Dodaj do ulubionych

RE:))Zaczełam wczoraj terapie

07.07.10, 20:01
Zaczęłam wczoraj terapie interferonem,właśnie wyszłam ze szpitala.
Bardzo się boję.Jak naczytałam się na forach co mnie czeka.
Jeszcze lekarka nastraszyła mnie tak bardzo jak to będzie...
Na razie po ty pierwszym zastrzyku czuje się na prawdę dobrze.
Napiszcie jak to jest na prawdę.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • foxy90 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 07.07.10, 20:05
      > Napiszcie jak to jest na prawdę.
      Cała moja terapia jest opisana na forum - pierwszy wątek na górze.

      Wcale nie jest tak źle, jak mówią.
      Niektórzy przechodzą dobrze terapię, inni źle. Ja np. przechodzę ją średnio.
      Tzn. były momenty, kiedy było bardzo źle, ale teraz np. jest już w miarę ok.

      Jest to do przejścia.
    • wi-lq Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 07.07.10, 20:15
      Nie ma jednej prawdy. Każdy przechodzi terapię inaczej. Jedni lekko,
      drudzy śrenio, a jeszcze inni ciężko. W internecie wypowiadają się
      zazwyczaj ci, którzy mają problemy, co zaciemnia bardzo obraz, bo
      jestem przekonany, zę większość osób radzi sobie całkiem dobrze.

      Ja osobiście nie miałem większych problemów. Żadnych gąrączek,
      łamania w kościach itp. I to już od samego początku, więc to być
      może dobrze rokuje w twoim przypadku :).

      Oczywiście pojawiają się jakieś pierduły, ale da się wytrzymać. Jako
      że wysycha skóra, mogą od czasu do czasu objawiać się wysypki. Dość
      częśty jest kaszel, ale to też da się przeżyć, bo przynajmniej u
      mnie nie trwał za długo.

      Chyba najczęstszym obiawem i nie do uniknięcia jest zmęczenie. U
      mnie był to proces powolny. Tak naprawdę zdałem sobie sprawę z tego
      jak daleko to się posunęło dopiero po kuracji, kiedy odzyskałem
      pełnię sił. Jednak to też da się wytrzymać.
      • medzik75 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 07.07.10, 20:47
        Mam nadzieje że tak będzie.
        Bardzo tego chcę....Bardzo chcę wyzdrowiec.
        Wiem ,że silna wola może zdziałac cuda.
        Na pewno jak piszesz będę miała problem ze skóra,bo już po jednym zastrzyku
        wygląda jak odwodniona.
        Dzięki za wsparcie.
        Pozdrawiam
        • foxy90 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 07.07.10, 20:56
          Na terapii trzeba pić OGROMNE ilości wody mineralnej i wcierać w siebie wszelkie
          mleczka, balsamy itd.

          Mi, w krytycznym momencie, pomagała już tylko oliwka dla dzieci, tłuste to jak
          diabli, ale przynosiło chociaż na jeden dzień ulgę.

          Poza tym warto pić duże ilości wody mineralnej, bo zwyczajnie wtedy człowiek
          lepiej funkcjonuje, zwłaszcza jeżeli ma niskie ciśnienie (ja zawsze miałam
          niewysokie ciśnienie, ale na terapii ciśnienie 80/50 to jest u mnie norma).
          • medzik75 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 07.07.10, 21:13
            Dzięki wielkie,postaram się zastosowac do Twojej rady.
            Ja dużo pije,ale postaram się jeszcze więcej.Ciśnienie mam podobne do Twojego.
            Jak macie jeszcze jakieś swoje sposoby, by przetrwac terapie.
            Będę Wam bardzo wdzięczna.
            Pozdrawiam serdecznie
          • deps Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 17.11.10, 18:45
            ja też wczoraj zacząłem zastrzyk dostałem ok.11 w południe do 17 -18 było ok.potem mnie dosyć mocno potelepało ale po apapie jakoś dało się wytrzymać do rana .dzisiaj z rana pobiegałem po mieście , poczułem się zmęczony więc wróciłem do domu trochę poleżałem teraz oglądam mecz i jest ok. jutro do roboty i zobaczymy
    • bananarama-live Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 07.07.10, 22:34
      Wszystko zależy w jaki sposób przedstawiała ci całą sytuację. Moze mówiła czego
      mozesz się spodziewać, ale z tych opowiesci, jest mały ułamek. Po prosu musza o
      tym poinformować, tak jak napisać w ulotce leku :-) Poczytaj ulotki z leków -
      więcej przeciw niż ,za.
      • moonika85 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 08.07.10, 20:35
        ja też jestem na początku terapi i jak narazie jakiś wstrząśających efektów
        ubocznych nie ma. lekki stam podgorączkowy po zastrzyku i to wszystko. suchą
        skóre jakoś narazie udaje mi się scierpieć a i ze zmęczeniem idzie wygrać.
        gorzej że zaczęły mi spadać wyniki ale kicze że nie będzie tak źle czego i tobie
        życzę !!!
    • natkazander Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 09.07.10, 12:31
      Generalnie nie jest tak zle. Jestem dokladnie w polowie moich 48
      tygodni, raz jeden goraczka i lamanie w kosciach, wlosy leca -
      obcielam, sucha skore traktuje "Melkfett" - polecam, nie tluste,
      ladnie sie wchlania i rezultaty natychmiast (tanie tez jest), ale
      nie znam polskiego odpowiednika. Najgorsze jest zmeczenie, mam
      zadyszke po wdrapaniu sie na niski parter z siatka zakupow, powrot z
      piwnicy to juz cala wyprawa:) Obserwuj sie i nic na sile, dostosuj
      sie do organizmu, odwrotnie odradzam. Trzymam kciuki za minus.
      • gilda28 Melkfett - jakiego producenta? 09.07.10, 19:06
        jakiego producenta masz ten krem?
        ja kiedyś kupiłam i był paskudny, nieskuteczny, chyba firmy Balea
        "tłuszcz mleczny" stosuje się chyba do smarowania wymion krów, jak im pękają i
        taki melkfett jest najlepszy, podobno
        ja mam falowo łuszczące się placki na twarzy, wrrr, może to by pomogło, hmm
        może Schlecker?
        --
        pozdrawiam
        • evita_25 Re: Melkfett - jakiego producenta? 09.07.10, 20:34
          witam Was.a Ja stosuję krem w okrągłym, granatowo-białym pudełku Dove. Bardzo mi odpowiada. Na początku mieszałam oliwkę + balsam, ale jakoś nie byłam zadowolona. Do mycia ciała stosuje żel SEBA MED. Ogólnie jestem po 17 zastrz. jeszcze 7 przede mną i aż nóżkami czasem tuptam przez to odliczanie. Jak dotąd to najgorsze było dla mnie: zapalenie jamy ustnej i bardzo obolały język (trzymało mnie prawie ok tydzień) no i okropna swędzawa - nasilająca się w nocy i utrzymująca ok miesiąca. Ale MINĘŁA :))) Powraca mi zazwyczaj: swędzące, czerwone, spuchnięte powieki...i nie mam pomysłu na to, a no i drugi miesiąc włoski lecą zdrowo, kita się chuda zrobiła, ale wciąż czekam aż przejdzie.(oby nie przy ostatnim włosie...)no i ta szybka męczliwość, zwłaszcza jak zasuwam rowerem pod górkę :)))ale jakoś daję radę. A tak to pracuję, zaliczyłam rok szkoły, i staram się nie panikować jeśli coś mocniej mi dolega. Jeszcze napisze że do połowy terapii spałam jak suseł, tylko patrzyłam by się położyć i spać. Pamięć i skupienie też trochę podupadły, ale teraz z wszystkim troszkę lepiej. Oby zwycięsko do METY, tego sobie jak i Wam życzę.
      • medzik75 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 09.07.10, 20:47
        Nie dziękuję,Tobie również życzę minusa!!!.
        Co do skóry,jest tak sobie a dopiero zaczęłam terapie,no i dzisiaj zaczęły się
        krwawienia z nosa.
        Ale mimo wszystko jestem dobrej mysli.
        Na terapie czekałam tyle lat.
        Co do masci zaczęłam stosowac robiona masc pielęgnacyjna,i jest ok.
        Jak poprosicie lekarza powinien wam przepisac i kosztuje 5 zł.
        Dziękuję wam bardzo za wsparcie.
        MINUS DLA WSZYSTKICH!!!!!!!!!!
        • mariolkaj232323 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 11.07.10, 19:08
          Witam! Też miałam na początku terapii krwawienia z nosa. Brałam rutinoscorbin,
          po pewnym czasie przeszło. Cały czas mam suchość w nosie , pomagam sobie
          kroplami do nosa salorin ems. Wiem że są też inne specyfiki nawilżające. Trzeba
          pytać w aptece, są bez recepty. Na twarz od dwóch miesięcy stosuję zwyczajny
          krem NIVEA w biało-niebieskim pudełku, i zero makijażu :(. Pozdrawiam i życzę
          udanej i "przyjemnej" terapii ;))
    • irokez_adam Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 18.07.10, 20:55
      Witam, mam nadzieje, że nie będziesz mi miała za złe podczepienie do Twojego
      tematu, nie widzę jednak powodu zakładać nowego bardzo podobnego. Tak więc
      zacząłem w piątek terapię (to już trzecia) tym razem rebetol + pegyntron. Obecna
      terapia różni się od poprzednich nie tylko lekami, dużo gorzej się zaczyna. Do
      tej pory gorączki miałem tylko jeden wieczór po zastrzyku, obecnie mam ją po
      każdej dawce rybawiryny. Pocę się jak w saunie a do tego okropny ból kręgosłupa.
      Pojutrze jadę do szpitala po wypis i tym samym upewnię się czy wszystko jest
      dobrze, ale pisze tu ponieważ potrzebuję rady czym zbijać gorączkę? Próbowałem
      aspiryną i paracetamolem spadała tylko o pół stopnia. Pozdrawiam
      • evita_25 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 19.07.10, 15:53
        ja biorę 2 pyralginy od razu lub jeszcze lepiej poprosić o przepisanie Olfen
        75SR ,dla mnie tylko to skuteczne...W minioną sobotę przesadziłam ze słonkiem i
        wylazło mi prawie 40 stopni, tableteczki i zimny kompres pomogły i jest ok,
        trzeba uważać na słońce, zwłaszcza nie wolno narażać miejsc wstrzyknięć,
        pozdróweczka .
        • medzik75 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 22.07.10, 19:54
          Witam!
          powiedzcie mi czy u Was tez tak strasznie pogorszyły sie badania,po zaczeciu terapii.
          zaczynajac ja miałam bardzo dobre badania watrobowe,teraz mam straszne ,próby wątrobowe nastokrotnie powiększone.
          u mnie do tej pory tylko biopsje pokazywaly ze mam wirusa.
          powiedzcie czy to się unormuje.
          Do tego 2 razy juz zemdlalam,połamałam się i potłukłam.ciągle jest mi słabo.
          po za tym nie mam gorączek nic mnie nie boli ,tylko boje się wyjśc sama z domu,przez te omdlenia i ciągłe spanie.

          Podziwiam kolegę w uporze leczenia,naprawdę!!!!
          Mam nadzieje że będzię to Twój ostatni raz.
          Życzę minusa.
          • kryst-ynak Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 23.07.10, 07:40
            Witam Cię, wyniki krwi po rozpoczęciu terapi się pogarszają jest to
            skutkiem ubocznym leczenia. Jeśli chodzi o wyniki prób wątrobowych
            to bardzo często wartości wzrastają w czasie terapi aby pod koniec
            wracać do normy. Ja terapię skończyłam w czerwcu b.r. i przez cały
            okres leczenia alat był podwyzszony w granicach 47 - 86 a na koniec
            terapi 64. Bardzo bałam się końcowego RNA ale okazało się że jest na
            dzień obecny minus, jak będzie po badaniu kontrolnym w grudniu nie
            wiem, będe się martwić poźniej. Poza tym w takie gorączki zdarzają
            się też omdlenia też ludziom młodym, zdrowym. Pij dużo, dużo wody
            mineralnej niegazowanej i w takie gorączki najlepiej pozostać w domu
            bo organizm jest osłabiony a jeśli chcesz możesz wieczorkiem przed
            snem zrobić mały spacerek. Trzymaj się będzie napewno dobrze.
            Powodzenia.
            • medzik75 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 23.07.10, 19:48
              Dzięki bardzo.Tobie życzę minusa po tym pół roku.!!!!!
              U mnie te omdlenia nie sa zwizane z goraczka,bo ja wg nie goraczkuje.Bylam
              dzisiaj w szpitalu i przepisali mi tone leków,ale jestem dobrej mysli i mam i
              chce pokonac tego potwora.
              Zyczę wszystkim minusa!!!!!!!!!!!!!!!!
                • medzik75 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 24.07.10, 07:59
                  hemoglobine mam w miare,ale nie mam prawie neutrofili i mam problemy z
                  erytrocytami i wypełnieniem krwinki,oraz bardzo mi spadły płytki.jestem po 3
                  zastrzyku i z 190tys spadły mi w niecałe 3 tyg do 90.lekarz powiedział mi że
                  przez to i przez jeszcze niższe cisnienie krwi.
                  Przyniosłam do domu cała reklamówkę leków może pomorze,zresztą musi.
                  • foxy90 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 24.07.10, 13:32
                    Ojj marne inne wyniki też dają w kość, wiem coś o tym.

                    Co do niskiego ciśnienia, ja mam 80/50. Zawsze miałam niskie ciśnienie, ale na
                    terapii to już w ogóle.
                    Bardzo pomaga picie dużej ilości wody mineralnej, naprawdę polecam. Zawsze jak
                    gdzieś wychodzę, to mam przy sobie butelkę wody i popijam, żeby to ciśnienie
                    bardziej nie spadało, jak tylko czuję, że jest mi słabo, to siadam i piję wodę,
                    pomaga.

                    Ja piję dziennie ok. 3 litrów wody, to bardzo wskazane na terapii, zwłaszcza, że
                    interferon mocno wysusza skórę, odwadnia organizm.
                    • medzik75 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 13.08.10, 22:41
                      Starałam się stosowac do waszych rad i przez 2 ostatnie tygodnie było dobrze.
                      Nawet się cieszyłam ze polepszyły mi się wyniki,ale po wczorajszym zastrzyku....
                      znowu żle....
                      omdlenia,znowu bezustanne krwawienia z nosa...
                      A mam pytanie:
                      Czy mieliscie problem z kaszlem?
                      Od ponad tygodnia męczy mnie kaszel,przeważnie suchy,rano jest mokry...do tego
                      drażnia mnie zapachy i drapanie...
                      I wtedy mam napady kaszlu jak przy zapaleniu oskrzeli,jest to bardzo męczące...
                      Czy ktoś z was miał coś takiego podczas terapii?













                      • bananarama-live Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 13.08.10, 23:58
                        USPOKÓJ Sie to wszystko jest do przeżycia. miej na uwadze walkę z wirem i to
                        wszystko. Myslisz ,ze mi było łatwo? Gówno, było różnie, ale nie poddałem sie -
                        oczywiście z pomocą psychiatry,który powiedział, że to pryszcz. Tak - to
                        pryszcz.ale pryszcz musiał byc poparty np CITAL em
                      • 3-mamuska Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 14.08.10, 14:27
                        Tak,mialam to samo,raz omdlenie, oslabienie totalne,kaszel I wstet do
                        zapachow,krew z nosa tez.Na pocieszenie dodam ze u mnie początki był
                        gorszy pod względem fizycznym,po mniej wiecej połowie było fizycznie
                        dużo lepiej chodź nie super,ale za to psychicznie gorzej.
                        Na znalazła sposób taki żeby wszystko płac i tylko martwić się o
                        siebienie przejmowalam się balaganem czy góra prasowanie, dzieci i mąż
                        robili co najważniejsze resztę olalam i dałam radę, a na nerwy
                        znalazłam sopsob muzykę książki. Zamykalam się w sypialni i z
                        sluchawkami na uszach lezalam lub czytałam.
                        Dzieciom wyjasnilam ze czasem złe się czuje i muszę być sama i jeśli
                        zamykam się to maja dać mi spokój bo nie chce żeby na nich skupialo się
                        moje złe samopoczucie.
                        Powiedziałam ze nie chce być dla nich taka ale te leki to powodują, a
                        muszę je brać.
                        Pomogło muszę powiedzieć ze rodzinka stanęła na wysokości zadania, a
                        dodam ze dopiero teraz widzę jakie miałam nerwy, wcześniej one jakoś
                        tak narastaly i nie zdawalam sobie sprawyze jestem taka upierdliwa.
                        Ale warto było wygralam. Trzymam kciuki powodzenia.
                        --
                        [url=http://straznik.dieta.pl/][img]http://straznik.dieta.pl/zobacz/stra
                        znik/?pokaz=89384b9ffedcba9a0.png[/img][/url]
                        • medzik75 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 14.08.10, 22:49
                          Dzięki za wsparcie...
                          Wiem ,że warjuję...
                          A najgorsze jest to ,ze nie jestem soba..
                          Potrafię strasznie krzyczec na mojego synka,który jest mały i nie rozumie o co chodzi...
                          Za chwile mam wyrzuty sumienia,chce mi sie wyc i przepraszam...bardzo go kocham....
                          po prostu wszystko mnie drazni.
                          Gdyby nie to ,że chcę tak bardzo byc zdrowa...dla mojego dziecka i siebie.
                          To nie wiem...
                          Jestem na początku i aż boje się pomyslec co bedzię dalej.
                          Może też to że terapia, te coraz nowe skutki uboczne,praca która jest mecząca a nie mogę pozwolic sobie na zwolnienie.
                          W pracy tez nikt nie wie więc nie mogę zwolnic tempa...
                          Dzięki 3-mamuska,postaram się spróbowac Twoich sposobów.....
                          Może się uda...
                          Ale warto chyba się troszkę przemęczyc,żeby byc zdrowym.
                          Nie wiem tylko jak bliscy to wytrzymają..
                          Jeszce raz dzięki za wsparcie..
                          I bardzo się cieszę z Twojego ninuska!
                            • poli-1978 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 16.08.10, 11:17
                              Ten lek jest bardzo uzależniający , nie polecam. Jedynie doraźnie można go
                              stosowac. Już lepiej niech psychiatra przepisze antydepresanty nowej generacji
                              są super i nie uzależniają. :)
                              dominiczka_77 napisała:

                              > Może zapisz się do psychologa, psychiatry coby przepisał jakieś leki na
                              > uspokojenie, mój narzeczony brał cloranksen i nie było tak źle.
                      • mariolkaj232323 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 15.08.10, 18:41
                        Witam ! Tak , miałam problem z kaszlem, suchym kaszlem. Rozmowa wyglądała w ten
                        sposób, że po wypowiedzeniu kilku zdań był kaszel. Bez gadania też był. Ale
                        skończył się w drugiej połowie terapii ( mam za sobą 35 dawek inter). Ogólnie
                        "druga połowa" jest dla mnie znacznie milsza niż pierwsza. Miałam kilka razy
                        obniżoną dawkę interferonu.
                        Jeszcze jedno! Nie tolerowałam kawy(brzydko pachniała)i kilka innych
                        rzeczy.Życzę ci z całego serca lepszego samopoczucia i nie poddawaj się!
      • medzik75 Re:problemy jelitowe 12.09.10, 17:50
        Mam do was zapytanie,czy ktoś z was ma problemy jelitowe podczas terapii.
        mam tez problemy z żołądkiem,ale to wyczytałam ze radzcie sobie siemieniem lnianym.
        Postaram sobie tez tak pomóc,ale z problemami jelitowymi nie wiem jak sobie radzic.
        Lekarz kazał mi brac no-spe i espumisan.Troszkę pomaga na wzdecia,ale juz na inne rzeczy nie.
        Będe wdzięczna za porade.
        • gilda28 tarczyca? 13.09.10, 11:37
          zbadaj sobie TSH i FT4 (a najlepiej też FT3 bo endokrynolog potrzebowałby oba, jeśli by wyszło źle)
          na TSH skierowanie od lekarza rodzinnego, reszta płatna ok. 20 zł za hormon
          to hormony tarczycy
          to co opisujesz może być objawem nadczynności
          chyba że cię badali pod tym kątem kontrolnie w czasie leczenia i jest Ok?

          jest jeszcze jedna opcja - siemię :)
          ono przeczyszcza, może powodować wzdęcia i dyskomfort, jeśli stosuje się go za dużo
          odstaw siemię i zobacz czy się poprawi
          --
          pozdrawiam
          • medzik75 Re: tarczyca? 13.09.10, 15:51
            Dzięki za poradę,siemienia jeszcze nie brałam miałam zamiar brac na żołądek.
            Bardzo mi dokucza.Ale oprócz rybki,biorę dużo innych leków które kazali mi brac .
            I czasami żoładek czuje na kręgosłupie.
            A do tego mam wzdecia.I jak to powiedział lekarz dotykowo drazliwe jelita.
            Nie boli mnie brzuch a czasami nie mogę wyjsc z toalety.....
            Podobno to przez interferon.
            Chciała bym sobie jakoś pomóc.
            Przy na stepnej wizycie w laboratorium zrobię sobie badania na tarczyce.
            Przed rozpoczęciem terapii były dobre.
            Dzięki
            • gilda28 Re: tarczyca? 13.09.10, 16:06
              tzw. jelito drażliwe, to choroba najprawdopodobniej z autoagresji - jak najbardziej może być skutkiem ubocznym działania interferonu
              widzisz, tak jak przed leczeniem badają standardowo na autoimmunologi wątroby (ANA, ASMA itd.) tak na inne choroby autoimmunologiczne zazwyczaj nie
              ja się we własnym zakresie zbadałam na kilka innych, ale wiązało się to niestety z kosztami, w moim przypadku było jednak uzasadnione ogólnym stanem mojego zdrowia
              do meritum - spróbuj wyeliminować lub chociaż ograniczyć alergeny pokarmowe, takie jak gluten
              czyli produkty zbożowe, laktoza (mleko) także może podrażniać jelita
              niestety, w takich sytuacjach trzeba działać intuicyjnie, próbuj wyeliminowywać poszczególne produkty i w końcu na pewno poczujesz ulgę
              alergia pokarmowa to kolejna teoria, możliwa - bo interferon właśnie takie może mieć działanie
              ale ja bym wykluczyła też na wszelki wypadek tarczycę, bo to może być potencjalnie niebezpieczne
              --
              pozdrawiam
            • kiepski476 Re: tarczyca? 13.09.10, 16:07
              Mam nadzieję, że nie robisz tego błędu i nie łykasz rybawiryny na pusty żołądek. Najpierw trzeba koniecznie coś zjeść, dobrze z masełkiem, bo tłuszcz zwiększa przyswajanie rybawiryny, a dopiero później, w ciągu kwadransa łyknąć rybawirynę. Łykanie rybawiryny na czczo niszczy żołądek.
              Gdy rybawiryna powoduje dolegliwości żoładkowe, najepsze jest siemię lniane na czczo, bezpośrednio po wstaniu z łóżka, a śniadanie jak najpóźniej (siemię ratuje żołądek, ale też zmniejsza biodostępność rybawiryny, więc z godzinę warto odczekać).
              • medzik75 Re: tarczyca? 13.09.10, 18:58
                Przyznam sie bez bicia że zdarza mi sie brac rybawirynę bez jedzenia.
                Ale nie potrafię jesc rano.
                Co do alergii pokarmowej,możliwe kiedys miałam z nią duży problem.
                Wg.długo leczyłam się na alergię wziewna,teraz mój największy problem to alergia skórna i AZS.
                Na początku terapii skóra była w miarę ok.
                Dopiero od paru dni zaczynam miec znowu łuski na dłoni i pokiereszowane ręce.
                Mozliwe że to wszystko jest ze soba powiazane.
                Nie pomyślałam o tym.
                Bardziej bałam się o inny organ z którym miałam kiedyś bardzo duży problem a schorzenie jest na tle immunologicznym.
                Ale dziekuję.
                Zrobię sobie badania.
                I spróbuję z siemieniem.

                • grapis Re: tarczyca? 13.09.10, 19:36
                  No to wiadomo, czemu żołądek ci nawala. Tak j/w brać rybę jak należy i problemy mijają. Zamiast siemienia lnianego możesz też spróbować jeszcze oleju lnianego lub leków osłonowych poprawiających florę bakteryjną np. Otanol itp. nazwy. Niech przepisze ci to lekarz prowadzący najlepiej lub rodziny. Po rybie jak pali spróbuj jogurtów naturalnych.
                • kiepski476 Re: tarczyca? 13.09.10, 19:51
                  > Przyznam sie bez bicia że zdarza mi sie brac rybawirynę bez jedzenia.

                  Za takie zachowanie należy się solidny klaps. Jesteś na dobrej drodze, by wykończyć sobie żołądek. Nie wolno tego robić!
              • gilda28 ... 13.09.10, 20:18
                a jeśli łykam rybawirynę w czasie posiłku, to bardzo źle? tak łykam od początku
                zawsze jem coś lekko tłustego (moje grzechy - kocham sery!), ale łykam w trakcie, nie po jakimś czasie
                postaram się zmodyfikować ten system, ale już tak fajnie było, rytmicznie: kanapka, ryba+burak, herbatka/jogurt, druga kanapka, opcjonalnie kolejna, etc.. ;)
                z jakiego powodu siemię "zmniejsza biodostępność" rybawiryny? ciekawe to ..

                widzę, że mam szczęście gastryczne, póki co raz mi się zdarzyła nadkwasota po rybawirynie, ale to moja wina, bo zagryzłam tabletki kilkoma kwaśnymi jabłkami i to pewnie one były sprawcą, a nie ryba :P
                nie wyobrażam sobie połknąć leków na pusty żołądek, paw jak nic .. :/ POPRAW SIĘ medzik!
                --
                pozdrawiam
                • medzik75 Re: ... 14.09.10, 20:11
                  Staram sie...
                  ale najgorsze sa dla mnie jelita..
                  Żołądek jakoś można przeżyc ....boli .....
                  A jelita.....
                  Czasami jest masakra.
                  • gilda28 Re: ... 14.09.10, 20:50
                    jest we Wrocławiu taka jedna pani dr, która jest dietetykiem - krążą o niej bardzo sprzeczne opinie, skrajne - wiele negatywnych dotyczy tego, że u większości pacjentów diagnozuje celiakię, nadwrażliwość na gluten lub uczulenie na niego - dr Dawidiuk
                    niestety przyjmuje prywatnie, cena konsultacji bodajże 100zł, wizyta trwa z godzinę
                    byłam u niej kiedyś za namową znajomej lekarki i, tak jak w pierwszej reakcji jej zalecenia zrodziły bunt we mnie (ustalona dieta była bardzo rygorystyczna, eliminująca większość produktów stosowanych zazwyczaj w kuchni), tak, kiedy już przełamałam się do zastosowania tych zaleceń, w ciągu dosłownie paru dni - zniknęły wszystkie moje problemy jelitowe (wzdęcia, wrażenie przelewania, ciężkości w brzuchu itd.)
                    stosowałam to z 2-3 tygodnie rygorystycznie, na ponowną wizytę do niej nie poszłam (ale może jeszcze kiedyś się wybiorę)
                    potem zaczęłam wracać do normalnego jedzenia, teraz jem już "normalnie", ale staram się używać przede wszystkim innych mąk niż pszenna (np. ryżowa, kukurydziana) i ograniczam nabiały (zamiast mleka - zawsze mleko sojowe, serów sobie nie umiem odmówić ;)
                    i jest dużo lepiej

                    spróbuj, tak jak ci pisałam, ograniczyć produkty mączne i mleczne
                    może to akurat pomoże? gluten i laktoza to częste alergeny pokarmowe, a dodatkowo gluten wzdyma zawsze, a niektórych po prostu mocniej
                    --
                    pozdrawiam
                    • medzik75 Re: ... 14.09.10, 21:02
                      Wiem o kim mówisz.Chodziłam do niej w Ciąży.
                      Kazała mi w tedy pic duże ilosci aloesu i dieta.
                      Oraz duże dawki wit C.
                      Ograniczę ,gluten,mleko.
                      Ale będe miała problem,bo nie będe miała za bardzo co jesc.
                      Nie jem mięsa ani tluszczy zwierzęcych.
                      A trzeba jakoś dostarczyc białko,organizmowi.
                      A i mam pytanie o imbir,Pisaliscie ze jest szkodliwy z braniem interferonu.
                      Czyli wg.nie mozna go używac?
                      np.napic sie herbaty z plasterkiem imbiru i cytryny?
                      • gilda28 Re: ... 14.09.10, 21:17
                        wyślij mi mail na adres gilda28@gazeta.pl to podeślę ci link do ściągnięcia skanu książki o żywieniu w alergii pokarmowej, z przepisami itd.
                        nie mogę udostępnić na forum w związku z tym, że była wydana w zeszłym roku, we Wrocławiu, przez kogoś, kto zna kogoś, kto by mnie udusił, gdybym zamieściła tu link ;)
                        książka jest napisana w trochę nawiedzony sposób, moim zdaniem
                        ale jest w niej też sporo cennych rad i spostrzeżeń - można z tego na pewno wyjąć coś dla siebie, jeśli się ma lub podejrzewa że się ma nietolerancję glutenu

                        co do imbiru - jest w składzie mieszanki, która zabiła kilkudziesięciu Azjatów leczących się interferonem
                        ja osobiście wolę nie ryzykować czy to akurat imbir wchodzi w reakcję z interferonem, czy może inny składnik tej mieszanki ;)
                        wiem, o co ci chodzi z tą herbatą .. ja też bardzo lubię, ale z lukrecją, ta słodycz, mmm :)
                        --
                        pozdrawiam
                      • kiepski476 Re: ... 14.09.10, 23:26
                        > A i mam pytanie o imbir,Pisaliscie ze jest szkodliwy z braniem interferonu.
                        > Czyli wg.nie mozna go używac?
                        > np.napic sie herbaty z plasterkiem imbiru i cytryny?

                        Można. Bardzo wiele osób stosuje imbir z powodu nudności w czasie terapii i nie słyszałem, by miało to jakieś niewłaściwe następstwa.
                        • gilda28 Re: ... 15.09.10, 18:32
                          aaa to może wiesz, co z tej "zabójczej mieszanki" jest szkodliwe?
                          imbir można, a lukrecję? no bo dla mnie najbardziej podejrzany jest żeń-szeń
                          na mnie on i bez terapii źle działa ;) mam tachykardię hehe, to samo mam po kawie z resztą ..
                          --
                          pozdrawiam
                          • medzik75 Re: ... 15.09.10, 20:20
                            Ja uwielbiam imbir,bardzo często go używałam .Do wszystkiego.
                            Ale od początku terapii bałam się.
                            Na to miast piłam wodę mineralna z żen-szeniem.
                            Może wszystko razem jest dopiero szkodliwe....
    • medzik75 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 10.10.10, 18:18
      Jakiś czas mnie nie było mnie na forum nie chciałam się nakręcac.
      Jestem po 13 zastrzyku{według moich obliczeń 14tym,ale lekarz mówi że pierwszego sie nie liczy jest zaliczany jako zerowy)
      Właśnie czekam na pierwszy wynik wiremii.
      Leczenie jakoś przebywa gdyby nie cały czas coraz nowe skutki uboczne leczenia interferonem.
      Guz którego nie było,krwawienia,drazliwe jelito,omdlenia i bardzo duże zawroty głowy,powiększone węzły chłonne,osłabienie no i cały czas lecące płytki.
      Pociesząjace jest dla mnie to że próby wątrobowe mam bardzo dobre alat 20 aspat 21.
      Wątroba wróciła pod łuk i jest mięciutka jak to powiedział lekarz.
      Ale muszę przyniesc ,a najpierw znależc neurologa który mnie przyjmie i wypisze zaswiadczenie że mogę dalej przechodzic terapie.
      Bo jak mi ostatnio powiedział lekarz nie powinno byc takich omdlen i zawrotów głowy jakie mam.Przez nie miałam ostatnio mały wypadek podczas podawania sobie zastrzyku,zasłabłam i straciłam go.Dostałam zastępczy ale potraktowali mnie strasznie,i nie wiem czy nie będę musiała za niego zapłacic.
      Troszkę pomarudziłam ,musiałam sie wygadac.
      Pozdrawiam wszystkich

      • medzik75 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 26.10.10, 22:36
        W badaniu wiremii w 12tyg leczenia nie wykryto wirusa.
        I w tym momencie jestem najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem.
        Będzie mi łatwiej walczyc i znosic skutki uboczne terapii.
        Które czasami nie żle dają w kośc.
        Ale warto.............
    • berg1917 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 17.11.10, 22:10
      Terapie pegylowanym interferonem z pełna dawka rybawiryny przeszedłem przez 12 m-cy na przełomie listopad 2002/2003. Pierwsza injekcja interferonu w godzinach popołudniowych wywołala wysoka goraczke i dreszcze... Rano - jak reka odjal- 37,2 i takie stany podgoraczkowe miewałem w czasie kuracji. Po tygodniu wrociłem do pracy. Spadala waga- ok 1kg/tydzien ale i to zjawisko w pewnym momencie ustabilizowalo sie. Dokuczliwa byla anemizacja, powodujaca oslabienie i stale uczucie zimna... Dało sie zyc. Uprzedzano mnie o wahaniu nastroju... fakt ze sie czasem bez powodu kosmicznie wkurzalem...ale czy to wina terapii czy mojego charakteru? Trudno powiedziec. Trzymaj sie dzielnie. Rok przeleci ja mgnienie oka. I wygrasz! Czego Ci zycze z calego serca. Pozdrawiam - j.
      PS. A je sli nadejda jakies czarne mysli - pisz. :-)
          • medzik75 Re: RE:))Kończę jutro terapie. 09.06.11, 22:35
            Pamiętam jak prawie rok temu pisalam z przerażeniem ,że zaczynam terapię.
            Byłam przerażona,bałam sie i miałam obawy.
            Jak sie okazało słuszne.To był jeden z najgorszych okresów w moim życiu.
            Przeszłam chyba wszystkie mozliwe skutki uboczne.Jak bym wiedziała jak to bedzie wygladac nie wiem czy zgodziła bym sie na leczenie.O wielu rzeczach nie mówia lekarze,o skutkach jakie moga nastapic.Mam tylko nadzieję ,że za jakis czas nie okarze się iż problemy jakie mam teraz nie zostana,Czego obawia sie lekarka i nie będą problemem po terapii interferonowej.
            A co będzie dalej okaże sie ...
            Przeżyłam przetrwałam ,czas pokarze co będzie dalej.
            Zyczę wszystkim powodzenia ...
            I oczywiście minusów ;)
              • medzik75 Re: RE:))Kończę jutro terapie. 11.06.11, 13:08
                Przyda się...Poznałam tutaj na forum osobę ktora bardzo mnie wspierała,mogłam się zawsze wygadac, wyżalic.Jak trzeba było ochrzaniła;)zmobilizowała do pójścia do lekarza ,zrobienia cos ze sobą.Jak trzeba było wsparła..Przyznam sie szczerze że był dluższy okres czasu ,ze mimo dużych skutków ubocznych nie robilam nic z tym,poddałam sie miałam dosyc.Za dużo tego było.Na okragło cos.To latanie po specjalistach którzy umywaja ręce na słowo interferon i odsylaja do hepatologa ,który znowu odsyła do specjalisty bo nie jest od leczenia danej przypadlosci ,można osiwiec(ja osiwiałam).stwierdzilam wtedy ,że mam po prostu dosyc.Zastanawiałam sie czy prędzej wykończy mnie ta terapia czy wirus. Bardzo jej za to dziękuję.W domu mnie nie rozumieją i mojego zachowania też,niby wiedzą że to co sie ze mną dzieje jest związane z leczeniem,ale wiecie jak to jest....Fajnie ,że można na was liczyc.
                Ja też trzymama za was wszystkich kciuki.
                Pozdrawiam.
    • poli-1978 Re: RE:))Zaczełam wczoraj terapie 10.06.11, 18:43
      mi lekarz powiedział, że będę miała rok wycięty z życiorysu, a jakos normalnie funkcjonuje juz 4 miesiące. jest to upierdliwe i wkurzające leczenie ale normalnie można funkcjonowac, z pomocą leków przeciwbólowych :) Będziesz miała chwile zwątpienia i miała czasami dosyc ale tak jak każdy z nas dasz radę , musimy!!!! , Moja rada: nie myśl za dużo o leczeniu rób sobie te zastzyki i do przodu...a jak bedziesz miała minusa po 3 miesiącach to będzie łatwiej znosic te upierdliwości
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka