Re: Leczenie niekonwencjonalne....

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Słuchajcie.Cały czas piszecie i rozmawiamy o zwykłym leczeniu i
    interferonie a może ktoś ma jakieś doświadczenia ze spotkania z
    medycyną niekonwencjonalną i jakimiś innymi pomocnymi lekami przeciw
    hcv.Co o tym myślicie? Jest to możliwe i czy są jacyś ludzie którzy
    w inny sposób przes swoje zdolności mogą nam w jakis sposób
    pomóc.Myśle ze to temat warty rozmowy.
    pozdrawiam.
    • 05.10.08, 17:19 Odpowiedz
      Nikt z Was nie ma zadnego zdania i doświadczenia na ten temat??
      • 25.10.08, 11:28 Odpowiedz
        Ja tak tylko na chwilę - przeglądam sieć w poszukiwaniu inf o wątrobie (coś mi
        się zbuntowała), trafiłem na wątek to podrzucę link który może okazać się przydatny:

        vegie.pl/topics80/2001.htm
        • 25.10.08, 16:19 Odpowiedz
          Oczywiście dziękuję za dobre chęci, ale to co tamten "tomakagin" z avatarem Vlada Drakuli wypisuje o HCV, dowodzi że u niego rzeczywiście już nastąpiły głębokie zmiany w mózgu (jego zdaniem alternatywny do śmierci w 3 miesiące, efekt HCV). Nie wiem po co ktoś kto nie ma o tym zielonego pojęcia wypisuje takie kompletne bzdury. Mógłby wcześniej chociaż pół godziny poświęcić google. Pozytywny wpływ antyoksydantów i potrzeba brania cynku przy jego niedoborze jest powszechnie znana. Natomiast twierdzenie że dzięki temu wegetarianie są bardziej odporni na HCV to kompletny bełkot. Niemniej dziękuję oczywiście za link :-)
          --
          Liberté!
          • 25.10.08, 20:19 Odpowiedz
            Może czegoś nie rozumiem, ale...

            1. antyoksydanty zwalczają wirusa (dokładnie - czasem zwalczają, populacja
            wirusa się zmniejsza, o ile jest ich odpowiednio dużo)
            2. wegetarianie mają wielokrotnie więcej antyoksydantów w diecie niż
            "statystyczny" kowalski

            Jak dla mnie wniosek tutaj jest oczywisty, przynajmniej statystycznie ludzie z
            większą ilością antyoksydantów w diecie powinni częściej być zdolni do
            "stłumienia" infekcji w zarodku - co przecież w przypadku HCV dość często się
            zdarza.

            Co do cynku, to nie chodzi tutaj o "uzupełnianie niedoborów", ale o bardzo silne
            działanie przeciwwirusowe tego pierwiastka - swego czasu używano go w leczeniu
            m.in. czarnej ospy. Dawki lecznicze są wielokrotnie większe od dawek
            zapobiegających niedoborom - ale to już proponuję dokładnie przegooglać, m.in.
            nie każda forma cynku ma działanie przeciwwirusowe, cynk bywa szkodliwy w
            przypadku istniejącego zwłóknienia wątroby, nadmiar suplementów cynku wypłukuje
            miedź etc etc

            Tak czy tak, dochodzę powoli do wniosku że ten mój problem z wątrobą (nagła
            makrocytowość, nagły skok żelaza ponad normę, bóle z prawej strony, tzw "terry's
            nails") to tak naprawdę nie był żaden problem z wątrobą, ale raczej jakieś
            zaburzenia na szlakach metabolicznych kobalaminy połączone ze zwykłym zatruciem
            preparatami żelaza i nawrotem problemów tarczycowych. Niniejszym uciekam z foro
            wątrobowego, życzę aby antyoksydanty błyskawicznie wykończyły wirusa bez
            potrzeby męczenia organizmu szkodliwymi terapiami :)
            • 25.10.08, 21:48 Odpowiedz
              To nieprawda. Ani antyoksydanty, ani cynk nie zwalczają wirusa.
              Antyoksydanty mogą poprawiać stan wątroby, ale do tego nie trzeba być
              wegetarianinem. To że w trakcie cytowanych badań, jednym z wielu objawów była
              normalizacja poziomu wirusa u 12 osób, wcale nie oznacza że antyoksydanty go
              zwalczają. To tylko cytat ze sprawozdania. Równie dobrze przyczyną mogła być
              pora roku, wypoczynek w szpitalu, albo sezon na ogórki.
              -----------------------------------------
              Nawet autorzy doniesienia, nie twierdzą że antyoksydanty zwalczają wirusa. Piszą
              tylko że mogą mieć działanie przeciwzapalne, co jest powszechnie znanym faktem!
              -----------------------------------------
              W drugim cytacie jest tylko mowa o dołączeniu cynku do standardowej kurecji
              interferonem z różnymi dodatkami. Cały czas przeprowadza się wiele eksperymentów
              dotyczących dodatków do standardowej kuracji, ale nie ma żadnych podstaw do
              twierdzenia że to akurat cynk miałby poprawiać skuteczność. Natomiast objawienia
              tamtego człowieka że HCV w momencie wykrycia powoduje śmierć w ciągu 3 miesięcy
              lub głębokie zmiany to kompletna aberracja.
              Reasumując: Antyoksydanty nie zwalczają wirusa. Cynk nie zwalcza wirusa. HCV nie
              zbija w ciągu 3 miesięcy od wystąpienia objawów. Zmiany w mózgu ma ktoś kto
              rozpowszechnia podobne bzdury, a nie chory na żółtaczkę C. Ilość i rodzaj
              antyoksydantów zależy od różnych czynników, między innymi diety, ale
              wyprowadzanie wniosku że wegeterianie w związku z tym łatwiej się pozbywają
              wirusa HCV jest równie prawdziwe jak twierdzenie że łatwiej ulegają wypadkom
              drogowym, gdyż z powodu ograniczonej diety szybciej tracą wzrok.
              --
              Liberté!
            • 25.10.08, 21:55 Odpowiedz
              jeff01 napisał:
              > Jak dla mnie wniosek tutaj jest oczywisty, przynajmniej statystycznie ludzie z
              > większą ilością antyoksydantów w diecie powinni częściej być zdolni do
              > "stłumienia" infekcji w zarodku - co przecież w przypadku HCV dość często się
              > zdarza.
              ? A skąd taka wiadomość? Według różnych źródeł różnie, ale nikt nie podaje
              więcej niż 2%. To chyba trudno nazwać "dość często"?

              > Co do cynku, to nie chodzi tutaj o "uzupełnianie niedoborów", ale o bardzo siln
              > e
              > działanie przeciwwirusowe tego pierwiastka - swego czasu używano go w leczeniu
              > m.in. czarnej ospy. Dawki lecznicze są wielokrotnie większe od dawek
              > zapobiegających niedoborom - ale to już proponuję dokładnie przegooglać
              Nie muszę googlać. Tuataj właśnie dawki zapobiegające niedoborom są wielokrotnie
              większe.

              > nie każda forma cynku ma działanie przeciwwirusowe, cynk bywa szkodliwy w
              > przypadku istniejącego zwłóknienia wątroby, nadmiar suplementów cynku wypłukuje
              > miedź etc etc
              HCV leczą hepatolodzy. Specjaliści.

              Dziękujemy z życzenia, ale nie ma nadziei na to żeby antyoksydanty wykończyły
              wirusa.
              --
              Liberté!
    • 05.10.08, 23:35 Odpowiedz
      Podbijam wątek,sama czytaaaaaałam o wielu pomocnych ziołach,wizualizacjach ,
      urządzeniach (typu zapper np)itp.Ale jaka jest rzeczywistość? Czy faktycznie
      komuś pomogło?hmmmm, poczytajmy :)
      • 05.10.08, 23:51 Odpowiedz
        myślę, że "leczy" tych, którzy w nią wierzą i to w sprawach, na
        które wierzący w nią mają wpływ /np. rzucenie palenia; odchudzanie
        itp/; w pozostałych przypadkach pomaga wierzącym o tyle, że podnosi
        ich optymizm a więc i siły witalne; i z powodu optymizmu może też
        łagodzić bóle a także dolegliwości tzw. psycho-somatyczne /dużo ich
        jest/; a nie wierzącym nie pomaga. W HCV może pomóc tylko na
        zasadzie tego optymizmu - łagodzenie odczuć objawów; wzmocnienie
        układu odpornościoego dzięki wzmocnionej przez wiarę psychice.
        Wątpię w wylecznie. A jak ktoś przesadzi to może i zaszkodzić.
    • 14.10.08, 15:09 Odpowiedz
      Wiem o HCV od 10 lat. Przez ten czas przeczytałem masę listów,
      artykułów, spotkałem masę luda ale nikogo kto by potwierdził, że
      wyleczył się metodami niekonwencjalnymi.
      • 14.10.08, 19:20 Odpowiedz
        Trzeba odróżnić różne rodzaje leczenia. Czym innym jest trwałe usunięcie wirusa
        (takiej metody jeszcze nie ma), czym innym znaczne ograniczenie jego stężenia
        (interferon i dodatki), a czym innym - leczenie zachowawcze (tu jest pole do
        popisu dla medycyny konwencjonalnej - czyli tradycyjnej). Leczeniem
        niekonwencjonalnym, należałoby nazwać stosowaną od niedawna metodę
        wykorzystywania interferonu do tego celu ;-)
        A co do medycyny tradycyjnej - czy zachowanie wątroby w dobrym stanie przez
        kilkadziesiąt lat, tak aby nie powodowała dolegliwości, nie jest warte jej
        stosowania? Niektórzy są łysi i wcale nie uważają tego za tragedię życiową. Sam
        fakt współżycia z wirusem HCV jeżeli nie powoduje dolegliwości jest podobny do
        bycia łysym lub krzywonogim.
        --
        Liberté!
    • 14.10.08, 17:44 Odpowiedz


      "Leczenie konwencjonalne" to określenie terapii "takiej, a nie
      innej' - wynikajacej z jeszcze bardzo niewielkiej wiedzy naukowców,
      lekarzy na temat hepatitis, no i braku finansów na dalsze prace
      badawcze. Niedawno "namierzono" wirusa c. A pamiętajmy, że nieznane
      wirusy, wątroby właśnie określają kolejnymi literami alfabetu...

      Leczenie niekonwencjonalne to niexznane nam, europejczykom. Nie
      wiem, jak medycyna chińska podchodzi do spraw wirusowych... zapewne
      wzmacniajac system immunologiczny... nie wiem, ale medycyna ta ma
      2500 lat, i sadze, ze warto wlasnie tam zasiegac rad w kwestiach dla
      calej reszty swiata okreslanych jako "postepowanie konwencjonalne".



    • 29.10.08, 14:40 Odpowiedz
      Homopatycy w Niemczech, Szwajcarii medycy chinscy probuja sie zajmowac tym tematem.
      Przed medycyna chinska u nas sie troche ostrzega. Nie jest sprawdzona przez
      naukowcow, nie wiadomo jakie dzialania uboczne, szkodliwe ma ona dla organizmu,
      (troche brak zrozumienia) itp.

      Homopatycy maja inne podejscie do czlowieka i choroby, oprocz dziwnych kuleczek
      z roznymi ziolami wzmacniaja pacjenta psychicznie (nooo deprechy to my mamy),
      traktuja organizm jako calosc i szukaja zwiazkow z choroba...i je terapiuja.
      Efekty minimalne ale nietoxyczne. :)

      Metod (experymetalnych) jest wiele, kiedys pewien hepatolog, chcial mnie leczyc
      utaczaniem krwi. Bylo to zaraz po nieudanej terapii, gdy poziom wirusa byl
      jeszcze niski.

      Jedno wiem, aby sie alternatywami zajmowac trzeba sie przestawic (myslenie,
      zycie, podejscie do swiata) tu trzeba byc mocnym freakiem.
      Trzeba miec na to kase (prywatne kliniki w Alpach kosztuja) i czas. Czy wylecza?
      nie wiem.
      • 29.10.08, 18:38 Odpowiedz
        "> Metod (experymetalnych) jest wiele, kiedys pewien hepatolog, chcial mnie leczyc
        > utaczaniem krwi. Bylo to zaraz po nieudanej terapii, gdy poziom wirusa byl
        > jeszcze niski."

        To jest udowodnione naukowo. W ten sposób można ograniczyć ilość wirusa do
        niewykrywalnych wartości.
        • 29.10.08, 20:08 Odpowiedz
          river29 napisał:

          > "> Metod (experymetalnych) jest wiele, kiedys pewien hepatolog,
          chcial mnie
          > leczyc
          > > utaczaniem krwi. Bylo to zaraz po nieudanej terapii, gdy poziom
          wirusa by
          > l
          > > jeszcze niski."
          >
          > To jest udowodnione naukowo. W ten sposób można ograniczyć ilość
          wirusa do
          > niewykrywalnych wartości.

          Na jakis czas niewykrywalnych przez testy... a potem, jak sadze,
          wirus sie namnaza. Ja rok temu mialam tysieczna wiremie, a obecnie
          kilkumilionowa:((( To mozna bez konca utaczac te krew, wirus bedzie
          sie rozmnazal, znowu utaczac. Gdzie tu logika?
        • 29.10.08, 20:11 Odpowiedz
          W zasadzie... jak się cała krew spuści, to w człowieku wirusa będzie dużo mniej
          :-) Też coś o tym słyszałem. Na Litwie dla odmiany podgotowują pacjenta i na 2
          lata jest podobno spokój.
          --
          Liberté!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.