastroenterologiczna
        " Fibroscan/Fibrotest

        Castera et al investigated APRI, Fibrotest, Fibroscan and combinations thereof
        in 183 patients with chronic hepatitis C. For significant fibrosis (but not
        cirrhosis), the combination of Fibroscan and Fibrotest had superior diagnostic
        accuracy (AUROC 0.88) to that of respective individual tests."

        tu napisali że lepiej połączyć fibroscan z fibrotestem
        czyli mój plan robienia tych dwóch badań ma chyba sens ...

        sporo jest artykułów w sieci po angielsku

        proszę żeby skomentował to ktoś mądrzejszy ode mnie w tym temacie ... :)
        • 11.01.10, 10:30
          Nie wiem gdzie widzisz problem. Jesli nie mozesz zrobic biopsji to
          szukaj innych metod zbadania stanu watroby, zwlaszcza jesli tak
          sugerowal Ci lekarz. O tej nowej nieinwazyjnej metodzie mozesz
          poczytac na stronie www.prometeusze.pl.
          Jesli zas skieruja Cie na leczenie to wynik biopsji nie ma znaczenia
          bo przeciez nie podaje się ilosci leków w zaleznosci od wyników
          biopsji, tylko od reakcji organizmu na leki.
          Na zdrowiu nie ma co oszczedzac.
          • 11.01.10, 10:48
            dość specyficzne ujęcie "konkretnej odpowiedzi" ;)
            nie będę leczona interferonem i nie do kwalifikacji do leczenia jest mi to
            badanie potrzebne - zadaję konkretne pytanie, ponownie proszę żeby mnie nie
            pocieszać i nie nakierowywać odnośnie postępowania z moim HCV, ponieważ ten
            temat jest mi dobrze znany
            -------------------------

            nadal czekam na opinie osób, które mają konkretne informacje na temat celowości
            wykonania badań fibroscan i fibrotest, łączenia tych badań oraz możliwości
            interpretacji wyników vs wyniki biopsji


            P.S. "na zdrowiu nie można oszczędzać" w tym kontekście jest bez sensu, ponieważ
            wykonanie jakichkolwiek badań nie poprawi stanu mojego zdrowia ;)
            • 12.01.10, 13:10
              Nie doczekasz się raczej. Ponieważ ich opinie będą niemiarodajne.
              Większość przecież pewnie nie ma skali porównawczej, tzn wykonywała
              na przykład Fibroscan, a nie miało biopsji, więc na jakie wiarygodne
              informacje liczysz i jakie porównania?

              Jako że chcesz się "uspokoić" i nie masz innej opcji, musisz zrobić
              po prostu jedno z tych badań i uwierzyć, że są miarodajne (że
              dowiesz w jakim stopniu uszkodzona jest wątroba), albo dać sobie
              spokój z całą sprawą. Skoro tyle przeczytałaś, powinnaś wiedzieć, że
              sama biopsja również niekoniecznie musi być miarodajna.

              Z tego co sam pobieżnie wyczytałem, ale nie interesowałem się tym
              tematem, bo miałem biopsję, a w szpitalu nikt nie zaproponował mi
              innej metody, badania o które pytasz dadzą ci potrzebną wiedzę. Poza
              tym przecież, o ile dobrze pamiętam, kazali Ci je zrobić lekarze, a
              nie szamani? Nie ufasz im?
              • 12.01.10, 13:59
                > Z tego co sam pobieżnie wyczytałem, ale nie interesowałem się tym
                > tematem, bo miałem biopsję, a w szpitalu nikt nie zaproponował mi
                > innej metody, badania o które pytasz dadzą ci potrzebną wiedzę. Poza
                > tym przecież, o ile dobrze pamiętam, kazali Ci je zrobić lekarze, a
                > nie szamani? Nie ufasz im?
                nie ufam sobie, a co dopiero "im" :)
                a poważnie - wyznaję zasadę ograniczonego zaufania
                lekarze którzy mi to polecili zrobić, słyszeli i czytali "że coś takiego jest"
                ale sami nie umieli udzielić mi podstawowych informacji na temat tych badań, a
                co dopiero tych bardziej szczegółowych

                a że pytanie na forum nic nie kosztuje, liczę na to, że znajdzie się parę osób,
                które to badanie miało robione równocześnie z biopsją
                w tym miejscu chodzi przede wszystkim o zaspokojenie mojej ciekawości - odnośnie
                tego konkretnego tematu
                • 13.01.10, 14:49
                  Byłem dzisiaj w szpitalu z badaniami i po kolejną dawkę leków. Przy
                  okazji pytałem o twoją sprawę. Najpierw lekarza, który robił mi
                  biopsję (to duży szpital i mieli ich już kilka tysięcy; a on zajmuje
                  się tym od 20 lat). Powiedział, że nie ma żadnych przeciwskazań,
                  żeby zrobić Ci biopsję (że nie wpływają na to żadne anatomiczne
                  anomalie). Nie uwierzę przeciwż w to, że jelita szczelnie owijają
                  się wokół wątroby.

                  Druga sprawa, to już z moim lekarzem prowadzącym. Według niego
                  Fibroscan to wyrzucanie pieniędzy w błoto; nie dorównuje biopsji i w
                  ogóle nie warto zawracać sobie nim głowy. I tu mamy 3 możliwości:

                  1. Doskonale wie o czym mówi (skłaniałbym sie do tej, ale co ja
                  wiem).
                  2. Nie douczył się, bo Fibroscan to nowe metody i tylko najlepsi
                  mają na ich temat kompetentną więdzę(choć w nowych zachodnich
                  tekstach medycznych też głównie mówi się o biopsji).
                  3. Powiedział nieprawdę, bo na biopsjach zarabia szpital, w którym
                  pracuje, a na Fibroscanach itp. zarabiają firmy zewnętrzne.

                  Resztę dopowiedz sobie sama.
                  • 13.01.10, 19:41
                    dziękuję za pamięć

                    a czy wspominał coś o magicznym fibroteście?? (tym co się bada poprzez
                    opatentowany wzór matematyczny ;) z krwi?)
                    ja czekam na fibroscan, który ma być zrobiony za darmo w Poznaniu ale nie
                    wcześniej niż za 2 tygodnie, bo jedyny lekarz jaki się tym zajmuje jest teraz
                    nieobecny
                    co do fibrotestu (czyli tego z krwi) wciąż się wacham, bo to wydatek ładnych
                    paru stów

                    co do jelit oplatających wątrobę ;) to także nie widzę problemu, tylko jest
                    jeden problem podstawowy - to nie ja podejmuję decyzję o zrobieniu biopsji
                    w jakim szpitalu nie widzieli by problemu? podaj mi proszę namiar na ten szpital
                    (najlepiej namiar na lekarza z którym gadałeś)
                    może zwyczajnie się przejadę tam i problem się rozwiąże wraz z nakłuciem mojej
                    owiniętej jelitami wątroby? ;)
                    • 13.01.10, 19:44
    • 05.02.10, 14:43
      miałam wykonane badanie typu FibroScan (aparatem Hitachi), elastografia
      niesamowite badanie
      z moich laickich obserwacji, jest to takie jakby USG typu Doppler z dodatkową
      "głowicą elastograficzną" (nie mam pojęcia jak to się naprawdę nazywa) - są 2
      głowice, z czego jedna mniejsza
      najpierw lekarz zbadał "klasycznym" USG moje narządy wewnętrzne, następnie
      przepływy krwi w poszczególnych żyłach i tętnicach
      potem słuchaliśmy jak płynie krew wpływająca i wypływająca z mojej wątroby :)
      płynie we wszystkich naczyniach, z prawidłową prędkością, naczynia są
      prawidłowej budowy
      sama wątroba jest mała, "ciut jaśniejsza" od nerek - czyli wykazuje cechy
      zwłóknienia, trzustka, woreczek żółciowy - prawidłowe
      właściwe badanie (elastografia) wykazało ogniska włóknienia
      dr Chmielewski ocenił (w skali 1-4) na "nie więcej niż 1"
      rozmawiałam z nim także o FibroTest (pisał o tym pracę) i ocenił, że w moim
      przypadku wykonywanie tego badania jest bezcelowe (ogólnie jakoś nie piał nad
      fenomenem FibroTestu, a jak mu powiedziałam ile to kosztuje, to się śmiał)
      w związku z tym poprzestanę na elastografii :)
      aha - nie mam zespołu Chilaiditi, pozostaje mniemać, że lekarze chcieli się mnie
      pozbyć z oddziału i to wymyślili (nadinterpretowali)
      mam zapis tego badania w formie filmu i zdjęć, jak odsapnę to je obrobię i
      wrzucę na "ty ruro"
      --
      pozdrawiam
      • 05.02.10, 15:28
        • 05.02.10, 16:08
          Takich "rozbieranych" fotek nikt tu jeszcze nie zamieszczał ;-)
          Dobrze że jest dobrze!
          • 05.02.10, 16:45
            no fakt, wypatroszyłam się na ekranie
            czy jest dobrze? oczywiście mogłoby być lepiej ;) jakby to krzyknął ktoś z
            "zerowymi aspiracjami"
            (gra słów, nie bić - żart)
            oczywiście jestem totalnie szczęśliwa i wiele z moich obaw zniknęło
            muszę jeszcze popracować nad zaleceniami znajomej lekarki (mieszanka ajurwedy,
            medycyny chińskiej i paru innych kultur) i ... i ... i powinno się udać umrzeć
            ze starości, ewentualnie w następstwie wypadku, w każdym razie nie z przyczyn
            wątrobowych ;)
            --
            pozdrawiam
            • 05.02.10, 16:49
              > ze starości, ewentualnie w następstwie wypadku, w każdym razie nie z przyczyn
              > wątrobowych ;)
              A mi dzisiaj kiedy jechałem rowerem spadł wielki konar drzewa kilka metrów
              przede mną. Mało brakowało a nic bym już nie napisał. Jak widać najdziwniejsze
              wypadki mogą się nagle przydarzyć.
              • 05.02.10, 17:08
                dlatego "carpe diem", ale "memento mori" - a będzie dobrze :)
                --
                pozdrawiam
        • 05.02.10, 17:59
          Bardzo przystojna ta twoja watroba;-) nie ma co!
          Ale, ale. Zmobolizowałas mnie do odwiedzenia dr Chmielewskiego boć
          kiedy ja u niego byłam to był początek kariery fibrosacu i robili na
          pen-drive tylko film, a zdjęć - nie dawali. Pojedynczych jamy
          brzusznej. A więc ponieważ próżna jestem (jak to kobitka) to pojadę
          sobie zrobic parę dobrych zdjęć. Zobaczymy w końcu, do czego ta moja
          watroba zmierza, choć już zapowiedziała raczej wziąwszy slub z wirem
          C. Ale ponieważ ja pana C., nie toleruję i zwalczam usilnie, co
          wykazuja jednak wyniki biochemii, tłamszę go, dusze, podduszam, no
          to zobaczę co ona tam zdziałał. Pozdrawiam. Krystyna
          • 05.02.10, 18:21
            dr Chmielewski to sympatyczny (i przystojny) mężczyzna, też muszę pomyśleć nad
            kolejną wizytą ... ;)
            a poważnie - nie badaj się za często, bo to prosta droga do choroby
            --
            pozdrawiam
      • 05.02.10, 15:35
        czerwone to "miękkie" czyli w tym wypadku płynne - naczynia krwionośne
        niebieskie to "twarde" czyli włókniste - na otoczce to torebki wątroby (to
        norma), wewnątrz to ogniska włóknienia wewnątrz wątroby (czyli to niepożądane)
        jako że biopsja pokazuje stan zaledwie promila wątroby, badanie to wydaje się
        być bardziej wiarygodne - bo pokazuje całość
        --
        pozdrawiam
      • 05.02.10, 16:59
        Gilda co w takim razem z ewentualną biopsją wątroby? Czy sam wynik elastografii
        wystarczy twojemu lekarzowi prowadzącemu? Bo skoro z biopsją wiążą się
        ewentualne powikłania, to może lepiej zastąpić ja fibroscanem?
        • 05.02.10, 17:14
          pójdę do lekarza w poniedziałek i się dowiem, czy takie badanie mu wystarczy -
          wróżenie z fusów średnio mi wychodzi (wolę nie gdybać, bo mam kiepską
          skuteczność co do medyków)
          --
          pozdrawiam
      • 19.02.10, 12:42
        ciekawostka: okazało się, że dla lekarzy zakaźników mnie prowadzących wartość ma
        (płatna) elastoMETRIA a elastoGRAFIA (darmowa) jest bezużyteczna, bezwartościowa
        ciekawe, powalające, komercyjnie zastanawiające
        obraz graficzny - nie, wartość liczbowa - tak
        dotyczą tego samego, przedstawiają inną techniką - idzie się wku...rzyć
        --
        pozdrawiam
        • 19.02.10, 19:40
          albo czytają to forum, albo czary jakieś ... pół godziny po tym jak napisałam
          tamtą wiadomość, zadzwonił do mnie lekarz z informacją, że jednak elastografia
          też jest metodą badania narządu :) dziękuję ci barners-lee, dzięki ci microsoft,
          dzięki ci hitachi, dzięki ci ojcze dyrektorze...
          --
          pozdrawiam
          • 19.02.10, 19:56
            Czytają. To akurat wiadomo z całą pewnością ;-)
            • 08.02.11, 20:05
              Witam.Czy mogłabyś podac namiary na doktora?Przyjmuje na Nfz???
    • 08.02.11, 20:44
      Witam,mam problem-do momentu diagnozy,że mam wirusa nie bolała mnie wątroba tzn.wątroba podobno nie boli tylko pęcherzyk żółciowy,tak mnie oświecono.Biopsję miałam w lipcu,potem pojechałam na urlop.Po powrocie zaczęłam odczuwać stały dyskomfort,bo miałam wrażenie,że coś mi w środku przeszkadza.Tak jakbym była w nieświadomości tyle lat,że nie mam pojęcia o niej,a tu nagle wiem gdzie moja wątroba się znajduje.Czy to tak ma być,czy jestem przewrażliwiona przed leczeniem i to ze strachu boli?
      • 08.02.11, 21:24
        Moim zdaniem - psychika. Sama mówisz, że do momentu diagnozy nie odczuwałaś dolegliwości ze strony wątroby, a nagle później zaczęłaś, no to nie widzę innej przyczyny jak psychika.
        Jakie masz wyniki biopsji?
        • 26.01.12, 13:39
          Cos w tym jest. Do dnia w którym zrobiłem fibroscan (lipiec 2011) czułem sie fantastycznie. Żadnych odczuwalnych bniedogodnosci w okolicach umiejscowienia watroby.
          Zaraz po fibroscanie i informacji, że wynik jest fatalny (tak to wtedy odebrałem) cały czas odczuwam ból fizyczny a czasami nawet "czuję" moja marskość. Wiem, że dziwacznie brzmi: "odczuwam marskość", ale tak jest. Wynik fibroscanu (teraz juz wiem, że interpretacja lekarza było "dziwna" a przynajmniej niewłaściwie przedstawiona) zdołował i załamał mnie totalnie. Troszeczkę czasu zabrał mi powrót do "równowagi". Ból i to odczucie "marskości" niestety nadal wystepuje.
          Teraz juz nie wiem czy to prawdziwy ból czy wyimaginowany.
          • 30.01.12, 13:38
            clean1 napisał:

            > Cos w tym jest. Do dnia w którym zrobiłem fibroscan (lipiec 2011) czułem sie fa
            > ntastycznie. Żadnych odczuwalnych bniedogodnosci w okolicach umiejscowienia wat
            > roby.
            > Zaraz po fibroscanie i informacji, że wynik jest fatalny (tak to wtedy odebrałe
            > m) cały czas odczuwam ból fizyczny a czasami nawet "czuję" moja marskość. Wiem,
            > że dziwacznie brzmi: "odczuwam marskość", ale tak jest. Wynik fibroscanu (tera
            > z juz wiem, że interpretacja lekarza było "dziwna" a przynajmniej niewłaściwie
            > przedstawiona) zdołował i załamał mnie totalnie. Troszeczkę czasu zabrał mi pow
            > rót do "równowagi". Ból i to odczucie "marskości" niestety nadal wystepuje.
            > Teraz juz nie wiem czy to prawdziwy ból czy wyimaginowany.


            clean
            gdzie robiełś fibroscan ? Katowice czy Wrocław ?
            stawiam na Wrocław !!!!

    • 20.04.12, 13:42
      Od niedawna fibroscan jest dostępny również w Raciborzu na śląsku.

      Fibromed
      fibromed.pl
    • 24.04.12, 05:42
      1. " .. Some studies have shown that the
      diagnostic accuracy of a digital image analysis (DIA) for
      LF is more reliable than histological scoring systems[8-10] .."
      " .. niektore badania wykazuja, ze diagnoza (analiza) cyfrowa obrazu (DIA)
      jest bardziej wiarygodna niz histologia watroby (biopsja) .."
      www.doctors.am/content/media/f9fa8a78e3d394c04c7ff96a35c38d5e.pdf
      2. Elastography or FibroScan
      www.wjgnet.com/1007-9327/14/3396.pdf
      3) Z komentarzy o fibroscan:
      "... I believe that some of it was due to operator skill, training or "art". .."
      Wyniki moga zalezec od doswiadczenia technika przeprowadzajacego scan.
      www.medhelp.org/posts/Hepatitis-C/Fibroscan-vs-Biopsy/show/934842
    • 07.06.12, 13:23
      Mam pytanie odnośnie badań tymi urządzeniami. Czy to jest w jakimkolwiek stopniu pomocne przy określeniu marskości wątroby? Nie mam wirusa. Ani B ani C. Problem w tym, że przyjmowałem ok. roku czasu dość silne leki. Wszystkie wyniki typu Alat, Aspat, GGTP mam ciągle w normie prócz bilirubin. Mam podwyższone wszystkie trzy. Bilirubina całkowita - 1,54 (0,20-1), Bilirubina bezpośrednia - 0,48 (0-0,20), Bilirubina wolna - 1,06. Mam trochę żółte białka oczne i jakieś żółte przebarwienia na skórze. Lekarze wmawiają mi zespół Gilberta, ale to nie to, bo przy tym wzrasta tylko jedna bilirubina a nie trzy. Miałem robione USG 3 razy i tam wszystko ok. Problem w tym, że czasami czuję dziwny ucisk pod żebrami z lewej i prawej strony, który promieniuje na prawą łopatkę. Całą morfologie mam wciąż w normie. Z tego co wczytałem, to marskość nie musi dawać żadnych oznak poprzez wyniki krwi. Dlatego pytam czy to badanie będzie mi pomocne? Jak tak, to jakim urządzeniem je wykonać? Fibroscan, Fibrotest czy Fibromax?
      • 07.06.12, 17:04
        Jeżeli już to fibroscan. Pokaże stopień włóknienia = czy masz marskość.
    • Gość: Michał IP: 188.164.247.* 03.02.15, 14:10
      Od czerwca tego roku badanie Fibroscan można wykonać w Łodzi w HEPAVITA Centrum Diagnostyczno-Lecznicze na terenie Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. dr Wł. Biegańskiego, ul. Kniaziewicza 1/5, tel. 503502676
      • 17.02.15, 12:12
        W Łodzi można było juz wczesniej wykonać FibroScan. W placówce Intermedis na Kosciuszki.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.