Dodaj do ulubionych

Szpital ul. Wolska i jednodniowa biopsja i badania

IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.14, 13:11
Niedawno dowiedziałam się, że jestem nosicielem hcv, badanie PCR wykryło wirusa. Planuję być pod opieką szpitala na ul. Wolskiej w Warszawie.
Czy jest możliwe zrobienie biopsji na oddziale dziennym, tak aby pobyt w szpitalu trwał kilka godzin? To samo pytanie tyczy sie badań typu poziom wiremii, genotyp. Czy jest szansa, ze szpital przeprowadziły wszystkie badania przed terapią w systemie jednodniowych, dziennych wizyt?
To początek mojej przygody z hcv, boję sie wyjątkowo ale tez pokładam ogromne nadzieje w leczeniu, nawet jeżeli okaże się, że mam tylko 27 % szans na pozbycie sie wirusa. Na nowe terapie niestety nie będzie mnie stać, na wygraną w lotto raczej nie liczę. Muszę wyzdrowieć za pomocą tego co oferuje NFZ.

I tym samym witam się na forum.
Edytor zaawansowany
  • eliot_rosewater 02.04.14, 15:22
    Gość portalu: Hcv+ napisał(a):

    > Czy jest możliwe zrobienie biopsji na oddziale dziennym, tak aby pobyt w szpitalu trwał kilka godzin? To samo pytanie tyczy sie badań typu poziom wiremii, genotyp. Czy jest szansa, ze szpital przeprowadziły wszystkie badania przed terapią w systemie jednodniowych, dziennych wizyt?


    Przy biopsji raczej nie ma szans - zwykle trwa 2-3 dni (dzień przygotowań, badania usg itp) i dzień po zabiegu jesteś "pod opieką". Podobnie w przypadku pozostałych badań - szpital ma szansę zarobić na pacjencie i raczej z niej korzysta ;)
    --
    - Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! -
    raz Polak skandował
    i popatrzył nań Kościuszko,
    i się zwymiotował
  • Gość: Hcv+ IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.14, 15:50
    Napotkałam stare wpisy mówiące, że na Wolskiej robią biopsję ambulatoryjnie. Taki wpis zamieścił m.in. prezes.prometeuszy., dodał nawet ze to masowa praktyka. To stara wypowiedź dlatego chciałam się dowiedzieć jak jest teraz, konkretnie na Wolskiej.
    Doktor w przychodni, tak miedzy słowami jakby zasugerowała, ze jest taka możliwość ale nie doprecyzowała, powiedziała ze to jeszcze nie ten czas na takie ustalenia. Mam szczególna sytuację (a może tylko tak mi sie wydaje) i naprawdę bardzo zależy mi aby nie leżeć w szpitalu nawet jednej nocy.
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.14, 16:01
    Na pewno nie ma szans na szybkie zrobienie biopsji w szpitalu. W 2012 r mialam robiona biopsje w szpitalu w przeciagu 3 dni pobytu, dodatkowo podstawowe badania, usg watroby a poziom wiremii jak juz zostalam zakwalifikowana do programu leczenia podczas drugiego 3-dniowego pobytu w szpitalu po 4 miesiacach. I od tego momentu czekalam 10 m-cy na leczenie.Natomiast przepisy (nie wiem czy nie wewnetrzne?) zmienily sie od 2013 r na tyle niekorzystnie - zalezy jak kto na to patrzy - ze pobyt w szpitalu zwiazany z biopsja przedluzono do 7 dni - tak jest w Gdansku. Jesli chodzi o bezpieczenstwo to wole byc dluzej i pod kontrola w szpitalu.
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.14, 16:10
    Poza tym witaj Gosciu i nie pekaj:) biopsja nic mnie nie bolala natomiast kilka godz trzeba lezec nieruchomo na prawym boku i nie wolno wstawac. W kadym razie to chodzi o Twoje zdrowie i bezpieczenstwo! Ogolnie nie przejmuj sie, bedzie dobrze, zagladaj na to forum - uzyskasz tu mnostwo rad i pocieszenia w trakcie leczenia, kto jak kto ale najlepiej pociesza Cie i pomoga byli i aktualnie leczacy sie:)
  • Gość: Hcv+ IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.14, 16:19
    Dziękuje za ciepłe przyjęcie. Na razie niestety pękam ale liczę, że to z czasem przejdzie. Kasy na dobre leki brak a te ewentualne 27 % szans nie napawa optymizmem. Obawiam sie, ze mogę byc zarażona ponad 30 lat i z tego powodu nastawiam sie raczej na genotyp 1, przy dodatkowym pechu na polimorfizm TT. Nie wiem w jakim stanie jest moja wątroba, z objawów zaliczam zmęczenie, ospałość, bóle stawów i mięśni ale nie wiem czy to jest jakiś wskaźnik postępu choroby. No ale trzeba chwycić byka za rogi.
    Na kilkudniowe chospitalizacje nie jestem gotowa ze względu na małe dzieci a czekac aż będę mogła pozwolić sobie na trzy dni wolnego tez nie chcę.
    Dlatego tak dopytuje o te pobyty ambulatoryjne.

  • Gość: Hcv+ IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.14, 16:27
    forum.gazeta.pl/forum/w,690,49818027,50360765,Re_biopsja_watroby_w_szpitalu_Damiana.html
    Ten wpis rozbudził moje nadzieje.
  • Gość: ania IP: *.4-2.cable.virginm.net 02.04.14, 16:36
    Hcv+ a może chodziło Ci o fibroskan to badanie wątroby podobne do USG ale daje te same wyniki co biobsja tyle że bez nakucia podejrzewam że nie trzeba z tym leżeć na odziale ale trzeba za to płacić ok 300-500zl
  • Gość: Hcv+ IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.14, 16:51
    Chodzi mi konkretnie o biopsję, chcę znac dokładnie stan mojej wątroby a dodatkowo nie liczę na 3a wiec biopsja przed leczeniem i tak bedzie wymagana.
  • em_mirek 02.04.14, 16:57
    Dokładnie tak jak piszesz. Tylko biopsja daje prawdziwy obraz kondycji wątroby, a do tego przy genotypie 1 (80% przypadków HCV w Polsce), tylko ona (z nielicznymi wyjątkami) pozwala na kwalifikacje do leczenia w ramach programu lekowego
  • em_mirek 02.04.14, 16:50
    Z tego co mi wiadomo na Wolskiej na oddziale dziennym wykonuje się biopsję bez konieczności hospitalizacji. Podobnie jest w ID Clinic w Mysłowicach. nie mniej jednak biopsja wymaga co najmniej kilkugodzinnej obserwacji po jej wykonaniu ze względu na rzadkie, ale możliwe powikłania. 2 godzinki leżenia na lodzie, a do tego regularne badania krwi i pomiar ciśnienia. Chodzi o ewentualne krwawienie po wykonaniu biopsji.
    Praktykowany przez większość ośrodków pobyt w szpitalu celem wykonania biopsji oraz pozostałych badań diagnostycznych jest przede wszystkim sposobem na wyciągnięcie dodatkowych środków z NFZ, a nie koniecznością spowodowana względami medycznymi.

    > To początek mojej przygody z hcv, boję sie wyjątkowo ale tez pokładam ogromne
    > nadzieje w leczeniu, nawet jeżeli okaże się, że mam tylko 27 % szans na pozbycie
    > sie wirusa. Na nowe terapie niestety nie będzie mnie stać, na wygraną w lotto
    > raczej nie liczę. Muszę wyzdrowieć za pomocą tego co oferuje NFZ.

    To nie do końca poprawny tok rozumowania. HCV to choroba, której postępy liczy się w latach, a nie tygodniach czy miesiącach. Jeżeli okaże się, że stopień włóknienia Twojej wątroby jest niewielki, to warto będzie poczekać na skuteczniejsze leczenie. NFZ wcześniej czy później powinien zacząć je refundować. Więc póki co wykonaj diagnostykę, a dopiero po niej zastanowisz się czy warto natychmiast rozpoczynać leczenia.
  • Gość: Hcv+ IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.14, 17:00
    Em_mirku, czyli jest szansa na pobyty ambulatoryjne.
    Chce wykonać całą diagnostykę i wtedy zdecydować do dalej.
    Gram w lotto, może te 200tys zł spadnie mi z nieba.
    Martwię sie, ze hcv mogę mieć ponad 30 lat i ze badania tylko potwierdza moje obawy o stan watroby. Do tej pory żyłam normalnie, niekoniecznie zdrowo, nieraz wypiłam, lubię smażone, moja dieta nie była łaskawa dla wątroby. Aspaty i alaty robiłam tylko w ciążach i były w normie ale wiem ze to tez wróżenie z fusów.
    Z drugiej strony cieszę sie ze dowiedziałam sie teraz o chorobie, gdy sa juz takie dobre leki prawie na wyciagnięcie ręki. Tylko ta kasa.

    Jeszcze mam jednego członka rodziny do przebadania, nie chce mu mowić o chorobie, bo by sie zamartwial dzien w dzien, jutro idzie na badania, mam nadzieje ze bedzie minus. Pozostali członkowie rodziny z minusami. Maz mnie wspiera. Jest dla kogo walczyć.
  • mala.mi74 02.04.14, 18:10
    Może taki 1 -dniowy pobyt jest na ryzyko pacjenta...? Normalnie po biopsji trzeba leżec 2-3 godziny na boku, a potem całą dobę na wznak. Miałam kilka dni temu biopsję (szpital Szczecin)- lekarz mnie ochrzanił widząc mnie kilka godzin po biopsji siedzącą na korytarzu- miałam leżeć i już. Więc to trochę wątpliwe co piszesz, ale warto się dowiedzieć po prostu dzwoniąc na Oddział gdzie będą Ci robić biopsję.
    Co do wyników to się nie martw na zapas- ja tez jestem zarażona od prawie 30 lat, mam od kilku lat takie same objawy co Ty, a włóknienie kilka lat temu-0 , nie zakwalifikowana do leczenia. Teraz może być nieco gorzej, chociaż usg i enzymy wątrobowe ok.
    A o jakich 200tys piszesz? Leków chyba sobie nie można kupić...?
    :)
  • Gość: Hcv+ IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.14, 18:17
    Dobrze by było gdyby moja wątroba była w stanie twojej, bardzo bym sie cieszyła, trzeba mieć i na to nadzieje.
    Co do 200tys to prawie tyle ten nowy zarejestrowany lek kosztuje, pewnie za jakiś czas pojawi sie w aptekach, jak nie w Polsce to na pewno gdzies w Europie. Tylko tej kasy brak. Jakbym miała to juz bym die jakoś mniej martwiła, miałabym ok 90 % szans na wyleczenie i bym sie NFZ nie martwiła.
  • mala.mi74 02.04.14, 18:23
    Na razie się nie martw, przecież nie masz wyników:)Podobno u osób zarażonych w dzieciństwie ,w dodatku kobiet włóknienie rozwija się dużo wolniej. Gdzieś widziałam wykres tej zależności. Moja lekarka mówi, Że są kobiety którym wirus przez 40 lat nie robi nic złego.
    Nie ma co się martwić na zapas, a biopsji nie warto odkładac, bo się będziesz "nakręcać". Może da radę zostawić na 2 dni dzieci pod opieką (męża? teściów? rodzeństwa?)
    Dzięki za info o cenie nowego leku,ciekawe czy będzie go można faktycznie normalnie kupić...:/
  • Gość: Hcv+ IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.14, 18:59
    Maz dziećmi sie zajmie, problem jest bardziej dziecinny ale dla mnie bardzo poważny. O hcv wie tylko mój maz. Moja nieobecność przez dwa dni wzbudzi zainteresowanie innych członków rodziny i pytania na które nie chce odpowiedzieć a znowu wymyślać nieprawdziwych historii tez nie chce.

    Ja wiem ze zdrowie najważniejsze, ze nie ma co kombinować ale ja juz jestem takim typem ze zawsze cos wymyślę.
  • Gość: wiki IP: *.jaroslaw.net.pl 03.04.14, 13:05
    Ja byłam na Wolskiej na pobycie 3dniowym, ale dostawałam przepustkę i przychodziłam tylko na badania, kiedy miałam robione genotyp, wiremię itp
    Też oprócz męża nikt nie wiedział o HCV.
    Jak robiłam biopsję, to moje dziecko miało 7mies. i było karmione piersią. Musiałam jednak przenocować 2 noce i walczyłam z laktatorem...
    Nie polecam robić biopsji ambulatoryjnie, bo chociaż powikłania są rzadkie, ale ja na nich trafiłam. Miałam dużego krwiaka, a leżałam prawie dobę w łóżku... Gdybym od razu poszła do domu, to nie wiadomo jakby się to skończyło.
    _
    od lekarza w Wolskiej słyszałam, że na oddziale dziennym robią biopsję jednego dnia i od razu do domu, ale on nie jest tego zwolennikiem.
  • kiepski476 02.04.14, 19:30
    > Moja lekarka mówi, Że są kobiety którym wirus przez
    > 40 lat nie robi nic złego.
    Znajomy lekarz twierdzi to samo i dodaje, że zauważył, że wszystkie takie znane mu przypadki łączy jedna cecha: abstynencja.

    > Dzięki za info o cenie nowego leku,ciekawe czy będzie go można faktycznie
    > normalnie kupić...:/
    Jeśli lek jest dopuszczony do obrotu, to można go „normalnie” kupić. Sofosbuvir (SOVALDI) jest dopuszczony do obrotu, więc możesz pójść z receptą do apteki i go po prostu zamówić. Niestety, skuteczność sofosbuviru wzrośnie dopiero wtedy, gdy będzie można zastosować go w skojarzeniu z simeprevirem (w maju, dodatkowo 66 tys. dolarów), z daclatasvirem (w październiku, nie znam ceny) albo z ledipasvirem (w grudniu, w jednej kapsułce, cena 100 tys. dolarów). Zastosowany jedynie z rybawiryną przy genotypie 1 ma skuteczność ok. 65%, jeśli zastosować go przez 24 tygodnie, a to wymaga sześciu takich opakowań:
    www.medizinfuchs.de/preisvergleich/sovaldi-400-mg-filmtabletten-28-st-gilead-sciences-gmbh-pzn-10253386.html
    (czyli 6 razy 20 tys. euro). W skojarzeniu z interferonem wystarczą trzy opakowania.
  • Gość: Hcv+ IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.14, 20:18
    Ja to bym mogła ten sofosbuvir z interferonem brać. 12 tygodni to krótka perspektywa leczenia, rzekłabym że miodzio, nawet zezwoleniami ubocznymi.
    Pomarzyć sobie można.
  • mala.mi74 02.04.14, 21:54
    Faktycznie, na polskiej stronie też znalazłam:
    www.osoz.pl/osoz-www/leki/szczegoly/761946249_Sovaldi
    Ciekawe czy u nas będzie droższy czy tańszy niż w Niemczech? I ile tabletek bierze się dziennie? 3? Zaczynam grać w lotto. Od jutra:)
    HCV+- chyba i tak będzie trzeba powiedzieć rodzinie-w końcu jak się będziesz leczyć to też będzie to widoczne i niewykluczone pobyty w szpitalu:/
    Choć ja nie mam wyrzutów sumienia, ze nie mówię wszystkim dookoła co jest z moją wątrobą, po co narażać się na nieprzyjemności...Przyjaciele i rodzina wiedzą i dobrze to przyjmują ,a reszta wiedzieć nie musi.
  • kiepski476 02.04.14, 22:45
    > Ciekawe czy u nas będzie droższy czy tańszy niż w Niemczech?
    Tańszy. W Niemczech VAT na leki wynosi 19%, u nas 8%.

    > I ile tabletek bierze się dziennie?
    Jedną.

    > Zaczynam grać w lotto.
    Nie musisz. Na wycieczkę do Indii chyba uzbierasz.
    noweleki.hepatitisc.pl/2014/01/sofosbuvir-sovaldi-zrejestrowany-w.html
  • Gość: Hcv+ IP: *.dynamic.chello.pl 03.04.14, 10:06
    Aby tylko nie zrobili tak jak w Egipcie, ze lek bedzie dostępny tylko w trakcie leczenia szpitalnego.
  • kiepski476 03.04.14, 11:02
    Nie mam absolutnie nic przeciwko temu, by lek – tak jak w Egipcie – był dostępny wyłącznie w państwowych szpitalach za 1% ceny (tz. koncern Gilead sprzedaje z 99-procentowym rabatem).
    Niestety, jesteśmy w Europie...
  • Gość: malgorzata IP: *.4web.pl 02.04.14, 21:39
    (czyli 6 razy 20 tys. euro). W skojarzeniu z interferonem wystarczą trzy opakow
    > ania.
    czyli cena jeszcze wyższa niż wcześniej przewidywana?
    czy dobrze zrozumiałam ,że na receptę kosztuje 10,00 euro? a więc mają już refundacje?
  • Gość: Hcv+ IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.14, 21:50
    Niecałe 200 000 złotych to cena terapii 12 tyg. Pan Kiepski podał cenę 24 tygodniowej terapii. To ceny bez refundacji, orientacyjnie.
  • Gość: malgorzata IP: *.4web.pl 02.04.14, 22:01
    To ceny bez refundacji, orientacyjnie.
    Chyba całkiem realne ceny, a nie orientacyjne, bo podane przez apteki patrz link podany przez Kiepskiego. 20.000 euro za opakowanie x 3 ( 12 tygodni) 60.000 euro to raczej więcej niż 200.000 zł. Nie wiem czy dobrze odczytałam ale na receptę kosztuje 10,00 euro.
  • em_mirek 02.04.14, 19:31
    Postępowanie po wykonaniu zabiegu
    Wykonanie standardowej przezskórnej biopsji wątroby wymaga wnikliwej obserwacji pacjenta przez 3 godz. po zabiegu. Pomimo niewielkich różnic wynikających z doświadczeń własnych ośrodków hepatologicznych, powszechnie akceptowany jest schemat polegający na ułożeniu pacjenta na prawym boku przez 2 godz., a następnie w pozycji leżącej, na brzuchu przez 1 godz. Równocześnie należy prowadzić monitoring podstawowych funkcji życiowych, tj. pomiar częstości tętna i wartości ciśnienia tętniczego krwi. Pomiarów dokonuje się co 15 min w ciągu pierwszej godziny po zabiegu i co 30 min przez kolejne 2 godz.
    K. Gutkowski - Przezskórna biopsja wątroby – wskazania, przeciwwskazania i możliwe powikłania

    Nie znajduję tutaj nic co zmuszałoby pacjenta do leżenia przez całą noc na plecach. Osobiście po 3-4 godzinach od biopsji chodziłem i nikt z personelu medycznego nie zwrócił mi uwagi, że robię coś niewłaściwego. Owszem, przez jakiś czas po biopsji należy unikać dużego wysiłku fizycznego.
  • ath48 02.04.14, 22:23
    w zeszłym roku koniec lipca pobyt na wolskiej 3 dni ( krew genotyp USG + fibroskan F 0 ) w tym roku początek stycznia 3 dniowy pobyt (krew Biopsja ) we wtorek rano biopsja leżenie na boku 2 godziny potem można powoli wstać i środa rano do domu 13 luty odbiór kompletu wyników biopsja F 1, wycieczka :) na oddział dzienny i 13 marca rozpocząłem leczenie o ile pierwszy pobyt to typowy zarobek szpitala bo takie procedury !!! to przy biopsji uważam że raczej powinno sie poleżeć przynajmniej do następnego dnia . Licho nie śpi !!!!!!!!!!!
  • Gość: bk1970 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.14, 09:40
    o tym, że mam hcv dowiedziałam się ok 1,5 roku temu - od tego czasu nauczyłam się jednego - to nie jest choroba dla niecierpliwych :)
  • Gość: Hcv+ IP: *.dynamic.chello.pl 09.04.14, 20:48
    A powiedzcie mi jak to jest z wynikami badań pcr.
    Czy długość oczekiwania na wyniki moze coś oznaczać? Termin wykonania badania to 2 lub 3 tygodnie. Lekarz powiedziała, ze tyle sie czeka, bo badanie trudne, że długo trzeba szukać wirusa. Ja oddałam krew w piątek a wydruk mam z następnej środy, data wykonania badania środa. Czyli od pobrania do wyniku minęło 6 dni kalendarzowych. Czy to ma jakiś związek z wysokością wiremii? Że nie trzeba było długo szukać wirusa, bo jest go tyle ze od razu się pokazał?
  • em_mirek 09.04.14, 21:19
    Podobają mi się te poszukiwania wirusa. :)
    Jeżeli chodzi o czas oczekiwania na wynik, podejrzewam, że bierze się on stąd, iż laboratoria nie wykonują ich codziennie tylko co kilka dni lub jak uzbiera się odpowiednia ilość próbek i nie ma on nic wspólnego z wielkością wiremii.
    W ośrodku, w którym się leczyłem zdarzało się, że na wyniki trzeba było czekać 2 tygodnie, ale zdarzało się też, że były już po 3 dniach.
    Pozdrawiam
  • Gość: Hcv+ IP: *.dynamic.chello.pl 09.04.14, 22:05
    Dzięki! Co do poszukiwań wirusa to słowa doktorki z poradni.
  • kiepski476 09.04.14, 22:18
    Prawdą jest, że próbkę trzeba 20-40 razy podgrzać i ochłodzić, a każdy cykl może trwać kilka ładnych minut.
    pl.wikipedia.org/wiki/Reakcja_%C5%82a%C5%84cuchowa_polimerazy
  • Gość: Mała IP: *.ip.netia.com.pl 28.06.14, 20:22
    Hej, Byłam na biopsji na Wolskiej w Kwietniu 2014 więc nie ma opcji być jeden dzień. Taki jest NFZ idziemy na 3 dni z czego 3 dnia jak jest ok wypisują nas.
    Każdy z nas się boi bo było by to nie normalne. Ale uspokoję Was. Ja się sama bałam ale strach ma wielkie oczy :-) oddział I bo na taki mnie położyli ma bardzo miłe pielęgniarki i lekarzy. Każdy bardzo miły i uśmiechnięty. Sam zabieg to 5 min. Samo leżenie po zabiegu 2 godziny męczący jest ale zaraz po można już wstać i napić się i jedzonko dają.
    Jakbyście chcieli dokładnie wiedzieć jak było zapraszam na blog Robertone.pl tam macie dokładnie opisane i jak inni przechodzą terapię. Głowa do góry ja prawdopodobnie jestem przed terapią dla tego trzeba pozytywnie myśleć. :-)
    Pozdrawiam
    Mała
  • Gość: tema IP: *.158.216.216.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.07.14, 13:32
    Jutro zaczynam pobyt w szpitalu na Wolskiej. Będzie to mój pierwszy raz w szpitalu w kierunku diagnostyki HCV. Po powrocie dam znać jak obecnie wyglądają badania. Staram się nie bać....
  • Gość: pompom IP: *.dsl.easynet.nl 22.07.14, 14:40
    Hej, nie ma sie czego bać. Podczas pierwszego pobytu na Wolskiej pobierają krew do podstawowych badań: morfologia, genotyp.
    Dodatkowo wykonywany jest Fibroskan (jezeli akurat dziala).
    To tyle, biopsja na kolejnym 3 dniowym pobycie w szpitalu.

    Polecam zabrać ze soba książkę, można się nieźle wynudzić :-)
  • Gość: tema IP: *.30.74.3.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.07.14, 20:59
    Dziękuję za informację i podtrzymanie na duchu. Książka gotowa. Potraktuję więc ten pobyt jak skrócony urlop:)
  • Gość: temma IP: *.204.3.108.dsl.dynamic.t-mobile.pl 26.07.14, 11:47
    Jak obiecałam, tak piszę. Wczoraj wróciłam z pierwszego 3-dniowego pobytu w szpitalu na Wolskiej. Pierwszego dnia pobrano mi krew do badania. Drugi dzień rano - usg wątroby i biopsja. Biopsja przebiegła szybko. Jedyny dyskomfort jaki miałam to paro sekundowe poczucie ciągnięcia w brzuchu. Następnie leżenie na boku na wałku przez 2 godziny i godzina na plecach. Po tym czasie już chodziłam. Trzeciego dnia wypis. Za parę tygodni ponownie idę do szpitala na 3 dni. Z relacji osób, które były drugi raz na 3-dniowym pobycie wynika, że miały tylko pobieraną krew. Wspomnę jeszcze, że personal szpital jest bardzo miły i uczynny.
  • Gość: pompom IP: *.dsl.easynet.nl 28.07.14, 13:51
    Hej,

    Fajnie, że masz już to za sobą.
    Byłam na Wolskiej miesiąc temu i wszystkim na mojej sali podczas pierwszego pobytu zrobiono tylko morfologię krwi (fibroskan był w serwisie).
    Biopsja została tylko wykonana Pani, dla której byl to drugi pobyt w szpitalu.
    Myslałam, że taka jest procedura...
    Może mialaś już wcześniej jakieś badania, które przeważyły o wykonaniu biopsji od razu?
    Najważniejsze, że już z głowy :)

    Pozdrawiam.




  • Gość: temma IP: *.30.16.126.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.08.14, 22:00
    Nie miałam jakiś specjalnych wskazań, by wcześniej robić biopsję. Podczas mojego pobytu w szpitalu były osoby, które też na pierwszej wizycie szpitalnej miały robioną biopsję. Chyba zmieniły się procedury. Dziś dowiedziałam się, że wyniki robionej u mnie biopsji już są znane - niewielkie zmiany na wątrobie, które kwalifikują mnie do leczenia. Za dwa tygodnie idę znowu do szpitala na 3 dni (gdyby wyniki biopsji były dobre, to ominęła by mnie druga wizyta w szpitalu). Z tego co wiem, to teraz będą robione głównie badania z krwi. I następny krok do przodu będzie zrobiony.
  • tajfun10 21.08.14, 15:19
    Hej na Wolskiej jest taka procedura, że kładą na 3 dni. Jak nie ma przeciwskazań do biopsji to robia ją. Jest to badanie wymagane do przystąpienia do leczenia i nie można się od tego wymigać mamy taki NFZ .W szpitalu powinni zrobić wszystkie potrzebne badania z krwi, usg i jeśli trzbea fibroscan. Zabieg jest robiony na sali na której się lerzy. Ja bylam na odz. I bardzo miły personel i lekarze w przeciwieństwie do oddziału dzinnego gdzie atmosfera i podejście do pacjenta jest byle takie moje pierwsze wrażenie po dwóch wizytach jakie od pacjenta do pacjenta. No coż leczenie nie jest miłe.
    Po otrzymaniu wyników po wyjściu ze szpitala po dwóch trzech tygodniach przechodzimy na oddział dzienny gdzie jesteśmy już tylko u nich pod opieką.
    Po pierwszej wizycie i wszystkich badaniach rozmowie wstępnej z lekarzem zapisują nas na termin na leczenie. W tej chwili NFZ i Wolska już nie maja kasy na leczenie. Terminy są na 2015 rok. Ja mam termin na czerwiec 2015 a może też ulec zmianie. Na pierwszy zastrzyk mamy sobie zarezerowoać 4 do 5 godzin. Szkolą nas co i jak. Jeśli po pierwszym zastrzyku wszystko jest ok to idziemy do domu nie trzymają nas w szpitalu idziemy do domu bo nie starczyło by im łóżek na tylu pacjentów. Trochę mnie to zdziwło bo sama chyba wolałabym być przy tym pierwszym pod okiem lekarzy.
    Co do zwolnień L4 nie ma problemu gdyby ktoś potrzebował. Kontole chyba przez pierwsze 8 tygodni co tydzień.
    Pozdr
    Mała
  • ath48 21.08.14, 19:17
    tajfun 10 pierwszy zastrzyk to jest chwila i szkolenie tak samo więcej trwają same procedury czekanie na wizytę u lekarza a po pierwszym zastrzyku to raczej bierze po paru godzinach mnie wzięło około 6 po południu a zastrzyk około 9 rano także siedzenie na oddziale dziennym mijało by się z celem :)
  • ath48 21.08.14, 19:25
    PS lekarze na oddziale dziennym są naprawdę ok. a że od pacjenta do pacjenta takie życie ale naprawdę słuchają co się do nich mówi i starają się !!! takie jest moje wrażenie ! i jeszcze jedno na początku wizyty co dwa tyg. do 8 tyg . potem co cztery tyg. z wyjątkiem dni kiedy przychodzą wyniki czyli dwa tyg po 12 tydz. i 24 tyg.
  • tajfun10 24.08.14, 18:46
    ath48 napisał(a): Hej taką informację otrzymałam na dziennym ,że mam sobie zaarezerwować około 4 godzin a może i dłużej. Wolałabym być w szpitalu przy tym pierwszym zastrzyku dlatego moje pytanie ?:
    Powiedz mi czy jesteś w trakcie terapii czy już po. I jak pierwsze wrażenie w domu po zastrzyku i jak dałeś/aś radę ze skutkami ubocznymi.
    Ja mam gen 1b IL28 t/c więc jak na razie 50/50 do wyleczenia.. tak mówią lekarze.
    pozdr
    Mała
  • bk1970 24.08.14, 21:35
    jak długo czekałaś na leczenie od chwili wykrycia, ze jesteś chora i ile miałaś wizyt do momentu podjęcia leczenia? pytam z ciekawości, bo mnie się wydaje, ze mam ich stanowczo za dużo i jeżdżę do lekarza właściwie po nic, tylko żeby odbębnić wizytę. (a może się mylę i naprawdę tyle razy trzeba ???). jestem na liście oczekujących - zostałam wpisana w czerwcu, 2 tyg temu byłam i w listopadzie mam kolejną!
  • ath48 24.08.14, 21:51
    jestem w trakcie leczenia po 24 tyg w czwartek pobiorą krew i albo wóz albo przewóz bo po 12 tyg jeszcze wirus był wykrywalny mniej nisz 15 szt. genotyp 1 chyba b IL28 CC . po pierwszym zastrzyku wzięło mnie po południu i trzymało do niedzieli gorączka + typowe objawy grypopodobne potem do wtorku lekkie zmęczenie . Późniejsze zastrzyki temper. w piątek po południu i potem od soboty do wtorku solidne zmęczenie z czasem coraz szybciej przechodzące ale za to ogólne zmęczenie coraz większe Morfologia coraz słabsza ostatnio na granicy normy i raz tak mniej więcej po 14 tyg omdlałem w sobotę z rana . PS. bk 1970 jak mnie się pytasz to zacząłem leczenie dokładnie miesiąc po odebraniu wyników z pobytu w szpitalu ( biopsja) ale miałem troszkę farta bo w marcu na wolskiej brali wszystkich mieli jeszcze limity a od połowy kwietnia już wstrzymali nabór na ten rok
  • tajfun10 26.08.14, 10:08
    Opd bk1970 napisał(a):
    Hej hcv c wykryto mi w 92 roku ale wtedy nie było możliwości leczenia. Ponieważ zbadali mnie spcjaliści od zakaźnego w tamtych czasach powiedzieli żeby zostawić i nie ruszać. Przyznam się, że rodzina o tym chyba zapomniała do czasu gdy dwa lata temu znowu wrócił temat przez przypadek badań które zleciła mi moja koleżanka. Od tego czasu jestem pod stałą kontrolą Przychodni na Wolskiej. Pani dr zleciła stoponiowo badania, które miałam wykonywane tak co 2 / 3 miesiące i tak sie ciągnełosię prawie cały rok aż gdy chciałam mnie zapisać na biopsię i okazało się, że nie ma miejsc i kasy NFZ. Więc czekałam aż do kwietnia 2014 tzn 6 miesięcy do czasu przyjęcia do szpitala. Po odebraniu wszystkich wyników przepisali mnie do oddziału dziennego gdzie mam być już u nich do czasu zakończenia terapii. Teraz mam mieć badania kontrolne we wrześniu alat, aspat itp. Na leczenie zapisali mnie dopiero na 8 czerwca 2015 i to nie jest pewny termin.
    pozdr
    Mała
  • Gość: wiki IP: *.jaroslaw.net.pl 26.08.14, 11:29
    > I jak pierwsze wrażenie w domu po zastrzyku.

    Nie nastawiaj się negatywnie. Każdy inaczej reaguje. Ja miałam zastrzyki w piątki, bo bałam się, że będzie źle, a byłam od miesiąca w nowej pracy i nie chciałam chodzić na L4.
    Zastrzyk miałam ok. 11-12.00. Wróciłam do domu i ... czekałam gorączki, bólu kości, stawów itp... Nie doczekałam się :-)
    Ze skutków ubocznych miałam straszliwe osłabienie ok. 5-8tyg. terapii (ale pod koniec 24tygodniowej terapii nawet chodziłam na basen i jeździłam do pracy rowerem) i bardzo kiepskie wyniki neutrofilów... no i szybkie denerwowanie się. i mam wrażenie, że do tej pory mam problem z wysławianiem się (a to już rok po terapii). Jakoś mi słowa uciekają. Nigdy wcześniej tak nie miałam. Ale może to dlatego, że język polski jest moim trzecim językiem. Sama nie wiem...
  • tajfun10 25.09.14, 15:27
    Hej Wszystkim,
    WOLSKA PONOWNIE PRZYJMUJE NA LECZENIE MAJĄ DOFINANSOWANIE !!
    Więc tak zaskoczyli mnie dziś na oddziale dziennym gdzie już czekam na terapię. Poszłam tylko zrobić badania kontrolne a tu … informacja , że mogę przystąpić do terapii już w przyszłym miesiącu anie za rok w czerwcu 2015 błahahaha szok i szok zaraz już nie jestem gotowa… Ustaliliśmy termin na 9 stycznia 2015 bym mogła już mieć nowy urlop wrazie czego do wykorzystania podczas terapii i przygotować się mentalnie Okazuje się , że szpital na Wolskiej dostał pieniądze na leczenie i przyspieszył jak burza i wszystkich kogo może przepisuje na wcześniejsze leczenie . UFF..
    Pozdrawiam
    Mała
  • Gość: temma IP: *.205.174.189.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 25.09.14, 22:24
    To Ci zrobili niespodziankę:) Za dwa tygodnie ja idę pierwszy raz na oddział dzienny. Dziś dowiedziałam się, że są już wyniki badań z mojego drugiego, 3-dniowego pobytu w szpitalu i podali datę wizyty na dziennym. Może mi się poszczęści i wskoczę na Twój poprzedni termin terapii:)
  • tajfun10 26.09.14, 18:12
    temma napisał(a): no niespodzianka :-) i może dobrze, że na styczeń bo właśnie mnie dziś dopadło przeziębienie więc i tak pewnie nie przyjeli by na pierwszy zastrzyk :-) no może wskoczysz na mój termin.:-) a dlaczego grugi raz na 3 dniowy pobyt ja byłam tylko raz.
    Jaką terapię zaczynasz? Ja inter+ ryb i 48 tyg
    Pozdr
    Mała
  • Gość: temma IP: *.180.21.128.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 28.09.14, 21:14
    Pierwszy raz byłam na 3-dniowym pobycie w lipcu i miałam robioną biopsję. W sierpniu przyszłam drugi raz, znów na 3 dni i miałam robione badania z krwi. Z tego co się dowiedziałam, to jak miałabym dobre wyniki biopsji (bez mian na wątrobie), to drugi raz bym nie szła. Jaką terapią będę prowadzona - nie mam pojęcia. W szpitalu nie mówili zbyt dużo, argumentując to tym, że wszystko szybko się zmienia i szczegółów dowiem się na oddziale dziennym. Mam genotyp 1a, więc pewnie też "wskoczę" na 48 tyg. Na oddział dzienny idę za 1,5 tygodnia i ciekawa jestem co mi powiedzą.
  • tajfun10 29.09.14, 17:16
    temma napisał(a): No to jestem Ciekawa wyników. Ja wyniki odebrałam sama z I oddziału jak odbierałam wypis ze szpitala za nim poszłam na oddział dzienny więc wstępnie już wiedziałam co i jak. Mam fibro F0 biopsja F1 gentotyp 1b IL 28 T/C więc rokowania 40/50 % pozostałe wyniki b. dobre jak na 22 lata noszenia tego świństwa. Ja muszę odebrać moje badania kontrolne teraz i czekam na pierwszy zastrzyk:-)
    Daj znać jak u Ciebie. Najważniejsze to pozytywne nastawienie i normalne życie.
    Pozdr
    Mała
  • kiepski476 29.09.14, 17:48
    > Mam fibro F0 biopsja F1 gentotyp 1b IL 28 T/C więc rokowania 40/50 %
    Chciałem cię zmartwić: Według mojej wiedzy, masz tylko 33% szans (to dane z obserwacji 1171 chorych).
    www.gastrojournal.org/article/S0016-5085%2810%2900574-3/abstract?refissn=0016-5085&refuid=S0016-5085%2810%2901462-9
    Terapia za pomocą tabletek Harvoni zwiększyłaby twoje szanse na wyleczenie 3-krotnie (przy łagodniejszych działaniach niepożądanych i 4-krotnie krótszym leczeniu), ale jest jeszcze niedostępna.
  • tajfun10 29.09.14, 18:33
    kiepski476 napisał: Kiepski gdyby każdy podchodził do tego co piszą w ulotkach czy medycznych czasopismach czy opracowaniach nikt by nie chciał podchodzić do terapii czy leczenia bo nawet zwykła Aspiryna ma skutki uboczne. Druga sprawa wszystko zależy od ilości też wirusa i jak organizm zaaraguje na terapię. Więc uważam , że za bardzo wczytujesz się w medyczną lietraturę. Lieteratura to jedna sprawa a leczenie to druga sprawa. Znam już trochę osób wyleczonych przy F1 IL T/C. Poza tym powinienieś wiedzieć jak tak czytasz , że co jakiś czas są sprostowania co do wyników leczenia, terapii itp.
    Gdyby lekarze nie rokowali możliwości wyleczenia lub np: szans wyleczenia nie zaliczali by nas do terapii tylko by kazali czekać na nowsze leki.
    Uważam , że zawsze trzeba dać organizmowi szanse a terapia jak by się nie udała zawsze na jakiś czas powstrzyma rozwój wirusa.
    Podstawa do terapii to pozytywne nastawienie nawet gdyby się nie udała. Kilka dni temu spotkałam pod gabinetem Panią, która wie, że ma wirusa od 12 roku życia i paskuda nie chce jej opuścić , ale tryska życiem i uśmiechem wygląła pięknie i nie poddaje się z tego co udało mi się usłyszeć jest na jakiejś terapii tabletkowej.

    pozdr
    Mała
  • kiepski476 29.09.14, 18:42
    Ja nie podważam twojej decyzji. Ja tylko dostarczam informacji, abyś mogła podjąć najlepszą decyzję. Informację, że masz szanse 50/50 uznałem za nieprawdziwą, więc ją sprostowałem i tyle. Powodzenia.
  • Gość: temma IP: 213.158.221.* 09.10.14, 22:06
    Cześć
    Dziś pierwszy raz zawitałam na oddział dzienny. Wyznaczono mi termin rozpoczęcia leczenia na czerwiec 2015, ale powiedziano, bym nie przywiązywała się do tego terminu i oczekiwała telefonu w przeciągu jednego-dwóch miesięcy z zaproszeniem na rozpoczęcie leczenia. Oj czekam na ten telefon. Otrzymałam informacje, że mam 50% szans na wyleczenie, ale i w tym temacie mój optymizm nie zawodzi. Mam genotyp 1a, IL 28B T/C, GR-1, St-1. Zakażenie wykryto u mnie 5 lat temu. Ile to we mnie siedzi nie mam pewności, podejrzewam, ze 27 lat.
    Damy radę!
    Pozdrawiam
  • kiepski476 09.10.14, 22:33
    > Otrzymałam informacje, że
    > mam 50% szans na wyleczenie, ale i w tym temacie
    > mój optymizm nie zawodzi. Mam
    > genotyp 1a, IL 28B T/C, GR-1, St-1.

    Według moich informacji masz raczej 33%, a nie 50%.
    Nie piszę po to, by cię zniechęcić (mój syn miał kiedyś 30% szans na przeżycie i ani chwili nie wątpiłem, że to wystarczy), ale po to, byś miała prawidłowe informacje.
    Zob. np. www.gastrojournal.org/article/S0016-5085%2810%2900574-3/abstract?refissn=0016-5085&refuid=S0016-5085%2810%2901462-9
  • tajfun10 11.10.14, 15:52
    Hej temma :
    Masz Tak samo jak ja tylko mój fibroscan F -0 wykazał reszta identyczna. Jedni piszą, że mamy szanse 36 % inni , że 50 % ale wszystko okaże się po 3 miesiącach od pierwszego zastrzyku czy będzie koontynuacja czy nie terapii. Chyba masz ten termin co ja miałam za pierwszym razem wyznaczony. Przesuneli mi na styczeń 2015 choć mogłam już zacząć w paździeniku.
    Podstawa to pozytywne nastawienie. Każdy to przechodzi innaczej nie ma reguły. Nie zmieniaj nic w życiu staraj się nie myśleć codziennie bo się zamęczysz wiem , że to trudne ale to pomaga.
    Jakby co jestem tu i możemy sobie pogadać :-)
    Pozdr
    Mała
  • kiepski476 11.10.14, 16:23
    > Jednipiszą, że mamy szanse 36 % inni , że 50 %
    To zależy od genotypu interleukiny IL28B.
    Dla CC jest to 69%, dla CT 33%, a dla CT 27%.
    Średnia dla wszystkich grup chorych z genotypem wirusa 1b wynosi ok. 50%.
    Zatem wszyscy prawdę mówią.
    noweleki.hepatitisc.pl/p/jak-sie-leczyc_6.html
  • Gość: wirrus IP: 217.98.1.* 10.10.14, 14:09
    proszę o pomoc, właśnie odebrałem wynik biopsji wątroby no i myślałem, że będzie F1,2,3, lub4 a tu napisali:
    "Hepatitis chronica activa minimalis G2, Fibrosis hepatis S3. Seatosis diffusa macro - et microquttata, ok 20% hepatocytów, .Rozsiane złogi barwnika dodatnio wybarwiające się na żelazo." jak toś potrafi mi powiedzieć coś więcj o stanie mojej wątroby to bardzo proszę, wizytę u lekarza mam za 3 tygodnie.
  • kiepski476 10.10.14, 15:04
    G2 ? aktywność zapalna 2. stopnia (w jakiej skali? minimalis sugerowałoby, że w 18-stopniowej HAI).
    S3 = F3 ? s. stadium włóknienia. W jakiej skali? Metavir 0-4 czy Ishaka 0-6? Jeśli Ishaka, to spoko. Jeśli jednak Metavir, to znaczy, że najwyższy czas na leczenie przeciwwirusowe.
    Steatosis 20% ? stłuszczenie 20%.
    Złogi żelaza ? bardzo przyspieszają proces włóknienia wątroby.
  • kiepski476 10.10.14, 15:19
    > G2 -- aktywność zapalna 2. stopnia (w jakiej skali? "minimalis" sugerowałoby, że w
    > 18-stopniowej HAI).
    > S3 = F3 -- 3. stadium włóknienia. W jakiej skali? Metavir 0-4 czy Ishaka 0-6?
    > Jeśli Ishaka, to spoko. Jeśli jednak Metavir, to znaczy, że najwyższy czas na
    > leczenie przeciwwirusowe.
    > Steatosis 20% -- stłuszczenie 20%.
    > Złogi żelaza -- bardzo przyspieszają proces włóknienia wątroby.

    Zastosowanie skali HAI do oceny aktywności zapalnej sugeruje, że włóknienie opisano jednak w skali Ishaka. S3 w skali Ishaka odpowiada F2 w popularnej skali Metavir.
  • Gość: wirrus IP: 217.98.1.* 10.10.14, 15:25
    w takim razie nie jest bardzo źle, ale na nowe leki chyba jednak nie ma co czekać prawda?
  • kiepski476 10.10.14, 15:33
    Tak czy siak, bezczynnie czekać nie warto, lecz trzeba brać sprawy w swoje ręce, np. gromadząc finanse na wycieczkę do Indii za rok.
    Martwią mnie te złogi żelaza. Gdy mój syn miał złogi żelaza, wykształcił marskość w ciągu 5 lat. To był piorunujący postęp.
  • Gość: wirrus IP: 217.98.1.* 10.10.14, 15:22
    no właśnie o to chodzi że nie wiem w jakiej skali ponieważ nic mi tu nie napisali, przepisałem wszystko jak leci
  • Gość: wirrus IP: 217.98.1.* 10.10.14, 16:01
    kiepski czy wiesz co można zrobić żeby ten proces powstrzymać, lub nawet odwrócić myślę o złogach żelaza
  • kiepski476 10.10.14, 16:28
    Mój młody otrzymywał przez długi czas wlewy z Desferalu. Nie zgłębiałem tego tematu, więc nic więcej nie wiem.
  • tajfun10 15.10.14, 14:55
    I co Wy na to finanse.wp.pl/martykul.html?wid=16960563&kat=1037883

    pozd
    Mala
  • kiepski476 15.10.14, 16:12
    Nie potrafię tego ogarnąć swoim małym rozumkiem.
    Z jednej strony, w każdym kraju ocenia się efektywność kosztową terapii. W każdym kraju są progi. W Polsce ten próg wynosi 3-krotność PKB na mieszkańca za uzyskanie jednego dodatkowego roku życia, co wynosi ok. 25 tys. euro. W innych krajach europejskich przyjęto podobną zasadę, ale PKB na mieszkańca jest wyżesz, więc i próg jest wyższy, ale nie istotnie wyższy, bo wynosi do 40 tys. euro. Jeśli koszt leku przekracza ten próg, to się go nie refunduje i dodatkowych lat życia nie uzyskuje, bo za drogo wychodzi.
    Z drugiej strony, roczne leczenie eculizumabem choroby a-HUS -- o której mowa w artykule -- kosztuje ok. pół miliona euro. Przekracza wszelkie progi. A jednak leczy się nim dzieci w Rosji, Słowacji, Czechach, Turcji, Francji, Anglii, Niemczech.
    Po trzecie, ustawa refundacyjna jest bublem. W ogóle nie uwzględnia zasady compassionate use (zastosowania leku, gdy jest już przebadany, ale nie jest jeszcze dopuszczony do obrotu).
    Przykładowo w Wlk. Brytanii od kwietnia w ramach compassionate use można stosować Harvoni, mimo że zostanie dopuszczony do obrotu dopiero za miesiąc.
    Po czwarte, nie ma też żadnej procedury, która w pilnych, ciężkich, krytycznych sytuacjach pozwalałaby refundować lek w okresie, gdy lek jest już dopuszczony do obrotu w Polsce, ale nie ma jeszcze decyzji o refundacji (taką sytuację mamy w przypadku Sovaldi od stycznia b.r.). Tworzy się czarna dziura, o której ustawodawca w ogóle nie pomyślał (każdy krytyczny argument w trakcie debaty o ustawie refundacyjnej był traktowany jako atak przeciwnika politycznego). Gdyby Sovaldi nie było dopuszczone do obrotu, można by zastosować procedurę importu docelowego i wnioskować o refundację. Mamy więc czarną dziurę, o której żaden polityk nie mówi i której żaden polityk nie ma zamiaru usunąć.
  • tajfun10 15.10.14, 20:12
    Kiepski własnie też tego nie ogarniam jednym słowy mamy rozumieć, że nie mamy szans na nasze wspanałe leki tzn na ich refundacje pomimo, że jak piszą jesteśmy w UE i są one dostępne...czy mamy wystapić o refundoację choćby Harvoni, czy jak kogoś stać to niech sobie kupi je za 200 tys tylko nikt i tak nas tym nie będzie leczył. Jakiś koszmar albo śnię.
    Pozdr
    Mała
  • kiepski476 15.10.14, 21:59
    Harvoni będzie refundowany. Z Sovaldi obie strony przeciągały negocjacje, bo obie wiedziały, że to nie jest jeszcze to, i obie strony czekały na Harvoni. Oczywiście, dostęp będzie ograniczony. Nawet w bogatej Francji najpierw ograniczono dostęp do Sovaldi do chorych z F2, a ostatnio podobno HAS zarekomendował, by wymagać co najmniej F3.
    Jak długo będzie trwało modyfikowanie programu lekowego? To zależy od krwiopijców z Gilead. Jeśli szybko spuszczą z ceny, to pójdzie szybko. Jeśli będą się zachowywać jak dotąd, to... dużo stracą, bo wyprzedzi ich AbbVie. W Polsce zadecyduje cena terapii i jej skuteczność, a nie wygoda przyjmowania jednej tabletki raz dziennie. Nie będzie źle.
  • Gość: temma IP: *.30.8.83.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.10.14, 21:40
    Dziś odebrałam telefon ze szpitala z zaproszeniem na wcześniejsze rozpoczęcie leczenia. Wyznaczono mi wizytę na 20 listopada, na którą mam zarezerwować 2-3 godziny. Ładnie przyspieszyli, ponad pół roku.
  • tajfun10 23.10.14, 08:04
    Hej,
    Ja miałam zacząć w paździeniku też mi przyspieszyli bo pierwszy termin to był czerwiec 2015. Ale zdecydowałam się na Nowy Rok.
    Daj znać koniecznie jak pierwsze wrażenia po pierwszym zastrzyku jak na Wolskiej to wyglądało. Bo ja zaczynam 9 stycznia i jestem bardzo ciekawa nie mówiąc , że zaczynam trochę stracha mieć. Trzymam kciuki. Jaką masz terapię, gen i IL
    Pozdr
    Mała
  • tajfun10 03.11.14, 10:45
    Do temma: Daj znać jak po pierwszym zastrzyku i napisz jak to wygląda na Wolskiej. Ja jeszcze 2 miesiące i zaczynam już trochę się stresować.

    Pozdr
    Mała
  • Gość: temma IP: *.180.175.61.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.11.14, 21:17
    Na pewno dam znać. Już za tydzień. Ogólnie jestem pozytywnie nastawiona i stres mnie nie łapie. Może dlatego, że wiem, że nie mogę sobie pozwolić na chwile załamania i muszę się trzymać.
  • tajfun10 14.11.14, 10:29
    Hej temma. Superr, że się odezwałaś czekam na info od Ciebie jak wyglądało na Wolskiej i jak się czujesz po pierwszym zastrzyku. Ja jeszcze chwilkę pierwszy tydzień stycznia. Jak byś chciała daj znać na priv jko2010@wp.pl Tak pozytywne nastawienie to podstawa. Właśnie rozmawiałam z koleżanką która skończyła 72 tyd terapię była tylko na jednym zwolnieniu L4 i raz maiała na tydzień wstrzymaną terapię ale z tego co mapiętam wygląda, że się udało ma gen 1, F0 biopsja 01 nie mapiętam jakie IL . w połowie miała minus.
    Mówiła,że są dobre i złe dni ale dała radę bo ona twardo stoi na ziemi nie pieści się nad sobą ma 2 dzieci musi zajmować się domem choć mąż bardzo jej pomagał.
    Trzymam kciuki za chwilkę ja zaczynam :-)
    Pozdrawiam i czekam na info.
    Mała

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.