Dodaj do ulubionych

SD-101 - PILNE :/

14.10.08, 21:40
Jako osoba nowa na forum, chciałbym wszystkich przywitać ;)
Od około miesiąca wiem, że mam HCV - że przeżyłem szok, chwilową załamkę,
egzystencjalne pytania "dlaczego ja?" itd. to oczywiste - wiadomo o co chodzi.
Przez ten czas natomiast wnikliwie czytałem forum...

Ale do rzeczy: mam dosłownie półtora dnia na zdecydowanie się czy chcę wziąć
udział w eksperymentalnym leczeniu lekiem SD-101. Plus jest taki, że nie
czekam na interferon i rybawirynę (rybawiryna wchodzi jako drugi lek po około
4 tyg. od rozpoczęcia leczenia, a Interferon po 3 miesiącach, zamiast SD-101 -
Inter. i Ryba. są sponsorowane przez producenta SD-101, na pełen okres
leczenia), a minus jest taki, że jest to .... leczenie eksperymentalne.

Niestety czasu na decyzję mam mało (dosłownie półtora dnia).
Czy ktoś może mi cokolwiek doradzić? Lekarze, z którymi rozmawiałem twierdzą,
że ten nowy lek może powodować skutki uboczne takie jak sam Interferon (ponoć
SD-101 ma stymulować naturalne wytwarzania Interferonu? - nie wiem czy to
dobrze zrozumiałem:)). Także ryzyko jest teoretycznie niby niewielkie...

Wiem, że co nagle to po diable, ale przyznam się szczerze, że poza pierwszym
szokiem (i słabymi imprezami bezalkoholowymi), to najgorsze w tym wszystkim
jest to CZEKANIE :/
Na razie nie wiem ani jaki mam genotyp (do SD-101 kwalifikuje się tylko 1),
ani nie miałem biopsji, ani nie wiem jaka wiremia. W trakcie badań przed
leczeniem ustalony zostanie genotyp, biopsja nie jest wymagana w tym leczeniu.

plis help :)
Edytor zaawansowany
  • beatkaa32 14.10.08, 22:13
    witaj; genotyp 1 ma większość z nas, także masz duże szanse że i Ty się
    "załapałeś". Słyszałam co nieco o tym leku od swojego lekarza prowadzącego i
    powiem Ci, że ja bym się zdecydowała. A biopsji też nie miałam. Należę do
    ludzi,ktorych czekanie dobija... Trzymam kciuki i pozdrawiam
    --
    Julia 18.06.2005
    Łukasz 04.10.2007
    Moje Dwa Szczęścia
  • jan-w 14.10.08, 22:18
    Uważam że powinieneś brać. To nie jest eksperyment na "człowieku
    doświadczalnym", ale końcowe fazy testowania zbadanego leku. Udział w programie
    badawczym, to największa szansa na przyśpieszenie leczenia, a także szansa na
    leczenie lekiem bardziej skutecznym niż dotychczas stosowane. Podpisuj zgodę i
    zdawaj sprawozdanie :-)
    --
    Liberté!
  • painu 14.10.08, 22:30
    i tak też uczynię - podejmę się leczenia eksperymentem* i będę zdawał relację :)
    chciałem tylko z Wami pogadać na ten temat....
    (kurde, jakoś mi nie pasują te wszystkie uśmiechy do tematyki;))


    *o ile stwierdzą u mnie genotyp 1, a nie (daj Boże!) 3 ;)
  • jan-w 14.10.08, 23:55
    > (kurde, jakoś mi nie pasują te wszystkie uśmiechy do tematyki;))
    Bez przesady... To nie jest forum funeralne, a zaledwie żółtaczkowe ;-)
    Powodzenia życzę!
    --
    Liberté!
  • cogito24 28.11.08, 10:48
    bardziej niż żółtaczkowe - wirusowe. Nie każdy kto załapał wirusa musi miec
    żółtaczkę
  • inna1_3 15.10.08, 23:29
    Wiadomo jaki interferon do tego? Tzn alfa,beta czy coś innego?
  • painu 17.10.08, 01:11
    W "umowie" jest napisane tylko, że ribawiryna i pegylowana postać interferonu.
    Także nie wiem...
    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 27.01.09, 11:12
    > Wiadomo jaki interferon do tego? Tzn alfa,beta czy coś innego?

    Już wiadomo - jakąś godzinę temu zrobiłem sobie (sam!:) pierwszy zastrzyk:
    Peginterferon alfa-2a.

    Cóż mogę powiedzieć: jeszcze nie mam chyba gorączki itd. - ale będę meldował o
    postępach/uciążliwościach w leczeniu.
    Aha - przez te 2 miesiące łykania Rybawiryny chyba jednak trochę schudłem -
    ciężko powiedzieć ile dokładnie i czy na pewno na skutek tabletek, ale myślę, że
    około 2 kilo to może być zasługa Rybawiryny. Waga obecna 74, wzrost 180.
    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 04.11.08, 14:14
    No to jedziemy z tym blogiem ;)

    Dziś rano oddałem pełne garści fiolek krwi do badań i ... miałem pierwszy
    zastrzyk SD-101. Na razie samopoczucie chyba w porządku (i niech tak zostanie) -
    ale to raczej wynik tego, że jako członek pierwszej grupy testowej przyjmuję
    jakieś małe dawki leku.

    A wieczorem idę sobie pobiegać, na weekend pojadę pochodzić po górach - ciekawe
    czy i później będę mógł (dam radę) :/

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • beatkaa32 04.11.08, 16:08
    nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć CI powodzenia.
    --
    mój suwaczekmój suwaczek
  • kosmyk2k8 19.11.08, 22:29
    > Dziś rano oddałem pełne garści fiolek krwi do badań i ... miałem pierwszy
    > zastrzyk SD-101. Na razie samopoczucie chyba w porządku (i niech tak zostanie)

    A jesteś pewien, że dostajesz prawdziwy lek a nie placebo? Zazwyczaj w czasie testów wyodrębnia się 3 grupy: dostających lek, dostających placebo i nie dostających nic. Uczestnicy nie wiedzą w której z dwóch pierwszych grup się znajdują.
  • painu 17.12.08, 12:04
    Cały pic polega na tym, że chyba nawet lekarz nie wie czy dostajesz placebo czy
    lek. Zresztą jest napisane w umowie, którą podpisałem, że mam być świadom tego,
    że mogę dostawać placebo.

    Z 2 strony dawki w mojej grupie (pierwszej) są ponoć tak niewielkie, że można
    chyba przyjąć, że dostaję "prawie placebo" ;)

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • qeenie 28.11.08, 21:09
  • painu 17.12.08, 11:51
    żyję żyję
    już niemal 2 miesiące na SD-101 i od 2 tygodni Copegus (rib). Za około miesiąc
    zamieniają mi testowy na Interferon i "jadę" normalną terapią skojarzoną. Jak na
    razie żadne wyniki mi się chyba nie zmieniły. Leku testowego biorę BARDZO małe
    dawki (jako pierwszy tester), więc de facto nie ma on prawa działać. Z kolei
    odkąd biorę Rib, to ubyło mi mocno apetytu.

    Jedno mnie zastanawia: jest prawdopodobne, że dostanę dobrą ofertę pracy
    (powinienem zmienić obecną) - zmiana zbiegłaby się mniej więcej z początkiem
    zastrzyków z Interferonem. I tak mnie to zastanawia - czy powinienem czy nie
    powinienem zmieniać... Jeśli rzeczywiście przyszły pracodawca wybierze mnie, to
    mam zamiar wszystko dokładnie mu wyjaśnić (że mogę czuć się dobrze, ale nie
    muszę) - inaczej moim zdaniem nie ma sensu. Ale mimo wszystko nie wiem czy jest
    sens do całego leczenia i innych problemów dokładać jeszcze zmianę robo :/
    Paradoks polega na tym, że praca byłaby zupełnym przypadkiem u producenta leku,
    który łykam :D

    Aha - postaram się meldować częściej ;)

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • rozalka.com 17.12.08, 16:17
    wiesz, ja bym sie nie chwaliła na twoim miejscu
    ja lecze sie od 12 tygodni,
    od paru wiem, ze mam szanse na awans w pracy
    wymaga to ode mnie wiekszego zaangazowania i wysiłku
    zgodziłam sie,
    moze dam rade, moze nie
    ale napewno nie bede sie chwalic choroba
    chociazby z racji ze moze to spowodoac jakas taryfe ulgowa, wieksze skupienie
    innych na mojej osobie
    a tak nikt nic nie wie, a ja pomalutku do celu swoja sciezka :)
    przynajmniej mam jakies zajecie i nie mam czasu myslec o chorobie
    inni tez nie musza, Bogu dzieki.
    poza tym, nikt mi nie da gwarancji, ze jak powiem, to stane sie miejscowym bohaterem
    wieksza gwarancja, ze sie nie stane.
  • izzi83 17.12.08, 17:43
    zgadzam sie z rozalka.com....nikt ci nie da taryfy ulgowej-tym bardziej w nowej
    pracy, gdzie oczekuja od pracownika 150% normy na poczatku...
    moze da ci do myslenia moj przypadek...powiedzialam..pracy nie dostalam.pisalam
    o tym we wczesniejszym watku.
  • painu 17.12.08, 19:37
    Nie oczekuje taryfy ulgowej bez wzgledu na okolicznosci - oczekuje
    dawki zrozumienia i mam PELNA swiadomosc, ze decyzja wtedy moze byc
    na "nie".
    W takim wypadku nie bede mial do nikogo zalu - po prostu nie pojde
    udajac, ze jest wszystko ok, a potem nagle zaczne znikac z pracy...

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 17.12.08, 19:36
    Na pewno masz po czesci racje.
    ALE: juz pomijajac kodeks pracy, ktory naklada na mnie obowiazek
    powiadomienia pracodawcy o chorobie, ktora moze miec wplyw na
    wykonywane zajecie - ktory to warunek, wydaje mi sie, spelniam, to
    generalnie nie wyobrazam sobie sytuacji, kiedy zaraz po zatrudnieniu
    mialbym znikac do szpitala albo brac urlop na zadanie (ktorego nie
    mam = L4), kiedy dopadnie mnie goraczka albo inne scierwo.
    Jesli mialbym nie powiadamiac pracodawcy (przyszlego) o potencjalnym
    problemie, to zostaje u siebie - tam mam wyrobiona "renome", a
    szefostwo ma swiadomosc, ze sa rzeczy wazne i wazniejsze...

    U przyszlego pracodawcy proces rekrutacji jest dosc zlozony,
    kandydaci przetrzebieni, ludzie selekcjonujacy i przyszly szef
    wydaja sie "ludzcy". Wiec nie widze innej opcji niz szczera rozmowa -
    jak zalezy, to poczekaja ;) Zreszta na tym etapie jest obustronna
    chec dluzszego pozostania w firmie, wiec to "tylko" rok... ;)

    A tak ogolnie, to boje sie, ze niedyspozycja zwiazana z leczeniem
    moze miec DUZY wplyw na jakosc mojej pracy i zaowocowac obustronnym
    rozczarowaniem :((

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • rozalka.com 17.12.08, 20:04
    trzymam kciuki, żebyś miał racje w 100%
    naprawde trzymam
    bo dobrze mieć świadomość, żę ludzie mają świadomość
    powodzenia
    napisz jak poszło
    a co do skutków ubocznych
    będą, ale napewno nie takie straszne jak w twojej głowie ;)
    trzymaj się
  • painu 23.01.09, 11:07
    > trzymam kciuki, żebyś miał racje w 100%
    > naprawde trzymam
    > bo dobrze mieć świadomość, żę ludzie mają świadomość
    > powodzenia
    > napisz jak poszło
    > a co do skutków ubocznych
    > będą, ale napewno nie takie straszne jak w twojej głowie ;)
    > trzymaj się

    no i zostałem poproszony na złożenie oferty ostatecznej
    przed wizytą na wysłuchanie oferty telefonicznie poinformowałem "oferenta" o
    sytuacji
    oferent zasięgnął języka i ... powiedział "OK, nie ma problemu"
    a ja mimo wszystko chyba będę zmuszony zrezygnować :(

    zmiana wiązałaby się z minimum półrocznym okresem próbnym, który zbiegnie się
    niemal DOKŁADNIE z początkiem kuracji Interferonem (Rybawirynę już łykam), a ja
    nie chcę się stresować podwójnie - i o pracę i o leczenie, a stres na pewno!
    byłby DUŻY
    dodatkowo (to już dygresja), przez te okresy próbne byłbym udupiony z wzięciem
    kredytu hipot. i przepadłoby mi mieszkanie zarezerwowane - życie :/

    ale do czego zmierzam: warto być szczerym :) w granicach rozsądku
    albo to ja mam, w miarę, szczęście do ludzi ;)

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 23.12.08, 09:03
    No więc:
    od 4 tygodni rybawiryna, od 8 tygodni lek testowy, za 4 tygodnie zamieniam lek
    testowy na Interferon. Emocje jak na grzybach :/

    Na razie ponoć wszystko bz. - morfologia bz., wiremia bz., samopoczucie bz.
    (niestety, poza deprechą związaną z tzw. byłym związkiem;), apetyt tylko mniejszy.

    ALE mam pytanie o Wasze doświadczenia: dam radę pojechać w marcu na tydzień na
    narty? - bo ja je kocham :|
    Wiem, że to sprawa ekstremalnie indywidualna, ale czy są jakieś b. wyraźne
    przeciwwskazania? Lekarza też oczywiście będę pytał, ale... trochę więcej
    skonfrontowanych opinii przecież nie zaszkodzi.

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • ada713 23.12.08, 14:31
    jasne że dasz radę,
    przecież nikt nie karze Ci jeździć na nartach od rana do nocy, zmęczysz się to
    odpoczniesz, zaliczysz mniej zjazdów i tyle, ale zawsze odetchniesz psychicznie
    i nabierzesz sił do dalszej walki
    Powodzenia
    Ada (pół roku po leczeniu "minus")
  • fantasticfff 11.01.09, 19:59
    Witam ja także mam propozycje testowania nowego leku niewiem co mam
    zrobić narazie sie zastanawiam. pozdrawiam
  • painu 24.01.09, 18:25
    Kontynuując wątek bloga.
    Od 3 miesięcy eksperyment, od 2 miesięcy rybawiryna. Cóż mogę powiedzieć: myślę,
    że nie odczuwam żadnych widocznie odczuwalnych skutków ubocznych rybawiryny (na
    razie?). No chyba że wk*** faktem, że pisanie magisterki w ogóle mi nie idzie to
    efekt leków :>

    ALE: we wtorek idę na 1'szy zastrzyk z Interferonem i będę mógł powiedzieć
    więcej, czego nie omieszkam opisać :/

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • jan-w 24.01.09, 20:03
    Też widzę możliwy związek między pracą magisterską a skutkami ubocznymi ale
    trochę inny. Praca magisterska -> młody wiek -> łatwość leczenia i adaptacji
    czyli goi się "jak na psie" ;-)
  • painu 27.01.09, 11:18
    Uzupełniam jeszcze jedną informację: firma, z którą podpisałem umowę na leczenie
    eksperymentem, a obecnie tradycyjnymi lekami, to Dynavax -
    www.dynavax.com/default.htm Czy są jednocześnie producentem
    leku-eksperymentu - nie wiem.

    Gdyby to kogoś interesowało...
    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • jan-w 27.01.09, 12:03
    Oczywiście że interesuje. Dziękuję.
    www.dynavax.com/hepctherapy.htm
    While there is no vaccine available to prevent HCV, current therapy includes pegylated interferon alpha and the antiviral drug ribavirin. Both of these therapies may cause significant side effects and are only effective in treating half of all patients infected with HCV.

    Our HCV therapy is designed to be used in combination with oral antiviral therapy to stop HCV viral replication and induce a long-lasting T-cell immune response.

    Miejmy nadzieję że będziesz szczęśliwym uczestnikiem ważnych dla milionów ludzi badań :-)
  • painu 27.01.09, 12:12
    A proszę proszę - postaram się informować maksymalnie rzetelnie ;)


    Jedna rzecz tylko mnie kurde NIEPOKOI (tzn. nie jedna, ale tak mi się
    napisało;): wszędzie piszą, żeby nie brać samej Rybawiryny (tylko w kuracji
    skojarzonej), a skoro ja przez 2 miesiące brałem jakieś na maksa małe dawki
    eksperymentu + Rybawirynę, to czy de facto nie wychodzi na to, że brałem samą
    Rybawirynę? :/

    A na dodatek wyczytałem na stronie Pegasysa (www.pegasys.com/) coś bardzo
    mocno niefajnego. Mianowicie: "Also, ribavirin can harm your DNA and possibly
    cause cancer (see medication guide for more information and warnings)." - czego
    nie(!) wyczytałem w polskich ulotkach...

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 27.01.09, 12:19
    OK - to będzie na razie ostatnia wiadomość, bo i tak już chyba trochę spamuję
    ten wątek :) Ale muszę się podzielić czymś jeszcze :D

    www.pegasys.com/injecting/default.aspx
    NA MAKSA podoba mi się to amerykańskie podejście: nie dość, że są filmiki
    instruktażowe, to jeszcze: "A toll-free telephone number to talk to nurses—24
    hours a day, 7 days a week—who will provide guidance throughout your treatment
    with PEGASYS alone or in combination with COPEGUS. Call 1-877-PEGASYS
    (1-877-734-2797; Prompt #2)." Ciekawe czy kiedyś i u nas... :>

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • jan-w 27.01.09, 12:45
    Chyba nie szybko. Nie spamujesz. Wszystkie informacje są mile widziane. Z
    pewnością nie tylko przeze mnie.
  • painu 28.01.09, 14:16
    28 godzin temu wykonałem sobie pierwszy zastrzyk z Pegasysem. W ciągu tego czasu
    jedynym zauważalnym objawem niepożądanym była chwilowo podwyższona temperatura
    (w okolicach 37.6) - ale zbiegła się ona mniej więcej z meczem Polska-Norwegia
    (dla niewtajemniczonych: mocno dramatyczny półfinał MŚ w piłce ręcznej), więc
    ..... ;)))

    Za to teraz czuję się lipnie (ból gardła i katar), ale to chyba raczej
    przeziębienie :/

    No, to będę tak sobie tu na forum stukał co jakiś czas informacje...
    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 31.01.09, 22:18
    czas na nową refleksję:

    jak wynika z moich wcześniejszych postów, od ok. 2 miesięcy biorę rybawirynę (3
    miesiące brałem eksperyment), a we wtorek zrobiłem sobie pierwszy zastrzyk
    interferonu

    poza lekką gorączką w dniu zastrzyku wieczorem, do tej pory było raczej ok

    ale wyszedłem sobie dziś pobiegać (po ok. 1.5-tygodniowej przerwie - jak na
    mnie, b. długiej), podczas wysiłku (mniej więcej 6km biegu) wszystko było cacy,
    ale jak wróciłem do domu, zebrało mi się na ostre mdłości itp. i nie było fajnie :/
    póki leżałem, wszystko było super, ale jak poszedłem sobie zrobić papu, to mało
    się wpierw nie zerzy.... (przepraszam), później nagle gorąco, zimno - z drżeniem
    łydek wróciłem na kanapę

    b. podobne objawy (ale słabsze) miałem po bieganiu, w trakcie brania ryb., ale
    przed wzięciem pierwszego interferonu - także to pewnie jakieś niemiłe działanie
    niepożądane rybawiryny
    zaznaczam, że występowało TYLKO po wysiłku biegowym i na co dzień wszystko na
    razie, odpukać, było mniej więcej ok

    to tyle na dzisiaj
    P.S. biegać będę dalej - tylko nieco mniej wyczerpująco i od razu po powrocie
    będę się chyba kładł - nie czekając na te rewelacje związane nawet z siedzeniem :/

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • joahal 31.01.09, 23:17
    To ty może chłopie tyle nie biegaj..... :) Życzę powodzenia :)
    --
    "A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć".
    Antoine de Saint-Exupéry
  • izzi83 01.02.09, 13:34
    i tak podziwiam, ze wogole sie za jakis sport bierzesz.oja kondycja jest
    beznadziejna!wejscie na pierwsze pietro to wysilek na miare staruszki!szcegolnie
    dzien po szczepionce:/podbiegniecie kawalek to pozniej odpoczynek ok 20 min,
    lapanie oddechu oraz walka z bolem w klatce piersiowej.ale ja przed terapia tez
    raczej sportu nie uprawialam, wiec moze dlatego teraz jakikolwiek wysilek to
    koszmar:/
  • painu 04.02.09, 19:20
    > i tak podziwiam, ze wogole sie za jakis sport bierzesz.oja kondycja jest
    > beznadziejna!wejscie na pierwsze pietro to wysilek na miare staruszki

    wspolczuje :(
    u mnie to dopiero poczatek terapii - zobaczymy jak to sie rozwinie wszystko
    wczoraj zrobilem sobie 2 zastrzyk i chyba jest ok, chyba nie mialem nawet
    goraczki - jestem co prawda troche oslabiony, ale wczoraj jezdzilem na nartach,
    plywalem, byla tez sauna i wyklad (stresujacy jak zawsze) podczas delegacji, a
    pozniej impreza, takze chyba nie mialem czasu sie zastanawiac - ale fakt, ze
    troche czlowiek jest momentami oszolomiony
    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 04.02.09, 19:26
    Czas na kolejny wpis :)

    Wczoraj byl 2 zastrzyk. Nie wiem na ile na skutek jego wlasnie, a na ile na
    skutek roznych innych atrakcji (o czym pisalem we wczesniejszej wiadomosci), ale
    bylem troche "zakrecony". Jestem tez nieco oslabiony i mdli mnie po wysilku
    (narty, bieganie, wspinaczka po schodach w rynstunku narciarskim itd.), ale jest
    do przezycia :) Popekala mi tez skora miedzy palcami prawej dloni - nie miewalem
    tak wczesniej, takze to chyba leki...

    Ale ale - mam tez dobrego (???) newsa.
    Rozmawialem telefonicznie z lekarka i okazuje sie, ze przez 3 miesiace brania
    (malych dawek) eksperymentu wiremia spadla mi ponoc 100-krotnie (krew do badania
    zostala pobrana tuz PRZED pierwszym zastrzykiem z Interferonem). Mam teraz ponoc
    10^3, wiec wrodzone zdolnosci matematyczne pozwalaja mi wydedukowac, ze
    wczesniej musialo byc 10^5 :)

    To na razie tyle,
    darz bór!

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 06.02.09, 09:20
    Bloga cd.

    Właśnie się zorientowałem, że nie pisałem jakie dawki biorę. A więc 180 Pegasys
    oraz 2 x 3 tabletki Copegus - przy wzroście 180 i wadze w okolicach 73 (teraz,
    przed leczeniem około 75).
    Niestety od wczorajszego poranka trochę siadło mi samopoczucie :/ Mocno
    niedobrze mi na żołądku (z jednej strony głód, a z drugiej męka nad kanapką) i
    generalnie myślę tylko o tym, żeby urwać się wcześniej z pracy i położyć.
    Wczoraj zresztą od przyjścia z pracy, aż do porannego wstania dziś rano,
    przeleżałem na łożu :)

    Mam nadzieję, że to chwilowy spadek formy związany z przeekslopatowaniem
    organizmu przez ostatnie kilka intensywnych dni, a nie trwała tendencja...

    pzdr!
    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • izzi83 06.02.09, 12:48
    oby oby:)bo dzieki Twoim postom o sporcie az sama zaczynam o tym myslec:)a jak
    zaczelam myslec o sporcie to juz jest wielki wyczyn:D
  • heniek_0 09.02.09, 19:48
    witaj painu , została mi złożona propozycja leczenia lekiem sd-101 w
    związku z tym że jesteś leczony tym programem chciałbym uzyskać
    kilka informacji, rad odnośnie całego programu i przebiegu leczenia -
    jeżeli możesz to wpisz jakigoś e-maila do kontaktu będzie nam
    łatwiej rozmawiać
    pozdrawiam
  • painu 10.02.09, 09:06
    gygy: 721515
    czy wystarczy? :)

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 10.02.09, 09:20
    Pół godziny temu zrobiłem sobie 3 zastrzyk. Dam znać co i jak.

    Od czwartku natomiast (czyli od 5 dni) utrzymuje się sytuacja zaniku apetytu,
    rozregulowania żołądka, mdłości - przesrane, dosłownie :/ Ten czas, w
    zdecydowanej większości, spędziłem w 2 miejscach - w pracy, a resztę w łóżku.

    Mam nadzieję, że to się uspokoi, bo sytuacja b. męczy zmęczonego nią człowieka :)

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 16.02.09, 10:51
    Komentując ostatni wpis: opisywane MĘCZĄCE efekty uboczne utrzymywały się przez
    nieco więcej niż tydzień. Od kilku dni forma rośnie i problemy są z żołądkiem
    tylko. Apetyt na szczęście większy i osłabienie mniejsze - nawet odważyłem się
    umówić ze znajomymi na długą wieczorną posiadówkę (wytrzymałem) :)

    Jutro 4'ty zastrzyk. Teraz rozważam czy wpłacać 2'gą część zaliczki za wyjazd na
    narty pod koniec marca (już byłem pewien, że odpuszczam :( ).

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 19.02.09, 12:16
    Jestem 3 dni po 4'tym zastrzyku.
    Z niemiłych zdarzeń, to wczoraj prawie zasłabłem w drodze do pracy - w
    komunikacji miejskiej, nagle zrobiło mi się słabo, zielono, źle - w ostatnim
    momencie przepchnąłem "babę z siatą" w walce o wolne miejsce, nie było miło i
    fajnie ;)

    Poza tym lekki niepokój na żołądku, lekkie osłabienie, apetyt jest całkiem ok -
    dramatu _BRAK_.

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 24.02.09, 14:23
    Jaki ten świat mały - dziś lekarka wita mnie tekstem, że podobno bloga piszę. A
    nikomu nie mówiłem... :)

    Ale do rzeczy: jestem właśnie po 5 zastrzyku. Z nowych objawów, to od około 6
    dni mocno bolą/rwą mnie dolne partie pleców, pośladki i uda. Rodzaj bólu jak
    przy rozciąganiu się - tylko, że się nie rozciągam :( Bez tabletek ani siedzieć,
    ani leżeć, ani spać. Ale jak łyknę sobie coś przeciwbólowego, to raptem kilka
    razy w nocy się z bólu budzę ;) Mam nadzieję, że to przejdzie, bo jest dość
    męczące :/ Poza tym brane leki najbardziej czuć na żołądku i na kondycji. No i
    poprzez ogólne zwiotczenie ciała - związane z brakiem jakiegokolwiek sportu od
    około miesiąca (nie miałem odwagi) - ale za miesiąc jadę teoretycznie na narty,
    więc zobaczymy jak to będzie...

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • joahal 24.02.09, 20:02
    No widzisz painu, to nie tylko ja czytam twojego bloga z zapartym
    tchem.....ciekawe skąd zna twój nick?
  • painu 24.02.09, 20:34
    To była raczej kwestia skojarzenia kilku faktów, a nie znajomości nicka ;) Czuję
    się taki wyzuty z anonimowości! :D

    Tak czy siak: dobrze wiedzieć, że ktoś to w ogóle czyta. Nigdy nie miałem
    ciągotek ku pisaniu bloga (wręcz przeciwnie), ale w tym wypadku robię to z
    zupełnie innych pobudek.
    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 03.03.09, 12:40
    I co? I kolejny wpis :)
    Dziś rano był kolejny zastrzyk - 6'ty.
    Co nowego... Jak pisałem, przez około 10 ostatnich dni miałem bóle nóg. Zaczęło
    się od ciągnięcia/rwania w dolnej partii pleców, pośladkach i udach, a później
    ból przeszedł w boczną część lewego uda i lewego biodra. Chyba pierwszy raz w
    życiu sam z siebie brałem tabletki przeciwbólowe - jednak sytuacja od wczoraj,
    odpukać, się uspokoiła. Nawet nie wziąłem tabletki przed snem i ogólnie od 24
    godzin nie łykałem Paracetamolu :]

    Co poza tym - wyniki badań krwi ponoć trzymają się w miarę nieźle (informacja
    sprzed tygodnia), więc nie ma potrzeby zmniejszania dawek (przypomnę: 180
    Pegasys, 2x3 Copegus).

    Ogólnie, czuję się dobrze, można by zaryzykować stwierdzenie, że w tym momencie
    nie odczuwam żadnych (poza brakiem kondycji i powodowanym wcześniejszymi
    doświadczeniami brakiem odwagi w kierunku jakiegokolwiek sportu) skutków
    ubocznych leczenia. Ale, jak uczy mnie doświadczenie minionych kilku tygodni,
    jak tylko mija jeden skutek uboczny, to niebawem przychodzi jakiś kolejny
    (niekoniecznie straszny, ale jednak) :/ Oczywiście, oby już nie :)

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 12.03.09, 11:25
    Dziś będzie krótko:
    Jestem 2 dni po 7'ym zastrzyku. Szybko ten czas leci...

    W 6'ym tygodniu leczenia dopadł mnie ostry ból (tym razem prawego) biodra i uda.
    2-3 dni na środkach przeciwbólowych i przeszło, poza tym wszystko raczej było
    ok/bezobjawowo.

    Za to od 2 dni męczy mnie jakieś paskudne przeziębienie połączone z gorączką -
    ale to raczej nie ma związku z HCV.

    A za tydzień znikam na 2 tygodnie - wpierw narty, a później 9-godzinna zmiana
    strefy czasowej - mam szczerą i dużą nadzieję, że dobrze to zniosę i wytrzymam.
    Bardzo bym kurde chciał!

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • izzi83 12.03.09, 12:26
    gdzie wyjezdzasz?daj pomarzyc :P
  • painu 12.03.09, 17:09
    > gdzie wyjezdzasz?daj pomarzyc :P

    :))))))) pełną gębą

    narty w Tignes (Francja), a później błyskawiczne przepakowanie się i wylot w
    równie fajne miejsce, które czasem określa się jako "The City by the Bay" albo
    "Frisco" - czyli SF ;)

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 12.03.09, 19:22
    > 2-3 dni na środkach przeciwbólowych i przeszło, poza tym wszystko raczej było
    > ok/bezobjawowo.

    ah - zapomnialem jeszcze o bolacym jezyku :/
    bywa tak podrazniony, ze czasem boli nawet picie wody gazowanej, ale da sie
    wytrzymac
    byla jeszcze jedna afta na spodzie jezyka (pierwsza w zyciu chyba) - ale sie jej
    pozbylem :]

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 19.03.09, 13:06
    Znowu ja, tym razem 2 dni po 8 zastrzyku. W sumie zgrabnie nawet idzie na razie
    liczenie zastrzyków - prawa nóżka - nieparzyste, lewa nóżka - parzyste... ;)

    Cóż mogę napisać. Siedzę sobie od niemal tygodnia na L4 w domu (pierwsze
    zwolnienie od 2 lat), ale to z powodu przeziębienia okropnego :/ Łykam
    antybiotyki i nie jest cool.
    Co do skutków ubocznych leczenia, to chyba nie było żadnych namacalnych w ciągu
    ostatniego tygodnia. Z powodu niewielkiego ubytku wagi (obecnie 72 kg przy 179
    cm wzrostu) lekarka zaleciła mi zmniejszenie dawki Rib. do 5 tabletek dziennie.

    A jutro zmykam stąd na 2 tygodnie, z duszą lekko na ramieniu, bo samopoczucie
    niezbyt dobre (chorobowo), a antybiotyki jeszcze min. 5 dni trzeba łykać...

    darz bór!
    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • izzi83 19.03.09, 15:01
    zalicz no chlopie ze dwa..no ze cztery zjazdy na nartkach za mnie:P
    bo u mnie to ostatnie dni marniutkie-samopoczucie do dupy,przez to psycha tez
    licha...byle slonce wyszlo to od razu bedzie lzej na sercu-wiem to!!
  • painu 19.03.09, 17:38
    ok, obiecuję!
    www.tignesnet.com/image_uploader/photos/large/tignes-view-from-pistes.jpg
    - wybierz którędy ;p

    choć mam nadzieję, że zdrówko pozwoli - bo na razie straszę trochę ludzi... :/


    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • izzi83 19.03.09, 22:15
    super fotka!!wyglada jak stacja badawcza na Arktyce...:)
  • painu 29.03.09, 20:50
    5 dni po 9 zastrzyku.
    Ostatni tydzień spędziłem na nartach. Z efektów niepożądanych, to:
    1) bolący język - tak podrażniony, że bagietki jadłem ze łzami w oczach :) Ale
    już chyba powoli przechodzi.
    2) niezbyt dobra kondycja - z 6 dni jazdy z dnia na dzień mogłem nieco mniej.
    Ostatniego dnia wytrzymałem tylko godzinę - zadyszki i niepokój na żołądku. Inna
    sprawa, że przez pierwsze dni nie oszczędzałem się - oj nie :| Na dodatek byłem
    jeszcze na antybiotykach (w związku z przeziębieniem).

    A jutro zawijam się dalej. W związku z długą podróżą samolotem itp.
    niedogodnościami zastrzyk robię sobie (za namową mojej p. doktor) dzień
    wcześniej - tzn. jutro.


    darz bór!
    P.S. izzi - było "kilka" zjazdów za Ciebie, zgodnie z zapowiedzią ;p
    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • izzi83 29.03.09, 22:15
    dzieki!!!:)jestes kochany:)chyba poczulam Twoje mzeczenie podczas tych zjazdow
    :P dzis spacerek 4 godzinny...oj myslalam ze nie dojde spowrotem,ale teraz jest
    mi fajniuchno:P
  • painu 06.04.09, 19:30
    6 dni po 10 zastrzyku
    powrócony z wyjazdów :(

    co do samopoczucia: wszystko spoko, tylko kondycja/wytrzymałość/werwa przez
    dotychczasową część życia zawsze były lepsze...
    ale grzechem byłoby narzekać! (wobec innych historii)


    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 08.04.09, 13:00
    2 dni po 11 zastrzyku
    można by powiedzieć, że wszystko wporzo
    tylko jakąś obolałą mam jamę ustną - ale cholera wie od czego to

    a za 2 tygodnie idę na badanie skuteczności leczenia po 3 miesiącach terapii -
    fajnie by było usłyszeć dobre wieści :|
    tak przy okazji - ile mniej więcej się czeka/czekaliście na wyniki tych badań?

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • joahal 08.04.09, 17:24
    No to trzymam kciuki :) Ja już mam minus po 3 tygodniach (program),
    czego i tobie życzę :)
  • painu 14.04.09, 23:29
    dziś był 12 zastrzyk

    ostatni tydzień w porządku - bez faktów, o których trzeba by napisać
    święta obżarte na maksa :)
    jakieśtam bóle w plecach (prawie na pewno interferonowe), słabsza kondycja
    (tradycyjnie) i niepokój na żołądku przy wysiłku typu zabawa z 5-letnim
    dzieckiem - np. dźwiganie go itp. :]
    ogólnie zauważam, że podczas terapii jakoś największy "niepokój" czuję właśnie
    co do żołądka/brzucha - ciężko to wytłumaczyć, ale traktuję go chyba (i czuję)
    jak "najsłabsze ogniwo"

    a za tydzień badania kontrolne :|
    jak pięknie byłoby usłyszeć dobre wieści...
    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 21.04.09, 19:19
    dziś był 13 zastrzyk

    o ostatnim tygodniu (w kontekście skutków ubocznych leczenia itp.) nie ma co mówić
    cośtam troszkę bolało, ale to detal ;)
    wzrosła mi trochę waga (do 74.5), więc wskakuję ponownie na 6-tabletkową dietę
    rybawirynową

    co ważne - dziś miałem pobranie krwi do badań wiremii (po 3 miesiącach) -
    zastrzyk co prawda był 13, ale miło by było usłyszeć coś miłego...


    darz bór!
    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • izzi83 22.04.09, 15:46
    trzymam kciuki!!!
    a jak tam wypad za ocean??moze jakeis zdjecia tak na oslode zycia forumowego?:P
  • painu 22.04.09, 17:38
    wypad za ocean? długo by mówić jak b. b. FAJNIE :|
    ale ja nie jestem obiektywny - ja uwielbiam wypadać, szczególnie za ocean ;))


    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • painu 23.04.09, 09:33
    Zapomniałem o linkach :)

    Proszę:
    pierwszy,

    drugi.


    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • jan-w 23.04.09, 09:51
    No, no, no. Zwłaszcza ten pierwszy imponujący. Jestem przekonany że takie widoki są lepsze niż niejeden lek :-)
  • painu 23.04.09, 11:14
    Masz w 100% rację - dla mnie to balsam dla duszy :(
    I żeby nam choroby nie odbierały radości
    tego czy też
    tego!!!

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • jan-w 23.04.09, 12:18
    Myślę że nie tylko dla duszy. Zgodnie z powiedzeniem: Zdrowy duch uzdrawia
    ciało. Albo coś w tym rodzaju ;-) Czy to ty szalejesz na tej szosie?
  • painu 23.04.09, 12:52
    :)
    i nie tylko w zdrowym ciele zdrowy duch

    tak, to ja
    a ta fota to definicja mojej "ucieczki" ;)
    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"
  • izzi83 23.04.09, 15:31
    dzieki painu!!!!!:)
    swietne zdjecia!az mi przeszly dzisiejsze dolegliwosci i zachcialo sie wyjechac
    gdzies daleko!!!:)
  • painu 28.04.09, 20:33
    dziś wykonałem 14'ty zastrzyk
    w ciągu ostatniego tygodnia pobolewała noga, spało mi się też średnio - nie ma o
    czym mówić ;)

    ciągle czekam na wynik wiremii po 3 miesiącach szprycowania się

    --
    "He knows not where he is going, For the ocean will decide
    It's not the DESTINATION... it's the glory of THE RIDE"
    Edward Monkton - "Zen Dog"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka