to faktycznie nieco dziwne.
Kot ma sie wylatac- zmuszanie kota do siedzenia w domu równa sie znecaniu nad zwierzeciem.
Kiedys któras tam first lady w Ameryce (Bushowa juniorka?) dala kotu usunac pazury, zeby... nie drapal zabytkowych foteli, które pamietaly jeszcze Georga Washingtona.
Bardziej porypane w glowie chyba juz miec nie mozna
--
nanu- nana