Dodaj do ulubionych

Po 32 zastrzyku ...

09.01.13, 20:53
Witam Was serdecznie,
Wczoraj wzięłam 32 zastrzyk i dzisiaj czuję się fatalnie - niesamowity ból głowy, stawów, gorączka, dziwny kaszel, odruch wymiotny, psychiczny dołek ... Coś organizm się zbuntował ...
Chyba pójdę na zwolnienie, bo już nie mam siły, a pracując w księgowości muszę cały czas myśleć, co robię. Trudno, wytrzymałam tyle miesięcy, a teraz nie mam już siły. Czuję się tak, jakby walec mnie przejechał.
W pracy wspomniałam o zwolnieniu i jestem be. Trudno ...
W sumie jak zdrowy szef zrozumie chorego pracownika ??? Nawet nikt mi nie podziękuje, że chora chodziłam do pracy :(
Muszę iść do psycholożki, żeby mnie znowu postawiła do pionu.
Poproszę o słowa otuchy.
Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • Gość: mir IP: *.dynamic.chello.pl 09.01.13, 22:13
    Pomyśl jak mało zostało Ci do końca, ja jutro idę znowu na śmierdzący korytarz pełen ludzi walczyć o minutę rozmowy z lekarzem, o rozpoczęcie leczenie, o nadzieję, wszystko to jest bez sensu. Ja osobiście żałuję, że oddałem honorowo krew i dowiedziałem się o tym syfie, który nie daje mi już pół roku spokoju.

    Tylko odliczam od wizyty do wizyty, od drzwi do drzwi, potem zastrzyki, potem pewnie minus i to jest je%%%%% w tej chorobie....
  • clean1 09.01.13, 23:03
    Hm.... Jak pocieszyć??? No właśnie jak...
    Masz już kawał terapii za sobą. W sumie zostało Ci już naprawdę niewiele - 1/3. Teraz zrezygnować, wycofać się? No bez żartów.
    Mam teraz terapie 4-lekową, 24 tygodniową (wiem, wiem, że w porównaniu z tobą to jak z bicza strzelił... ale...). Pierwsze 12 tygodni dostawałem wszystkie 4 leki. Było TRAGICZNIE. Teraz gdy tylko inter. + rybka to zdecydowanie lepiej ale i tak dopadają mnie doły, bóle itp...
    ALE JEST JUŻ PERSPEKTYWA KOŃCA!!! To już nie jest początek ani nawet połowa. To już KOŃCÓWKA!
    Dobrze wiesz, że raz jest źle a raz jeszcze gorzej (nie pomylić z gorzałą - stopniowanie przymiotnika "gorzki" - gorzki, gorzszy, gorzała). Ale nawet jak jest gorzała to i tak po jakimś czasie wraca czas gdy jest tylko źle (a może czasem całkiem znośnie?).
    Dasz radę. Ktoś tu kiedyś napisał, że człowiek zniesie dużo więcej niż sobie to może wyobrazić. Można by mówić o ludziach, którzy maja czy mięli jeszcze gorzej od nas ale to bez sensu.
    Pomyśl sobie tak... Za oknem plucha, deszcz, wilgotno, zimno (hmmmm... mamy paskudną zimę...). Wiesz, że za 2-3 miesiące przyjdzie wiosna i zrobi się słonecznie, ciepło, zielono... A potem lato... i będzie jeszcze lepiej... będzie ślicznie...
    Jeszcze troszeczkę musisz wytrzymać... Zresztą czym jest tych kilka miesięcy w porównaniu z resztą życia i błogiego spokoju i jednocześnie samozadowolenia, że tego gada juz nie ma w Tobie i że zawdzięczasz to właśnie temu, że teraz się nie poddajesz!

    Pozdro!
  • pi_tu 10.01.13, 09:50
    Pewnie, że wytrzymasz! Myśl o tym co z przodu, co będzie jak skończą cię faszerować tą trutką - mnie to tylko trzyma jeszcze w pionie. Musisz sobie dać więcej czasu, spokoju. Powalcz z tymi paskudnymi skutkami ubocznymi - gdy nazbiera się tego więcej to jest na prawdę ciężko. Zostało ci jeszcze tylko 4 miesiące - super prezent na wiosnę!
    Dla pocieszenia powiem, że zostało mi jeszcze 15 tygodni (z 72) i przez większą część czasu czuję się tak, jak to opisujesz. Głowa do góry, damy radę!!!
  • agneskas 10.01.13, 15:07
    Witam,
    Dziękuję bardzo za słowa otuchy.
    Za tydzień mam wizytę u lekarza i poproszę o zwolnienie, bo ledwo chodzę.
    Pozdrawiam serdecznie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka