Dodaj do ulubionych

"Proszę się spiąć i do wykończyć" - jak?

03.12.10, 15:59
Witam. Jestem po 18 zastrzyku - jeszcze żyję, choć lekarz zaczyna mi wmawiać, że już nie powinnam...
Po wyniku 1-wszej wiremii usłyszałam: "interferon niszczy pani organizm a nie wirusa", a jednak leczenia nie przerwano. Dlaczego? Okazało się, że badanie przeprowadzono po 8 a nie po 12 tygodniach terapii...taki maleńki błąd. "Co poeta (lekarz) chciał powiedzieć" w późniejszym stwierdzeniu "Proszę się spiąć i go wykończyć"...bardzo chętnie, ale jak? Jakieś sugestie, niezawodne recepty?
Jak na razie w walce: interferon kontra ja mamy remis. W zamian za zniszczenie połowy ilości wirusa musiałam oddać 7 kg, połowę włosów itp...
Edytor zaawansowany
  • gilda28 03.12.10, 17:01
    włosy odrosną, tuszę nabierzesz znowu - o takie kosmetyczne kwestie się w ogóle nie martw
    ja jestem po 15 zastrzyku, z czego tylko 5 pierwszych w pełnej dawce - nieostro widzę (wcześniej nie było takich problemów), mam 15 kg niedowagi, przerzedzone włosy, totalnie przesuszoną skórę ze zmarszczkami (nie miałam zmarszczek..), jestem w trakcie szóstej kuracji antybiotykowej, w związku z zagrożeniem sepsą
    w poniedziałek kończę tę "nierówną walkę", bo mi akurat interferon bardziej szkodzi niż wirus
    a co będzie potem? okaże się, ale na tę chwilę wszystko co nie związane z interferonem - jawi mi się w jasnych barwach :)
    i byle do wiosny ...

    nie martw się, co ma być to będzie - nie każdy jest w stanie przetrwać kurację i pozbyć się trwale wirusa, nie oznacza to, że jest się "gorszym" bo się "nie dało rady" - to nasze organizmy są takie obłąkane, że nie chcą współpracować z farmaceutykami, które de facto są bardzo toksyczne
    --
    pozdrawiam
  • esteer1 04.12.10, 15:59
    Dziękuję za słowa otuchy. Wiem, że na razie nie mam powodów do paniki. Tylko po raz pierwszy znalazłam się w sytuacji, w której mój organizm robi coś dokładnie przeciwnego niż od niego oczekuje. Chyba nam wszystkim byłoby łatwiej gdybyśmy wiedzieli kto kogo zjada - interferon wirusa, wirus nas czy może interferon nas...Każde (no może z kilkoma małymi wyjątkami) skutki uboczne bym zniosła i wcale się nie skarżyła gdybym usłyszała w szpitalu " HCV to przeszłość". A tak to mamy wielką loterię, z której część z nas wychodzi jeszcze bardziej poturbowana.
    Nie sądzę, żeby moje skierowane do Ciebie "będzie dobrze" coś zmieniło. Wiedzą medyczną pochwalić się nie mogę, w statystyki nie wierzę...mogę przytoczyć tylko słowa siostry (psychologa):"u małych dzieci skuteczność leczenia (wszelkimi lekami) wynosi ok 70%, u dorosłych 15% - dlatego, że dzieci przyjmując lek nawet nie podejrzewają, że może on być nieskuteczny" - więc bądźmy tymi małymi dziećmi :)
  • gilda28 04.12.10, 19:23
    ze mną jak z dzieckiem - za rączkę i do baru (mlecznego ;)
    co do większej skuteczności leków na dzieci, ja bym skłaniała się ku teorii, że to jednak mniejsze doświadczenie życiowe ma na to wpływ - dzieciaki nie stosowały tylu leków co dorośli, nie mają innych schorzeń, bo jeszcze się ich nie nabawiły itd.
    a psychika, cóż, też ma wpływ - ale niestety niedecydujący
    jednak, mimo wszystko, planuję zwalczyć wirusa, mimo przejścia ułamka terapii ;) i mi się uda! HA!
    --
    pozdrawiam
  • wi-lq 03.12.10, 18:02
    Czy ciągle opieracie się na badaniach po 8 zastrzykach? I jak wygląda wynik twojej biopsji. Chodzi o cyferki przy A i F.
  • esteer1 04.12.10, 16:10
    Niestety tak - następne będę miała dopiero na początku lutego. Biopsja jest chyba w miarę ok (I - 1, F - 1). ALAT, ASPAT, bilirubina w normie (ok. 20-23, bilirubina ok 0,6).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka