Dodaj do ulubionych

Jestem przerażona

16.06.13, 19:33
Witajcie.
Jestem ma końcówce 3 miesiąca ciąży. Dwa dni temu dostałam telefon z laboratorium że HCV wyszło nisko dodatnie. Lekarz nic więcej nie powiedział, po za zaleceniem udania się do lekarza kierującego na badanie. Najpierw szok, teraz strach o siebie i najbliższych.
Nie wiem co robić. Jutro chcę powtórzyć HCV w innym laboratorium. Jeśli wynik się powtórzy, proszę o informację gdzie najlepiej udać się ( mieszkam w Krakowie ).
Dodatkowo dziwi mnie że na wyniku badania nie mam oznaczonych liczbowo antyciał, tylko wynik nisko dodatni. Może ktoś z Was potrafi mi to wytłumaczyć? Z góry dziękuję.
--
[url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=57143[/img] [/url]
Edytor zaawansowany
  • kiepski476 16.06.13, 21:25
    > Nie wiem co robić.
    Nie przejmować się. Powtórzyć badanie przeciwciał anty-HCV (na liczby w ogóle nie patrz – nie ma wyniku mniej dodatniego ani bardziej dodatniego; jest albo dodatni, albo ujemny). Jeśli potwierdzi się dodatni wynik przeciwciał, to oznacza, że miałaś kontakt z wirusem. Wtedy trzeba zbadać, czy ten kontakt doprowadził do zakażenia, czyli wykonać badanie RNA HCV.
    Jeśli potwierdzi się zakażenie HCV, to dopóki nie odkarmisz dziecka, nie robi się niczego w tej sprawie – nie ma pośpiechu, HCV to nie nowotwór, zdążysz go wyleczyć.

    Jest kilkuprocentowe ryzyko, że HCV-dodatnia matka przekaże zakażenie dziecku. Aby tego uniknąć, nie należy pozwolić, by poród trwał zbyt długo. To ważne! Żadne inne działania nie są potrzebne.
    Procedura porodowa przy matce zakażonej HCV i niezakażonej prawie nie różnią się. Jedyna różnica obecnie stosowana to taka, że nie należy dopuszczać, by czas między pęknięciem błon płodowych a porodem był dłuższy niż 6 godzin. Warto więc się upewnić, że lekarz położnik ma tę wiedzę i w razie przedłużającego się porodu zastosuje cesarskie cięcie.
    Natomiast ryzyko zakażenia dziecka przy cesarskim cięciu jest tak niewiele mniejsze od ryzyka przy porodzie naturalnym, że samo zakażenie HCV nie stanowi wskazania do cesarskiego cięcia.

    Musisz zapamiętać, że dziecko po urodzeniu będzie miało TWOJE przeciwciała anty-HCV. To nic złego. Przeciwciała to nie wirus. Przeciwciała służą do walki z wirusem. Przeciwciała te – u zdrowego, niezakażonego dziecka – powoli zanikają, najczęściej w 12-15. miesiącu albo nawet później. Oznacza to, że do ukończenia półtora roku przez dziecko nie ma sensu robić badań anty-HCV.
    Wcześniej można ewentualnie zrobić badania RNA HCV (za 150 zł). Ale taka wiedza i tak nic nie daje, bo nie jest wskazane leczenie przeciwwirusowe dzieci do lat 3, a w praktyce leczy się dopiero dzieci co najmniej 7-letnie, gdyż przebieg zakażenia u dzieci jest bardzo łagodny (u młodych kobiet zresztą również – do powstania poważnych powikłań potrzeba najczęściej 30 lat).

    Wśród położnych i ginekologów pokutują błędne mity, więc zacytuję trójkę czołowych polskich autorytetów w dziedzinie HCV. Cytaty z wydania specjalnego „Służby Zdrowia” z marca 2011 r.
    Prof. Małgorzata Pawłowska i prof. Waldemar Halota:
    „Zakażenie HCV u matki nie stanowi przeciwwskazania do karmienia naturalnego”.
    Prof. Jacek Juszczyk:
    „Warto zaznaczyć, że zakażone kobiety mogą karmić piersią”.

    Lektura obowiązkowa: wytyczne kanadyjskich położników:
    www.hcv.pl/hcv_okoloporodowo.php
    Rzetelną wiedzę można też znaleźć pod adresem (tamże napisali, że na podstawie obserwacji 3 tysięcy matek HCV-dodatnich nie stwierdzono zależności między karmieniem piersią a zakażeniem HCV dziecka):
    annals.org/article.aspx?articleID=1402436
  • Gość: wiki IP: *.jaroslaw.net.pl 17.06.13, 09:53
    Wcześniej można ewentualnie zrobić badania RNA HCV (za 150 zł). Ale taka wiedza
    > i tak nic nie daje, bo nie jest wskazane leczenie przeciwwirusowe dzieci do la
    > t 3, a w praktyce leczy się dopiero dzieci co najmniej 7-letnie, gdyż przebieg
    > zakażenia u dzieci jest bardzo łagodny

    W Warszawie kazali mi przyjechać do dziecięcego zakaźnego (Dziekanów Leśny) z dzieckiem jak będzie miało 6mies. na badanie RNA HCV, zrobili mu też całkowity "przegląd" i potem kazali przyjechać jak skończy 1,5roku. Jeśli wyniki ujemne, to raz na kilka lat przy okazji innych badań powtarzać przeciwciała. Z drugim powiedzieli, żebym przyjechała jak skończy 2 mies. (żeby wykluczyć wrodzone zakażenie), potem po 1,5roku.
    Polecam robić przeciwciała dziecku dopiero ok. 2urodzin. Mój starszy wyeliminował moje przeciwciała dopiero wtedy, bo po 18mies.życia jeszcze miał lekko dodatnie (na granicy normy) i przez pół roku miałam stresa. Teraz ma 3,7mies., niedawno powtórzyłam przeciwciała i wyniki ujemne :-) Teraz muszę młodszemu zrobić, bo zbliżają się 2urodziny.
    Myślę, że chcą robić wcześniej te badania dla "statystyki", żeby wiedzieć ile dzieci jest zakażonych... I lekarka powiedziała, że u nich na oddziale już 3letnie dzieci leczą...
  • kiepski476 16.06.13, 21:44
    > proszę o informację gdzie najlepiej udać się ( mieszkam w Krakowie).
    Ze skierowaniem od lekarza pierwszego kontaktu do poradni hepatologicznej:
    www.hcv.pl/adresy.php#malopolskie
    (gdzie drogie badanie RNA HCV zrobią ci za darmo. Więcej niczego się nie robi, dopóki nie odkarmisz dziecka. W szczególności nie wolno ci teraz wykonywać badania FibroScanem!!!)
  • madziatd 17.06.13, 08:59
    Kiepski bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Dzisiaj powtórzyłam HCV, jutro mam wyniki.
    Jeszcze raz dziękuję, trochę mnie to uspokoiło.
    Pozdraiwam
    --
    [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=57143[/img] [/url]
  • kiepski476 17.06.13, 11:26
    > Najpierw szok, teraz strach o siebie i najbliższych.
    Przy pierwszym czytaniu nie zwróciłem uwagi na tych „najbliższych”. Nie ma się czego obawiać. Wystarczy jedynie pamiętać, że do zakażenia dochodzi jedynie drogą krew w krew. Trzeba zatem takich sytuacji unikać (osobne maszynki do golenia, osobne szczoteczki do zębów, w apteczce zawsze powinny znajdować się rękawiczki jednorazowe do opatrywania mocno krwawiących ran itp.).
    Męża raczej ci się nie uda szybko zarazić :-) Poczytaj „Jedno zakażenie na 190 000 kontaktów seksualnych”:
    noweleki.hcv.pl/2012/11/ot-jedno-zakazenie-nastepuje-na-190-000.html
  • madziatd 17.06.13, 11:50
    Kiepski jeszcze raz dziękuję za bardzo ciekawy link.
    --
    [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=57143[/img] [/url]
  • kiepski476 17.06.13, 12:26
    Skoro tak uważnie czytasz, to napiszę o jeszcze jednej bardzo istotnej sprawie.
    Gdy minie pierwszy szok i oswoisz się ze swoim „towarzyszem”, zastanów się, czy ty i twoi najbliżsi nie macie potencjalnego wspólnego źródła zakażenia HCV. Przeanalizuj, czy:
    • chodzicie do tego samego dentysty,
    • robiliście tatuaż w tym samym punkcie,
    • zdarza się wam użyć jednej igły do podawania narkotyków,
    • używacie wspólnej rurki do wciągania koki,
    • chodzicie do tej samej kosmetyczki.
    Jeśli tak, to namów dyskretnie bliskich do wykonania badań anty-HCV (to tylko 30 zł). Ale uważaj, przy tej okazji w niektórych środowiskach można stracić wielu przyjaciół...
  • madziatd 17.06.13, 12:56
    Dentysta na pewno, do kosmetyczki nie chadzam, a reszta mnie nie dotyczy :) Niestety podejrzewam że mogłam się zarazić jak byłam dzieckiem, w szpitalu. Przez pełne 1 lat spędziłam tam z 6. Miałam poważną operację, miałam przetaczaną krew, do tego bronchoskopia która była wykonywana kilkukrotnie i wiele innych. Działo się to w latach 1986 do 1996 a czytałam że do 1992 nie wykonywano badań w kierunku tego wirusa.

    No nic, na razie się łudzę że wynik dzisiejszego HCV będzie ujemny. Wyniki jutro.
    --
    [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=57143[/img] [/url]
  • madziatd 17.06.13, 12:57
    madziatd napisała:

    > Dentysta na pewno, do kosmetyczki nie chadzam, a reszta mnie nie dotyczy :) Ni
    > estety podejrzewam że mogłam się zarazić jak byłam dzieckiem, w szpitalu. Przez
    > pełne 1 lat spędziłam tam z 6.
    oczywiście chodzi o 10 lat.
    --
    [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=57143[/img] [/url]
  • madziatd 17.06.13, 13:48
    Witaj, pozwoliłam sobie do ciebie napisać ponieważ te badania zaczynają się jakoś dziwnie komplikować. Dzwonili z laboratorium. Jedną metodą wyszło wątpliwie dodatnie (tak się Pani wypowiedziała) a jakąś inną wyszło ujemnie. Poprosili abym przyjechała ponownie jutro, na własny koszt pobiorą materiał i wyślą do szpitala, ponieważ tam sprawdzają jeszcze jakimś innym testem.
    Podobno przy ciąży czasami tak się dzieje. Zobaczę w środę ponieważ wtedy będę mogła dzwonić po wyniki.
    --
    [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=57143[/img] [/url]
  • kiepski476 17.06.13, 14:08
    Tak czy siak, rozstrzygające jest badanie RNA HCV, a nie badanie przeciwciał. Badanie przeciwciał anty-HCV jest jedynie badaniem przesiewowym, pozwalającym wskazać podejrzanych – ale tylko podejrzanych. Całkiem spory odsetek zakażonych samoistnie eliminuje wirusa, a przeciwciała pozostają.
    Aby ograniczyć rozmiar emocji, może warto byłoby od razu zrobić badanie RNA HCV (tzw. jakościowe PCR). Niestety, jest drogie (rzędu 200 zł).
  • madziatd 17.06.13, 14:11
    Niestety w tym miesiącu na takie koszta nie mogę sobie pozwolić, natomiast nie ważne jaki wyjdzie wynik i tak zamierzam dla świętego spokoju zrobić ten test, spróbuję na NFZ.
    --
    [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=57143[/img] [/url]
  • kiepski476 17.06.13, 14:17
    > spróbuję na NFZ.

    Tylko wtedy, gdy test anty-HCV wyjdzie pozytywnie i tylko w poradni hepatologicznej/chorób zakaźnych. Czyli najpierw skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu. Rejestracja. Kilka miesięcy oczekiwania na pierwszą wizytę, w czasie której pobiorą ci krew, a potem jeszcze kilka tygodni oczekiwania na wynik. Musisz kupić sobie sporo spokoju albo stalowe nerwy :-)
  • Gość: wiki IP: *.ptim.net.pl 17.06.13, 21:18
    tylko w poradni hepatologic
    > znej/chorób zakaźnych. Czyli najpierw skierowanie od lekarza pierwszego kontakt
    > u. Rejestracja. Kilka miesięcy oczekiwania na pierwszą wizytę, w czasie której
    > pobiorą ci krew, a potem jeszcze kilka tygodni oczekiwania na wynik

    Nie tylko w poradni. I nie trzeba tyle czekać. Już kilka razy o tym pisałam. i nie tylko ja. U mnie też przeciwciała wyszły w ciąży. Na początku grudnia... Umówiłam się w szpitalu na badania, skierowanie do szpitala wzięłam od internisty. Pod koniec grudnia byłam (razem z mężem, który miał przeciwciała ujemne, ale lekarz kazał jemu też przyjechać) na pobraniu krwi w kierunku HCV RNA w szpitalu zakaźnym (niby mieliśmy pobyt trzydniowy, ale tylko przyszliśmy na pobranie krwi i usg jednego dnia). Wynik po kilku tygodniach. Po porodzie telefon do szpitala i biopsja (skierowanie znów od internisty). Potem trzecie skierowanie i badania do kwalifikacji na leczenie. Koniec.
    Magda życzę tobie pomyłki w laboratorium i spokojnej ciąży. Mi niestety w drugiej ciąży wyszła CMV... jedną metodą lekko dodatnie, drugą wyszło ujemne. Uspokoiłam się, a po porodzie okazało się, że jednak zaraziłam się w ciąży i zaraziłam dziecko. Na szczęście bez komplikacji... Także faktycznie najpewniej zrobić HCV RNA.
  • madziatd 17.06.13, 22:38
    Dziękuję, zobaczymy jak będzie, w środę wyniki.
    Oczywiście dam Wam znać, nie ważne jakie będą.
    --
    [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=57143[/img] [/url]
  • kiepski476 17.06.13, 13:25
    > Miałam poważną operację, miałam przetaczaną krew,
    > do tego bronchoskopia która była wykonywana kilkukrotnie i wiele innych.
    > Działo się to w latach 1986 do 1996 a czytałam że do 1992 nie wykonywano
    > badań w kierunku tego wirusa.

    Dokładnie tak.

    > No nic, na razie się łudzę że wynik dzisiejszego HCV będzie ujemny. Wyniki
    > jutro.
    Jeśli nie masz absolutnie żadnych innych symptomów, to jest to prawdopodobne.
  • madziatd 18.06.13, 15:28
    Zadzwonili z laboratorium, mam HCV +, powiedziano mi że mam iść po skierowanie, następnie mam się udać do szpitala Jana Pawła aby zrobić PCR HCV. Jestem ciekawa ile poczekam na termin.
    --
    [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=57143[/img] [/url]
  • kiepski476 18.06.13, 15:43
    Jeśli zależy ci na czasie, posłuchaj rady Wiki. Namów lekarza pierwszego kontaktu, by skierował cię do szpitala, a nie poradni! Będziesz wprawdzie musiała 3 dni zaliczyć w szpitalu, ale załatwisz wszystko szybko.
  • kiepski476 18.06.13, 15:49
    Pamiętaj też, że jesteś tylko podejrzana. Masz wprawdzie aż 60% szans, że jesteś „winna”, ale aż 40%, że „niewinna”. Wyrok jeszcze nie zapadł. Rozstrzygnie to dopiero „sąd” – badanie RNA HCV (tzw. PCR jakościowe).
  • madziatd 18.06.13, 18:14
    Kiepski dziękuję, jutro z Nim porozmawiam, może rzeczywiście lepiej skierowanie do szpitala a nie do poradni.
    --
    [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=57143[/img] [/url]
  • madziatd 19.06.13, 11:06
    Mam skierowanie, dzwoniłam do Jana Pawła w KRK powiedzieli że najwcześniej mogę dzwonić po termin ( na przyszły rok !) 1 grudnia. Zadzwoniłam do poradni w SZp. Żeromskiego, tam terminy na sierpień, jednak Pani powiedziała ze w ciąży nie ma co czekać i mogę ze skierowaniem przyjechać w poniedziałek :) Więc przy dobrych wiatrach mogę mieć wyniki do 2 miesięcy.

    Jeszcze raz dziękuję wszystkim za rady i słowa otuchy!

    --
    [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=57143[/img] [/url]
  • Gość: wiki IP: *.ptim.net.pl 19.06.13, 18:48
    Mam skierowanie, dzwoniłam do Jana Pawła w KRK powiedzieli że najwcześniej mogę
    > dzwonić po termin ( na przyszły rok !) 1 grudnia

    Do szpitala takie terminy???
    bo dalej piszesz o poradni
  • madziatd 19.06.13, 19:06
    Do poradni takie terminy, nie dostałam skierowania do szpitala.
    Niestety internista miał wiedzę na temat HCV taką jaką ja miałam przed stwierdzeniem + :)
    Myślałam że padnę jak mi powiedziała że pewnie mnie podleczą przed porodem :)
    Kiepski pisał że i tak mnie nie będą leczyć w ciąży bo nie można.
    Zobaczymy co powiedzą w poniedziałek.
    --
    [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=57143[/img] [/url]
  • Gość: wiki IP: *.ptim.net.pl 19.06.13, 19:49
    Tak, nic nie będą leczyć dopóki nie skończyć karmić piersią...
    ale badania można zrobić. Ja biopsję robiłam w trakcie karmienia piersią. Synek miał ok. 8 mies. Zabrałam ze sobą laktator. To tylko 2 dni.
    Boję się, że w przychodni porobią ci tylko próby wątrobowe, powtórzą przeciwciała i każą przyjść za 4 mies. albo po porodzie...
    Może spróbuj u innego internisty (ostatni raz mi w szpitalu mi powiedzieli, że nawet może być skierowanie od prywatnego internisty, więc od takiego wzięłam). Albo najpierw zadzwoń do szpitala, uzgodnij z nimi termin, a dopiero potem idź do internisty i powiedz, że masz za 2 dni termin w szpitalu i potrzebujesz skierowania (ja tak robiłam).
    A ja ostatnio od dermatologa usłyszałam, że na pewno zaraziłam się od męża poprzez seks. Na moje, że mąż jest zdrowy, bo ma ujemne HCV RNA, odpowiedział, że na pewno jest chory, tylko u niego nie wyszło :-D
  • madziatd 19.06.13, 21:10
    >A ja ostatnio od dermatologa usłyszałam, że na pewno zaraziłam się od męża pop
    > rzez seks. Na moje, że mąż jest zdrowy, bo ma ujemne HCV RNA, odpowiedział, że
    > na pewno jest chory, tylko u niego nie wyszło :-D

    Już chyba nic mnie nie zdziwi.

    Ja mężowi o córce zrobię badania w przyszłym miesiącu.

    > Albo najpierw zadzwoń do szpitala, uzgodnij z nimi termin, a dopiero potem idź
    > do internisty i powiedz, że masz za 2 dni termin w szpitalu i potrzebujesz skie
    > rowania (ja tak robiłam).

    Zobaczę co mi jeszcze powie na wizycie ginekolog, oby jego wiedza na temat HCV była większa niż pozostałych.
    --
    [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=57143[/img] [/url]
  • Gość: wiki IP: *.ptim.net.pl 19.06.13, 21:26
    Moja była obeznana. Jej koleżanka lekarz akurat była w trakcie terapii.
    Ale podczas porodu musiałam upominać się, że nie mogę rodzić dłużej niż 6h. Dzwonili do zakaźnego i sprawdzali. Skończyło się cesarką.
  • Gość: domza2 IP: *.rzeszow.vectranet.pl 22.06.13, 22:21
    Kurka, Madzia, historia jak u mnie, operacja, bronchoskopie, lata w których to miałaś plus to, że jestem z Krakowa i też o HCV dowiedziałam się w ciąży. Trzymam kciuki za Twoje wyniki HCV-RNA. Będzie dobrze! pozdrawiam
  • madziatd 23.06.13, 11:23
    Domza 2, czy możesz odpowiedzieć mi na kilka pytań? Gdzie chodzisz do poradni? Gdzie rodziłaś? Jak wyglądał twój poród? Czy personel traktował Cię jak każdą inną rodzącą?

    z góry dziękuję za informację.
    --
    [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=57143[/img] [/url]
  • Gość: domza2 IP: *.rzeszow.vectranet.pl 23.06.13, 12:27
    Madziu, rodziłam na Ujastku. Traktowana byłam źle, wspominam to wszystko jako jedną wielką dyskryminację. Dodatkowo miałam straszliwie rozbuchaną cukrzycę ciążową plus to HCV, byłam traktowana jak kosmitka. Leżałam w izolatce, tyle dobrze w sumie, karmiłam sztucznie (teraz już nie byłabym taka głupia, ale decyzję podjęłam pod wpływem lekarzy, tak radzili). Dziecko okazało się zdrowe. Urodziłam w 2009 r. Diagnozę uzyskałam w ciąży, leczyłam się w Łańcucie, po przeprowadzce z Krakowa do Rzeszowa. Leczenie tutaj uzyskałam błyskawicznie, w Krakowie nikt mnie leczyć specjalnie nie chciał (zbyt dobre wyniki - byłam w Janie Pawle i w Żeromskim). Moja terapia trwała zaledwie pół roku i wyleczyłam się (szczegóły są w wątku "terapia w Łańcucie" na tym forum), terapię zakończyłam w marcu zeszłego roku. Łańcut jest wspaniały. Dostęp do terapii szybki, personel bardzo wspierający. Bez porównania z Krakowem.
    Jeśli chodzi o zakażenie to także byłam operowana jako dziecko w Rabce, wycięto mi guza ze śródpiersia, również miałam bronchoskopie i bronchografie, a także podawaną krew. Było to bodajże w latach 1989-90. I tak jak Ty dowiedziałam się o tym cudnym fakcie w ciąży. To zbiło mnie z nóg, pół ciąży przepłakałam ze strachu. Ale u Ciebie to jeszcze przecież nie wiadomo. Ja po otrzymaniu anty HCV + błyskawicznie wykonałam za jakieś 300 zł HCV RNA w szpitalu dziecięcym na Bieżanowie, tak mi doradzono, że tam jest bardzo dobre laboratorium. Z wynikiem dodatnim zaczęłam dopiero działać. W ciąży i tak nie da się nic zrobić, więc tylko chodziłam pro forma do poradni w tych dwóch szpitalach. Po porodzie, gdy dziecko miało ok. 6 ms zgłosiłam się ponownie i w Żeromskim odradzano mi leczenie (sic!), a w Janie Pawle czekano, aż się zapiszę na biopsję. Kolejka na leczenie jednak duża. Leczy się przypadki ciężkie, a takich lightowych jak mój... raczej nie. Lekarz z Jana Pawła ubolewał, że tak jest, że z dobrymi wynikami raczej nie leczą (tzn. trzeba swoje odczekać, ale dyplomatycznie odradzają leczenie, bo po co ci to, skoro wyniki masz dobre i dobrze się czujesz:((((, a w Łancucie byli oburzeni, że tak sobie biegam z tym HCV i nic nie robię. Leczenie dostałam po jakimś miesiącu od zapisania się do poradni. Tutaj leczy się wszystkich, a nie tylko ciężkie przypadki, bo jak wiadomo, im lżejszy przypadek tym łatwiej wyleczyć.
    Sorki, że to wszystko tak chaotycznie. Życzę Ci przede wszystkim spokoju - wiem, łatwo się mówi, ale pamiętaj, że dzieciątko wszystko teraz odczuwa, a to całe HCV nie jest może warte aż takich nerwów, jakie sama zjadłam w ciąży. Pozdrawiam Cię serdecznie!
  • kiepski476 23.06.13, 13:44
    > Lekarz z Jana Pawła ubolewał, że tak jest, że z dobrymi wynikami raczej nie
    > leczą (tzn. trzeba swoje odczekać, ale dyplomatycznie odradzają leczenie, bo po
    > co ci to, skoro wyniki masz dobre i dobrze się czujesz:((((, a w Łancucie byli
    > oburzeni, że tak sobie biegam z tym HCV i nic nie robię. Leczenie dostałam
    > po jakimś miesiącu od zapisania się do poradni. Tutaj leczy się wszystkich, a
    > nie tylko ciężkie przypadki,

    Wg NFZ w Krakowie kolejki również zmalały (na Podkarpaciu – poza Dębicą – nie ma ich wcale):
    noweleki.hcv.pl/2013/06/czas-oczekiwania-na-leczenie-hcv-dane.html
  • madziatd 23.06.13, 19:14
    Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Zobaczę co jutro powiedzą mi w Żeromskim.
    Czy leczyłaś się w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc blok 4 chirurgia - ordynator dr Buchwald?
    Jeśli tak to jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo że byłyśmy w tym samym czasie na oddziale.
    --
    [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=57143[/img] [/url]
  • domza2 23.06.13, 19:19
    wow... tak zdaje się, że Buchwald mnie operował.... Najpierw byłam przez kilka miesięcy w bloku 9, gdzie leczono mnie na gruźlicę, potem wykryto guza w śródpiersiu i poszłam na 4 na samą już operację i rekonwalescencję. Guz okazał się potworniakiem, czyli guzem niezłośliwym. Szybko wyszłam z tego i wróciłam do domu. Ogólnie, byłam tam około 6 msc. Chodziłam też tam do szkoły. Jestem w szoku.... no to mamy ten Bangladesz, który nam to sprzedał... przedziwny zbieg okoliczności... a ile masz lat? Opisz swoją operację itd. jestem w szoku...
  • madziatd 23.06.13, 19:32
    Ja pierwszy raz próg Rabki przekroczyłam mając 3,5 roku po przebytej pneumocystozie, która skończyła się sepsą! ponieważ w Prokocimiu nie potrafili postawić diagnozy.
    Okazało się że niestety pneumocyst. zeżarła mi płuca. Trafiłam najpierw na 6 aby mnie podtuczyli, kolejno na 3 aż w końcu na 4. Tam po kilku miesiącach pobytu wycięto płat dolny płuca lewego. Do 89 roku przebywałam na oddziale prawie ciągiem z kilkudniowymi przepustkami, ponieważ miałam nawracające zapalenia oskrzeli. Kolejno jeździłam do 91 co rok na 3-4 miesiące, zastanawiali się czy nie wyciąć jeszcze jednego płata ponieważ jest marski. Po 91 trafiłam tam jeszcze 2 razy w 93 i 96 na kontrolę po 4 miesiące.

    Do teraz mam astmę - na szczęście lekką:) no i może HCV...

    lat mam 30 :) a ty?
    --
    [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=57143[/img] [/url]
  • Gość: domza2 IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.06.13, 16:18
    Ojej, ojej, Madziu, ile tego... współczuję, ale dobrze, że wyszłaś z tego. Mam 35 lat. W spadku po leczeniu HCV też mam astmę. Nigdy nie miałam takich problemów, a po zakończeniu leczenia latem wylądowałam w szpitalu z tragicznym niedotlenieniem i przewlekłym zapaleniem oskrzeli, które się niczym nie leczyło. Dopiero po bronchoskopii , w czasie której ręcznie wyczyszczono mi oskrzela wyzdrowiałam, ale jestem na lekach na astmę.
    Uważam, że Rabka jest to na tyle wyraźny trop, że można byłoby zgłosić go do Sanepidu. Ja tak podałam w Sanepidzie w trakcie wywiadu, bo tak zasugerował lekarz z Jana Pawła - że zakażenie na pewno jest stamtąd , z tych lat. "Bangladesz" to też jego określenie na to, co tam się wtedy działo z krwią. Potem jednak, wymyśliłam, że zakażenie musiało nastąpić znacznie później, już w wieku dorosłym, bo tyyyyle lat jednak dobrze się czułam, miałam zawsze świetne wyniki. Ale teraz jednak dociera do mnie, że to Rabka. Chociaż, u Ciebie przecież jeszcze nic nie wiadomo. Trzymam kciuki za negatywne wyniki i dobre rozwiązanie ciąży!
  • madziatd 24.06.13, 17:29
    Bardzo dziękuję.
    Dam znać na forum jak tylko będę mieć wyniki.
    --
    [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=57143[/img] [/url]
  • krystek90 24.06.13, 22:18
    Też byłem leczony w Rabce w latach 90-91 na wiotkość tchawicy ordynatorem był wtedy dr Rzebrak bodajże. Miałem wtedy nie cały rok a teraz HCV+
  • krystek90 24.06.13, 22:21
    Też byłem leczony w Rabce w latach 90-91 na wiotkość tchawicy ordynatorem wtedy był dr Żebrak też HCV+
  • madziatd 25.06.13, 09:46
    Nieźle! Przecież oni tam leczyli tysiące takich dzieci jak my....
    --
    [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=57143[/img] [/url]
  • domza2 25.06.13, 11:01
    Coś podobnego... trzeba to przekazać Sanepidowi jednak, niech organizują przebadanie byłych pacjentów Rabki... Coś strasznego... ile osób stamtąd mogło wyjść z HCV...
    A czy leczysz się, leczyłeś się? pozdr
  • krystek90 25.06.13, 11:28
    W Poznaniu miałem podejrzenie wady genetycznej układu oddechowego muscowiscydoze wtedy skierowali mnie na Rabke w wieku ok 4miesiecy teraz msm 23lat do dr żebraka i stwierdzili że to wiotkość tchawicy którą szybko wyleczyli. Jestem po nie udanej terapi przerwanej w 3miesiącu w Poznaniu. Jaki macie genotyp ja 1a dość rzadko w PL ale to i tak nic nie daje oni mogą się wybronić że to byl początek lat 90 i wtedy dobrze nie znali tej choroby musiał byś mieć wyniki że jak przyjmowali cię do szpitala mialas hcv- a po wyjściu hcv+. Teraz czasy się zmieniły już pewnie nie ma tam zakażeń.
  • domza2 25.06.13, 16:21
    Oczywiście, nie o to mi chodziło, że można wydębić od nich odszkodowanie, nie można, chociaż sprawa jest ewidentna. Natomiast trzeba to zgłosić sanepidowi, który szuka źródeł i miejsc zakażenia. DLaczego przerwano Twoja terapię i co dalej zamierzasz? pozdr
  • krystek90 25.06.13, 16:34
    Przerwano mi terapię bo nie było pożądanego spadku wiremii teraz mam wizytę w listopadzie sam jestem ciekaw co mi zaproponują ale raczej nic konkretnego jedynie jeszcze raz terapię dwulekową bo teraz sam wirus nie wystarczy jestem za zdrowy
  • kiepski476 25.06.13, 17:00
    > jedynie jeszcze raz terapię dwulekową
    Bez sensu, 8% szans. Byłoby 16%, gdyby przedłużyć do 72-tygodni, ale tego program lekowy nie przewiduje. Terapia 3-lekowa z telaprevirem dałaby ci 32% szans (ale program lekowy wymaga co najmniej 2. stadium włóknienia wątroby).
    Radziłbym ci przejrzeć procenty w kolumnie „null responder” np. w artykule:
    noweleki.hcv.pl/2013/04/wiesci-z-konferencji-easl.html
    i podbudowany tą informacją ustawić się w kolejce u jakiejś badaczki klinicznej (najbliżej taką znajdziesz w Łodzi, Wrocławiu przy Łowieckiej lub Mysłowicach). Z genotypem 1a będziesz musiał trochę dłużej poczekać na odpowiednie badania kliniczne, ale co masz lepszego do roboty.
  • domza2 25.06.13, 19:58
    To, o czym pisze Kiepski, że dany program lekowy WYMAGA co najmniej zwłóknienia na poziomie 2. jest przerażające w naszym kraju! Przecież im lżejszy przypadek tym łatwiej się leczy (por. mój przypadek). Wszystkim, którzy mają problem z dostępem do leczenia (pierwszej terapii dwulekowej, bo na innych się nie znam) gorąco doradzam ośrodek w Łańcucie. Wiem od tutejszych lekarzy, że jeździli tutaj nawet ludzie z Pomorza. Ja też na pewnym etapie byłam tak zdesperowana, że myśleliśmy z mężem, że samo sfinasujemy leczenie, bo człowiek czuł się jakby walił głową w mur. Jest chory (jest nosicielem - no właśnie) i znikąd pomocy, jeszcze mu odradzają leczenie, bo "po co pani takie ciężkie leczenie"!!! A gdy śmiałam oponować, że chcę żyć to był śmiech, że przecież HCV mnie nie zabije! A ostatnio jeden z moich ukraińskich studentów , w wieku lat 19 zmarł na raka wątroby. POjechał na Wielkanoc do domu na Ukrainę i już nie wrócił. O swoim stanie nic nie wiedział. Z pewnością miał wirus, bo jak inaczej młody, dbający o siebie młody chłopak mógł się dorobić raka wątroby. Ale oczywiście wirus nie zabija... szkoda mi słów...
  • kiepski476 25.06.13, 20:09
    > To, o czym pisze Kiepski, że dany program lekowy WYMAGA co najmniej zwłóknienia
    > na poziomie 2. jest przerażające w naszym kraju!
    Telaprevir kosztuje 125 tys. zł. Jeśli chcemy przesunąć suwak z F2 na F1, musimy podnieść składkę na ubezpieczenie zdrowotne. Innego rozwiązania nie ma. W dobie wszechwładnego populizmu taki postulat nie przejdzie.
    Parę liczb można znaleźć m.in. pod adresem:
    blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/673586,event-poslanki-szczypinskiej-a-europejski-ranking-sluzb-zdrowia.html
    > gorąco doradzam ośrodek w Łańcucie. Wiem od tutejszych lekarzy, że jeździli
    > tutaj nawet ludzie z Pomorza.
    Można polecić Łańcut, Sanok, Jarosław – właściwie całe Podkarpacie z wyjątkiem Dębicy.
    noweleki.hcv.pl/2013/06/czas-oczekiwania-na-leczenie-hcv-dane.html
  • Gość: wiki IP: *.jaroslaw.net.pl 26.06.13, 07:50
    Jeśli chcemy przesunąć suwak z F2 na F1, musim
    > y podnieść składkę na ubezpieczenie zdrowotne

    Albo zmniejszyć ilość urzędników i zlikwidować moim zdaniem dublowanie się ministerstwa zdrowia i nfz.
  • kiepski476 26.06.13, 09:25
    A próbowałaś to policzyć, ilu urzędników rzeczywiście dubluje swoje czynności i ile procent budżetu ministerstwa mozna by zaoszczędzić?
  • krystek90 26.06.13, 10:38
    Z tego co wiem klinika i uzdrowisko w Rabce miała świetną renomę w kraju i Europie ds chorób drug oddechowych ale szybko ją stracili po Seri zgłoszeń pacjentów którzy chcieli rościć swoich praw ws. różnego typu zakażeń od salmonelli po HIV.
  • domza2 26.06.13, 11:47
    Myślę, że faktycznie w tamtym okresie, o którym piszemy Rabka była wylęgarnią różnego rodzaju dziadostw, z którymi my - kiedyś pacjenci dzieci, a teraz dorośli, musimy sobie radzić. To przykre, że służba zdrowia nam to podarowała, teraz niejednokrotnie - nie chce leczyć. Rację ma ten, kto twierdzi, że od służby zdrowia trzeba się trzymać jak najdalej.
    Nie wiem, jak w tamtym okresie było ze standardami BHP w Rabce. Osobiście, a byłam juz nastolatką, nie pamiętam, żeby ktoś miał nałożone rękawiczki przy robieniu zastrzyków, pobierania krwi. Na moich żyłach szkoliły się adeptki pielęgniarstwa grzebiąc mi gołymi łapami w żyłach, przy nieumiejętnym wkłuwaniu się - ręce miałam czarne od sińców jak narkoman. Ale wtedy jeszcze nie znano HCV. Nie widziano jak się przed tym uchronić. W pewnym sensie, oni źle nie chcieli, ale wyszło inaczej...
  • Gość: wiki IP: *.jaroslaw.net.pl 26.06.13, 11:25
    Nie próbowałam i nie zamierzam, bo to nic nie zmieni.
    Ale rosnąca kancelaria prezydenta, która przy PO miała zmaleć, a zamiast tego rośnie mówi o sobie sama.
    Kiedyś czytałam chyba żart, bo aż w to trudno uwierzyć, że na jednego lekarza przypada 5 urzędników...
    Wiesz, w prlu też na jednego pracownika, który kopał rowy, przypadało iluś tam kierowników i kierowników kierowników, audytorów, sekretarzy itp
    Wytłumacz mi, dlaczego płacę co miesiąc po kilkaset złotych na nfz, a dostęp do świadczeń jest taki, jaki jest.
    I to nie mówię o leczeniu hcv czy innych poważnych chorób, tylko o zwykłej wizycie u pediatry, gdzie z 5tygodniowym gorączkującym i kaszlącym dzieckiem pediatra nie chiał mnie przyjąć, bo nie miał już miejsc na dziś i "proszę iść do innego lekarza, może ktoś panią przyjmie".
    A prywatnie za 4osobową rodzinę płacę 70zł (+to co dopłaca pracodawca, ale raczej nie jest 800zł, które płacimy na nfz miesięcznie) i od ręki dostanę się do lekarza nawet w niedziele, nie mówiąc o tym, że nawet w nocy do mnie do domu przyjedzie lekarz.
    A przecież prywatna służba zdrowia nie działa charytatywnie. Musi jeszcze zarobić na leczeniu pacjentów.
    Jeśli możesz mi to wytłumaczyć inaczej, niż rozrzutnością (nieumiejętnością gospodarowania, burokracją?) nfz i ministerstwa, to wytłumacz.
  • kiepski476 26.06.13, 12:12
    > Wytłumacz mi, dlaczego płacę co miesiąc po kilkaset złotych na nfz, a dostęp do
    > świadczeń jest taki, jaki jest.
    Bo płacisz za mało. Bogatsze kraje Unii przeznaczają na ochronę zdrowia półtora raza wyższy odsetek PKB niż my. Jeśli do tego uwzględnisz, że mają dwukrotnie wyższy PKB na mieszkańca, wychodzi, że przeznaczają na ten cel trzy razy więcej pieniędzy na jednego mieszkańca niż my.

    > A prywatnie za 4osobową rodzinę płacę 70zł (+to co dopłaca pracodawca, ale
    > raczej nie jest 800zł, które płacimy na nfz miesięcznie) i od ręki dostanę się
    > do lekarza nawet w niedziele, nie mówiąc o tym, że nawet w nocy do mnie
    > do domu przyjedzie lekarz.
    To jeszcze poproś, abyś w ramach tego ubezpieczenia mogła leczyć WZW C i ewentualnie przeszczepić wątrobę. Ciekawe, ile wtedy będzie wynosiła miesięczna składka. Przecież jedna terapia 2-lekowa kosztuje tyle, co tysiąc wizyt u lekarza pierwszego kontaktu, a przeszczep albo terapia 3-lekowa tyle, co ze trzy tysiące wizyt. Porównujesz nieporównywalne rzeczy.

    > Jeśli możesz mi to wytłumaczyć inaczej, niż rozrzutnością (nieumiejętnością
    > gospodarowania, burokracją?) nfz i ministerstwa, to wytłumacz.
    Gdzie ty widzisz tę rozrzutność? Bo ja widzę jedynie skąpstwo ministerstwa.
    Wydaje mi się, że operujesz mitami, a w ogóle nie liczysz kosztów.
    Nie twierdzę, że nigdzie nie ma rozrzutności i że nie należy tego eliminować. Ale oszczędności wynikające z eliminacji tego zjawiska będą znikome – samo wyeliminowanie rozrzutności niewiele poprawi.
    Chwytliwe populistyczne hasło, nic więcej. Podaj jeden znany ci konkretny przykład rozrzutności i wyliczenie, ile można zyskać elimunując tę rozrzutność.
  • Gość: wiki IP: *.jaroslaw.net.pl 26.06.13, 14:25
    Bogatsze kraje Unii przeznaczają na ochronę zdrowia półtora
    > raza wyższy odsetek PKB niż my.

    Przelicz to na wynagrodzenie pracownicze. Ile procent wynagrodzenia płaci się w UE w zusach/podatkach itp a ile u nas? ta wiedza będzie dla mnie bardziej pożyteczna.

    To jeszcze poproś, abyś w ramach tego ubezpieczenia mogła leczyć WZW C i ewentu
    > alnie przeszczepić wątrobę.
    Wiedziałam, że to napiszesz... Porównaj skale ubezpieczeń. Myślę, że gdyby w tej prywatnej placówce było ubezpieczone chociaż połowa Polaków, to i przeszczep był tańszy niż na nfz, gdzie wpływa kupa kasy, a potem rozchodzi się niewiadomo gdzie... może pobudują nową siedzibę jak zus... to może być pomysł...
    Ale chodzi o samo podejście lekarzy - w prywatnej placówce jestem klientem, a w publicznej - petentem... i nigdy na mnie nie mają czasu ani miejsca. bo mało jest pieniędzy na 5tygodniowe dziecko, bo pani doktor o 14.45 wychodzi do prywatnej przychodni (chociaż powinna pracować do 15.00, ale o 14.40 już nikt nawet telefonu nie odbiera), gdzie mnie przyjmie i będzie miło się uśmiechać, nie tylko osłucha, ale i zleci badania krwi i w tym konkretnym przypadku rtg płuc, a jeśli na rtg wyjdzie powiększone serce to tego samego dnia dostane telefon z tej prywatnej przychodni, że już na mnie czeka skierowanie na echo serca dziecka i ekg i za pół godziny kolejny telefon, że wizyta umówiona tego samego dnia w płacówce współpracującej (na Waryńskiego, gdzie kiedyś na nzf musiałam czekać 3tygodnie na zwykłe usg, a prywatnie termin mają od ręki, upsss) i czy mi pasuje godzina, a na ekg jestem umówiona dnia następnego... Wyobrażasz sobie takie podejście w państwowej pracówce?? Ile musiałabym wychodzić i wyczekać, żeby dostać się do kardiologa dziecięcego, uzyskać skierowanie na echo i ekg, a potem odczekać w kolejce na te badania???

    Podaj jeden znany ci konkretny przyk
    > ład rozrzutności
    Już podałam. Przed wyborami było hasło - zmniejszenie liczby urzędników... i co... od 2011r. liczba urzędników wzrosła o prawie 7tys. www.bankier.pl/wiadomosc/Rosnie-liczba-urzednikow-2828800.html

    albo tu: www.fakt.pl/Zarobki-w-ministerstwie-zdrowia-Ile-zarabiaja-urzednicy-Premie-urzednikow-Premie-w-MZ-,artykuly,167511,1.html
    "Jeszcze w 2008 roku średnia pensja w resorcie, kierowanym wtedy przez Ewę Kopacz (56 l.), wynosiła 4 tys. zł. Cztery lata później pensja urzędnika wzrosła do 4,6 tys. zł."
    "W sierpniu 2008 roku, średnia nagroda w Ministerstwie Zdrowia wynosiła 700 zł, a w 2011 roku 1,2 tys. zł."
    No patrz... a ponoć jest kryzys... ja od 2008r. podwyżki nie dostałam.
  • kiepski476 27.06.13, 00:09
    > Ile procent wynagrodzenia płaci się w UE
    > w zusach/podatkach itp a ile u nas? ta wiedza
    > będzie dla mnie bardziej pożyteczna.

    Mówisz i masz (aby otrzymać precyzyjną odpowiedź na swoje pytanie, musisz od 100 poodejmować podane w poniższym artykule liczby).
    W kieszeni polskiego podatnika zostaje więc średnio 75 proc. jego pensji brutto. Wynik ten jest zbliżony do sytuacji podatników w pozostałych państwach członkowskich UE.
    W przypadku wszystkich analizowanych przez PwC krajów (27 państw UE, Norwegii, Islandii i Szwajcarii) średnia wyniosła 76 proc. pensji brutto.
    Najwięcej w kieszeni podatnika zostaje Cypryjczykom (91 proc.), Portugalczykom (86 proc.), Czechom (86 proc.) oraz Maltańczykom (85 proc.). Natomiast najwięcej ze swojej pensji oddają państwu Belgowie i Niemcy, gdzie podatnikom „na czysto” zostaje po 65 proc. pensji brutto.
    W ciągu najbliższych 2-3 lat część europejskich krajów ma zwiększyć obciążenia podatkowe i ubezpieczeniowe (Czechy, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Włochy, Cypr, Malta i Francja).
  • Gość: wiki IP: *.jaroslaw.net.pl 27.06.13, 11:40
    > W kieszeni polskiego podatnika zostaje więc średnio 75 proc. jego pensji brutto.

    Jak to liczysz? Moja nauczycielka od matematyki chyba powinna mi dwóje wpisać...
    bo mi wychodzą inne liczby:
    zarabiając 1600zł brutto zostaje mi: 1181,38zł netto, czyli 1180,38/1600*100 - 73,84%
    zarabiając 2000zł brutoo zostaje 1459,48zł, czyli 72,97%
    4000zł brutto - 2853,96, czyli 71,35%
    10000zł - 7034,39 zł, czyli 70,34%
    Jak ci wyszła średnia ok.75%????
    A może doliczyłeś koszty pracodawcy? To wtedy przy 1600zł brutto na umowie wychodzi 1929,76zł, czyli pracownik de facto dostaje 61,22% kosztów brutto.
  • kiepski476 27.06.13, 11:48
    Nie liczyłem, bo nie mam informacji z innych krajów. Zacytowałem fragment opracowania firmy PwC sprzed chyba roku. Nie analizowałem metodologii tego prównania – przyjąłem, że fachowcy zrobili to poprawnie, zachowując warunki porównywalności. Wszak chodziło przede wszystkim o porównanie z innymi krajami, a nie o wyliczenie, ile mi konkretnie zostanie w kieszeni.
  • Gość: wiki IP: *.jaroslaw.net.pl 27.06.13, 11:51
    Czyli mogę powiedzieć tylko tyle, że nie mozna wszystkiego przyjmować za czystą monetę... więc twoje informacje nie są wiarygodne.
    Siadaj, dwója
  • kiepski476 27.06.13, 12:32
    > twoje informacje nie są wiarygodne.
    Które informacje nie są wiarygodne? Te podawane przez OECD? Chyba nie ośmielasz się formułować takiej tezy bez jakiegokolwiek argumentu. Wiesz chociaż, co to jest OECD? A może wiesz, co w ich statystykach oznacza HC.R.1 i kwestionujesz, dlaczego podałem dane bez HC.R.1? To bym zrozumiał.

    Myślę jednak, że raczej, wykonawszy cztery dzielenia, kwestionujesz wyliczenia przeprowadzone przez PwC. Kwestionujesz profesjonalizm PwC, bo uzyskałaś o 2-3 punkty procentowe inne wyniki. PwC starało się zachować warunki porównywalności, więc mogli nieco inaczej liczyć niż ty. Czy wzięłaś to pod uwagę?

    Zbyt śmiało formułujesz oceny.

    > Siadaj, dwója
    Zbyt śmiało formułujesz oceny. Na podobną chorobę chorują polscy nauczyciele i wyznawcy Kaczyńskiego – wystarczy, że źle kogoś ocenią i już im się wydaje, że racja jest po ich stronie. Gdy w grę wchodzą zachowania religijne, a nie racjonalne, nie dyskutuję.

  • Gość: wiki IP: *.jaroslaw.net.pl 27.06.13, 14:26
    Gdy w grę wchodzą zachowania religijne, a nie
    > racjonalne, nie dyskutuję.

    Czyżbyś czytał między wierszami?? Ja pisałam coś o Bogu???????????????????? i kto tu wysuwa kolejne nieracjonalne tezy?

    > Nie analizowałem metodologii tego prównania – przyjąłem, że fachowcy zrobili to poprawnie

    To nie przyjmuj nic na wiarę.
    Wiesz, że jakieś kilkadziesiąt lat temu laborantka pomyliła się stawiając przecinek w ilości żelaza w szpinaku i dzięki temu całe dzieciństwo byłam (i nie tylko ja) karmiona tym smacznym warzywem.


  • kiepski476 27.06.13, 15:16
    Zachowania religijne nie muszą mieć związku z bogiem.
    Mamy z nimi do czynienia wówczas, gdy najpierw wiemy, a dopiero później myślimy (ale już niekoniecznie, bo po co się zastanawiać, skoro już wiemy).
    Natomiast zachowania racjonalne cechują się tym, że najpierw stawiamy hipotezy, analizujemy, zbieramy dane, weryfikujemy doświadczalnie itp., a dopiero później wyciągamy wnioski i formułujemy tezy. Nie odwrotnie, nie odwrotnie – gdy postępujemy odwrotnie, wszelka dyskusja traci sens.

    > > Nie analizowałem metodologii tego prównania – przyjąłem, że fachow
    > > cy zrobili to poprawnie
    > To nie przyjmuj nic na wiarę.
    I nadal zakładam, że firma PricewaterhouseCoopers zrobiła to poprawnie. Nie podważyłaś wiarygodności danych, a jedynie zaprzentowałaś wyliczenia zgodne ze scenariuszem 1 (spośród 4 rozpatrywanych) raportu PwC:
    www.pwc.pl/pl/biuro-prasowe/assets/pwc_opodatkowanie_osob_fizycznych_w_ue.pdf
    > Wiesz, że jakieś kilkadziesiąt lat temu laborantka pomyliła się stawiając
    > przecinek w ilości żelaza w szpinaku i dzięki temu całe dzieciństwo byłam
    > (i nie tylko ja) karmiona tym smacznym warzywem.
    Tu też się różnimy. Nigdy w życiu nie wziąłem szpinaku do ust.
  • Gość: wiki IP: *.ptim.net.pl 27.06.13, 19:15
    > Tu też się różnimy. Nigdy w życiu nie wziąłem szpinaku do ust.

    Bo pewnie widząc wyniki badań zawartości żelaza w szpinaku postawiłeś hipotezę, że to jest niemożliwe, zebrałeś dane, zweryfikowałeś, a później wyciągnąłeś wnioski i dzięki tobie ten mit został rozwiany :-D
    Pomyłki się zdarzają wszystkim. Nieomylnej pani laborantce czy analitykowi pwc. Tobie też.

    ps. Uwielbiam szpinak.

    stawiamy hipotezy,
    > analizujemy, zbieramy dane, weryfikujemy doświadczalnie itp., a dopiero późnie
    > j wyciągamy wnioski i formułujemy tezy.
  • Gość: wiki IP: *.ptim.net.pl 27.06.13, 19:22
    Natomiast zachowania racjonalne cechują się tym, że najpierw stawiamy hipotezy, analizujemy, zbieramy dane, weryfikujemy doświadczalnie itp., a dopiero później wyciągamy wnioski i formułujemy tezy. Nie odwrotnie, nie odwrotnie – gdy postępujemy odwrotnie, wszelka dyskusja traci sens.

    Idąc tym tropem myślenia nie zachowujesz się racjonalnie, bo

    > Nie liczyłem

    Nie analizowałem

    > – przyjąłem

    > nadal zakładam.

  • kiepski476 27.06.13, 00:47
    > Myślę, że gdyby w tej prywatnej placówce było ubezpieczone
    > chociaż połowa Polaków, to i przeszczep był tańszy niż na
    > nfz, gdzie wpływa kupa kasy, a potem rozchodzi się nie
    > wiadomo gdzie...

    Mity. Musiałby zadziałać mechanizm konkurencji. A jak widzisz mechanizm konkurencji w sytuacji, gdy w regionie funkcjonuje tylko jeden ośrodek przeszczepiający wątroby. Kto z kim ma konkurować? Co najwyżej dwaj ubezpieczyciele – sprzedawcy tej samej usługi – mogliby konkurować wysokością prowizji. Na jakość sprzedawanej usługi na pewno by to znacząco nie wpłynęło. Co innego, gdy na jednym osiedlu konkuruje kilka przychodni, a pacjent ma możliwość wyboru, wtedy taka konkurencja wymusza poprawę jakości usług.
    Swoją tezę opierasz na założeniu, że nie wiesz, na co NFZ wydaje pieniądze. A skoro nie wiesz, to znaczy, że NFZ na pewno marnotrawi środki. Ciekawa logika, ciekawa.
  • Gość: wiki IP: *.jaroslaw.net.pl 27.06.13, 11:53
    > Swoją tezę opierasz na założeniu,

    Jak się okazuje ty swoje tezy opierasz na nierzetelnych danych. Sorki. Tracisz wiarygodność.
  • kiepski476 27.06.13, 01:52
    Założmy zatem, że pozbawiamy urzędników w ministerstwie zdrowia podwyżek. Więcej, zabierzmy im wszystkie pensje, niech pracują za darmo. Jaki promil PKB będą stanowić te oszczędności? Czy te oszczędności mogą zmienić pozycję Polski w podanym niżej rankingu? Choćby o jedną pozycję?

    Odsetek [%] produktu krajowego brutto (PKB) w 2011 r., jaki stanowią wydatki na ochronę zdrowia
    USA 17,0
    Francja 11,2
    Holandia 11,1
    Szwajcaria 11,0
    Niemcy 11,0
    Kanada 10,6
    Belgia 10,5
    Austria 10,2
    Portugalia 9,7
    Hiszpania 9,1
    Wlk. Brytania 9,1
    Islandia 9,0
    Grecja 9,0
    Norwegia 8,9
    Szwecja 8,9
    Włochy 8,7
    Finlandia 8,6
    Słowenia 8,5
    Irlandia 8,5
    Węgry 7,7
    Słowacja 7,6
    Czechy 7,4
    Polska 6,4
    Estonia 5,8

    Z próżnego i Salomon nie naleje. Teza, że uszczelnianie systemu i eliminowanie rozrzutności znacząco poprawi nasz system opieki zdrowotnej, to kolejny mit.

    Źródło:
    stats.oecd.org/Index.aspx?DataSetCode=SHA
  • Gość: wiki IP: *.jaroslaw.net.pl 27.06.13, 11:25
    Człowieku, ty naprawdę nie masz co robić w nocy??

    Nie mówię, żeby ktoś pracował za darmo. Widziałeś, żebym to napisała??? Mówię o tym, że jest (ponoć) KRYZYS i większość ludzi nie dostaje podwyżek, są zwolnienia, a tu proszę... Mało tego, że zatrudniają kolejne osoby, to i dają podwyżki, premii... Żyć, nie umierać. A oczywiście ciężko harują na te podwyżki... np. proponują nowy super program lekowy :-D Faktycznie zasłużyli na te podwyżki.
    Dajmy jeszcze kolejne 500 000 zł premii za budowę stadionu. A co tam! Stać nas!
  • kiepski476 27.06.13, 11:29
    > Człowieku, ty naprawdę nie masz co robić w nocy??

    Ano nie mam. Aktualnie nie mam żadnych zleceń.
  • Gość: wiki IP: *.jaroslaw.net.pl 27.06.13, 11:41
    A spisz kiedyś?
  • samjuz75 27.06.13, 17:03
    Proszę nie denerwować Kolegę Kiepskiego bo jego przenikliwość jest źródłem bezcennej wiedzy :). Szacunek !!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka