Dodaj do ulubionych

Dzika rozpacz

10.02.10, 20:30
Jestem nowa!!! Oddając krew dowiedziałam się o hcv i odrazu
otzrymałam wynik rna dodatni
Jestem przerażona i bliska depresji. Czy z tą chorobą można żyć do
starości czy to swoisty wyrok dający tylko kilka lat na przeżycie?
Przepraszam za takie pytania ale jestem zupełnie zielona i
przerażona okropnie!!!
badanie alatu wyszło 19 a w usg nie stwierdzono żadnych zmian, tyle
narazie wiem.
Edytor zaawansowany
  • bestdewizka 10.02.10, 21:24
    Czytam ale dalej to dla mnie mnie ogromnie ciężkie mam dwójkę małych
    dzieci i aż serce mi pęka jak na nie patrze, tym bardziej że starsza
    już zaczyna o wszytsko wypytywać, normalnie nie daje rady
  • foxy90 10.02.10, 21:31
    Będzie dobrze.
    To nie choroba śmiertelna, spokojnie można żyć długo z hcv.

    Wyszedł Ci dodatni anty-hcv, czy hcv-RNA też?

    Teraz będzie Cię czekać wizyta w poradni, badania, biopsja i ew. leczenie.
    Jest to do przeżycia, dasz radę :)
  • beatkaa32 10.02.10, 21:35
    dziewczyno, dasz radę:) ja sama dowiedziałam się o zakażeniu będąc w 2 ciąży;
    Terapia minęła szybciej niż myślałam i nie zawsze było kolorowo, ale przeżyłam i
    Ty też przeżyjesz:) trzymam kciuki, będzie dobrze
    --
    [url=http://www.szipszop.pl][img]http://www.szipszop.pl/tickers/25311.gif[/img][/url]
    [url=http://www.szipszop.pl][img]http://www.szipszop.pl/tickers/25312.gif[/img][/url]
  • bestdewizka 10.02.10, 21:45
    Oba niestety dodatnie:( jak pisalam usg narazie w normie a alat 19
    to chyba nie jest źle??
  • foxy90 10.02.10, 22:01
    Alat i aspat to słaby wyznacznik tego, czy jest dobrze, czy źle, bo ja np.
    miałam ponad 100, żeby później mieć np. 70, potem 20 i znów 70, więc to takie
    ruchome jest.

    Ale jak na usg zmian nie ma, to jest ok :)
    Mi na usg też zmiany żadne nie wyszły i mam zwłóknienie 1/0 w 4stopniowej skali.
  • podrozeksztalca 13.04.10, 22:55
    Sprawdz na to dzieci. Kobiety z hvc powinny miec cesarskie ciecie,
    bo inaczej moga przeniesc to na dzieci. Uwazaj na siebie, unikaj
    alkohol i powodzenia :)
  • bestdewizka 18.04.10, 09:55
    Dzieci i mąż mają wynik"-". Przebadałąm odrazu jak się dowiedziałam.
  • ja.tu 10.02.10, 22:47
    Witam!gowa do gory ,latwo powiedziec jak cale zycie staje Ci przed
    oczami ale kazdy z nas zadaje sobie te same pytania ,jak?gdzie?i
    kiedy ?malo kto zna na nie odpowiedz.Ja tez dowiedzialam sie dzien
    po porodzie i nawet nie wiedzialam jak sie zachowac w stosunku do
    mojego malego dziecka ale zyje juz z tym dziadem osiem lat i po
    pierwszym szoku ktory trwal jakis miesiac ,pomalu zaczelam skupiac
    sie nad wychowaniem dziecka ,choroba skoro nie leczona poszla na
    bok. Przez 3 lata ganialam robic proste badania (aspat ,alat i hcv)i
    tyle wiec to olalam i przez 5 lat nawet tam nie zagladlam .Zylam
    normalnie jadlam normalnie .Teraz trafilo mi sie leczenie jestem po
    drugim zastrzyku i nie robobie sobie nadzieji.Lekarz zadal mi tylko
    pytanie czy napewno chce to ryszac jak wyniki mam prawidlowe lecz
    bez wachania chce sie pozbyc wirusa.Poukladaj sobie wszystko w
    glowie i pamietaj ze to nie wyrok .Trzymam kciuki
  • 3-mamuska 10.02.10, 23:33
    Wtam,ja tez mam dzieici.Zobaczysz bedzie dobrze,tylko na spokoje,poplacz jesli
    musisz, idz do lekarz zrob komplet badan.Gdy minie pierwszy szok,poczujesz sie
    lepiej.Trzymam kciuki.Pozdrawiam.
  • kapitandragan 11.02.10, 09:54
    nie panikuj. poczytaj trochę naszych wpisow i zobaczysz, że
    poradzisz sobie z problemem. Bardziej martwię sie o Twoja psychikę
    niz o watrobę. Interferon najprawopodobniej Cie wyleczy. Ja niedawno
    skończyłem terapię, mam wstepne wyniki (brak wirusa), normalnie
    zyję, aktywnie ćwiczę, pracuję, ukladam sobie zycie osobiste - więc
    to chyba nie jest koniec świata?
  • qeenie 11.02.10, 20:02


    .Zupełnie niepotrzabna ta rozpacz! Słowo daję, ze z tą chorobą mozna
    spokojnie sobie życ aż do smierci. Pozdrawiam:)))
  • asiag26 11.02.10, 20:26
    To nie koniec świata. Ja też płakałam, rozpaczałam. Byłam zielona.
    Też mam malutkie dziecko. Tuż przed leczeniem trafiłam na forum, poczytałam,
    przeczytałam wiele miłych słów, wiem że nie jestem jedyna. Wiem, że jest wiele
    osób, które nie mają świadomości, że mają wirusa. My ją mamy i możemy z nim
    walczyć. Teraz się wymądrzam ;-) ale byłam równie przerażona jak i Ty. Będzie
    dobrze.
  • magdalena-9 11.02.10, 22:02
    Witam !
    Nie będę Cię pocieszać każdy z nas musi sobie z tym poradzić na swój sposób.Ja o intruzie dowiedziałam się na dzień przed operacją.Po operacji jak byłam na chodzie robiłam wszystkie badania zgłosiłam się do poradni.Byłam bardzo zła na lekarza, że nie mając wyników rna hcv zapisała mnie do kolejki na leczenie bardzo chciałam usłyszeć, że nie muszę się leczyć.Kolejna wizyta w poradni i otrzymuję propozycję udziału w badaniach klinicznych.W marcu 2009 rozpoczynam leczenie , którego panicznie się bałam a tu efektów specjalnych tyle co kot napłakał.Wczoraj zakończyłam leczenie i pozostało mi tylko czekać czy się udało!
    Pozdrawiam
  • bestdewizka 11.02.10, 22:04
    magdalena-9 napisała:

    > Witam !
    > Nie będę Cię pocieszać każdy z nas musi sobie z tym poradzić na
    swój sposób.Ja
    > o intruzie dowiedziałam się na dzień przed operacją.Po operacji
    jak byłam na ch
    > odzie robiłam wszystkie badania zgłosiłam się do poradni.Byłam
    bardzo zła na le
    > karza, że nie mając wyników rna hcv zapisała mnie do kolejki na
    leczenie bardzo
    > chciałam usłyszeć, że nie muszę się leczyć.Kolejna wizyta w
    poradni i otrzymuj
    > ę propozycję udziału w badaniach klinicznych.W marcu 2009
    rozpoczynam leczenie
    > , którego panicznie się bałam a tu efektów specjalnych tyle co kot
    napłakał.Wcz
    > oraj zakończyłam leczenie i pozostało mi tylko czekać czy się
    udało!
    > Pozdrawiam
    TRZYMAM KCIUKI!!!!!!!!!!!!!
  • bestdewizka 11.02.10, 22:02
    Dziękuję Wam bardzo za te słowa otuchy, które są mi teraz
    najbardziej potrzebne. Dziś odebrałam kolejne wyniki
    bilirubuna 0,5
    alat 25
    aspat 22
    białko całkowite 7,5

    W morfologii też wszytsko ok hemoglobina 14,3
    Jutro mam wizyte u pani doktor hepatolog, zobaczymy co dalej będzie
    Wiem że muszę wziążć się w kupę bo dzieci zaczynają czuć ze coś ze
    mną nie tak, mój stan im sie udziela choć staram się go ukryć to
    jednak się nie da.
  • bestdewizka 11.02.10, 22:41
    jan-w napisał:

    > Jeżeli znasz angielski, możesz przestudiować tę broszurkę dla
    początkujących: www.hcvadvocate.org/hepatitis/factsheets_pdf/Newly%20Diagnosed.pdf
    Niestety aż na tyle angielskiego nie znam ale masz rację jest to
    powód by się uczyć , pozdrawiam
    > Jeżeli nie znasz - masz kolejny powód aby się nauczyć :-)
  • bananarama-live 12.02.10, 06:38
    Nie jesteś pierwsza ,ani ostatnia. Każdy zrobił się <mientki> po takiej info.
    Teraz będziesz miała kolejne badania, później terapia,która wysoce jest
    skuteczna i to cały ambaras.
    Jeśli czujesz ,że fixujesz ,biegnij do psychiatry. Przeciąganie sprawy tylko
    pogarsza stan.
  • bestdewizka 12.02.10, 15:04
    Już po wizycie u pani doktor hepatolog.
    Patrząc na moje wyniki morfologii prób wątrobowych powiedziała ze
    wszystko jest super i wszystko jest jak najbardziej w normie.
    Teraz czeka mnie biopsja, której się boję ale wiem ze nie mam innego
    wyjścia. Mówiła średnio o 3 dniach na oddziale i do domciu.
    Więc zapisałam się w kajecik i czekam na wykonanie biopsji.
    Dziękuje za słowa otuchy i proszę o jeszcze!!!!!:)
    Staram się sobie tłumaczyć ze przecież z tą chorobą da się żyć do
    późnej starości jednak cały czas na przód wysuwają mi sie czarne
    scenariusze. Jak Was czytam to mi sie lepiej robi i zazdroszczę tej
    woli walki bo mnie narazie trzyma tylko okropny strach ze zaraz sie
    pogorszy itp. ale staram się z tym walczyć jak mogę!!!
  • bananarama-live 12.02.10, 15:56
    Strach jest jak najbardziej naturalnym odruchem. Tylko idioci nie boją się /
    jana w nie mam na myśli ;] to mądry człek /
    Biopsji ,nie obawiaj się. To będzie zastrzyk,później dostaniesz pigułkę na sen i
    budzisz się w skowronkach, ze juz po. Można mieć p-h ,ale to rzadkie przypadki.
    Na wojnie ludziom wylatywała wątroba, wkładali z powrotem i do boju. Jesteś
    zapewne młoda, nie chlasz wiec nie widze powodów do obaw. Jeśli będzie szło coś
    nie po myśli wraczy, przerwą terapię, a ty poczekasz na inny specyfik - medycyna
    nie śpi.
    Wierz mi, weteranowi walki z tyfusem. Wątroba to twardy organ. Musisz nieźle
    starać się żeby ją zniszczyć.
    Jesteś o tyle w dobrej sytuacji,ze wiesz o wirusie i zaatakujesz go wczesnie. Ja
    najprawdopodobniej nosiłem go 20 lat,browara lubię , a jednak zwłóknienie mam na
    poziomie 1 w skali 1-4
  • decort 12.02.10, 21:00
    Każdy z nas to przeżywał (ten pierwszy strach, przerażenie, bezradność, wrażenie
    wyroku), potem to się stabilizuje. Nie jest tak źle. Można z tą chorobą żyć
    mnóstwo lat, poza tym są spore szanse na wyleczenie. Głowa do góry i staraj się
    działać racjonalnie. Żyłaś bez tej wiedzy przez jakiś czas, i nic się nie
    działo, prawda? Rób tak nadal. A wszystko będzie dobrze.
    Pozdrawiam serdecznie
    (już po terapii; wyników jeszcze nie znam, ale nie poddam się!)
  • bestdewizka 12.02.10, 23:07
    Tak piszecie że z tą chorobą można żyć mnóstwo lat... Czy możliwe by
    razem z nią dożyć starości ??? nawet gdyby terapia inter+ ryb się
    nie powiodła??
    Staram się myśleć pozytywnie i walczyć ze złymi myślami ale jeszcze
    mi bardzo bradzo ciężko...
  • gilda28 12.02.10, 23:28
    ojciec znajomego ma WZW C od tak dawna, że wówczas jeszcze nie nazywano tego
    wirusa "HCV" (choroba zawodowa - chirurg starej daty)
    ma pod 70 lat, ma zwłóknienie ale nie wiem jakie, nigdy się nie leczył
    z tego co wiem, dopiero od paru lat odczuwa "pokarmowe skutki" - jest na diecie

    każdy człowiek choruje na WZW inaczej, statystyki to puste liczby
    nie myśl za dużo, nie warto - dzieci potrzebują pogodnej i wypoczętej mamy :)
    będzie dobrze!
    --
    pozdrawiam
  • foxy90 13.02.10, 00:49
    Chyba, że masz wątrobę w proszku, marskość, duży stopień zapalenia i chlejesz
    codziennie flaszkę wódy :-)
  • bestdewizka 13.02.10, 08:08
    Dzięki jak dobrze że mogę się tu wyżalić, tylko muszę z tym skończyć
    i wziąźć sie kupę, czasami mi się udaje ale gdzieś w połowie dnia
    przychodzi taka panika. Będę z tym walczyć bo narazie tylko jedna
    myśl w głowie, która nie chce się wyłączyć.
  • foxy90 13.02.10, 11:24
    Wierz mi, każdy z nas, w mniejszym lub większym stopniu przeżywał wiadomość o
    chorobie.
    Ja na swoim przykładzie mogę Ci powiedzieć, jak było u mnie - najpierw był
    płacz, bo w ogóle co to za choroba itd itd później były myśli 'nie chcę młodo
    umierać' - aż się z tego śmieję dziś :D
    Był etap totalnego zwątpienia, był etap pt 'dlaczego ja' itd itd..
    Także wiem, co przechodzisz, ale wierz mi, że to minie :-)
    Jestem w trakcie leczenia i teraz już nie myślę: dlaczego ja, myślę: żeby się
    pozbyć tego gada.
    Wyżalić się jest dobrze, bo, tak jak ja zawsze powtarzam - nigdy rodzina nie
    zrozumie Cię tak, jak druga osoba chora, bo ona przechodziła dokładnie to samo.
    Jak za bardzo będziesz się żalić, to dostaniesz kopa w tyłek żeby Cię postawić
    do pionu, nic się nie martw :-)
  • beatkaa32 13.02.10, 13:41
    ja i kilkanaście osób jest tego najlepszym przykładem:) będzie dobrze, trzymaj się
    --
    [url=http://www.szipszop.pl][img] p://www.szipszop.pl/tickers/25311.gif[/img][/url]
    [url=http://www.szipszop.pl][img]http://www.szipszop.pl/tickers/25312.gif[/img][/url]
  • decort 13.02.10, 20:00
    a jeśli mimo wszystko nie będziesz dawać rady - udaj się do psychiatry po leki
    antydepresyjne. To żaden wstyd, a wręcz rzecz normalna w takim wypadku.
    Większość lekarzy twierdzi, że wszyscy chorzy przewlekle (w tym z wirusem HCV),
    powinni takie środki otrzymywać, a zwłaszcza podczas terapii. Nowoczesne leki
    tego typu nie uzależniają, a znacznie lub całkowicie niwelują objawy ze strony
    układu nerwowego i pozwalają normalnie funkcjonować.
    Pozdrawiam
  • bananarama-live 14.02.10, 18:55
    Zgadzam się w 100% Nerwy robią większe spustoszenie niż wirus. Jestem tego
    przykładem
  • bananarama-live 14.02.10, 18:51
    Widzę,że odpowiadasz wszystkim, oprócz mnie. Ok. Twoja sprawa Życzę zdrowia.
  • bestdewizka 14.02.10, 21:47
    Przepreaszam jeśli Cię uraziłam bardzo cenne są dla mnie wszytskie
    Wasze wskazówki i porady za które ogromnie dziękuję Wam wsztskim
    którzy odpowiezieli na moje wątpliwości, pozdrawiam
  • bananarama-live 14.02.10, 19:25
    Jeśli boisz się tego nagrania,to znak,że musisz iść do lekarza od nerwów -głowy

    www.youtube.com/watch?v=xi1ArEPKlu0
  • ags-1 15.02.10, 12:43
    Mysle,ze kazdy znasz przechodzil male zalamanie, gdy dowiedzial sie
    o chorobie.Ja tez fiksowalam. Gdy dowiedzialam sie,ze mam to
    paskudztwo, bylam mama miesiecznego szkraba. Najgorszy byl strach
    czy dziecko zdrowe, czy maz zdrowy.Wariowalam. Teraz jestem juz po
    leczeniu. Po 3 miesiacach byl juz minus, potem tez. W czerwcu zrobie
    jeszcze badanie.W tym casie wychowywalam maluszka, zaczelam studia
    doktoranckie, pisze doktorat, cos tam opublikowalam...a kierunek nie
    latwy. Dalam rade, choc bylo ciezko.Skutki uboczne mnie nie ominely
    ale teraz wiem,ze stres zwiazany z leczeniem byl mi nie
    potrzebny.Musisz tez czytac o hcv z przymruzeniem oka. Czesto pisze
    tu ludzie,ktorych hcv nie jest jedyna dolegliwoscia. Nie panikuj, bo
    dasz rade:))))skoro ja dalam:)))
  • bananarama-live 16.02.10, 10:29
    Doktorat powiadasz? Naliczyłem 37 błędów :]
  • ags-1 16.02.10, 12:40
    widzisz jaki bystry jestes:)(NO WLASNIE PO TYM WYLECZENIU MOJ POZIOM
    INTELEKTUALNY ZNACZNIE OBNIZYL SIE)
  • 3-mamuska 16.02.10, 14:31
    ags-1 napisała:(NO WLASNIE PO TYM WYLECZENIU MOJ POZIOM
    > INTELEKTUALNY ZNACZNIE OBNIZYL SIE)No wlasnie tez mam ten problem,nie moge
    wylapac bledow patrze i ich nie widze,koszmar.
  • bananarama-live 16.02.10, 14:57
    Komputer podkreśla na czerwono wyrazy z błędami. Trzeba uruchomić tę funkcję.
  • ags-1 18.02.10, 12:50
    oj dajcie juz spokoj z tymi bledami...mam funkcje podkreslania
    beledow ale nie mam czau,zeby je weryfikowac i tak czytajacy wie o
    co chodzi.Poza tym nie uzywam plskich liter, jest szybciej
  • jan-w 18.02.10, 14:06
    To tak jakby powiedzieć: Znam wszystkie zasady savoir-vivre, ale nie chce mi się
    ich stosować. Bez tego w życiu jest łatwiej i wygodniej a i zaoszczędzić czasem
    można.
    W zasadzie tak... ale trudno mieć szacunek do siebie samego przy takim podejściu
    do życia.
    bykom-stop.avx.pl/cotozaakcja.html
  • bananarama-live 18.02.10, 15:47
    Właśnie to miałem na myśli, ale lepiej bym tego nie ujął - Mistrzu.
  • ags-1 18.02.10, 19:49
    idealnie to ujales
  • bestdewizka 26.03.10, 13:59
    Już mam zrobiony komplet badań
    Genotyp 1 b wiremia 1,7 x 10 do potęgi 6
    w biopsji 1/1
    Pozostałe badania jak morofologia i próby wątrobowe w normie,
    hormony tarczycy również.
    Byłam wczoraj u pani doktor i ta stwierdziła ze warto by sie było
    już przeleczyć, zmiany nie są duże ale jednak są i wirus powoli
    sobie działa.
    Powiedziała ze w kwietniu nawet nie ma szans na rozpoczęcie terapii
    i mam przyjść w maju to mi coś więcej powie.
    Jeśli chodzi o moją psychikę to juz wyraźnie się poprawiła i jak
    czytam te moje piersze posty to się z siebie śmieje. Czułam sie
    wtedy fatalnie.
    Jeszcze raz wszystkim serdecznie dziękuję.
  • decort 26.03.10, 21:06
    :-)))) Pozdrawiam
  • mala.mi74 29.03.10, 11:02
    Hej, no to powodzenia w leczeniu.
    Lekarz ma racje- jesli juz masz 1 w włoknieniu to należy się leczyc
    na pewno. Znam dwie osoby,ktore wira maja po 30 lat i ciagle bez
    zadnych zmian w watrobie-wiec choroba postepuje u roznych ludzi
    bardzo roznie.
    Ja mam wira 26 lat,a zmian w watrobie tj. włoknienie - 0.
    Twoja reakcja na chorobe prawidłowa tj.martwienie się- to znaczy,ze
    jestes zdrowa psychicznie:)) Z czasem przyzwyczaisz sie ,bedzie
    lzej,a nawet zobaczysz byc moze zmiany na plus w psychice. To
    nieprawda,ze wiekszosc ludzi z HCV ma problemy depresyjne itd. Mnie
    poziom jakosci zycia od czasu kiedy dowiedzialam sie ,ze jestem
    chora -bardzo sie podniosł:zrobilam sie bardziej odwazna, bardziej
    towarzyska, bardziej chce mi sie zyc, podrózowac, szybciej i
    odwazniej podejmuje decyzje....Bardzo mi pomógł tu kiedys wpis
    kapitana.dragana,któremu zdaje sie tez poprawila sie jakos zycia po
    dowiedzeniu sie o chorobie ( i teraz mu za ten wpis dziekuję).
    Wiec moze bedzie lepiej niz myslisz. A i leki wciąz sa coraz lepsze,
    wiec nie sądze aby ostatecznie Cie/nas nie wyleczono:)))


  • bestdewizka 29.03.10, 11:40
    Moja pani doktor twrerdzi że najprawdopodobniej mam tego wirusa już
    od 30 lat.(jako wcześniak na oddziale). Pozniej nie miałam żadnych
    problemów ze zdrowiem i nie leżałam w szpitalach. Ale różnie to
    mogło być tego nigdy nie dowiem się na 100% zawsze zostanie to może.
    Ale jakoś podbudowało mnie to, że mogę go mieć już tyle czasu i w
    sumie jakoś tak bardzo nie narozrabiał.
    Moja psychika ma się znacznie lepiej nie powiem że nie ma gorszych
    dni ale staram się sobie z tym radzić, początkowy okres to był
    koszmar.
    Muszę być twarda dla moich dzieci.
  • bestdewizka 29.03.10, 11:51
    Muszę przyznać, że i umnie się to zmieniło. Rzeczy, któe jeszcze
    niedawno mnie irytowały delikatnie rzecz ujmując :) teraz wydają się
    śmieszne i niedorzeczne. Byłam nerwusem i niecierpliwcem, wiadomość
    o chorobie dała mi bardzo dużo do myślenia i przewartościowała
    poglądy na wiele tematów i zachowań. To już dla mnie ogromny plus.
  • bestdewizka 10.05.10, 16:51
    Dziś byłam na wizycie kontrolnej dużo się po niej nie spodziewałam
    no ale coraz więcej metliku w głowie mi się robi.
    Miałam robione badania kontrolne morfologia, analiza moczu, i próby
    wątrobowe- wszytsko wyszło nadal w normie.
    I tu się okazuje przynajmniej tak mówiła pani doktor że w zasadzie
    na leczenie to się nie kwalifikuje ponieważ moje próby wątrobowe
    pozostają w normie i interferon może w takiej sytuacji nie zadziłac
    bo lepiej zacząć leczenie w momencie kiedy próby pójdą do góry.
    Teraz to już sama nie wiem czy sie cieszyć że wszytskie badania są
    super czy smucić bo nie wiadomo co z leczeniem.
    Za dwa miesiące znowu wizyta kontrolna
    Co Wy o tym sądzicie??to czekanie mnie wkurza okropnie.
  • jan-w 10.05.10, 17:12
    Cieszyć oczywiście.
  • tekladia 14.05.10, 14:37
    bardzo cię proszę nie zaśmiecaj sobie głowy byle czym ja już żyję 25 lat i nie mam zamiaru umierac. pozdrowienia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka