Dodaj do ulubionych

biopsja-bardzo się boję!!!!!!!!

24.05.10, 10:44
Od jakiegoś czasu mam podwyższone wyniki AST i ALT. Mam skierowanie na
biopsję do szpitala. Proszę napiszcie czy biopsję można zrobić pod narkozą
(pełne uśpienie) czy tylko jak mówią znieczulenie miejscowe. Ja mdleje nawet
przy pobraniu krwi, stąd bym wolała bym, żeby mnie uśpili.
Moje ostatnie wyniki to: AST 45,0, ALT 71,0
Wirus zapalenia wątroby typ B antygen HBs - nie wykryto,
Wirus zapalenia wątroby typ C - przeciwciała anty HCV - nie wykryto

Lekarz twierdzi, że tylko biopsja da jednoznaczną diagnozę co mi jest. Proszę
napiszcie czy mam iść na tą biopsję, czy jeszcze się wstrzymać.

Dziękuję,

Belcia


Edytor zaawansowany
  • 24.05.10, 11:25
    W środę idę do szpitala na biopsję, mam przeciwciała HCV, alt i ast
    w normie. Tak jak Ty strasznie się boję, na widok igły robi mi się
    słabo, każde pobieranie krwi odbywa się u mnie na leżąco, bo na
    siedząco zaraz mam odlot, i tak trzeba mne na łóżko przenosić. Także
    doskonale Cię rozumiem. Poproszę albo jakieś leki uspokajające
    podczas biopsji, albo "głupiego jasia", chyba nie powinni mi
    odmówić. Myślę, że całkowite znieczulenie to chyba lekka przesada
    przy takim zabiegu. poczytałam sobie o tym zabiegu, żeby trochę
    przestać się bać, podobno wszystko trwa około 20 minut, a samo
    pobranie materiału do badania 2 minuty, więc muszę dać radę,
    pocieszam się, że inni mają na serio gorzej.
    Czy wykonywałaś jakieś inne badania, np USG jamy brzusznej? Warto
    byłoby to zrobić. jeśli takie wyniki, jak napisałaś, utrzymują się
    od dłuższego czasu, to moze rzeczywiście zrobić biopsję, wykluczy to
    domysły, lekarz będzie dokładnie wiedział na co leczyć.
    U mnie, na obecnym etapie, biopsja nie jest konieczna, ale chciałam
    od razu wszystko zrobić, na wypadek gdyby okazało się, że mam
    wirusa, bo i tak wtedy trzeba biopsję. Za jednym razem wszystkie
    badania, oszczędzam sobie w ten sposób stanie w kolejkach w
    przychodniach hepatologicznych (a podobno kolejki są spore) i
    niepotrzebne nerwy.
    Jak tylko będę po, to napiszę Ci co i jak. powinnam wyjść ze
    szpitala w piątek. Chyba, że ktoś w "międzyczasie" Ci odpowie :)
    Boję się jak cholera, ale zagryzłam zęby i chcę mieć to już za sobą.

    pozdrawiam
  • 24.05.10, 11:44
    USG robiłam, wszystko ok. Wcześniej miałam też podwyższony cholesterol, ale
    biorę leki i jest już ok. Podobno przed biopsją robią w szpitalu wszystkie
    badania: usg, krzepliwość, prześwietlenie klatki piersiowej, chyba echo serca
    również.

    A tak z ciekawości do jakiego szpitala idziesz?

    Pozdrawiam Cię gorąco, będę trzymać kciuki,

    Belcia
  • 24.05.10, 12:24
    "Podobno przed biopsją robią w szpitalu wszystkie
    badania: usg, krzepliwość, prześwietlenie klatki piersiowej, chyba echo serca
    również. "


    To zależy, mi nikt takich badań nie robił - poza krzepliwością krwi i innymi
    badaniami z krwi. USG musiałam zrobić na własną rękę, nie miałam ani rtg klatki,
    ani echa serca.

    Co do biopsji, nie ma się czego bać. Dostaniesz najpierw głupiego jasia -
    tabletkę, potem znieczulenie miejscowe między żebra, lekarz 'wyszarpnie' kawałek
    wątroby i po wszystkim.
    Jedyne, co mnie osobiście bolało, to wpuszczanie znieczulenia - ale to takie
    szczypanie bardziej. No i po biopsji bardzo bolał mnie bark, bo ból 'poszedł'
    do góry - ale od czego są środki przeciwbólowe.

    Aha, jeszcze jedna sprawa - jakie badania Ci jeszcze robili, poza anty-hcv,
    anty-hbs i poza ALATem i ASPATem?? Jeżeli tylko na podstawie tych wyników, o
    których pisałaś, lekarz zleca biopsję, to niestety - ja bym się nie zgodziła.
    Lekarz powinien wykonać inne badania, przyczyn podwyższonych prób wątrobowych
    może być wiele. A biopsja pozwoli stwierdzić, w jakim wątroba jest stanie, a nie
    umożliwi postawienie 100% diagnozy.
    Ja bym skonsultowała się z innym lekarzem. Moim zdaniem biopsja na podstawie
    Twoich wyników badań, jeszcze w tym momencie nie jest konieczna, ale zaznaczam,
    że to moje prywatne zdanie, nie jestem lekarzem.

    A jeśli byś się zdecydowała na biopsję, to powiem tak: nie decydowałabym się na
    znieczulenie ogólne. Niestety, ale każde znieczulenie ogólne to ryzyko, że coś
    pójdzie nie tak i się człowiek nie obudzi, nawet przy dobrych wynikach
    przedoperacyjnych.
    Zaciśnij zęby i dasz radę. Jak Ci dadzą głupiego jasia, to nie będziesz się już
    tak bała, bo będziesz mieć lekki 'odlot', potem raz dwa znieczulenie, biopsja,
    no i odpoczywanie sobie. Naprawdę to nie jest takie straszne, jak Ci się w tym
    momencie wydaje :)
  • 01.06.10, 15:59
    Magic,

    Jakie zrobić inne badania aby stwierdzić przyczyny podwyższonych prób
    wątrobowych. Ja miałam:GGTP, AST, ALT, cholesterol, usg, anty HBS-ujemne.
    Najlepsze jest to że poszłam dzisiaj na wizytę do innego lekarza (prof.) który
    stwierdził, że na razie nie robić biopsji. Kazał nawet odstawić atoris, który
    biorę od roku. Co lekarz to inna opinia, można zwariować.
  • 02.06.10, 10:34
    Belciam,
    no właśnie, co lekarz to opinia...
    możliwe, że to przez atoris, w ulotce jest napisane:
    "Poinformuj lekarza:Gdy masz nadwrażliwość atorwastatynę lub
    jakąkolwiek substancję pomocniczą preparatu, zaburzenia
    czynności wątroby,
    " U Ciebie zaburzenia czynności wątroby
    występują.
    Może wystarczy odstawić lek a może nie... może to byc zupełnie coś
    innego..
    niestety tak to już jest, że musisz sama podjąć decyzję

    wiem, że jeśli poszłabyś do tego szpitala, to tam wykonają Ci
    wszelkie niezbędne badania, zdecydują czy biopsja jest konieczna,
    czy może jednak zastąpić ją czymś innym. To jest zabieg, który wiąże
    się z jakimś tam małym ryzykiem i kosztuje ok 4-5 tys. więc myślę,
    że to też nie możebyć tak, że każdego tak po prostu kierują na
    biopsję. Jesli na podstawie wyników Twoich badań zdecydują, że
    trzeba, to znaczy, że trzeba, poleżysz 3 niecałe dni i będziesz mieć
    z głowy.
    natomiast, jeśli podejmą decyzję, że nie trzeba biopsji, to zrobią
    Ci inne badania, które już nie są tak inwazyjne i wypuszczą
    następnego dnia. Oszczędzisz sobie latanie po przychodniach,
    uzyskiwanie skierowań, stanie w kolejkach itp. Bo i tak, jeśli
    zdecydujesz się nie iść do szpitala, będziesz musiała jakieś badania
    wykonać i sama będziesz musiała sobie to wszystko załatwiać. A tak,
    wszystko hurtowo Ci zrobią i do tego wyniki przecież konsultowane są
    w szpitalu przez kilku lekarzy, więc będziessz od razu miała jasność
    co Ci jest, albo co na pewno Ci nie jest ;)). Jeśli konieczne będzie
    leczenie, to oni już zdecydują jakie, jesli nie, to przyjdzie do
    Ciebie pani dietetyczka i powie jak się odzywiać, żeby pomóc
    wątrobie i miejmy nadzieje, że na tym by się skończyło :)
    Wiem, że pewnie troszkę boisz się szpitala, bo ja też chciałam go
    uniknąć za wszelką cenę, ale teraz myślę, że pójście tam było
    najlepszym z możliwych wyjściem.
    Dlatego, jesli masz skierowanie, to na Twoim miejscu bym tam poszła,
    nie jest tam tak źle. Ale tak jak napisałam wcześniej, to musi być
    Twoja i tylko Twoja decyzja.

    daj znac jak się zastanowisz.
    Pozdrawiam Cię ciepło i trzymam kciuki :))
    M.
  • 02.06.10, 23:24
    Magic,

    Bardzo Ci dziękuję. Mam teraz długo weekend na podjęcie ostatecznej decyzji. Dam
    znać co i jak. Najlepsze jest to że jeden i drugi lekarz u którego byłam są
    wysokiej klasy specjalistami, mają zupełnie odmienne zdania.

    Pozdrawiam i życzę miłego weekendu,

    Belcia
  • 24.05.10, 13:19
    hmm... nie znam się, i nie jestem osobą odpowiednią do
    diagnozowania, ale ten podwyższony cholesterol i próby wątrobowe
    mogłyby wskazywać na stłuszczenie wątroby, chociaż to znowu tylko
    hipoteza, biopsja na pewno rozwiałaby wszelkie wątpliwości, tylko
    można by sobie zadać pytanie co by było gdyby u każdej osoby z
    nieznacznie podwyższonym alt i ast robiono biopsję. może warto
    pogadać z jeszcze jednym lekarzem, tak na wszelki wypadek, jak by
    nie było to trochę inwazyjny zabieg, może nie jest wcale konieczny.

    A ja idę do MSWIA w Wawie, oddział chorób wewnętrznych i
    hepatologii. zadzwoniłam w połowie maja i znaleźli dla mnie miejsce
    na 26, więc bardzo szybko. Oddział jest mały, 14 łóżek, szpital
    nowy, więc mam nadzieję, że bedzie ok. Wiem, że większość z Wawy
    idzie na Wolską, ale tam podobno długo się czeka.
    W MSWiA zaakceptowali mi skierowanie do szpitala wystawione przez
    LuxMed, i to też było dla mnie bardzo wygodne, nie musiałam chodzić
    po przychodniach państwowych po skierowania. lekarz powiedział, że
    to w zasadzie nie ma znaczenia w jakim szpitalu mi to zrobią, bo są
    tylko dwie metody wykonywania biopsji i w każdym szpitalu wykonuje
    się je tak samo. ogólnie dobre wrażenie na mnie zrobił ten oddział
    (o ile szpital w ogóle może robić dobre wrażenie). pierwszego dnia
    pewnie zrobią mi badania, o których napisałaś, 2-go dnia biopsja, a
    w piątek do domu. może wezmę kompa do szpitala, to będę mogła zdawać
    relację na żywo ;)))) wątrobiak TV czy coś w tym stylu;))

    Dzięki za kciuki!!!
    Tobie też życzę oby jak najszybciej wszystko wróciło do normy :)
  • 24.05.10, 13:42
    Ja też idę do MSWiA. Please napisz mi jak tylko będziesz po biopsji. Ja chcę
    jeszcze pokazać swoje wyniki innemu lekarzowi.

    Pozdrawiam Cię gorąco i będziemy w kontakcie,

    Belcia
  • 24.05.10, 13:45
    ok, nie stresuj się niepotrzebnie, głowa do góry :)
  • 07.08.10, 22:02
    bardzo proszę zajrzyj na priva gazetowego....
  • 24.05.10, 12:11
    Jestem w końcówce leczenia hcv. Dowiedziałam się o chorobie w
    styczniu 2009 a w marcu miałam biopsję wątroby. Pobyt na oddziale
    trwał 3 dni. W pierwszym dniu badania krwi, USG wątroby z
    zaznaczeniem miejsca biopsji . Ok. 2 godz. przed biopsją dostałam
    tzw."głupiego Jasia" i dolargan - p/bólowy. Zawieziono mnie wózkiem
    do gabinetu zabiegowego i połozono na boku,krótkie ukłucie w miejscu
    zaznaczenia, opatrunek i z powrotem na salę. Tak naprawdę to nie
    miałam czasu żeby się bać. Kolację już mogłam jeść. Pobyt na
    oddziale trwał 3 dni. Przez jakiś m-c odczuwałam jeszcze tępy ból w
    miejscu uklucia i nie wolno było wykonywać cięzkich prac.Z tego co
    wiem to dorośli mają robiona biopsję przy znieczuleniu miejscowym a
    dzieci przy ogólnym. Znieczulenie ogólne też ma swoje nieprzyjemne
    skutki dla organizmu więc lekarz musi o tej formie
    zdecydować.Pozdrowienia - będzie ok i nie bój się.
  • 24.05.10, 16:25
    Biopsja,to bułka z masłem. Dostajesz zastrzyk ze srodkiem uspokajającym,
    zobojętniejesz na cacy. Olejesz wszystko. Po biopsji, wstawaj bardzo powoli. Ja
    za szybko w stałem i odleciałem do krainy wiecznych marzeń :-]
  • 25.05.10, 09:35
    www.synevo.pl/69,Laboratoria-Synevo.htm
    możesz uniknąć biopsji i zrobić badanie krwi prywatnie ze
    skierowaniem od lekarza
    jak się dowiadywałam to koszt ok 500zł
  • 25.05.10, 10:12
    Nie 500 zł, lecz 724 zł.
    FibroTest (tylko określenie stadium włóknienia) - kosztuje 583 zł
    FibroMax (włóknienie, aktywność zapalna, stłuszczenie) - kosztuje
    724 zł

    Badania te obarczone są sporym błędem, a w przypadku Belci nie
    chodzi o potwierdzenie diagnozy i sprawdzenie stanu wątroby, lecz
    głównie o postawienie diagnozy. W takiej sytuacji trudno biopsję
    czymkolwiek zastąpić.
    Belcia, pamiętaj, że trafna diagnoza to podstawa wszelkiego
    leczenia
    .
    A żadno inne badanie nie dostarczy lekarzowi tylu wiarygodnych
    danych co biopsja.

    FibroTest (6 parametrów krwi: haptoglobina, alfa-2-
    makroglobulina, GGT, bilirubina, apolipoproteina A1, AlAT) i
    FibroMax
    (10 parametrów krwi: FibroTest + AspAT, glukoza na
    czczo, trójglicerydy, cholesterol całkowity) dają dobre wyniki,
    jeśli jedynym schorzeniem pacjenta jest choroba wątroby.

    Jeśli pacjent jest bardziej „skomplikowany”, to inne choroby mogą
    wprowadzić przekłamanie. Dlatego przed przeprowadzeniem tych badań
    należy wykluczyć schorzenia, które powodują zafałszowanie wyników:

    Wyniki fałszywie dodatnie FibroTestu:
    • zespół Gilberta
    • cholestaza pozawątrobowa
    • hemoliza (RBV, zastawki serca)
    • ostre WZW

    Wyniki fałszywie ujemne FibroTestu:
    • stan zapalny
    • posocznica
    • hipercholesterolemia (z wysokimi HDL)
    • leczenie substytucyjne menopauzy

  • 24.05.10, 17:48
    Witam
    Nie wszyscy reagujemy tak samo, nie we wszystkich szpitalach są podawane takie
    same "znieczulacze".
    Ja dostałem znieczulenie miejscowe i czułem mniej niż przy czyszczeniu kamienia
    nazębnego. Przy wypisie zostałem poinstruowany o konieczności unikania wysiłku
    fizycznego przez tydzień. Po czterech dniach przebiegłem 10 km bez żadnych
    przykrych doznań, ze strony wątroby i co istotniejsze bez konsekwencji.
    Proponuję nie nastawiaj się negatywnie.
    pozdrawiam
  • 25.05.10, 08:58
    po przezyciu biopsji ja sie duzo bardziej boje dentysty niz
    biopsji;) Z biopsji najbardziej boli samo znieczulenie- tzn. troche
    szczypie. Z samej bopsji nie pamietam aby mnie cokolwiek bolało w
    trakcie jej robienia. Popros o tabletke na uspokojenie, tak z
    godzinke przed zabiegiem- ja poprosilam, choc nie wiem czy
    potrzebnie, chyba tak na wyrost trochę.
  • 25.05.10, 13:59
    www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=1147&_tc=07407E6436A64CD3BC6D06242A130C02
    wg tych danych, jedynie w przypadku zaburzeń krzepliwości, marskości lub raka
    wątroby, lub zmian anatomicznych (ułożenia narządów) - biopsja może
    (statystycznie) stanowić zagrożenie dla życia pacjenta
    właściwie wszystkie ww. można określić przed biopsją, dlatego jest ona uznana za
    zabieg bezpieczny

    nie ma co się zadręczać, ukłują, poleżysz, wstaniesz i pójdziesz
    myśl pozytywnie :) to moja ulubiona fiksacja, działa bezbłędnie!
    --
    pozdrawiam
  • 25.05.10, 23:01
    No chyba ,ze się ma taki szczęście jak ja !Po pierwszej biopsji (bes żadnego "głupiego Jasia",przez 2 godz okropny ból barku i niemożność wzięcia głębokoigo oddechu. Po 2 biopsji ( w czasie wizyty lekarskiej na łóżku bez "Jaśka")następnego dnia po powrocie do domu-okropny ból pod żebrami-pogotowie ,rentgen i diagnoza-krwiak międzyżebrowy-nie mogłam oddychać .Po 2 dniach bezruchu krwiak sam się wchłonoł i wszystko wróciło do normy. Dwie następne biopsje były już bez powikłań !Były wykonywane w innym szpitalu ,a u mnie często "idzie nie tak" bo jestem ze służby zdrowia.
  • 26.05.10, 14:42
    Bardzo proszę o opinię czy iść na tą biopsję, czy jeszcze się wstrzymać????

    Z góry dziękuję,

    Belcia
  • 26.05.10, 15:34
    1. Prezes Prometeuszy na to forum od dawna nie zagląda.

    2. Dlaczego chcesz zaufać opinii dyletanta (nie ujmując nic
    Prezesowi, chciałbym mieć tę wiedzę co on – ale wykształconym
    medykiem nie jest), a nie lekarza specjalisty?

    3. Czy masz postawioną diagnozę swojej choroby? Na jakiej podstawie
    spodziewasz się otrzymać taką diagnozę?

    4. Jeśli można Ci coś doradzić, to radzę Ci zbierać na forum
    informacje, ale nie oczekuj porad, bo te mogą Cię wpędzić w niezłe
    problemy – i nikt za to odpowiedzialności nie poniesie. Decyzję
    musisz podjąć sama.
  • 26.05.10, 15:46
    Dzięki za cenne informacje. Nie mam postawionej diagnozy swojej choroby więc bez
    biopsji chyba się nie obejdzie.

    Jeszcze raz dzięki,

    Belcia
  • 26.05.10, 19:50
    Jak ty kochana się masz?

    Pozdrawiam,

    Belcia
  • 28.05.10, 13:18
    Belcia!! Już po :)
    dałam radę:) Nie bój się. Było w porządku. Miałam kompa w szpitalu ale coś mi
    się z usb stało i nie mogłam się połączyć z netem, a tak bardzo chciałam
    transmitować na żywo ;))))
    Sam oddział bardzo ok, pielęgniarki i lekarze bardzo mili, z wyrozumiałością
    podchodzili do moich lęków. Pierwszego dnia zjawiłam się tam na 10, zanim
    zwolniło się łóżko, to było ok. 13, wtedy mnie przyjęli. Sale dwuosobowe, więc
    spoko, czyściutko, w każdym pokoju łazienka, TV (płatna), warunki jak na polski
    szpital bardzo ok. Zrobili badanie krwi na RNA HCV, enzymy wątrobowe,
    krzepliwość krwi i wszystko co jest niezbędne do podjęcia decyzji czy może być
    wykonana biopsja, czy nie ma żadnych przeciwwskazań. Miałam też krótki wywiad i
    poinformowano mnie, że rano następnego dnia, jak już będą moje wyniki, to
    ordynator podejmie decyzję czy robić biopsję czy nie. Na noc dostałam
    hydroksyzynkę i grzecznie usnęłam :)
    Ponieważ z badań wyszedł lekko podwyższony ALT-34 (a 2 tyg temu był w normie -
    29) to zdecydowali, że jednak będzie biopsja.
    O jakiejś 9:30 zabrali mnie na biopsję, wykonują ją na oddziale w gabinecie na
    tym samym korytarzu.
    Tam stoi urządzenie do USG. Kazali położyć się na boku, tyłem do lekarza, on
    przez USG obejrzał, czy wątroba ok i gdzie najlepiej się wkłuć, zaznaczył sobie
    miejsce na skórze, dał znieczulenie miejscowe (nie boli tylko takie dziwne
    uczucie, które trwa może ze 2 sekundy) a potem zrobił biopsję, nawet nie
    wiedziałam kiedy. Myślałam, ze dopiero skończył znieczulać a to już było po
    biopsji (bo oczywiście cały czas miałam zamknięte oczy). Jak powiedziałam
    lekarzowi w trakcie badania, że zdarza mi się, że mdleję, to zaczął mnie
    rozśmieszać i żartować, że w przypadku młodej kobiety to omdlenie jest nawet
    wskazane, wręcz nie wypada, żebym nie zemdlała, wtedy mogliby przystąpić do
    reanimacji i że to byłoby takie romantyczne ;))) w rezultacie wywieźli mnie z
    stamtąd z promiennym uśmiechem na ustach i byli zawiedzeni, że nie straciłam
    przytomności, bo tak obiecywałam ;))
    Z wrażenia, już po wszystkim, zrobiło mi się słabo, ale to już w mojej sali, za
    dużo emocji... wzięłam parę głębszych oddechów i przeszło. Przeleżałam na boku 4
    godz. i było w porządku, troszkę boli to miejsce po wkłuciu, ale to ból podobny
    do zakwasów, więc nic wielkiego. Cały dzień trzeba leżeć, wieczorem już można
    zjeść kolację i rano trzeciego dnia do domu. Mnie wypisali o 7 :) Ślad po
    biopsji wygląda jak ślad po zastrzyku, malutkie zadrapanie.
    I tyle :)
    To, że pójdziesz do szpitala wcale nie znaczy, że zrobią Ci biopsję, mogą podjąć
    decyzję, że np wcale nie jest konieczna.
    Dlatego najlepiej idź, myślę, że w porównaniu z innymi szpitalami ten jest
    bardzo czysty przyjemny i jakoś tak nie czuć aż tak bardzo że jest się w
    szpitalu. Zajmą się Tobą specjaliści i po wszystkim będziesz miała pewność, czy
    coś Ci dolega, czy nie. Najgorzej być w takiej niepewności i się denerwować.

    Kiedy masz się zgłosić do szpitala?
  • 28.05.10, 14:48
    Magic!

    Jesteś cudowna, opisałaś mi wszystko od A do Z. Ja najprawdopodobniej idę 8
    czerwca. Napewno Ci na piszę co i jak. Jeszcze raz Ci dziękuję,
    Będziemy w kontakcie,

    Belcia
  • 28.05.10, 21:39
    spoko, jak napisałaś, że też mdlejesz na widok krwi i igieł, to od razu
    wiedziałam, jakich informacji potrzebujesz ;))) swój swojego pozna ;))
    Trzymaj się ciepło !!! :)
  • 27.05.10, 15:13
    Jeśli zdecydujesz się na biopsję, to powinnaś znać następujące
    podstawowe fakty.

    Z artykułu dra Krzysztofa Gutkowskiego Przezskórna biopsja
    wątroby – wskazania, przeciwwskazania i możliwe powikłania
    :

    Bardzo ważnym elementem ograniczającym możliwość wystąpienia
    potencjalnych powikłań jest właściwe przygotowanie pacjenta do
    wykonania zabiegu. Szczególny nacisk należy położyć na dokładne
    zebranie wywiadu chorobowego w aspekcie epizodów niewyjaśnionych
    zaburzeń krzepnięcia
    u chorego i członków jego najbliższej
    rodziny oraz stosowania leków z grupy niesteroidowych leków
    przeciwzapalnych
    . Zaleca się odstawienie preparatów z tej grupy
    minimum na 7 dni przed planowaną datą wykonania zabiegu. (...)
    W większości ośrodków zaleca się, aby pacjent przed
    wykonaniem zabiegu pozostawał na czczo. (...)

    Przed wykonaniem zabiegu pacjenci powinni skorzystać z toalety
    ze względu na konieczność pozostawania w pozycji leżącej do 3
    godz. po biopsji. [!!!]

    Wykonanie standardowej przezskórnej biopsji wątroby wymaga wnikliwej
    obserwacji pacjenta przez 3 godz. po zabiegu. Pomimo niewielkich
    różnic wynikających z doświadczeń własnych ośrodków
    hepatologicznych, powszechnie akceptowany jest schemat polegający na
    ułożeniu pacjenta na prawym boku przez 2 godz., a następnie w
    pozycji leżącej, na brzuchu przez 1 godz.


    [Ze swojej strony dodam, że po upływie tych 3 godzin nie powinno się
    wstawać bez uzyskania zgody lekarza.]

    Przezskórna biopsja wątroby wykonywana przez doświadczonego
    operatora jest powszechnie uznawana za zabieg bezpieczny.
    (...)

    Około 1/4 pacjentów po wykonaniu biopsji skarży się na ból w obrębie
    prawego, górnego kwadrantu jamy brzusznej lub prawego barku. Ból ma
    zwykle niewielkie natężenie, nasila się z wdychaniem powietrza i
    trwa stosunkowo krótko. Do złagodzenia objawów bólowych bezpośrednio
    po zabiegu powszechnie stosuje się 50–100 µg fentanylu podawanego
    dożylnie. Jeśli ból utrzymuje się w trakcie pierwszych 3 godz. i nie
    ma charakteru narastającego, a pacjent jest hemodynamicznie
    stabilny, zaleca się podanie acetaminofenu [paracetamol] z kodeiną.
    Utrzymywanie się ostrego bólu powyżej 3 godz. lub jego
    narastający charakter wymaga wdrożenia procedur diagnostycznych

    (morfologia krwi, badanie USG jamy brzusznej, RTG klatki piersiowej).

    [Zatem jeśli ból narasta lub utrzymuje się dłużej niż 3 godziny –
    trzeba to koniecznie zgłosić lekarzowi !!!]
  • Gość: HCVPOZYTYWNE IP: *.btk.net.pl 07.02.15, 22:16
    JA MIAŁEM PECHA PRZY BIOPSJI I PRAWIE BYM UMARŁ
  • 08.08.10, 21:44
    To nic nie boli naprawdę! ja byłam nawt nie wiedziałam kiedy mi to zrobili
    odwróc głowę i nie patrz co robią. To trwa sekundę, czuc jak by Ci ktoś dał
    kuksańca w bok. Naprawdę nie ma SIĘ CZEGO BAC. Po zabiegu czujesz lekki bol w
    lewym barku ale to nie taki straszny bol!
  • 02.10.10, 08:54
    ja miałam biopsję robioną we wtorek w znieczuleniu miejscowym.Bardzo bolał mnie moment wyszarpnięcia jakbym w ogóle nie była znieczulona.w środe wyszłam do domu.W czwartek gorączka ponad 39 stopni utrzymywała się do wczoraj .Dzisiaj już wszystko dobrze.bałam się,że ta gorączka ma jakiś zawiązek.Ale chyba się przeziębiłam w tym szpitalu (brak ogrzewania),do tego może to tez miało związek z infekcją.ponieważ wykryli infekcję układu moczowego.Ogólnie źle wspominam ten zabieg .po tym jak się tu naczytałam,że to nie boli szłam bez stresu do szpitala ale jednak myliłam się.biopsja to paskudny zabieg.
  • 04.10.10, 15:18
    Ja miałam biopsję pierwszą nieudaną, po miesiącu drugą. Po pierwszej czułam się koszmarnie, do tej pory czyli po 7 miesiącach odczuwam ciągle dyskomfort z nią związany. Mam wrażenie że mi po jakiś nerwach przejechali bo ból przy intensywnej pracy barkiem prawym powraca. Mimo tych przygód, nigdy bym nie napisała że jest to koszmarny zabieg. Przeżyłam w życiu dużo gorsze rzeczy niż to, i ten zabieg wydawał mi się średnio uciążliwy. Dokładnie wiedziałam po co robię, jaki to ma cel i co mi on daje. Zapewne ta świadomość pomaga łatwiej go przejść. Mam jednak wrażenie że każdy z nas odbiera to inaczej. Mnie często bardziej bolało na fotelu u dentysty niż w momencie biopsji.
  • 07.10.10, 21:55
    hej jestem po biopsji i zyję:))
    to naprawdę nic nie boli.....a tyle osób to koszmarnie opisuje...a całkiem bez sensu, wszystko znieczulają, najgorsza jest dieta, bo lubię sobie zjeść a niestety troszkę było głodówki i to zapamiętam z biopsji, jestem jeszcze przed wynikami i nie wiem czy kwalifikuję się do leczenia, ale już się nastawiłam na nie i w sumie chciałabym już je rozpocząć
    pozdrawiam Was serdecznie
  • 08.10.10, 10:48
    Jasne, że tak ja też po biopsji i żyję!!!! Żeby tylko takie bóle były.....Są ludzie, których pobieranie krwi boli. Ale to nie znaczy że trzeba straszyc innych.
    ulka-125 napisała:

    > hej jestem po biopsji i zyję:))
    > to naprawdę nic nie boli.....a tyle osób to koszmarnie opisuje...a całkiem bez
    > sensu, wszystko znieczulają, najgorsza jest dieta, bo lubię sobie zjeść a niest
    > ety troszkę było głodówki i to zapamiętam z biopsji, jestem jeszcze przed wynik
    > ami i nie wiem czy kwalifikuję się do leczenia, ale już się nastawiłam na nie i
    > w sumie chciałabym już je rozpocząć
    > pozdrawiam Was serdecznie
  • Gość: Maly IP: 31.130.102.* 07.12.13, 18:06
    Wczoraj mialem biopsje przeszlo bezbolesnie dostalem relanium w zyle potem lezalem 2 gogziny na boku nic mnie nie boli prosze sie nie obawiac pozdrawiam










  • Gość: AgnieszkaJ IP: *.30.47.53.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.01.14, 18:52
    Rzeczywiście biopsja wiąże się z pewnym ryzykiem, bólem i stresem. Ja leczę się w Opolu i po rozmowie z moim lekarzem zdecydowałam na płatne badanie elastografii. Badania robiłam we Wrocławiu. Tu jest wszystko opisane Elastografia a biopsja wątroby. Badanie bezproblemowe, szybkie i w bardzo miłej atmosferze. Jedyny problem to dojazd
  • 13.01.14, 20:02
    A gdzie we Wrocławiu?... jeśli można wiedzieć... :-)
  • Gość: AgnieszkaJ IP: *.205.125.200.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.01.14, 20:45
    We Wrocławiu - Elastograf.pl, tam gdzie "tandetny79". Ja także zrobiłam USG brzucha i piersi :-) nic złego nie było.
  • 13.01.14, 20:33
    Ja też robiłem elastografie we Wrocławiu. Polecam, udało mi się umówić termin za 2 dni.Pracownia jest w samym centrum Wrocławia, ja dostałem od lekarza skierowanie z mapka, ale mapa jest też na ich stronie www.elastograf.pl
  • 13.01.14, 21:24
    Problem z badaniami elastograficznymi jest taki, że w przypadku genotypów 1 i 4 wirusa, tylko w nielicznych przypadkach są one podstawą do kwalifikacji na terapię w ramach programu lekowego.
    Z aktualnego programu lekowego:
    "U pacjentów z genotypem 1 i 4 można odstąpić od biopsji w przypadku marskości wątroby z nadciśnieniem wrotnym (hipersplenizm, żylaki przełyku) i naczyniakowatości wątroby"
    Aktualny program lekowy można znaleźć pod adresem: skutkiuboczne.hepatitisc.pl/2013/11/program-lekowy-hcv-leczenie-przewlekego_3.html
  • Gość: ona IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.14, 08:01
    Moja kuzynka miała problem z podwyższonymi próbami przy braku obecności przeciwciał wirusa B i C. Ale ona lubiła napoje procentowe, tłuste jedzenie i siedzący tryb życia. Jak ograniczyła alkohol i zwiększyła ruch to po jakimś czasie wyniki wróciły do normy. Jeżeli jeszcze inne wyniki świadczą o złej kondycji wątroby to chyba warto posłuchać lekarza..
  • Gość: Gość IP: *.212.38.84.otvk.pl 07.02.14, 20:36
    Chciałam podtrzymać na duchu wszystkich tych, którzy boją się biopsji. Też przed badaniem strasznie się bałam, a naprawdę nie ma czego. Przed zabiegiem lekarz znieczula miejsce w które będzie wbijał igłę w celu pobrania wycinka. Znieczulenie to tylko uczucie takiego rozpierania, a potem już nic nie czułam. Zdziwiłam się kiedy lekarz powiedział, że już po wszystkim:)
  • 08.02.14, 11:31
    Zgadzam się w 100%. Za pierwszym razem było bardzo szybko bo tak naprawdę nie wiedziałam jak to wygląda itd., wiec nie zamartwialam się bez sensu. Nawet po 6 godzinach pojechałam sama autkiem, no a potem dostala mi sie bura od pani doktor!!!
    Za drugim już musiałam robic kilka podejść bo nerwy daly znac wiec ciśnienie miałam wysokie ;-).Samo pobranie nic nie boli i potem tez jest ok. Trzeba po prostu swoje odlezec w szpitalu (procedury,procedury)
  • Gość: magic☆ IP: 217.153.173.* 05.07.14, 21:51
    Ja miałam biopsję wątroby i mnie bardzo bolało:-(
  • Gość: gość IP: *.static.icpnet.pl 08.07.14, 12:06
    gdzie miałeś robioną tą biopsję
  • 20.09.14, 23:29
    właśnie jestem po biopsji, nie ma się czego bać poszło łatwo i bezboleśnie, czekam na wynik
  • Gość: zbigniew deron IP: 5.172.252.* 24.09.14, 11:12
    Zapraszam na konsultację 601-96-66-67 proszę dzwonić w godzinach 14-17. Z. Deroń
  • Gość: wirrus IP: *.static.icpnet.pl 24.09.14, 14:40

    jaką konsultację coś więcej
  • Gość: oskar IP: *.nl 01.10.14, 13:19
    Mm pytanie do forumowiczów. Chcialbym zrobić biopsje watroby. Znalazlem klinike w Myslowicach ale czy tam robia to na fundusz? Jle to kostuje?
  • Gość: wirrus IP: *.static.icpnet.pl 01.10.14, 13:31
    po co od razu do prywatnej kliniki, idź do lekarza da ci skierownie do szpitala, zrobią ci biopsję ,ja miałem robioną w Poznaniu na Szwajcarskiej i sobie chwalę
  • Gość: dorota IP: *.play-internet.pl 07.02.15, 13:58
    strach ma wielkie oczy, ja balam sie panicznie dali zasrzyk znieczulene zastrzyk miedzy rzebra to to co najbardziej bolalo z calego pobytu .sama biopsja trwa sekunde lekko nie przyjemne ale nie boli .mialam robiona 2razy pod rzad bo za 1 razem nie udalo sie pobrac watroby ,za 2 razem sie udalo.
  • 02.10.16, 18:35
    włąsnie leze w szpitalu w Białymstoku,miałąm biopsje we srodę.Gdyby nie powikłąnie po biopsji w piatek byłąbym w domu.Poprostu ból barku prawego i dyskomfort plus podwyzszone cisnienie temu mnie zsoatwili.Profesor powiedziałze pradwopodobnie podraznił nerw alejuz prawie nie boli.Sama biopsja to nic.Szybko i nawet nie zdazyłam pisnąć:)
    Miałam biopsje nerki to dopiero jest..:)..Bopsje miałam watroby boenzymy miałam ok 200,a miesiac wczesniej 150 i 126.Ale Dr.powiedziałą ze nieraz wysokie próby sa przy problemach z mięsniami,wiec czasem warto zrobic badania na miesnie,jeszcze mnie to czeka..
    Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.