Dodaj do ulubionych

do bananarama live

22.12.08, 18:38
Jak po leczeniu? Przestałem śledzić Twoje wpisy, ale ciekawi mnie
końcowy rezultat. Po pierwsze trzymałeś fason - to bardzo ważne w
tej terapii, a po drugie mamy ten sam genotyp, więc jestes mi jakby
bliski.

Pozdrawiam

Kapitan Dragan
Edytor zaawansowany
  • jan-w 22.12.08, 18:52
    Myślę że raczej macie wirusy o zbliżonym genotypie. Aby mieć ten sam genotyp,
    musielibyście być bliźniakami. ;-)
  • bananarama-live 22.12.08, 19:00
    Przestałes sledzic moje wpisy? To sie nie godzi.

    Wszystkie wyniki wróciły do normy, łacznie z pr watrobowymi. Na antydepresantach
    pociagne jeszcze z 1/2r i odstawie. Jest jeden problem.Cały czas jestem głodny
    :-) To co przezyłem przed terapia jesli chodzi o psychike, tak mi dało w kosc
    ,ze wszelkie skutki uboczne terapii, to pryszcz. Jednym słowem ,wszystko jest do
    przezycia, tylko ten długi czas wkurza.

    W lutym okaże sie czy zawalczyłem skutecznie. Jesli nawet nie wytrułem zarazy,
    jestem w dobrej sytuacji, bo startuje znowu z niskiej wiremii i wiem jak
    postepować tz żyć oszczedniej.

    Pozdrawiam
  • joahal 22.12.08, 20:01
    Bananarama powiedz proszę czemu przed leczeniem miałeś problem z
    psychiką? Czy to w związku z wirusem, czy miałeś inne problemy?
    Pytam, bo czekam na terapię, a mój stan psychiczny jest w bardzo
    kiepskim stanie. Boję się, czy dam radę w czasie terapii.
  • bananarama-live 22.12.08, 21:01
    Przede wszystkim wielka niewiadoma i moja wyobraznia,doprowadziła mnie do,
    naprawde kiepskiego stanu.
    Strach bo; praca,skutki uboczne,kredyty, zakażenie rodziny itd
    Duzo złego zrobiły fora i brak dystansu do tego co czytałem - nie dajcie sie
    zwariowac - to slepa ulica. Kolejny raz powtarzam ze swojego doswiadczenia i z
    opowiadan znajomych ,których poznałem w szpitalu - NIE JEST TAK ZLE JAK SOBIE
    WYOBRAŻAMY
  • kapitandragan 23.12.08, 14:43
    O psychikę dzięki Bogu się nie boję- to akurat moja mocna strona.
    Uważam, że zrobiłeś kawał dobrej roboty uświadamiając innym, że
    zadręczaniem się niewiele można osiągnąć. Bedąc w szpitalu czułem
    sie jak na planecie kosmitów- wszyscy załamani, mimo iż to moje
    wyniki były zdecydowanie najgorsze. Ale ludzie odbierają HCV jak
    wyrok śmierci, mają nerwice i depresje jeszcze przed leczeniem, wiec
    co dopiero mówić o zachowaniu w trakcie terapii. A tymczasem trzeba
    z tym walczyć, nie poddawać się do końca. Bananarama Live - trzymam
    kciuki za Twój sukces.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka