Dodaj do ulubionych

kto ma problemy z tarczycą?

IP: 31.22.102.* 14.04.14, 21:25
witam:)
w trakcie terapii pojawiły się problemy z tarczycą, tego najbardziej się obawiałam i mnie dopadło:(
poza fatalnym samopoczuciem fizycznym, psychicznie też mam dość. lekarze, szpitale i tak w kółko..
nie wspomnę o tym że dostać się na nfz do endokrynologa graniczy z cudem, ewentualnie na przyszły rok...a prywatnie koszt wizyt i badań mnie przerasta..ledwo koniec z końcem wiążemy, jedna pensja, kredyt, dzieci,
czy jest na tym forum ktoś aktualnie w trakcie terapii z nadczynnością?chyba potrzebuję się wygadać:P
aha, oczywiście żadnych informacji na ten temat nie mam, z czym to się wiąże, poza tym że zaistniała pilna konieczność leczenia.
Pozdrawiam:)
Edytor zaawansowany
  • kiepski476 14.04.14, 21:35
    Do 15% leczonych interferonem ma ten problem. Najczęściej nadczynność zamienia się zaraz w niedoczynność. U połowy te problemy zanikają kilka tygodni po odstawieniu interferonu.
    Pozostali wymagają przyjmowania leków. Najczęściej jest to lewotyroksyna (Euthyrox), która zastępuje hormony tarczycy, niwelując ich niedobór.
    Wizyta u endokrynologa jest nieunikniona i to szybko. I nie wystarczy jeden raz.
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.14, 21:57
    oooo:) kiepski to potwierdzil - dzieki za wiadomosc:) lece do endo:) to jest dla mnie b pozytywna wiadomosc: myslalam, ze tak juz zostanie - czyli ok, po odstawieniu interf jest mozliwe, ze hormony tarczycowe wroca do normy. Tak na marginesie: mnie sie chyba zbyt nudzi lub ciut we lbie przewrocilo:):) Ostatnio duzo myslalam o chorobach w mojej rodzinie no i ledwo wspomnialam o problemach z tarczyca no to juz mam ten problem:) teraz czekam na cukrzyce - tfu na psa urok:) Rodzice mieli cukrzyce a ja mam wszystkie choroby i operacje takie same jak miala mama. Zaraz juz wyobrazam sobie kiepskiego:):):) "podda" mi propozycje calej listy chorob do wziecia:):) a tak powaznie: czy cukrzyca moze tez byc skutkiem ubocznym leczenia inter+ryba?
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.14, 21:47
    to ja z nadczynnoscia tarczycy:) wlasnie podczas ostatniej kontroli dowsiedzialam sie, ze mam nadczynnosc. FT4 - 33,83, TSH - 0,068 wiec na razie moja dr zapisala mi propanolol, poniewaz 6 maja bedzie juz znany moj wynik poziomu wiremii - 12 tydz byl plus:( wiec okaze sie moje byc albo nie byc interferonowe:) - na razie moje leczenie tarczycowe prowadzi moja dr ale ja juz rozgladam sie za wizyta u endokrynologa. Wszedzie z ta specjalnoscia bylo i jest slabo. W ostatecznosci pojde prywatnie. Ja juz w dziecinstwie mialam nadczynnosc tarczycy wiec ledwo przy moim obecnym leczeniu sobie to przypomnialam no to prosze: pojawila sie nastepna choroba:) nie powiem, ze to jest mile - nareszcie wyjasnilo sie skad moje wybuchy zlosci, oslabienia, bbb sucha skora itd, no przykro:( ale powoli probuje rowniez opanowac ta chorobe i przy okazji ciagly strach: oby mi nie przerwali obecnego leczenia:( Natomiast dr mowila, ze trzeba bedzie koniecznie powtorzyc badania i kontrolowac poziom hormonow, poniewaz nadczynnosc moze przeksztalcic sie w niedoczynnosc? nie wiem czy to dobrze zrozumialam.....
  • em_mirek 14.04.14, 22:45
    > nareszcie wyjasnilo sie skadmoje wybuchy zlosci, oslabienia,
    > bbb sucha skora itd

    Te objawy mogą nie mieć nic wspólnego z tarczycą. Miałem je wszystkie w trakcie terapii, a z tarczycą nie miałem żadnych problemów.
    W kwestii radzenia sobie ze skutkami ubocznymi terapii, zapraszam na mojego bloga skutkiuboczne.hepatitisc.pl/
  • Gość: majerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.14, 19:14
    Witam!
    Jestem klasycznym przypadkiem nadczynności ujawnionej w 12 tyg terapii inter. i ryby. Żeby się dalej leczyć musiałam mieć zaświadczenie od endokrynologa że mogę się leczyć. Oczywiście prywatnie udało mi się umówić i cudem położyć do szpitala - jak wpiszesz w wyszukiwarkę tego forum problemy z tarczycą - na pewno w postach będzie opisana moja sytuacja - czyli dokładne wyniki.
    Lekarze zrobili odpowiednie badania czyli przeciwciała przeciw TSH i anty TPO - wyniki w normie - stwierdzili że to tylko i wyłącznie przez interferon.
    Teraz jestem po terapii (48 tygodni trwała) - 3 tygodnie.
    Na razie biorę euthyrox bo nadczynność po 1,5 miesiąca przeszła w niedoczynność.
    Zaczynałam od 25 najwięcej brałam 100 teraz na zmianę 50 i 75 - wynik TSH z poniedziałku 1,75.
    Ciągle dokucza mi dławienie w gardle - najgorzej wieczorem jak kładę się spać.
    Czy ciebie też tak męczy?
    AAA no i tarczyca powiększona cały czas.
    Pozdrawiam
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.14, 20:45
    Jakims cudem dostalam sie do endo - oczywiscie prywatnie:( zaraz po swietach - na razie siedze jak na malej bombce - nie wiem czy nie z opoznionym zaplonem:) czuje sie niedobrze, moze to tez jest to wynikiem, ze ciut psyche mi padla jak dowiedzialam sie o nadczynnosci:( ale tez kreci mi sie w glowie, robi mi sie slabo - musze powoli chodzic i gleboko oddychac - nie moge sie doczekac wizyty u endo - podobno cieszy sie b dobra opinia. Trudno: jak do kazdej choroby podchodze zadaniowo: trzeba zdiagnozowac, leczyc i obserwowac - tylko w trakcie naszego leczenia gada to jest takie trudne:( niestety obecnie mam dola ale jak zaczne "pracowac" nad tarczyca to bedzie (mam nadzieje) lepiej:) - Powodzenia szczegolnie dla Ary:):) ciesze sie, na pewno bedzie nastepny minus:):)
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.14, 20:50
    acha - co dla mnie jest b wazne: nie mam problemow ze snem a nawet moge spac b dlugo szczegolnie rano - na co moge sobie pozwolic i korzystam z tego. Problemow zadnych z gardlem nie mam i wole tez nie jest powiekszone. Zdrowka dla wszystkich:):)
  • Gość: gość IP: *.tzf.com.pl 17.04.14, 07:55
    przy problemach z tarczycą warto spawdzić
    - D3 25 OH
    - kwas foliowy
    - zakażenie wirusem EBV
    - zakażenie bakterią Yersinia - bardzo popularna ostatnio, ale przez lekarzy ignorowana
  • Gość: werka IP: *.gdansk.vectranet.pl 17.04.14, 09:04
    dziękuję Wam za odpowiedzi, trochę mi się wszystko rozjaśniło:)
    Gadus-a do kogo jesteś zapisana?
    Majerka dziękuję za szczegółowy opis, wiem jakie badania zrobić zanim pójdę na wizytę, żeby tych wizyt aż tyle nie było;) (koszt i czas) a jak u Ciebie wyglądały wahania wagi? były jakieś duże? Ja wiele objawów ignorowałam myśląc że to interferon tak działa, częste zasłabnięcia, brak siły mięśniowej, dosłownie opadające ręe i trzęsące nogi po nawet najmniejszym wysiłku typu wejście po schodach, duszność, czasem mam wrażenie że brakuje mi powietrza i że się uduszę, kołatanie serca, powiększona szyja:/ problemy ze snem notoryczne, czuję się wyczerpana i już nie raz miałam myśli że niepotrzebnie zaczynałam terapię. W okolicach 12 tyg modliłam się żeby mi przerwali terapię, po czym minus chwilowo podniósł mnie na duchu.
    Najbardziej boję się że ta tarczyca zostanie mi do końca życia, że nie będę mogła zajść w ciążę a bardzo chcemy z mężem, że będę gruba, a moja samoocena już teraz jest fatalna:(
    Jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi i zdrówka dużo!:)
  • Gość: ara IP: *.mt.pl 17.04.14, 10:47
    Werka, te same objawy mam mimo braku kłopotów z tarczycą - płytki oddech, zmęczenie, kołatania serca (biorę bisocard), problemy z pokonaniem większej odległości, a szczególnie schodów. Tarczyca zwykle wraca do formy po zakończeniu leczenia (tak piszą Ci, którzy mieli takie problemy), ale teraz trzeba jej pomóc. Zobaczysz, że wszystko się unormuje i urodzisz jeszcze wspaniałe dzieci, głowa do góry! A, i nie będziesz gruba:-)
    Moje ostatnie motto, to "wytrzymaj, chociaż teraz jest źle, może nawet najgorzej, to jutro, pojutrze, za kilka dni... będzie już tylko lepiej!"
    Gadus, dzięki, ciekawa byłam co u Ciebie towarzyszko niedoli?
    Wszystkiego dobrego dla wszystkich na święta! I nie przemęczajcie się za bardzo!
  • Gość: werka IP: *.gdansk.vectranet.pl 17.04.14, 11:04
    Ara, dziękuję:)
    A jak Ty się czujesz? Widziałam, że też masz minusa:) Nie wiem jak to wygląda statystycznie ale mi moja Pani dr powiedziała że przy minusie po 12 tyg szanse na wyleczenie wzrastają z 50% do 80% !! wiem że nie ma co na zapas się cieszyć ale mi to pomaga dalej walczyć.Też to Cię tak podniosło na duchu?Przynajmniej nie będziemy się męczyły 72 tyg a 48, pocieszające nie?:)
    Trzymaj się ciepło i nie przemęczaj przed świętami;)
  • Gość: ara IP: *.mt.pl 17.04.14, 11:26
    Czuję się trochę lepiej fizycznie niż na początku terapii i znacznie lepiej psychicznie po tym minusie! Podniosło mnie na duchu to, że mogę się dalej leczyć, że wyniki mam lepsze, ALAT też wrócił do normy. Nie ukrywam, że bywają gorsze dni, ale wtedy łóżeczko i przetrzymać! Połykam wręcz kolejne książki, nigdy nie miałam na nie aż tyle czasu. Mogę sobie na szczęście na to pozwolić, a mój mąż dostanie na koniec leczenia złoty medal, choć już teraz właściwie mu się należy!
    Trzymaj się i nie poddawaj - jak to pisał Clean1 "szpryca w dupsko i do przodu!"

    A tak przy okazji kosztów nowych zapowiadanych terapii, to tłucze mi się po głowie od niedawna stara piosenka:
    "pieniądze szczęścia nie dają być może, lecz kufereczek stóweczek daj Boże..."
    To jest straszne, że nowe leki są, a ludzie z tak prozaicznych powodów jak KASA nie mogą się skutecznie leczyć! Miejmy nadzieję, że ta jedna kuracja nam wystarczy!
  • Gość: werka IP: *.gdansk.vectranet.pl 17.04.14, 12:23
    No to cieszę się że lepiej:) to prawda że pieniądze szczęścia nie dają, nigdy nie byłam materialistycznie nastawiona do życia, ale teraz przeżywam głęboką frustrację sytuacją w naszym kraju,NFZ ale też hucznie nazywaną polityką prorodzinną której z żadnej strony nie widać, na becikowym się skończyło, (umowy dostawałam ciągle na czas określony, na zastępstwo i tak w kółko, potem zamiast czekać na umowę zdecydowaliśmy że chcemy być normalną rodziną, mieć dzieci, no i umowa wygasła z dniem porodu, potem marne pieniądze z zus-u i na tym się skończyło. Wtedy nie narzekałam, mimo że się ,,pogorszyło" zdecydowaliśmy się na drugie dziecko.) Potem Hcv jak się okazało, teraz doszły nam moje ciągłe wyjazdy po 900 km w dwie strony po interferon, co daje po kieszeni, teraz jeszcze endokrynolodzy,130 zł każda wizyta, plus badania, lekarstwa... bo przecież w naszej chorej Polsce nie można chorować, mimo że jestem z Gdańska, leczenie się tu obecnie graniczy z cudem.Coraz bardziej mnie to wszystko dołuje, ta cała sytuacja, a dzieciom jeść trzeba dać a i leczyć się też trzeba:(
    ale może to moje myślenie jest spotęgowane interferonem;)oby:)
    pozdrawiam:)

  • kiepski476 17.04.14, 12:28
    > ale może to moje myślenie jest spotęgowane interferonem;)oby:)
    Nie, to nie interferon. Wszystko, co opisujesz, wymaga zmiany. Tak nie powinno być.
  • Gość: werka IP: *.gdansk.vectranet.pl 17.04.14, 12:36
    to mnie pocieszyłeś:)szkoda tylko że jesteśmy bezsilni i jedyne co możemy zrobić to ponarzekać:P szkoda też że tak wielu naszych wspaniałych lekarzy ma ręce związane ustawami, limitami. Oby to się zmieniło.
    Pozdrawiam.



  • kiepski476 17.04.14, 12:43
    > jesteśmy bezsilni
    Niezupełnie, trzeba po prostu mądrzej głosować.
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.14, 14:30
    w tym rzecz: dobre i madre osoby nie kandyduja w wyborach:( wszyscy mowia to samo - nie ma dobrych kandydatow ale na wybory trzeba pojsc - i to jest ten bezsens:(
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.14, 14:27
    rowniez potwierdzam:(:( leczenie w Gdansku obecnie to jest niezla szkola przetrwania i jazda bez trzymanki na oslabionym organizmie:(:(:( Ostatnio rozmawialam ze "swoja" dr z tego szpitala i mowila, ze gdyby moje obecne leczenie nie powiodlo sie to natychmiast przerzucic sie z dalszym leczeniem do innego osrodka. Tak, tylko jest jedno ale: przeciez dostanie sie do dalszego leczenia czyli terapia 3 lek lub marzenie: jeden skuteczny lek - oparta jest w calej Polsce o te same nfz-owskie kryteria. Mialoby to sens na poczatku leczenia: dostanie sie do programu, moze sie jednak myle i uciekac z Gdanska? Sprawa kasy na nasze leczenia itp to przede wszyskim lamanie konstytucji: powszechny dostep do leczenia:(:( czego nie mamy jak rowniez innych podstawowych spraw zwiazanych ze sluzba zdrowia - jak na ironie nazwano ten ogolnopolski koszmar "sluzba":(:(:(
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.14, 14:08
    do Ary: wzruszylam sie baaardzo jak przeczytalam Twoje motto!! - oczy mam mokre z byle powodu i w kazdym momencie:) maz sie smieje ze mnie bo robie buuu:) a potem jest juz lepiej. No walcze dzielnie i mozliwe, ze tylko do 6 maja - wynik poziomu wiremii po 24 tyg ale gdyby byl drugi plus to trudno - mam co robic:) leczenie u endo, inne wizyty u roznych specjalistow, sliczne male wnuczeta:):) Poczatek sezonu:) Las, jezioro, piekne okolicznosci przyrody - czego Wszystkim leczacym i wyleczonym ZYCZE z okazji Swiat Wielkanocnych i naprawde moze nie dzis ale jutro na pewno bedzie lepiej:):):)
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.14, 13:58
    do Werki: probowalam dostac sie do dr Mizan-Gross w Gdańsku - jak na ironie mieszkam bb blisko gabinetu w ktorym dr przyjmuje - niestety dr nowych pacjentow nie przyjmuje:( ale dostalam namiary do dr Radomyskiej-Łaskiej (okazalo sie, ze moja corka leczy sie u niej od wielu lat na niedoczynnosc tarczycy - zreszta z ogromnym powodzeniem bo w marcu urodzila coreczke i caly czas byla pod kontrola tej dr - 2 lata temu z pierwszym dzieckiem rowniez:). Oprocz tego, ze nie trzesa mi sie rece i nie mam problemu ze snem (a wrecz najchetniej zapadlabym w sen zimowy:) to mam identyczne objawy jak Ty Werko:( oprocz tego czeste biegunki a najgorsze dla mnie to strach przed omdleniami - ostatnio czesciej robi mi sie slabo:( a nie chce sie skazac na odwieczny pobyt w sypialni:) wiec moje obecne zycie polega na walce ze swoimi slabosciami i prowadzenie wzglednie normalnego zycia. Dokucza mi "niejedzenie" i nie wynika to z braku apetytu ale strach przed bolesnymi biegunkami:( Przez pol roku leczenia waga spadla o 7 kg a ja codziennie kombinuje co by tak sobie zjesc zeby mi nie zaszkodzilo. Zaczyna to lekko "tracic" o mala obsesje pokarmowa:) Mam nadzieje, ze wroci to kiedys do normalnego stanu (po zakonczeniu interf i przeleczeniu tarczycy) - nie jest to normalne takie "fizjologiczne" obecne zycie:(
  • Gość: werka IP: *.gdansk.vectranet.pl 17.04.14, 14:23
    do dr Gross też chciałam się dostać no ale nie zapisuje już, zapytałam z ciekawości, o dr Radomyskiej też myślałam, czy mogłabyś mi dać znać jak już będziesz po wizycie?jestem ciekawa jakie badania zleci, czy zna się na ,,interferonowcach"itd a gdzie ona przyjmuje? wiem że w Lux medzie ale gdzieś jeszcze?
    rzeczywiście to co piszesz to mam identycznie, przemiana materii mi tak przyspieszyła, często jestem tak głodna że aż mi niedobrze z głodu ale nie mogę patrzeć na jedzenie, jakiś wstręt do jedzenia, czasem mam jakąś zachciankę ale rzadko. Nawet na herbatę nie mogę patrzeć. Mi waga skacze, po 4 miesiącach mam minus 5 kg, w sumie to mało patrząc jak niewiele jem, ale tyle miałam już po miesiącu, potem przybrałam i tak w kółko.
    Dla mnie też najgorsze są zasłabnięcia, od tych 4 miesięcy praktycznie nigdzie sama się nie ruszam. Może jak nam uregulują tarczycę to troszkę odżyjemy;)
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.14, 14:44
    www.znanylekarz.pl/malgorzata-radomyska-laska/internista-lekarz-rodzinny-endokrynolog/gdansk-sopot
    Moja corka chodzi do dr do Lux-Medu, ja ide na Zaspe. Oczywiscie dam znac po mojej wizycie - zaraz po swietach. Zastanawiam sie czy te nasze zaslabniecia bardziej nie wynikaja z leczenia inter+ryba, udalo mi sie kilka razy zemdlec na poczatku leczenia a mialam dobre wyniki TSH itd, natomiast kiepska hemogl. teraz rowniez - oscyluje od 10 do 11. Nie bede kombinowac, zobacze co bedzie dalej:) Ciekawostka: jak juz zarejestrowalam sie do endo to psychicznie poczulam sie lepiej:) Wiec psyche kiepska to i my "mdlejemy":):)
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.14, 14:13
    do Werki: czy dobrze pamietam, ze tez jestes z Gdanska? Jesli tak to polecam Ci dr Radomyską-Łaską - przyjmuje na Zaspie i w Sopocie - b dobrze prowadzi ciezarne lub osoby chcace miec maluszki a maja problem z tarczyca. Naprawde polecam:)
  • Gość: werka IP: *.gdansk.vectranet.pl 17.04.14, 15:37
    Tak Gadus, ja jestem z Gd ale leczę się w Warszawie, teraz w Gd nie leczą nowych bo nie mają pieniędzy-nie podpisana umowa z NFZ.Więc miałam pecha. Dojazdy dużo mnie kosztują sił ale warto, wiem że trzeba. Raźniej mi wiedząc że jest też ktoś z Gd, że mogę podpytać o coś:)
    Zobaczymy jak dalej z naszymi tarczycami, jestem przekonana że będzie o wiele lepiej jak uregulują nam hormony:)Dam też znać jak u mnie po wizycie. Trzymaj się ciepło:)
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.14, 13:38
    Ja to mam szczescie:(:) Mialam wyznaczona wizyte do endo ale tego dnia trafila mnie rwa kulszowa:(:( Na razie moge przejsc tylko kawalek i trzymajac sie sprzetow:( Z tym, ze nie panikuje bo mam tak czesto - zwyrodnienie dolnego odcinka kregoslupa, wiec nieruchomo lezenie w cieplym ok. dwa dni i powoli dalej w zycie:). Moja wizyta do endo przelozona na 12 maja. Werko, probowalam sie zarejestrowac do endo na nfz do szpitala MSWiA na Polankach - szok: zapisana jestem na czerwiec 2016 r!!!! To jest podobno bb wczesny termin:):) To nie termin tylko chora paranoja - maslomaslane:) paranoja to choroba:).
    Sprawdzalam w necie wykaz oczekujacych pacjentow i terminy - no i bzdury, np do MSWiA czeka sie podobno okolo 80 dni - Po co sa te wykazy? chyba zeby tylko denerwowac chorych.
  • Gość: werka IP: 31.22.102.* 28.04.14, 14:15
    jej, wiem co to rwa kulszowa, współczuję, mi doskwiera dyskopatia, czuję się czasem jak rencistka mimo młodego wieku;)to zdrówka życzę:) ja mam wizytę u endo na 5 maja, dam znać po. Rzeczywiście paranoja w tej naszej Polsce. Prędzej można ,,zejść" niż się dostać do specjalisty...
    póki co leczę kolejną anginę, antybiotyki jak chleb powszedni:(
    płakać mi się chce jak wyglądam przez okno a tam wszyscy spacerują, biegają, jeżdżą na rowerach. Ja od kilku miesięcy to czasem na krótki spacer się ruszę ale to i tak wysiłek ponad miarę:(
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.14, 14:49
    A tam dziewczyno:) odpusc sobie - mam to samo, patrze sie w okno i mam takie same mysli, ale: na pewno dla nas niedlugo sloneczko tez zaswieci:). Szkoda mi, ze bierzesz anybiotyki - w swoim dlugim zyciu bardzo rzadko mialam antybiotyk i ich nie cierpie:( Ale to wszystko minie, powolutku dojdziemy do siebie i bedziemy korzystac bezwirusowo z zycia:) czego Tobie i innym wirusowcom zycze:) Szczerze mowiac na mnie kolejne chorobska dzialaja jak plachta na byka:) zreszta jestem zpod tego znaku - robie sie wsciekla i to mnie mobilizuje do dalszej walki - tez dobry sposob na dziadowskiego "obcego":)
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.14, 12:34
    Hej, Werko Co u Ciebie? jak po wizycie u endo? Jakie masz samopoczucie - odezwij sie:)
  • Gość: werka IP: 31.22.102.* 21.05.14, 09:06
    hej Gadus:)
    ja ostatnio się nie odzywałam bo miałam znowu ciężki czas, mam bardzo silne bóle głowy w połączeniu z wymiotowaniem i nie pozwala mi to normalnie żyć:(
    zastanawiam się czy to nie jest spowodowane braniem propranololu bo odkąd go zaczęłam brać na nadczynność to zaczęły się te bóle głowy. Chociaż w ulotce nie ma mowy w skutkach ubocznych o tym tylko że obniżają ciśnienie a ja zawsze miałam bardzo niskie więc może jakoś drogą okrężną tak to działa, nie wiem. A Ty Gadus też chyba to brałaś co?Jak się czułaś?Jak po wizycie u endo? Ja dostałam ten propranolol i mam za jakiś czas zrobić badania, ft3 ft4, atpo, trab i zobaczymy ale lekarz mówił, że przy wzw c dają najpierw te najłagodniejsze leki żeby nie obciążać wątroby-podobno te na nadczynność bardzo mocno atakują wątrobę, tak mówił, no i zobaczymy co dalej, czy przejdzie w niedoczynność. Ogólnie czuję się lepiej, nie wali mi serce, lepiej znoszę ciepło, nie drżą ręcę i mięśnie nóg po wysiłku, tylko te migreny teraz:( nie może być za dobrze...
    a jak Ty się czujesz?oby dobrze! pozdrawiam serdecznie:)
  • bellamie 21.05.14, 10:53
    Werka, czy te migreny nie są związane z hormonami płciowymi? Mi to lekarz zasugerował. Od kilku lat szukam przyczyny mojej migreny...
  • Gość: werka IP: *.gdansk.vectranet.pl 21.05.14, 11:19
    no ja właśnie nie wiem co jest przyczyną, kilka lat temu miałam straszne migreny, trwało to tak ok 3 lat, potem spokój aż do terapii. Moja lekarka mówiła, że jak ktoś miał to one lubią wracać przy interferonie co mnie kompletnie załamało bo to jak dla mnie jest najgorsze co może być, nie mam wtedy sił zająć się dziećmi, każdy szmer, ich tupanie nawet powoduje wymioty:( zresztą dobrze wiesz jak to jest. A co do hormonów to na pewno one też mają na to wpływ ale nie mam siły zająć się szukaniem przyczyn przynajmniej do końca terapii.
    Zaczęłam brać Cinie i ostatnio nawet mi pomógł:) A Ty jak sobie radzisz z tymi migrenami?

  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 21.05.14, 19:21
    do Werki:) u mnie przemarsz wojsk:) jestem w trakcie leczenia zebow po interku - dwa ubytki i jedno leczenie kanalowe, potem odbudowa zeba. Bylam u endo i ona podejrzewa immunologiczne zapalenie tarczycy wiec dostalam skierowanie do AM na badania: przeciwcial, TSH, usg tarczycy, potem po 3 tyg mam zrobic: nie moge rozczytac ale chyba f3 i f4?
    Jak zaplacilam pryw ok 200 zl za pierwsze badania to zaczelam zalatwiac skierowanie do szpitala na oddzial endo - musze miec dosc szybko diagnoze co jest konkretnie z tarczyca poniewaz to jest warunek do dalszej terapii/wypedzenie gada:(.
    Jutro ide na rozmowe w spr przyjecia na oddzial. Natomiast po przerwanej terapii czuje sie coraz lepiej - zre bez opamietania:) i nadrabiam co stracilam przez biegunki.
    Mam coraz wiecej energii i sil witalnych. Czeka mnie na pewno wizyta u okulisty, zaliczylam juz onkologa - od wielu lat chodze na kontrole, kardiologa - ogolnie narazam obecnie nfz na duze straty finansowe - a co niech maja za to, ze prezent w postaci gada otrzymalam w szpitalu:). Werko jak u Ciebie z cisnieniem?
    Twoje migreny to tak jakbym widziala siebie kilka lat temu. Mialam paskudne migreny:( swiatlowstret, z bolu glowy wymiotowalam, codziennie muszla byla moja:).
    Dopoki przy jakiejs kontroli nie okazalo sie, ze mam nadcisnienie w galkach ocznych - oczy dosc dlugo leczylam oraz ogolne nadcisnienie! Biore w sumie dwa leki na nadcisnienie i od tego momentu z migrenami jak reka odjal!! Wydaje mi sie, ze musisz zbadac swoje cisnienie, kiedys bylam zmeczona, wiecznie niewyspana, cisnienie zawsze bb niskie i nagle - czego bym sie nie spodziewala - zaczely mi wartosci skakac powaznie w gore. Ale teraz jak biore leki to juz nie pamietam kiedy mialam migrene. Ogolnie wracam do "normalnego" zycia jest ok:)
    Optymistycznie nastawiam sie do nowej terapii:) NADZIEJA to teraz bedzie moje drugie imie w drugiej terapii:). Werko jesli tylko bedziesz potrzebowala pomocy - chocby przy dzieciach lub chcesz zeby cos zalatwic Ci lub wesprzec to bardzo Cie prosze - skontaktuj sie ze mna bez zadnej krepacji:) W koncu jestesmy z jednego miasta i "po jednej chorobie":):) Trzymaj sie dzielnie i nie powiem cieplutko:) bo mamy upaly - czego nie lubie
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 21.05.14, 19:35
    propranolol - tak bralam i nadal biore - endo potwierdzila branie tego leku, na razie dopoki nie zobaczy dalszych wynikow. Ciekawostka: dosc ciezko znoslam wprowadzenie tego leku, nie z powodow somatycznych lecz raczej moja psychika sie wzbraniala bo: doszedl nastepny lek i moi rodzice tez brali propranolol.
    Ja mam od wielu lat taka teze: kazdy w koncu dorobi sie swojej skrzyneczki z lekami:):) Kojarze moich rodzicow jak ilosc ich lekow wzrastala w miare ich wieku i chorob - kazy moj nowy lek ciut przezywam i skrzyneczka robi sie wieksza:):)
    Nieraz tak sobie mysle: zeby tak wyrzucic wszystkie leki i co? Moze bym lepiej lub w lepszym komforcie dozyla:)
  • bellamie 21.05.14, 20:06
    Niestety, nie daję sobie rady z migrenami :( Jestem na etapie szukania przyczyny: przed wizytą u endokrynologa i neurologa. Nawiedza mnie raz, dwa razy na miesiąc i trwa około 3 dni. Nawet tabletki przeciwbólowe nie pomagają. Staram się jakoś funkcjonować a jak nie wyrabiam to kładę się do łóżka. Słyszałam, że są na to lekarstwa...
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.14, 22:25
    Dzis endo po sprawdzeniu wynikow typuje na Hashimoto - ze znakiem zapytania bo czeka mnie jeszcze usg tarczycy i ponowne badanie hormonow. Pierwsza wstepna diagnoza byla, ze nadczynnosc, Hashimoto zdaje sie zwiazana jest z niedoczynnoscia?
    Ale na razie plyne z pradem i robie badania - doszly mi jeszcze hemoroidy wiec walke z nimi wspomagam mascia i czopkami:( Ciekawe jaka jeszcze plaga na mnie padnie?
    Endo pieknie mi wytlumaczyl dlaczego te upierdliwe dolegliwosci na mnie padaja (bo pyszczylam na inter, ze niehumanitarna terapia itd). Terapia nie spowodowala te wspolistniejace z C dolegliwosci i choroby, jedynie je uaktywnila - podobnie jak: rwa kulszowa, korzonki, tarczyca, klopoty z pecherzem itd - ja poniekad od zawsze mialam te choroby. No trudno, lecze sie, chodze na badania, do dr roznej masci:) - poprawiaja mi sie wyniki i mam coraz wiecej sil witalnych: ooo:) uzywam ostropest witalny - fajna sprawa: sypie do surowek, salatek, zup - niedlugo chyba sypne do mieska:):) - czuje po tym witalnym, ze lepiej pracuja mi nerki i nie mam juz tak czestych zapalen pecherza - jest ogolnie ok, dopoki pilka/watroba jest w grze - Pozdrowionka dla siostr i braci:):)
  • Gość: werka IP: 31.22.102.* 29.05.14, 10:40
    Witaj Gadus. Pewnie jesteś klasycznym ,,przypadkiem" u którego nadczynność przeszła w niedoczynność, stąd wstępna diagnoza Hashimoto.A jakie miałaś teraz TSH? Ja jeszcze 3 tyg temu miałam nadal nadczynność ale to trzeba sprawdzać często. Mi już biegunki przeszły i zastanawia mnie to czy też nie wskoczyłam w niedoczynność. Co do hemoroidów to oczywiście jako szczęściara posiadająca większość skutków ubocznych też je posiadam. Jak mocno doskwierają to pomocne są nasiadówki w korze dębu, naprawdę pomagają, lepiej niż maści więc polecam:)
    A udało Ci się dostać na oddział?
    Ja w przyszłym tyg robię wyniki endo więc zobaczymy.
    Jak w ogóle się czujesz bez interferonu?
    Pozdrawiam:)
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.14, 11:46
    Witaj:) na oddzial nie ale z "doskoku" chodze do przychodni, trafilam w AM na wyjatkowo ludzkich i wspanialych lekarzy - aktualne tsh bede miec we wtorek a teraz mam wynik na p-ciala: przeciwko peryksodazie tarczycowej - 12,32,
    przeciwko tyreoglobulinie - 26,38, obie wartosci sporo podwyzszone ale dr na razie przypuszcza, ze tarczyca moze dojsc do normy bo wynik tsh przed i przez ok 5 mcy terapii byl w normie. Ale musze jeszcze zrobic usg tarczycy i ponownie hormony - no niestety zmudna obserwacja i badania.
    Dzieki za kore debowa:) na pewno skorzystam. Cale szczescie, ze bez interka czuje sie super i moge chodzic, teraz przez te hemoroidy:( lepiej chodzic niz siedziec:(:( ale tez pomagaja mi czopki hemorectal.
    Ogolnie bb szybko doszlam do normalnego stanu witalnego (biore ostropest witalny - przed terapia bralam zwykly ostropest) po przerwanej terapii ale cos za cos: proby rejestracji i wizyty u specjalistow obecnie w naszym kraju to ciezka i trudna praca - kiedys jak mnie nie wpuszczano drzwiami:) to robilam proby dostania sie oknem - teraz to juz sie nie sprawdza i jest ciezko:):) ale wszyscy tak mamy i to jest surviwal: na okolicznosc zawsze mowie: albo sie uda albo trudno - po prostu trzeba miec twarde 4 litery czego przy moich obecnych tam dolegliwosciach:):) nie posiadam - ale ogolnie jest niezle, jeszcze okulista itpitd:) Trzymajcie sie mocno, nie zaprzyjazniajcie sie z gadem - Serdeczne pozdrowienia Werko
    I jeszcze jedno: nie przypuszczalam, ze tak szybko dojde do siebie po nieudanej terapii!!
    Ale podobno jest to sprawa indywidualna - tak jak indywidualnie reagujemy na terapie:)
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.14, 12:18
    acha, co do lekow: endo na razie zwiekszyl mi dwukrotnie dawki propranolu a potem po wynikach zobaczymy.
    A jak u Ciebie Werko z migrenami, czy cos juz wiadomo? jak je jeszcze mialam to pomagal mi ibuprom ale to na dluzsza mete nie jest rozwiazanie, niestety trzeba znalezc przyczyne, na szczescie w moim przypadku udalo sie i dlatego szczerze wspolczuje osobom ktore maja to paskudztwo/migreny:(:(
  • Gość: werka IP: 31.22.102.* 29.05.14, 12:33
    miło słyszeć, że dobrze Ci bez interferku:)
    no i że masz możliwość z doskoku do przychodni chodzić, to baaardzo wiele, ja niestety prywatnie. A możesz mi jeszcze napisać ile teraz bierzesz tego propranololu? ja trzy razy dziennie,nie wiem czy to dużo czy mało:) tak to chyba już teraz będzie, że musimy zaprzyjaźnić się z różnymi specjalistami :D ja przed terapią byłam u stomatologa i wszystko ok a teraz tak mnie zęby bolą że czasem nie mogę nic ugryźć ani wypić, takie nadwrażliwe się zrobiły. Wzrok też się psuje, widzę jakieś plamy, takie kropki migające, nie wiem czy to przez terapię ale nigdy tak nie miałam. Migreny ostatnio ustąpiły, dziękuję za radę, sprawdzę to ciśnienie w oczach, może akurat. Miałam robione EEG głowy ale nic specjalnego nie wykazało, póki co nie mam siły już chodzić po lekarzach i szukać przyczyny, zostawię to na czas po terapii. Mi zwykłe przeciwbólowe niestety nie pomagają, tylko te na migreny, a one są strasznie drogie ale cóż począć.
    Ostatnio mam lepszy czas, nawet na spacery wychodziłam a prędzej to się nie zdarzało:)
    Może to ta pogoda sprzed kilku dni mnie tak pozytywnie nastroiła:)
    Tylko nerwy mi puszczają i wszystko denerwuje ale to do wytrzymania:)
  • Gość: kama IP: 62.233.215.* 29.05.14, 22:03
    Wspominacie dziewczyny o hemoroidach. Przykra sprawa. Pytałam raz znajomej, mającej sposób na wszystko, czy nie wie o jakim skutecznym lekarstwie na tę przypadłość. Odparła, że najlepszy jest... czosnek. Starając się utrzymać powagę spytałam, czy cała główka? Nieee, po ząbku - odpowiedziała całkiem poważnie. Jej mężowi podobno pomogło :P A mnie się wydawało, że to taki fajny facet... ;D
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 30.05.14, 00:31
    No nie bo sie skitram ze smiechu:):):) a co ma czosnek do faceta:)? tzn. ze jak uzyl czosnek (w wiadomym celu) to juz go to skresla?:):):):):) choc wyobrazilam sobie jak uzywa glowke:):):):)
    Dzieki werko za kore debowa:) uzylam i ciut pomoglo - no niestety hemo... sa upierdliwe, rano tak z pewna niesmialoscia wydaje sie, ze juz jest duzo lepiej, niestety pod wieczor skacze jak na goracych kamieniach - ale jak to w kabarecie: Krzynowek chyba? do przodu aby do przodu:)
    Propranolol biore 3x2 dziennie - 10, to tak na razie a potem moze cos bede brac na tarczyce i tak zawartosc skrzyneczki z lekami rosnie:(. Rownoczesnie mam leczone zeby w tym jeden kanalowo - w czasie terapii pol sie ukruszylo. Gdyby nie stomatolog w rodzinie to finansowo bym odpadla:(
    No szczescie w nieszczesciu no ale do przodu:):):) Wyjezdzam na kilka dni a juz tesknie za forum:) jednak to juz forma uzaleznienia:):(
  • Gość: Joanna IP: *.jmdi.pl 30.05.14, 18:15
    Mi migrena pojawily sie w trakcie brania antykoncepcji hormonalnej i jeszcze mialam troche to cholerstwo 5 mies po odstawieniu,mialam mri glowy wyszlo ok, w mri kregoslupa szyjnego jakies wygibasy to tez moze byc przyczyna bolu glowy,ale ostatecznie dwoch neurologow na podstawie tych badan i usg doppler tetnic szyjnych i wywiadu (,jakis odruch Bobinskiego ,mloteczek i inne atrakcje) stwierdzilo,ze to po hormonach,cos tam z obkurczniem sie naczyn.......suma sumarum po odstawieniu hormonow po 5 mies samo przeszlo,moze w tym kierunku sie przebadac,przed miesiaczka tez takiem migrenowe bole glowy moga wystepowac:)Pozdrawiam
  • Gość: werka IP: *.gdansk.vectranet.pl 02.06.14, 13:08
    Joanna- dziękuję za rady, nie brałam i nie biorę antykoncepcji więc akurat to mogę śmiało wykluczyć:)
    Kama, hehehe, nieźle mnie rozbawiłaś:D ale chyba nie wypróbuję:D
    Pozdrowienia:)
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.14, 14:03
    Kama jest swietna:):) nigdy nie zapomne jej wypowiedzi co do zakazenia (umownie to okreslam) poprzez plytke paznokciowa. Kama wpadaj czesciej na forum a Twoje wypowiedzi beda nam sluzyc jako smiechoterapia:):).
    Dzis bylam na ostatniej programowej wizycie. Wg mojej prowadzacej dr nie nadaje sie do dalszej 3-lekowej terapii, inter+ryba przyniosl mi wiecej spustoszen/skutkow ubocznych jak wirus:(. Tez jestem tego samego zdania, wstepnie podjelam decyzje, ze bede czekac na terapie jednym lekiem a wg mojej Pani dr mam duze szanse. Co moglam to zrobilam: wyrazilam zgode na 2-lekowa, nie bylo odp w 12 i 24 tyg. wiec wg nfz przyszlosciowo kwalifikuje sie do reterapii jednym lekiem.
    Sa najswiezsze wiadomosci z ostatniego sympozjum/zjazdu hepatologow w Mikolajkach: oficjalnie odchodzi sie od leczenia interferonem w Polsce, zbyt male szanse na weliminowanie wirusa, zbyt wiele skutkow ubocznych (wiemy z doswiadczenia) zeby dalej stosowac ten lek.
    Postep na szczescie:):) w rozwoju nowych lekow w WZW jest na tyle ogromny, ze lekarze w krotkim czasie beda mogli - juz bez interka - stosowac lepsze i skuteczniejsze terapie.
    Dr mowi, ze i tak na razie nie moglabym przystapic do reterapii - choc wyniki mam coraz lepsze:) - na razie kontrola i chyba nastepna terapia za ok. 2 lata.
    A mnie znow nachodzi refleksja: mam zbyt dobre wyniki zeby leczyc ta chora i nadszarpnieta watrobe ale ok poczekam i nie marudze bo zdaje sobie sprawe, ze sa bardziej potrzebujacy.
    Zdrowka i wytrwalosci dla wszystkich leczacych sie i oczekujacych:)


  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.14, 14:15
    dokladnie w czerwcu b.r: odbyla sie w Mikolajkach XVII Konferencja Polskiego Towarzystwa Hepatologicznego.
  • kiepski476 03.06.14, 14:18
    > oficjalnie odchodzi sie od leczenia interferonem w Polsce,
    Dwie poprawki.
    1. Czas teraźniejszy należy zamienić na czas przyszły.
    2. „W Polsce” należy zamienić na „na świecie”.
    Gwoli ścisłości. Dla genotypu 1 pierwszą skuteczną terapię bez interferonu dopuszczono do obrotu w Europie 2 tygodnie temu (i to też wyłącznie „u pacjentów, którzy nie tolerują lub nie mogą stosować interferonu, a jednocześnie wymagają pilnego leczenia”). Terapia ta nie jest jeszcze zarejestrowana w USA, choć jest stosowana tam jako off-label (pozarejestracyjne zastosowanie leków). Europa wyprzedziła tym razem USA. Rejestracji kolejnych terapii tabletkowych (bez interferonu) w Europie można się spodziewać w październiku, grudniu i marcu.
    Widać zatem światełko w tunelu, ale na refundowane terapie tabletkowe w Polsce musimy zaczekać jeszcze co najmniej 2 lata.
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.14, 22:46
    Wg mojej dr ja niestety nie toleruje interferonu - choc pierwsze pol roku terapia wydawala sie lekka, latwa choc nie powiem przyjemna myslalam, ze tak bedzie do konca ale niestety zaczelo sie sypac w siodmym mcu terapii chyba od momentu zlych wynikow tarczycowych.
    Teraz juz nie mam pretensji do interka bo wiadomo, ze nie jest on wybiorczy i nie celuje bezposrednio w wirusa lecz czesto powoduje aktywnosc juz istniejacych wczesniej chorob i dolegliwosci jak rownez nic sie nie dzieje i terapia przebiega bez sensacji - to jest lotek:)
    No jest jak jest w Polsce - siermiezno i ubogo ale nadrabiaja fajni i zaangazowani lekarze na ktorych mialam szczescie trafic. Niech to bedzie kilka lat ale milo jest pomarzyc i zyc nadzieja na zalapanie sie na "jednotabletkowa":)
  • Gość: ara IP: *.mt.pl 25.06.14, 18:22
    Dołączam do klubu z nadczynnością tarczycy. W 28 tygodniu leczenia mam TSH 0,014 i FT4 32. Dziś lekarz wstrzymał mi leczenie interferonem i rybawiryną (brałam też neupogen, bo neutrofile nie dały się opanować.)
    Dotychczas w 12 tygodniu wiremia niewykrywalna, początkowa była bardzo duża, a w innych terminach nie badano.
    I tak sobie myślę, jak to jest?
    Mi lekarz wstrzymał leczenie do czasu unormowania hormonów, a np. Werka pisze, że bierze propranolol i leczenie trwa dalej?
    Werko, odezwij się, czy Twoja tarczyca się uspokoiła? Czy lekarz nie miał nic przeciwko kontynuacji leczenia?
    Czy ktoś jeszcze był w podobnej sytuacji?
    Szkoda mi przerywać to leczenie, tyle mnie to kosztowało wysiłku i męki, zostało już bliżej jak dalej do końca, szanse na wyleczenie były niemałe - szybka odpowiedź i IL28B - CC.
    No i co teraz?
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.14, 20:36
    czesc ara i witaj w klubie:) choc to nic smiesznego - mam bb podobne wyniki tarczycowe do twoich - nadczynnosc tarczycy/haschimoto/immunologiczne zapalenie tarczycy? - na razie trwa diagnozowanie i robienie kolejnych wynikow, tez biore propranolol a dzis po usg tarczycy mam juz wynik - 2 guzki ale podobno tego sie nie leczy tylko kontrola?
    Z tym, ze w 12 i 24 tyg mialam "+" i ten wynik byl podstawa do przerwania terapii.
    Przez 7 mcy terapii mialam tsh itd w normie, dopiero po pol roku tarczyca zaczela sie sypac. Ale jest szansa, ze hormony sie unormuja bo juz jest lepiej, na razie moj endo zwiekszyl mi dwukrotnie dawke propranolu do czasu wizyty ( mam 2 lipca).
    Doskonale cie rozumiem i bbb wspolczuje bo nawet wczoraj jeszcze marudzilam na forum - chodzilo o zagubiony wynik ostatniej wiremii - RNA HCV na granicy wykrywalnosci no ale jest gad przeklety.
    Moze to cie pocieszy: podobno trzeba w porazkach poszukac cos pozytywnego, ja juz znalazlam: jest lato, szybko po interku doszlam do siebie, obskakuje zalegle wizyty u lekarzy roznych specjalnosci, mam wiecej czasu dla wnukow - jak sie leczylam to jeden z maluchow mnie nie poznawal bo wygladalam jak zombi:) a teraz juz usmiecha sie do mnie:),
    Jestes dzielna, niedlugo usmiechniesz sie z dnia na dzien bedzie coraz lepiej - w razie co zagladaj na forum i daj znac:)
    Werka ma tak samo, chodzi o tarczyce - z tego co pamietam to nadal sie leczy - miala dac znac, moze sie odezwie
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.14, 20:53
    no faktycznie, dokladniej analizuje twoj post i masz na razie ciut przechlapane:( bo ja to mialam plusy i bylo minelo ale u ciebie bb szkoda tej terapii, czy masz szanse na powrot do leczenia?
    Bo przeciez ustawienie tarczycy/hormonow trwa bb dlugo a wrecz dostanie sie (w takiej sytuacji trzeba natychmiast) do endo - nawet prywatnie graniczy z cudem, zaczelam od proby dostania sie do szpitala na oddzial endo - nie mialam zadnego problemu ze skierowaniem natomiast w szpitalu powiedzieli, ze sie nie kwalifikuje ale w drodze wyjatku zalatwili mi leczenie w przychodni - bo chodzilo o reterapie a tu podstawa przyszlosciowo jest "ustawiona" tarczyca.
    Masz podstawe do leczenia szpitalnego i tam niech ci szybko ustawia tarczyce - tylko skierowanie musi byc dobrze opisane (ze byla odp minusowa i jest szansa powrotu do terapii) i z kpl wynikow do ordynatora oddzialu na rozmowe, trzeba sprobowac!
  • Gość: ara IP: *.mt.pl 25.06.14, 22:07
    gadus, dzięki za szybką odpowiedź. Jeśli chodzi o powrót do terapii, to teoretycznie szansa jest, lekarka mówiła, że po ustawieniu hormonów - a to nie szybko. Mnie dziwi jedno, że jedni lekarze pomimo złych wyników tarczycowych leczą dalej równolegle z leczeniem endokrynologicznym, a u mnie moja dr wstrzymała na razie terapię. Mam obawy czy wytępiłam gada, mimo minusa testy mają pewną czułość. Bezpieczniej by było dociągnąć do końca, choć to w moim przypadku ciężka walka ( zdaję sobie sprawę, że nie tylko w moim). Pozdrawiam gorąco, ara.
  • Gość: olla IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.14, 22:41
    Ara, ja miałam najpierw nadczynność tarczycy (ok. 15 tyg.), TSH spadło nawet do 0,009 a FT4 32. Byłam u endokrynolog, która przepisała mi leki na nadczynność- tyrozol i propranolol oraz wit. B6. Pomogło. Teraz mam niedoczynność (TSH": 9, Ft 4: 12) ale to podobno lepiej i łatwiej się leczy. Czuję się też lepiej.
    jestem po 30 zastrzyku i ani razu nie zmniejszono mi dawki nawet ze względu na to TSH.
    Z drugiej strony, Twój lekarz miał swoje powody do podjęcia takiej decyzji. mam nadzieję, że się szybko unormuje ta Twoja tarczyca! Trzymam kciuki!
  • Gość: ara IP: *.mt.pl 26.06.14, 09:51
    olla, dzięki za wsparcie. Nie wiem jakie powody miała moja pani dr wstrzymując terapię, powiedziała tylko o ewidentnej nadczynności, którą trzeba unormować, a to nie tak szybko jak wiesz. Mam co prawda słabe wyniki - niską hemoglobinę (10,1) i niskie neutrofile (0,72), ale cały czas biorę neupogen, który je podnosi.
    Nie wiem jak długa może być przerwa w terapii, aby powrót do niej miał jeszcze sens?
    Czy ktoś wie?
    Tak się boję, że wirus w tym czasie zacznie się namnażać, jeśli jakieś jego niedobitki nadal są.

    Kiepski, przepraszam, że Cię wywołuję, ale co mówi Twoja niezawodna wiedza i intuicja na ten temat?
  • Gość: werka IP: *.gdansk.vectranet.pl 26.06.14, 12:05
    cześć dziewczyny:)
    ara- powiem Ci, że bardzo mnie zdziwiła decyzja Twojego lekarza ale oczywiście nie mi ją podważać, może wszystkie czynniki na nią wpłynęły, anemia, neutropenia, nie wiem..
    ja podobnie jak Ty miałam minusa w 12 tyg. U mnie lekarka nawet słowem nie wspomniała o możliwości przerwania leczenia ze względu na tarczycę, ale miałam lepsze wyniki bo fT4 chyba 25, tsh mniej niż 0,02. Propranolol pomógł mi lepiej się poczuć. Ostatnio wszystko się unormowało, najprawdopodobniej jestem na etapie przechodzenia z nadczynności w niedoczynność, tak mi lekarze mówili. Ale do końca nie wiadomo, zobaczymy.
    Szczerze mówiąc to nie zazdroszczę Ci, tym bardziej że miałaś dobrą odpowiedź na terapię no i że masz już dużo za sobą. Może spróbuj porozmawiać z lekarzem o tej decyzji? Albo za radą Gaduś spróbuj dostać się na oddział endo żeby szybko zadziałali?Zupełnie nie wiem jak może wpłynąć przerwanie terapii na efekt leczenia. Ale głowa do góry, może będzie dobrze:)
    Gadus, coś wiadomo o reterapii? jak teraz w Gd z oczekiwaniem na leczenie?
  • kiepski476 26.06.14, 13:19
    1. Nie jestem lekarzem.
    2. W prawie wszystkich znanych mi wypadkach nie trzeba było przerywać terapii, a jedynie endokrynolog ordynował jakieś leki, a i to niekoniecznie. Przypadki konieczności przerwania terapii z powodu problemów z tarczycą są ponoć bardzo nieliczne.
    3. Nie mam pojęcia, czy w twoim wypadku problem z tarczycą jest poważniejszy czy lekarka strachliwsza...
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.14, 23:21
    I tu kiepski jak zwykle ma racje: w moim przypadku podejrzenie nadczynnosci tarczycy i zle wyniki tarczycowe nie byly podstawa do przerwania terapii (a wlasciwych lekow endokrynologicznych od 2 mcy jeszcze nie biore (tylko propranolol) dopoki nie nastapi po obserwacji i badaniach wlasciwa diagnoza.
    Do tej pory spotkalam sie z przerwaniem terapii tylko z powodu braku odpowiedzi na leczenie i jeden przypadek przerwania: zoltaczka i zabieg usuniecia kamieni zolciowych.
    Ale jak zwykle: kazdy przypadek jest inny, nie mozemy sie porownywac, nie jestesmy kopiami jak nasze wirusy:), moze trzeba jeszcze raz rzeczowo i na argumenty porozmawiac ze swoja dr prowadzaca lub poprosic o konsultacje drugiego lekarza?
  • kiepski476 26.06.14, 23:48
    Potrzebny jest światły endokrynolog, który zezwoli na dalsze leczenie. Bez tego lekarka prowadząca będzie się bała wziąć odpowiedzialność na siebie. Najłatwiej kryć dupę, wstrzymując terapię.

  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.14, 11:58
    Witaj werka:)
    Co do reterapii jeszcze nic konkretnego nie wiem, na razie mam czas i sie diagnozuje i lecze inne dolegliwosci (np. wczoraj udalo sie odbudowac zab ktory mi pekl w czasie terapii:), moja dr prowadzaca w czerwcu mowila, ze i tak jest dla mnie jest za wczesnie mowic i dzialac w kierunku reterapii, jedynie wspomniala, ze ponowne leczenie u mnie nastapi przypuszczalnie za 2 lata. Tez tak mysle i zbieram sily a obecnie juz czuje sie bardzo dobrze.
    Co do Gd: nastapily bb pozytywne zmiany, niby drobiazg ale przezylam maly szok:) bo zmienily sie zasady rejestrowania. Zmienila sie obsada w rejestracji i obecnie jest mozliwosc rejestracji internetowj. Poprzednia rejestratorka nie mogla odnalezc mojego wyniku wiremii: "jak bedzie potrzeba to wystapia o odpis" a teraz nie bylo z tym zadnego problemu.
    Rowniez tamta pani powiedziala, ze na ten rok limit wizyt jest wyczerpany wiec pomyslalam, ze jak sie zalapie na pierwsze polrocze 2015 to bedzie dobrze. Ale okazalo sie, ze e-mailem dostalam info, ze mam wizyte na poczatku grudnia no cud:). Tylko jedno zyczenie: oby te male pozytywne zmiany przelozyly sie na skrocenie czasu oczekiwania na terapie i mozliwosc dostepu do nowych lekow i reterapii:)
    I tego sobie i innym oczekujacym z calego seducha zycze - Pzdr szczegolnie dla werki, ary i reszty forumowiczow
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.14, 12:11
    "I tego sobie i innym oczekujacym z calego serducha zycze - Pzdr szczegolnie dla werki, ary i reszty forumowiczow"
    do werki: niedawno odkrylam, ze tak samo - rejestracja internetowa, mozliwosc wyboru terminu - jest w laboratorium w AM (kilka osob mowilo, ze jesli robic wyniki to tam).
    Tylko trzeba pamietac o jednym: w dniu zarejestrowania sie w necie trzeba w automacie w laboratorium potwierdzic rejestr. poprzez wpisanie swojego peselu. Naprawde to dziala: szybko, sprawnie i skladnie:) a potem w necie mozna obserwowac swoje wyniki i czy juz sa - podobno mozna je wydrukowac ale mnie to sie nie udalo, wole osobiscie odbierac.
  • Gość: ara IP: *.mt.pl 27.06.14, 12:00
    Właśnie wróciłam od endokrynologa. Wczoraj robił mi USG z dopplerem- obraz tarczycy w normie ze wskazaniem na chorobę autoimmunologiczną AITD. Wczoraj lekarz zapowiedział delikatne włączenie leczenia nadczynności, choć zaznaczył, że w krótkim czasie sama przejdzie w niedoczynność. Potrzebował jeszcze wyniku Ft3, dziś wykonałam badania:
    Ft3 - 7,6 [3,1-6,8],
    Ft4 - 31,5 [12 - 22].
    Otrzymałam zaświadczenie o konsultacji, w którym endokrynolog sugeruje kontynuację leczenia przeciwwirusowego według programu, nie widzi podstaw wstrzymania kuracji ze względu na zmiany poziomu hormonów tarczycowych, nie wprowadził na razie leczenia tarczycy, decyzję podejmie za 3 tygodnie po badaniach kontrolnych.

    Dziękuję Wam wszystkim za odzew, teraz czekam do poniedziałku na kontakt z moją panią dr zakaźnik. Ciekawi mnie jaj decyzja i martwi to, że jeden tydzień leczenia uciekł (nie wezmę dziś interferonu i od środy nie biorę rybawiryny).
  • Gość: ara IP: *.mt.pl 27.06.14, 12:09
    witaj gadus! napisz czy propranolol łagodzi kołatania serca i stabilizuje tętno? Ja biorę bisocard, ale teraz coś nie widzę efektów. Mam nadzieję na wznowienie terapii, bo moja wątroba nie może czekać (F3). Twoja jest w lepszym stanie i wierzę, że doczekasz się skutecznego leczenia i może już nowszymi lekami, które nie rujnują tak organizmu. A ja cóż? Liczę na to, że będę się mogła dalej męczyć i na koniec zobaczę minus! Pozdrawiam ciepło.
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.14, 12:14
    no superek ara:):):) zycze Ci kontynuacji!:) - tez caly czas czekam na konkretna diagnoze i wprowadzenie lekow endo a moze nie bedzie takiej potrzeby
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.14, 12:27
    do ary: chyba pomaga mi propranolol - choc niekiedy kluje mi serce (kiedys jeden dr jak skarzylam sie na klucie: "tzn, ze jest dobrze bo pani zyje:):) no niekiedy nie wiadomo czy sie smiac czy plakac:):(
    Ale tez od kilku lat biore dwa leki na nadcisnienie w zwiazku z czym chodze do kontroli do mojego kardiologa i jest wszystko ok. Poniewaz faktycznie chodze ostatnio duzo do roznej specjalnosci dr - zalegle i biezace wizyty (to jest niekiedy coddzienna, ciezka szychta/praca:):) wiec doktory badaja mi cisnienie itd i wszystko jest ok
    Pzdr - jeszcze raz, bb sie ciesze, ze moze wrocisz do oswojenia/calkowitej eliminacji gada:)
  • Gość: ara IP: *.mt.pl 01.07.14, 12:54
    Po następnych badaniach przeciwciał tarczycowych (wszystkie miana niskie) u innego endokrynologa zdiagnozowano mi podostre zapalenie tarczycy, jak to określił lekarz z dużą destrukcją miąższu. Zmienił bisocard na propranolol, w razie bólu Ibuprom lub Apap, wydał opinię podobną jak poprzedni - o braku przeciwwskazań do przerwania terapii antywirusowej. Czytałam, że w większości przypadków leczone to jest encortonem, czy przy interferonie jest to możliwe? Źle się czuję, boję się, że interferon zaostrzy jeszcze to zapalenie, choć endokrynolog twierdzi, że za chwilę przejdę w niedoczynność, bo tarczyca w wyniku zapalenia "wyrzuciła" hormony i jest tak zniszczona, że za chwilę przestanie je produkować. Trzeba będzie podawać je sztucznie, ale jak stwierdził, to "pikuś" i o wiele lepsze od nadczynności. Jutro wizyta u mojej pani dr zakaźnik i prawdopodobnie wznowienie leczenia - czy ja to wytrzymam? Jeszcze tylko 4 miesiące!
    Czy ktoś z leczących się miał taką diagnozę odnośnie tarczycy?
    Werka, co u Ciebie stwierdzili? Jak się teraz czujesz?
  • Gość: werka IP: *.gdansk.vectranet.pl 01.07.14, 13:21
    ara, dasz radę! już tyle wytrzymałaś, tyle masz za sobą, a jest duża szansa na minusa po zakończeniu a to jest ważniejsze niż tarczyca, przynajmniej ja to tak sobie racjonalizuję:)
    u mnie zdiagnozowano wczesną fazę autoimmunologicznego zapalenia tarczycy, usg nic nie wykazało poza powiększeniem. Nie wiem jak teraz bo dawno nie miałam badań, miesiąc temu było ok, mówili że właśnie tarczyca jest w fazie przechodzenia w niedoczynność i też mnie pocieszali że tak lepiej, bo nadczynność jest bardziej niebezpieczna. Mój endo kazał mi nadal brać propranolol mimo hormonów w normie, z kolei w szpitalu moja pani doktor mówiła, że mogę zmniejszyć dawkę o ile dobrze się czuję. Początkowo zmniejszyłam a potem odstawiłam zupełnie no i objawy wróciły, ku mojemu zdziwieniu. Znowu nadpobudliwość, drżenie, słabe mięśnie, brak sił, problemy ze snem. Wróciłam do pełnych dawek i jest lepiej:)
    Mi wyraźnie propranolol pomaga, być może znowu mam nadczynność, nie wiem,te hormony szaleją więc nie wiadomo. Ale rozumiem doskonale, że objawy jakie daje nadczynność są baaaardzo uciążliwe. Może Tobie też ten propranolol pomoże. Oby tak było! Trzymam kciuki za Twoje leczenie, napisz co dalej postanowią odnośnie terapii.
    Pozdrawiam, trzymaj się ciepło:)
  • Gość: ara IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.08.14, 11:17
    Przeszłam w niedoczynność (TSH z wartości 0,012 skoczyło na 9,8), biorę coraz mniej propranololu, samopoczucie lepsze, endokrynolog planuje wprowadzenie eutyroxu.
    Nadal jadę na mniejszych dawkach (interferon 135, rybawiryna 3 tabletki dziennie) - niepokoi mnie czy te dawki dadzą wymarzony efekt. Już blisko końca jeszcze 12 zastrzyków i chyba moja cierpliwość spada.
    Werko, co u Ciebie, jak się czujesz i co z Twoją tarczycą? Zaglądasz tu czasem?
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 18.08.14, 22:17
    Czesc dziewczyny i chlopaki, pozdrowienia szczegolnie dla ary i werki:) trzymajcie sie dzielnie i nie dajcie gadostwu,
    Wrocilam z zasluzonego odpoczynku i wpadlam na forum i do roboty czyli: czekanie na reterapie w tzw. miedzyczasie chodzenie po dr, diagnozy i badania, poszukiwanie wolnego terminu na rehabilitacje, rezonans itditp.
    Co do mojej tarczycy: 2 guzki, nadczynnosc przeszla powoli w niedoczynnosc (z czego jestem zadowolona), moj endo zalecil mi stopniowe odstawienie leku (bralam tylko propranolol), no i co jakis czas badanie i kontrola.
    Czuje sie wysmienicie - jakobym nigdy nie miala do czynienia z interkiem+ryba a przeciez to bylo tak niedawno bo w maju.
    Mysle, ze bb szybko doszlam do normy i moglabym juz walczyc ponownie ale to wszystko bedzie zalezec od moich badan, wynikow i decyzji Pani dr zakaznik i sytuacji nowolekowej i mozliwych nowych terapii a przede wszystkim "jak krawiec kraje" czyli finansow i co tam jeszcze nasz laskawca nfz umysli/wymysli/obetnie:):)
    Zdrowka i wytrwalosci w leczeniu zycze szanownym forumowiczom
  • Gość: ara IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.08.14, 21:05
    gadus, trzymam kciuki za Twoją nową terapię - uda się!
    Ja odliczam dni do końca. Cieszę się, że szybko po odstawieniu leków wróciłaś do formy.
    Mam nadzieję, że u mnie też tak będzie - czekam na dzień, kiedy będę mogła odetchnąć pełnymi płucami, kiedy przestanie mnie dusić kaszel, kiedy wejdę na drugie piętro bez odpoczynku po drodze, kiedy nie będę wyglądać jak zombi, no i kiedy wreszcie zobaczę trwałego minusa.
    Ten rok leczenia to dla mnie przerwa w życiorysie zawodowym i towarzyskim, żyję na pół gwizdka, mam na szczęście roczny urlop w pracy. Ale wierzę, że już niedługo koniec tej drogi przez mękę. Pozdrawiam Ciebie i wszystkich walczących.
  • Gość: gadus IP: *.dynamic.chello.pl 20.08.14, 09:28
    Dzieki i zycze Ci ara ogromnego i trwalego minusa:):) na pewno juz niedlugo tego sie doczekasz i z pewnoscia dasz rade:) pamietaj, ze ciazy na tobie dodatkowe zadanie - wygrac tez za tych ktorym na razie sie nie udaje:):):)
    Wierze tez, ze bbb szybko po zakonczeniu leczenia odzyskasz sily witalne i wyglad "niezombiasty"
    Na marginesie: jaki madry jest ten nasz organizm, bardzo szybko sie regeneruje i u Ciebie tez tak bedzie. Walcz o swoje i trzymaj sie mocno:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka