Dodaj do ulubionych

Decyzja o leczeniu czy starania sie odziecko?

IP: *.stansat.pl 26.01.13, 12:51
Witam, mam 35 lat, 2 lata temu dowiedzialam sie o wzw c. Na pocztku mialam Alat, apsat ok. 60, obecnie co 2 miesiace robie badania kontrolne, transaminazy sa w normie, GTTP tez, bilirubina morfologia krwi wszystko ok, robilam rok temu fibroscanF0/1, takze fibro test- potwierdzil sie wynik z fibroscanu, co pol roku kontrolne usg watroby, mam genotyp 1. Po roku powtorzylam fibroscan -wynik F0/1. Nie mam zadnych dolegliwosci, ogolnie czuje sie ok poza swiadomoscia, ze mam to cholerstwo. Lekarz namawia mnie na leczenie standardowe interferon +ryboflawina. Mam dylemat, czy starac sie o dziecko, a potem leczenie to standardowe lub moze sie stanie cud, ze bedzie cos nowego bez interferonu, czy terapia, a potem dziecko? Ta druga opcja do mnie nie przemawia, mam swoj wiek+ spustoszenie organizmu po inteferonie moze nie sprzyjac mozliwosci zajscia w ciaze, ale lekarz namawiajacy do podjecia leczenia mowi, ze wlasnie wirus jest przeszkoda,ze nie moge zajsc w ciaze - staramy sie ok.pol roku. Czy ktos z was slyszal,ze wlasnie obecnosc wirusa jest przyczyna nieplodnosci? Jest jeszcze ryzyko przekazania go dziecku.... Podzielcie sie prosze swoja wiedza w tym temacie, bo naprawde nie wiem co mam robic. Planuje wykonac wiremie oraz IL28bb i mam w zwiazku z tym pytanie, czy to drugie badanie mozna zrobic tylko we wroclawiu w Rexie, czy w Warszawie tez, np. w synevo? Czy wystarczy 1 badanie okreslajace wszystkie polimorfizmy CC, CT i TT, czy trzeba zrobic min. 2 na kazdy typ, zeby okreslic co sie ma? Na tej stronie jest opis tych badan www.rex.pl/genotypowanie-interleukiny-28b.html - nie rozumiem co daje to drugie badanie polimorfizm il28b SNP T/G - bede bardzo wdzieczna za wyjasnienie.
Edytor zaawansowany
  • samjuz75 26.01.13, 16:49
    Jest ryzyko przekazania wirusa dziecku, narażanie kogoś świadomie na poważną chorobę będzie postępowaniem nieodpowiedzialnym i egoistycznym. Lepiej przejść leczenie i dopiero zabrać się za macierzyństwo. Posiadanie małego dziecka i kuracja to ciężka sprawa. Mi było trudno funkcjonować z wsparciem bliskich.
  • samjuz75 26.01.13, 16:52
    Tak szczegółowych badań chyba lepiej nie robić bo w wypadku niekorzystnego genotypu można stracić wiarę w skuteczność leczenie a jak wiadomo motywacja znacząco wpływa na efekt terapii. Ta wiedza do niczego się nie przyda. Kolega Kiepski poruszał już ten temat.
  • Gość: Anncol IP: *.stansat.pl 26.01.13, 17:50
    Trzech wczesniejszych lekarzy zalecalo najpierw macierzynstwo, potem terapie, w tym prof. Cianciara, uslyszalam takze, ze przy moim stanie watroby interferon zrobi wiecej szkody niz pozytku, tu nie chodzi o moj egoizm i narazanie drugiego czlowieka, a z tego co przeczytalam Pan Kiepski namawia do badania IL28b, zeby wiedziec na czym sie stoi.
  • kiepski476 26.01.13, 22:20
    Podpisuję się obiema rękami pod tymi tezami.
    Pisałem kilka razy, że w pewnych konkretnych sytuacjach wiedza o genotypie IL28B niczego nie wnosi, np. w wypadku non responderów albo w wypadku ludzi bedących już w trakcie leczenia przeciwwirusowego.
    Pisałem też, że lekarze obecnie nie kierują na to badanie, bo niezależnie od wyników tego badania mają do zaoferowania tylko jedną opcję. Skoro nie ma wyboru, po co więc badać.
  • agusiasz99 26.01.13, 17:43
    Witam. Trudno udzielać mądrych rad w tak istotnej sprawie. Dwa lata temu mieliśmy z mężem ten sam dylemat. Tyle, że u mnie zwłóknienie 2. Obecnie mam 36 lat, dwie wspaniałe córeczki, właśnie rozpoczęłam leczenie. Starsza córeczka zdrowa, druga mam nadzieję też (na razie ma 3 miesiące, więc do hepatologa dopiero się wybieramy). W podjęciu decyzji pomógł nam mądry lekarz. Gdybym była młodsza, pewnie najpierw zdecydowałabym się na leczenie. W każdym razie dla mnie wiek rozstrzygnął sprawę. Pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: Anncol IP: *.stansat.pl 26.01.13, 17:58
    Ja mam 35 lat, wiec tez wlasnie moj wiek nie jest tu bez znaczenia, bo decyujac sie na terapie teraz min. 2 lata musze poczekac z dzieckiem. A czy moglabys podac nazwisko tego lekarza, ktory Ci wtedy doradzal? Bede bardzo wdzieczna. Z gory bardzo dziekuje
  • samjuz75 26.01.13, 18:29
    Czego oczekujesz od mądrego lekarza że powie ci "tak proszę się zdecydować na dziecko" tego oczekujesz ?? Ludzie którzy są nosicielami wirusa HIV też się decydują na dziecko bo przy odpowiednim prowadzeniu leczenia ryzyko przeniesienia wirusa na dziecko jest minimalne. Tak czy inaczej nie wiem kto daje prawo do podejmowania decyzji w kwestii świadomego obarczania drugiego człowieka ryzykiem choroby. Niewątpliwie jest to chciejstwo podyktowane słowem '" Ja chcę" , co powiesz dziecku które będzie chore. Wiesz ja chciałam, mieliśmy pecha... Jak można świadomie obarczać kogoś ryzykiem potencjalnie śmiertelnej choroby ? Kto dał wam takie prawo ???
  • samjuz75 26.01.13, 18:32
    Może coś więcej napisze Kolega Kiepski bo z tego co pisał ma dziecko chore.
  • agusiasz99 26.01.13, 20:32
    Hmm... zdecydowanie do niczego nie namawiam. Przedstawiłam tylko swoją historię. Ja podjęłam taką decyzję i w tej chwili nie żałuję. Ryzyko zakażenia jest niewielkie, ale rzeczywiście występuje. Wiem też, że kiedy zastanawiamy się nad posiadaniem dziecka (bo to ostatni dzwonek i za kilka lat będzie za późno) bierzemy pod uwagę opinie lekarzy. Z tego co zrozumiałam, autorytety wypowiedziały się za dzieckiem. I to nie jest kwesta egoizmu, "chciejstwa", ale obiektywna opinia lekarzy znających się na rzeczy. Mnie doradzano tak samo. Troszkę nie rozumiem, czy wg Ciebie kobiety chore na hcv nie powinny w ogóle zakładać rodzin itd., bo przecież statystycznie jest jakieś niewielkie ryzyko zarażenia dzieci, męża również w życiu codziennym. Poza tym jak wiadomo, terapia może zakończyć się niepowodzeniem. I co wtedy, odwlekać macierzyństwo o kolejne kilka lat? Czy zrezygnować z niego w ogóle? Pozdrawiam
  • Gość: Anncol IP: *.stansat.pl 26.01.13, 21:27
    Agusiasz99 dziekuje bardzo za odp. Czy moglabys mi polecic lekarza, z ktorym sie konsultowalas, wspominalas o tym w pierwszym poscie. Bede bardzo wdzieczna. Pozdrawiam
  • agusiasz99 27.01.13, 12:08
    Odezwij się na maila.Podam Ci namiary na lekarza. Mój adres: agusiasz99@gmail.com. Może się przyda, tyle, że ja leczę się w Łodzi. Pozdrawiam
  • kiepski476 26.01.13, 22:23
    > Ja mam 35 lat, wiec tez wlasnie moj wiek nie jest tu bez znaczenia, bo decyujac
    > sie na terapie teraz min. 2 lata musze poczekac z dzieckiem.

    Masz ok. 50% szans, że musiałabyś odłożyć ciążę na 2 lata. Drugie 50% szans masz na to, że terapia się nie powiedzie i trzeba będzie ją powtórzyć – więc należy doliczyć co najmniej drugie 2 lata zwłoki...
  • lawinia33 23.04.13, 10:14
    Witaj Agusiu99:)ja mam 37 juz wiosenek i tez mam tego wirusa,dowiedzialam sie 5 lat temu jestem juz po pierwszej terapi,otoz to nie tylko to od ponad 3 lat staramy sie bym zaszla w ciaze i nic nie wychodzi.Mialam wlasnie miec robiona Laparoskopie na dniach a 2 ginekolog ze szpitala tu gdzie mieszkam tzn w Niemczech powiedzial bym zrobila ta 2 terapie bo dziecko sie odemnie zarazi.Nie wierze w to poniewaz moj Specjalista od mojej choroby powiedzial ze moge zajsc w ciaze i ze dziecko sie nie zarazi.Niestety latka mi leca i mojemu mezowi tez (48)w tym roku i bardzo bym chciala wpierw zajsc,i urodzic a pozniej bede chciala robic ta terapie.Powiedz mi czy twoja 2 coreczka co miala wtedy 3 miesiace tez jest zdrowa?bo nie wiem niestety juz w co mam wierzyc.A ta laparoskopia jest dla mnie okropnie wazna,i mysle ze to nie ma nic wspolnego z ta moja terapia.Ten 2 ginekolog poprostu zadecydowal sobie ot tak za mnie.Okropnie mnie to zdenerwowalo.Prosze o szybka odpowiedz.jak mozesz odpisz mi na mojego emaila tj lawinia33@gazeta.pl Pozdrawiam
  • wilcza23 23.04.13, 10:37
    Witaj ja na twoim miejscu bym się wogóle nie zastanawiała, pamiętaj że czas leci na naszą kobiecą niekorzyść a zarażenie dziecka to bujda , minimalne ryzyko, musisz wybrać mniejsze zło ale to moja opinia , ja mam 2 dzieciaczków , jedno zdrowe, drugie jeszcze nie wiemy, ale nawet o tym nie myślę poprostu żyjemy tak jakbyśmy nie wiedzieli o chorobie, regularne kontrole, włóknienie 0, a gdybym rozważała 3 ciążę to napewno jeszcze przed leczeniem, pozdrawiam.
  • agusiasz99 23.04.13, 11:46
    Witam, nie umiem odpowiedzieć jeszcze na twoje pytanie. Pewność będziemy mieli po około 18 miesiącach. Życzę dużo zdrówka :)
  • Gość: wiki IP: *.jaroslaw.net.pl 23.04.13, 12:28
    Lawina mój synek jest na 100% zdrowy. Badania HCV RNA ujemne w 6m.ż. i przeciwciała ujemne pod koniec 2r.ż. Młodszy ma HCV RNA ujemne, ale jeszcze musi wyeliminować moje przeciwciała, żeby mówić o 100% minusie.
    Dowiedziałam się o hcv w ciąży, którą poroniłam, ale lekarz mi od razu powiedział, że jak planujemy dziecko to lepiej zajść w ciąże, potem terapia. Urodziłam, wykarmiłam piersią, biopsja w miedzyczasie, potem druga ciąża, znów karmienie, teraz dopiero terapia...
    Nie zapominaj, że terapia trwa 6mies.-rok, potem jeszcze minimum 7mies. nie można zachodzić w ciąże... a najlepiej i jeszcze więcej odczekać. Poza tym terapia sieje spustoszenie w organiźmie i z płodnością, hormonami, tarczycą potem może być różnie.
  • kiepski476 26.01.13, 22:16
    > czy terapia, a potem dziecko?
    Zdecydowana większość hepatologów doradzi ci: przy tak małym zaawansowaniu choroby jak u ciebie oraz biorąc pod uwagę twój wiek, zdecydowanie należy odwrócić kolejność – najpierw dziecko, a dopiero później leczenie.

    > lekarz namawiajacy do podjecia leczenia mowi, ze wlasnie wirus jest przeszkoda,
    > ze nie moge zajsc w ciaze
    A to ciekawostka, nigdy o tym dotąd nie słyszałem. Człowiek uczy się całe życie ;-)

    > Jest jeszcze ryzyko przekazania go dziecku....
    Niewielkie, ok. 5%.

    IL28B najtaniej w Polsce robią na Wolskiej w Warszawie – za jedyne 140 zł.

    > Czy wystarczy 1 badanie okreslajace wszystkie polimorfizmy CC, CT i TT
    Wystarczy jedno (C/T – polimorfizm rs12979860). To drugie jest bardzo podobne. Dotąd te badania rywalizowały ze sobą o to, które jest lepszym prognostykiem wyleczenia. Nieco lepszym prognostykiem okazało się to pierwsze (C/T). Nie ma sensu ich dublować (i płacić podwójnie).
  • Gość: Anncol IP: *.stansat.pl 27.01.13, 07:37
    Kiepski, dziekuje za odp. A poza Wolska gdzie moge zrobic to badanie jeszcze? Mam jeszcze pytanie dot. wiremii, gdzie moge ja wykonac, gdzies czytalam, ze z tym badaniem jest tak, ze nie ma 1 standardu jego wykonania.... Nie wiem, czy to dobrze zrozumialam... czy polecasz Synevo na Dzikiej? Jeden lekarz powiedzial mi, ze w moim stanie interferon zrobi w organizmie wiecej szkody niz pozytku, przy tak niewielkim stopniu zaawansowania.... Tylko nikt nie wie, jak bedzie dalej postepowalo zniszczenie choroby i ile czasu moge czekac.... Mam to pewnie od urodzenia...tylko taki slad odnajduje i pytanie, czy jest na co czekac? Badania kliniczne sa, 3 lekowa terapia dla tych, co nie odp. 2 lekowa, ktora tez jest obarczona jeszcze wiekszymi skutkami ubocznymi, ale daje wieksze szanse....lekarz tez mi powiedzial, ze mam czekac, tylko nie bardzo wiem na co....
  • kiepski476 27.01.13, 09:35
    > A poza Wolska gdzie moge zrobic to badanie jeszcze?
    www.sklep.rex.pl/105-polimorfizm-interleukiny-28b-il28b-c-t.html
    (tyle że w Reksie jest o 280 zł drożej niż na Wolskiej).

    > pytanie dot. wiremii, gdzie moge ja wykonac, gdzies czytalam,
    > ze z tym badaniem jest tak, ze nie ma 1 standardu jego wykonania
    Pierwsze słyszę. Są dwie metody: PCR i nowsza, nieco czulsza TMA. Ale nadal zdecydowana większość laboratoriów jest wyposażona w aparaty wykorzystujące PCR.

    > czy polecasz Synevo na Dzikiej?
    Nie widzę przeciwwskazań. Tam też można zrobić genotypowanie IL28B (jeszcze drożej niż w Reksie, ja płaciłem 550 zł, teraz jest już ponoć taniej).
    Na marginesie zapytam: do czego potrzebne ci jest badanie wiremii? (Bo nie rozumiem, po co chcesz niepotrzebnie wydawać kilkaset złotych).

    > lekarz tez mi powiedzial, ze mam czekac, tylko nie bardzo wiem na co....
    Na skuteczniejsze terapie obarczone mniejszymi skutkami ubocznymi.
    Zob. noweleki.hcv.pl/2012/11/podstawowe-informacje.html
    My z synem całkowicie świadomie czekamy tak już 7 lat i co roku wykonujemy FibroScan, aby sprawdzić, czy nadal można jeszcze czekać.
  • Gość: Anncol IP: *.stansat.pl 27.01.13, 10:15
    Ja po pierwszej wizycie na wolskiej i podejciu do pacjenta, omijam to miejsce szerokim lukiem, bardzo sie uprzedzilam, wiem laboratorum niczemu nie jest winne i taniej.....
    Lekarz robiacy fibroscan zalecil, zeby zrobic wiremie, jak bardzo jestem "zakazna" i jakie jest zagrozenie przejscia na dziecko....
    Wszystkie badania, jakie zrobilam, zrobilam sama, bo lekarze nie kazali robic mi nic..., bo jestem za zdrowa...
    Zylam 33lata szczesliwa,zdrowa, a ostatnie 2lata to jakis koszmar, czasmi mysle, ze lepiej byloby gdybym nie wiedziala..., wiem, wiem malo racjonalne podejscie....

    Jeszcze jedno pytanie, czy picie ziol wspomagajacych trawienie, odtruwajacych watrobe nie zaszkodzi? teraz lykam sylimarol tylko, ale w lekarz stwierdzil, ze w sumie nie musze.....
    Polecana strone znam, czytam ja i dziekuje za jej stworzenie:)
  • kiepski476 27.01.13, 10:54
    > Ja po pierwszej wizycie na wolskiej i podejciu do pacjenta, omijam to miejsce
    > szerokim lukiem, bardzo sie uprzedzilam
    Niepotrzebnie. Zmień nastawienie do Wolskiej albo zmień lekarza na Wolskiej – inaczej bardzo dużo stracisz.

    > Lekarz robiacy fibroscan zalecil, zeby zrobic wiremie, jak bardzo jestem
    > "zakazna" i jakie jest zagrozenie przejscia na dziecko
    Wielkość wiremii rzeczywiście może mieć tu pewne znaczenie.
    Drugim czynnikiem ryzyka jest czas od pęknięcia błon płodowych do porodu (duration of rupture of membranes – mogłem tu coś pokręcić, bo nie jestem lekarzem i do tego nigdy nie rodziłem dzieci). Jedno poważne badanie wykazało, że jeśli ten czas jest dłuższy niż 6 godzin, to ryzyko transmisji wirusa rośnie.
    Inne poważne badanie kliniczne wykazało, że czynnikiem ryzyka jest wewnętrzne monitorowanie płodu (internal fetal monitoring). Nie bardzo wiem, o jakie badania płodu może tu chodzić.
    annals.org/article.aspx?articleID=1402436
  • Gość: Anncol IP: *.stansat.pl 27.01.13, 11:12
    Dziekuje za te informacje, ktorego lekarza z Wolskiej polecilbys?
  • kiepski476 27.01.13, 12:33
    > ktorego lekarza z Wolskiej polecilbys?

    Nie znam lekarzy z Wolskiej, ale inni forumowicze polecali lekarzy:
    • dr Joanna Jabłońska
    • dr Joanna Kozłowska
    • dr Jolanta Opoka-Kegler
  • Gość: Nie wiem IP: *.dynamic.t-mont.net.pl 27.01.13, 12:58
    Slyszałem o Pani Dr Jobłońskiej.. Znajomy jest b zadowolony! ale przyznam że ich dobrze nie znam.
  • magic_80 28.01.13, 10:36
    Wymienieni lekarze pracują w szpitalu na Wolskiej (odz. X). A skierowanie na oddział dzienny na wolskiej (tam odbywa się leczenie) dostaniesz od lekarza z przychodni przyszpitalnej na Wolskiej. To dwie zupełnie inne rzeczy. Pani dr Jabłońska jest, owszem, bardzo miła i kompetentna (poznałam osbiście), dr Kozłowska (podobno też - aczkolwiek koleżance biopsję robiła na sali przy innych pacjentach bez podglądu na USG!!!!!!). Jednak to ni ci lekarze decydują o leczeniu na Wolskiej.

    Ja w przychodni na Wolskiej byłam przyjmowana przez dr Jarząbek, i mogę polecić tego lekarza, to ona wypisała mi skierowanie na oddział dzienny i dała szansę na rozmowę z lekarzami decydującymi o leczeniu.

    Na oddziale dziennym pracuje:
    dr Berak (kierownik programów terapeutycznych),
    dr Platowski
    dr Kołakowska - Rządzka i jeszcze jdan Pni dr której nazwiska teraz zapomniałam.
    To właśnie ci lekarze podejmują decyzję o leczeniu i to do nich trzeba trafić, by cokolwiek ruszyć.

    pzdr.
    M.
  • Gość: gość IP: *.dynamic.t-mont.net.pl 27.01.13, 11:47
    Sylimarol jest BARDZO DOBRE.. Pomaga przy chorej wątrobie.. WARTO! Zaleca się również picie kawy (czarna kawa) od czasu do czasu..
  • Gość: gość IP: *.dynamic.t-mont.net.pl 27.01.13, 11:31
    Najlepiej rozmawiać z b dobrym Hepatologiem.. nie zakaźnikiem tylko osoba która od lat zajmuje się chorobami wątroby.. W Krakowie przyjmuje bardzo dobra Pani Dr Cwierz jest naprawdę dobra.. Jest tez b dobra jej koleżanka Dr Jolanta Wróbel. Tam też robią fibroscan.. Tylko nie wiem czy ona to wykonuje.. możesz się dowiedzieć.. www.hepaticmedical.pl
  • lira_korbowa 27.01.13, 12:46
    Dlaczego nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to nachalna reklama nowo powstałego ośrodka lekarek z JP2?
    Musisz to wpisywać po KAŻDYM wątkiem?
    --
    Nun ist die Welt so trübe, der Weg gehüllt in Schnee...
  • Gość: Dziwne że IP: *.dynamic.t-mont.net.pl 27.01.13, 12:55
    Masz złe wrażenie.. Z tego co wiem to nie jest ośrodek lekarek z JP2. One konsultują u siebie w Szp. i tam np. byłem prowadzony i nie musiałem iść prywatnie.. Natomiast jeśli ktoś jest dobry tzn. wyróżnia się to trzeba to podkreślić... Przykro że ktoś to odbiera jako reklama choć w sumie reklama dobrego przede wszystkim UCZCIWEGO lekarza nie jest złą rzeczą... W każdym razie POLECAM. Ale w Polsce są też inni wybitni specjaliści jak np. we Wrocławiu, Kielcach czy nawet szczecinie gdzie niestety rozwiązali bardzo dobry oddział.
  • Gość: Pati IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.01.13, 15:32
    Witam Was Kochani,
    Ja też dwa lata temu dowiedziałam się o WZW C mam 32 lata . Fibroskan F0 a F1 i dostałam taką sama diagnozę staranek o dziecko i fibro powtórka za dwa lata. Początkiem lutego jadę do lekarza i zobaczymy co powie, ponieważ z najściem w ciążę też mam wielki kłopot zostało mi tylko in vitro. Boję się bardzo :( wyniki wątroby mam w normie ale jednak troszkę wyższe niż były. Zrobiłam już USG i ono wyszło bardzo dobrze. Nie wiem czy lepiej postarać się o jak najszybsze leczenie , czy in vitro i obciążać wątrobę stymulacją. Zapomniałam napisać z wywiadu wynika ze otrzymałam wirusa przy transfuzji krwi jako niemowlę.
  • aga9001 27.01.13, 16:39
    Miałam podobny dylemat. Jak masz potrzebe możemy pogadać na privie aga9001@gazeta.pl

    --
    <Najbardziej lubię rozmawiać sam ze sobą. Oszczędzam w ten sposób czas i unikam kłótni.>
  • wilcza23 27.01.13, 22:03
    Witaj, ja o wirusie dowiedziałam się po urodzeniu drugiego dziecka, syn ma 10lat jest zdrowy, córeczka jeszcze nie wiem jest malutka, ale powiem szczerze że o wyniki syna się bardzo martwiłam , dlatego bo: poród trwał 12 godzin wody odeszły na samym początku więc wiadomo wzrasta ryzyko, a dodatkowo synek miał pobieraną krew jeszcze w drogach rodnych, miał nakłucie główki wszystko bardzo narażające a jednak jest zdrowy, z córką było na odwrót wszystko obyło się bez takich problemów, ale dowiemy się później, myślę ze będzie dobrze, ja mam bardzo niską wiremie około 10000 a to podobno też zmniejsza ryzyko transmisji, powiem szczerze że ja najpierw zdecydowałabym się na dziecko, bo wiem że leczenie strasznie obciąża organizm, ale może mówię tak bo mam bardzo dobre wyniki.
  • Gość: babeczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 23:36
    ja dowiedzialam sie w 2giej ciazy, zarazona zostalam pare lat wczesniej prawdopodobnie, sytuacja analogicznie, jak u ciebie, teraz mam 36 lat, dwoje malych dzieci, wszystko w normie i niska wiremia i tez mam czekac na przyszlosc, bo faktycznie interferon moze zrobic wiecej zlego, niz dobrego - 4latek zdrowy, 1.5 latek jeszcze nie sprawdzony po 18 mies, ale kilka mies po urodzeniu oczywiscie mial moje przeciwciala, ale to wszystko, lekarka mowila, ze wyglada ok i bedzie ok
    JA, podkreslam, ja - wybralabym najpierw ciaze i porod w 'doswiadczonym' osrodku, co by wiedzieli, ze w razie 'w' maja przyspieszc i ew. kroic (choc HCV nie jest wskazaniem do cc, co mnie osobiscie cieszylo)

    no ale, decyzja jest twoja i nikt ja za ciebie nie podejmie ;)
  • Gość: Anncol IP: *.sgh.waw.pl 28.01.13, 13:32
    Dziękuję bardzo za podzielenie się ze mną swoimi uwagami i doświadczeniami oraz wiedzą. Do piątku mój plan działania był taki: dziecko, ewentualnie leczenie, albo czekanie na leczenia bez interferonu.... Ale po wizycie u lekarza moja cała wizja runęła. Zaczęłam mieć wątpliwości, czy dobrze robię... Ale mając świadomość skutków ubocznych, które wg mnie nie są fanaberią leczonych, jak określił to lekarz, wolę funkcjonować jako w miarę zdrowa kobieta i cieszyć się życiem niż świadomie skazywać się na wyniszczenie organizmu z szansą na wyleczenie 50%. Może będę kiedyś żałowała swojej decyzji, ale w tym momencie nie docierają do mnie żadne racjonalne argumenty.
    Raz jeszcze dziękuję za wszystkie wpisy.
  • samjuz75 28.01.13, 17:21
    Z tym wyniszczaniem organizmu to bym nie przesadzał, to nie chemioterapia :). Oczywiście objawy są takie jak przy grypie która daje w kość w czasie brania leków. Mi pomagał ibuprofen plus. Najgorsze były wahania nastroju i chwile zdołowania. Można dać sobie z tym spokojnie radę. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć że spokojnie można przez to przejść przy wsparciu bliskich. Ja w tym czasie chodziłem do pracy, nie byłem za zwolnieniu więc dramatu nie ma, choć czułem się źle i byłem osłabiony.
  • Gość: Pati IP: 78.10.82.* 28.01.13, 17:55
    Bardzo dziękuje za odpowiedz. Na razie czytam wasze opinie i dalej nie wiem co zrobię. Badania mam początkiem lutego i wtedy zobaczymy co dalej. W każdym razie wolałabym się już pozbyć tego świństwa.Ciekawe ile trzeba czekać na przystąpienie do leczenia???? Pozdrawiam. Patrycja
  • Gość: ... IP: *.internetia.net.pl 29.01.13, 18:08
    Brak uciążliwych skutków ubocznych leczenia to jeden biegun - na drugim są ciężkie powikłania, w skrajnych przypadkach zagrażające życiu. Pomiędzy nimi jest jeszcze szereg "odcieni szarości" i najczęściej to właśnie szarości mają miejsce.
    Należy zakładać, że mogą być skutki uboczne, należy brać pod uwagę, że mogą być one potencjalnie poważne - ale nie można tego zakładać (ot, brać pod uwagę, że może tak być).
  • mroweczka73 22.02.13, 15:32
    Witam.
    Nie wiem czy coś pomogę. Dopiero dowiedziałam się o chorobie(wzw c) . Jestem w 21 tygodniu ciąży,nie wiem co będzie dalej,ale lekarz powiedział że dziecko powinno być zdrowe,bardzo żadko matka zaraża dziecko,najczęściej zdarza się to przy porodzie. Mam nadzieję,że mój synciu będzie zdrowy.
    Pozdrawiam
  • kiepski476 22.02.13, 15:56
    Czynnikiem ryzyka jest czas od pęknięcia błon płodowych do porodu. Wykazano, że jeśli ten czas jest dłuższy niż 6 godzin, to ryzyko przekazania wirusa dziecku rośnie.
    Czy można ten czas skrócić za pomocą jakiś środków?
  • Gość: wiki IP: *.ptim.net.pl 22.02.13, 17:15
    Tak, to prawda. Ja miałam tak ustalone w szpitalu, że jak po przebiciu pęcherza nie urodzę w ciągu 6h, to mi robią cc. Nie urodziłam w ciągu 5h30min. Po 10 minutach była decyzja o cc. Ginekolog dzwonił do zakaźnego, żeby się upewnić, bo nie chciał mi na słowo uwierzyć.
  • zajac0012 23.02.13, 11:48
    ja był zbierała,zapożyczyła się itp (nie wiem jakie teraz są ceny) na poród w prywatnej klinice z opcją cesarskiego cięcia. moja koleżanka tak zrobiła, ale przesłanką do takiej decyzji był jej wiek. ty też masz powód, aby starać się o cc (i to bardzo wielki), więc jeżeli będzie to możliwe pomyśl o tym. no chyba że trafisz na tak dobrego ginekologa,że będziesz w stanie dogadać takie rozwiązanie z nim w ramach "państwowych porodów".ja 20 lat temu przy porodzie mojego syna miałam niewielkie komplikacje i od lekarza usłyszałam (na sali porodowej), że mam dać 100 dolarów to pójdzie to szybciej. głowa do góry masz jeszcze sporo czasu "na organizację" porodu, która przyczyni się do znacznego zminimalizowania zakażenia dziecka
  • Gość: honat5 IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.13, 17:23
    Jak chcesz to skontaktuj się ze mną.Jestem homeopatą. slawomir.prymas@wp.pl
  • samjuz75 24.02.13, 20:30
    A magikiem czasem nie jesteś ???
  • kiepski476 24.02.13, 20:33
    Jakimi metodami pomagasz zajść w ciążę? Homeopatycznymi czy naturalnymi?
    Czy woda ma również pamięć plemnika? Którego? Czyje geny zapamiętała? Jaki kolor skóry będzie miało takie homeopatyczne dziecko?
  • clean1 24.02.13, 21:45
    Po co wchodzicie w dysputy?
    Jedno z 2-ch: albo naciągacz albo sobie jaj robi. Obie opcje kwalifikują zgłoszenie do moderatora.

    A z 2-giej strony po co próbować myśleć za innych. Można wyjaśnić, pokazać swoje stanowisko a co ten czy inny wybierze to jego sprawa. Każdy sam odpowiada za siebie.
  • kiepski476 24.02.13, 22:42
    > A z 2-giej strony po co próbować myśleć za innych.

    Myślenie oparte na błędnych założeniach prowadzi na manowce.
    Na przykład większość moich znajomych, z którymi rozmawiałem na ten temat, była przekonana, że środki homeopatyczne są rodzajem leków, tyle że naturalnych lub ziołowych. Ludzie często nie wiedzą, że homeopatia oparta jest na magicznej pamięci, jaką ponoć posiada wstrząsana woda, że środki homeopatyczne często nie zawierają ani jednej molekuły substancji, która jest podana na etykiecie. Dlatego uważam, że trzeba to na każdym kroku wyjaśniać.
  • honat5 25.02.13, 15:24
    Głównym zadaniem tak zwanych "specjalistów" jest tworzenie sztucznych barier ograniczających konkurencję.Żeby być specjalistą,trzeba być członkiem danej organizacji i przestrzegać jej często dogmatycznych , i niczym nie uzasadnionych reguł,ustaleń i decyzji.Wydaje mi się że właśnie do nich można zaliczyć właśnie Ciebie.A trzeba pamiętać to, co mówił ks.prof.Włodzimierz Sedlak: "Nauka jest uczonym trupem myśli,nad którym zasiedli wytrawni gracze".A ślepa wiara w autorytety powoduje,że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce.
  • Gość: domza2 IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.02.13, 22:56
    Nikt nie odpowie Ci na takie pytanie, Ryzyko zakażenia dziecka jest. Sama musisz podjąć tę dycyzję, rozumiem, że trudną.Ja o HCV dowiedziałam się właśnie będąc w ciąży, m.więcej w połowie jej trwania,. Drugie pół to był taki lęk, strach, tyle płaczu, nieprzespanych nocy, ze strachu o zdrowie dziecka... Potem podjęłam decyzję o niekarmieniu piersią. Więc moje maleństwo wiecznie zapłakane, czekające, aż ja i mąż w trybie natychmiastowym przygotujemy butelkę.... DLa mnie ciąża i okres pierwszych miesięcy życia dziecka to był koszmar. Przeszłam w życiu wiele spraw, ale tego nie zapomnę. Przy tym leczenie interferonem to był pikuś. Dziecko jest zdrowe. Ja już, po terapii też. Obie wyszłyśmy z tego obronną ręką. Bóg tak chciał. Ale przeszłam gehennę. Tylko tyle mogę powiedzieć, czyli opowiedzieć swoją historię. pozdr
  • kiepski476 24.02.13, 23:24
    > Potem podjęłam decyzję o niekarmieniu piersią.

    Dodajmy, że uzasadnioną wyłącznie stanem psychicznym matki, tzn. potrzebą zapewnienia sobie spokoju (bo HCV tego nie wymaga, a w interesie dziecka jest karmienie piersią). Jak czytamy dalej, na niewiele to się zdało – spokoju nie zapewniło.
  • Gość: wiki IP: *.jaroslaw.net.pl 25.02.13, 11:03
    Fakt...
    Ja karmiłam pierwsze dziecko 13mies. - jest zdrowy. Drugie dziecko karmiłam 16mies. (skońcyłam 4 dni przed rozpoczęciem terapii) - RNA ujemne, czekam na badania po 18mż., aż wyeliminuje moje przeciwciała.
  • kiepski476 25.02.13, 12:11
    Czyli kolejne 2 przypadki potwierdzają tę tezę.
    Przeprowadzono 14 badań klinicznych (w tym 2 wysokiej jakości pod względem metodologicznym), które obejmowały 2971 matek karmiących i żadne z nich nie wykazało korelacji między karmieniem piersią przez matkę zakażoną HCV a przeniesieniem wirusa na dziecko.
    annals.org/article.aspx?articleID=1402436
  • Gość: 77babeczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.13, 22:47
    kolejny to ja
    drugie urodzilam wiedzac o hcv, na razie ok ale za 2 mies koncowe sprawdzenie (po 18 mies zycia)
    pierwsze - na 99% bylam juz zawirusowana, zdrowe :)
    oboje karmione piersia, z drugim swiadoma decyzja z posiadana wiedza, nie dopuszczalam innej mysli, ze jesli wszystko zrobie ok (wyelimonowanie pekniec brodawek itp itd, bez szczegolow) to nie ma powodu sie zarazic, trzeba po prostu bardzo o to sie starac ;)
  • Gość: domza2 IP: *.rzeszow.vectranet.pl 26.02.13, 21:44
    Kiepski żałuję, ale ja takich danych nie znałam przed podjęciem decyzji o karmieniu sztucznym. Z 5 lekarzy przeze mnie o to zapytanych 5 odpowiedziało, żeby karmić sztucznie. Dwóch nawet mnie zjechało, że jak ja to sobie w ogóle inaczej wyobrażałam. W moim rozumieniu zrobiłam wszystko co mogłam, by dziecko było zdrowe. Musiałam tak zrobić, bo taką mam konstrukcję psychiczną. Inaczej bym się zamęczyła. Więc i tak do tego się finalnie wraca - każdy sam musi podjąć taką decyzję.
  • kiepski476 26.02.13, 21:50
    Wiem i rozumiem. Nie pisałem tego po to, by cię oceniać, lecz po to, żeby ta informacja dotarła do przyszłych matek. Powtarzam to o powtarzam, może i do położników ta wiedza w końcu dotrze.
  • Gość: wiki IP: *.jaroslaw.net.pl 27.02.13, 11:14
    Kurde... Faktycznie trafiłaś na niedoinformowanych lekarzy, bo ja przed porodem jeszcze gadałam z kilkoma lekarzami i nikt nie miał nic przeciwko karmieniu piersią. Potme już w spzitalu mówiłam, że mam hcv, i neonatolodzy i doradca lakracyjna też nie mieli nic przeciwko. Mój hepatolog mi też mówił o tych badaniach, potwierdzających, że mogę karmić.
  • miriam.hendumorne 28.02.13, 22:55
    Mi zakaźnicy mówili, że można, położna (po konsultacji z zakaźnikami), że można, a neonatolog wypatrzyła się jak na UFO i wcisnęła oświadczenie, że karmię na własne ryzyko (po czym wpisała to wołami w książeczkę zdrowia w trzech miejscach z adnotacją, że mnie ostrzeżono o ryzyku). Karmiłam 20 miesięcy, dziecko zdrowe.

    Tak a propos doinformowania służb medycznych ;-)
    --

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka