23.03.10, 22:42
Witam wszystkich. Mam pytanie, może ktoś spotkał się z pomyłką w
określeniu genotypu wirusa.Czy jest to wogóle możliwe. Wiem że
laboratoria robią to dość rzetelnie, ale czy warto zrobić to badanie
np. 2 razy żeby się upewnić że się nie pomylili?
Edytor zaawansowany
  • decort 23.03.10, 22:45
    nie słyszałam o pomyłce w tym zakresie, ale skoro masz wątpliwości, cóż -
    sprawdź to.
  • michalina_4 23.03.10, 22:53
    Wiem, że kiedyś bywały pomyłki i są jakieś genotypy mieszanie a
    niekoniecznie wychodzą w badaniu? Może się mylę?
  • michalina_4 23.03.10, 22:59
    Jednym słowem nie ma szans żeby była pomyłka.
  • bahia19 23.03.10, 22:59
    ja mialem 1b zmutowany na 3a czy cos tam cos tam i cztery miesiace po leczeniu jest ok.
  • michalina_4 23.03.10, 23:00
    Leczyłeś się 24 czy 48 tygodni?
  • bahia19 23.03.10, 23:10
    zakladano 48 tygodni ale ze wzgledu na spadajace neutrofile i nadczynnosc tarczycy zmniejszano dawke leku nastepnie przerwano w 39 tygodniu.
  • michalina_4 23.03.10, 23:13
    Gratuluje,że jest do tej pory ok.
  • bahia19 23.03.10, 23:26
    musisz przebrnac przez pierwsze 24 tyg jesli zgubisz wirusa w 12 tygodniu to jest bardzo dobrze,nawet gdyby pozniej musiano przerwac leczenie,to jest duza szansa ze sie go pozbedziesz na zawsze.
  • michalina_4 23.03.10, 23:35
    chcą mnie leczyć tylko 24 tygodnie z powodu genotypu właśnie. Nie
    wiem czy większe szanse na wyleczenie mają osoby które moga leczyć
    się 48 albo nawet 72 tygodnie. U mnie tylko 24 i definitywny koniec
    nawet gdyby wirus nadal nie zniknął!
  • bahia19 23.03.10, 23:40
    czyli nie masz 1b masz wieksze szanse na wyleczenie wciagu 24 tyg niz z 1b przez 48 tyg.
  • wi-lq 23.03.10, 23:44
    W szpitalu, w którym się leczyłem nie określają już długości terapii
    na podstawie genotypów i wiremii. W ciagu ostatnich kilku lat
    pojawiły się nowe teorie i badania, które wkrótce mają zostać
    szerzej przedstawione w Polsce.

    Jeśli u ciebie jednak leczą tak jak to jest na razie przyjęte i masz
    genotyp 2 lub 3, nie martw się, zwykle 24 tygodniowa terapia jest
    bardzo skuteczna.
  • wi-lq 23.03.10, 23:35
    Czy wyszedł ci 1b i martwisz się, że kuracja bedzie długo?
  • michalina_4 23.03.10, 23:37
    Chociaż ponoć adania naukowców są na ten temat podzielone, ale
    standardy lecznia są takie i koniec.
  • bahia19 23.03.10, 23:42
    nie rozumie,wyjasnij
  • michalina_4 23.03.10, 23:41
    Wyszedł mi 3a i martwię się, że może być kuracja za krótka, wirus
    będzie a standardy nie przewidują dłuższego lecznia w tym wypadku.
    Czy to nie jest ...........?
  • bahia19 23.03.10, 23:45
    to nie jest powod do zmartwienia a odwrotnie
  • michalina_4 23.03.10, 23:48
    Dziękuję może za bardzo panikuję ale HCV to chyba jest szok dla
    każdego. Pozdrawiam
  • wi-lq 23.03.10, 23:56
    Michalino nie zawsze to co stare jest najlepsze, ale w Polsce takie
    a nie inne zasady będą obowiązywały jeszcze pewnie długo. Myślę, że
    warto jednak wspomnieć o nowych trendach, bo są one pomocne nawet
    przy tym podejściu, które obowiązuje.

    Otóż naukowcy doszli do wniosku (na podstawie wielu badań i
    obserwacji), że najważniejszym czynnikiem prognostycznym jest
    moment, w którym osiągasz odpowiedź wirusologiczną. I tak wszystkie
    osoby, którym uda się już osiągnąć odpowiedź w 4 tygodniu (bez
    względu na genotyp, marskość, rasę czy wiremię), leczy się z podobną
    skutecznością i można im bez problemu skracać terapię. To samo
    dotyczy odpowiedzi w 12 i 24 tygodniu. Dla ciebie oznacza to jedno,
    jeśli nie osiągniesz odpowiedzi wirusologicznej w 4 tygodniu a 12,
    to nawet mimo tego, że masz "lepszy" genotyp, będzie cię tak samo
    trudno wyleczyć jak kogoś z genotypem 1b, a nawet trudniej, bo
    optymalną kuracją, dla wszystkich, którzy osiągną minusa w 12
    tygodniu jest terapia 48 tygodniowa.
  • michalina_4 24.03.10, 00:17
    W moim szpitalu nie robi się np. biopsji przed leczeniem genotypu 3,
    ani żadnych badań wirusologicznych w trakcie leczenia, oprócz
    podstawowych krwi. Wirusa bada sie dopiero po 24 tygodniu. Wobec
    tego, jaki jest sens, w swietle tego co napisałeś, takiego toku
    leczenia. Ja nie będę wiedziała co się dzieje z wirusem np. w 4
    tygodniu.Czy jakiś szpital w Polsce leczy jakoś logicznie??
  • wi-lq 24.03.10, 00:26
    Chyba, że zrobisz sobie to badanie sama po 4 tygodniu, żeby się
    uspokoić. Wysoka skuteczność leczenia genotypów 2 i 3 bierze się
    stąd właśnie, że odpowiedż wirusologiczną w 4 tygodniu (dającą
    największe szanse na uzyskanie SVR) uzyskuje 66% pacjentów, a
    odpowiedź w 12 tygodniu 31%. Jeśli jednak chory z genotypem 2 lub 3
    osiągnie minusa dopiero w 12 tygodniu, powinien być leczony 48
    tygodni, bo to optymalny czas kuracji dla wszystkich dwunastek.
  • bahia19 24.03.10, 08:03
    to jest wiedza ksiazkowa,praktyka pokazuje ze czas leczenia a uzyskanie trwalej odpowiedzi nie jest sztywno okreslony,borykam sie z choroba od 28 lat przewinalem sie przez kilka szpitali,znam wielu pacjentow wyleczonych i nie,tak do konca to nikt nic nie wie.
  • kryst-ynak 24.03.10, 09:15
    A jak jest z genotypem 1b który jest najbardziej obecny w naszej
    populacji. Czy odpowiedź wirusologiczna po 12 tygodniu oznacza minus
    czy też może spadek wirusa o książkowe 2 log. czy coś jeszcze.
    W moim ośrodku gdzie przechodzę terapię badanie osób z ww genotypem
    odbywa się 4x tj. przed terapią, po 12 tygodniu, na koniec terapi i
    6 m-cy po niej. Oczywiście można prywatnie zrobić sobie badanie
    kontrolne w każdej chwili.
  • wi-lq 24.03.10, 10:06
    Odpowiedź oznacza minus po 12 tygodniu. Jeśli go nie masz twoje
    statystyczne szanse na osiągnięcie SVR bardzo spadają. I tu kluczowe
    jest badanie w 24 tygodniu (zalecane zresztą nawet przy obecnych
    schematach leczenia, ale nie zawsze praktykowane). Jeśli w 24
    tygodniu osiągniesz minusa, kurację powinno wydłużyć się do 72
    tygodni (co istotnie zwiększa szansę na osiągnięcie SVR), jeśli nie,
    kuracja powinna zostać przerwana, bo raczej nie uda się ciebie
    wyleczyć (jesteś partial responderem). Problem polega na tym że i
    partial responderzy i slow responderzy (którym powinno się
    przedłużyć kurację) osiągają po 12 tygodniu spadek o 2 logi i na tym
    etapie niczym się od siebie nie różnią.
  • wi-lq 24.03.10, 09:57
    Piszę o praktyce. Optymalny czas leczenia dla osób, które osiągnęły
    minusa w 12 tygodniu, trwający 48 tygodni, nie oznacza, że wszyscy
    zostaną wyleczeni... tutaj nic się nie zmienia. Nowe podejście
    oznacza tylko tyle, że o długości kuracji decyduje moment, w którym
    osiaga się odpowiedź wirusologiczną. Badania, które przeprowadzono
    w wielu klinikach, wskazały, że wszelkie obciążenia (genotyp,
    wiremia, marskość, rasa, waga)są czynnikami, które co prawda źle
    rokują, bo są związane z wolniejszą/gorszą odpowiedzią (dają dużo
    mniejszą szansę na minusa w 4 tygodniu czy nawet 12), ale jak już
    osiągniesz RVR, to niezależnie od wszelkich obciążeń, leczy się
    ciebie z taką samą skutecznością, jak wszystkich którzy uzyskali
    minusa w tym czasie. I odwrotnie. Ci, którzy mają
    teoretycznie "lepsze" genotypy po prostu częściej osiągają RVR, ale
    jeśli im się to nie uda, powinni być leczeniu dłużej, zależnie od
    momentu odpowiedzi.


    Ta sentencja zilustruje to najlepiej:

    The single best predictor for sustained viral response is the time
    at which the patient becomes HCV RNA undetectable. Time to response
    is everything.

    Mam nadzieję, że napisałem to jasno.
  • kryst-ynak 24.03.10, 10:26
    Trochę mnie przeraziłeś, ja mam właśnie typ 1b, po 12 tygodniach
    terapi ilość początkowa wirusa spadła o 99,8 %, a po tym co
    napisałeś boję się czy jest szansa na jego eliminację czy może
    zwiększy sie ilość wirusa.W tym tygodniu 40 zastrzyk.
  • wi-lq 24.03.10, 10:55
    Szkoda, że nie zrobili ci tego badania po 24 tygodniach, bo tak
    naprawdę leczą cię teraz "na ślepo", a ty niepotrzebnie denerwujesz
    się, bo nie wiesz na czym stoisz. Mam jednak nadzieję, że masz już
    minusa od tamtego czasu i terapia się powiedzie, chociaż oczywiście
    byłoby lepiej, gdyby była dłuższa.
  • kryst-ynak 24.03.10, 11:25
    w ośrodku w ktorym się leczę nie robią ilościowego badania po 24
    tygodniach ale dziękuję Ci za tę odrobinkę nadziei, pozdrawiam
  • izzi83 24.03.10, 22:16
    zgadzam sie w 100% z wil-qu!!myslalam ze jestem jedyna, ktora wierzy w leczenie
    indywidualne a nie ostre trzymanie sie regul. na naszym forum jest jedna
    osoba-rozalka, ktora wlasnie z genotypem 1 byla leczona przez 24 tygodnie. u
    niej robione byly badania w 4 tyg i 12. uzyskala RVR wiec lecznie zostalo
    skrocone do 24 tyg. i wiem, ze jest ponad 6 miesiecy po skonczonej terapii i
    jest zdrowa. ale oczywiscie Polscy lekarze wiedza lepiej i wola nas katowac
    standardowo, jak sie juz utarlo kilkadziesiat lat temu, 48tyg...
  • jan-w 24.03.10, 22:29
    > standardowo, jak sie juz utarlo kilkadziesiat lat temu, 48tyg..
    Odrobinę przesadziłaś ;-)
  • izzi83 26.03.10, 00:02
    kilkanascie to znowu za malo:)
  • michalina_4 26.03.10, 22:02
    Gdzie jest lekarz zakaźnik, który wie na temat leczenia wszystko i
    ową wiedzę chce przekazać?? Ja na razie słyszę same ogólniki i sama
    muszę szukać informacji.
  • 1bati8 07.07.10, 16:56
    Wtam mam pytanie czy przy genotypie 1b skuteczne jest leczenie interferonem?Właśnie dowiedziałam sie i jestem załamna co dalej?Prosze napiszcie !!Zgóry bardzo dziękuje.
  • bananarama-live 07.07.10, 17:07
    Załamanie po informacji o HCV to standard. Jedni oswajają się z tą informacją,
    inni nie. Jednym wystarczy samoocena sytuacji, inni musza szukać pomocy u
    specjalisty np psychiatry. Jedno jest pewne. To nie rak,a medycyna robi postępy.
    Nie jestes sama. Bedą badania,biopsja,kwalifikacja. Przejdziesz terapię,
    wyleczysz się,zapomnisz,a jeśli będziesz miała pecha,trzeba będzie terapię
    powtórzyć z inną kombinacja leków.
  • 1bati8 07.07.10, 17:25
    Dzięki wiem że nie jestem sama,te myśli same i wciąż przychodzą.Czeka mnie jeszcze biopsja,której bardzo się boje,nie mam pojęcia co jeszcze tam zlego może wyjść.Bardzo boje sie leczenia ,z tego co słyszałam leczenie jest straszne i to mnie przeraża. Bardzo Ci dziekuje bo to co piszesz jest prawdą a do mnie to nie dociera i jest mi ciężko .A ty jesteś po czy przed a może maszWielkie szczęscie i Ciebie to nie dotyczy ,czego z całego serca Ci życzę.
  • foxy90 07.07.10, 17:36
    Leczenie wcale nie jest takie straszne, jak ludzie opowiadają.
    Owszem, łatwo nie jest, ale naprawdę nie jest to taka tragedia.
    Poza tym, trzeba wziąć pod uwagę, że jedni przechodzą leczenie bardzo źle, a inni całkiem nieźle. Nigdy nie wiesz, w której grupie będziesz.
    Ja jestem po 40tym zastrzyku (leczenie genotypu 1b to 48 zastrzyków = 48 tygodni). Nie mówię - kolorowo nie było, bywały momenty, że było wręcz tragicznie. Ale patrząc na ogół leczenia, to uważam, że jest to do przejścia. Wiadomo, to nie jest katar, który trwa 3 dni i będzie ok, ale nie jest to też taka tragedia, jak niektórzy opisują.
    Zresztą, możesz sobie w moim temacie poczytać krok po kroku i zastrzyk po zastrzyku, jak to wszystko wygląda. --> KLIK
  • bananarama-live 07.07.10, 22:28
    Nie piszę żeby sztucznie podtrzymać cię na duchu. Prawda jest taka,że większość
    przechodzi terapię znośnie. Ci co przechodzili gorzej, a są to na ogół kobiety "
    delikatne" mówia że to tragedia. Nie wczytuj sie w złe przekazy, bo to droga
    donikąd . Mnie zaprowadziła do psychiatry , nie dałem rady sam tego unieść < a
    myślałem że jestem twardziel> Właśnie po durnych lekturach, było coraz gorzej.
    Nie wiedziałem kogo słuchać. Czy tych którzy mówią -pikuś, czy tych co
    tragizują. Teraz z perspektywy czasu, MÓWIĘ głośno, Nie jest tak źle, jak się
    zapewne spodziewasz. Biopsja to ukucie . Powikłania bardzo rzadkie przypadki. Po
    kilku godzinach jesz i chodzisz.

    Jestem po wszystkim, mam minusa, piję browara, Bywam tu rzadziej, ale bywam -
    jestem wam to winny. Mi pomogliście.
  • kryst-ynak 08.07.10, 07:33
    Witam, jestem 1 m-c po terapi, genotyp 1b, i stwierdzono po niej na
    stan obecny minus. Wierz mi gdy po terapi usłyszysz taką wiadomość
    to nie będziesz pamiętała o dość trudnym leczeniu.Chociaż nie
    wiadomo co będzie po kolejnym badaniu które mam w grudniu. Ja też
    byłam przerażona na początku, bywało naprawdę ciężko w trakcie
    leczenia ale pracowałam przez cały czas. W sumie przyjęłam 48 + 2
    zastrzyki interferonu. Jak było mi cięzko to pisałam na forum o
    swych obawach i zawsze otrzymywałam wsparcie. Naprawdę to bardzo
    pomaga. Właśnie my kobiety - tak myślę jesteśmy silniejsze
    psychicznie i wytrzymujemy więcej - natura nas tak skonstruowała.
    Więc trzymaj się dzielnie. Najtrudniejszy jest ten pierwszy krok.
    Będzie dobrze, trzymaj się. :)))
  • 1bati8 08.07.10, 09:44
    Dziękuje Wam chce być silna i muszę być ,ale jest to ciężkie .Bardzo się boję
    że mogę kogoś zarazić z domowników ,chociaż bardzo uważam .A jeszcze mam
    pytanie czy przed badaniem biopsji leży sie w szpitalu i czy faktycznie tak
    bardzo wypadaja włosy ?Cieszę się że są tacy ludzie co rozumieją drugiego
    człowieka i że Wam sie udało że jest to do wyleczenia .BARDZO BARDZO WAM DZIĘKUJE!!!
  • kryst-ynak 08.07.10, 10:32
    Przy normalnym funkcjonowaniu to nie ma możliwości zarażenia
    domowników - tu krew musi się spotkać z krwią.Jeżeli chodzi o
    biopsję to ja byłam w szpitalu faktycznie 3 dni ( bo za ten okres
    płaci NFZ )natomiast wiem że w innych ośrodkach po kilku godzinach
    od biopsji zwalniano do domu ale w karcie informacyjnej byly 3 dni.
    W okresie mojego leczenia włosy zostały na miejscu nie miałam
    kłopotów z wypadaniem,ale były w dotyku "jakieś inne" niż przed
    kuracją. W szpitalu rozmawiałam z innymi osobami ktore je starciły
    ale później odrosły jeszcze ładniejsze - myslę że to najmniejszy z
    problemów - najważniejsze to brać leki, dbać o siebie, zero
    alkoholu, 100% optymizmu i często zaglądać na forum. Pozdrowienia
  • 1bati8 08.07.10, 14:07
    Dzięki ,Tobie również życzę zdrowia.Po przeczytaniu Waszych opinii na temat tej
    choroby troszkę zrobiło mi sie lżej.Będę tu często zaglądać-dzięki że jesteście
    .Pozdrawiam.
  • foxy90 08.07.10, 16:02
    Jeżeli chodzi o wypadanie włosów, to różnie bywa, zależy to od człowieka. Mi np.
    włosy wypadały tragicznie. Tak bardzo, że z długich ścięłam na takie do brody i
    stałam przed decyzją o całkowitym obcięciu włosów. Było naprawdę bardzo źle,
    wypadały dosłownie garściami.
    Pomógł mi szampon na wypadanie włosów, teraz sobie powolutku odrastają i jest
    dużo lepiej. Nie każdemu wypadają tak bardzo włosy. Mi na pewno nie pomogło to,
    że przez leczenie mam anemię.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka