Dodaj do ulubionych

dieta HCV + zwłóknienie 4 stopnia

IP: *.skranetcan.pl 18.01.13, 13:36
Witam
Wszedzie jest albo dieta dla wzwc (zrównowazona-alko-sól), albo ogólnie "dieta watrobowa", która obejmuje także inne schorzenia - te ulotki szpitalne sprawiają wrażenie napisanych jeszcze w latach osiemdziesiątych. Lekarze też jakby nie są w stanie jednoznacznie udzielić odpowiedzi.
CZy gdzies istnieje konkretna lista : produkty zalecane/produkty neutralne/ produkty od czsu do czasu / produkty których nie spożywać.
Szukami i szukam. Trafiam na mase sprzecznych informacji - zwłaszcza na anglojezycznych stronach. Skrajne opinie dotyczą np. czosnku i cytryny.
Prosze o pomoc zorientowanych
pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • clean1 18.01.13, 13:56
    Zwłóknienie 4 stopnia to zdaje się też dość złożone określenie a jego rozpiętość też nie jest mała. W różnych stadiach zapewne inaczej należy postępować. Zdaje się, że swego czasu pisał o tym kiepski.

    Nie napiszę Ci menu czy konkretnych dań a wyłącznie moje doświadczenia i informacje przekazywane przez innych.
    NIE DOWALAĆ WĄTROBIE, wirus wystarczająco to robi i wystarczy.
    Jeść wszystko na co masz ochotę i zwyczajnie obserwować "zachowanie" swojego organizmu. Wszystko po czym czujemy się źle, co nas wzdyma i powoduje złe samopoczucie idzie w odstawkę.
    Generalnie out:
    - wszystko co smażone, wędzone, grilowane i tłuste
    - BEZWZGLĘDNY zakaz picia alkoholu (nie słuchaj, że troszeczkę od czasu do czasu można - NIE MOŻNA i basta)
    - ograniczyć do minimum cukier (słodycze itp...) - to ponoć równie paskudne dla wątroby jak alkohol; dotyczy to również wszelkiego rodzaju kolorowych napojów
    - warzywa i owoce - NIGDY niedojrzałe lub przejrzałe
    - tłuszcze zwierzęce out...
    - kiełbasy out
    - wędliny jak najmniej wędzone a najlepiej albo cielęcina albo drobiowe, a jak już np. szynka to odkrajać tłuszcz...
    Jeść często a mało. Nie napychać się. Dać czas i szanse wątrobie na przerobienie tego wszystkiego....
    Do tego warto chyba (ja tak robię) coś na wspomaganie trawienia. Ja łykam ziółka od Braci Bonifratrów.

    To wszystko "teoria". Ja od czasu do czasu nie odmawiam sobie nawet smażonego kotleta czy zestawu w McDonald'ie ale to naprawdę bardzo, bardzo, baaaaaardzo sporadycznie.... powiedzmy raz na 4-5 miesięcy.
  • Gość: woso IP: *.skranetcan.pl 18.01.13, 14:22
    Dzieki za wyczerpujaca odpowiedź.

    F4, to u mnie 30 pkt w skali, której nazwy niestety nie pamietam :)
    Wg danych producenta (terapia dwuskładnikowa) w moim przypadku szanse na wyleczenie wynoszą max 24%, wiec staram sie zrobić wszystko żeby tych szans nie zmniejszać.
    lekarz prowadzacy powiedział mi że najnowsze badania wykazały lepsze rezultaty u pacjentów pijących kawę. Z kolei stanowczo przestrzegał mnie przed cytryną i cytrusami w ogole.
    Ocet i czosnek to kolejne produkty o których mozna przeczytac wszystko w kontekscie wzwc (od własciwosci wspomagajacych po teorie że to trucizna).
    Jezeli chodzi o dietę "na wyczucie", to mam do niej trochę ograniczone zaufanie, bo przez 20 lat jedząc i pijąc wszystko niszczyłem swoją watrobę bez jakiegokolwiek czytelnego komunikatu zwrotnego z jej strony - nie do końca jej wobec tego ufam ;)
    Szkoda że nikt jeszcze nie opracował listy o której pisałem w pierwszym poscie.
    Ja odstawiłem definitywnie: alkohol, sól, wedliny (wszystkie), grzyby, strączkowe,rzeczy smazone.
    Będe wdzięczny za kazdą potwierdzoną wskazówkę zywieniową.
    pozdrawiam
  • kiepski476 18.01.13, 16:13
    > lekarz prowadzacy powiedział mi że najnowsze badania wykazały lepsze rezultaty
    > u pacjentów pijących kawę.
    Po pierwsze, u chorych z mocno zaawansowanym włóknieniem, którzy pili dużo kawy, zaobserwowano o 50% wolniejszy postęp choroby niż u pozostałych.
    Po drugie, u kawoszy zaobserwowano nieco większy odsetek trwałych odpowiedzi wirusologicznych.
    > Jezeli chodzi o dietę "na wyczucie", to mam do niej trochę ograniczone zaufanie
    > , bo przez 20 lat jedząc i pijąc wszystko niszczyłem swoją watrobę bez jakiegok
    > olwiek czytelnego komunikatu zwrotnego z jej strony - nie do końca jej wobec te
    > go ufam ;)
    To nie dieta zniszczyła ci wątrobę.
    > Ja odstawiłem definitywnie: alkohol, sól, wedliny (wszystkie), grzyby, strączko
    > we,rzeczy smazone.
    • alkohol – bezwzględne odstawienie alkoholu to właściwie jedyne zalecenie dietetyczne przy WZW C; innych – wynikijących jedynie z infekcji wirusowej – nie ma!
    • sól – przy zaawansowanej marskości bardzo mądrze, zmniejsza ryzyko wodobrzusza;
    • wędliwy – jak wyżej (sklepowe wędliny są wściekle słone, lepiej upiec samemu trochę mięsa);
    • grzyby, strączkowe, rzeczy smażone – niepotrzebnie się katujesz.
    PS
    Czy masz inne (oprócz wyniku FibroScanu) objawy marskości wątroby?
  • Gość: woso IP: *.skranetcan.pl 18.01.13, 16:44
    > To nie dieta zniszczyła ci wątrobę.

    Jestem tego swiadomy, chodziło mi jedynie o to, że czegokolwiek bym nie jadł watroba nie dawała mi sygnałów ze jej cięzko.

    Mam tylko fibroscan.
    Do objawów marskosci mogę jedynie podciagnąć tak niespecyficzne jak zmeczenie i ogólne wyczerpanie. Od dawna mam też ogromny problem ze snem (a raczej wstawaniem) - budze sie jak z narkozy - nie wiem czy to można podciągnąć.

    Naprawdę nie ma przeciwskazań do jedzenia smazonych rzeczy i roslin straczkowych.
    Co w takim razie z przyprawami takimi jak: czosnek, paprya ostra, curyy, ocet, cytryna
    Oczywiscie zakładam że kupuje sie je w czystej postaci bez glutaminianu sodu.
    Dziekuje za zaangażowanie.
  • kiepski476 18.01.13, 22:53
    Póki nie masz marskości, możesz zdać się na instynkt. Organizm powinien sam zamanifestować, co mu nie służy. Wtedy nie należy się z organizmem kłócić :-)
    Po prostu należy odżywiać się racjonalnie. Wszyscy powinni odżywiać się racjonalnie. Przyprawy i inne „szkodliwe” dla wątroby przyjemności – w granicach rozsądku.
  • Gość: woso IP: *.skranetcan.pl 18.01.13, 23:32
    Tylko że ja mam marskość stąd moje pytanie - napisałem że mam F4 - kPa 30.
  • kiepski476 19.01.13, 12:30
    Myślę, że jeszcze nie masz marskości, skoro nie podajesz żadnego innego ewidentnego symptomu marskości oprócz małej elastyczności wątroby.
    Poczytaj np.:
    gastrologia.mp.pl/choroby/watroba/show.html?id=50969

  • Gość: woso IP: *.skranetcan.pl 19.01.13, 15:58
    Czytałem, czytałem.
    Na forum też widziałem Twoją opinię nt. Fibroscanu. Wg. tabel, które gdzieś przywołałeś pwd. F4 wynosi u mnie 60%. Lekarka z ID Clinic mówiła mi że marskość zaczyna sie od kPa 14. Mam niektóre objawy nieswoiste i jestem zakażony od ponad 20 lat. Nie moge zakładać ze learze i badania są błedne, bo to mnie do niczego nie doprowadzi. Jezeli tak jest - tym lepiej dla mnie - bedę miał niespodzianę za rok, dwa jak sobie powtórze skan po mam nadzieje udanym leczeniu.
    pozdrawiam
  • kiepski476 18.01.13, 16:02
    Tzw. dieta wątrobowa to jeden z rozdziałów książki „Baśnie i legendy”. Nie ma czegoś takiego.
    Poczytaj moją wypowiedź w wątku:
    forum.gazeta.pl/forum/w,690,134390505,134576316,Re_do_kiepski476.html
    – tam streściłem cała moją wiedzę o diecie.
    Najistotniejszy fragment:
    Prof. Andrzej Gładysz: „Pacjenci z marskością wątroby mają wzmożone zapotrzebowanie na białko i zwiększone całkowite zapotrzebowanie energetyczne. Dieta ich winna zawierać dzienną podaż 60-80 gramów białka. (...)
    Chorzy z marskością wątroby są niezdolni do magazynowania glikogenu w wątrobie, dlatego konieczne jest zapewnienie im stałego dowozu węglowodanów w ciągu doby. Chorzy tacy powinni przyjmować częste, bogatowęglowodanowe posiłki w czasie dnia i dodatkowo późny nocny posiłek”.

    Problem dietetyczny zaczyna się przy zaawansowanej maskości wątroby i dotyczy białka.
    Z jednej strony w marskości występuje wzmożone zapotrzebowanie na białko. Jeśli nie dostarczymy odpowiedniej ilości białka, to doprowadzamy do wyniszczenia organizmu. Z drugiej strony procesy rozkładu produktów białkowych w jelitach dostarczają toksyn, których niewydolna wątroba nie jest w stanie zneutralizować i które zatruwają mózg. Nie jeść biała – źle, jeść dużo białka – też źle.
    Zatem trzeba dać Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek.
    Autorytety w dziedzinie hepatologii, czyli prof. Andrzej Gładysz i prof. Marta Wawrzynowicz-Syczewska ustaliły zgodnie, że:
    • w wyrównanej marskości należy spożywać białko w ilości:
    60–80 g białka na dobę (prof. Gładysz)
    0,8–1,2 g/kg masy ciała na dobę (prof. Wawrzynowicz-Syczewska)
    i tu mamy pełną zgodność!
    Mięso zawiera ok. 20% białka (najwięcej białka mają piersi drobiowe, a najmniej wieprzowina).

    • w niewyrównanej marskości należy ograniczyć spożycie białka do
    40–50 g białka na dobę;
    • przy krwawieniach z przewodu pokarmowego obowiązuje całkowite wyeliminowanie białka z diety – w czasie krwawienia i jeszcze przez kilka dni po opanowaniu krwawienia.

    • w przypadku wyraźnego wyniszczenia podaż białka należy zwiększyć do
    100 g białka na dobę.

    Zdaniem prof. Gładysza produkty zwierzęce zawierają białko o wysokiej wartości biologicznej.
    Natomiast zdaniem prof. Wawrzynowicz-Syczewskiej białko zwierzęce dostarcza więcej toksyn, więc najlepiej spożywać jak najwięcej białka roślinnego, a jak najmniej zwierzęcego.

  • Gość: woso IP: *.skranetcan.pl 18.01.13, 16:56
    Tak, czytałem to juz wczesniej - bardzo tresciwe opracowanie - zapewne pomoże wielu osobom.

    Przeraża zatem niewiedza niektórych lekarzy. JA cały czas dostawałem sprzeczne i "niedopowiedziane" informacje.
    To jest dla mnie bardzo dobra wiadomośc, bo mam dosyć jedzenia przyrzadzonego na parze i bez przypraw.
  • Gość: efcia IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.13, 19:28
    zainteresuj się dietą owocowo-warzywną dr Ewy Dąbrowskiej .Mąż ma marskość wątroby etiologia HCV,terapia interferonem nieskuteczna.jedynie po tej diecie czuł się dobrze,był bez obrzęków,powiększonego brzucha,więcejsił i energii.Dr Dąbrowska twierdzi że tą dietą można znacznie ograniczyć replikację wirusa i zregenerować wątrobę.wymaga tylko trochę pracy przy przygotowywaniu posiłków,początki są trudne,ale jest to szansa na porządne podleczenie,jest też skuteczna w wielu innych przewlekłych schorzeniach.Nie mam czasu na dłuższe wywody,szukaj w internecie.Pozdrawiam i powodzenia.Ewa
  • kiepski476 22.01.13, 21:40
    Wdług mojej wiedzy dieta owocowo-warzywna przy zaawansowanej marskości wątroby prowadzi prosto do śmierci.
    1. Za mało białka w diecie ---> wyniszczenie organizmu ---> dekompensacja ---> .....
    2. „kolacja najpóźniej o godzinie 19”. Marska wątroba nie potrafi magazynować glikogenu, dlatego chorzy z marskością powinni spożywać częste posiłki wysokowęglowodanowe, w tym późny posiłek nocny.
    3. Jedyne rozsądne zalecenie tej diety, to wystrzeganie się białego cukru. A co z cukrem z owoców?
    Ta konkretnie dieta to połączenie magii z torturami. I jedno i drugie (chory nabiera wiary, że jednak coś ważnego z sobą robi) niewątpliwie bardzo poprawia samopoczucie pacjentom podatnym na magię i szarlatanerię, a dobre samopoczucie niewątpliwie ułatwia leczenie.
    Proszę tu jednak nie powtarzać pierdół w rodzaju:
    „Dr Dąbrowska twierdzi że tą dietą można znacznie ograniczyć replikację wirusa”.
    To są ewidentne bzdury.
  • Gość: Kika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.13, 10:46
    Czy przy stwierdzeniu początku marskości wątroby, należy nadal leczyć się tam gdzie HCV czy szukać lekarza od marskości watroby?
  • samjuz75 25.01.13, 17:39
    Jak wyleczysz HCV to nawet z marską wątrobą możesz żyć bez problemu, byle narząd był wydolny.
  • wireless57 17.08.15, 19:43
    mam wirusa C prawdopodobnie od 1980 roku, potwierdzony badaniami dopiero od 2 lat, nie kwalifikuję się do interferonu (Bogu dzięki!) z powodu marskości i płytek krwi, żylaki na przełyku ok. 20 mm.
    Nie wiem na co kazali mi właściwie czekać (może na nowe leki, a może na raka).
    ALAT i ASPAT wahały się w tym czasie między 700 a 250, w lipcu 2015 ALAT 590.
    Jestem 7 dzień na diecie dr. Dąbrowskiej (ma przygotowaną pracę habilitacyjną na temat... wątroby!)
    ALAT dzisiaj 17 sierpnia 2015 - 185
    może to jeszcze nie cud, ale tak wielkiego kroku w tak krótkim czasie jeszcze nie udało mi się zrobić i
    mam nadzieję kiepski476, że to Ty (bez obrazy) piszesz bzdury, ale czas oczywiście pokaże...
  • ath48 17.08.15, 20:30
    nowe leki już są kwestia tylko kiedy zaczną nimi leczyć pewnie gdzieś w okolicach listopada lub grudnia Tak twierdzą na wolskiej w wawie
  • kiepski476 18.08.15, 09:20
    Czy mógłbyś mi wyjaśnić, jaki konkretny efekt zdrowotny chcesz osiągnąć za pomocą diety dr Dąbrowskiej?
    Czy chcesz za pomocą diety bogatej w przeciwutleniacze spowolnić proces włóknienia wątroby? Czy może chcesz za pomocą diety niskobiałkowej doprowadzić do wyniszczenia organizmu? Na pewno nie spodziewasz się, że za pomocą diety wyeliminujesz wirusa - o tym jestem przekonany.
    A może chodzi wyłącznie o poprawę samopoczucia i świadomość, że coś robisz dla swojego zdrowia, a skutek nie jest ważny?
    Jeśli chcesz wziąć sprawy w swoje ręce, to raczej kup sobie sofosbuvir i zacznij się leczyć przeciwwirusowo (jeśli masz genotyp 1 to z simeprevirem, a jeśli genotyp 3 to z rybawiryną). To można zrobić już dzisiaj. Jeśli masz genotyp 1, to w ciągu najbliższych tygodni możesz rozpocząć leczenie refundowaną terapią bezinterferonową firmy AbbVie. Tylko wyeliminowanie wirusa zatrzyma proces włóknienia wątroby. Przeciwutleniacze (np. kawa czy niektóre owoce z diety dr Dąbrowskiej) jedynie spowalniają ten proces.
  • wireless57 18.08.15, 10:46
    jaki efekt? zdrowy, wolny od wirusa
    czy chce spowolnić włóknienie - tak, bardzo :)
    czy chcę wyniszczenia - nie bardzo :)
    czy spodziewam się eliminacji wirusa - bardzo po cichu - tak

    a teraz trochę poważniej:
    skutek jest dla mnie ważny, dlatego polepszenie stanu wątroby już by mnie cieszyło,
    rozumiem, że polepszenie ALATU nic mi nie pomoże i wyniszczę jednak tą dietą organizm?
    mam genotyp 1, jestem na liście do leczenia refundowanego, ale to Gdańsk :(
    moje nastawienie generalnie jest takie aby dotrwać przy pomocy diety do tego leczenia
    rozumiem, że uważasz, że lepiej nie robić diety i doczekać do leczenia mimo ALATU - 700
    bo tyle jest często gdy nie żałuję mu białka?
    jesteś generalnie przeciwko leczeniu głodówką, czy tylko w tym przypadku?
  • kiepski476 18.08.15, 12:51
    > jestem na liście do leczenia refundowanego, ale to Gdańsk :(
    Jeśli ne pójdziesz tam z bombą, to prędzej doczekasz się nowotworu niż terapii przeciwwirusowej...
    A na poważnie. Najpierw powinieneś sprawdzić, w której jesteś kolejce: dla przypadków stabilnych (ok. 400 oczekujących wg NFZ, ok. 500 wg lekarzy) czy dla przypadków pilnych (64 oczekujących wg NFZ) i – co najważniejsze – który jesteś na liście (mają to w komputerze, trzy kliknięcia i można to ustalić). Lista przypadków stabilnych jest realizowana wg kolejności zapisów, a nie pilności leczenia. Według mojej wiedzy powinieneś być na tej drugiej, krótkiej liście (powinna obejmować chorych z zaawansowanym włóknieniem, co najmniej F3). Miejsce na liście pozwoli ci ustalić, jak długo będziesz czekał jeszcze na leczenie.
    Jeśli ten okres byłby zbyt długi, możesz rozważyć leczenie w innym ośrodku (terapia tabletkowa wymaga tylko 5 wizyt kontrolnych, a nie co najmniej 16, jak było przy interferonowej, więc dojazdy nie są już tak wielkim problemem).
    Inną opcją jest zakup w październiku licencyjnych indyjskich tabletek ledipasvir/sofosbuvir. (dzisiaj dostępny jest tylko sam sofobuvir, co daje słabszą skuteczność, ale przy marskości można rozważyć i taką opcję).

    > wyniszczę jednak tą dietą organizm?
    Przy marskości musisz dostarczać sporo białka, inaczej na pewno wyniszczysz organizm. Mam poważne zastrzeżenia głównie do tego aspektu diety.

    > mimo ALATU - 700, bo tyle jest często gdy nie żałuję mu białka?
    Obawiam się, że zaobserwowana korelacja jest przypadkowa. Jeśli zależy ci na szybkim obniżeniu AlAT-u, to kup sobie sofosbuvir (za 3 tys. zł), dołóż rybawirynę i rozpocznij leczenie przeciwwirusowe. Wtedy stan zapalny na pewno ustąpi. Od samych przeciwutleniaczy w diecie – niekoniecznie.

    > jesteś generalnie przeciwko leczeniu głodówką, czy tylko w tym przypadku?
    Ogólnie nie. Jestem zdecydowanie przeciw w wypadku marskości. Przy marskiej wątrobie organizm potrzebuje dużej podaży białka, a poza tym wielu (w tym późnego nocnego) posiłków bogatych w węglowodany (gdyż marska wątroba nie potrafi magazynować glikogenu).
  • wireless57 18.08.15, 13:44
    postaram się to sprawdzić, ale wizytę mam na październik :(
    a kontakt telefoniczny jest beznadziejny, może pójdę do szpitala na oddział
    masz chyba za dużo optymizmu jeżeli chodzi o trzy kliknięcia, ponieważ
    przychodnia przy szpitalu nie ma nawet wglądu do moich wyników wykonanych
    w szpitalu, nie mogła sprawdzić jaki mam genotyp, który był w szpitalnym systemie,
    to po prostu zgroza i średniowiecze

    spróbuję zaryzykować stosowanie diety jeszcze przez tydzień, mam nadzieję,
    że dr Dąbrowska się aż tak mocno nie myli (miała podobne przypadki) i mnie to nie zabije,
    zaczynam się tylko bać żeby ALAT i ASPAT się tak nie polepszyły, że wyrzucą mnie z listy

    to byłby dopiero problem :)


  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 18.08.15, 15:22
    tez mnie to ciekawi (bedaca z Gd) jak mozna sprawdzic ktora jestem w kolejce do leczenia? - moja dr tylko ogolnikowo potwierdza, ze jestem w kolejce tylko jakiej skoro na ostatniej wizycie mowila, ze bede leczona "trojlekowo" z interkiem - poprzednio mowila, ze po nieudanej terapii nie bede juz leczona inter bo w moim przypadku sa przeciwskazania i oczywiscie nie wyraze na to zgody:( wiec jak to sprawdzic w tej Gd beznadziei?
  • kiepski476 18.08.15, 18:56
    2 dni temu dziewczyna na innym forum pisała tak:
    Wlasnie wrocilam z Gdanska z dobra wiadomoscia.Jezeli wszystko pojdzie tak jak nalezy,to na przyszle lato zaczynam terapie nowymi lekami.Troche dlugo czekac,bo w sunie 2 lata i 4 nies.od ostatniej 2 lekowej,ale jest nadzieja.Jesienia szpital ma dostac pule na leczenie od NFOZ.Jezeli chodzi o kolejke.pozostaje bez zmian tzn.jest ta sama kolejnosc w jakiej bylam zapisana do 3 lekowki z interferonem,Jestem w dobrej sytuacji bo na ponad 500 oczekujacych,jestem na 130 pozycji.
    Lekarka przy mnie sprawdzila moje miejsce w kolejce.Dala mi numar telefonu,zebym we wrzesniu zadzwonila do osoby,ktora moze udzielic mi informacji odnosnie mojego leczenia.
  • wireless57 18.08.15, 19:18
    powiedz mi dobry, wszechwiedzący człowieku :) dlaczego np. w pomorskim jest jeszcze szpital
    w Gdyni, który ma umowę (bo jest wymieniony) i nie ma pacjentów oczekujących (nawet stabilnych), tacy też dostaną pulę leków?
    w innych regionach kraju też jest dużo takich świadczeniodawców
  • kiepski476 18.08.15, 20:10
    Klika miesięcy temu Gdynia nie raportowała samych zer. Dlaczego to się zmieniło? Nie wiem. Zapytaj w Gdyni.
    Zera najczęściej występują w szpitalach pediatrycznych, gdyż bardzo mało dzieci kwalifikuje się do leczenia, więc wszyscy zakwalifikowani zostali przeleczeni. Podobnie jest w niektórych ośrodkach transplantacyjnych, ale tylko tych, które mało przeszczepiają (albo leczenie WZW w wielu wypadkach przekazały zakaźnikom).
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 18.08.15, 21:54
    wydaje mi sie, ze w Gdyni nie lecza WZW tylko np. bolerioze - na poczatku na Smoluchowskiego mialam rozpoznanie w kierunku boleriozy i prowadzil mnie swietny, kochany dr Gorzelanczyk i finalnie to on zdiagnozowal u mnie WZW a dwa lata temu mowily mi pielegniarki, ze dr zostal przeniesiony wlasnie do Gdyni - Redlowa bo na Smoluchowskiego nie lecza juz boleriozy tylko w Gdyni. Ale jak wszystko to sie tez zmienia wiec nie wiadomo jak jest i bedzie - ale osobiscie nie slyszalam zeby w Gdyni byly prowadzone terapie.
  • wireless57 19.08.15, 14:39
    ja pisałem o Instytucie Medycyny Tropikalnej w Gdyni
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 20.08.15, 21:07
    rowniez pisalam o szpitalu medycyny tropikalnej w Gdyni-Redlowie - tam przyjmuje wspomniany dr Gorzelanczyk a tak na marginesie: jak kilka lat temu przyjmowal w przychodni przy szpitalu zakaznym w Gdansku to on mnie prowadzil (podejrzenie boleriozy), dr o ogromnej wiedzy i praktyce w kierunku WZW - najwiecej od niego dowiedzialam sie o tej chorobie - tylko szkoda, ze nie leczy WZW.
  • wireless57 22.08.15, 10:21
    zrobiłem tajny wywiad i dotarłem nawet do zarządcy listy do leczenia nowymi lekami,
    niestety oprócz tego, że jestem na tej liście, nie wiadomo kiedy się rozpocznie leczenie i
    jakie kryteria będą obowiązywały przy ustalaniu kolejności leczenia, jest to nowa lista i wszyscy
    są na razie wrzuceni do jednego worka, potem komisja składająca się z 3 lekarzy ma decydować co z nami
  • Gość: gadus IP: *.free.aero2.net.pl 22.08.15, 18:20
    Jak tajny agent:) byloby to smieszne gdyby nie odnosilo sie do naszego zdrowia - ja natomiast dostalam odpowiedz z pomorskiego nfz z ktorego nic nie wynika i jakby nie czytali moich pytan: do czego zobligowany jest nfz, jakie nfz ma wazne i odpowiedzialne zadanie, czuwanie nad odpowiednim podzialem naszych malych skladek i inne zadania, odp okraszona przepisami a ja nadal nic nie wiem co dalej. Chyba dalsza pisanina np do rzecznika i nadzieja.
  • wireless57 22.08.15, 19:17
    trzeba zainteresować tym dziennikarzy, do nich napisz - to trzecia władza
    wybory są ważniejsze niż leczenie ciężko chorych ludzi
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 18.08.15, 21:41
    kiepski jak zwykle dodajesz skrzydel:) nadal nie wiem jak dostac sie do dr do kontroli - info bez zmian: w Gd brak kontraktu do czerwca 2016. Zarejestrowali mnie do Szczecina na grudzien ale dr odradzila mi kategorycznie dojazdy bo: ciezkie leczenie i: "my przeciez mamy swoich pacjentow w pierwszej kolejnosci" a co ja nie jestem swoja, polska:). Zadalam pytania w necie do NFZ lokalnego i centralnego na temat kontraktow i leczenia w woj. pomorskim - ciekawe czy sie ktos odezwie - czekam:)
  • kiepski476 23.08.15, 09:25
    Kilka zaleceń pochodzących od lekarzy hepatologów.

    Lek. med. Grzegorz Madej:

    • Należy jadać częściej, ale umiarkowane ilości jedzenia (np. 5 drobniejszych posiłków w ciągu dnia). W przypadku marskości wątroby ma to być nawet 7 posiłków na dobę – ostatni późnym wieczorem (ok. godz. 22.00), a pierwszy wcześnie rano (ok. godz. 7.00). Ciężko chora wątroba traci zdolność odzyskiwania energii z magazynów glikogenowych, co zaburza jej podstawowe procesy metaboliczne i zdolność regeneracji oraz prowadzi do hipoglikemii nocnej u chorego. Skrócenie przerwy nocnej bez posiłku na zapobiegać tej sytuacji.
    Więcej: skutkiuboczne.hepatitisc.pl/2013/12/dieta-w-chorobach-watroby.html

    Prof. Andrzej Gładysz:

    Marskość wątroby
    Pacjenci z marskością wątroby mają wzmożone zapotrzebowanie na białko i zwiększone całkowite zapotrzebowanie energetyczne. Dieta ich winna zawierać dzienną podaż 60-80 gramów białka i 2000-2800 kcal. Jeśli pacjent jest wychudzony, wartość energetyczna jego diety może wymagać zwiększenia do 3000 kcal, a niekiedy i więcej. Stosowanie w praktyce diety bogatoenergetycznej może napotykać na pewne trudności związane np. z gorszym apetytem pacjenta. Wówczas należy dążyć do możliwie najszerszego uatrakcyjnienia sposobu przygotowywania posiłków. Chorzy z marskością wątroby są niezdolni do magazynowania glikogenu w wątrobie, dlatego konieczne jest zapewnienie im stałego dowozu węglowodanów w ciągu doby. Chorzy tacy powinni przyjmować częste, bogatowęglowodanowe posiłki w czasie dnia i dodatkowo późny nocny posiłek.

    Niewyrównana marskość wątroby
    Chorzy z niewyrównaną marskością wątroby mogą mieć obniżone stężenie białek w surowicy i jednocześnie może wystąpić nietolerancja białka. Zwiększenie diety białkowej może przyspieszyć wystąpienie u nich encefalopatii wątrobowej.
    Zatem, u tych pacjentów redukuje się dzienny dowóz białka do ilości 40-50 gramów, co niestety pogłębia u nich niedobór zapasów białka w organizmie. Próbą rozwiązania problemu jest stosowanie aminokwasów o rozgałęzionych łańcuchach alifatycznych, których efekt antykataboliczny obserwowany u chorych z marskością wątroby wiąże się prawdopodobnie z faktem, że służą one między innymi za substrat energetyczny dla mięśni i wywierają pewien wpływ na syntezę białka mięśniowego.

    Encefalopatia wątrobowa
    W encefalopatii wątrobowej celem leczenia dietetycznego jest:
    • ograniczenie podaży i przyswajania białka,
    • dążenie do zmiany składu flory jelitowej,
    • skrócenia czasu jelitowego pasażu pokarmu,
    • czyszczenie jelita z metabolitów przemiany białkowej.
    Całkowite wyłączenie białka z diety dotyczy chorych z krwawieniami do przewodu pokarmowego i obowiązuje do kilku dni po opanowaniu krwawienia. U pozostałych chorych podaż białka ogranicza się do 0,75 g/kg, a najczęściej do 0,5 g/kg wagi ciała/dobę. Na początku ostrego epizodu encefalopatii wątrobowej dowóz białka może być ograniczony do 20 g/dobę, po czym jego podaż należy podnosić o 10 g co 3 dni do ilości optymalnie tolerowanej przez chorego, tj. do około 1 g/kg wagi ciała/dobę. W ciągu doby białko powinno być podawane w porcjach. Nie można całkowicie wykluczyć go z diety z uwagi na konieczność utrzymania dodatniego bilansu azotowego. U chorych z marskością wątroby jest zwiększone zapotrzebowanie na białko jako budulec. Z tych względów ograniczenie dowozu białka nie powinno być przedłużane ponad konieczny czas, a zwiększanie jego podaży może następować tylko pod kontrolą stężenia NH3.
    Generalnie chorym z encefalopatią wątrobową zaleca się białka ze źródeł mieszanych, szczególnie roślinne, które są lepiej tolerowane niż zwierzęce. Dieta białkowa roślinna zawiera więcej błonnika niż czysta dieta mięsna. Korzystniejszy wpływ białka roślinnego u chorych z encefalopatią wątrobową wiąże się być może z oddziaływaniem błonnika na czynność jelita grubego i ze skróceniem czasu pasażu pokarmu przez jelita oraz z obniżeniem wewnątrzjelitowego pH i zwiększonym wydalaniem amoniaku z kałem.
    Dieta wyłącznie białkowo-roślinna, np. czysto warzywna zmniejsza wyraźnie skład ilościowy flory jelitowej i powoduje w osoczu wzrost stężenia argininy i omityny – głównych substratów aminokwasowych cyklu mocznikowego Krebsa, przez co sprzyja eliminacji amoniaku z organizmu chorego.
  • wireless57 24.08.15, 17:54
    Kiepski476 znowu mnie przestraszyłeś (poważnie)

    jak pisałem wcześniej po 7 dniach diety warzywno-owocowej (zalecanej przez dr. Ewę Dąbrowską) ALAT spadł mi z 530 (miesiąc przed dietą) do 180.

    właśnie dostałem wyniki po następnych 7 dniach, czyli po 14 dniach w/w diety, która ma bardzo mało białka i kalorii (400-600) ALAT - 140, ASPAT -120

    a przypomnę, że miałem w ostatnich 2 latach wyniki nawet rzędu 700, spadało czasami max do 300

    nie pisałem jeszcze, że zdiagnozowano u mnie cukrzycę typu 2, ale dawałem radę ją dietą utrzymywać w normie jako takiej, glukoza we krwi pokazywała niewiele więcej niż 110

    po 7 dniach diety spadła do 90, a po 14 do 80

    dzisiaj muszę skonsultować się z p. dr. Dąbrowską czy kontynuować terapię
    Kiepski476 - może to jednak działa? daj mi chociaż odrobinę nadziei!
  • kiepski476 24.08.15, 19:42
    Ja już nic z tego nie rozumiem. Dieta pełna cukru powoduje spadek cukru we krwi. Może to działa :-)
    Raczej sp[odziewałem się, że ta dieta może poprawiać samopoczucie w wypadku encefalopatii. Ale żeby powodowała spadek poziomu cukru...
  • wireless57 24.08.15, 20:13
    ta dieta to właściwie łagodniejsza forma głodówki, a ta ponoć czyni cuda, bo jeśli walczymy z chorobą nabytą to odżywianie wewnętrzne sprawia, że następuje odrodzenie organizmu poprzez
    pobudzenie genów do tej pory uśpionych, do odnowy na tym właśnie poziomie, czyli pamiętających tylko zdrowy organizm

    doskonałe wyniki mają w dziedzinie głodówki (tylko na wodzie ok. 20 dni) Rosjanie, ale przecież dokonania dr Gersona, który uleczył sobie migrenę w czasach studenckich swoją metodą (dieta sokowa) i przy okazji odkrył, że leczy dużo więcej chorób, robi wrażenie

    a Dean Ornish, znany w Stanach Zjednoczonych kardiolog i profesor medycyny wsławił się tym, że wyleczył dietą, bez stosowania leków i skomplikowanych operacji, grupę chorych na miażdżycę
    Program Dean Ornisha został zaakceptowany przez Medicare – największe federalne ubezpieczenie w Stanach Zjednoczonych :)

    wydaje mi się, że tylko siła przemysłu farmaceutycznego powoduje to, że nie leczymy się w ten genialny sposób

    ...a mój ALAT i ASPAT nie robi na Ciebie takiego wrażenia jak glukoza?
  • kiepski476 24.08.15, 21:38
    > ...a mój ALAT i ASPAT nie robi na Ciebie takiego wrażenia jak glukoza?

    Nie robi :-)
  • wireless57 25.08.15, 07:37
    za wikipedią:

    właściwości błonnika:

    spowolnienie rozkładu węglowodanów, obniżenia stężenia glukozy we krwi i obniżenie zapotrzebowania na insulinę
  • kiepski476 25.08.15, 10:11
    Teraz rozumiem (przyjmę każdy racjonalny argument). Ta dieta zawiera bardzo dużo błonnika i ten aspekt jest istotniejszy niż duża zawartość cukru z owoców.
  • wireless57 01.09.15, 12:38
    dziś nie mam dobrych wieści, ale złych też nie, zresztą mało kto się tym interesuje, oprócz mojej żony i dzieci :)

    po 3 tygodniu głodówki (warzywno-owocowej)

    ALAT - 143
    ASPAT - 132
    GGTP - 44

    czyli spadło minimalnie, walczę dalej...
  • wireless57 09.09.15, 08:36
    wiem, że jestem nudny :)
    po 4 tygodniu głodówki (warzywno-owocowej)

    ALAT - 139
    ASPAT - 137

    ciekawe czy to chociaż oznacza, że moja wątroba czuje się lepiej, a wirus gorzej
  • amus878787 18.05.16, 19:52
    Jak tam twoje wyniki??

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka